szlachcic
06.04.09, 19:24
miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,6472774,Do_sadu_oskarzeni_przyszli_w_perukach.html
Choroba jednego z adwokatów zablokowała wczoraj rozpoczęcie procesu
lekarzy i pielęgniarek z grudziądzkiej przychodni Dobra Praktyka
Lekarska, oskarżonych m.in. o aplikowanie pacjentom - bez ich
wiedzy - szczepionki na ptasią grypę.
Mecenas zaskoczył nawet podsądnych - troje lekarzy i sześć
pielęgniarek - którzy w komplecie stawili się na sali rozpraw.
Niektórzy specjalnie przygotowani - w perukach i wielkich ciemnych
okularach, przesłaniających ich naturalne oblicze. Twarzy nie
ukrywał główny oskarżony - właściciel przychodni Cezary S. Jednak i
on nie wytrzymał - niemiłosiernie naciskany o komentarz przez stacje
telewizyjne, wdał się z nimi w pyskówkę.
Mężczyźnie, jego żonie Elżbiecie P.-S. i zatrudnionemu przez nich
personelowi prokuratura zarzuca wyłudzenie ok. 270 tys. zł od
krakowskiej spółki, która zleciła przychodni testy szczepionki na
ptasią grypę. Zgodę wyraziło Ministerstwo Zdrowia, ale śledczy
dowodzą, że wykonywano je nierzetelnie. Nie zachowywano
obowiązujących procedur, np. kontroli kondycji ok. 200 osób, które
przyjęły specyfik, nie informowano też ich przeciwko jakiemu
rodzajowi grypy ma zapobiegać. Bałagan panował też w
ewidencjonowaniu pacjentów, przez co niektórzy przyjmowali go po
kilka razy - głównie bezdomni, kuszeni wizją zarobku 5-30 zł. Sprawa
wyszła na jaw, gdy kloszardzi pokłócili się o pieniądze.