Dodaj do ulubionych

kochanka do zony

12.09.11, 14:30
Kochanka mojego meza powiedziala mi przez telefon (po tym jak sprawa sie wydala), ze ona wie jak to boli, ze sama tak zostala kiedys potraktowana przez swojego bylego meza i ze mozemy sie spotkac jak tego chce. Powiedziala mi tez wtedy, ze to dlatego, (moj maz wdal sie w romans z nia) ze ja bylam dla niego zbyt oschla, potrzebowal wiecej milosci.
(biedny misio, tak bardzo cierpial, ze potrzebowal pocieszenia, no i Pani go skutecznie pocieszyla).
Ta kobieta rzeczywiscie zostala zdradzona, jej facet ja zostawil i odszedl do innej. Mniej wiecej w tym samym czasie zaczela pracowac z moim mezem. I zrobila komus to samo. Czy to chec zemsty? (Mnie tak ktos potraktowal, wiec ja tez zrobie to komus? )A moze po prostu jak kazda zraniona kobieta, poczula sie doceniona w ramionach innego, i nie liczylo sie juz ze przyczynia sie do rozpadu czyjegos zwiazku. Jak to jest?
Obserwuj wątek
    • dalejwdroge Re: kochanka do zony 12.09.11, 14:34
      jeszcze chcialabym dodac, ze nie oceniam kochanki (staram sie zrozumiec, dlatego jestem na tym forum). Zdradzil mnie moj maz, i ta z nim sie teraz rozwodze.
      • czarny4u Re: kochanka do zony 12.09.11, 14:45
        A dlaczego się rozwodzisz?
        Kurcze dlaczego seks z inną osobą jest od razu powodem do rozwodu?
        • dalejwdroge Re: kochanka do zony 12.09.11, 14:54
          Bo widzisz, seks i intymnosc z jedna osoba, sprawia, ze oddalasz sie od drugiej. Na przestrzeni dwoch lat, tych lat, w ktorych ona byla obecna w zyciu mojego meza , oddalilismy sie od siebie. Powoli, niemal niezauwazalnie niszczylo ta nasza relacje, przestalismy do siebie mowic i przestalismy sie sluchac. W momencie, gdy bomba wybuchla, nie bylo juz co ratowac...Przynajmniej tak mi sie wydawalo. I wystapilam o rozwod.
          • anula1371 Re: kochanka do zony 12.09.11, 16:56
            Ja jestem z tej drugiej strony...jestem kochanką od prawie 2 lat.Wcześniej przez bardzo długi okres byłam zdradzana przez swojego męża..Myślałam o odejściu,ale były małe dzieci i była miłość do niego mimo wszystko.Cierpiałam bardzo,nie potrafiłam zrozumieć jak można tak ranić drugą osobę.Aż któregoś pięknego dnia poznałam kogoś i na przekór wszystkiemu zaczęły się spotkania,chciałam się odegrać...tak to prawda,zraniona kobieta jest zdolna do wielu rzeczy.Teraz żyję w dwóch światach,już od dwóch lat i stopniowo oddalam się od męża,niestety seks z moim kochankiem spowodował,ze przestałam zupełnie pragnąć własnego męża..I to chyba początek końca...ale happy endu nie będzie,nie mam szans na wspólne życie z kochankiem,mimo to nie potrafię z niego zrezygnować.
        • freedeedee Re: kochanka do zony 12.09.11, 19:19
          a ja myślę ze rozwód to dobra rzecz, po co się unieszczęśliwiać? a tak i autorka i jej w wkrótce były mąż będą w koncu szczęśliwi..
          • dalejwdroge Re: kochanka do zony 12.09.11, 19:48
            Moj prawie byly maz, po odkryciu przeze mnie jego zdrady wyrazil chec ratowania naszego malzenstwa. Ale ja juz w to nie wierzylam. Poklady zlosci a zalu byly tak silne, ze mysle, ze nie dalabym sobie z tym rady i tez pewnie nie mialabym skrupolow sie na nim odegrac, gdyby sytuacja sie nadarzyla...Dzis wiem, ze gdybysmy wtedy zostali razem i probowali, i tak by to nie wypalilo...
            • czarny4u Re: kochanka do zony 13.09.11, 22:35
              Moim zdaniem nie ma już co ratować. Uważam tak dla tego, że oszukiwał Cię,
              Sam seks z drugą osobą nie jest powodem do rozwodu, ale masz rację, oszukiwanie angażowanie się w relację z inną osobą przy jednoczesnym zaniedbywaniu Ciebie. To jest fatalne.

              Nie wiem dlaczego ludzie robią sobie na wzajem takie świństwa
              • manesi Re: kochanka do zony 14.09.11, 12:54
                Ja myślę, że bycie zdradzoną i przeżycie rozwodu niszczy w nas w jakis sposób wiarę w nierozerwalność czy nawet świętość małżeństwa, dlatego łatwiej jest nam wejść w związek z żonatym mężczyzną. Choć czasami może być odwrotnie - wspomnienie o cierpieniu powstrzymuje nas od zrobienia tego innej osobie. Każdy przypadek jest inny zapewne.
        • ronald.tusk Jak to dlaczego? Żadna baba nie zniesie, że inna 05.10.11, 07:07
          baba może być lepsza od niej. Będą tu pisać peany na temat wierności, prawdomówności, oddalania się od siebie i tego typu bzdety. Prawda jest gdzie indziej. A swoją drogą, to biedna misiaczka poczuła się tak pewna mają akt własności faceta w postaci aktu ślubu, że olała go totalnie a to bydle zamiast grzecznie siedzieć w domu, przynosić co miesiąc kasę i skomleć o seks raz na tydzień znalazł sobie inną. A to cham! Ukarać chama!
          • dalejwdroge Re: Jak to dlaczego? Żadna baba nie zniesie, że i 05.10.11, 09:54
            a tak, bydle, bo jak nie mogl zniesc i znalazl sobie inna to niech do innech sp******a, nikt by go nie zatrzymywal, gdyby sie jednoznacznie okreslil. Ale nie, zona dobra, bo pierze gacie, dzieckiem sie zajmie i jeszcze jedno dziecko moze "zrobi", tak ze przykladnym ojcem rodziny sie misio jawi w spoleczenstwie, co to pieniazki do domu przynosi, ciezko pracuje na ta rodzine, do pozna w biurze siedzi, i w ogole wszystko cacy, taki odpowiedzialny czlowiek...
            • ronald.tusk A pewnie, że dobry, bo dba o rodzinę i wypełnia 05.10.11, 14:09
              swoje obowiązki. Gdyby druga strona tez wypełniała swoje obowiązki w sypialni, to misio nie szukałby w świecie.
              • dalejwdroge Re: A pewnie, że dobry, bo dba o rodzinę i wypełn 05.10.11, 14:12
                Obowiazki w sypialni? tak to moze funkcjonowalo w XIX wieku. Dzis mamy XXI.
                • ronald.tusk Hahaha, czyli NAM się obowiązki nie zmieniły za to 05.10.11, 14:17
                  WY nie macie ich już w ogóle. Bo mamy 21 wiek? Masz odpowiedź dlaczego Twój facet Cię zdradził. I nie szukaj winy w nim, tylko w sobie. Amen.
                  • dalejwdroge Re: Hahaha, czyli NAM się obowiązki nie zmieniły 05.10.11, 14:32
                    Dzis jednak lepiej sprawdzaja sie zwiazki partnerskie, ja wcale nie mowie, ze my mamy lezec i ladnie pachniec, i nic wiecej nie musimy, a wy macie zarabiac pieniazki.
                    • ronald.tusk A to zmienia postać rzeczy... 05.10.11, 15:30
                      powiem Ci, że gdybyście Wy rzeczywiście "leżały i pachniały", do tego fitness i radosny seks to naprawdę nie byłoby ŻADNEGO problemu wink
                      • dalejwdroge Re: A to zmienia postać rzeczy... 05.10.11, 15:55
                        No jak to, a intelekt, a zaineresowania? To nie ma dla Was znaczenia ?wink
                        Dzieki za rade, jak kogos fajnego poznam to chyba bede wiecej lezec, wiecej pachniec i codziennie chodzic na fitness...i zobacze, co z tego wyjdzie smile
                        • ronald.tusk Harmonia w związku? 05.10.11, 18:50
                          B/T
    • violon-czela Re: kochanka do zony 20.09.11, 16:09
      może zamiast zastanowić się czemu ona to zrobiła zastanów się czemu ON to zrobił i czy w tym co ci powiedziała ( oschłość, brak miłości itp rzeczy w związku) nie ma ziarenka prawdy. No chyba, że skreśliłaś swoje małżeństwo a teraz masz zamiar analizować do usranej śmierci to co się stało.
      • dalejwdroge Re: kochanka do zony 21.09.11, 10:34
        Do tej pory zastanawiam sie czemu on to zrobil. Bylabym w stanie wziasc nawet czesc "winy" na siebie, tylko jest cos, co mi tu nie gra. Facet czul sie odtracany i niekochany, znalazl kogos, kto mu okazywal czulosc i zrozumienie, nie mial odwagi odejsc wiec to ciagnal. Tylko, ze, jak zaczelam weszyc i szukac, okazalo sie ze ona nie byla jedyna. Majac romans z nia, probowal tez z kims innym. Odnalazlam slady innych "przygod" i flirtow na boku. Mysle, ze majac wszystko, lub prawie wszystko w zwiazku, tez by zdradzil, taka jego niestety natura, taki temperament.
        • spadlyliscie Re: kochanka do zony 21.09.11, 10:39
          ..."dalej w drogę", jesteś bardzo mądrą osobą...pozdrawiam i zyczę szczęścia
        • on99 Re: kochanka do zony 22.09.11, 11:45
          Skoro nie miał kochankę ale miewał kochanki to wiadomo o co chodziło smile
    • marcepanna Re: kochanka do zony 05.10.11, 09:59
      No ale mam nadzieję że do rozpadu twojego związku ta kretynka się nie przyczyniła?
      Pogoń debilke a nie spotykaj się z nią

      Już Ci piszę dlazcego go skołowała: BO NIE CHCIAŁ JEJ ŻADEN WOLNY I SENSOWNY FACET!

      Kazda normalna kobieta wie że żonaty dziad to strata czasu a nie cymes i jesli się pcha w takie coś to dlatego że jako kobieta potzrebuje docenienia że ja jakiś facet chce, a ze żaden wolny nie chciał to wtedy z braku laku będzie kit ...

      Ty masz problem co zrobic z mężusiem a nie rozstrzygać dylematy moralne jakiejś idiotki...
      • dalejwdroge Re: kochanka do zony 05.10.11, 10:09
        A wiesz, pogonilam ja wlasnie, moj maz byl zdegustowany, no bo przeciez ONA sie komunikuje, a ja sie zamykam! Pogonilam tez jego. Nie stanal po mojej stronie, tylko po jej. To bylo kilka miesiecy temu. Dzis juz nie jest moim mezem, i dziwie sie, ze kiedykolwiek nim byl. Ale demony tech wszystkich "akcji" sprzed kilku miesiecy powracaja, budza mnie w nocy, ciagle jeszcze cos kapie mi z oczu...
        • marcepanna Re: kochanka do zony 05.10.11, 13:30
          No to mam nadzieję że kogoś znajdziesz sobie jeszcze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka