b.idaszak 17.10.11, 23:06 Czy Waszym zdaniem są brzydsze, ładniejsze, grubsze, chudsze? Co moglo przyciągnąć do nich Waszych facetów? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maga-3 Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 18.10.11, 08:51 Ja wiem jak"ona wygląda". Jest szczuplejsza ode mnie , ale nie ładniejsza. Ale co z tego ? Ja mogę zgubic te 5 czy 10 kg . A ona pozbawiona jest wszelkich zasad moralnych , i tego juz nie zmieni - co zrobiła. ( nie mówie o samej zdradzie z moim mężem , ale o tym jak sie zachowywała potem żeby go zatrzymać ) . Nie udało sie jej. Krok po kroku próbujemy odbudować to , co o mały włos nie zostało zniszczone oczywiście głównie z jego winy. Nie wiem czym go zauroczyła , ale szybko zrozumiał - jakim jest typem kobiety i że to wielka pomyłka. Na początku to był szok , ale teraz juz dojrzałam do pewnych decyzji i gdyby chciał odejść - to myślę że nawet potrafiłam bym to zrobić w "przyjaźni" - jeżeli w ogóle mozna to tak określić. Ale widocznie nie jej figura ani uroda tu miała coś do powiedzenia. Trzeba mieć to coś również w sercu, w duszy. Trzeba umieć się zachować w odpowiednich momentach.A takim kobietom tego brakuje. Odpowiedz Link
agus-ia76 maga 18.10.11, 11:10 skąd wiesz co ona ma w sercu ?Rozmawiałaś z nią kiedyś?wiadomo jest dla Ciebie najgorsza bo chciała byc z twoim mężem, ale czy ja znasz by tak oceniać??? Odpowiedz Link
maga-3 Re: maga 18.10.11, 11:26 Tak rozmawiałam z nią. I nie chodzi o to że jest najgorsza , bo chciała być z moim mężem. Chodzi o to , jak zachowywała się później. Co robiła , aby go zatrzymać. Do czego była zdolna. Ja znam swoją wartość , i umiem okreslić piorytety życiowe, nie robiąc krzywdy innym ludziom. Odpowiedz Link
marga77 Re: maga 19.10.11, 00:18 sorry, ale kobieta ktora przyjmuje Misia z powrotem nie ma zadnej wartosci, bo czym jest czlowiek bez ambicji i honoru? niczym, wyzutym z wartosci byleczym! Odpowiedz Link
lady.szpileczka Re: maga 19.10.11, 08:39 marga77 napisała: > sorry, ale kobieta ktora przyjmuje Misia z powrotem nie ma zadnej wartosci, bo > czym jest czlowiek bez ambicji i honoru? niczym, wyzutym z wartosci byleczym! Za to kochanki mają honor , ale się uśmiałam ... to czemu zadajecie się ze zdrajcami???? czysta hipokryzja !!! Odpowiedz Link
lady.szpileczka Re: agus-ia 18.10.11, 12:58 agus-ia76 napisała: > skąd wiesz co ona ma w sercu ?Rozmawiałaś z nią kiedyś?wiadomo jest dla Ciebie > najgorsza bo chciała byc z twoim mężem, ale czy ja znasz by tak oceniać??? To co mają w sercu kochanki nas żony z reguły guzik obchodzi. W większości przypadków wiedziały co robią i czym to może pachnieć , więc niech teraz nie rżną głupa. Odpowiedz Link
mimfa Re: agus-ia 18.10.11, 19:23 Może żony powinno obchodzić co w sercu kochanki. W wielu przypadkach to dzięki kochance mężuś wraca do domu zrelaksowany, w jeszcze paru tylko dzięki temu, że Ją ma w ogóle wraca . Odpowiedz Link
lady.szpileczka Re: agus-ia 18.10.11, 20:43 mimfa napisała: > Może żony powinno obchodzić co w sercu kochanki. W wielu przypadkach to dzięki > kochance mężuś wraca do domu zrelaksowany, w jeszcze paru tylko dzięki temu, ż > e Ją ma w ogóle wraca . Nie wierzę w to co czytam ...następna naiwna , ktorej wydaje się ,że zbawia świat. Odpowiedz Link
asdaa Re: agus-ia 18.10.11, 21:03 lady.szpileczka napisała: ...następna naiwna , ktorej wydaje się ,że zbawia świ > at. a nie pomyślałaś o tym ,że jak facet raz zdradził to mu to w krew wchodzi i nawet jak wróci do swojej zdradzonej połowicy to zostaje mu wakat kochanki.... do uzupełnienia ofcourse Odpowiedz Link
b.idaszak Re: agus-ia 18.10.11, 21:37 Znam conajmniej dwa przypadki gdzie to kochanka podpowiada co kupić żonie, przypomina o okienkach a nawet pomaga w kupnie prezentu... Żona nieświadoma, zadowolona ze mąż pamiętal...i jak tu posądzać że wszystkie kochanki są niedobre Odpowiedz Link
gaga-1 Re: agus-ia 18.10.11, 22:43 b.idaszak... Ja byłam starsza, grubsza i ... chyba brzydsza, a mimo to zainteresował się mną. Tutaj nie chodzi o "urodę". Dawałam mu to, czego nie miał w domu. Dla mnie był kimś ważnym. W domu był traktowany jak bankomat... Też mu doradzałam w wielu sprawach. Przypominałam o urodzinach, radziłam jak postępować z dziećmi... Byłam nie tylko kochanką, byłam przyjacielem... Byłam... Nie docenił tego. Jego strata. Odpowiedz Link
ladymama2828 kochanka 20.10.11, 13:29 Ja jestem kochanką. nie wiem czy ładniejszą, bo to rzecz gustu. Na pewno jestem bardziej zadbana, kobieca, trochę młodsza, lepiej wykształcona i przede wszystkim jestem niezależna i zaradna. Ze wszystkim sobie daję radę. Z pracą, dziećmi, rozwijaniem własnych zainteresowań, codziennym życiem i jeszcze mam czas na mojego Misia. Myślę, że to Misiowi się podoba. Nie jestem jego kulą u nogi, którą trzeba wlec za sobą, tylko jakimś świeżym powiewem wiatru Też rodziłam dzieci, też bywam zmęczona, moje dzieci chorują, zdarza się że mam nieprzespane noce, ale jestem pogodna, pozytywnie nastawiona. Nie siedzę zrzędząca z nosem na kwinte. Zdarza się, że podpowiadam Misiowi co ma zrobić,by żona się nie dowiedział, przypominam o kwiatkach-sratkach. Ale bez wątpienia jest mi przykro, że to do niej wraca co noc. Nie piszcie, że żony są głupie, że przyjmują Misiów na nowo jak się do wiedzą. Może po prostu ich tak kochają, może są bezradne i nie wyobrażają sobie zostać samej z dziećmi? Każdy przypadek jest zapewne inny. Myślę, że zdrade można wybaczyć, ale liczy się zadośćuczynienie i mocne postanowienie poprawy. I DWIE strony muszą chcieć wszystko poukładać na nowo. Ja na razie kocham Mojego Misia. Jest nam cudownie i czekam co przyniesie los. Na razie wisimy w próżni Odpowiedz Link
lady.szpileczka Re: agus-ia 19.10.11, 08:37 asdaa napisała: > a nie pomyślałaś o tym ,że jak facet raz zdradził to mu to w krew wchodzi i naw > et jak wróci do swojej zdradzonej połowicy to zostaje mu wakat kochanki.... > do uzupełnienia ofcourse Jasne.. to powiedz mi dlaczego tak sadzicie się na tych co zdradzają jak was też w trąbę puszczają ? Odpowiedz Link
agus-ia76 Re: agus-ia 19.10.11, 15:33 >was też w trąbę puszczają ? o nie ,nie my mamy już wliczone to w koszty to was puszczaja Odpowiedz Link
atrytka O co cały ambaras...??? 19.10.11, 16:25 Hmmm... O co w tym wszystkim chodzi? Czy któraś z Was zastanawiała się nad Sobą a nie nad Nim- tym, który zdradza i Nim- który jest zdradzany, a także nad Tą- z którą zdradza? A także to, że zdrada, jest czymś uwarunkowana... Myślałyście nad tym? Odpowiedz Link
agus-ia76 atrytka 19.10.11, 17:06 tak zastanawiałam się nic nie był wart dlatego poszedł w diabły!!!! znaczy się do żonki ale ja pozostaje ze wspomnieniami dobrej zabawy a żonka z oszustem no i chciałam tylko szpilkę wbić szpileczce Odpowiedz Link
atrytka Re: atrytka 19.10.11, 17:18 Dlaczego przywiązujemy się do osób? dlaczego chcemy aby był nasz, tylko nasz? I tak jest nasz, jeśli wraca do domu... poza tym, cały dym nie wiadomo po co i o co? O tego falluska, który daje rozkosz? Wytłumaczcie, bo nie rozumiem? Odpowiedz Link
fieldsofgold Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 19.10.11, 20:48 no i swietnie. jedna wielka przepychanka, ktora lepsza. to ciebie oszukuje nie mnie! nie, to nie mnie, ale ciebie! żenua. a chłop ma ubaw po pachy, bo dwie się biją. Odpowiedz Link
atrytka Re: fieldsofgold 19.10.11, 22:03 Hmmm, cóż Aguś... jakby nie patrzeć, troszke racji ma, nieprawdaż ? Po cóż te sfary głupie, jak i tak wszyscy zginiemy w zupie Odpowiedz Link
atrytka do agusi... 20.10.11, 09:21 Agusia... jak nudno to pora na zmiany.... może kochanek? buhahahahaha, a może były a może nowy... a może innej rasy albo teraz czas na kochankę? pozdrawiam Odpowiedz Link
evi85 Re: do agusi... 20.10.11, 11:45 "sorry, ale kobieta ktora przyjmuje Misia z powrotem..." pomysl sobie ze niektore kobiety/zony przysiege malzenska biora na powaznie a nie dla zabawy i do pierwszego kryzysu... czy kochanki mojego meza byly/sa ladniejsze? hmm trudne pytanie bo to kwestia gustu, znajomi twierdza ze ja jestem ladniejsza, ale wiadomo to zdanie znajomych moje zdanie jest takie ze czuje sie bardziej wartosciowa bo mam poukladane wartosci w glowie za nic w swiecie nie zgodze sie byc kochanka , mimo wielu okazji jakie mialam dla mnie to brak szacunku dla samej siebie kiedys przeczytalam ciekawy wpis : Zawsze mnie zadziwia "zachwyt" kochanką/kochankiem jakiegoś męża czy żony. Można się zachwycać urodą czy urokiem osobistym - ale to przecież powierzchowne cechy, to się liczy w wieku nastu lat. W wieku dorosłym raczej chodzi o charakter - w połączeniu rzecz jasna z urodą. Kochanek/kochanka to ktoś wyzuty z zasad moralnych. Wiązać się świadomie z żonatym człowiekiem oznacza tylko tyle, że ma się gdzieś uczucia innych, dotrzymywanie obietnicy, wierność, lojalność. Jeśli dopuszcza, że jej czy jego partner/partnerka zdradza swoją żonę/męża - to znaczy, że to AKCEPTUJE. Że to jej nie przeszkadza, sama bierze w tym udział. Kobieta/mężczyzna mądry - nie wybierze na partnera życiowego żonatego niedorajdy, który nie potrafi (skoro jest niewierzący) zerwać z żoną po ludzku, PRZYZWOICIE, tylko sypia gdzieś pokątnie z jakimiś nałożnicami. Kobieta/mężczyzna świadomi swojej wartości - nigdy nie zgodzą się na życie w trójkącie. Po prostu - bo to uwłacza ludzkiej godności. Tylko kobieta zdesperowana zwiąże się z żonatym. Widocznie nikt lepszy się jej nie trafił. A czemu nie trafił - ma jakiś feler? Kobieta/mężczyzna mądry, rozsądny i kochający siebie - zdaje sobie sprawę, że seks z osobą trzecią powoduje, że do łóżka zaprasza się około kilkadziesiąt osób. Bo każdy partner potencjalnego kochanka/kochanki miał swoje partnerki, a te z kolei partnerów, itd. Zatem co za upodlenie - za cenę chwilowej przyjemności, łatwego życia - narażać życie swoje na przykład na żółtaczkę. O tym, że ktoś jest nosicielem wirusa żółtaczki, często się dowiaduje, kiedy wątroba nadaje się do przeszczepu. To choroba, o której nie wie 70% jej nosicieli - poczytaj statystyki. Jednym słowem - kochanek/kochanka - to zakompleksiona z niskim poczuciem własnej wartości z niskim poczuciem moralności i zasad etycznych zdesperowana, biedna, niezbyt mądra osoba. Odpowiedz Link
mimfa Re: do agusi... 20.10.11, 19:45 Evi+ piszesz, że nie zgodzisz się na bycie kochanką, mimo wielu okazji jakie miałaś- Ty naprawdę myślisz, że kochanką zostaje się dlatego, że trafiła się okazja?To chyba bardziej złożony proces. I masz rację uroda czy urok osobisty są ulotne- dlatego są kobiety, dla których mężowie łamią przysięgę oraz sprzeniewierzają się poukładanym w głowie wartościom, ryzykują - nie raz nie dwa , ale lata całe, pomimo tego, że obiektywnie patrząc są brzydsze, grubsze, starsze niż żony. Odpowiedz Link
violon-czela Re: do agusi... 05.11.11, 17:56 w tym poście to sobie tak zaprzeczasz że aż szkoda tego czytać. Jak masz tak poukładane w głowie to pokaż to może, co? Odpowiedz Link
lady.szpileczka Re: fieldsofgold 20.10.11, 11:37 agus-ia76 napisała: > a juz tam sfary > nudzi mi się Inteligentni ludzie nigdy się nie nudzą Odpowiedz Link
agus-ia76 Re: fieldsofgold 20.10.11, 19:14 Lady-właśnie przestałam,bo poluję na twojego męża.wrrr Odpowiedz Link
lady.szpileczka Re: fieldsofgold 20.10.11, 19:18 ha ha poluj sobie i tak nie masz szans. Trzeba dorosnąć trochę, bo widzę siano w głowie. Dobra rada -uważaj , bo kiedys bedziesz po tej drugiej stronie i nie będzie ci do smiechu ..los bywa przewrotny. Odpowiedz Link
agus-ia76 lady 20.10.11, 21:52 wreszcie zaczęłas przemawiac ludzkim glosem cieszy mnie to skąd wiesz po ilu stronach bylam życie..... Odpowiedz Link
lady.szpileczka Re:agus 20.10.11, 22:00 agus-ia76 napisała: > wreszcie zaczęłas przemawiac ludzkim glosem > > cieszy mnie to > > skąd wiesz po ilu stronach bylam > > życie..... zawsze mowię ludzkim glosem kochanek szczerze nie cierpię i nie dziw mi sie proszę Odpowiedz Link
agus-ia76 tak pisze zdradzona żona 20.10.11, 23:33 spadlyliście ; " Ludzkie zachowania zalezą od tak wielu czynników, wpływają na nie ogromne ilości zdarzeń że nie mozna jednoznacznie oceniać ten to drań a tamta to dziwka, szerzyć hasła o zaufaniu, wierności itp.... poza tym ludzie nie są monogamiczni i to stwierdzenie to nie jest mój relatywizm moralny. '' rękami i nogami sie podpiszę różnie w życiu bywa, nie jedno mnie juz zaskoczylo i mysle że wiele jeszcze przede mną jako nastolatka marzylam o kochanym mężu,przytulnym domku i wspaniałych dzieciach, prze z mysl mi nawet nie przeszło to co sie wydarzyło czy jestem bez winy? napewno nie, z czegos to wynikneło,splot wydarzeń ale kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem nienawidzisz kochanek ok ale kto wie czy z kolei ty nie staniesz kiedys z drugiej strony nie mow hop... Odpowiedz Link
agus-ia76 Re: tak pisze zdradzona żona 21.10.11, 03:58 i uważam,że kobiety powinny połączyc swoje siły,dogadać się by weliminować oszusta misia,nie ważne z której strony stały czy była to dziewczyna, żona czy kochanka,wszystkie jednakowo cierpimy a panowie zwyczajnie to olewają ilu jest facetów na tych forach, czy oni to wszystko analizuja, roztrząsają, przepychają się słownie z innymi facetami o swoje byłe czy aktualne kobiety? nigdzie nie zauważyłam zawsze trąbią w jedną trąbę jeśli chodzi o nas, najczęściej na tym forum wyśmiewaja i traktują przedmiotowo a w tej chwili wszyscy (no chyba że pracują) i kochankowie i mężowie i partnerzy słodko spią, ba! nawet chrapią a nie np.cierpią na bezsenność czy depresję kolorowych snów wszystkim paniom bez wyjątku Odpowiedz Link
atrytka racja Agusia, racja... 21.10.11, 18:08 Nie łączyłabym sił, jednakże bardzo bym się zastanowiła nad tym, czego oczekujemy od życia.... Panowie, z reguły, nie mają kryzysu moralnego, nie przejmują się aż tak bardzo... ale to nie wynika z ich złej woli. Najczęściej z tego, że już tacy są. To my, bardziej uczuciowe, bardziej sentymentalne i bardziej złożone, szukamy, że napiszę to kolokwialnie : "dziury w całym". Panowie są praktyczni, jak mu żonka odmawia figli w łożu to szuka ich poza nią- norma. A czy my jesteśmy inne? Są pewnie kobiety, które także potrzebują więcej "czułości" niż mężyk może dać... Każdą złą emocję się przeżyje... nie szukajmy szczęścia w innych, poszukajmy w sobie, wtedy nawet i "zdrada" nas nie powali... Wychodzę z założenia, że jeśli ja nie mam ochoty na seks co dzień a mężyk ma duuuży temperament, to niech go gdzieś zaspokoi, byle z "głową"- on nie jest moją własnością. A jeśli się zakocha w innej i stwierdzi, że jemu będzie tam lepiej? Cóż... jego wybór, taki sam jak i przed ślubem ze mną. Prawdziwa miłość jest w nas. Trzeba do niej dojrzeć, otworzyć się na nią, a inni otworzą się na nas... Bo sama przysięga w Kościele to jeszcze nie wszystko... to tylko regułka- do niej trzeba dorosnąć, wiedzieć czego się chce... Odpowiedz Link
agus-ia76 Re: racja Agusia, racja... 22.10.11, 10:24 zgadzam sie na stówę, jednak nie zawsze potrafię wprowadzić w życie Odpowiedz Link
lily.y Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 21.10.11, 19:15 Rożnie to bywa. U nas bylo tak że żona ładna ja też obie mamy fajne wg niego charaktery. Zakochal się nie tylko w mojej urodzie czy temperamencie. Dlatego nadal to trwa bo po jakimś czasie okazało sie że nie możemy bez siebe żyć, no a nie spowodowała tego moja uroda czy ognisty sex Jest strasznie o mnie zazdrosny. Słodki jest wtedy. Często jest tak że ona ma schizy ( całkowicie zrozumiałe) że znowu jest za mną i wtedy mowię mu co może myślec wtedy kobieta, jak ją uglaskać. Nie wyobrażam sobie akcji że mowię mu wtedy "to ją zostaw". Albo że ją "powiadomię" o nas i o naszym dziecku. Wole wiedzieć że jest wieczorem z nią i tęski za mna a nie odwrotnie A poligamia nie jest uwłaczeniem. Jest stara jak swiat ale rozumiem jeżeli ktoś jest katolikiem i ma inne zdanie. Większość grup kulturowych na świecie uznaje Poligamię Odpowiedz Link
fieldsofgold Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 22.10.11, 11:40 no wiesz, poligamia poligamią, ale okłamywanie innej osoby to już co innego. fajnie, ze tobie i kochankowi to sie podoba, szkoda tylko, ze macie w d.upie co zona sadzi na ten temat. bo z tego co sie orientuje poligamia powinna zakladac zgode wszystkich uczestniczacych. i jeszcze zrobiliscie sobie dziecko do tego? ratunku. piszesz, ze jest o ciebie zazdrosny...to cos ta poligamia jednostronna bardzo. Odpowiedz Link
lily.y Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 22.10.11, 15:01 Co by nie mówic ona sie domyśla że się spotykamy. I zgadza się na to. Nie zrozumiałam tego o zazdrości....... Odpowiedz Link
fieldsofgold Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 22.10.11, 16:44 a skad wiesz, ze sie zgadza? nie zrozumialas o zazdrosci... no skoro promujecie poligamie to czemu jest zazdrosny o ciebie? przeciez tez powinnas moc miec paru facetow Odpowiedz Link
lily.y Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 23.10.11, 00:38 Bo nie odchodzi od niego. Tu nie chodzi o promowanie tylko o to żeby zrozumieć iż mozna kochać dwie osoby i byc z nimi i nie ma w tym nic uwlaczajacego. Odpowiedz Link
fieldsofgold Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 23.10.11, 09:29 niezłe pranie mózgu zrobił ci ten facet Odpowiedz Link
lily.y Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 23.10.11, 15:30 Nic mi nie musial robić. Zakochałam sie. Może tym tlumaczę wszystko. Dodam że nie dażymy się tym uczuciem od wczoraj Odpowiedz Link
ciociacesia ładniejsza, młodsza 24.10.11, 12:10 sama bym na nia poleciała, uwielbiam makijaż jaki sobie robi. mi kurfa nigdy taki nie wychodzi Odpowiedz Link
lonely.stoner Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 05.11.11, 13:55 mnie raz zdradzil moj chlopak- dowiedzialam sie oczywiscie sporo o tej dziewczynie z ktora to zrobil, najpierw oczywiscie wpadlam nawet w jakies kompleksy- ze to pewnie dlatego ze ona jest ladniejsza/fajniejsza... cholera wie co. Zaraz po tym jak sie dowiedzialam spakowalam swoje graty i tyle go widzialam, no ale potem sporo myslalam o tym wszystkim. Dzis - po tym jak juz opadly emocje, i ogolnie moge spojrzec na to z boku, wiem ze chyba glownie chodzilo o to ze ona po prostu byla nowa, i pojawila sie akurat w takim momencie ze mielismy wtedy spory kryzys w zwiazku, i skutecznie za nim latala ( nalezy dodac ze tez sporo w tym udzialu mialo to ze ten facet byl powiedzmy z grubsza dosc nienadajacy sie do zycia w monogamicznym zwiazku i jestem pewna ze jesli teraz ma kogos to pewnie tez zdradza). W ogole ostatnio widzialam ta dziewczyne i pomyslalam ze jest strasznie beznadziejna, sama sie w duchu z siebie smialam z tego ze wtedy tak to przezywalam i tak sobie wkrecalam ze ona niby jest ladniejsza czy jaks fajniejsza niz ja- nic z tego Ogolnie to ciesze sie ze tak to wtedy sie skonczylo, chociaz wtedy uwazalam ze to koniec swiata i sie nie pozbieram, hehe, na dzien dzisiejszy sobie mysle ze dobrze ze tak szybko wyszlo szydlo z worka i sie w pore moglam ewakuowac z tego zwiazku. Odpowiedz Link
roserot Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 06.11.11, 05:13 Tak. Po kilku latach mogłam porozmawiać z tym fatalnym zauroczeniem. I "fatalne" jest doskonałym słowem na tytuł opowieści o tej nieszczęsnej dziewczynie. Naprawdę ten romans z moim ślubnym, uratował jej życie. Nadal patrzy na mnie jak na bóstwo, a wtedy prawie poczuła się dobrze, bo przecież on zdradził "Taką Kobietę" właśnie z nią. Strasznie mi jej żal. Naprawdę. Odpowiedz Link
agus-ia76 Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 06.11.11, 08:16 w jakim sensie uratował JEJ życie??? bez sensu Odpowiedz Link
roserot Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 06.11.11, 09:29 To nie jest bez sensu. Ta bidula zrozumiała, że żaden posuwacz jej nie określa. Jej się wydawało, że on ją kocha, bo przecież posuwa w wolnych chwilach i to tak, aby zaobrączkowana nigdy się nie dowiedziała. Odpowiedz Link
asdaa Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 06.11.11, 16:48 roserot napisała: > Jej się wydawało, że on ją kocha, bo przecież posuwa a może to było tak, że on przy tym posuwaniu wciskał jej kit, że kocha albo... kochał naprawdę PS.ciesz się, że masz "dobre" geny i dzieci wiadomo z kim (o ile je masz) zamiast nasmiewać sie zkogoś, kto całe życie ma pod górkę Odpowiedz Link
roserot Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 06.11.11, 10:13 Zwyczajnie. Jeden i drugi ją chciał, ale tylko na chwilę. I tak, że pamiątkę dziewczę na resztę życia ma,dwoje dzieci. A ten fatal jej polega na kawale natury. Bo i zgrabna była, tylko ten feler. I w ciele i w duszy. Bo niedojże,że wielkie ciało i głowa mała to jeszcze rodzinka z flaweli, ale tutaj nie mogę dokładnie określić, czy to tato, czy mama piła, bo bili i nie dbali. Córka radzić sobie miała, więc znalazła metodę. Coraz krutsza koszulina, coraz wyższy obcas, coraz szczodrszy gość.Zawsze jakiś z tego skorzysta. A, że ta bida mnie znała i fantazjowała, że jest mną, a nawet lepiej, bo kradnie coś z tej rodziny, o której mogła tylko sobie pomarzyć, to choć na chwilkę poczuła się jak ta królowa, co to ma wszystko, dom męża ,dzieci w kompatybilnym genotypie i równa, a i może równiejsza jest tej robionej w konia żonce i to tak, że mogła choć na chwilę zapomnieć, że zdefektowaną ma twarz i dzieci nie wiadomo z kim. Bo bidulina zawsze taka nie kochana, ani przez rodziców, ani przez resztę świata Odpowiedz Link
mimfa Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 06.11.11, 12:13 Roserot- jak to miło przekonać się, że są jeszcze tak empatyczni ludzie jak Ty, którzy z ludzką sympatią i bez poczucia wyższości potrafią pochylić się nad losem tych z nieco gorszym genotypem. To doprawdy budujące. Odpowiedz Link
roserot Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 06.11.11, 16:56 Zdaje sobie sprawę, że marksizm-lenizizm ma się nadal dobrze. Ale to nigdy nie było mą religią. Odpowiedz Link
lonely.stoner Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 06.11.11, 17:12 mnie to raczej w takim razie zastanawia po tym opisie co ten facet w niej widzial? i 2. co ty robisz z takim facetem w takim razie?? Odpowiedz Link
violon-czela Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 06.11.11, 17:58 "co ten facet w niej widzi > al?" może to czego nie widział? Napuszenia, poczucia wyższości, litości bazujące bardziej na wyśmianiu cudzego niefajnego życia i satysfakcji że ktoś skończył jak skoczył - ale mimo wszystko żal jej. wiadomo, ze ideały są męczące Odpowiedz Link
sabbbinka Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 06.11.11, 18:03 Roserot czy naprawdę istnieją osoby o niższym genotypie niż ty ??? ..kochana zamiast wyśmiewać się z innych popracuj nad ortografią…żenujące jak nisko trzeba upaść by wykorzystać kogoś kto szuka miłości i zabukować się u innej …za kogo ty dziewczyno wyszłaś ..swój swojego warty mogę tylko współczuć przykro mi i wstyd mi za całą sytuację naprawdę czujesz się z tym dobrze ??? Emil Cioran "Mam wszystkie przywary innych ludzi, a jednak wszystko to, co oni robią, wydaje mi się niepojęte.."....jak w tym przypadku żenujace Odpowiedz Link
violon-czela Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 06.11.11, 17:54 aż mi się niedobrze zrobiło jak to przeczytałam. nieszczęsna może i ona jest ale ty jesteś "biedniejsza". No ale tkwij w tym swoim poczuciu wspaniałości. Na zdrowie. Brrrr. Zal? w taki sposób okazujesz żal? Pomijając kwestię, że ktoś może tego od ciebie nie potrzebować a już na pewno nie w takiej formie to może komuś jest zal ciebie. Tak wspaniała - mające tyle fanów a zdradzona. Jak to możliwe? ( swoją drogą - kto by wytrzymał takie "napuszenie" Odpowiedz Link
roserot Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 09.11.11, 01:46 Bo zła kobieta ze mnie. I zołza. Straszna. Odpowiedz Link
violon-czela Re: Czy wiecie jak wyglądają "wasze" kochanki? 09.11.11, 14:17 innych słów bym użyła. Odpowiedz Link