Dodaj do ulubionych

Nietypowe pytanie

07.04.13, 18:18
i zapewne dla niektórych głupie...
Jestem z kimś kto kogoś ma...trwa to już prawie 5ty rok...Drugi rok jestem w innym mieście, wyjechałam, bo chciałam to zakończyć, a przy okazji rozpoczęłam naukę w szkole...Tak dla zabicia czasu/myśli...Niestety on nie dawał o sobie zapomnieć.
Przez ponad rok jeździł do mnie raz, dwa razy w tyg. Pytałam czy sypia z żoną, zawsze odpowiadał, że nie...No cóż i wierzyłam i nie wierzyłam, ale tęskniłam, kochałam i kocham nadal, sama sobie dziwię się, że wytrzymałam tyle łez i cierpienia. Wielokrotnie rozmawialiśmy o nas i onaszej przyszłości, mówił..."skończ szkołę"...
ja nie wytrzymywałam nerwowo, wyżywałam się na nim, krzyczałam, że na pewno z żoną sypia, a mnie okłamuje...Dowiedziała się o nim moja mama. Powiedziałam mu o tym, w tym momencie w słuchawce zapadła cisza i wykrzyczał "nie będziemy się już więcej spotykać!!" Szok i niedowierzanie...I tak prawie pół roku nie mieliśmy ze sobą kontaktu, po czym odezwał się, że tęskni, kocha, że ja pewnie nigdy nie odezwałabym się pierwsza, bo duma mi nie pozwala...
Znowu spędziliśmy miłą chwilę, bo ja znowu zaczęłam się wyżywać. Zakazałam mu pisać do mnie twierdząc, że żona jest ważniejsza nawet w takie dni jak walentynki czy dzień kobiet...Znowu milczenie przez miesiąc.
Po miesiącu spotkanie, znowu radość...
I tu moje podejrzenia...chociaż wielokrotnie mówił mi, że ja mam problem z wiarą, że nie wierzę ludziom, nie ufam...i, że z tym jest problem...
Niestety pamiętam kiedy ostatni raz kochaliśmy się miał prezerwatywy innej firmy, niż te które wyjął wczoraj....i podczas uniesień - zatkało mnie, mina mi zrzedła...zaczął pytać o co mi chodzi. Wytłumaczyłam, że ostatnim razem miał całe opakowanie Skyn'ów, a dzisiaj jedną prezerwatywę Durexa...
Pytam go gdzie są tamte Skyn'y..." Nie wiem, może je wyrzuciłem, mówiłem Ci, że są do bani"...pytam więc gdzie ma resztę Durexów - "nie wiem, samochód oddałem do serwisu, więc powyjmowałem, może zostały w garażu w reklamówce".
Pokłociliśmy się...wydarł się na mnie, że robię z niego ku*wiarza, że myślę, że miał tu jeszcze inne panienki...
I, że znowu mam problem z wiarą i, że on nie będzie mi się tłumaczył, bo wie co robi.
Czy tak świeżym okiem mógłby ktoś spojrzeć na ten głupi problem? Czy zaufałybyście facetowi, który ( pomijając jego gadanie, że od dwoch lat nie śpi z żoną) przez ostatnie pół roku naszego niewidzenia twierdzi, że nie spał z żoną, a zaspokajał się sam?
I ta sytuacja z tymi prezerwatywami nie daje mi spokoju...Przecież dla faceta prezerwatywy to chyba ważna rzecz...a dla niego to takie naturalne, że teraz ma jedną inną i nie wie gdzie jest reszta...
Obserwuj wątek
    • adela38 Re: Nietypowe pytanie 07.04.13, 18:37
      Zupelnie szczerze... zerwij z nim na stale i najskuteczniej to zrobisz informujac o wszystkim zone. Zrobisz dobry uczynek dla niej i sobie...
    • ona.inna Re: Nietypowe pytanie 07.04.13, 18:42
      przecież to jasne, że on sypia z żoną...zakochany facet nie wytrzyma pół roku bez żadnego kontaktu...
      • fenytoina Re: Nietypowe pytanie 07.04.13, 18:51
        sad Jak to przerwać, jak sobie poradzić...zawalam szkołę i całe swoje życie, a jeśli się rozstaniemy tymbardziej nie podniosę się sad Kocham go mocno...
        Tym pół rokiem tłumaczył się w taki sposób, że chciał przemyśleć, poza tym był po operacji ucha i musiał się kurować parę miesięcy...
        Ciągle krzyczy na mnie, że brak we mnie WIARY. Pytał mnie czy ja z kimś byłam przez te pół roku rozłąki...Odpowiedziałam, że nie - i teraz on uważa, że mi wierzy i wystarczy mu moja odpowiedź i nie dopytuje się tak jak ja jego...czy sypia z żoną...On w przeciwieństwie do mnie wierzy mi - po krótce tak wygląda nasza sytuacja...
        Jestem głupia i nie widzę jak on robi mnie w balona, tak?sad
        • zosia543 Re: Nietypowe pytanie 07.04.13, 19:07
          Poinformuj żonę.Uwierz ale dopiero wtedy przekonasz się ile jest wart Twoj miły.Dziewczyno ratuj siebie i swoje zycie.Nie myśl o nim tylko o sobie.Jak przeżyjesz?nie wiem ale przeżyjesz i będziesz zyć dalej i jeszcze pokochasz i będziesz kochana miłością szczerą i prawdziwą.
        • hahahaha-hahahaha Re: Nietypowe pytanie 08.04.13, 13:23
          fenytoina napisała:

          > Ciągle krzyczy na mnie, że brak we mnie WIARY. Pytał mnie czy ja z kimś byłam p
          > rzez te pół roku rozłąki...Odpowiedziałam, że nie - i teraz on uważa, że mi wie
          > rzy i wystarczy mu moja odpowiedź i nie dopytuje się tak jak ja jego...czy sypi
          > a z żoną...On w przeciwieństwie do mnie wierzy mi - po krótce tak wygląda nasza
          > sytuacja...

          Jemu wszystko jedno, co ty odpowiesz.
          Przestań faceta zadręczać głupimi pytaniami, bo nie wytrzyma i zamieni cię na inna - taką, która będzie rozumiała, ze żonaty facet sypia własna żoną.
          Pogódź się z prawda, albo znajdź sobie wolnego faceta, bez żony i takiego pytaj, czy sypia z innymi oprócz ciebie.

          > Jestem głupia i nie widzę jak on robi mnie w balona, tak?sad

          Gorzej!
          Ty sama siebie robisz w balona, a to już poważny problem psychiczny.
          • facettt hahahahahaha :) 08.04.13, 16:53
            hahahaha-hahahaha napisał(a):
            > Pogódź się z prawda, albo znajdź sobie wolnego faceta, bez żony i takiego pytaj
            > , czy sypia z innymi oprócz ciebie.

            Ten tez moze klamac smile
            Wiec lepiej nie pytac.
        • ona.inna Re: Nietypowe pytanie 08.04.13, 19:07
          ja Ci proponuję, ogarnij się kobieto i weź za naukę...
          ostatnio stojąc w kolejce w sklepie słyszałam rozmowę 2 kobiet, matki i córki...matka mówi do córki "cały czas jesteś na drugim planie, liczy się tylko On, czyli Pan i Władca, czekasz na niego z kolacją, a on nie przychodzi, bo żona, bo dziecko, bo teściowa, w święta też sama, gdyby nie ja nie miałabyś do kogo się przytulić", następnie córka do matki "sama w moim wieku byłaś tak samo głupia, jak i ja, prałaś swojemu, gotowałaś, a on i tak zostawił swoją rodzinę, zostawił Ciebie-swoją kochankę i poszedł do innej"
          chcesz sobie zafudnować takie życie na własne życzenie?
    • chyba.ze Re: Nietypowe pytanie 07.04.13, 19:12
      A podjedź do nich na niezobowiązującą kawę i zobacz na własne oczy jakie to ma złe kontakty z żoną. Albo popytaj w towarzystwie- chyba od tak długiego czasu zdążyłaś poznać jego znajomych?
      Pewnie dobrze im razem i miło, a Ty łykasz wszystko jak pelikan.
      Weź się obudź!!
    • fenytoina Re: Nietypowe pytanie 07.04.13, 19:30
      Znam tylko jego najlepszego kolegę z którym on ma cały czas kontakt, więc gdybym zapytała to na pewno powiedziałby mu o tym...
      Jego żony nie znam, próbowałam wszelkimi sposobami dowiedzieć się 'co u niej słychać" na facebooku jako ktoś inny...bo nie mam do niej żadnej innej formy kontaktu...ale nie odpisuje.
      A on mówi żebym nie wypowiadała się, że wiem jaka jest prawda, bo nie widziałam co dzieje się u niego w domu i jaka jest sytuacja między nimi. Mówi to w taki sposób jakby ta sytuacja była bardzo zła...Ale dziwi mnie to np., że jakoś znajomi nadal do nich przychodzą...Np. jego kolega z żoną odwiedzili ich w piątek.
      Wczoraj była między nami kłótnia o te prezerwatywy. Zaczął mówić tak: " Nawet gdy będziemy ze sobą za rok, czy pół roku, czy trzy miesiące to Ty i tak będziesz mnie sprawdzać, szpiegować...a co jeśli wyjadę na parę dni do pracy do innego miasta? Też będziesz mnie posądzać, że się ku*wię z innymi??" I znowu tutaj coś zabolało...znowu jego tekst " jeśli będziemy ze sobą za rok..." i znowu to wyliczanie, które ja już słyszę od kilku lat sad
      Fakt jest taki, że nie mam pracy, nie mam nic, kończę kolejną szkołę żeby mieć jeszcze jakiś fach w ręku, ale nie potrafię się zabrać do życia przez to wszystko...Czuję, że egzaminy zawalę i nawet tego zawodu nie zdobędę...jestem w psychicznym paraliżu, nie wiem jak to opisać...Jest już kwiecień, w czerwcu egzaminy, a po...? Powrót do rodziców?? Moje życie jest porażką sad
      • zosia543 Re: Nietypowe pytanie 07.04.13, 21:18
        To faktycznie jesteś w nieciekawej sytuacji i psycha Ci siada.Ja też tak miałam aż wylądowałam u psychiatry i teraz biorę Parogen i jest super.Może też o tym pomyśl?dziewczyno nie daj się weż się w garść pomyśl o sobie.
    • nilka9 Re: Nietypowe pytanie 07.04.13, 23:33
      Sama wiesz co powinnaś zrobić. Na pierwszy ogień rzuciłabym samą siebie - psychoterapeuta. W każdej przychodni ich znajdziesz, na fundusz. Zapisz się, zrób to. On pomoże ci zostawić, odpuścić, umocni cię w decyzji, przygotuje do życia. Spróbuj, co ci szkodzi!
    • hahahaha-hahahaha Re: Nietypowe pytanie 08.04.13, 12:48
      fenytoina napisała:

      > Pytałam czy sypia z żoną

      A co to za głupie pytanie?
      Skoro facet ma żonę, to jak najbardziej może z nią sypiać, a tobie nic do tego, bo jesteś obcą babą, zarówno dla niego jak i jego zony.

      > ja nie wytrzymywałam nerwowo, wyżywałam się na nim, krzyczałam, że na pewno z ż
      > oną sypia, a mnie okłamuje..

      Jazda do psychiatry po silne leki, jak nie pojmujesz, że żonaty facet ma prawo spać z własna żoną. Jak już zaczniesz regularnie łykać psychotropy, to na bank przestaniesz histeryzować.

      Niestety pamiętam kiedy ostatni raz kochaliśmy się miał prezerwatywy innej firm
      > y, niż te które wyjął wczoraj....i podczas uniesień - zatkało mnie, mina mi zrz
      > edła...zaczął pytać o co mi chodzi. Wytłumaczyłam, że ostatnim razem miał całe
      > opakowanie Skyn'ów, a dzisiaj jedną prezerwatywę Durexa...
      > Pytam go gdzie są tamte Skyn'y...

      Skyn'y już dawno zużył uprawiając seks z żoną, a tego Durexa buchnął z domu gdy jechał do ciebie, bo jego żona woli Durexy. Skyny wypróbowali i wspólnie zdecydowali, że jednak lepsze są Durexy.
      big_grin

      > Pokłociliśmy się...wydarł się na mnie, że robię z niego ku*wiarza, że myślę, że
      > miał tu jeszcze inne panienki...
      > I, że znowu mam problem z wiarą i, że on nie będzie mi się tłumaczył, bo wie co
      > robi.

      Pewnie, że wie - regularnie uprawia seks z żoną.

      > Czy tak świeżym okiem mógłby ktoś spojrzeć na ten głupi problem? Czy zaufałybyś
      > cie facetowi, który ( pomijając jego gadanie, że od dwoch lat nie śpi z żoną) p
      > rzez ostatnie pół roku naszego niewidzenia twierdzi, że nie spał z żoną, a zasp
      > okajał się sam?

      Hahahahahahahahahahahahahahahaha jasne wsadzał sobie w dziurkę od klucza. Wierzysz?
      • facettt wez nie znecaj sie... 08.04.13, 15:49
        nad dziewczeciem, bo ono jeszcze nie ma matury.
    • gk-63 Re: Nietypowe pytanie 09.04.13, 09:52
      5 lat to długi okres czasu.Po co jest z żoną jeżeli jest tak źle?Dojrzały facet wie że może manipulować zakochaną kobietą jak chce.Nawciskać jej głupot-ona uwierzy, i tak jak w twoim przypadku jak kocha to kłamstewka wybaczy.Tak jak ktoś wcześniej napisał ;jak ciebie nie ma to co ...jest wstrzęmięźliwy czy oprócz żony ,na miejscu ma jeszcze jedną zbajerowaną?Twoje płacze ,awantury nic nie dadzą bo nie potrafisz powiedzieć DOŚĆ.Gdyby chciał z tobą być -to by był.Dobrze wiesz że nie jest z tobą uczciwy ale nie przyjmujesz faktów do wiadomości.Mało tego marnujesz sobie życie.Skup się na nauce,zdaj egzaminy,poszukaj pracy,wynajmij mieszkanie z koleżanką-jeżeli nie chcesz wracać do rodziców.Jesteś młoda,wolna możesz zacząć w dowolnym miejscu w kraju i za granicą.Możesz/bezpłatnie/korzystać z porad psychologa.A najlepiej poszukaj towarzystwa osób wolnych,chodź na siłownie ,tańce-poznawaj nowych ludzi.Facet jak kocha to nie zwodzi 5 lat-robi coś z tym.Z żoną możesz popisać z telefonu na kartę,porozmawiać telefonicznie,albo wysłać na FB informacje o romansie.Jak chcesz dowiedzieć się co u niego to z FB znajdź znajomych żony i szukaj kontaktu.A jak pozdajesz egzaminy to poobserwuj faceta ,może to co zobaczysz na własne oczy będzie lepszym prysznicem niż to co piszą inni.Chcesz kochać to kochaj,nikt ci tego z głowy nie wytłucze niż ty sama lub jego żona/wiadomościami/Myśl o tym co za kilka lat.On sobie radzi i poradzi/w razie czego znajdzie kolejną-ma wprawę/a ty co? będziesz rozpaczać po dupku,braku rodziny,perspektyw ,przyjaciół,kolegów-i wmawiać sobie że to przez niego.Sama tworzysz swoją przyszłość-tak jak on.Powodzenia.
      • granatowawoda Re: Nietypowe pytanie 14.04.13, 22:49
        Słuchaj - ten facet to gnój.
        Szkoda na niego czasu.
        Ale skoro mimo to chcesz go mieć - postępuj tak jak mówię, a za dwa lata prawdopodobnie z ręki jeść Ci będzie. Ale uważaj - dwa lata to minimum, inaczej nic z tego.

        Do rzeczy.
        1. opracuj plan dla siebie - od tego zacznij. Bezwzględnie zajmij się nauką. Wiem, że to Ciebie na razie nie interesuje - ale regularna aktywność umysłowa zmieni Ci psychikę, wibracje na jakich nadajesz. Taki, rozumiesz, rodzaj medytacji.

        2. ogranicz spotkania z nim - zacznij już dziś. Jak zadzwoni, powiedz, że takiego chamstwa jakie zademonstrował ostatnio tolerować nie myślisz, w dupie masz jego argumenty, a tak w ogóle - masz zamiar zająć się nauką. I NIC nie tłumacz, nie dawaj się wciągać w dyskusje.
        natychmiast po rozmowie siadasz do nauki i zamiast beczeć, uczysz się 3 bite godziny.

        3. na zajęciach jesteś super aktywna - naprawiasz złe wrażenie, jakie zrobiłaś do tej pory. Istnieje też szansa, że wykładowcy pomogą Ci w trudnej sytuacji. Jak? Nie wiem, ale rób jak mówię.

        4. Przyjaciele. Odnów kontakty, spotykaj się z ludźmi. Ale warunek - żadnego pleplania o NIM. O NIM pisz tu. Dla innych ludzi jesteś zajebistą laską, która NIE MA PROBLEMOW Z FACETAMI.
        To cholernie ważne - inaczej czar pryśnie i nigdy GO nie zdobędziesz.

        5. Jeżeli zostanie Ci nieco czasu poza nauką - czytaj książki. Możesz wszystko, POZA harlekinami I TYM STRASZLIWIE NAPISANYM GREYEM. Czytanie uspokaja, wycisza, a co najważniejsze - w niespodziewanym momencie potrafi skierować człowieka w rejony wcześniej nieprzeczuwalne.

        6. Masz być śliczna. Paznokcie, włosy - wszystko. Codziennie i dla siebie.

        7. Ostatni punkt - spotkania z nim. Tu musisz być mądra. Póki on jeszcze nie jest Twój, bo to stanie się za dwa lata,jak będziesz się stosować do tego co piszę, nie traktuj go zbyt intymnie. A taką intymnością jest otwieranie się przed nim, pokazywanie jak Cię boli jego kurestwo. Korzystaj z jego obecności na luzie. A jak poczujesz, że znowu TO Cię dopada, skróć
        spotkanie.
        Pretekst masz - NAUKA. i

        8. Praca. Szukaj i podejmij. Dorywczą , tymczasową itp. Musisz pracować. Znajdziesz - ludzie pomogą. O ile zrealizujesz to, co wyżej - we wszystkich punktach.

        powodzenia - wierzę w Ciebie,
        J.
        • hahahaha-hahahaha Re: Nietypowe pytanie 15.04.13, 11:59
          granatowawoda napisał(a):

          > Słuchaj - ten facet to gnój.

          Bo się z żoną jeszcze nie rozwiódł?

          > Szkoda na niego czasu.

          Zgadzam się. Lepiej zrobi jak poszuka sobie wolnego faceta.

          > Ale skoro mimo to chcesz go mieć - postępuj tak jak mówię, a za dwa lata prawdo
          > podobnie z ręki jeść Ci będzie. Ale uważaj - dwa lata to minimum, inaczej nic z
          > tego.

          Przypominam, że to piąty rok już leci i facet nie chce jej jeść ani z ręki ani z innej części ciała. big_grin
          Ani za 2 lata, ani za 10 lat nic nie wskóra. Wystarczy, że żona się zorientuje, albo dowie i facet natychmiast zakończy z tą znajomość - DLA ŻONY.

          Reszta postu to beznadziejny bełkot zawiedzionej zapchaj dziury, która z rozpaczy gotowa jest walczyć do utraty tchu o cudzego męża.
          Żałosne
          a już punkt 4 to obraz nędzy i rozpaczy do jakiego potrafi się cofnąć próżna baba bez odrobiny ambicji i szacunku dla własnej osoby - zdobyć żonatego chłopa. DNO I DWA METRY MUŁU. Jak typowa SUKA gryząca się i walcząca o samca. Niech solidnego łoma poszuka do tej walki, przyda jej się jak facet zapomni o jej istnieniu.

          > 4. Przyjaciele. Odnów kontakty, spotykaj się z ludźmi. Ale warunek - żadnego pl
          > eplania o NIM. O NIM pisz tu. Dla innych ludzi jesteś zajebistą laską, która NI
          > E MA PROBLEMOW Z FACETAMI.
          > To cholernie ważne - inaczej czar pryśnie i nigdy GO nie zdobędziesz.
          • granatowawoda Re: Nietypowe pytanie 15.04.13, 20:25

            @ hahaha

            > > Słuchaj - ten facet to gnój.
            >
            > Bo się z żoną jeszcze nie rozwiódł?

            Nie.
            Gnojem jest, ponieważ wykorzystuje i manipuluje dużo młodszą (prawdopodobnie) i na pewno znacznie słabszą emocjonalnie kobietą.
            to samo robi żonie - na podstawie słów autorki wątku łatwo można sobie to wyobrazić.

            Resztę Twoich słów pominę - nie warto tego komentować.
            Zupełnie nie zrozumiałaś, PO CO i O CZYM napisałam do Autorki.

            W dupie masz, droga hahaha, czyjeś nieszczęście, zajęta szalonym tropieniem zapchajdziur, k...w i czego tam jeszcze.
            miłej zabawy,
            J.

        • rybka64 Re: Nietypowe pytanie 15.04.13, 12:18
          Twoja sytuacja przypomina moją z dawien dawna. Tylko że umnie to trwało trzy miesiace, a potem wojna totalna. Kłamal, kłamie i będzie kłamać. On nigdy nie przestanie. Sprawa się rypła, powiedziałam mężowi, a on się wystraszył że żona się dowie, bo oprocz mnie miał jeszcze inne przede mną, pewnie w trakcie i teraz też pewnie ma nie jedną. Misio chcial seksu i bezpieczeństwa, i dyskrecji na jego warunkach, a ja nei chciałam być neiwolnicą i sluchac tego co on nówi. Dopóki byłam ulegla było ok, sprwa się zaczęła sypać keidy odstawiałam na bok uczucia, emocje i zacżęłam myśleć rozuemem. Już nie byłam taka dobra dla misia, bylam niebezpieczna, więc misio chcial zrobić tak żebym się obraziła, żeby się mnie pozbyć. Nie miał odwagi powiedzieć prawdy i przyznać się do kłamstw. Jego się pozbyłam, nabawiałam się nerwicy lękowej i nigdy więcej kochankow. Szkoda czasu zdrowia. Jak Kochac to otwarcie, mieć faceta dla siebie. Nie wierz że facet nie sypiał ż żoną. Oczywiście że sypaił. Gdyby nie sypiał to byłoby podejrzane, że ma kochankę. Jak ma się kochankę to się żony nie odstawia, dla bezpieczeństwa. Pozdrawiam. Odizoluj się, zachowaj dowody zdrady na wszelki wypadek i poszukaj sobie kogoś kto cię będzie pragnął i kochał 24 h/na dobę, a nie tylko raz w tygodniu. Z twojej strony to miłość, a z jego strony to tylko seks. A boleć boli i boleć będzie. To nie mija, i tęsknota też nie. Ale nie warto pchać się w coś co jest skazane na klęskę już z początku.
    • fuzzystone Re: Nietypowe pytanie 15.04.13, 15:11
      "Czy zaufałybyście facetowi, który ( pomijając jego gadanie, że od dwoch lat nie śpi z żoną) przez ostatnie pół roku naszego niewidzenia twierdzi, że nie spał z żoną, a zaspokajał się sam? "


      Tak debilnego posta nie czytałam od lat. Pobiłaś wszystkie rybki, trynity i takie tam.

      Dam Ci jedną radę: idz do kuchni, wez drewnianą deskę do krojenia i walnij się nią w łeb z całej siły. A potem jeszcze raz i jeszcze i jeszcze.
      • rybka64 Re: Nietypowe pytanie 16.04.13, 14:02
        Rybka zmądrzała, choć gosmki niesmak został. Ja się przyznałam, a misio pojechała po bandzie, i zęby żona się nie dowiedziala, to zrobił z żony wariatkę, i że jest w psychiatryku, Żeby była wtopa, i takie tam ble ble ble. Oczywiście misio kłamał, bo kochanka zrobiła sie niebezpieczna i żona może się dowiedzieć, nie ode mnie już, ale od mojego męża. Miał wiele kobiet, ale każdą kontolował, a ja jako piersza z tych wszyskich okazałam się zołżą i niedyskretną suką. Jak ja mogłam nie milczeć??/ Ano nie mogłam, bo facet pogrywał z całych sił. Biedny misio się wystraszył, raz że żona się dowie, drugi że już nie będzie mógl polować. Tak to jest z facetami, dopóki suka ulegla to suka ok, a jak suke pozkazje pazurki to suka beee.
        • hahahaha-hahahaha Re: Nietypowe pytanie 22.04.13, 13:36
          rybka64 napisała:

          > Rybka zmądrzała, choć gosmki niesmak został. Ja się przyznałam, a misio pojech
          > ała po bandzie, i zęby żona się nie dowiedziala, to zrobił z żony wariatkę, i ż
          > e jest w psychiatryku,

          Żona w psychiatryku, miś po ryju dostał, bo nie chciał cie przelecieć jak do niego siłą wtargnęłaś.
          Rybka, co ty sobie uroiłaś w tej swojej łepetynie?
          big_grinbig_grinbig_grin

          Najlepsze posty są rybki. big_grin
        • facettt alesz tak povinno byc... 22.04.13, 19:44
          rybka64 napisałac chciala:
          Tak to jest z facetami, dopóki kochanka ulegla to kochanka ok,
          a jak kochanka pokazuje pazurki to beee.

          no tak jest i tak byc povinno.
          z zonami zreszta podobnie.
          pierwsze cwiczenie:
          2 godziny pobytu na balkonie.
          • hahahaha-hahahaha Re: alesz tak povinno byc... 23.04.13, 14:04
            facettt napisał:

            > no tak jest i tak byc povinno.
            > z zonami zreszta podobnie.
            > pierwsze cwiczenie:
            > 2 godziny pobytu na balkonie.

            Żona cię zamknęła za kare?
            Miała rację!
            Ja bym cię na całą noc zostawiła na tym balkonie.
            big_grin
    • fenytoina Re: Nietypowe pytanie 16.04.13, 16:39
      Dziękuję wszystkim za poświęcenie czasu na mój głupi problem. Niestety kocham tego człowieka, dlatego miotam się taki kawał czasu. On prosi o zaufanie i bycie miłą, bo taka przestałam być. A dopóki nie przestanę się na nim wyżywać - on nie uwierzy, że będę inna kiedy już będziemy razem. Czyli myśli, że będę robić awantury o byle co jeśli ze sobą zamieszkamy.
      Zamykam temat, bo widzę, że dużo tutaj osób, które siedzą na forum po to żeby komuś dogryźć. Mimo wszystko dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam.
      • krokodil123 Re: Nietypowe pytanie 17.04.13, 15:13
        Autorko, a ja mam do ciebie pytanie.
        Wyobraź sobie że wychodzisz za mąż, i to nie musi być konkretnie ten facet a może być inny chłopak w twoim wieku.
        I teraz pomysł dlaczego zgodziłabyś się na ten krok,
        co was musi łączyć i co ty sama oczekiwałabyś od męża i od małżeństwa.
        Potem sama odpowiedź sobie na pytanie czy jest możliwe że 5 lat nie współżyjesz ze swojego męża i uważasz to za normalnie.
        • 3-mamuska Re: Nietypowe pytanie 18.04.13, 01:57
          Czytam tu troche od jakiegoś czasu. I muszę sie wpisać .
          Boże dziewczyno, 5 lat nie szkoda ci czasu????
          Na przecież to wiadomo ze z żona sypia, 5 lat bez sexu z mężem i dalej sa małżeństwem.
          To nie milosc to uzależnienie , idź do lekarza na terapie.
          Jesteś warta zeby mieć faceta dla siebie, żebyś to ty była dla niego naj naj.

          Facet dobrze sie bawi a ty jesteś jedynie zabawka, gdyby miał odejść od zony to zrobiłby to dawno temu.

          Dlaczego nie waczysz o siebie nie jesteś warta ????? mieć dom meza dzieci, no normalna rodzine.

          Gdyby z żona je sypial to by sie domyslila ze cos jest nie tak.
          Ciebie chce ukarać ze jesteś nie miła, po czy juz mu złość przechodzi i wraca.
          Nie ma szacunku do ciebie żadnego.

          Chcesz go sprawdzić podaj mu datę np. 25 maj i ma ci przynieść papiery z sadu o separacji bądź rozwodzie.
          Jesli tego nie zrobi odejdz.
          Warta jesteś czegoś wiecej niż on chce ci dać.

          Nie lubie kochanek bo czynią drugiej kobiecie to czego same nie chciałby doświadczyć.( pomijając faceta, chodzi o solidarność jajnikow)
          Ale tu mi cie szkoda i to strasznie, ja bym rok nie dała rady.
          Walcz o siebie!!!!
          • rybka64 Re: Nietypowe pytanie 18.04.13, 07:52
            Mamuśka ma rację, to uzależnienie. Ja przyznałam się do wszystkiego, wiem że on jest kłamcą, oszustem. Potrafił powiedzieć, ze kocha a podczas aktu miłosnego powiedzieć, ze amorki mu nie w głowie. Zresztą ja trafiłam na jakiegoś psychola seksualnego. On coś przeczuwał, mówił że jego marzeniem, fantazją jest jak ja z innym w krzakach. Chciał mieć dowód na to, że zdradzam z innym, żeby mieć mnie czym szantażować. Mówił, że kocha i pragnie, a potem powiedział że woli sobie zrobić na złość bo nie spełniam go seksualnie, ze nie chce trójkątów i innych bzdur. Ogólnie jest tak, że wybieram się na terapie, bo mi facet piekło zgotował. A on teraz obrażony, bo ja suka nie siedziałam cicho, ale jak on za moimi plecami zdradzał moje tajemnice, mówił przykre rzeczy to było ok, jak on ingerował za bardzo to było ok, ale jak ja zaczęłam robić to samo to już nie ok. Tak to jest albo jesteś pokorna i uległa i masz kochanka, albo jesteś Panią swego ciało i decyzji i kochanka nie masz. Wtedy wiesz, że facetowi chodzi tylko o bzyk, bzyk. A czy ja go kochałam, oczywiście że go kochałam, ale to mój totalna głupota. Miłość do niego i pożądanie mnie o mało nie zniszczyły. Nigdy więcej takich relacji, nigdy więcej kochanków, nigdy więcej zabronionej miłości, nigdy więcej kochania kogoś kto jest zajęty.
            • maly.jasio To zimna pupa. 18.04.13, 15:41
              rybka64 napisała:
              Tak to jest albo jesteś pokorna i uległa i masz kochanka, albo jesteś Panią swego
              ciało i decyzji i kochanka nie masz.

              No wlasnie.
              Zimna pupa.
              I tak zle - i tak niedobrze.
    • fenytoina Re: Nietypowe pytanie 20.04.13, 22:16
      Odkąd go poznałam moje życie zaczęło się sypać. Chyba popadłam w jakieś obsesyjne, maniakalne myśli o nim. Rozstajemy się i wracamy do siebie. To ja za każdym razem krzyczę żeby więcej już nie szukał ze mną kontaktu. I mam świadomość tego, że również druga kobieta cierpi przeze mnie, ale mija jakiś czas i znowu jesteśmy ze sobą, bo on odzywa się, a mnie tęsknota zabija i on to chyba wykorzystuje? I czuję, że jest manipulatorem i wiem, że jestem nienormalna, ale kocham go. Rozstaliśmy się na pół roku po czym on zaczął do mnie wypisywać,że pewnie mam już kogoś innego, a on rozwala sobie życie...i znowu zaczęłam mieć wyrzuty sumienia - tak, próbowałam spotykać się z innymi facetami, byłam na dnie, myślałam, że może inny facet jest w stanie sprawić, że zapomnę o Nim. Brzydziłam się jednak, nie potrafię być z kimś innym, to u mnie jest już chyba nieuleczalne. Pytał czy byłam z kimś, odpowiedziałam, że nie będę z nim na ten temat rozmawiać...drążył temat mówiąc, że to ważne, bo on jest czysty, a jeżeli ja z kimś byłam to on musi zrobić badania. Siedział cały czas zamyślony i nic tylko o te badania mu chodziło... Twierdzi, że nie podejmuje decyzji o byciu razem przez moje okropne traktowanie go, wyżywanie się. A ja w tym wszystkim widzę jeden, wielki powód. Mam już swoje lata, nie tak jak wszyscy tutaj myślą, że jestem ledwo po maturze...niestety nie. Ale jeżeli już to ktoś zauważył - jestem dziecinna i cofam się w rozwoju - stąd taki charakter moich wypowiedzi i zdaję sobie z tego sprawę, nie trzeba mi tego pisać....W tym problem właśnie, jestem dziecinna, naiwna i...jestem pierdołą, on to widzi, dlatego mnie nie chce. Nie mam nic, nie mam przyszłości, nie mam pracy, kto chciałby być z taką kobietą? Chyba desperat.
      Ja naprawdę za nim nie latam. On sam przychodzi. Wiem, że nie mam żadnych praw, więc uciekam, oddalam się i są efekty. Częstotliwość spotkań jest już znikoma.
      Rozpisałam się, bo mielę te wszystkie uczucia w sobie aż do zwariowania...Dzisiaj sobota, a ja siedzę w domu...on myśli, że imprezuję. Odpisuję mu na smsy po jakimś czasie, a nie kurczowo trzymając komórkę i odpisując po paru sekundach jak robiłam dotychczas...ale czy to ma sens? Uchodzi, albo uszło już ze mnie życie...sad
      Chciałabym jeszcze dodać, że za każdym razem pyta mnie skąd ja wiem jak wygląda jego życie w domu. Że wcale nie jest tak jak mnie się wydaje, że już znajomi zauważają, że coś jest nie tak... i prosi żebym nie oceniała skoro nie wiem. Tak to mniej więcej wygląda...
      • gk-63 Re: Nietypowe pytanie 22.04.13, 19:13
        głupstwa piszesz.Jeżeli ludzie chcą być ze sobą/nie mówię o ślubie bo w twoim przypadku droga do tego jak stąd do nieba/to nie pytają o pracę zarobki itd.Do bzykania twoja sytuacja jest ok a do układania sobie życia już nie?Nie jest z tobą bo nie ma ochoty rozwalać swojego ,,strasznego małżeńskiego życia"w którym jednak chyba nie jest mu tak źle.Gdybyś chciała z nim zerwać kontakt to byś to zrobiła.W tym samym czasie gdy zmieniasz adres zmieniasz nr telefonu robisz mu blokadę na portalach i niech spada.Ale problem w tym że ty tego nie chcesz mimo tego że jak sama widzisz robi cię w konia od 5 lat .Ktoś tu napisał że kochanka nie wie czy facet ją kocha póki nie dowie się o tym żona.Jak trochę dorośniesz do decyzji by mieć dziecko,partnera przy sobie to zrób krok w kierunku jego żony by boleśnie uświadomić sobie że na ojca dziecka trzeba szukać uczciwego człowieka.Ktoś kto przez 5 lat nie robi nic ze swoim,,nieudanym małżeństwem"/?/to zwykły łgarz.Rozumiem że taki partner dla ciebie to marzenie -a jak głowa rodziny też???? Kochasz,tylko za co.Za to że możesz na niego liczyć,że spędza z tobą wieczory,że trzyma cię za rękę gdy ci smutno,że możesz z nim wypić kawę przy stoliku na skwerze?Nie ,on pyta czy się z kimś spotykasz,każe ci zrobić badania/jego wyniki widziałaś?Naprawdę nie możesz się odciąć i zaczekać aż spotkasz kogoś kto nie będzie cię obrażał równocześnie bzykając małżonkę.
        • fenytoina Re: Nietypowe pytanie 22.04.13, 20:57
          Bardzo dziękuję za odpowiedź, napisałam tutaj, bo potrzebuję solidnego kopa żeby pomału się z tego związku uwalniać. Tylko im bardziej oddalam się od niego, im bardziej olewam i nie odpisuję mu - tym bardziej jak na złość on wydaje się być bardziej zainteresowany. Jest miły, nasze relacje są w porządku, więc nagła blokada, zmiana nr tel. jakoś nie chce mi się wydawać dobrym krokiem. Ciągle mam nadzieję... bo on mówi, że ma marzenia i plany związane ze mną i tak właśnie dzięki temu, że w taki sposób o tym mówi - ja czekam. Po zakończeniu szkoły i braku jakichkolwiek działań z jego strony - zniknę na amen z jego życia. Zostały 2 miesiące.
          • mijo81 Re: Nietypowe pytanie 12.05.13, 00:10
            Wodzi cię za nos, widzi że jesteś w nim zabujana to takimi obietnicami będzie cię trzymał przy sobie ... aż mu się znudzisz, albo znajdzie sobie nie-zabujaną
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka