zuzu17
04.11.13, 17:33
Witam.. nie wiem od czego zaczac ...pierwszy raz zobaczyłam go w kościele i przyznam się ze zachwycił mnie swoją osoba. Zwróciła na niego uwagę ale to akurat nie ją wyszłam z inicjatywa. Traktowałam go wyłącznie jako kapłana. On zaczepił mnie i wręczył nr. Oczywiście ..mogłam odmówić i rzeczywiście na początku to zrobiłam. Ale w końcu dałam się namówić na spotkanie. Spotkaliśmy się u niego na plebanii zrobił herbatę zwyczajnie rozmawialiśmy .. w pewnym momencie zapytał -mogę cię przytulić?... ją na to nic. od kiedy cię zobaczyłem myślę tylko o tym jakie to musi być przyjemne.... więc stalo się. gdy mnie do siebie typu czuje się wyjątkowo..wspaniale .Jest delikatny i czuły. Przekonuje mnie o tym ze nigdy nie zrobił niczego podobnego. Traktuje mnie tak wspaniale ze wierze w to. Wspólne wieczory spacery zbliżają nas do siebie coraz bardziej.Kocham i sama przed sobą boję się nawy do tego przyznać i wiem ze on też kocha czuje to... nie musi mi o tym mówić chociaż czasami. do tego zmierza...ale ją
urywa temat bo nie wiem co miałabym mu na to odpowiedzieć.. Jest nam razem cudownie ie. Nie czuje różnicy wieku żartujemy sobie trzymamy się za ręce kochamy się