olaa789
15.07.16, 15:32
Cześć, mam na imię Ola i mam 20 lat. Moja historia jest dość nietypowa i chcę obiektywnej opnii na ten temat. Od ponad dwóch lat tkwię w romansie z zajętym facetem. Zaczęło się od pocałunku po alkoholu (wtedy również byłam zajęta ale rozpadło się to w krótkim czasie po tym zdarzeniu). Na początku uznaliśmy to za młodzieńczy wybryk i tyle, nie wracamy do tego. Potem jednak zaczęły się spotkania, rozmowy i zbliżyliśmy się do siebie. Po kilku miesiącach on to zakończył, ja nie protestowałam i wydawało się, że wszystko wróciło do normy, jednak potem znowu się zaczęło. Tym razem zakochaliśmy się w sobie, były obietnice, że zaczniemy normalnie, od początku. Przez kilka miesięcy byliśmy wolni i było cudownie, jednak on znowu mnie zostawił. Możecie wierzyć lub nie, nie spaliśmy ze sobą więc wiem, że nie chodziło mu tylko o jedno. Dowiedziałam się, że mnie okłamywał, nie ufam mu już, jednak on mówi, że chce to wszystko naprawić, jednoczesnie nic nie robiąc w tym kierunku konkretnego. Nie wiem czy walczyć o to wszystko, kocham go i chcę spędzić z nim resztę życia i wiem, ze teraz na pewno go stracę, bo mam propozycję wyjazdu na stałe za granicę. Nie wiem czy spróbować skoro jestem pewna, ze to ten i nie wyobrażam sobie życia bez niego czy odpuścić i zacząć wszystko od początku i pogodzić się z myślą, że niektórych rzeczy nie da się naprawić.