Dodaj do ulubionych

Kochamy się

23.01.17, 18:35
Dlaczego nigdy nie piszecie na tym forum o tym jak się kochacie o tych wszystkich najlepszych rzeczach w ro mansie o najleszym na świecie wyglądzie. O spalonych kilogramach o supet bieliźnie o pożądaniu do bólu. O najpiękniejszych spojrzeniach. Chodzi wam tylko o wyrwanie chlopa obecnie panujacej pani?
Obserwuj wątek
    • agus-ia76 Re: Kochamy się 23.01.17, 19:15
      Bo póki jest fajnie to nikt nie ma czasu po forach latać bo ma lepsze zajęcia 😉

      Dopiero jak się psuje to się szuka wsparcia.
      • spokojnamalinka Re: Kochamy się 23.01.17, 19:24
        Ja myślę o tym żeby było nam faajnie. Po to chyba ma się. Kochanka?
        • agus-ia76 Re: Kochamy się 24.01.17, 04:47
          Dopóki się nie zaangazujesz emocjonalnie będzie Ci bardzo fajnie. A kiedy to już nastąpi, przestanie, bo będzie chciała by po tych cudownych chwilach został z Tobą a nie biegł do innej kobiety.
          • aguskaa38 Re: Kochamy się 24.01.17, 08:47
            Niekoniecznie... kwestia trzeźwego spojrzenia na związek. Ja wiem, ze mój jest bez przyszłości, ot dawanie wzajemnej miłości i miłych spotkań. A uczucia się wdarły do naszych relacji, owszem. Ale rozum pozostał.
      • asertted Re: Kochamy się 25.01.17, 16:18
        No dokładnie...
    • facettt czytaj wiecej - piszemy 23.01.17, 23:55
      o tym - jak dobrze miec Kochanke.

      piszemy o tym od lat na tym foro.
    • 3-mamuska Re: Kochamy się 24.01.17, 00:56
      Dlaczego?
      Bo z forum wynika ze faceci bawią sie tylko kobietami zadnej nie kochają, a ze seks miły to kazdy wie wiec wiesz...
      Poza tym co opiesywac ?tak na mnie spojrzał i patrzył mi głęboko w oczy ,i musnął palcami moj tyłeczek?
      Proszę cie, wszyscy wiedza ze romans to fikcja i w większości ciężkie chwile dla kobiety.
      A dla faceta zabawa po co to opisywaćuncertain
      A i człowiek taka bestia ze jak jest miło to korzysta ja cieżko szuka rady.
      Od co...
      • spokojnamalinka Re: Kochamy się 24.01.17, 16:50
        Nie o tym myślałam. Przecież dostajecie mnóstwo rzeczy od swoich kochanków. Materialnych i niematerialnych. Nie wchodzi się do łóżka każdemu. Wybierasz, lubisz, masz. Czemu się plątać w rzeczy których nie rozumiem. Jak bierzesz sobie chłopa który zdradza to jest wiadomo że będzie zdradzal również ciebie raczej nie inaczej. Dlaczego wybieracoe facetow ktorych chcecie potem zmieniać. To się nigdy nie uda. Korzystajcie.
        • 3-mamuska Re: Kochamy się 24.01.17, 22:13
          Ja nie mam kochanka,czytam dla rozrywki spojrzenia ludzi na rożne sprawy.

          Czemu nikt nie napisał o miłości?
          Do romansie nie ma miejsca na miłość, sa jakies emocje ekscytacja to jest.
          Ale mysle ze prawdziwej miłości niema.
          Mało tego ci którzy zdradzają nie umieją kochać, jeśli sie kogoś kocha to sie nie zdradza.
          Tyle...

          Faceci którzy zdradzają sa egoistami i nie potrafią kochać nikogo oprocz siebie.
          Kobiety które zdradzają sa najcześciej nieszczęśliwe w małżeństwie , a jak wilna ma żonatego kochanka to moze i kocha ale nie dostaje nic w zamian.
          Bo dla faceta jest zabawka wiec z czego sie cieszyć?
          • aguskaa38 Re: Kochamy się 25.01.17, 08:11
            Nie zgodzę się z Tobą, aczkolwiek tez tak zawsze uważałam, jednak miłość sie pojawiła. Jak grom z jasnego nieba. Nigdy nie przypuszczałam, że to możliwe, kiedy człowiek prowadzi uporządkowane życie. Nie można wszystkiego uogólniać i podkreślać jedną grubą linią.
            Absolutnie się nie chcę usprawiedliwiać, bo tak nie powinno być. Chyba prostsze jest myślenie tych szukających wrażeń na boku, bo co innego być w związku i zdradzić pod wpływem chwili, a co innego wchodzić w drugi związek pod wpływem uczuć.
            A to, że jest się w małżeństwie nie zawsze znaczy, że się kocha współmałżonka.
          • obrotowy I Milosc w Romansach zdarza sie... 25.01.17, 13:11
            3-mamuska napisała:
            Bo w romansie nie ma miejsca na miłość, sa jakies emocje ekscytacja to jest.
            > Ale mysle ze prawdziwej miłości nie ma.


            I Milosc w Romansach zdarza sie...
            Tylko wtedy rzuca sie zone, rzuca sie wlasne dzieci i zaczyna sie ten sam cyrk od poczatku...

            Mam dwoch takich znajomych "artystow"...
            Obaj doszli do trzeciej zony i mowia, ze sa wreszcie szczesliwi...
            - Tylko poprzednie zony i ich dzieci jakby mniej...

            Nie moja filozofia.
            Jako "konserwatysta" uwazam, ze bab mozna miec "skolko ugodno"
            - ale dzieci ma sie tylko z jedna.
            • 3-mamuska Re: I Milosc w Romansach zdarza sie... 26.01.17, 10:37
              Jeśli w rozmas z miłości przekracza granice i tworzy sie związek to juz nie romans.
              Poza tym dowodzi to ze w związkach/małżeństwach nie działo sie dobrze.
              Jednak większość romansów to tylko i wyłącznie rozgrywka. Jakies uczucia sa,owszem jednak to nie miłość.
              Zwłaszcza ze strony facetow.
              Zakochany facet nie bedzie żył z wredna żona dla dzieci i kredytu...
              Z kobietami jest troche inaczej jeśli w grę wchodzi pogorszenie bytu dzieciom ich sytacji beda tkwiły w nieszczęśliwych związkach.

              Prawda jest taka ze jest sporo rożnych typów romanow.
              Z nudów, z braku czegoś w zwiazku,
              Dla rozrywki, i bo mozna bo druga połówka sie nie dowie. Z przypadku z fascynacji.dla sportu.
              I od tego zależy jakie uczucia sie wkradają.
              • obrotowy No i cieszy mnie, ze sie zgadzamy. 26.01.17, 14:18
                celem Romansu powinno byc jedynie UKOLORYZOWANIE sobie zycia.

                i nic wiecej.

                mnie sie to przez wiele lat udawalo i niczego nie zaluje - a wrecz przeciwnie
                - z luboscia wspominam.
              • aguskaa38 Re: I Milosc w Romansach zdarza sie... 26.01.17, 14:48
                Ja nie chcę i nie zamierzam niczego w swoim życiu zmieniać i nie oczekuję tego od swojego kochanka. Wystarczy mi świadomość, co do mnie czuje. I dobrze mi z tym.
                Tak jak piszesz- każdy związek czy relacja jest inna i podyktowana czym innym.
                Dlatego nie wrzucam wszystkich do jednego wora.
          • sterta39 Re: Kochamy się 27.01.17, 20:08
            wiesz co? a powiedz mi tak
            jak taki kochanek dba jak może, we wszystkim jak tylko może pomaga,zna wiele niuansów życia kochanki, również i zdrowotnych i jak trzeba staje na głowie by pomóc i dopina swojego
            Znam taką sytuację
            Myślisz,że to taka "akcja wymienna"?
            powiedz, jestem strasznie ciekawa Twojego spojrzenia smile
            • sterta39 Re: Kochamy się 27.01.17, 20:08
              to do 3-mamuśki było wink
          • shar.lotka Re: Kochamy się 28.01.17, 22:27
            3-mamuśka z twojego opisu to w niewielu małżeństwach możnaby miłość odnaleźć. Oczywiscie że w romansach jest miłość, moze w niewielu, ale na pewno takie są.
            I nie zawsze rzuca się wszystko dla tej miłości, ale to nie znaczy że jej nie ma.
            • 3-mamuska Re: Kochamy się 29.01.17, 19:08
              shar.lotka napisała:

              > 3-mamuśka z twojego opisu to w niewielu małżeństwach możnaby miłość odnaleźć.

              A wiesz dlaczego? Bo ludzie o związki nie dbają o małżeństwo.
              Wydaje im sie po ślubie juz nie trzeba i z wielkiej miłości zostaje przywiązane wspolne gospodarstwo domowe.
              Kobiety fiksuje na punkcie dziecka/dzieci ,dzieci często spia z mamusia do 3-4 lat. Kobieta zapomina ze to z facetem spędza resztę życia ,a dziecko pojdzie w świat i poiwnno sie dbać o związek.
              Faceci zapominają ze maja obok siebie kobietę, ze nie wystarczy jej adorować do ślubu. A pozniej to jest gosposia i niania dla dzieci.

              Wystarczy poczytać mężczyzna którzy wypowiadają sie na tym forum. Ze wola wysiłek i dreszczyk emocji władować w kochankę w obca kobietę niz we własna zone zeby w małżeństwie było lepiej.


              O
              > czywiscie że w romansach jest miłość, moze w niewielu, ale na pewno takie są.
              > I nie zawsze rzuca się wszystko dla tej miłości, ale to nie znaczy że jej nie m
              > a.

              Wiesz miłość to silna emocja, jeśli człowiek moze pokochać inna osobie niz maz/żona , to zostanie w małżeństwie to cieżka sprawa i mysle ze dla wielu ludzi nie do udźwignięcia. Ja uważam ze ta druga osoba jest w stanie wyczuć ze partner sie oddala.
              Najcześciej jednak to kobiety decydują sie zostać zeby rozwalać domu dzieciom.

              Moze zdazyc sie zakochanie ,jednak to jak same wiecie romas do niczego nie prowadzi i zakochanie nie moze przerodzić sie z miłość w takie głębokie i szczere uczucie.

              Zreszta zaczynam sie wogole zastanawiać czy po
              Nieudanym małżeństwie w wieku 40 lat przy troskach dzieciach i kłopotach czy człowiek jest w stanie pokochać kogoś.czy to raczej sa bardziej stabilne uczycia, jak serdeczność ,opiekuńczość, przywiązane tak bardziej na rozum niz szaleńcza miłość.

              I nawet jeśli kochanek dba stara sie pomaga, opiekunie sie kochanka, to nie musi oznaczać miłości.
              Nigdy sie nikim jej opiekujące? Oprocz dzieci i rodziców?
              Ja sie martwię o współpracowników wysłucham pomogę,nie raz dziewczyny spały u nas gdy miałam problemy mieszkaniowe albo problemy z facetami.
              Pojdzie z nimi do lekarza ,potrzymam za rękę,czy poczekam w poczekalni. Itp.
              Mysle ze to wynika z mojego charakteru , lubie sie opiekowac ludźmi /zwierzątkami.
              Maż pomożesz cos dźwignąć, zorganizuje jakaś pomoc.
              Czy np. Pracuje w wolontariacie dla chorych dzieci ,np.oststdnio w dzien wolny od pracy budował płac zabaw.jeszcze z kilkoma innymi rodzicami.
              Przyjaciel mojego meza zawsze o mnie dba, pomoże przytaczać zakupy ,odwiezie pod dom jak meza nie ma,bo utknął w pracy. A my cześciowo wszech razem pracujemy. Czasem maz jedzie w inne miejsce i wtedy jak nie zdąży obrócić po
              Mnie to koledzy/współpracownicy pomagają.
              Po prostu razem pracujemy i opiekujemy sie soba wzajemnie.
              Tak samo jak szef napisze zadzwoni gdy jestem chora, czy moje dzieci. Często wracając do domu odwozi mnie taksówka. Poczeka az wejdę do domu. Itp. Czy zrobione koledze herbaty dam leki bo widzę ze chory a nie ma czasu lub chęci isc do sklepu i kupic leków.
              Żaden facet nie pozwala na dźwigać czy męczyć sie.
              My znowu dbamy o "naszych chłopków" czasem czuje sie jak w rodzinie. Pomagamy w remontach w przeprowadzkach. W opiece nad dziećmi czy choćby wlasnie z dojazdem czy wizytami u lekarzy.

              Moze dlatego ze większość z nas ma rodziny daleko , niektórzy z nich nawet zony maja w Polsce.
              I tworzymy taka zastępcza rodzine.
              Wiec nie, pomaganie i opieka nie musi wynikać z miłości.
              Takiej oczywiscie miłości namiętnej jak miedzy partnerami.
              Bo wiadomo ze sa rożne rodzaje miłości.(to jest odpowiedz na wyżej zadanie pytanie,autorki wątku)
              Mozna "kochać" kolegę czy koleżankę a nie idzie za tym podniecenie i namiętość.
              Notorycznie sie w pracy przytulamy. Na dzien dobry do widzeniwink
              Widujemy sie często poza praca.
              • shar.lotka Re: Kochamy się 29.01.17, 20:02
                Mamuśka to że ty czegoś nie doswiadczyłaś naprawdę nie znaczy że tego nie ma. Brzmisz trochę jak zadeklarowany przeciwnik posiadania dzieci, któremu ktoś próbuje wmówić, że dzieci potrafią człowieka uszczęśliwić.
                Ja ci mówię, że są romanse, w których obydwie osoby czują do siebie miłość a ty oczywiście możesz sobie wierzyć lub nie. Miłość to niekoniecznie rzucenie się w wir nowego życia niezważając na konsekwecje. Jeśli obydwoje są dojrzałymi ludźmi, w związkach, to muszą brać pod uwagę nie tylko swoje dzieci ale też dzieci drugiej strony.
                I taka miłość to zdecydowanie też namiętność, to stanie za sobą murem jakby co, to myślenie o nim/o niej jak zasypiasz i jak się budzisz, to odczuwanie niemal fizycznego bólu jak widzisz, że ta druga osoba cierpi i jeszcze wiele, wiele innych.
                Nie da się tego wytłumaczyć osobie, która tego nie doświadczyła. To jak rozmowa o dzieciach z bezdzietnymi, niby wszystko wiedzą ale z filmów, internetu i obserwacji, która ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

                Aha, i naprawdę gratuluję ci wspólpracowników i szefa, ale nie bardzo rozumiem czy chciałaś się pochwalić czy pożalić że brak w tym namiętności wink.
                • 3-mamuska Re: Kochamy się 29.01.17, 23:23
                  Widzisz nie masz bladego pojecia co ja przeżyłam i zupełnie inaczej odczytała moj postu z to co ci chciałam przekazać.

                  Miłość to nie tylko namiętność, ale chcieć bycia i budowania przyszłości z dana osoba.
                  Z ta pary biorą ślub budują domu rodzą sie dzieci z miłości. Miłość to cos wiecej niz dreszczyki emocji i tęsknota za panem x na godziny w hotelu.
                  W romansach budowanie prawdziwej miłości jest niemożliwie.
                  Choć czasem faceci odchodzą do kochanek tak z miłości. Bo jak sie kogoś kocha nie jest sie w stanie znieść tego meza czy zony obok siebie.
                  To o czym piszesz to zauroczenie , które przeradza sie w miłość długotrwała i dojrzała jeśli ma możliwość ludzi do sie je pasują.
                  A w romansach jakos nie widac szczęśliwego zakończenia.
                  Statystyczny romas trwa do 2.5 (?)roku , gdzieś tu na tym forum wyczytałam. Przy czym ostatnie pol roku to juz męka. Myślisz ze miłość tak którymi trwa?
                  To o czym ty piszesz to namiętność i chemia ktora napędza zadna miłość.
                  Potem zostaje tylko sympatia i jakaś słabość do tej osoby lub nienawiść w zależności jaki romas miał koniec i ile było w nim satysfakcji.

                  O szefie i kolegach napisałam do autorski wątku ktora spytała czy jak kochanek we wszystkim pomaga czy to nie jest prawdziwa miłość? Wiec
                  Nie ,chęć opieki nad druga osoba to nie miłość.
                  Bo mozna sie kimś opiekować z sympatii.
                  Namiętność mam w domu z mężem i nie tesknie za nia w środowisku pracy.

                  Prawda jest taka ze w tych "twoich" romansach z wielkiej miłości to jest zauroczenie które mija. Zeby to mozna było nazwać miłością musiało by sie przerodzić w cos wiecej niz w tęsknotę i fizyczny bol I chodzenie z głowa w chmurach.

                  To jest niej wiecej cos podobnego jak "miłość "nastolatków , co pol roku mogą byc zakochane na zabój. Umierają z miłości do następnejwink
                  Poczytaj posty faceta i innych panów na formy czy oni kiedys kochali swoje kochanki.
                  Owsze lubia je nawet moze wchodzi w grę zauroczenie, czy sympatie. Czy choćby uzależnienie sie od chemi jaka towarzyszy spotkaniom z kochankiem.
                  Po jakims czasie emocje opadają i dlatego zmienia sie kochanków i nie odchodzi sie od rodziny.

                  Po prostu to nie jest prawdziwa milosc.
                  Chemia zauroczenie i ten dreszczyk emocji owszem.
                  Nie żyjemy w czasach ze utrzymuje sie sztuczne małżeństwa a umiera sie z miłości za ukochanym przez całe zycie.
                  Myślisz ze ktoś w tych czasach byłby w stanie znieść zycie na odległość z ukochana osoba?
                  Jak to kiedys bywało gdy pannę wydawano za maz dla nazwiska czy rodowodu czy zmiemi?


                  Zakochani ludzie zrobią wszystko by byc razem.
                  Małżeństwa sie rozpadają ,sa rozwody.
                  Zwłaszcza w przypadku braku miłości i rozumienia w małżeństwie ,a jest wielka miłość z kochanka/kochankiem.
                  • shar.lotka Re: Kochamy się 29.01.17, 23:47
                    Tak mamuśka, wszystko ładnie, pięknie, tylko jak są dzieci to bierze się je pod uwagę w każdym aspekcie życia, również w sytuacji kiedy kocha się innego mężczyznę/kobietę.
                    Wybór dla zakochanej kobiety to nie wybór między dwoma mężczyznami to wybór miedzy mężczyzną a dziećmi. I to jest cholernie trudny wybór, bo dzieci kocha się nad wszystko. Życie też się kocha, i wszystko się robi żeby żyć prawda? A jednak ludzie potrafią swoje życie poświęcic dla dzieci. Więc nie udowadniaj tu, że dla PRAWDZIWEJ miłości rzuca się wszystko, żeby tylko być z drugą osobą.
                    A jeśli twoje przeżycia, o których tak nie mam bladego pojęcia rzuciłyby światło na cały temat, są tak istotne to po co o nich wspominasz, zamiast wprost napisać? To rodzaj wywyższania się? Ty tez nie masz pojęcia co ja przeżyłam i co z tego.
        • donmarek Re: Kochamy się 26.01.17, 07:52
          I przy jednym/z jednym siedzieć? Jednego eksploatować To ma być drugi mąż? wink
          ps
          a poza tym, to chyba też się w Tobie zakocham wink
          • spokojnamalinka Re: Kochamy się 30.01.17, 19:16
            Może znowu nie na temat ale znowu się dzisiaj kochalam. Było nieziemsko pięknie zajebiscie i tak bym chciala cały czas. Macie tak
            • donmarek Re: Kochamy się 31.01.17, 08:01
              Tak było z moją pierwszą przyjaciółką. I to przez 15 lat. Podobnie z obecną. Również dobrze ponad 10 lat. Ale ze względu na odległość, tylko kilka razy w roku. Natomiast obydwie miały jedno wspólne. Kochały seks. I niemal wszystko kojarzyło im się z seksem I chyba to było decydującym czynnikiem, który przenosił nas do raju.
              • 3-mamuska Re: Kochamy się 31.01.17, 22:26
                Bo w tym wlasnie chodzi o seks, kobiety sobie dopowiadają o miłości i motylkach w brzuchu...
                A tak naprawde to nie miłość ,a raczej miłość wspólna do seksu. I to napędza romas...
                A ze faceci lubią sie opiekować kobietami to czasem hm babki dają sie nabierać.
                • obrotowy nie wszyscy, nie wszyscy... 01.02.17, 11:44
                  3-mamuska napisała:
                  A ze faceci lubią sie opiekować kobietami ....


                  nie wszyscy, nie wszyscy...
                  lubie te samodzielne , nie wymagajaco opieki... a i do tego malomowne...

                  ale...
                  hollender, takich jak na lekarstwo...
                  • 3-mamuska Re: nie wszyscy, nie wszyscy... 01.02.17, 18:28
                    obrotowy napisał:

                    > 3-mamuska napisała:
                    > A ze faceci lubią sie opiekować kobietami ....
                    >

                    > nie wszyscy, nie wszyscy...
                    > lubie te samodzielne , nie wymagajaco opieki... a i do tego malomowne...

                    E tam, mylisz pojecia opiekować sie kobieta a kobieta bluszcz ktora wiesza sie na facecie.
                    Jak masz obok partnerkę to czasem lubisz ja rozmieścić.


                    > ale...
                    > hollender, takich jak na lekarstwo...

                    Hehe kobieta małomówna to wbrew naturybig_grinbig_grinbig_grin
                    Wiem nici z marzen hehe
                    • spokojnamalinka Re: nie wszyscy, nie wszyscy... 01.02.17, 19:42
                      Tak sobie myślę dlaczego te biedne kochanki chcecie dodatkowo rozmieszczać i gdzie?😌
                      • 3-mamuska Re: nie wszyscy, nie wszyscy... 01.02.17, 23:17
                        spokojnamalinka napisał(a):

                        > Tak sobie myślę dlaczego te biedne kochanki chcecie dodatkowo rozmieszczać i gd
                        > zie?😌

                        Zozmieszczac w pokojach hotelowych hehe
                        A tak naprawde wynik głupiego słownika w telefonie.
                        Miało byc rozpieszczać .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka