Dodaj do ulubionych

Drzewo wyglądające jak serpentyny przeszkadza sasi

26.06.25, 12:36
Cześć

Mam takie pytanie mama posadziła przy wychodku sąsiada drzewo ktorego korona wygląda jak serpentyny i w czasie dużych podmuchów wiatru drzewo uderza o blachę którym pokryty jest wychodek.I czy sąsiad słusznie domaga się skrócenia drzewa.
Obserwuj wątek
    • dar61 Drzewo jak serpentyna 27.06.25, 10:09
      '...Cześć...'

      Ahoj!

      Chyba to pytanie nieco odbiega od tematyki tego forum.
      Kiedyś tu w forum sprawozdawano spór sąsiedzki, w jakim chodziło o gałęzie drzewa przekraczające granice posesji - już będący na etapie rozstrzygnięć sądowych [służebność światła].

      Sąd zwykle opiera się na kodeksie cywilnym, w jakim wskazuje się np. sytuacje, w jakiej dany problem graniczny może, uwaga: uniemożliwiać korzystanie z sąsiedniej posesji w celach, do jakich dana posesja została przewidziana.

      Na Waszym miejscu - oprócz skrócenia samych gałęzi*, jakie (w normalnym swym bezwietrznym stanie) mogłyby przekraczać granicę - sprawdziłbym, czy aby lokalizacja tego wychodka mieści się w normie odległości od granic posesji. To zwykle jest połowa [po obu stronach granicy] odległości 15 metrów, czyli 7,5 (jeśli mnie pamięć nie myli), co ma np. związek z lokalizacją ujęć wody, z odległością punktów składowania odpadów [nietrujących - ot, pachnące czymś kompostowniki, składowiska nawozu], lokalizacją szamb i tak dalej.
      Nawet z minimalną odległością punktów typu cuchnącego z najbliższymi oknami mieszkalnych domów.

      Podobne sytuacje nawet sądy pozostawiają do wspólnych sąsiedzkich ustaleń, jakie moim zdaniem zawsze warto zapisać/zarejestrować w umowie [nawet notarialnie poświadczonej], choć taka np. może się dezaktualizować po przejęciu posesji np. przez następnych sąsiadów, ich rodziny itd.

      Nie chce mi się wierzyć, by nawet wichura majtałaby gałęziami drzew serpentynowatych na odległość tych ponad 7 metrów w głąb sąsiednich włości, choć jeśli miałaby komuś strącać tak kapelusze i okulary, to byłby problem nie tylko prawny, ale czasami i chirurgiczny.

      No i wariant najciekawszy - nie wiemy z opowieści, co to za włości - bo jeśli to np. ogród działkowy, to w nim kodeks cywilny, nie mówiąc o k. postępowania karnego/ administracyjnego/ cywilnego, miałby ograniczenia [rozszerzenia?] o regulamin, jaki wspólnota tam ogrody wyznaczająca sobie uknuła.
      Bo z cytatów w tym dawnym tu wątku (o gałęzie sąsiada), z wypowiedzi tam pewnej (ponoć) prawniczki (jaka tam się dołączyła) wiadomo, że w podobnych sporach sąsiedzkich zwykle sąd rozjemczy korzysta (wzoruje się) z ustaleń właśnie regulaminów ogródkowych.

      Nie mam pojęcia, jak tam w takich regulaminach się traktuje lokalizację czegoś takiego jak wychodek vel ubikacja.
      Ale też bym był ... zaniepokojony, gdyby mi w chwili ... zadumy w wychodku coś po blasze wychodka chlastało.

      */ W sprawach podobnych nie tylko o gałęzie chodzi, ale i o przekraczające granice posesji korzenie nasadzeń dowolnych, nie tylko drzew.
      Nawet nie chodzi o strony świata [np. cień], a o tzw. służebność światła [czyli widoku]...
      • pepe30 Re: Drzewo jak serpentyna 07.07.25, 09:22
        Dar61

        Jest to działka na której jestem od pt do pn i gdy żyli rodzice owego sąsiada to moi dziadkowie żyli w tzw zgodzie sąsiedzkiej a gdy tylko rodzice zmarli to sasiad robi co chce drzewo przeszkadza,i nawet sasiad chce ocieplać ściany co są po naszej stronie choć mama nie wyraża zgody.
        • dar61 Ser jak pentyna 08.07.25, 10:01
          Pepe30 sprawozdaje, że jest to działka*, na której pepe30 jest od pt do pn.
          Ponoć gdy żyli rodzice owego sąsiada, to dziadkowie pepe30 żyli w tzw. zgodzie sąsiedzkiej, a gdy tylko rodzice zmarli, to sąsiad pepe'owy robi, co chce - drzewo mu przeszkadza i nawet ten sąsiad chce ocieplać ściany, co są po stronie pepe30, choć mama pepe30 nie wyraża[ła?] zgody.

          Nieco to poplątane - bo i prawo budowlane musielibyśmy roztrząsać [jego zmiany w czasie PRL i I+III RP?!], analizować zezwolenie na budowę [czegoś?] na samej granicy działek [a jakich - budowlanych czy ogrodowych?], sprawdzać, w jakich okresach to [co?] zbudowano - więc pod jakiego prawa ówczesnego [nie]kontrolą.
          No i sprawdzać, kto komu [może łapówką?] na łamanie ówczesnego prawa zezwolił...

          To baaaardzo wykracza poza tematykę forum ogrodorum.
          No i samo to od piątku do poniedziałku mocno komplikuje nam rozważania ;-)

          Powtórzę, bo to dość logiczne - sąsiedzi samego / samej pepe30 też mogą - w myśl idei podanej w kodeksie cywilnym - oskarżać Was, że chłostanie przez serpentynowatość Waszą im wychodka uniemożliwia korzystane z tegoż do celów, w jakich wychodek został tam osadzony. Może nawet owo chłostanie w chwili intymnej doprowadzić do rozstroju tego i owego, za co można uzyskać np. zadośćuczynienie w formie nawet sądowej kary pieniężnej lub zwrotu kosztów leczenia.

          A tak na poważnie - ani wychodek [na działce mieszkalno-ogrodowej!] nie ma prawa być zlokalizowany za blisko granic sąsiedzkich, ani drzewo nie powinno rosnąć za blisko granic.
          Ocieplanie ścian [czegoś?] już pomińmy, tak dla odchudzenia wątku.

          Moim zdaniem nie ma tu znaczenia, kiedy drzewo jest, było, posadzone (choć - pisemna! - zgoda sąsiedzka znaczenie może / mogła mieć)
          .
          Z chwilą sadzenia bowiem trzeba [!] skojarzyć, jakie owo drzewo będzie miało rozmiary docelowe, a nawet gdzie może sięgnąć jego system korzeniowy [zarastanie drenaży / ingerencja w warunki wodno-glebowe / wybijanie korzeniowych mu odrostów - te klimaty].

          Warto więc rosnącemu, młodocianemu drzewu np. koronę kształtować tak, by się drzewo nie rozwijało, gdzie nie powinno, też np. je podkrzesywać - podnosząc mu koronę, by nie dyndały mu konary.
          Zwykle drzew nie sadzi się od granic posesji/ granic działek na odległość równą szerokości połowy jego dorosłej już [!] korony.

          Wariantu z analizą Waszych ewentualnych regulaminów ogrodowych - jeśli to oficjalna, zaewidencjonowana działka tylko ogrodowa - nie podejmuję się rozstrzygać bez wglądu w taki regulamin.
          Jeśli to nie jest zaewidencjonowana działka tupu wspólnota ogrodowa, ale ogródkiem jest, wtedy bym np. sprawdził [Waszą prawdomówność], zerkając na miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, co tam, w tymże planie lokalnym, stoi.

          Słowem, daje nam pepe30 coś na forumowy żer, ale nie daje warunków brzegowych [prawnych].
          A potem Dar61 tworzy warianty, a rozmiar wpisu niepotrzebnie puchnie.

          # # #

          */
          A. Oficjalna wspólnotowa, odpłatna, działka ogrodowa:
          - skorzystać z regulaminu wspólnoty ogrodowej + porozumienie sąsiedzkie, najlepiej pisemne;
          [założenie, że ten regulamin ma zapisy zgodne z aktualnym prawem, co nawet dziś może być terią niegodną ze stanem faktów]

          B. Działka ogrodowa legalna [podatek miejscowy] niewspólnotowa:
          - baza porozumienia - kodeks cywilny, rozjemcą urząd lokalny (skorzysta na pewno z np. ustawy Prawo wodne >> wychodek, ścieki >> odległości od granic posesji jakiejkolwiek) + porozumienie sąsiedzkie, najlepiej pisemne;

          C. Działka ogrodowa przydomowa:
          - bazą prawo budowlane, prawo wodne. kodeks cywilny + porozumienie sąsiedzkie, najlepiej pisemne.
          • dar61 Ser i pektyna 08.07.25, 10:10
            Auć:
            '...czasie PRL i I+III RP [...] terią niegodną...'

            >>> ...Auć:
            '...czasie PRL i I+III RP [...] terią niegodną ..'
            >>> ...II+III RP [...] teOrią nieZgodną
            • obrobka_skrawaniem Re: Ser i pektyna 09.07.25, 16:30
              To jakaś jajcara. Kto teraz używa wychodka?
              • dar61 Ser, jajo i ich resztki 10.07.25, 08:46
                '...jajcara...'

                Wątpię. Problem jest dość ciekawy, bo częściowo serpentynowaty.
                Nie płoszylibyśmy z forum takiego.

                '...Kto teraz używa wychodka...'

                A różnie z tym bywa.
                Jak do zeszłego roku mieszkałem w śródlesiu, czasem stosował ... znaczenie terenu poza działką [znakowanie], jakie ponoć zwierzynie dzikiej oznajmia, że to nie je teren ;-
                Ale dyskretnie.

                Nie na każdą zwierzyne to działało - zgłodniałe kuny nadal penetrowały nam włości, ale ze strychu wspólnego domostwa naszego tam się jednak wyniosły - przed moim tam nastaniem miały tam wręcz gniazdo, co w forum onego czasu opisywałem...
                A poza tym nawożenie działek - i ich wód podskórnych - ma swe dobre i złe strony, skądinąd na działkach wspólnot ogrodowych chyba jest to jakoś regulowane w regulowanych ich regulaminach...
                • dar61 Zaniki i uniki 13.07.25, 09:25
                  Auć 2:
                  '...oznajmia, że to nie je teren [...] każdą zwierzyne...'

                  >>> ...nie jej teren [...] zwierzynę...
                • kilosera Re: Ser, jajo i ich resztki 14.07.25, 13:02
                  "...mama posadziła przy wychodku sąsiada drzewo...."
                  Nie bardzo rozumiem dlaczego mama sądziła cokolwiek przy wychodka sasiada
                  • kilosera Re: Ser, jajo i ich resztki 14.07.25, 13:04
                    Cd.sadzila cokolwiek przy wychodku sąsiada, który (wychodek) jest chyba na posesji sąsiada.
            • dar61 Ser typu fe-ktyna 10.07.25, 08:51
              Auć2:

              '...działka tupu...'

              >>> ...działka tYpu...
      • pepe30 Re: Drzewo jak serpentyna 11.10.25, 12:09
        Dar 61

        Jest to działka na której jestem co weekend od pt do nd i drzewo jest o 1m od działki sąsiada i wychodek oddzielony jest płotem .A drzewo jest posadzone bo nieraz tata zostawi jakąś maszynę rolnicza czy taczkę takie drzewo ochronne przed deszczem.
    • obrobka_skrawaniem Re: Drzewo wyglądające jak serpentyny przeszkadza 27.06.25, 11:09
      Ani gałęzie ani korzenie drzew i krzewów nie mogą przekraczać granicy sąsiada bez jego akceptacji.
      Ma prawo domagać się usunięcia tych części roślin, a jak tego nie zrobicie, to wezwać kogoś do wycinki a rachunek przedstawić posiadaczowi owego drzewa do uiszczenia.
      • maciej-jez Re: Drzewo wyglądające jak serpentyny przeszkadza 16.08.25, 19:47
        no tak..jak uiścić taki rachunek gdy sąsiada nie ma i nie wiadomo kiedy będzie? a domownicy lokalu odmawiają przyjęcia takiej prośby "opłaty za wycinkę"?? a nie łatwiej pójść do administracji terenu i poprosić o to by zrobila według kosztów eksploatacyjnych??
        • pepe30 Re: Drzewo wyglądające jak serpentyny przeszkadza 05.12.25, 11:29
          maciej_jez

          Tylko sąsiad jest tak uparty,ze dał iles tam weekendów i ma drzewo zniknąć ,ze pewnego razu tata tak się wkurzył ,ze tata wziął drabine i piłe spalinową i sciął całą koronę ,zeby na wiosne nie było sprzeczek z sąsiadem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka