Gość: Kamil
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
19.10.01, 01:20
Czytam wasze posty na temat rzekomego braku obiektywizmu GW wobec Lecha i ręce
opadają... To już nie wolno krytykować klubu i jego działaczy? To już nie wolno
krytykować zachowań kibiców? Czy aby media mogły liczyć na Waszą łaskę, muszą
pisać o Lechu dobrze, podlizując się władzom klubu i kibicom? Dla Was
jakakolwiek próba obiektywnej, czyli pozbawionej nadmiernego entuzjazmu i
bałwochwalczości, relacji z życia klubu urasta do rangi zdrady. Zdrady klubu,
miasta i całego regionu.
Musicie wiedzieć, że nie będzie tak jak Wy chcecie. Gazety mogą pisać to co
chcą i będą pisały o tym, co ludzi naprawdę interesuje. Jeśli artykuły w prasie
spowodują, że kilka osób nie pójdzie w sobotę na Lecha - i w ten sposób uniknie
nieprzyjemnych widowisk, krwi, butelek, chamstwa - to znaczy, że media
spełniają swoją rolę. No ale jeśli komuś wystarcza dodatek "Kolejorz" z Gazety
Poznańskiej - to już trudno, taka osoba jest mentalnie w dawnym systemie, który
określał jedyną i słuszną linię we wszystkich dziedzinach życia.
Na zakończenie taka refleksja: dziś katowani są ludzie rzucający butelkami,
jutro atakowani będą kibice druzyn przyjednych, a pojutrze - ci, którzy nie są
wystarczająco gorliwi w dopingu. Ja chciałem iść na mecz z Górnikiem Łęczna,
pokibicować drużynie z regionu, z którego się wywodzę... Ale musiałbym wziąść
broń, aby czuć się bezpiecznie, na tym "najbezpieczniejszym stadionie w Polsce".