02.10.05, 04:05
Kilka dni temu, IRA rozbroiła się, przynajmniej oficjalnie. Jak myślicie czy
prawie 100 letnia walka tej organizacji o przyłączenie Północy do Republiki
miała szansę realizacji? Czy była tylko nonsensowną walka terrorystyczną ?
Obserwuj wątek
    • karol-borowiecki Re: IRA 02.10.05, 12:29
      Terroryzm jest zawsze nonsensowny, nieważne w jakiej sprawie, lecz trzeba
      przyznać jedno Irlandczkom się Ulster należy, a Wielka Brytania go przetrzymuje
      wbrew wszelkiej przyzwoitości. Wyniszczali mieszkańców Zielonej Wyspy przez
      stulecia, przyczynili się do wielkiej katastrofy spowodowanej zarazą
      ziemniaczaną, jednak teraz mają czelność mówić jakoby Ulster był ich. To jest
      niepoważna polityka brytyjskich konserwatystów, którą teraz chcąc nie chcą
      Blair musi kontynuować, aż sytuacja na tyle się nie uspokoi by spokojnie i jako
      jałmużne oddać Irlandii to co irlandzkie. Niech żyje Eire.

      Przy okazji ciekaw jestem jak sypia pani Tacher wiedząc, iż przez nią z głodu
      umarł Bobby Fynn.
      • eeela Re: IRA 02.10.05, 13:56
        To nie jest takie proste, że im się "należy".Tam jest teraz mniej więcej pół na
        pół lojalistów i republikanów, ludzi związanych kulturowo, historycznie,
        emocjonalnie i jak-tam-jeszcze jedni z Irlandią, drudzy z Wielką Brytanią.
        Większość z nich jest potomkami wielu pokoleń żyjących właśnie tam. Trzeba mieć
        wzgląd na jednych i na drugich. Dzisiejsi północnoirlandzcy Brytyjczycy nie są
        winni temu, że ich przodkowie w XVII wieku przeprowadzili kolonizację Ulsteru.
        Żeby nie było: ja bym chciała, żeby Ulster został przyłączony do Irlandii. Ale
        nie można robić tego z pogwałceniem praw tamtejszej ludności.
      • eeela Re: IRA 02.10.05, 13:57
        Aha, i Brytyjczycy nie zarazili sami ziemniaków w Irlandii <rotfl> Ani nawet
        stonki nie zrzucali :-DDD
        • karol-borowiecki Re: IRA 02.10.05, 20:12
          Po pierwsze nie napisałem jakoby Anglicy byli przyczyną zarazy, lecz, że się
          przyczynili do katastrofy jaka miała miejsce podczas zarazy kartoflanej.
          Chodziło mi o to, iż przez cały czas nie wolno było na tym terenie prowadzić
          żadnych upraw czy hodowli na większą skalę, alternatywą były tylko ziemniaki,
          kiedy zatem wybuchła epidemia okazało się, iż nie ma co do garka włożyć bo 3/4
          pożywienia stanowiły kartofle.

          Jeśli zaś chodzi o problemy wyznaniowe to jeśli chodzi o kontrowersje między
          chrześcijanami to akurat w Ulsterze chodzi jedynie o to, że 75% protestantów to
          rojalisci podczas gdy reszta to republikanie. Odpowiednia akcja społeczna i
          odrobina dobrej woli po obu stronach są w stanie wiele zrobić, choć oczywiście
          nie wszystko. Wielka Brytania i Irlandia powinny zasiąść do stołu i rozpocząć
          rozmowy na temat zrzeczenia się przez tę pierwszą tych ziem. Rozpoczeło by to
          pokojowy proces scalania Eire. Wiem, że to co mówię brzmi jak utopia jednak w
          skali 20 - 30 jest to wykonalne. Takie projekty powinny być długofalowe, by
          ludność się przyzwyczaiła.
          • eeela Re: IRA 02.10.05, 23:47
            Nie tyle nie było wolno, a ziemniaki były wówczas najtańszą uprawą
            wysokokaloryczną i w obliczu zruinowanej gospodarki na pewno ratującą przed
            widmem głodu, więc najpowszechniejszą. To, że gospodarka została zruinowana
            głównie przez rabunkową politykę ekonomiczną Wielkiej Brytanii, to prawda, ale
            należy to zaznaczyć, a nie posądzać biednych Brytoli o kaszlenie na ziemniaki ;-P
            Konflikt w Ulsterze ma w rzeczywistości dużo większe podłoże
            ekonomiczno-społeczno-kulturowe niż wyznaniowe. Skąd masz dokładne liczby
            protestantów będących lojalistami i republikanami, nie wiem, ale to naprawdę nie
            zawsze idzie w parze: protestant=lojalista, katolik=republikanin, chociaż
            rzeczywiście często tak jest. Sama osobiście znam kilu protestantów - gorliwych
            republikanów. Poza tym religia nawet w Irlandii jest mocno w odwrocie, kościoły
            świecą pustkami, także te na północy, pozostaje zatem cała rzesza ludzi
            niewierzących bądź niepraktykujących, których też wypadałoby wziąć pod uwagę w
            statystykach.
            Z tego co piszą w prasie, zarówno angielskiej jak i irlandzkiej wynika, że
            rozbrojenie IRA jest traktowane właśnie jako wstęp do owego długofalowego
            projektu scalania Ulsteru z Rep. Irlandzką.
            • daeclan Re: IRA 03.10.05, 00:02
              Rozwoj ekonomiczny Republiki Irlandzkiej może dużo pomóc w rozwiązaniu kwestii
              zjednoczenia. Dotychczas bowiem wśród szczególnie lojalistów pokutował obraz
              Irlandii jako nie tylko katolickiej ale i biednej. Czy to mimo wszystko pomoże ?
              Trudno powiedzieć, nienawiśc pomiędzy społecznościami jest tak wielka że pewnie
              nikt już strzelać nie będzie, lecz żyć będzie się nadal obok siebie. Wiele
              zależeć będzie od samej Sinn Fein, Adamsa i McGuinessa. Na pomoc USA w tej
              kwestii trudno będzie liczyć, nie ma już Clintona a Bush wplątał się w iracką
              głupotę.
      • daeclan Re: IRA 02.10.05, 18:52
        Sprawa oczywiście nie jest prosta, ludnośc protestancka ani myśleć o
        zjednoczeniu wypsy. Z geograficznego punktu jest jasne że Irlandia powinna
        stanowić jedność. Dla mnie to sprawa oczywista że Irlandia jest jedna i powinna
        być niepodzielna. Wrcając do walki IRA,walczyli na miarę swoich możliwości, poza
        tym trzeba pamiętać o katolikach z Usteru krórzy byli obywatelami II kategorii.
        Mimo wszystko ich walka przyniosła poprawę w tej sprawie. Silny niestety ma
        rację, tak przez lata było w tym koflikcie, zła byłą IRA, nikt nie dociekał
        terroru SAS, nie mówiąc o bojówkach z UDA. Patrząc na wycofanie się Izraela ze
        strefy Gazy, nalezy mieć nadzieję że kiedyś i brytyjczycy odpłyną z Zielonej Wyspy.
        • karol-borowiecki Re: IRA 02.10.05, 20:19
          Tylko, że sprawa Izraela jest trochę inna. Po II Wojnie Światowej Brytyjczycy
          osadzili tam ludność żydowską. Utworzono tam państwo izraelskie, które
          historycznie nie ma racji bytu. Zabrano Palestyńczykom ich ziemię i teraz mamy
          problem bliskowschodni. Oczywiście upraszczam. Jestem pełen szacunku dla Żydów,
          jednak spójrzmy na sprawę, uczciwie i racjonalnie. Ludność żydowska nie miała
          najmniejszego prawa do Palestyny. Teraz sprawa się skomplikowała, bo upłyneły
          już prawie dwa pokolenia i dla urodzonaych tam jest to "ich ziemia". Z kolei
          Palestyńczycy czują się słusznie ograbieni. W jednym państwie nie są oni w
          stanie dziś funkcjonować, lecz czy owo wycofanie się wojsk cokolwiek zmieni?
          Wydaje mi się, że Palestyńczycy nie spoczną dopóki nie zlikwidują Izraela.
          • urticadoica1981 Re: IRA 03.10.05, 11:26
            tylko, że z Bliskim Wschodem jest jeszcze jeden problem. Ktoś mi kiedyś zwrócił
            uwagę na jeszcze jeden fakt, o którym w sumie mało się mówi. Czy Palestyńczycy
            na swoich ziemiach mają jakiś, choćby zrąb państwowości? Tamtejszy rząd jest, w
            dużej mierze uzależniony od widzimisię ugrupowań terrorystycznych i mimo chęci
            wszystkie jego sensowne postanowienia są przez terrorystów torpedowane, przy
            niemym przyzwoleniu (jak myśle Palestyńczyków). Jednocześnie zaznaczam, że w
            żaden sposób nie uważam się za zwolennika jednej czy też drugiej strony. Po
            prostu styaram się dostrzec ten problem szerzej. Nie ulega wątpliwości, że
            państwo Izrael jest chba najbardziej agresywnym państwem ostatniego wieku (XX-
            go oczywiście). Ale to chyba temat na osobne forum. POzdrawiam
    • mietowe_loczki Re: IRA 27.12.05, 09:54
      W to, że Brytyjczycy odpłyną z Ulsteru za bardzo nie wierzę - wiele powodów
      tego wymieniła ela. Natomiast mogliby wykonać kilka gestów i głośno i
      oficjalnie wypowiedzieć się na temat prawie całkowitego zniszczenia Dublina w
      czasie Powstania Wielkanocnego, rozstrzelania przywódców powstania, zakończyć
      sprawę Krwawej Niedzieli i ustosunkować się do ustaleń Międzynarodowego
      Trybunału d/s KN, ukarać winnych rozpoczętej strzelaniny, wyjaśnić sprawę
      Roberta Gerarda Sandsa. To absolutne minimum, którego powinno się od nich
      wymagać.
      • eeela Re: IRA 07.02.06, 00:10
        Teraz raczej jest tendencja do rozliczania IRA, a nie wojsk brytyjskich.
        Sytuacja jest nieciekawa; IRA oficjalnie sie rozbroila, a partia lojalistyczna z
        Ianem Paisleyem na czele wciaz stanowczo odmawia zgody na udzielenie prawa Sinn
        Féinn do wspolzasiadania w parlamencie. "Dla terrorystow nie ma miejsca w
        systemie demokratycznym".
    • kyos Re: IRA 13.02.06, 11:57
      jedna uwaga: przodkowie protestantów w Irlandii Północnej to nie Angole, ale
      bliżsi krewni Irlandczyków - równie celtyccy Szkoci
      akcję protestanckiej kolonizacji Ulsteru (osadnikami głównie ze Strathclyde?)
      zapoczątkował zaś (jeśli się nie mylę) nie kto inny jak Jakub I Stuart, a więc
      Szkot z ciągotami do katolickiego absolutyzmu :) historia bywa przewrotna
      • eeela Re: IRA 15.02.06, 14:09
        Przodkowie protestantow w Ulsterze to i Anglicy, i Szkoci.
        Akcje kolonizacji Ulsteru zapoczatkowal Jakub I, ale wedlug pomyslu i planu
        Elzbiety I.
        • kyos Re: IRA 21.02.06, 13:56
          > Przodkowie protestantow w Ulsterze to i Anglicy, i Szkoci.

          temu nie zaprzeczam, chciałem jedynie zwrócić uwagę na charakter tej
          kolonizacji -co ma bezpośrednie przełożenie na dzisiejszy "problem Ulsteru"-
          w głównej mierze kalwiński (John Knox!), chłopski, masowy i szkocki (w dodatku
          jak sama wspominasz: planowy),
          w przeciwieństwie zaś do angielskiej kolonizacji Maeth i Leinsteru, trwającej
          od czasów Henryka II Plantageneta i opartej na szalchcie która zaopatrzona w
          królewskie nadania ziemskie przybywała na Zieloną Wyspę by ją złupić ile się da
          (tak powstawały majątki najważniejszych yeomanów epoki elżbietańskiej -
          vide "Elżbieta Wielka" Grzybowskiego)

          > Akcje kolonizacji Ulsteru zapoczatkowal Jakub I, ale wedlug pomyslu i planu
          > Elzbiety I.

          okej ale wykonawcą był jednakowoż Jakub - Twoja uwaga ma taki sam sens jak
          przypisywanie Anglikom odpowiedzialności za stalinowski łagier, hitlerowski
          konzentrationslager i putinowski obóz filtracyjny (w Czeczeni), bo w końcu to
          oni wymyślili obozy koncentracyjne (wojny burskie)
          • eeela Re: IRA 21.02.06, 22:59
            w przeciwieństwie zaś do angielskiej kolonizacji Maeth i Leinsteru, trwającej
            > od czasów Henryka II Plantageneta i opartej na szalchcie która zaopatrzona w
            > królewskie nadania ziemskie przybywała na Zieloną Wyspę by ją złupić ile się da

            Szybko sie naturalizowali i sprawiali tylez klopotow, co miejscowa szlachta :-)

            > (tak powstawały majątki najważniejszych yeomanów epoki elżbietańskiej -
            > vide "Elżbieta Wielka" Grzybowskiego)

            Grzybowskiemu do konca nie wierz. On mial zylke literacka, ale z warsztatem
            historycznym kiepskawo. Nie odnosze sie do tej konkretnej informacji (bo nie
            pamietam), uwaga jest ogolna :-)

            > okej ale wykonawcą był jednakowoż Jakub - Twoja uwaga ma taki sam sens jak
            > przypisywanie Anglikom odpowiedzialności za stalinowski łagier, hitlerowski
            > konzentrationslager i putinowski obóz filtracyjny (w Czeczeni), bo w końcu to
            > oni wymyślili obozy koncentracyjne (wojny burskie)

            Zdrowo przesadzasz :-) Jakub byl nastepca Elzbiety. Elzbieta po prostu nie
            zdazyla przeprowadzic swoich zamierzen, ktore wszystkie juz byly na papierze. Od
            obozow w wojnie burskiej do tych w II swiatowej jest jednak wiekszy kawalek
            drogi ;-)
            • kyos Re: IRA 22.02.06, 14:38
              > Szybko sie naturalizowali i sprawiali tylez klopotow, co miejscowa szlachta:-)

              błąd :))) nie było miejscowej szlachty, bo oznaczałoby to iż Irlandczycy
              wykształcili, bądź przyjęli stosunki feudalne - można mówić jedynie o możnych,
              o rodach panujących, ponieważ wciąż panował system klanowy - o czym akurat
              powinnaś wiedzieć
              po drugie nie wszyscy chcieli się naturalizować, raczej wręcz przeciwnie,
              tendencja była odmienna ponieważ wraz z nadaniami ziemskimi szły w parze
              nominacje urzędnicze - a trudno uwierzyć by Londyn ze spokojem przyglądał się
              iryzacji własnych funkcjonariuszy, przechodzeniu na stronę tych którymi jego
              wysłannicy mieli rządzić
              po trzecie "naturalizacja" oznacza m.in. przyjmowanie irlandzkich zwyczajów,
              wżenianie się, itd. - pośrednio potwierdzasz więc moją tezę o odmiennym
              charakterze kolonizacji "szkockiej" w Ulsterze (nie asymilowali się)
              i "angielskiej" w Maeth :)

              > Grzybowskiemu do konca nie wierz. On mial zylke literacka, ale z warsztatem
              > historycznym kiepskawo. Nie odnosze sie do tej konkretnej informacji (bo nie
              > pamietam), uwaga jest ogolna :-)

              nie trzeba zastanawiać się nad warsztatem historycznym Grzybowskiego -
              wystarczy sięgnąć po najlepszą w historii analizę człowieka jako istoty
              psychospołecznej tj. "Księcia" Makiawelego (autora słów "łatwiej przeżyć śmierć
              ojca niż utratę ojcowizny") i pomyśleć zgodnie z jego cyniczną logiką:
              -> sytuacja w podbitym kraju niepewna, ciągłe rewolty, brak utrwalonej i
              ustabilizowanej władzy angielskiej, brak nawet zjednoczenia klanów irlandzkich
              które stworzyłyby trwałe struktury władzy i jednolitą reprezentację (zaś za
              panowania Elżki: rewolta Tyrone'a z Ulsteru która może rozlać się na resztę
              wyspy, lada chwila może dojść do hiszpańskiego desantu, Szkoci i Jakub się
              buntują, Francuzi zaczynają wypominać egzekucję Marii Stuart i domagać się
              wyjaśnień) => w takich okolicznościach:
              a) nie osiedlasz się na trwałe w tak niebezpiecznym miejscu (ani nie
              sprowadzasz tam rodziny i pociotków),
              b) starasz się jak najlepiej wykorzystać te okoliczności dla siebie (bo: brak
              kontroli ze strony władzy centralnej oraz umiarkowany chaos)

              > Zdrowo przesadzasz :-) Jakub byl nastepca Elzbiety. Elzbieta po prostu nie
              > zdazyla przeprowadzic swoich zamierzen, ktore wszystkie juz byly na papierze.
              > Od obozow w wojnie burskiej do tych w II swiatowej jest jednak wiekszy kawalek
              > drogi ;-)

              jeszcze raz powtarzam: Jakub nie musiał realizować planów Elżbiety, nie był
              depozytariuszem jej polityki - tym bardziej że np. odwrotnie do niej nie
              rządził z parlamentem (Elżka u schyłku panowania nawet zgodnie z życzeniami
              wysokiej Izby), lecz bez niego, zaś Elżka ponadto planowała rozszerzyć
              osadnictwo angielskie w południowej Szkocji - a jakoś do tego Jakubowi
              niespecjalnie się paliło
              po drugie za realizację kolonizacji Ulsteru odpowiedzialny jest tylko Jakub,
              tak jak za zbrodnie hitlerowskich, stalinowskich czy rosyjskich obozów
              odpowiedzialni są właściwi funkcjonariusze tych państw, a nie Anglicy którzy w
              ogóle stworzyli ideę obozów koncentracyjnych (sui generis "plan postępowania" z
              ludnością cywilną podbitego kraju) - odległość czasowa* nie gra tu roli, liczy
              się mechanizm i intencje, stąd taka analogia
              *(zresztą łagry sowieckie nie powstały w czasie II wojny światowej - Lenin
              jeszcze w 1917 wysunął koncepcję Gułagu, a w 1918 powstały pierwsze obozy -
              ledwie kilkanaście lat po wojnach burskich)

              niemniej: pozdrawiam
              • eeela Re: IRA 28.02.06, 20:05
                > błąd :))) nie było miejscowej szlachty, bo oznaczałoby to iż Irlandczycy
                > wykształcili, bądź przyjęli stosunki feudalne - można mówić jedynie o możnych,
                > o rodach panujących, ponieważ wciąż panował system klanowy - o czym akurat
                > powinnaś wiedzieć

                Wiem, chcialam jedynie byc zrozumiana, stad moje uproszczenie.

                > po drugie nie wszyscy chcieli się naturalizować, raczej wręcz przeciwnie,
                > tendencja była odmienna ponieważ wraz z nadaniami ziemskimi szły w parze
                > nominacje urzędnicze - a trudno uwierzyć by Londyn ze spokojem przyglądał się
                > iryzacji własnych funkcjonariuszy, przechodzeniu na stronę tych którymi jego
                > wysłannicy mieli rządzić

                Spokojnie sie nie przygladal, ale wiele nie mogl zdzialac. Naturalizacja miala
                miejsce jak najbardziej i dosc powszechnie. O tym zreszta pisze nasz
                problematyczny Grzybowski nawet ;-) Nadania ziemskie i nominacje urzednicze nic
                tutaj zdzialac nie mogly, wrecz przeciwnie - poniewaz centrum zyciowych
                interesow wyslanej angielskiej szlachty znajdowalo sie w Irlandii, szybko sie
                oni tam usamodzielniali, nie ogladajac sie na Londyn. Totez egzekwowanie
                powinnosci i pilnowanie lojalnosci Irlandczykow do XVI wieku mocno kulalo.

                > po trzecie "naturalizacja" oznacza m.in. przyjmowanie irlandzkich zwyczajów,
                > wżenianie się, itd. - pośrednio potwierdzasz więc moją tezę o odmiennym
                > charakterze kolonizacji "szkockiej" w Ulsterze (nie asymilowali się)
                > i "angielskiej" w Maeth :)

                Alez ja nie mialam najmniejszego zamiaru tej tezie zaprzeczac! Ale ty sie
                zdecyduj wreszcie, jakie masz zdanie w kwestii naturalizacji, bo raz mowisz tak,
                raz inaczej, i ja przez to cierpie na dysonans poznawczy, zakrzywi mi sie
                rzeczywistosc, zwatpie w podstawowe prawdy zyciowe, runie moj system wartosci
                moralnych i na pewno skoncze jako notoryczny kryminalista, a w wiezieniu
                popelnie samobojstwo za pomoca dlugopisu.

                > po drugie za realizację kolonizacji Ulsteru odpowiedzialny jest tylko Jakub,
                > tak jak za zbrodnie hitlerowskich, stalinowskich czy rosyjskich obozów
                > odpowiedzialni są właściwi funkcjonariusze tych państw, a nie Anglicy którzy w
                > ogóle stworzyli ideę obozów koncentracyjnych (sui generis "plan postępowania" z
                >
                > ludnością cywilną podbitego kraju) - odległość czasowa* nie gra tu roli, liczy
                > się mechanizm i intencje, stąd taka analogia

                A, ba. I tu lezy pies pogrzebany wzajemnego niezrozumienia. Poniewaz ja tej
                sprawy nie rozwazam z perspektywy osadzania postaci historycznych i ich
                osobistej odpowiedzialnosci, tylko z perspektywy sledzenia watkow, koncepcji,
                zaleznosci i takiego tam staffu ;-)
                • kyos Re: IRA 10.03.06, 17:19
                  > Wiem, chcialam jedynie byc zrozumiana, stad moje uproszczenie.

                  lepiej nie upraszczaj - to zbyt niebezpieczne :) to jak z "polskimi obozami
                  koncentracyjnymi"

                  > Spokojnie sie nie przygladal, ale wiele nie mogl zdzialac. Naturalizacja miala
                  > miejsce jak najbardziej i dosc powszechnie. O tym zreszta pisze nasz
                  > problematyczny Grzybowski nawet ;-)

                  widać nie doczytałem :)

                  > Nadania ziemskie i nominacje urzednicze nic tutaj zdzialac nie mogly, wrecz
                  > przeciwnie - poniewaz centrum zyciowych interesow wyslanej angielskiej
                  > szlachty znajdowalo sie w Irlandii, szybko sie oni tam usamodzielniali, nie
                  > ogladajac sie na Londyn. Totez egzekwowanie powinnosci i pilnowanie
                  > lojalnosci Irlandczykow do XVI wieku mocno kulalo.

                  być może masz rację ale spójrz na to z logicznego (mojego) punktu widzenia -
                  skoro "poniewaz centrum zyciowych interesow wyslanej angielskiej szlachty
                  znajdowalo sie w Irlandii" się "usamodzielniali, nie ogladajac sie na Londyn"
                  to każda silna i konsekwentna władza (a taką była już przecież Anglia Tudorów
                  od końca XV w. - I TU UWAGA: Irlandczycy zostali ostatecznie okiełznani dopiero
                  w wieku XVII, a nie w XVI jak piszesz) w tym przypadku
                  1.cofnęłaby nominacje urzędnicze i nadania ziemskie
                  2.oraz wysłała kolejnego "gubernatora" by uspokoił sytuację i "nawrócił"
                  rozswawolonych urzędników, tj. w kajdanach odwiózł do kraju (no skoro można
                  było ściąć monarchę obcego państwa za "zdradę stanu" i "spisek na życie
                  królowej" to czemu nie wyjąć zbuntowanego urzędnika spod prawa?)
                  - a o czymś takim akurat nie słyszałem (można oczywiście twierdzić że Anglia
                  nie miała takich sił i środków albo że ziryzowani Anglicy renegaci ukrywani
                  byli przez swych nowych pobratymców - ale wierzyć mi się nie chce)

                  > Alez ja nie mialam najmniejszego zamiaru tej tezie zaprzeczac! Ale ty sie
                  > zdecyduj wreszcie, jakie masz zdanie w kwestii naturalizacji, bo raz mowisz
                  > tak, raz inaczej, i ja przez to cierpie na dysonans poznawczy, zakrzywi mi sie
                  > rzeczywistosc, zwatpie w podstawowe prawdy zyciowe, runie moj system wartosci
                  > moralnych i na pewno skoncze jako notoryczny kryminalista, a w wiezieniu
                  > popelnie samobojstwo za pomoca dlugopisu.

                  byłoby szkoda :) zresztą nie wiedziałem że mogę zakrzywiać rzeczywistość -
                  Noe'm z Matrixa nie jestem :)
                  poważnie zaś - to zabieg erystyczny: zbić argumenty krytyki i wytknąć
                  niekonsekwencję rozmówcy
                  – a przecież patrz początek Twojego wpisu z 21.02.06, 22:59 :

                  w przeciwieństwie zaś do angielskiej kolonizacji Maeth i Leinsteru, trwającej
                  > od czasów Henryka II Plantageneta i opartej na szalchcie która zaopatrzona w
                  > królewskie nadania ziemskie przybywała na Zieloną Wyspę by ją złupić ile
                  > się da

                  Szybko sie naturalizowali i sprawiali tylez klopotow, co miejscowa szlachta:-)

                  => z tego nie wynika iż zgadzasz się z moją tezą, skoro ją podważasz

                  > A, ba. I tu lezy pies pogrzebany wzajemnego niezrozumienia. Poniewaz ja tej
                  > sprawy nie rozwazam z perspektywy osadzania postaci historycznych i ich
                  > osobistej odpowiedzialnosci, tylko z perspektywy sledzenia watkow, koncepcji,
                  > zaleznosci i takiego tam staffu ;-)

                  okej, ale jednostka aktywnie WSPÓŁTWORZY historię -przykłady pierwsze z brzegu
                  (nie miałem zbyt dużo czasu więc może nie są najlepsze):
                  Paweł I mimo iż rodzony syn Katarzyny II Wielkiej próbował zmienić politykę
                  Rosji wobec Polaków – wypuścił Kościuszkę, uznał rozbiory za błąd Rosji – a to
                  mogło oznaczać iż za niedługo złamie porozumienie zaborców o zakazie używania
                  nazw „Polska”, „polski” (na przeszkodzie stanęły mu sztylety spiskowców
                  własnego syna)
                  podobnie Mikołaj I nie kontynuował liberalnego eksperymentu swego starszego
                  brata
                • kyos Re: IRA 10.03.06, 17:47
                  > Alez ja nie mialam najmniejszego zamiaru tej tezie zaprzeczac! Ale ty sie
                  > zdecyduj wreszcie, jakie masz zdanie w kwestii naturalizacji, bo raz mowisz
                  > tak, raz inaczej, i ja przez to cierpie na dysonans poznawczy,

                  wyjaśnij co rozumiesz przez "dysonans poznawczy"? (skoro uważasz go za
                  szkodliwy w dyskusji)

                  PS. oczywiście: "nie jestem Neo'nem z Matrixa" :)
            • kyos Re: IRA 22.02.06, 14:51
              PS.

              > Elzbieta po prostu nie zdazyla przeprowadzic swoich zamierzen, ktore
              > wszystkie juz byly na papierze.

              nie że nie zdążyła, ale nie mogła - bo nie miała kontroli nad Ulsterem
              • eeela Re: IRA 28.02.06, 20:08
                Bitwa pod Kinsale miala miejsce w 1601. Elzbieta umarla w 1603.
                Kotrole miala, ale zbyt krotko. Zdazyla zaplanowac akcje, przeprowadzic ja
                przyszlo nastepcy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka