last.man.standing 08.01.10, 20:04 Co za niespodzianka :) To 125 tys. też był przemysł i samochody? :) Świat nauki długo będzie pracował nad odzyskaniem reputacji po globalnej paplaninie o globalnym ociepleniu (czyt. globalnym dojeniu kasy). Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rhizek Re: Zaleje nas morska fala? 08.01.10, 23:52 Czytaj ze zrozumieniem.... albo przeczytaj cały artykuł, jeżeli tego jeszcze nie zrobiłeś. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 04:04 rhizek napisał: > Czytaj ze zrozumieniem.... albo przeczytaj cały artykuł, jeżeli tego jeszcze ni > e > zrobiłeś. ************************** Sądzę, że przeczytał. w artykule jest następująca wzmianka: "Z pomiarów, które w 2007 r. podsumował Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu, wiadomo, że wraz z rozwojem przemysłowym poziom gazów cieplarnianych w atmosferze wzrósł o jedną trzecią w porównaniu z epoką przedprzemysłową i przekroczył wartości notowane w ciągu ostatnich 800 tys. lat." Nie wiem, co autor miał na myśli, ale z ostatniej części akapitu wynika, że w ciągu 800 tys. poziom gazów cieplarnianych osiągał już zbliżone do obecnej wartości. A samochodów nie było. Cóż więc powodowało kolejne wzrosty ilości gazów cieplarnianych w atmosferze? Odpowiedz Link Zgłoś
vlad1 Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 09:37 1.W całym tym pseudoartyle jego wytwórca nie wykazał ŻADNEGO związku ilości CO2 z ociepleniem. 2.Pośrednio (i raczej niechcący) udało mu się przedstawić, że główny wpływ na wzrost temperatury ma Słońce. 3.I gdyby komuś się chciało sprawdzić to wyniki takie jak te opisane sprzed 125 tys lat były i później. Raz było cieplej raz chłodniej i teraz różni bełkoczący oszołomowie wykażcie że wzrost ilości CO2 przekładał się dokładnie na wzrost temperatury. 4.Żeby było jasne jestem za tym, żeby nie zużywać za dużo energii, oszczędzać wodę. Ale trzeba na to patrzeć rzeczywiście ekologicznie. Czy auto z napędem hybrydowym jest ekologiczne? Ile energi trzeba na wyprodukowanie akumulatorów? Jaki wpływ mają one na środowisko?Ile CO2 idzie w powietrze z jego produkcji, z produkcji energii potzrebnej do ładowania akumulatorów w samochodach tylko z silnikiem elektrycznym? Więc moze jednak silniki na gaz? Może elektrownie wiatrowe.... Odpowiedz Link Zgłoś
pegaz_mk Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 10:17 > Czy auto z napędem hybrydowym jest ekologiczne? Ile energi trzeba na > wyprodukowanie akumulatorów? Jaki wpływ mają one na środowisko?Ile > CO2 idzie w powietrze z jego produkcji, z produkcji energii > potzrebnej do ładowania akumulatorów w samochodach tylko z silnikiem > elektrycznym? To nie zupełnie takie proste. Napędy hybrydowe czy całkowicie elektryczne to dopiero wschodząca technologia (w porównaniu z silnikami spalinowymi w przemyśle samochodowym). Być może większy narzut ekologiczny na ich produkcję to cena rozwoju technologii. Co nie znaczy, że sam kierunek nie jest słuszny. Co do globalnego ocieplenia i tego magicznego CO2 trudno mi się wypowiadać, nie podoba mi się globalna histeria związana z emisją tego gazu. Czy jest uzasadniona? Kompletnie nie mam pojęcia. Natomiast jest pozytywny efekt uboczny tych działań - na pewno zmniejszenie emisji różnych gazów ma wpływ na lokalne środowisko - mniejszy smog w miastach, mniejsze zanieczyszczenie terenów sąsiadujących z zakładami przemysłowymi, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Kto lub co zmiania orbitę Ziemi? 09.01.10, 10:45 Ciekaw jestem skąd wiadomo, że orbita Ziemi wokół Słońca uległa zmianie? Kto lub co tę orbitę zmieniło? Odpowiedz Link Zgłoś
jazmig Stek bzdur 09.01.10, 11:35 1. Skąd wiadomo, jaka była wtedy orbita Ziemi? 2. Temperatura biegunów wyższa o 2-3 stopnie oznacza, że było na nich -38, a nie -40, więc lody i tak się nie topiły - skąd zatem tak wysoki poziom wody w oceanach? Odpowiedz Link Zgłoś
jakubovski Re: Stek bzdur 09.01.10, 13:55 no właśnie tyle pytan, a pozostałych zupełnie bez odpowiedzi, tez mam wiele pytan, ale wiedząc, ze nikt na nie nie odpowie nie zadam ich, o nie nie amordercato.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
acid.jazz Re: Stek bzdur 09.01.10, 17:40 jazmig, wstydzie gliwickich elektroników, napisałbym, żebyś użył głowy do myślenia, ale to daremne. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Tu masz odpowiedź 09.01.10, 17:15 en.wikipedia.org/wiki/N-body_problem Układ Słoneczy to system dynamiczny, zmieniający się w czasie. Orbity planet nie są wieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
alatien Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 11:47 Ostatnio zaczelo wyciekac ze spora czesc danych na ktorych oparte sa badania nad ocieplaniem sie klimatu jest falszywa (theblogprof.blogspot.com/2009/12/global-warming-data-fraud- australia.html), albo co najmniej zosala zle zinterpolowana. Gdyby nie pewne nieuzasadnione machinacje statystyka, to te same dane moglyby rowniez pokazywac ze zmierzamy w kierunku mini epoki lodowcowej (podobnej do tej po Sredniowieczu). Bardzo mi sie nie podoba ze badania nad klimatem zostaly upolitycznione (glownie w Europie), po to aby sztucznie promowac niewydajny, i paradoksalnie bardziej szkodliwy, przemysl energii odnawialnych. Odpowiedz Link Zgłoś
shithead Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 09:47 Wystarczy erupcja jednego super wulkanu, który wyrzuci do atmosfery tyle popiołu, że zablokuje swiatło słoneczne na kilkadziesiąt lat i co wtedy??? Dupa zimna, a tego "naukowcy" nie są w stanie przewidzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 10:23 shithead napisał: > Wystarczy erupcja jednego super wulkanu, który wyrzuci do atmosfery tyle > popiołu, że zablokuje swiatło słoneczne na kilkadziesiąt lat i co wtedy??? Dupa > zimna, a tego "naukowcy" nie są w stanie przewidzieć. ****************************** Nie tyle chodzi o przewidywanie, co o rzetelne przedstawienie faktów oraz wielowariantową ich interpretację. Oglądałem na NG dwa programy. Jeden mówił o katastrofie bodajże pod koniec pliocenu. Katastrofę spowodował jakiś kosmiczny śmieć (kometa?), który zapalił lasy obecnej Ameryki Płn. Lasy spłonęły doszczętnie, spadła produkcja tlenu, pyły odcięły dostęp światła słonecznego. Klimat drastycznie się oziębił. Drugi mówił o globalnym ociepleniu i wypalaniu lasów tropikalnych, przy czym efektem pożarów był jedynie wzrost ilości CO2, a o pyłach nikt się nawet nie zająknął. Kiedyś był też program o konsekwencjach wybuchu wulkanu Krakatau. Jego wybuch spowodował kilkuletnie ochłodzenie klimatu, na skutek czego wiele państw doświadczyło klęski głodu. Istnieje różnica między efektem cieplarnianym, a zapyleniem atmosfery. Jeżeli jednak jednocześnie występuje wzrost CO2 i wzrost zapylenia, jak w przypadku pożarów lasów, to dlaczego analizuje się wyłącznie wpływ CO2? Odpowiedz Link Zgłoś
mnbvcx Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 11:09 bo czas utrzymywania sie pylow w troposferze jest krotki. ponowne zwiazanie dwutlenku wegla bedzie trwalo bardzo dlugo. jesli myslisz ze wplywu aerozoli absorbujacych promieniowanie sloneczne nie uwzglednia sie w modelach klimatycznych to daj sobie spokoj z komentarzami. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 13:29 mnbvcx napisał: > bo czas utrzymywania sie pylow w troposferze jest krotki. ************************** Aha, więc wszelkie zlodowacenia spowodowane pyłami mam uznać za bajki? Odpowiedz Link Zgłoś
albo-albo Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 15:30 daj sobie spokoj z uzywaniem "w modelach klimatycznych". Jest tylko jeden model klimatyczny, ktorego uzywaja upolitycznieni "naukowcy" ten skompromitowany. O innych histerycy lub cfaniacy klimatyczni przemilczaja, nie pasuje im do ich falszywych argumentow Odpowiedz Link Zgłoś
mozart Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 12:30 maruda.r hat geschrieben: > Kiedyś był też program o konsekwencjach wybuchu wulkanu Krakatau. Jego wybuch spowodował kilkuletnie ochłodzenie klimatu, na skutek czego wiele państw doświadczyło klęski głodu. Krakatau to pikus w porownaniu z kaldera Yellowstone, gdy wybuchnie... maruda.r hat geschrieben: > Istnieje różnica między efektem cieplarnianym, a zapyleniem atmosfery. Jeżeli jednak jednocześnie występuje wzrost CO2 i wzrost zapylenia, jak w przypadku pożarów lasów, to dlaczego analizuje się wyłącznie wpływ CO2? Odsylam do pana Arrheniusa i jego pogladow... MfG Odpowiedz Link Zgłoś
junk92508 Czyli ocieplenie jest dobre... 09.01.10, 09:53 > Czytaj ze zrozumieniem.... albo przeczytaj cały artykuł, jeżeli tego > jeszcze nie zrobiłeś. No ja przeczytalem i wychodzi mi ze ocieplenie jest dobre... bo przywroci poziom temperatur sprzed 125tys lat.... skompensuje zly wplyw mniej korzystnej orbity na klimat Ziemi... zmniejszy ryzyko epoki lodowcowej gdyby orbita Ziemi zrobila sie jeszcze bardziej kołowa... Ja nie pojmuję dlaczego ekolodzy walczą z CO2 zamiast z toksynami... Wola wprowadzać do środowiska rtęć w świetlówkach... CO2+ciepło+woda = więcej zielonej biomasy = dobrze To że w niektórych rejonach klimat się pogorszy a w innych poprawi (Kanada, Syberia ) to już jest osobny temat... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Czyli ocieplenie jest dobre... 09.01.10, 10:29 junk92508 napisała: > No ja przeczytalem i wychodzi mi ze ocieplenie jest dobre... ************************* I tu jest właśnie pies pogrzebany. Zdaje się, że wieszcze apokalipsy globalnego ocieplenia sami strzelili sobie w stopę - strasząc zmianą klimatu. A może część ludzi wcale się nie boi ocieplenia i podniesienia poziomu oceanów? Odpowiedz Link Zgłoś
michust Re: Czyli ocieplenie jest dobre... 09.01.10, 11:08 bia bia globalne ocieplenie u mnie w domu wlasnie skonczyla sie woda mieszkam w ire i mrozi jak cholera pewnie gdzies rura zamarzla a nie powinna w nocy od blisko dwoch miesiecy temperatura spada ponizej zera dzisiaj rano bylo -12 i gdzie jest to globalne ocieplenie bo jakos go nie dostrzegam??? Odpowiedz Link Zgłoś
acid.jazz Re: Czyli ocieplenie jest dobre... 09.01.10, 17:47 To wykracza poza perspektywę Twego krótkiego, marnego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
michust Re: Czyli ocieplenie jest dobre... 18.01.10, 23:55 coz moze zycie me jest marne i krotkie ale dla mnie wystarczy a matka natura i tak sobie z nami poradzi bo jestesmy za maluccy :) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kibic_rudego dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzrost 09.01.10, 02:45 roslin tak ze GM zywnosc nie bedzie potrzebna. Tylko naukowce z IPCC, WHO czy z poludniowej Angli plakac beda. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 09.01.10, 06:44 kibic_rudego: > roslin tak ze GM zywnosc nie bedzie potrzebna. Czyli uważasz, że główną przeszkodą w bujnym wzroście roślin jest niedostatek CO2 w atmosferze Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 09.01.10, 09:05 stefan4 napisał: > Czyli uważasz, że główną przeszkodą w bujnym wzroście roślin jest niedostatek > CO2 w atmosferze Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 09.01.10, 11:17 stefan4: > Czyli uważasz, że główną przeszkodą w bujnym wzroście roślin jest niedostatek > CO2 w atmosferze Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 09.01.10, 13:39 stefan4 napisał: > Wodę też? Podobno Polska jest uboga w wodę. Jak się ociepli, to będzie jeszcz > e > uboższa... ************************** Dlaczego miałaby być uboższa? Jeżeli zwiększy się powierzchnia parowania, to powinna się zwiększyć wilgotność i potencjalna dżdżystość chłodniejszych stref. Rozwijające się w nowym klimacie rośliny powinny utrzymać i zagospodarować tę wodę. Ja nie twierdzę, że mam rację, ale prognozy ociepleniowe nie wyjaśniają wszystkich wątpliwości. Prognozy te opierają się na mechanizmie sprzężenia zwrotnego dodatniego, często ignorując np. mechanizm zagospodarowania CO2 przez oceaniczny fitoplankton. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 09.01.10, 13:46 maruda.r: > Dlaczego miałaby być uboższa? Jeżeli zwiększy się powierzchnia parowania, to > powinna się zwiększyć wilgotność i potencjalna dżdżystość chłodniejszych stref. W cieplejszym powietrzu mieści się więcej pary wodnej bez skraplania (dlatego klimatyzatory siusiają wodą). Jak będzie cieplej, to więcej wody wyparuje, pozostanie w atmosferze i żadnym dżdżem nie spadnie... maruda.r: > Ja nie twierdzę, że mam rację, ale prognozy ociepleniowe nie wyjaśniają > wszystkich wątpliwości. Stosowane modele biorą pod uwagę obieg wody. To jest chyba abecadło klimatologii. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
w111mil troche bologii 09.01.10, 14:00 stefan4 napisał: > klimatyzatory siusiają wodą). Jak będzie cieplej, to więcej wody >wyparuje,pozostanie w atmosferze i żadnym dżdżem nie spadnie... rosliny schna z powodu transpiracji: otwieraja aparaty szparkowe dla pochlaniania CO2 i wtedy tracą wodę zastanow sie jaki efekt na transfer wody z rośliny do atmosfera bedzie mial wzrost ilosci pary wodnej jaki efekt na czas otwierania szparek bedzie mial wzrost stezenia CO@ Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: troche bologii 09.01.10, 14:25 w111mil: > zastanow sie jaki efekt na transfer wody z rośliny do atmosfera > bedzie mial wzrost ilosci pary wodnej Może jednak poczytasz sobie o różnicy między wilgotnością względną a bezwzględną, dobrze? Zwiększona temperatura powietrza wywołuje parowanie, które samo z siebie zwiększa wilgotność bezwzględną, nie zwiększa wilgotności względnej (chyba, że dojdzie jeszcze jakiś czynnik, np. wiatr). My, i tak samo rośliny, odczuwamy i reagujemy tylko na wilgotność względną, a bezwzględna niczego nam nie ułatwia, ani nie utrudnia. Zwiększenie temperatury atmosfery spowoduje wysuszenie gleby a nie zwiększy wilgotności względnej powietrza. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
w111mil ktos Cię wprowadzil w błąd 09.01.10, 14:32 stefan4 napisał: > [/list]My, i tak samo rośliny, odczuwamy i reagujemy tylko na >wilgotność względną my i rosliny potrzebujemy wody w gramach (a nie w procentach); zadanie do samodzielnego rozwiazania: dlaczego ryby zdychaja z powodu przyduchy w wodzie o 100 % nayceniu Odpowiedz Link Zgłoś
jazmig Mącisz stefanie4 09.01.10, 14:11 Klimatyzatory siusiają wodą gdy różnica temperatur wynosi kilkanaście stopni, a nie 2-3 stopnie. Ponadto, zamiast walczyć z ociepleniem, należy inwestpwać w irygację i retencję wody, gdyby miały się spełnić któreś ze sprzecznych prognoz: będą powodzie/będą susze. Wreszcie jeżeli w powietrzu jest więcej wody, to rośliny pobierają je liściami, więc pozorna susza wcale im nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 09.01.10, 14:12 stefan4 napisał: > W cieplejszym powietrzu mieści się więcej pary wodnej bez skraplania (dlatego klimatyzatory siusiają wodą). Jak będzie cieplej, to więcej wody wyparuje, > pozostanie w atmosferze i żadnym dżdżem nie spadnie... Nie mogę się zgodzić z takim podejściem. W krajach tropikalnych jest: - cieplej - wilgotniej - dżdżyściej Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 09.01.10, 14:35 kornel-1: > Nie mogę się zgodzić z takim podejściem. W krajach tropikalnych jest: > - cieplej > - wilgotniej > - dżdżyściej Zależy w jakich krajach tropikalnych. Zdarzają się tam również pustynie, prawda? - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 09.01.10, 14:42 stefan4 napisał: > Zależy w jakich krajach tropikalnych. Zdarzają się tam również pustynie, prawda? Trudno zaprzeczyć :) Ale napisałeś: "jak będzie cieplej, to więcej wody wyparuje", czyli odniosłeś się do sytuacji, gdy wody nie brakuje. To nie przypadek kraju o klimacie pustynnym. Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 pytanie o drogę 09.01.10, 14:57 Trochę się już pogubiłem, kto za czym argumentuje. Zaczęło się od stwierdzenia, że jak będzie więcej CO2, to rośliny użytkowe tak nam wybujają, że nie będzie trzeba ich modyfikować genetycznie. Zapytałem, skąd przekonanie, że to właśnie niedostatek CO2 jest hamulcem wybuiwania roślin użytkowych i wymieniłem kilka innych możliwych wąskich gardeł. Na to pytanie nie dostałem odpowiedzi, natomiast rozpoczęło się dziwaczne przekonywanie, że podgrzewanie Ziemi spowoduje, że będzie więcej wody do dyspozycji roślin użytkowych. Kornelu, czy Ty też uważasz, że naturalnym skutkiem podgrzania powietrza jest zwiększenie ilości opadów? oraz zmniejszenie wysychania roślin? (to ostatnie z powodu zawilgocenia powietrza dookoła ich aparatów szparkowych) Tak tylko pytam, bo jak człowiek przypadkowo znajdzie się w domu wariatów (którzy jak coś twierdzą, to tylko na zielono), to szuka sobie kogoś, kto mógłby mu wskazać drogę do wyjścia. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
w111mil woda nie jest czynnikem limitujacym w sensie 09.01.10, 15:11 globalnym - porownaj zasoby wody potrzebne biomasie (rosliny i zwierzeta) z sama tylko wodą w atmosferze - ok 1:10000 70 % globu to lustro wody a globalne ocieplenie zwiekszy zasoby wody w atmosferze wzrost CO2 stymuluje wzrost roslinnosci ekologizm (walka z eutrofizacją) ogranicza wzrost roslinnosci Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: pytanie o drogę 09.01.10, 16:02 stefan4 napisał: > Trochę się już pogubiłem, kto za czym argumentuje. Ja się do waszych szparek i genów nie wtrącam. Wypowiedziałem się jedynie na temat wpływu temperatury na opady. Wzrost temperatury powierzchni planety zwiększa wilgotność atmosfery dopóty, dopóki jest dostępna woda (ocean). Maksymalna zawartość wody jest określona krzywą równowagi H2O-powietrze. Nie wątpię w to, że najbliższej przyszłości więcej wody będzie w atmosferze (we wszystkich stanach skupieni). Zaś co do ilości opadów - to wyrażam przypuszczenie, iż również się zwiększy. Uzasadnię to skrajnym przypadkiem - który mi sam podsunąłeś: kraje pustynne = mała wilgotność + mało opadów. > Tak tylko pytam, bo jak człowiek przypadkowo znajdzie się w domu > wariatów (którzy jak coś twierdzą, to tylko na > zielono), to szuka > sobie kogoś, kto mógłby mu wskazać drogę do wyjścia. No proszę cię! Nie strasz nas! Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: pytanie o drogę 09.01.10, 16:14 kornel-1: > Ja się do waszych szparek i genów nie wtrącam. Dziękuję. kornel-1: > Wzrost temperatury powierzchni planety zwiększa wilgotność atmosfery Wilgotność bezwzględną! - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
albo-albo Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 09.01.10, 15:47 Strefa tropikalna to nie geograficznie obszar miedzy zwrotnikami. Okresla ja glownie roslinnosc i klimat. Zadna czesc Sahary nie nalezy do tropiku. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 11.01.10, 00:30 albo-albo: > Strefa tropikalna to nie geograficznie obszar miedzy zwrotnikami. > Okresla ja glownie roslinnosc i klimat. Zadna czesc Sahary nie > nalezy do tropiku. Są różne definicje pojęcia ,,tropiki''. Literalnie oznacza ono strefę międzyzwrotnikową; ,,tropik'' to zwrotnik, od gr. tropos == zwrot. SJP PWN trzyma z Tobą: ,,obszar na kuli ziemskiej o klimacie gorącym i wilgotnym''. SWO Onetu jest innego zdania: ,,rozciągający się między zwrotnikami Raka i Koziorożca obszar kuli ziemskiej''. Wikipedia prezentuje oba stanowiska: ,,The tropics include all the areas on The Earth where the sun reaches a point directly overhead and a point directly underneath at least once during the solar year. [...] Under the Köppen climate classification, much of the area within the geographical tropics is classed not as "tropical" but as "dry" (arid or semi-arid) including the Sahara Desert and Australian Outback.'' W naszej rozmowie ten termin pojawił się w sensie geograficznym a nie wartościującym, o czym świadczy następująca wymiana zdań: kornel-1: > Nie mogę się zgodzić z takim podejściem. W krajach tropikalnych jest: > - cieplej > - wilgotniej > - dżdżyściej stefan4: > Zależy w jakich krajach tropikalnych. Zdarzają się tam również pustynie, prawda? kornel-1: > Trudno zaprzeczyć :) - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 12.01.10, 00:21 stefan4 napisał: > kornel-1: > > Trudno zaprzeczyć :) Konkretnie to miałem na myśli takie obrazki ze strefy klimatu podrównikowego Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
ludzie_z_ziemi Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 09.01.10, 17:54 > Zależy w jakich krajach tropikalnych. > Zdarzają się tam również pustynie, prawda? Nieprawda. Gdzie się zdarzają? Strefą tropikalną nazywamy to, co jest między zwrotnikami. Tam jest wilgotny równikowy klimat. Pustynie są w strefie zwrotnikowej, a to już co innego. Różnice w klimacie niewiele mają tam wspólnego z ociepleniem czy ochłodzeniem, są spowodowane cyrkulacją powietrza i wilgoci. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 11.01.10, 13:30 stefan4 napisał: > Zależy w jakich krajach tropikalnych. Zdarzają się tam również pustynie, prawd > a? ****************************** To nie jest istotne. Chmury w strefie tropikalnej bardziej rosną. W obszarach równikowych potrafią wyrosnąć do 18 km, a w obszarach polarnych tylko do 8 km. Mikrokropelka wody krążąca w takiej chmurze nie spada ot tak sobie, ale dzięki silnym prądom powietrza krąży dotąd, aż jej masa będzie odpowiednia do spadnięcia w postaci deszczu. Dotyczy to deszczowych chmur kłębiastych, które latem dają wyraźniejsze efekty w postaci burz i intensywnych opadów. Zimą burze z błyskawicami bywają rzadsze. Większe pustynie w strefach okołorównikowych mają przyczyny w zimnych prądach morskich - obszary, na które działają nie mają m.in. mechanizmów zdolnych ochłodzić już chłodne powietrze. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 11.01.10, 15:53 maruda.r: > Chmury w strefie tropikalnej bardziej rosną. W obszarach > równikowych potrafią wyrosnąć do 18 km, a w obszarach polarnych tylko do 8 km. Prawda. Ale co z tego ma wynikać? - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 09.01.10, 14:24 stefan4 napisał: > W cieplejszym powietrzu mieści się więcej pary wodnej bez skraplania (dlatego > klimatyzatory siusiają wodą). Jak będzie cieplej, to więcej wody wyparuje, > pozostanie w atmosferze i żadnym dżdżem nie spadnie... **************************** Dlaczego miałaby nie spaść, skoro przy większej wilgotności wzrasta prawdopodobieństwo kondensacji i opadu? Co do wpływu fitoplanktonu, to w abecadle zwraca się głównie uwagę na niebezpieczeństwo wzmożonego zakwitu lub ignoruje możliwą reakcję przyrody - zakładając, że struktura gatunkowa i liczebność się nie zmieni lub zmniejszy się. Odpowiedz Link Zgłoś
w111mil nie prawdopodobienstwo tylko pewnosc 09.01.10, 14:27 powietrze o wiekszej wilgotnosci jest lzejsze od suchego i zgodnie z prawem Archmiedesa idzie w górę maruda.r napisał: > Dlaczego miałaby nie spaść, skoro przy większej wilgotności wzrasta > prawdopodobieństwo kondensacji i opadu? Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 09.01.10, 14:32 maruda.r: > Dlaczego miałaby nie spaść, skoro przy większej wilgotności wzrasta > prawdopodobieństwo kondensacji i opadu? Noż, kurczę... Prawdopodobieństwo kondensacji wzrasta przy zwiększeniu wilgotności względnej, a wzrost wilgotności bezwzględnej na nie nie wpływa. Patrz: pl.wikipedia.org/wiki/Wilgotność_powietrza . - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
w111mil deszczyk liczymy w litrach a nie prawdopodobienst 09.01.10, 14:39 wach: 100% wypadmciecie wody z suchego powietrza da niewielki deszcz (i odwrotnie) stefan4 napisał: >Prawdopodobieństwo kondensacji wzrasta przy zwiększeniu > wilgotności względnej, a wzrost wilgotności bezwzględnej na nie nie > wpływa. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 11.01.10, 12:48 stefan4 napisał: > Noż, kurczę... Prawdopodobieństwo kondensacji wzrasta przy zwiększeniu > wilgotności względnej, a wzrost wilgotności bezwzględnej na nie nie > wpływa. **************************** Meteorologia posługuje się wilgotnością względną (temperaturą punktu rosy) przy ocenie prawdopodobieństwa kondensacji. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 11.01.10, 15:59 maruda.r: > Meteorologia posługuje się wilgotnością względną (temperaturą punktu rosy) przy > ocenie prawdopodobieństwa kondensacji. Tak jest, w czymś jednak się zogdziliśmy. Wzrost temperatury powietrza powoduje zwiększone parowanie wody, które powiększa wilgotność bezwględną powietrza, jego wilgotność względną pozostawiając bez zmian. Zatem wysysa wodę z gleby, nie zwiększając jednak prawdopodobieństwa deszczu. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 11.01.10, 18:09 stefan4 napisał: > Wzrost temperatury powietrza powoduje zwiększone parowanie wody, które powiększ > a > wilgotność bezwględną powietrza, jego wilgotność względną > pozostawiając bez zmian. ****************************** Twierdzisz zatem, że objętość owego ogrzewanego powietrza nie zmienia się? Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 12.01.10, 00:08 maruda.r: > Twierdzisz zatem, że objętość owego ogrzewanego powietrza nie zmienia się? W tym wątku dość już się naodpowiadałem na pytania retoryczne. Proszę, przedstaw własne zdanie, albo pokaż, gdzie nabzdurzyłem, ale nie przepytuj mnie z programu fizyki dla przedszkoli. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 13.01.10, 12:08 stefan4 napisał: > maruda.r: > > Twierdzisz zatem, że objętość owego ogrzewanego powietrza nie zmienia się > ? > > W tym wątku dość już się naodpowiadałem na pytania retoryczne. Proszę, > przedstaw własne zdanie, albo pokaż, gdzie nabzdurzyłem, ale nie > przepytuj mnie z programu fizyki dla przedszkoli. ************************** Wysokość troposfery zależy jednak od temperatury powietrza. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 13.01.10, 12:34 maruda.r: > Wysokość troposfery zależy jednak od temperatury powietrza. Jasne, nawet na niektórych mapach pogody dla uniezależnienia się od tego, na jakiej wysokości mierzono ciśnienie, obrazuje się nie samo ciśnienie, tylko ,,grubość atmosfery''. To jest odległość pionowa między izobaryczną powierzchnią 1000hPa (referencyjne ciśnienie na powierzchni Ziemi) a izobaryczną powierzchnią 500hPa (połowa tego ciśnienia). No, i...? - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
uo.rety Re: dobrze bedzie cieplej, plus CO2 spowoduje wzr 11.01.10, 14:15 > Jak będzie cieplej, to więcej wody wyparuje, > pozostanie w atmosferze i żadnym dżdżem nie spadnie... Noooo, to nareszcie ktoś wytłumaczył mi dlaczego w strefie tropikalnej jest tak sucho ... Odpowiedz Link Zgłoś
sears31 Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i cala w 09.01.10, 05:15 i cala wilgos by opadla do oceanow to ich poziom by sie podniosl do jednego metra(1m)...to wszystko mozna obliczyc i po co takie bzzdury mowic o naukowcach...wody na Zieni jest tyle ile jest i wiecej nie ma...czesc jest jako para a czesc zamienila sie w lod....kiedys byly lodowce i poziom w oceanach byl mniejszy o kilka metrow...ale juz wiecej nie ma a to co jest to moze poziom oceanow podniesc nie wiecej jak do 1 metra. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 06:40 sears31: >i cala wilgos by opadla do oceanow to ich poziom by sie podniosl do jednego > metra(1m)...to wszystko mozna obliczyc Obliczyłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
shithead Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 09:55 Chyba będziecie musieli głosować na PiS i kaczory. Trzeba będzie zacząć chodować błony pławne między palcami. Odpowiedz Link Zgłoś
maryjan_pazdzioch Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 10:41 stefan4 napisał: > Ja liczyłem: na samej Grenlandii jest dosyć lodu, żeby podnieść poziom mórz > całego świata o kilka metrów. A wiesz, ze Grenlandia byla kiedys zielona? Jak zreszta sama nazwa wskazuje. Niestety wtedy jakos nikt nie ukrecil zadnego biznesu na frajerach wymyslajac najlepszy biznes swiata - handel powietrzem (oczywiscie dla dobra ludzkosci) :-D Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 12:00 maryjan_pazdzioch: > A wiesz, ze Grenlandia byla kiedys zielona? Jak zreszta sama nazwa wskazuje. Tylko nazwa. Ten zabobon, wzięty z blogów jakichś polityków, był już tylokrotnie wyjaśniany, że ziewać się chce, kiedy się go widzi po raz kolejny. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
jazmig stefan4 - Grenlandia była zielona, to fakt 09.01.10, 14:17 i kłamstwa takich jak ty, jakoby któryś z wodzów wikingów prowadził reklamę Grenlandii są równie durne, jak ci, którzy w to wierzą. W Btitish Museum są mapy Grenlandii jako wyspy z poprawnie wyrysowanymi brzegami, te mapy zostały sporządzone, kiedy nie było na niej lodów. W tym samym muzeum są mapy wybrzeży Antarktydy. Deniken i ludzie wierzący w ogromny wzrost poziomu oceanów będą twierdzili, że te mapy stworzyli kosmici. Ja jednak przyjmuję prostsze wyjaśnienie, jakim jest po prostu fakt, że kiedy sporządzano te mapy, na Ziemi było cieplej i nie było lodu na wybrzeżach Grenlandii i Antarktydy. Odpowiedz Link Zgłoś
acid.jazz Re: stefan4 - Grenlandia była zielona, to fakt 09.01.10, 17:52 Zielona Grenlandia, to taki średniowieczny PR, jazmig, jakim cudem skończyłeś elektronikę? Poziom tak strasznie spadł? Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 10.01.10, 15:05 No ale nie uwierzę że wikingowie wypasali bydełko śniegiem, w śniegu sypali ziarno i żęli zboże. A działo się tak przez kilkasetlat Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 10.01.10, 18:33 gnago: > No ale nie uwierzę że wikingowie wypasali bydełko śniegiem, w śniegu sypali ziarno > i żęli zboże. Próbowali wykorzystać wąski pasek zieleni na południowym wybrzeżu wyspy do hodowli bydła. Próbowali też uprawiać jęczmień; o innych zbożach nic mi nie wiadomo, ale może były Odpowiedz Link Zgłoś
ludzie_z_ziemi Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 11.01.10, 13:45 gnago: >> No ale nie uwierzę że wikingowie wypasali bydełko śniegiem, >> w śniegu sypali ziarno i żęli zboże. stefan4: > Próbowali wykorzystać wąski pasek zieleni na południowym > wybrzeżu wyspy do hodowli bydła. Próbowali też uprawiać jęczmień; A nie na zachodnim przypadkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
uo.rety Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 11.01.10, 14:46 > Próbowali wykorzystać wąski pasek zieleni na południowym wybrzeżu wyspy do > hodowli bydła. Próbowali też uprawiać jęczmień; ... Tak, jakieś 400 lat. Aha. I przez 400 lat nie połapali się, że tam jest zbyt zimno. No to one, te Vikingi, to strasznie tępe były. Co roku mróz im plony zabijał i oni co roku próbę powtarzali - tak przez 400 lat! Nieźle im ten rudy w głowie namieszał tym pijarem. A może ten Eryk to nie PR uprawiał, tylko hipnozę? Zawsze wiedziałem, że rude to fałszywe. Odpowiedz Link Zgłoś
zz26 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 13:38 > Ja liczyłem: na samej Grenlandii jest dosyć lodu, żeby podnieść poziom mórz > całego świata o kilka metrów. ach doprawdy? a powiedz jak to obliczyles? proponuje doswiadczenie wloz kostke lodu do szklanki i czekaj az sie rozpusci i zmierz o ile wzrosl poziom wody Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 14:07 zz26: > ach doprawdy? a powiedz jak to obliczyles? Skoro naprawdę nie potrafisz takiej łatwizny policzyć sam, to patrz niżej. zz26: > proponuje doswiadczenie > wloz kostke lodu do szklanki i czekaj az sie rozpusci i zmierz o ile wzrosl > poziom wody Kolejny powtarzany do zaziewania zabobon z blogu polityków... Nie stosuje się w tym przypadku, bo lód grenlandzki nie pływa w szklance wody, tylko spoczywa na lądzie. Jak stopnieje, to spłynie z tego lądu do mórz. Obliczenie poziomu wody po stopieniu lodu grenlandzkiego: ilość tego lodu: 2.85 mln km^3 powierzchnia Ziemi: 510 mln km^2 ilość lodu na km^2 powierzchni Ziemi: 2.85km^3 / 510km^2 = 0.0056km = 5.6m. Tak więc, gdyby woda z lodu grenlandzkiego rozpłynęła się równomiernie po całym świecie, to jej warstwa miałaby grubość 5.6m. Ale nie rozpłynie się równomiernie, do wyżej położonych terenów wcale nie dojdzie, a niżej położone pokryje warstwą grubszą niż 5.6m. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
nexus6 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 14:34 Obliczenie poziomu wody po stopieniu lodu grenlandzkiego: > ilość tego lodu: > 2.85 mln > km^3 > powierzchnia Ziemi: 510 mln km^2 > ilość lodu na km^2 powierzchni Ziemi: 2.85km^3 / 510km^2 = 0.0056km = 5.6m. > A słyszałeś takie pojęcie jak gęstość? Chyba przysnęło ci się w podstawówce na fizyce. fizyk Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 15:08 nexus6: > A słyszałeś takie pojęcie jak gęstość? Chyba przysnęło ci się w podstawówce na > fizyce. > fizyk Kurczę, najgorzej jak człowieka pouczają ci z podstawówek. I nie zalewaj, nie jesteś żadnym fizykiem. Lód ma gęstość większą od wody o najwyżej 10%. To daje taką poprawkę do mojego obliczenia, że z warstwy 5.6m schodzimy do 5m. Ciągle przy bardzo grubym założeniu, że woda rozleje się równo po morzach i lądach niezależnie od ich wzniesienia. Miałem wyliczyć, że samych lodów grenlandzkich jest dosyć, żeby podnieść poziom mórz o kilka metrów. Pięć to jest ,,kilka'', więc zadanie wykonałem. Gdybym rozkładał te lody tylko na morza, wyszłoby jeszcze kilkciej. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
nexus6 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 15:38 > Lód ma gęstość większą od wody o najwyżej 10%. jednak spałeś. Nie będę przytaczał wzorów, bo nie wiem czy zrozumiesz, ale dam prosty życiowy przykład. Widziałeś kiedyś kostkę lodu we wodzie? Pływała? fizyk Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 15:51 nexus6: > jednak spałeś. Nie będę przytaczał wzorów, bo nie wiem czy zrozumiesz, ale dam > prosty życiowy przykład. Widziałeś kiedyś kostkę lodu we wodzie? Pływała? Chłopcze, Ty nadal śpisz. Ale ja i tak wiem, co Ci się śni, bo używasz argumentu, który jest powtarzany w kółko aż do zaziewania na wielu blogach politycznych. Otóż chcesz mi ,,wyjaśnić'', że jak kostka lodu, pływająca po wodzie, stopnieje, to poziom wody pozostanie bez zmiany. A ja po raz któryś powtarzam, że nie liczę efektu stopienia pływających kier i gór lodowych, tylko efekt stopienia lodu spoczywającego na skałach Grenlandii i wzniesionego nad poziom morza. Jak Twoja kostka lodu nie będzie pływać, tylko będzie leżeć nad szklanką, to jej stopienie i spłynięcie do szklanki niewątpliwie podniesie poziom wody w szklance. nexus6: > Nie będę przytaczał wzorów, bo nie wiem czy zrozumiesz Ja też nie wiem, ale spróbujmy. Przytocz jakiś wzór, a jak nie zrozumiem, to mi go wyjaśnisz. W końcu mamy jeszcze całą niedzielę przed sobą. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
nexus6 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 16:07 stefan4 napisał: gęstość lodu jest mniejsza, a nie większa od gęstości wody, przy czym się upierasz. W swoim ekozacietrzewieniu nie czytasz tego co sam piszesz. Dla mnie koniec dyskusji. Mam swoje zdanie, jestem naukowcem wiec potrafię zagadnienie ogarnąć i żal mi tylko tych wszystkich, którym rządy pod pretekstem ekologii po prostu chcą podnieść podatki. Najbardziej wścieka mnie postawa części środowiska naukowego, która aby uzyskać lukratywne granty lub zaproszenia na konferencje w ciekawych miejscach posuwa się do fałszowania bądź manipulowania wynikami pomiarów (ostatni skandal w UK bodajże). Nie mieści mi się to w głowie, są dla mnie tyle warci, co lekarze zapisujący pacjentom leki firm od jakich otrzymują prezenty, lub pielęgniarki kładące adresy firm pogrzebowych na stoliku pacjentów w stanie terminalnym. Dla mnie koniec dyskusji, eko są nie reformowalni (coś jak sekta religijna), mam czytanie dwóch prac magisterskich na ten weekend i rodzinę. żegnam jednak fizyk Odpowiedz Link Zgłoś
winoman Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 16:21 > Dla mnie koniec dyskusji. Mam swoje zdanie, jestem naukowcem wiec potrafię > zagadnienie ogarnąć Szkoda, że udział fizyka w dyskusji zamknął się tylko wyrażeniem pogardy wobec innych dyskutantów. Mam jednak wrażenie, że mimo, że jesteś fizykiem (czyżby?) nie potrafiłeś odnieść się do meritum. Może i czytasz, co napisałeś, ale nie czytasz tego, co piszą inni (a są wśród nich naukowcy, mam wrażenie, że poważniejsi). O "manipulowaniu danymi" też wiesz tyle, co przeczytałeś w tabloidach, nie zadałeś sobie trudu sięgnięcia do źródeł, bo przecież i tak "jesteś fizykiem i wszystko wiesz lepiej". Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Kukuryku! Nexus, obudź się! 09.01.10, 16:22 nexus6: > gęstość lodu jest mniejsza, a nie większa od gęstości wody Oczywiście. O 10%. nexus6: > przy czym się upierasz. Kukuryku! Nexus, obudź się! I powiedz mi, gdzie się uparłem, że lód ma większą gęstosć niż woda. Bardzo proszę, wskaż mi to miejsce, bo może istotnie popełniłem literówkę, chociaż jej na razie nie dostrzegam. I proszę, podaj jednak jakiś wzór, jak obiecałeś. Nawet jeśli nie zrozumiem, to pokażę go jakiejs lasce, niech patrzy na mnie z podziwem. nexus6: > jestem naukowcem [...] > jednak fizyk :-) - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
acid.jazz Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 18:02 nexus6 napisał: > żegnam > jednak fizyk Akurat, Twój tekst o kostce lodu w szklance w związku z Grenlandią udowodnił, że nie masz o nauce pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Hau, hau, hau. 10.01.10, 12:00 stefan4: > Lód ma gęstość większą od wody o najwyżej 10%. Istotnie tak napisałem, Nexus6 miał rację. Oczywiście myślałem ,,mniejszą'' i liczyłem przy założeniu, że ,,mniejszą'', więc nic nie muszę zmieniać we wnioskach. Jednak Nexusa6 przepraszam za możliwe wprowadzenie w błąd. Istotne w moim pomylonym zdaniu, że różnica wynosi tylko 10%, co niknie przy grubości całego oszacowania. Wzięcie pod uwagę, że grenlandzki lód topniejąc straci 10% objętości, obniża prognozę podniesienia stanu mórz z 5.6m do ponad 5m. A wzięcie pod uwagę, że ponad 25% powierzchni Ziemi to ląd położony wyżej niż 7 metrów, podwyższa tą prognozę z 5m do 6.7m. I teraz możemy brać coraz to nowe okoliczności pod uwagę, żeby uzyskać coraz lepszą precyzję. Ale te wszystkie poprawki nie zmienią faktu, że stopienie lodu samej Grenlandii podniosłoby stan morza o kilka metrów. A nie poniżej 1m dla całej ziemskiej wilgoci. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Hau, hau, hau. 10.01.10, 12:36 stefan4 napisał: > hau hau hau zdarza się ;-) > I teraz możemy brać coraz to nowe okoliczności pod uwagę, żeby uzyskać coraz lepszą precyzję. Przy tych obliczeniach powierzchni lądu poniżej kilku metrów n.p.m., które zostaną ewentualnie zalane przez wodę z topniejącego lodu, często popełnia się błąd nie uwzględniając bezodpływowych depresji. Spójrz na okolice Morza Kaspijskiego (28 m p.p.m.) na cytowanej tu "powodziowej" mapce. Innym czynnikiem, który kształtuje poziom wody w oceanie światowym jest ściśliwość wody lub inaczej patrząc - grawitacja. Gdyby nie ona lustro wody podniosłoby się o [...]* metrów! Oczywiście to nie ma znaczenia w tych rozważaniach, gdyż nie będziemy zmieniać własności fizycznych wody (ani siły ciążenia). Kornel *Do wygooglania, zapomniałem konkretnej wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Hau, hau, hau. 10.01.10, 13:30 kornel-1: > Przy tych obliczeniach powierzchni lądu poniżej kilku metrów n.p.m., które > zostaną ewentualnie zalane przez wodę z topniejącego lodu, często popełnia się > błąd nie uwzględniając bezodpływowych depresji. No, ale ja miałem oszacować nie ile lądu stracimy, tylko o ile podniesie się woda. Jeśli nie rozleje się po depresjach, to tam, gdzie się rozleje, zrobi to jeszcze wyżej. Zauważ, że w pierwszym obliczeniu (tym, w którym wyszło 5m) przyjąłem, że lądy zajmują 0% powierzchni Ziemi; a w drugim (tym, w którym wyszło 6.7m), że zajmują 25% powierzchni Ziemi. W istocie zajmują ok. 30%; te 5 punktów to margines bezpieczeństwa na różne niuwzględnione poprawki. Ja sądzę, że w związku z tym mój wynik jest i tak niedoszacowany. kornel-1: > Innym czynnikiem, który kształtuje poziom wody w oceanie światowym jest > ściśliwość wody lub inaczej patrząc - grawitacja. Gdyby nie ona lustro wody > podniosłoby się o [...]* metrów! Obawiam się, że źle liczysz, bo tu już działa zasada kostki lodu w szklance wody naszego kolegi Nexusa6 oraz wielu blogów ideologicznych. Te litry wody, które spłyną z Grenlandii, wprawdzie się trochę skompresują a trochę ugniotą dno oceanów, ale za to odciążą Grenlandię, która w związku z tym wynurzy się wypychając wodę na zewnątrz. Czy nie uważasz, że bilans takiego ruchu wyjdzie na zero? - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 O ściskaniu jeszcze 10.01.10, 19:29 stefan4 napisał: > No, ale ja miałem oszacować nie ile lądu stracimy, tylko o ile podniesie się woda. Jeśli nie rozleje się po depresjach, to tam, gdzie się rozleje, zrobi to jeszcze wyżej. To była moja uwaga na marginesie. To, o czym mu tu sobie rozmawiamy i sposób prowadzenia dyskusji, to do pewnego stopnia zabawa, rodzaj intelektualnej pogawędki. Nie odkrywamy tu żadnych prawd, nie tworzymy oszałamiających teorii, po prostu przedstawiamy swoje zdanie, opinię posługując się własną wiedzą i danymi wygrzebanymi z sieci lub rzadziej z biblioteki. Zwróciłem uwagę na nadkaspijską depresję, gdyż tego typu obszary należy wyłączyć z terenów zagrożonych i jednocześnie nie można ich uwzględniać w obliczeniach. X procent lądów leży poniżej 1 metra n.p.m, ale mniej niż X procent zostanie zalanych wskutek podniesienia poziomu oceanu. Oczywiście masz rację, że przypadek M. Kaspijskiego działa na "korzyść" poziomu podnoszącej się wody. > Zauważ, że w pierwszym obliczeniu (tym, w którym wyszło 5m) przyjąłem, że lądy zajmują 0% powierzchni Ziemi; a w drugim (tym, w którym wyszło 6.7m), że zajmują 25% powierzchni Ziemi. W istocie zajmują ok. 30%; te 5 punktów to margines b > ezpieczeństwa na różne niuwzględnione poprawki. Ja sądzę, że w związku z tym mój wynik jest i tak niedoszacowany. Takie wyliczenia ze zrozumiałych względów były wykonywane już wielokrotnie przez naukowców różnej maści. Przykładowa tabelka jest tu: Estimated Present-Day Area and Volume of Glaciers and Maximum Sea Level Rise Potential Myślę, że nie warto dziś (AD 2010) rozważać (przejmować się) przypadku całkowitego stopienia lodowców. > kornel-1: > > Innym czynnikiem, który kształtuje poziom wody w oceanie światowym jest ściśliwość wody lub inaczej patrząc - grawitacja. Gdyby nie ona lustro wody podniosłoby się o [...]* metrów! > Obawiam się, że źle liczysz, bo tu już działa zasada kostki lodu w szklance wody naszego kolegi Nexusa6 oraz wielu blogów ideologicznych. Te litry wody, które spłyną z Grenlandii, wprawdzie się trochę skompresują a trochę ugniotą dno oceanów, ale za to odciążą Grenlandię, która w związku z tym wynurzy się wypychaj > ąc wodę na zewnątrz. Czy nie uważasz, że bilans takiego ruchu wyjdzie na zero? Oj. Nie wypowiadałem się o wpływie tego czynnika na poziom wody w oceanie po stopieniu lodowców. Mówiłem ogólnie. Na te 40 wygooglanych metrów i tak nie mamy wpływu. Ale przede wszystkim tu nie chodzi (ja tak rozumiem) o ściskanie dna oceanicznej jeno ściskanie wody przez wodę ;-) Kilkumetrowa warstwa wody, której przyrostem nas straszą, to promil z całej oceanicznej głębi. Ułamek atmosfery ledwie. Spokojnie można zaniedbać efekt: zamiast 100-centymetrowego wzrostu - może będzie to 99 centymetrów - 1 centymetr stracimy ściskając ocean dodatkową warstwą. Grenlandia oczywiście trochę podskoczy, znów trzeba wygooglać, o ile metrów. Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: O ściskaniu jeszcze 10.01.10, 19:44 kornel-1: > Myślę, że nie warto dziś (AD 2010) rozważać (przejmować się) przypadku całkowitego > stopienia lodowców. Pełna zgoda. Rozważanie było czysto teoretyczne. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
wobo1704 Re: Hau, hau, hau. 10.01.10, 17:10 >..> Innym czynnikiem, który kształtuje poziom wody w oceanie >światowym jest ściśliwość wody lub inaczej patrząc - grawitacja. Wpływ ściśliwości na zmianę objętości wody mocno przesadzony. Wsp. spręż. objętościowej wody = 2,2×10^9 Pa i wzrasta z ciśnieniem Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 40 metrów, mocno przesadzone :-p 10.01.10, 18:53 wobo1704 napisał: > Wpływ ściśliwości na zmianę objętości wody mocno przesadzony. Czyżby? The compressibility of water reduces the sea level by about 40 m giving us 5% more land. na podstawie: F. Franks, Introduction - water, the unique chemical, in Water A comprehensive treatise, Vol. 1, Ed. F. Franks (Plenum Press, New York, 1972) pp. 1-20. Kornel "Kornel:moje podróże" Odpowiedz Link Zgłoś
ludzie_z_ziemi Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 15:26 > Kolejny powtarzany do zaziewania zabobon z blogu polityków... A obliczenia mające temu zaprzeczyć też wyglądają na zabobonne. Żeby roztopić lody Antarktyki czy Grenlandii, trzeba podnieść tam temperaturę o kilkadziesiąt stopni. Zmiany poziomu oceanów bardziej zależą od rozszerzalności termicznej wody. Tak jak w termometrze. Tutaj przewidywania nie są takie proste. Nawet autor artykułu powołuje się na przewidywania różniące się czterokrotnie między sobą. A w literaturze przedmiotu można znaleźć jeszcze bardziej rozbieżne wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 16:11 ludzie_z_ziemi: > Żeby roztopić lody Antarktyki czy Grenlandii, trzeba podnieść tam temperaturę o kilkadziesiąt > stopni. Temperaturę tych lodów. Średniej temperatury Ziemi nie trzeba podnosić aż tak wysoko. Zareagowałem tylko na to stwierdzenie: sears: > Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i cala wilgos by opadla do oceanow > to ich poziom by sie podniosl do jednego metra(1m)...to wszystko mozna obliczyc No więc ja to właśnie obliczyłem, a raczej tylko podałem bardzo zaniżone oszacowanie (bo nie cała wilgoć Ziemi, a tylko lody Grenlandii), i wyszło, że Sears nie wie, o czym mówi. Nie umiem policzyć, jak długo musielibyśmy nic nie robić w sprawie CO2, żeby stopniały wszystkie lody. Pewnie masz rację, że bardzo długo. ludzie_z_ziemi: > Zmiany poziomu oceanów bardziej zależą od rozszerzalności termicznej > wody. Tak jak w termometrze. Tutaj przewidywania nie są takie proste. Są całkiem proste. W momencie przemiany fazowej z lodu do płynnej wody następuje utrata 10% objętości. Przy dalszym podgrzewaniu dochodzi 1% objętości przy temperaturze 50 st.C (patrz tabela). Wobec tego rozszerzalność cieplna nie jest czynnikiem istotnym w szacunku ilości wody na Grenlandii. ludzie_z_ziemi: > Nawet autor artykułu powołuje się na przewidywania różniące się czterokrotnie między > sobą. A w literaturze przedmiotu można znaleźć jeszcze bardziej rozbieżne wyniki. Jasne. Ale one dotyczą całościowego rozwoju wypadkow (tego, czego ja nie potrafię policzyć, jak już mówiłem), a nie tylko ilości grenlandzkiego lodu na kilometr kwadratowy oceanu. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
ludzie_z_ziemi Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 17:42 > Temperaturę tych lodów. Średniej temperatury Ziemi > nie trzeba podnosić aż tak wysoko. Średnią temperaturę Ziemi trzeba podnieść dość wysoko, żeby lody w środku Antarktydy w ogóle zaczęły się topić. Czy jest tam -40° czy - 20°, to i tak wszystko jedno. > a raczej tylko podałem bardzo zaniżone oszacowanie > (bo nie cała wilgoć Ziemi, a tylko lody Grenlandii), > i wyszło, że Sears nie wie, o czym mówi. "Wilgoć Ziemi" podwyższy poziom oceanów jak temperatura spadnie, a lody Ziemi - jak się podniesie. "Wiedzieć o czym", a "mówić z sensem", to dwie różne rzeczy. > Nie umiem policzyć, jak długo musielibyśmy nic nie robić > w sprawie CO2, żeby stopniały wszystkie lody. Pewnie masz > rację, że bardzo długo. Ja to nawet podejrzewam, że wcześniej by nam się paliwo skończyło. >> Zmiany poziomu oceanów bardziej zależą od rozszerzalności >> termicznej wody. Tak jak w termometrze. Tutaj przewidywania >> nie są takie proste. > > Są całkiem proste. W momencie przemiany fazowej z lodu > do płynnej wody... Tu nie ma nawet przemiany fazowej. A nie jest to proste, bo nie jest łatwo wymodelować gdzie, na jakiej głębokości o ile zmieni się temperatura wody. Dopiero wtedy można powiedzieć o ile podniesie się poziom morza przy zakładanym wzroście temperatury. Ale tego nikt nie potrafi policzyć. To znaczy każdy twierdzi, że potrafi, ale każdemu wychodzą całkiem inny wynik. > Jasne. Ale one dotyczą całościowego rozwoju wypadkow (tego, > czego ja nie potrafię policzyć, jak już mówiłem), a nie tylko > ilości grenlandzkiego lodu na kilometr kwadratowy oceanu. A ja z kolei napisałem tylko, że te obliczenia są tylko zabobonem. Topnienie lodów, które być może nastąpi, ma na oceany niewielki wpływ. A my z kolei mamy niewielki wpływ na to, co stanie się z morzem w najbliższym czasie (bez uwzględnienia kilkusetletnich stałych czasowych związanych z pojemnością cieplną wód nie da się niczego przewidzieć). Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 10.01.10, 13:14 ludzie_z_ziemi: > Średnią temperaturę Ziemi trzeba podnieść dość wysoko, żeby lody w środku > Antarktydy w ogóle zaczęły się topić. Czy jest tam -40° czy - 20°, to i > tak wszystko jedno. Ale nie rachowałeś tego? Może w takim razie chociaż prześledzisz rachunek. Na Antarktydzie jest < 25mln km^3 lodu, czyli < 25*10^15 m^3 lodu, czyli < 23*10^15 ton lodu, czyli < 23*10^18 kg lodu. Światowe oceany zawierają > 1.2mld km^3 wody, czyli > 12*10^20 kg wody. Wobec tego na każdy kilogram lodu antarktycznego przypada co najmniej 1200/23 > 52 kilogramów wody morskiej. Ciepło właściwe wody wynosi 4186 J/(kg*st), a ciepło właściwe lodu wynosi 2095 J/(kg*st) (obie wielkości wzięte z tej tabeli), czyli jest prawie dokładnie dwukrotnie mniejsze. Wobec tego na podniesienie temperatury kilograma lodu o 40 stopni (ale tak zimnego lodu, żeby to jeszcze nie doprowadziło do jego topnienia) wystarczy obniżyć temperaturę kilograma wody o 20 stopni, albo 2 kilogramów wody o 10 stopni, albo 52 kg wody o 0.38 stopnia. Na pewno znajdziesz w tym grubym oszacowaniu jakiś pominięty przeze mnie szczegół, który uznasz za istotny, ale błagam, zanim mi go wytkniesz, to sam porachuj poprawkę, jaką wniosłoby jego uwzględnienie. W ogóle namawiam: nie wierz prasie codziennej, ani internetowi, ani mnie. Rachuj osobiście. Jak widać, wbrew zabobonom propagowanym przez różne ideologiczne blogi, w wodzie morskiej już obecnie jest dosyć ciepła, żeby bez śladu stopić cały lód Antarktydy i nawet od tego nie zmarznąć Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 10.01.10, 15:19 Jak długotrwały sen . Chyba że jakaś wróżka cudem zredukuje energię przemiany fazowej Odpowiedz Link Zgłoś
legal.alien Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 11.01.10, 08:07 A o cieple topnienia slyszales?? Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 11.01.10, 08:28 legal.alien: > A o cieple topnienia slyszales?? Tak. Aha, i jeszcze emfaza: !!! - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
ludzie_z_ziemi Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 11.01.10, 09:08 > w wodzie morskiej już obecnie jest dosyć ciepła, żeby bez śladu > stopić cały lód Antarktydy i nawet od tego nie zmarznąć A ile ciepła jest we wnętrzu Ziemi! Rzecz w tym, że lód Antarktydy jest odizolowany od wód oceanów (nawet bardziej niż od wewnętrznego ciepła globu). Żeby stopniał, to najpierw musiałaby wzrosnąć temperatura powietrza nad biegunem. O kilkadziesiąt stopni. > Co Ty mówisz?! Paliwo bierze się ze Słońca, a Słońce jest > pełne paliwa. A to całkiem inna rozmowa. Z tym się zgadzam. Paliwa tam dosyć, by nas utrzymać w błogim ciepełku. Zwłaszcza jak mamy dobrze zorganizowaną kołderkę, bo bez niej byśmy zamarzli. Natomiast paliwa do produkcji dodatkowej kołderki wkrótce może nam zabraknąć. Tak przynajmniej straszą nas od kilkudziesięciu lat. Ziemia jest układem skomplikowanym i nieprzewidywalnym. To nie jest tak, że istnieje proste wynikanie: wzrasta zawartość CO2 w atmosferze o ileś ppm, rośnie temperatura o ileś stopni, topi się ileś kilogramów lodu antarktycznego, rośnie poziom wody w Gdańsku o ileś centymetrów. Ani to nie są zależności liniowe, ani nawet funkcje monotoniczne (być może możliwe jest nawet, by od stopnienia lodu woda gdzieś opadła). > Spróbuj oszacować (bo mnie już się nie chce), jak długo trzeba > by czekać na podniesienie temperatury całej Ziemi o 100 stopni. Mnie się chce, ale nie potrafię. Najgorsi są ci, którzy szacują, rachują, prognozują i straszą, mimo że potrafią niewiele więcej ode mnie. Nie wierz prasie codziennej, nie wierz Internetowi. Nawet mnie nie wierz. A zanim coś porachujesz, pomyśl chwilę. Dowiesz się wtedy, że nic nie wiesz. Chyba że chcesz dalej tkwić w nieświadomości i uważać, że wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Ignoramus et ignorabimus? 12.01.10, 00:57 ludzie_z_ziemi: > Najgorsi są ci, którzy szacują, rachują, prognozują i straszą, mimo że potrafią > niewiele więcej ode mnie. Nie wierz prasie codziennej, nie wierz Internetowi. > Nawet mnie nie wierz. A zanim coś porachujesz, pomyśl chwilę. Dowiesz się > wtedy, że nic nie wiesz. Chyba że chcesz dalej tkwić w nieświadomości > i uważać, że wiesz. Cały rozwój nauki i wynikającej z niej technologii wskazuje na to, że Twoje wyznanie wiary w immanentną niepoznawalność świata jest tylko przyznaniem się do osobistej ułomności. Coś jednak da się stwierdzić, przewidzieć, wyliczyć. Mam nadzieję, że zauważyłeś, że ja nie prognozuję i nie straszę. Od prognozowania i straszenia mamy polityków, dziennikarzy i wróżbitów; od poznawania konsekwencji różnych założeń są naukowcy. Klimatolodzy nie są wróżbitami i nie mówią, jak klimat będzie się rozwijał. Liczą tylko, jak mógłby się rozwijać przy założeniu, że... W porządnej publikacji takie założenia są zawsze albo jawnie formułowane, albo oczywiste dla fachowców. W dyskusji prasowej albo na forum dyskusyjnym bywa różnie. Ja również nie liczyłem, o ile podniesie się poziom oceanów Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: Ignoramus et ignorabimus? 12.01.10, 11:44 No tak... Obliczenia prowadzone w taki sposób, aby potwierdzić założoną z góry tezę, podstawowe błędy szacowania, bzdurne założenia: Lód antarktyczny trzyma się nie z braku ciepła na jego stopienie, tylko z dość nietrwałego geologicznie odizolowania od tego ciepła. Jasne! Pewnie od ciepła jądra Ziemi! Radzę przeprowadzić proste doświadczenie - nalać wody do probówki, wrzucić kawałek lodu i ogrzewać pochyloną probówkę "od dołu". Pokaże to różnicę między prądami (w przypadku probówki konwekcyjnymi, a nie morskimi) i przewodnictwem cieplnym wody. A kąt podania promieniowania słonecznego w rejonach podbiegunowych to już nie ma żadnego znaczenia? Biegun to nie równik - słoneczko inaczej grzeje - a raczej nie grzeje, bo strumień energii trzeba pomnożyć przez cosinus kąta padania (czyli szerokości geograficznej) - a ten ma tą cechę, że dla 90 stopni wynosi ZERO! A skąd się ten lód bierze? Zastaliśmy go i trwa wiecznie? To po co te wiercenia w Vostoku? Jaki miałyby sens, gdyby nie było tam OPADÓW ATMOSFERYCZNYCH? A co tam pada? I lód tam z tego co pada CIĄGLE POWSTAJE!!! Raz szybciej - a raz wolniej. Równowaga dynamiczna, Panie szanowny!!! "Lód antarktyczny się trzyma..." Czego lub kogo? Jak każdy lodowiec - PORUSZA SIĘ!!! I się "cieli" - w tym przypadku do morza! Szkoda czasu na dyskusję z poglądami wynikającymi z wiary. Teraz już mamy "pauzę w ociepleniu". A jak pisałem, że na trend wzrostowy wykresów temperatury nakładają się dość regularne maksima i minima to oczywiście odsądzano mnie od czci i wiary... Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 TKP -- czyli Teoria Kąta Padania 12.01.10, 17:35 tbarbasz: > Obliczenia prowadzone w taki sposób, aby potwierdzić założoną z góry tezę, > podstawowe błędy szacowania, bzdurne założenia: Byłbym wdzięczny, gdybyś wymienił te z-góry-tezy, błędy szacowania, i bzdurne założenia, które mi przypisujesz, bo mam wrażenie, jakbyś dyskutując ze mną miał na myśli kogoś innego, kto Cię ostatnio wkurzył. tbarbasz: > Jasne! Pewnie od ciepła jądra Ziemi! > Radzę przeprowadzić proste doświadczenie - nalać wody do probówki, wrzucić > kawałek lodu i ogrzewać pochyloną probówkę "od dołu". Pokaże to różnicę między > prądami (w przypadku probówki konwekcyjnymi, a nie morskimi) i przewodnictwem > cieplnym wody. I o czym miałoby świadczyć takie doświadczenie? W oceanach ruchy konwekcyjne idą od jądra Ziemi tylko w wyjątkowych przypadkach rowów tektonicznych. Klimatolodzy przyjmują, że prawie całe ciepło powierzchnia Ziemi otrzymuje ze Słońca, a prawie nic z innych źródeł; w tym z jądra. Jeśli masz powody do zdania przeciwnego, to je przedstaw, zamiast stosować sarkazm jako jedyny argument. tbarbasz: > A kąt podania promieniowania słonecznego w rejonach podbiegunowych to > już nie ma żadnego znaczenia? Biegun to nie równik - słoneczko inaczej grzeje - a raczej > nie grzeje, bo strumień energii trzeba pomnożyć przez cosinus kąta padania > (czyli szerokości geograficznej) - a ten ma tą cechę, że dla 90 stopni wynosi ZERO! Hurra! Ja też dołączam swój wykrzyknik! Istotnie, cosinus kąta prostego wyliczyłeś poprawnie! Ale deczko wcześniej swada oratorska i pogarda dla ludzi wiary nieco Cię poniosły... Napisałeś, że kąt padania promieni słonecznych jest równy szerokości geograficznej Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: TKP -- czyli Teoria Kąta Padania 13.01.10, 09:02 stefan4 napisał: ... Czytsa eurystyka z tą TKP. Na Równiku też Słońce nie jest cały czas w zenicie, a jednak na równiku grzeje "nieco" lepiej niż na biegunach... Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: TKP -- czyli Teoria Kąta Padania 13.01.10, 10:34 tbarbasz: > Czytsa eurystyka z tą TKP. Czy masz na myśli ,,eurystykę Szopenachałera''? Kurczę, człowieku, uważaj, co piszesz, bo się robi ni to śmieszno ni to straszno. Wygląda na to, że nie znasz się na słowach pochodzących z greki; nie wiesz, skąd na Ziemi biorą się pory roku i pory dnia (bo inaczej nie mógłbyś twierdzić, że kąt padania jest zawsze równy szerokości geograficznej); z fizyki wiesz tylko o jednym historycznym sporze naukowym, ale nie potrafisz samodzielnie sprawdzić żadnego obliczenia; nie umiesz zorientować się, jaki jest temat toczącej się dyskusji. Czy mogę więc zapytać, jaka jest Twoja specjalność? tbarbasz: > Na Równiku też Słońce nie jest cały czas w zenicie, a > jednak na równiku grzeje "nieco" lepiej niż na biegunach... I to jest poprawny opis jakościowy nie wymagający stawiania wykrzyknika przy stwierdzeniu, że cosinus kąta prostego jest zerowy. A teraz jeszcze powiedz, co ta obserwacja ma wspólnego z obliczeniem ilości ciepła potrzebnej do doprowadzenia lodów antarktycznych do temperatury zerowej. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 12.01.10, 11:19 stefan4 napisał: > Ciepło właściwe wody wynosi 4186 J/(kg*st), a ciepło właściwe lodu wynosi 2095 > J/(kg*st) (obie wielkości wzięte z > tej > tabeli), czyli jest prawie dokładnie dwukrotnie mniejsze. Wobec tego na > podniesienie temperatury kilograma lodu o 40 stopni (ale tak zimnego lodu, żeby > to jeszcze nie doprowadziło do jego topnienia) wystarczy obniżyć temperaturę > morskiej już obecnie jest dosyć ciepła, żeby bez śladu stopić cały lód > Antarktydy i nawet od tego nie zmarznąć Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 12.01.10, 12:19 tbarbasz: > A a cieple przemiany fazowej (czyli cieple topnienia lodu) to zapomnieliśmy? My? Odpowiedz Link Zgłoś
acid.jazz Re: Gdyby wszystkie lody zamienily sie w wode i c 09.01.10, 17:58 zz26 napisał: > proponuje doswiadczenie wloz kostke lodu do szklanki i > czekaj az sie rozpusci i zmierz o ile wzrosl poziom wody Jak to się ma do Grenlandii? Czy lód grenlandzki pływa w wodzie? Skończyłeś chociaż podstawówkę? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Hucpiarze i oszuści nie dają za wygraną. 09.01.10, 08:38 Pieniądze wzięte, są widoki na następne, więc goebbelsowska propaganda idzie pełną parą. Odpowiedz Link Zgłoś
antyekoterrorysta "Ciemny lud to kupi" 09.01.10, 14:14 Bo ciemny lud nie uważał w szkole na lekcjach fizyki, chemii i geografii. w.g. ciemnego ludu: - prawo Archimedesa nie istnieje - charakterystyka rozszerzalności temperaturowej wody jest identyczna jak dowolnej innej substancji - nie istnieją ruchy tektoniczne, jedyny powód zmiany poziomu wody to oczywiście temperatura Odpowiedz Link Zgłoś
rmiechowicz Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 08:42 Mnie zastanawia co innego. Skoro 125 tys lat temu była inna orbita, "cieplejsza", to znaczy, że orbita Ziemi się zmienia. I teraz pytanie: czy w chwili obecnej zmienia się w kierunku "ocieplania" klimatu, czy "oziębiania". bo jak to pierwsze, to za ocieplenie niekoniecznie odpowiada wzrost CO2. a jak to drugie, to powinniśmy produkować jak najwięcej CO2, aby powstrzymać globalne oziębienie :D Odpowiedz Link Zgłoś
br00net Jest jeszcze aktywność słoneczna 09.01.10, 10:08 która ma wpływ na klimat Odpowiedz Link Zgłoś
demokratus Nie ma alternatywy - musimy utonąć. Szkoda, a miał 09.01.10, 08:49 em tyle planów związanych ekologią i powstrzymaniem ocieplenia. Odpowiedz Link Zgłoś
rojberek Świetnie! Będziemy tu na Śląsku oglądać jak... 09.01.10, 09:12 ... zalewa goroli w wawie ;-P Wcale mi ich nie żal ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
maryjan_pazdzioch Re: Świetnie! Będziemy tu na Śląsku oglądać jak.. 09.01.10, 10:45 rojberek napisała: > ... zalewa goroli w wawie ;-P > Wcale mi ich nie żal ;-P Ech ales ty glupi, swoimi debilnymi wypowiedziami utrwalasz tylko typowy obraz Bercik ze Slaska :/ Taki proces trwa bardzo dlugo - jesli poziom wod bedzie sie podnosil to ludnosc po prostu bedzie migrowac w kierunku obszarow suchych. Tylko w hollywodzkich gniotach zmiany klimatu przebiegaja blyskawicznie (np. w przeciagu dni od obecnego klimatu do epoki lodowcowej albo totalnej pustyni). Odpowiedz Link Zgłoś
vranix Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 09:18 wow, odkryli ameryke w konserwach. pocztajcie sobie 'tajemnice podwodnych miast' grahama hancocka - to sie dowiecie ze wcale nie tak dawno - 10 - 20 tys lat temu, topniejace lodowce zalały wodą olbrzymie połacie lądu, sporo tego można zobaczyc w pasach podmorskich niedaleko Indii Egiptu itp. Poszukajcie info o Yonaguni - tu sa dopiero ladne formacje pod wodą ;). Odpowiedz Link Zgłoś
syn_wojtyly hollandie zaleje pierwsza..zapraszamy do Polski:) 09.01.10, 09:30 przyjezdzajcie Odpowiedz Link Zgłoś
olias Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 09:58 marzenie me! Podkarpacie nad Morzem Mazowieckim. Odpowiedz Link Zgłoś
bestmisio44 Tak ludzie idzie końiec świata!Ja o tym wiem a wy 09.01.10, 10:09 podejrzewacie i słusznie,jestem w trakcie budowy bunkra który jest w stanie wytrzymać uderzenie atomowe mogę tylko powiedzieć bóg z wami żegnajcie. Odpowiedz Link Zgłoś
kloszu Re: Tak ludzie idzie końiec świata!Ja o tym wiem 09.01.10, 10:24 Kto nie widzi ocieplenia niech wyjrzy za okno :) Odpowiedz Link Zgłoś
niech_sie_ociepli Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 10:39 ale zajebiście już się nie mogę doczekać tego ocieplenia Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 Tak bylo... 09.01.10, 11:02 WTEDY DINOZAURY MIALY WZDECIA.STAD TO PRADAWNE OCIEPLENIE. Odpowiedz Link Zgłoś
hardy1 Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 11:06 Są glacjały i interglacjały...współczensa działalność człowieka ma bardzo mały wpływ na to okresy zlodowacenia i ocieplenia. CO2 to właśnie więcej straszenia niż rzeczywistości. Przykład: podniesienie temperatury przez zwiększenie CO2 w atmosferze - spowoduje topnienie lodowców i podniesienie poziomu oceanów - zgadza się. Mniej będzie białych powierzchni na Ziemi odbijających promienie słoneczne a więcej będzie ciemniejszych które wchłaniają promienie, co dodatkowo podniesie emperaturę - zgadza się. Ale - podniesienie temperatury spowoduje w najzimniejszych rejonach że zacznie tam padac więcej śniegu (łatwiej pada przy kilku-kilkunastu stopniach poniżej zera niż przy niższych temperaturach) - w konsekwencji będzie tam więcej chmur odcinających dopływ promieni słonecznych. Zwiększy się powierzchnia śniegu a więc...i zwiększy powierzchnia odbijająca promienie Słońca. Co spowoduje zmniejszenie w konsekwencji wzrost temperatury i powolny jej średni spadek na Ziemi. Wracamy do punktu wyjścia, jak w sinusoidzie... Uważam że działalność ludzka ma zbyt mały wpływ na skoki średnich temperatur na Ziemi (jak w przykładzie powyższym). Dużo większe znaczenie mają zmiany orbity Ziemi i pyły w Kosmosie, na drodze okołosłonecznej Ziemi. Natomiast na zanieczyszczenie i zaśmiecenie Ziemi przez działalność człowieka - to tak, tutaj jest główna wina człowieka. I z tym powinniśmy walczyć i przeciwdziałać. Odpowiedz Link Zgłoś
vivalavita Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 11:22 Ja chciałabym zobaczyć mapkę świata po zalaniu kontynentów przy poziomie wyższym o 1m, 2m, ...7m. Czy ktoś to kiedyś gdzieś widział? Odpowiedz Link Zgłoś
stefbra Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 11:37 > Ja chciałabym zobaczyć mapkę świata po zalaniu kontynentów przy > poziomie wyższym o 1m, 2m, ...7m. > Czy ktoś to kiedyś gdzieś widział? zobacz TUTAJ Odpowiedz Link Zgłoś
vivalavita Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 17:47 Dzięki za mapkę - no, nie tak strasznie....:-) A w ogóle, to czy przypadkiem to nagłe straszenie ociepleniem nie jest tym samym co straszenie pandemią świńskiej grypy...? Na grypę następnego dnia znalazła się szczepionka, na której zarobili ci, co "pandemię" wywołali i ogłosili, a na ocieplenie już znalazła się kupa forsy na walkę z CO2.... Co jeszcze nam wmówią, by wyciągnąć kasę? Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Re: Zaleje nas morska fala? 10.01.10, 15:16 Oglądnąłem i gnębi mnie pytanie skąd ta woda co znacznie powiększy Morze Kaspijskie. Czy tylko zwiększy się depresja. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Zaleje nas morska fala? 10.01.10, 19:00 gnago napisał: > Oglądnąłem i gnębi mnie pytanie skąd ta woda co znacznie powiększy Morze Kaspijskie. Czy tylko zwiększy się depresja. Każdy metr więcej poziomu wody to błogosławieństwo dla Rosji i Kazachstanu. Niestety, woda z lodowców nie podniesie poziomu wody w M. Kaspijskim. Być może GO sprawi, że zwiększy się ilość opadów w tym regionie. Albo zmniejszy. Wybitni forumowi klimatolodzy znają tę tajemnicę. Mapka "powodziowa" wyznacza po prostu teren poniżej danej poziomicy. Robi to w sposób dość prymitywny, nie wnikając w to, czy teren ma połączenie z oceanem (spójrz na centralną Australię). Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Zaleje nas morska fala? 10.01.10, 19:40 kornel-1: > Niestety, woda z lodowców nie podniesie poziomu wody w M. Kaspijskim. Hmmm... Woda z lodowców grenlandzkich nie zwiększy, ale ono leży przecież u stóp Kaukazu. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Zaleje nas morska fala? 10.01.10, 20:24 stefan4 napisał: > Hmmm... Woda z lodowców grenlandzkich nie zwiększy, ale ono leży przecież u stóp Kaukazu. Czarno to widzę. W ciągu ostatniego stulecia połowa kaukaskich lodowców przekształciła się w wodę. Zanim dokładnie policzymy, nic już nie zostanie ;-) Przede wszystkim objętość kaukaskich lodowców przy grenlandzkich to Morskie Oko przy Śniardwach. Ledwie 30 mld m3 czyli 30 kilometrów sześciennych. Niestety większość z nich zasila Inguri. Gdyby jednak cała woda z lodowców wlała się do dorzecza M. Kaspijskiego i nie zostałaby po drodze wyssana przez Azerów, Osetyjczyków, Inguszów i Czeczenów, i gdyby nie odparowywała z gorącej powierzchni morza, to zwiększyłaby poziom wody o... 8 centymetrów. Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Zaleje nas morska fala? 10.01.10, 20:57 kornel-1: > Gdyby jednak cała woda z lodowców wlała się do dorzecza M. Kaspijskiego i > nie zostałaby po drodze wyssana przez Azerów, Osetyjczyków, Inguszów i Czeczenów, > i gdyby nie odparowywała z gorącej powierzchni morza, to zwiększyłaby poziom > wody o... 8 centymetrów. Wierzę Ci. W takim razie jedyna nadzieja w Wołdze, o ile nie zostanie wyssana przez Rosjan. Ale ilość wody w Wołdze nie zależy już bezpośrednio od lodowców. Wprawdzie nie wiem, skąd Wołga mogłaby wziąć znacząco więcej wody, niż niesie teraz, ale to jest długa rzeka, przepływa przez różne rodzaje klimatu, więc zostawia wielkie pole do fantazjowania. Bo na zwiększenie opadów w rejonie samego Morza Kaspijskiego w wyniku ocieplenia, raczej bym nie liczył. Więc może dla niego nie ma już nadziei? - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 11:41 vivalavita napisała: > Ja chciałabym zobaczyć mapkę świata po zalaniu kontynentów przy > poziomie wyższym o 1m, 2m, ...7m. > Czy ktoś to kiedyś gdzieś widział? Tak. Co by było, gdyby. Natomiast ja z tego miejsca chciałbym poprosić Autora artykułu o odnośnik do prac "nowszych" prognozujących podniesienie poziomu wody o 1-2 metry. Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
trombozuh Pluskwa cieplarniano-milenijna 09.01.10, 11:49 Pamiętacie 10 lat temu? Media trąbiły na cały świat o groźbie pluskwy milenijnej. Codzienne pranie mózgu zrobiło swoje i branża IT zgarnęła od frajerów 300 miliardów dolarów. Tyle wydano na zabezpieczenie przed straszliwymi awariami, które miały nastąpić 1.01.2000 roku (tymaczasem nic nigdzie się nie stało). Obecnie pompujemy kolejne medialne pluskwy do wyciągania kasy - świńska grypa, globalne ocieplenie itp itd. Odpowiedz Link Zgłoś
acid.jazz Re: Pluskwa cieplarniano-milenijna 09.01.10, 18:15 Tak? Możesz podać źródła informacji o tych 300 miliardach, czy wyssałeś to z palca? I UDOWODNIJ, że to, że się nic nie stało nie zawdzięczamy właśnie środkom wtedy wydanym i działaniom podjętym. Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Re: Pluskwa cieplarniano-milenijna 10.01.10, 15:21 A zatem polowanie na czarownice i ówczesne procesy o czary wytępiły groźną dla Homo Sapiens mutację. Udowodnij że mylę się Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Pluskwa milenijna 10.01.10, 18:02 acid.jazz: > Tak? Możesz podać źródła informacji o tych 300 miliardach, czy wyssałeś to z palca? Ja również przyłączam się do prośby o źródło ,,informacji'', że wydano na to 3*10^11 dolarów. acid.jazz: > I UDOWODNIJ, że to, że się nic nie stało nie zawdzięczamy właśnie środkom wtedy > wydanym i działaniom podjętym. Do tej prośby się nie przyłączam, bo jestem przekonany, że nie zrobiono wtedy niczego realnego. Byłem wtedy zatrudniony na wydziale informatyki uniwersytetu w najbardziej panicznym kraju świata, czyli w USA. I wiem, że nikt z moich kolegów nie traktował poważnie Y2k bug. Tutaj jest mój artykulik na ten temat napisany w marcu 1999. Wikipedia przypisuje rodzicielstwo tego pomysłu parze autorów wydanej w 1984 książki. Nie udało mi się potwierdzić hipotezy, jakoby ci autorzy mieli coś wspólnego z nauką, ale nie wykluczam tego, bo w nauce też trafiają się świry. Zresztą coś, co parze programistów mogło się w 1984 wydawać groźne, nie musiało już być groźne w 1999, kiedy to jakiś łebski facio wygrzebał ze śmietnika książkę sprzed 15 lat. Ale nauka nigdy nie zaangażowała się w pluskwę milenijną tak, jak obecnie angażuje się w groźbę ocieplenia klimatu. To była impreza biznesowo-dziennikarska. I proszę impresariów tej komedii tam szukać, a nie wśród naukowców. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
uo.rety Re: Pluskwa cieplarniano-milenijna 11.01.10, 14:59 acid.jazz napisał: > Tak? Możesz podać źródła informacji o tych 300 miliardach, czy wyssałeś to z palca? en.wikipedia.org/wiki/Year_2000_problem#Cost Tak proste, że aż banalne. Aha. Grzecznie proszę oszczędzić mi odpowiedzi w stylu: Wikipedia kłamie... Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Pluskwa cieplarniano-milenijna 11.01.10, 16:14 uo.rety: > Aha. Grzecznie proszę oszczędzić mi odpowiedzi w stylu: Wikipedia kłamie... Ja nie myślę, że kłamie. Natomiast potwierdzenie wydania takiej kwoty zwiększa moje silnie ugruntowane przekonanie, że wprawdzie pojedynczy Amerykanie bywają mądrzy lub głupi, jak ludzie wszędzie na świecie, ale ich system polityczno-medialno-prawniczo-gospodarczy to katastrofa. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
and192 Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 12:07 Patrząc na tegoroczną zimę twierdzenie, że klimat się ociepla brzmi groteskowo. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Czytać umiesz? 09.01.10, 12:23 Czytać umiesz? Napisane jest że przczyną były zmiany orbity Ziemii. Odpowiedz Link Zgłoś
pl2512 Jest nadzieja, że zaleje gdańsk i jego satelity!.. 09.01.10, 12:49 Nareszcie pozbędziemy się tego źródła wszelkich nieszczęść ostatnich dziesięcioleci w historii Polski! Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Jest nadzieja, że zaleje gdańsk i jego sateli 09.01.10, 12:57 pl2512: > Nareszcie pozbędziemy się tego źródła wszelkich nieszczęść ostatnich > dziesięcioleci w historii Polski! Mieszkam w Gdańsku Odpowiedz Link Zgłoś
pregierz Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 13:18 Tak przy okazji, co sie dzieje z dziurą ozonową, która kiedys zajmowała miejsce w mediach dzisiejszego ocieplenia ? Załatali ją czy co ? Jakoś mi uciekło. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 13:25 pregierz: > Tak przy okazji, co sie dzieje z dziurą ozonową, która kiedys > zajmowała miejsce w mediach dzisiejszego ocieplenia ? Załatali ją > czy co ? Załatali. Zaprzestano używania freonów, wprowadzono mniej szkodliwe propelenty, i sytuacja przestała się pogarszać. Za kilkadziesiąt lat stan stratosfery wróci zapewne do stanu przedprzemysłowego. Jak widać, jak się chce, to można naprawić to, co się napsuło... - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
w111mil dziękujmy Du Pont, ktory na dwa lata przed wygas 09.01.10, 13:47 nieciem ich patentu na freon zasubsydiowal badania nad dziura ozonowa które doprowadzily do zakazu freonów. Szczesliwym zbiegiem okolicznosci Du pont mial juz opatentowany inny propolent Pingwiny znow mogą sie opalać a i udzialowcy Du Pont zarobili pare groszy. Kapitalsci i ekolodzy wszystkich krajów łączcie się! stefan4 napisał: > Załatali. Zaprzestano używania freonów, wprowadzono mniej szkodliwe propelenty Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 13:58 stefan4 napisał: > Załatali. Zaprzestano używania freonów, wprowadzono mniej szkodliwe propelenty > , > i sytuacja przestała się pogarszać. Za kilkadziesiąt lat stan stratosfery wróc > i > zapewne do stanu przedprzemysłowego. ***************************** A jaki jest wpływ fotodysocjacji CO2 w odbudowie warstwy ozonowej? Gdyby tak było, to wzrost CO2 okazałby się zbawienny. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 14:12 maruda.r: > A jaki jest wpływ fotodysocjacji CO2 w odbudowie warstwy ozonowej? Gdyby tak > było, to wzrost CO2 okazałby się zbawienny. Nie znam się na tym. Czy możesz wyjaśnić, jakie zjawisko masz na myśli? Jak się dowiem czegoś o fotodysocjacji, to zyskam... - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 14:31 stefan4 napisał: > Nie znam się na tym. Czy możesz wyjaśnić, jakie zjawisko masz na myśli? Jak > się dowiem czegoś o fotodysocjacji, to zyskam... ****************************** Też się nie znam, ale spotkałem się z takim wytłumaczeniem: rozpad CO2 na wolny tlen i węgiel pod wpływem promieniowania. Wzrost ilości tlenu w wyższych warstwach atmosfery sprzyjałby tworzeniu się warstwy ozonowej. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 14:43 maruda.r: > Też się nie znam, ale spotkałem się z takim wytłumaczeniem: rozpad CO2 na wolny > tlen i węgiel pod wpływem promieniowania. Wzrost ilości tlenu w wyższych > warstwach atmosfery sprzyjałby tworzeniu się warstwy ozonowej. Taka samoczynna fotosynteza, bez roślin? A co działoby się z węglem? A dlaczego z tego tlenu miałby powstawać ozon? Odpowiedz Link Zgłoś
w111mil istotą fotosyntezy nie jest tlen! tlen jest odpad 09.01.10, 14:49 em stefan4 napisał: >Wzrost ilości tlenu w wyższych > > warstwach atmosfery sprzyjałby tworzeniu się warstwy ozonowej. > > Taka samoczynna fotosynteza, bez roślin? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Zaleje nas morska fala? 11.01.10, 12:58 stefan4 napisał: > Taka samoczynna fotosynteza, bez roślin? A co działoby się z węglem? A dlacze > go z tego tlenu miałby powstawać ozon? Odpowiedz Link Zgłoś
ludzie_z_ziemi Re: Zaleje nas morska fala? 11.01.10, 13:38 > A dlaczego miałby z tego powstawać ozon? Może dlatego, że dzieje się > to w górnej warstwie atmosfery, w której występuje więcej wyładowań > atmosferycznych (nie wszystkie docierają do powierzchni ziemi). Nie, nie dlatego. To w zasadzie wyłącznie efekt oddziaływania promieniowania UV - rozbijania wiązań w O2. Wolny tlen przyłącza się gdzie popadnie, czyli do innej pary O2. Tu zresztą działa silne ujemne sprzężenie zwrotne, powstały ozon tłumi ultrafiolet i osłabia dalsze wytwarzanie O3. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Zaleje nas morska fala? 11.01.10, 13:54 ludzie_z_ziemi napisał: Tu zresztą działa silne ujemne sprzężenie zwrotne, powstały ozon tłumi ultrafiolet i osłabia dalsze wytwarzanie O3. ****************************** A co wyładowaniami atmosferycznymi, które podręczniki traktują jako główne przyczyny zamiany tlenu na ozon? Odpowiedz Link Zgłoś
ludzie_z_ziemi Re: Zaleje nas morska fala? 11.01.10, 14:19 > A co wyładowaniami atmosferycznymi, które podręczniki traktują > jako główne przyczyny zamiany tlenu na ozon? Jakie podręczniki? Do fizyki w gimnazjum? Rzeczywiście, wyładowaniami elektrycznymi (cichymi lub całkiem głośnymi) najłatwiej jest zrobić sobie trochę ozonu. Na przykład w drukarce laserowej. Albo piorunem w troposferze. Ale w ozonosferze, to jednak ultrafiolet. Na ziemi też tak możemy - wystarczy włączyć kwarcówkę, a jeszcze lepiej lampę deuterową, a już czujemy zapach ozonu. Zresztą jeszcze niedawno uważano, że ozon to samo zdrowie. Dzisiaj nawet najmniejsze ilości ozonu we wdychanym powietrzu uznawane są za wysoce szkodliwe (stąd ozonowe filtry węglowe w kserografach i drukarkach). Odpowiedz Link Zgłoś
w111mil "Doubling of CO2 will increase the 09.01.10, 14:47 stratospheric concentration of CO and will have positive effect on O3 concentration" www.springerlink.com/content/65u4473587280k16/ maruda.r napisał: > Też się nie znam, ale spotkałem się z takim wytłumaczeniem: rozpad CO2 na wolny > tlen i węgiel pod wpływem promieniowania. Wzrost ilości tlenu w wyższych > warstwach atmosfery sprzyjałby tworzeniu się warstwy ozonowej. Odpowiedz Link Zgłoś
ludzie_z_ziemi Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 14:54 > spotkałem się z takim wytłumaczeniem: rozpad CO2 na wolny > tlen i węgiel pod wpływem promieniowania. Wzrost ilości > tlenu w wyższych warstwach atmosfery sprzyjałby tworzeniu > się warstwy ozonowej. Żeby to miało jakieś praktyczne znaczenie, to CO2 musiałby przejawiać tysiąckrotnie większą chęć do fotodysocjacji niż ma ją O2 (tlenu jest tysiąc razy więcej niż dwutlenku węgla). Surowców do produkcji O3 jest w bród, wszystko więc zależy od UV. Rozkład ozonu w obecności np. fluorowęglowodorów też ma znaczenie dla równowagi ozonu, na szczęście nie aż tak wielkie, jak się kiedyś wydawało (wydawało?). Odpowiedz Link Zgłoś
ludzie_z_ziemi Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 14:00 > Zaprzestano używania freonów, wprowadzono mniej szkodliwe > propelenty, i sytuacja przestała się pogarszać. Ale wiesz o tym, że to "zaprzestanie używania" polegało na zezłomowaniu starych urządzeń chłodniczych i klimatyzacyjnych (większość zużycia freonów) i zastąpienia ich nowymi? Freon z tego złomu nagle w zwiększonej dawce pojawił się w atmosferze. Przepisy zakazujące używania freonów nie zawierały żadnych regulacji dotyczących utylizacji substancji "niebezpiecznych dla środowiska". Jak myślisz, zanotowano nagłe powiększenie się dziury w niebie? Ile dobsonów nam wtedy ubyło? (A może przybyło, jeśli w to wierzysz). Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 13:52 Zaleje nas morska fala? - pyta w kolejnym artykule na temat globalnego ocieplenia red. Ulanowski. Czytelnika - jak wynika z wielu wypowiedzi - raczej krew zalewa. Ile jeszcze tych straszących artykułów zamierza Pan napisać? Może dla odmiany i rozweselenia przykład manipulacji - wpływania na podświadomość. Oto zmiana pokrycia lodem Arktyki: Wykres pochodzi stąd: Criticism of IPCC AR4 A tu moja, bardziej optymistyczna wersja: Fajne, prawda? I dane te same nawet :) Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 14:16 kornel-1: > Fajne, prawda? I dane te same nawet :) Przepraszam za moją głąbowatość, ale nie rozumiem dowcipu. Przecież na obu wkresach czerwona linia tak samo zbliża się do osi x-ów, więc co jest optymistycznego w tym drugim? - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 14:37 stefan4 napisał: > Przepraszam za moją głąbowatość, ale nie rozumiem dowcipu. Odcięta wykresu z Wikipedii jest przekrzywiona w ten sposób, by spadek pokrycia lodem wydawał się jeszcze większy niż w rzeczywistości. Moim zdaniem jest to manipulacja: celowe oddziaływanie na podświadomość. Oczywiście, nie każdy musi się zgadzać z taką interpretacją. Może na przykład utrzymywać, że to przypadek lub taki przekrzywiony wykres jest bardziej estetyczny. Zamieściłem "poprawiony" wykres po to, by unaocznić różnice w odbiorze wykresu. Wpływanie na odbiorcę poprzez różne techniki manipulacyjne jest ciężką pracą i w żadnym razie nie powinno być postrzegane w kategoriach "dowcipu". Natomiast ujawnianie takich "sztuczek" może wywoływać uśmiech. U mnie wywołało :D Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Zaleje nas morska fala? 09.01.10, 15:28 kornel-1: > Odcięta wykresu z Wikipedii jest przekrzywiona w ten sposób, by spadek pokrycia > lodem wydawał się jeszcze większy niż w rzeczywistości. Mnie się nie wydaje. Większy spadek wydaje mi się na Twoim wykresie. Ale oczywiście wiem, że to są złudzenia. Nie mam pojęcia, dlaczego tą oś przekrzywili. To jest bardzo zły pomysł, rysunek staje się przez to mniej czytelny. kornel-1: > Moim zdaniem jest to manipulacja: celowe oddziaływanie na podświadomość. To ja mam odwrotną podświadomość. Winą obarczyłbym nie manipulację, a raczej modę na 3D i jej symulacje w połączeniu z łatwością stosowania grafiki komputerowej. To samo wariactwo, które powoduje, że ludzie malują takie niby 3-wymiarowe pie charts: (rysunek stąd), zamiast odwrócić ten krążek frontem do czytelnika i w ten sposób zwiększyć czytelność. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
w111mil odcieta na wykresach CO2 zawsze zczyna sie od 320 09.01.10, 15:46 ppm www.noaanews.noaa.gov/stories2006/images/mauna-loa-co2-1955-2005.jpg zgadnij dlaczego? hint: jak ten wykres wygladałby z z normalna osią Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: odcieta na wykresach CO2 zawsze zczyna sie od 09.01.10, 16:30 w111mil napisał: > odcieta na wykresach CO2 zawsze zczyna sie od 320 ppm > zgadnij dlaczego? Raczej rzędna. W tym wypadku od 310 i jest to uzasadnione nie tylko czytelnością wykresu ale i tym, że te dane są są mierzone od 1860 roku. Czytelnika mało interesuje puste miejsce na wykresie. My tu rozmawiamy o percepcji wykresów. Partia Niebieskich, która w sondażach ma tendencję spadkową pokaże wykres po lewej, Partia Fioletowych o tendencji wzrostowej przedstawi wykres po prawej: Tak się uprawia propagandę nie zmieniając danych! Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
w111mil P. Ulanowskiego uspokoje ze lod topi sie w temp. 0 09.01.10, 14:12 "wydobytych z Antarktydy i Grenlandii wynika zaś, że temperatury w rejonach polarnych przewyższały dzisiejsze o 3-5 st." byc moze Autor o tym nie wie ale dzisiejsze Antarktydy i Grenlandii to -30 -40C i Jego tytuł "zaleje nas morska fala?" nijak sie nie ma do zacytowanych przez niego badan. Odpowiedz Link Zgłoś
charlie11 Modele sie skompromitowaly 09.01.10, 14:38 Wszystkie te modele sa nic nie warte. Te, ktore przewidywaly temperatury 10 lat temu, dzisiaj nie sa warte papieru na ktorym sa wydrukowane. A wtedy "naukowcy" grzmieli: "Mamy tylko 10 lat aby ratowac planete" Odpowiedz Link Zgłoś
w111mil zasypanie Paryza konskim g..nem to prognoza 09.01.10, 14:53 oparta na wzroscie liczby dorozek; potem przyszły modele Klubu Rzymskiego (a słynny prof Ehrlich od bomby populacyjnej dalej jest guru ekologistow od AGW charlie11 napisał: > Wszystkie te modele sa nic nie warte Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: zasypanie Paryza konskim g..nem to prognoza 11.01.10, 13:48 w111mil napisał: > oparta na wzroscie liczby dorozek; potem przyszły modele Klubu > Rzymskiego (a słynny prof Ehrlich od bomby populacyjnej dalej jest > guru ekologistow od AGW ***************************** Ładny przykład szeroko pojętej zmiany fazowej. Dorożki zostały zastąpione innymi środkami transportu, które nie emitują gówna. Większość modeli apokaliptycznych (przynajmniej w części adresowanej do ciemnego ludu) skupia się na sprzężeniu zwrotnym dodatnim i ekstrapolacji istniejącego modelu klimatycznego bez uwzględnienia prawdopodobnej zmiany fazowej. Odpowiedz Link Zgłoś
rozrywkowy_arabski_mlodzieniec Rozdziobią nas pterodaktyle 09.01.10, 14:44 Dziobały naszych przodków, zadziobią i nas :) A potem będą robić takie wielkie kupy z przetrawionych naszych członków. Nas jest dużo, więc kup też będzie dużo. Świat po nas będzie miał... przesrane. Miłośnikom fantastyki naukowej wierzącym w kolejną zagładę (wcześniej miała nas spalić dziura ozonowa) proponuje posłuchanie piosenki Kazika "Inwazja Waranów". A tak na serio, nikt nie czytałby prac naukowych mówiących, że nic nas nie zaleje, nie zgniecie, nie spali. Nie byłoby grantów, a książki kupowaliby tylko koledzy po fachu. Kto dziś czyta np. książki znanych ichtiologów albo kryptologów...A jak się trochę postraszy, to biznes się kręci. ........ "arabska młodzież lubi się rozerwć na mieście" Odpowiedz Link Zgłoś