Dodaj do ulubionych

Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galaktykę...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.04, 18:01
Ale "mondry" teleskop. Co mi po tym, że świat miliardy lat świetlnych
wyglądał inaczej i tego świata już nie ma, skoro nie wiem co mnie czeka w
dniu jutrzejszym?
Obserwuj wątek
    • a_tomek Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty 16.02.04, 18:11
      1. "ten świat" nadal istnieje
      2. rok świetlny to jednostka długości a nie czasu
      3. dzięki takim obserwacjom możemy wiele nauczyć się o ewolucji własnej
      galaktyki i zobaczyć co się działo tuż po wielkim wybuchu
      • Gość: pak Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.02.04, 18:31
        O Wielkim Wybuchu wiemy tyle co i wczoraj: byc moze byl a byc moze nie.
        A koledze chodzilo o to, ze co mu z tego kiedys cos tam istnialo skoro on nie
        wie co go czeka jutro. Trudno sie nie zgodzic z tym punktem widzenia, gdyz
        nawet naukowcy zajmujacy sie tym zagadnieniem stwierdzili, ze kazdy czlowiek ma
        hierarchie wartosci i jest zainteresowany D jezeli wie, ze ma juz A.
        chiron.valdosta.edu/whuitt/col/regsys/maslow.html
        • bonobo44 Zlomowanie Hubble'a... 16.02.04, 20:59
          "Richard Ellis. - O ile, oczywiście, NASA nie zamknie teleskopu Hubble'a,
          dzięki któremu dokonaliśmy tego fantastycznego odkrycia - dodał. "

          Skoro juz

          "Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galaktykę "

          to teraz mozna go chyba spokojnie zezlomowac ?

          8)44
        • bonobo44 Re: co mu z tego kiedys cos tam istnialo skoro on 16.02.04, 21:10
          Gość portalu: pak napisał(a):

          > A koledze chodzilo o to, ze co mu z tego kiedys cos tam istnialo skoro on nie
          > wie co go czeka jutro. Trudno sie nie zgodzic z tym punktem widzenia (...)


          Wlasnie dlatego, zapewne, nawet na forum GW istnieje cale bogactwo innych
          watkow (w roznych grupach tematycznych) poza 'naukowymi'
          (koledze chodzi zapewne o watek bardziej eee... tego - eee...ko(no)miczny
          niz kosmologiczny ?)

          8)44
        • mlekota Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty 16.02.04, 22:49
          To po co czyta rzeczy, które go nie interesują i wysyła durne komentarze?
          • acidity Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty 22.02.04, 09:03
            chyba po to aby być w centrum uwagi ?!
        • Gość: al Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.pow17.katowice.sint.pl 20.02.04, 09:25
          Gość portalu: pak napisał(a):

          > O Wielkim Wybuchu wiemy tyle co i wczoraj: byc moze byl a byc moze nie.

          Juz doszedlem do tego, ze byl. Co wiecej, wszechswiat mial wtedy ruch wirowy. A
          po wielkim wybuchu materia zostala rozrzucona spiralnie, zgodnie z sila
          odsrodkowa, stad wszechswiat musi byc plaski (co opisalem na swojej stronie).

      • Gość: piotr Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: 62.233.164.* 16.02.04, 18:35
        To prawda, że rok świetlny to jednoska długości, ale w przypadku obserwowanego
        światła znaczy, że właśnie dotarło do nas światło sprzed 14 mld lat, czyż nie?
        A to znaczy, że o tym czy ta galaktyka teraz istnieje dowiemy się (jeśli nie
        udoskonalimy metod badania) za 14 mld lat.
        Tak więc nie jest pewne czy "ten świat" (w sensie ta odkryta właśnie galaktyka)
        nadal istnieje...
        Z pkt 3 zgadzam się w całej rozciągłości ;-))
      • gandalv Droga mleczna, galaktyka??? To nie sztuka może by 16.02.04, 22:15
        tak poszukać porządny kawałek AUTOSTRADY w Polsce - za to był by Nobel :)
        Pozdrawiam
        Gandalv
        www.twojamagia.republika.pl
      • Gość: Cogito Re: przesuniecie w podczerwien... IP: *.icis.pcz.pl 19.02.04, 14:09
        :)
        Tak, rok swietlny to jednosta dlugosci, ale jesli ta galaktyka jest oddalona od
        nas o 13 mld lat swietlnych, to tyle lat "lecial" do nas jej obraz, czyli to,
        co widzimy mialo miejsce 13 mld lat temu. Nie jestem astronomem, ale 13 mld lat
        to jest chyba dosc duzo nawet jak na galaktyke i nie wiem, czy ona "tam"
        rzeczywiscie jeszcze jest (a na pewno "wyglada" teraz zupelnie inaczej).
        Z drugiej strony, jesli oddala sie ona od nas z tak zawrotna predkoscia
        (znaczaca wobec predkosci swiatla) to jest ciekawe, jaka ona ma mase (w ujeciu
        relatywistycznym) i jaka wytwarza grawitacje... a jaka musiala byc energia
        (Wielkiego Wybuchu?), ktora nadala jej taka predkosc (ktos to policzyl?)...
        moze jakis fizyk by sie tu na ten temat wypowiedzal...
    • Gość: mikoluszko to dupa [...] IP: *.vrtc.net 16.02.04, 18:13
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Andy Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.dynacon.ca 16.02.04, 18:34
      Nie przejmuj sie wszechswiatem. Ja chyba wiem co cie czeka jutro - lekcja
      ortografii.
    • Gość: Einstein jr. Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: 212.75.112.* 16.02.04, 18:38
      Jeśli to światło leciało do nas 13mld lat, to znaczy że ta galaktyka może juz
      nie istnieć. Była w pełni uformowana 13mld lat temu i taką ją teraz widzimy, a
      życie gwiazd trwa średnio własnie tyle, więc to co ujrzał Hubble, juz pewnie
      nie istnieje... Nasze słońce ma ok. 4mld, jeszcze poświeci jakieś 5mld -
      wszystko sie zgadza... I oczywistym jest że istnieja obiekty które względem
      siebie oddalaja się o więcej niz przędkość światła.. I nic! Wszystko sie dalej
      kręci :))
      • Gość: gfyg Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 16.02.04, 20:23
        "I oczywistym jest że istnieja obiekty które względem
        siebie oddalaja się o więcej niz przędkość światła.."

        O ile pamietam ze szkoly sredniej, to jedynie obiekty pozbawione masy moga
        poruszac sie z wieksza niz swiatlo predkoscia.

        Oswiec mnie, jak galaktyka moze oddalac sie od innej galaktyki szybciej jak
        swiatlo? Faktycznie bedziesz nowym Einsteinem!
        • bonobo44 Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty 16.02.04, 21:21
          Gość portalu: gfyg napisał(a):

          > "I oczywistym jest że istnieja obiekty które względem
          > siebie oddalaja się o więcej niz przędkość światła.."
          >
          > O ile pamietam ze szkoly sredniej, to jedynie obiekty pozbawione masy moga
          > poruszac sie z wieksza niz swiatlo predkoscia.


          O ile pamietam ze szkoly podstawowej, to jedynie obiekty poruszajace sie wstecz
          w czasie (hipotetyczne tachiony) moga z naszego punktu widzenia poruszac sie z
          wieksza niz swiatlo predkoscia.


          > Oswiec mnie, jak galaktyka moze oddalac sie od innej galaktyki szybciej jak
          > swiatlo? Faktycznie bedziesz nowym Einsteinem!


          Jesli istnieja hipotetyczne tachiony, to trudno wykluczyc istnienie i calych
          tachionowych galaktyk... no ale takich jak dotad nawet Hubble nie zaobserwowal
          (nie ta technologia - w US po prostu nie opanowano dotad dostatecznie
          precyzyjnego - z dokladnoscia do kilku warstw tachionowych atomow - polerowania
          szkiel tachionowych).

          8)44
          • Gość: ciekawy Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.04, 23:40
            >O ile pamietam ze szkoly podstawowej, to jedynie obiekty poruszajace sie
            >wstecz w czasie (hipotetyczne tachiony) moga z naszego punktu widzenia
            >poruszac sie z wieksza niz swiatlo predkoscia.


            A ja o ile pamietam z pewnej audycji radiowej (w podst. niezbyt uwaznie
            sluchalem) to predkosc swiatla jest najwieksza predkoscia przenoszenia
            informacji a cale galaktyki oddalaja sie z predkoscia wieksza od predkosci
            swiatla bo widzimy coraz mniejszy obszar...i tyle...moglbys to sprostowac ?
            • bonobo44 Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty 17.02.04, 01:10
              Gość portalu: ciekawy napisał(a):

              > A ja o ile pamietam z pewnej audycji radiowej (w podst. niezbyt uwaznie
              > sluchalem) to predkosc swiatla jest najwieksza predkoscia przenoszenia
              > informacji


              jak dotad zgadza sie...


              > a cale galaktyki oddalaja sie z predkoscia wieksza od predkosci
              > swiatla bo widzimy coraz mniejszy obszar...i tyle...moglbys to sprostowac ?


              nie...
              a to nie tyle dlatego, ze nie sluchalem tej audycji, co raczej
              dlatego, ze cokolwiek nowego pomyslisz sobie na ten temat moze stanowic
              poszukiwane rozwiazanie...
              (przyznam sie, ze nie jestem astrofizykiem, nie sledze tez pojawiajacych sie
              nowych hipotez, ta mnie najwyrazniej mile zaskoczyla, tym milej, ze po tym
              forum juz powoli przestalem sobie wiele obiecywac 8)
              poszukiwane, bo do tej pory niemal nic pewnego nie wiemy na temat
              wielkoskalowej struktury wszechswiata...
              W szczegolnosci, jesli sobie wyobrazic nasz wszechswiat jako 3-wymiarowa
              powierzchnie 4-wymiarowej sfery rozszerzajacej sie dostatecznie szybko (takiego
              nadmuchiwanego w czterech wymiarach balonu), to pobliskie galaktyki beda sie
              oddalaly od siebie stosunkowo wolno, dwa razy bardziej oddalone - mniej wiecej
              dwukrotnie szybciej, a bardzo odlegle - nawet z predkosciami wiekszymi od c.
              Wszystko to wynik rozszerzania sie powloki tego balonu (dostatecznie duzej
              dostatecznie szybko). Lokalnie wszystko zachowuje sie jak nalezy w OTO.
              Wypuszczony przez nas promien lasera nigdy nie dotrze do pewnego granicznego
              punktu, ktory wraz z geometria czasoprzestrzeni ucieka od tej granicy z
              predkoscia wieksza od c. (Nie burzy to OTW, bo z jej punktu widzenia jest to li
              tylko rodzaj zludzenia optycznego, przypominajacego dzety materii emitowane
              przez niektore obiekty z predkosciami pozornymi > c. Inna znana analogia - to
              horyzont zdarzen czarnej dziury.) Cala reszta 'wypada' poza sfere widzialnego
              (poznawalnego wszechswiata). Znikac tam bedzie coraz wiecej widocznych na
              skraju wszechswiata galaktyk. Hipoteza jest zatem weryfikowalna. Wystarczy
              jedna nawet obserwacja rozplyniecia sie w sinej mgle ktorejkolwiek z tych juz
              poznanych.
              Ciemne obszary na niebie moga swiadczyc nie tylko o skonczonosci wszechswiata,
              ale rownie dobrze przemawiac dodatkowo na korzysc takiego modelu.
              Pozostaje pytanie: Co (lub kto;) dmucha w ten balonik stopniowo 'tracac go z
              oczu'?

              8)44
              • Gość: ciekawy Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 17:12
                > nie...
                > a to nie tyle dlatego, ze nie sluchalem tej audycji,

                a wiec prosze, mozesz odrobic "zaleglosci" ;) :
                www.radiomaryja.pl/newv/pol/dzwieki/dzwieki/2003/10/2003.10.22.rn21.mp3
                Jeśli pierwszy czlon nie zadziala na ciebie odpychajaco to polecam. Sam z tym
                radiem niewiele mialem do czynienia. Poza pamietnymi "3 slowa do...";) to
                drugie moje starcie z rm. Jest to zapis spotkania z Onyszkiewiczem (jesli mnie
                bania nie myli) i aydycja calkiem udana poza kilkoma nawiazaniami do Boga ale
                te momenty sie przewija. Plik zajmuje 60mb i trwa 240 min. ale samo spotkanie
                to moze ok. 2 godz bo byla mala przerwa.

                Teraz powrot do galaktyk. Jesli te najdalsze oddalaja sie z v>c to cala fakt ze
                widzimy coraz mniejszy kawalek wszechswiata pozostaje prawdziwy i z pola
                widzenia stracimy tylko te najbardziej odlegle?
                I jeszcze takie banalne pytanie bo nie wiem jak jest mierzona predkosc
                oddalania sie galaktyk. Czy mozna przyjac ze galaktyki oddalaja sie od siebie
                zalozmy z v=0,6 c, co po zsumowaniu daje nam predkosc ok. 1,2 c. Nie wiem czy
                jest to juz uwzglednione czy nie.
                Czy w wypadku gdy galaktyki sie oddalaja mozliwa jest sytuacja ze w naszym
                bliskim sasiedztwie znajdzie sie ktoras z tych ktore dotchczas byly niewidoczne
                czy uklad jest zachowany i jest to niemozliwe? Pewnie znowu o czyms nie wiem
                ale mam nadzieje ze wiesz co mam na mysli. Bralem pod uwage to ze jesli
                kierowalibysmy sie caly czas w kierunku zachodnim to, zgodnie z tym ze
                wszechswiat jest skonczony ale nieograniczny, po pewnym czasie wrocilibysmy z
                kierunku przeciwnego (wschodu). Rozwiazanie pewnie jest proste tak jak pytanie.
                • bonobo44 Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty 17.02.04, 22:28
                  Gość portalu: ciekawy napisał(a):

                  > a wiec prosze, mozesz odrobic "zaleglosci" ;) :
                  www.radiomaryja.pl/newv/pol/dzwieki/dzwieki/2003/10/2003.10.22.rn21.mp3
                  dzieki - wlasnie sciagam (troche to trwa)...
                  w miedzyczasie wysmazylem probe odpowiedzi na niektore twoje dalsze pytania...

                  Jednak, poniewaz ten watek przestaje byc juz czytelny, to proponuje
                  przeniesienie bardziej merytorycznej dyskusji na dedykowane forum GW -
                  Pogranicze Fizyki, na ktorym sam sie sporadycznie udzielam nie tylko przez
                  sentyment dla 44 (wymaga jednak zalozenia konta w gazeta.pl, co zreszta nic nie
                  boli) :
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=6916448&a=10830343
                  Na poczatek przenioslem tam fragmenty naszej tu dyskusji...
                  jak wspomnialem, probuje tez odpowiedziec na twoj ostatni post.

                  (mozesz oczywiscie rownie dobrze odpowiedziec mi w tym m-cu,
                  jesli nie masz ochoty sie zalogowac na to forum dedykowane;
                  o ile jednak ten watek odejdzie w mglistosc, to ten na Pograniczu
                  Fizyki pozostanie latwiej dostepny, wiec na kluczowe posty nadal tam
                  bede odpowiadal)
              • Gość: laik Re: do bonobo44 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 20:28
                Wiem, że jestem mocno spóźniony, ale dopiero teraz zafundowałem sobie tę
                zabawkę. moe mam jeszcze szansnę na Pana wizytę na tej stronie.
                Spodobała mi się koncepcja 3-wymiarowej sfery w 4-wymiarorej przestrzeni.
                Jak rozumiem trzy wymiary są niejako zwinięte na "powierzchni" sfery - nasza
                przestrzeń, i sfera ta przemiera drogę od osobliwosci - czas(?). Czy mozna do
                tego dodać siłę odśrodkową wynikającą z obrotu tej sfery (osobliwość musiała
                chyba mieć zdrowy skręt), która oddziałując na ciała "generuje" grawitację?
                wówczas nasza sfera "przestrzeń" wyglądałaby jak łupinka zielonego kasztana z
                kolcami na zewnątrz - pozakrzywianie przestrzeni (?), a niekoniecznie skorupki
                orzecha. Gdzie o tym mozna poczytać. Czy bonobo44 ma jakąś interesujacą
                stronę?
                • bonobo44 model lupiny kasztana struktury wszechswiata ? 08.03.04, 21:21
                  Gość portalu: laik napisał(a):

                  > Wiem, że jestem mocno spóźniony, ale dopiero teraz zafundowałem sobie tę
                  > zabawkę. moe mam jeszcze szansnę na Pana wizytę na tej stronie.
                  > Spodobała mi się koncepcja 3-wymiarowej sfery w 4-wymiarorej przestrzeni.
                  > Jak rozumiem trzy wymiary są niejako zwinięte na "powierzchni" sfery - nasza
                  > przestrzeń, i sfera ta przemiera drogę od osobliwosci - czas(?). Czy mozna do
                  > tego dodać siłę odśrodkową wynikającą z obrotu tej sfery (osobliwość musiała
                  > chyba mieć zdrowy skręt), która oddziałując na ciała "generuje" grawitację?
                  > wówczas nasza sfera "przestrzeń" wyglądałaby jak łupinka zielonego kasztana z
                  > kolcami na zewnątrz - pozakrzywianie przestrzeni (?), a niekoniecznie
                  skorupki
                  > orzecha. Gdzie o tym mozna poczytać. Czy bonobo44 ma jakąś interesujacą
                  > stronę?


                  Witam i dzieki za wlaczenie sie do tej dyskusji - to genialna wizja.
                  Oczywiscie glowna trudnosc, z ktora spotka sie na poczatek, to ta, ze
                  trudno wyobrazic sobie ruch obrotowy czegos, co samo w sobie jest cala
                  przestrzenia i calym czasem. Jednak trudno sobie przeciez wyobrazic wszelki
                  ruch, takze rozszerzanie sie takiego tworu.
                  Zatem: malo, ze coraz szybciej sie rozszerza, to jeszcze coraz szybciej wiruje.
                  To moze byc bardzo interesujace rozwiazanie r. Einsteina.
                  Co wiecej, mozna w takim modelu wykorzystac istniejace numeryczne chaotyczne
                  modele nieliniowe liczace... ewolucje galaktyk. Mozna sobie istotnie wyobrazic,
                  ze wielorakie ramiona (owe "kolce") przestrzeni zakrzywiaja sie coraz bardziej,
                  kladas sie jak uszy na kroliku, na "wlasciwej" skorupie i dalej sie po niej
                  rozlewajac.
                  Powstaja olbrzymie obszary wszechswiata lokalnie rownolegle do siebie i...
                  oddzialujace na poziomie, ktory odbieramy jako kwantowy. Tworza zarazem
                  lokalnie strukture przypominajaca niezalezne swiaty rownolegle.
                  Taka wizja ubrana w solidnie wyliczony model moze stac sie poszukiwanym od
                  czasow E. rozwiazaniem łączacym mechanike kwantowa z ogolna teoria wzglednosci.
                  Wierze, ze jakis fizyk (obecny lub przyszly), ktory ma jeszcze dluga droge
                  przed soba, moglby zrobic z takiego pomyslu cos prawdziwie wartosciowego.
                  Przy odrobinie samozaparcia, zapewne i ty mozesz zostac tym fizykiem. Kto wie?
                  Dlatego gratuluje pomyslowosci... moim zdaniem dzis wygenerowanie samej idei
                  kazdego tego typu modelu zbliza nas do idei ostatecznego rozwiazania
                  lamiglowki, jaka wciaz pozostaje dla nas budowa wszechswiata i komplementarnosc
                  praw w nim obowiazujacych na roznych poziomach naszego poznania.

                  Jesli chodzi o strony, to chyba musze cie zmartwic ;) - jak sie zdaje, jestes
                  absolutnym prekursorem. W zamian, zapraszam do dalszej dyskusji w tematycznym
                  kolku zainteresowan, w ktorym sam sie czasami udzielam (jesli pozwolisz,
                  przeniose tam i twoj post):
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12172
                  8)44
                  • Gość: laik Re: model lupiny kasztana struktury wszechswiata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 18:24
                    Bezczelnie liczyłem na tę wizytę. Twój pasjonacki typ tak ma. A do tego jesteś
                    niesamowicie pogodny. Generalni jednak na tym forum panuje jakaś inna kosmiczna
                    kultura pogodnej powagi (na pewno oglądałeś inne fora - np. polityczne). Jestem
                    zdziwiony, że tylu pasjonatów zgłębia eksperymenty myślowe zamist oglądać
                    telewizję. Cóż, miło się dowiedzieć, że człek nie jest sam w tym Wszechświecie
                    i od innych moze się czegoś dowiedzieć (niekoniecznie nauczyć, bo na to trochę
                    późno). Myslę, ze pomysł z przeniesieniem mojego posta na zaproponowane przez
                    Ciebie forum jest OK. Trochę się boję obsobaczenia.
                    Jeśli chodzi o uszy królika, to bardziej mnie interesowało co się stanie jeśli
                    kolec tak zię wygnie w wyniku ruchu wirowego wszystkigo, że jego czubek -
                    osobliwiść czarnej dziury dotkie naszej sfery - przestrzeni: wybuch hipernowej
                    galaktyki?
                    Myślę jednak, że nie czas i miejsce tutaj na te płacze. Przeskakuję na
                    zaproponowane forum.
                    Dzięki za uwagi, Laik
    • Gość: M Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.in2p3.fr 16.02.04, 18:40
      Podpowiem Ci: wszechswiat ma Cie w glebokim powazaniu i nie przejmuje sie
      specjalnie tym, co Cie czeka jutro:-) A skoro juz czujesz sie takim malym
      robaczkiem to czemu sie o to jutro tak bardzo martwisz! Czy przypadkiem piekno i
      porzadek kosmosu nie jest wazniejsze niz jutro calej ludzkosci?
      Kopernik mial to do siebie ze potrafil wyjsc z systemu geocentrycznego, Ty jakos
      nawet nie potrafisz wyjsc ze skrajnie ego-centrycznego.
    • Gość: Sebar Mam pytanie do astrofizykow IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.02.04, 19:03
      1) Czy jezeli ta galaktyka pochodzi sprzed 13mld lat swietlnych i stanowi niejako poczatek Wszechswiata, czy mozliwe jest teoretycznie, zobaczenie naszej wlasnej
      galaktyki we wczesnym jej rozwoju np jak powstawala? Czy nie byl by to dowod na rownoleglosc swiatow?

      2) Skoro masywne gwiazdy powoduja ugiecie swiatla, a przy tym calej czasoprzestrzeni, czy mozliwe jest teoretycznie, ze masa calego wszechswiata jest tak
      duza ze powoduje ugiecie czasoprzestrzeni wokol siebie tworzac sfere? Na przyklad w rezultacie tego ugiecia wszechswiat bylby nieskonczony, bo lecac w jedna
      strone wracali bysmy z drugiej - to tak jak leciec samolotem na zachod, po pewnym czasie przylecialoby sie w to samo miejsce ale od wschodu. Czy masa
      wszystkich gwiazd moglaby powodowac takie zjawisko?

      Sebar
      sebar_rysiu@yahoo.co.uk
      • passos Re: Mam pytanie do astrofizykow 16.02.04, 19:52
        Nie jestem astrofizykiem.
        Kiedys sporo czytalem na ten temat.

        1 Mozliwe byloby tylko wtedy gdyby swiatlo dotarlo do nas okrezna droga
        (dookola wszechswiata). Ale pomijajac inne rozwazania - wszechswiat rozszerza
        sie zbyt szybko aby ta droga byla mozliwa.

        2 Jedna z wazniejszych obowiazujacych teorii mowi, ze wszechswiat jest
        skonczony ale nie ma granic - czyli jest zakrzywiona wielowymiarowa
        przestrzenia (dokladnie jak powierzchnia kuli - tylko w wielu wymiarach).
        Brzmi to calkiem rozsadnie ;)
        Zreszta skonczona wielkosc wszechswiata zostala juz dawno bardzo ladnie
        dowiedziona (jednolito swiecace sie niebo).

        A takie sieganie w przeszlosc jest fascynujace - mozemy ogladac Wszechswiat w
        roznych etapach jego rozwoju.
        • Gość: Amber Re: Mam pytanie do astrofizykow IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.02.04, 20:02
          Spieralbym sie z punktem 2. Jednolitosc swiecenia nieba (czyli promieniowania
          reliktowego) nie jest dowodem na skonczonosc wszechswiata; potwierdza co
          najwyzej tzw. zasade kosmologiczna (ze zaden punkt we wszechswiecie nie jest
          wyrozniony). Ponadto mamy coraz wiecej dowodow, ze nasz wszechswiat nie jest
          zamkniety, lecz wrecz przeciwnie (zamkniety wszechswiat zapadlby sie w koncu do
          punktu, natomiast nasz wszechswiat nadal sie rozszerza i to coraz szybciej).
          • mlekota Re: Mam pytanie do astrofizykow 16.02.04, 22:47
            Myślę, że z tym jednolitym świeceniem chodziło raczej o to, że gdyby wszechświat był nieskończony, to cała powierzchnia nieba świeciłaby, bo mówiąc w uproszczeniu gdzie byśmy nie spojrzeli to widzielibyśmy gwiazdę. Ciemne niebo jest więc dowodem na skończoność wszechświata.
            • Gość: Amber Re: Mam pytanie do astrofizykow IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.02.04, 23:06
              Oj nie, ciemne niebo jest tylko dowodem na to, ze od powstania wszechswiata
              uplynal skonczony czas (kilkanascie miliardow lat - wiec nie dociera do nas
              swiatlo gwiazd polozonych dalej niz kilkanascie miliardow lat swietlnych i
              niebo jest ciemne, ale wszechswiat moze wciaz byc nieskonczony (stad
              pojecie "wszechswiat obserwowalny")).
            • Gość: obserwator2 Paradoks Olbersa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 23:42
              Twoje wątpliwości, to reminiscencje tzw. paradoksu Olbersa. Świat mechaniki
              klasycznej, istniejący nieskończenie długo, prowadzi do oczekiwania iż niebo
              będzie świecić jak wnetrze pieca hutniczego.
              Skończoność czasu istnienia (Big Bang) powoduje, że dociera do nas tylko
              światło z ograniczonego obszaru i dlatego niebo nie jest rozświecone jak
              wnętrze pieca hutniczego.
              Jeszcze niedawno dopuszczano wersję Kosmosu zamkniętego. Obecnie właściwie
              wiadomo, iż gęstość galaktyk jest za mała, by zakrzywić przestrzeń tak, by się
              w sobie zamknęła.
              • passos Re: Paradoks Olbersa 16.02.04, 23:53
                Chodzilo mi dokladnie o jednolite swiecenie nieba.

                Jezeli Wszechswiat ma byc nieskonczony ale byl Wielki Wybuch - w takim razie
                mamy paradoks - kiedy Wszechswiat stal sie nieskonczony?
                Bylo cos takiego jak epoka inflacyjna w rozszerzaniu sie Wszechswiata - dzialo
                sie to coraz szybciej. Ale mimo wszystko wymiary Wszechswiata musza byc
                ograniczone.
                Chyba ze Wszechswiat mialby byc niezmienny - ale ostatnim znanym zwolennikiem
                tego pogladu byl Einstein.

                Nic mi o tym nie wiadomo, ze materii we wszechswiecie jest za malo aby
                zakrzywic przestrzen (i nie chodzi tu o galatkyki ale gromady galaktyk,
                supergromady - te z kolei ukladaja sie w struktury jeszcze wyzszego rzedu).
                Zaobserwowano - ze Wszechswiat rozszerza sie prawdobodobnie z taka predkoscia,
                ze nie zapadnie sie (byla teoria wybuchajacych i kurczacych sie wszechswiatow),
                ale jednoczesnie jest jej wystarczajaco duzo, ze rozszerzanie jest hamowane.

                A za malo jest jasnej materii - szacowana ilosc materii w gwiazdach (i innych
                swiecacych obiektach) - nie odpowiada takiej predkosci rozszerzania
                Wszechswiata. Stad naukowcy wciaz szukaja ciemnej materii.

                A Wszechswiat jest fascynujacy!~;)
                • Gość: Amber Re: Paradoks Olbersa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.02.04, 01:50
                  Jeszcze troche sie powymadrzam - wszechswiat byl nieskonczony od zawsze, tj. od
                  momentu wielkiego wybuchu. Wielki wybuch nie nastapil w jakims punkcie
                  przestrzeni (klania sie zasada kosmologiczna ;), lecz >wszedzie jednoczesnie<.
                  Skojarzenie z wybuchem bomby jest nieslychanie mylace.

                  Co do rozszerzania wszechswiata - zgoda, ale najnowsze badania dowodza, ze jego
                  tempo rosnie zamiast malec. Tu powraca (niejako "tylnymi drzwiami")
                  einsteinowska koncepcja stalej kosmologicznej, czyli odpychajacej sily
                  ("antygrawitacji") zwiazanej z proznia
      • bonobo44 Re: Mam pytanie do astrofizykow 16.02.04, 21:49
        Gość portalu: Sebar napisał(a):

        > 1) Czy jezeli ta galaktyka pochodzi sprzed 13mld lat swietlnych i stanowi
        niejako poczatek Wszechswiata, czy mozliwe jest teoretycznie, zobaczenie naszej
        wlasnej galaktyki we wczesnym jej rozwoju np jak powstawala?

        Zgodnie z obecnym paradygmatem (astro)fizyki to najzupelniej mozliwe...
        Niewykluczone, ze Hubble zaobserwowal wrecz swiatlo nawet naszej wlasnej
        Galaktyki w jej bardzo wczesnym okresie ewolucji... to tylko kwestia
        prawdopodobienstwa... wystarczy, ze patrzy w przeciwna strone przestrzeni
        wszechswiata zakrzywionej do powierzchni 4-wymiarowej sfery niz ta, z ktorej
        fizycznie przybywa nasza Galaktyka...
        Promien tej sfery wcale nie musi byc tak wielki, jak by to wynikalo z postu
        ponizej... rozszerzac sie moze ona w czasie na tyle wolno, ze swiatlo spokojnie
        moze zdazyc ja przynajmniej raz okrazyc... oczywiscie jezeli model takiej sfery
        jest uprawniony.
        Gratuluje przenikliwosci!

        > Czy nie byl by to dowod na
        > rownoleglosc swiatow?


        Niekoniecznie, jak to widac na podstawie poprzedniego wywodu!


        > 2) Skoro masywne gwiazdy powoduja ugiecie swiatla, a przy tym calej
        > czasoprzestrzeni, czy mozliwe jest teoretycznie, ze masa calego wszechswiata
        > jest tak duza ze powoduje ugiecie czasoprzestrzeni wokol siebie tworzac
        sfere?


        tak wlasnie wygladaja najmodniejsze wspolczesnie modele kosmologiczne ;)


        > Na przyklad w rezultacie tego ugiecia wszechswiat bylby nieskonczony, bo
        > lecac w jedna strone wracalibysmy z drugiej - to tak jak leciec samolotem na
        > zachod, po pewnym czasie przylecialoby sie w to samo miejsce ale od wschodu.


        Nie! Wszechswiat pozostalby skonczony! Stalby sie nieograniczony (bez granic,
        niczym powierzchnia kuli - ale niestety nie ziemskiej, na ktorej wciaz istnieja
        setki granic ;)


        > Czy masa wszystkich gwiazd moglaby powodowac takie zjawisko?
        >
        > Sebar
        > sebar_rysiu@yahoo.co.uk

        Sebar, jesli sam to wszystko wykombinowales i jestes wciaz jeszcze w
        wieku 'poborowym', to sugeruje studia na fizyce na jakiejs przyzwoitej uczelni -
        masz wszelkie zadatki na dobrego teoretyka, a w Zjednoczonej Europie twoje
        szanse wygladaja o wiele bardziej obiecujaco niz w pojagiellonskiej Polsce.
        Tylko nie daj sie wczesniej skusic filozofii... (wczesniej, tzn. przed
        ukonczeniem fizyki teoretycznej).

        8)44
        • Gość: gerad Re: Mam pytanie do astrofizykow IP: *.bmts.com / 65.214.41.* 17.02.04, 00:17
          Co jeden, to lepszy pływak. Nie ma logicznego potwierdzenia, że najbardziej
          oddalona galaktyka jest centrum wszechswiata, gdyż ona ją nie jest. Następnie,
          galaktyka rozrywa się i rozlatuje się zgodnie z prawem lotu środka ciężkości.
          Mieścimy się i lecimy na skrawku Nebuli rozerwanej ~15 mld. lat temu.
          Oczywiście, tam już tego nie ma, co było w tym czasie. Jednak pozostało widmo,
          ktore da się odtworzyć.
        • Gość: t Re: Mam pytanie do astrofizykow IP: *.dip.t-dialin.net 17.02.04, 01:11
          >> 2) Skoro masywne gwiazdy powoduja ugiecie swiatla, a przy tym calej
          >> czasoprzestrzeni, czy mozliwe jest teoretycznie, ze masa calego wszechswiata
          >> jest tak duza ze powoduje ugiecie czasoprzestrzeni wokol siebie tworzac
          sfere?

          >tak wlasnie wygladaja najmodniejsze wspolczesnie modele kosmologiczne ;)

          bzdura!
          to jest typowy blad w rozumieniu rozszerzania sie wszechswiata
          czasoprzestrzen to wszechswiat.
          poza wszechswiatem nie ma czasoprzestrzeni, wszechswiat nie moze zakrzywiac
          czasoprzetrzeni wokol siebie.
          nie mozesz patrzec z zewnatrz na wszechswiat, bo poza wszechswiatem nie ma ani
          czasu ani przestrzeni
          • bonobo44 Re: Mam pytanie do astrofizykow 17.02.04, 01:49
            Gość portalu: t napisał(a):

            > poza wszechswiatem nie ma czasoprzestrzeni, wszechswiat nie moze zakrzywiac
            > czasoprzetrzeni wokol siebie.

            oczywiste - jesli wszechswiat utozsamic z ta jedna czasoprzestrzenia, ktora
            postrzegamy...

            nieoczywiste, jesli wyobrazimy sobie czasoprzestrzen odlegla od tej pierwszej
            w szerszej (na dzis czysto abstrakcyjnej, tzn. matematycznej, niematerialnej)
            przestrzeni...

            przyklad, ktory dyskutujemy
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=10800183&a=10808844
            stanowi inny przyklad czasoprzestrzeni, ktorej w wiekszosci nie postrzegamy i
            nigdy nie postrzezemy, ba nawet jej wiele do niedawna obserwowanych fragmentow
            rowniez mozemy przestac byc w stanie obserwowac...

            > nie mozesz patrzec z zewnatrz na wszechswiat, bo poza wszechswiatem nie ma
            ani czasu ani przestrzeni


            zgoda, spojrzec nie mozemy, ale mozemy probowac go opisac zanurzajac w bardziej
            zlozonej (wystarczy, ze uzyjemy 5-wymiarow), nawet plaskiej, przestrzeni...

            8)44
            • Gość: t Re: Mam pytanie do astrofizykow IP: 5.5R* / *.bmwgroup.com 17.02.04, 12:58
              >zgoda, spojrzec nie mozemy, ale mozemy probowac go opisac zanurzajac w
              bardziej
              >zlozonej (wystarczy, ze uzyjemy 5-wymiarow), nawet plaskiej, przestrzeni...

              to nie ma nic wspolnego z liczba wymiarow
              co z czasem w takiej 5 wymiarowej przestrzeni.
              w ten sposob ta 5-wymiarowa czasoprzestrzen moze byc zanurzona w nastepnej 6-
              wymiarowej, itd.

              to jest tak jak z pytaniem co bylo przed wielkim wybuchem.
              mozna wymyslac tysiac hipotez i zadna z nich nie bedzie sprawdzalna, bo czas
              narodzil sie razem z big bangiem - "wczesniej" nie bylo bo nie bylo czasu
              • bonobo44 Re: Mam pytanie do astrofizykow 17.02.04, 15:52
                Gość portalu: t napisał(a):

                > to nie ma nic wspolnego z liczba wymiarow

                Dlaczego? Liczba materialnych wymiarow nie ulega przeciez zmianie.
                Calosc (czasoprzestrzen wraz z nieco zmodyfikowanym wymiarem czasu)
                zanurzamy w E5 traktujac jak zwykla 4-wymiarowa rozmaitosc.
                To wydaje sie konieczne jesli chcemy probowac dokonac w maire zrozumialego
                opisu wielu takich rozlacznych rozmaitosci. Oczywiscie do opisu pojedynczej
                czasoprzestrzeni wystarczy to, co jest... ale juz 'paczkujace' wszechswiaty
                Hawkinga (oddzielajace sie od naszej wraz z czarnymi dziurami) wymagaja
                jakiegos opisu jednych wzgledem drugich. Z tego co wiem, do tej pory nikt nie
                odczuwal potrzeby, zeby tak to robic 8( zadowolenie wyplywajace z mozliwosci
                opisu czasoprzestrzeni 'z jej wnetrza' przy uzyciu samej metryki krzywoliniowej
                zdaje sie wszechwladnie w sposob niekwestionowany dominowac po dzis dzien)

                > co z czasem w takiej 5 wymiarowej przestrzeni.

                Przed powyzsza operacja czas zamieniamy na it.
                Uzyskujemy opis matematyczny, z ktorego w dowolnej chwili wyciagamy wynik dla
                t przez odwrotna zamiane tej zmiennej.


                > w ten sposob ta 5-wymiarowa czasoprzestrzen moze byc zanurzona w nastepnej 6-
                > wymiarowej, itd.

                Sens tego bylby nikly. Chodzi - jak sugeruje - o sprowadzenie opisu do opisu
                czasoprzestrzeni jako rozmaitosci w plaskiej przestrzeni 1 wymiar wyzszej.
                [Jesli ktos chce przypisac czasoprzestrzeni wieksza liczbe wymiarow (np
                wlaczajac 2 lub 3 zamiast 1 wymiary czasu, musi sie posluzyc odpowiednio 6 lub
                7-wymiarowa pE).]

                Ten dodatkowy wymiar chwilowo moze byc wybrany dosc arbitralnie, bo nie
                nadawaloby mu sie zadnego sensu fizycznego, poza wlasnoscia do bezposredniego
                indukowania pozadanej metryki krzywoliniowej na zanurzonych w niej
                rozmaitosciach.

                > to jest tak jak z pytaniem co bylo przed wielkim wybuchem.
                > mozna wymyslac tysiac hipotez i zadna z nich nie bedzie sprawdzalna, bo czas
                > narodzil sie razem z big bangiem - "wczesniej" nie bylo bo nie bylo czasu

                Tak, jak ja to widze, to ta kwestia akurat nie ma tu nic do rzeczy...

                8)44
        • Gość: Sebar Dziekuje wszystkim, dziekuje bonobo44:) IP: *.reverse.qsc.de 19.02.04, 18:47
          Bardzo Wszystkim dziekuje za te odpowiedzi, tyle fajnych ciekawych teorii..
          znow sie czegos dowiedzialem z dziedziny, ktora kiedys mnie pasjonowala, jak
          bylem jeszcze nastolatkiem i wierzylem ze za zycia bedzie mozna przeprowadzac
          ciekawe eksperymenty z czasoprzestznia w skali makro..


          bonobo44, nie jestem juz w wieku poborowym:(((( (31), owa teorie kosmologiczna
          mowiaca o ugieciu czasoprzestrzeniwokol galaktyk i stworzenia cos na ksztalt
          sfery.... sam wymyslilem... Wyglosilem ja... ale na jezyku angielskim przed
          klasa (nasza anglistka, wychowawczyni byla/jest swiatla kobieta). Bylo to
          jakies 13 lat temu :))))
          Potem slyszalem ze to jedna z teorii nie udowodnionych i bylem cholernie ZLY
          bo znow cos wymyslilem co inni zdazyli przede mna :)))
          Ale... ale kiedys... w innej dziedzinie...:)))

          A co do kariery to jakos sobie radze jako inzynier - projektuje DSP procesory w
          Niemczech- jako samouk.

          Sebar
          sebar_rysiu@yahoo.co.uk
    • Gość: mm hilfe... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.02.04, 19:19
      dobrze, że nie każdy mysli tak jak Ty, bo w przeciwnym razie ciągle byśmy
      tkwili w jaskiniach...
    • Gość: radosław brzydki Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.icpnet.pl 16.02.04, 20:17
      Chomik mi umarł....
      • bonobo44 Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty 16.02.04, 21:59
        Gość portalu: radosław brzydki napisał(a):

        > Chomik mi umarł....

        Doskonale cie rozumie... mi tez zmarl chomik ponad rok temu...
        umieral jak czlowiek chory na raka, ktoremu do konca nikt nie
        powiedzial, ze jest smiertelnie chory... moj chomik zmarl ze starosci...
        pomimo ogromnego cierpienia umieral z niezwykla godnoscia...
        wiele sie od niego nauczylem (mam nadzieje)...
        teraz zastapil go krolik (moze mnie przezyje)...

        8(44
    • Gość: robert obrzyzgły Chomik mi umarł IP: *.icpnet.pl 16.02.04, 20:20
      ...dupe tam widzial!
    • Gość: Konrad Korzeniowsk Re: Oj "Kopernik", taki z Ciebie Kopernik, ... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.02.04, 20:51
      ... jak z koziej d..y trąbka! Nie czytaj artykułów popularno-naukowych, nie
      przemęczaj głowy, nie trap się jutrem, od razu Ci będzie lepiej.
    • Gość: arndt Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.acn.pl 16.02.04, 20:53
      Teraz cały LPR na rakietę i siup na tę galaktykę
    • Gość: brzóska Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.dip.t-dialin.net 16.02.04, 22:36
      Co za banialuki. Komu to potrzebne? Tyle samo warte co wróżenie z fusów.
      Karmienie motłochu papką i mamienie debilnych polityków co śnią o gwiazdach,
      żeby wyrwać kasę. Za parę lat sprostują znowu, że pomylili się o 5 mld lat.
      Żeby ich szczyściło!
      • Gość: michal_pilot Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.02.04, 22:57
        no wlasnie, komu to potrzebne ? Ani tego do garnka nie wlozysz ani socjalizmu
        nie zbudujesz. Juz wiemy ze Lenin by wlasciwie skomentowal taka anty-radziecka
        i reakcyjna dzialalnosc niektorych naukowcow ktorym grawitacja i szybkosc
        swiatla odebrala zmysly.
        • bonobo44 Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty 17.02.04, 18:55
          Gość portalu: michal_pilot napisał(a):

          > no wlasnie, komu to potrzebne ? Ani tego do garnka nie wlozysz ani socjalizmu
          > nie zbudujesz. Juz wiemy ze Lenin by wlasciwie skomentowal taka anty-
          radziecka
          > i reakcyjna dzialalnosc niektorych naukowcow ktorym grawitacja i szybkosc
          > swiatla odebrala zmysly.


          Musze cie zmartwic, moj drogi przyjacielu pilocie...
          Obecnie obowiazujacy w kosmologii model standardowy zawdzieczamy rozwiazaniu
          rownan Einsteina dostarczonemu w 1922 roku przez... Aleksandra Friedmanna -
          radzieckiego matematyka (pracujacego jaka meteorolog; nic w tym dziwnego, skoro
          Einstein pracowal w biurze patentowym; zreszta dlugo nie wierzyl Friedmannowi i
          ad hoc twierdzil, ze ten musial popelnic blad).

          To wlasnie jednym z tych (rownie dobrze moglem uzyc dowolnego z nich)
          rozwiazan posluguje sie w
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=10800183&a=10808844
          zeby w koncu (z ociaganiem) przyznac, ze galaktyki moga od siebie uciekac
          szybciej niz swiatlo.
          Tymczasem parametry naszego wszechswiata sa wlasnie takie, ze praktycznie
          gwarantuja istnienie takich galaktyk.
          Powiem wiecej - dla wspolczesnych teoretykow astrofizykow to chleb powszedni.
          Dla fizyka wychowanego na "Astrofizyce relatywistycznej" Marka Demianskiego,
          okazuje sie byc nieco zaskakujace 8(
          Jak w paru innych znanych mi podrecznikach, kladzie on nacisk na to, ze w
          obserwowalnych fragmentach wszechswiata nic nie porusza sie szybciej od swiatla
          (co po chwili zastanowienia oznacza maslo maslane, jako, ze wszystko, co w
          danym momencie porusza sie szybciej jest po prostu w tym momencie
          nieobserwowalne, co bynajmniej nie znaczy nieistniejace!). Normalnie czlowiek
          przyjmujac to jedynie do wiadomosci... zyje w blogiej nieswiadomosci.
          Okazuje sie, ze w niektorych modelach nawet to nie do konca jest prawda i po
          jakims czasie mozliwe bedzie zaobserwowanie swiatla przynajmniej czesci
          galaktyk, ktore obecnie uciekaja od nas z predkoscia wieksza od swiatla !

          8)44
          • Gość: michal_pilot Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.arc.nasa.gov 17.02.04, 23:08
            > Musze cie zmartwic, moj drogi przyjacielu pilocie...

            zmartwic czym ?????!!!!!!!!!!!
            • bonobo44 Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty 17.02.04, 23:30
              No tak... trudno sie martwic upadkiem totalitaryzmu...
              nawet jesli sprzyjal wyscigowi kosmicznemu i rozwojowi fizyki teoretycznej...
              to za jaka cene 8(
              • Gość: michal_pilot Re: Teleskop Hubble'a dostrzegł najdalszą galakty IP: *.arc.nasa.gov 19.02.04, 03:03
                > nawet jesli sprzyjal wyscigowi kosmicznemu i rozwojowi fizyki teoretycznej...

                zgodze sie ze moze wyscigowi kosmicznemu ale na pewno nie fizyce teoretycznej ..
                • bonobo44 Lew Demidowicz Landau (1908-1968) 22.02.04, 14:17
                  geniusz mechaniki kwantowej i kwantowej teorii pola (i nie tylko), co
                  poswiadczy kazdy polski fizyk zajmujacy sie tymi dziedzinami fizyki...
                  w 1938 przewidzial istnienie gwiazd neutronowych...
                  w 1950 wraz z W.Ginzburgiem stworzyl podstawy podstawowej teorii
                  nadprzewodnictwa...
                  Nobel w 1962 ...
                  autor wspolnie z J.Lifszicem podreczniak Fizyka teoretyczna (t.1-6 1944-51,
                  wyd. pol 1958-61), na ktorym wychowywaly sie u nas cale pokolenia fizykow
                  teoretykow; do tej pory sam mam w domu niemal kompletny ich zestaw;

                  "Od IV 1938 za wrogi stosunek so sowieckiego systemu i zredagowanie podsunietej
                  mu ulotki antysowieckiej przebywal w areszcie, skad zostal zwolniony po roku,
                  po interwencji u L. Berii [{!}] P. Kapicy [{!}], ktory podkreslal przydatnosc
                  L. dla sowieckiej nauki (wczesniej za uwolnieniem L. wstawial sie w liscie do
                  J.Stalina N.H.Bohr). Od 1945 L. bral udzial, acz niechetnie, w pracach
                  obliczeniowych dotyczacych sowieckiej bomby atomoiwej, a nastepnie wodorowej."
                  [WE PWN]

                  8)44
      • Gość: obserwator2 Żal mi Cię chłopie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 23:53
        Gość portalu: brzóska napisał(a):

        > Co za banialuki. Komu to potrzebne? Tyle samo warte co wróżenie z fusów.
        > Karmienie motłochu papką i mamienie debilnych polityków co śnią o gwiazdach,
        > żeby wyrwać kasę. Za parę lat sprostują znowu, że pomylili się o 5 mld lat.
        > Żeby ich szczyściło

        Gdyby ludzi (przynajmniej niektórych) nie interesowało co się widzi na niebie,
        nie byłoby Kopernika, Newtona, Maxwella, Faradaya, nie byłoby radia, fabryki
        mydła nawet by nie było.
        Sideziałbyś w jaskini (w najlepszym wypadku, bo prawdopodobnie Twoja prababka
        nim Twoją babkę by urodziła, zmarła by na "gorączkę połogową" po urodzeniu
        siostry Twojej babki.
        Wobec nędzy istnienia, podłości ludzi dookoła, fatalnego zorganizowania
        społeczeństwa, etc., etc. radość jaką daje samo poznawanie (nie mówiąc o
        odkrywaniu) tego co i jak się w przyrodzie dzieje jest nieporównywalna w swej
        intensywności do innych ludzkich radości. Żal mi chłopie, że ten raj jest dla
        Ciebie niedostępny.
    • Gość: gerad Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty IP: *.bmts.com / 65.214.41.* 16.02.04, 23:57
      Po małym wyprostowaniu autora, tym razem artykuł jest bardziej logiczny. Jednak
      tytuł jest ciągle bzdurny, gdyż mówi, że dostrzegł najdalszą galaktykę.
      Bzdurra, głupośc jedna i pływanie. żby wyciagnąć taki wniosek. musi być
      spełniony niezbędny warunek wykluczający możliwość istnienia dalej położonych
      galaktyk. Takie niewypały czesto można napotkać w talmudzkim rozumowaniu. Dwuja
      z logiki. Ponadto z dalszej treści, dowiadujemy się o niezwykle wielkiej masie
      tych odkrytych obiektów. Tym razem dwuja ze znajomości praw fizycznych. Z
      tego ,jedynie można wnioskować o istnieniu w dalszym oddaleniu lżejszych mas.
      Być może autor-odkrywca konsultował ten temat z szewcem lub ginokologiem.
      • Gość: blorkon Re: Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty IP: 217.153.134.* 17.02.04, 00:04
        Najdalszą widzialną.
        Rekordzista cieszy się rekordem, aż ktoś inny go nie pobije.
        Spekulacje specjalistów obsługujących Hubble'a są na czymś bazowane.
        Na czym są Twoje?
        POZDRAWIAM LXXVI LO
        • Gość: gerad Re: Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty IP: *.bmts.com / 65.214.41.* 17.02.04, 00:24
          Z prostej znajomości praw fizyki. Matematyka, fizyka i logika zawsze zaprowadzi
          do własciwego wniosku. Jednak coś trzeba znać.Pozdrowienia
          • Gość: blx Re: Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty IP: 217.153.134.* 17.02.04, 00:42
            jesteś grafomanem Gerard?
            • Gość: gerad Re: Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty IP: *.bmts.com / 65.214.41.* 17.02.04, 01:03
              Nie bedę pracował nad TWoim skromnym stanem braku podstawowej tj. elementarnej
              wiedzy.
        • Gość: gerad Re: Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty IP: *.bmts.com / 65.214.41.* 17.02.04, 00:33
          Ponadto podważyłem brak logiki, a i też pominięcie wszystkich niezbędnych
          kryteriów, jakie obowiązkowo powinne być wzięte pod uwagę przy rozpatrywaniu
          tego zagadnienia. Wyłapałem tylko te brakujące elementy, a obalające tezę. W
          jednym przypadku wukazalem brak podstawowych stwierdzeń pozwalających na dalsze
          wyciaganie wniosków, a w drugim znalazłem absolutnie błędną drogę.
          • Gość: blx Re: Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty IP: 217.153.134.* 17.02.04, 00:41
            jesteś grafomanem?
      • Gość: bl Re: Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty IP: 217.153.134.* 17.02.04, 00:06
        Aha, no i pytanie czy zanim coś piszesz konsultujesz to z szewcem albo
        ginekologiem. Bo raczej nie z polonistą.
        "Dwuja"???!!!
        • Gość: Robaczek Re: Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty IP: *.dip.t-dialin.net 17.02.04, 00:26
          Moze mi ktos wyjasni :skoro wszyscy mowia o tym ze wszechswiat jest nieskonczony
          to jakim cudem czytalem i ogladalem szkich pod artykulem ze naukowcy odkryli
          granice wszechswiata .Wygladalo to jak kwadrat a po 4 katach poprzedziurawiane
          pilki do gry. Najpiekniejsze bylo cuntrum tego "kwadratu" gdzie gwiazdy/galaktyki/
          sa sciagane z predkoscia ponad swietlna do jednego punktu.
          Byl to obszerny artykul sprzed 2-3 miesiecy w zachodnich czasopismach.
          • Gość: gerad Re: Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty IP: *.bmts.com / 65.214.41.* 17.02.04, 00:56
            Atykułuw, wymysłów, wizji masz tysiące. Po pierwsze: Wizja o nieskończoności
            wszechświata jest tylko wizją. Ta nieskończoność polega na niemocy ustalenia
            jej wielkości, czy granic. To określenie jest produktem niewiedzy, a nie
            określeniem jej granic. Właśnie w tym artykule, autor w ciemno stara się
            zasugerować o bliskości ustalenia tej granic. Mnie, jako fizyka interesuje
            zebranie niezbędnych danych do wyciągniecia wniosków. TO ostatnie
            spostrzeżenie, lub odkrycie tej galaktyki, nie może być żadnym argumentem,
            chociaż w ciemno zgadzam sie, a właściwie, nie neguję tego odkrycia. Pare lat
            temu zająłem się ustaleniem zachowań ziemskich biegunów magnetycznych.
            Pozbierałem niezbędne, dane z przed lat. Dopiero póżniej, w oparciu niezbędne
            dane-dowody,a także znajomość praw, z precyzją ustaliłem, że są one dokładnym
            ziemskim zegarem. Obliczyłem ich cykl i położenie w dowolnym czasie, jak i
            okres zmiany biegunowości.
            • Gość: gosc Re: Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty IP: *.hrl.com 17.02.04, 02:44
              NIe wiem czy ktos pisal na tym forum co czytalem dzisiaj , otoz rowniez astronomowie dostrzegli okolo 50tys lat sietknych od nas ogromna juz nie swiecaca diament-
              gwiazde o srednicy 1500 km >jest to diament ktory sie wypalil tak jak Slonce sie wypali za 5 bilionow lat . Nazwali ja Lucy po piosence Beatlesow , pamietacie Lucy in
              the Sky of Diamonds , chyba tak bylo
              • madfreak Re: Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty 17.02.04, 10:04
                [ciach].. ktory sie wypalil tak jak Slonce
                sie wypali za 5 bilionow lat.. [/ciach]
                nim sie ktos przyczepi..
                Slonce wygasnie a raczej zakonczy spalanie wodoru za okolo 5 mld lat..
                5 bilionow wyniklo zapewne z tego, ze nasz miliard to w stanach bilion..

                :))
          • Gość: pioc Re: Teleskop dostrzegł bzdury i najdalszą galakty IP: *.stacje.agora.pl 17.02.04, 10:22
            W Gazecie też o tym było. Chodzi generalnie o topologię, tj. kształt,
            przestrzeni. Zwykle przyjmuje się, że jest ona najprostsza z możliwych, tj.
            jeśli Wszechświat jest zakrzywiony, to ma kształt trójwymiarowej powierzchni
            kuli albo siodła. A jeśli nie jest zakrzywiony, to jest zwykłą trójwymiarową
            przestrzenią euklidesową.
            Ale jeśli topologia kosmosu nie jest trywialna (a tego nie jesteśmy pewni), to
            oczywiście może on mieć inne kształty - np. trójwymiarowej powierzchni torusa
            (ma ona krzywiznę zero, jak przestrzeń euklidesowa) albo jakichś innych
            wymyślnych brył. Od czasu do czasu naukowcy lubią sobie pospekulować.

            pozdr.
            pioc


    • ksin do znawcow 17.02.04, 07:40
      na wstepie nic sie na tym nie znam
      ale mialem olsnienie(albo mi sie tak wydaje):

      Czy jest możliwe aby wszechswiat byl po prostu w ksztalcie petli Mobiusa, tylko
      nie plaskiej a trojwymiarowej?

      Czy to nie tlumaczyloby wielu zjawisk?
      4-wymiaru, zapetlenia, zakrzywienia?
    • Gość: NitaJerzy Praprawnuk Kim Ir Sena IP: *.toya.net.pl 18.02.04, 04:11
      Też każe sobie stawiać pomniki.
      W każdym zakątku. Kazdej galaktyki.
      • Gość: u żenada IP: *.sylaba.poznan.pl 19.02.04, 12:27
        można by sie cieszyc że internet trafił juz prawie wszedzie (sądząc z poziomu niektórych postów), choc w przypadku forum w dziale nauka przynajmniej jakis wstępny test na IQ może by sie przydał - a poniżej pewnej ilości punktów przekierowanie do działu "humor" albo "zoo"
    • Gość: laik bonobo44 looknij jeszcze raz na listę postów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 21:20
      Jestem mocno spóźniony w tej interesującej dyskusji. * marca - Dz. Kobiet.
      wstawiłem swojego posta z kruchą nadzieją, ze jeszcze spece to zajrzą.
      Jeśli nie to pozdrawiam z niebytu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka