Dodaj do ulubionych

Kichaj na uczulenie!

06.04.10, 21:43
Pierwsze słyszę, żeby sterydowe leki przeciwzapalne, stosowane np. w astmie,
miały wyłącznie "miejscowe" działanie. Autor artykułu zapewne zapomniał o tym,
że jednym ze skutków ubocznych terapii glikokortykosteroidami może być zespół
Cushinga - nie taki znowu straszny, jednak dość uciążliwy.
Rozumiem, że ten artykuł ma mieć charakter popularny, ale tytuł działu "nauka"
zobowiązuje do minimalnej ścisłości.

Kolejną informacją, która nie dość, że nieprawdziwa, to jeszcze szkodliwa,
jest "usuwanie zwierząt z domu" jako sposób na eliminację alergenu. Problem
polega na tym, że alergeny - pewne białka - zawarte np. w sierści lub ślinie
zwierząt domowych utrzymują się mimo skrupulatnego oczyszczania z nich
mieszkania nawet przez dwa lata. I nie pomoże tu zmiana zasłon i wyrzucenie
dywanów. Jeżeli ktoś ma naprawdę poważną alergię np. na sierść psa powinien
najpierw zadbać o nowy porządny dom dla psa a później... o nowy dom dla
siebie, w którym będzie miał pewność, że alergenu nigdy nie było.

Swoją drogą należy bezwzględnie przestrzegać rodziców, którzy chcą
"uszczęśliwić" swoje pociechy pieskiem czy kotkiem, żeby pierwszym krokiem na
drodze do zaopiekowania się zwierzęciem był test alergii na sierść tego
zwierzęcia wszystkich członków rodziny. Niestety, skutki nieprzemyślanego i
nieprzygotowanego wprowadzenia zwierzaka do domu bywają tragiczne i dla dzieci
(np. nagłe wystąpienie astmy) i dla zwierząt (bezdomność, a nawet
nieuzasadnione uśpienie).
Obserwuj wątek
    • ob.znalezinski uczulenie 07.04.10, 09:29
      A może wystarczy mniej się myć? Zjeść czasem coś brudnymi rękami i wypić z
      niewyparzonego kubeczka
    • maruda.r Re: Kichaj na uczulenie! 07.04.10, 14:19
      foebe napisała:

      > Pierwsze słyszę, żeby sterydowe leki przeciwzapalne, stosowane np. w astmie,
      > miały wyłącznie "miejscowe" działanie.

      **************************

      Jeżeli podawane są w formie inhalacji, to chyba są?

      • amid2etylo Re: Kichaj na uczulenie! 08.04.10, 02:16
        maruda.r napisał:

        > foebe napisała:
        >
        > > Pierwsze słyszę, żeby sterydowe leki przeciwzapalne, stosowane np. w astm
        > ie,
        > > miały wyłącznie "miejscowe" działanie.
        >
        > **************************
        >
        > Jeżeli podawane są w formie inhalacji, to chyba są?


        Chyba niekoniecznie. Inhalowane substancje poprzez płuca dostają się swobodnie do krwiobiegu.

        Działa to też w drugą stronę. Niektóre substancje obecne we krwi wydalane są przez płuca. Na przykład alkoholowy oddech po ostrej libacji i ciężkim śnie, chociaż od wielu godzin nic się nie jadło i nie piło, a zęby umyte i jama przepłukana.
        • maruda.r Re: Kichaj na uczulenie! 19.04.10, 16:18
          amid2etylo napisał:

          > Chyba niekoniecznie. Inhalowane substancje poprzez płuca dostają się swobodnie
          > do krwiobiegu.

          **************************

          Mam wątpliwości. Po dość ciężkiej anafilaksji, ale nie wymagającej jednak
          intensywnego leczenia w szpitalu lekarz zapisał mi zarówno lek sterydowy w
          tabletkach oraz do inhalacji - do jednoczesnego stosowania. Obecnie wystarczają
          tabletki.

          Mimo stosowania różnego rodzaju diet anafilaksja co pewien czas pojawia się. Nie
          ma żadnych objawów zewnętrznych w postaci pokrzywki czy obrzęku. Występują za
          to: szybkie męczenie się, bezsiła, duszność, senność, ale sen nie daje
          odpoczynku. Prawie zawsze towarzyszy ona przeziębieniom lub innego typu
          niedomaganiom. Skuteczne są wtedy tylko sterydy.

          Testy wykazały wrażliwość na alergeny pokarmowe, choć jak w innym poście
          zaznaczyłem, trudno określić dzienną ich dawkę. Największe problemy zdają się
          stwarzać produkty na bazie mąki pszenicznej. Nie wykluczam jednak negatywnego
          wpływu alergenów wziewnych - wiosna to szczególnie przykry dla mnie okres, choć
          nie ma żadnych objawów typu kichanie, smarkanie czy łzawienie. Mogę też winić za
          to swoje upodobanie do nowalijek.

          Słowo o sterydach, do których tak niechętnie odniósł się 'deerzet'. Owszem,
          długotrwałe ich branie daje wszelkie uboczne efekty. Nie jest to jednak cała
          prawda, bo wcale nie bierze się ich zapobiegawczo, a dopiero po wystąpieniu
          objawów. Najdłuższy okres, przez jaki brałem sterydy w dużych dawkach to były
          dwa tygodnie. Faktycznie, człowiek po niech głupieje: zjadasz pełny dwudaniowy
          obiad z deserem i natychmiast myślisz o następnym posiłku. Ale to mija po
          odstawieniu i po dwóch-trzech tygodniach organizm wraca do normy.

    • maruda.r Kichaj na uczulenie! 07.04.10, 14:36

      "W przypadku uczulenia na pokarmy metodą diagnostyki może być dieta
      eliminacyjna. Jeśli po wykluczeniu z menu np. orzechów lub truskawek znikną
      objawy, to zapewne właśnie one były przyczyną problemów."

      *****************************

      Sprawa nie jest taka prosta. W przypadku niektórych alergenów pokarmowych
      dopiero przekroczenie pewnej indywidualnej dawki powoduje objawy. Można wiec
      skubać po kilka truskawek dziennie i nic się nie dzieje. Dopiero jednorazowe
      zjedzenie większej ilości truskawek daje objawy. Co wtedy z eliminacją?
      Wstępnie zakładamy, że przyczyną mogła być bita śmietana, której wcześniej nie
      spożywaliśmy, a którą przyozdobiliśmy właśnie tę feralną porcję - lub
      wskazujemy inny czynnik (pewnie były pryskane).

      Podobnie z testami alergicznymi - mogą wskazać alergen, ale na wszelki wypadek
      sprawdzamy czy nasze ukochane truskawki faktycznie nam szkodzą. Jemy garść. I
      nic się dzieje.

      • kornel-1 Alergologia - nauka w powijakach 08.04.10, 11:48
        Alergologia - nauka w powijakach.
        Wciąż do końca nie wiemy, jakie są przyczyny i mechanizmy związane z alergiami. Nie znamy sensownej profilaktyki, nie mamy wiarygodnej diagnostyki. Nie mówiąc już o leczeniu :-(

        Praktyka polskich alergologów jest taka, że gdy przychodzi zestresowany rodzic z kichającym dzieckiem - wykonuje się tanie testy skórne. I wynik zawsze jest dodatni - przecież stężenie alergenu w używanych roztworach tysiące razy przekracza stężenie występujące w otoczeniu. Jestem przekonany, że u większości "zdrowych" osób te testy dałyby pozytywny wynik w przypadku niektórych alergenów. Uważam więc, że wartość diagnostyczna testów skórnych jest bardzo ograniczona.

        A co następnie słyszy biedny rodzic od alergologa? "Proszę z otoczenia dziecka usunąć dywany, firanki, rośliny doniczkowe, psy, koty, zrezygnować z podawania jajek, mleka czekolady i kilku innych grup artykułów spożywczych". Przestraszony rodzic nie pyta, dlaczego ma podjąć tyle bezsensownych czynności. Czyżby dziecko było uczulone na wszystkie te czynniki jednocześnie?! Po co więc testy?

        Jest to dla mnie błądzenie po omacku, szukanie przyczyn drogą eliminacji, liczenia na szczęśliwy traf.

        Lata upłyną zanim się nauczymy się skutecznie walczyć z alergią.

        Kornel
        • bimota Re: Alergologia - nauka w powijakach 08.04.10, 14:16
          Ja sluchalem w radiu, ze robi sie jakies odczulanie (dlugotrwale) i u ok 70%
          pacjentow objawy mijaja... Moglem cos przekrecic...
    • deerzet Wściec się można!!! 08.04.10, 18:20
      Wściec się można!!!

      1. Wściec się można na idiotyczny tytuł artykułu.
      2. ... na pisaninę o wszystkim innym, a tylko jednym zdaniem na
      końcu o konkrecie.
      3. ... na zachwalanie leczenia objawów, zamiast przyczyn.
      4. ... na zwalanie nieszczęść na zwierzęta. Zwierzęta sąsiada.
      5. ... na zwalczających każdą drobinę kurzu w domu naiwniaków.
      Palących dywany. (I staniki). Palących tych, co trzepią dywany.
      6. ... na rodziców tresujących dzieci brudzące się, w ich opinii, za
      często.
      7.1. ... na lekarzy alergologów, tych nieistniejących.
      7.2. ... na termin testów w wolnym terminie za pół roku,
      przepraszam, w lutym. Roku przyszłego.
      8. ... na lekarzy, co zamiast zalecać odczulanie i odesłać do
      specjalisty [jeśli się już wykształcił podyplomowo], szczędzą swych
      strat przepisując kropelki do nosa i sterydowe leki, nic nie
      mówiąc, że zażywanie ich w nieskończoność umartwia śluzówkę nosa i
      czyni kłopoty jak z dopingiem sportowym
      !!!

      Mam tak dalej?
      A proszę bardzo!

      9. ... na lekarzy mówiących, że odczulać można tylko dzieci.
      10. ... na lekarzy wykonujących 5. raz test skórny, nie
      podejmujących odczulania.
      11. ... na reklamy informujące - ba!, gdybyż tylko informujące - z
      wielką siłą pewności kłamiące, że wystarczy leczyć tylko objawy.
      12. ... na dziennikarzy skażonych kryptoreklamiarstwem.
      13. ... na gazety drukujące takie reklamy i forsujące tak skażone
      reklamą artykuły.

      14. ...
      15. ...
      16. ...

      17. ... na wiecznie zatkany mój nos.
      18. ... na to, że nie pamiętam, jak pachnie pięknie poranek.
      19. ... na nieistnienie chusteczki wiecznie czystej, wiecznie
      suchej, wiecznie pod ręką tkwiącej........

      [Było już o reklamach?]
      20. ... na reklamy, na reklamy, na reklamy!

      P.S. Wściec się możnaby i na panią Margitę, że nie przypilnowała
      Piotra!
      P.S.2. Uwielbiam truskawki - oczekuję propozycji.

      D.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka