Dodaj do ulubionych

Wesołe jest życie... dojrzałe?

18.05.10, 15:44
ech, no nie wiem...
smolensk-2010.pl/
Obserwuj wątek
    • alamakotalive Wesołe jest życie... dojrzałe? 18.05.10, 19:50
      Cos mi tu nie pasuje. Piedziesieciolatki to tak zwana "sandwich generation", ktora ma na glowie nie tyko dzieci, ale i rodzicow. Po 50 szanse na zatrudnienie zaczynaja malec, a po 60 praktycznie zanikac, zato szanse na atak serca i zwiazane z tym widmo katastrofy finansowej wzrastaja w tym wieku hiperbolicznie. Medicare dopiero od 65 roku zycia, a maksymalne wyplaty Social Security dopiero po 70 latach.
      Tak naprade to seniorzy (to jest grupa powyzej 60 lat) maja trzy powody do radosci. Pierwszy, to ze inne grupy wieku maja jeszcze gorzej. Drugi to nadzieja na to, ze najgorsze maja juz poza soba, a trzeci to, jak spiewano w Kabarecie Starszych Panow, ze "Wesole jest zycie staruszka gdzie spojrzy tam urok i wdziek. Tu biuscik, zachwyci, tam nozka bo wzrok juz, bo wzrok juz nie ten."
      A jak jeszcze ktos dal sie nabrac na ubezpieczenie na zycie (czytaj
      perspektywe 10000 dolarow na pokrycie kosztow pogrzebu) to juz radosc bez miary.
      • pklimas Re: Wesołe jest życie... dojrzałe? 19.05.10, 11:07
        Blad w rozumowaniu. Badania dotyczyły USA a nie Polski. W USA dzieci
        rodzi sie w wieku 18-25 lat, tak wiec w wieku 45 lat dzieci są już
        dorosłe (maja 20 lat) i wyfruwaja z gniazda. W Polsce jest na
        odwrot. Dzieci teraz rodzi sie po 30 roku życia i dzieci te
        samodzielnosc osiagaja zwykle koło 30 roku życia, wiec polscy
        rodzice maja dzieci na głowie do 60-go a nie 45-go roku zycia.
        Rodzice - w Polsce obowiazuje model rodziny wielopokoleniowej gdzie
        dzieci zajmuja sie rodzicami - wszak oddanie rodzica do domu starcow
        to czesto wstyd- poniekaz wynika to z jakosci uslug w domach starcow
        (i ich sama nazwa juz wiele znaczy). W USA rodzice sami
        przezprowadzaja sie do domu seniora i nie jest to powodem do wstydu
        dla ich dzieci.
        Rynek pracy - w Polsce ogłoszenia o prace zwykle zawieraja klauzule
        o pracy "w mlodym i dynamicznym zespole" - osoby po 35 roku zycia
        nie maja czego tam szukac. W USA znacznie bardziej doceniane jest
        doswiadczenie, tak wiec 50 letni pracownik jest bardziej poszukiwany
        od 25 -letniego (w Polsce 50 latek zwykle jest
        nazwyany "dziadkiem", "moherem", "cieżarem dla spoleczenstwa").
        Ot całą róznica w zyciu miedzy Polska i USA.
        • eznny Re: Wesołe jest życie... dojrzałe? 20.05.10, 11:04
          W USA rodzi sie dzieci w wieku 18-25 lat!!!???? Skad taka
          informacja? Mieszkalam tam wiele lat i niczego takiego nie
          stwierdzilam.
        • czwarty.wymiar Re: Wesołe jest życie... dojrzałe? 20.05.10, 13:08
          pklimas napisał:

          "W USA dzieci rodzi sie w wieku 18-25 lat,"
          Skąd masz takie sensacyjne informacje?

          "W Polsce jest na odwrot. Dzieci teraz rodzi sie po 30 roku życia i dzieci te samodzielnosc osiagaja zwykle koło 30 roku życia, wiec polscy rodzice maja dzieci na głowie do 60-go a nie 45-go roku zycia."
          W Polsce taka grupa jest dopiero od kilku lat, więc nie można robić żanych tego typu badań na niej, gdyż tym dzieciom jeszcze bardzo daleko do 30-tki, a ich rodzicom do 60-tki oczywiście.
        • y.y Re: Wesołe jest życie... dojrzałe? 20.05.10, 15:13
          "pklimas napisał:

          > Blad w rozumowaniu. Badania dotyczyły USA a nie Polski. W USA
          dzieci
          > rodzi sie w wieku 18-25 lat"

          Bzdura na resorach.
          Przeciętny wiek matki w USA w 2006 roku , wedle oficjalnych danych
          amerykańskich ( źródło:www.wwwcensusgov.zuom.info/Press-
          Release/www/releases/archives/facts_for_features_special_editions/006
          560.html ) to 25.2 lata, a krzywa rośnie - Amerykanki rodzą dzieci
          coraz później, taka sama tendencja jak w Europie. Już dawno skończyło
          się tam rodzenie dzieci w wieku 18-25 jeżeli chodzi o większość.
    • m1r4640 Wesołe jest życie... dojrzałe? 18.05.10, 20:30
      alamakotalive, twoje przemyslenia sa wprost ze zmywaka?
    • ksenaa Wesołe jest życie... dojrzałe? 19.05.10, 15:40
      może jednak cos w tym jest? 20 lat temu byłam piękna, szczupła i
      młoda, ale szczęśliwa jestem dopiero dzisiaj. Nie jestem już ani
      młoda, ani piękna, ani szczupła, mam na koncie rozwód i jestem sama
      z dzieckiem. Ale zmieniło się moje podejście do życia :) W końcu
      akceptuję siebie :) Nie martwię się byle czym :) Naprawdę jestem
      szczęśliwa :)
      • babaqba Re: Wesołe jest życie... dojrzałe? 19.05.10, 23:26
        Z pewnością coś w tym jest. Także potwierdzam. Bylebyż tylko zdrówko
        dopisało (w trosce o nie wynoszę się z Polski niestety) a zapowiada
        się przepięknie!
        • goutman Re: Wesołe jest życie... dojrzałe? 20.05.10, 02:01
          To oczywiste,ze z wiekiem czlowiek lepiej rozumie siebie i
          odpowiednio sie zachowuje.
          Czesto sie mowi "gdybym ja mial wtedy taki rozum jak dzis.."
          Roznica pomiedzy Ameryka i Polska nie jest tutaj bez kozery.
          W Polsce trudniej jest wogole dojsc do czegokolwiek,nawet do siebie.

    • margot452 Wesołe jest życie... dojrzałe? 20.05.10, 09:18
      Nosz kurna mać, jak 50 lat to już staruszek to normalnie nic, tylko
      sobie trumnę szykować :/
      Co za kretyni wbijają ludziom w głowy ten wszechobecny kult
      młodosci?!
      • anaisanais96 dla mnie 50latek to nie staruszek! 20.05.10, 12:10
        mnie równiez denerwuje gdy na 50 latka mówi sie staruszek. moi rodzice mają 50
        lat i są młodzi, zdrowi, o przejściu na emeryturę nawet nie myślą. jeżdżą ze
        znajomymi nad morze, bawią się, wyglądają młodo. Nie chciałabym by ktoś za 20
        lat nazwał mnie staruszką! moich obserwacji wynika, że ludzie tak naprawdę
        zaczynają się starzeć po 60 roku życia, a to też zależy od człowieka.
    • halev Wesołe jest życie... dojrzałe? 20.05.10, 09:32
      Jak w podstawówce pytali, kim chcielibyśmy zostać, mówiłam że emerytką ;-)
    • qwertura Hej, 50-latkowie, czy czujecie się staruszkami? 20.05.10, 10:15
      W zajawce artykułu napisano, że prawdziwe życie staruszka zaczyna
      się po pięćdziesiątce. Sorry, ale nie czuję się staruszką, choć w
      tym roku wejdę w swoją pierwszą -siątkę.
      • wj_2000 Re: Hej, 50-latkowie, czy czujecie się staruszkam 20.05.10, 10:39
        qwertura napisała:

        > W zajawce artykułu napisano, że prawdziwe życie staruszka zaczyna
        > się po pięćdziesiątce. Sorry, ale nie czuję się staruszką, choć w
        > tym roku wejdę w swoją pierwszą -siątkę.

        Gramatycznie Twoja "-siątka" to najmniej pięćdziesiątka. Wchodzenie w
        pięćdziesiątkę ("piąty krzyżyk") to oznacza (chyba) przekroczenie 40 lat. No to
        zbliżasz się do 40-tych urodzin, czy pięćdziesiątych?

        Gdy miałem 50 lat, to mój starszy syn miał 25, od dwóch lat pracował, od
        czterech miał żonę i mieszkał osobno. Młodsza córka miała 22, była na 4-tym
        roku, miała stypendium naukowe i trudu z jej wychowaniem, czy utrzymaniem nie
        było ani śladu.
        Główna rola (normalnego) człowieka to wychować potomstwo i je właściwie
        ukształtować. Na drodze stoją liczne przeszkody. W wieku lat 50 (a tym bardziej,
        powiedzmy 55) problem ten, nawet w Polsce, jest przeważnie za nami.
        • qwertura Re: Hej, 50-latkowie, czy czujecie się staruszkam 20.05.10, 11:13
          > Gramatycznie Twoja "-siątka" to najmniej pięćdziesiątka.
          Wchodzenie w
          > pięćdziesiątkę ("piąty krzyżyk") to oznacza (chyba) przekroczenie
          40 lat. No to
          > zbliżasz się do 40-tych urodzin, czy pięćdziesiątych?
          >
          > Gdy miałem 50 lat, to mój starszy syn miał 25, od dwóch lat
          pracował, od
          > czterech miał żonę i mieszkał osobno. Młodsza córka miała 22, była
          na 4-tym
          > roku, miała stypendium naukowe i trudu z jej wychowaniem, czy
          utrzymaniem nie
          > było ani śladu.
          > Główna rola (normalnego) człowieka to wychować potomstwo i je
          właściwie
          > ukształtować. Na drodze stoją liczne przeszkody. W wieku lat 50 (a
          tym bardziej
          > ,
          > powiedzmy 55) problem ten, nawet w Polsce, jest przeważnie za nami.


          Gramatycznie "pierwsza -siątka" oznacza, że ma się zaliczoną
          pięćdziesiątkę. Natomiast Twój wywód dotyczy raczej matematycznego
          ujęcia "-siątki".

          Ja też mam dorosłe dzieci, ale mimo to nie czuję się staruszką. Jest
          wiele słów określających wiek pośredni: "człowiek dojrzały", "w sile
          wieku" itp, ale określenie "staruszka" i "staruszek" zarezerwowane
          są dla tych najstarszych.
      • q-ku jacy staruszkowie 20.05.10, 11:37
        podurnieli czy jak w tej redakcji? Gimnazjaliści tam chyba faktycznie piszą:-)

        mam 3 lata do 5 dych, gram w gry komputerowe, gram na gitarze, i tak dalej;-)
    • pombia2009 Karygodgne stereotypy 20.05.10, 11:14
      Zdjęcia dołączone do tego artykułu są świadectwem karygodnych stereotypów
      myślowych dotyczących osób po pięćdzeisiątce. Siwe włosy, para emerytów
      wypatrzjąca ... (czego?), siwowłosa kobieta w podeszłym wieku w łóżku ...
      Redakcjo, obudź się! I nie nazywaj staruszkami osób w tym wieku, bo wobec tego
      większość polityków, biskupów i biznesmenów (także i w Polsce) podpada pod tę
      kategorię!
    • coolbabe Wesołe jest życie... dojrzałe? 20.05.10, 11:19
      Mam 61lat i nie czuję się staruszką , pomykam na rowerze 30km dziennie ,
      chodzę na basem , mam działkę i na niej też pracy mam sporo. Do tego mam mamę
      i teściową i nimi też się opiekuję . Fakt brak mi czasu na wyprawy w góry ,
      ale i na to znajduję siłę .Życie to trudna praca , ale od leżenia boli tyłek i
      głowa .Moje dawne koleżanki skupiły się na chodzeniu do kościoła i na
      pielgrzymki i są szczęśliwe , każdy robi to co lubi. Pozdrawiam wszystkich
      tych którym jeszcze się chce,chcieć.GDZIE TO SŁONECZKO.Jagusia
    • stefan4 Nie ma starości 20.05.10, 11:45

      Nie ma starości!
      Tylko częściej z prądem
      w zgodnej harmonii płyniemy przez świat.
      Tylko ciut wyżej stawiamy rozsądek
      niż za minionych buntowniczych lat --
      zamieniliśmy na wiedzę nadzieję,
      nie wystawiamy już czaszki na strzał.

      I tylko trochę częściej skrzydła mdleją
      w codziennym locie do wyniosłych skał. . .
      Ale starości nie ma! I niech pękną
      ci, co się cisną, złorzecząc i lżąc!
      Częściej w kobiecie dostrzegamy piękno,
      niż punkt skupienia rozszalałych żądz. . .

      A kiedy nagle grzmot roztrzaska ciszę,
      łódź się pod nami groźnie zakołysze,
      wanty zajęczą pod ciosami szkwału,
      to z naszych schrypłych gardeł wątłe słowa,
      będą załogę przestrzegać nieśmiało,
      że trzeba żagle przed sztormem refować. . .
      Lecz nim się morze nad pokładem spieni,
      to kapitana młody, dźwięczny głos
      powiedzie statek przez burzliwy los
      czy to w zwycięstwo, czy na zatracenie!

      My potem z soli obmyjemy twarz,
      żeby pozdrowić ów świat, niegdyś nasz. . .


      - Stefan
    • mac60i Wesołe jest życie... dojrzałe? 20.05.10, 12:02
      To na co czekać?:)

      razem50plus.pl
    • jerzy_nielepszy morał z tego jest prosty 20.05.10, 12:14
      Wystarczy nie mieć dzieci i się jest szczęśliwym CAŁE życie. całe pitolenie o
      samotności i braku opieki to głupota. odkładać pieniądze, to się i towarzystwo i
      opiekę będzie mieć. a na dzisiejsze dzieci, a zwłaszcza te co będą dorosłe
      dopiero za 20-30 lat nie ma co liczyć. w dupie będą mieć swoich rodziców.
    • czwarty.wymiar Beton! 20.05.10, 13:31
      Co za beton...
      Na głównej gazeta.pl (zajawka do artykułu):
      "Życie staruszka
      Prawdziwe życie zaczyna się po pięćdziesiątce."
      Ten kto to napisał ma chyba góra 15 lat, przynajmniej mentalnie.
      A do tego te zdjęcia... Jakaś (obłożnie chora?) starowinka na łóżku, para 70-80-latków podpisana "Życie zaczyna się... po pięćdziesiątce."

      Mi do 50-tki jeszcze sporo brakuje ale nie uważam 50-latków za ludzi starych!
      • nolitta Re: Beton! 20.05.10, 14:23
        co za dziennikarze sa na gazecie, zeby napisac ten ardtykul mogli wejsc na forum
        gazety "piecdziesieciolatki to my..." i dowiedzieli by sie jak zyja ci
        "staruszkowie' jestem przekonana ze maja ciekawsze zycie niz ci pseudodziennikarze.


        "Komputery wymyślono dla tych, którzy chcą z nich korzystać i podział
        wiekowy , to chyba niezręczność. Jedni mają komputer dla siebie / bo są
        samotni / inni w ramach wspólnoty z rodziną. Wiadomo , po pięćdziesiątce inna
        percepcja , trudniej w tej nowoczesnej "zabawce" się znależć. Tylko jak się ją
        rozgryzie , to wciąga okropnie !! .

        Tygodnik "Wprost" nr 1243 z 8 pazdziernika 2006

        "Na forum Pięćdziesięciolatki To My dziennie pojawia się kilkadziesiąt nowych
        wątków i kilkaset postów. W wątku "kurs komputerowy" krok po kroku uczestnicy
        tłumaczą sobie, jak zainstalować Skype'a, zmniejszać zdjęcia, konfigurować
        system. W innych wątkach dzielą się przepisami, poezją, rozmawiają na różne
        tematy."
    • nielenin U nas nie wesołe!PO podniosło wiek emerytalny 20.05.10, 15:35
      Leki drogie, na leczenie nie ma co liczyć a i emerytury są wątpliwe.
      Złapali całą władzę w jedne łapy. Młodzież wyjechała. Myślą tylko o sondarzach
      i wygłupach Palikota. I jak tu pod takim rządem myśleć o pogodnej przyszłości ?
    • joanna_can Alez ta para na zdjeciu to dobrze po 70-ce! 20.05.10, 20:17
      Rozumiem, logicznie sie zgadza. Jesli po 70-ce, to na pewno nie
      przed piecdziesiatka. Z drugiej jednak strony, to jest bardzo
      typowe dla obrazu polskiego - ludzie po piecdziesiatce, to starcy.
      W lepszej czy gorszej formie, ale starcy.

      Poza tym - wiekszosc uczestnikow tego forum odnosi to do zycia w
      Polsce a mowa jest o Stanach Zjednoczonych i o wspolczesnej
      generacji piecdziesieciolatkow. Ta generacja ma na ogol juz dorosle
      dzieci. To sie zmieni za dziesiec, pietnascie lat, kiedy przyjda
      piecdziesieciolatki z dziecmi nastolatkami. Podejrzewam, ze to
      poczucie zadowolenia z zycia znacznie oslabnie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka