chromeck Re: Próbny lot na Marsa 02.06.10, 18:12 Dokładnie. W takie pokazówki to chyba w samej Rosji nie wierzą. Gdyby chcieli na prawdę kopnąć w krocze Amerykę Obamy i znowu zabłysnąć w dziedzinie lotów kosmicznych. To powinni wyłożyć choćby trochę kasy i dogadać się z amerykańską firmą pracującą nad silnikiem plazmowym (nomen omen - VASIMR), zrobić jakieś pośpieszne testy na orbicie by wyciągnąć więcej pieniędzy choćby od swoich oligarchów. Dzięki czemu nie musieliby tam lecieć nie wiadomo jak długo albo odgrzewać poronionych pomysłów z silnikiem jądrowym a ochrona przed promieniowaniem też jest dobrze znana od lat i jest nią pole magnetyczne. W tym przypadku odpowiednio duży silnik plazmowy sam by generował wystarczające silne pole. W dodatku ostatnio się mówiło o polimerach które mają chronić przed promieniowaniem czym też oczywiście mogliby się zainteresować. Dalej znaleźli by paru śmiałków (co akurat by było wyjątkowo łatwe) którzy by się zgodzili założyć tam trwałą kolonię godząc się zamieszkać początkowo z parę lat bez możliwości powrotu. I nim byśmy się obejrzeli a amerykanie wreszcie z trudem wrócili na księżyc ruskie by zaczęli na poważnie eksploatację złóż naturalnych Marsa. No ale do tego potrzeba determinacji i rzeczywistych chęci osiągnięcia celu a nie wyłącznie tworzenia pokazówek przed opinią publiczną i kremlem. Jeśli czyta to jakiś rosyjski oligarcha ze sporym zapleczem finansowym to jestem gotowy objąć funkcję prezesa konsorcjum zrealizującego tą wyprawę. :D Odpowiedz Link Zgłoś
jack79 Re: Próbny lot na Marsa 02.06.10, 18:21 > możliwości powrotu. I nim byśmy się obejrzeli a amerykanie wreszcie z > trudem wrócili na księżyc ruskie by zaczęli na poważnie eksploatację > złóż naturalnych Marsa. a co Ty byś chciał wydobywać na marsie? wiesz ile kosztuje wysłanie 1kg masy na orbitę? wiesz ile by kosztowało dostarczenie 1kg czegokolwiek z marsa? nawet gdyby mars był ze złota to taniej to złoto produkować z rtęci czy ołowiu w reaktorze jądrowym niż z marsa przywozić Odpowiedz Link Zgłoś
chromeck Re: Próbny lot na Marsa 02.06.10, 18:49 A gdzie napisałem, że mają z tym lecieć na Ziemię? I niby po co to mieliby robić. Gdy my tu mamy dość własnych śmieci. W pierwszej kolejności powinni to wykorzystać do rozwoju kolonii. Żelaza, glinu, krzemu czy węgla wodoru i azotu masz tam od cholery. Nie mówiąc o sporych zapasach wody. Wszystko to można z powodzeniem wykorzystać do budowy nowych instalacji kolonii czy produkcji paliwa. Nawet gleba jest dość zdatna pod uprawę roślin. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Próbny lot na Marsa 02.06.10, 19:26 chromeck: > Nawet gleba jest dość zdatna pod uprawę roślin. Zdatniejsza niż w tundrze syberyjskiej? - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
chromeck Re: Próbny lot na Marsa 02.06.10, 19:55 www.scientificamerican.com/article.cfm?id=martian-soil-fit-for-earthly-life Odpowiedz Link Zgłoś
infopub Re: Próbny lot na Marsa 04.06.10, 03:10 Sa rzeczy o wiele drozsze niz zloto, np. helu 3: gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33207,2417325.html Z tym za na Ksiezycu jest z pewnoscia wiecej helu 3 niz na Marsie. Odpowiedz Link Zgłoś
infopub Re: Próbny lot na Marsa 04.06.10, 03:11 Mialo byc hel 3 a nie helu 3 na poczatku zdania Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Próbny lot na Marsa 04.06.10, 14:34 infopub napisał: > Sa rzeczy o wiele drozsze niz zloto, np. helu 3: > rel="nofollow">gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33207,2417325.html > Z tym za na Ksiezycu jest z pewnoscia wiecej helu 3 niz na Marsie. Przeczytałem artykuł kryjący się za podanym przez Ciebie linkiem i włos mi się zjeżył na głowie. Jak czytam takie brednie: Szacuje się, że na Ziemi jest 10 kg helu 3. Na Księżycu tego gazu, przyniesionego przez wiatry słoneczne jest dużo więcej - jak wynika z analizy próbek księżycowego gruntu. to mnie przerażenie bierze. Nie wiem jakim trzeba być ignorantem aby napisać, że Hel3 na Księżyc "przyniosły wiatry słoneczne"... Wynika z tego, że atomy Helu3 już w gotowej formie przywiał wiatr słoneczny, co jest kompletną bzdurą. Ale niezależnie od zawartości artykułu, masz rację, że Helu3 z cała pewnością jest więcej na Księżycu iż na Marsie. Nie znam co prawda odpowiednich danych, ale podejrzewam, że na Marsie będzie go bardzo mało z tych samych powodów, dla których jest go mało na Ziemi - z powodu istnienia atmosfery. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Próbny lot na Marsa 04.06.10, 16:53 quant34: > Nie wiem jakim trzeba być ignorantem aby napisać, że Hel3 na Księżyc "przyniosły > wiatry słoneczne"... Infopub sam tego nie zmyślił, zobacz np. tutaj: Cytat Hel-3 pochodzi ze Słońca i wędruje w przestrzeni kosmicznej niesiony słonecznymi wiatrami. Gdy izotop dociera do Ziemi, atmosfera i pole magnetyczne osłaniają naszą planetę przed jego opadami – stąd jego śladowa ilość na Ziemi. Inaczej jest na pozbawionym atmosfery i niemal pozbawionym pola magnetycznego Księżycu. Od miliardów lat był on „bombardowany” słonecznymi wiatrami, a przynoszone z nimi pierwiastki osiadały w księżycowym pyle. A właściwie skąd on tam jest? I w co on się łączy z deuterem, i dlaczego to daje tyle energii? - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Próbny lot na Marsa 04.06.10, 19:27 stefan4 napisał: > Infopub sam tego nie zmyślił, zobacz np. tutaj: > [quote] Wiem, że on tego nie wymyślił i do niego nie mam pretensji. Zalinkował artykuł działając w dobrzej wierze, tyle że sam artykuł zawierał delikatnie mówiąc uproszczenia. > Hel-3 pochodzi ze Słońca i wędruje w przestrzeni kosmicznej niesiony słonecznym i wiatrami. To jest właśnie owo uproszczenie. Wiatr słoneczny to przede wszystkim protony i elektrony, tyle że o sporej energii. Jeżeli mają sposobność zderzać się z powierzchnią globu, to inicjują procesy prowadzące do powstawania takich izotopów jak Hel3. Jeżeli planeta (bądź księżyc) posiada jednak atmosferę, to cząstki wiatru słonecznego zderzają się z atomami gazów zawartych w atmosferze, tracą w ten sposób swoją energię, a do powierzchni docierają tylko produkty tych zderzeń. Wśród tych produktów nie ma jednak Helu3. Stwierdzenie, że to wiatr słoneczny "nawiewa" atomy Helu3 jest zatem grubym uproszczeniem, tym bardziej że na zwykłą logikę, Hel jest gazem, więc gdyby był "nawiewany", to by nie został na powierzchni, tylko uleciał w przestrzeń. Na Księżycu atomy Helu3 są uwięzione w cząstkach księżycowego regolitu, dlatego nie ulatuje, natomiast sam regolit niewątpliwie nie został znikąd "przywiany" :) > I w co on się łączy z deuterem, i dlaczego to da > je tyle energii? Już o to kiedyś pytałeś na tym forum :) Ładnie Ci to wtedy opowiedział Asteroida, nie pamiętasz? Wygoogluj sobie hasło "cykl protonowy" i poczytaj o syntezie jądrowej. Jest cała kupa typów reakcji syntezy jądrowej i reakcja He3+D niekoniecznie musi być reakcją najwydajniejszą energetycznie, jednak znajduje się ona jeszcze w granicach możliwości człowieka (w przeciwieństwie np. do reakcji cyklu węglowego), a jednocześnie ma ogromną zaletę: nie powstają w niej wolne wysokoenergetyczne neutrony, które są zmorą fuzji D+D, czy D+T. Temperatura co prawda potrzebna jest znacznie większa, niż w przypadku powyższych reakcji, ale jest ona jeszcze możliwa do uzyskania w reaktorze. Temat rzeka, ale Hel-3 to naprawdę bardzo obiecujące paliwo. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Próbny lot na Marsa 04.06.10, 19:42 quant34: > Wiatr słoneczny to przede wszystkim protony i elektrony, tyle że o sporej energii. > Jeżeli mają sposobność zderzać się z powierzchnią globu, to inicjują procesy > prowadzące do powstawania takich izotopów jak Hel3. Dzięki. stefan4: > I w co on się łączy z deuterem, i dlaczego to daje tyle energii? quant34: > Już o to kiedyś pytałeś na tym forum :) Ładnie Ci to wtedy opowiedział > Asteroida, nie pamiętasz? Pamiętam... Dokładniej: przypomniałem sobie natychmiast po wysłaniu poprzedniego postu. Przepraszam za ponowne zawracanie głowy. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Próbny lot na Marsa 05.06.10, 11:27 quant34 napisał: > to mnie przerażenie bierze. Nie wiem jakim trzeba być ignorantem aby napisać, ż > e > Hel3 na Księżyc "przyniosły wiatry słoneczne"... Wynika z tego, że atomy Helu3 > już w gotowej formie przywiał wiatr słoneczny, co jest kompletną bzdurą. Hm... dlaczego bzdurą? Przecież He-3 występuje w wietrze słonecznym! adsabs.harvard.edu/abs/1990SoPh..128..203B i jest "implantowany" wraz z innymi lotnymi substancjami w księżycowy regolit: www.lpi.usra.edu/meetings/lpsc2007/pdf/2175.pdf Return to the moon Dlaczego he-3 miałby powstawać już na miejscu, i w jakich reakcjach? Ze źródła, które zgubiłem, wynika, że pochodzi on z wiatru słonecznego, rozbłysków słonecznych i w mniejszym stopniu promieni kosmicznych - ale nigdzie nie wspomniano, by powstawał na miejscu! Bzdura na pewno jest to, że ziemskie zasoby He-3 to 10 kg. W samej ziemskiej atmosferze jest go (za Wikipedią) 17 000 ton, zaś wojsko USA posiada 39 kg czystego He-3 i około 180 kg "mniej czystego" w różnych materiałach (źródło też zgubiłem:( ). Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Próbny lot na Marsa 06.06.10, 17:18 pomruk napisał: Hm... dlaczego bzdurą? Przecież He-3 występuje w wietrze słonecznym! adsabs.harvard.edu/abs/1990SoPh..128..203B i jest "implantowany" wraz z innymi lotnymi substancjami w księżycowy regolit: www.lpi.usra.edu/meetings/lpsc2007/pdf/2175.pdf Return to the moon Zabiłeś mi ćwieka tymi linkami. Muszę doczytać, bo coś mi się tu nie zgadza z tym, czego się uczyłem. W wietrze słonecznym He-3 owszem występuje, ale w absolutnie minimalnych ilościach. A co do procesów, które prowadzą do jego powstawania "na miejscu", to są są to zderzenia wysokoenergetycznych cząstek wiatru słonecznego z materią zawartą w regolicie. Przynajmniej tak czytałem, jednak źródła, które zalinkowałeś, nakazują mi pogrzebać dokładniej. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Próbny lot na Marsa 02.06.10, 20:32 Ależ Ty skaczesz po tematach :) W każdym zdaniu poruszasz po kilka skomplikowanych zagadnień, których nie da się sprowadzić do takich krótkich haseł. Idąc po kolei: > To powinni wyłożyć choćby > trochę kasy i dogadać się z amerykańską firmą pracującą nad silnikiem plazmowym (nomen omen - VASIMR) - aby Rosjanie mogli "wyłożyć choćby trochę kasy", to najpierw musieliby tę kasę mieć. A "trochę" w przypadku programów kosmicznych oznacza miliardy dolarów w każdym przypadku, nie mówiąc już o locie na Marsa. - nad silnikiem plazmowym typu VASIMR pracuje amerykańska agencja rządowa (Advanced Space Propulsion Laboratory), a nie firma, więc chcąc się podpiąć pod tę technologię, Rosja musiałaby dogadać się z rządem USA, co raczej nie jest możliwe jeżeli celem Rosjan byłoby "kopnięcie w krocze Amerykę Obamy" :) > zrobić jakieś pośpieszne testy na > orbicie by wyciągnąć więcej pieniędzy choćby od swoich oligarchów. Pośpieszne testy na orbicie? Pomijam już, że robienie na orbicie czegokolwiek pośpiesznie, oznacza największe możliwe prawdopodobieństwo katastrofy, ale co tak naprawdę Twoim zdaniem miałoby być testowane na orbicie? Silnik VASIMR? Przyjmij do wiadomości, że wciąż nie zbudowano nawet prototypu takiego silnika, działającego na Ziemi. Co tu mówić o orbicie. A pieniądze oligarchów, owszem są ciekawym pomysłem, ale zabranie oligarchom ich pieniędzy, wymagałoby nacjonalizacji ich majątków, a więc powrót komunizmu. Może już lepiej niech Rosja nie zmienia ustroju. Jeżeli natomiast pisząc "wyciągnąć" miałeś na myśli plan, w którym oligarchowie sami by dotowali rosyjski program kosmiczny (tak z własnej woli), to powstaje pytanie po co mieliby to robić? Ameryka ma więcej miliarderów, ale jakoś nie garną się oni do budżetowania NASA. Nie widzę powodów aby w Rosji miało być inaczej. > Dzięki czemu nie musieliby tam lecieć nie wiadomo jak długo albo > odgrzewać poronionych pomysłów z silnikiem jądrowym - Pośpieszne testy na orbicie, od zbudowania statku, którym można polecieć na Marsa krótkim lotem, dzielą lekko licząc dwa dziesięciolecia badań, testów, doskonalenia technologii i budowy samego statku. Prawdopodobnie potrwałoby to znacznie dłużej. Zanim powstałby taki statek, na Marsa można będzie polecieć kilka razy w oparciu o stare technologie lotów "nie wiadomo jak długich" :) - silnik jądrowy nie jest poronionym pomysłem, który trzeba by dopiero odgrzewać. Tak się składa, że VASIMR, który najwyraźniej promujesz, wyrósł z badań nad syntezą jądrową i jest silnie związany z jądrową technologią. Wedle planów, energia do podgrzewania plazmy w silniku VASIMR ma pochodzić z reaktora jądrowego, jest to więc zatem w pewnym sensie wariant napędu jądrowego. Pozostają jeszcze stare projekty silnika stricte jądrowego, które mają sporo zalet (przede wszystkim prostota konstrukcji). Właściwie jedynym powodem, dla którego projekty te zarzucono, były obawy o reakcje opinii publicznej. > a ochrona przed > promieniowaniem też jest dobrze znana od lat i jest nią pole > magnetyczne. W tym samym sensie możesz napisać, że od lat dobrze znana jest technika lotów międzygwiezdnych. Owszem, teoretyczne koncepcje są znane od dawna (np. programy Orion, Nerva, Daedalus, Prometeusz). Tylko najpierw zbuduj generator pola, zbuduj statek, załaduj generator na statek, przeprowadź testy natężenia promieniowania, jego wpływu na ludzi itp. Piszesz o koncepcji, której realizacja wymagałaby dziesięcioleci i gór pieniędzy. > W tym przypadku odpowiednio duży silnik plazmowy sam by > generował wystarczające silne pole. Ciekawy pomysł, ale chyba to nie jest aż takie proste. Nie mam pojęcia czy natężenie pola generowanego przez silnik plazmowy byłoby wystarczające aby powstrzymać wysokoenergetyczne cząstki wiatru słonecznego, ale nawet jeżeli, to pozostaje jeszcze rozkład tego pola. Jak chcesz zmusić pole generowane przez silnik, aby rozciągnęło się nad całym statkiem, uwzględniając zmiany w kierunku lotu i ustawienia względem Słońca? Nie twierdzę, że to niemożliwe, po prostu interesuje mnie skąd czerpiesz swoje informacje. > W dodatku ostatnio się mówiło o > polimerach które mają chronić przed promieniowaniem czym też > oczywiście mogliby się zainteresować. O tym nie słyszałem. Możesz wrzucić jakiegoś linka? > Dalej znaleźli by paru śmiałków > (co akurat by było wyjątkowo łatwe) którzy by się zgodzili założyć > tam trwałą kolonię godząc się zamieszkać początkowo z parę lat bez > możliwości powrotu. Tu się zgadzam, śmiałków by pewnie nie zabrakło. Tylko kto zapłaci za infrastrukturę, której wymagałoby założenie tej kolonii? > I nim byśmy się obejrzeli a amerykanie wreszcie z > trudem wrócili na księżyc ruskie by zaczęli na poważnie eksploatację > złóż naturalnych Marsa. Super, tylko najpierw musieliby tam zbudować kopalnie, huty, zakłady przetwórcze i tak dalej. A aby je zbudować, najpierw musieliby na Marsa przewieźć tysiące ton sprzętu i setki tysięcy ton materiałów. Piszesz o przedsięwzięciu wymagającym stworzenia od zera całego przemysłu na innej planecie. Żywię głębokie przekonanie, że tak się kiedyś stanie, ale na pewno nie w tym stuleciu. Jakaś baza na Marsie pewnie powstanie gdzieś w połowie XXI wieku, ale do kolonii zdolnej eksploatować zasoby naturalne, to będzie jeszcze daleka droga. > No ale do tego potrzeba determinacji i rzeczywistych chęci > osiągnięcia celu a nie wyłącznie tworzenia pokazówek przed opinią > publiczną i kremlem. Bez wątpienia. Zapominasz jednak wciąż o rzeczy najważniejszej: o pieniądzach. Scenariusz, który nakreśliłeś, to już nie te "nędzne" 30 miliardów dolarów wymaganych aby polecieć na Marsa w ogóle (ostatni projekt udało się ponoć odchudzić do nieco ponad 20 miliardów $). To, o czym Ty piszesz, pociągnęłoby za sobą koszty idące w biliony. Takich pieniędzy nie mają nawet oligarchowie. Jedynym sposobem aby podbić Marsa jest wykonywać kolejne małe kroki z użyciem wciąż rozwijających się technologii. Najpierw polecieć tam w ogóle, później założyć małą bazę, następnie ją powiększać, realizować kolejne loty. W między czasie opanować nowe technologie napędu, zbudować lepszy i szybszy statek, znowu powiększyć bazę, zbudować kolejne statki, dosłać ludzi i sprzętu i tak dalej, aż po kilku dziesięcioleciach na Marsie powstanie zalążek lokalnej infrastruktury przemysłowej, która będzie mogła, w coraz większym zakresie, rozwijać się sama z coraz mniejszą pomocą z Ziemi. A po drodze do tego celu, trzeba wciąż dbać o finansowanie, a co za tym idzie odpowiednie poparcie polityczne i społeczne dla takiego programu. I tu właśnie tkwi największy problem, ponieważ dopóki nie rozpocznie się nowy wyścig kosmiczny, ani USA, ani Rosja nie wykrzesają takiego poparcia. Ja osobiście trzymam kciuki za Chińczyków. Ich pęd do tego by zaistnieć na świecie jako mocarstwo kosmiczne jest tak wielki, że w końcu zagrożą supremacji USA, a wtedy Amerykanie faktycznie będą musieli ruszyć tyłki aby nie stracić pozycji lidera. Zacznie się nowy wyścig kosmiczny i kto wie, może wszystko tak przyśpieszy, że jeszcze za życia naszego pokolenia na Marsie pojawią się pierwsi ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
chromeck Re: Próbny lot na Marsa 03.06.10, 02:06 No nie ulega wątpliwości, że mój plan jest dość optymistyczny i w dużym uproszczeniu. Sam raczej też uważam, że najprędzej to tam będą Chińczycy. Ale mam tylko parę zastrzeżeń co do Twoich zastrzeżeń :) Ad Astra RC (AARC) jest prywatną firmą tylko współpracującą z NASA. www.adastrarocket.com/aarc/AboutUs A nie tą agencją (wydziałem?) NASA od pomysłów na silniki warp czy na antymaterię.. :) Nie wiem jak tam teraz w USA z eksportem takich technologii ale sądzę, że przy odpowiedniej ilości $ to by zaczęli współpracować nawet z Chińczykami :) Nad VASIMiRem pracują już od 80 lat ubiegłego wieku więc najwyższa pora pchnąć go do przodu. Dam głowę, że gdybyśmy mieli nadal zimną wojnę to ten silnik już latał w kosmosie. Zresztą sama NASA już dawno temu zapowiedziała jego testy na ISS w 2013r. www.nasa.gov/home/hqnews/2008/dec/HQ_08-332_VASMIR_engine.html A prototypy 'naziemne' testują już od jakiegoś czasu. www.youtube.com/watch?v=4zSou_r-W9Q www.youtube.com/watch?v=fvuNUNqW6Sc I jak widać na filmikach (zeszłoroczny kamień milowy założonego planu czyli osiągnięcie 200kW mocy) póki co wszystko idzie zgodnie z planem. Dam głowę, że gdybyśmy mieli nadal zimną wojnę to ten silnik już latał w kosmosie. Sam VASIMR może być równie dobrze zasilany baterią słoneczną. Choć oczywiście ogniwa jądrowe byłyby wydajniejsze. A przez silnik jądrowy rozumiałem właśnie te stare amerykańskie pomysły z lat 60 XX w. z mini eksplozjami jądrowymi tuż za statkiem. Bo użycie reaktora tylko do generowania prądu moim zdaniem nie uprawnia do nazywania takiego silnika jądrowym. Co do pola magnetycznego generowanego przez ten silnik plazmowy to nie pamiętam już gdzie to czytałem ale tak właśnie zakładano przy rozważaniu lotu na Marsa z wykorzystaniem tego silnika. Zresztą wyobraźmy sobie 3 mniejsze silniki a pomiędzy nimi kapsułę z załogą. Połączone linie pola magnetycznego tworzyłyby przeciwstawne bieguny z przodu i tyłu statku a po bokach mielibyśmy nie jako pasy Van Allena. Magnesy dyszy przyśpieszających plazmę są przecież właśnie tak ustawione by ją przyśpieszać do tyłu :) Polimery na bazie nanorurek są tutaj: uweb.cas.usf.edu/~harmon/pdfprojects/CarbonNanotubePolymerComposites.pdf Ale chyba to chyba nawet nie te o których czytałem wcześniej a teraz na prawdę nie chce mi się szukać tego linka. Z tym tysiącem ton sprzętu na huty i kopalnie to ciut przesadzasz. Nikt przecież nie mówi o tradycyjnym modelu pozyskiwania surowców. Tam żelazo można przecież zbierać spod stóp. :) Wymagałoby to oczywiście opracowywania całkiem nowych metod przetwarzania surowców ale początkowo odbywało by się to oczywiście na bardzo małą skalę :) Załóżmy, że by opracowali sposób wytwarzania jakiegoś tworzywa sztucznego z pozyskiwanego 'piachu' i atmosfery któraś wyprawa przywozi maszynkę do pozyskiwania surowca inna formy do odlewania gotowych elementów modułów mieszkalnych i już mogą rozszerzać swoją bazę. Ale oczywiście trochę by minęło nim by tą pierwszą marsjańską 'hutę' tam otworzyli.. Wiem, że strasznie upraszczam ale na tym między innymi polega postęp, na upraszczaniu skomplikowanych procesów :) I ja właśnie taki model powolnie dążącej do samowystarczalności bazy miałem na myśli choć pewnie różnimy się w ocenie kiedy by to nastąpiło. Pozostała jeszcze chęci finansowanie tych projektów. Jak słusznie zauważyłeś nawet rosyjscy oligarchowie nie mieli by takich pieniędzy. Choć chęci wbrew temu co piszesz mogliby mieć choćby dzięki możliwości organizowania późniejszych podróży tam. Ale sądzę, że wystarczyłby jeden śmiały krok kogoś z tej wielkiej 3 by rozpocząć ten nowy wyścig o którym piszesz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Próbny lot na Marsa 03.06.10, 16:21 chromeck napisał: > Sam raczej też uważam, że najprędzej to tam będą > Chińczycy. Nie byłbym taki pewien. Chiny będą kołem zamachowym nowego wyścigu, co do tego nie mam wątpliwości. Jednak pytanie jak szybko zareagują Stany Zjednoczone. W zależności od sytuacji geopolitycznej, USA podejmując wiadomość, że Chińczycy rozpoczynają program lotu na Marsa, mogą wziąć się za to z dużym zaangażowaniem, a wtedy to jednak oni będą mieli przewagę. Mnie osobiście jest obojętne kto tam poleci pierwszy. Byleby wreszcie ludzie (jako gatunek) zaczęli coś robić w tym kierunku. > Ad Astra RC (AARC) jest prywatną firmą tylko współpracującą z NASA. > www.adastrarocket.com/aarc/AboutUs > A nie tą agencją (wydziałem?) NASA od pomysłów na silniki warp czy na > antymaterię.. :) Zwracam honor, jest faktycznie jak napisałeś. Doczytałem. Technologia VASIMR została stworzona przez dr Changa Diaz, który pracował najpierw w MIT, później dla NASA, jednak w styczniu 2005 r. założył Ad Astra Rocket Company, która to spółka z mocy umowy z 23 czerwca 2005 r. kupiła know-how tej technologii na zasadach Space Act Agreement (coś rodzaju "prywatyzacji technologii"). > Dam głowę, że gdybyśmy mieli nadal zimną > wojnę to ten silnik już latał w kosmosie. Co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Upadek ZSRR straszliwie spowolnił rozwój technologii kosmicznych, ponieważ Amerykanie nie mieli już takiego politycznego parcia na dominację w kosmosie. Wystarczy sobie przypomnieć, że pierwsze plany załogowego lotu na Marsa - czynione jeszcze w trakcie realizacji programu Apollo, były obliczane na koniec lat 70-tych. Następnie z powodu pogorszenia wskaźników gospodarczych i odprężenia w stosunkach USA-ZSRR, lot przesunięto na koniec lat 80-tych, a w końcu George Bush (senior) ustalił datę na 1997 rok. Później nie wskazywano już żadnej konkretnej daty, a jeszcze w zeszłym roku mówiono nieśmiało o roku 2020. Dzisiaj już wiadomo, że nie będzie to 2020, a raczej bliżej 2030 r. Gdyby wyścig trwał nadal, to ludzie prawdopodobnie do dnia dzisiejszego już by polecieli na Marsa. Nie wykluczone również, że na napędzie plazmowym. Powyższe fakty są bodaj jedynym powodem, dla którego można zupełnie szczerze opłakiwać upadek ZSRR ;) > A prototypy 'naziemne' testują już od jakiegoś czasu. Och, prototypy w skali laboratoryjnej są już budowane od lat. Mnie jednak chodziło o prototyp silnika z prawdziwego zdarzenia, tj. silnika o parametrach zbliżonych do docelowych. Takiego jeszcze nie ma i obawiam się, że nie zostanie zbudowany w najbliższych latach (kasa, kasa i jeszcze raz kasa). Kwestii pola magnetycznego jako osłony przed promieniowaniem, nie podejmuję się roztrząsać. Za mało wiem aby zakwestionować Twój pomysł, jakkolwiek mam nadzieję, że to, co opisujesz jest możliwe i w przyszłości zostanie zrealizowane, bo sama idea rozwiązuje mnóstwo problemów. Co do nanorurek, tu jest gorzej. Przede wszystkim dlatego, że nanorurki potrafimy obecnie wytwarzać w mikroskopowych ilościach. Aby tę technologię wykorzystać na skalę niezbędną do stworzenia powłok całego statku (czy choćby tylko przedziału załogowego) to nanotechnologia musi się rozwinąć do znacznie większej skali. Chyba osłona magnetyczna ma jednak większe szanse zaistnieć wcześniej. Cóż, pozostaje czekać i trzymać kciuki. Jest jednak jeszcze jeden ciekawy aspekt zagadnienia finansowania lotów kosmicznych, a mianowicie komercjalizacja. Żaden rząd nie dysponuje takimi środkami, jak sektor prywatny traktowany jako całość. Pytanie tylko, jak taką działalność uczynić opłacalną. Z chwilą, gdy na lotach kosmicznych zacznie się zarabiać duże pieniądze, dojdzie do istnego wysypu nowych programów. To się już w gruncie rzeczy zaczęło, chociaż na razie jest w powijakach i dotyczy praktycznie tylko turystyki. Ale gdyby tak ludzie opanowali syntezę jądrową opartą na Helu3, to po tanie i wydajne paliwo będzie trzeba latać na Księżyc, bo tak jest go mnóstwo, a na Ziemi prawie go nie ma wcale. To byłby ogromny biznes, więc pieniądze już by się na pewno znalazły. Jednak zanim zacznie się opłacać latanie na Marsa, to przez dziesięciolecia będzie trzeba do tego dokładać, więc sektor prywatny w to nie wejdzie. Pożyjemy zobaczymy :) Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Próbny lot na Marsa 02.06.10, 19:37 Rzadko się czepiam tytułów, ale przeciwko temu tytułowi muszę zaprotestować. To nie jest żaden "lot próbny", tylko symulacja psychologiczna, w dodatku nie miarodajna. Warunki tego eksperymentu są, wbrew deklaracjom, dalekie od rzeczywistych warunków lotu na Marsa. Po pierwsze w eksperymencie nie będzie nieważkości, która ma ogromny wpływ na zachowanie ludzi, ich możliwości, zdrowie. Po drugie sama izolacja nie oddaje faktycznych warunków psychologicznych lotu na inną planetę, ponieważ załoga wie, że nic jej nie grozi i w każdej chwili może liczyć na pomoc, a eksperyment w razie czego można przerwać. Podczas rzeczywistego lotu, niczego nie można przerwać, bo do Ziemi miliony kilometrów, pomocy znikąd, załoga jest zatem naprawdę zdana na siebie. Cały ten pomysł jest podobny do nauki pływania z podręcznika czytanego na fotelu. Eksperyment da jakieś wyobrażenie o umiejętności znoszenia izolacji przez załogę i nic ponadto. Na temat potencjalnych problemów podczas dalekodystansowych lotów kosmicznych, znacznie więcej ludzie dowiedzieli się podczas misji na stacji Mir, a te misje miały miejsce lata temu. Ten eksperyment niczego nie wniesie do programu marsjańskiego i stanowi raczej zagrywkę propagandową, która ma stworzyć wrażenie, że Rosja coś robi w kierunku lotu na Marsa. Tymczasem nie robi nic, ponieważ nie ma na to pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Próbny lot na Marsa 03.06.10, 01:04 quant34 napisał: o pierwsze w eksperymencie nie będzie nieważkości, ****************************** Jeżeli uda się zbudować alembik, to będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
darino Próbny lot na Marsa 03.06.10, 00:14 Część mieszkańców Rosji doświadcza warunków marsjańskich przez całe życie ... Odpowiedz Link Zgłoś
tow_rydzyk Spojrzmy na siebe, Rodzcy 03.06.10, 02:13 Przyjdz po polnocy na Dworzec Centralny - zobaczysz jak zyje czesc bezdomnego Narodu Polskiego... Odpowiedz Link Zgłoś