titta Re: Dwie homoseksualne mamy lepsze niż mama i tat 09.06.10, 15:55 tak, tak, ale tez czesciej ma zaburzenia psychiczne i nie radzi sobie w zwiazkach z plcia przeciwna. Odpowiedz Link Zgłoś
zablokowany-obrazliwy-nick takie dzieci nie nadaja się na 09.06.10, 15:57 policjanta, żołnierza, mogą zostać tylko psychiatrami Odpowiedz Link Zgłoś
aya_hartina Dwie homoseksualne mamy lepsze niż mama i tata? 09.06.10, 15:59 Póki co udowodniono że kobiety są dobrymi matkami, i jeśli żaden mężczyzna się nie miesza do wychowania - tym lepiej. Wniosków na temat par gejowskich na razie próżno wyciągać, więc nie rozumiem skąd en rozpęd do uogólnień. Już prędzej można stwierdzić, że mężczyzna wpływa na wychowanie negatywnie, przynajmniej tak wynika z opublikowanych tutaj wyników badań. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Nie przesadzajmy :) 09.06.10, 16:05 aya_hartina napisała: > Póki co udowodniono że kobiety są dobrymi matkami, i jeśli żaden mężczyzna się > nie miesza do wychowania - tym lepiej. Wniosków na temat par gejowskich na > razie próżno wyciągać, więc nie rozumiem skąd en rozpęd do uogólnień. > Już prędzej można stwierdzić, że mężczyzna wpływa na wychowanie negatywnie, > przynajmniej tak wynika z opublikowanych tutaj wyników badań. Nie mamy tu sytuacji w której ta sama kobieta wychowuje raz dziecko z facetem a potem idzie do innego domu i wychowuje inne z kobietą. Odpowiedz Link Zgłoś
basia8.93 Re: Dwie homoseksualne mamy lepsze niż mama i tat 09.06.10, 17:41 aya_hartina napisała: > Póki co udowodniono że kobiety są dobrymi matkami, i jeśli żaden mężczyzna się > nie miesza do wychowania - tym lepiej. a gdzie "to udowodniono", bo pierwszy raz o tym słyszę Odpowiedz Link Zgłoś
disoprivan Dwie homoseksualne mamy lepsze niż mama i tata? 09.06.10, 16:27 jeszcze lepszymi matkami bylyby 3 homosexualne mamy. podobnie jak ojcem narodu moze byc 1 homosexualny tata Odpowiedz Link Zgłoś
saksalainen To ciekawe 09.06.10, 16:29 To tak jakby nagle odkryto, że 2+2=5... Nie mam doświadczeń z ludźmi wychowanymi przez 2 matki, ale dziewczyny wychowane bez ojca często mają uczuciowe braki, są albo zimne, albo przeciwnie potrzebują tyle bliskości że człowiek bardzo szybko ma dość. Ponadto w 30% par lesbijskich dochodzi do przemocy domowej (w heteroseksualnych w 10%) - dane wg. "Lexikon der Tabubrüche", Arne Hoffmann, Berlin 2000. Odpowiedz Link Zgłoś
redaktorpajacewicz Propaganda jak u Hitlera. 09.06.10, 17:14 On też miał speców od propagandy a nawet naukowców, profesorów z nauk przeróżnych, "autorytety", które były przekonane,ba! nawet miały dowody o wyższości!! ich rasy nad pozostałymi. Jak się to skończyło!, ile milionów ludzi straciło życie! w imię chorej ideologi tego homoaktywisci pewnie nie wiedzą bo zamiast się przykładnie uczyć na lekcjach historii zabawiali się od małego w szatniach czy toaletach! Odpowiedz Link Zgłoś
nielenin Tak sie nadają jak Komorow i Palikot na małżeństwo 09.06.10, 17:35 a w adopcje Tuska by wzieli Odpowiedz Link Zgłoś
nielenin Nadają jak Komorowski i Palikot na małżeństwo 09.06.10, 17:36 a Tuska w adopcje Odpowiedz Link Zgłoś
elegancja_francja Zboczone baby sa bezwartosciowe 09.06.10, 17:43 Uzywaja swoich lezbijskich ukladow, zeby pchac sie na stanowiska, zbijac kase, i szukac nowych kochanek, jesli to mozliwe wsrod mlodych dziewczyn w trudnych sytuacjach zyciowych, rownoczesnie upierdliwie utrudniajac zycie normalnym ludziom Odpowiedz Link Zgłoś
krikett Dwie homoseksualne mamy lepsze niż mama i tata? 09.06.10, 17:47 słabo mi się robi jak czytam te komentarze. skąd w was ludzie tyle nienawiści? Odpowiedz Link Zgłoś
larktree Dwie homoseksualne mamy lepsze niż mama i tata? 09.06.10, 18:15 Nie mam nic przeciwko lesbijkom ale uwazam takie badania za niezbyt precyzyjne. Jest wiele czynnikow, ktore moga sprzyjac lepszym wynikom dzieci w szkole, m.in. inteligencja i wyksztalcenie rodzicow. Ciekawa jestem czy zadbano zeby nie bylo dwoch grup - w jednej lesbijki po najlepszych uniwersytetach i z dobrych rodzin a w drugiej heteroseksualna "srednia amerykanska". Niestety ale lesbijki to czesto ponadoprzecietnie madre, zdolne kobiety ... poza tym kobiety nie dobieraja sie jak faceci (np. inteligencja partnerki nie jest problemem jak u wiekszosci facetow) i obawiam sie ze w badaniach odpowiadano na pytanie - czy lepiej miec dwoje bardzo bystrych rodzicow i to rodzicow ktorzy swiadomie wypelniaja swoje role rodzicielskie czy lepiej miec "srednia amerykanska". a jaka jest srednia amerykanska kazdy wie. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 40% kobiet to lesbijki 09.06.10, 18:16 Jak podaje najnowsze wydanie tygodnika Polityka, 40% kobiet marzy o sexie lesbijiskim a 12% kobiet atywnie uprawia sex lesbijski. Cholerna sodoma i gomora. Odpowiedz Link Zgłoś
slodier Re: 40% kobiet to lesbijki 09.06.10, 18:57 Tak,to chyba prawda. Jest chyba nawet uzasadnienie psychologiczne ze kobiety maja z natury wieksze sklonnosci tego typu (nie pamietam dowodu). Trzeba tez zauwazyc,ze kobiety latwiej maja z wyrazaniem tej sklonnosci.Prosty przyklad: ile razy widzimy jak kobiety sie caluja(czasami na ulicy jako dobre przyjaciolki),i nikogo to nie obchodzi.Gdyby podobnie zachowywali sie mezczyzni to jezeli byliby trzezwi,byloby to mocno podejrzane. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 No chyba, że jesteś w Egipcie 10.06.10, 14:59 slodier napisał: > .Gdyby podobnie zachowywali sie mezczyzni to jezeli > byliby trzezwi,byloby to mocno podejrzane. > Tak chłopaki i czule się całują i na kolankach sobie w busach śmigają. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Fantastyczne :-DDD 09.06.10, 18:21 Kilka dni temu artykuł ten już gościł na łamach elektronicznej GW, ale nie wolno było go komentować - być może ze względu na to, że zawierał nieco więcej informacji, w tym m.in. taką, iż po opublikowaniu owych wyników badań, powszechnie zarzucano im nieobiektywizm i zafałszowanie danych. Z obecnego artykułu informacja ta już wyleciała, więc pewnie dlatego komentować go już tu wolno ;-) A ja i tak bezczelnie przypomę, w czym rzecz: 1.) Autorki badania - pp. Nanette Gartrell i Hetty Bos - same są lesbijkami i pracownicami instytucji naukowej (?) o dźwięcznej nazwie National Longitudinal Lesbian Family Study, zajmującej się od lat udowadnianiem wyższości wychowania przez pary homoseksualne nad tradycyjnym. Dla ciekawych, strona: www.nllfs.org/team.htm Polecam zwłaszcza przestudiowanie dorobku naukowego obu pań i prac, za które otrzymały tytuły profesjonalne :-D 2.) Obsadzony w artykule GW w roli obiektywnego komentatora prof. Stephen Russel jest pracownikiem instytutu do spraw badania problematyki LGBT przy Uniwersytecie Arizony - dość nietypowej z punktu widzenia obiektywizmu naukowego instytucji, której kadra naukowa najwyraźniej składa się wyłącznie z homoseksualistów płci obojga: web.arizona.edu/~lgbcom/research/research_news.html#stephenrussell Jak przystało na obiektywnego kometatora problemu wychowywania dzieci przez pary homoseksualne, prof. Russell sam również jest gejem i żyje od 15 lat w związku z partnerem, wspólnie z którym niedawno adoptowali 14-letniego chłopca: ag.arizona.edu/fcs/faculty/stephen_russell 3.) Jak przypomniał już jeden z Przedmówców, badanie sfinansowane było przez największe amerykańskie organizacje gejowskie i lesbijskie - w tym m.in. Lesbian Health Found, Gay-Lesbian Medical Association i Fundację Tima Gilla. 4.) Nie wiadomo nic o kwestii fundamentalnej, jaką jest dobór próby; zasadnicze wątpliwości z punktu widzenia statystyki socjologicznej budzi też projektowanie wniosków z przebadania zaledwie 78 przykładów na całą populację. Czy istnieją jakieś obiektywne bazy danych lesbijek wychowujących dzieci ze sztucznego zapłodnienia? Jaki był przekrój socjologiczny grupy - czy zadbano o taki sam jak w całej populacji rozkład wykształcenia, dochodów, miejsc zamieszkania? Czy może po prostu - bądźmy szczerzy - działacze organizacji sponsorskich sami wskazali kilkadziesiąt wybranych przez siebie osób...? A teraz wykonajmy ćwiczenie myślowe: przypuśćmy, że profesorowie Zygfryd Goebbels i Adolf von Heydrich z Ku-Klux-Klan-Institute w White Power City (Alabama) przeprowadzili badania, z których czarno na białym (nomen omen) wynika, iż Murzyni mają mniejsze mózgi od większości populacji, są mniej inteligentni, niezaradni życiowo i jest wśród nich dużo większy niż wśród innych grup rasowych odsetek przestępców. Badania sfinansowała Fundacja im. Charlesa Lyncha, Ogólnoświatowy Związek Kombatantów SS i Gestapo (oddział w Montevideo) oraz Fanklub zespołu Konkwista '88; przeprowadzono je na grupie 100 młodych Aryjczyków wskazanych przez sponsorów, a pozytwnie zrecenzował je Dr Arthur de Gobineau jr. z Instytutu Badań nad Wyższością Białej Rasy w Johannesburgu. Pytanie: czy taki artykuł także ma szansę na ukazanie się w prestiżowym czasopismie medycznym, publikację w dziale "Nauka" GW i przychylną recencję "Krytyki Politycznej"...? :-D PS1 - Obiektywne wnioski naukowe z obu badań mogą być nawet całkiem prawdziwe, i nie o tym oczywiście mowa. PS2 - Osobiście naprawdę nie mam nic przeciwko temu, by homoseksualisci mogli zawierać formalne związki i adpotować dzieci. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aaron_agorenstein Gdyby nie ta pointa, kapitanie 09.06.10, 20:14 > PS1 - Obiektywne wnioski naukowe z obu badań mogą być nawet całkiem > prawdziwe, i nie o tym oczywiście mowa. Otóż nie mogą być. Gdyż nauka to nie jest odgadywanie wniosków. Prawidłowe metodologicznie badanie, gdzie pod koniec ktoś rąbnął się w rachunkach jest naukowe. Fantazja, gdzie komuś pod koniec z rachunków przypadkiem wyszedł prawidłowy wynik, nauką nie jest. > PS2 - Osobiście naprawdę nie mam nic przeciwko temu, by > homoseksualisci mogli zawierać formalne związki i adpotować dzieci. Jest różnica między zabawami dorosłych ludzi, a wciąganiem do tych zabaw dzieci. Jak już napisałem w innym poście: trudno uczyć dziecka zachowywania prawidłowej postawy w domu, gdzie wszyscy się garbią. Chyba że uznamy, iż prosta postawa i garb to dwie równorzędne "orientacje kręgosłupowe", więc wszystko jedno jaką "orientację kręgosłupową" dziecko będzie miało. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: Fantastyczne :-DDD 10.06.10, 00:26 @kapitan.kirk Po co ludzi wprowadzasz w błąd? Pierwsze kłamstwo > 1.) Autorki badania - pp. Nanette Gartrell i Hetty Bos - same są > lesbijkami i pracownicami instytucji naukowej (?) o dźwięcznej > nazwie National Longitudinal Lesbian Family Study, zajmującej się od > lat udowadnianiem wyższości wychowania przez pary homoseksualne nad > tradycyjnym. Dla ciekawych, strona: > www.nllfs.org/team.htm Owszem autorki są lesbijkami, ale nie są pracownicami National Longitudinal Lesbian Family Study. National Longitudinal Lesbian Family Study - to nazwa projektu badawczego, które one prowadzą. Tu są ich miejsca pracy: AUTHORS: Nanette Gartrell, MDa,b,c and Henny Bos, PhDc aCenter of Excellence in Women’s Health, University of California, San Francisco, San Francisco, California; bWilliams Institute, UCLA School of Law, Los Angeles, California; cGraduate School of Pedagogical and Educational Sciences, Faculty of Social and Behavioral Sciences, University of Amsterdam, Amsterdam, Netherlands. Drugie kłamstwo 3.) Jak przypomniał już jeden z Przedmówców, badanie sfinansowane > było przez największe amerykańskie organizacje gejowskie i > lesbijskie - w tym m.in. Lesbian Health Found, Gay-Lesbian Medical > Association i Fundację Tima Gilla. Oto dowody na Twoje kłamstwo: FINANCIAL DISCLOSURE: Dr Gartrell has been reimbursed for travel expenses associated with speaking at symposia sponsored by the Williams Institute at UCLA School of Law; Dr Bos has no financial relationships relevant to this article to disclose. Źródło? Oto one - publikacja pediatrics.aappublications.org/cgi/reprint/peds.2009-3153v1?maxtoshow=&hits=10&RESULTFORMAT=&fulltext=lesbian&searchid=1&FIRSTIND EX=0&sortspec=relevance&resourcetype=HWCIT Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Fantastyczne :-DDD 10.06.10, 16:43 1mo - Jeżeli coś posiada siedzibę, osobowość prawną, pracowników administracyjnych i pobierający gaże zespół prowadzący badania, będąc zarazem wydawcą publikacji książkowych i internetowych, to wedle mojej znajomości języka polskiego można nazwać to "instytucją", a ludzi zajmujących się tym wszystkim - "pracownikami" tejże instytucji. Ponieważ nie jestem jednak miłośnikiem łapania się za słówka ani słowienia za łapki, niniejszym uroczyście zezwalam Ci nazywać sobie toto jak chcesz. 2do - Informacje o sponsorowaniu omawianego badania przez organizacje LGBT zaczerpnąłem z tej oto strony: www.medpagetoday.com/Pediatrics/GeneralPediatrics/20486 I nie mam powodu jej (i kilku innym - jak poszukasz, to łatwo znajdziesz) nie wierzyć; tym bardziej, że nie wynika z nich jakaś wrogość wobec Autorek badania czy tendencyjne postponowanie jego wyników. Czy do do meritum sprawy masz jeszcze jakieś zastrzeżenia, czy poprzestaniesz na obrzucaniu epitetami? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yesiotr no i dobrze, że jest moda na homoseksualizm 09.06.10, 18:34 liczebność gatunku ludzkiego powinna być znacznie zmniejszona, więc jest to jakiś pretekst. Odpowiedz Link Zgłoś
aaron_agorenstein Re: no i dobrze, że jest moda na homoseksualizm 09.06.10, 20:16 > liczebność gatunku ludzkiego powinna być znacznie zmniejszona Kiedyż doczekam się masowego samobójstwa bęcwałów, którzy wymyślają takie "powinności"! Odpowiedz Link Zgłoś
ggrdl Wnioski są tendencyjne! 09.06.10, 18:39 Na potrzeby niniejszej wypowiedzi zakładam, że badania są wiarygodne. Skoro dzieci homo-rodziców (rodziców???) są lepsze, to znaczy, że tzw. tradycyjna rodzina jest rodzina GORSZĄ, wręcz patologiczną! A wy piszecie, że to homo-rodzina nie jest gorsza. To tak jakby napisać, że Chińczyków jest więcej niż pięciu. Niby prawda... Oczywiście zwyczajnie nie wierzę w te bzdury. Jakoś zawsze "po dwudziestu latach dalszych badań" naukowcom się "okazywało, że jednak" naturalne mleko z cycka jest lepsze od chemii, że naturalne masło bywa zdrowsze od margaryny, że sztuczne barwniki i konserwanty jednak nie są identyczne z naturalnymi... Odpowiedz Link Zgłoś
slodier Dwie homoseksualne mamy lepsze niż mama i tata? 09.06.10, 18:40 co 2 dupy to nie jedna Odpowiedz Link Zgłoś
kuranieptak Gwniana informacja 09.06.10, 19:54 Zleceniodawcy - lesbijki, autorki lesbijki. Czysty homoseksualny obiektywizm. Teraz puszczajcie tę info w tok fm - tam lesbijki i homoseksualiści wszystko Wam wyśpiewają. Odpowiedz Link Zgłoś
funiaextra Dwie homoseksualne mamy lepsze niż mama i tata? 09.06.10, 20:28 Mysle, ze to nie ma az takiego znaczenia czy dzieci sa wychowywane przez dwie mamy, dwoch ojcow, jedna mame, jednego ojca czy pare heteroseksualna jesli robia to dobrze i z miloscia. Odpowiedz Link Zgłoś
starypryk79 Kiedyś nauka zajmowała się dociekaniem prawdy... 09.06.10, 20:48 ... dziś znajduje się w służbie ideologi. Zdrada klerków nadal aktualna. Odpowiedz Link Zgłoś
thannatos Czym jest homoseksualizm? 09.06.10, 21:09 Prawidlowa odpowiedz na to pytanie jest bardzo wazna zarowno dla homoseksualistow, jak ich zadeklarowanych przeciwnikow. Otoz, pierwsza rzecza, ktora na lezy powiedziec, to, ze nie wolno wrzucac do jednego worka czerpania przyjemnosci ze stosunkow plciowych z osobami tej samej plci, a zjawiska INNEGO nazywanego ogolnie 'czystym homoseksualizmem', a ktore to tak naprawde jest niemoznoscia czerpania satysfacji ze zwiazku heteroseksualnego. Powtarzam, te dwa zjawiska nalezy rozpatrywac ODDZIELNIE. Tu nalezy powiedziec sobie jasno - PODSTAWA ZYCIA PLCIOWEGO GATUNKU HOMO SAPIENS JEST HETEROSEKSUALNY STOSUNEK PLCIOWY Z ZAMIAREM PROKREACJI. Nie jest to zadna sztuczna definicja. Jest to po prostu najwyczajniej cecha gatunku czlowieka jako dwuplciowego ssaka. Stosunki miedzy osobnikami tej samej plci, to po prostu jedna z odmian szeroko rozumianego zycia plciowego gatunku homo sapiens. Oprocz stosunkow homoseksualnych, znajduja sie tez tu tez wszystkie odmiany autoerotyzmu, uprawianie seksu heteroseksualnego z antykoncepcja, seks oralny i cala gama innych upodoban seksualnych [wazne: nie prowadzacych do prokreacji], niektore spoleczenstwa (np. Skandynawowie) wrzucaja tu nawet stosunki plciowe ze zwierzetami. Cecha wspolna tych wszystkich zachowan jest NIEMOZNOSC PROKREACJI. W tym rozumieniu stosunek homoseksualny nie rozni sie zbytnio od onanizmu. Wszystkie te zachowania seksualne NIE prowadzace do prokreacji mozna wrzucic do duzego worka 'rozrywki' czy jak kto woli 'rozwiazlosci' plciowej. Wazne jest, ze jedyny aspekt jaki wiaze sie z nimi ma charakter moralny i/lub norm spolecznych. Nie mozna zas rozpatrywac ich w kategoriach zdrowia lub stanu chorobowego. Mozna zas w ten sposob rozpatrywac 'czysty homoseksualizm', czy niemoznosc partnerstwa z osobnikiem PRZECIWNEJ plci. Czysty homoseksualizm JEST PRZYPADLOSCIA, a nie stanem calkowitego zdrowia. Pomyslcie, czy nazwalibyscie CALKOWICIE ZDROWA osobe w wieku rozrodczym, ale niezdolna do posiadania potomstwa ze swoim partnerem z przyczyn fizycznych? Wiec czemu mamy okreslac w ten sposob osobe, ktora nie moze miec potomstwa z partnerem z przyczyn PSYCHICZNYCH? Patrzac pragmatycznie - czy zgodzilibyscie sie, zeby panstwo (czyli z Waszej kieszeni) finansowalo zabiegi zaplodnienia in vitro u par heteroseksualnych niezdolnych do poczecia potomstwa w inny sposob? Czy jesli odpowiecie tak, czy Wasza zgoda nie wynika z przyznania, ze pary takie maja przypadlosc, a zabieg in vitro jest leczeniem? Czy zgodzilibyscie sie rownie latwo finansowac te same zabiegi u par heteroseksualnych, ktore nie maja najmniejszych problemow z poczeciem dziecka, ale maja akurat widzimisie, aby to zrobic in vitro? Jesli nie, to czy przypadkiem nie dlatego, ze sa to osoby ZDROWE i nie nalezy sie im zadne 'leczenie' na koszt panstwa? A teraz pomyslcie, czy pary homoseksualne zaliczaja sie do tej pierwszej czy drugiej kategorii? I tu wlasnie dochodzimy do prawidlowego rozumienia zjawiska czystego homoseksualizmu - jest to PRZYPADLOSC, porownywalna z nieplodnoscia. I tak to nalezy rozumiec. Z jednej strony nie wolno tych osob w zaden sposob uwazac za mniej wartosciowe spolecznie, tak jak nie uwaza sie osob bezplodnych. I to musza zrozumiec przeciwnicy homoseksualizmu. Z drugiej strony nie wolno ich uwazac za calkowicie zdrowe, wlasnie tak jak nie uwaza sie osob bezplodnych. I to musza zrozumiec homoseksualisci. Odpowiedz Link Zgłoś
slodier Re: Czym jest homoseksualizm? 09.06.10, 22:55 thannatos napisał: > Stosunki miedzy osobnikami tej samej plci, to po prostu jedna z odmian szeroko > rozumianego zycia plciowego gatunku homo sapiens. Oprocz stosunkow homoseksualn > ych, znajduja sie tez tu tez wszystkie odmiany autoerotyzmu, uprawianie seksu h > eteroseksualnego z antykoncepcja, seks oralny i cala gama innych upodoban seksu > alnych [wazne: nie prowadzacych do prokreacji], niektore spoleczenstwa (np. Ska > ndynawowie) wrzucaja tu nawet stosunki plciowe ze zwierzetami. Cecha wspolna ty > ch wszystkich zachowan jest NIEMOZNOSC PROKREACJI. W tym rozumieniu stosunek ho > moseksualny nie rozni sie zbytnio od onanizmu. > > Wszystkie te zachowania seksualne NIE prowadzace do prokreacji mozna wrzucic do > duzego worka 'rozrywki' czy jak kto woli 'rozwiazlosci' plciowej. Wazne jest, > ze jedyny aspekt jaki wiaze sie z nimi ma charakter moralny i/lub norm spoleczn > ych. Nie mozna zas rozpatrywac ich w kategoriach zdrowia lub stanu chorobowego. > Nie zagalopowales sie tutaj czasami w tym swoim "narcyzmie" myslenia? Przeciez czlowiek nie moze realizowac swoich potrzeb seksualnych tak jak zwierze bo ma na to zbyt wiele okazji,dzieki temu ze wlada Ziemia.A zatem musi je kontrolowac.W jaki sposob?Mogbys to wyjasnic? Odpowiedz Link Zgłoś
thannatos Re: Czym jest homoseksualizm? 10.06.10, 00:06 slodier napisał: > > > Nie zagalopowales sie tutaj czasami w tym swoim "narcyzmie" > myslenia? > Przeciez czlowiek nie moze realizowac swoich potrzeb seksualnych tak > jak zwierze bo ma na to zbyt wiele okazji,dzieki temu ze wlada > Ziemia.A zatem musi je kontrolowac.W jaki sposob?Mogbys to wyjasnic? > Nie mam zielonego pojecia co oznacza napisany przez Ciebie tekst. W jaki ja niby sposob porownuje czlowieka do zwierzecia? A nawet jesli sa podobienstwa (na przyklad delfiny znane sa z upodobania do rekreacyjnego homoseksualizmu), to w jaki sposob podwaza to zasadnosc mojej wypowiedzi? Co niby mamy kontrolowac? Homoseksualizm czy onanizm? A moze seks oralny i antykoncepcje? Mozesz mi wskazac ktora z tych czynnosci przedluza gatunek? A jesli zadna, to czemu jedne sa spolecznie akceptowalne, a inne nie? I na czym niby mialby polegac moj narcyzm? Na wypowiedzeniu tego co mysle? A jakby to niby mialo wygladac napisane nie-narcystycznie? Odpowiedz Link Zgłoś
slodier Re: Czym jest homoseksualizm? 10.06.10, 01:47 thannatos napisał: > Nie mam zielonego pojecia co oznacza napisany przez Ciebie tekst. W jaki ja nib > y > sposob porownuje czlowieka do zwierzecia? A nawet jesli sa podobienstwa (na > przyklad delfiny znane sa z upodobania do rekreacyjnego homoseksualizmu), to w > jaki sposob podwaza to zasadnosc mojej wypowiedzi? > > Co niby mamy kontrolowac? Homoseksualizm czy onanizm? A moze seks oralny i > antykoncepcje? Mozesz mi wskazac ktora z tych czynnosci przedluza gatunek? A > jesli zadna, to czemu jedne sa spolecznie akceptowalne, a inne nie? > No to wlasnie ja sie Ciebie o to pytam? Bo napisales poprzednio " Wszystkie te zachowania seksualne NIE prowadzace do prokreacji mozna wrzucic do duzego worka 'rozrywki' czy jak kto woli 'rozwiazlosci' plciowej." Wydaje mi sie ze Ty mylisz zachowania z potrzebami. Kazde zachowanie seksualne moze prowadzic do prokreacji o ile jest ono realizowane pomiedzy roznymi plciami.To chyba jasne jak slonce. Powiem Ci po chlopsku bo widze cos nie tak, no wiec niewazne czy z przodu czy z tylu byleby w koncu byl sukces tego zdarzenia,ktorym u Ciebie jest ocena "prokreacja". A to czy ktos woli tak czy we trojke moze to juz inna sprawa. Na tym nie koniec Twej bezmyslonosci. Pozostaje tzw, porzeby seksualne,ktore sa juz w wieku dzieciecym rozwijane i ich zaspokajanie musi sie odbywac w jakis sposob. Ja pytalem w jaki?Skoro onanizm nie? Dalej sa potrzeby seksualne w pozniejszych juz nazwijmy to doroslych latach,ktore realizowane prowadzily by do ogromnego przyrostu naturalnego a tlumnione skolei do zboczen roznego rodzaju.\ Ja pytalem jakie widzisz tu rozwiazanie,bos onanizm,antykoncepcje itd wrzucil do jednego worka rozrywki. Moze propagujesz tzw.wstrzemiezliwosc malzenska a potem "kalendarzyk" he? nie mam racji? jestes katolikiem? nie wstydz sie? > I na czym niby mialby polegac moj narcyzm? Na wypowiedzeniu tego co mysle? A > jakby to niby mialo wygladac napisane nie-narcystycznie? > w Twojej wypowiedzi "czuc" nieomylnosc Odpowiedz Link Zgłoś
thannatos Re: Czym jest homoseksualizm? 10.06.10, 06:25 Wybacz, ale nadal nie jestem w stanie pojac o co Ci chodzi. Pomimo prob nie udalo Ci sie odniesc do meritum sprawy, za to z zainteresowaniem obserwuje, ze zdarzyles w trakcie tychze prob okreslic mnie narcyzem, bezmyslnym, wyrazic zainteresowaniem modelem antykoncepcji jaki ja sam stosuje oraz naublizac mi od katolikow. No nie wiem jak ja bede mogl zasnac po tak druzgocacej krytyce. :D Zas na sam temat napisales niewiele. Nie podoba Ci sie uznanie przeze mnie prokreacji jako podstawy zycia plciowego. No strasznie mi przykro, ale nic nie poradzisz na to, ze jestesmy ssakami lozyskowymi i wciaz jeszcze MUSIMY dokonywac prokreacji w trakcie stosunkow plciowych, aby za lat 100 jeszcze egzystowac na Ziemi. Pociesze Cie, ze medycyna robi postepy i moze za jakis czas bedziemy sie jednak glownie rozmnazac in vitro, wykorzystujac wszelkie zdobycze eugeniki i wtedy Aldous Huxley wreszcie bedzie szczesliwy, ze jego proroctwo sie spelnilo. Reszta Twojej wypowiedzi jest skrajnie nieskladna i wlasciwie NIC nie wynika z Twojego wywodu. Nie jestem wiec nawet w stanie odniesc sie do niej w jakikolwiek sposob. Czy mozesz jeszcze raz sprobowac napisac co Ty wlasciwie chciales napisac na temat: Sporadyczne zachowania homoseksualne jako czesc zycia plciowego gatunku homo sapiens w kontekscie innych 'nieproduktywnych' zachowan seksualnych (np. onanizmu lub heteroseksualnego seksu oralnego)? Zas do samego meritum mojej wypowiedzi, czyli przypadlosci jaka jest psychiczna niezdolnosc czerpania satysfakcji z partnerstwa heteroseksualnego nie odniosles sie w ogole. Pociesza mnie tylko fakt, ze jako nie-narcyz zakladasz, ze mozesz sie calkowicie mylic. I na tym etapie zostanmy. :D Odpowiedz Link Zgłoś
thannatos Erratum 10.06.10, 12:33 obserwuje, ze > zdarzyles w trakcie Powinno byc 'zdazyles', oczywiscie. Za pozostale literUFKi rowniez sie kajam. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk mało to przekonujące 10.06.10, 04:29 thannatos napisał: >Tu nalezy powiedziec sobie jasno - PODSTAWA ZYCIA PLCIOWEGO GATUNKU >HOMO SAPIENS JEST HETEROSEKSUALNY STOSUNEK PLCIOWY Z ZAMIAREM >PROKREACJI. Nie jest to zadna sztuczna definicja. Jest to po prostu >najwyczajniej cecha gatunku czlowieka jako dwuplciowego ssaka. >Wszystkie te zachowania seksualne NIE prowadzace do prokreacji >mozna wrzucic do duzego worka 'rozrywki' czy jak kto >woli 'rozwiazlosci' plciowej. Twoje poglądy przypominają mi poglądy Richarda von Krafft Ebing'a. Innymi słowy każdy seks, który nie był podejmowany w celu prokreacji uważany był przez niego za perwersję. Chociaż co ciekawe np. gwałtu nie uważał za perwersję, ponieważ mógł skutkować ciążą. Jednak jeżeli najważniejszy jest cel i jeżeli przyjać iż perwersja to każde zachowanie seksualne, które nie ma na celu prokreacji, to z tego, że ktoś uprawia seks heteroseksualny, a to może spowodować ciążę nie wynika jeszcze brak perwersji. Oczywiście każdy seks homoseksualny byłby wtedy perwersją, jednakże nie znaczy to, że jeśli ktoś uprawia seks heteroseksualny, to oznacza, że jest wolny od perwersji. Łatwo sobie wyobrazić osobę heteroseksualną, która ma dziecko powstałe w wyniku seksu, jednak nigdy nie uprawała seksu, by je spłodzić. Więc jeżeli już ktoś uznaje odbywanie stosunków w celu prokreacji za warunek konieczny zdrowia, to nie powinien posuwać się do sofizmatu, jeżeli pewne zachwania heteroseksualne są prawidłowe to znaczy, że heteroseksualizm jako zbiór wszystkich zachowań czy też działań seksualnych między kobietą a mężczyzną oznacza zdrowie. Trzeba tu jednak zaznaczyć i odróżnić zachowania od samej orientacji. Z samej orientacji nie wynika jeszcze podjęcie żadnego działania, osoba heteroseksualna nie musi uprawiać seksu i wciąż może być heteroseksualna, więc heteroseksualizm jako orientacja sama w sobie nie powoduje seksu z zamiarem prokreacji, a dopiero podjęcie konkretego działania uprawiania seksu w tym celu. Nie jest też nawet konieczne, by to było możliwe, osoba homoseksuala może podjąć takie działanie, ponieważ nijak nie wynka iż z braku popędu do płci przeciwnej takie działanie jest niemożliwe, albo też podjęcie takiego działania oznacza, że jednak istnieje dla tej osoby atrakcyjność płci przeciwnej i tym samym przestaje być osobą homoseksualną. Jeżeli warunkiem tego zdrowia jest odbywanie stosunków w celu prokreacji, to atrakcyjność partnera czy orientacja przestaje mieć tu znaczenie, ponieważ takie aspekty jak przyjemność przestają tu być istotne. Oczywiście wpierw trzeba udowodnić dlaczego seks z konkretnym zamiarem jest koniecznym warunkiem zdrowia psycho-seksualnego. Jest oczywiście kwestia detali. Dla przykładu czy postanowienie przez osobę, że nie chce mieć dzieci i niepodejmowanie się jakiegokolwiek seksu też będzie według autora przejawem choroby, czy może tylko ma to znaczenie wtedy, gdy ta osoba uprawia seks. Innymi słowy jeśli nie będzie to przejawem choroby, to kwestia jakiej orientacji jest osoba, nie będzie miała większego znaczenia. >Mozna zas w ten sposob rozpatrywac 'czysty homoseksualizm', czy >niemoznosc partnerstwa z osobnikiem PRZECIWNEJ plci. Czysty >homoseksualizm JEST PRZYPADLOSCIA, a nie stanem calkowitego zdrowia. Nie podoba mi się to iż zaczynasz używać nieco wieloznacznego słowo partnerstwo, czy chcesz przez to powiedzieć iż homoseksualista jest niezdolny do seksu z intencją prokreacji? >Pomyslcie, czy nazwalibyscie CALKOWICIE ZDROWA osobe w wieku >rozrodczym, ale niezdolna do posiadania potomstwa ze swoim >partnerem z przyczyn fizycznych? Wiec czemu mamy okreslac w ten >? >sposob osobe, ktora nie moze miec potomstwa z partnerem z przyczyn ? >PSYCHICZNYCH? Jezeli chodzi o pierwsze pytanie, to nie jest na nie tak łatwo odpowiedzieć, bo czy osoba, która poddała się sterylizacji w tym wieku jest chora?? I tu nawet nie ma znaczenia, czy ma ona dzieci czy nie, ponieważ w dalszym ciągu może stać się bezpłodna w wyniku róznych czynników mając dzieci i nie przestanie przez ten fakt, że masz już dzieci być to chorobą. Jeśli chodzi o dalszą cześć, to chyba chodzi ci dlaczego nie mamy określić za chorą osobę, która nie może mieć dzieci z przyczyn psychicznych. Jeśli jednak tak uważasz, to każda osoba, która po prostu nie chce mieć dzieci jest dla ciebie chora. I prawdziwym problemem nie jest homoseksualizm, ale niechęć do płodzenia dzieci, unikanie seksu z takim zamiarem manifestuące się używaniem antykoncepcji w jakimkolwiek rozumienu nawet tej kalendarzykowej, czyli unikanie pewnych zachowań. Poza tym napisałeś w innym poście. > Co niby mamy kontrolowac? Homoseksualizm czy onanizm? A moze seks oralny i > antykoncepcje? Mozesz mi wskazac ktora z tych czynnosci przedluza gatunek? A > jesli zadna, to czemu jedne sa spolecznie akceptowalne, a inne nie? Zdaje się iż sugerjesz tak naprawdę iż warunkeim zdrowia jest nie tyle nawet już seks w celu prokreacji a zachowanie mające na celu przedłużenie gatunku, więc idąc tą droga zapłodnienie sztuczne jak najbardziej to umożliwia i osoba, która nawet gdyby zawsze nie uprawia seksu w celu prokreacji, to w dalszym ciągu może ten warunek spełniać. Chęć przedłużania gatunku jako warunek konieczny zdrowia psychicznego nie wydaje mi się oczywisty. Wpierw musisz przedstawić sensowne argumenty, czemu tak miałoby być, a nie jest dla mnie całkiem jasne dlaczego taka konieczność ma wynikać z faktu iż H.S. jest organizmem płciowym. Poza tym jest całe multum czynności, które nie przedłużają gatunku, ani nie są konieczne do przeżycia, jednak są akceptowalne, a mimo to jednak skupiasz się tylko na tych seksualnych, które nie przedłużają. Jeżeli jesteśmy tylko po to, by się mnożyć i jest to absolutnie najważniejszy cel, to w zasadzie każde zachowanie, które nie przyczyna się do tego powinno być nieakceptowalne, jeżeli jednak akceptowalne jest coś poza rozmnażaniem się, coś nie jest niezbędne, by ten cel zrealizować, powiedzmy jakakolwiek forma rozrywki, to czemu seks jako rozrywka nie może być akceptowalny?? Może akceptowalny, tak jak słuchanie muzyki jest, jeśli od czasu do czasu poświecisz się płodzeniu jako najważniejszemu celowi? Ale nawet jeśli tak, to w dalszym ciągu seks bez intencji prokreacji jest nadal akceptowalny na tym samym poziomie co słuchanie muzyki. Wpierw jednak musisz zaadresować, czemu przedłużanie gatunku jest tak istotne iż rezygnacja z tego jest przejawem choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
thannatos Re: mało to przekonujące 10.06.10, 12:01 neuroleptyk napisał: > Twoje poglądy przypominają mi poglądy Richarda von Krafft Ebing'a. > Innymi słowy każdy seks, który nie był podejmowany w celu prokreacji > uważany był przez niego za perwersję. Chociaż co ciekawe np. gwałtu > nie uważał za perwersję, ponieważ mógł skutkować ciążą. Tylko z pozoru nasze poglady sa zbiezne. Przemyslenia von Krafft Ebing'a i moje dzieli sto lat rozwoju medycyny, biologii i nauk spolecznych. Owszem zgadzamy sie do faktu, ze prokreacja jest podstawa zycia plciowego czlowieka jako ssaka lozyskowego. Ale poza tym pojawiaja sie ZASADNICZE roznice: - podstawa nie oznacza wylacznosci. Posluze sie obrazowa analogia: Podstawa domu sa fundamenty. Dom bez fundamentow (namiot, przyczepa kempingowa czy lodz mieszkalna) jest prostu tymczasowy i niestaly. Tak samo gatunek czlowieka nie przetrwa (przynajmniej na razie) bez swojej podstawy, czyli prokreacji w trakcie wspolzycia plciowego. Ale, jak latwo zaobserwowac, dom nie sklada sie z samych fundamentow. Aby dom byl caloscia, musi miec sciany, dach, przydaja sie okna i drzwi. Wlasnie te pozostale elementy to w zyciu plciowym czesc hedonistyczna (przykladowo onanizm, stosunek oralny czy wspolzycie z antykoncepcja oraz wlasnie przygodny/rekreacyjny homoseksualizm). Z tego zestawu osoba dorosla moze sobie dobrac co tylko jej sie podoba, aby wraz z podstawa moc stworzyc calosc swego erotyzmu. - uzyte slowo 'perwersja' jest pejoratywne. Ja nie narzucam zabarwienia moralnego hedonizmowi erotycznemu. Okreslam je raczej "nieprokreacyjnymi zachowaniami seksualnymi". Przyznasz, ze to dosyc neutralne. - podanie przez niego, a rowniez i Ciebie, przykladu gwaltu w tego rodzaju dyskusji swiadczy o CALKOWITYM niezrozumieniu pojecia 'gwalt'. Obecnosc stosunku heteroseksualnego z penetracja pochwowa WCALE nie jest elementem koniecznym gwaltu. Gwalt moze byc homoseksualny, pedofilski (w znaczeniu przed dojrzewaniem plciowym ofiary), moze byc to gwalt heteroseksualny, ale oralny/analny lub z penetracja czyms innym niz meski organ rozrodczy. Czyli niestety zaliczajac gwalt do prokreacji mylicie sie znacznie. Gwalt jest to po prostu zmuszenie drugiej osoby wbrew jej woli lub przy braku mozliwosci tej woli (osoba nieletnia lub nieprzytomna) do jakiejkolwiek czynnosci seksualnej. I to zmuszenie, a nie czynnosc stanowi wlasnie definicje gwaltu. > do sofizmatu, jeżeli pewne zachwania heteroseksualne są prawidłowe > to znaczy, że heteroseksualizm jako zbiór wszystkich zachowań czy > też działań seksualnych między kobietą a mężczyzną oznacza zdrowie. Gdzie ja to niby napisalem? > Trzeba tu jednak zaznaczyć i odróżnić zachowania od samej > orientacji. Wlasnie o tym pisze, choc uzywajac nieco innych okreslen: 'homosekualizm przygodny/rekreacyjny' (=jedno z zachowan hedonistycznych w erotyzmie) oraz 'homoseksualizm czysty' (=orientacja). > Jeżeli warunkiem tego zdrowia jest odbywanie > stosunków w celu prokreacji, to atrakcyjność partnera czy orientacja > przestaje mieć tu znaczenie, ponieważ takie aspekty jak przyjemność > przestają tu być istotne. Nie, gdyz rozpatrujesz czlowieka jednostkowo, a niestety pod katem przedluzenia gatunku MUSIMY rozpatrywac czlowieka w kategorii: DWOJE PARTNEROW. Prokreacja jest tylko elementem (acz niezbednym) nastepowania po sobie kolejnych pokolen, ale nie jego jedyna skladowa. Druga skladowa jest partnerstwo, chroniace potomstwo az do osiagniecia przez nie samodzielnosci. Pomimo tego, ze istnieja inne modele wychowywania dzieci: samotnosc, wychowanie w komunie itp., partnerstwo jest jak na razie najdoskonalszym z tych modeli. Mozna sobie oczywiscie wyobrazic przymuszanie homoseksualistow do zwiazkow partnerskich z osobami heteroseksualnymi i w ten sposob prokreacje i przedluzanie gatunku. Do tego zreszta prowadzi przeciez w wielu spolecznosciach presja otoczenia. Ale nie mozna tego nazwac zyciem zgodnie z orientacja OBOJGA PARTEROW. I nie zmieni to faktu, ze osoba homoseksualna w tym zwiazku nadal bedzie cierpiec na przypadlosc braku satysfakcji z takiego zwiazku. Zas jesli podazy za swoja orientacja, bedzie cierpiec na skutek braku mozliwosci prokreacji. Ergo, PRZYPADLOSC w jednym i drugim przypadku da o sobie znac. Czyli jest to PRZYPADLOSC, a nie stan absolutnego zdrowia. > Dla przykładu czy postanowienie > przez osobę, że nie chce mieć dzieci i niepodejmowanie się > jakiegokolwiek seksu też będzie według autora przejawem choroby Zalezy od skali zjawiska. Z punktu widzenia jednostkowego jest to wolny wybor danej osoby. Warunkiem jest jednak calkowita satysfakcja danej osoby z tego wyboru. Z punktu widzenia gatunku homo sapiens, jesli jest to wybor niezbyt czesty, nie ma wplywu na egzystencje gatunku. Moze nawet byc korzystny, gdyz osoba nieobarczona potomstwem moze przyniesc gatunkowi inne korzysci, na przyklad zwiekszosnym nakladem pracy. Sa przeciez takie modele w biologii - mrowki, pszczoly - tylko niewielki procent osobnikow sluzy prokreacji, reszta pracuje dla dobra ogolu. Nie mozna jednak zapominac, ze jesli na znacznej czestosci skutek takiego wyboru zmniejsza sie znacznie populacja danego gatunku, jest to wybor patologiczny. Zauwaz, ze to samo stwierdzenie jest adekwatne w stosunku do osoby o orientacji homoseksualnej, ktora decyduje sie NIE MIEC DZIECI. Problem INDYWIDUALNY (badz partnerski) pojawi sie wylacznie, jesli homoseksualista CHCE MIEC DZIECI. > Nie podoba mi się to iż zaczynasz używać nieco wieloznacznego słowo > partnerstwo, czy chcesz przez to powiedzieć iż homoseksualista jest > niezdolny do seksu z intencją prokreacji? Dokladnie tak - jest niezdolny do prokreacji z PARTNEREM wybranym zgodnie ze swoja orientacja. Rozwinalem te mysl ponizej. > Jezeli chodzi o pierwsze pytanie, to nie jest na nie tak łatwo > odpowiedzieć, bo czy osoba, która poddała się sterylizacji w tym > wieku jest chora?? Tak, fizycznie jest to osoba na wlasne zyczenie trwale okaleczona. Ale, jesli czuje z tego powodu satysfacje - patrz moj tekst powyzej na temat wolnosci wyboru. > I tu nawet nie ma znaczenia, czy ma ona dzieci > czy nie, ponieważ w dalszym ciągu może stać się bezpłodna w wyniku > róznych czynników mając dzieci i nie przestanie przez ten fakt, że > masz już dzieci być to chorobą. Tu poruszasz bardzo wazna sprawe, jednoczesnie dajac dowod zupelnemu niezrozumienia zjawiska prokreacji. To, ze prokreacja jest podstawa zycia plciowego NIE OZNACZA, ze jest jego wylacznym elementem. W praktyce, osoba ktora ma juz dzieci w liczbie STATYSTYCZNIE wystarczajacej do przedluzenia gatunku, spelnila swoj "obowiazek biologiczny" wzgledem gatunku W DANEJ CHWILI. Musi tez spelnic drugi - wychowac dzieci do samodzielnosci. Oznacza to, ze nie musimy miec 15-rga dzieci, aby stalo sie zadosc naszej biologii. Musimy miec tyle dzieci jako POPULACJA, aby moc egzystowac. > Chęć przedłużania gatunku jako warunek konieczny zdrowia > psychicznego nie wydaje mi się oczywisty. Napisalem to powyzej - brak checi nie jest az do pewnego momentu problemem. Ale chec posiadania potomstwa z wybranym partnerem(!) przy braku mozliwosci (na skutek orientacji) - JEST. Pamietaj, ze nawet jesli wezmiemy pod uwage mozliwosc biologicznych rodzicow zastepczych i zaplodnienia in vitro, njest to rozwiazanie POLOWICZNE, gdyz nadal nie sa to dzieci z wybranym partnerem. Jeżeli jesteśmy tylko po to, by > się mnożyć i jest to absolutnie najważniejszy cel, to w zasadzie > każde zachowanie, które nie przyczyna się do tego powinno być > nieakceptowalne, Przeczytaj jeszcze raz uwaznie wszystko co napisalem dotychczas. Powinienes znalezc odpowiedz na te kwestie. Ale nawet jeśli tak, to w dalszym ciągu seks > bez intencji prokreacji jest nadal akceptowalny na tym samym > poziomie co słuchanie muzyki. Jest to bardzo ciekawa pulapka logiczna - postaram sie to wyjasnic za jakis czas w n Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: mało to przekonujące cz1 10.06.10, 19:07 thannatos napisał: >- podstawa nie oznacza wylacznosci. Posluze sie obrazowa analogia: >Podstawa domu sa fundamenty. Dom bez fundamentow (namiot, >przyczepa kempingowa czy lodz mieszkalna) jest prostu tymczasowy i >niestaly. Tak samo gatunek czlowieka nie przetrwa (przynajmniej na >razie) bez swojej podstawy, czyli prokreacji w trakcie wspolzycia >plciowego. No nawet jeśli ta prokreacja podczas seksu jest absolutnie niezbędna, żeby mógł mógł przetrwać gatunek, to wciąż nie znaczy, że jesteśmy do tego zobowiązani. Może wystarczy, że niektórzy poczują potrzebę posiadania dzieci, poza tym wiele dzieci jest efektem niezamierzonym. >Wlasnie te pozostale elementy to w zyciu plciowym czesc >hedonistyczna (przykladowo onanizm, stosunek oralny czy wspolzycie >z antykoncepcja oraz wlasnie przygodny/rekreacyjny >homoseksualizm). Jeżeli bym miał określać co jest podstawą seksu, to jest to przede wszystkim przyjemność, a dzieci to raczej efekt uboczny. >Z tego zestawu osoba dorosla moze sobie dobrac co tylko jej sie >podoba, aby wraz z podstawa moc stworzyc calosc swego erotyzmu. Porokreacja podstwą erotyzmu i erotyzm to zestaw, do którego się dobiera co się podoba, by stworzyć całość swojego erotyzmu? To brzmi dla mnie kuriozalnie, nie wiedziałem, że prokreacja jest tak ważnym elementem erotyzmu, ale może nie rozumiem tego pojęcia. erotyzm 1. «miłość o silnym podłożu zmysłowym» 2. «pobudliwość płciowa» 3. «tematyka miłosna» sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2457727 > uzyte slowo 'perwersja' jest pejoratywne. Ja nie narzucam >zabarwienia moralnego hedonizmowi erotycznemu. Okreslam je >raczej "nieprokreacyjnymi zachowaniami seksualnymi". Przyznasz, ze >to dosyc neutralne. Piszesz o chorobach, przypadłościach więc uważam iż odbierane to będzie jako parafilia. Jeżeli jednak nie ma to nic wspólnego z zaburzeniami, to lepiej nie używaj tego słowa. >podanie przez niego, a rowniez i Ciebie, przykladu gwaltu w tego >rodzaju dyskusji swiadczy o CALKOWITYM niezrozumieniu >pojecia 'gwalt'. Ja o gwałcie tylko wspomniałem odnośnie poglądów Karfft Ebing'a. >>do sofizmatu, jeżeli pewne zachwania heteroseksualne są prawidłowe >>to znaczy, że heteroseksualizm jako zbiór wszystkich zachowań czy >>też działań seksualnych między kobietą a mężczyzną oznacza >>zdrowie. >Gdzie ja to niby napisalem? Nie chodzi nawet o to czy napisałeś. >> Trzeba tu jednak zaznaczyć i odróżnić zachowania od samej >> orientacji. >Wlasnie o tym pisze, choc uzywajac nieco innych >okreslen: 'homosekualizm przygodny/rekreacyjny' (=jedno z zachowan >hedonistycznych w erotyzmie) oraz 'homoseksualizm czysty' (=orientacja). No dobrze. >> Jeżeli warunkiem tego zdrowia jest odbywanie >> stosunków w celu prokreacji, to atrakcyjność partnera czy orientacja >> przestaje mieć tu znaczenie, ponieważ takie aspekty jak przyjemność >> przestają tu być istotne. >Nie, gdyz rozpatrujesz czlowieka jednostkowo, a niestety pod katem >przedluzenia gatunku MUSIMY rozpatrywac czlowieka w kategorii: >DWOJE PARTNEROW. Prokreacja jest tylko elementem (acz niezbednym) >nastepowania po sobie kolejnych pokolen, ale nie jego jedyna >skladowa. To jeszcze włączasz do tego wszystkiego rodzinę, z prokreacji ładnie się prześlizgujesz do partnerstwa. >Druga skladowa jest partnerstwo, chroniace potomstwo az do >osiagniecia przez nie samodzielnosci. Pomimo tego, ze istnieja >inne modele wychowywania dzieci: samotnosc, wychowanie w komunie >itp., partnerstwo jest jak na razie najdoskonalszym z tych modeli. Parterstwo nie jest konieczne by chronić potomstwo, poza tym już wykraczasz poza sferę seksualności. >Mozna sobie oczywiscie wyobrazic przymuszanie homoseksualistow do >zwiazkow partnerskich z osobami heteroseksualnymi i w ten sposob >prokreacje i przedluzanie gatunku. Do tego zreszta prowadzi >przeciez w wielu spolecznosciach presja otoczenia. Ale nie mozna >tego nazwac zyciem zgodnie z orientacja OBOJGA PARTEROW. I nie >zmieni to faktu, ze osoba homoseksualna w tym zwiazku nadal bedzie >cierpiec na przypadlosc braku satysfakcji z takiego zwiazku. Zas >jesli podazy za swoja orientacja, bedzie cierpiec na skutek braku >mozliwosci prokreacji. >Ergo, PRZYPADLOSC w jednym i drugim przypadku da o sobie znac. >Czyli jest to PRZYPADLOSC, a >nie stan absolutnego zdrowia. Omijasz opcje, że do prokreacji może być pewnien układ zawarty z osobą odmiennej płci, a do przyjemności będzie właściwy związek z osobą tej samej płci. Obydwa twoje filary seksualności, czyli przedłużanie gatunku i przyjemność jak najbardziej mogą być w ten sposób spełnione. >> Dla przykładu czy postanowienie >> przez osobę, że nie chce mieć dzieci i niepodejmowanie się >> jakiegokolwiek seksu też będzie według autora przejawem choroby >Zalezy od skali zjawiska. Z punktu widzenia jednostkowego jest to >wolny wybor danej osoby. Warunkiem jest jednak calkowita >satysfakcja danej osoby z tego wyboru. Zacytuję coś. >>>Wszystkie te zachowania seksualne NIE prowadzace do prokreacji >>>mozna wrzucic do duzego worka 'rozrywki' czy jak kto >>>woli 'rozwiazlosci' plciowej. Wazne jest, ze jedyny aspekt >>>jaki wiaze sie z nimi ma charakter moralny i/lub norm >>>spolecznych. Nie mozna zas rozpatrywac ich w kategoriach zdrowia >>>lub stanu chorobowego. >>>Mozna zas w ten sposob rozpatrywac 'czysty homoseksualizm', czy >>>niemoznosc partnerstwa z osobnikiem PRZECIWNEJ plci. Czysty >>>homoseksualizm JEST PRZYPADLOSCIA, a nie stanem calkowitego >>>zdrowia. Czym, różni się więc ten twój czysty homoseksualizm od postanowiena niepodejmowania się prokreacji? Jeżeli jednak uważasz iż osoba, która z tego powodu jest usatysfakcjonowana czy może lepiej nie cierpi jest dla ciebie zdrowa, to homoseksualizm jako oriantacja nie jest przypadłością. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: mało to przekonujące cz2 10.06.10, 19:20 >Z punktu widzenia gatunku homo sapiens, jesli jest to wybor >niezbyt czesty, nie ma wplywu na egzystencje gatunku. A jak stanie się częsty, to zacznie to być przypadłość?? >Moze nawet byc korzystny, gdyz osoba nieobarczona potomstwem moze >przyniesc gatunkowi inne korzysci, na przyklad zwiekszosnym >nakladem pracy. Sa przeciez takie modele w biologii - mrowki, >pszczoly - tylko niewielki procent osobnikow sluzy prokreacji, >reszta pracuje dla dobra ogolu. Czyli prokreacja wcale nie jest konieczna dla każdego. >Nie mozna jednak zapominac, ze jesli na znacznej czestosci skutek >takiego wyboru zmniejsza sie znacznie populacja danego gatunku, >jest to wybor patologiczny. Nie jestem przekonany iż jeżeli populacja się znacznie zmniejsza, to oznacza to patologiczne wybory. >Zauwaz, ze to samo stwierdzenie jest adekwatne w stosunku do osoby >o orientacji homoseksualnej, ktora decyduje sie NIE MIEC DZIECI. >Problem INDYWIDUALNY (badz partnerski) pojawi sie wylacznie, >jesli homoseksualista CHCE MIEC DZIECI. Wyłącznie?? Twierdzisz, że u heteroseksualnej osoby nie pojawi się problem partnerski jak zechce dzieci?? >Dokladnie tak - jest niezdolny do prokreacji z PARTNEREM wybranym >zgodnie ze swoja orientacja. Rozwinalem te mysl ponizej. Ale to jest trywialne, jednak problem w tym iż nie jest to konieczne do tego całego romnażania a z faktu, że się rozmnaża osoba o takiej orientacji z osobą odmiennej płci i nie ma z tego przyjemnosci nie wynika, że nie może mieć przyjemności seksualnej z inną osobą, która jest tej samej płci. W sumie to nawet nie musi uprawiać seksu, by przedłużyć gatunek, jesteśmy ponoć zdolnymi zwierzakami i umiemy to zrobić bez stosunku. >> Jezeli chodzi o pierwsze pytanie, to nie jest na nie tak łatwo >> odpowiedzieć, bo czy osoba, która poddała się sterylizacji w tym >> wieku jest chora?? >Tak, fizycznie jest to osoba na wlasne zyczenie trwale okaleczona. >Ale, jesli czuje z tego powodu satysfacje - patrz moj tekst powyzej >na temat wolnosci wyboru. Czyli rozumiem, że chora dla ciebie. >> I tu nawet nie ma znaczenia, czy ma ona dzieci >> czy nie, ponieważ w dalszym ciągu może stać się bezpłodna w wyniku >> róznych czynników mając dzieci i nie przestanie przez ten fakt, że >> masz już dzieci być to chorobą. >Tu poruszasz bardzo wazna sprawe, jednoczesnie dajac dowod >zupelnemu niezrozumienia zjawiska prokreacji. To, ze prokreacja >jest podstawa zycia plciowego NIE OZNACZA, ze jest jego wylacznym >elementem. W praktyce, osoba ktora ma juz dzieci w liczbie >STATYSTYCZNIE wystarczajacej do przedluzenia gatunku, spelnila >swoj "obowiazek biologiczny" wzgledem gatunku W DANEJ CHWILI. Musi >tez spelnic drugi - wychowac dzieci do samodzielnosci. Oznacza to, >ze nie musimy miec 15-rga dzieci, aby stalo sie zadosc naszej >biologii. Musimy miec tyle dzieci jako POPULACJA, aby moc >egzystowac. A ja zupełnie nie o tym tylko że, bezpłodność w tym wieku będzie chorobą bez względu czy masz dzieci czy nie. >> Chęć przedłużania gatunku jako warunek konieczny zdrowia >> psychicznego nie wydaje mi się oczywisty. >Napisalem to powyzej - brak checi nie jest az do pewnego momentu >problemem. Jest nadal warunkiem koniecznym jeżeli uznajesz do pełni zdrowia zarazem przyjemność seksualną jak i płodzenie dzieci. Czyli bez A i B nie ma zdrowia. >Ale chec posiadania potomstwa z wybranym partnerem(!) przy braku >mozliwosci (na skutek orientacji) - JEST. Pamietaj, ze nawet jesli >wezmiemy pod uwage mozliwosc biologicznych rodzicow zastepczych i >zaplodnienia in vitro, njest to rozwiazanie POLOWICZNE, gdyz nadal >nie sa to dzieci z wybranym partnerem. Ale co to ma za znaczenie? Przedłużają gatunek? Przedłużaja. A jak fakt zapłodnienia in vitro ma powodować niezadowolenie z seksu, to jest dla mnie zagadkowe. Teraz zaczniesz pewnie pisać o wychowaniu w związku partnerskim jako następnym niezbędnym etapem zapewniana ciągłości gatunku, czy też może tylko najskuteczniejszym. Jakby nie patrzeć związki partnerskie nie ograniczają się tylko do związków heteroseksualnych, a to, że dziecko pochodzi od jednego rodzica nie jest tu problemem, ale i tak zapewne napiszesz, że jest mimo, że są badania, które temu zaprzeczają. >> Jeżeli jesteśmy tylko po to, by >> się mnożyć i jest to absolutnie najważniejszy cel, to w zasadzie >> każde zachowanie, które nie przyczyna się do tego powinno być >> nieakceptowalne, >Przeczytaj jeszcze raz uwaznie wszystko co napisalem dotychczas. >Powinienes znalezc odpowiedz na te kwestie. >> Ale nawet jeśli tak, to w dalszym ciągu seks >> bez intencji prokreacji jest nadal akceptowalny na tym samym >> poziomie co słuchanie muzyki. >Jest to bardzo ciekawa pulapka logiczna - postaram sie to wyjasnic >za jakis czas w n Nie wiem czy to jest pułapka logiczna, ale to co chesz przedstawić to w skrócie. Para homosekualna nie może spłodzić dzieci, nie może też osoba homoseksualna spłodzić dzieci z kimś odmiennej płci i zarazem czerpać z tą osobą w pełni z seksu, oraz stworzyć dobrego związku jako kolejenego etapu przedłużania gatunku. Ergo homoseksualizm to zaburzenie. Sprytnie sobie wymyśliłeś, że to musi być przyjemnosć z seksu z tą osoba z która się płodzi, chociaż nie napisałeś o tym wprost, a że homoseksualiści do takiej raczej nie są zdoli, więc biedacy cierpią na PRZYPADŁOŚĆ, bo jak się nawet podejmą rozmnażania, to nie wystarcza to do pełni zdrowia, bo potrzebna jest też przyjemność...Ale nie koniecznie z tym z kim się płodzi Panie thannatos. Mógłbyś te swoję poglądy w czym tkwi ta patologia zamieścić w sumie w jednym zdaniu, że niemożliwe jest dla homoseksualistów płodzenie dzieci poprzez stosunek i zarazem satysfakcja seksualna podczas tego samego stosunku. Odpowiedz Link Zgłoś
thannatos Re: mało to przekonujące cz2 11.06.10, 23:11 > Mógłbyś te swoję poglądy w czym tkwi ta patologia > zamieścić w sumie w jednym zdaniu, że niemożliwe jest dla > homoseksualistów płodzenie dzieci poprzez stosunek i zarazem > satysfakcja seksualna podczas tego samego stosunku. Owszem, ale zostalbym natychmiast zarzucony stekiem watpliwosci, ze plodzenie to nie jest jedyny cel zycia plciowego itp. Stad tez pozostala czesc wypowiedzi byla niezbedna. Postaram sie jednak nieco naprawic i napisze o 'pulapce logicznej' w zrownaniu miedzy stosunkiem plciowym a sluchaniem muzyki w nieco inny sposob. Niesamowicie wazna sprawa w tym kontekscie: Jak sadzicie, dlaczego w wiekszosci spoleczenstw w teorii lub praktyce przymyka sie oko na homoseksualizm kobiet, a pietnuje sie dosyc silnie homoseksualizm mezczyzn? Otoz, piszac o seksualnosci czlowieka zapominamy o jednej niesamowicie waznej sprawie: chorobach przenoszonych droga plciowa. Poniewaz obiecalem poprawe, rzuce tylko hasla, reszte zostawiam Wam. Oto one: - balans - przedluzenie gatunku - poczecie - ryzyko - smiertelna choroba przenoszona droga plciowa - obserwacje empiryczne - brak prezerwatyw przez wieksza czesc historii czlowieka - inna mechanika stosunku miedzy kobietami a mezczyznami Reszte zabawy pozostawiam Wam. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
goutman Dwie homoseksualne mamy lepsze niż mama i tata? 10.06.10, 02:29 Artykul jest kompletna bzdura,a wszystkie prawie wypowiedzi do kosza.Nie jest to dziwne biorac pod uwage spustoszenie jakie narobily wspolczesne media i religie w umyslach ludzkich. Seksualnosc nie moze podlegac ocenie moralnej bo jest fizjologia. Jej niewlasciwa realizacja dopiero moze prowadzic do czynow niemoralnych tzn.szkodliwych dla czlowieka jako jednostki obdarzonej swiadomoscia i mozliwoscia rozrozniania dobra i zla w kategoriach moralnych.Porzucenie tej drogi prowadzi do zezwierzecenia i wskutek tak duzego potencjalu inteligencji do samoinicestwienia sie gatunku ludzkiego.Tutaj nie ma zartow.Mozemy sie obudzic za pozno! Czlowiek z koniecznosci musi kotrolowac te sfere zycia ludzkiego jak kazda inna.W tym wszystkim nalezy przedewszystkim zadbac o zdrowie jednostki w jak najwiekszym tego slowa znaczeniu,rowniez psychiczne. Dlatego rodziny homoseksualne sa niedopuszczalne jezeli chcemy przetrwac jako gatunek, i to nie ze wzgledu na biologie tego zwiazku (brak prokreacji) ale ze wzgledu na wlasnie zachowanie podstawowej cechy ludzkosci ktora jest humanitaryzm. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Dwie homoseksualne mamy lepsze niż mama i tat 10.06.10, 06:06 goutman napisał: > Artykul jest kompletna bzdura,a wszystkie prawie wypowiedzi do > kosza.Nie jest to dziwne biorac pod uwage spustoszenie jakie narobily > wspolczesne media i religie w umyslach ludzkich. > Seksualnosc nie moze podlegac ocenie moralnej bo jest fizjologia. > Jej niewlasciwa realizacja dopiero moze prowadzic do czynow > niemoralnych tzn.szkodliwych dla czlowieka jako jednostki obdarzonej > swiadomoscia i mozliwoscia rozrozniania dobra i zla w kategoriach > moralnych. Niektórzy moga powiedzieć iż ostateczne weto ma mózg i od tego co tam zachodzi zależą nasze czyny. Bez wolnej woli jednak, jeżeli determinizm jest prawdziwy, to moralność traci sens. Moralność traci też sens jeżeli determinizm jest fałszywy, ponieważ nie można połączyć skutku czy też agenta z efektem, bo żeby to miało sens musi istnieć coś co pozwala połączyć decyzje z tym działaniem. >Porzucenie tej drogi prowadzi do zezwierzecenia i wskutek > tak duzego potencjalu inteligencji do samoinicestwienia sie gatunku > ludzkiego. Zezwierzęcenie? A to gatunkiem czego jest człowiek? Istot żywych ale nie zwierząt?? > Czlowiek z koniecznosci musi kotrolowac te sfere zycia ludzkiego jak > kazda inna.W tym wszystkim nalezy przedewszystkim zadbac o zdrowie > jednostki w jak najwiekszym tego slowa znaczeniu,rowniez psychiczne. > Dlatego rodziny homoseksualne sa niedopuszczalne jezeli chcemy > przetrwac jako gatunek, i to nie ze wzgledu na biologie tego zwiazku > (brak prokreacji) ale ze wzgledu na wlasnie zachowanie podstawowej > cechy ludzkosci ktora jest humanitaryzm. Nie są niedopuszczane ze względu na w dalszym ciągu dość popularną idee, że o jakoś zagraża gatunkowi. Problem w tym, że te przedłużanie na długą metę może być w sumie równie bezcelowe co dłubanie w nosie. Jeżeli wziąść pod uwagę co czeka nasz układ słoneczny i nawet cały wszechświat, to nasze losy są raczej policzone. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Teza z lekka chybiona 10.06.10, 15:07 goutman napisał: > Dlatego rodziny homoseksualne sa niedopuszczalne jezeli chcemy > przetrwac jako gatunek, i to nie ze wzgledu na biologie tego zwiazku > (brak prokreacji) ale ze wzgledu na wlasnie zachowanie podstawowej > cechy ludzkosci ktora jest humanitaryzm. > Dopóki do stworzenia nowego życia potrzebny jest mężczyzna(plemnik) i kobieta(wiadomo co :)) a nie mężczyzna heteroseksualny i kobieta heteroseksualna. Odpowiedz Link Zgłoś
thannatos Re: Teza z lekka chybiona 10.06.10, 17:12 > Dopóki do stworzenia nowego życia potrzebny jest mężczyzna(plemnik) i > kobieta(wiadomo co :)) a nie mężczyzna heteroseksualny i kobieta heteroseksualn > a. Jawohl. A tak w ogole to najlepiej od razu partenogeneza i mioty jaj po kilkaset zlozone w skrzeku w inkubatorze... nie wiadomo po co ta durna ewolucja meczyla sie te miliony lat, skoro mozna tak prosto. Julek Machulski, ten to byl prorok.... Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: Teza z lekka chybiona 10.06.10, 17:44 thannatos napisał: > > Dopóki do stworzenia nowego życia potrzebny jest mężczyzna(plemnik) i > > kobieta(wiadomo co :)) a nie mężczyzna heteroseksualny i kobieta heterose > ksualn > > a. > > Jawohl. A tak w ogole to najlepiej od razu partenogeneza i mioty jaj po kilkase > t > zlozone w skrzeku w inkubatorze... nie wiadomo po co ta durna ewolucja meczyla > sie te miliony lat, skoro mozna tak prosto. > > Julek Machulski, ten to byl prorok.... > Skoro taka wersja Ci się podoba... Mój post jednak odnosił się jednak do metod bardziej klasycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
m1r4640 Dwie homoseksualne mamy lepsze niż mama i tata? 10.06.10, 06:01 pedalskie lobby rezydujace w opiniotworczych mediach i organach prawa probuje zdrowa tkanke spoleczenstwa zmusic do akceptacji chorego stylu zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 To bardzo dobre dla hetero-mężczyzny 10.06.10, 14:45 Czas odpocząc hetero-panowe od budowania cywilizacji. Niech lesbijki kopią węgiel, wydobywaja ropę i pracuja na roli. Niech lesba kopuluje z lesbą i utrzymuje swe lebsbowe potomtwo. A my panowie - super. Zawsza nam starczy troche forsy na wino, na dziwki i na leżenie na na plaży, olewając ten salnięty homosexualny swiat. Zycie jest piękne Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Co Ty takiego wybudowałeś? 10.06.10, 15:01 shlomo12 napisał: > Czas odpocząc hetero-panowe od budowania cywilizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Ile trwa zwązek homosexualny 10.06.10, 17:28 Związek homosexualny trwa okolo 5 minut dla mężczyzn i 10 minut dla kobiet. Można wychowac w tym czasie kupę dzieci. ha,ha,ha,ha Odpowiedz Link Zgłoś