Dodaj do ulubionych

Transformacja zczęka-ucho, ja nie daję wiary!

29.07.11, 04:33
Przeczytałem dzisiaj ,a wlasciwie od wczoraj do dzisiaj, kilka bajeczek, jak to niby dwie kosci ze szczeki gada (kwadratowa i stawowa) weszły u "gadziego przodka ssaka" do ucha środkowego (do kanału pomiędzy błoną oddzielającą ucho środkowe od zewnętrznego (bebenkową)), gdzie była już jedna kość słuchawa ,to znaczy gadzia kolumienka łącząca błonę bębenkową z uchem wewnętrznym (slimakiem). Natępnie ta kolumienka rzekomo "odkleiła się" z jednej strony (od strony ucha zewnętrzenego) od błony bębenkowej, a na jej miejsce do tej błony bębenkowej jakoś "przykleiła się " jedna z kości szczęki ,która rzekomo zawędrowała do kanal słuchowego w uchu środkowym-stając się młoteczkiem ,który mamy w uchu. Druga z kości pierwotnie stanowiąca elemen szczęki "przykleiła się" do rzekomo do odklejonego końca kolumienki i stała kowadełkiem. W róznorodnych bajeczkach ,jakie przeczytałem czytałem o wszystkim: o gadach ssakokształtnych ,które miały te kości stawową i kwadratową wielkie i silne,o tych które miały małe i wspomagały się dodatkowo stawem szczękowym typu ssaczego (miały podwójny staw szczekowy ,co wzmagało siłę szczęk-pozniej jeden ze stawow (typu gadziego) miał rzekomo utracić fukcję i kości wchodzące w jego sklad rzekomo zmienily tożsamość z kości stawowych na kości słuchowe). Wiele zapewnień,prześmiewania kreacjonistycznej argumentacji .Wiele kolorowych rysuneczkow i zapewnień, ,ale ZADNYCH KONKRETROW , ZADNEGO RZETELNEGO MODELU TEORETYCZNEGO OPISUJACEGO KROK PO KROKU ,JAK TA TRANSFORMACJA MOGLA SIE ZMATERIALIZOWAC ! Napisano nawet ,ze kosci słuchowe u ssakow powstaja w fazie embrionalnej z tych samych prekursorów ,co kosci szczeki u gadow. Ale nie napisano JAK TO SIE MOGLO KROK PO KROKU STAC. Wielu zwolenikow SAMOdziejstwa powołuje sie na ten motyw w argumentacji anty-IP. Wiec sprawe nalezy wyjasnić. Zamieszczam obrazki i mam nadzieje ,ze ktorys z Was -z goracych oredownikow SAMOdziejstwa-wspomoże moją wyobraznie;-). W poniedziałek tutaj wracam z i zobaczę ,jak daliście radę;-).

Zycze powodzenia i zebyscie nie dostali roztroju nerwowego!;-).


https://evolution.berkeley.edu/evolibrary/images/jawjoints2.gif


Na tym rysuneczku poniżej pokazano jak rzekomo kosci szczeki (jasno-niebieski i zołty kolor) weszly do ucha środkowego, od strony ucha zewnetrznego, i w jakis sposob rzekomo przewodzac fale dzwiekowe ze szczeki ,ktora "przodkowie ssakow" mialy sie wspomagac podczas słuchania przykladając szczękę do ziemi i wysłuchując stapania drapieżnika, na błonę bębenkowa w końcu stały się młoteczkiem i kowadelkiem. I tutaj ślad się urywa i tutaj własnie widziałbym mile Wasze uzupelnienie tego scenariusza.

https://daphne.palomar.edu/ccarpenter/reptile_ear.gif


pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • woynowski1 Re: Transformacja zczęka-ucho, ja nie daję wiary! 29.07.11, 14:06
      Ależ zrobiłeś odkrycie! Jest jasne że zrobił to ten sam kreator, który wpierw przerobił strunę grzbietową na kręgosłup, potem dodał żebra, a potem część z nich przekształcił w płetwy, a potem nogi, czy ręce. W dodatki zakańczał te ręce w bardzo dziwaczny sposób, to palce chwytne, to nie chwytne, to kopyta itd itd, a niektóre nawet przekształcił w skrzydła, które w ramach eksperymentów pokrył piórem i skórą.
      Jest tylko pytanie kiedy to uczynił, po co i gdzie teraz przebywa i po co? Ależ ma długie wakacje. Oj leniuszek, leniuszek. Mógłby stworzyć nam w kosmosie kosmicznych braci, we dwójkę zawsze raźniej!
      • noveyy777 ocena niedostateczna 29.07.11, 14:39
        woynowski1 napisał:

        > Ależ zrobiłeś odkrycie! Jest jasne że zrobił to ten sam kreato.....

        1)Piszesz nie na temat, poniewaz ja pytałem o model teoretyczny ewolucji uchaśrodkowego u ssakow ,a ty piszesdz o kreatorze. To juz w morde ten wasz neomitomanizm niczego nie wyjasnia i nalezy sie posilkować KREATOREM;-)

        2)NAWET O SPRAWACH ,KTORYMI SIE USILUJESZ POSILKOWAC WYPISUJESZ KOCOPOLY.

        A tak przy okazji, to jak "pletwy sie przeobrazaly w nogi" ,to jak powstala miednica?
        • woynowski1 Re: ocena niedostateczna 02.08.11, 09:58
          Oczywiście stworzył ja kreator, jeno nie pamiętam w którym to było dniu tworzenia? Może mnie przypomniesz?
          • noveyy777 Re: ocena niedostateczna 02.08.11, 10:45
            woynowski1 napisał:

            > Oczywiście stworzył ja kreator, jeno nie pamiętam w którym to było dniu tworzen
            > ia? Może mnie przypomniesz?

            Słuchaj MEGAtrollu--dyskutujemy o teorii ewolucji a nie o Kreatorze,wiec daj sobie spokoj z wypróznianiem się do moich watkow ,bo mam radiowego neta,slaby zasieg i duzo mnie kosztuje otwieranie twoich kretynskich postow..
            • woynowski1 Re: ocena niedostateczna 02.08.11, 13:02
              Jeżeli obelgi to jedyne co potrafisz odpowiedzieć, to coś z twoja prawdą jest słabiuśko, bardzo słabo.
              A twe trudności z netem to twoja prywatna sprawa.
              Fakt faktem że wnosisz sporo nowego na forum, choć wnioski które wysnuwasz zdają się być pozbawione szczątkowej nawet logiki! I tu cię boli, twe tezy są zbyt naciągane. Ja potrafię się przyznać do swej niewiedzy, jak również do tego iż mam świadomość że ludzka wiedza jest ułomna. Ty natomiast wszelkie pytania kanalizujesz do zasady kreator istnieje. No więc proszę prześledź rozwój kości ucha o którą ci chodzi w rozwoju zarodka ludzkiego! Może to trochę ci rozjaśni umysł!
              • noveyy777 ocena niedostateczna 04.01.12, 23:35
                ż żebyśwoynowski1 napisał:

                > Fakt faktem że wnosisz sporo nowego na forum, choć wnioski które wysnuwasz zdaj
                > ą się być pozbawione szczątkowej nawet logiki!

                Jeszcze się nie zdarzyło, żebyś na poparcie podobnej tezy posłużył się definicją jakiegokolwiek błędu logicznego. A więc to ty popelniasz błąd logiczny, poniewasz stawiasz tezę, która sama domaga się uzasadnienia.
    • noveyy777 Re: Transformacja zczęka-ucho, ja nie daję wiary! 12.08.11, 10:16
      Widze ,ze satysfakcjonuje cie intelektualnie nawet najbardzie naiwna bajeczka?
      Poza tym pozostaje w mocy ,choć metnie się usiłujesz tlumaczyć,iż zapychasz dyskusję linkami bez ich nawet powierzchownej analizy.

      awaryjan <awaryjan@NOSPAM.gazeta.pl> napisał(a):

      > kk <noveyy777@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał(a):
      > > Nie mam nic do AwarYjana
      >
      > Ciekawie to "nic nie manie" czasem okazujesz...
      >
      > > za to duzo do AvarYanowego matactwa.
      >
      > Ja przynajmniej nie manipuluję twoimi wypowiedziami.
      >
      > > czy na pl.sci.biologia w watku o ewolucji ssaczego ucha.
      >
      > Po co? Piszesz tam, że "Przeczytałem dzisiaj ,a wlasciwie od wczoraj do
      > dzisiaj, kilka bajeczek" itp., tak jakbyś dopiero temat odkrył. Tak coś
      > kojarzyłem, że już kiedyś ktoś z tobą dyskusję w tym temacie prowadził i
      > rzeczywiście:
      > forum.gazeta.pl/forum/w,32,89781202,89829425,Ssacze_ucho_1_.html
      > Czyli odgrzewasz kotleta, nic nowego w zasadzie nie wnosząc. Petrucchio ładnie
      > streścił i opisałem tam fragment dostępnych nam danych pokazując HIPOTETYCZNY
      > (choć oczywiście niepełny - z przyczyn obiektywnych)

      Czy możesz wymienić te "przyczyny obiektywne"?;-).

      > przebieg tego procesu
      > (polecam całą dyskusję).


      Podsumowanie tej dyskusji jest tutaj (oczywiście kolejny raz wygooglowałeś tą dyskusję nie zapoznając się z nią w takim zakresie ,zeby zrozumieć ,że post z pl.sci.biologia wykazuje iż Piotrek nic poznawczego do tej dyskusji nie wniosl):

      www.nauka-a-religia.uz.zgora.pl/forum/forum.php?id=72
      - skąd się wziął staw, łączący kość kwadratową i strzemiączko, gdzie wiadomo, że strzemiączko posiada jakby panewkę stawową, która je łączy z młoteczkiem (rzekomo przekształconą kością kwadratową). No, i w jaki sposób strzemiączko zintegrowało się z błoną ucha wewnętrznego, skoro wcześniej wielka nie odchudzona "kolumienka" dotykała tylko kości ucha
      wewnętrznego, jej fragmentu, na której nie było jeszcze błoniastej części
      miękkiej ucha wewnętrznego, do którego dzisiaj "przyrośnięte" jest strzemiączko, a do niego kowadełko (podczas drgania, jakie wywołuje kowadełko i przenoszone poprzez pózniej przez strzemiączko i tę część błoniastą miękką, wywołują one zmianę ciśnienia w uchu środkowym. Dzisiaj też strzemiączko i kowadełko rozwijają się, jako kosteczki, z uchyłku tej błony/części miękkiej, łączącej je z uchem wewnętrznym, a tak - kiedy jeszcze kowadełko było kością kwadratową, która tylko za pomocą chrząstki była połączona z "kolumienką" - być nie mogło.

      - Ewolucjoniści nie wyjaśnili, jak to się odbyło, że kość stawowa zintegrowała się z błoną ucha zewnętrznego,która to stała się pózniej młoteczkiem.

      - Można tutaj dodać ucho typu gadów współczesnych, jak i ptaków. W tym przypadku należałoby wyjaśnić, jak "kolumienka" połączyła ucho zewnętrzne i wewnętrzne (co rzekomo stało się niezależnie od ewolucji ssaczego ucha?).

      - Scenariusz ewolucjonistów wydaje się w teorii logiczny i do przyjęcia tylko do pewnego momentu. Pofantazjujmy na ten przykład i zacznijmy od
      gadów, które posiadały już obydwa typy stawów szczękowych, przynajmniej cztery kości plus "kolumienka" w szczęce [typ gadzi] i kość łuskową umieszczoną na czaszce,która łączyła się bezpośrednio z kością zębową [typ ssaczy]. Formy, które posługiwały się rozdrabnianiem pokarmu przez przeżuwanie, zyskiwały wzrost kości zębowej z coraz większym niezależnym przejmowaniem funkcji poprzez kość łuskową i zębową kosztem redukcji czterech kości (plus "kolumienka" oczywiście) tworzących gadzi staw (kości kątowej, kwadratowej, stawowej i "kolumienki"). Jak postulują paleontologowie, zanim powstało typowe ssacze ucho, wielka, "nieodchudzona" jeszcze "kolumienka" dotykała okolic ucha środkowego. "Kolumienka" dotykała (czy raczej była połączona poprzez chrząstkę) kości kwadratowej, a kość kwadratowa jedną stroną była połączona z kością stawową, natomiast stroną drugą z kością kontową, która poprzez specjalny rowek łączyła się z kością zębową. Na uchyłku - małym
      fragmencie - kości kątowej rozpięta była maleńka błona bębenkowa (od strony ucha zewnętrznego), której dotykała wielka jeszcze kość stawowa. Następnie kość stawowa rzekomo "się odchudziła" i weszła do ucha środkowego od strony ucha zewnętrznego, tworząc kowadełko. Oczywiście, schemat budowy narządu słuchu tych dawnych gadów jest interesujący. Choć ciężko sobie wyobrazić, żeby sygnały dzwiękowe mogły być przenoszone z tak maleńkiej błonki bębenkowej, rozpiętej na fragmencie kości kątowej poprzez takie wielkie w porównaniu do niej kości stawu szczękowego, to już o wiele bardziej wydaje się pociągająca hipoteza, że te dawne gady dotykały szczęką
      podłoża ziemi i w ten sposób przenosiły dzwięki z kości zębowej za
      pośrednictwem kości stawowej do kości kwadratowej i dalej poprzez "kolumienkę" do ucha środkowego. Zważywszy na nieprawdopodobieństwo, żeby tak malutka błonka mogła oddziaływać na tak jeszcze wielkie kości gadziej szczęki, należy postawić tezę, że u tych dawnych gadów istniał inny jeszcze mechanizm słyszenia, nieoparty na przenoszeniu poprzez kości słuchowe - jak u niektórych płazów - a wspomagany poprzez przenoszenie drgań poprzez przykładanie szczęki do podłoża. Teraz należy się zastanowić, czy ten inny, złożony tylko z błonki rozpiętej na fragmencie kości kątowej system przenoszenia dzwięków, mógł zostać usprawniony poprzez system "słyszenia za pomocą szczęki"?

      Biorąc pod uwagę moje wcześniejsze uwagi, wydaje się to nieprawdopodobne, bo takie wnioski nie wynikają ani z ekologii, ani z anatomii rozwoju
      embrionalnego - choć szczęka i ucho początkowo rozwija się z tych samych
      rejonów płodu, niemniej pózniej rozwój ten przebiega niezależnie i błony ucha wewnętrznego i zewnętrznego rozwijaja się z niezależnych rejonów płodu, a z ich części kosteczki słuchowe, które są pózniej z nimi zintegrowane. Jakby stosować darwinowską logikę jak w tym przypadku, to można by mniemać, że ucho pochodzi z gonad, bo w przebiegu ontogenezy był taki moment, że komórki budujące te struktury wywodziły się z tych samych rejonów - a największe zastrzeżenia chyba budzi całkowita prawie niemożliwość wyobrażenia sobie tej ewolucji krok po kroku (stworzenia szczegółowego modelu teoretycznego).
      Autor: kk
      Data wysłania: 2009-03-14 03:21:53


      >Ty - standardowo - żądasz pełnego modelu
      > teoretycznego, bo inaczej wszelkie znane fakty są nic nie warte...

      Piszesz jakby chodziło o szczegóły , nie zaś o sprawy najbardziej ISTOTNE.

      Co mają znaczyć te kropki? Mam rozumieć ,że nie potrafisz podać UZASADNIENIA. Wyznaczyć zakresu stosowalności "modelu teoretycznego" ewolucji ssaczego ucha ,który proponuję NEOmitomani? Juiz Galileusz napisal ,ze "nagromadzenie danych to jeszcze nie nauka". Tak samo ,jak eksperyment Millera ,w wyniku ktorego dowiedziono możliwości SAMOistnego powstawania części aminokwasów i innych bio-monomerów nie dowodzi SAMOistnego pochodzenia życia ,tak samo ten "model pochodzenia ssaczego ucha" w ZADEN SPOSOB nie pozwala nam chocby uprawdopodobnić możliwość proto-wedrowki pierwotnych kosci szczęki do kanału ucha srodkowego i przejęcie funkcji polegajacych na przenoszeniu drgan do ucha wewnetrznego. Najistotniejszy etap. Etap ,który może cokolwiek wnieść do naszej wiedzy na temat tej ewentualnej ewolucji jest OWIANY TAJEMNICA I NIE MOZNA GO SOBIE TEORETYCZNIE WYOBRAZIC.

      Poza tym twoje wnioski oparte sa na błedzie logicznym ,który polega na przypisywaniu obserwacjom większej wymowy niż one w rzeczywistości posiadają (trwasz też stale w błedzie logicznym ,który polega na dyskutowaniu w tematach ,których nie pojmujesz).



      > Nie wiemy
      > (bądź nie mamy pełnych danych) jak coś do czegoś się "przykleiło"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka