noveyy777
18.08.11, 15:47
Proszę klikać na obrazki na chomiku ,a wówczas się powiększą .Nie trzeba być zarejestrowanym użytkownikiem chomika , żeby móc korzystać z tej opcji.
..Czyli o wyrywaniu z kontekstu oszałamiajacej złozoności biologicznej pewnych faktow i usiłowaniu 'dowodzenia' nimi urojeń NEOMitomanow !
Genetyka przeciwko fantazji o ewolucji H.sapiens od małpy!
Po analizie antropometrycznej skroc.pl/42e5 , 42e5.skroc.pl jaką tutaj zaprezentowałem nikt nie powinien
mieć już uzasadnionych wątpliwości i każdy powinien śmiało przyjąć pogląd, iż
wszyscy ludzie żywi czy kopalni należą (i zawsze należeli) do tego samego
gatunku biologicznego ,a ilościowe (nieistotne dla rozważań nad
pochodzeniem człowieka od zwierząt) różnice pomiędzy nimi nie uprawniają
nikogo do tego , żeby różne formy morfologiczne ('rasy') człowieka klasyfikować , jako
odrębne gatunki. Teraz chciałbym się zająć innym aspektem związanym z
rozważaniami na temat rzekomej ewolucji człowieka od małpy. To znaczy
aspektem genetycznym. Często się słyszy iż łączy nas z małpami znaczne
podobieństwo genetyczne, zwłaszcza z obecnie żyjącymi na świecie małpami
człekokształtnymi (orangutanem ,gorylem i szympansem). "Koronnym dowodem" na
to "pokrewieństwa" ma być 1-2% różnice w sekwencjach DNA h.sapiens i
szympansa. Rozważmy , jak w świetle ustaleń genetyków wyglądają te "dowody". Zastanówmy się czy owe "dowody" wynikają z
koncentrowania się na ustaleniach nauki , czy może z koncentrowania się na interpretacjach tych ustaleń ?
Nieżyjący już znany biolog W.R.Thompson w przedmowie do książki Karola
Darwina "O pochodzeniu gatunków" wydanej w setną rocznicę jej opublikowania
napisał : "Długotrwałym i pożałowania godnym następstwem sukcesu dzieła O
powstawaniu gatunków stała się panująca wśród biologów mania wdawania się w
spekulacje, których słuszności nie da się sprawdzić. (.) Powodzeniu
darwinizmu towarzyszył zanik rzetelności naukowej".
Sytuacja, w której uczeni sprzymierzają się po to, aby stawać w obronie
doktryny, której nie są w stanie naukowo zdefiniować ani z naukową
dokładnością przedstawić i której wiarogodność w opinii publicznej starają
się podtrzymywać tłumieniem krytyki oraz przemilczaniem trudności, jest w
nauce czymś nienormalnym i niepożądanym."
Sytuacja nie zmieniła się po dziś dzień(Współczesny biolog Michael Behe potwierdzając te słowa napisał : "Neodarwiniści w imię nauki tłumią naukową krytykę doboru naturalnego").Odnośnie tematu związanego z
zakładaną ewolucją człowieka od zwierząt (choć ten problem na polu biologii
ewolucyjnej ma powszechne znaczenie) brak rzetelności objawia się już u samych podstaw tej koncepcji. Uczeni (np. Richard Dawkins zapewniają ,że do złożoności istot żywych ,powstania różnych planów budowy oraz uczłowieczenia małpy-przyczyniły się mutacje odpowiednio selekcjonowane przez dobór
naturalny. I na tym stwierdzeniu wszelkie "wyjaśnienia" NEOdarwinistów (czasami będę używał bardziej adekwatnego określenia NIEOdarwinistów: "Neomitomani") urywają się. Innymi słowy: nie dysponują oni żadnym rzetelnym i dobrze zdefiniowanym (konkretnie namierzonym,określonym i opisanym) mechanizmem , który by umożliwiał takie
transformacje na przestrzeni milionów lat ! Postulują oni konkretne zmiany
ewolucyjne ,ale nie wyznaczają zakresu ich stosowalności w rzeczywistości i
nie dostarczają precyzyjnych ,a choćby wiarogodnych ,modeli teoretycznych
postulowanych zmian ewolucyjnych. Przenosząc te zarzuty na grunt genetyki i zakładanej ewolucji człowieka od zwierzęcego przodka:
nie mają oni pojęcia w jakich konkretnie małpich genach musiały zajść
odpowiednie mutacje ,żeby ta mogła przeistoczyć się w człowieka.
Paradoksalnie nasze podobieństwo genetyczne do szympansa (a właściwie 'podobieństwo' wywnioskowane na podstawie tendencyjnej metody) nastręcza więcej
pytań niż odpowiedzi. Ponieważ skoro jesteśmy tak do niego genetycznie
podobni ,to dlaczego fenotypowo jesteśmy tak od niego różni (jakiż to typ selekcji wpłyną tak na geny 'małpiego przodka' H.sapiens [i na które konkretnie geny selekcja owa oddziaływała] iż mógł on stać się tym kim jest ?)? Przecież obserwowana
zmienność w obrębie gatunków ma wyrazne granice morfologiczne i behawioralne. Każdy widząc jamnika i doga niemieckiego bez trudu nazwie jedno ,jak i drugie zwierzę 'psem' (choć wśród psów istnieje ogromna gama
wariacji morfologicznych, mimo ciągłości genetycznej).