Dodaj do ulubionych

Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księżycu

07.09.11, 15:18
Powinni to teraz posprzątać, a nie chwalić się przed światem jaki bajzel po sobie zostawili. Pan Twardowski lepiej umiał się zachować.

Obserwuj wątek
    • widokzkuchni Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księżycu 07.09.11, 16:31
      Jeśli sfabrykowali lot na Księżyc to co to dla nich sfałszować takie fotki.
    • ni_no Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księżycu 07.09.11, 20:13
      Amerykanie nie byli na księżycu -
      - dlaczego lot, który miał miejsce w 1969 nie został do dzisiaj powtórzony?? Przecież technologię mamy bardziej zaawansowaną niż przeszło 40 lat temu.
      • zbig1113 Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 07.09.11, 20:29
        Lot z lipca 1969 roku został powtórzony 6 razy.
        • lungompa Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 07.09.11, 20:37
          No nie - ja juz nie wytrzymam - jakim prawem kwestjonujesz opinnie ni_no ? Ach ty niepoprawny niedowiarku ! Jak gosc mowi, ze Yankesi nie wyladowali na Ksiezycu to nie wyladowali JASNE ?! No !
          I zeby mi sie to nie powtorzylo ! LOL
          Pzdr.
        • pies_na_teorie Re: Amerykanie udowadniają... 07.09.11, 22:02
          zbig1113 napisał:

          > Lot z lipca 1969 roku został powtórzony 6 razy.
          >
          Btw:
          czy wcześniej były jakież amerykańskie ruchome automaty/roboty księżycowe, czy tylko twarde lądowania?
        • czytelnik-2009 Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 13.09.11, 11:57
          I zawsze "lądują" w tym samym miejscu... Area 51
          Tam jest najbardziej księżycowy krajobraz.
      • quant34 Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 07.09.11, 20:51
        ni_no napisał:

        > Amerykanie nie byli na księżycu -
        > - dlaczego lot, który miał miejsce w 1969 nie został do dzisiaj powtórzony?? Pr
        > zecież technologię mamy bardziej zaawansowaną niż przeszło 40 lat temu.

        Daj im 30 miliardów dolarów, a zapewniam Cię, że powtórzą. A później będą powtarzać tyle razy, ile razy dasz im kolejne miliardy. Nie dasz, bo Ci szkoda? No widzisz, im też szkoda :)
      • pies_na_teorie Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 07.09.11, 21:58
        ni_no napisał:

        > Amerykanie nie byli na księżycu -
        >
        hmm...rozważana była też opcja, ze oni wciąż są na Księżycu ;)
    • art.usa Kto się tłumaczy ten się oskarża. 07.09.11, 21:04
      Oczywiście że byli.
      co tu udowadniać.
      Nierozumnie tej sytuacji.

      Chociaż jeden z kolegów widział na księżycu też gdzieś krzaki,
      których na księżycu z pewnością niema.
    • wrd6611 Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księżycu 07.09.11, 21:20
      Ostatnio jak Chinczcy polecieli w kosmos to az im banki powietrza wylatywaly z nieszczelnch skafandrow. mam nadzieje ze mieli bielizne na zmiane i recznik. Tylko Amerykanie i Rosjanie dysponuja technologia do latania w kosmos. Nie dajcie sie nabijac w butelke przez komitet centralny. Nawet sztuczne ognie na olimpiade zostaly wczesniej nagrane i nalozone pod chlopca, ktory nie spiewal tylko ruszal ustami (bo mial proste zeby). Rosja swego czasu tez urzadzala defilady z tekturowymi rakietami dalekiego zasiegu.
    • ubiquitousghost88 Art, pozwól im, żeby sobie udowodnili... 07.09.11, 21:26
      A jak oni sami uwierzą,
      to i my przestaniemy po krzakach się chować...
      (Ale dopóki nam zdjęć Twardowskiego nie prześlą, to figa!).
    • pomruk Amerykanie na Księżycu a wykluczenie informacyjne. 07.09.11, 23:20
      Myślę,że historia "Moon hoax" jest świadectwem zjawiska "wykluczenia informacyjnego drugiego rzędu". Pierwszego rzędu - to prosty brak dostępu do informacji lub brak umiejętności z korzystania z takowej. Drugiego - brak umiejętności odsiewania "ziaren od plew", poruszania sie w morzu informacyjnego szumu zawierającego sprzeczne często komunikaty. Nie jest to łatwe, przyznaję, ale akurat w przypadku "Moon hoax" nietrudno wyrobić sobie własne zdanie nawet przy ograniczonym zaufaniu do autorytetów i dość przeciętnej wiedzy. Przecież odpowiedź np. na argument "oni to nakręcili na Ziemi, bo flaga łopotała na wietrze" powinna być oczywista dla każdego, kto zapoznał się choćby pobieżnie z doniesieniami.
      • pies_na_teorie Re: Amerykanie na Księżycu a wykluczenie informac 07.09.11, 23:45
        No ok. Pomruku,
        ale jeżeli ktoś nie może wierzyć własnym oczom oglądającym wschód, zachód i ruch Słońca po niebie względem nieruchomej Ziemi , to dlaczego miałby wierzyć w lądowanie na Księżycu, którego mnie oglądał bezpośrednio tylko na zdjęciach lub w telewizorze albo słuchał radiowo?

        Tak czy siak są nowe dowody i hipoteza o lądowaniu jest coraz mocniejsza ;)
      • quant34 Re: Amerykanie na Księżycu a wykluczenie informac 08.09.11, 00:18
        pomruk napisał:

        > Myślę,że historia "Moon hoax" jest świadectwem zjawiska "wykluczenia informacyj
        > nego drugiego rzędu". Pierwszego rzędu - to prosty brak dostępu do informacji l
        > ub brak umiejętności z korzystania z takowej. Drugiego - brak umiejętności ods
        > iewania "ziaren od plew", poruszania sie w morzu informacyjnego szumu zawierają
        > cego sprzeczne często komunikaty.

        Jako zapalony badacz teorii spiskowych, mogę Cię zapewnić, że "Moon hoax" jest świadectwem bardziej wielowątkowego zjawiska. Oczywiście masz rację zwracając uwagę na brak umiejętności odsiewania "ziaren od plew", jednak to jeszcze niewiele tłumaczy. Zjawisko można rozpatrywać nie tylko jako wyraz pewnego poziomu intelektualnego osób wyznających teorie spiskowe, ale także w aspekcie społecznym i psychologicznym. Moim zdaniem poziom umiejętności klasyfikowania informacji i oceny ich wiarygodności nie wystarczy do wyjaśnienia dlaczego ludzie wierzą w takie teorie. Wśród zwolenników teorii o księżycowej mistyfikacji jest wielu ludzi posiadających gruntowne wykształcenie i szerokie horyzonty. Podobnie jak wśród zwolenników teorii spiskowych narosłych wokół zamachów na WTC, teorii globalnej kontroli umysłów, spisku żydowskiego, rządu światowego, iluminatów i tak dalej. Chyba ważniejszy od poziomu umysłowego wyznawców takich teorii, jest kryzys autorytetów i wiarygodności osób publicznych. Ważny jest także aspekt osobowości osób wyznających takie teorie. Jeżeli ktoś ma skłonności do myślenia urojeniowego, to będzie podatny na podobne teorie nawet przy wysokim poziomie wiedzy (myślenie urojeniowe to nie to samo co urojenia - takie myślenie nie musi wiązać się z chorobą psychiczną). Jeszcze inny aspekt zjawiska ma charakter ekonomiczny, jako że propagatorzy teorii spiskowych nierzadko zbijają na nich fortunę (vide: Zachary Sithin czy Patryk Geryl). Tacy ludzie nie muszą wierzyć w to, co głoszą. Po prostu na tym zarabiają. Jeszcze inni kierują się pragnieniem zwrócenia na siebie uwagi i zaistnienia w przestrzeni medialnej i jedynie w tym celu głoszą kontrowersyjne teorie. Akurat w przypadku lądowania na Księżycu, teorię spisku rozpropagowała grupka całkiem nieźle wykształconych ludzi, którzy założyli nawet stowarzyszenie na rzecz "głoszenia prawdy", które przez lata zamęczało NASA i administrację USA żądaniami przedstawienia dowodów i udzielania wyjaśnień w rozmaitych kwestiach. Ludzie ci szybko zgromadzili wokół siebie stosunkowo liczne grono wyznawców, zaczęli organizować zloty, prelekcje, wykłady i tak dalej. Nagle się okazało, że jest to całkiem dochodowy biznes. A jeżeli wejdziemy w tematy dotyczące teorii spiskowych odnoszących się do pewnych gałęzi przemysłu, to do zagadnienia dochodzi aspekt walki rynkowej (przykładowo lobby naftowe hojnie sponsoruje negacjonistów teorii globalnego ocieplenia, a lobby powiązane z czystymi technologiami sponsoruje z kolei popularyzowanie tej teorii). Zjawisko może wreszcie mieć aspekt polityczny (np. film "dowodzący", że zamachów na WTC dokonały amerykańskie służby specjalne, został nakręcony na zamówienie DGSE - francuskiej agencji wywiadu). Szary człowiek w tym gąszczu naprawdę może zgłupieć, tym bardziej że niekiedy się zdarza, że po latach, niegdyś wyśmiewana teoria spiskowa, okazuje się prawdą (np. system Echelon, czy amerykańskie eksperymenty na ludziach w ramach programu MK-Ultra).
        • alsor a ten przypadek bzdałeś? 08.09.11, 02:44
          https://staticrps.komixxy.pl/uimages/201003/1270028803_by_Tabok_500.jpg
          • pomruk Re: a ten przypadek bzdałeś? 08.09.11, 03:08
            Choć spiskowa teoria dziejów jest bzdurą, spiski istnieją niewątpliwie. Tylko że często... realne spiski odgrywają znikomą rolę w spiskowych teoriach :) Przykładem - choć w wielu teoriach występują niemalże cykliści, a spotkałem sie i z jaszczurami z konstelacji Draco, jakoś mało np. o straszliwych spiskach karbonariuszy. Tymczasem akurat był to prawdziwy, tajny, rewolucyjny spisek :)

            • kala.fior Księżyca nie ma, 08.09.11, 09:16

              ... to jest tylko cień Ziemi oświetlony Słońcem.
              • petrucchio Amerykanów też nie ma! 08.09.11, 09:53
                kala.fior napisał:

                > ... to jest tylko cień Ziemi oświetlony Słońcem.

                Nie ma Ameryki. No, może jest Południowa Kalifornia i studia filmowe, gdzie kręcą te fałszywki, ale na pewno nie na Oceanie za Słupami Herkulesa, boby spadła w przepaść. Ziemia jest płaska, bo gdyby była kulą, rzucałaby chyba kulisty cień.
        • pomruk Re: Amerykanie na Księżycu a wykluczenie informac 08.09.11, 02:56
          Zdaję sobie sprawę, jak bardzo uprościłem zagadnienie, sprowadzajac je tylko do jednego aspektu - umiejętności krytycznej oceny informacji. Jako typ raczej racjonalny nie mogę się jakoś pogodzić z tym, jak małą rolę gra umiejętność analizy informacji w porównaniu z czynnikami np. psychosocjologicznymi. Swego czasu czytałem wiele o zabójstwie J. F. Kennedy'ego. Szczerze mówiąc, po przetrawieniu tego wszystkiego stwierdziłem, że nie mam pojęcia, kto stał za tym zamachem. Choć mam określone poglądy polityczne i "podchodząca" teoria nasuwała się sama. Najwyraźniej nie odczuwałem jednak potrzeby potwierdzania swych poglądów w byle jaki sposób, a stwierdzenie "świat jest skomlikowaną wypadkową wielu czynników i racji i nie za wszystkim stoją... powiedzmy - templariusze" nie wywoływało wcale mojego sprzeciwu. Tym bardziej nie mogę się pogodzić z tym, że wiele osób nie wyrobi sobie racjonalnego - moim zdaniem - poglądu, rozpoczynając lektury choćby od hasła w Wikipedii, przedstawiajacego argumenty za i przeciw tej akurat teorii spiskowej. Do licha, przecież na pytanie "a dlaczego na zdjęciach z Księżyca nie ma na czarnym nieboskłonie gwiazd" można odpowiedzieć w czysto techniczny sposób! I szary człowiek mimo wszystko - na tym poziomie - jest w stanie sobie wyrobić zdanie. Jest w nieco innej sytuacji, niż gdy słucha przedstawicieli dwu zwalczajacych się szkół ekonomicznych, z których każdy jest noblistą i każdy mówi co innego.

          Tak więc powiedzmy, że mój post dotyczył jedynie ubolewania nad tym, że tak wiele osób nie potrafi w morzu informacji ocenić prawdopodobieństwa prawdziwości sesnsacyjnych twierdzeń, choć to leży zasadniczo w zasięgu ich możliwości - albo w zasiegu ich możliwosci jest przynajmniej ocena wiarygodności głoszących twierdzenia te i przeciwne. Jeśli pojawia sie na portalu twierdzenie "planeta Nibiru jest już widoczna gołym okiem z Nowej Zelandii, a NASA milczy!" nie widzę specjalnych powodów, dla których weryfikacja tych twierdzeń przez "szaraka" byłaby niemożliwa. O tym, że Sitchin jest materialnie zainteresowany propagowaniem swych idei, też każdy powinien wiedzieć, podobnie jak o tym, że kupa astronomów-amatorów nie ma korzyści materialnych w ukrywaniu "straszliwej prawdy". W zasadzie w zasięgu szaraka powinna być też wiedza, że skoro widoczna w Nowej Zelandii, to w Patagonii też. Jeśli ktoś twierdzi że "flaga na Księżycu łopotała na wietrze", to przecież ma dostęp do fotografii i filmów, pokazujących zmiętą flagę w ten sam sposób. A jeśli nie chce mu się tego sprawdzać, to przynajmniej niech zwróci uwagę na jakość argumentów tych którzy twierdzą,ze łopotała i tych którzy tłumaczą, ze nie, zanim zacznie sie zaperzać w obronie jakiejś opcji.

          Niestety, na zupełnie innym krańcu stoją teorie spiskowe, w których na przyklad - prócz małej ilosci dostępnej informacji
          - istotną rolę grają domniemane intencje uczestników jakieś gry
          - wykorzystywane jest to, że nie ma jednogłośnego głosu jakiś autorytetów w danej sprawie.
          No i tu zaczyna się klops. Ale to juz temat na odrębne rozważania.

          Powtorzę się - to nie tyle twierdzenie, że jedyną przyczyną jest niewiedza, ile ubolewanie, że prosta czasem wiedza i chęć jej weryfikacji odgrywa tak małą rolę.
          • jack79 JFK 08.09.11, 09:05
            > Swego czasu
            > czytałem wiele o zabójstwie J. F. Kennedy'ego. Szczerze mówiąc, po przetrawieni
            > u tego wszystkiego stwierdziłem, że nie mam pojęcia, kto stał za tym zamachem


            dwagrosze.com/2008/06/executive-order-11110.html
          • quant34 Re: Amerykanie na Księżycu a wykluczenie informac 08.09.11, 12:49
            pomruk napisał:

            > Tak więc powiedzmy, że mój post dotyczył jedynie ubolewania nad tym, że tak wie
            > le osób nie potrafi w morzu informacji ocenić prawdopodobieństwa prawdziwości s
            > esnsacyjnych twierdzeń, choć to leży zasadniczo w zasięgu ich możliwości - albo
            > w zasiegu ich możliwosci jest przynajmniej ocena wiarygodności głoszących twie
            > rdzenia te i przeciwne.

            Myślę, że te osoby nie tyle nie potrafią ocenić prawdopodobieństwa prawdziwości danej informacji, co im się po prostu nie chce. Taka ocena wymaga zapoznania się z faktami, przeanalizowania ich w kontekście dostępnej wiedzy, którą najpierw trzeba posiąść. W zależności od rodzaju ocenianej informacji, może to być sporo, bądź bardzo dużo poświęconego czasu. Większość ludzi woli go spędzić przed telewizorem, a rozmaite twierdzenia przyjmować na wiarę. Tak jest po prostu prościej.

            > Powtorzę się - to nie tyle twierdzenie, że jedyną przyczyną jest niewiedza, ile
            > ubolewanie, że prosta czasem wiedza i chęć jej weryfikacji odgrywa tak małą rolę.

            Całkowicie podzielam to ubolewanie, chociaż z drugiej strony nie potrafię odmówić pewnych racji Machiavellemu, który twierdził, że szczęśliwe społeczeństwo musi składać się w większości z jednostek tępych i otumanionych. Parafrazując innego filozofa, można powiedzieć, że "im więcej wiem, tym jestem bardziej przygnębiony". Niewiedza i przyjmowanie rzeczywistości na wiarę jest nie tylko wygodna, ale także w pewnym stopniu chroni psychikę. Bo czym ma się martwić przeżuwacz seriali telewizyjnych, który jest zdrowy, ma pracę i dach nad głową?

            • bimota Re: Amerykanie na Księżycu a wykluczenie informac 08.09.11, 13:30
              Bo czym ma się martwić przeżuwacz
              > seriali telewizyjnych, który jest zdrowy, ma pracę i dach nad głową?

              CHOCBY TYM, ZE MUSI PRACOWAC...
              • quant34 Re: Amerykanie na Księżycu a wykluczenie informac 08.09.11, 20:47
                bimota napisał:

                > Bo czym ma się martwić przeżuwacz
                > > seriali telewizyjnych, który jest zdrowy, ma pracę i dach nad głową?
                >
                > CHOCBY TYM, ZE MUSI PRACOWAC...

                No dobrze. Może się martwić, że musi pracować :) Ale nie będzie się już martwić globalnym ociepleniem, inflacją, poziomem długu publicznego, wzrostem aktywności Słońca, obniżaniem poziomu kształcenia wyższego, czy kurczącym się zakresem swobód obywatelskich, bo nie ma o tym wszystkim pojęcia. Nie chodzi mi o to, że tępy przeżuwacz nie ma się w ogóle czym przejmować, tylko że ma mniej powodów do zmartwień w porównaniu do osoby o szerokich horyzontach myślowych.
                • shymoons Re: Amerykanie na Księżycu a wykluczenie informac 11.09.11, 15:06
                  quant34 napisał:

                  > Nie chodzi mi o to, że tępy przeżuwacz nie ma się w ogóle czym przejmować, tylko że ma mniej powodów do zmartwień w porównaniu do osoby o szerokich horyzontach myślowych.

                  Też mi się tak kiedyś wydawało, ale wnikliwa obserwacja to zweryfikowała. Raczej nie chodzi tu o ilość tylko o jakość i rodzaj. Chociaż trzeba przyznać, że siła rażenia (przejmowania się) różnymi kwestiami jest czasami zdecydowanie większa wśród ludzi, których określiłeś/aś jako te o "mniejszych horyzontach myślowych".

                  pzdr
                  szym
        • jack79 Spisek żarówkowy 08.09.11, 08:58
          > A jeżeli wejdzi
          > emy w tematy dotyczące teorii spiskowych odnoszących się do pewnych gałęzi prze
          > mysłu, to do zagadnienia dochodzi aspekt walki rynkowej

          www.youtube.com/watch?v=I5DCwN28y8o&feature=related
          przepraszam ze po angielsku
        • jack79 WTC7 08.09.11, 09:02
          > Podobnie jak w
          > śród zwolenników teorii spiskowych narosłych wokół zamachów na WTC

          pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:WTC_Building_Arrangement_and_Site_Plan_%28building_7_highlighted%29.jpg&filetimestamp=20060508082951
          w WTC7 nic nie trafiło, a zawalił się tak:
          www.youtube.com/watch?v=LD06SAf0p9A
          a mówiono o tym zanim to się stanie
          www.youtube.com/watch?v=3IO68l2uq70
          • jack79 Re: WTC7 08.09.11, 21:38
            no dobra, to jak już przeanalizowaliśmy odległość WTC7 od 1 i 2 które trafione samolotami runęły, zobaczyliśmy tempo w jakim upadł, a także dziennikarzy którzy zbyt szybko o tym upadku zaczynali mówić to z chęcią posłucham JAKIEJŚ TEORII SPISKOWEJ która to wszystko tłumaczy inaczej niż oczywistym faktem wyburzenia tego budynku :))))))
            • pomruk Re: WTC7 09.09.11, 00:37
              W jaki sposób fałszywa informacja o runięciu budynku ma świadczyć o jego celowym wyburzeniu? I w jaki sposób film ukazujący runięcie ma dowodzić jego celowego wyburzenia? Patrzę na film i nic takiego nie widzę. Poza tym nieprawdą jest, że w WTC7 nic nie trafiło - wręcz przeciwnie, został on uszkodzony odłamkami upadajacej Wieży Południowej. Nie jestem specjalistą od wydarzeń 9/11, mówię to po obejrzeniu materiału i zajrzeniu do wikipedii.
              • jack79 Re: WTC7 09.09.11, 09:05
                > W jaki sposób fałszywa informacja o runięciu budynku ma świadczyć o jego celowy
                > m wyburzeniu?

                to kwiatek na kożuchu

                >I w jaki sposób film ukazujący runięcie ma dowodzić jego celowego
                > wyburzenia? Patrzę na film i nic takiego nie widzę.

                tak wywracają się budynki z którymi jest coś nie tak:
                www.youtube.com/watch?v=6Xg-I0xSBWc
                www.youtube.com/watch?v=NqRN63iDTqA&feature=related
                tak wyglądają budynki w które coś "trafiło":
                www.youtube.com/watch?v=DuCfDDwuTDE&NR=1
                www.youtube.com/watch?v=I3oWujGi_z0&NR=1
                www.youtube.com/watch?v=1gRjyWj1WPc&feature=related
                a tak wygląda wyburzenie:
                www.youtube.com/watch?v=yF4wPOcb5l8&NR=1
                teraz tylko jak lekarz na podstawie objawów pacjenta możemy sobie te objawy dopasować, naprawdę nie jest to trudne w tym przypadku

                > Poza tym nieprawdą jest, ż
                > e w WTC7 nic nie trafiło - wręcz przeciwnie, został on uszkodzony odłamkami upa
                > dajacej Wieży Południowej.

                ale widzisz stan budynku zanim upadł przecież, żadnych uszkodzeń nie ma, szyby na swoim miejscu, może i jakieś kamienie się w okolicy posypały, ale odległość w jakiej znajdował się WTC7, a także sposób w jaki się zawaliły wieże (to widział każdy) pozwala z całą pewnością powiedzieć że żadne duże elementy wież nie mogły trafić w WTC7
                zresztą nawet jeśli tak było to zaraz można poszukać jak zachowują się budynki trafione niech będzie nawet bombą, na pewno nie zachowują się one jednak tak jak WTC7

                > Nie jestem specjalistą od wydarzeń 9/11, mówię to po
                > obejrzeniu materiału i zajrzeniu do wikipedii.

                no ja też nie jestem, ale filimiki przedstawiające zniszczone budynki możemy sobie porównać
                • pomruk Re: WTC7 09.09.11, 17:24
                  jack79 napisał:

                  > to kwiatek na kożuchu [informacja przedczesna o zawaleniu sie WTC7]

                  Cieszę się, że argument "telewizje mówiły o zawaleniu sie jeszcze przed faktem" nie jest już dowodem na spisek. Tyle, że jak się przeglada strony "wierzących w spisek", jest to zawsze wysuwane na pierwszy plan. Czego nigdy nie rozumiałem - o czym to miałoby świadczyć? Że spiskowcy, pragnący urtrzymać całą rzecz w tajemnicy, poinformowali o niej z wyprzedzeniem dziennikarzy, i to jeszcze na 2 kontynentach?

                  > ale widzisz stan budynku zanim upadł przecież, żadnych uszkodzeń nie ma, szyby
                  > na swoim miejscu, może i jakieś kamienie się w okolicy posypały, ale odległość
                  > w jakiej znajdował się WTC7, a także sposób w jaki się zawaliły wieże (to widzi
                  > ał każdy) pozwala z całą pewnością powiedzieć że żadne duże elementy wież nie m
                  > ogły trafić w WTC7

                  Stan budynku był w niekturych miejscach fatalny, zniszczeniu uległo 10 kolejnych pięter na głębokość do 1/4 budynku! Posypały się nie "jakieś kamienie" tylko spore szczatki, co widać na filmach, m.in. zalinkowanych niżej.

                  > tak wywracają się budynki z którymi jest coś nie tak:

                  ale w przypadku wież WTC i WTC7 przecież nie miekliśmy do czynienia w "wywróceniem"!

                  > tak wyglądają budynki w które coś "trafiło":

                  > zresztą nawet jeśli tak było to zaraz można poszukać jak zachowują się budynki
                  > trafione niech będzie nawet bombą, na pewno nie zachowują się one jednak tak ja
                  > k WTC7

                  Zawalenie się WTC7 nie wyniko z bezpośrednio z trafienia, lecz pożaru. Fakt, że ani wieże ani WTC nie wywróciły się na boki, wynika z tego, że nie działały tam znaczace asymetryczne siły poziome. "Składanie się" budynku w takich warunkach nie wzbudziło żadnego zdziwienia u konstruktorów, można je także wysymulować samemu odpowiednim programem (są takie filmiki na Youtube). Jeśli kogoś dziwi, że WTC "osiadał" inaczej niż wieże, to tłumaczy to fakt, że "osiadanie" zaczeło się tam od zgniatania niżej leżących pięter - to one zosttały bowiem najbardziej uszkodzone pożarem (znajdowało się tamm. in. paliwo do generatorów Diesla).

                  Najważniejszy jest jednak fakt, że runięcie WTC7 nie było momentalne - na przytoczonym filmie widać tylko finał procesu. Na innych widać, ze nawet ten finał jest rozłożony nieco w czasie. W rzeczywistości pierwsze oznaki wybrzuszeń sygnalizujących zawalenie dostrzeżono już o godzinie 14:00. o godzinie 15:30 przerwano z tego powodu akcję. O godzinie 17:20:33 rozpocząl się kolaps budynku z finalem o 17:21:10.

                  Zawalenia się WTC7 nikogo więc nie zaskoczyło - spodziewano się tego powszechnie - dopiero później, w teoriach spiskowych nabrało ono tajemniczości. To też tłumaczy zresztą, dlaczego niekótre stacje pospieszyły się z obwieszczeniem o tym wydarzeniu.

                  Natomiast zaskakująca moze się wydawać teza o wyburzeniu - zresztą zarówno wież jak i WTC7. Otóż ładunki wybuchowe, używane w takich sytuacjach powoduja bardzo głośne eksplozje. Wywołują one huk o wiele większy od walącego sie budynku, co nietrudno stwierdzić na wielu filmach. Spiskowcy musieli by więc użyć ciekawych, bezgłośnych materiałów wybuchowych.

                  Posłużyłem się między innymi materiałami takimi jak:
                  en.wikipedia.org/wiki/7_World_Trade_Center
                  www.youtube.com/watch?v=_kSq663m0G8
                  i paroma innymi źródłami, sorry, niekt. już zgubiłem :(
                  • jack79 Re: WTC7 09.09.11, 19:27
                    > Cieszę się, że argument "telewizje mówiły o zawaleniu sie jeszcze przed faktem"
                    > nie jest już dowodem na spisek.

                    nie jestem szaleńcem, mam natomiast wątpliwości

                    > Tyle, że jak się przeglada strony "wierzących
                    > w spisek", jest to zawsze wysuwane na pierwszy plan. Czego nigdy nie rozumiałem
                    > - o czym to miałoby świadczyć? Że spiskowcy, pragnący urtrzymać całą rzecz w t
                    > ajemnicy, poinformowali o niej z wyprzedzeniem dziennikarzy, i to jeszcze na 2
                    > kontynentach?

                    jeśli spiskowcy mają rację to w taką operację
                    (bliźniaczo podobną do tej pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Northwoods)
                    powinny być również zaangażowane media by przedstawiły ta historię zgodnie z zamierzeniami tych którzy to organizują, a więc powinien istnieć jakiś scenariusz dotyczący czasu poszczególnych zdarzeń, oraz ich interpretacji, po to by jako pierwsze informowały media które zapewnią odpowiednią otoczkę czy interpretację zdarzeń
                    to lepsze niz przypadek w którym jakas niezależna stacja która jako pierwsza nada materiał a rządny sensacji dziennikarz palnie że samolot który uderzył w budynek miał rosyjską gwiazdę na kadłubie - gdyż tak twierdzą świadkowie
                    w związku z tym mogło się po prostu zdarzyć że "koordynator - scenarzysta" jedną z informacji wypuścił zgodnie z planem a faktyczne wydarzenie z powodu jakichś opóźnień miało miejsce kilka minut później i taki właśnie byłby efekt
                    to oczywiście tylko mało prawdopodobna hipoteza

                    spójrz jednak z drugiej strony, nikt nie miał pewności że budynek upadnie wbrew temu co się teraz mowi to dość niezwykłe by budynki waliły się w tylko w wyniku pożaru ( czy zdarzyło się coś takiego wcześniej???) i to jeszcze w taki ładny sposób, a dziennikarze nadawali o tym przed faktem, choć mogli nadawać o czymś zupełnie innym, jakie było prawdopodobieństwo że trafia tak precyzyjnie co się za chwilę stanie?

                    > Stan budynku był w niekturych miejscach fatalny, zniszczeniu uległo 10 kolejnyc
                    > h pięter na głębokość do 1/4 budynku! Posypały się nie "jakieś kamienie" tylko
                    > spore szczatki, co widać na filmach, m.in. zalinkowanych niżej.

                    no nie widac tego na filamch
                    ale to nic nie zmienia
                    to tylko sugeruje że niesymetrycznie i nierównomiernie uszkodzony budynek nie mógł upaść tak równo w tak krótkim czasie, powinien się walić kawałkami lub przechylić w trakcie upadku na bok, jednak zwalił się tak jakby nie był uszkodzony na głębokości 1/4 a a na głębokości 4/4
                    jakim cudem "zdrowa" część nie stawiła oporu i złożyła się tak samo jak uszkodzona?

                    > Najważniejszy jest jednak fakt, że runięcie WTC7 nie było momentalne - na przyt
                    > oczonym filmie widać tylko finał procesu. Na innych widać, ze nawet ten finał j
                    > est rozłożony nieco w czasie. W rzeczywistości pierwsze oznaki wybrzuszeń sygna
                    > lizujących zawalenie dostrzeżono już o godzinie 14:00. o godzinie 15:30 przerwa
                    > no z tego powodu akcję. O godzinie 17:20:33 rozpocząl się kolaps budynku z fina
                    > lem o 17:21:10.

                    no to moze być właśnie scenariusz
                    trzeba było mieć powód do ewakuowania ludzi po to by nikt z nich nie usłyszał ładunków :)

                    > Otóż ładunki wybuchowe, używane w takich sytuacjach powoduja bardz
                    > o głośne eksplozje. Wywołują one huk o wiele większy od walącego sie budynku, c
                    > o nietrudno stwierdzić na wielu filmach. Spiskowcy musieli by więc użyć ciekawy
                    > ch, bezgłośnych materiałów wybuchowych.

                    p.s. szczerze mówiąc dla mnie bardzo istotną przesłanką że to mógł być sabotaż jest po prostu istnienie dokumentów opisujących "Northwoods" o którym to planie ciągle przypominam
                    jeśli w latach 60-tych planowano operacje dokładnie tego samego typu (ale na szerszą skalę!) by mieć wolną rękę na Kubie, a prezydent który się jej sprzeciwił zginął kilka miechów później w niejasnych i utajnionych okolicznościach to nie widzę nic dziwnego w tym że w roku 2001 zaplanowano bliźniaczą operację po to by mieć wolną rękę prawie wszędzie (walka z terroryzmem pozwala nie tylko na atakowanie innych krajów ale też na inwigilację na własnym podwórku) a prezydent który się temu nie sprzeciwił ale operację poparł i wspierał mocno "działania antyterrorystyczne" został prezydentem na dwie kadencje :)


                    • pomruk Re: WTC7 09.09.11, 21:11
                      Jeśli z góry nie założyłem, że istnieje spisek, powinienem wybrać bardziej prawdopodobną i zarazem prostszą hipotezę. A prostszą i prawdopodobniejszą jest zdecydowanie hipoteza, że wiadomość została nadała omyłkowo pod presją okoliczności. Piszesz

                      > nikt nie miał pewności że budynek upadnie wbrew
                      > temu co się teraz mowi to dość niezwykłe by budynki waliły się w tylko w wynik
                      > u pożaru ( czy zdarzyło się coś takiego wcześniej???) i to jeszcze w taki ładny
                      > sposób, a dziennikarze nadawali o tym przed faktem, choć mogli nadawać o czymś
                      > zupełnie innym, jakie było prawdopodobieństwo że trafia tak precyzyjnie co się
                      > za chwilę stanie?

                      No to zobaczmy jaka wówczas była sytuacja: paliły sie trzy budynki, dwa sie właśnie zawaliły a trzeci był uznany przez strażaków za zagrożony zawaleniem. Czy tak bardzo nieprawdopodobna jest myśl, że trzeci się również zawali? Piszesz "to dość niezwykłe by budynki waliły się w tylko w wynik pożaru ( czy zdarzyło się coś takiego wcześniej???)". Zdarzyło się w bardzo spektakularny sposób dwukrotnie przed godziną czy trzema i wszyscy mieli właśnie to przed oczyma! Raczej trudno o jaskrawszy przykład "narzucania skojarzeń"...

                      Co do rozpadu WTC7: on wygląda tak "ładnie" na jednym filmie, na drugim już nie. A w ogóle nie rozwalał sie tak idealnie pionowo, skoro uszkodził sąsiadów o w taki sposób:

                      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/11/Fiterman_hall_damage.jpg/414px-Fiterman_hall_damage.jpg

                      Oczywiście, że operacje typu "Northwoods" mogły mieć miejsce. Powtarzam jeszcze raz - spiski istnieją, istnieją plany polityków których nie znamy itd. Ale zanim zaczniemy podejrzewać wszystko i wszystkich, dopuśćmy jednak do głosu wyjaśnienia bardziej prawdopodobne i lepiej udokumentowane. Tak się np. składa, że porywanie samolotów przez muzułmańskich terrorystów miało "sporą" tradycję przez 30 lat przed wydarzeniami 9/11. Pamiętam te jeszcze z początku lat 70-tych i pamietam porwanie 5 samolotów pasażerskich na raz (wysadzono je potem w powietrze na pustyni). Ci, którzy dociekają "kto naprawdę za tym stał" jakoś skrzętnie omijają fakty historyczne i wynikajace stad prawdopodobieństwo.

                      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/41/Dawsonfieldcamels.jpg/800px-Dawsonfieldcamels.jpg
                      • jack79 Re: WTC7 09.09.11, 21:23
                        tylko jedna uwaga

                        >Piszesz "
                        > to dość niezwykłe by budynki waliły się w tylko w wynik pożaru ( czy zdarzyło s
                        > ię coś takiego wcześniej???)". Zdarzyło się w bardzo spektakularny sposób dwukr
                        > otnie przed godziną czy trzema i wszyscy mieli właśnie to przed oczyma!

                        tych dwóch wcześniejszych nie możemy brać pod uwagę
                        było bo jeśli spiskowcy mają rację i było to zamach to te dwa wcześniejsze też były wyburzane więc one się nie liczą :)
                        oficjalnie to paliwo lotnicze spowodowało osłabienie metalowej konstrukcji nośnej wież, w WTC7 tego paliwa nie było... po cholerę tłumaczą tym paliwem skoro WTC7 runął i bez tego i bez samolotów?
                        ale bardzo dziwne mi się wydaje że jak wcześniej mieliśmy pożary na wieżowcach to one nie chciały paść
                        pozdrawiam
                        • pomruk Re: WTC7 09.09.11, 21:31
                          Co do tego, że wieże i WTC7 to mógłby być jeden spisek, jeśli już - zgoda :) Tym niemniej nawet upadek dwu wież psychologicznie tłumaczyłby "wpadkę dziennikarską". W WTC7 było paliwo do generatorów Dieslowskich! Wszystko da się wytłumaczyć :)
              • jack79 Re: WTC7 09.09.11, 09:37
                >Poza tym nieprawdą jest, ż
                > e w WTC7 nic nie trafiło - wręcz przeciwnie, został on uszkodzony odłamkami upa
                > dajacej Wieży Południowej.

                tak w ogóle to jest właśnie teoria spiskowa czy mit (pogromcy mitów się powinni zainteresować)
                że odłamku upadającego wieżowca są w stanie doprowadzić do upadu oddalonego budynku i to w sposób dokładnie taki nad jakim muszą wiele dni pracować fachowcy od wyburzeń!
      • asteroida2 Wykluczenie informacyjne drugiego rzędu 08.09.11, 11:06
        > Pierwszego rzędu - to prosty brak dostępu do informacji lub brak umiejętności z
        > korzystania z takowej. Drugiego - brak umiejętności odsiewania "ziaren od plew",
        > poruszania sie w morzu informacyjnego szumu zawierającego sprzeczne często
        > komunikaty.

        Podoba mi się to określenie, szczególnie że nawiązuje do Lemowskiego "demona drugiego rodzaju" odsiewającego informacje prawdziwe od nieprawdziwych.

        Czemu to wykluczenie jest tak powszechne? Wydaje mi się, że należy je odwrócić: czemu jest _tylko_ tak powszechne? Podejrzewam, że procent ludzi wierzących w Moon Hoax wcale nie odpowiada procentowi ludzi "wykluczonych". Faktycznie wykluczonych jest o wiele więcej - ale reszta akurat w Moon Hoax nie wierzy, bo np. bezkrytycznie przyjmuje za prawdę to, co mówi jakiś ich autorytet, według którego Amerykanie wylądowali na Księżycu. Oni też są wykluczeni. Nie sprawdzili tej informacji w żaden sposób, ale mają tyle szczęścia, że akurat w tej dziedzinie ich autorytet się nie myli.

        Główną przyczyną tego wykluczenia jest prawdopodobnie sposób nauczania. "Krytyczne analizowanie informacji" to coś, co w programie nauczania pojawia się chyba dopiero na studiach i to raczej na kierunkach ścisłych. Nigdzie poza tym nie kładzie się na to nacisku. A nawet tam, gdzie mówi się o tym "jak" unikać błędów w analizowaniu informacji, zwykle nie mówi się o tym "czemu" nie jest to wrodzona umiejętność racjonalnie myślącego człowieka i jakie są psychologiczne mechanizmy oszukujące nasz własny rozum. W efekcie naukowcy często są w stanie zastosować te procedury w swojej pracy naukowej, ale nawet nie zauważają tych samych problemów w życiu codziennym i nie przychodzi im do głowy, żeby je tam zastosować.

        Większość dorosłych ludzi prędzej czy później orientuje się, że docierające do nich informacje są sprzeczne, więc ktoś tu musi kłamać. Ale co mogą zrobić w takiej sytuacji? Nie dysponując odpowiednimi umiejętnościami weryfikacji, mogą uzyskać ich spójność tylko w jeden sposób: znajdując sobie autorytet. I tak ludzie robią. Dalej są wykluczeni, ale jeśli autorytet jest w miarę rozsądny, to tego nie widać. Dopiero gdy ten autorytet jest bardzo dziwny, zaczynamy ich postrzegać jako "wykluczonych".

        Nawiasem mówiąc, w Wikipedii jest całkiem obszerny artykuł o chyba najsilniejszym efekcie, który utrudnia oddzielanie "ziaren od plew":
        pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_potwierdzania
        • jack79 Autorytety to zło :) 08.09.11, 11:35
          "Ciężko musi być tym którzy wzięli autorytet za prawdę zamiast prawdę za autorytet"
    • kpix ha ha ha :) 07.09.11, 23:27
      konieczność udowadniania takich rzeczy pokazuje miarę głupoty rodzaju ludzkiego :)
      • quant34 Re: ha ha ha :) 08.09.11, 00:23
        kpix napisał:

        > konieczność udowadniania takich rzeczy pokazuje miarę głupoty rodzaju ludzkiego
        > :)

        Nikt rozsądny nie twierdzi, że istnieje konieczność udowadniania lądowania na księżycu. Opisane w artykule zdjęcia zrobiono jedynie przy okazji misji o zupełnie innych celach i w zamiarze autorów pomysłu zrobienia tych zdjęć, wcale nie chodziło o udowadnianie czegokolwiek. Pomysł, że Amerykanie zadali sobie specjalny trud aby udowodnić, że byli na Księżycu, jest tylko interpretacją mediów, a ściślej - polowaniem na sensację tam, gdzie jej nie ma.
    • alsor ja nawet w hipotezę Księżyca nie wierzę 08.09.11, 03:15
      Sfera oświetlona ze źródła punktowego:
      https://i27.photobucket.com/albums/c153/Borodog/NotFlat.png

      A tu płaski krążek sera:
      https://www.wrotniak.net/photo/moon/_img/051016-4370.f.jpg
      • smutas manipulator :-) 08.09.11, 04:58
        Alsorku, ustawiles zaroweczke za blisko kuleczki o jakies 150 mln km :-) Do tego to nie jest fota tylko rysunek z komputerka, i jak kazdy rysunek oszukuje by sprawiac wrazenie "prawdziwosci". Kierunek oswietlenia w twoich przykladach jest rozny. Kulka oswietlona troche z boku, Ksiezyc en face. I jak to bywa z takim oswietleniem - splaszcza. O czym wie kazdy fotografujacy np. z lampa blyskowa.

        Zobacz tu:

        https://nssdc.gsfc.nasa.gov/image/planetary/moon/gal_moon_color.jpg

        Czesc odsloneczna wydaje sie jasniejsza :-)

        Ale i tak wiem, ze robisz sobie jaja, ble hehehe :-)

        cheers
        • alsor księżyc jest płaski 08.09.11, 16:43
          I jest to dobrze znany fakt:

          en.wikipedia.org/wiki/Lambert%27s_cosine_law
          "For example, if the moon were a Lambertian scatterer, one would expect to see its scattered brightness appreciably diminish towards the terminator due to the increased angle at which sunlight hit the surface."

          i dalej:

          "The fact that it does not diminish illustrates that the moon is not a Lambertian scatterer, and in fact tends to scatter more light into the oblique angles than would a Lambertian scatterer."


          Widzisz że on nie ciemnieje na brzegach, czyli jest płaski.
          No a oni próbują odwrócić kota i twierdzą, że on odbija więcej z brzegów
          i akurat w kierunku Ziemi.

          Co znaczy tyle, że Księżyc obserwowany z innego miejsca
          musiałby być zupełnie czarny - nieodróżnialny od tła, zatem niewidzialny!

          Masz zdjęcia Księżyca z innej planety?
          • smutas Re: księżyc jest płaski 08.09.11, 22:18
            Koteczku, mylisz kulistosc z charakterystyka powierzchni. Nawet w twoich cytatach to jest jasno powiedziane. Do tego, w stronie podanej przez ciebie, jest odnosnik do "Lambertian reflectance". Po jej letorze pewnie dojdziesz do wniosku, ze Ksiezuc zrobiony jest z desek:-)
            • alsor jest też bardzo cieniutki - aż przezroczysty 09.09.11, 03:16
              Gwiazdy go przeszywają.

              Standardowa aberracja gwiazd:

              * - gwiazda
              |.....
              |...../
              O - Księżyc
              |../
              |/ - po tej linii widzimy gwiazdę
              Ziemia ---> v

              światło biegnie oczywiście pionowo, bo tam jest gwiazda -
              jak z deszczem: pada pionowo, a gdy jedziesz, widzisz go już skosem.

              Sam widzisz, gdyby Księżyc nie był przeźroczysty,
              nie mógłbyś widzieć tej gwiazdy - w żadnym kierunku, bo blokowałby światło.

              en.wikipedia.org/wiki/Aberration_of_light
              Światło leci swoją trajektorią, a my jedziemy, i obraz nam zjeżdża.
              Słynna sumacja relatywistyczna prędkości:
              pionowe c + poziome v = c pod skosem.
              Wszystko zgodne z STW, więc nie podskakuj.
              • alsor jest nawet ilustracja - ściśle naukowa 09.09.11, 03:29
                https://cseligman.com/text/history/rainlightaberration.jpg

                Wniosek z tego taki: Księżyc nie nadawałby się na parasol.
                • smutas Re: jest nawet ilustracja - ściśle naukowa 09.09.11, 03:59
                  Ubawilem sie na medal:-) Czy myslales o karierze komedianta? Masz potencjal:-) Jako,ze Ksiezyc jest z plaskiego I przezroczystego sera, to swietnie nadaje sie na niewidoczna pizze. Szczegolnie w nowiu:-) Zamiast aberracji wolalbym jalapenio. Ostrzejsze I nie trzeba biegac:-)

                  Cheers Alsorku!
    • mariuszet Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księżycu 08.09.11, 07:09
      Nie sądzę by zwolenników teorii spiskowych przekonały jakiekolwiek zdjęcia. Założę się, że wymyślą nowe teorie w jaki sposób doszło do zrobienia tych zdjęć. Nawet zawiezienie ich na księżyc nic nie pomoże. Oni wiedzą lepiej i nawet psychiatra im nie pomoże, bo to nie choroba psychiczna, a prymitywny stosunek do skomplikowanego świata. Oni potrzebują prostych wyjaśnień, potrzebują wroga który za wszystkim stoi, jak np ci którzy są pewni, że Żydzi rządzą światem.
    • jack79 Spiski po prostu istnieją 08.09.11, 09:06
      pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Northwoods
      Jeśli administracja USA moze planować takie rzeczy to zorganizowanie ataku na WTC nie jest niczym innym niz ta operacja i naprawdę nic zdziwić nie może
      • jack79 Re: Spiski po prostu istnieją 08.09.11, 21:39
        tu też bym z chęcią posłuchał tych co się śmieją ze spisków
        jakichś wywodów może na temat sfałszowania dokumentów albo może i coś innego? nie wiem :)
        • pomruk Re: Spiski po prostu istnieją 09.09.11, 00:46
          Nikt nie przeczy istnieniu spisków, sam podałem przykład karbonariuszy. Czym innym jest jednak przyjmowanie do wiadomości istnienia spisków, czym innym widzenie świata przez pryzmat teorii spiskowych. A zwłaszcza niepokojące jest przyjmowanie skrajnie nieprawdopodobnych wytłumaczeń w niejsce bardziej racjonalnych, tak jakby domniemanie spisku uprawdopodabniało nielogiczne lub nieprawdopodobne wyjaśnienia.
          • petrucchio Re: Spiski po prostu istnieją 09.09.11, 08:15
            pomruk napisał:

            > Nikt nie przeczy istnieniu spisków, sam podałem przykład karbonariuszy. Czym in
            > nym jest jednak przyjmowanie do wiadomości istnienia spisków, czym innym widzen
            > ie świata przez pryzmat teorii spiskowych. A zwłaszcza niepokojące jest przyjmo
            > wanie skrajnie nieprawdopodobnych wytłumaczeń w niejsce bardziej racjonalnych,
            > tak jakby domniemanie spisku uprawdopodabniało nielogiczne lub nieprawdopodobne
            > wyjaśnienia.

            Spiski, jak miś, najwyraźniej odpowiadają żywotnym potrzebom społeczeństwa. Wygląda na to, że wiele osób ekscytuje masochistyczne poczucie, iż jest się marionetką kontrolowaną przez zakulisowe siły, albo uczucie lęku przed nadchodzącą nieuchronną katastrofą, najlepiej na skalę kosmiczną. Być może świadomość, że JA wiem przynajmninej o tych mrocznych manipulacjach i zagrożeniach, podczas gdy inni żyją w nieświadomości lub śmieją się z wyjaśnień spiskowych, daje jakąś satysfakcję z przynależności do WTAJEMNICZONYCH.
            • jack79 Re: Spiski po prostu istnieją 09.09.11, 09:10
              cały problem w tym że ludzie w większości dzielą się na tych którzy w spiski wierzą
              i na tych co w nie nie wierzą
              i jedni i drudzy czerpią przyjemność ze swojego stanowiska, pierwsi obarczają swoje niepowodzenia tajemnymi siłami, drudzy czują się lepsi nazywając innych oszołomami
              bardzo niewielka grupa ludzi natomiast ma radochę z odsiewania ziarna od plew

              > Być może świadomość, że JA
              > wiem przynajmninej o tych mrocznych manipulacjach i zagrożeniach, podczas gdy i
              > nni żyją w nieświadomości lub śmieją się z wyjaśnień spiskowych, daje jakąś sat
              > ysfakcję z przynależności do WTAJEMNICZONYCH.

              to tak samo jak z naukową wiedzą, świadomość rozumienia wszechświata daje taka przyjemność, jak odróżnienie spisków od bzdur
            • alsor no, no, ciężko uświadomiony 10.09.11, 00:30
              Podobnie kiedyś tłumaczył się jeden redaktorek w TV,
              gdy Kołakowski wspomniał coś o korporacjach,
              mafiach i innych nierealnych wytworach swojej wiejskiej wyobraźni.
    • facet123 Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 08.09.11, 10:31
      Raczej smutne, że NASA poczuwa się w obowiązku do udowadniania czegoś, co odrzucają tylko oszołomscy fanatycy teori spiskowych.
    • twiej Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księżycu 08.09.11, 10:53
      Najważniejszym dowodem na prawdziwość lądowania Amerykanów na Księżycu jest to, że mimo trwania "zimnej wojny", Ruskim w żaden sposób nie udało się podważyć tego. Możliwości mieli i gdyby mieli minimalne przesłanki, by to zrobić to na pewno by to zrobili, bo sukces propagandowy mieliby (nomen omen) kosmiczny.
    • czytelnik-2009 Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księżycu 08.09.11, 14:08
      Coś mi się zdaje, że te zdjęcia zrobiono w Area 51. Tam panują idealne warunki kosmiczne dla takich zdjęć.
    • leov Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księżycu 08.09.11, 19:06
      Najbardziej mnie rozbawił"ekspert", który stwierdził, że kosmonauci nie zapadali się w pył po pachy i to ma być dowód na niewylądowanie. Bo skąd on może wiedzieć ile tam było pyłu?
      • kochamrydzyka Polak potrafi - bez teori spiskowych 11.09.11, 16:18
        leov napisał:

        > Najbardziej mnie rozbawił"ekspert", który stwierdził, że kosmonauci nie zapadal
        > i się w pył po pachy i to ma być dowód na niewylądowanie. Bo skąd on może wiedz
        > ieć ile tam było pyłu?

        Polak potrafi - bez teori spiskowych udowodnic ze z oplatka "swietego" wyrosnie miesien sercowy, zwlaszcza gdy ksiadz wspolpracuje z uczonymi uniwersyteckimi w Bialymstoku.:))
    • leov Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księżycu 08.09.11, 19:14
      Na filmie tych niedowiarków mówią także o oświetleniu. Ciekawe w takim razie, czy Ziemia "świeci" na Księżycu, tak jak on na Ziemi?. Mam wrażenie, że tak, a w takim razie stanowi również źródło światła, to nic, że odbitego. Wracając do tematyki artykułu: ochrona amerykańskich artefaktów nie będzie chyba możliwa.
    • pomruk Trochę lżej o spiskach 09.09.11, 21:37
      Patrzcie, jakie ostrzezenie znalazłem: (jeśli program utnie obrazek, obejrzeć go poprzez "View Image"):

      https://www.anioly-nieba.pl/polski/images/pozadi_14_pl.jpg
      • petrucchio Re: Trochę lżej o spiskach 10.09.11, 00:52
        pomruk napisał:

        > Patrzcie, jakie ostrzezenie znalazłem: (jeśli program utnie obrazek, obejrzeć g
        > o poprzez "View Image"):

        LOL, "niebędziemy cipowani", co to to nie!
        • jack79 Re: Trochę lżej o spiskach 12.09.11, 22:29
          www.youtube.com/watch?v=PBKDZhu-EZw&feature=related
          www.youtube.com/watch?v=jqALdkTArqs
          oto dowody niepodważalne :)))
    • blero Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księżycu 13.09.11, 14:39
      Mogli sie obawiac, ze kamery zaszwankuja w warunkach kosmosu lub klisze nie zostana prawidlowo naswietlone. Zostali by wtedy bez dowodu. Dlatego czesc zdjec mogla zostac wykonana na Ziemi w jakims studiu filmowym. Potem dostaly sie do obiegu razem z prawdziwymi poniewaz uznano, ze sa tak dobre.
      • smutas Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 13.09.11, 18:54
        To ktore zdjeca sa ze studia, ktore z Ksiezyca? Bo sie pogubilem...
        • jack79 Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 13.09.11, 19:37
          to śmieszne ale to rozwiązuje wszelkie wątpliwości obu stron :)
          I wysoce prawdopodobne by tak się to odbyło. Ktoś poleciał na księżyc ale nie miał czasu tam fotografie jak z wakacji, tylko ciężko pracował.
          Materiał do oglądania przygotowało się w studiu, piękne kolorowe fotki, żadnych problemów itp.
          Tłumaczy to kilka dziwnych szczegółów takich jak "bardzo smutni i niepewni bohaterowie na konferencji prasowej" i kilka innych
          • jack79 Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 13.09.11, 19:38
            to "wysoce prawdopodobne" to niewłaściwe stwierdzenie
            lepiej i właściwiej brzmi "wysoce prawdopodobne" na tle innych teorii spiskowych dotyczących lotu na księżyc
          • pomruk Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 13.09.11, 20:00
            To nieprawdopodobne. Z następujących powodów: 1) fotografie są "spójne" w tym sensie,że zachodzą na siebie (astronauci wykonywali wiele panoram i nie widać nieciągłości czy odstepstw jednych fotografii od innych) 2) fotografie ukazują twory powierzchniowe, które z tej perspektywy zostały zweryfikowane prez sondy bezzałogowe dopiero kilkadziesiąt lat później 3) wykonanie uprzednie fotografii w studiu nie wchodziło w grę, skoro w tym czasie mielismy ograniczone pojęcie o wyglądzie Ksiezyca z jego powierzchni 4) Astronauci mieli zarezerwowany czas na fotografowanie - przecież ono stanowiło właśnie częśći ich pracy! No i akurat było mało czasochłonne, jako że astronauci "strzelali" z ręki, nie używając w ogóle wizjerów 5) Fotografie stanowią głównie dokumentację prowadzonych prac, miejsc pobrania próbek itd. Prócz salutowania fladze nie ma tam fotografii pozowanych. Słynna fotografia

            https://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTzyft1eCWmUCkaZwgcBH92OyU-vemzb2LCPs1D3rswhFQyVGEYfA

            nie przedstawia astronauty pozującego, lecz sprawdzajacego w tym momencie rozkład zajeć, który ma wypisany na mankiecie tej ręki, którą zgiął. 6) Piękne kolorowe fotki są dokładnie takiej samej jakości jak wykonywane w Kosmosie przedtem i potem przy użyciu tych samych aparatów Hasselblad i tych samych materiałów Kodaka. 7) Najlepsze jakościowo zdjęcia nie są wcale kolorowe lecz czarno-białe, astronauci pracowali na różnych materiałach, aparaty Hasselblad mają wymienne magazynki. I z reguły te najlepsze zdjęcia dotyczą tworów ksiezycowych z orbity i powierzchni po raz pierwszy fotografowanych z różnych (np. orbita) względów.
        • blero Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 14.09.11, 17:43
          Jednym z argumentow jest taki, ze cienie na fotografiach nie sa rownloegle. Mialo by dowodzic, iz mamy do czynienia z oswietleniem studyjnym a nie naturalnym.

          https://www.badastronomy.com/bad/tv/iangoddard/shadow04.jpg
          • pomruk Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 14.09.11, 18:11
            prawa perspektywy się kłaniają, proszę:

            https://www.pxleyes.com/images/contests/bw-landscapes/fullsize/Trees-and-shadows-4ccb0e3e5f574.jpg

            Nierównoległość cieni na innych zdjeciach możemy też tłumaczyć niepłaskim podłożem.
            Wiele źródeł swiatla w studio musiałoby przynajmniej gdzieniegdzie dawac podwójn lub wielokrotne cienie.
            • petrucchio Perspektywa 14.09.11, 18:13
              Great minds think alike :)
          • petrucchio Re: Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księ 14.09.11, 18:12
            blero napisał:

            > Jednym z argumentow jest taki, ze cienie na fotografiach nie sa rownloegle. Mia
            > lo by dowodzic, iz mamy do czynienia z oswietleniem studyjnym a nie naturalnym.

            Albo z perspektywą ;)
            www.traveladventures.org/continents/europe/images/seurasaari08.jpg
    • yuuuhi Amerykanie udowadniają, że wylądowali na Księżycu 23.09.11, 14:41
      Może za parę lat, takie cyrki nie będą potrzebne i będę mogli "udowadniać' to na bieżąco. Z tego co tu piszą bit.ly/o46BUR rozumiem, że zdjęcia będą przesyłane na bieżąco więc w każdej chwili będę mogli uzyskać informację, o ty, co się akurat dzieje na Księżycu.
      • smutas A co to za roznica? 23.09.11, 15:20
        Teorysci Spiskowi beda wtedy mowili, ze kamery sa w tajnym studio NASA....
    • bez_seller Czy to nie dziwne? 23.09.11, 15:36
      Niemal caly swiat przygladal sie ladowaniu i mimo to Amerykanie musza udowadniac.
      A naukowcy nie musza niczego przed swiatem udowadniac, a jaka mamy gwarancje, ze neutrina naprawde istnieja, albo te uklady planetarne odkryte niedawno, albo, ze sklonowali jakas owce czy swinie. Wszystko to moze byc sciema. Ale sie porobilo. :))
      • kochamrydzyka Amerykanie nie musza udowdniac.. 27.09.11, 18:57
        ze byli na Ksiezycu.
        Oni tam caly czas sa, tam maja swoje bazy.
        No bo gdzie by parkowaly te wszystkie UFO spodki, ktore tak czesto sa widziane na Ziemi.:))
      • kochamrydzyka Szansa dla ojca dyrektora. 27.09.11, 19:07
        Zamiast drzebac w ziemi w poszukiwaniu ciepla, powinien skontaktowac sie z niejakim panem Keshem, ktory juz przyjmuje przedplaty na loty wycieczkowe na orbite i na Ksiezyc.

        Moglby tez zamowic pojazd w postaci krzyza, co tym bardziej porzerzyloby mu warunki ewangelizacji tej czesci spoleczenstwa, ktora jeszcze nie uzywa "mocherowych beretow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka