Dodaj do ulubionych

Rocznica stworzenia świata

22.10.11, 23:07
Wg rachunków biskupa Jamesa Usshera świat został stworzony w nocy z soboty na niedzielę 22/23 października 4004 r. p.n.e. Nie tylko dokładnie 6014 lat, ale także równą liczbę tygodni temu!
Obserwuj wątek
    • k_a_p_p_a To herezja! 23.10.11, 01:01
      i brak dokładności w obliczeniach. Świat powstał 23 października 4004 roku przed naszą erą o godzinie 9 rano..
      • petrucchio Re: To herezja! 23.10.11, 01:34
        k_a_p_p_a napisał:

        > i brak dokładności w obliczeniach. Świat powstał 23 października 4004 roku prze
        > d naszą erą o godzinie 9 rano..

        Aha! A skąd wiesz, w której strefie czasowej działał Jahwe? To zresztą heretyckie wypaczenie obliczeń Usshera przez późniejszych komentatorów. Zarówno biskup Ussher jak i dr Lightfoot piszą niedwuznacznie, że świat został stworzony z chwilą zapadnięcia nocy poprzedzającej 23 października. Oto odnośny cytat:

        In the beginning God created Heaven and Earth, Gen. 1, v. 1. Which beginning of time, according to our Chronologie, fell upon the entrance of the night preceding the twenty third day of Octob. in the year of the Julian Period 710. The year before Christ 4004. The Julian Period 710.

        Z innych jego pism można wydedukować, że może chodzić o godzinę 6 po południu.
        • stefan4 Re: To herezja! 23.10.11, 09:46
          petrucchio:
          > Z innych jego pism można wydedukować, że może chodzić o godzinę 6 po południu.

          Stworzył świat zaraz po five o'clock tea?

          - Stefan
          • petrucchio Re: To herezja! 23.10.11, 10:17
            stefan4 napisał:

            > Stworzył świat zaraz po five o'clock tea?

            Jasne! Duty before pleasure.
            • k_a_p_p_a Re: To herezja! 23.10.11, 11:30
              Tyś uczony w piśmie- liczy się definitywny koniec kreacji? Czy może tak jak z wiechą na budowie?
              • petrucchio Re: To herezja! 23.10.11, 11:42
                k_a_p_p_a napisał:

                > Tyś uczony w piśmie- liczy się definitywny koniec kreacji? Czy może tak jak z w
                > iechą na budowie?

                W roku stworzenia świata Wszystkich Świętych wypadało we wtorek, więc podejrzewam, że Bóg wziął sobie urlop w poniedziałek i odpoczął nie tylko siódmego dnia, ale przez cały przedłużony weekend.
                • petrucchio PS 23.10.11, 11:44
                  (o ile stosował retrospektywnie jedynie słuszny kalendarz gregoriański)
    • qwardian Re: Rocznica stworzenia świata 23.10.11, 16:36

      Nie był jedynym, który pochopnie wysuwał wnioski. Niejaki Albert Einstein stworzył stałą kosmologiczną wyjaśniającą statyczny model Wszechświata, jako suplement do teorii względności, której ostatnio nie wiedzie się najlepiej...
      • pomruk Re: Rocznica stworzenia świata 23.10.11, 18:06
        Teorii względności wiedzie sie akurat ostatnio świetnie. Nawet Polak zamieścił tekst dotyczący jej sprawdzianu w skali kosmologicznej w "Nature".

        next.gazeta.pl/next/2029020,114662,10373352.html

        Co do pochopnych wniosków dotyczacych datowania Ziemi to powołabym się na lorda Kelvina, który strasznie skonfundował Darwina swą oceną wieku Ziemi.
        • qwardian Re: Rocznica stworzenia świata 24.10.11, 17:34
          pomruk napisał:

          > Teorii względności wiedzie sie akurat ostatnio świetnie. Nawet Polak zamieścił
          > tekst dotyczący jej sprawdzianu w skali kosmologicznej w "Nature".


          Z pewnością nie, jeżeli odnieść się do wypowiedzi dr Radka Wojtaka, chociaż komentującym bardzo zależało, żeby wyciągnąć od niego takie potwierdzenie...


          dr Radek Wojtak:

          Wyniki z CERN-u nie dają się pogodzić z obserwacją strumienia neutrin pochodzących z wybuchu słynnej supernowej 1987A. Przy założeniu prędkości nadświetlnej, neutrina z tej supernowej powinny były dotrzeć do Ziemi znacznie wcześniej

          Zgadzam się, ale neutrino dotarły wcześniej podczas tej obserwacji, co może nie potwierdza rezultatu CERN, ale potwierdza sam fakt, że neutrino były szybsze od fotonów...

          Jeśli okazałoby się, że wyniki z CERN-u są prawdziwe, teoretycy zaczęliby poszukiwać teorii... ogólniejszej niż Ogólna Teoria Względności

          Od siebie dodam, że nawet bez tego wyniku CERN. Statyczny model wszechświata według Einsteina i tym samym stała kosmologiczna lambda - Λ zostały przez świat nauki zweryfikowane jako błędne. Powyższe więc nie odnosi się do Ogólnej Teorii Względności, tylko do kwantowania pola grawitacyjnego. Niezła próba, ale nie dziękuję, nie dam się na to nabrać.

          "Zbadany przeze mnie efekt poczerwienienia grawitacyjnego powinien być dalej elementem nowej teorii."

          Tu się zgadzam z dr Radkiem Wojtakiem w 100 procentach, ale jak ta wypowiedź Pomruku ma się do tego co napisałeś?
          • petrucchio Re: Rocznica stworzenia świata 24.10.11, 18:46
            www.nature.com/nature/journal/v477/n7366/full/nature10445.html?WT.ec_id=NATURE-20110929
            dark.nbi.ku.dk/news/2011/light_from_galaxy_clusters/
            Wyniki są zgodne z OTW i tyle. Co tu czarować?
          • pomruk Re: Rocznica stworzenia świata 24.10.11, 21:55
            qwardian napisał:


            >
            > Zgadzam się, ale neutrino dotarły wcześniej podczas tej obserwacji [supernowej 1987A], co może nie
            > potwierdza rezultatu CERN, ale potwierdza sam fakt, że neutrino były szybsze o
            > d fotonów...

            Nie, nie potwierdza, gdyż neutrina mogly zostać wyemitowane nieco wcześniej niz fotony, zreztą w zgodzie z obecnymi teoriami.


            >
            > Jeśli okazałoby się, że wyniki z CERN-u są prawdziwe, teoretycy zaczęliby po
            > szukiwać teorii... ogólniejszej niż Ogólna Teoria Względności

            >

            > Tu się zgadzam z dr Radkiem Wojtakiem w 100 procentach, ale jak ta wypowiedź Po
            > mruku ma się do tego co napisałeś?

            Odnosiłem się do pracy, nie tej wypowiedzi. Aw wypowiedzi występuje słowo "jeśli" - kluczowe.
    • noveyy777 Historia świata, a nauka biblijna. 23.10.11, 18:53
      Prawdziwi znawcy nauk biblijnych nie szerzą takich pseudonaukowych herezji:

      Na końcu tego czasopisma wyjaśniono czego naprawdę naucza Księga rodzaju:

      tatanati2.blogspot.com/
      "A co powiedzieć o długości dni stwarzania? Czy były to literalne doby? Niektórzy powołują się na fakt, że Mojżesz, pisarz Księgi Rodzaju, powiązał później dzień odpoczynku następujący po sześciu dniach stwarzania z cotygodniowym sabatem (Wyjścia 20:11). Ich zdaniem musiało więc chodzić o okresy 24-godzinne. Ale czy tekst Księgi Rodzaju naprawdę uzasadnia taki wniosek?
      Absolutnie nie. Hebrajski wyraz tłumaczony na „dzień” może oznaczać różne odcinki czasu, nie tylko 24-godzinne. Na przykład Mojżesz, podsumowując relację o sześciu dniach stwarzania, określił je mianem jednego dnia (Rodzaju 2:4). Poza tym w pierwszym dniu „Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazwał Nocą” (Rodzaju 1:5). W tym wypadku słowo „dzień” odnosi się jedynie do części zwykłej doby. Pismo Święte z całą pewnością nie daje podstaw do twierdzenia, że każdy z dni stwarzania obejmował literalne 24 godziny.
      Jak długo więc trwały te dni? Biblia nie mówi o tym wprost, ale sformułowania użyte w pierwszych dwóch rozdziałach Księgi Rodzaju wskazują na bardzo długie okresy(.....)"

      skroc.pl/122c "(....) Obraz nakreslony w Księdze Rodzaju jest adekwatny do obrazu , jaki maluje współczena paleontologia i geologia:

      "1) początek; 2) pierwotna Ziemia pogrążona w ciemnościach, otoczona powłoką ciężkich gazów i wody; 3) światło; 4) przestworze, czyli atmosfera; 5)
      rozległe obszary suchego lądu; 6) rośliny lądowe; 7) Słońce, Księżyc i gwiazdy widoczne w przestworzu, zaczynają się pory roku; 8) potwory morskie i stworzenia latające; 9) ssaki (zwierzęta dzikie i domowe); 10) człowiek. Naukowcy zgodnie przyznają, że te etapy rzeczywiście następowały w takim porządku."



      https://4.bp.blogspot.com/_m3fAIyY-L_A/TU0NvQkOUOI/AAAAAAAAAKg/1PRXmH1FwUw/s320/skanowanie0020.jpg

      muzeum.pgi.gov.pl/muzeum_geologiczne/wydawnictwa_i_publikacje/tabela.jpg
      https://muzeum.pgi.gov.pl/muzeum_geologiczne/wydawnictwa_i_publikacje/tabela.jpg


      A wiec Biblia naucza,że dni stwarzania trwały eony:

      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/79/Geological_time_spiral.png/300px-Geological_time_spiral.png

      Tutaj jest moja dyskusja na ten temat:

      www.racjonalista.pl/forum.php/s,408997
      " Post poniższy zawiera polemikę co do jednej z krytycznych
      wypowiedzi na temat nauk Biblii [Ksiegi Rodzaju 1 rozdzialu] zawartych
      w zalinkowanym artykuje p. Andrzeja Koraszewkiego.

      Pan Andrzej Koraszewski napisał:

      " W następnym dniu — czwartym, Bóg stworzył — słońce i księżyc z
      gwiazdami. Słońce było bardzo jasne i Bóg powiedział by oświetlało
      dzień. A w nocy miał świecić na niebie księżyc, a gwiazdy, których
      była niezliczona ilość miały migotać wokół księżyca. Słońce, księżyc i
      gwiazdy bardzo się Bogu podobały. Cieszył się Bóg, że je stworzył. I
      tak minął czwarty dzień stworzenia świata.

      Zdarza się, że niektóre dzieci wyrażają niepokój, że Bóg najpierw
      stworzył światło i rośliny, a dopiero potem słońce(.......)"

      Nie dalej jak przedwczoraj Petrucchio został poinformowany o tym, czego naprawdę naucza Księga Rodzaju.
      usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033754&pid=1033824&MID=%3Cj7sm3e%24qfp%241%40inews.gazeta.pl%3E
      Jednak jego skłonności do szydzenia i sprowadzania wszystkiego do karykaturalnej postaci widać tak weszły mu w krew, że już nie można prowadzić z nim rzeczowej dyskusji.
      W dodatku zaczął sie posuwać do szerzenia oszczerstw i jawnych dezinformacji na temat adwersarzy, z którymi się nie chce zgodzić. Jawnie manifesowana pogarda do innych ludzi skłania go do bezczelnego i w żywe oczy przekręcania faktow.
      Poniżej kilka przykładów z wczorajszych dyskusji. W swoich dyskusjach notorycznie dobiera sobie stronnicze argumenty i pomija mocne argumenty adwersarza. A tym wszystkim popełnia szereg błędów logicznych. A że z zasadami logiki się nie dyskutuje, Piotr jednak lekceważy te zasady, więc nie warto też dyskutować z Piotrem.

      usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033754&pid=1033829&MID=%3Cj7uuml%24iec%241%40inews.gazeta.pl%3E

      usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033754&pid=1033832&MID=%3Cj7uv98%24k0v%241%40inews.gazeta.pl%3E
      usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033754&pid=1033849&MID=%3Cj7v8tn%24hea%241%40inews.gazeta.pl%3E

      pozdrawiam.
      • petrucchio Re: Historia świata, a nauka biblijna. 23.10.11, 22:34
        noveyy777 napisał:

        Tak, Noveyy, uczeni zgodnie przyznają, że Bóg stworzył Ziemię, kilka epok później
        • noveyy777 Znowu nie rozumiesz. 24.10.11, 02:16
          Kolejna rzecz, której nie pojmujesz. Założyłem osobny wątek na ten temat (tutaj i na pl.sci.biologia). Na razie napisałem o paleontologii, następny post będzie o tym,co teraz piszesz. Popełniasz błąd logiczny, który polega na wypowiadaniu się na jakiś temat, choć nie zadano sobie trudu,żeby sprawdzić, jak jest naprawdę. Z resztą dawałem ci linka do dyskusji na ten temat. Nie rozumiesz,czy kolejny raz nie chcesz przyjąć do wiadomości? A jak nie słuchasz, tylko mowidz, to jaki sens z tobą dyskutować? Jaki sens t masz w tym,żeby dyskutować skoro niczego się nie uczysz (choćby o poglądach adwersarzy)?
          "(...)JESZCZE MAŁY DODATEK UZUPELNIAJĄCY:
          Zacytuję tutaj fragmenty dowodzące,że właściwe zrozumienie hebrajskiej wymowy Księgi Rodzaju dodatkowo dowodzi postawionej prze zemnie w niniejszym poście tezy. Proces stwarzania był STOPNIOWYM i skomplikowanym procesem, a poszczególne okresy stwarzania nakładały się na siebie. skroc.pl/8476 „(….)Umieszczenie Ziemi na orbicie wokół Słońca oraz pokrycie naszego globu wodami nastąpiło chyba jeszcze przed rozpoczęciem się owych sześciu „dni”, czyli sześciu okresów szczególnej działalności stwórczej. „Ciemność panowała na powierzchni głębiny wodnej” (Rodzaju 1:2). W owych pradawnych czasach jakaś przeszkoda — prawdopodobnie mieszanina pary wodnej, innych gazów i pyłu wulkanicznego — musiała uniemożliwiać promieniom słonecznym docieranie do powierzchni Ziemi. Biblia tak opisuje pierwszy z tych etapów stwarzania: „Bóg przemówił: ‘Niech się stanie światło’; i stopniowo stało się światło”, czyli zaczęło docierać do powierzchni naszej planety (Rodzaju 1:3, przekład J.W.Wattsa). Zwrot „stopniowo stało się” wiernie oddaje formę czasownika użytego w tekście hebrajskim, opisującego czynność, która jest w toku i której wykonanie trwa jakiś czas. Osoby znające język hebrajski mogą znaleźć w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju około 40 przykładów tej formy, stanowiącej klucz do zrozumienia jego treści. To, co Bóg zaczynał w symboliczny wieczór danego okresu stwarzania, stopniowo stawało się jasne, widoczne, z nadejściem poranka owego „dnia”.* [Hebrajczycy liczyli dzień od wieczora do następnego zachodu słońca.] A działanie rozpoczęte w jednym okresie nie musiało być całkowicie zakończone przed nastaniem drugiego. Na przykład światło zaczęło być widoczne w pierwszym „dniu”, ale dopiero w czwartym okresie stwarzania można było dostrzec Słońce, Księżyc i gwiazdy (Rodzaju 1:14-19).”
          skroc.pl/ea57
          „(...)„‘Niech się pojawią światła w przestworzu niebios, aby rozdzielały dzień od nocy; będą służyć za znaki i określać pory roku oraz dni i lata. I będą służyć za światła w przestworzu niebios, aby świeciły na ziemię’. I tak się stało. I Bóg przystąpił do uczynienia dwóch wielkich świateł: światła większego do władania dniem i światła mniejszego do władania nocą, jak również gwiazd” (Rodzaju 1:14-16; Psalin 136:7-9).
          Dzień 4: ‘Niech się pojawią światła w przestworzu, większe do władania dniem, a mniejsze do władania nocą’ Poprzednio, w sprawozdaniu z pierwszego „dnia”, użyto zwrotu „niech się stanie światło”. Słowo „światło” było tam tłumaczeniem hebrajskiego słowa "ōr, które oznacza światło w sensie ogólnym. Jednakże w związku z czwartym „dniem” występuje hebrajskie słowo ma•'ōr' oznaczające źródło światła. W Emphasised Bible Rotherhama czytamy w przypisie, odnośnie do „świateł”: „W wersecie 3, "ôr ["ōr], światło rozproszone”. Następnie wyjaśniono, że hebrajskie słowo ma•'ōr' w wersecie 14 oznacza coś, co „wysyła światło”. Co prawda w pierwszym „dniu” rozproszone światło najwidoczniej przeniknęło atmosferę, ale ze względu na otaczające Ziemię warstwy chmur, obserwator nie mógłby z niej widzieć źródeł światła. Teraz, czwartego „dnia”, musiała nastąpić jakaś zmiana.(...)”































          • petrucchio Ależ wszystko rozumiem 24.10.11, 09:35
            noveyy777 napisał:

            > Kolejna rzecz, której nie pojmujesz. Założyłem osobny wątek na ten temat (tutaj
            > i na pl.sci.biologia). Na razie napisałem o paleontologii, następny post będzi
            > e o tym,co teraz piszesz. Popełniasz błąd logiczny, który polega na wypowiadani
            > u się na jakiś temat, choć nie zadano sobie trudu,żeby sprawdzić, jak jest napr
            > awdę.

            Wiem, jak jest naprawdę. Jesteś tępym, nudnym, betonowym fanatykiem bez odrobiny błyskotliwości i poczucia humoru. Na to, co piszą inni, reagujesz bezrefleksyjnie i przewidywalnie jak robot, odruchowo wklejając swoje odwieczne i nieśmiertelne gotowce. Po jaką cholerę miałbym je czytać, skoro tym samym lub identycznym rytualnym tekstem (standardowa odpowiedź nr 237 na wszelką wzmiankę dot. Ks. Rodz. 1:1-2:4a lub 2:4b-25) raczyłeś mnie dwa lub trzy lata temu? Pokrętne wyjaśnienia pseudofilologiczne, jak to się stało, że Słońce zostało stworzone, zanim zostało stworzone, interesują mnie w stopniu zerowym. Taką samą egzegezę można by bez trudu przeprowadzić dla germańskiego mitu o pierwotnym lodzie, olbrzymie Ymirze i krowie Auðumbli.

            Zastanawiam się tylko, co trzeba zrobić człowiekowi, żeby przekształcić go w takiego zombie. To jedno nie jest dla mnie do końca jasne.
            • asteroida2 Re: Ależ wszystko rozumiem 24.10.11, 18:00
              > Zastanawiam się tylko, co trzeba zrobić człowiekowi, żeby przekształcić go w
              > takiego zombie. To jedno nie jest dla mnie do końca jasne.

              To jest cała dziedzina wiedzy, która choć nie ma swoich konferencji i czasopism, to jest dosyć mocno rozbudowana. I korzysta z niej wiele organizacji: począwszy od obozów szkoleniowych dla przyszłych samobójców, poprzez różne sekty i religie, wywiady i kontrwywiady różnych państw, aż do różnych Amwayów czy mafii.

              W gruncie rzeczy chodzi o sprawienie, żeby ktoś dużo poświęcił dla jakiejś idei: może to być samo życie zgodnie z tą ideą przez wiele lat, ale może też być wpojenie tej idei innym ludziom, dokonanie jakiejś zbrodni w imię tej idei itp. Potem taki człowiek sam już będzie sobie wmawiał, że skoro to zrobił, to idea musiała być tego warta. I będzie dalej w nią inwestował po to, żeby jeszcze bardziej utwierdzić się w przekonaniu, że nie poświęcił tyle nadaremno. Tak właśnie powstaje zombie.
            • noveyy777 Re: Ależ wszystko rozumiem 24.10.11, 19:35
              petrucchio napisał:
              > Wiem, jak jest naprawdę. Jesteś tępym, nudnym, betonowym fanatykiem bez odrobin
              > y błyskotliwości i poczucia humoru....

              Czyli znowu obelgi, znowu AD-PPERSONAM. Czy ty potrafisz normalnie dyskutować, czy może powinieneś zamieszkać w lesie? Jeżeli wiesz czego naprawdę naucza Księga Rodzaju (a nie zrozumiałeś to dopiero po łopatologicznym wyjaśnieniu, to dlaczego jak zwykle nie piszesz prawdy i sprowadzasz wszystko do karykaturalnej postaci?
              Napisałeś szyderczy dezinformujący tekst, to ci pokazałem czego naprawdę naucza Księga Rodzaju.
              Możesz w nią wierzyć czy nie, twoja sprawa. Z ustaleniami nauki nie jest ona w sprzeczności. Doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, bo jakby było inaczej, to byś pokazał, gdzie jest sprzeczna z ustaleniami nauki, zamiast kolejny raz uciekać się do miotania obelgami. Tobie nie jest wstyd? Nie boisz się,że zaczną cię czytać: żona,syn, studenci, lub koledzy z pracy?
              Ja się pierwszy raz spotykam z tym,żeby akademicki profesor był takimi publicznym chamem.

              Dyskutowałem z różnymi ludzmi, a Karola Sabatha zawsze będę miło wspominał i nie tylko .Poczytaj sobie jego dyskusje i ucz się, jak się dyskutuje, bo puki co robisz wiochę i się kompromitujesz!
              Co ty myślisz,że twoi zwolennicy z tego forum nie oczekują czegoś więcej od "nauczyciela"?
              • petrucchio Re: Ależ wszystko rozumiem 24.10.11, 21:45
                noveyy777 napisał:

                > Czyli znowu obelgi, znowu AD-PPERSONAM. Czy ty potrafisz normalnie dyskutować,
                > czy może powinieneś zamieszkać w lesie? Jeżeli wiesz czego naprawdę naucza Księ
                > ga Rodzaju (a nie zrozumiałeś to dopiero po łopatologicznym wyjaśnieniu, to dla
                > czego jak zwykle nie piszesz prawdy i sprowadzasz wszystko do karykaturalnej po
                > staci?

                Próby poważnych rozmów z tobą donikąd nie prowadziły. Jesteś na tym forum nieproszonym natrętem, podobnie jak na grupach pl.sci.

                > Napisałeś szyderczy dezinformujący tekst, to ci pokazałem czego naprawdę naucza
                > Księga Rodzaju.

                Nic mi nie pokazałeś. Zacytowałeś dosłownie głupią i kłamliwą broszurę propagandową swojej sekty pt. "Jak powstało życie":

                www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/publikacje/jak_powstalo_zycie/index.php

                Ponieważ przełożono ją z angielskiego na liczne języki, cały Internet pełen jest cytatów z tego genialnego dzieła. Naprawdę nic nowego mi nie pokazałeś, widziałem te bzdety setki razy.

                > Możesz w nią wierzyć czy nie, twoja sprawa. Z ustaleniami nauki nie jest ona w
                > sprzeczności. Doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, bo jakby było inaczej, to
                > byś pokazał, gdzie jest sprzeczna z ustaleniami nauki, zamiast kolejny raz ucie
                > kać się do miotania obelgami. Tobie nie jest wstyd? Nie boisz się,że zaczną cię
                > czytać: żona,syn, studenci, lub koledzy z pracy?
                > Ja się pierwszy raz spotykam z tym,żeby akademicki profesor był takimi publiczn
                > ym chamem.
                >
                > Dyskutowałem z różnymi ludzmi, a Karola Sabatha zawsze będę miło wspominał i ni
                > e tylko .Poczytaj sobie jego dyskusje i ucz się, jak się dyskutuje, bo puki co
                > robisz wiochę i się kompromitujesz!
                > Co ty myślisz,że twoi zwolennicy z tego forum nie oczekują czegoś więcej od "na
                > uczyciela"?

                Piszę we własnym imieniu, co myślę, i biorę za to odpowiedzialność. Na tym forum nie jestem niczym guru, wodzem, autorytetem, pasterzem ani nauczycielem.
                • noveyy777 Petrucchio Kontra Towarzystwo Strążnica. 26.10.11, 19:27
                  petrucchio napisał:

                  > Ponieważ przełożono ją z angielskiego na liczne języki, cały Internet pełen jes
                  > t cytatów z tego genialnego dzieła. Naprawdę nic nowego mi nie pokazałeś, widzi
                  > ałem te bzdety setki razy.

                  "Bzdety" czy nie--przynajmniej odnośnie antropologii okazali się większymi fachowcami niż ty:).
                  Trochę pokory profesorku, bo tylko dokładasz sobie cegieł do plecaka:).

                  Wspomnienia"antropologa" profesora Gąsiorowskiego.
                  usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033738&MID=%3Cj6pbla%24331%241%40inews.gazeta.pl%3E
                  Czym były „małpoludy”?
                  www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/publikacje/jak_powstalo_zycie/07.php
                  usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033742&MID=%3Cj70e2s%24msk%241%40inews.gazeta.pl%3E

                  • petrucchio Re: Petrucchio Kontra Towarzystwo Strążnica. 27.10.11, 01:00
                    noveyy777 napisał:

                    > "Bzdety" czy nie--przynajmniej odnośnie antropologii okazali się większymi fach
                    > owcami niż ty:).
                    > Trochę pokory profesorku, bo tylko dokładasz sobie cegieł do plecaka:).

                    Że co? Masz na myśli tę papkę dla ubogich intelektem?
                    www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/publikacje/jak_powstalo_zycie/07.php
                    Słyszałem o kilku rzeczach, w których Towarzystwo Strażnica i stojąca za nim domokrążna sekta są fachowcami, ale żadna z tych rzeczy nie ma żadnego związku z nauką.

                    > Wspomnienia"antropologa" profesora Gąsiorowskiego.
                    ...
                    > Czym były „małpoludy”?
                    ...

                    Linki, oczywiście, nie do którejkolwiek z moich wypowiedzi, tylko do twoich "interpretacji" moich słów. Dyskutuj sobie dalej sam z sobą.
                    • noveyy777 Wspomnienia"antropologa" profesora Gąsiorowskiego. 27.10.11, 10:04
                      petrucchio napisał:

                      > Że co? Masz na myśli tę papkę dla ubogich intelektem?
                      > www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/publikacje/jak_powstalo_zycie/07.php

                      Tak mam to ma myśli-czyż nie zalinkowalem? A teraz (w zamian za szyderstwa) oczekuję rzetelnej krytyki tego tekstu. Jedyna możliwa mogłaby polegać na przytoczeniu twoich dawnych pogladów , a to niestety jest niemozliwe profesorze:)!

                      Wspomnienia"antropologa" profesora Gąsiorowskiego.
                      usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033738&MID=%3Cj6pbla%24331%241%40inews.gazeta.pl%3E
                      pozdrawiam.
                      PS;TRZYMAJ SIE TEMATU, BO ZNOWU POPELNIASZ BlAD LOGICZNY POLEGAJACY NA JEGO NOTORYCZNYM ZMIENIANIU. JUZ CHYBA ZAUWAZYLES,ZE NIE ZE MNATE NUMERY?:)


                      • pomruk Re: Wspomnienia"antropologa" profesora Gąsiorowsk 27.10.11, 13:05
                        Przepraszam bardzo, nie reagowałem, ale to zrobię w końcu. Tutaj wystepujemy pod nickami, również Ty. Jeśli osoba sobie tego życzy, występuje pod nazwiskiem (np. ś.p. Karol Sabath). Posługiwanie się nazwiskiem a nie nickiem adwersarza jeśli on nie wyraził zgody na to może być uznane łatwo za chamstwo.
                        • kornel-1 Re: Wspomnienia"antropologa" profesora Gąsiorowsk 27.10.11, 14:06
                          pomruk napisał:
                          Posługiwanie się nazwiskiem a nie nickiem adwersarza j
                          > eśli on nie wyraził zgody na to może być uznane łatwo za chamstwo.

                          Argument "chamstwo" nie jest skuteczny w przypadku novveya.
                          Z pewnością jest to natomiast łamanie ustawy o ochronie danych osobowych i łamanie regulaminu forum.

                          Kornel
                          • petrucchio Re: Wspomnienia"antropologa" profesora Gąsiorowsk 27.10.11, 14:58
                            kornel-1 napisał:

                            > Argument "chamstwo" nie jest skuteczny w przypadku novveya.
                            > Z pewnością jest to natomiast łamanie ustawy o ochronie danych osobowych i łama
                            > nie regulaminu forum.

                            Mnie tam wszystko jedno, nie piszę nic, czego musiałbym się wstydzić (aczkolwiek prosiłem Noveyya w przeszłości, żeby nie wycierał sobie buzi moim nazwiskiem przy każdej okazji). Interesujące jednak, że taki zwolennik "demaskowania" i "ujawniania" wszystkiego w imię Prawdy sam jakoś się nie pali do rezygnacji z własnej anonimowości.
      • kala.fior truizm dnia 23.10.11, 22:42
        ...religianctwo, jak każdy fanatyzm, pozbawia poczucia humoru ...
        • petrucchio Re: truizm dnia 23.10.11, 23:35
          kala.fior napisał:

          > ...religianctwo, jak każdy fanatyzm, pozbawia poczucia humoru ...

          Bo podczas prania mózgu poczucie humoru spiera się najszybciej. Jak mówił Jorge z Burgos: "Śmiech to znak głupoty. Kto śmieje się, nie wierzy w to, co jest powodem śmiechu, ale też nie czuje do tego czegoś nienawiści. [...] Oto czemu Chrystus nie śmiał się. Śmiech jest zarzewiem zwątpienia." :D
          • kochamrydzyka Re: truizm dnia 24.10.11, 18:48
            > petrucchio napisał:
            > Bo podczas prania mózgu poczucie humoru spiera się najszybciej. Jak mówił Jorge
            > z Burgos: "Śmiech to znak głupoty. Kto śmieje się, nie wierzy w to, co jest po
            > wodem śmiechu, ale też nie czuje do tego czegoś nienawiści. [...]
            >Oto czemu Chrystus nie śmiał się. Śmiech jest zarzewiem zwątpienia." :D

            Gdzie jest dowod na to ze Chrystus nie smial sie?
            Moze nadal smieje sie z tego, jak wiele zamieszania zrobil na swiecie........:))
          • kala.fior Re: truizm dnia 24.10.11, 23:01
            świetny cytat
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka