Dodaj do ulubionych

sprzeczność logiczna TW

04.02.14, 10:40
chyba wszystkie przykłady przemawiające za poprawnością TW są sprzeczne logicznie, np: 1.dla obserwatora na ziemi upływ czasu w rakiecie płynie inaczej 2.upływ czasu dla obserwatora w rakiecie nie jest zakłócony itp. usuwając słowo "obserwator", mamy dwa zdania sprzeczne logicznie, a słowo obserwator jest tylko wytrychem, który maskuje te sprzeczności. przez dodanie tego sprytnego pojęcia możemy usunąć sprzeczność z każdego zespołu zdań, np: 1.dla oddalonego obserwatora drzewo jest niebieskie i 2.dla obserwatora na drzewie drzewo nie jest niebieskie. z tego wynika, że TW funkcjonuje tylko dzięki wymyślonemu, sztucznemu pojęciu "obserwatora"
Obserwuj wątek
    • neuroleptyk Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 11:03
      kumoter40 napisał:

      > chyba wszystkie przykłady przemawiające za poprawnością TW są sprzeczne lo
      > gicznie, np: 1.dla obserwatora na ziemi upływ czasu w rakiecie płynie inaczej 2
      > .upływ czasu dla obserwatora w rakiecie nie jest zakłócony itp. usuwając słowo
      > "obserwator", mamy dwa zdania sprzeczne logicznie, a słowo obserwator jest tylk
      > o wytrychem, który maskuje te sprzeczności. przez dodanie tego sprytnego pojęci
      > a możemy usunąć sprzeczność z każdego zespołu zdań, np: 1.dla oddalonego obserw
      > atora drzewo jest niebieskie i 2.dla obserwatora na drzewie drzewo nie jest nie
      > bieskie. z tego wynika, że TW funkcjonuje tylko dzięki wymyślonemu, sztucznemu
      > pojęciu "obserwatora"

      Nic z tego nie wynika poza brakami w podstawach logiki autora.
      • neuroleptyk Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 11:21
        Spróbuj za pomocą pojęcia obserwator usunąć sprzeczność z tej formuły w dowolnej interpretacji zmiennych.

        P->Q /\ (P /\ ~Q)

        -> implikacja
        /\ - koniunkcja
        ~negacja
        • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 12:04
          neuroleptyk napisał:

          > Spróbuj za pomocą pojęcia obserwator usunąć sprzeczność z tej formuły w dowolne
          > j interpretacji zmiennych.
          >
          > P->Q /\ (P /\ ~Q)
          >
          > -> implikacja
          > /\ - koniunkcja
          > ~negacja
          używanie wzorów bez potrzeby to atawizm. przyozdabianie wzorami wszystkiego co sie da to sztuka ludowa, a ta z zasady jest niskich lotów, zostawmy to kurpiowskim wycinankom. od razu uprzedzę, że takim samym atawizmem jest żadanie podawania źródła, które pochodzi prawdopodobnie z czasów afrykańskich przodków, gdzie znajomośc umiejscowienia źródła było warunkiem przeżycia
          • stefan4 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 12:22
            kumoter40:
            > używanie wzorów bez potrzeby to atawizm
            [...]
            > takim samym atawizmem jest żadanie podawania źródła

            Jeśli będziesz polegał wyłącznie na luźnej gadce niepewnego pochodzenia, to będziesz wpadał w paradoks za paradoksem. I najważniejsze, że nadal nie zrozumiesz.

            - Stefan
            • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 12:37
              stefan4 napisał:
              > Jeśli będziesz polegał wyłącznie na luźnej gadce niepewnego pochodzenia, to będ
              > ziesz wpadał w paradoks za paradoksem. I najważniejsze, że nadal nie zrozumies
              > z.
              >
              > - Stefan
              >
              myślę że oznaką geniuszu Einsteina było napisanie postulatów STW bez wzorów
              • kala.fior Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 13:25
                ???
                • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 13:37
                  kala.fior napisał:

                  ???
                  >
                  !!! Postulaty STW
                  Albert Einstein oparł swe rozumowanie na dwóch postulatach:

                  Zasadzie względności

                  Zasada głosząca, że prawa fizyki są jednakowe we wszystkich układach inercjalnych — musi obowiązywać dla wszystkich praw zarówno mechaniki jak i elektrodynamiki.

                  Niezmienność prędkości światła

                  Prędkość światła w próżni jest taka sama dla wszystkich obserwatorów, taka sama we wszystkich kierunkach i nie zależy od prędkości źródła światła.
                  • grosz-ek Re: sprzeczność logiczna TW 08.02.14, 22:09
                    Mam wrażenie, że podstawowe zasady STW są troszeczkę inne: zasada względności - o której wspomniałeś oraz warunkowo dopuszczona zasada nierównoczesności zdarzeń czasowych dla obiektów należących do różnych układów inercyjnych. Jeśli więc zakładamy, że dla różnych układów inercyjnych, tj. pozostających względem siebie w różnym od zera ruchu jednostajnym, czas może płynąć inaczej, to w konsekwencji tego założenia wynika istnienie wielkości będącej czynnikiem skalującym przy przejściu z jednego układu inercyjnego do drugiego. Wartość tego czynnika może przyjmować różne wartości. W mechanice klasycznej przyjmuje się, że ma on wartość równą zero, w STW - że ma wartość różną od zera, a dodatkowo - że większą od zera. W praktyce jest on wartością niezwykle małą dla przedziałów prędkości doświadczanych w normalnym życiu (coś w okolicach 0,000 000 000 000 000 011 dla prędkości 1 m\s, tj 3,6 km\godz). Stąd trudności w dostrzeżeniu efektów relatywistycznych w codziennym życiu.
                    • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 09.02.14, 12:25
                      grosz-ek napisał:

                      > Jeśli więc
                      > zakładamy, że dla różnych układów inercyjnych, tj. pozostających względem sieb
                      > ie w różnym od zera ruchu jednostajnym, czas może płynąć inaczej,
                      >
                      >
                      w różnych układach inercyjnych czas musi płynąć inaczej bo istnieje obserwator, i w ten sposób TW zjada swój ogon. czy tylko tak mi się wydaje ? nie można założyć czegoś takiego jak czas próżni ? np. jakiś okres jej fluktuacji ? (o fluktuacji próżni nie mam pojęcia i być może nie wiem co piszę)
                      • grosz-ek Re: sprzeczność logiczna TW 11.02.14, 19:05
                        nie można za
                        > łożyć czegoś takiego jak czas próżni ?

                        Pewnie można, tyle że to nie wyklucza pomiaru czasu w układzie, który się porusza. STW jest konsekwencją tego, że interesuje nas przejście z jednego układu inercyjnego do drugiego z uwzględnieniem czasu, jaki upłynął w każdym z nich.
                        • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 12.02.14, 15:55
                          grosz-ek napisał:

                          > Pewnie można, tyle że to nie wyklucza pomiaru czasu w układzie, który się porus
                          > za. STW jest konsekwencją tego, że interesuje nas przejście z jednego układu in
                          > ercyjnego do drugiego z uwzględnieniem czasu, jaki upłynął w każdym z nich.
                          gdyby do mierzenia czasu użyto np. jakichś okresów życia wirtualnych cząstek z fluktuacji próżni, to może zostawiono by czas w spokoju, a powodów dylatacji zaczęto szukać we właściwościach materii, bo moim zdaniem nie można mierzyć czasu czasem. ale to tylko takie gdybanie o przyszłości z cyklu "miałem sen"
                • adamroman_uj Re: sprzeczność logiczna TW 08.02.14, 22:04
                  Dlaczego we wzorze na W na str. 920 zmienna v, po której się całkuje jest jednocześnie granicą całkowania? :-)
                  • dum10 Re: sprzeczność logiczna TW 08.02.14, 23:23
                    adamroman_uj napisał:

                    > Dlaczego we wzorze na W na str. 920 zmienna v, po której się całkuje jest jedno
                    > cześnie granicą całkowania? :-)

                    Masz racje, ze to jest niepoprawne, ale ten co to pisal uproscil sobie zycie i zmienna
                    calkowania nazwal tak samo, bo mu sie pewnie nie chcialo wymyslac innej.
                    • har-magedon Re: sprzeczność logiczna TW 09.02.14, 02:49
                      dum10 napisał:

                      > adamroman_uj napisał:
                      >
                      > > Dlaczego we wzorze na W na str. 920 zmienna v, po której się całkuje jest
                      > jedno
                      > > cześnie granicą całkowania? :-)
                      >
                      > Masz racje, ze to jest niepoprawne, ale ten co to pisal uproscil sobie zycie i
                      > zmienna
                      > calkowania nazwal tak samo, bo mu sie pewnie nie chcialo wymyslac innej.


                      Oj dum-dum.
                      Marny z Ciebie matematyk, a jeszcze bardziej kiepski z Ciebie fizyk -;(

                      Ten wzór jest jak najbardziej poprawny i matematycznie, i fizycznie.
                      Jedną z granic całkowania jak najbardziej może być funkcja podcałkowa

                      Czytaj z zrozumieniem dowód Einsteina, a raczej produkt Mileny.
                      Bez Mileny nie było by Einsteina -:)
                      • petrucchio Re: sprzeczność logiczna TW 09.02.14, 13:23
                        har-magedon napisał:

                        > Ten wzór jest jak najbardziej poprawny i matematycznie, i fizycznie.
                        > Jedną z granic całkowania jak najbardziej może być funkcja podcałkowa

                        Nie funkcja podcałkowa, tylko zmienna całkowania. I "może być" w tym sensie, że czasem używa się takiego skrótowego zapisu, kiedy wiadomo, o co chodzi, ale nie jest to zwyczaj godny polecenia (nawet jeśli Einstein sobie na niego pozwalał), bo miesznie zmiennych związanych i swobodnych otwiera drogę do mylnych interpretacji.

                        Podobnie jest z sumami. Jeśli napiszesz dla uproszczenia tak:

                        Suma [1, n] n zamiast Suma [i=1, i=n] i (poprawnie rozdzielając zmienne), to ktoś może pomyśleć, że wynikiem powinno być n+n+n+...+n (n razy), czyli n^2.
                        • har-magedon Re: sprzeczność logiczna TW 09.02.14, 14:32
                          petrucchio napisał:

                          > har-magedon napisał:
                          >
                          > > Ten wzór jest jak najbardziej poprawny i matematycznie, i fizycznie.
                          > > Jedną z granic całkowania jak najbardziej może być funkcja podcałkowa
                          >
                          > Nie funkcja podcałkowa, tylko zmienna całkowania. I "może być" w tym sensie, że
                          > czasem używa się takiego skrótowego zapisu, kiedy wiadomo, o co chodzi, ale ni
                          > e jest to zwyczaj godny polecenia (nawet jeśli Einstein sobie na niego pozwalał
                          > ), bo miesznie zmiennych związanych i swobodnych otwiera drogę do mylnych inter
                          > pretacji.
                          >
                          > Podobnie jest z sumami. Jeśli napiszesz dla uproszczenia tak:
                          >
                          > Suma [1, n] n zamiast Suma [i=1, i=n] i (poprawnie rozdzielając z
                          > mienne), to ktoś może pomyśleć, że wynikiem powinno być n+n+n+...+n (n razy), c
                          > zyli n^2.
                          >
                          >

                          Jako MATEMATYK masz 100 % racji. W matematyce jest możliwość wielu interpretacji, bo hulaj dusza , piekła nie ma -:)

                          Ale w tym przypadku mamy do czynienia z WZOREM FIZYCZNYM, który podlega dużo ostrzejszym kryteriom fizycznym, bo opisuje przebieg zjawiska fizycznego i nie pozostawia pola manewru na ewentualne interpretacje.

                          Naucz się rozróżniać WZORY MATEMATYCZNE od WZORÓW FIZYCZNYCH.
                          Einstein (a raczej Milena jako matematyk) miał taką świadomość.
                          • petrucchio Re: sprzeczność logiczna TW 09.02.14, 15:46
                            har-magedon napisał:

                            > Jako MATEMATYK masz 100 % racji. W matematyce jest możliwość wielu interpretacj
                            > i, bo hulaj dusza , piekła nie ma -:)
                            >
                            > Ale w tym przypadku mamy do czynienia z WZOREM FIZYCZNYM, który podlega dużo os
                            > trzejszym kryteriom fizycznym, bo opisuje przebieg zjawiska fizycznego i nie po
                            > zostawia pola manewru na ewentualne interpretacje.
                            >
                            > Naucz się rozróżniać WZORY MATEMATYCZNE od WZORÓW FIZYCZNYCH.
                            > Einstein (a raczej Milena jako matematyk) miał taką świadomość.

                            Bzdura. Nie ma żadnej różnicy. Jakie "ostrzejsze kryteria fizyczne" widzisz we wzorze Einsteina? Jest tylko użycie v w podwójnej funkcji
                            • har-magedon Re: sprzeczność logiczna TW 09.02.14, 18:28
                              petrucchio napisał:


                              > > Ale w tym przypadku mamy do czynienia z WZOREM FIZYCZNYM, który podlega d
                              > użo os
                              > > trzejszym kryteriom fizycznym, bo opisuje przebieg zjawiska fizycznego i
                              > nie po
                              > > zostawia pola manewru na ewentualne interpretacje.
                              > >

                              > Bzdura. Nie ma żadnej różnicy. Jakie "ostrzejsze kryteria fizyczne" widzisz we
                              > wzorze Einsteina?
                              >

                              Takie kryterium przedstawiłem powyżej.

                              Jako matematyk (?) sądzisz, że to Matematyka ze swoimi prawami i regułami rządzi Fizyką.
                              Popełniasz typowy dla matematyków błąd, bo Fizyka ma swoje kryteria i reguły, które są jedna bardziej ostre niż w Matematyce.

                              Cała ta dyskusja nad Einsteinem na tym forum i na forach sąsiednich, obfitujące w różne plucia na Einsteina właśnie wzięła się z tego, że wzory fizyczne przez dopuszczone operacje matematyczne ale nie dopuszczalne operacje przez Fizykę, zostały przerobione na wzory matematyczne, i na tej podstawie wszyscy próbują falsyfikować Einsteina.
                              No bo przecież te wzory mówią jedynie słuszną prawdę.
                              Problem z tym, że te wzory matematyczne dają te same wyniki liczbowe, ale nie opisują już przebiegu zjawiska/procesu fizycznego i nadają się do wyciągania wniosków sprzecznych z Einsteinem.

                              Nie będę niepotrzebnie maglować Einsteina i podam przykłady z innego działu Fizyki.

                              Przykład WZORU FIZYCZNEGO:

                              3/2*p*V =3/2*n*R*T
                              prawa strona równania to ENERGIA TERMICZNA (jedna z wielu energii) GAZU , gdzie 3/2 jest współczynnikiem skalowania Energii Termodynamicznej gazu względem T.
                              lewa strona równania to też ENERGIA TERMICZNA GAZU, gdzie 3/2 jest współczynnikiem skalowania iloczynu p*v w stosunku do ENERGI TERMICZNEJ.
                              Na dokładkę powyższy wzór JEST RÓWNANIEM STACJONARNYM, OBOWIĄZUJĄCYM tylko DLA DANEGO GAZU W PUNKCIE p1, V1, T1 i Q1, którego NIE WOLNO UZMIENNIAĆ i który jest prawdziwy/dokładny TYLKO DALA GAZÓW IDEALNYCH.
                              Z tego stacjonarnego wzoru NIE MOŻNA WYZNACZYĆ FUNKCJI ADIABATY.
                              Ponieważ ten wzór jest wzorem stacjonarnym, to NIE MOŻNA GO RÓŻNICZKOWAĆ, inaczej różniczki wszystkich elementów wzoru względem dowolnej zmiennej termodynamicznej są BEZCZELNIE RÓWNE ZERO!!!!!

                              Potwierdzeniem poprawności tego wzoru jest też PROCES SKALOWANIA TERMODYNAMICZNEGO GAZÓW IDEALNYCH, ale to już inna bajka związana z opanowaniem chaosu w danej porcji gazu oraz całek gęstości prawdopodobieństwa w odpowiednio wyznaczonej przestrzeni termodynamicznej, z użyciem parametrów, które nie mieszczą się w Przestrzeni Termodynamicznej Gazów Idealnych.

                              Wzór p*V = n*R*T jest tylko wzorem matematycznym !!!!!!
                              w którym TYLKO wyniki obliczeń się zgadzają z wartościami pomiarów i ten wzór nie opisuje zjawiska/procesu fizycznego, ale w dalszym ciągu jest wzorem stacjonarnym, którego lewa i prawa strona nie reprezentują żadnego parametru fizycznego.

                              Co pseudofizycy/matematycy zbudowali z różniczkowania tego wzoru, to możesz sam sprawdzić w dowolnej książce lub na wikipedii.

                              Ale jako niereformowalny matematyk będziesz chyba miał inne zdanie -;(

                              Może na tym przykładzie pojąłeś różnice między wzorami fizycznymi a wzorami matematycznymi.
                              • dum10 Re: sprzeczność logiczna TW 09.02.14, 23:23
                                har-magedon napisał:

                                > Cała ta dyskusja nad Einsteinem na tym forum i na forach sąsiednich, obfitujące
                                > w różne plucia na Einsteina właśnie wzięła się z tego, że wzory fizyczne przez
                                > dopuszczone operacje matematyczne ale nie dopuszczalne operacje przez Fizykę,
                                > zostały przerobione na wzory matematyczne, i na tej podstawie wszyscy próbują f
                                > alsyfikować Einsteina.
                                > No bo przecież te wzory mówią jedynie słuszną prawdę.
                                > Problem z tym, że te wzory matematyczne dają te same wyniki liczbowe, ale nie o
                                > pisują już przebiegu zjawiska/procesu fizycznego i nadają się do wyciągania wni
                                > osków sprzecznych z Einsteinem.

                                Widze, ze z Ciebie specjalista wyzszego rzedu. Skad wy sie bierzecie?
                                Moze Andrew by to wyjasnil, w koncu to jego dziedzina.

                              • petrucchio Re: sprzeczność logiczna TW 10.02.14, 00:31
                                har-magedon napisał:

                                > Jako matematyk (?) sądzisz, że to Matematyka ze swoimi prawami i regułami rządz
                                > i Fizyką.
                                > Popełniasz typowy dla matematyków błąd, bo Fizyka ma swoje kryteria i reguły, k
                                > tóre są jedna bardziej ostre niż w Matematyce.

                                Co ja mogę sądzić? Ja jestem prosty humanista, a na dokładkę wysiadam na tym przystanku. Adieu.
                              • alsor ty popełniasz błędy 10.02.14, 06:03
                                > Jako matematyk (?) sądzisz, że to Matematyka ze swoimi prawami i regułami rządz
                                > i Fizyką.

                                A niby co to jest fizyka po zapisaniu w sposób formalny?

                                > Popełniasz typowy dla matematyków błąd, bo Fizyka ma swoje kryteria i reguły,
                                > które są jedna bardziej ostre niż w Matematyce.

                                Brednie.
                                Różnice wynikają jedynie z założeń - uproszczeń, idealizacji,
                                które zwykle są stosowane w modelach matematycznych procesów fizycznych.

                                > Przykład WZORU FIZYCZNEGO:
                                >
                                > 3/2*p*V =3/2*n*R*T
                                > prawa strona równania to ENERGIA TERMICZNA (jedna z wielu energii) GAZU , gdzie
                                > 3/2 jest współczynnikiem skalowania Energii Termodynamicznej gazu względem T.
                                > lewa strona równania to też ENERGIA TERMICZNA GAZU, gdzie 3/2 jest współczynnik
                                > iem skalowania iloczynu p*v w stosunku do ENERGI TERMICZNEJ.
                                ...

                                Nawet nie wiem co tu tworzysz.
                                3/2 = 3 * 1/2, to 3 to liczba wymiarów w przestrzeni,
                                no a ta 1/2 jest z wzoru klasycznego energii kinet.

                                Te wzory wyprowadzają z prostej jak siekiera kinematyki.
                                A i to samo można zrobić nieco lepiej wychodząc z elektryczności:
                                oddziaływania dipoli, które są oczywiste w ciałach stałych, np.:
                                NaCl = Na+ + Cl-, w cieczach nieco słabiej to widać,
                                a w gazach prawie wcale, ale okazuje się że tak samo wychodzi.

                      • dum10 Re: sprzeczność logiczna TW 09.02.14, 14:10
                        har-magedon napisał:

                        > Ten wzór jest jak najbardziej poprawny i matematycznie, i fizycznie.
                        > Jedną z granic całkowania jak najbardziej może być funkcja podcałkowa

                        Oj ta szkola srednia, wlecze sie za nami poprzez cale zycie.
        • alsor to twoje zadanie 04.02.14, 22:20
          Jeśli twierdzisz że Einstein obalił te dawniejsze podstawy logiki, czy geometrii,
          no to wykazuj to teraz - właśnie tak, tj. formalnie i bezpośrednio,
          a nie poprzez jakąś pokrętną ścieżkę idącą poprzez przestrzenie Minkowskiego,
          Łobaczewskiego... i prosto do domu, w którym siwy brat bliźniak już siedzi.
    • stefan4 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 11:33
      kumoter40:
      > chyba wszystkie przykłady przemawiające za poprawnością TW są sprzeczne
      > logicznie

      To, co piszesz, jest niepoprawne, ale nie ,,logicznie'', tylko językowo. W dodatku nie ma niczego wspólnego z STW. Zobacz:

      kumoter40:
      > np: 1.dla obserwatora na ziemi upływ czasu w rakiecie płynie inaczej

      STW nie twierdzi, że ,,upływ'' czasu ,,płynie''. Nie wiadomo w ogóle, co by to miało znaczyć.

      STW twierdzi, że jednoczesność lub niejednoczesność zdarzeń zależy od układu inercjalnego, w którym prowadzone są pomiary. Jeśli w rakiecie zostanie włączony stoper w chwili startu rakiety, a następnie zostanie wyłączony, kiedy pokaże godzinę, to zegar na Ziemi pokaże kilka godzin do chwili, która z punktu widzenia Ziemi jest jednoczesna z wyłączeniem stopera w rakiecie. W rakiecie będą twierdzić, że Ziemia się myli: przestała obserwować zegar zbyt późno.

      kumoter40:
      > upływ czasu dla obserwatora w rakiecie nie jest zakłócony

      To zdanie też nie ma żadnego sensu. ,,Niezakłócony'' w stosunku do czego?

      kumoter40:
      > usuwając słowo "obserwator", mamy dwa zdania sprzeczne logicznie, a słowo
      > obserwator jest tylko wytrychem, który maskuje te sprzeczności.

      Jak widzisz, sformułowałem zdanie o względności czasu bez użycia Twojego słowa-wytrycha.

      Podstawowym błędem laika w rozumieniu dowolnej teorii jest poleganie na pojedynczych słowach, bez wniknięcia w jej treść. W matematycznych wzorach STW nie ma niczego o ,,obserwowaniu''. Ten ,,obserwator'' wziął Ci się z czytanek popularyzacyjnych.

      - Stefan
      • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 12:22
        stefan4 napisał:
        >
        > Podstawowym błędem laika w rozumieniu dowolnej teorii jest poleganie na pojedyn
        > czych słowach, bez wniknięcia w jej treść.
        >
        > - Stefan
        >
        wyraźnie napisałem że "wszystkie przykłady przemawiające za poprawnością TW są sprzeczne logicznie", więc nie mam nic do samej TW. co do pozostałych zarzutów, to myślę że przy odrobinie dobrej woli i minimalnym intelektualnym wysiłku, słowa przeze mnie używane są w pełni zrozumiałe
        • asteroida2 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 12:28
          > co do pozostałych zarzutów,
          > to myślę że przy odrobinie dobrej woli i minimalnym intelektualnym wysiłku,
          > słowa przeze mnie używane są w pełni zrozumiałe

          Ależ słowa używane przez ciebie są w pełni zrozumiałe.
          Problem nie tkwi w tym, że ludzie którzy ci odpowiadają nie rozumieją o co ci chodzi. Rozumieją bardzo dobrze.
          Problem tkwi w tym, że tobie wydaje się że znasz STW, a to nie jest prawda.
          • jotde3 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 12:31
            asteroida2 napisał:
            > Problem tkwi w tym, że tobie wydaje się że znasz STW, a to nie jest prawda.

            najprosciej ogłosić kogoś spiskowcem :)
            mi sie wydaje że jemu jak i mi chodzi o to że TW jest tłumaczona niewłaściwymi słowami które prowadzą laików na kompletne manowce .
            pamietasz majke i jej rozumienie "determinizmu " , to tego typu problem .
          • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 12:45
            asteroida2 napisał:
            > Problem tkwi w tym, że tobie wydaje się że znasz STW, a to nie jest prawda.
            tak, to nie jest prawda, że wydaje mi się że znam STW
            • asteroida2 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 10:35
              > tak, to nie jest prawda, że wydaje mi się że znam STW

              To czemu twierdzisz że jest sprzeczna, a jak Stefan tłumaczy ci że ją przekręcasz, to upierasz się że wiesz lepiej?
              • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 11:27
                asteroida2 napisał:
                > To czemu twierdzisz że jest sprzeczna, a jak Stefan tłumaczy ci że ją przekręca
                > sz, to upierasz się że wiesz lepiej?
                potrafisz tylko oceniać moją osobę, czy powiesz też coś o podniesionej przeze mnie sprzeczności przykładów TW ?
                • dum10 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 14:43
                  kumoter40 napisał:

                  > potrafisz tylko oceniać moją osobę, czy powiesz też coś o podniesionej przeze m
                  > nie sprzeczności przykładów TW ?

                  Twoja sprzecznosc wynika z pojecia obserwatora, na punkcie ktorego masz manie
                  przesladowcza. Zastanawiasz sie, nad swiatem bez obserwatora, bo uwazasz, ze jezeli
                  cos sie dzieje to sie dzieje lub nie.
                  Zadne zjawisko nie moze byc rozne w zaleznosci od ukladu odniesienia czyli obserwatora,
                  poniewaz jakims musi byc naprawde.
                  Jezeli cos jest niebieskie to nie moze byc czerwone, itd.
                  Stad tez i Twoj pomysl wprowadzenia boskiego obserwatora. Szukasz go wszedzie, chcesz
                  za wszelka cene go znalezc.
                  To jest powazny problem filozoficzny. Jaki swiat jest rzeczywiscie? I czy to pytanie ma sens?
                  To jest problem dziedziny filozofii zwanej ontologia.
                  Ja bedziesz tak patrzyl na swiat to nie tylko teoria wzglednosci, ale cala fizyka bedzie
                  "logicznie sprzeczna."
                  Ta sprzecznosc nie jest w ramach fizyki, bo fizyka nie dba o to, co jest naprawde, ale co sie
                  mierzy. Ta sprzcznosc jest w ramach ontologii, czyli nauki o tym co jest, o bycie.
                  • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 15:14
                    dum10 napisał:

                    > Stad tez i Twoj pomysl wprowadzenia boskiego obserwatora. Szukasz go wszedzie,
                    > chcesz
                    > za wszelka cene go znalezc.
                    > To jest powazny problem filozoficzny. Jaki swiat jest rzeczywiscie? I czy to py
                    > tanie ma sens?
                    > To jest problem dziedziny filozofii zwanej ontologia.
                    > Ja bedziesz tak patrzyl na swiat to nie tylko teoria wzglednosci, ale cala fizy
                    > ka bedzie
                    > "logicznie sprzeczna."
                    > Ta sprzecznosc nie jest w ramach fizyki, bo fizyka nie dba o to, co jest napraw
                    > de, ale co sie
                    > mierzy. Ta sprzcznosc jest w ramach ontologii, czyli nauki o tym co jest, o byc
                    > ie.
                    nie chodzi mi o zastępowanie TW a raczej o coś o stopień wyżej nad TW i jej obserwatorami. ta niechby służyła do wszelkich wyliczeń, a boski obserwator patrzyłby na to z góry, i widział wszystko jednocześnie, bez tych zniekształceń, złudzeń itd. jeśli nie byłaby to już fizyka, to rzeczywiście nie ma sensu użerać się z fizykami.
                    • dum10 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 16:00
                      kumoter40 napisał:

                      > nie chodzi mi o zastępowanie TW a raczej o coś o stopień wyżej nad TW i jej obs
                      > erwatorami. ta niechby służyła do wszelkich wyliczeń, a boski obserwator patrzy
                      > łby na to z góry, i widział wszystko jednocześnie, bez tych zniekształceń, złud
                      > zeń itd. jeśli nie byłaby to już fizyka, to rzeczywiście nie ma sensu użerać
                      > się z fizykami.

                      Nie uzerasz sie z fizykami, bo tutaj nie ma fizykow. Tylko ja jestem tutaj fizykiem
                      i ze mna nie bedziesz sie uzeral, bo ja wiem co to jest fizyka.
                      Twoja propozycja jest mozliwa, ale nic nie wnosi wlasnie do fizyki.
                      Fizyka to obliczenia i porownania tych obleczen z pomiarem. A wiec, zawsze musisz miec
                      jakiegos oberwatora i prowadzic wyliczenia z jego punku widzenia, bo on jako przyrzad
                      pomiarowy bedzie Ci pokazywal swoje zludzenia. Wazne jest ze takich "zludzen" doznaja
                      wszyscy i wszystko.
                      Gdybys jednak chcial sie zastanawiac nad tym, jak to wszytsko zobaczyc "z gory" czyli jak to
                      widzi boski obserwator, musisz zaczac studiowac filozofie. Byc moze znajdziesz tam jakis punkt
                      widzenia ktory bedzie Ci odpowiadal, a byc moze wymyslisz inny, taki ktorego jeszcze nikt
                      nie odkryl?
                    • asteroida2 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 16:36
                      > nie chodzi mi o zastępowanie TW a raczej o coś o stopień wyżej nad TW i jej obs
                      > erwatorami. ta niechby służyła do wszelkich wyliczeń, a boski obserwator patrzy
                      > łby na to z góry, i widział wszystko jednocześnie, bez tych zniekształceń, złudzeń itd.

                      Ależ proszę bardzo. Taki obserwator nie doświadczałby czasu ani odległości, ponieważ czas i odległość też należą do tych złudzeń. Więc możesz sobie takiego obserwatora wprowadzać, ale jeśli zaczynasz mówić o tym ile czasu dla niego mija między jakimiś zdarzeniami, to już nie ma to sensu.

                      Na potwierdzenie: fizycy już zaczynają powoli pozbywać się pojęć czasu i przestrzeni jako podstawowych, ponieważ utrudniają one obliczenia:
                      www.simonsfoundation.org/quanta/20130917-a-jewel-at-the-heart-of-quantum-physics/
                      • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 18:39
                        asteroida2 napisał:
                        >
                        > Ależ proszę bardzo. Taki obserwator nie doświadczałby czasu ani odległości, pon
                        > ieważ czas i odległość też należą do tych złudzeń. Więc możesz sobie takiego ob
                        > serwatora wprowadzać, ale jeśli zaczynasz mówić o tym ile czasu dla niego mija
                        > między jakimiś zdarzeniami, to już nie ma to sensu.
                        >
                        może to kwestia skali? np. dla boskiego obserwatora ziemia i ta przykładowa rakieta z bliźniakiem oraz droga, którą pokonuje rakieta tam i z powrotem, mieszczą sie na jego biurku. i on, obserwując cały ten lot, widząc jednocześnie ziemię, mierząc i czas i drogę rakiety, raczej dylatacji czasu, ani różnicy wieku bliźniaków nie zauważy.
                      • dum10 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 21:48
                        asteroida2 napisał:

                        > Na potwierdzenie: fizycy już zaczynają powoli pozbywać się pojęć czasu i przest
                        > rzeni jako podstawowych, ponieważ utrudniają one obliczenia:

                        Nie siej na forum nauka propagandy informatycznej.
                        Pojecia przestrzeni i czasu nie utrudniaja obliczen lecz je ulatwiaja, ale za to wydluzaja.
                        Gdybys uczyl sie dluzej fizyki moze bys to skapowal.
                      • petrucchio Zapomniany szczecinianin 06.02.14, 00:53
                        asteroida2 napisał:

                        > Na potwierdzenie: fizycy już zaczynają powoli pozbywać się pojęć czasu i przest
                        > rzeni jako podstawowych, ponieważ utrudniają one obliczenia...

                        Nawiasem mówiąc, nie rozumiem, dlaczego w Szczecinie nie ma pomnika Hermanna Grassmanna, który urodził się i umarł w Szczecinie i spędził tam prawie całe życie, a bez którego nie byłoby algebr liniowych, współczesnego rozumienia przestrzeni n-wymiarowych, ani (po ponad stu latach) tych wszystkich twistorów i amplituhedronów? Że nie doceniono go za życia jako jednego z najgenialniejszych matematyków XIX wieku, właściwie trudno się dziwić
                        • alsor Re: Zapomniany szczecinianin 06.02.14, 18:26
                          A to nie jest przypadkiem ten sam Grassmann, który zmodyfikował
                          wzór Ampere'a na siły elektrodynamiczne pomiędzy przewodami z prądem?

                          On tam usunął jeden składnik z oryginału,
                          a podobno Ampere pond pięć lat poświęcił na
                          tylko i wyłącznie potwierdzenie istnienia tego składnika,
                          bo też nie mógł go zaakceptować, no ale setki przeróżnych fikuśnych
                          pomiarów Ampere'a potwierdzały go jedynie, więc on go ostatecznie pozostawił.

                          A obecnie właśnie ten brakujący składnik prowadzi do tzw. paradoksu Faradaya:
                          rotujący magnes, itd.

                          Podobnie jest z efektem Aharomova-Bohma,
                          który z oryginalnego wzoru bez problemu można obliczyć;
                          za efekt odpowiada ten brakujący składnik właśnie,
                          o reszta się tu kasuje wzajemnie (co oznacza B = 0 we współczesnej wersji);
                          no, zatem to jest kolejne potwierdzenie pełnej wersji Ampere'a.

                          Zatem obecnie funkcjonuje zaledwie jakaś atrapa zamiast pełnej i poprawnej wersji.
                          Ta atrapa musi być korygowana oczywiście - efektami kwantowymi...

                          Zatem chyba mamy taką sytuację w tej dziedzinie:
                          QM + Maxwell = Ampere, hehe!
                          • alsor tu można sobie porównać obie wersje 06.02.14, 18:33
                            www.df.lth.se/~snorkelf/Longitudinal/node4.html
                            https://www.df.lth.se/~snorkelf/Longitudinal/img34.gif

                            jak widać oryginalny wzór Ampere'a daje symetryczne siły, tj.: akcja = reakcja,
                            natomiast ten uproszczony, dzisiaj to nazywamy siłą Lorentza,
                            daje zawsze siły prostopadłe do przewodów, czyli dla skośnych akcja <> reakcja.
        • jotde3 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 12:28
          kumoter40 napisał:
          co do pozostałych zarzutów,
          > to myślę że przy odrobinie dobrej woli i minimalnym intelektualnym wysiłku, sł
          > owa przeze mnie używane są w pełni zrozumiałe

          chyba niektórzy z TW to magie chcą robić , wydają sie sobie wtedy mądrzejsi chyba a wystarczy stwierdzić że czas płynie dla ciała tym wolniej im wieksza prędkość tego ciała w uniwersalnym układzie odniesienia . reszta to taka zabawka do liczenia . owszem bardzo istotna dla fizyków ale dla nas laików już. my ich pytamy która godzina a oni nam opowiadają o systemach pomiaru czasu ;)
          • stefan4 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 12:49
            jotde3:
            > w uniwersalnym układzie odniesienia

            ;)
            To miał być śmieszek, ale nie jestem pewien, czy mi wyjdzie...

            - Stefan
          • neuroleptyk Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 13:30
            To mi przypomina niestety Craig'a i jego "neolorentzowską" interpretację, tzn. Bóg gra rolę uprzywilejowanego układu odniesienia. Ponoć żeby argument kalam mógł "wystartować" potrzebne jest pojęcie absolutnej równoczesności. Z tego co słyszałem to jest kilka interpretacji wzorów. Nie wchodziłem w ten temat w sumie prawie w ogóle, ale podam link, który być może wyjaśni pewne wątpliwości tej natury.

            philsci-archive.pitt.edu/525/1/presentism_and_relativity.pdf
            • dum10 Fizyka to nie matematyka 04.02.14, 14:22
              niestety
      • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 15:14
        stefan4 napisał:
        >
        > STW twierdzi, że jednoczesność lub niejednoczesność zdarzeń zależy od układu in
        > ercjalnego, w którym prowadzone są pomiary. Jeśli w rakiecie zostanie włączony
        > stoper w chwili startu rakiety, a następnie zostanie wyłączony, kiedy pokaże g
        > odzinę, to zegar na Ziemi pokaże kilka godzin do chwili, która z punktu widzeni
        > a Ziemi jest jednoczesna z wyłączeniem stopera w rakiecie. W rakiecie będą twi
        > erdzić, że Ziemia się myli: przestała obserwować zegar zbyt późno.
        >
        > Jak widzisz, sformułowałem zdanie o względności czasu bez użycia Twojego
        > słowa-wytrycha.
        >
        > - Stefan
        >
        zastąpienie słowa "obserwator" słowami: "punkt widzenia Ziemi" oraz "w rakiecie będą twierdzić" jest argumentem delikatnie mówiąc słabym i w dalszym ciągu istnieje słowo wytrych lub zbiór słów o tym samym znaczeniu.
        • stefan4 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 15:47
          kumoter40:
          > zastąpienie słowa "obserwator" słowami: "punkt widzenia Ziemi" oraz "w rakiecie
          > będą twierdzić" jest argumentem delikatnie mówiąc słabym

          Zastąp słowami ,,czas zmierzony na Ziemi'' i ,,czas zmierzony w rakiecie'' w odpowiednim przypadku gramatycznym. Albo przez ,,czas, który upłynął na Ziemi'' i ,,czas, który upłynął w rakiecie''.

          Kumotrze, prawa fizyki nie zależą od tego, jakiej fabuły użyjesz w jej popularyzacji. Jeśli rażą Cię lub nie przekonują metafory, na których inni się z grubsza nauczyli, to sięgnij pod ścisły wykład. Wzory w fizyce nie są do ozdoby, jak w niektórych pracach humanistycznych, to właśnie one mówią, o co chodzi w danej teorii.

          - Stefan
          • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 18:18
            stefan4 napisał:

            > Kumotrze, prawa fizyki nie zależą od tego, jakiej fabuły użyjesz w jej populary
            > zacji. Jeśli rażą Cię lub nie przekonują metafory, na których inni się z gr
            > ubsza
            nauczyli, to sięgnij pod ścisły wykład.
            >
            > - Stefan
            >
            ależ ja dokładnie to samo napisałem jeden wpis wcześniej, tzn. nieważne jak nazwiemy obserwatora, chodzi o jego istotę
        • neuroleptyk Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 16:29
          kumoter40 napisał:

          > zastąpienie słowa "obserwator" słowami: "punkt widzenia Ziemi" oraz "w rakiecie
          > będą twierdzić" jest argumentem delikatnie mówiąc słabym i w dalszym ciągu ist
          > nieje słowo wytrych lub zbiór słów o tym samym znaczeniu.

          Obiekt A ma właściwość C w czasie t oraz nie ma właściwości C w czasie t' ?
          W tym przypadku też będziesz argumentować, że sprzeczność jest uniknięta przez słowo wytrych czyli: czas, moment itp.. ? Ja ci odpowiem jest, ale co z tego?
          Ty najwidoczniej próbujesz ukręcić słomianą kukłę próbując usunąć pewien termin czy robiąc pewne uproszczenie i dalej przekonywać, że dojdziemy tym samym do sprzeczności.
          • kumoter40 Re: sprzeczność logiczna TW 04.02.14, 18:23
            neuroleptyk napisał:
            >
            > Obiekt A ma właściwość C w czasie t oraz nie ma właściwości C w czasie t' ?
            >
            >
            tu już słowa-wytrychu nie potrzeba, ale ja nie jestem ekspertem od logiki, takie pytania kieruj do Stefana, bo ja też się w sumie do niego zwracam
    • by_t Re: logiczna ? 04.02.14, 16:17
      Logika ? to się wydaje nieco bardziej skomplikowane i być może - mniej dostępne dla czysto technicznych rozważań.

      Cytat z twórcy TW ( Einstein ):

      „Najwyższym zadaniem fizyka jest poszukiwanie /.../ wysoce uniwersalnych praw /.../ z których w drodze czystej dedukcji otrzymać można obraz świata. Żadna ścieżka logiczna nie wiedzie do /.../ tych praw. Dotrzeć do nich można jedynie drogą intuicji opartej na czymś przypominającym intelektualne współodczuwanie z przedmiotem doświadczenia.”

      Jednym słowem szeroki horyzont intelektualny (także – wybaczcie to słowo – humanistyczny a być może nawet - co za bezczelność - filozoficzny ). I jeszcze tylko odrobina wyobraźni i (same zgubne określenia) intuicji która nie jest -jak w niektórych pracach naukowych - jedynie niepotrzebnym erudycyjnym ozdobnikiem.
    • tornad1 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 14:41
      Problem nie jest trywialny. Otoz moim skromnym zdaniem zalozenia, czyli postulaty
      TW sa bledne i nielogiczne o czym pisalem w innym watku. Natomiat sama teoria,
      w sensie wyprowadzonych na podstawie tych blednych postulatow wzorow, jest
      logicznie i fizycznie poprawna.
      Oto krotki przyklad oparty na prostym i zrozumialym zadaniu.
      Jest sobie boisko do pilki noznej czy inny prostokat np o bokach 10 x 20 m.
      I mamy dwoch zwodnikow, z ktorych jeden, mistrz swiata, biegnie zawsze ze
      stala predkoscia rowna 10 m/sek. Jego predkosc oznaczymy literka c. I drugi
      zawodnik, ktory biegnie troche wolniej ale ma ambicje dorownac mistrzowi.
      Urzadzaja sobie zawody. Mistrz powiada - dam ci fora, ja bede biegl po przekatnej, po trawie, od naroznika do naroznika, a ty po biezni. Mistrz biegnie po przekatnej tego boiska a pretendent biegnie po dluzszym boku tego boiska.
      Startuja, biegna i obaj dobiegaja do mety, ktora jest krotszy bok boiska, w tym samym czasie t. Z tym, ze mistrz dobiegl do naroza przeciwleglego naroznikowi, do ktorego dobiegl pretendent.
      Mistrz biegl po przekatnej zatem pokonal dluzsza droge no bo przekatna zawsze
      jest dluzsza od boku prostokata, po ktorym biegl ten pretendent z predkoscia v,
      mniejsza od c mistrza.
      Pierwsze pytanie brzmi: z jaka predkoscia oddalaja sie od siebie (w czasie biegu)
      ci dwaj zawodnicy?
      Prosze Czytelnikow o narysowanie sobie tego boiska i biegnacych zawodnikow, przeanalizowanie i podanie wzoru ogolnego tej predkosci oddalania sie zawodnikow od siebie.
      Podpowiadam; predkosc oddalania sie zawodnikow (oznaczmy ja c') bedzie rowna
      c' = sin arc cos(v/c)
      Prosze o sprawdzenie poprawnosci tego wzoru a ja w tym czasie napisze ciag dalszy.
      Pzdr
      Tornad
      • nikodem123 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 16:29
        Tornad-1, przemyśl sobie jeszcze raz zapodany wzorek.

        Jeśli V=c to v/c = 1 to arc cos (1) = 0 to sin 0 = 0, gdy w rzeczywistości v' jest różna od 0
        • tornad1 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 17:26
          Moj wzor jaki jest taki jest ale daje wyniki identyczne z tym einteinowskim czy od wzoru Lorentza, od ktorego go zerznal. Wzor Lorentza ma forme gamma = [1- (v/c)^2]^0.5
          Wstawiajac wartosci graniczne v=c uzyskujemy
          gamma = [1-1]^0.5 = 0
          Dlatego na swoj uzytek stosuje swoj, gdyz od "oryginalu" jest znacznie prostszy i szybciej sie nim liczy. I daje wyniki identyczne gdyz jest wzorem tozsamym. Czyli mozna go trygonometrycznie przeksztalcic do tej bardziej zlozonej formy pierwiastkowej.
          Pzdr
          Tornad
      • tornad1 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 17:13
        Musi co dla naukowcow zadanie to jest za trudne wiec dla ulatwienia rozwiaze je do konca dla tych konkretnych danych.
        Liczymy dlugosc przekatnej tego boiska wykorzystujac chyba znany wzor pitegorasa. Dlugosc przekatnej wynosi P = 500^0.5 = 22.36 m.
        Liczymy czas trwania wyscigu na tym malym dystansie wykorzystujac stala predkosc c mistrza. Czas ten t bedzie rowny ilorazowi drogi i predkosci.
        t = P/c = 22.36 m/ 10 m/s = 2.236 sek.
        Obliczamy predkosc biegu pretendenta v = L /t gdzie L jest dlugoscia boiska, wzdluz ktorej on biegl. Bedzie ona rowna
        v = 20 m / 2.226 s = 8.944 m/sek
        Majac te predkosc liczymy predkosc oddalania sie zawodnikow w czasie biegu wg podanego wzoru
        c' = c* sin arc cos (v/c) = 10 m/s sin arc cos(8.944/10) = 4.47 m/sek.
        Jako sprawdzenie poprawnosci obliczmy odleglosc w jakiej znalezli sie zawodnicy w momencie dotarcia do mety. Jak bylo zadane, ukonczyli bieg dokladnie w tym samym czasie t. Zatem odleglosc miedzy nimi wyniosla S = c' * t = 4.47m/s* 2.236 sek = 9.99 m =~ 10 m.
        Czyli wszystko sie zgadza. Wiec jaki problem zapyta ktos? Ano powazny.
        Problem polega na tym, ze jesli do rozwiazania tego zadanka przyjac postulat stalosci predkosci pana Einsteina to sprawa sie komplikuje. Pan Einstein twierdzi bowiem, ze ta predkosc oddalania sie zawodnikow nie moze byc inna od stalej predkosci biegu mistrza. Dlaczegoi? Ano dlatego, ze on tak zapostulowal i kropka.
        A z tego postulatu niezbicie wynika, ze ci dwaj zawodnicy oddalaja sie od siebie z predkoscia c a nie c' jak to wyliczylem, ktora jest znacznie mniejsza od c.
        Jaki z tego wynika logiczny wniosek? Ano taki, ze skoro ta predkosc ma z zalozenia byc taka duza to po skonczonym biegu dlugosc tego krotszego boku boiska musialaby byc znacznie wieksza. I wtedy trojkat prostokatny, ktorego bokami sa dwie przyprostokatne i przekatna boiska - nie zamknalby sie.
        Jak ten problem rozwiazal Einstein. Prosto; zapodal, ze czas temu zwodnikowi biegnacemu po biezni sie dylatuje.
        No bo jakies rozwiazanie trzeba bylo znalezc. Skoro predkosc c' jest w rzeczywistosci mniejsza a on przyjal, ze jest stala i zawsze musi byc rowna c no to jak sie czas skroci tak, zeby iloczyn tej stalej predkosci i tego zdylatowanego czasu byl taki jaki byc powinien czyli rowny dlugosci tego boku to wtedy ten trojkat sie domknie.
        Zatem wg pana Eisteina wyglada to tak.
        Przyjmuje predkosc c' = c.
        Przyjmuje, ze czas biegu temu zwodnikowi biegnacemu z predkoscia v sie dylatuje. Czyli zamiast obliczac predkosc oddalania sie on oblicza "predkosc" uplywu czasu. Czyli dla drogi S = 10 m wzor bezie mial postac
        t' = t * gamma
        Dla danych z przykladu wartosc gamma liczona wg wzoru na dylatacje czasu bedzie rowna
        t' = t * [(1-(v/c)^2]^0.5 = t* [(1-0.8944^2)]^0.5 = 2.236 *0.447 = 1 sek.
        Czyli gdyby ten zawodnik biegl ze stoperem w reku to ten stopper wskaze mu czas zdylatowany rowny jedej sekundzie. Wniosek, biegacz ten bedzie sie starzal znacznie wolniej...
        I to jest sedno teorii wzglednosci. Dokladnie tak jak w tym przykladzie wyprowadza sie wzor na dylatacje czasu. Np tu: www.drphysics.com/syllabus/time/time.html
        Tam przyjmuje sie, ze predkosc oddalania sie czola impulsu swietlnego od jadacego z predkoscia v obserwatora jest rowna c a nie c' = c sin alfa.
        I nie dziwie sie Eisteinowi, ktory mowic zaczal w wieku lat 7-miu a pisac w wieku lat 9 i szkoly podstawowej nigdy nie ukonczyl, lecz dziwie sie powaznym i normalnym wspolczesnym naukowcom, ze w te jego bzdury tak bezkrytycznie wierza.
        Pzdr
        Tornad
        • nikodem123 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 17:23
          No tornad-1!

          Liczyć nie umiesz?
          Drugi przykład błędności wzoru:

          v = 0

          v/c = 0, to arc cos (0) = 1, to sin (1) <1, gdy c'= dokładnie c.
          • nikodem123 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 17:58
            tornad1

            Podałeś błędnie sformułowany wzór.

            Gdy v może przybierać dowolne wartości to wzór podaje błędne wyniki. Wzór jest prawidłowy wtedy i tylko wtedy gdy v jest zależna od c, a więc tylko w tym szczególnym przypadku. A tego nie podałeś. W Twoim wzorze v w ogóle nie powinna wystąpić, bo jest wyliczana z c i z wymiarów boiska.
            • tornad1 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 18:05
              No ale zauwaz, ze ja to zrobilem celowo. Wlasnie po to by wykazac blad w interpretacji tego wzoru. Mamy dane c i v i w oparciu o te dane liczymy te "dylatacje". Tyle, ze zamiast dylatacji wychodzi, ze predkosc oddalania jest inna od c. A wlasnie predkosc c wstawiaja zamiast tej c' = sinarccos(v/c) I wychodzi im, ze czas musi sie dylatuje...
              Musisz sam to zadnie rozwiazac wtedy na pewno moja idee zrozumiesz.
              Pzdr
              Tornad
          • tornad1 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 17:59
            Wzor jest poprawny. No, moze za wyjatkiem opinii matematykow, ktorzy "zjechali" mnie za zapis. Poprawnie powinno byc napisane sinarccos(v/c) czyli bez przerw. Ale ja wole go ze spacjami.
            Dla wartosci predkosci v = 0, wartosc arccos0 = 90 stopni. sin 90 st = 1.
            Czyli sinarccos0 = 1
            Wartosc ta jest identyczna do obliczanej wzorem "relatywistycznym" (tym z pierwiastkiem),
            Dziekuje za zainteresowanie problemem.
            Pzdr
            Tornad
            • nikodem123 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 18:12
              Faktycznie walnąłem się.
        • nikodem123 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 18:08
          Abstrahując od tego, czy poprawnie, czy nie poprawnie zapisałeś "wzorek" prawda jest prosta dylatacja czasu następuje. Inaczej nigdy na powierzchni Ziemi nie zarejestrowałbyś pionów, które rodzą się w górnych warstwach atmosfery.

          Dylatacja czasu zależna od prędkości została potwierdzona doświadczalnie. Bez względu na to czy jest to dla Ciebie zrozumiałe, do pojęcia, czy całkowicie abstrakcyjne. Czy też używając pojęcia, którego nie rozumiesz - nielogiczne.
          • tornad1 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 20:32
            nikodem123 napisał:

            > Abstrahując od tego, czy poprawnie, czy nie poprawnie zapisałeś "wzorek" prawda
            > jest prosta dylatacja czasu następuje. Inaczej nigdy na powierzchni Ziemi nie
            > zarejestrowałbyś pionów, które rodzą się w górnych warstwach atmosfery.
            > Znowu sie walnales:) Miales chyba na mysli miony czy z angielskiego muony.
            Tak, to jest jeden z nielicznych przyladow, scislej zjawisko, ktorym szermuja wierni tej pop. teorii. Ale tu tez wystepuje sprzecznosc gdyz jedna grupa wiernych TW twierdzi, ze im, tym mionom sie czas dylatuje czyli ze one zyja dluzej a druga grupa, ze nie, ze ich czas zycia nie ulega zmianie tylko droga im sie skraca.... I komu tu wierzyc?

            > Dylatacja czasu zależna od prędkości została potwierdzona doświadczalnie. Bez w
            > zględu na to czy jest to dla Ciebie zrozumiałe, do pojęcia, czy całkowicie abst
            > rakcyjne. Czy też używając pojęcia, którego nie rozumiesz - nielogiczne.
            Dylatacja czasu nie istnieje. Wykazalem to na przykladzie. Wzor na te nieistniejaca dylatacje jest pomylony ze wzorem na czas, po ktorym promien swiatla wyemitowany z jadacego z dowolna predkoscia ukladu, w kierunku jadacego z nim wspolbieznie lustra, odbije sie od niego i dotrze z powrotem do tego ukladu, z ktorego zostal wyemitowany, a ktory w czasie lotu tego promienia tam i z powrotem, do niego po tym czasie wrocil.
            Przegladnij wyprowadzenie tego wzoru, ktory jest podny w skrocie na zalaczonym linku. Podaje go jeszcze raz.
            www.drphysics.com/syllabus/time/time.html
            A wczesniej rozwiaz samodzielnie zadane zadanie. Potem przemysl wszystko i jestem pewien, ze dojdziesz do wnioskow, ktore juz od kilku lat przedkladam a ktorych ludzie zindoktrynowani ta najabsurdalniejsza w dziejach nauki nijak pojac nie moga. Albo tez boja sie wrzasnac, ze krol jest nagi.
            Mozesz tez przegladnac moj artykul na stronie tornadosolution. com ,pt. "Fundamentalne bledy w fundamentalnej teorii" w wersji skroconej przynajmniej.
            Pzdr
            Tornad
            • nikodem123 Re: sprzeczność logiczna TW 05.02.14, 23:43
              > Znowu sie walnales:) Miales chyba na mysli miony czy z angielskiego muony.

              Nic się nie walnąłeś.

              Piony są jednym z rodzajów mionów.
              Każdy pion jest mionem, ale nie każdy mion jest pionem.

              I dokładnie chodziło mi o ten rodzaj mionów - o piony, które powstają w górnych warstwach atmosfery i których nie bylibyśmy w stanie zaobserwować, gdyby nie dylatacja czasu.
              • petrucchio Re: sprzeczność logiczna TW 06.02.14, 00:11
                nikodem123 napisał:

                > Piony są jednym z rodzajów mionów.
                > Każdy pion jest mionem, ale nie każdy mion jest pionem.

                To zupełnie nie tak. Miony i piony nawet nie należą do tej samej klasy cząstek.

                Mion jest cząstką elementarną, fermionem (spin 1/2) i należy do rodziny leptonów (wraz z elektronem, taonem, ich antycząstkami i odpowiadającymi każdemu z nich neutrinami). Mion ma ładunek -1, antymion +1. Podlega oddziaływaniom słabym (obok elektromagnetycznych).

                Pion jest cząstką złożoną z dwóch kwarków (czyli mezonem), bozonem (spin 0); występuje w trzech odmianach (ładunek -1, 0, +1). Podlega oddziaływaniom mocnym.

                Miony nazywano kiedyś "mezonami mi", ale od tego czasu wiele się zmieniło, w tym zrozumienie świata cząstek elementarnych, zasady ich klasyfikacji i obowiązująca terminologia.
                • petrucchio PS 06.02.14, 08:43
                  W testowaniu STW znaczenie mają miony produkowane w górnych warstwach atmosfery przez promieniowanie kosmiczne. Ściślej biorąc, w wysokoenergetycznych zderzeniach powstają głównie dwukwarkowe mezony (piony i kaony), ale są to cząstki bardzo nietrwałe, które niemal natychmiast rozpadają się, produkując miony
                • nikodem123 Kalisz? Kalosz? 06.02.14, 17:21
                  Mion - mezon.
                  Kalisz - kalosz. Co za różnica?!

                  Oczywiście masz rację.
                  Wczoraj musiałem mieć jakiś wyjątkowo zły dzień.

    • allegropajew Re: sprzeczność logiczna TW 19.02.14, 14:31
      Idź się wyśpij!

      Mijam ciebie nocą w drugim pociągu. Ja widzę, że ty jedziesz, ty widzisz, że ja jadę. Ja widzę, że nie jadę, bo moje w tym momencie ruchy frykcyjne wpadają (specjalnie bez "y") za każdym razem w to samo miejsce. Ty masz pecha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka