nikodem123
09.03.14, 11:51
Rak prostaty jest nowotworem niezwykłym.
Potrafię wyobrazić sobie taką rozmowę pacjenta z lekarzem...
Lekarz: -Ma pan raka prostaty
Pacjent: - zaawansowany?
L: wręcz przeciwnie
P: mam szansę?
L: ależ oczywiście
P: to co robimy
L: będziemy się przyglądać
P: Jak to, przecież mam raka!
Tak, rak prostaty jest tym nowotworem złośliwym, gdzie uznaną opcją jest... uważne gapienie się. Watchful Waiting.
Powody takiej strategi?
* coś około 90% facetów po 80 r.ż. ma komórki rakowe w prostacie
* rak prostaty rozwija się niezwykle wolno.
* prostata jest otoczona torebką, która mocno utrudnia wymknięcie się guza za zewnątrz.
* choroba dotyczy panów, gdzie ryzyko zgonu z powodu na przykład zawalu jest duże - niekoniecznie pisana jest im śmierć z powodu raka.
* jest to rak hormonozależny, więc chemiczna kastracja przy pomocy analogów LH-RH plus zablokowanie enzymu przekształcającego testosteron w aktywny hormon DHEA (Dehydroepiandrosteron). Na marginesie, te leki trafiły do szamponów przeciwko łysieniu męskiemu. Całkiem sensownie.
Strategia "uważnej obserwacji" jest całkiem rozsądna.
Tym czasem Szwedzi dokonali heroicznego czynu - ca 25 lat obserwacji.
www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa1311593
Badanie w skali EBM ( evidence based medicine) 4/4. Randomizowane, prospektywne z grupą kontrolną.
Z ich obserwacji wynika, że nie ma co się gapić. Trzeba wycinać prostatę, gdy tylko znajdzie się tam raka.
Impresja pozamedyczna.
Kiedyś budowa katedry zaplanowana na 100 lat była czymś naturalnym.
Dzisiaj - nie do pomyślenia.
Szwedzi bujali się z badaniem przez 25 lat. Przecież inicjator tego pomysłu może już nie żyje. Na pewno jest na emeryturze.
To jest niesamowite. W świecie nastawionym na szybkie rezultaty, komuś chciało się ustawić badanie, którego wyniki zostaną opublikowane już poza jego życiem zawodowym.