Dodaj do ulubionych

Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia

IP: *.lib.unimelb.edu.au 25.08.04, 10:44
Dotychczas argumentowano, ze prace traca zatrudnieni w rolnictwie i
przemysle, ale zyskuja zatrudnieni w uslugach. Ale obecnie zatrudnienie w
uslugach osiagnelo w krajach tzw. I swiata maximum, i sie zaczyna zmniejszac,
np. banki zwalniaja kasjerow, zastepujac je bankomatami... Stad Wzrost
gospodarczy=Wzrost bezrobocia, bo jest on z definicji pracooszczedny...:(
Obserwuj wątek
    • dokowski Pojawiają sie nowe rodzaje usług 25.08.04, 11:20
      Gość portalu: kagan napisał(a):

      > np. banki zwalniaja kasjerow, zastepujac je bankomatami...

      Jednak przyrost informatyków jest szybszy.

      Weż też pod uwagę masy nowych usługodawców.

      Artyści: Dawniej artystów było niewielu, nieliczni ludzie rzadko chodzili do
      teatru czy słuchali muzyki, dzisiaj zewsząd zalewa nas muzyka i film. Nawet
      literatura i sztuki piękne zalane zostały masą ludzi niewykształconych i bez
      talentu - całe masy krytyków i dziennikarzy próbują uporządkować ten zalew
      grafomanii i odcedzić z tego prawdziwych artystów. Tłumy snobów zachwycają się
      tym co dziwaczne, prostackie i szokujące.

      Twórcy gier komputerowych: Sprawa oczywista.

      Lekarze komercyjni: Całe spektrum od chirurgów plastycznych do
      psychoanalityków. Cała masa różnych poradni, salonów masażu czy fizykoterapii,
      ośrodków odchudzających, zapładniaczy in vitro, lekarzy hodujących sportowców
      wyczynowych itp., którzy masowo świadczą usługi prawie nie znane dawniej.
      Przyszłość tutaj rysuje się w kategoriach wzrostu wykładniczego, kiedy zacznie
      się od tego, że genetycy będą wszczepiać sportowcom geny poprawiające ich
      wyniki, a potem ludzie masowo zaczną poprawiać i odmładzać swój organizm już
      nie tylko operacyjnie, ale genowo.

      Zmywalne "tatuaże": Taki mniej poważny przykład nowych usług, świadczonych
      masowo już niemal wszędzie.

      Telewizja i inne media: Sprawa oczywista ale warta podkreślenia ze względu na
      miliony miejsc pracy, które generuje. Samych ludzi z aparatami, kamerami i
      mikrofonami w terenie są miliony, a gęstość ich będzie wzrastać
      • Gość: kagan Re: Pojawiają sie nowe rodzaje usług... IP: *.lib.unimelb.edu.au 25.08.04, 12:03
        ... a stare znikaja. Dawniej tez uzywano argumentu, ze choc maleje zatrudnienie
        w hutach, to rosnie w fabrykach komputerow. Tyle, ze komputery (mikroprocesory)
        mozna wyprodukowac tylko przy uzyciu automatow...
        Zgoda, pojawiaja sie nowe rodzaje uslug, ale to jest margines (ile osob stac na
        wymyslne operacje kosmetyczne)? I coraz wiecej tych uslug bedzie swiadczone
        przez automaty. Bylem ostanio w Berlinie, i tam 90% kafejek internetowych jest
        bez obslugi (placi sie automatom)... W Melbourne skasowali nawet kasjerow i
        konduktorow w pociagach, w Londynie na niektorych liniach metra maszynista nic
        nie robi - jest tylko aby pasazerowie sie lepiej czuli, a na lini do Docklands
        w ogole nie ma motorniczych, a tramwaj (mini metro) jedzie sam, bez obslugi...
        To jest przyszlosc, bowiem w kapitalizmie praca ludzka jest za droga...
        Pozdr.
        • dokowski W przyszłości wszyscy będą pracować w ... 25.08.04, 12:53
          ... sztuce, informatyce, szołbiznesie, w mediach, w doradztwie medyczno-
          genetycznym itd.

          Gość portalu: kagan napisał(a):

          > komputery (mikroprocesory)
          > mozna wyprodukowac tylko przy uzyciu automatow

          (mówiłem o twórcach oprogramowania)

          > (ile osob stac na wymyslne operacje kosmetyczne)?

          Głupie pytanie w kontekście dyskusji o masowości mediów i innych usług.

          > I coraz wiecej tych uslug bedzie swiadczone przez automaty.

          Każdy automat ma właściciela, chyba mylisz usługodawcę z wyposażeniem jego
          gabinetu.

          > To jest przyszlosc, bowiem w kapitalizmie praca ludzka jest za droga...

          Jeśli praca robotów będzie tańsza niż ludzi, to właściciele robotów bedą mieli
          więcej wolnego czasu i pieniędzy w sumie niż wszyscy ludzie teraz, więc będą
          kupować więcej usług od właścicieli firm usługowych, niż teraz w sumie kupują
          je wszyscy ludzie. To prosta matematyka. Popyt na usługi stanie się tak wielki,
          że niemal każdy będzie właścicielem jakiejś (części) firmy sprzedającej usługi.
          • Gość: robot Re: W przyszłości wszyscy będą pracować w ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 03:47
            Każdy automat ma właściciela, chyba mylisz usługodawcę z wyposażeniem jego
            gabinetu.

            > To jest przyszlosc, bowiem w kapitalizmie praca ludzka jest za droga...

            Jeśli praca robotów będzie tańsza niż ludzi, to właściciele robotów bedą mieli
            więcej wolnego czasu i pieniędzy w sumie niż wszyscy ludzie teraz, więc będą
            kupować więcej usług od właścicieli firm usługowych, niż teraz w sumie kupują
            je wszyscy ludzie. To prosta matematyka.


            Reszta populacji tego świata pójdzie do piachu bo po jaką cholerę mnie
            właścicielowi kupy automatów potrzebni jacyś smieszni ludzie skoro kumpel
            własciciel innej kupy automatów bedzie świadczył inne usługi. I tym sposobem
            pozostanie na świecie kilkuset właścicieli kupy automatów którzy bedą sobie
            nawzajem świadczyć usługi.


            Popyt na usługi stanie się tak wielki,
            że niemal każdy będzie właścicielem jakiejś (części) firmy sprzedającej usługi.


            Do tej garstki każdych należeć pewnie będziesz Ty.
            • Gość: Kagan Re: W przyszłości wszyscy będą pracować w ... IP: *.lib.unimelb.edu.au 27.08.04, 09:15
              Gratuluje Robotowi celnej riposty... :)
              • dokowski Nie ośmieszaj się 27.08.04, 09:38
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Gratuluje Robotowi celnej riposty... :)

                Taka sowiecka propaganda, że kilkuset burżujów wypije krew całej ludzkości, w
                ogóle nie zasługuje na odpowiedź
                • Gość: Kagan Re: Nie ośmieszaj się IP: 203.221.209.* 28.08.04, 10:13
                  Jaki buzrzuj zatrudni czlowieka, jesli robot zrobi to samo szybciej i taniej?
                  • dokowski Zatrudnij więc robota jako niańkę lub pielęgniarkę 09.09.04, 14:40
                    • Gość: Kagan Re: Zatrudnij więc robota jako niańkę lub pielęgn IP: 61.29.98.* 12.09.04, 09:45
                      Dzis jeszcze nie, ale kto powaznie myslal o samolotach 200 lat temu?
                      • dokowski Samolot zastąpił dyliżans 14.09.04, 10:23
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > Dzis jeszcze nie, ale kto powaznie myslal o samolotach 200 lat temu?

                        Dyliżansem też ktoś powoził.

                        Przecież nie o tym dyskutujemy, tylko o ilości ludzi pracujących w usługach i
                        sztuce. Nowe zawody, sztuki artystyczne, (i grafomańskie) i nowe usługi
                        pojawiają się szybciej niż zanikają stare, nie ma żadnych podstaw, aby
                        twierdzić, że ten trend się zmieni. Jedynie brak wyobraźni powoduje, że nie
                        potrafimy sobie wyobrazić usług za 100 czy 200 lat. Trend jest oczywisty,
                        wzrasta zapotrzebowanie na artystów i usługodawców.

                        W dzisiejszych czasach trend ten równoważony jest przez malejące zatrudnienie w
                        rolnictwie i przemyśle, ale już niedługo te wolne zasoby ludzkie ulegną
                        wyczerpaniu z chwilą automatyzacji. 10 lat po odejściu z przemysłu ostatniego
                        robotnika zniknie całkowicie bezrobocie
                        • dokowski To ciekawe, na forum Aktualności wszyscy przyznają 14.09.04, 16:15
                          mi rację
                          • Gość: kagan Re: To ciekawe, na forum Aktualności wszyscy przy IP: 203.221.209.* 15.09.04, 14:05
                            To jest forum Nauka...
                        • Gość: kagan Re: Samolot zastąpił dyliżans IP: 203.221.209.* 15.09.04, 14:08
                          Gdy roboty juz zastapia wszystkich ludzi w produkcji, zaczna ich zastepowac w
                          uslugach, i bezrobocie osiagnie praktycznie 100%... N jakiej podstawie
                          twierdzisz, ze za 100 lat roboty nie beda zdolne do myslenia kreatywnego?
                          A artysci na calym swiecie, poza panstwami o ustroju totalitarnym, cierpia
                          biede... Milionerzy kupuja glownie dziela martwych artystow, a bzerobotnych nie
                          stac na uslugi...
          • Gość: kagan Re: W przyszłości wszyscy będą pracować w ... IP: *.lib.unimelb.edu.au 27.08.04, 09:15
            ... urzedzie d.s. zwalczania bezrobocia, i beda je za wszelka cene utrzymywac,
            aby nie stracic pracy... ;)
            Oprogramowanie bedzie tez pisane przez komputery (generatory programow sa znane
            od lat, i coraz lepsze)...
            Ceny uslug stanowia zas skuteczna bariere: czemu ludzie jedza u Mc Donald's a
            nie w drogich restauracjach, gdzie zywia zdrowiej i smaczniej? I co z tego, ze
            automat ma wlasciciela, jesli bogaci tylko swego wlasciciela, a z reszty czyni
            bezrobotnych? Masz tez wyidealizowane pojecie o kapitalizmie, a la p. Tchatcher
            (ta co ma syna terroryste)... Kapitalizm prowadzi do koncentracji kapitalu na
            zasadzie wieksza ryba zjada mniejsza, a nie do rozpowszechnienia bogactwa... :(
            • dokowski Dowiedz się więc jak pracuje taki generator 27.08.04, 09:37
              Gość portalu: kagan napisał(a):

              > Oprogramowanie bedzie tez pisane przez komputery (generatory programow
              > sa znane od lat, i coraz lepsze

              Aby generator uruchomić, rzesza informatyków najpierw musi opracować
              specyfikację (ścisły standardowy opis) tego, ca robić oprogramowanie, a potem
              pracowicie przepisać tę dokumentację do bazy danych tego generatora - wszystko
              to wymaga więcej pracy i lepszych komputerów niż dawniej klasyczne
              programowanie przez programistów.

              > Masz tez wyidealizowane pojecie o kapitalizmie, a la p. Tchatcher

              Na precyzyjne argumenty odpowiadasz jakąś polityczną propagandą. To forum Nauka
              a nie Polityka. Fakt że jesteś socjalistą nie musi być od razu powodem, żeby
              nie potrafić dyskutować.
              • Gość: KK Re: Dowiedz się więc jak pracuje taki generator IP: 203.221.209.* 28.08.04, 10:13
                K: Oprogramowanie bedzie tez pisane przez komputery (generatory programow
                sa znane od lat, i coraz lepsze)
                D: Aby generator uruchomić, rzesza informatyków najpierw musi opracować
                specyfikację (ścisły standardowy opis) tego, ca robić oprogramowanie, a potem
                pracowicie przepisać tę dokumentację do bazy danych tego generatora - wszystko
                to wymaga więcej pracy i lepszych komputerów niż dawniej klasyczne
                programowanie przez programistów.
                K: Kazda generacja tych generatorow wymaga corza mniej pracy programisty. Ty
                piszesz o starej technologii z XX w., a ja o trendach idacych w przyszlosc...

                K: Masz tez wyidealizowane pojecie o kapitalizmie, a la p. Tchatcher

                D: Na precyzyjne argumenty odpowiadasz jakąś polityczną propagandą. To forum
                Nauka a nie Polityka. Fakt że jesteś socjalistą nie musi być od razu powodem,
                żeby nie potrafić dyskutować.
                K: Czytales dalj? Tchatcher chciala kapitalizmu "ludowego", i wiemy co z niego
                wyniklo... kapitalizm produkuje garstke bogaczy i rzesze proletariatu, bo taka
                jest jego logika...
                • dokowski Ale coraz więcej pracy analityków i specjalistów.. 31.08.04, 12:13
                  Gość portalu: KK napisał(a):

                  > K: Kazda generacja tych generatorow wymaga corza mniej pracy programisty

                  ... od specyfikowania potrzeb użytkowników i klientów. Jest to chyba
                  najszybciej rozwijająca się specjalność w usługach komputerowych - umiejętność
                  przełożenia tego, co mówi klient i przyszły użytkownik, na język formalny,
                  zgodnie ze standardem jaki wymagany jest przez generator. Specyfikacja potrzeb
                  musi być dokładnie przepisana do bazy danych generatora zgodnie ze strukturą
                  tej bazy danych.

                  Coraz nowocześniejsze generatory produkują coraz bardziej złożone
                  oprogramowanie, dlatego potrzebne są coraz większe i bardziej złożone
                  dokumentacje tych specyfikacji

                  > kapitalizm produkuje garstke bogaczy i rzesze proletariatu, bo taka
                  > jest jego logika...

                  Kapitalizm buduje złożone społeczeństwie o hierarchicznej strukturze. Oprócz
                  garstki bogaczy i rzesz "proletariatu", mamy liczną grupę zwyczajnych
                  biznesmenów i jeszcze liczniejszą klasę średnią. Kapitalizm buduje naturalną,
                  zdrową hierarchię wolnych ludzi, gdzie każdy ma równe szanse trafienia na
                  szczyt, ale może też zadowolić się pełną wolnością i żyć godnie bez żadnych
                  ambicji.
                  • Gość: kagan Re: Ale coraz więcej pracy analityków i specjalis IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.09.04, 12:41
                    K: Kazda generacja tych generatorow wymaga coraz mniej pracy programisty
                    dokowski napisał: ... od specyfikowania potrzeb użytkowników i klientów. Jest
                    to chyba najszybciej rozwijająca się specjalność w usługach komputerowych -
                    umiejętność przełożenia tego, co mówi klient i przyszły użytkownik, na język
                    formalny, zgodnie ze standardem jaki wymagany jest przez generator.
                    Specyfikacja potrzeb musi być dokładnie przepisana do bazy danych generatora
                    zgodnie ze strukturą tej bazy danych.
                    K: Znow opisujesz stare, malo inteligentne systemy, ktore nie rozumieja
                    kontekstu wypowiedzi, a wiec wymagaja tlumacza... A co bdzue za pare lat?

                    - Coraz nowocześniejsze generatory produkują coraz bardziej złożone
                    oprogramowanie, dlatego potrzebne są coraz większe i bardziej złożone
                    dokumentacje tych specyfikacji
                    K: Znow BLAD! Kiedy jeszcze pracowalem jako analityk, mielismu\y sysyemy
                    samodokumentujace sie, a bylo to w zeszlym stuleciu... Widzisz, kiedys w
                    Australii (kilka lat temu) oferty pracy dla informatykow zajmowaly kilka stron,
                    dzis mniej niz jedna...

                    K: kapitalizm produkuje garstke bogaczy i rzesze proletariatu, bo taka
                    jest jego logika...
                    - Kapitalizm buduje złożone społeczeństwie o hierarchicznej strukturze. Oprócz
                    garstki bogaczy i rzesz "proletariatu", mamy liczną grupę zwyczajnych
                    biznesmenów i jeszcze liczniejszą klasę średnią. Kapitalizm buduje naturalną,
                    zdrową hierarchię wolnych ludzi, gdzie każdy ma równe szanse trafienia na
                    szczyt, ale może też zadowolić się pełną wolnością i żyć godnie bez żadnych
                    ambicji.
                    K: Jka moze zyc "godnie", nie majac srodkow do zycia, nie majac np. pracy albo
                    otrzymujac glodowa pensje (nie tylko w PL, ale tez i w USA, gdzie w sektorze
                    uslug sa b. niskie place). Klasa srednia sie kurczy, bo mniej potrzeba
                    fachowcow, a droby biznes nie wytrzymuje konkurencki wielkiego. Hierarchia,
                    ktora nie jest oparta na zdolnosci i pracowitosci jest niezdrowa, a kapitalizm
                    taka niezdrowa buduje, chocby pozwalajac dziedziczyc majatki...
                    • dokowski Nie skupiasz się 03.09.04, 13:22
                      Gość portalu: kagan napisał(a):

                      > K: Znow BLAD! Kiedy jeszcze pracowalem jako analityk, mielismu\y sysyemy
                      > samodokumentujace sie, a bylo to w zeszlym stuleciu...

                      Nie może nieistniejący jeszcze system samodokumentować niewyspecyfikowanych
                      jeszcze potrzeb użytkownika. Skup się na kierunku upływu czasu i zastanów się,
                      skąd możnaby wziąć specyfikację, która musi być częścią zamówienia lub
                      kontraktu pomiędzy klientem a firmą komputerową?
                      • Gość: Kagan Re: Nie skupiasz się IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 05.09.04, 07:42
                        Potrzeby uzytkownika systemow IT sa na ogol standardowe, latwe do
                        przweidzenia...
                        • dokowski Taka jest m. in. strategia firmy Prokom 06.09.04, 10:51
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > Potrzeby uzytkownika systemow IT sa na ogol standardowe, latwe do
                          > przweidzenia...

                          Ich główna potrzeba to wg Prokomu brać łapówki. Prokom zasłynął jako najgorsza
                          firma IT w Polsce, a wciąż niemal jest jedyna, jeśli chodzi o usługi dla
                          klientów państwowych. Spektakularna klęska komputeryzacji ZUS była konsekwencją
                          złej specyfikacji potrzeb użytkownika.

                          W prywatnym biznesie jednak nie jest tak łatwo jak Ci sie wydaje. Podstawową
                          potrzebą uzytkownika jest ... zarobić więcej niż konkurencja. Dlatego system
                          komuterowy każdego banku, każdego większego spedytora, a nawet każdej firmy z
                          branży IT musi być funkcjonalniejszy i wydajniejszy niż u konkurencji, musi
                          lepiej organizować przepływ informacji pomiędzy pracownikami niż u konkurencji,
                          musi drukować lepsze sprawozdania i zestawienia dla zarządu niż u konkurencji,
                          aby prezesi mogli szybciej podejmować trafne decyzje - to są jedyne łatwe do
                          przewidzenia potrzeby użytkowników. Specyfikacje wymagań są najpilniej
                          strzeżoną tajemnicą każdej firmy, która się komputeryzuje lub modernizuje swoje
                          systemy komputerowe, ponieważ zawierają symulacje przeszłych obrotów, dochodów
                          i zysków, gdyż inwestycja w nowy system musi zwrócić się z nawiązką.
    • Gość: lukiz Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 19:40
      Od kiedy zaczęto wprowadzać jakie kolwiek maszyny do produkcji różni idioci
      wieszczyli bezrobocie i klęski z tym związane (i to bez przerwy). Zanlazłeś się
      teraz kaganie drogi w ich gronie.
      • Gość: Kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.lib.unimelb.edu.au 27.08.04, 09:29
        I mieli racje. W USA bezrobocie w XX wieku zawsze bylo ponad 5 mln, najczesciej
        ok. 10 mln, poza okresami wojen... I to, pomimo rozwoju gospodarczego...
        • Gość: lukiz Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.dozamel.ssk.pl / *.dozamel.ssk.pl 27.08.04, 12:55
          W Stanach jest takie bezrobocie że wszyscy tam wyjeżdżają by pracować (co
          prawda dużo osób na czarno). Ale jeśli można dostać pracę to możemy powiedzieć
          że jest bezrobocie? Gdyby nie płacili zasiłków wtedy nikt by się nie
          rejestrował jako bezrobotny.
          • Gość: KK Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: 203.221.209.* 28.08.04, 10:15
            Zasilki placa pol roku, stad maja malo oficjalnego bezrobocia. Gdyby bylo one
            na prawde ok. 5%, to by otworzyli swoj rynek pracy...
            • Gość: lukiz Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 20:58
              A u nas płacą dłużej zasiłki i to dla tego mamy dużo oficjalnego bezrobocia.
              bucha cha ha przez 5min.
              Co pan panie za bzdury wypisujesz?

              ps:Najniższe bezrobocie jest gdy nie ma zasiłów i są niskie podatki.(realne)
              • Gość: Kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.09.04, 12:42
                gdy nie ma zasilkow, to na papierze jest oczywiscie niskie bezrobocie...
                • Gość: lukiz Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 19:45
                  Prace się da zwsze znalźć. Tylko nie zawsze chcą za nią płacić odpowiednio.
                  Bezrobocie wynika z faktu że pracodawca jest ograniczony pracą minimalną.
    • abstrakt2003 Spadek wzrostu=Spadek bezrobocia 25.08.04, 19:45
      kagan nie zajmuj się ekonomią bo bzdury pleciesz i się ośmieszasz!
      *******
      Kiedyś gdy wprowdzanio maszyny włókiennicze byli tacy co podobnie myśleli
      (nawet maszyny niszczyli w imię obrony miejsc pracy)
      Jak wiemy - mylili się!
      • Gość: Kagan Re: Spadek wzrostu=Spadek bezrobocia IP: *.lib.unimelb.edu.au 27.08.04, 09:27
        I mieli racje, bo stracili prace i sens zycia... Popatrz, co sie teraz dzieje w
        Lodzi, gdzie upadl przemysl wlokienniczy. Zgoda, przeniosl sie on do Chin, ale
        tam tez zpostal on zautomatyzowany, i potrzebuje coraz mniej ludzi...
        Luddysci sie wcale nie mylili, tylko widzieli dlugofalowe konsekwencje postepu
        technicznego... W kapitalizmie nie ma sentymentow: czlowiek idzie za brame, jak
        maszyna jest od niego tansza. Zaczelo sie w XIX w. od zwalniania wlokniarzy, a
        teraz ida na zielona trawke kasjerzy, a nawet informatycy zastepowani
        komputerami, robotami i innymi automatami... Kilku (niekoniecznie nawet
        dobrych - p. Microsoft) programistow wystarczy obecnie aby napisac
        oprogramowanie uzywane przez tysiace komputerow na calym swiecie... Obecnie
        jestjeszce troche pracy przy administracji sieci, ale nastepna generacja
        serwerow usunie potrzebe zatrudniania ludzi... I co wtedy?
        • Gość: lukiz Re: Spadek wzrostu=Spadek bezrobocia IP: *.dozamel.ssk.pl / *.dozamel.ssk.pl 27.08.04, 13:01
          Wtedy wszyscy będziemy na bezrobociu i będziemy się utrzymywali z zasiłków
          państwowych. Każdy będzie miał taki sam zasiłek i zapanuje powszechna równość.
          Spełni się mażenie marksa i engelsa. Znikną podziały i nie będzie wojen...

          Mógł bym tak dłużej wymieniać te wszystkie korzyści...
          • Gość: KK Re: Spadek wzrostu=Spadek bezrobocia IP: 203.221.209.* 28.08.04, 10:17
            Tu masz sporo racji. Niedlugo bedzie tak:
            10% bedzie zyc z kapitalu
            10% bedzie zyc z pracy
            80% bedzie zyc z zasilkow
            • Gość: lukiz Re: Spadek wzrostu=Spadek bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 21:02
              Ja nie chciałbym się znależć wśród tych pracujących 10%. Wolałbym mieć wolny
              czas i spędzać go na swój sposób
        • Gość: kapitalizm Re: Spadek wzrostu=Spadek bezrobocia IP: *.oc.oc.cox.net 27.08.04, 17:17
          Zaczelo sie w XIX w. od zwalniania wlokniarzy, a
          teraz ida na zielona trawke kasjerzy, a nawet informatycy zastepowani
          komputerami, robotami i innymi automatami...

          a gdzie logika?

          przeciez informatykow komputerowych nie bylo w XIX!

          ale jestem pewien, ze jakby byli to chytrzy kapitalisci by ich zaraz zwolnili,

          widze, ze caly czas mylisz przyczyne ze skutkiem,

          a wystarczy pomyslec,

          wiem, ze Cie na to stac, troche wysilku......
          • Gość: KK Re: Spadek wzrostu=Spadek bezrobocia IP: 203.221.209.* 28.08.04, 10:16
            Nic nie rozumiesz. Zaczelo sie od substytucji pracy fizycznej ludzi przez
            maszyny, a teraz kolej na substytucje pracy umyslowej ludzi przez roboty i
            komputery...
            • Gość: kapitalizm Re: Spadek wzrostu=Spadek bezrobocia IP: *.oc.oc.cox.net 28.08.04, 22:44
              tak, postep ludzkiego myslenia i rozwoju nie ma konca,

              wszystkie bogactwa sa tworem naszego (ludzkiego) rozumu,
        • abstrakt2003 Re: Spadek wzrostu=Spadek bezrobocia 28.08.04, 12:40
          Kagan jesteś zaprzeczeniem ideału naukowca twórcy postępu! Gdyby filozofia
          podobna do twojej zwyciężyła u zarania dziejów ludzkości, to do tej pory
          siedzielibyśmy w jaskiniach!
          *********
          Mówisz że ludziom sens życia nadaje praca? A to bardzo ciekawe bo ja uważam że
          lepsza w tym jest wiara.
          *********
          W kapitalizmie nie ma sentymentow - tylko z tym zdaniem się zgodzę.
    • Gość: dodo Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.dyn.optonline.net 26.08.04, 04:28
      Gość portalu: kagan napisał(a):

      > Dotychczas argumentowano, ze prace traca zatrudnieni w rolnictwie i
      > przemysle, ale zyskuja zatrudnieni w uslugach. Ale obecnie zatrudnienie w
      > uslugach osiagnelo w krajach tzw. I swiata maximum, i sie zaczyna zmniejszac,
      > np. banki zwalniaja kasjerow, zastepujac je bankomatami... Stad Wzrost
      > gospodarczy=Wzrost bezrobocia, bo jest on z definicji pracooszczedny...:(

      To oczywiste,i nie trzeba chyba znac sie tutaj na ekonomii.
      :))
      Pozdr.
      • Gość: kapitalizm Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.oc.oc.cox.net 26.08.04, 18:18
        oj panowie, cos z ta logika nie tak,

        wzrost gospodarczy zawsze oznacza poprawe warunkow zycia, ktora to poprawa
        zwieksza zapotrzebowania a nie zmniejsza,

        zatrudnienie moze spadac tylko na skutek ingerencji panstwa (regulacji), a
        przez to wymuszonych ograniczen wzrostu gospodarczego,

        innym powodem spadku zatrudnienia bylby nagly brak chciwosci u ludzi, co nam
        raczej nie grozi,

        Kagan, mam nadzieje, ze postawiles ta teze tylko dla zartu,
        czytalem troche Twoich logicznych wypowiedzi o Bogu....

        wiec co sie stalo?
        • Gość: Kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.lib.unimelb.edu.au 27.08.04, 09:20
          Popeniles podstewowy blad: wzrost gospodarczy NIE musi oznaczac poprawy
          warunkow zycia wszystkich czy nawet wiekszosci. W kapitalizmie najwiecej
          zyskuja na nim ci co maja, czyli elity finansowe, powiazane z poitycznymi. U
          zrodel obecnego kryzysu jest to, ze przecietni ludzie maja za malo pieniedzy,
          bo placa podatki za bogaczy, ktorych stac na unikanie placenia podatkow.
          Bogacze zas lokuja zyski w starych obrazach i obligacjach itp. przez co szaleje
          inflacja (maskowana sztuczkami statystycznym), a popyt na dobra i uslugi
          swiadczone przez wiekszosc firm nie rosnie, i stad recesja, trwajaca od lat
          1970tych... :(
          • Gość: lukiz Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.dozamel.ssk.pl / *.dozamel.ssk.pl 27.08.04, 13:08
            Jest powszechnie wiadomo że z roku na rok jest coraz gorzej. Pięćset lat temu
            wszystkim żyło się o wiele lepiej. Kto nas oszukuje w takim razie na lekcjach
            historii? Wiem!!! Pewnie ci sami ludzie którzy wymyślili starorzytny Rzym.

            Ps:Polecam wątek: Rzym wymyślil na początku XIX wieku :-0
          • Gość: kapitalizm Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.oc.oc.cox.net 27.08.04, 17:05
            widze, ze nie wiesz co to kapitalizm,

            duzo ludzi jak Marx czy Gomulka myslalo, ze kapitalista to gruby chytry pan z
            wielkim cygarem znecajacy sie nad biednymi,

            otoz oni wszyscy sie mylili, system wolnosci rynkowej daje takie same szanse
            rozwoju kazdemu czlowiekowi,

            piszesz w kapitalizmie najwiecej zyskuja ci co maja, ale nie piszesz co maja,
            rozumie, ze maja jakies zdolnosci produkcyjne,

            tak sie sklada, ze tylko kapitalizm daje kazdemu szanse na wykorzystanie swoich
            mozliwosci produkcyjnych,

            pisze produkcyjnych w rozumieniu dzialalnosci sprzedawalnej na wolnym rynku,

            i tak piekarz produkuje i sprzedaje chleb, hydraulik sprzedaje swoje uslugi a
            finansista sprzedaje swoje uslugi zarzadzania pieniedzmi,

            biuro polityczne PZPR myslalo, ze do np. zarzadzania pieniedzmi nie potrzebuja
            wysokiej klasy specjalistow, z wiadomym efektem,

            wszelkie powiazanie biznesu z wladza sa zaprzeczeniem wolnego rynku, a wiec nie
            moga sie nazywac kapitalizmem,

            stopien wplywu i powiazan panstwa z gospodarka jest odwrotnie proporcjonalny do
            wzrostu gospodarczego danego spoleczenstwa a wiec i do dobrobytu wszystkich
            mieszkancow,

            najnizszy stopien kapitalizmu jest na Kubie, Korei Pln. - efekty oczywiste,

            odwrotnie w USA, gdzie tej wolnosci (od panstwa) jest najwiecej, do tego
            stopnia, ze nawet zupelni biedacy z Ameryki Lacinskiej podnasza sobie tutaj
            poziom zycia,

            choc zgadzam sie, ze moglo by byc jej wiecej,


            zupelnie nie rozumie co maja stare obrazy do inflacji,
            a co z nowymi obrazami?

            recesja z lat 70-tych zakonczyla sie wraz z Reaganowskim boomem w 1984, ktory
            trwal do 2000r.

            • Gość: KK Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: 203.221.209.* 28.08.04, 10:09
              Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
              widze, ze nie wiesz co to kapitalizm,
              K:??? Zyje w nim od 30 lat...

              - duzo ludzi jak Marx czy Gomulka myslalo, ze kapitalista to gruby chytry pan z
              wielkim cygarem znecajacy sie nad biednymi, otoz oni wszyscy sie mylili, system
              wolnosci rynkowej daje takie same szanse rozwoju kazdemu czlowiekowi,
              K: BZDURA! Bogaci chodza do lepszych, prywatnych szkol, co daje im od razu
              przewage. Oraz przejmuja kapital, nie musza krasc pierwszego miliona i
              ryzykowac wpadka...

              - piszesz w kapitalizmie najwiecej zyskuja ci co maja, ale nie piszesz co maja,
              rozumie, ze maja jakies zdolnosci produkcyjne, tak sie sklada, ze tylko
              kapitalizm daje kazdemu szanse na wykorzystanie swoich mozliwosci produkcyjnych,
              K: Znow BZDURA! Jak nie masz kapitalu, to musisz, jak prostytutka, sprzedawac
              SIEBIE: swa prace, a dokladniej sile robocza... Nie masz wyboru: albo sie
              oddajesz wlascicielowi kapitalu, albo zdychasz z glodu...

              - pisze produkcyjnych w rozumieniu dzialalnosci sprzedawalnej na wolnym rynku,
              i tak piekarz produkuje i sprzedaje chleb, hydraulik sprzedaje swoje uslugi a
              finansista sprzedaje swoje uslugi zarzadzania pieniedzmi, biuro polityczne PZPR
              myslalo, ze do np. zarzadzania pieniedzmi nie potrzebuja wysokiej klasy
              specjalistow, z wiadomym efektem,
              K: A Balcerowicz, co byl zawszw u koryta to sie zna na finansach? I czemu tyle
              bankructw w USA, gdzie chyba sie na finansach znaja?

              - wszelkie powiazanie biznesu z wladza sa zaprzeczeniem wolnego rynku, a wiec
              nie moga sie nazywac kapitalizmem,
              K: Czyli ze w USA nie ma kapitalizmu! Widziales "Fahrenheita"?

              - stopien wplywu i powiazan panstwa z gospodarka jest odwrotnie proporcjonalny
              do wzrostu gospodarczego danego spoleczenstwa a wiec i do dobrobytu wszystkich
              mieszkancow,
              K: Czyli ze w USA, gdzie elita finasowa i polityczna to praktycznie jedno, nie
              powino byc w ogole wzrostu...

              - najnizszy stopien kapitalizmu jest na Kubie, Korei Pln. - efekty oczywiste,
              odwrotnie w USA, gdzie tej wolnosci (od panstwa) jest najwiecej, do tego
              stopnia, ze nawet zupelni biedacy z Ameryki Lacinskiej podnasza sobie tutaj
              poziom zycia,
              K: Jesli w USA jest tak dobrze, to czemu nie zliberalizuja swego rynku pracy i
              nie otworza go dla WSZYSTKICH Meksykanczykow czy Polakow?

              - choc zgadzam sie, ze moglo by byc jej wiecej, zupelnie nie rozumie co maja
              stare obrazy do inflacji, a co z nowymi obrazami?
              K: Inflacja wrecz szaleje w USA, bo chocby ten wzrost cen ropy. A jest zanizana
              poprzez tzw. hedonic accounting, o czym w innych watkach na forum GOSPODARKA...

              - recesja z lat 70-tych zakonczyla sie wraz z Reaganowskim boomem w 1984, ktory
              trwal do 2000r.
              K: To byl krotlotrwaly boom, na kredyt, oplacony ogromnym wzrostem zadluzenia
              wewnetrznego i zewnetrznego USA. Mnie chodzi o tzw, fale Kondratieffa: cialge
              jestwsmy w recesji...
              • kapitalizm Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia 28.08.04, 18:37
                Gość portalu: KK napisał(a):

                > Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
                > widze, ze nie wiesz co to kapitalizm,
                > K:??? Zyje w nim od 30 lat...
                >
                >> K: BZDURA! Bogaci chodza do lepszych, prywatnych szkol, co daje im od razu
                > przewage. Oraz przejmuja kapital, nie musza krasc pierwszego miliona i
                > ryzykowac wpadka...

                Nie wiem gdzie mieszkasz, chyba pisalem do kogos innego, ale dzieki za
                odpowiedz,

                z czescia zarzutow sie zgadzam,

                ale po kolei:

                tak, panstwowe szkoly nie maja racji bytu w kapitalizmie, niestety USA juz nie
                sa w pelni kapitalistycznym (wolno-rynkowym panstwem),

                mamy tu gospodarke mieszana, tzw. statism, w sumie zmierzajacy w kierunku
                faszyzmu,
                > K: Znow BZDURA! Jak nie masz kapitalu, to musisz, jak prostytutka, sprzedawac
                > SIEBIE: swa prace, a dokladniej sile robocza... Nie masz wyboru: albo sie
                > oddajesz wlascicielowi kapitalu, albo zdychasz z glodu...

                czyli Gates i miliony innych przedsiebiorcow (milionerow) startujacych z zera i
                bez wyksztalcenia wg. Ciebie zdycha z glodu?.......

                poza tym kazda dzialanosc czlowieka jest sprzedawaniem siebie i swoich
                umiejetnosci,
                nie zyjemy na pustyni tylko w cywilizowanym spoleczenstwie
                > K: A Balcerowicz, co byl zawszw u koryta to sie zna na finansach? I czemu
                tyle
                > bankructw w USA, gdzie chyba sie na finansach znaja?


                nie znam Balcerowicza, ale pszypuszczam jest wielkim socjalista, zyjacym w
                panstwie socjalistycznym,

                co do bankructw, to tym sie rozni kapitalizm, ze tu niewydolne firmy sa
                zamykane i traca tylko wlasciciele, a w socjalizmie sa wspierane z budzetu
                wszystkich obywateli i traca wszyscy,
                tak, to sie nazywa lepsza wiedza finansowa,

                > - wszelkie powiazanie biznesu z wladza sa zaprzeczeniem wolnego rynku, a wiec
                > nie moga sie nazywac kapitalizmem,
                > K: Czyli ze w USA nie ma kapitalizmu! Widziales "Fahrenheita"?

                zalezy od zrodel statystycznych, w USA jest 60-70% wolny rynek,
                EU od 35-55%,
                w Polsce 20-40%,
                Kuba 5%
                Korea Pln. 0.001%
                czyli w USA ok. 1/3 produktu narodowego jest redystrybutowana przez rzad,

                nie widzialem tego filmu, ale zaden socjalista czy faszysta nie moze mnie
                niczego nauczyc

                > - stopien wplywu i powiazan panstwa z gospodarka jest odwrotnie
                proporcjonalny
                > do wzrostu gospodarczego danego spoleczenstwa a wiec i do dobrobytu
                wszystkich
                > mieszkancow,
                > K: Czyli ze w USA, gdzie elita finasowa i polityczna to praktycznie jedno,
                nie
                > powino byc w ogole wzrostu...

                tak, a dokladnie jest smieszne 2-3% wzrostu,
                jak widzisz nawet w USA jest wiele dziedzin zycia wolajacych o prywatyzacje,
                chcby wspomniane przez Ciebie szkolnictwo,
                >
                > - najnizszy stopien kapitalizmu jest na Kubie, Korei Pln. - efekty oczywiste,
                > odwrotnie w USA, gdzie tej wolnosci (od panstwa) jest najwiecej, do tego
                > stopnia, ze nawet zupelni biedacy z Ameryki Lacinskiej podnasza sobie tutaj
                > poziom zycia,
                > K: Jesli w USA jest tak dobrze, to czemu nie zliberalizuja swego rynku pracy
                i
                > nie otworza go dla WSZYSTKICH Meksykanczykow czy Polakow?

                to nie jest kwestia czy tu jest dobrze, bo tu nic nie JEST, oprocz mozliwosci
                pracy,
                glupota polityczna i opory wobec wolnego rynku (tak, nawet tu), na ta wolnosc i
                liberalizacje nie pozwalaja,



                > K: Inflacja wrecz szaleje w USA, bo chocby ten wzrost cen ropy. A jest
                zanizana
                >
                > poprzez tzw. hedonic accounting, o czym w innych watkach na forum
                GOSPODARKA...

                nie wiem o czym piszesz,
                1-2% inflacji nie nazwalbym szalenstwem,
                cena benzyny nieznacznie wzrosla i jest 3-krotnie tansza niz przed 40 laty,
                >
                > - recesja z lat 70-tych zakonczyla sie wraz z Reaganowskim boomem w 1984,
                ktory
                >
                > trwal do 2000r.
                > K: To byl krotlotrwaly boom, na kredyt, oplacony ogromnym wzrostem zadluzenia
                > wewnetrznego i zewnetrznego USA. Mnie chodzi o tzw, fale Kondratieffa: cialge
                > jestwsmy w recesji...

                prawie 20 lat nie nazwalbym krotkotrwalym,

                zadluzenie jako % produktu narodowego jest teraz nizszy niz w latach 70-tych a
                nawet 90-tych,
                a tylko to sie liczy, a nie suma $, no i oczywiscie mozliwosci splaty, a nie
                sam fakt zadluzenia,

                gdzie mieszkasz?

                pzdr.
                • Gość: Kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.infodiv.unimelb.edu.au 30.08.04, 13:02
                  Gość portalu: kapitalizm napisał(a): widze, ze nie wiesz co to kapitalizm,
                  K:??? Zyje w nim od 30 lat...
                  Bogaci chodza do lepszych, prywatnych szkol, co daje im od razu
                  przewage. Oraz przejmuja kapital, nie musza krasc pierwszego miliona i
                  ryzykowac wpadka...
                  >
                  - Nie wiem gdzie mieszkasz, chyba pisalem do kogos innego, ale dzieki za
                  odpowiedz,
                  K: OK!

                  - z czescia zarzutow sie zgadzam, ale po kolei:
                  tak, panstwowe szkoly nie maja racji bytu w kapitalizmie, niestety USA juz nie
                  sa w pelni kapitalistycznym (wolno-rynkowym panstwem),
                  K: Czyli ze biedacy powinni ginac z chorob i byc analfabetami, bo ich na
                  prywatne szkoly i szpitale nie stac...

                  - mamy tu gospodarke mieszana, tzw. statism, w sumie zmierzajacy w kierunku
                  faszyzmu,
                  K: tu zgoda...

                  K: Znow BZDURA! Jak nie masz kapitalu, to musisz, jak prostytutka, sprzedawac
                  SIEBIE: swa prace, a dokladniej sile robocza... Nie masz wyboru: albo sie
                  oddajesz wlascicielowi kapitalu, albo zdychasz z glodu...
                  - czyli Gates i miliony innych przedsiebiorcow (milionerow) startujacych z zera
                  i bez wyksztalcenia wg. Ciebie zdycha z glodu?.......
                  K: Gates nie, ale on jest wyjatkiem potwierdzajacym regule...

                  - poza tym kazda dzialanosc czlowieka jest sprzedawaniem siebie i swoich
                  umiejetnosci,
                  K: Nie kazda! Jesli mozesz dyktowac warunki sprzedazy, to jestes panem, jesli
                  tobie dyktuja (99%) to jestes wspolczesnym niewolnikiem...

                  - nie zyjemy na pustyni tylko w cywilizowanym spoleczenstwie
                  K: ??? USA to "cywilizowane spoleczenstwo"?

                  K: A Balcerowicz, co byl zawsze u koryta to sie zna na finansach? I czemu
                  tyle bankructw w USA, gdzie chyba sie na finansach znaja?
                  - nie znam Balcerowicza, ale pszypuszczam jest wielkim socjalista, zyjacym w
                  panstwie socjalistycznym,
                  K: on jest kompletnym ZEREM...

                  - co do bankructw, to tym sie rozni kapitalizm, ze tu niewydolne firmy sa
                  zamykane i traca tylko wlasciciele, a w socjalizmie sa wspierane z budzetu
                  wszystkich obywateli i traca wszyscy,
                  K: Pytalem sie czemu w USA, gdzie jest tylu MBA i nawet DBA sa wciaz
                  bankructwa? Czego ich ucza w tych business schools?

                  - tak, to sie nazywa lepsza wiedza finansowa, - wszelkie powiazanie biznesu z
                  wladza sa zaprzeczeniem wolnego rynku, a wiec nie moga sie nazywac kapitalizmem,
                  K: Czyli ze w USA nie ma kapitalizmu! Widziales "Fahrenheita"?
                  - zalezy od zrodel statystycznych, w USA jest 60-70% wolny rynek, EU od 35-55%,
                  w Polsce 20-40%,Kuba 5% Korea Pln. 0.001%
                  K: Kto ukladal te statystyki i na podstawie jakich kryteriow?

                  - czyli w USA ok. 1/3 produktu narodowego jest redystrybutowana przez rzad,
                  nie widzialem tego filmu, ale zaden socjalista czy faszysta nie moze mnie
                  niczego nauczyc
                  K: taki madry jestes? nie stac cie mzoe na bilet?

                  - stopien wplywu i powiazan panstwa z gospodarka jest odwrotnie
                  proporcjonalny do wzrostu gospodarczego danego spoleczenstwa a wiec i do
                  dobrobytu wszystkich mieszkancow,
                  K: Skad ta smiala teza? w Singapurze panuje etatyzm, a maja super wyniki,
                  podobnie Chiny...

                  K: Czyli ze w USA, gdzie elita finasowa i polityczna to praktycznie jedno, nie
                  powino byc w ogole wzrostu...
                  - tak, a dokladnie jest smieszne 2-3% wzrostu,
                  K: Tylko na papierze, dzieki tzw. hedonic accounting...

                  - jak widzisz nawet w USA jest wiele dziedzin zycia wolajacych o prywatyzacje,
                  chcby wspomniane przez Ciebie szkolnictwo,
                  K: Aby biedni na zawsze zostali biednymi, a bogaci bogatymi... To sie nazywa
                  neofeudalizm...

                  - najnizszy stopien kapitalizmu jest na Kubie, Korei Pln. - efekty oczywiste,
                  odwrotnie w USA, gdzie tej wolnosci (od panstwa) jest najwiecej, do tego
                  stopnia, ze nawet zupelni biedacy z Ameryki Lacinskiej podnasza sobie tutaj
                  poziom zycia,
                  K: Ze slumsow Ameryki Pld. to moze tak, ale "dzieki" nim USA staja sie coraz
                  bardziej III swiatem...

                  K: Jesli w USA jest tak dobrze, to czemu nie zliberalizuja swego rynku pracy
                  i nie otworza go dla WSZYSTKICH Meksykanczykow czy Polakow?
                  - to nie jest kwestia czy tu jest dobrze, bo tu nic nie JEST, oprocz mozliwosci
                  pracy, glupota polityczna i opory wobec wolnego rynku (tak, nawet tu), na ta
                  wolnosc i liberalizacje nie pozwalaja,
                  K: A moze po prostu jest za malo pracy w USA?

                  K: Inflacja wrecz szaleje w USA, bo chocby ten wzrost cen ropy. A jest zanizana
                  poprzez tzw. hedonic accounting, o czym w innych watkach na forum GOSPODARKA...
                  - nie wiem o czym piszesz,
                  K: Hedonic accounting zawyza PKB i zaniza CPI poprzez arbitralne adjustowanie
                  tych wskaznikow aby wykazac wplyw rzekomego wzrostu jakosci towarow i uslug...

                  - 1-2% inflacji nie nazwalbym szalenstwem,
                  K: P. wyzej - przy tym wzroscie cen ropy, inflacja musi byc MIN. 10% ROCZNIE...

                  - cena benzyny nieznacznie wzrosla i jest 3-krotnie tansza niz przed 40 laty,
                  K:??? Nieznacznie wzrosla na razie, aby przyzwyczaic do wyzszej ceny powoli, a
                  nie metoda szokowa, aby ludzie wciaz ja kupowali...

                  - recesja z lat 70-tych zakonczyla sie wraz z Reaganowskim boomem w 1984,
                  ktory trwal do 2000r.
                  K: To byl krotlotrwaly boom, na kredyt, oplacony ogromnym wzrostem zadluzenia
                  wewnetrznego i zewnetrznego USA. Mnie chodzi o tzw, fale Kondratieffa: ciagle
                  jestesmy w recesji...
                  - prawie 20 lat nie nazwalbym krotkotrwalym,
                  K: jakie 20 lat? sam przyznajesz, ze gospodarka USA jest statyczna, rosnie b.
                  wolno albo wcale...
                  - zadluzenie jako % produktu narodowego jest teraz nizszy niz w latach 70-tych
                  a nawet 90-tych, a tylko to sie liczy, a nie suma $, no i oczywiscie mozliwosci
                  splaty, a nie sam fakt zadluzenia,
                  K: Dlug zagraniczny USA wzrosl z 10% PKB w r. 1985 do ponad 20% w r. 2000...
                  Dlug federalny osiagnbal w r. 2002 sume ponad 13 tys, $ per capita (ok. 40 tys.
                  $ na 3 osobowa rodzine)...

                  - gdzie mieszkasz?
                  K: Melbourne, jak widac...
                  > pzdr.
                  • Gość: kapitalizm Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.oc.oc.cox.net 30.08.04, 22:59

                    dzieki za odpowiedz;

                    K: Czyli ze biedacy powinni ginac z chorob i byc analfabetami, bo ich na
                    > prywatne szkoly i szpitale nie stac...

                    dlaczego ginac?
                    na wolnym rynku istnieja roznej klasy i jakosci szpitale czy szkoly,
                    tak samo nie wszyscy biedacy jezdza Mercedesami i tez nie gina oraz nie jedza
                    kawioru czy pierwszorzednej wedliny, bo ich poprostu nie stac,

                    w USA 99,5% ludzi rodzi sie zupelnymi biedakami i jakos pozniej opuszczaja ten
                    stan poprzez prace,
                    to samo z biednymi emigrantami,

                    K: Gates nie, ale on jest wyjatkiem potwierdzajacym regule...

                    nie jest wyjatkiem tylko regula, chyba, ze mowisz o jego bilionach,
                    prawie wszyscy czlonkowie klasy sredniej (70% spoleczenstwa) dochodza do tego
                    statusu wlasna praca,
                    dziedziczenie po rodzicach tu nie jest popularne, a 'bananowa' mlodziez to
                    pojecie europejskie,
                    tu oni czesto zaczynaja prace w McDonaldzie - okrutny kapitalizm...

                    - poza tym kazda dzialanosc czlowieka jest sprzedawaniem siebie i swoich
                    > umiejetnosci,
                    > K: Nie kazda! Jesli mozesz dyktowac warunki sprzedazy, to jestes panem, jesli
                    > tobie dyktuja (99%) to jestes wspolczesnym niewolnikiem...

                    wiec ktora dzialalnosc nie jest sprzedaza?
                    zawsze dyktujesz warunki, jak sprzedajesz np. samochod nikt Ci nie narzuci ceny,
                    tak samo jak kupujesz placisz tylko cene ktora cie zadawala,
                    w kapitalizmie uzucie sily w wymianie handlowej jest zagrozone kara wiezienia,

                    do tego aby byc niewolnikiem musi byc obecne uzycie sily, jesli go nie ma to to
                    nie jest niewolnictwo,

                    chyba, ze mowimy w przenosni, w tym sensie to ja jestem 'niewolnikiem' kawy,
                    powinienes w takim przypadku uzywac cudzyslowu,

                    - nie zyjemy na pustyni tylko w cywilizowanym spoleczenstwie
                    > K: ??? USA to "cywilizowane spoleczenstwo"?

                    coraz mniej, ale i tak bardziej niz EU,

                    K: Pytalem sie czemu w USA, gdzie jest tylu MBA i nawet DBA sa wciaz
                    > bankructwa? Czego ich ucza w tych business schools?

                    bankructwo czyli proces oczyszczajacy jest jednym z najwazniejszych elementow
                    zdrowej gospodarki, w wolnej gospodarce na bankructwie traca tylko wlasciciele,
                    w nie wolnej wszyscy,


                    > K: Kto ukladal te statystyki i na podstawie jakich kryteriow?

                    z grubsza decyduje o tym procent redystrybucji przez rzad dochodu narodowego,
                    plus wolnosc prasy, poruszania, ochrony wlasnosci, itd....

                    dwa linki ktore pamietam:
                    www.ipsnews.net/interna.asp?idnews=19152
                    www.freemarketfoundation.com/
                    > K: Ze slumsow Ameryki Pld. to moze tak, ale "dzieki" nim USA staja sie coraz
                    > bardziej III swiatem...

                    czyli przyznajesz, ze w kapitalizmie biedni sie bogaca a bogaci w USA na tym
                    cierpia?

                    jest niezupelnie tak, w wolnym rynku wszyscy zyskuja, choc biedni najbardziej,


                    > K: taki madry jestes? nie stac cie mzoe na bilet?

                    >

                    jaki bilet?

                    czy nauczyles sie czegos od faszysty albo socjalisty?
                    mowie o czyms dobrym,


                    > K: A moze po prostu jest za malo pracy w USA?

                    w kapitalizmie na wolnym rynku im wiecej ludzi tym wiecej pracy,

                    wiecej ludzi = wiecej potrzeb = wiecej pracy do wykonania,
                    logika....


                    > K: Skad ta smiala teza? w Singapurze panuje etatyzm, a maja super wyniki,
                    > podobnie Chiny...

                    tak, na mala skale jak w miescie-panstwie Singapurze to jest mozliwe, ale tylko
                    dzieki niesamowitemu przywiazaniu rzadu do regul kapitalistycznych,

                    podobnie Chiny dzieki minimalnej otwartosci w kierunku wolnego rynku
                    (kapitalizmu) zrobili niesamowity postep,
                    z czasem powinna tam przyjsc wolnosc osobista i w pelni wolny rynek,
                    a wtedy drzyj ameryko,


                    K: jakie 20 lat? sam przyznajesz, ze gospodarka USA jest statyczna, rosnie b.
                    > wolno albo wcale...


                    nie, nie pisalem statyczna (static) tylko regulowana przez panstwo (statism, od
                    slowa state),

                    w latach 80-tych i 90 rosla b. szybko,

                    zreszta USA mozna zarzucic wszystko ale nie, ze sa statyczne!


                    > K: Aby biedni na zawsze zostali biednymi, a bogaci bogatymi... To sie nazywa
                    > neofeudalizm...

                    biednych zawsze bedzie przybywalo (i bogatych) bo na ziemi przybywa ludzi,

                    do USA kazdego roku przybywa ok. 7 mln biednych (naprawde biednych!), gdyby
                    zostawali biednymi na zawsze, to juz powinno byc 280 mln biednych,

                    99% biednych imigrantow poprawia sobie sytuacje ekonomiczna po przekroczeniu
                    granicy USA,

                    tylko kapitalizm zamienia biednych na bogatych,

                    naprawde biednych wsrod ludnosci urodzonej w USA jest mniej niz 2%, z czego 3/4
                    z wlasnej woli a reszta z lenistwa.

                    pzdr.


                    • Gość: Kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 05.09.04, 08:04
                      dzieki za odpowiedz;
                      K: Czyli ze biedacy powinni ginac z chorob i byc analfabetami, bo ich na
                      prywatne szkoly i szpitale nie stac...
                      - dlaczego ginac? na wolnym rynku istnieja roznej klasy i jakosci szpitale czy
                      szkoly,tak samo nie wszyscy biedacy jezdza Mercedesami i tez nie gina oraz nie
                      jedza kawioru czy pierwszorzednej wedliny, bo ich poprostu nie stac,
                      K: Uzylem przesady, ale nie jest sprawiedliwe i zle dla kraju, jesli dobra
                      edukacje dostaja dzieci najbogatszych, a nie dzieci najzdolniejsze, a zupelnie
                      amoralne jest istnienie prywatnego lecznictwa niedostepnego dla wiekszosci...

                      - w USA 99,5% ludzi rodzi sie zupelnymi biedakami i jakos pozniej opuszczaja
                      ten tan poprzez prace,
                      K: ??? Umieraja z dlugiem, i to coraz wiekszym, ktory dziedzicza ich dzieci,
                      stajac sie od urodzenia pauperami...

                      - to samo z biednymi emigrantami,
                      K: Ktorzy sa wyzyskiwani nieludzko...

                      K: Gates nie, ale on jest wyjatkiem potwierdzajacym regule...
                      - nie jest wyjatkiem tylko regula, chyba, ze mowisz o jego bilionach,
                      prawie wszyscy czlonkowie klasy sredniej (70% spoleczenstwa) dochodza do tego
                      statusu wlasna praca,
                      K: Ha ha ha... Srednia klasa ma ujemne bogactwo (dlugi wieksze niz
                      posiadane "assets")...

                      - dziedziczenie po rodzicach tu nie jest popularne, a 'bananowa' mlodziez to
                      pojecie europejskie,
                      K: Nie jest popularne? To milionerzy rozdaja te pieniadze, aby ich dzieci nic
                      nie odziedziczyli?

                      - tu oni czesto zaczynaja prace w McDonaldzie - okrutny kapitalizm...
                      K: Nie maja wyboru: rodzice nie maja na kieszonkowe, bo splcaja procenty z
                      karty kredytowej...

                      - poza tym kazda dzialanosc czlowieka jest sprzedawaniem siebie i swoich
                      umiejetnosci
                      K: Nie kazda! Jesli mozesz dyktowac warunki sprzedazy, to jestes panem, jesli
                      tobie je dyktuja (99%) to jestes wspolczesnym niewolnikiem...
                      - wiec ktora dzialalnosc nie jest sprzedaza?
                      K: Chodzi mi o to, kto jest u steru, a kto jest popdporzadkowany...

                      - zawsze dyktujesz warunki, jak sprzedajesz np. samochod nikt Ci nie narzuci
                      ceny,
                      K: Rynek narzuca poziom cen, oraz twa pozycja na rynku - jak sprzedajesz serki
                      cars, to dyktujesz warunki...

                      - tak samo jak kupujesz placisz tylko cene ktora cie zadawala,
                      K: A jak musisz? Jak ci sie benzyna konczy, a wszedzie jest drogo?

                      - w kapitalizmie uzucie sily w wymianie handlowej jest zagrozone kara wiezienia,
                      do tego aby byc niewolnikiem musi byc obecne uzycie sily, jesli go nie ma to to
                      nie jest niewolnictwo,
                      K: Kapitalizm zastapil prymitywna fizyczna przemoc, bardziej wyrafinowana
                      przemoca finasowa... Milioner nie musi isc do pracy...

                      - chyba, ze mowimy w przenosni, w tym sensie to ja jestem 'niewolnikiem' kawy,
                      powinienes w takim przypadku uzywac cudzyslowu,
                      K: To inny poziom abstrakcji...

                      - nie zyjemy na pustyni tylko w cywilizowanym spoleczenstwie
                      K: ??? USA to "cywilizowane spoleczenstwo"?
                      - coraz mniej, ale i tak bardziej niz EU,
                      K: ??? Mnie sie wydaje, ze wrecz odwrotnie...

                      K: Pytalem sie czemu w USA, gdzie jest tylu MBA i nawet DBA sa wciaz
                      bankructwa? Czego ich ucza w tych business schools?
                      - bankructwo czyli proces oczyszczajacy jest jednym z najwazniejszych elementow
                      zdrowej gospodarki, w wolnej gospodarce na bankructwie traca tylko wlasciciele,
                      w nie wolnej wszyscy,
                      K: To nie jest odp. na me pytanie...

                      K: Kto ukladal te statystyki i na podstawie jakich kryteriow?
                      - z grubsza decyduje o tym procent redystrybucji przez rzad dochodu narodowego,
                      plus wolnosc prasy, poruszania, ochrony wlasnosci, itd....
                      K: jaka wolnosc prasy? Gdzie jest opozycyjna wzgledem kapitalizmu prasa w USA?

                      K: Ze slumsow Ameryki Pld. to moze tak, ale "dzieki" nim USA staja sie coraz
                      bardziej III swiatem...
                      -czyli przyznajesz, ze w kapitalizmie biedni sie bogaca a bogaci w USA na tym
                      cierpia?
                      K: Biedni sie nie bogaca, tylko w USA dostaja nieco wiecej ochlapow, a na ich
                      pracy bogaca sie amerykansy bogacze...

                      - jest niezupelnie tak, w wolnym rynku wszyscy zyskuja, choc biedni najbardziej,
                      K: Biedni najwiecej traca, taka jest logika wolnego rynku...

                      -czy nauczyles sie czegos od faszysty albo socjalisty? mowie o czyms dobrym,
                      K: Tak, wiele, np. jak funkcjonuje kapitalizm i jaki jest mechanizm wyzysku...

                      K: A moze po prostu jest za malo pracy w USA?
                      - w kapitalizmie na wolnym rynku im wiecej ludzi tym wiecej pracy,
                      K: To sklad w USA te prawie 9 milionow oficjalnych bezrobotnych plus ponad
                      drugie tyle na tzw. welfare?

                      -wiecej ludzi = wiecej potrzeb = wiecej pracy do wykonania,
                      K: Potrzeby ludzkie sa nieograniczone, ale praca ludzka jest zastepowana
                      kapitalem (maszynami), bo taka jest logika postepu technologicznego...

                      K: Skad ta smiala teza? w Singapurze panuje etatyzm, a maja super wyniki,
                      podobnie Chiny...
                      - tak, na mala skale jak w miescie-panstwie Singapurze to jest mozliwe, ale
                      tylko zieki niesamowitemu przywiazaniu rzadu do regul kapitalistycznych,
                      podobnie Chiny dzieki minimalnej otwartosci w kierunku wolnego rynku
                      (kapitalizmu) zrobili niesamowity postep,
                      K: ???

                      - z czasem powinna tam przyjsc wolnosc osobista i w pelni wolny rynek,
                      K: Jaka masz wolnosc osoista w USA? Moga cie tyam trzymac bez sadu ile chca...

                      - a wtedy drzyj ameryko,
                      K: Racja! Czerwone Chiny zastapia USA jako mocarstwo #1...

                      K: jakie 20 lat? sam przyznajesz, ze gospodarka USA jest statyczna, rosnie b.
                      wolno albo wcale...
                      - nie, nie pisalem statyczna (static) tylko regulowana przez panstwo (statism,
                      od slowa state),
                      K: Na jedno wychodzi. Realny PKB per capita w USA maleje od lat 1970tych...

                      - w latach 80-tych i 90 rosla b. szybko,
                      K: Na KREDYT!

                      - zreszta USA mozna zarzucic wszystko ale nie, ze sa statyczne!
                      K: Racja, ida do tylu...

                      K: Aby biedni na zawsze zostali biednymi, a bogaci bogatymi... To sie nazywa
                      neofeudalizm...
                      - biednych zawsze bedzie przybywalo (i bogatych) bo na ziemi przybywa ludzi,
                      do USA kazdego roku przybywa ok. 7 mln biednych (naprawde biednych!), gdyby
                      zostawali biednymi na zawsze, to juz powinno byc 280 mln biednych,
                      K: I jest... Realne bogactwo USA jest ujemne, bo zyja oni tam na kredyt...

                      - 99% biednych imigrantow poprawia sobie sytuacje ekonomiczna po przekroczeniu
                      granicy USA, tylko kapitalizm zamienia biednych na bogatych,
                      K: Kpitalizm zmienia biednych w nedzarzy...

                      - naprawde biednych wsrod ludnosci urodzonej w USA jest mniej niz 2%, z czego
                      3/4 z wlasnej woli a reszta z lenistwa.
                      K: NIE! Po prostu urodzili sie biedni...

                      • Gość: kapitalizm Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.oc.oc.cox.net 05.09.04, 20:38
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        ) dzieki za odpowiedz;
                        ) K: Czyli ze biedacy powinni ginac z chorob i byc analfabetami, bo ich na
                        ) prywatne szkoly i szpitale nie stac...
                        ) - dlaczego ginac? na wolnym rynku istnieja roznej klasy i jakosci szpitale
                        czy
                        ) szkoly,tak samo nie wszyscy biedacy jezdza Mercedesami i tez nie gina oraz
                        nie
                        ) jedza kawioru czy pierwszorzednej wedliny, bo ich poprostu nie stac,
                        ) K: Uzylem przesady, ale nie jest sprawiedliwe i zle dla kraju, jesli dobra
                        ) edukacje dostaja dzieci najbogatszych, a nie dzieci najzdolniejsze, a
                        zupelnie
                        ) amoralne jest istnienie prywatnego lecznictwa niedostepnego dla wiekszosci...


                        dobrze, ze sie przyznajesz do przesady,
                        dlaczego jest niesprawiedliwe aby bogaci placili duzo a biedni mniej?

                        rozne wymagania, rozna cena, jak ze wszystkim,

                        mi nie zal bogatych,

                        co ma moralnosc do lecznictwa, szkolnictwa czy rozrywki albo jedzenia?



                        ) - w USA 99,5% ludzi rodzi sie zupelnymi biedakami i jakos pozniej opuszczaja
                        ) ten tan poprzez prace,
                        ) K: ??? Umieraja z dlugiem, i to coraz wiekszym, ktory dziedzicza ich dzieci,
                        ) stajac sie od urodzenia pauperami...


                        znowu przesadzasz?
                        ok. w przenosni wszyscy jestesmy pauperami, moze przynajmniej duchowymi,

                        ale zdecyduj sie czy ta coraz wieksza liczba bogaczy umiera biedakami?

                        czy tez nowi milionerzy spadaja z Marsa? czy moze z klasy biedniejszej?

                        a moze z super bogaczy spadaja do zwyklych bogaczy?


                        ) - to samo z biednymi emigrantami,
                        ) K: Ktorzy sa wyzyskiwani nieludzko...


                        nie, bo by nie przyjezdzali,
                        kto by przyjezdzal dobrowolnie aby byc wyzyskiwanym?

                        logika,


                        ) K: Gates nie, ale on jest wyjatkiem potwierdzajacym regule...
                        ) - nie jest wyjatkiem tylko regula, chyba, ze mowisz o jego bilionach,
                        ) prawie wszyscy czlonkowie klasy sredniej (70% spoleczenstwa) dochodza do tego
                        ) statusu wlasna praca,
                        ) K: Ha ha ha... Srednia klasa ma ujemne bogactwo (dlugi wieksze niz
                        ) posiadane "assets")...

                        dlug trzeba splacac, w USA tylko 3.5 % kredytow jest niesciagalnych,

                        biednym albo bez zdolnosci kredytowej pieniedzy sie nie pozycza,

                        zgadzam sie, ze niektore firmy finansowe czy banki czasem z tego powodu
                        bankrutuja (niewyplacalnosc klientow), ale nie widze powodu do zalowania ich,

                        a Ty?

                        nie wiem czy wiesz cos o mortgage, z tego co piszesz chyba nie,

                        dam znac jak zaloze watek na ten temat bo jest duzo nierozumienia wsrod
                        polakow,


                        )
                        ) - dziedziczenie po rodzicach tu nie jest popularne, a 'bananowa' mlodziez to
                        ) pojecie europejskie,
                        ) K: Nie jest popularne? To milionerzy rozdaja te pieniadze, aby ich dzieci nic
                        ) nie odziedziczyli?


                        bardzo nie popularne i trudne do zrozumienia poza USA,
                        stad te zdziwienia na swiecie jak jakis bogacz zostawia miliony kotom albo
                        jakiejs uczelni czy szpitalowi - tu rzecz normalna,

                        inna czesta tu okolicznosc to np. ambitni mlodzi wyrzekajacy sie bogactw
                        rodzicow, kazdy chce zdobyc wszystko samemu, bardzo egoistyczne, amerykanskie -
                        kapitalistyczne,

                        zupelnie nie znane nigdzie indziej,


                        ) - tu oni czesto zaczynaja prace w McDonaldzie - okrutny kapitalizm...
                        ) K: Nie maja wyboru: rodzice nie maja na kieszonkowe, bo splcaja procenty z
                        ) karty kredytowej...

                        tak, tu rzadko rodzice daja tzw. kieszonkowe, szczegolnie bogaci nie daja,
                        i to jest moralne,

                        )
                        ) - poza tym kazda dzialanosc czlowieka jest sprzedawaniem siebie i swoich
                        ) umiejetnosci
                        ) K: Nie kazda! Jesli mozesz dyktowac warunki sprzedazy, to jestes panem, jesli
                        ) tobie je dyktuja (99%) to jestes wspolczesnym niewolnikiem...


                        zawsze dyktujesz warunki sprzedazy,

                        nikt cie nie moze zmusic do sprzedania np. samochodu ponizej ceny rynkowej,

                        oczywiscie musi byc chetny na Twoj towar,


                        ) - wiec ktora dzialalnosc nie jest sprzedaza?
                        ) K: Chodzi mi o to, kto jest u steru, a kto jest popdporzadkowany...

                        do transakcji dochodzi tylko wtedy gdy obie strony uznaja ja za korzystna dla
                        siebie,
                        w tym sensie obie strony sa u 'steru' i obie strony sa 'podporzadkowane',

                        again, mowimy o wolnym rynku nie sterowanym przez urzednikow jak w socjalizmie,


                        )
                        ) - zawsze dyktujesz warunki, jak sprzedajesz np. samochod nikt Ci nie narzuci
                        ) ceny,
                        ) K: Rynek narzuca poziom cen, oraz twa pozycja na rynku - jak sprzedajesz
                        serki
                        ) cars, to dyktujesz warunki...

                        a wiec przyznajesz mi racje, ze rynek ustala cene, a rynek to my, klienci,

                        popyt-podaz,

                        widze, ze nie na darmo duzo pisze, zawsze cos zostaje wchloniete, co nie?


                        ) - tak samo jak kupujesz placisz tylko cene ktora cie zadawala,
                        ) K: A jak musisz? Jak ci sie benzyna konczy, a wszedzie jest drogo?

                        zawsze musisz, kazdy kto sprzedaje, nie robi tego dla jaj, tylko z przymusu,

                        a szczegolnie przedsiebiorstwo ktore ma duzo do sprzedania (np. aut),

                        )
                        ) - w kapitalizmie uzucie sily w wymianie handlowej jest zagrozone kara
                        wiezienia
                        ) ,
                        ) do tego aby byc niewolnikiem musi byc obecne uzycie sily, jesli go nie ma to
                        to
                        )
                        ) nie jest niewolnictwo,
                        ) K: Kapitalizm zastapil prymitywna fizyczna przemoc, bardziej wyrafinowana
                        ) przemoca finasowa... Milioner nie musi isc do pracy...

                        to dlaczego wszyscy oni pracuja i to tak ciezko?

                        tak, kapitalizm zastapil muskuly maszynami, wyciagajac miliony ludzi od biedy
                        smierci glodowej i stworzyl mozliwosci coraz to wiekszej liczbie ludzi na
                        przezycie i przyjemnosci,

                        rozumie, ze w sumie wszyscy jestesmy we 'wladaniu' pieniadza i niektorzy nic
                        poza pieniedzmy nie widza, tak bogaci jak i biedni, ale jest to osobista
                        decyzja a nie wina pieniadza,
                        )
                        ) - chyba, ze mowimy w przenosni, w tym sensie to ja jestem 'niewolnikiem' kawy,
                        ) powinienes w takim przypadku uzywac cudzyslowu,
                        ) K: To inny poziom abstrakcji...

                        ?? WHY???
                        )
                        ) - nie zyjemy na pustyni tylko w cywilizowanym spoleczenstwie
                        ) K: ??? USA to "cywilizowane spoleczenstwo"?
                        ) - coraz mniej, ale i tak bardziej niz EU,
                        ) K: ??? Mnie sie wydaje, ze wrecz odwrotnie...
                        )

                        jak to? przeciez Europa jest bardziej socjalistyczna,


                        ) K: Pytalem sie czemu w USA, gdzie jest tylu MBA i nawet DBA sa wciaz
                        ) bankructwa? Czego ich ucza w tych business schools?
                        ) - bankructwo czyli proces oczyszczajacy jest jednym z najwazniejszych
                        elementow
                        )
                        ) zdrowej gospodarki, w wolnej gospodarce na bankructwie traca tylko
                        wlasciciele,
                        ) w nie wolnej wszyscy,
                        ) K: To nie jest odp. na me pytanie...

                        jeszcze raz, szkoly ucza jak otwierac, prowadzic jak i rowniez zamykac biznes,

                        dobre szkoly,


                        )
                        ) K: Kto ukladal te statystyki i na podstawie jakich kryteriow?
                        ) - z grubsza decyduje o tym procent redystrybucji przez rzad dochodu
                        narodowego,
                        )
                        ) plus wolnosc prasy, poruszania, ochrony wlasnosci, itd....
                        ) K: jaka wolnosc prasy? Gdzie jest opozycyjna wzgledem kapitalizmu prasa w USA?



                        prawie cala prasa jest lewicowa i przeciwna kapitalizmowi,

                        wg ostatniego sondazu 67% dziennikarzy deklaruje sympatie dla 'demokratow',


                        ) K: Ze slumsow Ameryki Pld. to moze tak, ale "dzieki" nim USA staja sie coraz
                        ) bardziej III swiatem...
                        ) -czyli przyznajesz, ze w kapitalizmie biedni sie bogaca a bogaci w USA na tym
                        ) cierpia?
                        ) K: Biedni sie nie bogaca, tylko w USA dostaja nieco wiecej ochlapow, a na ich
                        ) pracy bogaca sie amerykansy bogacze...

                        ci co pracuja nic nie dostaja tylko zarabiaja,

                        chyba, ze mowisz o pasozytach zyjacych z rzadowych 'ochlapow' - ale oni nie
                        pracuja - wiec nikt sie nie moze na nich bogacic,

                        logika, logika i nic wiecej.....

                        jesli biedni sie nie bogaca to skad jest ich coraz wiecej i wiecej, szybciej
                        sie rodza?

                        to biedni maja wiekszy przyrost naturalny,

                        znowu ...logika,


                        )
                        ) - jest niezupelnie tak, w wolnym rynku wszyscy zyskuja, choc biedni
                        najbardziej
                        ) ,
                        ) K: Biedni najwiecej traca, taka jest logika wolnego rynku...

                        to co biedni traca jak nic nie maja?

                        czas?
                        )
                        ) -czy nauczyles sie czegos od faszysty albo socjalisty? mowie o czyms dobrym,
                        ) K: Tak, wiele, np. jak funk
                      • Gość: Kookiz Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 05.09.04, 22:42
                        Hmm ee... ten wątek może nie mieć sensu bo obala kapitalizm.Oszczędności można
                        przeznaczyć na budowę parków rozrywki i problem zniknie a zabawa trwa.
                        • Gość: kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.hlc.unimelb.EDU.AU / *.hlc.unimelb.EDU.AU 08.09.04, 07:42
                          Kapitalizm sie sam obali, jak przyjdzie na to czas. tak jak odszedl feudalizm,
                          a wczesniej niewolnictwo, odejdzie kiedys kapitalizm. I nie myl tzw. rewolucji
                          rosyjskiej, ktora tylko zamienila polfeudalny rynkowy kapitalizm w Rosji na
                          jego panstwowa wersje z wprowadzeniem socjalizmu. na socjalizm jest jeszcze za
                          wczesnie: ludzie nie dojrzeli jeszcze, a takze struktura gospodarki musi sie
                          gruntownie zmienic. jak praca bedzie tylko dla 10-20%, to kapitalizm sam
                          upadnie: beda gdzie niegdzie rewolucje, jak byla we Francji, ale w wielu
                          krahach bedzie jak w Anglii, czyli ewolucyjnie...
                          Pozdr.
      • Gość: Kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.lib.unimelb.edu.au 27.08.04, 09:21
        Oczywiste, ale nie dla naszych ekonomistow z Balcerowiczem na czele...
        • abstrakt2003 Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia 28.08.04, 12:51
          Kagan nie jesteś ekonomistą. Prawdziwi ekonomiści umarli by ze śmiechu czytając
          twój post.
          PS
          A od Balcerowicza WARA!!!
          • Gość: Kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.infodiv.unimelb.edu.au 30.08.04, 12:44
            Zdefiniuj co rozumiesz przez "prawdziwego ekonomiste"? Balcerowicza, co odpadl
            by na I roku studiow ekonomicznych na zachodzie? zamiast atakowac mnie ad
            personam, poszukaj jakis argumentow ad rem...
    • colas.breugnon praca, praca, praca 30.08.04, 14:27
      Systematyczne kurczenie się rynku pracy jest nie chorobą, lecz istotą
      współczesnego systemu gospodarczego. Z paradygmatu zatrudnienia trzeba
      albo zrezygnować, albo go mocno redefiniować, w przeciwnym razie coraz
      większe rzesze ludzi będą popadać w marginalizację lub niewolę albo też
      odwrotnie: jako sfrustrowani wyborcy będą niszczyć państwo i gospodarkę.
      Redefinicji będzie też zapewne wymagało pojęcie pracy, a na pewno nie
      do utrzymania jest dążenie do powszechnego zatrudnienia w dotychczasowym
      rozumieniu.

      Można się starać dzielić w miarę sprawiedliwe coraz mniejszy zasób
      potrzebnej pracy między coraz większą liczbę ludzi. Można wymyślać
      bezrobotnym różne mniej lub bardziej dziwne zajęcia: liczenie ptaków,
      kolczykowanie krów, obrączkowanie dżdżownic czy pisanie rymowanych
      podań o zasiłki, można pozostawić ich przedsiębiorczości wymyślenie
      takich posług, za które zapłacą im zatrudnieni w „twardej” gospodarce,
      a można też uznać, że każdemu na-leży się jakieś minimum świadczeń
      bez wymogu pracy: to mogłoby nawet mniej kosztować niż obecny system –
      nastawiony nie na zaspokajanie potrzeb, lecz na kompensowanie rzekomego
      upośledzenia, za jakie uznaje bezrobocie.

      Pozostawanie bez etatu nie musi, a nawet nie powinno być równoznaczne
      z marginalizacją. Człowiek bez pracy może być bardziej potrzebny
      w społeczeństwie niż budowniczy dróg. A która to droga przetrwała
      z czasów, powiedzmy, Sumeru? A przetrwało co? Ludzkość, kultura:
      uwieńczenie codziennego krzątania się, miłości, konfliktów, twórczości,
      destrukcji, pro-dukcji, konsumpcji pokoleń anonimowych zwykle ludzi.
      Każdy jest jakoś potrzebny, czy ma etat, czy nie. Polityka gospodarcza
      i społeczna, która tego nie dostrzega, jest raczej błędna, na pewno
      kosztowna, zapewne szkodliwa.

      Słowo „praca” ma zresztą bardzo różne i ewoluujące znaczenie. Dla
      dawnego rolnika właści-wą pracą była uprawa roli, wszystkie inne
      zajęcia były różnymi rodzajami próżniactwa. W tym agrarystycznym
      rozumieniu dzisiejsze bezrobocie w krajach rozwiniętych wynosi 95%,
      bo tylko 5% zajmuje się właściwą pracą: na roli.

      Co się stało z tymi 95%? Stali się w większości proletariatem.
      Zmieniono wtedy definicję pracy, i znów większość pracowała, ale
      już w fabrykach, świadcząc pracę, zwaną produkcyj-ną. Ale w takim
      produkcyjnym rozumieniu to dziś bezrobocie wynosi 85%, bo produkcją
      zajmuje się 5% ludności na roli i powiedzmy 10% w przemyśle.

      Co się stało z pozostałymi 85%? A coś tam robią w biurach, sklepach,
      magazynach czy re-stauracjach. Lecz i tam masowo zastępuje ich
      automatyka, informatyka i inna technika. I co potem? A zajmą się
      czymś innym: jakimiś nowymi usługami albo rozrywkami, które może
      się wtedy nazwie pracą, a na roli, w fabrykach, sklepach i biurach
      pozostanie, powiedzmy 20% populacji.

      Pojęcie pracy, jej rola w gospodarce, życiu społeczeństwa, życiu
      pojedynczego człowieka – domagają się przemyślenia od podstaw
      i zapewne w konsekwencji zmiany modelu polityki gospodarczej
      i społecznej nowoczesnego państwa. Lepiej byłoby to zrobić przed
      bankructwem dzisiejszego systemu, historia uczy jednak, że to się
      nadzwyczaj rzadko udaje.
      • Gość: Kagan Re: praca, praca, praca IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.09.04, 12:33
        Masz sporo racji. Ale mi chodzi o prace produktywna, czyli tworzaca nowe
        wartosci, niekoniecznie materialne. A tej jest coraz mniej. Substytuty w
        postaci pseudozajaec, czyli ukrywanie bezrobocia (hideden and disgused
        unemployment)przerabialsmy w Polsce za komuny, wie chyba nie tedy droga, ale
        poprzez radykalna reforme systemu, aby kazdy, kto chce pracowac i ma ku temu
        kwalifikacje mogl pracowac, albo zdobyc owe kwalifikacje. A to nie jest mozliwe
        w kapitalizmie... I o to mi chodzilo... I jeszcze jedno: liczac bezrobocie,
        powinnismy dodawac tych, co zamiast tworzyc niszcza, czyli caly sektor
        wojskowy, lacznie z przemyslem zbrojenipowym... A wtedy bezrobocie w USA bedzie
        takie jak w Polsce, jak nie wieksze...
        Pozdr.
        Kagan
        • colas.breugnon Re: praca, praca, praca 01.09.04, 19:31
          Racja. Ja zresztą tylko napomykam, że człowiek nie musi
          pracować w dzięwiętnasto czy dwudziestowiecznym sensie.
          Nic więcej.
          A jeśli chodzi o niszczenie, to wiesz - ono wchodzi do PKB,
          który rzekomo mierzy zamożność czy coś podobnego. Faktura
          wystawiona przez firmę burzącą dom zwiększa PKB, bomba
          już nie, ale gdyby ją zafakturowała jakaś firma, to i bomba
          nas wzbogaca. Fajnie.
          • Gość: lukiz Re: praca, praca, praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 20:02
            Aleście sie dobrali jak w korcu maku. Słodzicie sobie niemiłosiernie.
            Jak ktoś jest taki mądry i twierdzi że w kapitaliźmie jest źle to niech napisze
            gdzie w jakim ustroju by było lepiej.

            CZEKAM
            • Gość: Kagan Re: praca, praca, praca IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 03.09.04, 09:47
              No coz, zalezy komu: w niewolnictwie dobrze bylo byc wlascicielem niewolnikow,
              w kapitalizmie dobrze miec kapital. A o jakich innych ustrojach mowisz? W PRL
              byl kapitalizm panstwowy, gdzie monopartia przywlaszczala sobie produkt
              dodatkowy i byla wlascicielem kapitalu...
              • Gość: lukiz Re: praca, praca, praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 17:40
                Nie chodziło mi o to by ktoś stwierdzał fakty, tylko żeby napisać jak wyobraża
                sobie realizację w praktyce modelu innego niż wolny rynek, swoboda gospodarcza
                i kapitalizm. Bo z doświadczeń ludzkości wynika że nic lepszego nie ma.
                • Gość: Kagan Re: praca, praca, praca IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 05.09.04, 07:45
                  Filozofom zyjacym w niewolnictwie tez sie wydawalo, ze nic lepszego niz
                  niewolnictwo byc nie moze... Co powiesz o systemie, gdzie kazdy zaczyna z tego
                  samego miejsca, i jest ograniczony tylko swymi zdolnosciami i checia do pracy?
                  Gdzie nie ma szkol dla elit finasowych, spadkow itp.
                  Pozdr.
                  Kagan
                  • Gość: lukiz Re: praca, praca, praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 23:15
                    Oddał byś swoje dziecko by miało równy start? Jeśli jest sie wychowywanym przez
                    różnych rodziców to nie ma się już równego startu.
                    • Gość: Kagan Re: praca, praca, praca IP: *.lib.unimelb.edu.au 13.09.04, 13:10
                      Uczciwym milionerom? Z wielkim zalem, ale TAK. Tyle, ze to pyatnie akademickie
                      czysto, bo milionerow jak na lekarstwo, a dzieci zatrzesienie...
                      • Gość: lukiz Re: praca, praca, praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 14:57
                        Sam widzisz że nie można wyrównywać w górę... więc dlaczego jesteś za
                        wyrównywaniem w dół? Pytanie brzmi czy zgodził byś się by woje dziecko miało
                        gożej niż u ciebie w imie róeności?
                        • Gość: Kagan Re: praca, praca, praca IP: *.lib.unimelb.edu.au 16.09.04, 13:57
                          Nie odwoluj sie do emocji, tylko do rozsadku. kazdy powinien miec rowny start,
                          w interesie wszystkich, a nie tylko 1% elity...
                          • Gość: lukiz Re: praca, praca, praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 14:06
                            Czyli Ty oddał byś dziecko. Ale ja na przykład nie. I powiem ci że większość
                            ludzi by nie oddała. I właśnie dla tego jest jak jest i równy start pozostanie
                            fikcją.
                            Jeśli by chcieć go zrealizować potrzeba by stroju totalitarnego który
                            przymuszał by ludzi do oddawania dzieci.
                            • Gość: Kagan Re: praca, praca, praca IP: *.lib.unimelb.edu.au 16.09.04, 14:16
                              Zly jest system, gdzie trzeba by oddawac dzieci, zamiast dawac dzieciom rowne
                              szanse startu...
          • Gość: Kagan Re: praca, praca, praca IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 03.09.04, 09:45
            Spora czesc PKB USA idzie na produkcje srodkow do niszczenia... :(
        • Gość: kapitalizm Re: praca, praca, praca IP: *.oc.oc.cox.net 02.09.04, 18:13
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Masz sporo racji. Ale mi chodzi o prace produktywna, czyli tworzaca nowe
          > wartosci, niekoniecznie materialne. A tej jest coraz mniej. Substytuty w
          > postaci pseudozajaec, czyli ukrywanie bezrobocia (hideden and disgused
          > unemployment)przerabialsmy w Polsce za komuny, wie chyba nie tedy droga, ale
          > poprzez radykalna reforme systemu, aby kazdy, kto chce pracowac i ma ku temu
          > kwalifikacje mogl pracowac, albo zdobyc owe kwalifikacje. A to nie jest
          mozliwe
          >
          > w kapitalizmie... I o to mi chodzilo... I jeszcze jedno: liczac bezrobocie,
          > powinnismy dodawac tych, co zamiast tworzyc niszcza, czyli caly sektor
          > wojskowy, lacznie z przemyslem zbrojenipowym... A wtedy bezrobocie w USA
          bedzie
          >
          > takie jak w Polsce, jak nie wieksze...
          > Pozdr.
          > Kagan


          praca jak kazdy towar na runku podlega tym samym prawom popytu-podazy, im
          wiecej rzad wprowadza regulacji i podatkow na biznes tym mniej jest tej
          dzialalnosci, to chyba oczywiste,

          na wolnym runku (w kapitalizmie) nie ma takiego pojecia jak pseudozajecia czy
          ukryte bezrobocie, kazda praca ma swojego kupca (jest sprzedawalna), jesli nie,
          to nie powstaje, a jesli ktos mimo to podjal to ryzyko i dalej nie ma nabywcow
          musi zbankrutowac,


          praca (sprzedawalna), wbrew temu co wielu mysli, nie powstaje z laski
          urzednikow czy tez poprostu jest w przyrodzie (jak np. roslinnosc),

          praca jest wynikiem ludzkiego myslenia, chciwosci i wolnosci realizacji swoich
          zamierzen na rynku, jak i wolnoscia dysponowania produktem swojej pracy
          (zyskiem),

          ta swoboda i wolnosc najsilniej jest chroniona w kapitalizmie, stad jedyna
          sluszna i potrzebna rola rzadu,
          rola sluzaca ochronie praw jednostki przed naruszeniem jej wlasnosci, tu
          zgadzamy sie, ze ta rola jest najwyzej rozwinieta w USA,

          armia i policja nie przynasza zysku, bo nie sa strona w biznesie tylko sedzia
          i ochroniarzem tego biznesu.

          jest to jedyna legalna (konstytucyjnie) rola prawowitego rzadu: ochrona
          wlasnosci jednostki (zaczynajac od najwyzszej wlasnosci - zycia) przed wrogiem
          zewnetrznym (armia) i wewnetrznym (sady,policja).
          • Gość: kagan Re: praca, praca, praca IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 03.09.04, 09:44
            w skrocie z braku czasu: w kapitalizmie istnieja olbrzymie rzesze osob, ktore
            nic nie tworza, ani materialnie ani "duchowo": prawnicy, ksiegowi, maklerzy
            gieldowi, krupierzy w kasynach itp. Oczywiscie, ktos im placi: prawnikom czesto
            panstwo z podatkow, krupierom naiwni, co mysla, ze wygraja w kasynie. Ale
            prostytutki i handlarze narkotykow tez maja swa i to spora klientele. Tak wiec
            istnienie popytu na dane dobro czu usluge wcale nie znaczy, ze owe dobro czy
            usluga ma jakaa pozytywna wartosc moralna, a przypominam, ze A. Smith byl
            profesorem moralnosci. Nie myl wiec praw rynku z prawami moralnymi... Rynek,
            jak kapitalizm jest amoralny, kapitalizm to jak dzungla, gdzie rzadza prawa
            przyrody, ale chyba juz wyszlismy z zycia w dzungli?
            • Gość: kapitalizm Re: praca, praca, praca IP: *.oc.oc.cox.net 03.09.04, 16:03
              wszyscy ci ktorych wymieniles sprzedaja swoja wiedze i umiejetnosci na wolnym
              rynku i wszyscy oni sa potrzebni tak dlugo jak dlugo jest na ich uslugi nie
              przymuszony popyt,

              mylisz sie nie zauwazajac, ze moralnosc jest globoko powiazana z poszanowaniem
              ludzkiego zycia,

              kapitalizm poprzez wolnosc dysponowania owocami swojej pracy daje ludziom
              najwieksze szanse na bycie moralnym,

              w stosunkach spolecznych miano moralnosci jest mierzone stopniem wolnosci
              osobistej i nie uzywania przymusu,

              oczywiscie jesli panstwo placi pensje komukolwiek spoza sektoru obrony
              zewnetrznej czy wewnetrznej (tu jest miejsce dla tego prawnika) to czynnosc ta
              jest niemoralna,

              niemoralna gdyz oplaty te sa mozliwe tylko po zagarnieciu czyjegos dochodu sila,
              kazde zajecie czyjejs wlasnosci sila jest niemoralne,

              tak, kapitalizm jako jedyny system ma podstawy moralne, stad duza liczba
              profesorow filozofi w tym i moralnosci w zakladaniu pierwszego na swiecie
              moralnego systemu ideii - USA,

              na marginesie jaka wg Ciebie prostytucja czy narkotyki maja wartosc niemoralna
              czy moralna?

              chyba nie mowisz o tzw 'moralnosci religijnej'?

              toz to oxymoron.

              pzdr.

              • Gość: Kagan Re: praca, praca, praca IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 05.09.04, 07:41
                Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
                wszyscy ci ktorych wymieniles sprzedaja swoja wiedze i umiejetnosci na wolnym
                rynku i wszyscy oni sa potrzebni tak dlugo jak dlugo jest na ich uslugi nie
                przymuszony popyt,
                K: Nikt nie zmusza do korzystania z uslug drug dealers i qurev... Czemu sa oni
                (e) przesladowani(e) w kapitalizmie?

                - mylisz sie nie zauwazajac, ze moralnosc jest globoko powiazana z
                poszanowaniem ludzkiego zycia,
                K: ???

                - kapitalizm poprzez wolnosc dysponowania owocami swojej pracy daje ludziom
                najwieksze szanse na bycie moralnym,
                K: Kapitalizm jest zalozenia amoralny, bo stawia zysk ponad wszystko, i
                wszystko przelicza na pieniadz, alenuje i frustruje 99% populacji, czyli tych,
                co nie maja dosc kapitalu aby zyc z niego...

                - w stosunkach spolecznych miano moralnosci jest mierzone stopniem wolnosci
                osobistej i nie uzywania przymusu,
                K: Jak wolnosc masz w kapitalizmie, nie majac kapitalu? Jak masz kapital, to
                masz wolny wjazd nawet do USA czy Szwajcarii, jak chcesz zas tam sprzedawac
                siebie, bo nie masz nic wiecej, to wara...

                - oczywiscie jesli panstwo placi pensje komukolwiek spoza sektoru obrony
                zewnetrznej czy wewnetrznej (tu jest miejsce dla tego prawnika) to czynnosc ta
                jest niemoralna,
                K: A czemu nie sprywatyzowac woska i policji? Jakie jest "rationale"
                upanstwowienia wojska i policji, a prywatyzowania bankow i przemyslu?

                - niemoralna gdyz oplaty te sa mozliwe tylko po zagarnieciu czyjegos dochodu
                sila
                K: Panstwo to glownie aparat przemocy...

                - kazde zajecie czyjejs wlasnosci sila jest niemoralne,
                K: A jesli owa wlasnosc pochodzi z kradiezy, w tym przywlaszczenia przez
                wlasciciela kapitalu produktu dodatkowego nalezacego do robotnika?

                - tak, kapitalizm jako jedyny system ma podstawy moralne, stad duza liczba
                profesorow filozofi w tym i moralnosci w zakladaniu pierwszego na swiecie
                moralnego systemu ideii - USA,
                K: USA powstalo na nazie HOLOCAUSTU Indian i kradziezy ziemii nalezacej do
                owych Indian. Gdzie tu miejsce na moralnosc?

                - na marginesie jaka wg Ciebie prostytucja czy narkotyki maja wartosc
                niemoralna
                K: ja niczego poza dobrami materialnymi produkowanymi masowo nie wartosciuje.
                Uwazam, ze jak jest na nie popyt, to panstwo nie powinno ingerowac, jesli uwaza
                sie za kapitalistyczne... Najwyzej zwakczac monopole i nieuczciwa konkurencje
                oraz wyzysk ludzi pracy (wiecej dla qurev, mniej dla sutenerow)!

                - czy moralna?
                K: ???

                - chyba nie mowisz o tzw 'moralnosci religijnej'?
                K: W USA podobno taka obowizuje! Bush ma pelno Boha w gebie... :(

                - toz to oxymoron.
                K: Oczywiscie! I co z tego?
                Tez pozdr.
                • Gość: kapitalizm Re: praca, praca, praca IP: *.oc.oc.cox.net 06.09.04, 07:19
                  Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
                  wszyscy ci ktorych wymieniles sprzedaja swoja wiedze i umiejetnosci na wolnym
                  rynku i wszyscy oni sa potrzebni tak dlugo jak dlugo jest na ich uslugi nie
                  przymuszony popyt,
                  K: Nikt nie zmusza do korzystania z uslug drug dealers i qurev... Czemu sa oni
                  (e) przesladowani(e) w kapitalizmie?

                  bo USA sa tylko w ok. 70% kapitalistyczne,

                  tez uwazam, drug dealers i prostytutki nie powinni byc przesladowani,
                  chyba, ze zmuszaja sila do swoich uslug, czyli sa przeciwko wolnemu rynkowi,

                  - mylisz sie nie zauwazajac, ze moralnosc jest globoko powiazana z
                  poszanowaniem ludzkiego zycia,
                  K: ???

                  a nie?

                  - kapitalizm poprzez wolnosc dysponowania owocami swojej pracy daje ludziom
                  najwieksze szanse na bycie moralnym,
                  K: Kapitalizm jest zalozenia amoralny, bo stawia zysk ponad wszystko, i
                  wszystko przelicza na pieniadz, alenuje i frustruje 99% populacji, czyli tych,
                  co nie maja dosc kapitalu aby zyc z niego...

                  zysk - czyli korzysc, czyli produkcja, czyli rozwoj sa ponad wszystko,

                  wszystko inne jest wtorne,

                  bez produkcji nie ma zycia - produkowanie jest niezbedne do utrzymania zycia na
                  tej planecie,

                  pieniadz jest tylko narzedziem arytmetycznej oceny wartosci danego produktu czy
                  uslugi,

                  pieniadz dla doroslych jest jak stopnie dla studentow,

                  oczywiscie mozna powiedziec, ze niektorzy studenci ucza sie tylko dla stopni
                  oraz, ze ocenianie alienuje i frustruje wszystkich studentow,

                  ale to jest tylko biadolenie nieukow i nie przejmowalbym sie tym zbytnio,

                  jak i biedoleniem nierobow, zeby zlikwidowac pieniadze,


                  jezeli 99% nie ma zadnego kapitalu (wartosci) to z czego zyja,

                  na rynku musisz miec jakis kapital, czy to wiedzy, umiejetnosci, talentu albo
                  chociaz czasu lub pieniedzy,

                  inaczej nie masz nic nikomu to sprzedania,

                  - w stosunkach spolecznych miano moralnosci jest mierzone stopniem wolnosci
                  osobistej i nie uzywania przymusu,
                  K: Jak wolnosc masz w kapitalizmie, nie majac kapitalu? Jak masz kapital, to
                  masz wolny wjazd nawet do USA czy Szwajcarii, jak chcesz zas tam sprzedawac
                  siebie, bo nie masz nic wiecej, to wara...

                  nie wiem jak jest w Szwajcarii, tu musisz miec cos do sprzedania,

                  do wyboru masz przynajmniej jeden z ponizszych kapitalow:

                  - czas,
                  - umiejetnosci,
                  - wiedze,
                  - pieniadze,

                  oczywiscie najlepiej miec wszystkie cztery,

                  no i wogole byc przystojnym, zdrowym i szczesliwym..... ech rozmarzylem sie...

                  jak nie masz zadnego z tych kapitalow to jestes pasozytem w spoleczenstwie,

                  - oczywiscie jesli panstwo placi pensje komukolwiek spoza sektoru obrony
                  zewnetrznej czy wewnetrznej (tu jest miejsce dla tego prawnika) to czynnosc ta
                  jest niemoralna,
                  K: A czemu nie sprywatyzowac woska i policji? Jakie jest "rationale"
                  upanstwowienia wojska i policji, a prywatyzowania bankow i przemyslu?


                  dobre pytanie,

                  w cywilizowanym spoleczenstwie (kapitalizmie) cala przedsiebiorczosc, handel
                  jak i stosunki miedzyludzkie odbywaja sie na zasadzie dobrowolnej, i nikt nie
                  ma prawa do zainicjowania uzycia sily,

                  rozstrzyganie ew. sporow pomiedzy ludzmi jest delegowane do niezaangazowanej
                  strony (panstwa) poslugujacego sie jasno i obiektywnie ustalonymi normami
                  prawnymi,

                  mozemy go (struktury panstwa, wojsko, policja, sady) nazwac arbitrem (sedzia)
                  na danym boisku (kraju),

                  tak wiec wojsko, policja i sady sa sila polityczna (nie gospodarcza), oraz
                  jedynym organem uprawnionym do uzycia sily,

                  banki czy przemysl sa sila gospodarcza (nie polityczna) i jako takie nie moga
                  zainicjowac uzycie sily,

                  dodam tylko, ze inne legalne uzycie sily to jest samoobrona, ale to juz na
                  kiedy indziej,

                  - niemoralna gdyz oplaty te sa mozliwe tylko po zagarnieciu czyjegos dochodu
                  sila
                  K: Panstwo to glownie aparat przemocy...

                  tak,
                  ale nie jesli jest wylaczone z jakiejkolwiek dzialalnosci gospodarczej i nie
                  jest wlascicielem niczego,

                  w pelnym kapitalizmie cala wlasnosc jest w rekach prywatnych,

                  wszelkie naduzycia rzadow (rowniez w USA) sa wynikiem zlamania tej doktryny (o
                  rozdzielczosci sily politycznej od gospodarczej, i nie posiadanie zadnej
                  wlasnosci),

                  - kazde zajecie czyjejs wlasnosci sila jest niemoralne,
                  K: A jesli owa wlasnosc pochodzi z kradiezy, w tym przywlaszczenia przez
                  wlasciciela kapitalu produktu dodatkowego nalezacego do robotnika?

                  kradziez jest najsurowiej traktowana w kapitalizmie, tu wlasnosc prywatna jest
                  najlepiej strzezona (slynne property rights),

                  nie wiem o jakim produkcie robotnika mowisz,

                  robotnik sprzedaje swoje umiejetnosci i czas za scisle wynegocjonowana place,

                  jezeli ta place ktokolwiek kradnie lub przywlaszcza to podlega surowej karze,



                  - tak, kapitalizm jako jedyny system ma podstawy moralne, stad duza liczba
                  profesorow filozofi w tym i moralnosci w zakladaniu pierwszego na swiecie
                  moralnego systemu ideii - USA,
                  K: USA powstalo na nazie HOLOCAUSTU Indian i kradziezy ziemii nalezacej do
                  owych Indian. Gdzie tu miejsce na moralnosc?

                  przeciez ziemia sama w sobie nie ma zadnej wartosci, inaczej ZSRR byloby
                  najbogatszym panstwem swiata,

                  historycznie mowiac wiemy, ze w przeszlosci bylo wiele krzywdy po obu stronach,
                  Indianie - Biali,
                  kto mial racje trudno dzis powiedziec,
                  finansowo, technologicznie i zdrowotnie Indianie na tym kontakcie z Bialymi
                  skorzystali, jak zreszta rowniez Czarni potomkowie niewolnikow,
                  Murzyni amerykanscy dzis stanowia najbogatsza, najzdrowsza i najlepiej
                  wyksztalcona czarna populacja na Ziemi,

                  w USA Indianie sa klasa uprzywilejowana (niesprawiedlie zreszta), posiadaja
                  swoje ogromne terytoria i odrebne prawa,

                  - na marginesie jaka wg Ciebie prostytucja czy narkotyki maja wartosc
                  niemoralna
                  K: ja niczego poza dobrami materialnymi produkowanymi masowo nie wartosciuje.
                  Uwazam, ze jak jest na nie popyt, to panstwo nie powinno ingerowac, jesli uwaza
                  sie za kapitalistyczne..

                  nareszcie sie zgadzam,

                  Najwyzej zwakczac monopole i nieuczciwa konkurencje
                  oraz wyzysk ludzi pracy (wiecej dla qurev, mniej dla sutenerow)!

                  nie,
                  panstwo nie moze zwalczac monopoli,
                  panstwo je tworzy lub pomaga powstac,

                  monopole moga byc tylko 'zwalczane' wolnym rynkiem,

                  i sa skutecznie!






                  - czy moralna?
                  K: ???

                  - chyba nie mowisz o tzw 'moralnosci religijnej'?
                  K: W USA podobno taka obowizuje! Bush ma pelno Boha w gebie... :(

                  znowu sie zgadzam,

                  wszystko co Bush robi zlego jest zwiazane z jego wiara,

                  - toz to oxymoron.
                  K: Oczywiscie! I co z tego?
                  Tez pozdr.


                  rowniez.

                  • Gość: kagan Re: praca, praca, praca IP: *.infodiv.unimelb.edu.au 06.09.04, 12:41
                    nie mam czasu na rozpisywanie sie, ale ty nie masz pojecia o ekonomii, nie
                    wiesz co to jest kapital, co to jest wartosc dodatkowa, nie rozumiesz natury
                    przymusu ekonomicznego i ogolnie widzisz to, co chesz zobaczyc w kapitalizmie,
                    a nie jaki jest on na prawde...
                    Pozdr.
                    • Gość: kapitalizm Re: praca, praca, praca IP: *.oc.oc.cox.net 06.09.04, 16:32
                      Gość portalu: kagan napisał(a):

                      > nie mam czasu na rozpisywanie sie, ale ty nie masz pojecia o ekonomii, nie
                      > wiesz co to jest kapital, co to jest wartosc dodatkowa, nie rozumiesz natury
                      > przymusu ekonomicznego i ogolnie widzisz to, co chesz zobaczyc w
                      kapitalizmie,
                      > a nie jaki jest on na prawde...
                      > Pozdr.

                      nie rozumie, przeciez dosyc szczegolowo wyjasnijem Ci normalna ekonomie
                      kapitalizmu,

                      nie chcialem robic jakiegos traktatu na ten temat i choc jezykiem polskim
                      posluguje sie tylko tu, uwazam, ze tlumacze zrozumiale,

                      nie bierz zadnej krytyki tu zbyt osobiscie, nie wiem jaki kierunek studiujesz,
                      ale jesli ekonomie lub polityke to zapomnij o "Kapitale" K.Marxa jaknajszybciej,

                      nawet w socjalistycznej Australi chyba juz tego nie wykladaja,

                      daj znac jak cos skomplikowalem lub nie ma sensu dla Ciebie,
                      ale konkretnie, nie ad summarum,

                      pzdr.
                      • Gość: kagan Re: praca, praca, praca IP: *.hlc.unimelb.EDU.AU / *.hlc.unimelb.EDU.AU 08.09.04, 07:37
                        Kapitalu Marksa od dawna nie wykladaja na wydzialach ekonomii, bo zbyt duzo w
                        nim prawdy o kapitalizmie. ale wciaz wykladaja na wydzialach nauk politycznych.
                        I skad ten pomysl, ze Australia jest socjalistyczna? Czemu sie tak boisz prawdy
                        o istocie kapitalizmu...
            • colas.breugnon Re: praca, praca, praca 03.09.04, 18:53
              Kagan, masz widzę dużo zapału,
              a mnie się jakoś nie chce na forum gadać.
              Miewasz niebywale ciekawe uwagi,
              jesteś jedną z paru osób, dla czytania których
              w ogóle do tego magla wchodzę.
              Może znasz jakąś inną formę komunikacji,
              bez odoru plebsu i zgiełku kibiców?
              Chętnie bym pogadał, ale to przekrzykiwanie
              szczekających psów to nie dla mnie sport.
              • Gość: Kagan Re: praca, praca, praca IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 05.09.04, 07:30
                ljkel2@netscape.net
                • Gość: katol Re: praca, praca, praca IP: *.dyn.optonline.net 05.09.04, 07:49

                  "Piekno jest po to aby zachecalo do pracy,
                  a praca,by sie zmartwychwstalo.."

                  C.K.Norwid

    • sv-hits Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia 09.09.04, 06:31
      Ano tak, tylko socjalistyczne "raje" potrafia zapewnic 100% zatrudnienia.
      Ekonomisci (oczywiscie nie ci marksistowcy) uwazaja ze 5% bezrobocia jest wrecz
      koniecznym czynnikiem napedu gospodarki i wydajnosci pracy. Bo jak w
      socjaliszmie 100% jest zatrudnionych to zaczyna byc "czy sie stoi czy sie
      lezy ..".
      • Gość: Kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: 61.29.98.* 12.09.04, 09:44
        Kapitalisci potrzebuja bezrobocia jak powietrza:
        1) Do kontroli plac
        2) Aby pracownicy nie podnosili za bardzo glowy
        3) Dawniej tez aby miec tzw. rezerwowa armie pracy na wypadek dobrej
        koniunktury, ale to bylo dawno temu, gdy USD byl wymienialny na zloto po stalym
        kursie...
        • Gość: Spirytus Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.09.04, 13:43
          rowniez po to, zeby miec armie chetnych, ktorych mozna wyslac na wojne
          • Gość: kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.lib.unimelb.edu.au 13.09.04, 13:11
            Fahrenheit "nine eleven" sie klania...
        • Gość: luksus Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.09.04, 00:33
          > Kapitalisci potrzebuja bezrobocia
          Tylko tak się składa,że można potrzebować pieniędzy na utrzymanie rodziny i
          nikt nie zabrania na przykład projektowania stron internetowych.To co dostajemy
          jest ważne do czasu kiedy nie znajdziemy czegoś odpowiedniego.
          • Gość: Kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.lib.unimelb.edu.au 13.09.04, 13:09
            W kapitalizmie wolno ci te strony projektowac do woli. Tylko skad wezmiesz
            klientow? Znam kilku bezrobotnych informatykow w samym Melbourne: wiekszosc z
            nich jest niezla w projektowaniu owych "stron", i co z tego, jak ani pracy, ani
            klientow nie moga znalezc na rynku gdzie podaz przekracza wielokrotnie popyt...
    • Gość: anty Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 15:30
      Wczoraj na Planete usłyszałam, że 20% najbiedniejszych ludzi na Ziemi posiada
      kapitał o wartości 1,1%, a 20% najbogatszych 78% kapitału.Czy to ma sens?I jak
      długo jeszcze będzie istniała nasza chora cywilizacja? Czy ktoś wie?
      • Gość: atheist Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.crowley.pl 14.09.04, 16:13
        Patrzac na swiat to krocej niz dluzej. Szykuje sie kolejna rewolucja biednych przeciw bogatym.
        • Gość: kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: 203.221.209.* 15.09.04, 14:04
          Bogaci znow pokazali swa glupote: zrobic majatek potrafi byle kretyn, ale go
          utrzymac...
          • Gość: lukiz Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 15:01
            ktoś głupi namisał:

            >jak długo jeszcze będzie istniała nasza chora cywilizacja

            Sama nie przestnie istnieć... Niestety. Ale możemy coś z tym zrobić. Proponuję
            by każdy człowiek podłożył gdzieś bombe a następnie popełnił samobójstwo.

            WIĘC DO DZIEŁA!!!!!
      • Gość: kagan Re: Wzrost gospodarczy=Wzrost bezrobocia IP: 203.221.209.* 15.09.04, 14:03
        To sie musi zle skonczyc: rewolucja albo wojna o zasiegu swiatowym...
        • Gość: lukiz Let's go to war!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 15:03
          A co po wojnie?
          • Gość: Kagan Re: Let's go to war!!! IP: *.lib.unimelb.edu.au 16.09.04, 12:57
            Po wojnie nuklearnej ziemia sie rozpadnie na kawalki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka