Dodaj do ulubionych

ratunek dla polskiej nauki ?

10.09.04, 10:34
Polskie realia w zakresie edukacji i rozwoju nauki dla mlodych i ambitnych sa
jak mur. Kto mozniej probuje uderzac tego bardziej boli, Sa tacy co nie daja
za wygrana i tacy co rezygnuja. Niektorzy wybieraja do spelnienia sie obcy
kraj. Mam nadzieje, ze doceniaja swoja decyzje mimo nostalgii i tesknoty. Czy
mozna cos zmienic by pomoc innym, jak sadzicie ?
polityka.onet.pl/162,1181578,1,0,artykul.html
pozdrawiam polonie :))


Obserwuj wątek
    • lukasz97 Re: ratunek dla polskiej nauki ? 10.09.04, 22:01
      dobre. a miejscami zabawne.

      zastanawiajaca jest natomiast pojawiajace sie tam pare
      razy klasyfikwanie adiunktow jako assistant prof -
      czy tylko mi wydaje sie to naciagane ???

      bo twierdzenie (tez z jednego z tamtejszych listow) ze
      BS/BA to odpowiednik magistra to chyba wszystkim ? ;o)

      imho, adiunkt to raczej cos na ksztalt Assistant Researcher
      (nie mylic z Research Assistant ;o) albo Senior Research Assistant
      (tez nie mylic z RA ;o) Chociazby dlatego, ze adiunkt zawsze
      pracuje u kogos, a Assistant Prof sobie tylko szefem...

      lukasz

    • tadekwr Re: ratunek dla polskiej nauki ? 16.09.04, 22:11
      Pozdrawiam vice-versa. Ja wybralem do spelnienia obcy kraj juz osiem lat temu
      i dotychczas tego nie zaluje - choc nostalgia daje sie we znaki, i gdybym mial
      warunki to chetnie bym wrocil. Nie dalej jak trzy tygodnie temu bylem w Polsce
      na calkiem niezlym merytorycznie sympozjum - ale ogarnia mnie przerazenie
      odnosnie tego co rodacy soba reprezentuja i a jeszcze dlaczego tak sie dzieje.
      Rozmawialem z wieloma osobami jak otworzyc korytarz do "Kariery" (nie lubie
      tego slowa, ale tu pasuje) mlodym ludziom ktorzy zdecydowali sie zostac i
      pracowac w kraju lub maja zamiar do niego powrococ z zagranicy - moim zdaniem
      jest to mozliwe i jest to kwestia rozwiazan prawnych.

      Staram sie sciagac do pracy mlodych ludzi z Polski i pompowac w nich tyle
      wiedzy ile sie da choc przez to nie jestem popularny w pewnych kregach mojej
      dziedziny - ale mam to gdzies.

      Moim zdaniem zdaniem niewiele w Polsce da sie zrobic bez zakopania 95%
      profesorskiem spolecznosci w piachu zanim sami tam skoncza. W Polsce mozna
      zrobic duzo, bo ludzie sa zdolni i pelni entuzjazmu - a fundusze tez by sie
      znalazly - tylko trezba myslec jak je wykorzystac a nie usprawiedliwiac
      negatywny postep ich brakiem.

      Pozdrawiam podobna polonie,

      tadek



      • staua Re: ratunek dla polskiej nauki ? 16.09.04, 22:30
        Czesc, Tadku! Napisz , gdzie jestes i w jakiej dziedzinie pracujesz, co?
        Pozdrawiam
        • tadekwr Re: ratunek dla polskiej nauki ? 16.09.04, 23:09
          Czesc!
          No wlasnie zamiast pracowac to siedze przy komputerze i wirtualnie probuje
          uzdrowic polska nauke. Jestem genetykiem roslin a pracuje na uniwersytecie
          kalifornijskim jako senior researcher czy cos takiego - a Ty?

          pozdrawiam

          t
          • staua Re: ratunek dla polskiej nauki ? 16.09.04, 23:25
            Postdoc (rok temu dopiero obronilam doktorat), biochemia i spektrometria mas w
            glikobiologii, SUNY Stony Brook.
            Mielismy watek, gdzie uczestnicy forum sie przedstawiali, zajrzyj, a poznasz
            wszystkich :-))
            Pozdrawiam
          • lukasz97 Re: ratunek dla polskiej nauki ? 17.09.04, 01:06
            tadekwr napisał:

            > Czesc!
            > No wlasnie zamiast pracowac to siedze przy komputerze i wirtualnie probuje
            > uzdrowic polska nauke. Jestem genetykiem roslin a pracuje na uniwersytecie
            > kalifornijskim jako senior researcher czy cos takiego - a Ty?

            a korym kalafiornijskim ? od zielska to Davies jest najczesniej chyba?

            lukasz
            • tadekwr Re: ratunek dla polskiej nauki ? 17.09.04, 01:36
              Od zielska masz racje jest Davis - a Ty z tego co widze w Hollywood kariere
              robisz :-)- poznalem miesiac temu w Plolsce Polaka, ktory przez dwa czy trzy
              lata opracowal chyba wlasnie w UCLA - Wojciech Karlowski - jest
              bioinformatykiem - moze go znasz?

              Pn Klifornia jest fajniejsza od poludniowej

              W Davis nie ma duzo ludzi z Polski - troche mi tego brakuje. Otwieraja teraz
              Centrum Genomowe na kampusie i beda zatrudniac ludzi w Twoim fachu - moze sie
              jeszcze na gruncie zawodowym spotkamy

              t
              • lukasz97 Re: ratunek dla polskiej nauki ? 17.09.04, 01:59
                tadekwr napisał:

                > Od zielska masz racje jest Davis - a Ty z tego co widze w Hollywood kariere
                > robisz :-)- poznalem miesiac temu w Plolsce Polaka, ktory przez dwa czy trzy

                tak, tak... dokladniej to pomiedzy Beverly Hills a Brentwood ;o)

                > lata opracowal chyba wlasnie w UCLA - Wojciech Karlowski - jest
                > bioinformatykiem - moze go znasz?

                hmm... wyglada na to, ze byl w budynku obok. ale sie nie ujawnil...
                teraz wyglada na to, ze w Monachium siedzi.

                > Pn Klifornia jest fajniejsza od poludniowej

                ale na pustynie daleko :o( i krofska w cental valley smierdza jak sk...
                za to szasta blisko. i yosemite...

                > W Davis nie ma duzo ludzi z Polski - troche mi tego brakuje. Otwieraja teraz
                > Centrum Genomowe na kampusie i beda zatrudniac ludzi w Twoim fachu - moze sie
                > jeszcze na gruncie zawodowym spotkamy

                nie znam nikogo z Davies... chyba tylko niejakiego Johna Vossa - za profesura
                na biofizyce czy biochemii robi od dobrych paru lat (wczesniej byl postdocem
                u goscia u ktorego doktorat robilem)

                lukasz
                • tadekwr Re: ratunek dla polskiej nauki ? 17.09.04, 02:14
                  Voss'a nie znam osobiscie ale z widzenia chyba wiem ktory to jest. W.
                  Karlowski juz jest w Polsce - w Poznaniu - zaczyna prace na UAM - poznalem go
                  przez swojego dobrego znajomego, ktory tez tam pracuje - ale w sumie krotko
                  rozmawialismy.

                  Yosemite to spend, Shasta to tez gromada ludzi - sa lepsze miejsca a na pustyni
                  to tylko szczury siedza - problem doliny to nie krowy a temperatura w lecie.

                  Co dokladniej robisz?

                  t
                  • lukasz97 Re: ratunek dla polskiej nauki ? 17.09.04, 06:51
                    tadekwr napisał:

                    > Voss'a nie znam osobiscie ale z widzenia chyba wiem ktory to jest. W.
                    > Karlowski juz jest w Polsce - w Poznaniu - zaczyna prace na UAM - poznalem go

                    UJ konczylem. z Poznania zupelnie nikogo nie znam. z Warszawa lepiej -
                    w San Diego bylo/jest sporo osob trudniacych sie bioinformatyka.

                    > przez swojego dobrego znajomego, ktory tez tam pracuje - ale w sumie krotko
                    > rozmawialismy.

                    > Yosemite to spend, Shasta to tez gromada ludzi - sa lepsze miejsca a
                    > na pustyni

                    o... radykal sie znalazl ;o) yosemity sa sliczne. szasta zreszta tez.
                    jak sie postarac to i w jednym i w drugim miejscu sa miejsca stonki
                    pozbawione. trzeba tylko we wlasciwym czasie i we wlasciwe miejsce
                    polezc :oP

                    > to tylko szczury siedza - problem doliny to nie krowy a temperatura w lecie.

                    ee tam... pustynia na wiosne to jeden wielki kwiertnik. tylko znowu trzeba
                    we wlasciwe miejsca i we wlasciwym czasie ;o)

                    > Co dokladniej robisz?

                    kiedys to to samo co Voss robilem. za to teraz baze oddzialywan bialkowych
                    przy zyciu usiluje utrzymac. DIP sie toto zwie. plus, jak czasu starcza,
                    mielic jakos tam dane z rzeczonej usiluje.

                    l
                    • isabelpriv Re: ratunek dla polskiej nauki ? 17.09.04, 11:11
                      witam :)
                      widze ze sporo sie jeszcze musze nauczyc choc i tak z podczytywania waszych
                      postow wiem, ze wiele stracilam i nie tedy mialam isc. Poki co kolejne rozdroze
                      w zyciu :) w kazdym razie sadze ze moim bledem byl i nadal jest brak
                      podstawowoych informacji i tak bladze w ciemnosciach juz sporo czasu. Zaczelam
                      studia po szkole medycznej ale zaocznie (praca pozwalala mi sie utrzymac) a
                      potem bardzo chcialo mi sie robic jakies badania, analizy itd. ale niestety ci
                      do ktorych sie zwracalam zazwyczaj mieli swoich znajomych. Ostatecznie udalam
                      sie do mojego prof. od mgr i teraz tworze cos na ksztalt pracy doktorskiej.
                      Pytam i szukam porad czesciej na forum bo tu mam lepszy dostep niz do prof.
                      ktory jest bardzo zajetym czlowiekiem i tym sposobem wlecze sie moja obrona. A
                      hamulec dociska kasa, o ktorej juz na forum wspominalam, bagatela kilka tys zl
                      za moje wypociny, ktore mousze zaplacic uczelni.
                      Moze to co sie dzieje to dla mnie swiatelko w tunelu ale oferty dla personelu
                      medycznego w US sa kuszace. Zawsze lubilam prace w szpitalu ale nie dalam rady
                      tego robic za dlugo bo moja pensja malala a oplaty rosly i rodzina tez musi cos
                      jesc.
                      Zatem czas wybrac droge ....macie jakies wskazowki ? Polskiej nauki tym nie
                      uzdrowie, to wiem ale moze innych tak :)

                      Pozdrawiam z zyczeniami milego weekendu :)
    • tadekwr Re: ratunek dla polskiej nauki ? 17.09.04, 16:57
      Lukasz bezdie Ci chyba w stanie wiecej powiedziec co on zdaje sie jest blizej
      medycyny niz ja. Tzn wielm ze lekarzowi z Polski jako takiemu jest w Stanach
      dosc trudno zaistniec ale jest to mozliwe i na koncu sie wychodzi niezle.

      Nauka - uwazam ze to kanal bez wzgledu jak sie wychodzi bo po prostu pochlania
      za duzo zycia na ogol tym wiecej im wyzej sie jest. Bron doktorat bez wzgledu
      na to jaki bedzie - i tak go raczej w Science czy Clinical Research nie
      opublikujesz (chyba ze) a prawdziwa walka rozpoczyna sie na etapie post-dokow,
      ktory w Stanasz zalatwisz tak czy inaczej, a na ktorym to etapie czlowiek
      buduje swoje Resume. Jak szukasz labu na post-doka patrz jak i jak czesto
      publikuje, a jak do najlepszych nie chac Cie przyjac to szukaj czegos w poblizu
      i potem staraj sie przeniesc - ja tak zrobilem i mysle ze dobrze na tym
      wyszedlem. Poza tym staraj sie przewidziec jaki nurt badan bedzie na fali za
      kilka lat. Nie przejmoj sie tym ze ktos uzywa nazw, ktorych Ty nie znasz to
      kwestia czasu i dziedziny.

      Lukasz - jak mowisz o Yosemite - Emigrant Wilderness, albo okolice Ebbelts
      Pass, a znasz polnoc i Evenue of the Giants albo Cinder Cone czy Bumpass Hell?
      Prawda jest tez taka ze nigdy nie bylem na kwitnacej pustyni - moze sie wybiore
      w tym roku tylko musze utrafic w czas.

      Ja pracuje tak miedzy zielskiem, probowka z DNA i komputerem. Mamy takiego
      Ruska ktory jest niezly w w Twojej branzy i za jakis czas do istniejacej bazy
      danych bedziemy dokladac dane z Y2H - ciagle nie mam jeszcze koncepcji jak to z
      reszta skomponowac zeby bylo przejrzyste - masz jakas strone gdzie widac to co
      robisz?

      Troche Wam obydwojgu zazdroszcze bo ja jestm z Bialegostoku (i tego to Wy mi
      mozecie pozazdroscic :-) ale edukowalem sie w warszawie (SGGW + UW) a tam
      atmosfera nigdy nie bedzie taka jak w Krakowie - bylem tam trzy tygodnie temu
      nota bene - super miasto - jezeli kiedykolwiek wroce do Pollski to do Krakowa.

      t
      • happili do Krakowa??!!... 17.09.04, 17:23
        Nie jestem pewna czy to taki dobry pomysl... To miasto mam tedencje do
        niszczenia mieszkajacych tam ludzi. :|
        Pozdrowienia.
        Krakuska z urodzenia, Bawarka chwilowo z wyboru ;PPP
        • tadekwr Re: do Krakowa??!!... 17.09.04, 18:49
          Nie chce byc niegrzeczny i mam nadzieje ze mnie dobrze zrozumiesz:

          Widac malo w zyciu widzialas :-).

          Przejedz sie chociazby do takiej Warszawy.

          Poza tym swiat jest taki jacy jestesmy my - ja staram sie miec wokol siebie
          takich ludzi, ktorzy buduja a nie nieszcza - wymaga to pracy i czasu, ale jest
          mozliwe.

          t
          • happili Re: do Krakowa??!!... 17.09.04, 22:14
            Porzuc protekcjonalny ton. Ja widzialam w zyciu dosc. A w Krakowie mieszkalam
            od urodzenia przez 25 lat i kocham to miasto i znam je doskonale. I wcale nie
            powiedzialam, ze to ludzie z Krakowa niszcza. Powiedzialam, ze MIASTO ma
            zdolnosc niszczenia. Jest w tym gleboka roznica. Poznasz ja, gdy w Krakowie
            zamieszkasz.
            Pozdrawiam i zycze powodzenia.
            Il
            • czajek76 Re: do Krakowa??!!... 17.09.04, 22:35
              Moze ja powiem cos. Mieszkalem jakis czas w Warszawie a moja Zonka (podowczas
              jeszcze Narzeczka, zreszta nie-naukowka) w Krakowie. Sporo kursowalem pomiedzy
              obydwoma miastami, mam znajomuch na UJ i w IF PAN. Moja opinia generalnie
              zgadza sie ze zdaniam happili, choc moze nie bylaby tak drastyczna :)
              Warszawka, co by tam zlego o niej nie mowic, jest miastem ogromnych mozliwosci,
              absolutnie bez precedensu w skali kraju (chociazby np do KBN jest blizej).
              Krakow jest miastem specyficznym, dosc ograniczonym pod wzgledem pojemnosci
              ludzkiej. Uwielbiam kawe lub sok marchwiowy w poludnie w Camelocie, bylem
              jednym z wielkich milosnikow Teatru Buckleina (bywalas tam happili?), bawie sie
              swietnie w Prozacu i w Stalowych, tesknie za wypadami rowerowymi na skalki czy
              kopiec Pilsudskiego, etc etc (nieomal w nieskonczonosc). Ale w zyciu nie
              zdecydowalbym sie na robienie kariery naukowej w Krakowie. Nawet nie wiem czy
              bylbym w stanie uzasadnic to konkretnymi przykladami (nazwiska, fakty) ale
              takie jest moje ogolne odczucie...
              A tak naprawde to moim marzeniem jest miec swoj lab we Lwowie :)
              To kompletne szalenstwo poki co, ale ja po prostu uwielbiam to miasto :)
              • tadekwr Re: do Krakowa??!!... 17.09.04, 23:09
                Zdaje sie ze jednak happili nie zrozumiala co mialem zamiar powiedziec -
                ja po prostu wyznaje zasade ze swiat tylko po czesci jest taki jaki jest a w
                znacznej mierze zalezy od nas samych i my go tworzymy - W Stanach NSF jest w
                Washington i jakos nikomu to nie przeszkadza - to kwestia czasu i zmian, ktore
                mam nadzieje ze nastapia. Coraz berdziej takze uzywamy komputerow.

                O meetingu PTBioch wiedzialem, ale byl trzy tygodnie pozniej w Krakowie Plant
                Physiology - wybralem Krakow i nie zaluje - a wiesz ze ojciec mego kumpla z
                roku byl kierownikiem tego browaru i ten czasami zjawial sie w akademiku z
                calym kanistrem niepasteryzowanego.

                • happili Re: do Krakowa??!!... 18.09.04, 22:20
                  Hejka!

                  > Zdaje sie ze jednak happili nie zrozumiala co mialem zamiar powiedziec

                  --> Ja po prostu odpowiedzialam na to, co napisales. A tak poza tym, to nie
                  lubie, gdy ktos wyraza sady nie majac pelnego zestawu danych. Zwlaszcza na
                  temat mojej osoby. ;)))

                  Pozdrowka.
                  Il
              • happili Re: do Krakowa??!!... 18.09.04, 22:17
                Hej, hej!

                > moja Zonka (podowczas jeszcze Narzeczka, zreszta nie-naukowka)

                --> Zakochalam sie w okresleniu 'Narzeczka'!! Jest przesliczne. :)))

                > Moja opinia generalnie zgadza sie ze zdaniam happili, choc moze nie bylaby
                > tak drastyczna :)

                --> Zawsze lubilam troszke przesadzac i uzywac za duzych slow. Tak dla lepszego
                efektu. ;PPP


                > bylem jednym z wielkich milosnikow Teatru Buckleina (bywalas tam happili?)

                --> Oczywiscie, ze tak!! Mam szczescie, iz moj najlepszy Przyjaciel zawsze stoi
                za barem najbardziej kultowej knajpy w Miescie w danym czasokresie, w
                Bukleinie, Jemiolach, Pralnii, FRI PUBie, Singerze, Barze Mleczki. Teraz moge
                Cie zaprosic do 'Opium' na Kazimierzu. :)))

                > Nawet nie wiem czy bylbym w stanie uzasadnic to konkretnymi przykladami
                >(nazwiska, fakty) ale takie jest moje ogolne odczucie...

                --> A ja moge rzucac i nazwiskami i faktami. Niestety... I to w dodatku nie
                tylko z roznych dziedzin szeroko pojetej nauki, ale rowniez sztuki. :((( Smutno
                mi sie robi, gdy pomysle, ile wspanialych talentow zniknelo. Tak po prostu.

                > A tak naprawde to moim marzeniem jest miec swoj lab we Lwowie :)
                > To kompletne szalenstwo poki co, ale ja po prostu uwielbiam to miasto :)

                --> A ja sie nie dziwie. I ciagle przede mna jest wyprawa do powiatu Buczacz w
                celu odnalezienia domu Babci z domu Podolskiej. ;)))

                Pozdrowka cieple.
                Il
      • czajek76 Re: ratunek dla polskiej nauki ? 17.09.04, 22:37
        Bialystok :)
        Bylem tam na zjezdzie PTBioch w 199chyba8 roku. Rewelacja :)
        Szczegolnie ze sponsorem byl Browar Dojlidy :)))))
        • tadekwr Re: ratunek dla polskiej nauki ? 20.09.04, 18:50
          Hej,

          Sluchaj moj list nie byl personalny i azobacz co zastrezglem w pierwszym
          zdaniu - nie probowalem Ci udowodnic ze malo widzialas bo to byloby po prostu
          chamskie - po prostu chcialem Ci dac do zrozumienia iz uwazam ze sa miejsca
          dajace popalic duzo wiecej, bo w nauce kroluje zasada podkladania swin (w
          Krakowie pewno tez ale nie tak jak w W-wie, jestem pewny), niewiele sie dzieje
          a do tego jeszcze nawet nie mozna wyjsc na brzydka i smierdzaca ulice - mierzi
          mnie to jezeli ktos narzeka na Krakow - bo mozna narzekac na inne miasta w
          Polsce ale nie na Krakow - i Bialostoczanin Ci to mowi, ktory bynajmniej na
          Bialystok nie narzeka, choc nigdy nie chcialby tam pracowac. Tak samo jak nie
          mozna narzekac na Torun, Gdansk czy Poznan. Jestes w Monachium - zgadzasz sie
          z tym ze to "Stadt mit Harz"? Porownaj Monachium z Krakowem - moi zdaniem
          wypada blado.

          t
          • happili nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka slowna 20.09.04, 19:21
            Hej, hej!

            > mierzi mnie to jezeli ktos narzeka na Krakow - bo mozna narzekac na inne

            --> Gdzies Ty wyczytal, ze ja na Krakow narzekam??!!...

            > Jestes w Monachium - zgadzasz sie z tym ze to "Stadt mit Harz"? Porownaj
            > Monachium z Krakowem - moi zdaniem wypada blado.

            --> Nie jestem w Monachium, tylko 20 kilometrow od stolicy Frankonii,
            Norymbergii, ktora nota bene jest miastem siostrzanym mojego Krakowa. I nie
            chodzi tu o zadne porownania, tylko o to, jak w Krakowie jest badz bywa.
            Pomieszkaj tam 15 lat i wtedy pogadamy. W tej chwili Ty wiesz swoje i wiesz
            lepiej, a ja nie mam sily na czcze przerzucanie sie postami. Lepiej pojde
            trawienie nastawic na noc.

            Pozdrowienia i dobranocki.

            Il
            • true_blue Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 20.09.04, 19:57
              E tam, co bedziesz wstawiac na noc trawienie, jeszcze Ci sie niespecyficznie
              potnie :-)
              Pozdr.
              • czajek76 Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 20.09.04, 21:04
                A moze to takie zakodowane okreslenie kolacji przy swiecach ;)
                • staua Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 21.09.04, 01:10
                  Zalezy, co trawi i czym :-)
                  Co do Krakowa, to ja go w zasadzie nie znam i podczas kazdej z nielicznych
                  wizyt bardzo mi sie tam podoba, ale znam osobe, ktora tam tez dlugo mieszkala i
                  mysli tak samo, jak Happili. Mozeiwe, ze cos w tym jest.
                  • ex-rak Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 21.09.04, 10:55
                    staua napisała:

                    > Zalezy, co trawi i czym :-)
                    > Co do Krakowa, to ja go w zasadzie nie znam i podczas kazdej z nielicznych
                    > wizyt bardzo mi sie tam podoba, ale znam osobe, ktora tam tez dlugo mieszkala
                    i
                    >
                    > mysli tak samo, jak Happili. Mozeiwe, ze cos w tym jest.

                    Pewnie, ze w tym cos jest.

                    Happili mieszkala w Krakowie wiec zna z doswiadczenia srodowisko krakowskie i
                    zwiazane z tym bolaczki, a podoba sie jej Bialystok. Cisza, spokoj itd.

                    Tadekwr zna do bolu Bialystok, wiec odlegly Krakow jawi mu sie jako ''naukowy
                    raj'' gdzies na krancu Polski.

                    No moze troche przesadzam, ale zawsze jakos bardzies doskwieraja te problemy
                    ktorych samemu sie doswiadcza, niz gdy doswiadczaja je inni.

                    • happili Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 21.09.04, 11:13

                      > Pewnie, ze w tym cos jest.
                      >
                      > Happili mieszkala w Krakowie wiec zna z doswiadczenia srodowisko krakowskie i
                      > zwiazane z tym bolaczki, a podoba sie jej Bialystok. Cisza, spokoj itd.
                      >
                      > Tadekwr zna do bolu Bialystok, wiec odlegly Krakow jawi mu sie jako ''naukowy
                      > raj'' gdzies na krancu Polski.
                      >
                      > No moze troche przesadzam, ale zawsze jakos bardzies doskwieraja te problemy
                      > ktorych samemu sie doswiadcza, niz gdy doswiadczaja je inni.

                      --> Faktycznie cos w tym jest. Ale to nie tak, ze ja za czyms tam tesknie i
                      chce byc tam, gdzie mnie wlasnie nie ma. Nie, nie, nie. Staram sie miec
                      wylacznie obiektywny stosunek do wszystkiego co mnie otacza, widziec dobre
                      strony i te bardziej mroczne, bardziej prawdziwe czasami tez. A ze czesto
                      uzywam zbyt duzych slow do okreslania mojego stosunku, to juz taki nawyk
                      spowodowany tym, iz ludzie nie slysza normalnych slow przeze mnie
                      wypowiadanych, ale wychwytuja te wielkie. I moze sie nad nimi zastanowia. A
                      moze stwierdza, ze ze mna cos nie tak. Ryzyko. ;)))
                      A tak z innej strony, to niedawno po trzech latach zaakceptowalam i polubilam
                      moja frankonska miescine ze 150 tys mieszkancow. I nawet juz tak nie ubolewam,
                      ze nie ma tu kina anglojezycznego. :))) Za to truskawki i szparagi sa tu
                      pierwsza klasa. :DDD
                      Pozdr.
                      Il
                • happili Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 21.09.04, 11:02
                  > A moze to takie zakodowane okreslenie kolacji przy swiecach ;)

                  --> Jesli mialabym cos kodowac, to mysle, ze 'trawienie nastawione na noc'
                  oznaczaloby pojscie do spania bezposrednio po kolacji. ;)))
                  Pozdr.
                  Il
              • happili Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 21.09.04, 11:00
                > E tam, co bedziesz wstawiac na noc trawienie, jeszcze Ci sie niespecyficznie
                > potnie :-)

                --> Jakos w moich rekach EcoRI i SacII dzialaja tylko w nocy. ;))) Gdy
                nastawiam na 3 godzinki w ciagu dnia, to sie nie trawi kaparstwo.
                Pozdr.
                Il
                • tadekwr Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 21.09.04, 21:48
                  Ok, happili - poddaje sie - mysle ze jakbys znala miejsce w ktorym ja obecnie
                  zyje, juz od osmiu lat, rowniez gloryfikowalabys takie miasta jak Krakow , bez
                  dostatecznej ich znajomosci - Stany sa swietne przyrodniczo i duzo po nich
                  jezdzilem ale jakiekolwiek miejsca zbudowane przez czlowieka sa moim zdaniem
                  ponizej wszelkiej krytyki - a zyje czlowiek jednak w wiekszosci w miescie.

                  Powiedz mi jednak, co Ci w Krakowie najbardziej przeszkadzalo?

                  ps

                  dziekuje rozjemcom :-)
                  • happili Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 21.09.04, 21:58
                    Hej, hej!
                    To juz Ci napisze na priv, zeby innych moimi wynurzeniami nie zadreczac. :)))
                    Pozdr.
                    Il
                    • tadekwr Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 21.09.04, 22:51
                      Ja nie bardzo wiem jak ten klub chodzi - ale z tego co rozumiem to jak sie
                      komus list na priv wysyla to trafia do jego skrzynki na gazeta.pl - czy tak? -
                      i jesli tak to w swojej skrzynce nie widze nic - a moze jeszcze nie wyslalas -
                      tak czy owak dzieki - zbieram informacje bo jezeli kiedykolwiek wroce do Polski
                      to bedzie to Krakow (-: tak mi sie przynajmniej na razie wydaje

                      a swoja droga czy wszyscy znaja skrzynke www.republika.pl/naukowcy ?

                      to swiete slowa, ktora tam sa napisane i oby takich ludzi wiecej
                      • happili Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 21.09.04, 23:05
                        Juz poszlo, dokladnie o 23:02 mojego srodkowofrankonskiego czasu. :)))
                      • grey-pippin Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 22.09.04, 07:28
                        Tak sobie mysle, ze moze naiwna wiara czasem poplaca, ale jesli nie ?
                        Jestem Krakusa urodzona prawie na rynku, Krakow jest moim ulubionym miejscem na
                        Ziemi, ale praca naukowa w atmosferze zapamietanej sprzed lat bylaby ponad moje
                        sily. Raz na pare lat wpadam do instytutu zeby sprawdzic czy nie bylo jakiegos
                        przeciagu, nie, niestety, ponoc jest gorzej...
                        Ale byc moze sa dziedziny gdzie stechlizna i zawisc ustepuja pola preznym i
                        otwartym umyslom ?!
                        • happili Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 22.09.04, 09:55
                          Powiem Ci o moim instytucie w Kraku. Przeciagu w nim nie bedzie, bo ma nowy
                          sliczny budynek na III Kampusie, gdzie sa bardzo fajne okna i bodajze klima
                          rowniez, coby okien nie trzeba bylo otwierac. I tyle wystarczy, zeby ludzie
                          byli tam szczesliwsi. Przynajmniej niektorzy z nich. Starzy i bardzo starzy
                          profesorowie maja sliczne gabinety i czuja sie panami. Doktorzy habilitowani
                          ucza mlodych studentow i ulatwiaja im wyjazd, bo widza, co sie dzieje. Mlodzi
                          doktorzy wciaz maja zludzenia, ale coraz czesciej patrza na zachod. Doktoranci
                          po 4 latach nie maja ani jednej publikacji. Magistranci juz zaczynaja pakowac
                          walizki. Tak bylo, gdy ja wyjezdzalam w 2001 jeszcze ze starego budynku przy
                          Alejach i tak jest teraz, gdy przyjezdzam tam w odwiedziny. A moja polska
                          szefowa jest coraz szczuplejasza i coraz smutniejsza. I chyba traci nadzieje.
                          Smutno.
                          Pozdr
                          Il
                          • tadekwr Re: nadal w temacie Krakowa (prywatna zonglerka s 22.09.04, 16:43
                            Hej,

                            Ja podobnie jak Wy nie mam zamiaru na razie wracac do Polski,
                            nie wiem czy znacie strone www.republika.pl/naukowcy
                            mamy zamiar z kumplem troche sie zaangazowac w to.

                            Polacy tak jak Amarykanie czesto przeskakuja ze skrajnosci w skrajnosc
                            - mi sie wydaje ze to ma szanse bo w tych kwestich na prawde nie ejst trudno
                            mowic jednym glosem.

                            Z jakich instytutow jestescie?
                            Ja studiowalem na SGGW/UW a doktorat na SGGW - stworzylem w sumie sobie sam
                            biotechnologie w ramacj ITSu a potem powstaly tam jako kierunki (Oczywiscie
                            jako konsekwencja :-)))))

                            pozdrawiam

                            tadek
                          • tadekwr Re: nadal w temacie Krakowa - juz nie tylko 22.09.04, 16:48
                            happili - mam andzieje ze Cie nie wystraszylem tym listem na priva - zrypany
                            bylem wczoraj po robocie.

                            t
                            • happili Re: nadal w temacie Krakowa - juz nie tylko 22.09.04, 17:21
                              > happili - mam andzieje ze Cie nie wystraszylem tym listem na priva - zrypany
                              > bylem wczoraj po robocie.

                              Hej, hej!
                              Nie, nie wystraszyles mnie, choc przyznaje, ze goryczy, zlosci i rozzalenia
                              bylo tam co niemiara. Jak sobie to przegryze, to odpowiem. Nie boj nic. :)))
                              Il

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka