neuroleptyk
10.06.15, 17:23
Nurtuje mnie ta kwestia od pewnego czasu. Standardowa odpowiedź jest taka, iż jest wynik zanieczyszczenia in situ, albo w trakcie zbierania bądź samej preparacji próbek.
Zastanawiałem się nad wpływem wody, przynajmniej w przypadku złóż węgla, tzn. współczesny węgiel rozpuszczony w wodzie jest transportowany do złoża i przynajmniej część jest zatrzymywana po drodze niczym w filtrze. Ale nie wiem, czy to ma sens. Rozpatrując wstecz taki proces w skali geologicznej, to obawiam się iż taka hipoteza implikuje, że tego węgla z wody nazbierałoby się w końcu więcej niż tego właściwego, albo inaczej, że węgiel ze złoża musiałby być byłby wielokrotnie "wymieniany" na nowy. Tzn. problem trochę jak w argumencie o "statku Tezeusza" tzn. węgiel ma te kilkaset czy kilkadziesiąt milionów lat, ale wszystkie jego elementy czy atomy z których się składa trafiły tam znacznie później :) To mnie raczej skłania do tego iż chyba nie ma sensu tego rozpatrywać.
Macie jakieś uwagi na ten temat ?