Dodaj do ulubionych

Ja sem rad, a ja sem radowa.

28.05.16, 16:39
Może temat brzmi trochę śmiesznie, ale prośba o poradę jest całkiem serio.

Moje pytanie brzmi następująco: Jak Skłodowska z rudy uranowej wyodrębniła rad?!

Teraz poważnie...
Kumple pojechali w Kotlinę Kłodzką, aby szukać uranu. Tam się dowiedzieli, że po polskiej stronie nic nie znajdą. Natomiast po czeskiej...
Mają liczniki Lady-GaaGaa. Kilka bryłek już znaleźli.

Może brzmi to śmiesznie, ale cała akcja jest na zamówienie pracownika naukowo-dydaktycznego z krakowskiej AGH.

Ja im zaproponowałem, aby powtórzyli Nobla pani Marii i wyizolowali rad.
Jeden z nich odpowiedział mi, że to trzeba wyprażać. Moja sugestia - aby się dogadali z jakąś restauracją i wynajęli od nich patelnię elektryczną, spotkała się z dwuznacznym milczeniem.

Bardzo proszę. Proszę na serio!
Jak Maria z tego błota wyizolowała rad?

Obserwuj wątek
    • pomruk Re: Ja sem rad, a ja sem radowa. 28.05.16, 18:07
      O ile się orientuję, zrobiła to metodą "mokrą" - rad jest chemicznie bardzo podobny do baru (co szybko stwierdziła), więc pewnie przeprowadzała reakcje strąceniowe i krystalizację frakcjonowaną, by oddzielić sole tych pierwiastków od całej reszty. Wiem na pewno, ze ostatecznym etapem była krystalizacja frakcjonowana - zapewne chlorków, bo ostatecznie otrzymała chlorek radu. Na wydzielenie metalu przyszła pora później - uczyniła to elektrochemicznie, wydzielając rad z roztworu wodnego chlorku na katodzie rtęciowej.
      • pomruk Re: Ja sem rad, a ja sem radowa. 28.05.16, 18:15
        Może wytłumaczenie - metoda strąceniowa wykorzystuje fakt, że kation pewnego metalu tworzy trudno rozpuszczalną sól z jakimś anionem, w ten sposób możemy wydzielić ten kation (lub grupę kationów o podobnych właściwościach) z roztworu wodnego, przeprowadzając go w osad. Z kolei krystalizacja frakcjonowana wykorzystuje różnice w rozpuszczalności dwóch lub więcej rozpuszczalnych soli.
        • nikodem321 Re: Ja sem rad, a ja sem radowa. 28.05.16, 20:16
          pomruk!

          Napisałeś tyle mądrych rzeczy, że zakręciłem się jak słoik z ogórkami na zimę.

          pomruk, tak proszę na kolanach...
          taki przepis... krok po kroku...

          Ty wiesz - ja wiem.
          To są wszystko żarty. Gdyby chcieli uzyskać gram Radu to penie musieliby całą ciężarówkę tej rudy uranowej przerobić.

          kolego, pomruk! Wicie - rozumicie. Tu chodzi o przepis!
          U mnie na Danzingu pada deszcz, a w czasie deszczu "dzieci" się nudzą....
          Oni też się tam nudzą.
          Więc kolego pomruk! Przepis może być "koślawy", ale aby nie był od czapy. Ja im ten przepis zapodam i... będzie fajnie. I będzie wesoło!

          Adam - prowodyr tej całej wycieczki lubi chemię, więc tym bardziej będzie zabawnie.
          Proszę bardzo!
          Poproszę o współpracę.
          • pomruk Re: Ja sem rad, a ja sem radowa. 28.05.16, 22:59
            Taki przepis wyglądałby zapewne jakoś tak:
            Bierzesz swój minerał i usiłujesz go roztworzyć, by uzyskać roztwór wodny. Jak - nie wiem, istnieje wiele metod zależnych od materiału! Np. stapianie z metaboranem litu, wodorotlenkiem sodu, użyciem kwasów (byle nie H2SO4, o nim za chwilę). Twój kłopot. Do takiego roztworu dodajesz roztwór jakiegoś siarczanu(VI), np. siarczanu sodu. Strąca się siarczan baru, zawierąjący troszkę siarczanu radu. Wysuszony osad siarczanów redukujesz, ogrzewając z węglem, tworzy się siarczek baru BaS (i radu RaS) zaś ulatnia CO2. Te siarczki rozpuszczasz w wodzie z kwasem solnym HCl, otrzymujesz roztwory chlorków. Odparowujesz roztwór do sucha: otrzymane chlorki poddajesz krystalizacji frakcyjnej. Tzn. rozpuszczasz w możliwie najmniejszej ilości wody, powoli odparowujesz wodę (albo dodajesz alkohol, Madam Curie też tak robiła). Strącają się kolejne porcyjki kryształów, te które wypadną wcześniej, zawierają nieco więcej chlorku radu RaCl2, który jest nieco trudniej rozpuszczalny. Tak otrzymane frakcje znowu rozpuszczasz, krystalizujesz, kontrolujesz zawartość radu w każdej frakcji licznikiem GM. Frakcje o podobnej aktywności łączysz ze sobą. Postępując tak kilka tysięcy razy (!) otrzymujesz w końcu frakcje, z których jedna będzie niemal czystym chlorkiem radu.
            Zauważ, że wychodzisz z materiału o masie rzędu tony, otrzymujesz produkt o masie rzędu 0,1 g. No i bawiąc się w taką chemię napromieniujesz się potężnie - skoncentrowałeś bowiem materiał radioaktywny z wielkiej objętości skały (w której promieniowanie było absorbowane!) w ostro "świecące" źródełko...
          • allegropajew Re: Ja sem rad, a ja sem radowa. 29.05.16, 19:26
            Gram JEDEN radu to Skłodowska podarowała instytutowi radowemu w Warszawie w okolicach 1921 r. Na początku XX w. ona przerabiała TONY blendy uranowej, żeby wyizolować MILIGRAMY radu.
            Metodę opracował Piotr.

            Gościula
            • nikodem321 Re: Ja sem rad, a ja sem radowa. 30.05.16, 19:35
              Dzięki wszystkim.

              Dzięki serdeczne.
              O taki przepis mi chodziło.

              Fakt pozostaje niezaprzeczalny, że po takiej operacji mogę się wynająć na Helu jako biolatarnia morska, bo świecić będę chyba potężnie.
    • suender Re: Ja sem rad, a ja sem radowa. 28.05.16, 20:12
      nikodem321 :

      > Jak Maria z tego błota wyizolowała rad?

      W necie jest pełno INFO na ten temat. Zasługą M. Skłodowskiej było to, że ona nie mając dostępu do netu i w stosunkowo prymitywnych warunkach zrobiła to! Jak to się teraz robi masz np. tu:

      books.google.de/books?id=Vu7LBgAAQBAJ&pg=PA246&lpg=PA246&dq=wie+kann+man+Radium+erzeugen?&source=bl&ots=1snQHSCR6Z&sig=bUfmflzedPPiMri1l0ZWZhwyjPc&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwizl6rNrP3MAhXibZoKHRuqANYQ6AEIPjAF#v=onepage&q=wie%20kann%20man%20Radium%20erzeugen%3F&f=false

      Pozdr.

      "My musimy wiedzieć, i my się dowiemy! [D. Hilbert]"
      • nikodem321 Re: Ja sem rad, a ja sem radowa. 28.05.16, 20:24
        Ty mi się tu nie popisuj co jest w necie.
        Ty mi napisz co oni mają zrobić!

        Tak krok po kroku!

        Adam - prowodyr chciał prażyć.

        KOCHANI!
        Mam nadzieję, że rozumiecie..

        Zróbmy coś na wesoło!
        Dla mnie NAUKA właśnie ma ten czar, że nie wszystko trzeba robić na koturnach.

        Dwóch facetów przyklejało sobie taśmę - raz do włosów, raz do twarzy, a raz do... ołówka. Wyszedł grafen.

        Liczę na Waszą współpracę - "Pół żartem, półserio". "Some Like It Hot"
        • suender Re: Ja sem rad, a ja sem radowa. 28.05.16, 21:25
          nikodem321 napisał:

          > Ty mi się tu nie popisuj co jest w necie.
          > Ty mi napisz co oni mają zrobić!

          Chamidło z Ciebie ......

          > Liczę na Waszą współpracę - "Pół żartem, półserio". "Some Like It Hot"

          Może to Ci coś pomoże:

          Sir Ernest Rutherford (1871-1937) demonstrował kiedyś słuchaczom rozpad radu. Ekran raz świecił, raz ciemniał. Rutherford objaśniał:
          Teraz panowie widzą, że nic nie widać. A dlaczego nic nie widać, to zaraz panowie zobaczą.


          Pozdr.

          "My musimy wiedzieć, i my się dowiemy! [D. Hilbert]"
          • nikodem321 Re: Ja sem rad, a ja sem radowa. 28.05.16, 21:45
            Dziękuję uprzejmie!
            Nie o to chodziło.
    • nikodem321 Ale ja sem nie rad 28.05.16, 23:21
      Zamykam temat szybciutko - dość już nieszczęść!

      Porozmawiałem z matką jednego z facetów.
      Ta wezwała ochronę radiologiczną. Chyba ona, bo kto inny? Może WY?

      Czujecie, że groza narasta?

      Zostali zatrzymani i przeszukani.
      Mieli wszystkie papiery. Nawet mieli ołowiany bunkier.

      Zanim usłyszałem całą tę historię - na dzień dobry było: "pie...się frajerze".
      My tak bluzgamy między sobą - to żadna obscena. Taka forma ekspresji. Nic więcej

      Teraz mi nawet nie w głowie, aby zaproponować im izolację radu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka