Dodaj do ulubionych

Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego z ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 19:24
fajnie!
Obserwuj wątek
    • tetraktis Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 29.09.04, 21:36
      Miło że są dowody. A co z np. darwinistami , jeśli masz dowody na poparcie
      teorii Darwina czeka na Ciebie 40 000 dolarów.( Od kilku lat czeka )
      • Gość: zuza z bagien cała genetyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 22:07
        to jedno wielkie potwierdzenie teorii Darwina
        • Gość: pak Re: cała genetyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:06
          dobre.
          szkoda tylko, ze nikt jeszcze do tego nie doszedl.
          opublikuj ta zlota mysl.
          • lahhijala orginał BIBLI wiwili BOGA 23.01.05, 20:08
            www.intellact.com\o.jpg

            Cały zapis to poezja , kształt liter zapisuje też muzykę.

            www.intellact.com\72.wav

            Żydom biblie napisały słowa boże
            potem to skryby przepisywali,
            a tu slowa boże napisane ręką bożą

        • Gość: u biblia IP: 193.151.36.* 29.10.04, 15:44
          zarówno naukowcy jak i entuzjaści tematu mielą swoje chaotyczne teorie bez początku i konkluzji a warstw fałszu jest już tyle że historyczna prawda o czasach najdalszych pewnie nigdy nie wyplynie na powierzchnię ludzkiej kultury. Dzieje sie też tak, ponieważ naukowcy dość często w archeologi i antropologi stosują metody wsteczne - tzn dopasowują znaleziska do istniejących teorii a nie budują teorii w oparciu o doświadczenie - z pewnością wyczuwając niebezpieczeństwo ujawnienia prawdy o człowieku ukrytej gdzieś w początkach ludzkiej rasy (odmiany) a która zupełnie by nie pasowała do naszych ukochanych fałszów w które wierzymy i rozwijamy :))
      • Gość: to ja Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.09.04, 11:49
        jesli masz dowody na poparcie kreacjonizmu, nagrode otrzymasz na tamtym swiecie.
        Tyz piknie jak mawial baca.
      • Gość: oszołomobójca Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.biology.univ.gda.pl 30.09.04, 12:52
        > Miło że są dowody. A co z np. darwinistami , jeśli masz dowody na poparcie
        > teorii Darwina czeka na Ciebie 40 000 dolarów.( Od kilku lat czeka )

        ...a co ma wspolnego archeologia starozytna z teoria Darwina ? Nie widze
        zwiazku ani sporu. Swieta ksiega Majow "Popol Vuh" tez konczy sie lista
        historycznych krolow i najazdem Hiszpanow. Ale nikt z tego powodu nie traktuje,
        zajmujacych jej pierwsze rozdzialy, historii o stworzeniu Slonca czy wyprawie
        braci-blizniakow do piekla i ich meczu z piekielnymi wladcami. Tak jest tez z
        Biblia - zawiera rozne materialy: traktaty teologiczne, przypowiesci moralne,
        mity, hymny, przepisy rytualne i - KRONIKI HISTORYCZNE. Jedno drugiego nie
        uwiarygadnia ani tez nie obniza wartosci tego drugiego.

        te 40 000 dolarow to marna kasa i nikt z tych co maja dowody (zadna filozofia -
        kazde dziecko przedstawi setki dowodow - to caly dorobek wspolczesnej biologii)
        nie znizy sie zeby brac ja od jakisch oszolomow. Mozliwe tez, ze kreacjonisci
        nie chca wydac nagrody, bo nie przyjmuja dowodow do wiadomosci.
      • Gość: DSD Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 212.33.88.* 30.09.04, 13:03
        To są dowody na istnienie części tego co obecnie nazywamy Biblią w VI w. p.n.e., nie na to, że opisuje
        ona PRAWDZIWE spotkania Mojżesza z Bogiem etc. Znamy jeszcze starsze tabliczki z eposem o Gilgameszu,
        czy są one dowodem na istnienie bogów sumeryjskich? Zresztą, jakieś zapisy modlitw etc. musiały istnieć
        znacznie wcześniej w historii Izraela.
        Jak ma wyglądać dowód na poparcie teorii Darwina? Chodzi o kość dinozaura z wyrytym napisem 'Stworzyła
        mnie ewolucja, nie Bóg'? Mamy szereg faktów z genetyki, paleontologii, morfologii etc. i można je najłatwiej
        wytłumaczyć przyjmując działanie doboru naturalnego. Trudno będzie znaleść przekonujący 'dowód' na to, co
        działo się setki milionów lat temu. Ja sam tłumaczę sobie to tak: 'Mogę zobaczyć, że dobór działa tu i teraz.
        Nie mogę natomiast zobaczyć, jak Bóg stwarza coś na moich oczach. A więc teoria Darwina, przy wszystkich
        swoich założeniach i słabościach jest i tak o niebo lepsza od kreacjonizmu. Co więcej, jest ona teorią naukową,
        a kreacjonizm nie'.
        • Gość: Piotr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 19:44
          Mnie najbardziej bawi fakt, że kreacjonizm i ewolucja mogą współistnieć - czemu
          Bóg nie mógł stworzyć świata 6000 lat temu tak, żeby wyglądał tak, jakby życie
          rozwijało się zgodnie z teorią Darwina?

          I dlaczego 6000 lat a nie 3 dni?

          :)
          • Gość: DSD Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 212.33.88.* 01.10.04, 15:24
            Sam o tym myślałem ;-))) No cóż, jeśli Bóg jest wszechmogący, to może wszystko. Tylko po co bawi się w taki sposób z ludźmi? Pułąpka na osoby o
            słabej wierze? ;-)
            • Gość: OKO Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 11:04
              Pytanie: po co? kładzie na łopatki każdego piewcę hipotezy boskiego pochodzenia
              świata.
              • Gość: pak Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:23
                Pytanie "po co" i niemoznosc znalezienia na nie odpowiedzi, podobnie jak brak
                mozliwosci udowodnienia istnienia Boga mozna interpretowac w dwa sposoby.

                Jezeli Bog istnieje to jest tym kim mowi, ze jest - Bogiem. Soro jest Bogiem
                czlowiek go nie ogarnie. Na pytanie "po co" zna odpowiedz tylko Bog.

                Twierdzenie, ze cos/ktos nie istnieje tylko dlatego, ze sie tego nie da
                udowodnic jest nielogiczne. Brak znajomosci odpowiedzi na pytanie "po co"
                swiadczy jedynie o tym, ze na to pytanie nie jestesmy w stanie odpowiedziec.

                Ewolucjonista przechodzac kolo krowy zobaczyl zywy przyklad potwierdzajacy jego
                teorie. Kreacjonista zobaczyl stworzenie.
                Ewolucjonista widzac telefon komorkowy wie, ze aparat nie wyewoluowal. Zostal
                zaprojektowany przez inteligentne istoty. Kreacjonista wie to samo.
                Ewolucja - przypadkowe zmiany - miala rzekomo stworzyc wszechobecnie panujacy
                porzadek. Jedno z podstawowych twierdzen teorii informacji mowi, ze losowe
                zmiany powoduja przyrost entropii. Wystarczy losowo zmienic czesc kodu Windows
                zeby sie o tym przekonac.
                • Gość: OKO Fikcyjny "cel" - prawdziwe cierpienia i śmierć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 11:04
                  Mnie nie interesuje jakiś abstrakcyjny Bóg z jego jeszcze bardziej
                  abstrakcyjnym "celem", którego nie jestem w stanie pojąć i zaakceptować. To
                  czysta fikcja i bałamutna pseudofilozofia. Postaraj się przekonać do
                  tego "niezrozumiałego celu" tych, którzy cierpią na nieuleczalne choroby i
                  umierają w straszliwych męczarniach, dzieci ginące w konwulsjach z głodu, ludzi
                  katowanych, mordowanych lub palonych żywcem itd itp.
                  • Gość: pak Re: Fikcyjny "cel" - prawdziwe cierpienia i śmier IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 17:59
                    Nie wiem czy mnie dobrze zrozumiales. To nie ma znaczenia czy kogos do czegos
                    przekonam czy tez nie. Tak nawiasem mowiac nie licze na to, ze kogos tu do
                    czegos przekonam.
                    Chodzi jedynie o to, ze sam fakt, ze cos wydaje sie byc niewytlumaczalne czy
                    wrecz abstrakcyjne, nie jest w zadnym wypadku dowodem, ze to cos jest
                    niemozliwe badz nie istnieje.
                    Jest ogromna ilosc abstrakcji w wiekszosci z nauk, ze wspomny tylko matematyke,
                    i sam fakt, ze ktos czegos nie rozumie nie poddaje w zadnym stopniu w
                    watpliwosc prawdziwosci tych abstrakcyjnych "tworow".

                    Tak nawiasem mowiac, gdybys chcial przeczytac Biblie i wylaczyc swoje
                    uprzedzenia, doszedl bys pewnie do miejsca w ktorym ona mowi, ze doskonaly
                    swiat stworzony przez Boga zostal w pewien sposob skazony. To oczywiscie jest
                    taka "teologia", ktora pewnie cie nie interesuje, ale Biblia nie twierdzi, ze
                    obecny swiat jest doskonaly; niemniej jednak nosi znamiona doskonalosci. A tego
                    chyba nie zakwestionujesz?
                    • Gość: OKO Re: Fikcyjny "cel" - prawdziwe cierpienia i śmier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 02:25
                      Świat nosi znamiona doskonałości? To zależy jak definiować ową doskonałość.
                      Owszem, jest zdumiewający i często nieobjaśnialny, ale to bynajmniej nie
                      oznacza doskonałości.
                      Nigdy i nigdzie nie twierdziłem, że niewytłumaczalne nie istnieje - to twoja
                      nadinterpretacja. Dziwacznym jednak byłoby, gdyby marny człowiek
                      zdołał "skazić" doskonały twór Boga, a ten ostatni tego nie przewidział. Bo
                      albo dzieło wymknęło się Bogu spod kontroli albo tworzenie doskonałego świata
                      po to aby został "skażony" jest perfidną zabawą.
                • Gość: Anza Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 201.128.252.* 04.10.04, 19:03
                  > Jezeli Bog istnieje to jest tym kim mowi, ze jest - Bogiem. Soro jest Bogiem
                  > czlowiek go nie ogarnie. Na pytanie "po co" zna odpowiedz tylko Bog.

                  Odpowiedz: Nie wszystko co lsni jest zlotem, aczkolwiek niektórzy sprzedaja
                  swiecidelka, oszukujac, wmawiajac ze sa one zlotem. A po co? Zeby zarobic kase.
                  Bedziesz im wierzyc, bo tak ci powiedzieli?

                  > Twierdzenie, ze cos/ktos nie istnieje tylko dlatego, ze sie tego nie da
                  > udowodnic jest nielogiczne. Brak znajomosci odpowiedzi na pytanie "po co"
                  > swiadczy jedynie o tym, ze na to pytanie nie jestesmy w stanie odpowiedziec.

                  Odpowiedz: Bardziej nielogiczne jest upieranie sie, ze cos/ktos, czego nigdy
                  nie mozna bylo zobaczyc, tudziez udowodnic jego istnienia, istnieje, bo
                  istnieje i kropka. No tak, brak znajomosci odpowiedzi, nie powinno byc
                  pretekstem, na wymyslanie odpowiedzi, z której mozna byc zadowolonym
                  egoistycznie i wygodnie, bez wciekania w detaly.

                  > Ewolucjonista przechodzac kolo krowy zobaczyl zywy przyklad potwierdzajacy
                  jego teorie. Kreacjonista zobaczyl stworzenie.

                  Odpowiedz: Ewolucjonista nie widzial w krowie przykladu potwierdzajacego zadnej
                  teorii. Ewolucjonista badaniami chce potwierdzic swoje teorie, i najczesciej je
                  potwierdza. Ewolucja ni daje sie sama sobie, tylko jest uwarunkowana. Niestety
                  kreacjonista tylko obserwa i ma na wszystko taka sama odpowiedz z braku
                  dowodów.

                  > Ewolucjonista widzac telefon komorkowy wie, ze aparat nie wyewoluowal. Zostal
                  > zaprojektowany przez inteligentne istoty. Kreacjonista wie to samo.

                  Odpowiedz. A co ma rozwój technologii do tego tematu? Otóz nawet komórki
                  zaewolucjonowaly, od prototypów, typu "cegly". Wszystko ewolucjonuje, zeby
                  poprawic swoja przydatnosc. Czy kreacjonista zadaje sobie takie pytanie?
                  Naprawde watpie.

                  > Ewolucja - przypadkowe zmiany - miala rzekomo stworzyc wszechobecnie panujacy
                  > porzadek. Jedno z podstawowych twierdzen teorii informacji mowi, ze losowe
                  > zmiany powoduja przyrost entropii. Wystarczy losowo zmienic czesc kodu Windows
                  > zeby sie o tym przekonac.


                  Odpowiedz: Ewidetny brak informacji na temat. Ewolucja nie jest przypadkowa.
                  Istnieja dowody na rozwój na przyklad pewnych czesci ciala, powiedzmy szyji
                  zyrafy. Ewolucja byla tu uzalezniona od otoczenia. Takze samo wszpózycie miedzy
                  gatunkami ma duzy wplyw na ewolucje. Na przyklad w Japonii istnieje krab, który
                  upodambnia sie do twarzy samuraja. A dlaczego? Dlatego ze podczas pewnej wojny
                  utpilo sie wielu bojowników, i emperator ze swoja babcia zatopili sie, zeby
                  wróg ich nie uwiezil. ktos znalazl kraba, który upodobnil sie do wojownika i
                  pomyslal, ze to ich duchy sa wcielone w te kraby. Od tego czsu jest zabronione
                  lowic te kraby i jako wynik, morze Japonii jest pelne tego typu krabów.
                  Jak widac nie ma to nic wspólnego do kodów do programacji komputera. Nic sie
                  nie dzieje przypadkowo na tym Swiecie.




      • Gość: sam Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.arcor-ip.net 30.09.04, 15:29
        za te glupie 4o ooo baksów nie zrobie z siebie malpy. Choc czasem malpy sa
        wiele szczesliwsze od ludzi.
      • Gość: sobota Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.poczta.okay.pl 03.10.04, 11:12
        Ta wiadomosc - o nagrodzie-to jakas manipulacja.Przeciez fakt ze czlowiek
        powstal w drodze ewolucji nie budzi juz zadnych kontrowersji wsrod naukowcow.
        Wsrod ignorantow-tak.Nawet watykanska kongregacja d/s wiary uznala ewolucje
        tylko twierdzi, ze na jakims etapie rozwoju czlowiek otrzymal dusze.
        Ciekawi mnie czy Neandertalczyk wg nich mial juz dusze,bo okazuje sie ze nie
        byl wcale tak tepy jak przypuszczano.
        • Gość: sobota Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.poczta.okay.pl 03.10.04, 16:31
          A Lucy o ktorej pisze v4v sprzed 3,5 miliona lat(homo ergaster?)-pochowana z
          kwiatami ale bez krzyza - miala juz dusze?
      • Gość: pak www.scienceagainstevolution.org IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:10
      • Gość: Beowulf Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.compuless.pl 19.01.05, 09:29
        KRETYN!
        Jakie dowody?! Na co ? ze napisy na tabliczkach byly z VI w pne? no i co z tego
        przeciez ogolnie wiadomo, ze biblia to zbitek o wiele starszych fragmentow
        innych religii. Poza tym na dowodow potwierdzajacych ewolucje jest wiecej liter
        w biblii...
    • Gość: Zaraz ? Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.arcor-ip.net 29.09.04, 23:29
      Jak w VI wieku przed nasza era - nie kumam dzis albo co ?
      To biblie pisali paresetlatek przed chrystusa narodzinami ?
      • Gość: Blekota Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 07:21
        Stary testament - tak.
      • Gość: didymos Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 09:02
        tak Stary Testament zostal spisany duuuzo wczesniej przed Chrystusem! a Nowy
        Testament opowiada o Chrystusie i ten zostal spisany w I w n.e. razem tworza
        Biblie
        • llukiz Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 30.09.04, 16:37
          Starego testament nie było przed chrystusem, a nawy jest ze średniowiecza
        • Gość: OKO Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 11:27
          Sęk w tym, że na powstanie Nowego Testamentu w I w n.e. nie ma żadnego dowodu.
          Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że nie istnieje żaden pierwotny tekst
          którejkolwiek Ewangelii. Przechowały się jedynie któreś tam z rzędu odpisy z
          odpisów, które przez stulecia były to poszerzane, to przykrawane bądź
          zmieniane - zależnie od potrzeby chwili. Najstarszy zachowany do dziś rękopis
          Ewangelii, uznany za kanoniczny, pochodzi z początku V wieku, czyli powstał
          ponad 400 lat po wydarzeniach, których dotyczy. Sporządził go św. Hieronim (ok.
          347-420), któremu papież Damazy I zlecił opracowanie jednolitego tekstu całej
          Biblii (Starego i Nowego Testamentu) oraz ogłoszenie dzieła w całości w języku
          łacińskim (Vulgata). Tak więc to, co dziś traktowane jest jako "słowo boże" to
          jedynie kompilacja różnych starych tekstów greckich, opowieści utrwalonych w
          tradycji oraz myślenia życzeniowego, wszystko razem przykrojone pod potrzeby
          polityczne walczącego o dominację w ówczesnym świecie kościoła.
    • Gość: pisaty Re: I co w tym dziwnego.Ludzie zawsze,odkąd.... IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 30.09.04, 00:00
      ...nauczyli się pisać tworzyli różne bzdury.Ci z przed naszej ery nie różnią
      się zbytnio od tych dzisiejszych.
      • Gość: czytaty Re: dla pisatego IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.04, 10:07
        Gość portalu: pisaty napisał(a):

        > ...nauczyli się pisać tworzyli różne bzdury.Ci z przed naszej ery nie różnią
        > się zbytnio od tych dzisiejszych.

        Oj mylisz się pisaty i to bardzo. Żydzi z VI w.p.n.e. byli dużo mądrzejsi od
        dzisiejszych i dlatego napisana przez nich biblia jest wzorem dla żyjących w
        naszych czasach.
        • Gość: Garus Re: dla pisatego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 10:41
          > ...napisana przez nich biblia jest wzorem dla żyjących w
          > naszych czasach
          Dla jednych jest dla innych nie :)
          A i tak jestem pewien, że zdecydowana większość z tych, dla których jest wzorem
          nawet jej nie przeczytała. Może na owe czasy to Ci Żydzi byli mądrzy, ale
          ludzkość ciągle jest w procesie ewolucji i na mój gust Bilia to po prostu
          historia.
          • Gość: Nino Re: dla pisatego IP: 213.77.45.* 30.09.04, 10:50
            JEST Prawdziwą Prawdą a ludzkość raczej się cofa w tym "procesie"( i nie chodzi
            mi w cale o osiągnięcia w nauce i technice )
          • Gość: titt Re: dla pisatego IP: *.botany.gu.se 30.09.04, 11:54
            To proponuje ja przeczytac.
          • arcykr Re: dla pisatego 30.09.04, 13:19
            Gość portalu: Garus napisał(a):

            Może na owe czasy to Ci Żydzi byli mądrzy, ale
            > ludzkość ciągle jest w procesie ewolucji i na mój gust Bilia to po prostu
            > historia.
            A do ktorego momentu historycznego odnosi sie wedlug ciebie ten fragment?
            (1) Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli? na kimże się ramię Pańskie objawiło?
            (2) On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi.
            Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się
            nam podobał. (3) Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z
            cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż
            mieliśmy Go za nic. (4) Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał
            nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i
            zdeptanego. (5) Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze
            winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie.
            (6) Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze,
            a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. (7) Dręczono Go, lecz sam się dał
            gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca
            niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich. (8) Po udręce i
            sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem? Tak! Zgładzono Go z
            krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. (9) Grób Mu
            wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był [na równi] z bogaczem,
            chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w Jego ustach kłamstwo nie postało. (10)
            Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę
            za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez
            Niego. (11) Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój
            Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie. (12) Dlatego
            w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że
            Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A On
            poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami.
            (Ks.Izajasza 53:1-12)
            • Gość: v4v Re: dla pisatego IP: *.crowley.pl 30.09.04, 14:27
              takiego koncertu resentymentu nie ma chyba nigdzie poza ta bajka...
              • arcykr Re: dla pisatego 30.09.04, 15:35
                Gość portalu: v4v napisał(a):

                > takiego koncertu resentymentu nie ma chyba nigdzie poza ta bajka...
                resentyment m IV, D. -u, Ms. ~ncie; lm M. -y
                książk. «uraza, niezadowolenie, niechęć»
                Czy uraza moze dotyczyc spraw, ktore jeszcze nie mialy miejsca w czasie
                powstawania danego tekstu?
                Niezadowolenie - kto mialby byc niezadowolony?
                Niechec - czyja do kogo?
                • Gość: v4v Re: dla pisatego IP: *.crowley.pl 30.09.04, 16:07
                  eh...
                  w twoim przypadku nie wystarczy przeczytac, zeby zrozumiec.

                  jesli slyszales kiedys o krytyce chrzescijanstwa (tak tak, sa tacy ludzie),
                  to zapewne obilo ci sie o uszy, ze duza czesc z nich uwaza chrzescijanstwo za
                  religie resentymentu.

                  na czym to polega?
                  bajka o lisie i kruku:
                  kruk siedzi na drzewie i 3ma ser w dziobie. lis go prosi i prosi, zeby mu go
                  dal. 1wsza wersja konczy sie wypuszczeniem sera z dzioba, lis odchodzi
                  zadowolony. 2ga wersja - lis ma juz dosc proszenie i odchodzi mowiac pod nosem
                  NA PEWNO TEN SER NIE BYL DOBRY.
                  to jest wlasnie resentyment.
                  jesli jeszcze nie kapujesz, o co mi chodzilo,
                  to napisze tak:
                  jak ktos cale zycie czegos nie moze osiagnac, to w koncu zaczyna sam siebie
                  oszukiwac, ze to on jest ten lepszy.
                  szczegolnie sprytny przypadek: tu na ziemi jest okropnie, ale w niebie
                  dostaniemy nagrode. za to ci, co teraz maja dobrze, beda cierpiec katusze.
                  sprawiedliwosc Kalego uskuteczniona.

                  chrzescijanstwo jest religia resentymentu.
                  • arcykr Re: dla pisatego 30.09.04, 16:27
                    Gość portalu: v4v napisał(a):

                    > eh...
                    > w twoim przypadku nie wystarczy przeczytac, zeby zrozumiec.
                    >
                    > jesli slyszales kiedys o krytyce chrzescijanstwa (tak tak, sa tacy ludzie),
                    Toz ja z nimi od paru lat walcze na roznych forach.

                    > to zapewne obilo ci sie o uszy, ze duza czesc z nich uwaza chrzescijanstwo za
                    > religie resentymentu.
                    A o tym akurat nie slyszalem.
                    >
                    > jak ktos cale zycie czegos nie moze osiagnac, to w koncu zaczyna sam siebie
                    > oszukiwac, ze to on jest ten lepszy.
                    > szczegolnie sprytny przypadek: tu na ziemi jest okropnie, ale w niebie
                    > dostaniemy nagrode. za to ci, co teraz maja dobrze, beda cierpiec katusze.
                    > sprawiedliwosc Kalego uskuteczniona.
                    Jezeli nawet z A wynika B, to prawdziwosc B nie jest wcale dowodem na
                    pprawdziwosc A.
                    Czy ktores wyznanie chrzescijanskie glosi, ze ktos bedzie w niebie tylko
                    dlatego, ze byl ubogi materialnie na ziemi?
                    • Gość: v4v Re: dla pisatego IP: *.crowley.pl 30.09.04, 16:43
                      1. po co na sile porownojesz implikacje do rownowaznosci? nie pisalem nic, co
                      sugerowaloby takie przejscie logiczne. mnie chodzi o to, co jest w glowach
                      ludzi.
                      2. jesli juz chcesz bawic sie w logike, to napisze tak:
                      wiesz, co bylo zdaniem b w mojej poprzedniej wypowiedzi? na twoim miejscu
                      nie przywolywalbym tu implikacji, poniewac jesli b jest falszywe (a wg mnie
                      jest), to co bys nie podstawial do a, zawsze wyjdzie ci falsz. stawia to ciebie
                      i twoich pobratymcow w paskudnej sytuacji... :-) lapiesz? :-)
                      3. z mojej strony eot, bo widze, ze zaczyna sie belkot zamiast argumantow. juz
                      mnie to nie cieszy.
                      • arcykr Re: dla pisatego 30.09.04, 16:49
                        Gość portalu: v4v napisał(a):

                        > 1. po co na sile porownojesz implikacje do rownowaznosci?
                        Dlaczego uwazasz, ze porownuje?

                        nie pisalem nic, co
                        > sugerowaloby takie przejscie logiczne. mnie chodzi o to, co jest w glowach
                        > ludzi.
                        Rozne rzeczy.

                        > 2. jesli juz chcesz bawic sie w logike, to napisze tak:
                        > wiesz, co bylo zdaniem b w mojej poprzedniej wypowiedzi? na twoim miejscu
                        > nie przywolywalbym tu implikacji, poniewac jesli b jest falszywe (a wg mnie
                        > jest),
                        Nie udowodniles tego. :-) A jezeli zakladasz, ze chrzescijanstwo jest falszywe,
                        to kwestia tego, czy jest ono religia resentymentu, czy nie, nie ma znaczenia.

                        to co bys nie podstawial do a, zawsze wyjdzie ci falsz.
                        Falsz czego? Implikacji?

                        stawia to ciebie>
                        > i twoich pobratymcow w paskudnej sytuacji... :-) lapiesz? :-)
                        To wlasnie w Biblii jest napisane, ze jezeli chrzescijanstwo jest prawdziwe,
                        jestesmy najbardziej pozalowania godni ze wszystkich ludzi.

                        > 3. z mojej strony eot, bo widze, ze zaczyna sie belkot zamiast argumantow.
                        Tak uwazasz? :-(

                        To moze ty napiszesz, do czego dokladnie odnosi sie zacytowany przeze mnie
                        fragment?
                        • Gość: Ja Re: dla pisatego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 22:59
                          Muszę Ci powiedzieć Arcyk, że dla mnie ten fragment też zawsze był rewelecją.
                          A swoją drogą, to ciekawe jak te dupki wyjaśniają jego istnienie w żydowskim
                          tekście, nigdy nie słyszałem co o tym mówią (chrześcijanie żydom tekst włożyli,
                          czy co? Albo moze go niezauwazający omijają)
                          • arcykr Re: dla pisatego 01.10.04, 08:02
                            Gość portalu: Ja napisał(a):

                            > Muszę Ci powiedzieć Arcyk, że dla mnie ten fragment też zawsze był rewelecją.
                            Sluchales napisanego do tych slow fragmentu "Mesjasza" Haendla?

                            > A swoją drogą, to ciekawe jak te dupki
                            Polecam ci cytat "KK 16. Ci wreszcie, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii, w
                            rozmaity sposób przyporządkowani są do Ludu Bożego. Przede wszystkim więc
                            naród, który pierwszy otrzymał przymierze i obietnice i z którego narodził się
                            Chrystus wedle ciała (por. Rz 9,4-5), lud dzięki wybraniu szczególnie umiłowany
                            ze względu na przodków, albowiem Bóg nie żałuje darów i wezwania (por. Rz 11,28-
                            29)."
                            www.pomoce.plock.opoka.org.pl/dokumenty/vaticanum2_07.htm
                            wyjaśniają jego istnienie w żydowskim
                            > tekście, nigdy nie słyszałem co o tym mówią
                            Swego czasu zalozylem na forum Izrael watek o zydowskiej interpretacji
                            psalmu "Dixit dominus":
                            (1) Dawidowy. Psalm. Wyrocznia Boga dla Pana mego: Siądź po mojej prawicy, aż
                            Twych wrogów położę jako podnóżek pod Twoje stopy.
                            (2) Twoje potężne berło niech Pan rozciągnie z Syjonu: Panuj wśród swych
                            nieprzyjaciół!
                            (3) Przy Tobie panowanie w dniu Twej potęgi, w świętych szatach [będziesz]. Z
                            łona jutrzenki jak rosę Cię zrodziłem.
                            (4) Pan przysiągł i żal Mu nie będzie: Tyś Kapłanem na wieki na wzór
                            Melchizedeka.
                            (5) Pan po Twojej prawicy zetrze królów w dniu swego gniewu.
                            (6) Będzie sądził narody, wzniesie stosy trupów, zetrze głowy jak ziemia
                            szeroka.
                            (7) Po drodze będzie pił ze strumienia, dlatego głowę podniesie.

                            (Ks.Psalmów 110:1-7)
                            Strasznie sie nasi starsi bracia w wierze wykrecali. :-( Nie chca uznac, w kim
                            wypelnily sie slowa tego psalmu.
            • Gość: OKO Biblijny knot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 11:33
              "I wreszcie: spośród wszystkich rad, jakich możemy obecnie udzielić,
              najważniejszą jest ta, by dołożono wszelkich starań, iżby nikt nie miał
              sposobności przeczytać choćby niewielkiego fragmentu ewangelii w swoim języku
              narodowym i żeby z takiej sposobności nie skorzystał..."
              (Z instrukcji wewnątrzkościelnej sporządzonej za pontyfikatu papieża Juliusza
              III (1550-1555)
              * * *
              Wydawać by się mogło, że jednym z największych obowiązków każdego katolika,
              obowiązków religijnych, zawsze było czytanie i poznawanie Biblii. Otóż nie.
              Wielokrotnie w swej historii Kościół wszelkimi sposobami starał się
              powstrzymywać swoich wiernych przed samodzielnym czytaniem "świętej księgi"
              Kościoła. Również obecnie katolicy nie zadają sobie w tej materii zbyt wiele
              trudu, zadowalając się odczytywanymi podczas różnych obrzędów fragmentami
              Biblii. Może to się wydawać nieco dziwne, ale dla człowieka, który Biblię
              przeczytał – wszystko staje się jasne. Nawet podchodząc do lektury w sposób
              wysoce tolerancyjny nie sposób oprzeć się uczuciu wstydu i oburzenia. Na każdym
              kroku mamy do czynienia z bzdurami, alogicznymi stwierdzeniami, wewnętrznymi
              sprzecznościami, okrucieństwem i głupotą. Jeśli jeszcze czytelnik jest choć
              trochę zaznajomiony z nauką Kościoła, to musi się zmierzyć z ewidentnymi
              sprzecznościami tej nauki z przekazem biblijnym. Dla ateisty jest to natomiast
              prawdziwa kopalnia religijnej głupoty, okrucieństwa i bezduszności.
              Sama myśl, że ten "paszkwil na człowieka" może stanowić źródło naszej
              cywilizacji musi spowodować ciężką antyreligijną alergię. I choć o Biblii
              napisano już wiele krytycznych opinii, to jednak wychodząc z założenia, że
              głosów rozsądku nigdy dosyć, rozpoczynamy serię artykułów poświęconych temu
              tematowi. Ten i następny artykuł będą poświęcone księdze Rodzaju. Tekstem
              źródłowym jest Biblia Tysiąclecia wydana w Poznaniu w 1980 roku przez
              Wydawnictwo Pallottinum (Wydanie III poprawione).

              Opis Stworzenia świata i człowieka.

              1.Rozdz. 1, 3-5: "Bóg stworzył światłość i nazwał ją dniem, zaś ciemność nocą."
              Ale przecież Słońce, Księżyc i inne ciała niebieskie Bóg stworzył dopiero w
              dniu czwartym (Rodz. 1, 14-19). O ile wiadomo światłość jest bezwzględnie
              uzależniona od istnienia światła. Jak jednak mogło docierać do Ziemi światło,
              skoro nie istniało ani Słońce, ani żadna inna gwiazda. Czyżby to Bóg był
              naturalnym źródłem fotonów?
              2. Rozdz. 1, 5: "[...]I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy." Skoro
              Słońce zostało stworzone w dniu czwartym, to w jaki sposób został odmierzony
              czas po jakim upłynął dzień? Ile trwał ten dzień? Czym od poranku różnił się
              wieczór? Chyba nie położeniem Słońca na niebie, skoro go jeszcze nie było.
              3. Rozdz. 1, 6-8: Bóg oddziela wody sklepieniem, które nazywa niebem. Ponad
              niebem powinna więc znajdować się woda. O ile mnie pamięć nie myli to w
              przestrzeni kosmicznej nie stwierdzono obecności wody. Niektórzy twierdzą
              nawet, że występuje tam próżnia. Gdzie więc podziała się ta woda? Czyżby
              posłużyła jako budulec ciał niebieskich? Niewątpliwie gwiazdy składają się
              przeważnie z wodoru. Występuje w nich również tlen. Być może Bóg rozdzielił
              cząsteczki wody na atomy wodoru i tlenu. Tylko gdzie podziała się ta cała masa
              tlenu?
              4.Rozdz. 1, 9-10: Bóg osusza ziemię. Czy na pewno nie mógł jej od razu stworzyć
              tak jak być powinno? Co z tą jego wszechmocą?
              5. Rozdz. 1, 11-13: Bóg stwarza rośliny lądowe. Po pierwsze; o ile nam wiadomo
              życie powstało w morzach i tam rozwinęły się pierwsze rośliny i zwierzęta. Co
              prawda, rośliny jako pierwsze skolonizowały ziemię, ale już wtedy w morzach
              istniało bogate życie. Po drugie; czym żywiły się biedne roślinki skoro
              przecież nie było jeszcze Słońca? Niestety bez cukrów trudno przeciętnej
              zieleninie funkcjonować w miarę przyzwoicie. A do zrobienia glukozy roślinki
              potrzebują światła. Do tego zaś jest potrzebna w miarę bliska gwiazda.
              6. Rozdz. 1, 20-22: Bóg stwarza zwierzęta morskie i ptaki. Oto więc mamy świat
              pełen morskich zwierząt i ptaków. Wiemy jednak, że najpierw na ziemi pojawiły
              się prymitywne płazy, potem gady i w wyniku ewolucji z gadów powstały ptaki.
              Problem jest tylko w tym, że dobry Bóg gady i inne stworzenia lądowe stworzy
              dopiero w dniu szóstym, a teraz upłynął właśnie "wieczór i poranek - dzień
              piąty". I to jest problem. Albo Mojżesz czegoś niedosłyszał, czy też źle
              zrozumiał boskie przesłanie, albo Bóg wprowadził go w błąd, albo też oszukał
              ludzkość pozorując ewolucję. Ja osobiście mam jeszcze jedno wytłumaczenie. Moim
              zdaniem Bóg tego świata nie stworzył, a przed Mojżeszem próbował po prostu
              zaszpanować. Tak to bywa z bogami.
              7. Rozdz. 1, 26: Bóg, rzekomo jeden, zwraca się do siebie w liczbie mnogiej. To
              jest troszeczkę dziwne. Nie sądzę również aby była to form pluralis majestatis.
              Tym bardziej, że w oryginale występuje tutaj hebrajskie słowo "elohim", które
              oznacza "bogowie". ("Horyzont" 3 (8)). Wygląda więc na to, że na początku ten
              bóg nie był wcale sam. Co się stało z jego towarzyszami? W walce o władze Jahwe
              mógł posunąć się do wszystkiego. Policja niestety, ze względu na upłynięcie
              okresu przedawnienia, nie może się tym zająć.
              8. Rodz. 1, 28: Bóg zwraca się do ludzi w słowach: "Bądźcie płodni i
              rozmnażajcie się [..]". Ideał ludzkiego życia wg boga to gromada dzieci. Ale
              Kościół uczy, ze chociaż życie w stanie małżeńskim jest chwalebne, to idealne
              życie chrześcijanina powinno się toczyć w celibacie. Na piedestale stawiana
              jest dziewica jako najdoskonalsza forma człowieka. Ideał chrześcijański jest
              więc sprzeczny z nakazem Boga. Wbrew boskiemu rozkazowi występuje także Paweł
              (List do Koryntian, 7) traktujący małżeństwo jako zło konieczne, a celibat jako
              prawdziwie błogosławiony stan.
              9. Rozdz. 2, 2-3: Bóg ustanawia dzień siódmy jako dzień święty. Jak wiemy
              chodzi tutaj o sobotę, a mówiąc dokładniej o dobę trwającą od zachodu słońca w
              piątek do zachodu słońca w sobotę. Ten sposób liczenia dni jest widoczny w
              opisie stworzenia świata i zgodny ze starożytną tradycją narodu żydowskiego.
              Kościół jednak ustanowił niejako wbrew woli Najwyższego jako dzień święty
              pierwszy dzień tygodnia, tzn. niedzielę, na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa.
              Zmienił przy tym sposób określania dni tak, że niedziela zahacza o poniedziałek
              (licząc wg pierwotnej metody). Jezus jednak zmartwychwstał w sobotę, zgodnie z
              obowiązującym obecnie sposobem liczenia dni. Jezus zmartwychwstał w żydowską
              niedzielę, ale licząc wg sposobu chrześcijańskiego była to jednak nadal sobota.
              10. Rozdz. 2, 4-7: jest to drugi opis stworzenia człowieka. Dowiadujemy się
              tutaj, że Bóg stworzył człowieka zaraz po stworzeniu nieba i ziemi. Nie
              istniało jeszcze żadne życie na ziemi, ponieważ "[..] Pan Bóg nie zsyłał
              deszczu na ziemię [...]". Opis ten jest ewidentnie sprzeczny z pierwszym opisem
              stworzenia świata i człowieka. Jeśliby księga ta była pisana była pod
              natchnieniem Boga, to czy możliwa by była taka sprzeczność. Nawet, gdyby
              autorem tej księgi był jeden człowiek, to przecież nie przeczyłby sobie już na
              drugiej stronie.
              11. Rozdz. 2, 15: Bóg umieszcza człowieka w ogrodzie, "[...] aby uprawiał go i
              doglądał." Oto jest prawdziwa przyczyna stworzenia człowieka. Bóg potrzebował
              ogrodnika. Ponieważ najwidoczniej lubił przechadzać się po ogrodzie Eden,
              potrzebny mu był ktoś kto będzie o ten ogród dbał. Ta prawda, choć napisana na
              drugiej stronie Biblii, do nikogo jednak nie dociera. No cóż, “mają oczy, a nie
              patrzą”.
              12. Rozdz. 2, 16-17: Bóg umieszcza człowieka w ogrodzie Eden i zakazuje mu
              spożywania owoców z drzewa poznania dobra i zła. Będąc wszechmocnym i
              wszechwiedzącym Bóg niewątpliwie wie, że człowiek złamie ten zakaz. Po co więc
              umieścił to drzewo w Edenie? Albo nie wiedział jakie będą tego skutki, a więc
              nici z wszechwiedzy, albo też wiedział. Jeśli jednak zdawał sobie sprawę z tego
              co się stanie, to zn
            • Gość: OKO Biblijny knot c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 11:36
              12. Rozdz. 2, 16-17: Bóg umieszcza człowieka w ogrodzie Eden i zakazuje mu
              spożywania owoców z drzewa poznania dobra i zła. Będąc wszechmocnym i
              wszechwiedzącym Bóg niewątpliwie wie, że człowiek złamie ten zakaz. Po co więc
              umieścił to drzewo w Edenie? Albo nie wiedział jakie będą tego skutki, a więc
              nici z wszechwiedzy, albo też wiedział. Jeśli jednak zdawał sobie sprawę z tego
              co się stanie, to znaczy, że w jego planie stworzenia upadek
              człowieka był przewidziany. To z kolei oznacza, że Adam nie ponosi żadnej winy
              za to nieposłuszeństwo, ponieważ taka była wola Boga, przed którą nie mógł
              przecież się uchylić. Nieuchronnie prowadzi to do konkluzji, ze wolna wola nie
              jest możliwa w sytuacji wszechwiedzącego i wszechmocnego Boga, ale to temat na
              zupełnie inny artykuł. Warto tu jednak zwrócić uwagę na jeden aspekt. Otóż
              wygląda na to, że Bóg - doprowadzając do takiej sytuacji - starał się
              przerzucić winę na człowieka za jego nędzną i pełną cierpienia dolę. Przez to
              doprowadzając do pełnego uzależnienia od siebie, wierności oraz strachu
              spowodowanego poczuciem winy i odpowiedzialności za śmierć i cierpienie. To
              naprawdę podłe. Podłe jest również to, że umieszcza przed nosem człowieka
              źródło wiedzy, jakże przecież doniosłej, a następnie zakazuje mu z niej
              korzystać. To zwyczaj, który charakteryzuje bardzo wielu bogów, szczególnie
              tych Jedynych.
              13. Rozdz. 2, 18-19, 21-23: Bóg stwarza zwierzęta lądowe, ptaki, a w końcu
              kobietę jako pomoc dla człowieka. Kolejna, nad wyraz oczywista sprzeczność z
              pierwszym opisem stworzenia świata. Autor mógł się chyba zdecydować na jeden z
              nich. Oba nie mogą być prawdziwe i jedynie dopuszczalne.
              14. Rozdz. 2, 19-20: Człowiek nazywa wszystkie zwierzęta. Należy przyznać, że
              musiało to być dość męczące i długotrwałe zajęcie. Samych owadów znamy milion
              gatunków. Przyjmując, że na nazwanie każdego owada potrzebował około 5 minut
              (na początku szło to dość szybko, ale później musiał nieźle się namyślać, żeby
              nie powtórzyć żadnej nazwy), to zajmując się tym całą dobę (bez chwili
              wytchnienia) musiał stracić ok. 10 lat. A to tylko owady. Co z resztą? Na to
              zajęcie życia by mu nie starczyło. A na pewno skończyłby się dla niego okres
              zdolności do rozmnażania i to na długo zanim pojawiła się kobieta.

              Opis wygnania człowieka z Raju.

              15.Rozdz. 3, 1: Na scenę wchodzi wąż. Nieszczęsny beznogi gad musiał się w
              historii bardzo wiele wycierpieć w wyniku czterech wersetów z Biblii. Czym lub
              kim jest ów wąż. Autor twierdzi, że "... był bardziej przebiegły niż wszystkie
              zwierzęta lądowe...". Był więc albo bardzo inteligentnym zwierzęciem, albo też
              był to diabeł w skórze węża. Jeśli był to diabeł, to wyjątkowo barbarzyńsko
              prezentuje się nam Bóg skazując wszystkie, przecież niewinne węże na czołganie
              się na brzuchu i jedzenie prochu, którego zresztą te nieposłuszne gady nie
              jedzą. To typowe dla tego Boga. Ma on bowiem w zwyczaju stosować zasadę
              odpowiedzialności zbiorowej i to nawet w przypadku, gdy o winie nie można nawet
              mówić. Jeśli natomiast było to zwierzę, to znaczy, że Bóg stworzył inne, oprócz
              człowieka inteligentne zwierzę. Mądrzejsze jednak od człowieka, bo nie dało się
              otumanić Jahwe. Kolejny problem to pytanie o pochodzenie zła. Ponieważ wszystko
              stworzył Bóg, więc również szatan musiał być jego dziełem. Jeśli tak było to
              znaczy, że albo bóg stworzył również zło, albo zło stworzył szatan. Jeśli zło
              stworzył bóg, to nie jest on doskonale dobry. Gdyby bowiem był doskonale dobry,
              wszystko co stworzył byłoby dobre. Oznacza to, że zło musi być elementem natury
              boga. Zło i okrucieństwo. Jest bowiem okrucieństwem tworzyć zło wiedząc jakie
              pociągnie to dla ludzi skutki. Bóg najwyraźniej lubi krzyki cierpiących i
              umierających. Opcja druga: Bóg nie stworzył zła - prowadzi do konkluzji, że
              istnieje byt przez Boga niestworzony. Nie mógł go jednak stworzyć szatan. Będąc
              dziełem doskonale dobrego Boga nie mógł posiadać w sobie żadnych "zalążków"
              zła. Tym samym zło musiało istnieć samo przez się. Prowadzi to do wniosku, że
              zło było siłą równie potężną i wieczną jak Bóg. Bez względu na opcję oficjalne
              cechy Boga przekazywane przez Biblię nie pokrywają się z logicznymi wnioskami
              jakie można z tych przekazów wysnuć.
              16.Rozdz. 3, 8-11: Bóg przechadza się po ogrodzie Eden i szuka człowieka. To
              dość niezwykłe, że niematerialny duch, jakim jest Bóg, przechadza się "...w
              porze kiedy był powiew wiatru...". Bardziej jednak niezwykłe jest to, że
              wszystkowiedząca istota o nieograniczonej mocy nie może sobie poradzić ze
              znalezieniem dwóch mizernych stworzonek. Ciekawe czy gdyby Adam się nie
              odezwał, to Bóg by ich znalazł.
              17.Rozdz. 3, 14: Bóg przeklina węża. Dziwne zwyczaje ma ów Bóg. Jeśli bowiem
              szatan wcielił się w węża, aby kusić człowieka, to karanie biednego,
              bezmyślnego gada jest wyjątkowo podłe. Jeśli jednak to wąż = szatan, to należy
              uznać, że na świecie żyje wyjątkowo wiele gatunków szatanów, zresztą wszystkie
              to niemowy.
              18.Rozdz. 3, 22-23: Bóg wyrzuca ludzi z raju. Robi to , bo "Oto człowiek stał
              się taki jak My: zna dobro i zło: niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki,
              aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki". I teraz
              wyjaśnia się nam prawdziwa przyczyna wygnania człowieka z raju. Jest nią
              zwyczajna zazdrość. Bóg nie może przecież dopuścić, aby człowiek stał się taki
              jak on. Dzięki swemu nieposłuszeństwu zdobył on wiedzę na temat dobra i zła
              (przestał więc być zwierzęciem, a stał się istotą rozumną). Jeśliby jednak
              zdobył nieśmiertelność stałby się Bogiem. A to przecież jest niedopuszczalne.
              19.Rozdz. 4, 17. Kain płodzi syna ze swoją żoną. Kain po zabiciu brata
              zamieszkał w kraju Nod na wschód od Edenu. Tam też ożenił się. Pozostaje
              pytanie z kim ? Czytamy bowiem Rodz. 3, 20: "Mężczyzna dał swej żonie imię Ewa,
              bo ona stała się matką wszystkich żyjących", oraz Rodz. 4,1-2: "(...) A ona
              poczęła i urodziła Kaina, (...). A potem urodziła jeszcze Abla, jego brata."
              Tak więc Biblia stwierdza jednoznacznie, że matką wszystkich ludzi jest Ewa,
              która miała dwóch synów (po śmierci Abla jeszcze jednego, Seta). Skąd, więc
              wzięła się żona Kaina. Nie można go przecież posądzać o kazirodczy stosunek z
              matką. Tym bardziej, że Kain także miał tylko syna, a ten jakoś jednak znalazł
              żonę. Jedynym wyjaśnieniem tej sprawy może być stwierdzenie, że Bóg stworzył
              jednak trochę więcej ludzi. Tylko czemu Biblia nie wspomina o tym ani słowem?

              Na razie na tym koniec. Ale już chyba wyraźnie widać, że Biblia, to "arcydzieło
              ludzkiej literatury", jest jedną wielką niedoróbką. Autorzy to nie tylko
              amatorzy i nieudolni kłamcy, ale też ludzie co najmniej "ociężali umysłowo".
              Judaizm i chrześcijaństwo kompromitują się ogłaszając tak "niedopracowane"
              dzieło za jedynie prawdziwe "Słowo Boże". A swoją drogą to
              naprawdę ciekawe ile wysiłku ludzkiego rozumu trzeba było włożyć w zbudowanie
              całego skomplikowanego systemu interpretacyjnego, który pozwoliłby zmienić ten
              stek bzdur w źródło "cywilizacji". Polecam wszystkim lekturę Biblii na ponure
              zimowe wieczory. To naprawdę może być zabawne.
              Jakub Kozielec
              • Gość: Ja Re: OKO, wypadł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 19:58
                Znam takich, co swoją pseudointeligencję i pseudoautorutet budują wskazujac
                wyższość nad innymi współczesnymi. Ale dokumentowanie swojej inteligencji i
                wiedzu na porównaniu z kosmologiczną wiedzą biblisty sprzed 2600 lat to chyba
                już "czysty trepizm".
                OKO, jeszcze lepiej wypadniesz jak się przyrównasz do pitekantropusa!
                A swoją drogą, to nic nie stoi na przeszkodzie żebyś dziś napisał swoją wersję,
                kto wie moze za 2600 lat ktoś cię pochwali.
                Spadaj!
                • Gość: OKO Do muzeum! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 10:55
                  Nie tylko kosmologiczna wiedza biblistów, ale wiedza jako taka, a również myśl
                  społeczna i propagowane wzorce obyczajowe kwalifikują Biblię wyłącznie do
                  muzeum historii człowieka. I tam jest jej miejsce!
                  • Gość: Ja Re: Do muzeum! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 19:37
                    Gość portalu: OKO napisał(a):

                    > Nie tylko kosmologiczna wiedza biblistów, ale wiedza jako taka, a również
                    myśl
                    > społeczna i propagowane wzorce obyczajowe kwalifikują Biblię wyłącznie do
                    > muzeum historii człowieka. I tam jest jej miejsce!

                    Też ją tam widziałem. Podobnie historię Długosza. Nic jej ten pobyt nie
                    szkodzi. Twoje myśli nie mają szansy się tam dostać.
                    Wypadł!
                    • Gość: OKO Re: Do muzeum! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 06:56
                      Kroniki Długosza rzeczywiście stanowią dość luźną interpretację historii,
                      niemniej same opisane w nich fakty nie są raczej kwestionowane i mają
                      potwierdzenie w innych źródłach, np. zagranicznych. Biblia to zbiór
                      przypowieści, wynikających niewątpliwie z ówczesnego życia, jednak stanowi ono
                      tylko kanwę, a nie znajduje ścisłe odzwierciedlenie w tekstach.
                      Nie kwestionuję wartości kulturowej Biblii, ale jej znaczenie historyczne. Nie
                      konkuruje tez z tym dziełem, niepotrzebnie zatem wysilasz się na złośliwość.
                • Gość: Anza Re: OKO, wypadł! IP: 201.128.252.* 05.10.04, 00:10
                  Wlasciwie, to Oko zadal sobie troche trudu na poczytanie, rozwazenie i
                  zrozumienie co jest w Biblii napisane. Wychodzi na to, ze Ty tego nie zrobiles
                  i w ciemno wierzysz. W mojej opinii, ma cala racje. Ta ksiazeczka jest lepsza
                  od Agaty Christie, tylko ze jakos wiecej tam morderstw, cudzolózstwa, oszustwa,
                  strachu, konserwowania tylku za plecami zony, etc.
                  Same cudo
              • Gość: pak Re: Biblijny knot c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:43
                OKO, dlaczego poswiecasz tyle miejsca na dowodzenie, ze nieprawda jest to w co
                niewierzysz?
                biblia istnieje juz kilka tysiecy lat i jeszcze nie bylo takiego, ktoremu udalo
                sie w niej znalezc blad. Wielu jest natomiast takich, ktorych jej nie rozumie.
                Ograniczenia umyslowe nalozone na ciebie, innymi slowy fakt, ze czegos nie
                rozumiesz, albo wydaje ci sie, ze jest glupie, nie jest chyba dowodem
                prawdziwosci twoich twierdzen, niuwazasz?
                Jeszcze do niedawna nauka byla na etapie plaskiej ziemi. A Biblia juz od
                tysiacleci utrzymuje ze: It is He who sits above the CIRCLE of the earth, and
                its inhabitants are like grasshoppers [etc.]" Isaiah 40:22 (NKJ)
                • Gość: Anza Re: Biblijny knot c.d. IP: 201.128.252.* 05.10.04, 00:13
                  To jest tylko dowód na to, ze nie wierzy sie w top co ne jest prawda.
                • Gość: Visus W "raju" nie rosły jabłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 11:13
                  " biblia istnieje juz kilka tysiecy lat i jeszcze nie bylo takiego, ktoremu
                  udalo sie w niej znalezc blad."

                  "Jedenaścioro przykazań" - taki tytuł nosi książka opublikowana w Rzymie przez
                  dwoje dziennikarzy współpracujących z katolickim dziennikiem "Avvenire".
                  Autorzy - Roberto Beretta i Elisabetta Broli - demaskują mity ze Starego i
                  Nowego Testamentu. Jest to solidne studium oparte na analizie autentycznych
                  tekstów. Przedmowę do książki napisał biskup Gianfranco Ravasi, członek
                  Pontyfikalnej Komisji do spraw Dóbr Kulturalnych Kościoła - faktyczny minister
                  kultury Watykanu. Wyraził się z uznaniem o pracy wykonanej przez dziennikarzy,
                  którzy "niczym ogary tropili miejsca podejrzane i dziwaczne".
                  Autorzy twierdzą, że Jezus nie urodził się 25 grudnia, a tym bardziej nie w
                  grocie, w której ogrzewały go osiołek i wół; ponadto udowadniają, że Jezus był
                  niski, ciemnej karnacji i - według współczesnych kanonów urody – brzydki. Gdy
                  umierał, liczył lat czterdzieści albo więcej.
                  Józef nie był starcem, gdy poślubiał Marię, lecz młodym mężczyzną pomiędzy 18 a
                  24 rokiem życia. Był kimś dużo znaczniejszym niż prostym cieślą, raczej
                  pracował jako nadzorca robót budowlanych i był dobrze wykształcony.
                  Święty Piotr nie został ukrzyżowany głową w dół.
                  Szaweł, późniejszy Święty Paweł, nie spadł z konia doznawszy olśnienia na
                  drodze do Damaszku.
                  Autorzy twierdzą także, że Bóg nie podyktował Mojżeszowi dziesięciorga
                  przykazań i nigdy nie zostały wyryte na kamiennych tablicach.
                  Powszechny potop nie trwał czterdziestu dni, lecz jeden rok.
                  Żydzi nigdy nie przeszli przez Morze Czerwone.
                  Dawid nie zabił Goliata.
                  Wieloryb nie połknął Jonasza.
                  Mieszkańcy Jerycho nie mogli słyszeć trąbiących wojsk Jozuego, ponieważ - jak
                  wynika z badań archeologicznych - w czasach Jozuego miasto od dawna nie
                  istniało.
                  Ewa w Raju, jeśli już zjadła jakiś owoc, to figę albo pomarańczę.
                  Watykan życzliwie odnosi się do tej publikacji.
                  • Gość: pak Re: W "raju" nie rosły jabłka IP: 57.66.193.* 05.10.04, 12:32
                    Zastanawiam sie, czy ty rzeczywiscie szukasz prawdy, czy tylko ot tak cos tu
                    piszesz.
                    Napisales obszerna liste "wydarzen", ktore zdaniem autorow sie nie wydarzyly,
                    badz przebiegaly inaczej. Nie wiem czy czytales Biblie i czy jestes swiadomy,
                    Biblia nic nie mowi na o co najmniej polowie wydarzen z twojej listy. Znajdz w
                    Bibli teks, ktory mowi, ze na tym drzewie (o ktore zapewne ci chodzilo)
                    w "raju" rosly jablka? Gdzie w Biblii podana jest data narodzin Jezusa? Gdzie
                    jest napisane, ze byl przystojny? Wrecz przeciwnie, Izajasz (Stary Testament)
                    prorokowal, ze Jezus nie bedzie przystojny. (...)
                    Jezeli chodzi o druga czesc listy, o rzeczy o ktorych Biblia rzeczywiscie mowi,
                    to sprawa ma sie nastepujaco.
                    Od wielu lat archeolodzy, fizycy, chemicy i inni naukowcy, z wiadomych powodow,
                    usiluja znalezc w Biblii bledy. Jedni utrzymuja, ze je znalezli i przez kilka
                    lat wygrzewaja sie w blaskach slawy tylko po to, zeby kolejne obszerniejsze
                    badania poddaly w watpliwosc rzekome "odkrycia" poprzednikow.
                    Nie wiem czy sobie zdajesz sprawe z tego, ze istnieje ponad 28 000 manuskryptow
                    i innych zrodel historycznych potwierdzajacych nie tylko autentycznosc przekazu
                    Biblijnego, ale rowniez zawartych w nim faktow historycznych.
                    Na drugim miejscu pod wzgledem "ilosci dowodow" znajdule sie, o ile dobrze
                    pamietam, Iliada z zaledwie kilkoma tysiacami odniesien.
                    Z zupelnie niezrozumialych dla mnie powodow cytujesz wypowiedzi jakich
                    osobistosci kK z Watykanu. Co ma z tym wspolnego Watykan? Czy to ktos z
                    Watykanu napisal biblie? A moze oni sa z jakichs tajemnych powodow bardziej
                    wiarogodni w tych sprawach? Jezeli tak, to skad to wiadomo?

                    Czy zastanawiales sie dlaczego masz uprzedzenia do Biblii? Co, oprocz tego, ze
                    nie jestes w stanie jej zrozumiec, jest tam na tyle dziwnego, ze wywoluje w
                    tobie takie a nie inne odruchy?
                    Zalozmy na chwile, ze Bog istnieje i, ze jest autorem Biblii. Ktore miejsce w
                    Biblii byloby wtedy nielogiczne?
                    Zalozmy, ze Bog nie istnieje. Wtedy sama logika traci racje bytu.
                    Pojecie "sensu" jest bezsensu. Juz o tym pisalem. Skoro ewolucja (szyli szereg
                    losowych zmian) jest odpowiedzialna za to co dzis mamy, nic nie ma sensu ani
                    celu. Ewolucja nie postawila sobie zadnego celu, wiec jej domniemane twory
                    rowniez tego celu nie moga znac ani miec.
                    Jedynym sensownym i logicznym zalozeniem, jest wiec stwierdzenie, ze istnieje
                    cos/ktos co nadalo temu wszystkiemu jakis kierunek i cel. Jedni to cos nazywaja
                    Bogiem inni nie.
                    Z logicznego punktu widzenia twierdzenie, ze tego "cosia" nie ma jest
                    pozbawione podstaw.
                    • Gość: pak http://www.ex-atheist.com IP: 57.66.193.* 05.10.04, 12:41
                    • Gość: pak Debata IP: 57.66.193.* 05.10.04, 12:48
                      Reprinted from www.ex-atheist.com
                      Przedrukowane z www.ex-atheist.com


                      ANALYZE THIS!

                      THE GAME DESIGNER ARGUMENT

                      LIFE'S PURPOSE AND MEANING

                      In an atheistic philosophy, there are certain things that concern the reality
                      of life that must be accepted as illusion because, without God, that is the
                      only thing they can be. We live our lives as if they have a real and genuine
                      purpose. Most people will say that their lives have meaning, regardless of
                      their philosophy. But a life that is created by chance, and natural selection,
                      can have no inherent or objective purpose or meaning. Instead, such a life can
                      only have a self-assigned, subjective meaning. A non-objective, self-assigned
                      meaning is purely imaginary! It is a subjective opinion of what can only be a
                      subjective reality. Conversely, a life created by design and a designer, such
                      as the one described in Christianity, is given an objective purpose; its
                      meaning is genuine and inherent. We may have different, subjective opinions as
                      to what that purpose is, but these are subjective opinions concerning an
                      objective reality.

                      As a demonstration of the imaginary quality of self-assigned, subjective
                      purpose, examine the tumultuous life of 'Andy'. When Andy was in school, he
                      decided that his goal in life was to become a doctor and help alleviate the
                      pain of his patients. This was the self-assigned purpose he gave to his life;
                      without this purpose, his life would have very little meaning. For 6 years,
                      this self-assigned purpose motivated him to get up each morning. Then he became
                      very ill and his hopes of becoming a doctor vanished. So he married a very
                      handsome woman and put her on a pedestal. Her love gave his life meaning. His
                      sole life's purpose was to love this incredible woman; without her, his life
                      would have very little meaning. Unfortunately, his wife felt the same way about
                      another man and, after 5 years of marriage, she divorced Andy. Andy then
                      decided to buy a Harley, because he knew that his bike would never leave him
                      for another man. That bike gave Andy's life meaning; his purpose was to become
                      one with the wind. Then he wrecked it...so he turned to chess...he would become
                      the best chess player in the world...

                      The above scenario doesn't allow me to equate subjective, self-assigned purpose
                      with objective, inherent designed purpose. I see the above as latching on to
                      one diversion after another in a desperate attempt to avoid the reality of a
                      meaningless life.

                      What makes the purpose created by God any less subjective than the purpose
                      created by man?

                      I would think that the designer of any instrument or creature would be the one
                      to consult in matters of the design and purpose of his design. If the designer
                      states that the purpose of his instrument is to remove and place screws, then
                      he has declared that purpose as the objective purpose. The opinion of such a
                      designer, wouldn't qualify as an opinion, but rather it becomes the objective
                      purpose of the instrument. There is nothing to stop us from turning the
                      instrument around and using its handle to pound in nails (and I am not one to
                      decry the usefulness of employing a screwdriver in this manner), however, that
                      usage would not be the objective purpose for which the instrument was created.

                      God is, by definition, the author or designer of life. A designer designs with
                      intention. Only the designer is in a position to know his intention; all others
                      can only speculate concerning his intention. For example, players, without the
                      set of instructions for a new board game, can only have opinions as to how the
                      game is designed to be played. They don't know, with certainty, the objective
                      intent of its designer. But when the designer reveals the objective purpose of
                      the game through written instructions and rules, he objectively states his
                      intention. The designer is the authority concerning his design; he is the
                      objective authority when it comes to purpose of the design because only he can
                      know, with certainty, its purpose. He may attempt to make that purpose known to
                      others, but that attempt would make it open to interpretation. But to agree
                      that the designer’s expressed intentions as to how the game is to be played,
                      are just as subjective as one’s own interpretation of the game, would be like
                      saying to another, "We know what you think you mean, but we disagree that you
                      really mean it.”

                      Skeptics may say that Christians deceive themselves into believing that there
                      is a god, in order to supply their lives with an objective purpose. Of course,
                      whether or not this god exists remains open to debate. Skeptics, however,
                      reject the concept of a deity, and, therefore, reject any concept of an
                      objective purpose to their lives, but emotionally maintain that their lives
                      have a purpose, a purpose that can only be imaginary. At least there is the
                      possibility that our God is real, and we don’t have to pretend that our lives
                      have meaning.

                      MORALITY

                      This same argument can be used to make a case for God's standard of morality.
                      Just go through and substitute 'morality' for 'meaning' or 'purpose'. God's
                      standards of morality are objective, because He is the designer of Life.

                      OBJECTIONS

                      Some may say that they refuse to play the game that God has designed. The game
                      that He has designed, however, is the Game of Life. If you are alive, you are
                      already in the game, like it or not. It isn't a question, then, of refusing to
                      play, but if you are going to play to win or play to lose.
                    • Gość: atheist Re: W "raju" nie rosły jabłka IP: *.crowley.pl 05.10.04, 13:29
                      Gość portalu: pak napisał(a):
                      > istnieje ponad 28 000 manuskryptow i innych zrodel historycznych
                      > potwierdzajacych nie tylko autentycznosc przekazu Biblijnego, ale rowniez
                      > zawartych w nim faktow historycznych.

                      Co za bzdury, nawet historycznosc osoby Jeszu jest coraz czesciej kwestionowana. Ty zyjesz w 15 wieku?

                      Telawiwski dziennik „Ha’aretz” opublikował poważny artykuł znanego archeologa, autora dzieł o historii starożytnego Bliskiego Wschodu, prof. Zeeva Herzoga, który twierdzi, że sto lat badań archeologicznych w Palestynie, Syrii, Egipcie i Mezopotamii nie potwierdza biblijnego opisu wydarzeń.
                      polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1013266&MP=1
                      > Zalozmy na chwile, ze Bog istnieje i, ze jest autorem Biblii. Ktore miejsce w
                      > Biblii byloby wtedy nielogiczne?

                      I PRZYKŁAD. Jahwe żałuje dzieła stworzenia człowieka:

                      "I rzekł Bóg: uczynię ludzi na obraz Nasz i podług podobieństwa Naszego.." (IMoj: I,26)

                      "Pożałował wtedy Wiekuisty, że stworzył człowieka na ziemi i ubolewał w sercu Swoim." (I Moj:VI,6)

                      II PRZYKŁAD. Zakaz oglądania Pana pod groźbą śmierci:

                      "I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: Znijdź, przestrzeż lud, aby się nie porywał do Wiekuistego, aby widzieć, bo padłoby zeń mnóstwo." (II Moj: XIX,5)

                      "I rzekł Wiekuisty do Mojżesza: Tak powiesz synom Izraela, i wyście widzieli, żem z nieba przemawiał do was." (II Moj: XX, 22)

                      III PRZYKŁAD. Wszechmocny deklaruje dozgonną mściwość:

                      "Ja, Wiekuisty, Bóg twój, Bóg zawistny, pomny winy na synach, na wnukach i prawnukach tych, którzy mnie nienawidzą." (II Moj: XX, 5)

                      "Opoka, On, nieskazitelne zrządzenia Jego, bo wszystkie drogi Jego prawem. Bóg rzetelny i bez krzywdy, sprawiedliwy i prawy On." (V Moj: XXXII, 4)

                      IV PRZYKŁAD: Raz jeszcze o "oglądaniu" Pana:

                      "I rzekł Wiekuisty (do Mojżesza): Nie będziesz jednak mógł zobaczyć oblicza Mojego, gdyż nie może ujrzeć Mnie człowiek i pozostać żywym." (II Moj: XXXIII, 20)

                      "I rozmawiał Wiekuisty z Mojżeszem twarze w twarz, jakoby rozmawiał kto z towarzyszem swoim; poczem wracał do obozu.." (II Moj: XXXIII, 11)

                      V PRZYKŁAD. O pohańbieniu niewiasty:

                      "A kto shańbi kobietę zamężną, kto shańbi żonę bliźniego swego, wydani będą na śmierć, hańbiący i shańbiona." (III Moj: XX, 10)

                      "A gdy pan spał z kobietą i obcował z nią a ona niewolnicą, oddaną mężowi, lecz jeszcze nie wykupiona, albo wolnością jeszcze niedarowaną; śledztwo niechaj będzie, nie będą zabici, gdyż zwolniona nie była." (III Moj: XIX, 20)

                      VI PRZYKŁAD. O cudzoziemcach:

                      "A gdy zamieszka u ciebie cudzoziemiec, w kraju waszym, nie uciskajcie go! Jak każdy z krajowców między wami będzie u was cudzoziemiec, zamieszkały przy was, i będziesz go miłował jak samego siebie; gdyż cudzoziemcami byliście na ziemi Micraim [tj. Egpit - przyp.BM]." (III Moj: XIX, 33-34)

                      "Cudzoziemcowi możesz lichwę dawać, ale bratu twemu nie dawaj lichwy, aby błogosławił ci Wiekuisty, Bóg, twój we wszelkim przedsięwzięciu rąk twoich, na ziemi, do której wchodzisz, abyś ją posiadł." (V Moj: XXIII, 21)

                      VII PRZYKŁAD. Jahwe nakazuje okraść Egipcjan:

                      "Nie kradnij" (II Moj: XX, 15)

                      "A tak wyciągnę rękę Moją i porażę Micraim wszystkimi cudami Moimi, których dokonam pośród niego. (..) i będzie, że gdy pójdziecie, nie pójdziecie z niczym. Lecz wypożyczy każda niewiasta u sąsiadki swojej i u mieszkanki domu swego - naczyń srebrnych i naczyń złotych i szat i włożycie to na synów waszych i na córki wasze i złupicie Micrejczyków." (II Moj: III, 20-22; II Moj: XII, 35-36)

                      VIII PRZYKŁAD. Jahwe nakazuje zabijać:

                      "Nie zabijaj" (II Moj: XX, 13)

                      "Jeżeliby miał kto syna rozpustnego i krnąbrnego, któryby nie słuchał głosu ojca swego i głosu matki swojej... ukamienują go wszyscy mieszkańcy miasta kamieniami na śmierć." (V Moj: XXI, 18-21)

                      "Kto uderzy ojca swego, albo matkę swoją, śmiercią ukarany będzie." (II Moj. XXI, 1)

                      "Jeżeli w podkopie schwytany będzie złodziej, a pobitym zostanie na śmierć, nie będzie o niego winy krwi." (tamże: XXII,1)

                      "Kto ofiaruje bogom, oprócz Wiekuistemu, wytępiony będzie." (tamże: XXII,19)

                      "Tedy rzekł Wiekuisty do Mojżesza: Wyprowadź bluźniercę za obóz i niech... ukamienuje go zbór cały." (III Moj: XXIV,14)

                      "Jeślibyś usłyszał, że w którymkolwiek z miast twoich.. powiadają.. pójdźmy, a służmy bogom cudzym.. to pozabijaj mieszkańców miasta tego ostrzem miecza.. i bydło też podaj ostrzu miecza." (V Mój: XIII,13-16)

                      IX PRZYKŁAD. O miłości bliźniego:

                      "Nie miej w nienawiści brata twojego w sercu twoim i napominać napominaj bliźniego twego, abyś nie ponosił grzechu za niego; nie pomstuj i nie chowaj gniewu na synów narodu twego, a miłuj bliźniego twego jak samego siebie: jam Wiekuisty." (III Moj: XIX: 16-18)

                      "Jeżeli zaś zajdzie wypadek, tedy ustanowisz życie za życie, jeżeli oko za oko; jeżeli ząb za ząb; jeżeli ręka za rękę; jeżeli noga za nogę." (II Moj: XXI, 23-24)

                      "Złamanie za złamanie; oko za oko; ząb za ząb: jako on zadał kalectwo człowiekowi, tak i jemu niech zadane będzie." (III Moj: XXIV,20)

                      X PRZYKŁAD. O tym, że bóg kocha wszystkich ludzi.

                      "Bo też miłuje On (Bóg) ludy.." (V Moj: XXXII,3)

                      "Oto ustawy i prawa, które starać się powinniście spełniać na ziemi, którą oddaje Wiekuisty, Bóg ojców twoich, tobie, abyś ją posiadł po wszystkie dni, w których żyć będziesz na ziemi: do szczętu zburzycie wszystkie miejsca, na których służyły narody, którymi zawładniecie, bogom swoim.. I rozwalicie ofiarnice ich, i skruszycie posągi ich i poświęcone gaje ich spalicie, rzeźby też bóstw ich rozbijecie, a zgładzicie imię ich z miejsca onego." (V Moj: XII,1-3)
                      • Gość: pak Re: W "raju" nie rosły jabłka IP: 57.66.193.* 05.10.04, 16:10
                        Ludzie podwazali prawdziwosc Biblii od wiekow. To nie jest wymysl
                        wspolczesnych. Sam fakt poddawania czegos w watpliwosc swiadczy jedynie o tym,
                        ze ktos zadaje pytania. O niczym wiecej.
                        Co to znaczy, ze historycznosc osoby Jezusa jest coraz czesciej kwestionowana?
                        Przez kogo jest kwestionowana? Wymieniles jednego naukowca, ktory
                        opublikowal "powazny" artykol. Rozumiem, ze uzyles slowa "powazny artykol" zeby
                        podkreslic jego nieomylnosc?
                        Nie zyje w 15 wieku tylko w 21. A to stwarza mozliwosc siegniecia do internetu
                        gdzie znajdziesz odpowiedzi na liste "sprzecznosci", ktora zawarles w swoim
                        poscie.
                        Dla przykladu jeden link www.shields-
                        research.org/42_Questions/ques17.htm.

                        Zauwazylem, ze wiekszosc z wypisanych przez ciebie bledow w Biblii dotyczyla
                        szeroko rozumianej kwestii moralnej: zabijanie, kradzez, zemsta, nierowne
                        traktowanie.
                        Izrael byl wtedy panstwem teokratycznym. Grzech karalo sie smiercia. Takie bylo
                        prawo.
                        Ten sam Bog, ktory powiedzial "miluj swojego nieprzyjaciela" nakazal wybic cale
                        plemiona i ludy; Izrael mial nieoszczedzac nikogo ani kobiet ani dzieci.
                        Gdzie w tym widzisz sprzecznosc czy brak logiki?
                        Bog, ktory twierdzi, ze jest miloscia, powiedzial rowniez, ze jednym z jego
                        praw jest to, ze kara za "grzech" jest smierc. Widzisz w tym brak logiki albo
                        sprzecznosc?
                        Czy normalny rodzic, ktory jest gotow skoczyc za dzieckiem w ogien, nie bedzie
                        tego dziecka karal? Czy w tym tez jest sprzecznosc?
                        Czy w teologii Biblii, ktora utrzymuje, ze pelen milosci Bog zrobil "niebo dla
                        dobrych" i "pieklo dla zlych" tez jest sprzecznosc?
                        Moim zdaniem nie.

                        Gora sw. Heleny zaczyna dymic. Ostatnia eksplozja tego wulkanu w ciagu godzin
                        wyzlobila kanian wielkosci jednej trzeciej Grand Canian. Naukowcy twierdza, ze
                        woda plynac przez GC w ciagu setek milionow lat wyzlobila to co teraz widzimy.
                        Skoro jedna trzecia GC powstala w kilka godzin ile czasu mogl sie formowac
                        Wielki Kanion?
                        Kazdy, w zasadzie fakt, mozna interpretowac na wiele sposobow. Im mniej danych
                        tym wiecej spekulacji.
                        Nie wiem czy wiesz, ze srednica Slonca systematycznie maleje. Gdyby nasz uklad
                        sloneczny mial paredziesiat milionow lat, powierzchnia Slonca stykalaby sie
                        kilkadziesiat milionow lat temu z powierzchnia Ziemi.
                        Z reszta artykol, na temat ktorego mielismy dyskutowac, zdaje sie potwierdzac
                        cos tam z Biblii, nie?
                        • Gość: Visus Re: W "raju" nie rosły jabłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 12:14
                          W zasadzie należałoby pozostawić cię w spokoju w twoim błogostanie niewiedzy,
                          którą nieustannie wspierasz jedynym aksjomatycznym argumentem: "skoro jest coś,
                          to musi mieć jakiś sens, a skoro jest sens, to musiał mu go nadać Bóg". Przy
                          okazji wyplatasz różne bzdury, nie tylko o rzekomo potwierdzających fakty
                          biblijne manuskryptach, a nawet bzdury astrofizyczne.
                          Otóż, na historyczność Jezusa nie ma nawet ćwierci dowodu naukowego. Żadne z
                          zachowanych kronik (przede wszystkim J.Flaviusa) nie wspominają słowem o takiej
                          postaci, która przecież - gdyby odgrywała jakąś rolę społeczną czy polityczną -
                          musiałaby zostać odnotowana.
                          Kilkadziesiąt milionów lat temu średnica Słońca zasadniczo nie różniła się od
                          obecnej, ale wypalając paliwo i zmniejszając swą masę, a tym samym grawitację,
                          Słońce będzie stopniowo "puchło" i z czasem (za ok. 5 mld lat) pochłonie
                          wszystkie planety tzw. wewnętrzne, łacznie z Ziemią i Marsem.
                • Gość: atheist Re: Biblijny knot c.d. IP: *.crowley.pl 05.10.04, 13:14
                  Gość portalu: pak napisał(a):

                  > OKO, dlaczego poswiecasz tyle miejsca na dowodzenie, ze nieprawda jest to w >co niewierzysz?
                  > biblia istnieje juz kilka tysiecy lat i jeszcze nie bylo takiego, ktoremu > >udalosie w nej znalezc blad.

                  Poczytaj cos innego niz kazania proboszcza, to dowiesz sie zrobiono juz to pare wiekow temu, szczegolnie w epoce Oswiecenia.

                  Biblia to bajka, tyle ze bardziej krwawa od Czerwonego Kapturka np.
                  • Gość: pak Re: Biblijny knot c.d. IP: 57.66.193.* 05.10.04, 13:22
                    Zapewne w kolejnym poscie zasypiesz nas owymi dowodami?
        • Gość: Piotr Re: dla pisatego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 19:49
          Gwoli ścisłości - dzisiejsi Żydzi są potomkami tylko niewielkiej części z
          dawnych dwunastu rodów Izraela...
    • Gość: inanna szkoda ze nikt nie zajmuje sie tym co bylo przed p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 11:03
    • Gość: innana nikt nie zajmuje sie badaniem matriarchatu?!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 11:07
      temat znacznie ciekawszy!dosc juz tych patriarchalnych "odkryc"!polecam "od
      Kobiety do mezczyzny i z powrotem"Jolanty Brach Czainy, oraz ksiazki
      Deschnera"I znowu zapial kur"
      • Gość: P.S.J. Re: nikt nie zajmuje sie badaniem matriarchatu?!! IP: *.itpp.pl 30.09.04, 12:55
        Zajebiście ciakwy temat - szkoda że nie ma żadnych źródeł pisanych, które
        możnaby odkryć, hje hje...
      • Gość: oszołomobójca Re: nikt nie zajmuje sie badaniem matriarchatu?!! IP: *.biology.univ.gda.pl 30.09.04, 12:59
        > temat znacznie ciekawszy!dosc juz tych patriarchalnych "odkryc"!polecam "od
        > Kobiety do mezczyzny i z powrotem"Jolanty Brach Czainy, oraz ksiazki
        > Deschnera"I znowu zapial kur"

        nie ma czegos takiego jak odkrycia patriarchalne i matriarchalne. Sa tylko
        dobrze udokumentowane i slabo udokumentowane.

        spoleczenstwami matriarchalnymi, jak tez sladami matriarchatu w innych
        spoleczenstwach (dziedziczenie wladzy krolewskiej u brytyjskich Piktow !!)
        zajmuja sie etnolodzy, historycy itp. tak samo jak patriarchalnymi. Ale ze to
        jednak rzadkie zjawisko w skali globalnej (nawet skrajnie pierwotne kultury sa
        czesciej patriarchalne <http://www.andaman.org./book/chapter11/text11.htm>
        wiekszosc czytelnikow interesuje sie bardziej Biblia. Stad GW i inni beda
        raczej pisac o tym. Mnie to akurat nie dziwi.
    • Gość: ehc Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 11:57
      fajnie? eh...
    • Gość: ro duck Moabici - Izraelici 0:0 IP: *.betanet.pl 30.09.04, 12:35
      bo tak naprawdę to był remis :D
    • Gość: teoretyk Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 137.158.128.* / *.uct.ac.za 30.09.04, 15:16
      Komentarz dla "Tetrakisa". Zadnej naukowej teorii nie da sie "potwierdzic". Sa
      tylko fakty zgodne z ta teoria i fakty jej przeczace. Jesli znajdzie sie choc
      jeden fakt, ktory jakiejs teorii przekonujaco zaprzecza (nie daje sie objasnic
      w jej ramach), to teoria zaraz przestaje byc wiarygodna i wszyscy szukaja
      nowej. Dotyczy to tak samo teorii Darwina, jak teorii wzglednosci czy mechaniki
      kwantowej w fizyce, czy teorii dryfu kontynentow w geofizyce. Biologia nie zna
      zadnego faktu, ktory by teorii Darwina (zreszta nieco ulepszonej od jego
      czasow) definitywnie zaprzeczal. Istnieja problemy jeszcze nierozwiazane (np te
      slawne "brakujace ogniwa"), nad ktorymi biolodzy pracuja, ale zaden z
      rozwiazanych juz problemow nie dostarczyl zaprzeczenia tej teorii. Dlatego
      tymczasowo uwazamy, ze teoria Darwina jest prawdziwa. Jesli okaze sie
      nieprawdziwa, to trzeba bedzie ja POPRAWIC, ale nie odrzucic. Nowa teoria
      bedzie musiala objasnic, dlaczego teoria Darwina tak dobrze dzialala dla tak
      wielkiej liczby obserwacji. Na pewno nie zastapi jej "kreacjonizm", ktory jest
      dzielem nieukow fanatycznie kochajacych swoja religie i nie ma nic wspolnego z
      nauka - chocby dlatego, ze kreacjonisci znaja prawde bez sprawdzania
      czegokolwiek.
      • Gość: v4v Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.crowley.pl 30.09.04, 15:50
        zgadzam sie w calej rozciaglosci.
        komentarz co do 'brakujacego ogniwa':
        co ma nim byc? czy nie wystarczy zyjacy szympans lub szczatki wymarlych
        hominidow? a co z 'lucy'?
        • Gość: teoretyk Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 137.158.128.* / *.uct.ac.za 30.09.04, 16:11
          Nie chce sie wymadrzac w nieswojej dziedzinie (nie jestem biologiem). O
          szczegoly trzeba by zapytac biologow. Moja amatorska odpowiedz: "brakujace
          ogniwa" to skoki w zmianach ewolucyjnych, wskazujace, ze musialy istniec formy
          posrednie, ktorych dotad nie znaleziono w terenie. Biolodzy sa przekonani, ze
          predzej czy pozniej wszystkie sie znajda (kazdy, kto probowal grzebac w Ziemi,
          wie, ze takie znaleziska nie sa czeste ani latwe). Wielki problem robia z tego
          tylko maniacy-kreacjonisci.
        • Gość: sobota Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.poczta.okay.pl 03.10.04, 10:56
          Dokladnie! Blizej nam genetycznie do szympansow-98% zgodnosci ,niz szympansom
          do goryli czy orangutanow.Jesli to nie potwierdzaloby ,ze mielismy kiedys
          wspolnego przodka ,to cala genetyka -o kant i do kosza .
    • Gość: view_source biblia - najstarsze dzielo science-fiction!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 16:47
    • Gość: .. stary dylemat: wiedziec a wierzyc... IP: *.utc.com 30.09.04, 16:56
      dlatego ludzie buduja wieze Babel..:-)
    • jacek.69 Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 30.09.04, 21:58
      Wszyscy pochodzimy od Żydów, czy chcemy, czy nie.
    • Gość: memengwa Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.beskid.net / 80.51.254.* 01.10.04, 11:59
      Nie możliwe;))wprost nie normalne,jaki CZAAAD.
    • Gość: sobota Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.poczta.okay.pl 02.10.04, 20:34
      Kreacjonisci twierdza:Bog zainicjowal Wielki Wybuch. Naukowcy wiedza ,ze po 33
      minutach gdy Wszechswiat sie rozszerzyl i ostygl -mogly powstac jadra atomow,
      po 12 miliardach - nasze slonce ,po dalszych 4,5 miliardach - Ziemia a na niej
      Istoty tak inteligentne i rozumne jak my -piszacy na tym forum.
      Jesli tak ,to Bog musial planowac.Czy w kontekscie powyzszego da sie jeszcze
      wierzyc w Boga z Biblii ,ktory nie wiedzial czym sie skonczy eksperyment z
      Adamem i Ewa w raju?
      • Gość: obserwator Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 137.158.128.* / *.uct.ac.za 02.10.04, 21:08
        A czy Bog potrafi stworzyc kamien tak ciezki, zeby nie mogl go uniesc?
        Ktokolwiek zanalizuje ten problem w sposob scisle logiczny dojdzie do wniosku,
        ze pojecie wszechmocy jest sprzeczne z zasadami logiki.
        • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 03.10.04, 15:05
          Gość portalu: obserwator napisał(a):

          > Ktokolwiek zanalizuje ten problem w sposob scisle logiczny dojdzie do
          wniosku,
          > ze pojecie wszechmocy jest sprzeczne z zasadami logiki.
          Wsechmoc Polega na tym, ze Bog moze zrobic wszystko, co zechce. A nie chce
          stwarzac takich kamieni.
          • Gość: atheist Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.crowley.pl 03.10.04, 18:06
            arcykr napisał:

            > Bog moze zrobic wszystko, co zechce. A nie chce
            > stwarzac takich kamieni.

            A skad ty mozesz wiedziec co Bog chce albo nie. Nie badz smieszny, bo zalosny juz jestes.
            • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 05.10.04, 08:25
              Gość portalu: atheist napisał(a):

              > A skad ty mozesz wiedziec co Bog chce albo nie.
              Bog nie chce przeczyc sam sobie.
              A wiedze mam miedzy innymi stad:
              www.newadvent.org/summa/
              www.newadvent.org/cathen/
              • Gość: atheist Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.crowley.pl 05.10.04, 13:32
                Zakazujac Bogowi przeczyc samemu sobie odbierasz mu przymiot wszechmocy. Niestety albo twoja "wiedza" to twoje widzimisie - pierwszy objaw schizofreni.
          • Gość: obserwator Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 137.158.128.* / *.uct.ac.za 03.10.04, 19:40
            Drogi arcykr, juz ktos tu panu powiedzial, ze panskie wypowiedzi to belkot. Nie
            chcialem tlumaczyc oczywistosci, ale widze, ze specjalnie dla pana musze. Z tym
            ciezkim kamieniem to jest tak. Przypuscmy, ze Bog moze stworzyc kamien tak
            ciezki, ze go nie uniesie. Wtedy nie moze go uniesc, wiec nie moze wszystkiego,
            ergo nie jest wszechmocny. Przypuscmy wiec, ze nie moze go stworzyc. Wtedy tez
            nie moze wszystkiego, bo nie moze stworzyc takiego kamienia - i znowu wychodzi,
            ze nie jest wszechmocny. Zalozenie, ze jest wszechmocny, prowadzi do
            zaprzeczenia tego zalozenia, a wiec musi byc falszywe.
            • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 05.10.04, 08:29
              Gość portalu: obserwator napisał(a):

              Przypuscmy, ze Bog moze stworzyc kamien tak
              > ciezki, ze go nie uniesie.
              Nie moze, bo nie chce.

              Wtedy nie moze go uniesc, wiec nie moze wszystkiego,
              > ergo nie jest wszechmocny.
              Wszechmoc poleca na tym, ze Bog robi wszystko, co zechce. A takich kamieni nie
              chce ani stwarzac, ani podnosic.

              Przypuscmy wiec, ze nie moze go stworzyc. Wtedy tez
              > nie moze wszystkiego, bo nie moze stworzyc takiego kamienia - i znowu
              wychodzi,
              >
              > ze nie jest wszechmocny.
              Ale to nie przeczy mozliwosci robiebia tego, co Bog chce.

              Podobnie nie przeczy wszechmocy Boga, to ze nie moze On czynic zla, np. klamac.
              • Gość: obserwator Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 137.158.128.* / *.uct.ac.za 05.10.04, 11:58
                Szanowny arcykr, uporczywym powtarzaniem glupstw moze pan znudzic dyskutantow i
                zniechecic do dalszej dyskusji, ale to nie znaczy, ze ma pan racje i
                kogokolwiek przekonal. Panski ostatni post dowodzi, ze nie rozumie pan nawet
                znaczenia slow w jezyku polskim. Paradoks, ktory przytoczylem, pokazuje, ze Bog
                niektorych rzeczy nie moze nawet gdyby chcial. Podlega wiec ograniczeniom, a
                wobec tego nie jest wszechmocny. O tym, czego Bog chce a czego nie chce, nie
                wie nikt na swiecie, bo nawet w Biblii jest napisane, ze Bog nigdy nie
                rozmawial z zadnym czlowiekiem po Mojzeszu, wiec tym bardziej pan, marny
                robaczku o malym rozumku, nie moze tego wiedziec.
                • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 05.10.04, 12:51
                  Gość portalu: obserwator napisał(a):

                  Paradoks, ktory przytoczylem, pokazuje, ze Bog niektorych rzeczy nie moze
                  nawet gdyby chcial.
                  A czy moglby zrobic cos niedobrowolnie?

                  Podlega wiec ograniczeniom, a
                  > wobec tego nie jest wszechmocny.
                  Wedlug definicji, ktora przytoczylem - jest.

                  O tym, czego Bog chce a czego nie chce, nie
                  > wie nikt na swiecie, bo nawet w Biblii jest napisane, ze Bog nigdy nie
                  > rozmawial z zadnym czlowiekiem po Mojzeszu,
                  W ktorym miejscu jest to napisane? Prosze o dokladny cytat.

                  wiec tym bardziej pan, marny
                  > robaczku o malym rozumku, nie moze tego wiedziec.
                  Wiem, bo jest moim Ojcem. Pragnie na przyklad zbawienia wszystkich ludzi.
                  • Gość: atheist Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.crowley.pl 05.10.04, 13:35
                    arcykr napisał:
                    > Wiem, bo jest moim Ojcem. Pragnie na przyklad zbawienia wszystkich ludzi.

                    Zbawienia od czego?
                    • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 05.10.04, 17:23
                      Gość portalu: atheist napisał(a):

                      > Zbawienia od czego?
                      Od wszelkiego zlego.
                  • Gość: ob Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 137.158.128.* / *.uct.ac.za 05.10.04, 16:27
                    Panie arcykr, to jest zameczanie dyskutantow przez uporczywe powtarzanie
                    nonsensow i odmowe proby zrozumienia. A na panskie pytanie:

                    > O tym, czego Bog chce a czego nie chce, nie
                    > > wie nikt na swiecie, bo nawet w Biblii jest napisane, ze Bog nigdy nie
                    > > rozmawial z zadnym czlowiekiem po Mojzeszu,
                    > W ktorym miejscu jest to napisane? Prosze o dokladny cytat.

                    odpowiadam:

                    Widocznie nie czytal pan biblii. To jest napisane gdzies na koncu ksiegi
                    opisujacej dzieje Mojzesza. Nie moge wskazac dokladnej linijki w tekscie, bo
                    jestem za granica i nie mam tu biblii ze soba. Ale radze po prostu przeczytac
                    te ksiege, akurat ten fragment jest ciekawy i daje sie czytac latwo. Wroce do
                    Polski 17 listopada i wtedy moge sam poszukac, ale pewnie do tamtego czasu to
                    forum juz wygasnie.
                    • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 05.10.04, 17:26
                      Gość portalu: ob napisał(a):

                      To jest napisane gdzies na koncu ksiegi
                      > opisujacej dzieje Mojzesza. Nie moge wskazac dokladnej linijki w tekscie, bo
                      > jestem za granica i nie mam tu biblii ze soba.
                      Zaden problem:
                      www.pik-net.pl/biblia/
                      • Gość: obserwator Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 137.158.128.* / *.uct.ac.za 05.10.04, 17:53
                        Dziekuje za podeslanie zrodla. Sluze cytatem:

                        (10) Nie powstał więcej w Izraelu prorok podobny do Mojżesza, który by poznał
                        Pana twarzą w twarz, (11) ani równy we wszystkich znakach i cudach, które
                        polecił mu Pan czynić w ziemi egipskiej wobec faraona, wszystkich sług jego i
                        całego jego kraju; (12) ani równy mocą ręki i całą wielką grozą, jaką wywołał
                        Mojżesz na oczach całego Izraela.
                        (Ks.Powt.Prawa 34:1-12)

                        • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 06.10.04, 07:56
                          W Izraelu nie znaczy w ogole.
                          • Gość: obserwator Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 137.158.128.* / 155.232.250.* 06.10.04, 13:01
                            Do arcykr: Twierdzi pan, ze Bog rozmawial z ludzmi spoza Izraela? To jest juz
                            najczystsze maniactwo. W Biblii napisano o Izraelu, bo dla LUDZI, ktorzy pisali
                            Biblie, swiat poza Izraelem nie istnial. Oczywiscie chodzilo o wszystkich,
                            ktorzy w Boga wierza (wtedy byli to tylko Izraelici). Jesli w nastepnym poscie
                            stwierdzi pan, ze Bog rozmawial z panem, to zostanie pan uznany za chorego
                            umyslowo.
                            • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 06.10.04, 13:12
                              Gość portalu: obserwator napisał(a):

                              > Do arcykr: Twierdzi pan, ze Bog rozmawial z ludzmi spoza Izraela?
                              Na przyklad ze swieta Faustyna.
                              www.faustina.ch/index_pl.htm
                              W Biblii napisano o Izraelu, bo dla LUDZI, ktorzy pisali>
                              > Biblie, swiat poza Izraelem nie istnial.
                              Czytal pan(i) np. Ksiege Izajasza?

                              Oczywiscie chodzilo o wszystkich,
                              > ktorzy w Boga wierza (wtedy byli to tylko Izraelici). Jesli w nastepnym
                              poscie stwierdzi pan, ze Bog rozmawial z panem, to zostanie pan uznany za
                              chorego umyslowo.
                              Jezus powstrzymal mnie przed samobojstwem na dworcu glownym w Krakowie.
                              • Gość: obserwator Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 137.158.128.* / *.uct.ac.za 06.10.04, 14:49
                                A slowo stalo sie cialem. Nie warto z panem dalej dyskutowac.
                                • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 07.10.04, 07:36
                                  Gość portalu: obserwator napisał(a):

                                  > A slowo stalo sie cialem. Nie warto z panem dalej dyskutowac.
                                  (4) A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących
                                  przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, (5) aby wiara
                                  wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej.
                                  (1 list do Koryntian 2:4-5)
              • Gość: atheist Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.crowley.pl 05.10.04, 13:37
                arcykr napisał:

                > > Przypuscmy, ze Bog moze stworzyc kamien tak
                > > ciezki, ze go nie uniesie.
                > Nie moze, bo nie chce.

                Nawet gdyby Bog istnial to ty nie moglbys wiedziec czego on chce a czego nie.

                > Wszechmoc poleca na tym, ze Bog robi wszystko, co zechce. A takich kamieni
                > nie chce ani stwarzac, ani podnosic.

                To czego chce a nie chce Bog to tylko twoje widzimisie.

                > Podobnie nie przeczy wszechmocy Boga, to ze nie moze On czynic zla, np. klamac.

                Wlasnie, ze przeczy, skoro nie moze czegos zrobic, nie jest wszechmocny.
                • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 05.10.04, 17:29
                  Gość portalu: atheist napisał(a):

                  > Nawet gdyby Bog istnial to ty nie moglbys wiedziec czego on chce a czego nie.
                  Wiem, bo znam nauczanie Kosciola.
                  >
                  > Wlasnie, ze przeczy, skoro nie moze czegos zrobic, nie jest wszechmocny.
                  Wedlug definicji wewnetrznie sprzecznej rzeczywiscie nie jest.
            • Gość: CuNiO Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 213.76.162.* 23.11.04, 22:32
              Z tym podnoszenie kamienia to, że tak napiszę się nie popisałeś.
              Zastanów się, co to znaczy podnieść coś w przestrzeni kosmiczej i dojdziesz do
              wniosku, że cała nasza ludzka ziemska logika jest tam do bani, sama sobie
              zaprzecza (zakładając, że Bóg miałby coś ,,podnosić'' w przestrzeni kosmicznej
              naszego wszechświata)
              I w ten sam sposób można zaprzeczyć każdemu twierdzeniu wynikającemu z naszych
              ludzkich doświadczeń - w ten sposób nie można analizować Boga i być zamkniętym
              do poznanych już prawd, to że czegoś nie rozumiemy nie znaczy, że jest nielogiczne.

              A żeby dać ci jeszcze do myślenia - jak logicznie wytłumaczyć zasadę
              nieoznaczoności Heisenberga?? A może skoro już tu zmierzamy, to kiedy powstał
              czas i po co?

              Miłych rozmyślań na dłuuugie zimowe wieczory :)
        • Gość: P.S.J. Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 15:25
          Uwielbiam to podniecanie się paradkosami. Czy jesteś w stanie doścignąć żólwia,
          który wyruszy przed tobą wcześniej o jedną minutę? Jestem w stanie wykazać ci
          ściśle logicznie, że nie potrafisz żółwika doścignąć...
          • Gość: obserwator Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 137.158.128.* / *.uct.ac.za 03.10.04, 19:35
            Ten "paradoks" z zolwiem matematyka rozwiazala juz bardzo dawno. Jego
            rozwiazanie znaja wszyscy, ktorzy na studiach uczyli sie rachunku
            rozniczkowego. Drogi P.S.J., niech Pan nie nudzi tylko sie troche poduczy.
      • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 02.10.04, 21:10
        Dlaczego uwazasz, ze nie przewidzial?
        • Gość: sobota Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.poczta.okay.pl 03.10.04, 10:42
          bo by nie karal za cos co sam stworzyl.Nie wiedzial tez czy- bodaj ze Abraham -
          nie zabije swego syna na probe , musial zeslac aniola w ostatniej chwili.A wg
          Ciebie -w chwili tworzenia przewidzial ,ze juz w XXw paru lebskich facetow z
          bombkami atomowymi moze rozpieprzyc ziemie wraz z nami i zniweczyc jego boski
          plan?
          • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 03.10.04, 14:54
            Gość portalu: sobota napisał(a):

            > bo by nie karal za cos co sam stworzyl.
            Co masz na mysli?

            Nie wiedzial tez czy- bodaj ze Abraham -
            > nie zabije swego syna na probe , musial zeslac aniola w ostatniej chwili.
            Po to zeslal, zeby Abraham syna nie zabil.

            A wg
            > Ciebie -w chwili tworzenia przewidzial ,ze juz w XXw paru lebskich facetow z
            > bombkami atomowymi moze rozpieprzyc ziemie wraz z nami i zniweczyc jego boski
            > plan?
            Nie w chwili "tworzenia" ani nawet stworzenia. Po prostu Bog wie wszystko i
            zawsze.
            • Gość: sobota Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.poczta.okay.pl 03.10.04, 16:26
              Nie w chwili "tworzenia" ani nawet stworzenia. Po prostu Bog wie wszystko i
              > zawsze.
              To jest tak odkrywcze ,ze juz nie mam zadnych argumentow.
              • arcykr Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego 03.10.04, 17:11
                Bo mam racje.
                • Gość: Ja Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 20:02
                  arcykr napisał:

                  > Bo mam racje.

                  I to jest czysta prawda!
                  Tak trzymiemy.

    • Gość: atheist Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.crowley.pl 03.10.04, 18:04
      Biblia to bardzo krawa bajka (nie powinny czytac ja dzieci przed 18), napisana bardzo dawno temu. Ot cala historia.
      • Gość: Ja Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 20:04
        Czy czytanie historii Polski Pistów, Jagiellonów - też ograniczymy?
        • Gość: atheist Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.crowley.pl 03.10.04, 21:07
          Od wiary w szewczyka dratewke nikt jeszcze nie zginal za to od wiary w zydowskiego bozka calkiem sporo
          • Gość: pak Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: 57.66.193.* 05.10.04, 13:27
            Sorry, ale jezeli to ma byc dowod to wystarczy miec inteligencie deflina, zeby
            go obalic.
            • Gość: Ja Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 19:40
              I tu zgadzam się z Tobą, Paku. Trochę pokory i tolerancji po obu stronahc nie
              zawadzi.
              Pozderki, Ja
          • Gość: Ja Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 19:35
            Gość portalu: atheist napisał(a):

            > Od wiary w szewczyka dratewke nikt jeszcze nie zginal za to od wiary w
            zydowski
            > ego bozka calkiem sporo

            A od wiary w bajki towarzysza Iljicza? Też tak dokladnie polczyłeś?
            • Gość: atheist Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.crowley.pl 05.10.04, 21:53
              To religianci twierdza ze skoro Szatan moze, to i oni moga?
    • Gość: Kagan Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.lib.unimelb.edu.au 24.11.04, 09:58
      Jaka autentycznosc? kazda bajka czy legenda ma w sobie element prawdy: kiedys
      byli krolowie, ksiezniczki, zamki, zydzi, Kocheni itp., ale nie o to przeciez
      chodzi, ale o to, czy ST (Tora) zostala napisana przez boga czy nie?
      A juz w XIX wieku odkryto, ze pisali ja zwykli ludzie: jahwista, elohista itd.
      • Gość: chrześcijanka i tu cię przywiało Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 13:25
        Nikt mi już nie wmówi, że nie szukasz Boga. Ty nawet już na inne tematy nie
        chcesz rozmawiać i we wszystkim negujesz Stwórcę.

        Wiesz, taki był Szaweł (Saul) czyli św. Paweł.
      • Gość: ? ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 19:03
        a czy księgę rzyrody piszą ludzie czy przyroda? naukowe prawa są dziełem ludzi
        czy przyroda samą w sobie?
    • Gość: PiotrPSP Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.cariboo.bc.ca 31.01.05, 06:38
      Gość: OKO 03.10.2004 11:27 napisal:
      "Sęk w tym, że na powstanie Nowego Testamentu w I w n.e. nie ma żadnego dowodu.
      Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że nie istnieje żaden pierwotny tekst
      którejkolwiek Ewangelii. Przechowały się jedynie któreś tam z rzędu odpisy z
      odpisów, które przez stulecia były to poszerzane, to przykrawane bądź
      zmieniane - zależnie od potrzeby chwili. Najstarszy zachowany do dziś rękopis
      Ewangelii, uznany za kanoniczny, pochodzi z początku V wieku, czyli powstał
      ponad 400 lat po wydarzeniach, których dotyczy. Sporządził go św. Hieronim (ok.
      347-420), któremu papież Damazy I zlecił opracowanie jednolitego tekstu całej
      Biblii (Starego i Nowego Testamentu) oraz ogłoszenie dzieła w całości w języku
      łacińskim (Vulgata). Tak więc to, co dziś traktowane jest jako "słowo boże" to
      jedynie kompilacja różnych starych tekstów greckich, opowieści utrwalonych w
      tradycji oraz myślenia życzeniowego, wszystko razem przykrojone pod potrzeby
      polityczne walczącego o dominację w ówczesnym świecie kościoła."

      Dodam tyle: Istnieja hipotezy nastepujace:
      Maria Magadalena nie byla prostytutka tylko potomkinia jakiegos krola -
      podobnie jak Chrystus byl potomkiem Davida i ta Maria byla jego zona. Mieli oni
      corke sare ktora tez mial dzieci. Maria Magdalena miala byc nastepczynia
      Chrystusa i ponoc ona jest autorka tekstu znanego obecnie jak ewangelia
      swietego Jana. Cesarz Konstantyn ktory wprowadzil Chrzescijanstwo byl kaplanem
      boga slonca i zostal ochrzczony dopiero gdy braklo mu sil przed smiercia zeby
      sie bronic. Ten poganin mial duzy wplyw na wybor i tresc ewangelii jak je znamy
      dzisiaj. Maria Magdalena nie "pasowala" do silnie patriarchalnego spoleczenstwa
      rzymnskiego wiec zostala zharlotyzowana zeby nie wszystko on niej trzeba byla
      poamietac. Chrystus nie byl Bogiem tylko postacia historyczna wiec wiele
      pamieci o nim zostalo zatartej. I do dzisiaj kobiety nie sa ksiezami ani
      papiezami a ksieza dzwigaja ciezar celibatu. Istnieja w Berlinie jakies spore
      fragmenty ewangeli Marii Magdaleny (rozne od ewangelii swietego Jana) starsze
      niz te fragmenty wspomniane w powyzszym cytacie z postu goscia "OKO".
      Hej Klik, co ty na to? Znowu tylko niezwiazane i obdrzydliwe fantazje zamiast
      nieco zadumy nad historia i niespodziankami z przeszlosci?
    • Gość: Violetta666 Re: Potwierdzono autentyczność tekstu biblijnego IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 08.03.05, 20:55
      Witam. nie bede sie tu raczej rozpisywac i nic nie bede wam wciskac ale -
      ''Kazdy myślący człowek jest ateistą'' Pozdrowienia moje gg to 7981196
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka