bonobo44
24.03.20, 17:13
nie leczą - mówią niektórzy. A coś leczy?
Mamy przechlapane - góra lodowa rośnie nam od spodu i tylko niewielki wierzchołek wychyla się nad powierzchnię ku satysfakcji władz sanepidu który przyjął najgorszą z możliwych strategii - oszczędzania na testach, maseczkach i na wszystkim. Teraz te 7,5 mld euro spada na nich zapewne niczym dopust Boży.
Nie robiąc testów ludziom z wszystkimi objawami poza np. brakiem wysokiej gorączki pomijamy zupełnie tych, którzy przechodzą tę chorobę stosunkowo "łagodnie". Równie dobrze mogliśmy nie robić żadnych testów.
To praktyka z czasów świńskiej grypy obliczona jedynie na ratowanie PR: Im mniej zarejestrujemy przypadków,
tym mniej będziemy musieli uznać zgonów. Podobnie funkcjonuje i w Rosji. Zdało egzamin za czasów Pani Kopacz, dlaczego miało by nie zadziałać i obecnie?
Nawet jeśli ludzie zaczną u nas wymierać na zapalenie płuc w dużo większej masie niż wówczas, to mamy doroczną praktykę ukrywania śmierci kilku tysięcy takich zgonów rocznie z powodu komplikacji na zwykłą grypę sezonową.
Zachowujemy się nadal jak kurica nie ptica - republika radziecka.