24.03.20, 17:13
nie leczą - mówią niektórzy. A coś leczy?
Mamy przechlapane - góra lodowa rośnie nam od spodu i tylko niewielki wierzchołek wychyla się nad powierzchnię ku satysfakcji władz sanepidu który przyjął najgorszą z możliwych strategii - oszczędzania na testach, maseczkach i na wszystkim. Teraz te 7,5 mld euro spada na nich zapewne niczym dopust Boży.

Nie robiąc testów ludziom z wszystkimi objawami poza np. brakiem wysokiej gorączki pomijamy zupełnie tych, którzy przechodzą tę chorobę stosunkowo "łagodnie". Równie dobrze mogliśmy nie robić żadnych testów.
To praktyka z czasów świńskiej grypy obliczona jedynie na ratowanie PR: Im mniej zarejestrujemy przypadków,
tym mniej będziemy musieli uznać zgonów. Podobnie funkcjonuje i w Rosji. Zdało egzamin za czasów Pani Kopacz, dlaczego miało by nie zadziałać i obecnie?
Nawet jeśli ludzie zaczną u nas wymierać na zapalenie płuc w dużo większej masie niż wówczas, to mamy doroczną praktykę ukrywania śmierci kilku tysięcy takich zgonów rocznie z powodu komplikacji na zwykłą grypę sezonową.
Zachowujemy się nadal jak kurica nie ptica - republika radziecka.
Obserwuj wątek
    • bonobo44 Re: Testy 24.03.20, 19:00
      Gdyby ktoś jeszcze miał jakieś wątpliwości:
      www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/koronawirus/zrobienie-testu-na-koronawirusa-w-polsce-zapomnij-droga-przez-m%c4%99k%c4%99%e2%80%9d/ar-BB11CxCS?ocid=spartandhp

      Wyłączam światło 8-(44
      trzymajcie się, kochani
    • bonobo44 Re: Testy 26.03.20, 08:30
      Wypada jednak kontynuować tę kronikę naszej rodzimej obmierzłości, która zwyczajnie odrzuca:

      " Przed przyjazdem do ojczyzny zrobiła sobie test na obecność koronawirusa. Przejechała przez granicę, a już w domu odebrała wiadomość od swojego lekarza z Austrii. Dowiedziała się, że jest chora. I od tej pory zaczęły się jej kłopoty. W Polsce nikt nie chciał jej uwierzyć, ani jej zbadać. Kobieta zapewnia nas, że wielokrotnie prosiła o uznanie jej za chorą. Bezskutecznie. Prosiła również o zbadanie jej w Polsce. To stało się dopiero po tym, jak o jej sprawie zaczęło być głośno na Facebooku. "Boję się o swoich starszych rodziców" - mówiła nam przez telefon wstrząsana napadami kaszlu Anna, gdy jeszcze czekała na badanie. W końcu, po 5 dniach oczekiwania na wyniki polskiego testu, dostała je. Rzeczywiście jest chora. Na listę chorych wpisano ją, bo się uparła i żądała badania. Ile osób nie ma tyle determinacji? "

      www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/other/28-latka-z-koronawirusem-to-ha%c5%84ba-i-kpina-jak-mnie-potraktowano/ar-BB11ILLH?ocid=spartandhp

      Ktoś ma jeszcze wątpliwości co do sposobu realizacji ewidentnie celowych wytycznych/zabiegów/kroków dezinformacyjnych, jakie nasze służby sanitarne podjęły w naszym kraju? PR się liczy moi drodzy - ponad wszystko!!! Dokładnie tak, jak w Rosji Putina. W końcu niedaleko upadło jajko od kuricy 8-(
    • bonobo44 Testy leczą 30.03.20, 00:18
      bonobo44 napisał:

      > nie leczą - mówią niektórzy. A coś leczy?

      okazuje się, że tak:
      www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/koronawirus-gra-sko%c5%84czona-genialny-profesor-z-marsylii/ar-BB11RT2g?ocid=spartandhp
      profesor Didier Raoulta, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Chorób Zakaźnych w Marsylii
      poddaje "testom, wbrew zaleceniom, praktycznie wszystkich zainteresowanych chorych. Sceptyczny co do skuteczności kwarantanny bez testowania twierdzi, że kwintesencja walki z wirusem polega na diagnostyce i leczeniu [w oparciu o hydroksychlorochinę (pochodna chlorochiny mająca mniej skutków ubocznych), podawaną w ilości 600 mg na dzień przez dziesięć dni, wraz z azytromycyną (antybioktyk), podawaną przez sześć dni ][b44: i to [b[we wczesnej fazie zakażenia!!![/b]] Dodaje zresztą, że brak testowania ludzi poddanych kwarantannie naraża ich zdrowie, albowiem nawet bezobjawowy przebieg choroby może powodować zmiany w płucach, widoczne przy skanowaniu. "
      • bonobo44 Re: Testy leczą 30.03.20, 00:21
        profesor Didie Raoult, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Chorób Zakaźnych w Marsylii
        poddaje "testom, wbrew zaleceniom, praktycznie wszystkich zainteresowanych chorych. Sceptyczny co do skuteczności kwarantanny bez testowania twierdzi, że kwintesencja walki z wirusem polega na diagnostyce i leczeniu [w oparciu o hydroksychlorochinę (pochodna chlorochiny mająca mniej skutków ubocznych), podawaną w ilości 600 mg na dzień przez dziesięć dni, wraz z azytromycyną (antybioktyk), podawaną przez sześć dni ][b44: i to we wczesnej fazie zakażenia!!!] Dodaje zresztą, że brak testowania ludzi poddanych kwarantannie naraża ich zdrowie, albowiem nawet bezobjawowy przebieg choroby może powodować zmiany w płucach, widoczne przy skanowaniu. "
        • bonobo44 46,5 tys. testów 30.03.20, 17:17
          w 46 laboratoriach wykonano dotąd u nas w kraju (a w ostatnich dniach blisko 4 tys. testów na dobę)
          ok.1200/mln mieszkańców - dane z dzisiejszej konferencji MZ
          • europitek Re: 46,5 tys. testów 11.04.20, 18:24
            Telewizornia twierdzi, że u nas zrobiono najwięcej "na łeb" spośród europejskich krajów na podobnym poziomie rozwoju epidemii.
            • bonobo44 Re: 46,5 tys. testów 12.04.20, 02:45
              To akurat wierutna półprawda. W samym tylko Mediolanie, w początkowych dniach epidemii robiono po 9 tys. testów dziennie z wykrywalnością 1 przypadek na 40 testów. (Ponad 200 przypadków dziennie. My wykrywamy ok. 100 dziennie, bo no bo zwyczajnie robimy 2 razy mniej testów.)
              • europitek Re: 46,5 tys. testów 12.04.20, 04:54
                To może coś pokręcili albo były różne sposoby liczenia (ilość testów lub testowanych osób) - ilościowo teraz to chyba już u nas robią pod 10000.
                No i jeszcze jakiego rodzaju to były testy (szybkie czy PCR).
    • bonobo44 Re: Testy 02.04.20, 02:14
      "Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wyraźnie (...) podkreślił: - Nie możesz ugasić pożaru, jeśli masz zasłonięte oczy. Podobnie nie możemy też zatrzymać tej pandemii, jeśli nie wiemy, kto jest zakażony."
      www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/koronawirus/testowa%c4%87-testowa%c4%87-testowa%c4%87-kto-k%c5%82amie-a-kto-m%c3%b3wi-prawd%c4%99-o-testach-na-koronawirusa/ar-BB11ZMlA?ocid=spartanntp
    • bonobo44 Nie wykryto dotąd 94% rzeczywiście zakażonych 08.04.20, 00:16
      Wykryto dotąd 6% rzeczywiście zakażonych. Tzn., że jakieś 16 razy więcej "ukoronowanych przypadków" hasa sobie beztrosko po świecie dzieląc się tą powszechną już dość "przypadłością", obejmującą (16,(6)x1,5=25 mln obywateli globu z wszystkimi mniej lub bardziej (nie)chętnymi
      www.uni-goettingen.de/en/606540.html
      • europitek Re: Nie wykryto dotąd 94% rzeczywiście zakażonych 08.04.20, 01:33
        Kolejny powód, żeby śmiertelność obchodzić teraz szerokim łukiem i zajmować się rzeczami bardziej wymiernymi.
        • bonobo44 Re: Nie wykryto dotąd 94% rzeczywiście zakażonych 12.04.20, 02:51
          Masz może na myśli ekonomię? A nie sądzisz, że zjazd jakieś 20-50% dochodu w dół, w m-ce dorocznego wzrostu dla samego wzrostu, nie byłby godny utrwalenia? Z bardzo starannym i bardzo celowym skoncentrowaniem wysiłków na zaspokojeniu rzeczywistych (a nie tych wydumywanych na bieżąco) potrzeb globalnej populacji?
          • europitek Re: Nie wykryto dotąd 94% rzeczywiście zakażonych 12.04.20, 03:10
            bonobo44 napisał:
            > Masz może na myśli ekonomię?

            Chodziło mi raczej o sam rozwój ilościowy epidemii i jej zasięg terytorialny. Ale inne sprawy "okołoepidemiczne" też mają sens, gdyż od ich rozwiązania sporo zależy.

            > Z bardzo starannym i bardzo celowym skoncentrowaniem wysiłków
            > na zaspokojeniu rzeczywistych (a nie tych wydumywanych na bieżąco)
            > potrzeb globalnej populacji?

            Z tym jest taki problem, że ktoś te priorytety musiałby ustalać, czyli co wydumane, a co nie.
            Do urealnienia zestawu potrzeb potrzebne jest przebudowanie sposobu organizacji życia społecznego i jej całej filozofii. Inaczej masz gotowy przepis na spore napięcia i konflikty społeczne na dużą skalę. To trudna i żmudna robota i na razie (chyba) jedynym możliwym sposobem takich reorientacji są czynniki zewnętrzne do populacji, z którymi nie można prowadzić żadnych negocjacji czy targów. Dobrze pasują tu zdarzenia przyrodnicze o dużej skali oddziaływania, na zajście których nie mamy wpływu.
    • bonobo44 Testów nie wykonuje się nawet ratownikom medycznym 09.04.20, 02:07
      "ratownicy medyczni codziennie muszą wysłuchiwać, że zużywają za dużo sprzętu. Na dodatek nie są poddawani testom na obecność koronawirusa.
      - Nie robią tego, ponieważ okazałoby się, że większość pracowników musiałaby odejść na kwarantanny. Ale my też mamy rodziny, mamy dzieci w domu i nie chcielibyśmy ich zarazić – pisze ratownik. – Trudno. My nie jesteśmy ważni. Jesteśmy też z tym pogodzeni, ponieważ od odbierania nagród jest straż i policja. My działamy w cieniu chwały innych, ale miara się już przebiera - dodaje. "

      no cóż, straż i policja to główne siły przynoszące obecnie dodatkowy dochód do skarbu państwa
      (sami nawet zaczęli się nań ostatnio składać po 500+ a właściwie 500x 8-)

      ratownicy i inne służby medyczne - wręcz przeciwnie 8-(
      • europitek Re: Testów nie wykonuje się nawet ratownikom medy 09.04.20, 21:33
        bonobo44 napisał:
        > no cóż, straż i policja to główne siły przynoszące obecnie dodatkowy dochód
        > do skarbu państwa (sami nawet zaczęli się nań ostatnio składać po 500+
        > a właściwie 500x 8-)

        Jakby tak silniej popracowali, to i dziura budżetowa byłaby mniejsza.
        Na początku lat 90. było takie miejsce pod Warszawą na trasie do Gdańska (na moście), gdzie przed wypłatami 24-godziny na dobę stał radiowóz i "kasował" na wypłaty w urzędzie pobliskiego miasta (samorząd dostawał jakiś procent od mandatów).

        A co do ratowników to mam z nimi bardzo złe doświadczenia. 50% ich przyjazdów kwalifikuje się na aferę.
    • bonobo44 6-krotnie tańsze polskie testy 11.04.20, 13:01
      Osobiście uważam, że od pewnego momentu (który nieubłaganie nadciąga) cały ciężar testów będzie należało przenieść z centrów epidemii na ich zewnętrze (o ile tylko takowe jeszcze istnieje). Po to właśnie, aby w zarodku wytłumić potencjalne ogniska kolejnych. Wówczas (mimo rosnącej liczby coraz tańszych testów - opracowane właśnie w naszym kraju, praktycznie 100% pewne, są 6-krotnie tańsze (nie dotychczasowe 500 zł, a 80 zł od testu), odsetek wykrywanych przypadków będzie spadał (mimo rozwijania się epidemii w najlepsze w jej aktualnych i kolejnych centrach), szczególnie w warunkach kulturowych typowych dla nonszalancji Europejczyków, ale i na tradycyjnych kontynentach biedy, gdzie nawet te nasze 16 euro od testu jest niewyobrażalną kwotą. (Proszę nie zapominać, ze w czasach rządów ministry Kopacz z PełO, nie do wyobrażenia dla niej było powszechne wprowadzenie testów na świńską grypę po kosztach... 1 euro od testu!!! A już wówczas (10 lat temu) nie byliśmy przecież bantustanem.)
      • europitek Re: 6-krotnie tańsze polskie testy 11.04.20, 18:21
        bonobo44 napisał:
        > Osobiście uważam, że od pewnego momentu (który nieubłaganie nadciąga) cały cięż
        > ar testów będzie należało przenieść z centrów epidemii na ich zewnętrze (o ile
        > tylko takowe jeszcze istnieje).

        "Przenoszenie ciężaru" może niewiele dać bo będzie ona nadal promieniowała w centrów, które zaniedbasz. Myślę, że lepiej zwyczajnie rozszerzać zakres ilościowy i terytorialny bez konkretnych preferencji tego typu.

        > Wówczas (mimo rosnącej liczby coraz tańszych testów - opracowane właśnie
        > w naszym kraju, praktycznie 100% pewne, są 6-krotnie tańsze (nie
        > dotychczasowe 500 zł, a 80 zł od testu), odsetek wykrywanych przypadków
        > będzie spadał (mimo rozwijania się epidemii w najlepsze w jej aktualnych
        > i kolejnych centrach),

        Przed chwilą w TVP pokazali rozanielonego szefa ośrodka, który opracował te testy. Gość oświadczył, że będą produkować 20000 tygodniowo/ I tu właśnie jest sedno sprawy, że to ilość malutka w stosunku do potrzeb, nie mówiąc już o intensyfikacji testów.

        > (Proszę nie zapominać, ze w czasach rządów ministry Kopacz z PełO, nie do
        > wyobrażenia dla niej było powszechne wprowadzenie testów na świńską
        > grypę po kosztach... 1 euro od testu!!! A już wówczas (10 lat temu) nie
        > byliśmy przecież bantustanem.)

        Toż to byłoby wstrętne rozdawnictwo, którym się brzydzimy i które obraża Polaków.
        Może gdyby taki test kosztował 10000 zł to wtedy byłoby OK, czyli bez obrazy?
        • bonobo44 6-krotnie tańsze testy i 2x lepsze respiratory PL 12.04.20, 02:38
          europitek napisał:

          > Przed chwilą w TVP pokazali rozanielonego szefa ośrodka, który opracował te tes
          > ty. Gość oświadczył, że będą produkować 20000 tygodniowo/ I tu właśnie jest sedpowinna
          > no sprawy, że to ilość malutka w stosunku do potrzeb, nie mówiąc już o intensyf
          > ikacji testów.

          I to jest ten nasz odwieczny bólból (a raczej bul-bul i na dno) 8-(
          Zamiast pójść za ciosem i zalać świat konkurencyjnymi setkami milionów testów, na których produkcję w trybie wojennym - jak w USA - powinna przestawić się natychmiast połowa naszego przemysłu farmaceutycznego, my zamierzamy wydzielać je niczym ślimaki śluz w tempie ledwie wystarczającym li tylko na nasze bieżące potrzeby 8-(
          A taki np. Trump już wtrynia Angolom 200 tys. respiratorów (i to na ich wyraźne błaganie i problemy z niedoborami na własnym USmańskim podwórku!!!!). To koniunktura wojenna!!! - na poprzedniej globalnej wojnie USA zbiły cały swój obecny kapitał.


          To samo tyczy się respiratorów podwójnych z Zabrza. Połowa naszego przemysłu powinna w trybie wojennym przestawić się na produkcję setek tysięcy tychże miesięcznie i zalewanie nimi świata!!! NATYCHMIAST!!!


          > > (Proszę nie zapominać, ze w czasach rządów ministry Kopacz z PełO, nie do
          > > wyobrażenia dla niej było powszechne wprowadzenie testów na świńską
          > > grypę po kosztach... 1 euro od testu!!! A już wówczas (10 lat temu) nie
          > > byliśmy przecież bantustanem.)
          >
          > Toż to byłoby wstrętne rozdawnictwo, którym się brzydzimy i które obraża Polaków
          >. Może gdyby taki test kosztował 10000 zł to wtedy byłoby OK, czyli bez obrazy?

          Niedokładnie o to chodziło. To te opracowane w świecie testy na A/H1N1 "chodziły" 10 lat temu po euro za sztukę, czego skąpiła Kopacz, a teraz to samo PełgającOzakłamane PełO domaga się od rządu milionów testów po 100 euro sztuka. W zamian w nagrodę zamiast zostać wyKopana z POlityki raz na zawsze, została zaraz PO tych łoszczENdnościach Premierą. Ot taka szczególnie specyficznie POlska przyPa/Odłość - nie tylko gorszy pieniądz wypiera lepszy 8-(
          • europitek Re: 6-krotnie tańsze testy i 2x lepsze respirator 12.04.20, 04:13
            bonobo44 napisał:
            > I to jest ten nasz odwieczny bólból (a raczej bul-bul i na dno) 8-(
            > Zamiast pójść za ciosem i zalać świat konkurencyjnymi setkami milionów testów,

            Rzecz w tym, że to nie jest takie proste technicznie i ekonomicznie. Trzeba mieć odpowiednie środki finansowe, materiałowe i ludzkie, żeby zrealizować coś na taką skalę. Trzeba też ponieść pewne ryzyko, co dla wielu jest barierą nie do pokonania.
            Prywatni z innych branż raczej się za coś takiego nie wezmą. Popatrz na USA, gdzie prezydent korzystając z wojennej ustawy nakazuje wielkiemu koncernowi produkcje respiratorów. Czy ci prywatni to tacy idioci, że sami nie wpadli na to, że teraz to nikt nie będzie się uganiał za ich samochodami, a na respiratorach można zrobić kasę?

            > To samo tyczy się respiratorów podwójnych z Zabrza. Połowa naszego
            > przemysłu powinna w trybie wojennym przestawić się na produkcję
            > setek tysięcy tychże miesięcznie i zalewanie nimi świata!!!
            > NATYCHMIAST!!!


            To jest możliwe jedynie pod naciskiem i przy pomocy aparatu państwowego lub w państwowych firmach.
            A generalnie temat jest jeszcze ciekawszy, ponieważ już prowadzone są próby terapii lekowej, która w Lublinie wyciągnęła z grobu trójkę chorych.

            > Niedokładnie o to chodziło. To te opracowane w świecie testy na A/H1N1 "chod
            > ziły" 10 lat temu po euro za sztukę
            , czego skąpiła Kopacz, a teraz to samo
            > PełgającOzakłamane PełO domaga się od rządu milionów testów po 100 euro sztuka.

            Właśnie o to chodziło. Dla "platfusów" milion czegoś po 1 euro to żaden biznes, ale ten sam milion po 100 to już jest coś koło czego warto się zakręcić. Tylko wielkie przedsięwzięcia są dobre, bo tam jest wielka kasa i wielki szum medialny, czyli też zyski polityczne.

            > nie tylko gorszy pieniądz wypiera lepszy 8-(

            Racja.
            Gorszy to tańszy, a przecież powszechną taniość nam obiecywali.
            • bonobo44 Re: 6-krotnie tańsze testy i 2x lepsze respirator 21.05.20, 00:23
              Sporo w tym racji - niestety interes państwa dalece nie zawsze jest przedkładany nad własny 8-(

              "Polskie testy: stabilniejsze, tańsze, niepotrzebne

              Polskie testy nie tylko były na rynku, ale były też w lepszej cenie niż zagraniczne. Polski rząd ich nie kupował, a jeśli już to robił, to w symbolicznych ilościach. Pozwoliło to jednak ministrowi Szumowskiemu powiedzieć we wspomnianym wywiadzie w "Dzienniku Gazecie Prawnej": "rozpoczynamy proces produkcji testów w Polsce. Robią to już dwie firmy i z obiema mamy już umowy".

              Podjęliśmy próby kontaktu z obiema z tych firm. – Liczyliśmy na współpracę z Ministerstwem Zdrowia w większym zakresie, niż to się dotychczas udało. Składaliśmy oferty na dwa rodzaje testów, udało nam się uzyskać zamówienie na ułamek naszej oferty i rządowego zapotrzebowania – powiedział nam Łukasz Urban, prezes Biomaximy z Lublina.

              Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, Biomaxima kilkukrotnie składała rządowi oferty na testy. Na początku marca polski producent diagnostyki złożył do Ministerstwa Zdrowia ofertę na testy immunologiczne, tzw. szybkie testy. Przedstawiciele firmy pisali w tej sprawie e-maile do ministra Szumowskiego, wiceministrów, a także Głównego Inspektora Sanitarnego. Nie było jednak ze strony resortu żadnego zainteresowania.

              Co ciekawe, zaraz po wybuchu epidemii w marcu minister Szumowski twierdził, że Ministerstwo Zdrowia działa według rekomendacji WHO i że szybkie testy są nieskuteczne. Jednak jeszcze w tym samym miesiącu rząd zakupił w jednej z hurtowni 150 tys. takich testów z Chin.

              W marcu, a potem na początku kwietnia Polacy składali do Ministerstwa Zdrowia kolejne oferty, tym razem na testy genetyczne, które zgodnie z rekomendacją WHO badają dwa geny wirusa. Testy te są niezwykle konkurencyjne wobec ich odpowiedników z Korei i Turcji pod kilkoma kluczowymi względami, co nietrudno ocenić, porównując ich charakterystyki publikowane przez wytwórców.


              Po pierwsze, odczynniki wchodzące w skład koreańskich testów i znacznej części tureckich mają ograniczoną stabilność, co oznacza, że cały czas testy muszą być przechowywane w temperaturze -20 st. C, w przeciwnym razie mogą one dawać niewiarygodne wyniki. Wytwarzany przez Biomaximę test jest stabilny, czyli zestaw można transportować i przechowywać w temperaturze pokojowej. To znacznie obniża ryzyko utraty właściwości w transporcie, a także koszty transportu i magazynowania testów.

              Po drugie, polski test jest dwukrotnie szybszy od koreańskiego: koreański test potrzebuje 120 minut na amplifikację, czyli przeprowadzenie badania, a polski 62 minuty. Oznacza to, że w tym samym czasie polskimi testami można przebadać dwa razy więcej próbek. Ma to o tyle duże znaczenie, że w Polsce mamy niedostatecznie dużo termocyklerów, czyli urządzeń do badania próbek, co ogranicza zdolności przerobowe krajowych laboratoriów.

              Polskie testy są wreszcie bardziej czułe od zarówno tureckich, jak i koreańskich odpowiedników.

              W końcu, według naszych ustaleń, zagraniczne testy są droższe: koreański test firmy SolGent kosztuje 90 zł za jedno oznaczenie plus koszta przechowywania w odpowiedniej temperaturze, a turecki test importowany przez poznańską hurtownię Argenta kosztuje co najmniej 80 zł za jedno oznaczenie plus koszta przechowywania. Test polskiej Biomaximy kosztuje nieco ponad 60 zł za sztukę i nie generuje dodatkowych kosztów wynikających z konieczności magazynowania w odpowiednich warunkach.

              Jak ustaliliśmy, polski test został sprawdzony w Państwowym Zakładzie Higieny, jednak z ogólnej liczby oferowanych resortowi zdrowia ponad 300 tys. testów ministerstwo zdecydowało się dotychczas na zakup mniej niż 10 procent oferowanej ilości. Więc obecnie Polacy sprzedają swoje testy głównie za granicą. Kilka dni temu firma podała, że test, który wytwarza, uzyskał walidację prestiżowego francuskiego ośrodka Institute Pasteur, która otwiera przed testem rynek francuski.

              Drugi z polskich producentów dopiero liczy na współpracę z rządem: warszawska Medicofarma produkuje w fabryce w Radomiu 150 tys. testów opracowanych przez Instytut Chemii Organicznej Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu. Testy są wytwarzane na podstawie umowy pomiędzy Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego a PAN. Pierwsza ich partia zostanie przekazana przez PAN do ministerstwa za darmo. Testy wprawdzie należą do tych, które muszą być przechowywane w temperaturze -20 st. C, ale są atrakcyjne cenowo. Wstępny koszt jednej sztuki wyliczono na 53 zł.

              Produkcja całej partii 150 tys. testów ma się zakończyć na początku czerwca, a po wyprodukowaniu połowy firma ma się zwrócić z zapytaniem do Ministerstwa Zdrowia, czy jest zainteresowane zakupem kolejnych. Kiedy pytamy jej prezesa Cezarego Kilczewskiego, czy otrzyma dalsze zamówienia z ministerstwa, ten jest bardzo ostrożny w odpowiedzi: – Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Mamy nadzieję na taką współpracę, bo po pierwsze jest zapotrzebowanie na takie testy, po drugie test jest polskiej produkcji, więc należałoby wspierać polskie firmy i polską myśl naukową, a po trzecie test jest konkurencyjny cenowo – argumentuje."
              wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/koronawirus-dlaczego-rzad-kupuje-drogie-zagraniczne-testy-a-nie-tansze-polskie/wgb46x7?utm_source=www.msn.com_viasg_wiadomosci&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2
              • nikodem321 Re: 6-krotnie tańsze testy i 2x lepsze respirator 23.05.20, 21:17
                bonobo44 napisał:
                > Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy,

                Co to znaczy "nieoficjalnie się dowiedzieliśmy"?
                Czy to znaczy, że dziennikarze podsłuchiwali firmę przez lufcik?
                Wystarczyło zapytać firmę, a dowiedzieliby się o wszystkim oficjalnie.

                Skoro tego nie zrobili to wszystkie te przedstawiane informacje są niewiarygodne.

                > Na początku marca polski producent diagnostyki złożył do Minist
                > erstwa Zdrowia ofertę na testy immunologiczne, tzw. szybkie testy. Przedstawici
                > ele firmy pisali w tej sprawie e-maile do ministra Szumowskiego, wiceministrów,
                > a także Głównego Inspektora Sanitarnego. Nie było jednak ze strony resortu żad
                > nego zainteresowania.
                >

                I bardzo słusznie, że nie było żadnej odpowiedzi!
                Przecież testy immunologiczne nie mają najmniejszego sensu.0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka