Gość: itakdalej
IP: *.chello.pl
25.11.04, 23:43
Kolejny bardzo ciekawy artykuł w "Polityce" i to od razu w całości w
Internecie. Prof. Wojciech J. Stec z Centrum Badań Molekularnych i
Makromolekularnych PAN w Łodzi, laureat polskiego Nobla '04 mówi m.in.:
"Moim zdaniem nawet zajmując się tzw. nauką czystą i badaniami podstawowymi,
gdy robi się coś rzeczywiście oryginalnego, to zawsze w takich dyscyplinach
jak chemia, fizyka, biologia, genetyka powstaje myśl mająca wymiar
ekonomiczny. Udostępnianie jej za darmo w formie publikacji po to, by
skorzystał z niej jakiś amerykański lub japoński koncern przemysłowy, można
tłumaczyć tylko brakiem świadomości, czym jest narodowa własność
intelektualna. Inaczej takie postępowanie nosi, według mnie, znamiona grzechu
zaniechania i jest zwykłą nieuczciwością wobec polskich podatników – to oni
wszak utrzymują polską naukę. Zresztą liczby mówią same za siebie. Zgodnie z
raportem prestiżowego czasopisma „Nature” z ubiegłego roku, w Polsce za jeden
miliard dolarów inwestowanych w badania i rozwój powstają cztery patenty
międzynarodowe, podczas gdy na Węgrzech 18, na Słowacji 12, w Korei
Południowej 16, w Stanach Zjednoczonych 51."
...
"po 1989 r. winę za nieudolność w ochronie narodowej własności intelektualnej
ponosi system nauki. Reforma nauki, w ramach której powołano Komitet Badań
Naukowych, polegała na faktycznym zerwaniu więzi z przemysłem. Zgodnie z
doktryną, państwo miało finansować badania podstawowe, a przechodząca
transformację gospodarka – rozwój technologii i ich wdrożenia. W efekcie
sprywatyzowany rodzimy przemysł do dziś praktycznie nie inwestuje w badania i
rozwój. Natomiast sposób finansowania badań przez KBN wykształcił nabożny
stosunek do liczby publikacji naukowych, które stały się głównym miernikiem
służącym do rozliczania uczonych. O powstającej w tym procesie wartości
najważniejszej, własności intelektualnej, zapomniano."
A wie co mówi, bo na jednym tylko patencie zarobił 150 tys. dol; ponadto był
przez półtora roku wiceprezydentem ds. naukowych w amerykańskiej firmie
farmaceutycznej Pharmasset, Inc..
Wynika z tego że prof. Stec uważa, że w wymienionych przez niego naukach
sukces polega na uzyskaniu patentu, a nie dziesiątek publikacji w
czasopismach.
polityka.onet.pl/162,1204304,1,0,2481-2004-48,artykul.html