Dodaj do ulubionych

Pamietnik chwalipiety:-)

15.12.04, 14:53
Z czego jestesmy najbardziej dumni??
Jakie sa nasze najwieksze osiagniecia (naukowe i nie tylko)?
Moze posiadamy jakies nadzwyczajne umiejetnosci?!
Pochwalmy sie wszystkim!
Maja
P.S Moja super sprawnosc,
Pipetuje obiema raczkami na raz, szybsza jestem niz robot:-))
O reszczei bede myslec i jak cos wymysle to napisze
Obserwuj wątek
    • ex-rak Re: Pamietnik chwalipiety:-) 15.12.04, 18:17
      majadeblij napisała:

      > Z czego jestesmy najbardziej dumni??
      > Jakie sa nasze najwieksze osiagniecia (naukowe i nie tylko)?
      > Moze posiadamy jakies nadzwyczajne umiejetnosci?!
      > Pochwalmy sie wszystkim!
      > Maja
      > P.S Moja super sprawnosc,
      > Pipetuje obiema raczkami na raz, szybsza jestem niz robot:-))
      > O reszczei bede myslec i jak cos wymysle to napisze


      Ja musze sie przyznac, ze nie mam takich nadzwyczajnych umietnosci.

      Z rzeczy zwiazanych z profesja to najmilej wspominam z postdoka totalna
      synteze stereoselektywmna skomplikowanego produktu naturalnego. Synteze, ktora
      sam w b. duzym stopniu wymyslilem i zrobilem. W 20 dni przelecialem 26 zupelnie
      nowych etapow. To byla robota!!!! 3-4 godziny snu, czasem 2-3 etapy dzienne, z
      grubsza optymalizacja warunkow, selektywnosci niektorych procesow. Na koniec
      uzyskalem z 0.5 mg zwiazku. Ale udalo sie dojechac do konca.
      Rzadko kiedy sie ma takie szczescie, ze tak wszystko wychodzi.
      Doktorantowi samo powotrzenie tej syntezy zajelo 1.5 roku. Dwie konkurenyjne
      grupy pracujace w tym czasie nad tym samym polamaly sobie zeby.

      Teraz to chyba to, ze ludzie, jak mi sie wydaje, lubia pracowac pod moim
      kierunkiem. To tez jakas satysfakcja.
    • czajek76 Re: Pamietnik chwalipiety:-) 15.12.04, 18:17
      Potrafie przyjsc do pracy na 9.00 nawet trzy razy z rzedu :)
      • staua Re: Pamietnik chwalipiety:-) 15.12.04, 22:36
        Nie musi byc z pracy, tak? No to ja potrafie niezle robic na drutach oraz zalozyc sobie nogi na glowe :-)
        A z powazniejszych to chyba tylko to mi przychodzi do glowy, ze mam dobra pamiec do nazwisk i dat, i
        numerow telefonow (oraz innych liczb), co jest niepotrzebna umiejetnoscia, ale jednak umiejetnoscia
        (taka "krzyzowkowa inteligencja" jak to kiedys okreslil moj rodzic).
        • czajek76 Re: Pamietnik chwalipiety:-) 16.12.04, 01:20
          co to za cytat w stopce masz?
          • staua Re: Pamietnik chwalipiety:-) 17.12.04, 03:33
            Aha, nowa stopka zauwazona nareszcie :-)
            Magdalena Tulli "Sny i kamienie"
    • cocco_ka Re: Pamietnik chwalipiety:-) 16.12.04, 13:13
      Potwierdzam to obureczne pipetowanie, sama widzialam jak nakladalas na zel.
      Co do moich mocnych stron, to chyba to, ze udalo mi sie wymoc zebym zostala w
      koncu zatrudniona na normalnych warunkach:)))))
      Innych zalet jakos nie moge sobie sobie uzmyslowic, na pewno nie jest to
      marnowanie czasu w pracy na czytanie forum:)))))
      Swiateczno-noworoczne pozdrowienia!
      Juz jutro do Polski!!!

    • smia Re: Pamietnik chwalipiety:-) 16.12.04, 13:22
      dumna? no nie wiem... ;-)
      nauczylam sie w koncu robic mikroiniekcje, i to tak, ze wychodzi. ale to nie
      jest zadna specjalna umiejetnosc, wiele ludzi to robi.
      poza praca robie na drutach (i na szydelku tez, jak mam dobry pomysl) i w ogole
      uwielbiam wszelkie manualne dlubaniny. takie male skrzywienie.
    • serpico30 Re: Pamietnik chwalipiety:-) 16.12.04, 14:26
      Czesc!
      A ja mam unikalna zdolnosc do markowania ciezkiej pracy. Odkrylem w sobie ta
      zdolnosc tuz po studiach i szlifuje ja i udoskonalam przez caly pobyt w USA
      przejmujac i adaptujac wzorce roznych kultur z ktorymi sie stykam na swoje
      indywidualne potrzeby. Wszystkim sie wydaje ze ja bardzo ciezko pracuje a ja
      sobie siedze i np. gram w scrabble'a on-line. Ciekawe kiedy mnie zdemaskuja?! :-
      ) Na razie mi sie udaje, zobaczymy jak dlugo-bede Was informowal...
      Wesolych swiat!
      Osuch
      PS. Maximum efektu przy minimum wysilku! (Wg. zasady Jigoro Kano nauczyciela
      Kodokan Judo)
      • smia Re: Pamietnik chwalipiety:-) 16.12.04, 16:13
        kurcze, mnie takie markowanie za bardzo meczy, zebym chciala je skutecznie i
        dlugotrwale uprawiac ;-).
        • staua Mnie tez n/t :-) 17.12.04, 03:35

    • zettrzy Re: Pamietnik chwalipiety:-) 16.12.04, 23:37
      a ja umiem przetkac zatkany zlew
      jestem techniczna, nie?
      • czajek76 Re: Pamietnik chwalipiety:-) 17.12.04, 01:55
        Co do umiejetnosci technicznych, to juz sie kiedys chwalilem ze umiem zrobic
        pare rzeczy do mikroskopu konfokalnego z blachy i kawalkow aluminium :)
        Mysle, ze jakbym sie uparl to moze i bym caly mikroskop sam zmontowal.
        Poza tym umiem lutowac - w nowym labie naprawilem juz aparat do transferu i do
        elektroforezy :)
        • zettrzy Re: Pamietnik chwalipiety:-) 17.12.04, 03:23
          ja tez umiem lutowac, tylko od lat nie mam lutownicy, wiec nie praktykuje...
          i mam chyba najwieksza na obszarze trojstanowym kolekcje mandatow za jazde ponad
          limit, z czego tylko jeden w stanie wlasnym, wiec liczy sie tylko jeden
          • majadeblij Re: Pamietnik chwalipiety:-) 17.12.04, 19:21
            ja wlasnie wczoraj sie uczylam lutowac:-))
            kiedys juz to robilam na zajeciach ZPT, mielismy zastepstwo, bo normalnie to
            dziewczynki piekly i robily na drutach, a chlopcy lutowali.....
            • true_blue Re: Pamietnik chwalipiety:-) 17.12.04, 22:16
              No wlasnie. A mnie przyszlo do glowy, ze jesli zajecia ZPT maja sie do czegos
              przydac to powinno sie uczyc dokladnie odwrotnie, zeby taki chlopak potrafil
              sobie przyszyc guzik, a dziewczynka wbic gwozdz.. Chyba napisze do ministerstwa...
              Moja zdolnosc: szukanie jak mozna ulepszyc swiat :-))))
              Pozdr.
              • staua Re: Pamietnik chwalipiety:-) 18.12.04, 17:34
                > Moja zdolnosc: szukanie jak mozna ulepszyc swiat :-))))
                To znaczy? Jak w powyzszym przykladzie, czy szukanie jak zrobic, zebysmy
                wszyscy byli lepsi dla siebie?
              • smia Re: Pamietnik chwalipiety:-) 18.12.04, 18:02
                wchodzimy w (meta)fizyke?
                ;-)
                • true_blue Re: Pamietnik chwalipiety:-) 18.12.04, 18:37
                  Wbrew pozorom praktyczny przyklad w mojej wypowiedzi tak naprawde pomaga w tym,
                  zeby byc lepszym dla siebie nawzajem :-) Trafilas w sedno staua.
                  Smia: po prostu przechodzimy na poziom abstrakcji :-)
                  Pozdr.
                  • smia Re: Pamietnik chwalipiety:-) 18.12.04, 19:06
                    T_B: :-)
                    szkoda tylko, ze to co nam sie wydaje swietnym rozwiazaniem i rzeczywiscie
                    ulepszeniem, inni moga zupelnie zignorowac albo wrecz uznac za szkodliwe.
                    • staua :-))))) n/t 19.12.04, 01:44

    • daino Re: Pamietnik chwalipiety:-) 10.03.05, 07:16
      z pamietnika: samodzielnie wyprowadzilam z rownowagi ksiedza (poddalam
      watpliwosci sens mierzenia wiary dokladnoscia recytowanej formulki). po
      jednostronnie spokojnej wymianie opinii, podarl i rozrzucil na boki dopiero co
      zebrane, koncowe prace zaliczeniowe.

      hmm, czy to sprawnosc godna uwagi?
      • ex-rak Re: Pamietnik chwalipiety:-) 10.03.05, 11:42
        E, stary chwyt.

        Juz dawno na to zastosowano. Gdy w swiecie miodem i nuda plynacym, zyjacego od
        dluzszego czasu w celibacie Adasia do rozpaczy, zwatpienia i konsumpcji udalo
        sie przywiesc.
        • daino Re: Pamietnik chwalipiety:-) 10.03.05, 14:23
          hmm, czy Adas pelnil funkcje z odpowiedzialnoscia podobna do tej co przeslannik
          Kosciola? ale skoro moje "swietego wyprowadzienie" na nic, to probuje dalej:
          potrafie znalezc dziure w calym.

          ?
          • grey-pippin Re: Pamietnik chwalipiety:-) 10.03.05, 16:58
            to akurat nie dziwi, wolna przestrzen wystepuje w obrebie kazdego atomu ;)
            • daino Re: Pamietnik chwalipiety:-) 10.03.05, 17:23
              no nie zadowole.
              ale co sie dziwic, to forum dla naukowcow co i z pustego naleja.
              :0))
              ide na forum cosmopolitan.

              ps.mam jeszcze jedna zdolnosc, nagle luki w pamieci. czasem bardzo klopotliwe,
              najbardziej spektakularne: kiedys przy pelnej sali, podczas koncertu (mialam i
              taki muzyczny epizod podczas szukania siebie) zapomnialam nut sonatiny. 2x. i
              juz sobie nie przypomnialam.
              • grey-pippin Re: Pamietnik chwalipiety:-) 10.03.05, 17:50
                no to juz prawie mozesz ze mna stanac w zawody ;)
                Zapomnialam jak sie nazywam, kim i skad jestem, i kiedy kolezanka mnie
                wyreczyla i podala moje dane, zabrzmialy mi zupelnie obco.
                Ten dziwny stan trwal okolo 3-5 sekund ???
                • daino Re: Pamietnik chwalipiety:-) 10.03.05, 19:23
                  jak mi milo ze poznalam kogos takiego:)))
                  ja nazwisko pamietam, wiec nie przebije, ale na takiej specjalnej karteczce mam
                  napisany adres i wlasny numer telefonu, bo na proste pytanie o namiary dostaje
                  czesto zacmienia.
                  • grey-pippin Re: Pamietnik chwalipiety:-) 11.03.05, 02:17
                    A jestes pewna ze w chwili zacmienia znajdziesz karteczke ;)
                    Ten dziwny stan zawieszenia o ktorym pisalam, to bylo fantastyczne uczucie, nie
                    na zasadzie pustki w glowie, wrecz odwrotnie. Mialam wrazenie jakbym przybyla w
                    milisekundach ogromna przestrzen i znalazla sie w innym wymiarze, jakby ktos
                    wrzucil mnie na Ziemie na chwilke, w obce cialo, w niezrozumiala dla mnie
                    sytuacje, czulam siebie mialam swiadomosc wlasnego ja, jednak moje ja nie mialo
                    nic wspolnego z ta osoba w ktorej ciele sie znalazlam, wlasciwie nie wiem jak
                    to opisac, bo wlasciwie ciala tez nie odczuwalam obco, coz moze zarejestrowalam
                    rozdwojenie jazni...
                    • daino Re: Pamietnik chwalipiety:-) 11.03.05, 02:42
                      kwestia karteczki:
                      nie jestem... czasem w sklepie pytana o domowe numery, nerwowo przeszukuje
                      klamoty.na wizytowkach nie mam prywatnych namiarow.
                      ale nie zdarza sie to az tak czesto, jak moglo by zabrzmiec;)

                      kwestia dziwnego stanu zawieszenia:
                      a czy w tej danej chwili poznalas takze swego partnera? (i nie mam na mysli
                      interesow) czasem nazywaja to miloscia od pierwszego wejrzenia:)

                      • grey-pippin Re: Pamietnik chwalipiety:-) 11.03.05, 04:59
                        >czasem nazywaja to miloscia od pierwszego wejrzenia:)
                        dobre :)
                        Nie sytuacja byla malo ciekawa, stalam sobie po prostu w kolejce po pewien
                        dokument, zamyslona przesuwalam sie, az uslyszalam pytanie sekretarza
                        -Imie i nazwisko pani ?
                        A ja nic. Cisza, bo nie wiem co powiedziec ?! Nie znam ? Co ciekawsze w tym
                        momencie wcale mnie to nie obchodzilo, stalam i z ciekawoscia obserwowalam
                        otoczenie, w tym czasie kolezanka przez moje ramie podala moje nazwisko mocno
                        zdziwionemu panu, i tyle.
                        • daino Re: Pamietnik chwalipiety:-) 11.03.05, 15:53
                          od czego ma sie przyjaciol:)
                          jak zapomnisz cos jeszcze, daj znac.
                          (ja chce dodac, ze tamten feralny "koncert" dal mi wiele do (prze)myslenia,
                          najdziwniejsze ze bylam w stanie zagrac 2ga czesc-rondo.strumienia mysli nie
                          moglam zapanowac przy tej @#$% sonatinie, w jednym tylko miejscu).
            • zettrzy Re: Pamietnik chwalipiety:-) 11.03.05, 04:30
              grey-pippin napisała:

              > to akurat nie dziwi, wolna przestrzen wystepuje w obrebie kazdego atomu ;)

              jako totalny laik pochwale sie, ze wyczytalam kiedys w grubej ksiazce iz kazdy
              atom sklada sie z wolnej przestrzeni chwilowo zaklocanej obecnoscia kwarkow
              (zaraz sie zacznie ze strony fizykow, wiec powtarzam WYCZYTALAM to a powod do
              chwalipiecenia jest taki ze mi sie w ogole chcialo to tomiszcze czytac)
              • grey-pippin Re: Pamietnik chwalipiety:-) 11.03.05, 05:50
                a mnie troche przeraza to ze dziura jest wpisana jakoby w kazde istniejace
                cale ! I wlasciwie jak sie dokladniej przyjrzec to moze materia zakloca dziure,
                a nie dziura materie ?
                To ja poprosze jakiegos fizyka o opinie: jak to jest z ta dziura/przestrzenia :)
                • ex-rak Re: Pamietnik chwalipiety:-) 11.03.05, 15:35
                  Zadnej dziury nie ma. Wszedzie sa stringi. Taki calkiem ekscytujacy element
                  materi. Im bardziej makroskopowy tym bardziej ekscytujacy i wart poswiecenia
                  wiekszej uwagi badacza.
    • clarins1 Re: Pamietnik chwalipiety:-) 05.05.05, 21:14
      hmmm,,
      co do przechwalania sie to skromnie powiem tak,mam bardzo duzo
      zalet.Rekordzistka na odleglosci 30m w Lucznictwie,jestem ratownikiem,do tego
      studiuje na Polibudzie i stworzylam wlasna wystawe fotograficzna i duzo wiecej
      rzeczy ....ale po co :))))))))
      • staua Re: Pamietnik chwalipiety:-) 05.05.05, 21:34
        Zupelnie umknal Ci sens tego watku.
    • adamco Re: Pamietnik chwalipiety:-) 09.05.05, 14:50
      Wyszukiwanie dostawców wszelkiej maści odczynników, choć nie jest to jakieś strasznie trudne w labie gdzie wszystkim się wydaje że jak czegoś nie ma w SIGMIE to nie istnieje ;)
      A tak poza tym to chyba moje osiągnięcia przy hodowli komórek są warte odnotowania - narazie nie było takiej linii która by mi "nie rosła" ;) Choć rola głównego baku komórek jest czasem męcząca, ileż razy dziennie można odpowiadać na maile "hej potrzebuję komórki, pomóż".
      Serdeczne pozdrowienia z zimnej i wietrznej Kopenhagi.
      • ex-rak Re: Pamietnik chwalipiety:-) 09.05.05, 17:36
        Ach, zeby mi tak wszystkie reakcje wychodzily.
        • ex-rak Re: Pamietnik chwalipiety:-) 09.05.05, 23:45
          Musze sie przyznac, ze ostatnio, zupelnie niespodziewanie mnie zaszczyt kopnal.

          Ktos mnie zakapowal (ciekawe kto? Centrala jest na Utah) i zaproponowano mi
          recenzowanie dla J.Org.Chem. i Org.Lett. Czegos takiego sie nie spodziewalem.
          Kurcze powazna sprawa.

          Dosc czesto robie recenzje naszych wewnetrzych artykulow lub prezentacji przez
          wypuszczeniem ich w swiat, ale tutaj to juz inny kaliber. Kiedys (bardzo dawno
          temu) recenzowalem raz dla Synthesis - ale sie wtedy dupereli czepialem.

          Teraz, za pokute, przeczytam dwa ostanie numery Org.Letters.

          Koniec spowiedzi.

          3 x puk!!!!
    • nienietoperz Re: Pamietnik chwalipiety:-) 10.05.05, 12:33
      Zdolnosc zmuszania duzej czesci naukowej populacji dookola do wyglaszania
      wewnetrznych seminariow, referatow, etc..
      Nalezy najpierw zrobic to parokrotnie samemu (krewnym i znajomym krolika trudno
      odmowic przyjscia i posluchania), a nastepnie w umiejetnym momencie powiedziec:
      na tym juz w zasadzie sie dobrze nie znam, tak wiec moze Martin/Iulian/Ioachim
      moglby kontynuowac za tydzien? A potem
      dziala w wiekszosci przypadkow.
      Pozdrowienia,
      Wasz
      nienietoperz
      • ex-rak A mi wlasnie siadl twardy dysk.. 03.06.05, 11:34
        w moim Dellu i szlak trawil pzreglady lieratuty z dwoch lat.

        Nic pozostala
        • ex-rak Re: A mi wlasnie siadl twardy dysk.. 03.06.05, 11:36
          w moim Dellu i szlak trafil przeglady literatury z dwoch lat. Boooooo.

          Nic, pozostala tylko przyjemnosc dawnych chwil i dostep do scifindera w pracy.
          • kot.behemot Re: A mi wlasnie siadl twardy dysk.. 04.06.05, 00:50
            ex-rak napisał:

            > w moim Dellu i szlak trafil przeglady literatury z dwoch lat. Boooooo.
            >
            > Nic, pozostala tylko przyjemnosc dawnych chwil i dostep do scifindera w pracy.

            Weź śrubokręt i rozbebesz. W środku są fajne części. :)
            • smia cos dla Ex-raka! 04.06.05, 17:23

              www.superc.tivi.net.pl/grill.jpg
              :-)))
              • ex-rak Re: cos dla Ex-raka! 05.06.05, 11:02
                Dzieki za slowa otuchy i wsparcia.

                Zapraszamy na grillowane wirusy, moze nawet pyszne wszy sie znajda.

                Na szczescie lowcy bajtow zgodzili sie po nieboszczyka przyjechac i obiecali go
                cudownie ozywic, w ramach wczesniejszych zobowiazan.
            • kot.behemot Zacząłeś złą serię 08.06.05, 22:16
              Bo mnie też, i, co gorsza, w notebooku. Ciekawa sprawa: z dyskami IBM nie mam
              dobrego doświadczenia: najpierw jeden w pracy, teraz ten Travelstar...
              Idzie nowy z Tigerdirect, przy okazji sobie zrobię upgrade. A za zaczęcie złej
              serii padów dysków, zaraz się wyżyję na na współczesnej medicinal chemistry.
              Chyba, że mi w międzyczasie złość przejdzie. :)
              • staua Re: Zacząłeś złą serię 09.06.05, 15:45
                A wczoraj Apple podalo, ze teraz bedzie do macow wkladac procesory Intela :-)
                Wszystko bedzie w koncu takie samo...
    • polski_hydraulik Przepychanie klopa metodą naukową 04.07.05, 23:27
      No to teraz ja się pochwalę. Zapchał mi się klop. Zamiast lecieć po ratunek i
      takie ustrojstwo do przepychania, podszedłem do sprawy naukowo. Skoro klop jest
      zapchany, to coś go musiało zapchać. Nazwijmy to coś roboczo korkiem. Postawiłem
      hipotezę, że podstawowym składnikiem nadającym korkowi integralność strukturalną
      jest celuloza, pod postacią papieru toaletowego. Celuloza to polisacharyd,
      ulegający hydrolizie kwasowej. Wlałem więc wiadro gorącej wody, a jak powoli
      przesiąkła, dodałem pół litra 20% kwasu solnego (typowy płyn do czyszczenia rdzy
      z klopa) i poszedłem spać. Rano wypłynęły kawałki zmacerowanej celulozy, co
      dowiodło, że strategia osłabiania czynnika wiążącego korek działa. Korek jednak
      nadal trzymał, uznałem więc, że pora na stymulację mechaniczną. Myślicie, że
      poszedłem jednak po ustrojstwo? Nie doceniacie mnie. Poszedłem do kuchni po
      proszek do pieczenia, zwany sodą (czyli wodorowęglanem sodowym). Strategia była
      następująca: przepłukać nieco korek wodą, ale tak, żeby wewnątrz nadal był
      nasączony kwasem. Dodać roztworu wodorowęglanu licząc na wytworzenie się
      wewnątrz korka pęcherzyków dwutlenku węgla i powstanie naprężeń mechanicznych
      które, wspomagane ciśnieniem hydrostatycznym wlanej do klopa wody, przepchną
      wreszcie diablestwo. Z przyjemnością mogę się pochwalić: teoria znakomicie się
      sprawdziła w praktyce. Może powinienem tą metodę opatentować?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka