Dodaj do ulubionych

Biologiczne bankructwo ateizmu.

IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.01.05, 14:44
Pomimo niekonczacych sie wysilkow kagana, nie mozna udowodnic ani istnienia
ani nieistnienia Boga. Zreszta ten sam dylemat maja ludzie religijni: albo
Chrystus to Bog prowadzacy nas ku lepszej rzeczywistosci albo nie. Tertium
non datur. Zatem czy istnieja dodatkowe argumenty w tej ogolnie rzecz biorac
jalowej dyskusji?

ISTNIEJA!!! Przez cala Ewangelie ciagnie sie watek walki dobra ze zlem, i
zapowiedz falszywych prorokow. Niestety wg. Chrystusa nie mozemy WIEDZIEC a
priori kto jest falszywym a kto prawdziwym prorokiem. Istnieje tylko jeden
test: PO OWOCACH ICH POZNACIE!!!

Tak sie zdarza ze zyjemy w czasach polaryzacji ideologicznej i widac duzo
owocow ateizmu. Nie wspomne juz Stalina, Hitlera, Polpota czy innych
ateistycznych zbrodniarzy z czasow rewolucji francuskiej. Idzie o tzw. ateizm
praktyczny ktorego wyznawcy nie sa wielkimi zbrodniarzami ale tuzinkowymi
niszczycielami cywilizacji. Wlasnie ci tuzinkowcy nie majac wizji wiekszej
niz zycie co rusz usiluja propagowac filozofie smierci. Tak sie bowiem zdarza
ze im wiekszy ateista tym mniej widzi sensu w trwaniu zycia poza jego wlasne.
Nie widzi sensu poswiecen dla idei. Widzi sens w TU i TERAZ bo nie ma nic
wiecej dla nich niz TU i TERAZ. A wiec skrobanki, kontracepcja, eutanazja,
klonowanie czlowieka na czesci zamienne to wielkie idealy ateizmu. Kiedys
byly podawane w pieknym opakowaniu ze niby Europa jest przeludniona itp.
Golym okiem widac ze Europa sie wyludnia ale oni ciagle na sztandarach nosza
nieograniczone rozwody, malzenstwa homoseksualne i dekadencje. Golym okiem
tez widac ze im bardziej walcza o ateizacje, tym bardziej wpadaja pod but
rownie agresywnej religii ktora zaczyna podminowywac wielowiekowa rownowage
Europy pomiedzy swiatem religijnym i swieckim.

Czy istnieja ateisci ktorzy akceptuja przyszlosc? Owszem, ci ktorzy do konca
nie przemysleli konsekwencji ateizmu, ci co ciagle utrzymuja religijne idealy
propagujace zycie poza zycie etc. Jednak im bardziej sa konsekwentni, tym
mniej maja chec na zakladanie rodzin, wychowanie dzieci etc. Pamietam
dyskusje z pewna wybitna niemiecka ateistka ktora tak mozna podsumowac: po co
dzieci, po co to cale zmaganie. Istnieje tylko TU i TERAZ. Ludzie sie mnoza
jak zwierzeta ale w ich mocy jest ominiecie instynktow przy pomocy rozumu
(tj. srodkow antykoncepcyjnych, skrobanek itp). Rzeczywiscie, trzeba wiele
wiary i optymizmu zeby przyjac KAZDE ludzkie zycie.

PS. Nie sadze zeby kagan mial jakies dzieci. To nie jest godne filozofa
smierci. Chyba ze mu sie przydarzyly i jakas kobieta je wychowuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: ... Postaram się coś dodać...może ktoś już słyszał ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 17:42
      Ew.Mateusza-7.13-14
      "Wchodźcie przez ciasną bramę;albowiem szeroka jest brama i przestronna
      droga, która wiedzie na zatracenie,a wielu jest takich, którzy przez nią
      wchodzą.
      A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota:i niewielu jest
      tych którzy ją znajdują."
      • Gość: Astra Prawda, droga i zycie sa nierozerwalne... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.01.05, 18:42
        Nie pamietam dokladnie w ktorej Ewangelii jest "Jam jest prawda, droga i
        zyciem." Dla mnie zawsze bylo fascynujace ze tych trzech aspektow nie da sie
        oddzielic. Jesli jakas filozofia atakuje zycie wtedy "prawda" ktora glosi
        i droga ktora prowadzi sa do niczego. Ateizm traktuje zycie i caly wszechswiat
        jako przypadek i dlatego nie jest w stanie dac spojnej filozofii zycia. Ateisci
        uwazaja ze oni maja prawo zabijac tych co sie nie urodzili bo moga
        "racjonalnie" przedefiniowac ludzkie zycie. O dziwo w tym przedefiniowaniu nie
        siegaja do embriologii ale do XII-wiecznej filozofii Tomasza z Akwinu. Gdyby
        ten czlowiek mogl zobaczyc to co my wiemy z biologii, nie wahalby sie ani
        sekundy zeby stwierdzic ze zycie ludzkie zaczyna sie od zygoty. Na szczecie,
        bankructwo ideologii ateistycznej jest coraz bardziej widoczne na plaszczyznie
        walki politycznej.
        • Gość: ... Re: Prawda, droga i zycie sa nierozerwalne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 19:14
          Nie mam złudzen i na polityczną rozgrywkę nie liczę za bardzo-no chyba, że w
          końcu jakiś szaleniec użyje broni masowej zagłady.Dziś opłakujemy ofiary
          tsunami, ale czy widzimy co czeka nas"jutro"? Przewidziec sie nie da dokładnie,
          ale wszelkie "znaki" na ziemi i niebie mówią wiele...
          Arogancja emanuje z każdej strony i w każdej sferze życia, a jeżeli się to
          piętnuje,chciażby słownie, to zaraz podnosi się wielki krzyk-"demokracja jest"-
          a w podkładzie słychać "wszystko już wolno,bo wolność słowa"..."prawo moralne
          dla naiwnych jest,albo dla tych co do kościoła chodzą"...itp.(a to przecież za
          pomocą słów szerza się idee,a prawo państwowe opierać się powinno na moralnym
          kręgoslupie)więc czego sie spodziewać po takim ustroju?
          • Gość: Ja(j) Re: Prawda, droga i zycie sa nierozerwalne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 21:12
            No właśnie. Może macie jakiegoś linka do ateistycznych "10-ciu przykazań".
            Jakiś kodeks moralny, albo cóś takiego. Czy też kodeks taki jest tak jakby
            ogólnie zdefiniowany "że dobrze byłoby, gdybysmy byli etyczni"?
            • Gość: XXX Re: Prawda, droga i zycie sa nierozerwalne... IP: 67.131.131.* 10.01.05, 21:59
              Ja ci powiem, ze ateisci graja ludzi pokrzywdzonych. Uwazaja oni ze ich sie
              zmusza do wiary. Robia z siebie ofiary ludzi wierzacych. Kiedys ogladalem
              program (przypadkiem na to trafilem), manifestacje ateistow... Manifestowali
              oni, ze naprzyklad do milosci nie potrzebna jest wiara, ze sa zmuszani przez
              osoby wierzace do wiary, czy tez na swoj sposob "przesladowani"... To bylo cos
              w tym rodzaju... tak czy owak zdumialem sie jak to ogladalem. Nie wiedzialem,
              ze ludzie zdobywaja sie nawet na manifestacje swojej... niewiary. W koncu
              wlasciwie nie zrozumialem jaki byl cel tej manifestacji, tzn. co oni chcieli
              osiagnac przez to...
            • Gość: stop etyki ateistyczne IP: *.globonet.hu 10.01.05, 22:16
              www.mateusz.pl/wdrodze/nr301/301-14-O-Niezalezna.htm
              • Gość: darkonza Re: etyki ateistyczne IP: *.szczecin.mm.pl 11.01.05, 20:15
                za prawde powiadam wam, nie ten dobrym czlowiekiem jest kto z rozancem w reku w
                niedziele w kosciele stoi....wiec nie oceniajcie ludzi po pogladach ich lecz po
                tym co czynia
                • Gość: stop Re: etyki ateistyczne IP: *.globonet.hu 11.01.05, 20:47
                  amen
                • Gość: Ja(j) Re: etyki ateistyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 20:48
                  Gość portalu: darkonza napisał(a):

                  > za prawde powiadam wam, nie ten dobrym czlowiekiem jest kto z rozancem
                  > w reku w niedziele w kosciele stoi....wiec nie oceniajcie ludzi
                  > po pogladach ich lecz po tym co czynia

                  1) Jakoś trzymanie różańca w pierwszej części zdania nie koreluje mi z
                  czynieniem w drugiej.
                  2) Arabowie też różańczyki mają i złe ludziska nie są.
                  3) No i na koniec, czy uważasz, ze lepiej różańca nie trzymać i źle czynić?
                  4) Przecież to już było "o modlitwie biedaka i bogacza"
                  No to o co chodzi.

                  PS. Darkonza, w Ewangeliach piszą "zaprawdę", czy zmieniła się pisownia w nowej
                  etyce?

                  Pozdrówki,
                  Ja(j)
                  • Gość: stop Re: etyki ateistyczne IP: *.globonet.hu 11.01.05, 21:23
                    Jaju - czasem zawstydzasz mnie taką uwagą, bo goniąc za swoimi wyobrażeniami,
                    iż "nie KONIECZNIE ten dobrym człowiekiem jest kto z różańcem w ręku..."
                    pomijam takie istotne szczegóły w wypowiedzach innych osób
                    (co do drugiej części wypowiedzi to chyba jesteśmy zgodni ;)

                    p
                  • Gość: darkonza Re: etyki ateistyczne IP: *.szczecin.mm.pl 11.01.05, 21:24
                    Gość portalu: Ja(j) napisał(a):
                    > 1) Jakoś trzymanie różańca w pierwszej części zdania nie koreluje mi z
                    > czynieniem w drugiej.
                    > 2) Arabowie też różańczyki mają i złe ludziska nie są.

                    mowiac dzisiejszym jezykiem - to ze ktos trzyma rozaniec nie oznacza ze jest
                    dobrym czlowiekiem, nie oznacza rowniez ze jest zlym, jak sam zauwazyles jedno
                    z drugim nie koreluje

                    > 3) No i na koniec, czy uważasz, ze lepiej różańca nie trzymać i źle czynić?

                    uwazam wiec ze lepiej czynic dobrze a czy z rozancem w reku czy pilotem od
                    telewizora....to juz zadnego znaczenia nie ma

                    > PS. Darkonza, w Ewangeliach piszą "zaprawdę", czy zmieniła się pisownia w
                    nowej

                    straszny niechluj ze mnie, polskich znakow tez nie uzywam, ale tak jak rozaniec
                    nie daje monopolu na dobro, tak stylistyka i gramatyka nie da monopolu na to by
                    byc zrozumianym, przepraszam wszystkich ktorych moja pisownia razi, dla mnie
                    jednak liczy sie tresc nie forma....oraz dobre uczynki a nie modlitwy

                    pozdrowionka
                    • Gość: stop Re: etyki ateistyczne IP: *.globonet.hu 11.01.05, 21:31
                      to jednak amen;)
                    • Gość: Ja(j) Re: etyki ateistyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 21:39
                      Ciekawym jakby wypadły tu podstawowe statystyki, albo weryfikacja hipotezy o
                      równości średnich, przy dajmy na to poziomie istotności 0.05.
                      Ale ostatecznie, też amen.
                      Ja(j)
                      • Gość: Astra Ad rem waszmosciowie, ad rem!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.01.05, 23:36
                        Nikt nie mowi ze kazdy ateista jest zly a kazdy z rozancem jest dobry.
                        Pisalam ze ateizm nie wyposaza w wizje wieksza niz zycie i raczej jest
                        skierowany na tu i teraz.

                        Ateizm konsekwentnie przemyslany do konca to czarna rozpacz Jean Paul Sartre'a.
                        To maksymalizacja wlasnych celow nawet na koszt przyszlosci. Bo co to jest
                        przyszlosc dla ateisty?. Wieczna smierc!!! To atak na ludzi religijnych ktorzy
                        maja dzieci i wierza w nieskonczona przyszlosc ze sa zacofanymi glupcami albo
                        cos w tym stylu. Dla ateisty zycie ludzkie nie jest swiete wiec aborcja czy
                        eutanazja to po prostu zabieg (podobnie jak komory gazowe). Ateizm przemyslany
                        do konca to filozofia smierci. Dlatego ateistyczne spoleczenstwa nie moga
                        przezyc bo nie maja na czym budowac przyszlosci.
                        • Gość: stop Re: Ad rem waszmosciowie, ad rem!!!! IP: *.globonet.hu 12.01.05, 00:03
                          Jak zwykle Gwiazdeczko w środek tarczy ;)
                          prawie...
                          Ateizm to także etyki "nie czyń bliźniemu co tobie niemiłe"(choć są różne
                          ateizmy i niektóre są daleko od tej zasady :/)
                          Znajome mi osoby deklarujące ateizm nie są potworami w ludzkiej skórze...
                          Mają dzieci, (choć czasem "wypłakują" mi się, że mają poczucie winy powołując
                          je do życia)
                          Wiara "przemyślana" to czasem też kres rodzaju ludzkiego - patrz sekta
                          "skopców"
                          • Gość: Astra Re: Ad rem waszmosciowie, ad rem!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.01.05, 00:24
                            "nie czyń bliźniemu co tobie niemiłe"

                            Widzisz, niektorzy ateisci wyznaja te zasade ale to pozostalosc po
                            ich religii. Wiekszosc wyznaje zasade "czyn sobie co tobie mile, albo
                            intratne niezaleznie od kosztow dla blizniego." Taka jest natura czlowieka i
                            religia jest czesto jedyna przeszkoda zeby postepowac zgodnie z takimi
                            "zasadami." Poza tym ateista latwo przedefiniowuje "blizniego". Np.
                            nienarodzony czlowiek to niekoniecznie blizni wg wiekszosci ateistow. Itd. itp.
                            • Gość: darkonza Re: Ad rem waszmosciowie, ad rem!!!! IP: *.szczecin.mm.pl 12.01.05, 18:31
                              hmmm, moim zdaniem zeby byc dobrym czlowiekiem trzeba byc ateista, a oto chora
                              logika ktora mnie do tego wniosku doprowadzila:
                              1. jesli istnieje Bog ktory nagradza biednych grzecznych i nieszczesliwych
                              (przymiotniki w uproszczeniu) to coz ma mi zabronic skopac kogos po twarzy,
                              okrasc zabic lub utopic? nic...bo i tak czeka go wieczna nagroda
                              2. jesli nie istnieje Bog ktory ma nas rozliczyc, to wtedy nie moge nikogo
                              skopac po twarzy okrasc zabic lub utopic bo to jedyne zycie ktore ma....i jesli
                              w nim nie bedzie szczesliwy nie bedzie nigdy

                              wiec jako ateista musze czynic dobrze bliznim swoim tu i teraz bo nikt nigdy
                              dobrze im pozniej nie uczyni

                              pozdrawiam
                              • Gość: Ja(j) Tak trzymaj darkonza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 18:40
                                Gość portalu: darkonza napisał(a):

                                > [ciach]
                                > wiec jako ateista musze czynic dobrze bliznim swoim tu i teraz bo nikt nigdy
                                > dobrze im pozniej nie uczyni
                                >
                                > pozdrawiam

                                J: a moze i sam się na nagrodę załapiesz... co??? Jeśli taki masz domniemany
                                zamysł, to jesteś niezły przechera.

                                Ja(j)
                              • Gość: Astra Re: Ad rem waszmosciowie, ad rem!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.01.05, 23:24
                                Logika: jesli istnieje Bog to moge skopac blizniego bo bedzie za to
                                wynagrodzony

                                Ale co sie z Toba wtedy stanie? Jak juz zakladasz ze istnieje Bog i robisz
                                wszystko zeby dzialac przeciwko jego nakazom to rowniez udowadniasz ze
                                jestes potwornie zlym czlowiekiem. Jesli nie istnieje to kopanie po twarzy to
                                taka sobie zabawa ktora moze miec konsekwencje tylko jesli dasz sie zlapac. Wg.
                                ateistycznej "etyki" nie jestes ani zly ani dobry. Ot taki po prostu jestes.
                                Lubisz kopac po twarzy i robic inne bezsensowne rzeczy.
                                • Gość: stop Re: Ad rem waszmosciowie, ad rem!!!! IP: *.globonet.hu 12.01.05, 23:59
                                  Gwiazdeczko - naprawdę nie czujesz ironii w "objawieniach" Darknozy?
                                  • Gość: stop Re: Ad rem waszmosciowie, ad rem!!!! IP: *.globonet.hu 13.01.05, 00:04
                                    culpa mea
                                    Darkonzie za "przekręty"
                                    • Gość: Astra Re: Ad rem waszmosciowie, ad rem!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.01.05, 01:13
                                      Oczywiscie ze czuje ironie ale to ilustruje problem ktory podalam
                                      w glownym watku.

                                      Pozdrowienia,

                                      Astra
                                • Gość: darkonza Re: Ad rem waszmosciowie, ad rem!!!! IP: *.szczecin.mm.pl 13.01.05, 16:24
                                  o rany :)
                                  nikogo nie kopalem po twarzy nigdy, naprawde...skad Ci to do glowy przyszlo,
                                  przeczytaj uwaznie...napisalem przeciez ze jako ateista nie moge nikomu krzywdy
                                  wyrzadzic, sumienie nie pozwala


                        • Gość: Sztukmistrz Re: Ad rem waszmosciowie, ad rem!!!! IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.01.05, 08:09
                          Bzdura! Ateizm to zerwanie ze strachem przed okrutnym
                          Jehowa, co kaze wnuki za domniemane grzechy dziadkow,
                          zerwanie z Jeszua, co kazal swym wyznawcom porzucic
                          dla niego rodziny. Ateizm to tez wolnosc od wyzysku
                          przez kler, wolnosc od zabobonow i przesadow, wolnosc
                          myslenia, nieskrepowana nieracjonalnymi nakazami
                          powstalymi setki lat temu glownie w Azji.
                          Ateizm to wreszcie stawianie czlowieka ponad wszystko,
                          a nie czynienie z niego de facto niewolnika
                          kleru i zabobonow...
                          • Gość: Astra Perelki!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.01.05, 08:28
                            >Ateizm to wreszcie stawianie czlowieka ponad wszystko,
                            >a nie czynienie z niego de facto niewolnika
                            >kleru i zabobonow...

                            Ateizm to stawianie czlowieka pod murem (no. stalinizm, polpotyzm,
                            robezpierryzm, hitleryzm, kaganizm). Ateizm to pogarda dla czlowieka
                            i twierdzenie ze powinna go zastapic maszyna. Wystarczy przeczytac
                            co piszesz, jaki jestes niekonsekwentny i owszem bezczelny. Ateizm to nie
                            cofanie sie przed zadnym klamstwem. Wmawianie papiezowi przyjazni z hitlerem
                            czy homoseksualizmu w dobrze znanych kaganskich falszywkach. Tylko nie bzykaj
                            ze ktos cie atakuje personalnie. Ty sam sie atakujesz.

                            • Gość: Sztukmistrz Re: Perelki!!!! IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.01.05, 08:35
                              Dla religiantow zas Arab to cos gorszego.
                              Poczytajcie wynurzenia astry ponizej...
                          • Gość: chrześcijanka Kagan, ty postrzegasz Biblie jak Aztek kombajn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 11:52
                            • Gość: Sztukmistrz Re: Kagan, ty postrzegasz Biblie jak Aztek kombaj IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.01.05, 13:11
                              Aztekow wybili do nogi, w IMIE BOGA, katoliccy najezdzcy
                              z Hiszpanii... :(
                              • Gość: chrześcijanka Re: Kagan, ty postrzegasz Biblie jak Aztek kombaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 13:44
                                dla nich Bóg był taką samą przykrywką jak dla ciebie nauka.
                                Czy ty naprawdę myślisz, że Bóg działał przez Corteza?

                                Jak tak, to ty wogóle nic nie wiesz o Bogu.

                                A szkoda. Miotasz się, miotasz. I nie taki głupi z ciebie człowiek. Choć często
                                przytaczasz rzeczy, których nie rozumiesz lub je zniekształcasz. I widać, że
                                czegoś szukasz. Ateizm cię nie zaspokoił.
                                • Gość: Sztukmistrz Re: Kagan, ty postrzegasz Biblie jak Aztek kombaj IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.01.05, 11:48
                                  Bogu widac mile bylo mordowanie Aztekow...
                                  Podobnie jak zydow, Polakow, Rosjan itp.
                                  podczas II Wojny Swiatowej, bo jako wszechwiedzacy
                                  wiedzial co sie dzieje, a jako wszechmocny nic
                                  nie zrobil, aby zapobiec tym masowym mordom.
                                  I jak ty mozesz w niego wciaz wierzyc?
                        • Gość: Bruno Re: Ad rem waszmosciowie, ad rem!!!! IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 05.02.05, 12:59
                          Jestem ateistą i jakoś mi z tym dobrze i dla mnie i dla otoczenia.A mam tylko
                          szacunek dla słów ;Nie czyń drugiemu tego co tobie nie miłe i cała filozofia
                          życia.A wiarę najpierw dla dobra gatunku ludzkiego zaszczepili szamani i
                          przejeli kapłani.Oni spreperowali opisy biblijne i z tego teraz korzystają całą
                          garścią.A maluczki umysłem musi w coś wierzyć żeby miał lepsze samopoczucie niż
                          odlegli ;Człekokształtni;
                          • editor_in_chief Re: Ad rem waszmosciowie, ad rem!!!! 06.02.05, 13:23
                            Nie widzisz, ze caly ten watek to chamski atak ad personam
                            "Astry" na "Kagana" w szczegolnosci i na ateistow w ogolnosci?
                            pozdr.
                    • Gość: Kinga K. Re: etyki ateistyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 16:16
                      Różaniec to spadającemu ze skały podać można, albo i powiesić się na nim.
    • Gość: Szukmistrz Biologiczne bankructwo religii... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.01.05, 08:03
      .. widac chocby po stanie zdrowia biskupa Rzymu, szefa milionow
      katolikow na calym swiecie, ktorego jakos Bog nie chce
      uzdrowic, mimo tych pielgrzymek do "cudownych" wod itd.
      Stalin byl zas prawie popem, i ta religijna edukacja zrobila
      z niego takliego potwora. Hitler byl przjacielem papieza
      Piusa XII ("papieza Hitlera"). A gdyby nie rewolucja
      francuska, to do dzis mielibysmy w Polsce panszczyzne,
      i dziesiecine, tak lubiana przez kosciol...
      Europa zas nie potrzebuje tyle ludnosci w epoce komputerow
      i robotow, wiec po co produkowac kolejnych bezrobotnych?
      I skad to przekonanie o wyzszosci etyki opartej na religii,
      nad etyka swiecka, niezalezna, np. oparta na idei opiekuna
      spolegliwego (Kotarbinski)?
      Ataki personalne na Kagana dowodza zas calkowitej
      degeneracji religiantow...
      forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=32&w=19296875&a=19296875&rep=1
      • Gość: Astra Biologiczne bankructwo kaganstwa... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.01.05, 08:20
        Kagan zaczyna od pomowien i atakow personalnych a nastepnie
        wmawia ze robia to inni. Po pierwsze Hitler mial plan uprowadzenia
        papieza i tylko ambasador rzeszy w Rzymie Weizacker sprawe udaremnil.
        Stalin po przeczytaniu o powstawaniu gatunkow Darwina, oglosil ze jest ateista
        i zostal wyrzucony z seminarium. Mozesz lepiej argumentowac ze zostal
        zbrodniarzem po przejsciu na darwinizm a potem lamarckizm i lysenkizm.
        Biologiczne bankructwo dotyczy przezycia cywilizacji a nie chorob zwiazanych ze
        starzeniem.
        Europa moze nie potrzebuje kaganistow ale sprowadza arabow co jest
        prosta konsekwencja bardzo prymitywnej kaganskiej pogardy dla czlowieka ktory
        ma byc zastapiony przez komputer i ktorego
        pewnie komputer bedzie wyprowadzal na spacer i ucieral tylek. Na razie w tym
        celu Europa sprowadza islamistow ktorzy i tak wiedza ze ci ktorym ucieraja
        tylki juz wymieraja bezpotomnie. A komputery i tak dostana sie w rece
        jihadystow zeby do pokazywac podrzynanie gardel i inne nowosci wprowadzane
        do starzejacej sie i bezzebnej Europy.
        • Gość: Sztukmistrz Generalne bankructwo astry... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.01.05, 08:34
          1) Poczytaj John Cornwell "Hitler's Pope: The Secret
          History of Pius XII" zanim zaczniesz wprowadzac ludzi
          w blad. Papiez Pius XII milczal, gdy Hitler napadl na Polske,
          milczal, gdy plonely krematoria Auschwitz, a cieszyl sie,
          gdy Hitler ruszyl na "bezbozna" Rosje...
          2) O Stalinie dobrze zas swiadczy, ze nie ukrywal swej utraty
          wiary, jak to robi 99.9% ksiezy, co ja utracilo...
          3) Twoj rasizm dobre pokazuje, co warta jest twa religiancka
          etyka, pelna pogardy dla ludzi innej wiary czy rasy...
          • Gość: Astra Re: Generalne bankructwo Kagana... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.01.05, 19:08
            powiadasz na :  
            Gość portalu: Sztukmistrz napisał(a):

            > 1) Poczytaj John Cornwell "Hitler's Pope: The Secret
            > History of Pius XII" zanim zaczniesz wprowadzac ludzi
            > w blad. Papiez Pius XII milczal, gdy Hitler napadl na Polske,

            Alez jakze to latwo sadzic po latach. Biskupi holenderscy
            nie milczeli i w 48 godzin po ich wypowiedziach hitler
            poslal holenderskich Zydow do Oswiecimia. Skad ty masz te 99.9
            z wynikow wyborow za komuny?

            > 3) Twoj rasizm dobre pokazuje, co warta jest twa religiancka
            > etyka, pelna pogardy dla ludzi innej wiary czy rasy...

            W ktorym miejscu widzisz moja pogarde dla rasy? Moi synowie pozenili
            sie z kobietami innych ras i religii wiec mi tu nie czadz. Jestem pelna pogardy
            za karanie smiercia odstepcow od wiary, za zakaz kobietom wyjscia za kogos z
            innej wiary, za fatwe na Rushdiego czy za mordowanie niewinnych w imie religii.
            Od kiedy ty kochasz religie? A moze kochasz tylko INNE religie niz
            chrzescijanstwo. Pokazujesz ze jestes totalnym bankrutem!!!



            • Gość: Sztukmistrz Re: Generalne bankructwo Kagana... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.01.05, 11:53
              1) To znaczy, ze nalezalo nie nie mowic
              o zbrodniach Hitlera, aby go nie zdenerwowac?
              Gdyby WSZYSCY biskupi z papiezem na czele potepili
              katolika Hitlera, to moze Niemcy nie poszli by za
              nim tak chetnie i bez pytania? Ale papiez schowal
              sie jak tchorz w Watykanie, i ani slowem nie potepil
              zbrodni Hitlera. Nic dziwnego, ze dzis w brytyjskiej
              rodzinie krolewskiej przebieraja sie za nazistow...
              2) a co wypisujesz o Arabach i ich rzekomej inwazji na
              Europe?

              k
      • Gość: chrześcijanka do sztukmistrza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 10:44
        Nie będę się wypowiadać na temat kk. Nie mój to biznes. Ale widzę, że po tylu
        dyskusjach nadal nie odróżniasz wiary od religii. Sprawdź znaczenie słowa
        religia. W Biblii nie znajdziesz chyba go wogóle. Religia nie ma nic wspólnego
        z Bogiem. To forma manipulacji.

        Bóg mówi uwierzcie i niech moje prawa będą w waszych sercach. Starajcie się być
        tacy jak Ja. Przychodźcie do mnie, oczyszczajcie się, a będę mógł obdarzyć was
        błogosławieństwem i miłością. Bo sam dałem wam prawo wyboru i nie pogwałcę go.
        Grzech oddziela was ode mnie. Nie jesteście mnie w stanie dostrzec. A ja stoję
        obok i płaczę, bo nie mogę dać wam mojej miłości.

        I zostawmy tu wszechmoc Boga. Bo to, że ktoś wszystko może, nie oznacza, że
        wszystko robi. Biblia mówi, wszystko ci wolno,ale nie wszystko jest pożyteczne.
        Dlatego nie palę, bo nie jest to zdrowe dla mojego organizmu. Ale mam moc
        zrobienia tego. Ja wybieram dla siebie dobro, choć mam władzę wybrać inne
        rzeczy. Władza ta dana mi jest od Boga i nazywana jest wolną wolą. Ja jednak
        pragnę miłości Bożej, Jego bliskości - dlatego wolę oddać wolną wolę,
        postępować wg Jego praw i nauczyć się pokory.

        A uwierzcie mi, nie jest to proste. Czy ktoś z was próbował być uczciwy w
        dzisiejszym świecie? Czy ktoś z was próbował powiedzieć szefowi, że nie zrobi
        tego lub tamtego bo jest to niezgodne z dziesięcioma przykazaniami? Wiecie jak
        trudno rozliczać się z fiskusem w uczciwy sposób. Parę razy musisz upewniać
        firmy księgowe, że chcesz zrobić tak jak mówią przepisy. Wiecie jak trudno żyć
        w czystości seksualnej, kiedy nie masz partnera? Bóg daje łaskę i nie jest to
        biologiczny problem, ale ludzie wokół nie są w stanie tego pojąć.

        Więc wszystkich tych, którzy plują na takich jak ja i mi podobnych, proszę
        zastanów się co robisz. Spróbuj sobie wyobrazić, że my naprawdę żyjemy wg
        Biblii. Bez bohaterstwa i wynoszenia na ołtarze. Nikt z nas nie jest bez
        grzechu i nie robimy to swoją mocą tylko z Bożej łaski. Bo siła nasza jest od
        Boga, a nie z nas samych.
        • Gość: Sztukmistrz Re: do sztukmistrza IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.01.05, 13:27
          O co ci chodzi? Chyba zdajesz sobie sprawe,
          ze twe naiwne pseudoargumenty sa moze dobre dla
          polglowka, ale nie dla mnie.
          Daj mi wiec spokoj, chyba,ze masz cos do napisania
          od siebie, a nie przepisane z Biblii czy tez
          od twych pastorow...
          I skad ta idea "czystosci" seksualnej?
          Czemu seks ma byc "brudny", jak to jest jedno
          z najbardziej naturalnych zachowan ludzkich?
          • Gość: chrześcijanka Re: do sztukmistrza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 13:49
            seks nie jest brudny. Tak jak wino nie jest złą rzeczą. Ma dobry smak. Poprawia
            krążenie. Rozgrzewa. Poprawia nam humor. Ale pite ciągle i bez umiaru prowadzi
            do alkoholizmu i wyniszczenia organizmu. I nikt mi nie wmówi, że przebywanie i
            dorastanie w pobliżu osób pijących nie ma znaczenia. To sprawia ogromny ból. I
            patrzysz jak ktoś się wyniszcza.

            Wszystko nam wolno, ale nie wszystko jest porzyteczne. W Biblii jest pełno
            fragmentów o seksie, nawet porady seksualno-higieniczne. Jest to przywilej
            ludzi żonatych.

            To tak jak z wiernością. Jeden powie głupota. Inny ją doceni. Ja wiem, że
            niewierność sprawia ogromny ból. Nic nie jest obojętne wobec niewierności. Nie
            wierność to zdrada. A zdrada to niedobre słowo.

            Coś ode mnie. Wszystkie moje posty są ode mnie. Bardzo dużo o sobie
            powiedziałam i o swoich doświadczeniach. A ty o sobie niewiele. Wiem, że coś
            cię boli. Wylewasz swoją złość. Człowiek szczęśliwy nie może być taki
            nieprzyjemny dla innych.
            • Gość: Kinga K. Re: do sztukmistrza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 16:20
              "Wszystko mi wolno, lecz nie wszystko przynosi korzyści" Biblia
            • Gość: Sztukmistrz Re: do sztukmistrza IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.01.05, 11:57
              Dla dobra gatunku nie nalezy byc wstrzemiezliwym seksualnie.
              Zdrowy, naturalny, heteroseksualny sex to nie jest picie
              alkoholu, ale przedluzanie gatunku! Skad wiec to porownanie sexu
              do alkoholu? I czemu ma byc on tylko dla zonatych?
              I skad u ciebie ta niezdrowa ciekawosc co do prywatnego
              zycia innych osob? Inkwizytorka chcesz zostac?
          • arcykr Re: do sztukmistrza 13.01.05, 15:01
            Gość portalu: Sztukmistrz napisał(a):

            > I skad ta idea "czystosci" seksualnej?
            > Czemu seks ma byc "brudny", jak to jest jedno
            > z najbardziej naturalnych zachowan ludzkich?
            www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_33.htm
      • Gość: Nauka? ad "religiant" to utajone ad personam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 17:13
        Stereotyp "religianta", nieustannie na tym forum przywoływany, jest tylko drugą
        stroną medalu ataków ad personam na Kagana. Przykładowo nie mówienie do kogoś
        np. "czarnuchu", "żydku" czy "żółtku" wprost tylko wygłaszanie tego
        uproszczonego uogólnienia pod adresem całej domniemanej "kategorii" osób wcale
        nie będzie oznaczało szacunku wobec konkretnych osób. Dodatkowo takie
        sformułowania starają się imitować jakąś szerszą i udowodnioną prawidłowość,
        rzekomą "wiedzę" na temat rzeczywistych cech charakteru czy przekonań
        towarzyszących wyodrębnionej w umyśle i języku naznaczającego "kategorii" ludzi
        wbrew jakimkolwiek faktom lub przy pomocy jawnej manipulacji i wyolbrzymianiu,
        akcentowaniu tylko tego co potwierdza wyrobine wcześniej zdanie (np. tylko tych
        pogladów "religiantów", które mogłyby ukazać ich jako fundamentalnych i
        niebezpiecznych fanatyków bez nawet odrobiny jakichkolwiek
        wątpliwości...).Pozdr.
    • Gość: Sztukmistrz "Dowody" na istnienie boga IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.01.05, 08:22
      Astra napisała: Pomimo niekonczacych sie wysilkow kagana, nie mozna udowodnic ani istnienia ani nieistnienia boga.
      S: Blad! "Dowody" na istnienie boga sa trojakie:
      1) Ontologiczny (Anzelm z Canterbury): Bog musi istniec, poniewaz
      nic ponad niego istniec nie moze. Dowod latwy do obalenia, bowiem
      ponad boga mozna wymyslec boga jeszce potezniejszego od niego
      (powiedzmy o 0.1%). A nad tego potezniejszego boga, jeszcze
      potezniejszego, chocby o 0.01%. Itd. w nieskonczonosc,
      za kazdym razem dodajemy 0 po kropce dziesietnej...
      A jak dochodzimy do nieskonczonosci,
      to kazdy fizyk wie, ze gdzies musi byc blad...
      2) Kosmologiczny: bog jako pierwsza przyczyna wszystkiego.
      Ale teraz wiemy, ze wszechswiat mogl albo powstac w Big Bangu
      "sam z siebie" jako kwantowa fluktuacja "absolutnej" pustki,
      albo istnieje "od zawsze", okresowo sie kurczac i eksplodujac.
      Patrz John Tylor (prof. renomowanego King's College w Londynie)
      "When the Clock Struck ZERO".
      3) Projektu (design): podobny do poprzedniego, czyli ze tak jak
      zegarek ma swego tworce (zegarmistrza), to i swiat musi go miec.
      Obala sie go podobna argumentacja jak kosmologiczny...
      Pozdr.
      forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=32&w=19296875&a=19296875&rep=1
      • Gość: joe Re: "Dowody" na istnienie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 11:28
        > S: Blad! "Dowody" na istnienie boga sa trojakie:
        > 1) Ontologiczny (Anzelm z Canterbury): Bog musi istniec, poniewaz
        > nic ponad niego istniec nie moze. Dowod latwy do obalenia, bowiem
        > ponad boga mozna wymyslec boga jeszce potezniejszego od niego
        > (powiedzmy o 0.1%). A nad tego potezniejszego boga, jeszcze
        > potezniejszego, chocby o 0.01%. Itd. w nieskonczonosc,
        > za kazdym razem dodajemy 0 po kropce dziesietnej...
        > A jak dochodzimy do nieskonczonosci,
        > to kazdy fizyk wie, ze gdzies musi byc blad...
        sama definicja boga mówi że jest wszechmocny pod każdym względem, wszechmocny
        czyli nieskończenie mocny a zatem nie może być coś większego nisz
        nieskończoność i nie zasłaniaj się tu wypowiedziami fizyków bo się ośmieszasz
        próbując przy pomocy fizyki opisać coś co nie należy do tego świata

        > 2) Kosmologiczny: bog jako pierwsza przyczyna wszystkiego.
        > Ale teraz wiemy, ze wszechswiat mogl albo powstac w Big Bangu
        > "sam z siebie" jako kwantowa fluktuacja "absolutnej" pustki,
        > albo istnieje "od zawsze", okresowo sie kurczac i eksplodujac.
        > Patrz John Tylor (prof. renomowanego King's College w Londynie)
        > "When the Clock Struck ZERO".
        tylko że nawet Stephen Hawking,k tóry jest najwybitniejszym kosmologiem nie
        jest w stanie wytłumaczyć ani udowodnić metodami fizycznymi co było przed Bog
        Bang. Ale on w przeciwieństwie do ciebie wierzy w Boga i nie kłóci ię to w jego
        przekonaniu z fizyką. A ty jak chcesz dawać argumenty w dyskusji to je jepiej
        dobieraj

        > 3) Projektu (design): podobny do poprzedniego, czyli ze tak jak
        > zegarek ma swego tworce (zegarmistrza), to i swiat musi go miec.
        > Obala sie go podobna argumentacja jak kosmologiczny...
        Komentarz - patrz punkt 2
        • Gość: Sztukmajster Re: "Dowody" na istnienie boga IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.01.05, 13:19
          joe:
          1) def. ontologiczna
          sama definicja boga mówi że jest wszechmocny pod każdym względem, wszechmocny
          czyli nieskończenie mocny a zatem nie może być coś większego nisz (SIC)
          nieskończoność i nie zasłaniaj się tu wypowiedziami fizyków bo się ośmieszasz
          próbując przy pomocy fizyki opisać coś co nie należy do tego świata
          S: A czy nieskonczenie potezny bog moze stworzyc boga jeszcze potezniejszego
          od siebie? Nie widzisz tu zadnego paradoksu? I czemu ma istniec wszystko, co sobie wyobrazimy, np. krasnoludki?
          2) def. kosmologiczna
          tylko że nawet Stephen Hawking,k tóry jest najwybitniejszym kosmologiem nie
          jest w stanie wytłumaczyć ani udowodnić metodami fizycznymi co było przed Bog (SIC) Bang. Ale on w przeciwieństwie do ciebie wierzy w Boga i nie kłóci ię to w jego przekonaniu z fizyką. A ty jak chcesz dawać argumenty w dyskusji to je jepiej (SIC) dobieraj
          S: Hawking nie jest brany na serio przez naukowcow. To raczej
          showman, co sie boi zadac niektore pytania. Jego wiara, jak Einsteinowi,
          przeszkadza w jego badaniach naukowych. I zaden dowod, ze jedna
          pokraka co nawet mowic nie potrafi nie potrafi czegos udowodnic...
          Inni (Taylor np.) jak widac potrafia...
          • arcykr Re: "Dowody" na istnienie boga 13.01.05, 14:55
            Gość portalu: Sztukmajster napisał(a):

            > S: A czy nieskonczenie potezny bog moze stworzyc boga jeszcze potezniejszego
            > od siebie? Nie widzisz tu zadnego paradoksu?
            Wszechmoc Boga polega na tym, że czyni co zechce, a nie che czynić Boga jeszcze
            potężniejszego.

            > S: Hawking nie jest brany na serio przez naukowcow.
            A skąd ci się to wzięło?

            I zaden dowod, ze jedna pokraka co nawet mowic nie potrafi
            Dno... :-(
            • Gość: Sztukmistrz Re: "Dowody" na istnienie boga IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.01.05, 11:35
              1) Skad u ciebie ta wiedza, co bog chce czynic,
              a czego czynic nie chce?
              2) Prof. J. Taylor z King's College o "Oxbridge" i wielu
              innych czolowych fizykow nazywaja go "fanatykiem teorii
              wszystkiego" i "producentem nie dajacych sie zweryfikowac,
              a wiec pseudonaukowych teoryjek"...
              3) Hawkings sprytnie manipulowal wspolczuciem
              ludzi dla swego inwalidztwa, a to bylo po prostu
              nie fair!
              • arcykr Re: "Dowody" na istnienie boga 14.01.05, 18:27
                Gość portalu: Sztukmistrz napisał(a):

                > 1) Skad u ciebie ta wiedza, co bog chce czynic,
                > a czego czynic nie chce?
                Z odpowiedniej lektury.
                www.mateusz.pl/ksiazki/
                > 2) Prof. J. Taylor z King's College o "Oxbridge" i wielu
                > innych czolowych fizykow nazywaja go "fanatykiem teorii
                > wszystkiego"
                Czy to źle szukać teorii wszystkiego?

                i "producentem nie dajacych sie zweryfikowac,
                > a wiec pseudonaukowych teoryjek"...
                Kryterium naukowości jest falsyfikowalność.

                > 3) Hawkings sprytnie manipulowal wspolczuciem
                > ludzi dla swego inwalidztwa, a to bylo po prostu
                > nie fair!
                Zło dobrem zwyciężaj.
                • Gość: Sztukmistrz Re: "Dowody" na istnienie boga IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 16.01.05, 11:03
                  1) MEIN KAMPF to tez ksiazka. Nie wszystko co napisane
                  w ksiazkach jest od razu dobre i sluszne...
                  2) Zle, bo to jest redukcjonizm, a wiec droga do nikad...
                  3) Tylko w/g Poppera, ktory jest raczej drugorzednym
                  a nader metnym filozofem.
                  4) Co to ma wspolnego z Hawkingiem? Zreszta jego hipotezy sa
                  nienaukowe, jesli stosujemy kryterium Poppera!
                  • arcykr Re: "Dowody" na istnienie boga 16.01.05, 20:48
                    Gość portalu: Sztukmistrz napisał(a):

                    > 1) MEIN KAMPF to tez ksiazka.
                    Ale nie katolicka. :-)

                    > 2) Zle, bo to jest redukcjonizm, a wiec droga do nikad...
                    Redukcjonizm nie jest drogą do nikąd.

                    > 3) Tylko w/g Poppera, ktory jest raczej drugorzednym
                    > a nader metnym filozofem.
                    Poglądy Poppera podziela wielu fizyków.

                    > 4) Zreszta jego hipotezy sa nienaukowe, jesli stosujemy kryterium Poppera!
                    Możesz rozwinąć ten temat?
                    • Gość: XXX Re: "Dowody" na istnienie boga IP: 67.131.131.* 17.01.05, 13:56
                      Tutaj tez mozna sobie w inny sposob latwo odpowiedziec, biorac pod uwage chocby
                      te dwie osoby. Maja oni swoich zwolennikow, maja tez przeciwnikow, zreszta jak
                      kazdy czlowiek, nawet ten szary... Wiec nie ma sie nad czym tutaj "rozczulac".
                      Dla jednego taki i taki jest autorytetem i bedzie glownie na nich sie opierac,
                      inny bedzie ich za to uwazal za dziwakow, lowcow slawy, "showmenow" itd... Tak
                      to mozna argumentowac w nieskonczonosc i do niczego nie dojsc...
          • Gość: joe Re: "Dowody" na istnienie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 15:32
            > joe:
            > 1) def. ontologiczna
            > sama definicja boga mówi że jest wszechmocny pod każdym względem, wszechmocny
            > czyli nieskończenie mocny a zatem nie może być coś większego nisz (SIC)
            > nieskończoność i nie zasłaniaj się tu wypowiedziami fizyków bo się ośmieszasz
            > próbując przy pomocy fizyki opisać coś co nie należy do tego świata
            > S: A czy nieskonczenie potezny bog moze stworzyc boga jeszcze potezniejszego
            > od siebie? Nie widzisz tu zadnego paradoksu?
            Paradoks to jest w logice którą ty się posługujesz, tylko kto ci powiedział że
            w ramach tej logigi należy opisywać Boga. Zebyś zrozumiał co do ciebie piszę
            podam przykład, zjawisko które jest niemożliwe z punktu widzenia teorii Newtona
            jest jak najbarzdiej możliwe w ramach ogólnej teorii względności tylko że w
            czasach Newtona nikt nie zaproponował tak skomplikowanych teorii ani nie było
            instrumentów do ich zweryfikowania. podobnie jest z próbą opisania możliwości
            Boga przy pomocy prostej logiki. Coś ci się nie zgadza i od razu to ma być
            argumentem przeciw, a może ta twoja logika nie jest w stanie wyjaśnić zjawisk
            dużo bardziej skomplikowanych niż ona sama. Nie jestem w stanie dać prostrzej
            analogii niż ta powyżej, jeśli tego nie rozumiesz to twoja sprawa


            I czemu ma istniec wszystko, co so
            > bie wyobrazimy, np. krasnoludki?
            bo śladów obecności krasnoludków nikt nigdy nie wykrył, a śladów po obecności
            Boga jest aż nadto tylko część ludzi ich nie przyjmuje bo starają sięwszystko
            sobie logicznie uzasadnić nawet to co sięlogicznie uzasadnić nie da.

            > S: Hawking nie jest brany na serio przez naukowcow. To raczej
            > showman, co sie boi zadac niektore pytania. Jego wiara, jak Einsteinowi,
            > przeszkadza w jego badaniach naukowych. I zaden dowod, ze jedna
            > pokraka co nawet mowic nie potrafi nie potrafi czegos udowodnic...
            > Inni (Taylor np.) jak widac potrafia...
            O ile mi wiadomo Hawking jest uznawany z najwybitniejszego fizyka żyjącego
            obecnie, jedyne porównania jakie znam to są porównania jego do Einsteina i
            Newtona, po którym nota bene sam zajmuje stanowisko jako kierownik katedry
            matematyki w Cambridge. Nigdy nie słyszałem żeby jakikolwiek poważny naukowiec
            kwestionował dorobek Hawkinga albo porównywał go do showmana co jest
            najlepszym przykładem na to jak żenująco niską wiedzę posiadasz w tym temacie a
            najlepszym dowodem twojej bezsilności jest nazwanie pokraką naukowca, który
            ośmielił się wierzyć że świat został stworzony jednak przez Boga. Większość
            fizyków, astronomów czy kosmologów nie posiada nawet części wystrczającej
            błyskotliwości w dochodzeniu do wniosków lub formuowaniu teorii a także wiedzy
            teoretycznej żeby Hawkingowi mogli buty czyścić, ale tobie ignorancie nawet do
            tej kategorii naukowców daleko ze swoją wiedzą i ateistycznymi stereotypami.
            > Inni (Taylor np.) jak widac potrafia...
            to może porównasz dorobek naukowy jednego i drugiego
            • Gość: Sztukmistrz Re: "Dowody" na istnienie boga IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.01.05, 11:42
              1) Jesli bog jest ponad logika, to jest nieobliczalny:
              jednoczesnie zly i dobry, potezny i bezsilny, wszechobecny
              i uwieziony w kawaleczku czasoprzestrzeni. Takiego boga
              nie da sie opisac, nie mozna mu ufac, a wiara w niego nie ma
              najmniejszego sensu...
              Teoria Einsteina nie obalila zas, a uogolnila teorie Newtona.
              2) Dla mnie i dla wielu innych sa slady istnienia
              krasnoludkow, a nie ma najmniejszego sladu istnienia boga.
              Zreszta bog, jako duch, nie zostawia sladow!
              3) Teoryjki Hawkinga sa nienaukowe, bo nieweryfikowalne.
              Ja moge tworzyc takie conajmniej jedna na dzien, i co z tego.
              Hawking zeruje na swym inwalidztwie, i zrobil z siebie
              showmana na uzytek plebsu. Ale dorobku naukowego on nie ma zadnego,
              chyba ze science fiction bierzemy za nauke...
              • Gość: joe Re: "Dowody" na istnienie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 16:11
                > 1) Jesli bog jest ponad logika, to jest nieobliczalny:
                > jednoczesnie zly i dobry, potezny i bezsilny, wszechobecny
                > i uwieziony w kawaleczku czasoprzestrzeni. Takiego boga
                > nie da sie opisac, nie mozna mu ufac, a wiara w niego nie ma
                > najmniejszego sensu...
                > Teoria Einsteina nie obalila zas, a uogolnila teorie Newtona.
                > 2) Dla mnie i dla wielu innych sa slady istnienia
                > krasnoludkow, a nie ma najmniejszego sladu istnienia boga.
                > Zreszta bog, jako duch, nie zostawia sladow!
                to co napisałeś to jakiś totalny bełkot, a kolejne wnioski nezgodne nawet z
                ludzką logiką, ech szkoda na ciebie czasu jesteś totalnym ignorantem jeśli
                chodzi o fizykę i historię nauki w ogóle, najlepsze przykłady to że toria
                Einsteina uogólniła teorię Newtona i że Hawking nie ma dorobku naukowego. Z
                ignorantem dyskutuje się jak z komunistą po praniu mózgu.
                Poczytaj najpierw coś z tych tematów a potem możemy dyskutować bo z samą
                niewiedzą a wręcz głupotą dyskutować nie sposób.
                • Gość: Sztukmistrz Re: "Dowody" na istnienie boga IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 16.01.05, 11:04
                  Zostaly ci tylko ataki ad personam, jak astrze... :(
                  • Gość: joe Re: "Dowody" na istnienie boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 16:21
                    > Zostaly ci tylko ataki ad personam, jak astrze... :(
                    człowieku dociera do ciebie coś czy nie?!
                    skoro prezentujesz taki poziom ignorancji że trudno z tobą dyskutować bo nie
                    znasz podstawowych faktów to nazwanie ciebie ignorantem to nie jest atak ad
                    personam tylko stwierdzenie faktu.
                    • Gość: Kagan Re: "Dowody" na istnienie boga IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 04:25
                      Znow tylko ad personam?
    • Gość: chrześcijanka Kto wymyślił ateizm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 10:30
      Wielu ludzi myśli, że to człowiek wymyślił ateizm, zdefiniował go. Są tacy
      dumni, ze swej niezależności, mądrości i wyemancypowania.

      Ale jeżeli założymy, że ateizm to wymysł tego, kto chce, aby nie wierzono w
      Boga. Tego, który zakrywa prawdę. Ateizm to tak naprawdę chwyt marketingowy,
      żeby przyciągnąć klientów (do czego pozostawiam w domyśle). To może nam się
      głupio zrobić, że tak daliśmy się nabrać.

      Po uświadomieniu sobie tej prawdy mamy dwa wyjścia: albo się nawrócić i zacząć
      szukać odpowiedzi, albo dalej iść w zaparte, wmawiając sobie doskonałość
      człowieka w zestawieniu z chaosem. Niedowierzający ateiści często stają się
      agresywni, gdy ktoś atakuje ich teorie. Do takiej kategori zaliczyłabym Kagana
      (pewnie wszem i wobec znany). Myślę, że on jest strasznie zagubiony. Ciągle
      neguje istnienie Boga ale uparcie powraca do tematu.

      A na koniec, co do prawdy, drogi i życia: Biblia mówi wyraźnie, że każdy,
      podkreślam każdy człowiek ma dane sumienie i umiejętność rozpoznawania dobra i
      zła. Napewno okoliczności mają duży wpływ na to jacy jesteśmy, ale nie mogą być
      one usprawiedliwieniem naszych grzechów. W Biblii nie ma ukrytych prawd ani
      kodów. Wiara dostępna jest dla każdego. A Bóg mówi: stoję u drzwi i kołaczę. On
      się do nas dobija. Biblia mówi: szukajcie a znajdziecie. To pewnik. Nie mówi:
      szukajcie a może znajdziecie, tylko znajdziecie. Na pewno. Trzeba tylko chcieć.
      I nikt nie mówi, że to łatwa droga. Jak ktoś wspomniał wcześniej wąska i
      ciasna. Dlatego tak wielu wybiera wygodę. Czy ty, który to czytasz też idziesz
      nią?
      • Gość: Sztukmajster Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.01.05, 13:23
        NIKT! Ateizm to normalny stan ludzkiego umyslu.
        Umysl wierzacy to zas zboczenie, bo ma w sobie
        zbedny balast wiary...
        Chwyt marketingowy to zas religia, bo nabija ona od dawna
        kase klerowi...
        I czemu prawda ma byc w Biblii, a nie w Torze, Quranie,
        czy swietych xiegach hinduistow, buddystow czy innych
        taoistow?
        • Gość: XXX Re: Kto wymyślił ateizm? IP: 67.131.131.* 13.01.05, 14:44
          Czlowiek zawsze wierzyl w jakis bogow i kiedys bylo to o wiele mocniejsze jak
          dzis. Szacunek do nich byl o wiele wiekszy jak teraz do Boga Prawdziwego, ktory
          objawil sie czlowiekowi tysiace lat temu, zeby w koncu obudzic go z letargu i
          wyprowadzic go z blednej drogi... Czy w tym wypadku uwazasz, ze ze "zboczenia"
          czlowiek wprowadzil sie w stan "normalnego umyslu" i przestal byc wierzacym?
          Jakby sie temu blizej przypatrzec to ze spoleczenstw gdzie wyznaja sie jakas
          wiare sa jednostki ktore ktore wylamuja sie i nie wierza z powodu
          braku "namacalnego" dowodu na istnienie Boga i nie dzieje sie to odwrotnie,
          gdzie ze spoleczenstwa niewierzacego w zadnego boga (nawet nie ma takiego
          spoleczenstwa na swiecie) wylamuja sie jednostki ktore szukaja jakiegokolwiek
          boga i staja na przeciwnej "szali wagi".
        • arcykr Re: Kto wymyślił ateizm? 13.01.05, 14:59
          Gość portalu: Sztukmajster napisał(a):

          > NIKT! Ateizm to normalny stan ludzkiego umyslu.
          W takim razie ty nie jesteś ateistą.
        • Gość: Kinga K. Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 16:22
          Widocznie nie taki normalny, skoro ciągle temat drążysz ;-)) Och Kaganku Ty.
          • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.01.05, 19:00
            Nie wiem kto wymyslil ateizm ale nalezaloby go najpierw przetestowac
            na szczurach. Historycznie, ateizacja spoleczenstwa to poczatek jego
            rozkladu ktory moze troche potrwac ale jest nieuchronny. Francja jest
            w awangardzie. Dialektyka Francji wyglada tak: ateizacja, zanik rodziny,
            depopulacja, imigracja i NAWROT DO RELIGII islamizacja....

            Kagan ciagle wraca do tematu dowodow na nieistnienie Boga. Nie ma takich
            dowodow. Ostatni raz slyszalam o takich dowodach od pacjenta ze szpitala
            psychiatrycznego. Jest tylko jeden dowod: po owocach. Jesli Boga nie ma,
            wszystko jest dozwolone. Dlatego nie mozna zbudowac stabilnej spolecznosci na
            ateizmie.
            • margot_may Re: Kto wymyślił ateizm? 14.01.05, 01:40
              droga astro. mylisz ateizm z anarchią.
              • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.01.05, 06:51
                margot_may napisała:

                > droga astro. mylisz ateizm z anarchią.

                Droga Margot_May,

                mysle ze nie myle. Ateizm plus natura ludzka to prosta droga
                do anarchii moralnej.

                Przykladem jest kagan ktory uzywal rozmaitych podrobek zeby przykleic
                do papieza homoseksualizm a do mnie rasizm i antyreligijnosc. Kagan to zupelnie
                "wyzwolony" ateista ktory nie cofnie sie przed niczym zeby dokopac ludziom
                wyznajacym jakakolwiek religie.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=19296875&a=19423935
                • Gość: Astra Do chrzescijanki IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.01.05, 06:57
                  To prawda ze kazdy czlowiek ma dane sumienie. Ale moj Boze, Hitler i Stalin tez
                  je mieli ale doszli do wniosku ze i tak nikt ich nie rozliczy a wiec robili co
                  chcieli. Tutaj jest poczatek destruktywnej roli ateizmu.
                  ------
                  A na koniec, co do prawdy, drogi i życia: Biblia mówi wyraźnie, że każdy,
                  podkreślam każdy człowiek ma dane sumienie i umiejętność rozpoznawania dobra i
                  zła.
                  • Gość: darkonza Re: Do chrzescijanki IP: *.szczecin.mm.pl 14.01.05, 11:05
                    Gość portalu: Astra napisał(a):

                    > To prawda ze kazdy czlowiek ma dane sumienie. Ale moj Boze, Hitler i Stalin
                    tez
                    >
                    > je mieli ale doszli do wniosku ze i tak nikt ich nie rozliczy a wiec robili
                    co
                    > chcieli. Tutaj jest poczatek destruktywnej roli ateizmu.

                    hiszpanska inkwizycja tez miala sumienie, wiare w Boag i tez robila co chciala,

                    Astro naprawde uwazasz ze dzisiejsze lagodne obyczaje w swiece katolickim sa
                    zasluga chrzescijanstwa? dlaczego wiec nie byly lagodne w sredniowieczu? tam
                    przez Ciebie obrazany islam nie dopuscil sie takich zbrodzi jak chrzescijanstwo

                    moim zdaniem dzisiejszy lad nie jest dzielem chrzescijanstwa i wiary ale
                    oswiecenia i demokracji, i to ich wplyw spowodowal ze mozesz ganic islam, gdyby
                    demokracja rozwinela sie wsrod wyznawacow islamu to islamska Astra pietnowala
                    by chrzescijan, bo dalej mielibysmy sredniowiecze
                    • Gość: Astra Re: Do chrzescijanki IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.01.05, 16:07
                      > hiszpanska inkwizycja tez miala sumienie, wiare w Boag i tez robila co
                      chciala,

                      Hiszpanska inkwizycja dzialala w warunkach konfrontacji z islamem.
                      To krol Ferdynand nakazal kolaborantom albo sie nawrocic albo wyjechac
                      bo byli zagrozeniem dla panstwa. Jedni sie nawrocili, inni wyjechali a jeszcze
                      inni udawali ze sie nawrocili. Wtedy krol zwrocil sie do sadow koscielnych
                      zeby sprawdzaly szczerosc nawrocen bo falszywi konwertyci byli zagrozeniem dla
                      panstwa. Oczywiscie sprawdzanie stanu sumienia
                      przez tortury jest katastrofa. Z drugiej strony mamy takie same czasy
                      kiedy dyskutuje sie czy wolno stosowac tortury wobec islamskich terrorystow
                      zeby uchronic ludzi od katastrofy. Roznica jest taka, ze dzisiaj w stanie
                      zagrozenia islamskiego torturami zajmuja sie wylacznie wladze swieckie. I
                      chwala Bogu. Ale tortury pozostaly....


                      > Astro naprawde uwazasz ze dzisiejsze lagodne obyczaje w swiece katolickim sa
                      > zasluga chrzescijanstwa? dlaczego wiec nie byly lagodne w sredniowieczu? tam
                      > przez Ciebie obrazany islam nie dopuscil sie takich zbrodzi jak >
                      chrzescijanstwo

                      Islam ma inna strategie niz chrzescijanstwo. Stosuje bezwzgledny terror zeby
                      zmusic populacje "niewiernych" do podporzadkowania. Z chwila podporzadkowania
                      okupacja islamska jest banalna, ale nie dopuszcza do zadnych odstepstw pod kara
                      smierci.

                      Chrzescijanstwo nie nawracalo terrorem i nie mialo kary sierci dla
                      indywidualnych odstepcow. Jednak gdy odstepstwa zamienialy sie w wielkie
                      herezje ktore uzywaly srodkow fizycznych, wtedy zaczynaly sie wojny. Tutaj sa
                      dwie strony medalu. Bezwzgledna i szybka eliminacja odstepcow w islamie
                      zapobiega herezji ale tez zapobiega dyskusjom i kreatywnemu rozwojowi. Dlatego
                      islam zawsze po podbojach przechodzil etap kreatywnych dyskusji z "niewiernymi"
                      ale po ich nawroceniu zamienial sie w beton.




                      > moim zdaniem dzisiejszy lad nie jest dzielem chrzescijanstwa i wiary ale
                      > oswiecenia i demokracji, i to ich wplyw spowodowal ze mozesz ganic islam,
                      gdyby demokracja rozwinela sie wsrod wyznawacow islamu to islamska Astra
                      pietnowala
                      > by chrzescijan, bo dalej mielibysmy sredniowiecze

                      Musisz wiecej rozumiec kontekst historyczny. Sredniowiecze ksztaltowalo sie w
                      atmosferze podbojow islamskich. To prowadzilo do podejrzliwosci religijnej i
                      mentalnosci obronnej w chrzescijanstwie. Jak widzisz ta mentalnosc wraca w
                      ateistycznej Francji, Holandii czy w Niemczech. Tylko jedna grupa wyznaniowa
                      nie kontaktowala sie wcale z islamem: protestanci. Dlatego pod niebiosa
                      wychwalali islam a wieszali psy na katolikach ktorzy bronili Europy przed
                      islamem. Bez tego bylibysmy dzisiaj na poziomie Polnocnej Afryki i zareczam Ci
                      ze nie mielibysmy oswiecenia. Oswiecenie na szczescie stworzylo swieckie rzady
                      ktore musza sie zajmowac tym samym: zakazywac chustek na glowie, pieprzyc
                      robote w Afryce etc. Nie wspomne mordow napoleonskich, dwoch wojen swiatowych,
                      stalinizmu, hitleryzmu etc. Widzisz, historia jest latwo manipulowac wyrywajac
                      ja z kontekstu. Niestety historia sie powtarza i nawet jesli ludzie maja ja
                      przed nosami i tak tego nie widza.

                      • Gość: darkonza Do Astry IP: *.szczecin.mm.pl 14.01.05, 21:47
                        ok Astro, nie bede wnikal w szczegoly, nie znam tak dobrze historii i pewnie
                        jest tak jak mowisz, wiem tez ze ludzie ktorzy nie zetkneli sie z islamem i
                        byli zarliwymi katolikami mieli wiele grzechow na sumieniu, nie mowie o
                        decydentach tamtego czasu, lecz o calej spolecznosci,
                        powiem inaczej:
                        na zachodzie europy jest o wiele wiecej ateistow niz w Polsce, ale czy Ci
                        ludzie sa gorsi od naszych? czy moze raczej sa milsi, grzeczniejsi, bardziej
                        uczynni? nie mowie ze sa lepsi, ale na pewno nie sa gorsi od katolikow w naszym
                        kraju,....mimo ze ich niektore poglady z pewnoscia uznajesz za zbyt liberalne

                        wniosek jest taki Astro ze to nie religia czyni ludzi dobrymi, lecz KULTURA
                        ktora im przekazesz, WRAZLIWOSC jaka z nich wydobedziesz, i WYKSZTALCENIE w
                        ktore ich wyposazysz
                        gwarantuje Ci ze ATEISTA-ALTRUISTA to wcale nie takie rzadkie polaczenie jak
                        mozna by myslec
                        • Gość: Astra Re: Do Astry IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.01.05, 23:10
                          Darkonza, rzeczywiscie ateisci wychowuja sie w okreslonej kulturze
                          ktora jest zbudowana na chrzescijanstwie. Zreszta tzw. filozofia "humanizmu" to
                          czyste chrzescijanstwo z ktorego usunieto Boga. Jednak raz usuniesz Boga,
                          usuniesz tez relacje do absolutnych wartosci moralnych. Wtedy zaczyna sie
                          proces rowni pochylej kiedy ludzie relatywizuja etyke i zaczynaja sobie sami
                          dyktowac coraz nizsze standarty moralne. Polscy ateisci sa wychowani mniej
                          na chrzescijanstwie a wiecej na praniu mozgu przez ideologie marksistowsko-
                          leninowska. Dlatego wypadaja rownie chamsko jak ci z bylego sojuzu.
                  • Gość: Sztukmistrz Re: Do chrzescijanki IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.01.05, 12:02
                    Niestety, ale religianci typu astry czy krzesci-janki
                    jedyne co potrafia to obrzucac ateistow blotem...
                    Wydaje im sie, ze posiedli wszelakie madrosci, i ze
                    inaczej myslacy zasluguja, jak w sredniowieczu,
                    na eksterminacje... Nalezaloby, moim zdaniem,
                    wyslac na przymusowe leczenie wszystkich, ktorzy
                    maja przywidzenia i urojenia na tle religijnym...
                    • Gość: Astra Do sztukmistrza IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.01.05, 16:11
                      Pozostalo ci tylko wyciaganie krolikow z kapelusza.


                      > Niestety, ale religianci typu astry czy krzesci-janki
                      > jedyne co potrafia to obrzucac ateistow blotem...
                      > Wydaje im sie, ze posiedli wszelakie madrosci, i ze
                      > inaczej myslacy zasluguja, jak w sredniowieczu,
                      > na eksterminacje... Nalezaloby, moim zdaniem,
                      > wyslac na przymusowe leczenie wszystkich, ktorzy
                      > maja przywidzenia i urojenia na tle religijnym...


                      • Gość: Sztukmistrz Re: Do sztukmistrza IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 16.01.05, 10:58
                        Nader plaski zarcik... :(
                    • Gość: joe Re: Do chrzescijanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 16:14
                      > Niestety, ale religianci typu astry czy krzesci-janki
                      > jedyne co potrafia to obrzucac ateistow blotem...
                      jesli ktoś prezentuje ignorancje, głupotę i wręcz chamstwo w swoich
                      wypowiedziać tak jak ty to robisz, to trudno nazwać go geniuszem i gentelmanem
                      • Gość: darkonza do wszystkich IP: *.szczecin.mm.pl 14.01.05, 21:54
                        a Kaganowi to moglibyscie dac spokoj
                        wiem ze potrafi byc cyniczny i agresywny, ale biorac pod uwage ile go osob
                        atakuje i probuje zasczuc to sie mu w sumie nie dziwe, musi toczyc walke na
                        slowa na wielu frontach, i formy ktorych uzywa bywaja drastyczne
                        jako ateista chce zebyscie odkryli prawde w ktora wierzy on, mozecie to
                        potraktowac jako probe "dobrego uczynku", chce was wyzwolic bo uwaza ze
                        jestescie zniewoleni...a wy go za to czasem....aj nie po chrzescijansku
                        • Gość: Wszystki :) Witaj :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 22:04
                          W sumie spoko prawish, a masz jakieś wyrobione zdanie na temat "nauki" albo
                          "wiedzy" którego mógłbym posłuchać? Moze czytałeś coś ciekawego i godnego
                          polecenia ? Interesują mnie takze zagadnienia etyki - Twoja przypomina
                          pitagorejską :P
                          • Gość: darkonza Re: Witaj :) IP: *.szczecin.mm.pl 14.01.05, 23:22
                            mam swoje zdanie na temat "nauki" i "wiedzy" ale czy warto tego sluchac? watpie
                            lepiej sie znam na koszykowce i kobietach ale to nie odpowiednie miejsce
                            nawet nie wiem co to etyka pitagorejska :),nie znam tez niestety innych etyk
                            jesli istnieja :), kurcze nie chce chyba z wami tu rozmawiac, bo przez to sie
                            dowiem jak malo wiem :)
                            wychowalem sie na sporcie i s-f, mysle ze jestem dosc nietypowym osobnikiem jak
                            nato forum, chyba tez sporo odbiegam wiekiem od tutejszej sredniej
                            • Gość: Wszystki :) Re: Witaj :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 23:50
                              ja mam 23 ? a ty ? :PPPP tez luubie basket(szkoda ze mój rekord to 75 dosięznego
                              :( i kobiety (szkoda ze tylko jedna miało 100cm w biuscie :( . Pozdr. :)))
                              • Gość: darkonza Re: Witaj :) IP: *.szczecin.mm.pl 15.01.05, 00:10
                                ja mam ponad 30, ale mysle ze pozostali forumowicze sa sporo starsi odemnie,
                                ja dosiezny jeszcze slabszy, ale za to szybkosc i zasieg rzutu ponad 7m byl
                                moim atutem, tylko mama zawsze mowila, synu ucz sie bo koszykowka Ci pieniedzy
                                nie da :), jak mam ochote jej dokuczyc to jej mowie ile dzis niektorzy
                                koszykarze zarabiaja :)
                                dobra cicho sza, bo nas stad wyprosza :) to nie czat :)

                                Pozdrawiam :)
                        • Gość: XXX Re: do wszystkich IP: 67.131.131.* 14.01.05, 22:25
                          Nie zauwazyles, ze on lubi byc w centrum uwagi? Dlatego prowokuje, jest
                          kontrowersyjny, wrecz stara sie wzbudzic agresje wsrod forumowiczow. Tylko ci
                          co go zdarzyli poznac stali sie "nieczuli" na jego prowokacje...
                          • Gość: Astra Ale wracajmy do tematu.... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.01.05, 23:22
                            Czy mozna zbudowac stabilna etyke w oparciu o ateizm, czy trzeba sie odwolywac
                            do wartosci nadrzednych Boga, 10ciu przykazan etc? Czy ateizm zabrania
                            przedefiniowania czlowieka jako wroga klasowego, gnoj historii, czy pasozyta
                            ktorego trzeba zagazowac? Oczywiscie historia pokazuje ze nie zabrania. Dlatego
                            faszyzm czy komunizm byly tak zajadlymi wrogami chrzescijanstwa. Dlatego
                            aborcjonisci i ci od eutanazji sa zajadlymi wrogami chrzescijanstwa. Dlatego ci
                            co maja niepoukladane w zyciu rzadko identyfikuja sie z jakas religia, chyba ze
                            przed smiercia.


                            Czlowiek ma naturalna sklonnosc do ze tak powiem upadania. Jesli nie ma
                            mechanizmu zeby go podnosic, kryteria upadania beda sie zmieniac i dostosowywac
                            do sytuacji ekonomicznej, wygodnictwa etc.
                            • Gość: darkonza Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: *.szczecin.mm.pl 14.01.05, 23:54
                              Gość portalu: Astra napisał(a):

                              > Czy mozna zbudowac stabilna etyke w oparciu o ateizm, czy trzeba sie odwolywac
                              > do wartosci nadrzednych Boga, 10ciu przykazan etc? Czy ateizm zabrania
                              > przedefiniowania czlowieka jako wroga klasowego, gnoj historii, czy pasozyta
                              > ktorego trzeba zagazowac?

                              ateizm nie, ale ateizm nie przeszkadza w zbudowaniu etyki, albo wykorzystac
                              jakiejs istniejacej juz i wpajaniu jej w szkolach, prowadzeniu bezwzglednej
                              indoktrynacji, praniu mozgow, ale etyką

                              takie zasady wpojone za mlodu pozostana na cale zycie,
                              tak jak wiara ktora nam jest wpajana w mlodosci
                              bo kto sie urodzil posrod islamistow zostaje islamista,
                              kto wsrod katolikow katolikiem
                              a ten ktory by sie urodzil wsrod "etykow" pozostanie "etykiem"

                              i wtedy moze byloby tak ze ludzie zamiast pojsc do kosciola lecz wykorzystywali
                              ten czas na pomoc innym ludziom? czy i Bog chrzescijan nie bylby z takiego
                              obrotu sprawy bardziej zadowolony?

                              bo czyz nie godzien potepienia ten ktory widzac glodnego z modlitwa na ustach
                              do kosciola wchodzi?

                              • Gość: darkonza Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: *.szczecin.mm.pl 14.01.05, 23:57
                                mowilem ze niechluj ze mnie? za duzo bledow, napisze jescze raz:

                                Gość portalu: Astra napisał(a):

                                > Czy mozna zbudowac stabilna etyke w oparciu o ateizm, czy trzeba sie odwolywac
                                > do wartosci nadrzednych Boga, 10ciu przykazan etc? Czy ateizm zabrania
                                > przedefiniowania czlowieka jako wroga klasowego, gnoj historii, czy pasozyta
                                > ktorego trzeba zagazowac?

                                ateizm nie, ale ateizm nie przeszkadza w zbudowaniu etyki, albo wykorzystaniu
                                jakiejs istniejacej juz i wpajaniu jej w szkolach, prowadzeniu bezwzglednej
                                indoktrynacji, praniu mozgow, ale etyką

                                takie zasady wpojone za mlodu pozostana na cale zycie,
                                tak jak wiara ktora nam jest wpajana w mlodosci
                                bo kto sie urodzil posrod islamistow zostaje islamista,
                                kto wsrod katolikow katolikiem
                                a ten ktory by sie urodzil wsrod "etykow" pozostanie "etykiem"

                                i wtedy moze byloby tak ze ludzie zamiast pojsc do kosciola wykorzystywaliby
                                ten czas na pomoc innym ludziom? czy i Bog chrzescijan nie bylby z takiego
                                obrotu sprawy bardziej zadowolony?

                                bo czyz nie godzien potepienia ten ktory widzac glodnego z modlitwa na ustach
                                do kosciola wchodzi?
                                • Gość: Astra Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.01.05, 03:46
                                  Tutaj sie roznimy. Jesli komus wbijesz 10 przykazan to one byly i sa te
                                  same od tysiecy lat. Natomiast jesli wbijesz jakies ateistyczne etyki
                                  i powiesz ze w zasadzie to mozna zmienic w zaleznosci od potrzeb, to ateisci
                                  beda sklonni zmieniac bardziej niz ludzie ktorzy sa uczeni ze te zasady
                                  nie moga byc zmienic bo to jest w kolizji z Bogiem. Zreszta wielu ludzi ktorzy
                                  chca sobie uproscic etyke, najpierw odrzucaja religie.


                                  > ateizm nie, ale ateizm nie przeszkadza w zbudowaniu etyki, albo wykorzystaniu
                                  > jakiejs istniejacej juz i wpajaniu jej w szkolach, prowadzeniu bezwzglednej
                                  > indoktrynacji, praniu mozgow, ale etyką
                                  >
                                  > takie zasady wpojone za mlodu pozostana na cale zycie,
                                  • Gość: darkonza Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: *.szczecin.mm.pl 15.01.05, 10:43
                                    Gość portalu: Astra napisał(a):

                                    > Jesli komus wbijesz 10 przykazan to one byly i sa te
                                    > same od tysiecy lat.

                                    o ile mi wiadomo (a jest to niesprawdzona wiedza) kosciol rowniez zmienia swoje
                                    przykazania, wyrzucil jedno z nich zabraniajace czczenia symboli, a wiec
                                    obrazow i rzezb, a inne przykazanie podzielil na dwa (nie pozadaj zony
                                    blizniego swego ani zadnej rzeczy ktora jego jest), i dalej mamy 10 przykazan,
                                    z tego co wiem namieszano rowniez przy przykazaniu "dzien swiety swiecic"

                                    chrzescijanstwo wygladaloby zupelnie inaczej gdyby tamte przykazania przetrwaly
                                    do dzis

                                    > i powiesz ze w zasadzie to mozna zmienic w zaleznosci od potrzeb, to ateisci
                                    > beda sklonni zmieniac bardziej niz ludzie ktorzy sa uczeni ze te zasady

                                    wiec wystarczy wpajajac etyke wpoic rowniez ze zasad etyki nie wolno zmieniac,

                                    etyka to nic zlego, chrzescijanstwo to rowniez swego rodzaju etyka tylko ze
                                    wedlug chrzescijan objawiona przez Boga

                                    dzis jestesmy w stanie stworzyc "etyke" lepsza, tak jak lepsza jest "etyka"
                                    nowego testamentu porownujac do starego testamentu
                                    • Gość: Astra Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.01.05, 16:10

                                      Oj namieszales!!! 10 przykazan sie nigdy nie zmienilo, mozliwe ze sformulowania
                                      w jezyku polskim ktos skorygowal. W angielskim jest to samo.

                                      Owszem zmieniaja sie przepisy koscielne niefortunnie po polsku nazywane
                                      "przykazaniami koscielnymi." Ale one nie dotycza etyki tylko dyscypliny
                                      wewnatrzkoscielnej np. kiedy maja byc posty, ile razy sie spowiadac etc.

                                      > wiec wystarczy wpajajac etyke wpoic rowniez ze zasad etyki nie wolno
                                      zmieniac,

                                      Wiec wytlumacz to lewicowym ateistom ktorzy byc moze wierza w "nie zabijaj"
                                      ale za wyjatkiem nienarodzonych dzieci, nawet tych w 6 miesiacu (tzw. "partial
                                      birth abortion), zapewne odrzuca "szanuj ojca i matke swoja" bo to obraza albo
                                      "malzenstwa" dwoch tatusiow albo dwoch mamus (znam autentyczny przyklad zakazu
                                      dnia ojca i matki), "nie kradnij" za wyjatkiem jesli cie nie zlapia etc.
                                      Ateistcyznej lewicy nie da sie wpoic ze zasad moralnych nie da sie zmienic. Oni
                                      doslownie chca "zmienic" czytaj "rozwalic" wszystkie zasady. Bo jak powtarzam
                                      za Dostojewskim: "jesli Boga nie ma wszystko jest dozwolone."
                                      • Gość: darkonza Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: *.szczecin.mm.pl 16.01.05, 13:05
                                        ja wiem ze nie wolno wierzyc we wszytsko co sie przeczyta na necie :), ale
                                        mozna znalezc sporo stron mowiacych o zmianie przykazan, moze ktos wie
                                        dokladnie jak bylo?
                                        kilka cytatow:

                                        "Nie wszyscy chrześcijanie wiedzą, że wbrew woli Bożej i nauce Pisma Świętego,
                                        Przykazania Dekalogu zostały zmienione w IV wieku po Chrystusie.

                                        Porównanie wersji katechizmowej Dekalogu z wersją oryginalną, biblijną, ujawnia
                                        jak dalece ludzie zmienili Boże Prawo. Mnóstwo chrześcijan zachowuje dziś
                                        zmienione, a więc ludzkie, przykazania, sądząc, że zachowują prawdziwe, Boże.

                                        Nie wiedzą na przykład, że Drugie Przykazanie dotyczące czci obrazów -
                                        zakazujące tej praktyki - zostało usunięte, a z tego powodu Przykazanie
                                        Dziesiąte zostało rozdzielone na dwa osobne przykazania (i znów pozornie jest
                                        Dziesięć!). Nie wiedzą że Przykazanie IV nakazywało: "Pamiętaj, abyś dzień s o
                                        b o t n i święcił" (Druga Księga Mojżeszowa 20,8-11; Piąta Księga Mojżeszowa
                                        5,12-15). Tymczasem większość kościołów zachowuje niedzielę - pierwszy dzień
                                        tygodnia, stare pogańskie święto ku czci słońca (Dies solis)."

                                        "Pierwsze przykazanie zostało; ale drugie w katechizmie brzmi: ,Nie będziesz
                                        brał Imienia Pana Boga swego na daremno". Zmieniono więc Słowo Boże: biblijne
                                        trzecie przykazanie przesunięto na miejsce drugiego, pierwotne zaś biblijne
                                        drugie przykazanie w ogóle pominięto. W zasadzie w każdym katechizmie jest to
                                        samo. Nowy Katechizm Baltimorski pod pytaniem 195 podaje
                                        odpowiedź: ,Przykazania Boże to następujące dziesięć: (1)Jam jest Pan Bóg twój,
                                        nie będziesz miał innych bogów przede mną; (2)Nie będziesz brał Imienia Pana
                                        Boga twego na daremno" itd.
                                        Przykazanie drugie Dekalogu w Biblii głosi: ,Nie będziesz czynił żadnej rzeźby
                                        ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi
                                        nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i
                                        nie będziesz im służył, ponieważ Ja Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym,
                                        który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
                                        względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego
                                        pokolenia tym, którzy Mnie miłują i strzegą Moich przykazań" (Wj 20,4-5). Bóg
                                        zakazał kłaniać się bożkom i służyć im - lecz oto na wielu zdjęciach widać
                                        papieża, który kłania się posągom i całuje je."
                                        • Gość: Astra Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.01.05, 21:59
                                          www.theotokos.co.za/adventism/bobs10c.html
                                          Powtarzasz stare protestanckie przesady. Powyzej masz odpowiedz.
                                          • Gość: Astra Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.01.05, 22:21
                                            Jesli nie znasz angielskiego to tylko w skrocie. Istnieja dwie listy "10
                                            przykazan" jedna sklada sie z 9 druga z 11 obie pochodza od Zydow i byly
                                            uzywane rownoczesnie. KK w pewnym momencie przyjal wersje w ktorej 2gie
                                            przykazanie miesci sie w pierwszym. Byly dyskusje miedzy ojcami kosciola
                                            ktora wersje wybrac. Orygen chcial "protestancka" wersje, Augustyn "katolicka".
                                            Koscioly ortodoksyjne pod papiezem uzywaja drugiej "protestanckiej" wersji,
                                            podobnie jak i nowoczesny judaizm. Tak wiec obie wersje sa w uzyciu przez
                                            katolikow. Nie bylo zadnych zmian. Obie wersje sa uznawane przez KK, podobnie
                                            jak cztery wersje ewangelii.
                                    • Gość: XXX Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: 67.131.131.* 17.01.05, 13:59
                                      No no, darkonza, widze ze opierasz sie na przeslankach "braci" protestantow :)
                                      Nie bede juz tutaj sie ponownie produkowac (bylby to juz poraz trzeci).
                                      Poprostu jak bedziesz mial chwilke i nie sprawi ci to trudnosci to zajrzyj do
                                      Katechizmu Kosciola Katolickiego. Tam wszystko jest wyjasnione jak trzeba...
                                      • Gość: darkonza Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 18:58
                                        pojecia nie mam na czym sie opieram :)
                                        gdzies cos kiedys uslyszalem, sprawdzilem na necie i cos tam znalazlem....
                                        Astra mowi ze to bajery...no dobra wierze, choc jak wpisac odpowiednie slowa w
                                        google to sporo linkow sie pojawia i wszystkie mowia to samo
                                        pozdrawiam
                                        • Gość: XXX Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: 67.131.131.* 17.01.05, 21:10
                                          Ale chyba zdajesz sobie sprawe z tego ze internet w sporej czesci
                                          jest "smietniskiem" gdzie kazdy moze do oporu baaaardzo rozne rzeczy
                                          przedstawiac? Koniecznie trzeba brac takie rzeczy pod uwage, bo inaczej mozna
                                          sie latwo wyglupic, opierajac swoje argumenty na jakis amatorskich
                                          wypocinach :) Dlatego polecam oficjalne strony, oficjalnych ruchow
                                          chrzescijanskich w tym wypadku....
                                          Z szacuneczkiem....
                                          • Gość: darkonza Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: *.szczecin.mm.pl 18.01.05, 18:47
                                            opieram sie na stronie prowadzonej przez "swiadkow yehowy"
                                            mala dygresja, moj kolega (zatwardzialy ateista-bardzo dobry czlowiek)
                                            rozmawial z nimi przez dwa lata, i czytal ich ksiazeczki przez dwa lata, no i
                                            przez te dwa lata nie znalazl bledu w tych ksiazeczkach...nawet literowki :)
                                            zalozylem ze jak oni cos pisza to pisza, na pewno istnieja dokumenty na ktore
                                            sie powoluja i na pewno jest tam napisane dokladnie to co cytuja
                                            chyba ze dokumenty nie sa prawdziwe
                                            pozdrawiam
                                            • Gość: XXX Re: Ale wracajmy do tematu.... IP: 67.131.131.* 18.01.05, 22:08
                                              Wiesz, kazdy nawet odlam chce dowiesc ze ich wiara opiera sie na calkowitej
                                              prawdzie i zeby skrytykowac inny odlam posuwaja sie do roznych historyjek
                                              wyciagnietych owszem czesto z historycznych dokumentow, ale spreparowane
                                              argumenty sa oparte na wygodnych im tylko fragmentach. Bardzo przejrzystym
                                              przykladem jest Biblia. Niektore fragmenty moga byc na tyle nie jasne, ze moga
                                              byc uzyte przeciwko tej Ksiedze, ale Biblia sama sie broni. Czesto wystarczy
                                              przeczytac do konca rozdzial zeby znalesc odpowiedz. Nie wiem jak ty to
                                              odbierasz, ale ja bym nie dal sie lapac na takie sztuczki z argumentami
                                              opartymi na "dokumentach". Lepiej wtedy samemu sie blizej zapoznac z pelnym
                                              tekstem, zanim samemu sie wyciagnie jakies wnioski. Proponowalbym byc poprostu
                                              ostroznym...
                          • Gość: darkonza Re: do wszystkich IP: *.szczecin.mm.pl 14.01.05, 23:35
                            a kto nie lubi? chyba kazdy...Kagan ma duza wiedze i z niej korzysta, mysle ze
                            kiedys tylko argumentowal ale z czasem gdy argumenty nie dzialaja obie strony
                            aby podtrzymac tempo dyskusji i przebic przeciwnkia zaczynaja uzywac
                            wykrzyknikow i osczerstw...taka spirala zbrojen,
                            a toczac tyle dyskusji co Kagan....chyba nie moze byc inaczej...
                            poza tym widzialem kiedys w jakims watku ze ktos szydzil z niego tylko dlatego
                            ze mial oczywista racje, taka mala ludzka zawisc
                      • Gość: chrześcijanka do joe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 09:20
                        czy to była wypowiedź do mnie?
                        nic nie zrozumiałam, kogo niby obrzucam błotem

                        wiesz, nie nadążam z wycieraniem oczu z błota, dlatego może czasami czegoś nie
                        dostrzegam.
                        • Gość: joe Re: do joe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 16:50
                          > czy to była wypowiedź do mnie?
                          > nic nie zrozumiałam, kogo niby obrzucam błotem

                          nie to była odpowiedż do sztukmistrza że obrzuca błotem np. Stevena Hawkinga a
                          potem ma pretensje jak się go nazywa chamem.
                          Nieporozumienie było z tego powodu że napisałem to w wątku pod tytułem do
                          chrześcijanki.
                          Przepraszam
                          • Gość: chrześcijanka Re: do joe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 10:08
                            nic nie szkodzi, nie poczułam się obrażona, bo w żaden sposób się to do mnie
                            nie odnosiło.
                    • Gość: chrześcijanka do sztukmistrza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 09:18
                      jak na razie to ty nie przestajesz mnie obrzucać błotem.
                      naprawdę tego nie widzisz?
                      • Gość: Kagan Re: do sztukmistrza IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 04:26
                        Daj przyklad, jak cie ma sztukmistrz niby obrazac?
                        • Gość: joe do kagana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 15:49
                          > Daj przyklad, jak cie ma sztukmistrz niby obrazac?

                          piszesz o sobie w trzeciej osobie?
                          to bardzo ciekawe , wyjaśnia pewne rzeczy jeśli chodzi o ciebie.
                          joe
                        • Gość: chrześcijanka Re: do sztukmistrza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 12:53
                          jakbyś potrzebował wzorów
                          • Gość: Kagan Re: do sztukmistrza IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.01.05, 05:32
                            Jak bede potrzebowal zydowskich wzorow, to pojde bezposrednio do rabina albo
                            innego cadyka!
                • margot_may Re: Kto wymyślił ateizm? 15.01.05, 01:25
                  niestety to nie takie proste jak bys chciał/a(?) ateizm to po prostu niewiara w
                  boga. i koniec. to, jakim kto jest człowiekiem nie zależy od ateizmu. czyżbyś
                  sugerowała, że nie ma porządnych ateistów? i w konsekwencji są tylko porządni
                  katolicy? nie, wiem, że tego nie sugerujesz, bo to nieprawda.
                  z twoich słów wnioskuję, że kagan jest na coś (kogoś) zły, może sfrustrowany,
                  nie wiem. wiem, że dużo traci żyjąc w ten spsób.
                  i wiem także, że ty też tracisz porównując wszystkich ateistów do jego osoby.

                  zabawne, ale wiesz co mu się udało? wlać w ciebie swoje negatywne emocje i
                  zamknąć ci oczy na ludzi.
                  • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 15.01.05, 03:56
                    Nie lubie jak mi ktos wmawia rasizm i nietolerancje religijna.
                    A poza tym to lubie kagana. Ma duzo zaciecia, jest troche
                    pogubiony. Po tylu latach w akademii znam wielu takich ludzi.
                    Wszystkie sofizmaty kagana to podstawowy kurs filozofii. Ale jako
                    naukowiec nie mam zbyt wielkiego powazania dla filozofii dopoki
                    nie widze naukowego dowodu. Dlatego juz dawno zostawilam za soba
                    dyskusje filozoficzne. Dla mnie ateizm i religie to podstawowy
                    dylemat przezycia naszej cywilizacji i tylko to mnie interesuje.
                    Wcale nie chce nikomu nakopac.
                    • margot_may Re: Kto wymyślił ateizm? 16.01.05, 04:22
                      Gość portalu: Astra napisał(a):

                      > Nie lubie jak mi ktos wmawia rasizm i nietolerancje religijna.
                      > A poza tym to lubie kagana. Ma duzo zaciecia, jest troche
                      > pogubiony. Po tylu latach w akademii znam wielu takich ludzi.
                      > Wszystkie sofizmaty kagana to podstawowy kurs filozofii. Ale jako
                      > naukowiec nie mam zbyt wielkiego powazania dla filozofii dopoki
                      > nie widze naukowego dowodu. Dlatego juz dawno zostawilam za soba
                      > dyskusje filozoficzne. Dla mnie ateizm i religie to podstawowy
                      > dylemat przezycia naszej cywilizacji i tylko to mnie interesuje.
                      > Wcale nie chce nikomu nakopac.

                      Cieszę się astro. I mam nadzieję, że, jako naukowiec :), zrozumiałaś, że aby
                      krzywdzić, zabijać i niszczyć innych ludzi nie potrzeba żadnej filozofii. A
                      raczej wystarczy każda ateistyczna, czy religijna nie ma różnicy.

                      • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.01.05, 07:53
                        Oczywiscie ze mordowanie i niszczenie przychodzi ludziom naturalnie.
                        Ciagle jednak uwazam ze aby mordowac i niszczyc trzeba albo nie rozumiec
                        chrzescijanstwa albo je odrzucic. Tak sie zdarza ze mordercy najpierw
                        odrzucali religie zanim zaczeli mordowac (vide Hitler, Stalin, Robespierre).
                        Zabijanie i niszczenie drugiego czlowieka zawsze da sie pogodzic z czystym
                        ateizmem ale jest nie do pogodzenia z wykladnia Chrystusa. Na szczescie
                        prawdziwych ateistow jest malo.

                        > Cieszę się astro. I mam nadzieję, że, jako naukowiec :), zrozumiałaś, że aby
                        > krzywdzić, zabijać i niszczyć innych ludzi nie potrzeba żadnej filozofii. A
                        > raczej wystarczy każda ateistyczna, czy religijna nie ma różnicy.
                        >



                        • Gość: delta Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dyn.optonline.net 16.01.05, 08:20
                          Gość portalu: Astra napisał(a):

                          > Oczywiscie ze mordowanie i niszczenie przychodzi ludziom naturalnie.
                          > Ciagle jednak uwazam ze aby mordowac i niszczyc trzeba albo nie rozumiec
                          > chrzescijanstwa albo je odrzucic. Tak sie zdarza ze mordercy najpierw
                          > odrzucali religie zanim zaczeli mordowac (vide Hitler, Stalin, Robespierre).
                          > Zabijanie i niszczenie drugiego czlowieka zawsze da sie pogodzic z czystym
                          > ateizmem ale jest nie do pogodzenia z wykladnia Chrystusa. Na szczescie
                          > prawdziwych ateistow jest malo.

                          Niestety,ale mylisz sie.
                          Podajesz przyklady wielkich przywodcow co do ktorych wiara ma inny wymiar
                          nizby Ci sie wydawalo.To pierwsza sprawa.
                          Druga zas,i byc moze bardziej istotna to pomijajac tych mocarzy,a stajac
                          na naszym przyziemnym gruncie,czlowiek wierzacy jest o wiele bardziej poddatny
                          na zlo niz niewierzacy,przy czym jezeli chodzi o zbrodnie,to wlasnie ludzie
                          wierzacy popelniaja ich najwiecej.
                          Wiarze sie to poprostu z tym,ze ludzie wierzacy sa zwykle niestabilni duchowo,
                          czyli emocjonalnie.ciagle o cos walcza,cos im doskwiera,niby tego Boga lubia
                          a wlasciwie to w duchu chetnie by go zabili,a to dlatego,ze ogranicza on im
                          wolnosc.Oczywiscie wszystko to dzieje sie w ich podswiadomosci,i wyrazaja to
                          na zewnatrz agresja,niekiedy dosc skrajna,a stad juz niedaleko do morderstwa.
                          Beda oni potem oczywiscie rozpaczac i cierpiec wyznajac swoje winy prawie
                          publicznie,ale nic nie zmieni faktu,ze sa oni niezrownowazeni psychicznie
                          w porownaniu do ludzi niewiarzacych.
                          Ja tutaj mowie o katolicyzmie,gdyz inne wyznania sa bardzie w tym wszystkim
                          lagodne (pomijam Islam) i dlatego tez ludzi je wyznajacy nie sa tak agresywni.
                          Religia jest potrzebna czlowiekowi,ale czasami przeradza sie ona w pieklo
                          jego zycia i jego najblizszych.Wiem cos o tym,bo zylem w Polsce 35 lat.
                          Dzis z perspektywy czasu widze to jasniej niz kiedykowlwiek.
                          pozdr.

                          • Gość: delta Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dyn.optonline.net 16.01.05, 10:36

                            Ale wracajac do tytuowego tematu tego watku,to ateizm
                            nie istnieje,istnieje tylko cos co mozna nazwac "ateistycznym
                            rozumieniem czy tez percepcja swiata",a to co innego.
                            Prawdziwy ateizm jezeliby istnial musialby byc zwiazany z nie tylko
                            wyobraznia ludzka ale rowniez z jej podswiadomoscia,co jest niemozliwe.
                            I tak jak zwierzeta wierza w cos co nie potrafia okreslic,dlategfo tez
                            tak latwo sie do ludzi przywiazuja,tak czlowiek rowniez wierzy w Boga.
                            Oczywiscie,ze moze on temu zaprzeczac,co wiecej prowadzic jakas dzialalnosc
                            przeciwko tego typy swiatopoglodowi,niemniej jednak wierzy on w Boga prawie
                            ze tak samo jak wszyscy ci co podaja sie za tzw.wierzacych.
                            Moze sie nie modlic,nie uczestniczyc w nabozenstwach i nie przyjmowac
                            sakramentow Sw.ale w Boga nie moze nie wierzyc,bo jest to poprostu niemozliwe.
                            Z reszta ci co robia to tak jakby wierzyli,sa mu poprostu rowni wobec Boga.
                            Dlatego czasami moze byc jakies zaskoczenie,dlaczego,to a dlaczego owo?
                            Np. jezeli chodzi o mnie ja nie moge powiedziec ze jestem wierzacy lub
                            niewierzacy,bo kazda z tych opcji wymaga ode mnie pewnego statusu,ktorego
                            poprostu nie mam.
                            Jestem zatem nijaki,ani taki ani siaki,i takim jest prawie kazdy czlowiek,
                            jezeli nie kazdy.
                            pozdr.

                            • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.01.05, 20:02
                              >Wiarze sie to poprostu z tym,ze ludzie wierzacy sa zwykle niestabilni duchowo,
                              >czyli emocjonalnie.ciagle o cos walcza,cos im doskwiera

                              Ja nie wiem czy uwazasz ze kaganowi nic nie doskwiera bo i dlatego walczy?
                              Dla mnie chrzescijanstwo to rzeczywiscie bardzo trudna religia ktora
                              wymaga od czlowieka ciaglych zmian na lepsze. Jesli czytasz Ewangelie nt.
                              drozdzy czy ziarnka gorczycy, widzisz ciagle i ciagle apoteoze zmiany
                              na wieksze i lepsze. Zreszta dobrze to rozumieli protestanci kiedy zarzucali KK
                              skostnienie w 16 w (ecclesia semper reformanda: czyli kosciol jest zawsze do
                              zreformowania). Dlatego chrzescijanska Europa przezyla transformacje
                              nieporownywalna do innych cywilizacji. W tej chwili ateizujaca Europa
                              robi wszystko zeby usunac ten kreatywny niepokoj wniesiony przez
                              chrzescijanstwo i zamienic go w politycznie poprawne "niebianskie szczescie."
                              Bylo niegdys imperium "niebianskiego szczescia" gdzie ludzie byli zadowoleni
                              do czasu kiedy zauwazyli ze sa do tylu za prawie kazdym. Imperium to nazywalo
                              sie Chiny. Podobnie islam ktory teoretycznie ma zasade wewnetrznego zmagania
                              pod nazwa "jihad" woli jednak rozumiec jihad w drugim znaczeniu, jako zmaganie
                              z "niewiernymi". To moze byc jednym z powodow dla ktorego islam popadl w zastoj
                              jeszcze wiekszy niz Chiny.
                              W pewnym sensie ateistyczna lewica tez imituje ten proces i chce zmian
                              niekoniecznie na lepsze. Marks powiedzial ze "filozofowie roznie interpretowali
                              swiat, chodzi jednak o to zeby go zmienic." A wiec zmieniali, oj zmieniali.
                              Jednak biologia nas uczy ze NIE WOLNO robic zmian ktore zagrazaja przetrwaniu.
                              Stad dla mnie jest glupota podminowywanie malzenstwa i wartosci ktore aprobuja
                              ludzkie zycie.

                              Ciekawy jest Twoj poglad ze ateizm nie jest mozliwy. Ciekawe co na to Kagan.
                        • margot_may Re: Kto wymyślił ateizm? 16.01.05, 19:56
                          Gość portalu: Astra napisał(a):

                          > Oczywiscie ze mordowanie i niszczenie przychodzi ludziom naturalnie.
                          > Ciagle jednak uwazam ze aby mordowac i niszczyc trzeba albo nie rozumiec
                          > chrzescijanstwa albo je odrzucic. Tak sie zdarza ze mordercy najpierw
                          > odrzucali religie zanim zaczeli mordowac (vide Hitler, Stalin, Robespierre).
                          > Zabijanie i niszczenie drugiego czlowieka zawsze da sie pogodzic z czystym
                          > ateizmem ale jest nie do pogodzenia z wykladnia Chrystusa. Na szczescie
                          > prawdziwych ateistow jest malo.
                          >
                          nie, aby zabijac i niszczyć trzeba po prostu silnych negatywnych emocji.
                          nie trzeba byc ateistą. nie trzeba być katolikiem.
                          stąd wniosek, że aby zabić każdy światopogląd jest wystarczający.
                          uważam, że aby niszczyć i mordować trzeba albo nie rozumiec ateizmu albo go
                          odrzucić.
                          to jest fakt. więc dlaczego istnieją krzywdzący ateiści. i dlaczego istnieją
                          krzywdzący katolicy.
                          bo odczuwaja negatywne emocje i nie potrafią sobie z nimi poradzić.
                          • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.01.05, 20:14
                            Widzisz prawie kazda religia wpaja nam panowanie nad negatywnymi emocjami,
                            a chrzescijanstwo nakazuje kochac nawet drugiego czlowieka. Cos z tego zostaje
                            moze nie w kadzym, ale w kazdym po trochu. Oczywiscie mozesz uczyc miloasci i
                            ateiste, ale on ma logiczne pytanie: co mi sie stanie jak zaczne mordowac dla
                            kariery, wygody etc. jak to robili nazisci czy bolszewicy. Chrzescijanin
                            przeciwstawia sie naturze rzeczy. Dziala przeciwko kochajacemu
                            Bogu. Ateista bez klopotu moze stwierdzic ze "czlowiek to gnoj historii." I to
                            nie tylko bolszewicy tak mysleli ale jakobini tez.

                            Czy chcesz czy nie chcesz, religijne zasady pozostaja w ludziach i zabiera to
                            troche wysilku zeby je przelamac i zaczac mordowac. Ateista nic nie musi
                            przelamywac i jesli zabijanie sie mu oplaca to bedzie zabijal. Stad
                            marksistowski poglad ze etyka nie jest absolutna ale jest pochodna stosunkow
                            ekonomicznych. Te relatywna etyka przyjela cala ateistyczna lewica.
                            -----
                            nie, aby zabijac i niszczyć trzeba po prostu silnych negatywnych emocji.
                            nie trzeba byc ateistą. nie trzeba być katolikiem.
                            stąd wniosek, że aby zabić każdy światopogląd jest wystarczający.
                            • margot_may Re: Kto wymyślił ateizm? 17.01.05, 01:02
                              nie astro, to o czym mówisz jest nielogiczne. straszak w stylu- nie mogę
                              skrzywdzić drugiego człowieka, bo bóg sie na mnie obrazi, albo zostanę ukarany
                              po śmierci- działa tylko na ludzi, którzy czują głęboką więź z bogiem.

                              ci, którzy chcą skrzywdzić nagną rzeczywistość do swoich pragnień.
                              nie ma znaczenia czy nagną swoje ateistyczne zasady, czy też religijne.
                              ponieważ łamiąc zasady boskie, łamią zasady ludzkie.

                              poza tym, wydaje mi się, że bardziej wartościowe jest ateistyczne podejście do
                              zakazu zabijania. atiesta nie robi tego ze strachu, że jego bóg się pogniewa,
                              ale dlatego, że szanuje życie drugiego człowieka.
                              • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.01.05, 04:59
                                > nie astro, to o czym mówisz jest nielogiczne. straszak w stylu- nie mogę
                                > skrzywdzić drugiego człowieka, bo bóg sie na mnie obrazi, albo zostanę ukarany
                                > po śmierci- działa tylko na ludzi, którzy czują głęboką więź z bogiem.

                                Ludzie ktorzy czuja wiez z Bogiem nie reaguja na straszaki. Raczej czuja sie
                                jak dziecko ktore czyni zawod kochajacym rodzicom.

                                > ci, którzy chcą skrzywdzić nagną rzeczywistość do swoich pragnień.
                                > nie ma znaczenia czy nagną swoje ateistyczne zasady, czy też religijne.
                                > ponieważ łamiąc zasady boskie, łamią zasady ludzkie

                                Lamia zasady. Kropka. Z ateistycznego punktu widzenia zasady albo nie istnieja albo sa do zmiany.
                                Najwieksi zwolennicy aborcji czy tzw. "malzenstw" homosoeksualnych to niestety lewicowi ateisci.
                                Nawet jesli tlumaczysz ze lamanie zasad moze prowadzic do smierci calej spolecznosci to ateista
                                wzruszy ramionami. NO I CO Z TEGO! A chrzescijanin ktory wierzy w niesmiertelnosc nie moze
                                przyjac takiego cynizmu.

                                > poza tym, wydaje mi się, że bardziej wartościowe jest ateistyczne podejście do
                                > zakazu zabijania. atiesta nie robi tego ze strachu, że jego bóg się pogniewa,
                                > ale dlatego, że szanuje życie drugiego człowieka.

                                Ateista nie musi mordowac. Wystarczy ze zaaprobuje prawa ktore zezwalaja na mordowanie.
                                Albo na rozbicie rodziny ktora jest podstawowa tkanka decydujaca o przezyciu spolecznosci.
                                Ludzie wg ateisty powinni zyc do woli nawet jesli to moze zagrozic przyszlym pokoleniom.
                                • Gość: margot_may Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 10:04
                                  oj astro. juz nei dziwię się, że kagan ma z tobą napieńku, skoro jemu tez
                                  pewnie gradłujesz, że nie ma zasad. :)))
                                  Gość portalu: Astra napisał(a):

                                  > > nie astro, to o czym mówisz jest nielogiczne. straszak w stylu- nie mogę
                                  > > skrzywdzić drugiego człowieka, bo bóg sie na mnie obrazi, albo zostanę uk
                                  > arany
                                  > > po śmierci- działa tylko na ludzi, którzy czują głęboką więź z bogiem.
                                  >
                                  > Ludzie ktorzy czuja wiez z Bogiem nie reaguja na straszaki. Raczej czuja sie
                                  > jak dziecko ktore czyni zawod kochajacym rodzicom.
                                  nie będę się spierać, po co w takim razie piekło, jak nie po to, żeby być
                                  straszakiem. niech ci będzie. w końcu to ty jestes katoliczką. uważam, że wiesz
                                  lepiej.

                                  > > ci, którzy chcą skrzywdzić nagną rzeczywistość do swoich pragnień.
                                  > > nie ma znaczenia czy nagną swoje ateistyczne zasady, czy też religijne.
                                  > > ponieważ łamiąc zasady boskie, łamią zasady ludzkie
                                  >
                                  > Lamia zasady. Kropka. Z ateistycznego punktu widzenia zasady albo nie
                                  istnieja
                                  > albo sa do zmiany.
                                  hahah, to w tobie jest najlepsze.

                                  > Najwieksi zwolennicy aborcji czy tzw. "malzenstw" homosoeksualnych to
                                  niestety
                                  > lewicowi ateisci.
                                  i co z tego?

                                  > Nawet jesli tlumaczysz ze lamanie zasad moze prowadzic do smierci calej
                                  spolecz
                                  > nosci
                                  podaj mi przykład, gdzie tak się stało.

                                  to ateista
                                  > wzruszy ramionami. NO I CO Z TEGO! A chrzescijanin ktory wierzy w
                                  niesmiertelno
                                  > sc nie moze
                                  > przyjac takiego cynizmu.
                                  alez astro, po co ateiście martwa społeczność, na pewno wolałby miec żywą, więc
                                  nie sądzę, żeby wzruszał ramionami. :)

                                  > > poza tym, wydaje mi się, że bardziej wartościowe jest ateistyczne podejśc
                                  > ie do
                                  > > zakazu zabijania. atiesta nie robi tego ze strachu, że jego bóg się pogni
                                  > ewa,
                                  > > ale dlatego, że szanuje życie drugiego człowieka.
                                  >
                                  > Ateista nie musi mordowac. Wystarczy ze zaaprobuje prawa ktore zezwalaja na
                                  mor
                                  > dowanie.
                                  > Albo na rozbicie rodziny ktora jest podstawowa tkanka decydujaca o przezyciu
                                  sp
                                  > olecznosci.
                                  > Ludzie wg ateisty powinni zyc do woli nawet jesli to moze zagrozic przyszlym
                                  po
                                  > koleniom.
                                  to też jest dobre. słodka jesteś astro. :) ciekawe jest to twoje filozofowanie,
                                  newt jeśli bez naukowych dowodów. bo widzisz, ja jestem ateistką i nie czuję
                                  tego, co mi przypisujesz. jaki stąd wniosek?
                                  • Gość: xyz Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.aster.pl 17.01.05, 10:29
                                    Tez jestem ateistka i to co pisze Astra mnie przeraza.
                                    Zycie ludzkie jest dla mnie najwyzsza wartoscia i zawsze tak bylo.
                                    Jestem przeciwna aborcji ale jestem za edukacja seksualna bo tylko wtedy jej
                                    unikniemy.
                                    W Holandii jest najmniej, wlasnie dzieki edukacji, choc jest na zyczenie.
                                    Uwazam tez, ze pomimo mojej niezgody na aborcje, powinna byc dozwolona i kobieta
                                    decyduje czy chce urodzic bo to jej bezposrednio dotyczy.

                                    • Gość: chrześcijanka do xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 11:38
                                      a skąd wiesz, że wskaźnik aborcji w Holandi jest najmniejszy?
                                      chciałabym wiedzieć czy tak jest na prawdę.
                                      często ludzie sugerują się podanymi przez innych informacjami nie sprawdzając
                                      ich dokładnie.
                                      Pytam, bo ja z kolei słyszałam o wielu złych rzeczach, które dzieją się w tym
                                      kraju. Słyszałaś o tzw. paszportach życia, które noszą ze sobą starsze osoby
                                      obawiając się eutanazji?

                                      zostawiam kwestię aborcji czy eutanazji, czy inne na boku. Chcę tylko wiedzieć
                                      na ile ludzie sprawdzają informacje, które podają później dalej. Bo w końcu
                                      biorą za to odpowiedzialność.
                                      • Gość: xyz Re: do chrzescijanki IP: *.aster.pl 17.01.05, 15:51
                                        Mam w Holandii przyjaciolke jeszcze z LO, ktora tam mieszka i czytalam w prasie
                                        ktora podawala dane startystyczne.
                                        To wspanialy kraj, a te paszporty smierci i ucieczka ludzi starych w obawie
                                        przed eutanazja to totalna bzdura!
                                        W Polsce,gdzie nie ma edukacji seksualnej i antykoncepcje uwaza sie za zlo,
                                        musi istniec aborcja.Zycie seksualne czlowieka to zbyt powazna sprawa zeby o
                                        tym nie mowic i udawac, ze nie ma problemu.
                                        To moje zdanie.
                                        • Gość: Astra Re: do chrzescijanki IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.01.05, 18:40
                                          Pamietam Holenderka ktora siedziala w naszym apartamencie w Atlancie kiedy
                                          bylismy jeszcze bardzo mlodzi. Apartamenty byly biedne, dookola biegalo duzo
                                          kolorowych dzieci i chyba bylismy jedyni niekolorowi, poza menadzerka.
                                          Holenderka, zreszta starsza panna spojrzala przez okno i wycedzila przez zeby
                                          "human trash" (ludzkie smieci). Bylismy zaszokowani i bylo troche pytan.
                                          Okazalo sie ze jest ateistka i uwaza ze biedne dzieci powinny byc poddawane
                                          eutanazji. Nie wiem czy ktokolwiek wychowany na chrzescijanstwie moglby miec
                                          taki stosunek do dzieci.
                                          • Gość: Kagan Do chrzescijanki i Astry IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.01.05, 05:42
                                            Astro! W XIX wieku w USA na poludniu handlowano masowo dziecmi (glownie
                                            czarnymi), w pelnym majestacie prawa USA! Tamtejsze koscioly chrzescijanskie
                                            popieraly niewolnictwo i handel dziecmi, podpierajac sie autorytetem Jezusa,
                                            ktory pozwalal bic dzieci niewolnikow tak, aby umarly one (oczywiscie w
                                            meczarniach) dopiero po kilku dniach. Jezus zabranial tylko bic dzieci
                                            niweolnikow tak, aby umarly tego samego dnia. Oto podstawy twej moralnosci... :(
                                            PS: Apartament po polsku nie moze byc biedny i miescic sie w slumsach.
                                            Astra napisał(a):

                                            > Pamietam Holenderka ktora siedziala w naszym apartamencie w Atlancie kiedy
                                            > bylismy jeszcze bardzo mlodzi. Apartamenty byly biedne, dookola biegalo duzo
                                            > kolorowych dzieci i chyba bylismy jedyni niekolorowi, poza menadzerka.
                                            > Holenderka, zreszta starsza panna spojrzala przez okno i wycedzila przez zeby
                                            > "human trash" (ludzkie smieci). Bylismy zaszokowani i bylo troche pytan.
                                            > Okazalo sie ze jest ateistka i uwaza ze biedne dzieci powinny byc poddawane
                                            > eutanazji. Nie wiem czy ktokolwiek wychowany na chrzescijanstwie moglby miec
                                            > taki stosunek do dzieci.
                                    • Gość: ASTRA Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.01.05, 18:30
                                      Masz zasady, wiec nie jestes do konca ateistka. Ateista to ktos taki kto wierzy
                                      ze wzielismy sie z chaosu i obrocimy sie w chaos. Ateista nie wierzy ze
                                      istnieja jakiekolwiek absolutne zasady moralne, bo niby skad. Dostojewski
                                      napisal ze jesli Boga nie ma, wszystko jest dozwolone. Nie znaczy ze ludzie
                                      od razu beda robic wszystko. Jest jeszcze prawo oparte na 10 przykazaniach, ale
                                      to tez mozna ominac. Ateisci zyja czasami jak ludzie z zasadami moralnymi, ale
                                      te zasady nie wynikaja z ateizmu. Sa tez ateistyczni aktywisci ktorzy dzien po
                                      dniu pracuja indywidualnie i zbiorowo np. poprzez lewicowe ruchy, nad obalaniem
                                      jakichkolwiek zasad moralnych jako przezytku religijnego. Zycie ludzkie jest
                                      najwyzsza wartoscia tylko z punktu widzenia religijnego. Dlatego nie jestes
                                      ateistka jesli masz religijne podejscie do ludzkiego zycia. Z punktu widzenia
                                      ateizmu zycie ludzkie to gnoj historii albo jakas perturbacja nicosci. Ja tego
                                      nie wymyslilam, poczytaj filozofow:) Nie dziwie sie ze jestes przerazona.
                                      Oczywiscie ze w Holandii jest malo aborcji, dzieci sa eliminowane jeszcze
                                      wczesniej. Dlatego Holandia sprowadza cudze dzieci i jest przerazona losem Theo
                                      van Gogha. ABORCJA JEST DOZWOLONA w kazdym kraju jako wybor z dwojga zlego,
                                      glownie ze wzgledu przezycie albo matki albo dziecka. I ja to rozumiem. Jednak
                                      ateisci chca ja zamienic w sport lowiecki. W USA 12letnia dziewczynka
                                      musi miec zgode rodzicow na wziecie aspiryny, ale sady ktore kieruja sie
                                      "zasadami humanistycznymi" zdazyly przeforsowac ze jesli 12 latka chce miec
                                      aborcje to moze to zrobic bez zgody rodzicow. BOZE jak potanialo ludzkie zycie.
                                      Nie wspomne o tych pozalowania godnych dywagacjach ze 6-tygodniowe dziecko to
                                      nie czlowiek tylko jakas tkanka albo cos w tym stylu. To nie ma nic wspolnego z
                                      biologia ale duzo z ateistyczna filozofia.


                                      > Tez jestem ateistka i to co pisze Astra mnie przeraza.
                                      > Zycie ludzkie jest dla mnie najwyzsza wartoscia i zawsze tak bylo.
                                      > Jestem przeciwna aborcji ale jestem za edukacja seksualna bo tylko wtedy jej
                                      > unikniemy.
                                      > W Holandii jest najmniej, wlasnie dzieki edukacji, choc jest na zyczenie.
                                      > Uwazam tez, ze pomimo mojej niezgody na aborcje, powinna byc dozwolona i
                                      kobiet
                                      > a
                                      > decyduje czy chce urodzic bo to jej bezposrednio dotyczy.
                                      >



                                      • Gość: darkonza Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 19:06
                                        nie podoba mi sie ten Dostojewski
                                        strasznie "male" to jego rozumowanie
                                        nie byl dobrym czlowiekiem, jesli tylko strach przed Bogiem nie pozwalal mu
                                        na "uprawianie zbrodni"
                                        • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.01.05, 20:35
                                          Nie rozumiesz. Bog jest jedyna droga do zycia, wzorcem dobra i regul moralnych
                                          ktorych nie ma jesli usuniesz ten wzorzec. Tak rozumowal Dostojewski,
                                          tak rozumowal Chrystus. Mozesz to uwazac za "male" rozumowanie ale dla mnie to
                                          jest rozumowanie wieksze niz zycie. Zbrodnia to tylko skrajny przyklad
                                          rozkladu moralnego.


                                          > nie podoba mi sie ten Dostojewski
                                          > strasznie "male" to jego rozumowanie
                                          > nie byl dobrym czlowiekiem, jesli tylko strach przed Bogiem nie pozwalal mu
                                          > na "uprawianie zbrodni"


                                          • Gość: darkonza Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.szczecin.mm.pl 18.01.05, 19:05
                                            > Nie rozumiesz.

                                            oj, nie brazaj mnie, zaden nauczyciel nigdy tak do mnie nie powiedzial :)

                                            > Bog jest jedyna droga do zycia, wzorcem dobra i regul moralnych

                                            przykro mi bo mozesz uznac to za bluznierstwo, ale jestem w stanie napisac
                                            wzorzec "lepszych zasad moralnych" niz zawiera Pismo Swiete
                                            niektore historie z Starego Testamentu sa straszne, wystarczy poczytac o
                                            Locie "jedynym sprawiedliwym"
                                            Nowy testament juz o wiele lepiej, ale minelo dwa tysiace lat, i dzis moralnosc
                                            ludzka na tyle sie rozwinela ze jestesmy w stanie napisac jeszcze "nowszy
                                            testament" (o wyzszej moralnosci)

                                            nie podoba mi sie ten uklad ze jak bede dobry to dostane marchewke, jak nie
                                            bede to dostane kijem,
                                            jesli sie mam temu podporzadkowac to nie musze stac sie dobry, moge oszukiwac w
                                            nadzieji na nagrode, nie podoba mi sie to

                                            analogia:
                                            czlowiek ktory sie podlizuje komus po to by miec jakas korzysc z tego jest
                                            wstretny
                                            czlowiek ktory robi cos dla kogos, nie oczekujac niczego w zamian jest ok
                                            ta druga postawa mi sie oczywiscie duzo bardziej podoba, to "wyzsza moralnosc"

                                            z innej beczki:
                                            cala dyskusja idzie glownie o to ze Ty Astro nie chcesz zaakceptowac mozliwosci
                                            istnienia ludzi ktorzy potrafia byc moralni czy dobrzy bez Boga jako wzorca,
                                            zapewniam Cie ze jego istnienie nie jest do tego konieczne,

                                            nie konieczna jest wieczna nagroda, mozna ja otrzymac duzo szybciej ale nie
                                            wieczna :)....sprobujcie kiedys w sklepie wylowic jakas biedna matke z
                                            dzieckiem ktora nie moze sobie pozwolic na owoce czy slodyzce dla
                                            malego...kupcie czekolade i z dwa pomarancze i dajcie jej po odejsciu od
                                            kasy....to zaskoczenie w oczach, niedowierzanie...fajna zabawa
                                            jakby ktos chcial sprobowac to nie radze czekac na podziekowania, sytuacja jest
                                            niezreczna, lepiej uciec "ofiarze" bez slowa i jak najszybciej

                                            pozdrawiam
                                            • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.01.05, 19:44
                                              Dalej nie rozumiesz!!! Nauczyciele powinni tak mowic zeby nauczyc uczciwosci
                                              intelektualnej. Oczywiscie ze mozesz sobie napisac zasady moralne. Tyle ze po
                                              co? Wiekszosc braci ateistycznej wytrze sobie nimi tylki (np. przed stosunkiem
                                              homoseksualnym). Mozesz napisac "NIE ZABIJAJ" ale ateista zaraz doda: za
                                              wyjatkiem dla wygody (w PRLu pisalo sie "ze wzgledu na warunki spoleczne").
                                              Mozesz napisac nie cudzoloz. Ale co moze Cie powstrzymac do obcowania z
                                              entuzjastyczna mezatka jesli nie istnieje porzadek moralny? Widzisz, wiara w
                                              Boga zaklada istnienie porzadku moralnego ktory prowadzi do lepszej
                                              rzeczywistosci. Wg. ateisty takiej rzeczywistosci nie ma, mamy tylko jeden
                                              swiat materialny ze wszystkimi ulomnosciami. Oczywiscie pozadane jest nawet dla
                                              ateisty zeby tego swiata nie zamieniac w pieklo. Ale ateista nie widzi piekla w
                                              obcowaniu z owa mezatka, rozbiciem malzenstwa czy skrzywdzeniem dzieci. Ateista
                                              ze tak powiem "nie ma obciachow" i nie ma zadnej moralnej reguly ktora wg
                                              ateizmu nie jest do naruszenia po sa pochodna "stosunkow spolecznych" a nie
                                              uniwersalna wartoscia pochodzaca do Boga.

                                              --------
                                              przykro mi bo mozesz uznac to za bluznierstwo, ale jestem w stanie napisac
                                              wzorzec "lepszych zasad moralnych" niz zawiera Pismo Swiete
                                              niektore historie z Starego Testamentu sa straszne, wystarczy poczytac o
                                              Locie "jedynym sprawiedliwym"
                                              Nowy testament juz o wiele lepiej, ale minelo dwa tysiace lat, i dzis moralnosc
                                              ludzka na tyle sie rozwinela ze jestesmy w stanie napisac jeszcze "nowszy
                                              testament" (o wyzszej moralnosci)

                                              • Gość: darkonza Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.szczecin.mm.pl 18.01.05, 19:57
                                                alez Astro, to Ty nie rozumiesz :)
                                                ja jestem ateista i nie zabijam, nie obcuje z mezatkami i posiadam moralne
                                                reguly, kurcze Ty mi wmawiasz ze ja nie istnieje :)
                                                • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.01.05, 20:50
                                                  Kurcze, Darkonza, lubie Cie. Ty jednak jestes albo niekonsekwentnym ateista
                                                  albo skrytym chrzescijaninem!. Bo nie ma ateistycznych zakazow
                                                  ktorych ty przestrzegasz. Pelny ateizm znaczy "wszystko jest dozwolone." Ty
                                                  natomiast wyeliminowales Boga ale trzymasz sie przynajmniej niektorych Jego
                                                  nakazow. No coz. Delta juz o tym pisal. Nawet ateisci WIERZA w jakies wartosci.
                                                  Nazywaja to "humanizmem". Jednak religia humanistyczna to jest ciagle RELIGIA,
                                                  ale z ta roznica ze jej podstawowe zasady moga byc modyfikowane. Dlaczego?
                                                  Bo nie ma zadnych naukowych przeslanek zeby nie obcowac z mezatka czy nawet
                                                  siostra albo nie zabijac. Dlatego np. ateisci stoja na czele agresywnych ruchow
                                                  aborcjonistycznych, jak kiedys walczyli o nieograniczone rozwody.
                                                  --------
                                                  Gość portalu: darkonza napisał(a):

                                                  > alez Astro, to Ty nie rozumiesz :)
                                                  > ja jestem ateista i nie zabijam, nie obcuje z mezatkami i posiadam moralne
                                                  > reguly, kurcze Ty mi wmawiasz ze ja nie istnieje :)

                                      • Gość: Astra Tu troche ogolniejsze przyklady. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.01.05, 21:52
                                        > > Nawet jesli tlumaczysz ze lamanie zasad moze prowadzic do smierci calej
                                        > spolecz
                                        > > nosci
                                        > podaj mi przykład, gdzie tak się stało.

                                        1. Lamanie zasad w Sojuzie doprowadzilo do zaglady systemu zbudowanego na
                                        ateizmie i religia wraca. Nie wiem czy wystarczajaco szybko zeby Rosja
                                        odbudowala rodziny i miala szanse na biologiczne przezycie.
                                        2. Europa Zachodnia: od czasow rewolucji Francja wydala wojne religii. Dzieki
                                        pustyni moralnej Francuzi rzucili sie na wszelkie zasady "TU I TERAZ". Francja
                                        zaczela obumierac: mniej rodzin, mniej dzieci bo po co?. Zaczela wiec
                                        sprowadzac imigrantow ktorzy rozbudowuja religie podminowujaca resztki
                                        fundamentow cywilizacji francuskiej.
                                        3. Smierc cywilizacji trwa. Upadek Imperium Rzymskiego jest jednym z
                                        przykladow. Jednak etnografowie wiedza ze plemiona ktore nie mialy zdrowych
                                        zasad moralnych opartych na religii znikaly bardzo szybko przez selekcje
                                        naturalna.
                                        • Gość: Astra Ucielo mi zdanie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.01.05, 21:54
                                          Powinno byc "Smierc cywilizacji trwa przez dlugi czas."
                                  • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.01.05, 18:05
                                    > > Ludzie ktorzy czuja wiez z Bogiem nie reaguja na straszaki. Raczej czuja
                                    > sie
                                    > > jak dziecko ktore czyni zawod kochajacym rodzicom.
                                    > nie będę się spierać, po co w takim razie piekło, jak nie po to, żeby być
                                    > straszakiem. niech ci będzie. w końcu to ty jestes katoliczką. uważam, że
                                    wiesz
                                    >
                                    > lepiej.


                                    Pieklo to dobrowolne oddzielenie sie od Boga. Poczytaj papieza!

                                    > > Nawet jesli tlumaczysz ze lamanie zasad moze prowadzic do smierci calej
                                    > spolecz
                                    > > nosci
                                    > podaj mi przykład, gdzie tak się stało.

                                    Jest duzo przykladow od totalnej wojny Hitlera, przez zaglodzenie milionow
                                    na Ukrainie do sojuszu terrorystow z lewakami. Na mala skale to trudno
                                    zilustrowac ale pamietam jak stalam od czwartej rano po paszport i urzedas
                                    socjalistyczno-ateistyczny wcale sie nie spieszyl. Wreszcie gdy bylam
                                    piata w kolejce powiedzialam mu ze tu ludzie zwolnili sie z pracy. Odpowiedzial
                                    ze wie. Potem mu powiedzialam ze takie marnowanie czasu przyczynia sie do
                                    destrukcji spoleczenstwa odpowiedzial: "a co mnie to obchodzi." Podobnie z
                                    aborcjonizmem. Jesli tlumaczysz ateiscie ze mordowanie nienarodzonych to rownia
                                    pochyla prowadzaca do samozaglady, wtedy wzrusza ramionami. Czy Ty nie widzisz
                                    mentalnosci?. Ty jestes po prostu hybrydem zasad chrzescijanskich i ateizmu.
                                    Jednak intelektualisci na skale Dostojewskiego widzieli ateizm jako korodujacy
                                    proces jak starzenie. Niby trudno udowodnic ze sie jest troche mniej zywym
                                    nastepnego dnia ale po latach to widac.
                                    • Gość: delta Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dyn.optonline.net 17.01.05, 20:40

                                      Oczywiscie,ze masz racje Astro.
                                      Moje wpisy tutaj sa dokonywane na zasadzie przekory,
                                      aby sprawdzic kontrargumenty rozmowcy.
                                      Tzw. "lancuchy zla" to cos zupelnie realnego.
                                      Niemniej jednak uwazam ze nie ma czystych ateistow,sa
                                      tylko ludzie w rozny sposob w ateizm zaangazowani,
                                      niekiedy ta mala iskra tlaca sie bardzo gleboko w nich
                                      wystarczy aby rozpalic wiare,ktora wtedy wybucha plomieniem,
                                      jak stalo sie z pewnym Francuzem ktorego imienia nie pamietam
                                      a ktory przypadkowo kiedys bedac wlasnie ateista w wieku 30 kilku
                                      lat chyba schowal sie przed deszczem do pobliskiego kosciola.
                                      Byl on pusty bez ludzi i tam jakas niepojeta sila powalila go
                                      na kolana,przekleczal,az do natepnego dnia,cala noc,potem
                                      napisal ksiazke "Bog istnieje,spotkalem Go" ktora mozna chyba
                                      gdzies znalesc po tytule.
                                      Dlatego jeszcze raz powtarzam,ze wierzac w ludzi, wierze,ze czysty ateizm
                                      jest niemozliwy ze wzgledu na milosc Boga i jego milosierdzie.
                                      W tym kontekscie Dostojewski mial racje,o ile tylko czysty ateizm
                                      moze ogarnac calego czlowieka to tak,zgadzam sie, ze wtedy ow czlowiek
                                      staje sie calkowicie podlegly woli Szatana.
                                      pozdr.

                                      • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.01.05, 22:01
                                        Ciesze sie ze ta dyskusja jest kulturalna. Zreszta, kazdy musi gdzies na dnie
                                        podswiadomosci zadawac sobie sprawe ze nasze zycie nie ma sensu jesli nie ma
                                        perspektywy wiekszej niz nasze zycie. To co napisales ponizej to kwint-esencja
                                        dyskusji. Prawdziwy ateizm stwarza proznie w ktora wciska sie zlo. I to nie
                                        jest proces ktory zachodzi z dnia na dzien. To jest raczej korozja ktora
                                        za jakis czas spowoduje oderwanie sie kola pedzacego samochodu...

                                        > W tym kontekscie Dostojewski mial racje,o ile tylko czysty ateizm
                                        > moze ogarnac calego czlowieka to tak,zgadzam sie, ze wtedy ow czlowiek
                                        > staje sie calkowicie podlegly woli Szatana.
                                        > pozdr.




                                        Gość portalu: delta napisał(a):

                                        >
                                        > Oczywiscie,ze masz racje Astro.
                                        > Moje wpisy tutaj sa dokonywane na zasadzie przekory,
                                        > aby sprawdzic kontrargumenty rozmowcy.
                                        > Tzw. "lancuchy zla" to cos zupelnie realnego.
                                        > Niemniej jednak uwazam ze nie ma czystych ateistow,sa
                                        > tylko ludzie w rozny sposob w ateizm zaangazowani,
                                        > niekiedy ta mala iskra tlaca sie bardzo gleboko w nich
                                        > wystarczy aby rozpalic wiare,ktora wtedy wybucha plomieniem,
                                        > jak stalo sie z pewnym Francuzem ktorego imienia nie pamietam
                                        > a ktory przypadkowo kiedys bedac wlasnie ateista w wieku 30 kilku
                                        > lat chyba schowal sie przed deszczem do pobliskiego kosciola.
                                        > Byl on pusty bez ludzi i tam jakas niepojeta sila powalila go
                                        > na kolana,przekleczal,az do natepnego dnia,cala noc,potem
                                        > napisal ksiazke "Bog istnieje,spotkalem Go" ktora mozna chyba
                                        > gdzies znalesc po tytule.
                                        > Dlatego jeszcze raz powtarzam,ze wierzac w ludzi, wierze,ze czysty ateizm
                                        > jest niemozliwy ze wzgledu na milosc Boga i jego milosierdzie.
                                        > W tym kontekscie Dostojewski mial racje,o ile tylko czysty ateizm
                                        > moze ogarnac calego czlowieka to tak,zgadzam sie, ze wtedy ow czlowiek
                                        > staje sie calkowicie podlegly woli Szatana.
                                        > pozdr.
                                        >
                                    • margot_may Re: Kto wymyślił ateizm? 18.01.05, 00:43
                                      Gość portalu: Astra napisał(a):

                                      > > > Ludzie ktorzy czuja wiez z Bogiem nie reaguja na straszaki. Raczej
                                      > czuja
                                      > > sie
                                      > > > jak dziecko ktore czyni zawod kochajacym rodzicom.
                                      > > nie będę się spierać, po co w takim razie piekło, jak nie po to, żeby być
                                      >
                                      > > straszakiem. niech ci będzie. w końcu to ty jestes katoliczką. uważam, że
                                      >
                                      > wiesz
                                      > >
                                      > > lepiej.
                                      >
                                      >
                                      > Pieklo to dobrowolne oddzielenie sie od Boga. Poczytaj papieza!
                                      ok, może być. ty wiesz najlepiej.
                                      >
                                      > > > Nawet jesli tlumaczysz ze lamanie zasad moze prowadzic do smierci c
                                      > alej
                                      > > spolecz
                                      > > > nosci
                                      > > podaj mi przykład, gdzie tak się stało.
                                      >
                                      > Jest duzo przykladow od totalnej wojny Hitlera, przez zaglodzenie milionow
                                      > na Ukrainie do sojuszu terrorystow z lewakami. Na mala skale to trudno
                                      > zilustrowac ale pamietam jak stalam od czwartej rano po paszport i urzedas
                                      > socjalistyczno-ateistyczny wcale sie nie spieszyl. Wreszcie gdy bylam
                                      > piata w kolejce powiedzialam mu ze tu ludzie zwolnili sie z pracy.
                                      Odpowiedzial
                                      astro nie przeżyłam socjalizmu, bo jeszcze mnie nie było. rozumiem, że tamte
                                      czasy wpływają na twój światopogląd. życzę ci, aby odziaływały jak najmniej.

                                      > ze wie. Potem mu powiedzialam ze takie marnowanie czasu przyczynia sie do
                                      > destrukcji spoleczenstwa odpowiedzial: "a co mnie to obchodzi." Podobnie z
                                      > aborcjonizmem. Jesli tlumaczysz ateiscie ze mordowanie nienarodzonych to
                                      rownia
                                      >
                                      > pochyla prowadzaca do samozaglady, wtedy wzrusza ramionami.
                                      nie chce się kłocić, więc nei będe komentować.

                                      Czy Ty nie widzisz
                                      > mentalnosci?. Ty jestes po prostu hybrydem zasad chrzescijanskich i ateizmu.
                                      jeśli chrześcijaństwo mówi, nie rób drugiemu co tobie nie miłe, to nie ma
                                      sprawy. ale przystopuj trochę astro z zagarnianiem dla chrześcijaństwa
                                      wszystkiego co dobre i uczciwe. to brzmi jak mowa dziecka, które tupie nogą i
                                      krzyczy: to ja jestem najlepsze i najgrzeczniejsze! :)))

                                      > Jednak intelektualisci na skale Dostojewskiego widzieli ateizm jako
                                      korodujacy
                                      > proces jak starzenie. Niby trudno udowodnic ze sie jest troche mniej zywym
                                      > nastepnego dnia ale po latach to widac.
                                      widzisz astro, nie wiesz wszystkiego o ateistach. nie wiem jak inni
                                      moi "współwyznawcy", ale mnie fascynuje piękno wszechświata. piękno, które
                                      widać w nauce. ona jest jak niekończąca sie opowieść. po prostu bóg nie jest
                                      dla mnie ważny, skoro istnieje coś tak niesłychanie skomplikowanego i
                                      absorbującego jak wszechświat. wydaje mi się, że to niemożliwe, że ktos nie
                                      może tego pojąc.
                                      zawsze bawi mnie to, że człowiek religijny przytacza podobne argumenty opisując
                                      swoją wiarę. atista i wierzący chyba nigdy się nie zrozumieją. dwa przeciwne
                                      bieguny.
                                      dziękuję za dyskusję. pozdr.

                                      • Gość: delta Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dyn.optonline.net 18.01.05, 01:29

                                        A byc moze ja Ci sprobuje te watpliwosci chociaz troche wyjasnic.
                                        Otoz,z tego co piszesz wynika,ze Ty rozumiesz wiare jako cos
                                        co jest narzucone z zewnatrz (chocby z Twojego najblizszego
                                        srodowiska),nie zas jako cos co wynika z decyzji Twojej woli,
                                        z tego ze Ty tak chcesz,a nie dlatego ze tak powiedzial Bog.
                                        I o tym wlasnie mowi Astra w cytowanym tutaj przez Ciebie fragmencie.
                                        Wiara sama w sobie nie jest wiele warta jezeli nie wiaze sie z miloscia
                                        do Boga,dlatego wtedy Twoje dzialnia jak pisze Astra wynikaja z tej wlasnie
                                        milosci a nie z tego ze tak Bog chce;Ty robisz to co On chce bo go kochasz.
                                        Tutaj jest przyporzadkowanie na zasadzie milosci,a nie na zasadzie jakiegos
                                        posluszenstwa jako poddany,czy zlezny porzez swa funkcje jak to jest w wojsku
                                        czy nawet w klasztorze.
                                        Robisz to,co Bog chce bo Go kochasz i chcesz aby sie dlatego cieszyl,
                                        przeciez dosc latwo to sobie wyobrazic czlowiekowi ktory kochal kiedys
                                        innego czlowieka.Czyzbys nigdy w zyciu nikogo nie kochala?
                                        Jezeli kochasz swiat,innych ludzi,nauke,przyrode,wreszcie innego czlowieka
                                        tzn.ze kochasz tez i Boga,dlatego jest ateista wierzacym chociaz nie zdajesz
                                        sobie z tego sprawe;nie jestes mistykiem i moze nie potrafisz nim byc,
                                        ale jestes czlowiekiem wierzacym w Boga wlasnie,chociaz ma on dla Ciebie
                                        wiele roznych nazw,bo tak naprawde jest,ze ma on wiele imion i postaci.
                                        Nie musisz o tym wiedziec,mozesz zaprzeczxac Istnieniu Boga,ale kochasz
                                        Nature i ludzi czuli kochasz Boga pod inna nazwa,juz lepiej nie jestem
                                        w stanie tego wyjasnic.
                                        Byc moze masz uraz do slowa "Bog",ale to tylko slowo, i ono w roznych jezykach
                                        pisze sie i czyta inaczej,i jezeli tylko ktos ci je przetlumaczy odwracasz
                                        sie,ale nie od Boga,ale od "boga" a to dosc istotna roznica.
                                        pozdr.

                                        • Gość: delta Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dyn.optonline.net 18.01.05, 02:05

                                          Chcialbym tutaj jeszcze nadmienic krotko,ze tak jak powiedziala
                                          Astra ja tez lubie Kagana.On nigdy,o ile pamietam,nikomu nie ublizyl,
                                          on dyskutuje o Bogu,choc czasami moze tylko o "bogu" i to jemu czasami
                                          "ubliza",ale nie przypominam sobie,aby ublizyl komus z kim dyskutuje,
                                          chocby ten ostatni ublizyl jemu.To wazna cecha ludzka i pelna wartosci,
                                          wlasnie ludzkiej wartosci pochodzacej od Boga.
                                          Wydaje mi sie ze niejaki Kagan tak znany jako przeciwnik boga na tych forach
                                          moze byc,jezeli nie jest, blizej Boga niz niejeden z tych ktorzy uwazaja
                                          sie za wierzacych chrzescijan.
                                          No coz.Milosc Boga roznymi drogami chodzi,czasami dosc zaskakujacymi dla
                                          przecietnego czlowieka.
                                          pozdr.
                                          • wolf42 [...] 18.01.05, 04:51
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.01.05, 05:05
                                              Wolf, pisz jasniej chlopie. Jesli myslisz ze ja jestem kaganem
                                              to powinienes przestac pic i uzywac wulgarnego jezyka.
                                          • Gość: Astra Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.01.05, 04:58
                                            Dzieki za dyskusje. Delta wyjasnil na czym polega relacja z Bogiem
                                            przynajmniej dla chrzescijanina. Dla mnie temat byl czy ateizm pomaga czy
                                            przeszkadza przezyc spolecznosci. Czy spolecznosc moze przezyc nie odwolujac
                                            sie do transcendentnych wartosci?. Cala historia wskazuje ze nie moze.

                                            Fascynacja wszechswiatem jest ta sama dla Ciebie i dla mnie. Tyle ze ja zadaje
                                            sobie codziennie pytanie skad to sie wzielo? Skad przychodzimy i dokad zdazamy.
                                            Wyglada ze jestes jeszcze bardzo mloda. Trudne pytania jeszcze przyjda do
                                            Ciebie w zyciu i ta dyskusja niech bedzie przedsmakiem.

                                            Co do Kagana, no coz. Ma czlowiek obsesje. Do tego stopnia ze uwaza chrzescijan
                                            za "religiantow", glupcow etc. Nie bede wspominac podszywki pod adresem papieza
                                            ktora upowszechnial na tym forum. Dla mnie zrobil dobra robote. Zmusil mnie do
                                            spedzenia wielu godzin zeby wreszcie pokazac ze religia to zupelnie cos innego
                                            niz on imputuje. I mysle po reakcjach ze inni tez widza ze opinia Kagana o
                                            chrzescijanstwie jest bardzo uproszczona. I ze jego logiczne "dowody" na
                                            istnienie czy nieistnienie Boga nie sa warte wiecej niz "dowody" Sw. Tomasza z
                                            XII wieku. Po prostu takich dowodow nie ma. Tylko po owocach mozna poznac
                                            falszywa filozofie. Chrystus powiedzial ze ziarno i chwasty musza rosnac razem
                                            az do skonczenia swiata. Dopiero wtedy bedzie czas zeby je ostatecznie
                                            oddzielic.

                                            ---------
                                            widzisz astro, nie wiesz wszystkiego o ateistach. nie wiem jak inni
                                            moi "współwyznawcy", ale mnie fascynuje piękno wszechświata. piękno, które
                                            widać w nauce. ona jest jak niekończąca sie opowieść. po prostu bóg nie jest
                                            dla mnie ważny, skoro istnieje coś tak niesłychanie skomplikowanego i
                                            absorbującego jak wszechświat. wydaje mi się, że to niemożliwe, że ktos nie
                                            może tego pojąc.
                                            zawsze bawi mnie to, że człowiek religijny przytacza podobne argumenty opisując
                                            swoją wiarę. atista i wierzący chyba nigdy się nie zrozumieją. dwa przeciwne
                                            bieguny.
                                            dziękuję za dyskusję. pozdr.

                                            • Gość: delta Re: Kto wymyślił ateizm? IP: *.dyn.optonline.net 18.01.05, 06:19

                                              Ja rowniez dziekuje,ze przetrafilo mi sie tutaj w tym portalu
                                              spotkac kogos,kto mysli i czuje podobnie.
                                              Chociaz moja wiedza humanistyczna nie jest az tak duza,zreszta
                                              duzo juz zapomnialem,to niemniej jestem szczesliwy ze kto jak wydaje
                                              mi sie mlodszy ode mnie zauwazyl moj wysilek i doswiadczenie w tym
                                              wzgledzie i umial to jakos podkreslic.
                                              Ja tutaj niewiele znacze,tak zreszta jak wszyscy bo mowimy o Bogu,
                                              czyli o tym o ktorym jest mowic bardzo trudno,i tylko osoby ktore
                                              mysla na odpowiednich czestosciach sa w stanie sie jak mi sie wydaje
                                              tutaj jakos dogadac,bo temat jest jak morze,i jest i byl drazony nie
                                              tlko przez takie umysly swiata.
                                              Wydaje mi sie,ze prostota wypowiedzi jest tutaj najwazniesza,bo zeby
                                              kochac Boga nie potrzeba doslownie nic,poza Jego Laska.
                                              Jeszcze raz dziekuje i zycze wszystkiego dobrego.
                                              :)
                                            • Gość: katol._sumienie Idealne państwo katolików IP: 80.48.190.* 18.01.05, 21:09
                                              Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,99 2
                                              Niezależne Państwo Chorwackie (NDH)
                                              Po wkroczeniu Niemców do Jugosławii (6 kwietnia1941), współpracę z nimi podjął
                                              ruch ustaszów [_1_], założony w 1929 r. przez doktora Ante Pavelicia w celu
                                              dokonania secesji Chorwacji od państwa jugosłowiańskiego. Niedługo potem
                                              Pavelić został głową Niepodległego Państwa Chorwackiego, któremu Hitler
                                              przyznał status 'aryjskości'. W skład nowego państwa, oprócz Chorwacji, weszły
                                              Bośnia i Hercegowina oraz serbski Srem (łączny obszar państwa: 92,5 tys. km
                                              kw.). Stolicą NDH została Banja Luka.

                                              Reżim, jaki wkrótce ustanowili ustasze (1941-45), którego polityka opierała się
                                              na eksterminacji prawosławnych, Żydów, Cyganów i komunistów, był jednym z
                                              najokrutniejszych, o ile nie najstraszliwszym, w czasie drugiej wojny światowej
                                              [_2_]. Politykę tę chorwacki minister edukacji, dr Mile Budak, określił
                                              następująco: "Część Serbów wybijemy, część wygnamy, a resztę, która musi
                                              przyjąć religię katolicką, włączymy do narodu chorwackiego (...) Wszystkie
                                              nasze poczynania wynikają z wierności wobec religii i Kościoła katolickiego".
                                              H. Neubacher, wysłannik niemieckiego Urzędu Spraw Zagranicznych pisał: "Recepta
                                              wodza ustaszów i poglavnika Chorwacji, Ante Pavelića, na prawosławnych
                                              przypomina wojny religijne, pamiętne jako te najkrwawsze: 'Jedna trzecia ma się
                                              stać katolicka, jedna trzecia ma wynieść się z kraju, a jedna trzecie ma
                                              umrzeć!' Ostatni punkt tego programu wykonano". W nowym państwie chorwackim
                                              zamieszkiwało 6,7 mln ludzi. Połowę tego stanowili katolicy, oprócz tego 2,2
                                              mln prawosławnych, 750 tys. muzułmanów, 70 tys. protestantów i 45 tys. Żydów.
                                              Katolicy rozpalili się tylko przeciwko prawosławnym i Żydom. Fanatyzm i
                                              mordercza furia faszystów chorwackich była tym gorsza, że wszystko opierało się
                                              na waśniach religijnych, a plan państwowy zmierzał do utworzenia całkowicie
                                              katolickiej Chorwacji. Cornwell pisał o tych mordach: "Nawet w porównaniu z
                                              obecnymi rzeziami w Jugosławii zbrodnie Pavelicia na prawosławnych Serbach
                                              pozostają jedną z najbardziej odrażających masakr w historii".

                                              Często pisze się o rewolucji francuskiej z 1789 r. i o jej terrorze jako o
                                              bezbożnych wyczynach, najchętniej obarczając tym jeszcze oświeceniowych
                                              filozofów. Staje jednocześnie człowiek religijny przed dylematem o wiele
                                              większym, a jest nim właśnie reżim ustaszowski, bez wątpienia o wiele bardziej
                                              zmieszany z religią katolicką, niż rewolucja z ateizmem, wszak terror ustaszów
                                              miał wytyczony jasny cel: stworzenie kraju "rdzennie" katolickiego. A przy jego
                                              okrucieństwie i barbarzyństwie wyczyny rewolucjonistów wydają się czymś nieomal
                                              humanitarnym. Nawet Wandea nie może się z tym równać.

                                              Aby zdać sobie sprawę z okropności tego co się działo wówczas w Chorwacji,
                                              można porównać to choćby do zbrodni hitlerowców. Eksterminacje żołnierzy
                                              Hitlera i jego dowódców były, mówiąc nieco makabrycznie, jakby biurokratyczną
                                              robotą: bezemocjonalne zabijanie, planowe i regularne. Natomiast to co
                                              wyczyniali ustasze była to ślepa furia i szaleństwo. Fotografie tych zbrodni
                                              pokazują zdjęcia kobiet z odciętymi piersiami, wyłupione oczy (sam Ante Pavelić
                                              był ponoć ich kolekcjonerem), odcięte genitalia, dzieci wbijane na pal, setki
                                              narzędzi zbrodni: noży, toporów, haków na mięso, itd. Włosi sfotografowali
                                              ustasza, który miał na szyi "naszyjnik" z ludzkich języków i oczu.

                                              Hitlerowskie wojska Wehrmachtu bywały przerażone lub zszokowane tymi
                                              poczynaniami. Na początku czerwca 1941 r. Edmund Glaise von Horstenau,
                                              niemiecki generał akredytowany w Chorwacji informował, że "ustaszów ogarnął
                                              szał", w lipcu donosił o zakłopotaniu Niemców, których "sześć batalionów
                                              piechoty" patrzyło się bezradnie w osłupieniu "ślepej krwawej furii ustaszów".
                                              17 lutego 1942 r. szef Sicherheitspolizei i służb specjalnych, donosi
                                              Reichsführerowi SS: "Liczbę prawosławnych, których Chorwaci wymordowali i przy
                                              użyciu najbardziej sadystycznych metod zamęczyli na śmierć, trzeba oszacować
                                              mniej więcej na 300 tys. ludzi.. Należy przy tym zauważyć, że Kościół
                                              katolicki, ze względu na środki, jakie stosuje przy nawracaniu, i na swój
                                              przymus nawracania, forsował w ostatnich czasach potworności popełniane przez
                                              ustaszów, posługując się nimi również w swoich akcjach nawracania... Faktem
                                              jest, że mieszkający w Chorwacji Serbowie, którzy przyznali się do Kościoła
                                              katolickiego, mogą nadal żyć nie nagabywani... Widać z tego, że napięcie
                                              chorwacko-serbskie polega w istotne mierze na walce, jaką Kościół katolicki
                                              prowadzi przeciw Kościołowi prawosławnemu". Zdarzały się nawet zbrojne
                                              interwencje Niemców w tej sprawie, np. w czerwcu 1942 r. niemiecki dowódca 718
                                              dywizji piechoty nakazał rozbroić i aresztować całą kompanię pułku
                                              ustaszów, "ponieważ zaistniało poważne podejrzenie, że kampania ta znowu
                                              dopuściła się gwałtów na ludności serbskiej w Romanii".Nawet Ribbentrop
                                              przekazał poprzez niemieckiego posła w Zagrzebiu Paveliciovi niezadowolenie
                                              rządu Rzeszy z powodu "potwornych ekscesów".Niemcy słali raporty, mówiąc
                                              o "doprawdy przerażających wydarzeniach", o "bezsensownej rzezi ludności
                                              serbskiej", o "potwornościach... popełnianych na bezbronnych starcach,
                                              kobietach i dzieciach w najbardziej bestialski sposób", o "coraz to nowych
                                              okropnościach", itd., etc.

                                              Tak samo reagowali Włosi Mussoliniego. Zadziwiające jest to, że faszystowskie
                                              wojska włoskie do 1 lipca 1943 r. w swojej strefie w Jugosławii zapewnili
                                              ochronę ponad 33 tys. cywili, w tym 2,1 tys. Żydów, przed wściekłością
                                              faszystów ustaszowskich. Byli to więc, cokolwiek by o nich nie mówić, faszyści
                                              dużo bardziej humanitarni niż chorwaccy szaleńcy. Jonathan Steinberg pisał o
                                              tym zjawisku: "Długi proces, zapoczątkowany wiosną 1941 roku spontaniczną
                                              reakcją poszczególnych młodych oficerów, którzy nie mogli bezczynnie patrzeć,
                                              jak chorwaccy rzeźnicy wycinają w pień serbską i żydowską ludność, zakończył
                                              się w lipcu 1943 roku czymś w rodzaju powszechnego narodowego spisku w celu
                                              przeciwdziałania znacznie większemu i systematycznemu okrucieństwu państwa
                                              hitlerowskiego (...) Opierał się on na ich wspólnym poczuciu włoskości". Wobec
                                              tych zachowań Włochów przychylnych Serbom narzekał arcybiskup Stepinać, że
                                              postępuje "na chorwackich obszarach przyłączonych do Włoch ciągły upadek życia
                                              religijnego i pewną tendencję do przechodzenia z katolicyzmu na schizmę"

                                              W maju 1941 r. wprowadzono pierwsze ustawy antyżydowskie, oparte na
                                              kryteriach 'rasowych'. W tym samym miesiącu do obozu koncentracyjnego w Danicy
                                              odjechali pierwsi Żydzi. Dla prawosławnych Serbów nie przewidywano generalnego
                                              nawrócenia, lecz głównie likwidację. Podobnie, jak w Niemczech,
                                              elementy 'niższe rasowo' musiały być oznakowane: Serbowie nosili niebieską
                                              opaskę z literą P (od Pravoslavac), a Żydzi - gwiazdę Dawida. Zagrzebskie
                                              biura, sklepy, restauracje, tramwaje, autobusy miały tabliczki: "Serbom, Żydom,
                                              koczownikom i psom wstęp wzbroniony!"

                                              Udział Kościoła
                                              • Gość: katol._sumienie Re: Idealne państwo katolików IP: 80.48.190.* 18.01.05, 21:12
                                                Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,99 2
                                                Kościół od razu podjął żywiołową współpracę z ustaszami. Do partii Ustasza
                                                należało wielu duchownych, np. arcybiskup Sarajewa, Ivan Šarić, wielu członków
                                                z Akcji Katolickiej, jej przywódca Ivo Guberina, był kapitanem w przybocznej
                                                gwardii Pavelića, franciszkanin Berto Dragićević z klasztoru Široki Brijeg był
                                                dowódcą okolicznych ustaszów. Jest więc pewne, że Kościół chorwacki wiedział o
                                                wszystkich zbrodniach od samego początku, jednak nie zrobił nic, aby
                                                zaprzestano masakr oraz konfiskaty majątków ofiar. Majątek jaki w czasie wojny
                                                zgromadzili ustasze oszacowano po wojnie na ok. 80 mln USD. Przypuszcza się, że
                                                w sprawie tego majątku, ustasze zawarli z Watykanem jakieś porozumienie. Dla
                                                złota usztaszów udostępniono własne sejfy i magazyny. W Kurii uzgodniono
                                                również program przejmowania przez chorwackich katolików zawłaszczonych
                                                prawosławnych kościołów i ich adaptację. Zresztą wiele cerkwi po prostu
                                                zniszczono lub zamieniono na magazyny czy stajnie. Dokumenty z watykańskiej
                                                Kongregacji ds. Kościołów wschodnich zalecały ponadto chorwackim biskupom, aby
                                                nie przyjmować w szeregi katolickie tych, którzy nie czynią to ze szczerego
                                                serca (czyli np. jak to było praktykowane: ze strachu i z chęci przetrwania
                                                ludobójstwo)


                                                Stepinac przyjmuje w Zagrzebiu Pavelicia w dniu otwarcia Saboru, parlamentu
                                                chorwackiego (23 luty 1942)
                                                Arcybiskup Alojzije Stepinać od samego początku zgadzał się z ogólnymi celami
                                                polityki ustaszów. 16 kwietnia złożył wizytę Paveliciowi, w czasie , której
                                                herszt ustaszów poinformował go, że "nie będzie tolerował serbskiej Cerkwi
                                                prawosławnej, ponieważ nie jest ona Kościołem, tylko organizacją
                                                polityczną".Wieczorem tego samego dnia Stepinać wydał na cześć Pavelicia i jego
                                                kompanów uroczystą kolację, aby uczcić ich powrót z wygnania. Arcybiskup
                                                zanotował: "Poglavnik [_3_] jest szczerym katolikiem". Zaiste był z niego
                                                porządny katolik, wyznawca zdrowej moralności. Mówił o "uporządkowanym życiu
                                                religijnym i rodzinnym", jakie należy zaprowadzić w nowym państwie, w którym
                                                uznawał "za zdatnych tylko mężów prawych i nie zepsutych moralnie", takich
                                                zarazem, którzy gromić będą "ateizm, bluźnierstwo przeciw Bogu i sprośność w
                                                mowie". Wszystkie te ideały, które tak bliskie są kościołowi, tym samym wysoko
                                                przezeń cenione.

                                                "Ojcze Święty! Kiedy dobrotliwa Opatrzność Boska pozwoliła abym ujął w dłonie
                                                ster mojego narodu i mojej Ojczyzny, postanowiłem twardo i ze wszystkich sił
                                                tego pragnąc, że naród chorwacki, zawsze wierny swojej chlubnej przeszłości, ma
                                                również na przyszłość pozostać wierny Świętemu Apostołowi Piotrowi i jego
                                                następcom, i że przepojony prawem Ewangelii naród nasz stanie się Państwem
                                                Bożym" - deklarował papieżowi wkrótce po objęciu władzy.

                                                Kościół ochoczo z tego ramienia skorzystał.


                                                Biskupi i arcybiskupi Chorwacji wraz z oficerem ustaszów
                                                W roku 1946 ujawniono list jaki Stepinać wysłał do Pavelicia w sprawie
                                                przymusowych nawróceń i rzezi. Prymas Chorwacji przytacza w liście szereg
                                                przychylnych poglądów braci biskupów. Na przykład biskup Mostaru, doktor
                                                Miącić, wyraża tęsknoty chorwackiego episkopatu za masowymi nawróceniami na
                                                katolicyzm i oznajmia: "jeszcze nigdy nie było tak dobrej okazji do dopomożenia
                                                Chorwacji w zbawieniu niezliczonych dusz". W tym miejscu przed oczyma musi nam
                                                stawać machina średniowiecznej inkwizycji, która paląc przeniewierców mówiła o
                                                zbawieniu ich dusz. Żali się zarazem biskup na "ciasnotę poglądów" władz, które
                                                gnębią nawet Serbów nawróconych na katolicyzm. Mówiąc o potwornej rzezi mówi
                                                coś zdumiewającego: "W parafii Klepaca zamordowano siedmiuset odszczepieńców z
                                                sąsiednich wiosek. Podprefekt Mostaru, muzułmanin, pan Bajić, publicznie
                                                ogłosił (chociaż jako urzędnik państwowy powinien to przemilczeć), że w samej
                                                tylko Ljulinie wrzucono do dołów siedmiuset schizmatyków"

                                                28 kwietnia 1941 r. ustaszowski oddział napadł na kilka prawosławnych wiosek w
                                                rejonie Bjelovaru, uprowadzając 250 osób. Ofiary musiały wykopać sobie grób, po
                                                czym zostały skrępowane drutem i spalone żywcem. Tego samego dnia przywódca
                                                chorwackiego kleru, arcybiskup Zagrzebia Stepinać wydaje list pasterski, w
                                                którym pisze: "Któż mógłby nam czynić zarzut z tego, że jako duszpasterze
                                                podzielamy radość i entuzjazm narodu, wyrażając głęboką wdzięczność Bożemu
                                                majestatowi. Mimo że aktualne wydarzenia, tak wielkiej wagi, są bardzo
                                                zawikłane, łatwo jednak dostrzec w tym dziele rękę Boga. Ab domino factum est
                                                istud et est mirabile in oculis nostris. (Przez Pana się to stało, I to jest
                                                cudowne w oczach naszych; psalm 117, 23.). Dlatego usłuchacie naszego apelu i
                                                tak przyczynicie się do zachowania i rozwoju niepodległej Chorwacji. Znamy tych
                                                ludzi, którzy dziś mają w swoich rękach los narodu chorwackiego, i jesteśmy
                                                niezbicie przekonani, iż Kościół będzie mógł w odrodzonym państwie chorwackim
                                                całkiem swobodnie głosić słuszne pryncypia prawdy i wiecznej sprawiedliwości
                                                (...)".

                                                Kilka dni później w Ostacu wyłapano 331 Serbów. Znów musieli kopać grób dla
                                                siebie. Następnie ustasze zarąbali wszystkich siekierami i wrzucili do dołów.
                                                Popa Branko Dobrosavljevicia i jego syna zostawiono na koniec: rąbiąc dziecko
                                                na kawałki kazali ojcu odmawiać modlitwę za zmarłych. Po tym poddali go
                                                straszliwym torturom, wydarli włosy z głowy i brody, wyłupili oczy i obdarli
                                                żywcem ze skóry. W Mliniąte, okręgu Glamoč, były członek parlamentu Luka
                                                Avramović został ukrzyżowany wraz z synem.

                                                W Banja Luce "podkuto jak konia" 81-letniego biskupa Platova i zmuszono by
                                                chodził z podkowami, aż stracił przytomność. Później wykłuto mu oczy,
                                                przypalono piersi, obcięto nos, uszy, by wreszcie dobić.

                                                14 maja 1941 r. w Glinie kilkaset Serbów zapędzono do cerkwi. Do kościoła
                                                wpadli ustasze z siekierami i nożami. Ci, którzy nie okazali zaświadczeń o
                                                przejściu na katolicyzm (miały je dwie osoby) zostali w kościele
                                                zarżnięci. "Krwawa łaźnia trwała od godziny 10 wieczorem do 4 rano i przez
                                                osiem następnych dni. Rzeźnicy musieli zmieniać mundury, tak były przesiąknięte
                                                krwią. Znajdowano później wbite na pal dzieci z członkami powykręcanymi od
                                                bólu". Inicjatorami tego byli minister sprawiedliwości dr Mirko Puk i przeor
                                                klasztoru franciszkańskiego w Čuntić, Hermenegildo (właśc. Častimir Hermann).

                                                Po tej masakrze, 18 maja 1941 r., Pavelić został uroczyście przyjęty przez
                                                papieża Piusa XII, który w czasie tej audiencji udzielił mu błogosławieństwa.
                                                Tym samym Watykan wyraził poparcie dla nowego chorwackiego państwa. Warto w tym
                                                miejscu wspomnieć, iż Pavelić był wcześniej skazany zaocznie przez sąd
                                                państwowy na karę śmierci za morderstwa, m.in. za zamach na króla Aleksandra,
                                                jednak nie przeszkadzało to papieżowi, jednak kiedy w roku 1938 przybył do
                                                Rzymu oficjalnie nasz szef MSZ, Józef Beck, papież odmówił mu audiencji,
                                                ponieważ miał nieuregulowane kościelnie sprawy małżeńskie.

                                                • Gość: katol._sumienie Re: Idealne państwo katolików IP: 80.48.190.* 18.01.05, 21:14
                                                  Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,99 2
                                                  Już wcześniej, w czasie narodowej pielgrzymki w 1939 r., Pius XII poparł
                                                  chorwacki nacjonalizm i ustaszowską interpretację historii, którzy mówili
                                                  o "rdzennej" katolickości Chorwacji, wiernej papiestwu od XIII w. Papież
                                                  ogłosił Chorwatów "forpocztą chrześcijaństwa" i oznajmił
                                                  nacjonalistom: "Uśmiecha się do was nadzieja na lepszą przyszłość, przyszłość,
                                                  w której stosunki państwa z Kościołem w waszym kraju nabiorą harmonii z
                                                  korzyścią dla obu stron" Tak właśnie się miało stać. Nawet jeśli jeszcze
                                                  wówczas Watykan nie wiedział o zbrodniach ustaszów (choć wiedział, że Pavelić
                                                  jest totalitarnym dyktatorem na usługach Mussoliniego i Hitlera i że wprowadził
                                                  ustawy antyżydowskie i rasistowskie oraz że jest zwolennikiem przymusowego
                                                  nawracania na katolicyzm), to z pewnością już wkrótce doskonale był o tym
                                                  poinformowany, gdyż o sytuacji w Chorwacji wiedział lepiej niż w jakimkolwiek
                                                  innym kraju. Legatem w Zagrzebiu mianowano Ramira Marconego, który informował
                                                  papieża o wszystkim. O tym benedyktynie rzuconym do chorwackiej rzeźni Cornwell
                                                  pisze, że był on "amatorem, który całą tę krwawą epokę przeżył chyba w
                                                  lunatycznym śnie. Ów sześćdziesięcioletni benedyktyn, bez żadnego doświadczenia
                                                  w dyplomacji, większość swego dorosłego życia spędził jako wykładowca w
                                                  kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jego światem były klasztor i wykłady. W
                                                  Chorwacji zaś czas upływał mu na uczestniczeniu w ceremoniach, przyjęciach,
                                                  publicznych paradach i fotografowaniu się z Paveliciem. Wybrano go najwyraźniej
                                                  po to, by kadził i popierał."

                                                  W czasie spotkania chorwackiego ambasadora przy Watykanie, Rusinowicia z
                                                  Montinim z sekretariatu stanu, ustasza oznajmił, że w kraju jest już 5 mln
                                                  katolików (na początku było ich 3,3 mln), na co prałat odparł: "Ojciec Święty
                                                  wam pomoże, bądźcie pewni". Pacelli, marzący zapewne o katolicyzacji Bałkanów,
                                                  nie mniej niż o zdobyciu Rosji pod swoje wpływy religijne, przymykał oczy na to
                                                  jakimi środkami odbywało się kiełznanie prawosławia. Widział tylko świetlisty
                                                  cel i nowe prężne katolickie państwo. "Niech żyją Chorwaci!" - powiedział w
                                                  czasie jednej z chorwackich audiencji w Watykanie. Cały jednak świat nie
                                                  widział żadnych powodów do wyrażania radości, za to zewsząd płynęły głosy
                                                  oburzenia. "Uważa się go jednomyślnie za największego zbrodniarza 1941 roku" -
                                                  napisał 1 lutego 1942 r. londyński tygodnik New Review. "To jedna z
                                                  najgorszych, o ile nie najgorsza zbrodnia wojenna" - powiedziała żona
                                                  prezydenta USA, pani Roosvelt. Pius XII nie zająknął się na ten temat. W tym
                                                  przypadku nie można się już tłumaczyć, że obawiał się losem katolików, etc. -
                                                  było to państwo całkowicie katolickie i posłuszne Kościołowi, w którym księża
                                                  byli oprawcami
                                                  • Gość: katol._sumienie Re: Idealne państwo katolików IP: 80.48.190.* 18.01.05, 21:16
                                                    Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,18 68
                                                    Franciszkańska hańba

                                                    Chorwaccy mnisi - pamiątkowe zdjęcie z ustaszą
                                                    Jeszcze bardziej szokujący w tym wszystkim jest udział kleru w masakrach, w
                                                    czym największą gorliwość wykazali bracia św. Franciszka, którzy często wręcz
                                                    odgrywali w tym czołowe role - zabijali, podpalali domy, łupili wioski na czele
                                                    ustaszowskich band. Mnisi chorwaccy zajmowali się konwersjami na katolicyzm.
                                                    Sami przy tym dopuszczali się wielu zbrodni, np. Šimić Vjeckoslav z Knin,
                                                    został gubernatorem, własnymi rękoma wymordował wielu prawosławnych, 21 maja
                                                    1941 r. na pytanie włoskiego dowódcy o jego politykę, odparł: "W jak
                                                    najkrótszym czasie uśmiercić wszystkich Serbów". Sidoniie Solo z Nasice
                                                    deportował całe wioski prawosławne, opat Gunlic, G. Castimir, zarządził masakrę
                                                    setek prawosławnych w Glinie. Wielu franciszkanów chodziło z bronią i ochotnie
                                                    uczestniczyło w rzeziach, dając czasami dowody niebywałej radości z tego
                                                    tytułu. Tak np. o. Božidara Bralow, protektora lotnej dywizji "Crna Leggija"
                                                    (Czarny Legion), który nie rozstawał się ze swoim pistoletem maszynowym,
                                                    oskarżano, iż w Alispin-Most, po masakrze 180 Serbów tańczył triumfalnie przy
                                                    ich ciałach (!). Ksiądz Dionis Jurićev powiedział wówczas: "Nie jest już
                                                    grzechem zabicie siedmioletniego dziecka, jeśli naruszy ono rozporządzenia
                                                    ustaszów. Chociaż noszę szaty kapłańskie, często przychodzi mi chwytać za
                                                    karabin maszynowy". Dragutin Kamber z Towarzystwa Jezusowego był szefem policji
                                                    w Doboj w Bośni, odpowiedzialnym za wiele morderstw na prawosławnych. W
                                                    masakrze 559 Serbów w Prebilovcach i Surmancach w Hercegowinie brali udział
                                                    księża Ilija Tomaą i Marko Hovko.


                                                    Wielebny Bralow wygłasza płomienną mowę przy ustaszowskiej obstawie (12 lipca
                                                    1942)


                                                    o. Miroslav Filipović. Z lewej w przyodziewku franciszkańskiego mnicha, z
                                                    prawej - komendanta obozu w Jasenovacu
                                                    We wrześniu 1941 r. włoski reporter widział franciszkanina poganiającego
                                                    ustaszów krucyfiksem. Falconi, zajmujący się tą sprawą pisał: "Bo prawie nie
                                                    sposób wyobrazić sobie ekspedycję karną straszliwej kadry ustaszów bez księdza,
                                                    w szczególności bez franciszkanina, który im przewodzi i podbechtuje ich".
                                                    Doszło nawet do tego, iż franciszkanin, Miroslav Filipović objął kierownictwo
                                                    największego i najbardziej znanego obozu koncentracyjnego ustaszów w Jasenovacu
                                                    (znanego ze ścinania głów więźniom), w czym pomagali mu bracia Brkljanić,
                                                    Matković, Matijević, Brekalo, Celina, Lipovac i in. W obozie tym zginęło ok. 80-
                                                    120 tys. osób, w tym wiele dzieci.



                                                    W obozie w Jasenovicu i Stara Gradiska zginęło ok. 8.000 dzieci

                                                    Dzieci serbskie uratowane z obozu ustaszów


                                                    Ta czarna plama w dziejach zakonu franciszkańskiego jest z pewnością jedną z
                                                    najgorszych, o ile nie najgorszą, w całej ich historii. We wrześniu 1941 r.
                                                    prezes włoskiego Towarzystwa Geograficznego, Corrado Zoli, pisał w
                                                    artykule "Ptaszki z Graciae", nawiązującym do Słowika z Asyżu: "Ów pierwszy
                                                    franciszkanin z Asyżu nazywał ptaszki swoimi braciszkami i siostrzyczkami,
                                                    tymczasem ci jego uczniowie i duchowi potomkowie, żyjący w NDH, zionąc
                                                    nienawiścią zabijają niewinnych ludzi, swych braci w Ojcu Niebieskim, mających
                                                    ten sam język, tę samą krew, ten sam kraj rodzinny... mordują ich, grzebią ich
                                                    żywcem, zabitych wrzucają do rzek, do morza lub do przepaści..."

                                                    Wobec powyższego co najmniej dwuznaczne było memorandum Stepinaca z maja 1943
                                                    r. , które przedłożył Kurii, podkreślając zasługi ustaszów w nawracaniu na
                                                    katolicyzm, dziękował również klerowi, "a zwłaszcza franciszkanom"

                                                    To w klasztorach franciszkańskich po wojnie ukrywali się ustaszowscy ludobójcy.
                                                    Zbrodnie te kryli od samego początku. 30 sierpnia 1941 r. nuncjusz papieski we
                                                    Włoszech msr F. Borgongini Duca pisał do Watykanu o rozmowie jaką odbył nieco
                                                    wcześniej z chorwackim attaché kulturalnym Chorwacji i dwoma franciszkanami.
                                                    Franciszkanie chwalili się, że 'nawrócono' już na katolicyzm 100 tys. Serbów;
                                                    kiedy nuncjusz zgłosił wątpliwości odnośnie sposobu jakim tego dokonano,
                                                    attaché kłamliwie przekonywał, że odbyło się to pokojowo, wspierany "kiwającymi
                                                    głowami zakonników".

                                                    Wobec tego postępowania oburzenie wyraził kardynał Eugene Tisserant, mówiąc 6
                                                    marca 1942 r. ambasadorowi Rusinovicowi: "Wiem na pewno, że to franciszkanie,
                                                    jak na przykład ojciec Simić z Knina, uczestniczyli w atakach na ludność
                                                    prawosławną w celu zniszczenia prawosławia. W ten sam sposób zlikwidowaliście
                                                    prawosławie w Banja Luce. Wiem o odrażających wyczynach franciszkanów w Bośni i
                                                    Hercegowinie i to mnie bardzo boli. Tak nie godzi się postępować wykształconym,
                                                    kulturalnym, cywilizowanym ludziom, a cóż dopiero duchownym". Podczas kolejnego
                                                    spotkania z Rusinovicem stosunki zaogniły się jeszcze bardziej, gdyż
                                                    kardynał "powiedział, że ma więcej sympatii dla Serbów niż dla Chorwatów".



                                                  • Gość: katol._sumienie Re: Idealne państwo katolików IP: 80.48.190.* 18.01.05, 21:18
                                                    Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,18 68
                                                    Jednakże "Ojciec Święty" miał do ustaszów znacznie więcej dobrych
                                                    słów. "Traktował przywódców i przedstawicieli reżimu Pavelicia z niezmienną
                                                    życzliwością. Liczba audiencji, których udzielił Chorwatom, jest znacząca. W
                                                    lipcu 1941 roku przyjął stuosobową delegację chorwackich policjantów z szefem
                                                    policji zagrzebskiej na czele. 6 lutego 1942 roku spotkał się z delegacją
                                                    ustaszowskiej młodzieży, przebywającej w Rzymie. W grudniu tego samego roku
                                                    powitał kolejną ich grupę" (Cornwell). O Paveliciu mówił w 1943 r. "nasz
                                                    poglawnik"i wyrażał "rozczarowanie, że na przekór wszystkiemu nikt nie chce
                                                    uznać, kto jest jedynym, rzeczywistym, głównym wrogiem Europy. Że nie podjęto
                                                    żadnej prawdziwej, wspólnej zbrojnej krucjaty przeciwko bolszewizmowi"

                                                    Protesty
                                                    14 sierpnia 1941 r. przewodniczący Związku Społeczności Izraelickiej we włoskim
                                                    Alatrii posłał do Watykanu opis zbrodni dokonywanych na Żydach i prosił aby
                                                    Stolica Apostolska podjęła jakąś interwencję w obronie ofiar u rządów włoskiego
                                                    i chorwackiego. Nie wiadomo nawet czy dostał odpowiedź na ten list. W
                                                    memorandum Światowego Kongresu Żydów z 17 marca 1942 r., zwracano się z prośbą
                                                    do Stolicy Apostolskiej o wpłynięcie na los Żydów, zwłaszcza na Słowacji,
                                                    Węgrzech i Chorwacji, ukazując dokładnie ich katastrofalną sytuację. Treści
                                                    tego listu nie włączono do jedenastotomowej dokumentacji dotyczącej Kościoła w
                                                    okresie drugiej wojny światowej, wydanej po wojnie przez Watykan.

                                                    13 listopada 1941 r. przywódcy muzułmanów wydali w Zagrzebiu protest
                                                    przeciwko "zabijaniu księży i czołowych osobistości bez wyroku i sądu, i
                                                    przeciw masowemu rozstrzeliwaniu często całkiem niewinnych ludzi, kobiet i
                                                    dzieci". "Namiestnik Chrystusa" tymczasem ciągle milczał... A jakiż "interes"
                                                    mogli mieć muzułmanie w tym proteście? Przeciwnie, nie mieli go wcale i mogli
                                                    milczeć, gdyż ustasze tolerowali muzułmanów w swoim państwie! Ale są granice,
                                                    kiedy ludzka moralność sama się odzywa i mówi: nie. Nie trzeba żadnych religii,
                                                    aby potępić coś takiego, żadnych interesów politycznych, ani sympatii. Potrzeba
                                                    tylko jednego: człowieczeństwa.


                                                    Arcybiskup Sarajewa, Dr Saric, z uniesioną ręką woła: "Heil Hitler" wraz z
                                                    grupą ustaszów i nazistów na lotnisku w Butmir, 1943. Saric był ustaszowskim
                                                    agitatorem od roku 1934.
                                                    Były jugosłowiański minister Veceslav Vilder 16 lutego 1942 roku w udzielonym w
                                                    Londynie wywiadzie radiowym powiedział: "I teraz w otoczeniu Stepinaca popełnia
                                                    się straszliwe zbrodnie. Bratnia krew leje się strumieniami. Prawosławnych
                                                    zmusza się do przyjmowania wiary katolickiej i arcybiskup Stepinac nie nawołuje
                                                    do oporu. Czytamy natomiast o tym, że bierze on udział w paradach faszystów
                                                    chorwackich i hitlerowców. Co gorsza, biskup Zagrzebia, Salis-Sewis, nie
                                                    zawahał się wprost pochwalić Pavelicia, kiedy wygłaszał orędzie noworoczne, zaś
                                                    arcybiskup Sarajewa, Sarić, ułożył 24 grudnia 1941 roku dłuższą odę na cześć
                                                    Pavelicia". Po stronie katolickiej rozlegały się czasami głosy protestu. Były
                                                    chorwacki minister, dr Provislav Grizogno, napisał w liście do arcybiskupa
                                                    Stepinaca, że Kościół katolicki nie wykazał się ani chrześcijańskim, ani nawet
                                                    ludzkim współczuciem dla ofiar tego nielegalnego reżimu, "który dopuszcza się
                                                    straszliwych zbrodni na serbskich wyznawcach prawosławia"

                                                    Bilans reżimu
                                                    W efekcie rządów faszystowskich w wyniku masowej zagłady zginęło 487 tys.
                                                    prawosławnych Serbów (na 2,2 mln), 27 tys. Cyganów, 30 tys. Żydów (na 45 tys.)
                                                    [_4_]. Ten klerykalny reżim jest najlepszym dowodem na to, że heretycy
                                                    przestali płonąć tylko i wyłącznie dlatego, że państwo odmówiło swej dalszej
                                                    pomocy. Jednak przy odpowiedniej gorliwości władzy państwowej - wróciło
                                                    średniowiecze. I jeśli kler hamował się trochę i wykazywał pewną
                                                    powściągliwość, to tylko dlatego, że patrzyły na nich coraz bardziej przerażone
                                                    oczy świata.

                                                    Wiadomo też, że Watykan brał udział w pomocy dla ustaszów, ewakuujących się do
                                                    Ameryki Południowej w ucieczce przed aliantami (centrum w Rzymie dla ustaszów
                                                    było kolegium San Girolamo delli Illirici finansowane przez Watykan, tam
                                                    otrzymywali fałszywe paszporty i nazwiska oraz trasy ucieczki)

                                                  • Gość: katol._sumienie Re: Idealne państwo katolików IP: 80.48.190.* 18.01.05, 21:22
                                                    Cywilizacja "życia" w wersji katolickiej czyli jak wyglądałby swiat gdyby
                                                    katolikom było wolno wszystko.
                                                    Ku przestrodze.
                                                  • Gość: XXX Re: Idealne państwo katolików IP: 67.131.131.* 18.01.05, 22:36
                                                    Z "racjonalista" doskonale sobie radzi "serwis apologetyczny katolickie
                                                    spojrzenie na wiare" apologetyka.katolik.net.pl/. Duzo tam jest polemik
                                                    wlasnie z artykulami Agnosiewicza. Niestety ten gosciu nie ma pojecia o czym
                                                    pisze i uzywa zupelnie nieprzemyslanych argumentow. Poza tym gubi sie w tym co
                                                    pisze i momentami zaprzecza samemu sobie. Takze takze z calym szacunkiem, takie
                                                    przestrogi zachowaj dla samego siebie...
                                                  • Gość: Astra Re: Idealne państwo katolików IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.01.05, 22:46
                                                    W USA sa aborcjonisci pod nazwa "Catholics for free choice", w Lublinie
                                                    Bender ma "Klub inteligencji katolickiej" zalozony w czasach PRLu kiedy
                                                    katolikom nie wolno bylo zakladac klubow. Nazywanie jakiegokolwiek faszysty
                                                    "katolikiem" zaliczam do tej samej kategorii co nazywanie Stalina klerykiem,
                                                    albo nazywanie Irlandzkiej Armii Republikanskiej katolicka. Niestety,
                                                    obiektywnosc i irracjonalizm sa wyrozniajacymi cechami "Racjonalisty."
                                                  • Gość: katol._sumienie Re: Idealne państwo katolików IP: 80.48.190.* 18.01.05, 23:19
                                                    O czym ty człowieku mówisz?
                                                    Faktom zaprzeczasz?
                                                    Tyle tylko potrafisz wyksztusić?
                                                    Wykaż ,ze cokolwiek co tutaj jest napisane to fałsz ,a nie próbuj manipulować.

                                                    Tak wygląda praktyka, szanowni teoretycy.
                                                    Ty gwiazdo zejdź łaskawie na ziemię i pokarz mi szczęśliwe społeczeństwo
                                                    rządzone przez kapłanów.
                                                    To jest prawdziwa "cywilizacja śmierci"
                                                    A nie katolickie odwracanie kota do góry ogonem.
                                                    Społeczeństwa zachodnie odkąd zrzuciły jarzmo rządów klechów nie chcą słyszeć o
                                                    powrocie dyktatu. To klechy wymysliły "cywilizację śmierci" i straszą.
                                                    Tylko ,że się już nikt ich nie boi, a co wazniejsze nikt nie słucha.
                                                    Dlatego muszą sprzedawać pałace samochody ,a nawet kościoły. Koniec dominacji
                                                    ogłupiającej i zbrodniczej kasty.
                                                    I kwitnie CYWILIZACJA ŻYCIA ,a śmierć siedzi na progu Watykanu.

                                                  • Gość: Astra Re: Idealne państwo katolików IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.01.05, 23:37
                                                    Belkoczesz chlopie, belkoczesz. Chrzescijanstwo NIGDY nie mialo byc religia
                                                    sprawujaca wladze. Nigdy nie bylo "jarzma rzadu klechow" chociaz KK mial
                                                    powiazania z wladza ale zawsze wladza swiecka i duchowna byly oddzielone w
                                                    Europie bo tak nakazywala doktryna chrzescijanska (nie muzulmlanska). W czasach
                                                    upadku Rzymu, KK nabieral wladzy jako jedyna sila organizujaca spoleczenstwo bo
                                                    nie bylo innej. Byc moze ze organizujac pomoc dla ofiar tsunami KK tez "nabiera
                                                    wladzy". Za to KK oberwal szczegolnie w czasach rewolucji francuskiej, podobnie
                                                    jak "teologowie wyzwolenia" oberwali po rekach od papieza za mieszanie sie do
                                                    wladzy. Kosciol nie jest od straszenia tylko od gloszenia Dobrej Nowiny i
                                                    pokazywania Drogi (Oryginalnie religia chrzescijanska nazywala sie "DROGA" (the
                                                    way))

                                                    Europa Zachodnia jest na progu przyjecia rzadu klechow muzulmlanskich. Co
                                                    gorsza, Francja juz naruszyla zasade rozdzialu religii od panstwa i ksztalci
                                                    mullow na koszt podatnika.

                                                    Tak wygląda praktyka, szanowni teoretycy.
                                                    > Ty gwiazdo zejdź łaskawie na ziemię i pokarz mi szczęśliwe społeczeństwo
                                                    > rządzone przez kapłanów.
                                                    > To jest prawdziwa "cywilizacja śmierci"
                                                    > A nie katolickie odwracanie kota do góry ogonem.
                                                    > Społeczeństwa zachodnie odkąd zrzuciły jarzmo rządów klechów nie chcą słyszeć
                                                    o
                                                    >
                                                    > powrocie dyktatu. To klechy wymysliły "cywilizację śmierci" i straszą.
                                                    > Tylko ,że się już nikt ich nie boi, a co wazniejsze nikt nie słucha.
                                                    > Dlatego muszą sprzedawać pałace samochody ,a nawet kościoły. Koniec dominacji
                                                    > ogłupiającej i zbrodniczej kasty.
                                                    > I kwitnie CYWILIZACJA ŻYCIA ,a śmierć siedzi na progu Watykanu.
                                                  • Gość: XXX Re: Idealne państwo katolików IP: 67.131.131.* 18.01.05, 23:48
                                                    Wiesz co, te twoje "fakty" sa wyrwane z kontekstu. Ktos jak chce oczernic to
                                                    wlasnie tak postepuje, wiec co ja sie bede tutaj produkowal skoro i tak cie nie
                                                    przekonam, ze Agnosiewicz nie ma racji... Sam najpierw przestudiuj wszystko
                                                    dokladnie. Sprawdz co OBIE strony maja do powiedzenia na dany temat a potem
                                                    dopiero sobie oceniaj i polemizuj. Najpierw trzeba cos dac od siebie zeby potem
                                                    wymagac od innych... Ty jak narazie zywcem skopiowales jakis artykul
                                                    z "racjonalisty". Ja tak na latwizne nie ide...
                                                  • Gość: Astra Re: Idealne państwo katolików IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.01.05, 23:59
                                                    Dla mnie "cywilizacja smierci" to miliony morderstw nienarodzonych,
                                                    to wyludnianie sie Europy, to pochwala eutanazji, zwiazkow homoseksualnych i
                                                    degradacja czowieka do "komorek macierzystych." Wg. ciebie cywilizacja smierci
                                                    to modlitwa, posiadanie dzieci i stabilnego malzenstwa, proba zmiany na lepsze
                                                    i wiara w lepszy swiat. Gratuluje. Na szczescie nie ma zbyt wielu takich
                                                    bezmozgowcow ale sa bardzo halasliwi.

                                                    Pisalam ze chrzescijanin musi odrzucic chrzescijanstwo jesli chce mordowac.
                                                    Ateista nie musi. Wiele innych religii tez nie.

                                                    -------
                                                    To klechy wymysliły "cywilizację śmierci" i straszą.
                                                  • Gość: Kagan Re: Idealne państwo katolików IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 04:34
                                                    To panstwo koscielne, niedemokratyczne, gerontokratyczne jak Watykan,
                                                    szcegolnie ten dawny w postacji Panstwa Koscielnego, to panstwo gdzie ludzi sie
                                                    pali na stosach za "niewlasciwe" poglady i skad wysyla sie zbrojne
                                                    watachy, "nawracajace" tzw, poga,n JAK NIESLAWNEJ PAMIECI Krzyzacy, "ogniem i
                                                    mieczem", na wiare bedaca popluczynami po Judaizmie, czyli kraj gdzie dominuje
                                                    azjatycka cywilizacja przymusu i smierci...
                                                  • Gość: darkonza Re: Idealne państwo katolików IP: *.szczecin.mm.pl 20.01.05, 20:33
                                                    no jak, a zakony i bracia zakonni?
                                                    zabijali z modlitwa na ustach
                                                    byli bardzo bardzo pobozni
                                                    jak to wytlumaczysz?
                                              • Gość: Kagan Re: Idealne państwo katolików IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 04:36
                                                Astra pewnie powie, ze to nie byli prawdziwi katolicy. Tylko czemu
                                                papiez "Pijus" ich popieral i dalej popiera ich (ustaszy) papiez Wojtyla?
                                                • Gość: Astra Kagan znow zaczyna ataki osobiste IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 06:04
                                                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                                  ) Astra pewnie powie, ze to nie byli prawdziwi katolicy. Tylko czemu
                                                  ) papiez "Pijus" ich popieral i dalej popiera ich (ustaszy) papiez Wojtyla?

                                                  No wiec popisz sie wiedza jak Wojtyla popiera ustaszy. Chyba ze napiszesz
                                                  jeszcze jedna falszywke. Czy rozpoznajesz dokument ponizej?


                                                  Autor: Gość: Zyciorys IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.*

                                                  Zyciorys prawdziwy Karola Wojtyly czyli Jana Pawla II
                                                  Na poczatek cofnijmy sie o ponad 80 lat, do pamietnego roku 1920, kiedy to
                                                  najpierw wojska polskie najechaly mloda Republike Rad, po czym zostaly
                                                  odrzucone az pod Warszawe, gdzie niemalze cudem zostaly zatrzymane dzieki
                                                  niespotykanej ani przed tem, ani potem pomocy tzw. zachodu. Otoz w tymze
                                                  pamietnym roku 1920 zanotowano w tzw. Liber Natorum (vol. IV z r.
                                                  1920 str. 549 nr. 671), ze dnia 18 maja tegoz roku Karol Wojtyla i jego zona
                                                  Emilia z Kaczorowskich "powili" dziecie plci... No wlasnie, jakiej plci bylo
                                                  niemowle ochrzczone nieco pozniej jako "Karol Jozef Wojtyla"? Jego rodzice
                                                  chrzestni: Jozef Kusnierczyk (oficjalnie kupiec, a tak naprawde to paser) i
                                                  Maria Wiadrowska (bez zawodu), przysiegli by sie na wszystkie swietosci, ze owe
                                                  niemowle bylo plci meskiej. Ale tak naprawde, to zostalo owe dziecie wpisane do
                                                  ksiag parafialnych jako chlopiec, za porada madrego Cadyka z Gory Kalwarii,
                                                  gdzie przechta Karol Wojtyla (naprawde Chaim Zylbersztajn) udal sie cichcem po
                                                  porade. Albowiem potomek Wojtyly seniora byl tak zwanym dwuplciowcem, to znaczy
                                                  ze mial zarowno meskie jak i zenskie organa seksualne. Mial wiec on czlonka,
                                                  ale bez jader, oraz szczatkowa vagine. Madry Cadyk doradzil wiec staremu
                                                  Wojtyle, aby nikomu nie pokazywac dokladnie dzieciaka, i aby zarejestrowac go
                                                  jako chlopca, jako ze ma on przeczucie, iz mlodego Wojtyle czeka kariera
                                                  duchowna. I tak sie stalo...
                                                  Zostal on wciagniety przez lokalnego ksiedza Figlewicza do tzw. kola
                                                  ministrantow, gdzie obaj uprawiali (w miare bezpiecznie, jak na owe przed-
                                                  AIDSowskie czasy) seks. Jako dawca swych wdziekow ksiedzu proboszczowi, mlody
                                                  Wojtyla szybko zostal tzw. prezesem mninistrantow. Dzieki protekcji kleru, dla
                                                  ktorego taki obojniak to bylo owo przyslowiowe ziarno, ktore sie przytrafilo
                                                  slepej kurze, Karol zostal (niemalze od pierwszego dnia nauki w gimnazjum)
                                                  prezesem Solidacji Marianskiej. Tam tez poznal znanego homoseksualiste,
                                                  Mieczyslawa Kotlarczyka, ktory tez pochodzil z Wadowic, ale dla lepszego
                                                  kamuflazu uczyl w znacznie wiekszym Sosnowcu. Obaj zboczency sie szybko
                                                  zaprzyjaznili, i od kolejnego swego protektora Wojtyla zaczal dostawac glowne
                                                  role, a nawet "posade" rezysera w teatrzyku amatorskim Kotlarczyka. Po
                                                  ukonczeniu gimnazjum Wojtyla dostal sie dzieki protekcji lokalnego kleru i
                                                  miejscowych pedalow na polonistyke do UJ w Krakowie. W Krakowie Wojtyla poznal
                                                  kolejnych wplywowych ksiezy-homoseksualistow z otoczenia kardynala Sapiehy.
                                                  Mieszkanie obu Wojtylow (seniora i juniora) na ul. Tynieckiej stalo sie szybko
                                                  de facto domem publicznym dla miejscowych pedalow, a jego glowna atrakcja byl
                                                  mlody Wojtyla, ktory, jak sie okazalo, mogl "dawac" i "brac"... Ksiadz
                                                  Figlewicz dzieki swym rozleglym znajomosciom zalatwil sobie intratna posadke
                                                  Wikariusza Generalnego Katedry Wawelskiej, aby byc blizej swego kochanka i
                                                  kochanki w jednej osobie. Wybuch wojny przerwal Karolowi studia, zostawiajac
                                                  wiecej czasu na aktywnosc seksualna, ktora byla przez okupanta niemieckiego nie
                                                  tylko tolerowana, ale wrecz zachecana, jako rodzaj "opium dla ludu polskiego".
                                                  Oczywiscie, oficjalnie zachecano jedynie do tzw. seksu zdrowego (np. w
                                                  pisemku "Fala"), ale Gestapo patrzalo przez palce na aktywnosc seksualna
                                                  mlodego Wojtyly, jako iz doprowadzal on ich do prawie wszystkich co
                                                  wazniejszych
                                                  lokalnych homoseksualistow. Jako konfidentowi Gestapo mlodemu Wojtyle wlos nie
                                                  mogl spasc z glowy... Na wszelki wypadek Karol Wojtyla otrzymal fikcyjna prace
                                                  w fabryce Solvay, a w Kenkarcie mial wpisane "robotnik", aby nie budzic
                                                  najmniejszych podejrzen. Administracja niemiecka pozwolila nawet Wojtyle
                                                  sprowadzic do swego mieszkania przy ul.Tynieckiej Kotlarczyka, jako iz byl on
                                                  zbyt znany w Zaglebiu jako agent Gestapo. W roku 1941 Wojtyla zostal, z innymi
                                                  homoseksualistami, czlonkiem tzw. "Zywego Rozanca Mlodziezy Meskiej" (naprawde
                                                  klub pedalow). Wojtyla pelnil tam funcje tzw. zelatora, czyli przywodcy 15
                                                  mlodych zboczencow seksualnych. Jako iz cala ta organizacja byla pod dyskretna
                                                  opieka Gestapo, Wojtyla mogl kontynuowac swa zabawe w teatr, i co wiecej, nawet
                                                  wystawiac (oczywiscie dla malej ilosci widzow) sztuki klasykow polskiego
                                                  teatru. W roku 1942, z protekcji Figlewicza, Wojtyla zostaje przyjety do
                                                  kskluzywnego, poltajnego seminarium duchownego prowadzonego przez arcybiskupa
                                                  Sapiehe. W seminarium wbito do dosc opornego umyslu Wojtyly podstawy
                                                  scholastyki. Nie kazdemu w Krakowie podobala sie ta dzialalnosc Wojtyly, wiec
                                                  grupa nieznanych Patriotow Polskich dokonala na niego zamachu (proba
                                                  przejechania samochodem - niestety, nieudana). Aby uchronic swego konfidenta,
                                                  Gestapo zezwolilo Sapiesze na ulokowanie Wojtyly w palacu arcybiskupim. Wojtyla
                                                  zamieszkal, z innymi konfidentami i agentami Gestapo, na pierwszym pietrze
                                                  palacu, w pokojach Arcybiskupa. Tam, odzielony od codziennych kloppotow i trosk
                                                  prawdziwych Polakow, mlody kolaborant spokojnie dozywa wyzwolenia Krakowa przez
                                                  Armie Radziecka. W miedzyczasie Wojtyla zyskuje nowych protektorow i kochankow,
                                                  takich jak pozniejszy rektor semuinarium, ks. dr. karol Kozlowski i ksiadz
                                                  Stanislaw Smolenski. Najwazniejszy protektor Wojtyly, sam Sapieha, zalatwia
                                                  Karolowi swiecenia kaplanskie w trybie przyspieszonym, aby wyslac go do Rzymu,
                                                  bo coraz glosniej sie zaczyna mowic o niechlubnej dzialanosci owego kleryka w
                                                  czasie okupacji. I tak 1 listopada 1946 syn przechty, homoseksualista i
                                                  kolaborant zostaje ksiedzem katolickim, po czym szybko wyjezdza do Rzymu,
                                                  albowiem, jak na przyslowiowym zlodzieju goreje na nim czapka...
                                                  W Rzymie poznaje on wplywowych lokalnych pedalow, ktorzy zalatwiaja mu miejsce
                                                  na tzw. Angelicum na Uniwersytecie Dominikanskim im. Sw. Tomasza. Temat swej
                                                  pracy doktorskiej ma trywialny (Pojecie wiary u Sw. Jana od krzyza), wiec ma
                                                  mnostwo czasu na dzialanosc seksualna wsrod licznego pedalstwa rzynmskiego. Za
                                                  pieniadze otrzymane od swych kochankow i kochanek Karol zwiedza cala Europe
                                                  Zachodnia. W czasie, gdy prawdziwi Polscy Patrioci odbudowywali w pocie czola
                                                  ojczyzne, ow zboczeniec seksualny uprawia sex z podobnymi sobie w Paryzu,
                                                  Brukseli i Amsterdamie...
                                                  Tymczasem w Polsce dochodza do wladzy komunisci, wsrod nich tez kochankowie i
                                                  kochanki Karola. Moze on wiec wrocic spokojnie do Polski: AK zostalo
                                                  rozgromnione, a ci, co znali prawde o nim, albo zostali wymordowani, albo sa
                                                  tak
                                                  zastraszeni, ze nic nie powiedza. Tak wiec w roku 1948 Wojtyla wraca do Polski,
                                                  i zostaje na poczatek, aby zbyt nie draznic ludzi swym wygladem, wikarym w
                                                  Niegowici. Ale juz rok pozniej zostaje wikarym w kosciele Sw. Floriana w
                                                  Krakowie, bo dla jego partnerow seksualnych Niegowic jest zbyt daleko. W
                                                  Krakowie organizuje sobie Wojtyla krag modych homoseksualistow, z ktorymi
                                                  uprawia sex najczesciej na lonie natury pod pretekstem tzw. wycieczek. W tym
                                                  kregu jest on znany jako tzw. "wujek"... W tym czasie pisze on tez wiersze jako
                                                  Andrzej Jawien.
                                                  Tak wiec mamy Zylbersztajn-Wojtyla-Jawien... Poniewaz te "wycieczki" staly sie
                                                  zbyt glosne, wiec kardynal Sapiecha w trybie natychmiastowym usuwa Wojtyle z
                                                  parafii Sw. Floriana, i kieruje go na boczny tor tzw. pracy naukowej, po czym
                                                  szybko umiera dnia 23 lipca roku 1951 (nie wytrzymal, biedaczek, Swieta 22
                                                  Lipca)...
                                                  Nowy arcybiskup Baziak kategorycznie zakazuje Wojtyle jakichkolwiek kontaktow z
                                                  mlodzieza, po otrzymaniu ostrzezenia z KW MO, ze jak sie te niemalze publiczne
                                                  praktyki homosexualne nie skoncza, to Wojtyla zostanie aresztowa
                                                  • Gość: Kagan Re: Kagan znow zaczyna ataki osobiste IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 06:12
                                                    Na Wojtyle, ktory jest super grzesznikiem, bo podaje sie za:
                                                    1) Ojca Swietego, czyli Boga Ojca
                                                    2) Agenta Boga na Ziemi, mimo iz nie ma zadnego dokumentu od Boga,
                                                    ze takie stanowisko zostalo mu dane przez niebiosa.

                                                    Wojtyla przeciez mianowal swietym pewnego chorwackiego kardynala,
                                                    wspolpracownika, i to bliskiego, ustaszy Ante Pavelica, znanego faszysty,
                                                    terrorysty i rasisty...

                                                    Zreszta na calym cywilizowanym swiecie mozna krtykowac, i to ostro, osoby
                                                    publiczne. To taki skutek dostania sie na swiecznik. De Gaulle zbieral swe
                                                    wlasne karykatury, i byl niezadowolony, jak ich sie pojawialo mniej niz
                                                    zwykle... A w tej satyrze, zacytowanej przez mnie, jest sporo prawdy. To nie
                                                    jest parca naukowa, a popularny esej na temat papieza Wojtyly. Slyszalas o
                                                    licentia poetica?
                                                  • Gość: Astra Re: Kagan znow zaczyna ataki osobiste IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 06:19
                                                    Czyim agentem ty jestes kagan?. Powinienes wiedziec ze falszywki
                                                    sa nielegalne na calym swiecie.

                                                    --------- 
                                                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                                    > Na Wojtyle, ktory jest super grzesznikiem, bo podaje sie za:
                                                    > 1) Ojca Swietego, czyli Boga Ojca
                                                    > 2) Agenta Boga na Ziemi, mimo iz nie ma zadnego dokumentu od Boga,
                                                    > ze takie stanowisko zostalo mu dane przez niebiosa.
                                                  • Gość: delta Re: Kagan znow zaczyna ataki osobiste IP: *.dyn.optonline.net 19.01.05, 06:33
                                                    Gość portalu: Astra napisał(a):

                                                    > Czyim agentem ty jestes kagan?. Powinienes wiedziec ze falszywki
                                                    > sa nielegalne na calym swiecie.
                                                    >
                                                    > -------
                                                  • Gość: Astra Re: Kagan znow zaczyna ataki osobiste IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 06:45
                                                    Delta, a co Tobie. Czy dalas sie nabrac temu wulgarnemu wolfowi?
                                                  • Gość: delta Re: Kagan znow zaczyna ataki osobiste IP: *.dyn.optonline.net 19.01.05, 07:03
                                                    Gość portalu: Astra napisał(a):

                                                    > Delta, a co Tobie. Czy dalas sie nabrac temu wulgarnemu wolfowi?

                                                    Nikomu nie dalem sie nabrac,tylko to co obserwuje u was jest przeciwko
                                                    Bogu.Czy jestescie jednym czy tez inna osoba to nie ma znaczenia,bo
                                                    reprezentujecie ten sam mentalizm.
                                                    A jest to wszystko dosc dziwne,poprostu nie takie,jakie by Bogu mogloby
                                                    byc mile,a ja wiem o tym cos.
                                                    A zatem idzcie sobie tam gdzie wasze miejsca,i nie zawracajcie glowy na tym
                                                    forum,bo nie macie nic do powiedzenia.
                                                    I dlatego zal mi was,ze chcecie tutaj na tych forach jakos zaistniec,ale
                                                    wasze mysli sa nie tyle ze plytkie,ale poprostu nie majace zadnych zwiazkow
                                                    z tym co dzis jest wazne.Dzisiejszy swiat jest bardziej trudny,nizby by sie
                                                    wam wydawalo;jest pelen konfliktow,ktore dla was sa zupelnie niezrozumiale.
                                                    Dlatego,prosze,opuscie ten portal,a bedzie to z pozytkiem dla wszystkich.
                                                    Wiem,ze tego nie zrobicie,bo niby dlaczego macie mnie sluchac?
                                                    Pozyjecie,zobaczycie wtedy na czym polegala ta przestroga.
                                                    pozdr.

                                                  • Gość: Astra Re: Kagan znow zaczyna ataki osobiste IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 07:39
                                                    Delta, przeczytaj jeszcze raz watek wstepny. Pokazuje jak odejscie od Boga
                                                    podminowuje cywilizacje. Czy nie rozumiesz ze to jest najwazniejsze wyzwanie
                                                    epoki? Boje sie ze jestes czlowiekiem z duzym sercem ale masz kompleksy nt.
                                                    swojego wyksztalcenia. Widzisz kagan uzywa argumentow filozoficznych i
                                                    naukowych (a raczej pseudonaukowych) bo widac ze naukowcem nie jest. Nie cofa
                                                    sie przed fabrykacjami zeby zaatakowac katolikow. Kazdy argument a nawet
                                                    pomowienie sa mu na reke. To swiadczy tylko o braku etyki. Jego dyskusja nie
                                                    jest po to zeby znalezc prawde ale zeby powalic przeciwnika. Dlatego nie jest
                                                    to dyskusja "od serca" tylko na argumenty.
                                                  • Gość: delta Re: Kagan znow zaczyna ataki osobiste IP: *.dyn.optonline.net 19.01.05, 08:43
                                                    Gość portalu: Astra napisał(a):

                                                    > Delta, przeczytaj jeszcze raz watek wstepny. Pokazuje jak odejscie od Boga
                                                    > podminowuje cywilizacje. Czy nie rozumiesz ze to jest najwazniejsze wyzwanie
                                                    > epoki? Boje sie ze jestes czlowiekiem z duzym sercem ale masz kompleksy nt.
                                                    > swojego wyksztalcenia. Widzisz kagan uzywa argumentow filozoficznych i
                                                    > naukowych (a raczej pseudonaukowych) bo widac ze naukowcem nie jest. Nie cofa
                                                    > sie przed fabrykacjami zeby zaatakowac katolikow. Kazdy argument a nawet
                                                    > pomowienie sa mu na reke. To swiadczy tylko o braku etyki. Jego dyskusja nie
                                                    > jest po to zeby znalezc prawde ale zeby powalic przeciwnika. Dlatego nie jest
                                                    > to dyskusja "od serca" tylko na argumenty.

                                                    Po pierwsze,jesli chodzi o wyksztalcenie to wydaje mi sie ze mam je
                                                    tu,na tym foru, najwieksze,bo kto tutaj ma professora?
                                                    Jestem profesorem fizyki teoretycznej na jednym z amerykanskich uniwersytetow.
                                                    Po drugie,ja wiem ze Kagan nigdy nie uzywal argumentow naukowych,gdyz brakuje
                                                    mu podstaw nauk przyrodniczych,a t w lasnie woparciu o nie chce on nuby
                                                    dowodzic Boga .
                                                    Ty tez jestes cienka,jesli chodzi nie tlko o wyksztalcenie (moze jakies tam
                                                    humanistyczne) ale wogole,stad wydaje mi sie aby zakonczyc te dyskusje.
                                                    Jako fizyk,nie za bardzo lubie mowic o niczym.
                                                    pozdr.


                                                  • Gość: XXX Re: Kagan znow zaczyna ataki osobiste IP: 67.131.131.* 19.01.05, 14:21
                                                    Czy tutaj o to chodzi zeby chwalic sie jakie wyksztalcenie sie zdobylo? Powazny
                                                    czlowiek nie chwali sie ile to fakultetow zrobil, uwazam to za zenujace... Tak
                                                    jak powiedziala Astra chyba rzeczywiscie masz jakies kompleksy... bo tylko
                                                    czlowiek z kompleksami probuje sobie poprawic humor chwalac sie jaki to on
                                                    madry jest i jakie tytuly zdobyl... zenada...
                                                  • Gość: Astra Re: Kagan znow zaczyna ataki osobiste IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 17:07
                                                    No dobrze delta. Nie bede sie chwalic. Jaki masz citation index.
                                                    2000, 3000. My tu na serio o nauce.
                                                  • Gość: XXX Re: Kagan znow zaczyna ataki osobiste IP: 67.131.131.* 19.01.05, 14:14
                                                    Poprawka droga Astro, nie zeby powalic przeciwnika, bo takimi argumentami jakie
                                                    on przedstawia nie powali on nawet dziecka po pierwszej komunii swietej. Jego
                                                    celem jest tworzenie chaosu na forum i trzeba mu przyznac ze swietnie mu to
                                                    wychodzi :)
                                            • margot_may Re: Kto wymyślił ateizm? 19.01.05, 00:09
                                            • margot_may . 19.01.05, 00:29
                                              Gość portalu: Astra napisał(a):

                                              > Dzieki za dyskusje. Delta wyjasnil na czym polega relacja z Bogiem
                                              > przynajmniej dla chrzescijanina. Dla mnie temat byl czy ateizm pomaga czy
                                              > przeszkadza przezyc spolecznosci. Czy spolecznosc moze przezyc nie odwolujac
                                              > sie do transcendentnych wartosci?. Cala historia wskazuje ze nie moze.
                                              wiem, wiem, że się nei zgadzamy. :)

                                              > Fascynacja wszechswiatem jest ta sama dla Ciebie i dla mnie. Tyle ze ja
                                              zadaje
                                              > sobie codziennie pytanie skad to sie wzielo? Skad przychodzimy i dokad
                                              zdazamy.
                                              no ale przecież wy to wiecie. natomiast my prawie wiemy. :)

                                              > Wyglada ze jestes jeszcze bardzo mloda. Trudne pytania jeszcze przyjda do
                                              > Ciebie w zyciu i ta dyskusja niech bedzie przedsmakiem.
                                              astro ja rozmawiam z tobą jak człowiek z człowiekiem, bo okres "kagana" mam już
                                              za sobą. chociaz nie twierdzę, że nigdy się nie irytuję. zdarza się.
                                              stosunkowo wcześnei zainteresowałam sie ateizmem. życie nie jest łatwe, a
                                              ateizm pomaga mi żyć.

                                              > Co do Kagana, no coz. Ma czlowiek obsesje. Do tego stopnia ze uwaza
                                              chrzescijan
                                              >
                                              > za "religiantow", glupcow etc. Nie bede wspominac podszywki pod adresem
                                              papieza
                                              > ktora upowszechnial na tym forum. Dla mnie zrobil dobra robote. Zmusil mnie
                                              do
                                              > spedzenia wielu godzin zeby wreszcie pokazac ze religia to zupelnie cos
                                              innego
                                              > niz on imputuje. I mysle po reakcjach ze inni tez widza ze opinia Kagana o
                                              > chrzescijanstwie jest bardzo uproszczona. I ze jego logiczne "dowody" na
                                              > istnienie czy nieistnienie Boga nie sa warte wiecej niz "dowody" Sw. Tomasza
                                              z
                                              > XII wieku. Po prostu takich dowodow nie ma. Tylko po owocach mozna poznac
                                              > falszywa filozofie. Chrystus powiedzial ze ziarno i chwasty musza rosnac
                                              razem
                                              > az do skonczenia swiata. Dopiero wtedy bedzie czas zeby je ostatecznie
                                              > oddzielic.
                                              • Gość: Kagan Dowody na istnienie Boga IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 04:30
                                                Powtorze za Karlem Saganem, ze "nadzwyczajne hipotezy wymagaja nadzwyczajnych
                                                dowodow". A wiec to do wierzacych nalezy udowodnienie istnienia Boga, a nie do
                                                tych, co twierdza, zgodnie z zasada oszczednosci Ockhama, ze Boga nie ma.
                                                I skonczcie werszcie tr wyciewczki osobiste pod mym adresem bo wy atakujecie
                                                wciaz mnie osobiscie, a ja tylko wasze nieracjonalne poglady...
                                                Kagan
                                                • Gość: Astra Re: Dowody na istnienie Boga IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 05:54
                                                  Karl Sagan nie byl niestety gigantem intelektualnym. Podobnie Ty Kagan nie
                                                  zapominaj ze to ci co twierdza ze Boga nie ma powoluja sie na mnostwo
                                                  wszechswiatow z ktorych nasz byl wyselekcjonowany. I tutaj naruszaja
                                                  brzytwe Occama (nie Ockhama).

                                                  > Powtorze za Karlem Saganem, ze "nadzwyczajne hipotezy wymagaja nadzwyczajnych
                                                  > dowodow". A wiec to do wierzacych nalezy udowodnienie istnienia Boga, a nie
                                                  do
                                                  > tych, co twierdza, zgodnie z zasada oszczednosci Ockhama, ze Boga nie ma.
                                                  > I skonczcie werszcie tr wyciewczki osobiste pod mym adresem bo wy atakujecie
                                                  > wciaz mnie osobiscie, a ja tylko wasze nieracjonalne poglady...
                                                  > Kagan



                                                  • Gość: Kagan Re: Dowody na istnienie Boga IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 06:19
                                                    Musze cie zmartwic, ale byl. C. Sagan byl wrecz czlowiekiem o proporcjach
                                                    Leonarda da Vinci: wybitnym naukowcem, doskonalym popularyzatorem nauki i
                                                    doskonalym pisarzem. Wedlug jego bardzo dobrej powiesci S-F KONTAKT nakrecono
                                                    doskonaly film z Jodi Foster, o tym jak religia nie cierpi nauki i dlaczego...
                                                    I skad to twierdzenie, ze ja napisalem, ze nasz wszechswiat byl
                                                    wyselekcjonowany? Niby przez kogo (co)? I pisze sie i OCCAM i OCKHAM
                                                    (w sredniowieczu pisownia angielska byla dosc dowolna)...
                                                    I gdzie twe naukowe dowody na istnienie Boga badz Bogow?
                                                    Czekam, ale odpisze pozniej, bo ide juz do domu (u mnie ok. 16:30).
                                                    Kagan
                                                  • Gość: Astra Re: Dowody na istnienie Boga IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 06:36
                                                    Caly czas czekam na dowod ze nasz bardzo skomplikowany wszechswiat, zdolny
                                                    do podtrzymywania zycie pojawil sie ot tak. Moze byl zrobiony przez
                                                    Sztukmistrza zwanego kaganem?. Albo sztukmistrz nie istnieje?
                                                  • Gość: Sztukmistrz Re: Dowody na istnienie Boga IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 19.01.05, 12:32
                                                    Nasz swiat ma miliardy (tysiace milionow lat).
                                                    Zycie mialo sporo czasu w nim powstac i rozwinac sie.
                                                    Zywe istoty skladaja sie z prostych elementow
                                                    (komorek) i kod DNA tez jest prosty w zalozeniu
                                                    (ma tylko 4 "litery").
                                                    Podobnie jak komputer: wydaje sie zlozony,
                                                    i nim zreszta jest, ale sklada sie z prostych elementow
                                                    (tranzystorow glownie) i dziala na jeszcze prostszej zasadzie
                                                    logiki dwuwartosciowej (0 i 1)...
                                                  • Gość: Astra Re: Dowody na istnienie Boga IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 17:10
                                                    Zacznij od okreslonych stalych fizycznych ktorych potrzebujesz zeby
                                                    zycie sie rozwinelo. Juz dyskutowalismy zasade antropiczna
                                                    (anthropic principle). Moze delta fizyk sie wypowie.


                                                    > Nasz swiat ma miliardy (tysiace milionow lat).
                                                    > Zycie mialo sporo czasu w nim powstac i rozwinac sie.
                                                    > Zywe istoty skladaja sie z prostych elementow
                                                    > (komorek) i kod DNA tez jest prosty w zalozeniu
                                                    > (ma tylko 4 "litery").
                                                    > Podobnie jak komputer: wydaje sie zlozony,
                                                    > i nim zreszta jest, ale sklada sie z prostych elementow
                                                    > (tranzystorow glownie) i dziala na jeszcze prostszej zasadzie
                                                    > logiki dwuwartosciowej (0 i 1)...



                                                    -----------------------------
                                                  • Gość: AStra Re: Dowody na istnienie Boga IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 06:38
                                                    Sagan byl swietnym popularyzatorem ale naukowcem????
                                                    Podaj mi najwybitniejsze osiagniecia naukowe Sagana (nie wiem
                                                    czy nie pisze sie Kagana bo pisownia jest tutaj dosyc dowolna:)
                                                  • Gość: Sztukmistrz Osiagniecia naukowe C. Sagana IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 19.01.05, 12:44
                                                    Wyjatek z:
                                                    www.news.cornell.edu/general/Dec96/saganobit.ltb.html
                                                    )Carl) Sagan played a leading role in NASA's Mariner, Viking, Voyager and Galileo expeditions to other planets. He has received NASA Medals for Exceptional Scientific Achievement and twice for Distinguished Public Service and the NASA Apollo Achievement Award.

                                                    His research has focused on topics such as the greenhouse effect on Venus; windblown dust as an explanation for the seasonal changes on Mars; organic aerosols on Titan, Saturn's moon; the long-term environmental consequences of nuclear war; and the origin of life on Earth. A pioneer in the field of exobiology, he continued to teach graduate and undergraduate students in courses in astronomy and space sciences and in critical thinking at Cornell.

                                                    The breadth of his interests were made evident in October 1994, at a Cornell-sponsored symposium in honor of Sagan's 60th birthday. The two-day event featured speakers in areas of planetary exploration, life in the cosmos, science education, public policy and government regulation of science and the environment
                                                  • Gość: Astra Re: Osiagniecia naukowe C. Sagana IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 17:11
                                                    Ciagle nie widze nauki. Troche inzynierii i to wszystko.
                                                  • Gość: Astra Re: Dowody na istnienie Boga IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 06:42
                                                    Z punktu widzenia fizyki nasz wszechswiat jest tak nieprawdopodobny
                                                    ze jesli powstal ot tak sobie to musi byc jednym z wielu mozliwych
                                                    wszechswiatow ale na ich istnienie nie mamy cienia dowodu.
                                                  • Gość: Mistrz Sztuk Re: Dowody na istnienie Boga IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 19.01.05, 12:49
                                                    Nie rozumiesz teorii prwadopodobienstwa.
                                                    Wszystko, co ma prawdopodobienstwo wieksze od zera,
                                                    jaet prawdopodobne. A ze mniej lub wiecej to nie
                                                    ma znaczenia w sytuacji, gdy sie to juz wydarzylo.
                                                    Prawdopodobienstwo dwukrotnego wygrania miliona (6 z 6 na 45 numerkow)
                                                    w totka jest znikome. A w malej (ludnosciowo) Australii jest juz
                                                    kilkunascie osob, co wygraly miliona w totka 2 i wiecej razy.
                                                    Dla nich taka wygrana to nic nadzwyczajnego, a dla milionow to
                                                    tylko marzenia...
                                                  • Gość: Astra Re: Dowody na istnienie Boga IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 17:15
                                                    Musisz jeszcze prawdopodobienstwo powiazac z prawami fizyki i kosmologii.
                                                    Nie bede tu robic wykladu ktory daje studentom I roku, ale uwierz mi
                                                    ze fizycy maja duzo klopotow z wyjasnieniem dlaczego nasz wszechswiat jest
                                                    taki jaki jest. I teoria wielu wszechswiatow przewija sie bez przerwy przez
                                                    mechanike kwantowa.
                                                  • Gość: Kagan Brzytwa (wiesz czyja Astro) IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.01.05, 06:23
                                                    Brzytwy Occama (Ockhama) nie da sie naruszyc, bo ona jest dosc ostra... :)
                                                    Da sie zas naruszyc jego zasade oszczednosci, czyli nie powolywania do zycia
                                                    zbednych bytow (entities), np. Boga. Za te zasade, zwana popularnie Occam's
                                                    razor (brzytwa wiadomo czyja) zostal on obrzucony klatwa i wygnany z klasztoru,
                                                    jak to bywa ze zbyt madrymi ksiezmi (mnichami). Na szczescie ujal sie za nim
                                                    madry krol i nie pozwolil klechom go skrzywdzic, jak to sie stalo np. z
                                                    Galileuszem, przesladowanym przez kosciol kat. za gloszenie prawdy...
                                                  • Gość: Astra Ludzie ratunku!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 06:57
                                                    Jak ten wolf czy jak mu tam zaczal szczekac to jeszcze
                                                    przetrzymalam. Ale z chwila gdy poczciwy Delta wzial mnie za
                                                    kagana to przestalam wierzyc w cokolwiek. Moze ktos jeszcze sie
                                                    wypowie jak mnie mozna pomylic z kaganem????
                                                  • Gość: Mistrz sztuki Re: Ludzie ratunku!!!! IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 19.01.05, 12:05
                                                    Bog tak chcial, astro, Bog tak widac chcial...
                                                  • Gość: XXX Re: Ludzie ratunku!!!! IP: 67.131.131.* 19.01.05, 14:28
                                                    Wyluzuj, oni tylko tak, zeby ci dogrysc:)
                                                  • Gość: Astra Re: Ludzie ratunku!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 17:18
                                                    Dzieki XXX, ja tez dla zabawy napisalam ten tytul. Jedyne co mnie
                                                    zastanawia to ze Profesor Delta dal sie nabrac na naukowe teorie niejakiego
                                                    wolfa ktory je podal w kuchennej lacinie:)
                                                  • Gość: XXX Re: Ludzie ratunku!!!! IP: 67.131.131.* 19.01.05, 17:48
                                                    Musze ci powiedziec, ze we mnie wciaz pozostala swojego rodzaju naiwnosc.
                                                    Zawsze uwazalem, ze osoby z tytulami sa ludzmi powaznymi, szczegolnie w
                                                    dyskusji, rozmowie zachowuja powage. A tu sie okazuje cos odwrotnego w
                                                    niektorych przypadkach. Czasami mam wrazenie ze jestem za stary na branie
                                                    udzialu w takich forach dyskusyjnych patrzac na jezyk co niektorych uczestnikow
                                                    dyskusji (pomimo mojego wciaz wydaje mi sie dosc mlodego wieku, porownujac go
                                                    do innych to raczej moge sie uznac jeszcze za mlodziaka:)
                                                    Ciesze sie ze pojawilas sie na tym forum. Masz duzo do powiedzenia i twoje
                                                    wypowiedzi naprawde maja sens, no i co jest tez wazne, potrafisz pisac
                                                    ciekawie. Twoje wypowiedzi nie sa suche, albo "zywcem zerzniete" z jakiegos
                                                    artykulu. Z uwaga sledze twoje poczynania:) Co tu wiecej mowic, masz konkretne
                                                    przekonania i potrafisz umiejetnie ich bronic...
                                                  • Gość: Astra Re: Ludzie ratunku!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.01.05, 17:57
                                                    Dzieki, splonilam sie nieco. Co do powagi osob z tytulami to nie jest tak.
                                                    Naukowcy to czesto duze dzieci. Ci najbardziej powazni czesto sa najmniej
                                                    kreatywni. Oczywiscie naukowiec nie powinien byc kompletnie niepowazny, ale
                                                    powinien miec cos z dziecka bawiacego sie na plazy:). Z drugiej strony nauka
                                                    to ciezka praca i czesto ludzie przestaja sie usmiechac piszac granty i robiac
                                                    podchody administracyje.

                                                    Serdecznie pozdrawiam,

                                                    Astra
                                                  • Gość: XXX Re: Ludzie ratunku!!!! IP: 67.131.131.* 19.01.05, 18:43
                                                    Kiedys czesto slyszalem ze hippisi "dzieci kwiaty" z czasem stawali sie
                                                    zwariowanymi naukowacami :), no ale z ta powaga mialem na mysli rowniez samych
                                                    nauczycieli z roznymi tytulami. Tu chyba sprawa moze wygladac nieco inaczej
                                                    prawda? Chodzac do szkoly, nie mialem specjalnie okazji trafic na
                                                    jakiego "wyluzowanego" nauczyciela, czy to w Polsce czy w USA... Nie wszyscy
                                                    byli "sztywnymi profesorkami", ale zdazaly sie mi sytuacje na Uniwerku gdzie
                                                    poprostu zmienialem klasy, bo nauczyciel od samego poczatku byl bardzo
                                                    odpychajacy. Bo jak zacznie taki ktos wymieniac ci warunki, szczegolnie
                                                    nawiedzone typu, "jak ktos zadzwoni do mnie do domu nawet w waznej sprawie a
                                                    nie zastanie mnie, to niech nie spodziewa sie ze oddzwonie, bo jestem tani"
                                                    (autentycznie takie slowa wyszly z ust pewnego Szkota:). No ale wiadomosc na
                                                    sekretarce mozna bylo zawsze zostawic jakby co, zapewnil, a skontaktuje sie
                                                    przez roboczy telefon. Do tego podal warunki takie, ze pomyslalem sobie "chyba
                                                    trafilem pod zly adres" i zmienilem klase... Nie to zebym byl moze tchorzem,
                                                    ale byli "sympatyczniejsi" nauczyciele, po co mialem sie stresowac :)
                                                    Poza tym, jeszcze jedna rzecz. Powage mialem na mysli, nie obrzucanie sie
                                                    wyzwiskami, nieuzywanie zlosliwych okreslen, krotkie kwitowanie zamiast
                                                    rzeczowa wypowiedz. To niestety nagminnie wychodzi od niektorych
                                                    forumowiczow...
                                                • margot_may to dopiero ciekawe.. 20.01.05, 00:42

                                                  > Powtorze za Karlem Saganem, ze "nadzwyczajne hipotezy wymagaja nadzwyczajnych
                                                  > dowodow". A wiec to do wierzacych nalezy udowodnienie istnienia Boga, a nie
                                                  do
                                                  > tych, co twierdza, zgodnie z zasada oszczednosci Ockhama, ze Boga nie ma.
                                                  > I skonczcie werszcie tr wyciewczki osobiste pod mym adresem bo wy atakujecie
                                                  > wciaz mnie osobiscie, a ja tylko wasze nieracjonalne poglady...
                                                  > Kagan
                                                  określenie tego, co jest nadzwyczajne musi być subiektywne. innymi słowy dla
                                                  astry nie jest nadzwyczajną hipotezą to, że bóg istnieje.
                                                  więc chyba obie strony muszą udowadniać, czyż nie?
                                                  • Gość: scept89 god of the gaps IP: *.ljcrf.edu 20.01.05, 04:44
                                                    > określenie tego, co jest nadzwyczajne musi być subiektywne. innymi słowy dla
                                                    > astry nie jest nadzwyczajną hipotezą to, że bóg istnieje.
                                                    > więc chyba obie strony muszą udowadniać, czyż nie?

                                                    Zupelnie nie tak ;-). Nie jest wazne ze zwolennik istnienia krasnali i zolwi
                                                    niewidocznych Ziemie podtrzymujacych mysli o tym jako o wiedzy obiektywnej. Nikt
                                                    nie bedzie latal po wszechswiecie coby poglady zwolennika teorii rozowych
                                                    jednorozcow obalac. Znaczne prostsze jest pokazanie przez odkrywce "prosze
                                                    bardzo to jest jednorozec w kolorze rozowym" ktory to fakt zwolonnikow teorii
                                                    anty-jednorozcowej na kolana powali. Zabawa w przerzucanie koniecznosci
                                                    pokazania dowodu na anty-krasnalcow to bardzo stary numer. Aka: "Prosze panstwa,
                                                    poprzez wcieranie mojego magicznego mazidla w lewe ucho wylecza panstwo raka
                                                    prawego jadra. Nie wyleczyliscie? Masc oczywiscie dziala tyle ze wcieranie/stan
                                                    umyslu/uklad astralny/wibracje byly niewlasciwe". Kupisz moja masc?

                                                    Ogolnie w nauce jesli postulujesz ze np teoria przeciwcial, genow czy kwarkow
                                                    cos tam wyjasnia to musisz zaproponowac eksperymenty ktore to twoja teorie obala
                                                    (Popper). Pokaz mi prosze teologow proponujacych eksperymenty dzieki ktorym
                                                    mozna wykazac ze hipoteza boga jest falszywa.
                                                    Dla wierzacych Oswiecim nie falsyfikuje przekonania o niezmiezonej milosci
                                                    bozej, niedoskonalosc budowy ludzkiego ciala godzi sie widac wysmienicie ze
                                                    zkonstruowaniem na obraz i podobienstwo boze (z dodatkowym przekretem ze strony
                                                    creation science ze "doskonalosc" tejze konstrukcji jest dowodem na istnienie
                                                    boga), fakt ze cale polacie globu zaludnione sa przez nie-chrzescijan ktorzy to
                                                    zdecydowanie maja "bogow innych przede mna" i tym samym jakby mieli mniejsze
                                                    szanse na zbawienie tez sprawiedliwosci bozej nie narusza.

                                                    Nawet jesli mowimy o wspolczesnej fizyce w ktorej co niektore teorie zahaczaja o
                                                    mistyke nieomalze (paralelne wszechswiaty etc. zapewne nie do udowodnienia) to i
                                                    tak nie stawia to calej nauki doswiadczalnej na rowni z teologia. Zdecydowana
                                                    wiekszosc nauki twardo na eksperymentach stoi, przykladem jest fakt ze na tymze
                                                    forum roznego typu prawdy/bzduractwa wypisywac mozemy polprzewodnikow uzywajac ;-).

                                                    Ogolnie jesli mi wiadomo to co swiatlejsi teologowie wspolczasni zrezygnowali z
                                                    dowodzenia istnienia boga poprzez pokazywanie ze "nauka nie wyjasnia zjawiska X,
                                                    my twierdzimy ze to bog wlasnorecznie dokonuje X -> to jest nasz dowod" (tzw god
                                                    of the gaps). Jak sobie zdajesz sprawe postepy nauki spowodowaly ze
                                                    bog-spec-od-rzeczy-niewyjasnion ych skurczyl sie straszliwie. Jakis czas temu Bog
                                                    ze zwyklymi smiertelnikami obcowal, na niebie znaki wyswietlal, piorunami
                                                    strzelal, swietym sie ukazywal, a teraz prosze, nawet gleboko religijni osobnicy
                                                    sladow jego dzialalnosci gdzies tam w poczatku wszechswiata/powstania zycia na
                                                    ziemi/budowie witek bakteryjnych sie doszukuja...



                                                  • Gość: Astra Re: god of the gaps IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.01.05, 06:55
                                                    Masz dosyc 19-wieczne pojecie o Bogu ktory z natury rzeczy jest poza
                                                    rzeczywistoscia materialna. Dlatego nauka nie ma o Nim nic do powiedzenia. Tak
                                                    jak nie ma i nie bedzie miala nic do powiedzenia co bylo przed Wszechswiatem.
                                                    Rzeczywiscie jest DUUUUZA przerwa miedzy nicoscia a rzeczywistoscia ale nie
                                                    dlatego wierze w Boga. Wierze bo apostolowie byli swiadkami Chrystusa
                                                    zmartwychwstalego. Twierdzenie zatem ze teologowie nie maja dowodow
                                                    eksperymentalnych jest czystym nieporozumieniem. Wierze rowniez z powodow
                                                    biologicznych: zadna cywilizacja ktora nie odwoluje sie do wartosci wiekszych
                                                    niz ludzkie zycie nie moze przetrwac.
                                                  • Gość: scept89 Re: god of the gaps IP: *.ljcrf.edu 20.01.05, 08:19
                                                    Po pierwsze popperyzm jest jak najbardziej dwudziestowieczny. Po drugie to nie
                                                    ja wywalam boga poza rzeczywistosc. Jesli bog jest materialny to prosze o
                                                    materialne dowody. Jesli Twoje dowody sa w stylu "dwa tysiace lat temu cztery
                                                    ewangelie (ktore to w/g analiz literackich bynajmniej nie zgadzaja sie ze soba)
                                                    mowia o zmartwychstaniu" to w takim razie dlaczego nie zostac wyznawca Mahometa,
                                                    Buddy, czy Zeusa? Opisy zdarzen cudownych pojawiaja sie wszedzie => wszystkie
                                                    religie sa prawdziwe...

                                                    >Wierze rowniez z powodow
                                                    > biologicznych: zadna cywilizacja ktora nie odwoluje sie do wartosci wiekszych
                                                    > niz ludzkie zycie nie moze przetrwac.

                                                    Przepraszam ale to jest pomieszanie z poplataniem.

                                                    Po pierwsze przechodzisz z dowodow bezposrednich "prosze, oto jednorozec" na
                                                    zupelnie rozmemlane "wskutek dzialalnosci niewidocznych jednorozcow plony w
                                                    Moldwanii zwiekszyly sie 300% w okresie ostatnich stu lat". Sadzisz ze ktos sie
                                                    na to nabierze? Moze by tak pokazac jednak jednorozca?

                                                    Ja oczywiscie slyszalem o Maxie Weberze i pozytywnum wplywie protestantyzmu na
                                                    dobrobyt/rozwoj ekonomiczny, ale watpie czy znajdziesz powaznego teologa ktory
                                                    by takowych argumentow uzywal. Poza tym weber porownywal wioski/misteczka
                                                    protestanckie z katolickimi a nie komunami wolnomyslicieli...

                                                    Po drugie jesli zaistnial jakis fakt historyczny to biologia tlumaczyc tego nie
                                                    trzeba ani nawet nie nalezy (z wyjatkiem epidemii wsrod wojsk najezdzczych..).
                                                    Np w 1939 roku "wykazano" wyzszosc rasy aryjskiej nad untermenshami /naszych
                                                    dziadkami. Myslisz tez ze wybito Indian w Ameryce bo wiara konkwistadorow byla
                                                    "lepsza"? To jest czysty darwinizm spoleczny/historyczny ktorym mam nadzieje
                                                    Twoj KK sie brzydzi. Ufam tez ze nie przechodzisz na faszyzm na skutek "dowodu a
                                                    la Wehrmacht"?
                                                    Bardzo tez prosze odpusc sobie zabawy w stylu: "2000 lat to dowod, 10/100/1000
                                                    lat to nie dowod". Cywilizacja egipska przetrwala pare tysiecy lat (poza
                                                    schizmami) z ta sama religia. Znasz jakis ludzi co to wierza w boskosc Amona Ra?

                                                    Dodatkowo jak sie orientujesz cywilizacja europejska nie przetrwala wskutek
                                                    odwolywania sie do wartosci. Gdyby nie Karol Mlot to byc moze dzisiaj
                                                    dyskutowalibysmy o boskosci Mahometa.

                                                    Na koniec "przetrwanie" tez takie jakby przerywane bylo; upadl Rzym, upadl
                                                    Konstantynopol...













                                                  • Gość: Astra Re: god of the gaps IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.01.05, 17:40
                                                    > Po pierwsze popperyzm jest jak najbardziej dwudziestowieczny. Po drugie to
                                                    nie
                                                    > ja wywalam boga poza rzeczywistosc. Jesli bog jest materialny to prosze o
                                                    > materialne dowody. Jesli Twoje dowody sa w stylu "dwa tysiace lat temu cztery
                                                    > ewangelie (ktore to w/g analiz literackich bynajmniej nie zgadzaja sie ze
                                                    soba)
                                                    > mowia o zmartwychstaniu" to w takim razie dlaczego nie zostac wyznawca
                                                    Mahometa
                                                    > ,
                                                    > Buddy, czy Zeusa? Opis

                                                    Popper powiedzial tylko ze tylko teorie falsyfikowalne sa naukowymi.
                                                    Zaczal od odrzucenia ewolucji. Masz ateiste Monoda ktory powiedzial ze
                                                    nauka nie ma nic do powiedzenia o wczorajszej burzy i innych unikalnych
                                                    zdarzeniach. O czym to swiadczy: o tym ze nauka jest ograniczona.

                                                    Co do religii dalej nie rozumiesz unikalnosci chrzescijanstwa. Istnial tylko
                                                    jeden wiarygodny czlowiek ktory powiedzial ze zanim Abraham byl, JAM JEST.

                                                    Po drugie: przytaczasz Karola Mlota. Ten czlowiek reprezentowal pewne
                                                    wartosci religijne tak jak ci co walczyli na polach Salamanki. Ja sobie
                                                    wyobrazam konfrontacje miedzy wartosciami. Nie wyobrazam sobie natomiast
                                                    konfrontacji miedzy BRAKIEM WARTOSCI. Istnialy tez konfrontacje miedzy BRAKIEM
                                                    WARTOSCI A WARTOSCIAMI. Ateizm pozycza z
                                                    religii wartosci w stylu "czlowiek najwyzszym dobrem" ale dialektycznie
                                                    zamienia ja na "czlowiek to gnoj historii." Myslisz ze to tylko zdarzylo sie
                                                    ateistycznym marksistom? Pomysl jeszcze raz. Popatrz co to jest czlowiek
                                                    wyskrobany i wyrzucony na smietnik. Ateizm nie wyjasnia dlaczego przyjmuje
                                                    dogmat humanizmu a nastepnie zmienia go w bardziej wygodne warianty bo co
                                                    ateiste moze powstrzymac?.

                                                  • Gość: scept89 Re: Got mitt Uns IP: *.ljcrf.edu 20.01.05, 20:43
                                                    > Po drugie: przytaczasz Karola Mlota. Ten czlowiek reprezentowal pewne
                                                    > wartosci religijne tak jak ci co walczyli na polach Salamanki. Ja sobie
                                                    > wyobrazam konfrontacje miedzy wartosciami.

                                                    Wygodnie pominales 1939. Wedlug Twojej logiki w konfrontacji wartosci wartosci
                                                    nazistowskie zwyciezyly. Pozwol ze zacytuje pania Minelli z filmu Kabaret:
                                                    "chyba bede rzygac..."



                                                  • Gość: Astra Re: Got mitt Uns IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.01.05, 22:27
                                                    O tak bede rzygac. Co ateistyczni SSmani mieli wspolnego z Bogiem.
                                                  • Gość: Astra I jeszcze jedno IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.01.05, 22:40
                                                    Ja nie szukam Boga w lukach nauki. Ja go w ogole nie szukam w nauce.
                                                    Naukowe podejscie do Boga mieli tylko uczeni radzieccy.
                                                  • Gość: scept89 Re: I jeszcze jedno IP: *.ljcrf.edu 20.01.05, 23:25
                                                    > Ja nie szukam Boga w lukach nauki. Ja go w ogole nie szukam w nauce.

                                                    Aha, to dlatego startujesz watek "Biologiczne bankructwo ateizmu." To pewnie o
                                                    metafizycznym postrzeganiu istoty boga, nieprawdaz?

                                                    > Naukowe podejscie do Boga mieli tylko uczeni radzieccy.
                                                    Po pierwsze ad personam. Po drugie Xs Heller cokolwiek by sie zdziwil razem z
                                                    papieska akademia do spraw nauki.
                                                  • Gość: scept89 Karol Mlot/argument mlotkowy IP: *.ljcrf.edu 20.01.05, 23:20
                                                    >Po drugie: przytaczasz Karola Mlota. Ten czlowiek reprezentowal pewne
                                                    >wartosci religijne tak jak ci co walczyli na polach Salamanki. Ja sobie
                                                    >wyobrazam konfrontacje miedzy wartosciami.

                                                    Bardziej po mlociarsku: jesli plemie A mlotami wybija plemie B, to wedlug tego
                                                    co napisales powyzej wartosci prezentowane przez plemie A zwyciezyly nad
                                                    wartosciami plemiona B. Jesli ja pisze ze wybitnie rzygliwe plemie C wybilo
                                                    mlotami plemie D implikujac ze wartosci/wierzenia/poziom moralny plemienia C
                                                    nijak sie maja do sprawnosci ich mlotow i w ten sposob podwazajac Twoje
                                                    stwierdzenie o plemionach A i B to w odpowiedzi dostaje:

                                                    >Co ateistyczni SSmani mieli wspolnego z Bogiem.
                                                    Rece i nogi sie uginaja. Odpowiedz: nic nie musieli miec. Wazne ze dali nam
                                                    lupnia straszliwego, co jak argumentowales w przypadku Karola Mlota przewage ich
                                                    wartosci wykazuje. Otoz ja uwazam (podobnie jak znaczna czesc swiata), ze
                                                    zwyciestwa militarne niczego o poziomie moralnym antagonistow nie wykazuja. QED.

                                                  • Gość: scept89 Popper a ewolucja/ limity nauki IP: *.ljcrf.edu 20.01.05, 21:07
                                                    Popper mial problem z tautologia "przezycie najlepiej przystosowanego" oraz z
                                                    faktem ze ewolucja wyjasnia co sie zdarzylo a nie to co sie zdarzy w
                                                    przyszlosci. Tyle ze na podstawie tego samego kryterium trzeba byloby odrzucic
                                                    jako nienaukowe spore czesci geologii i astronomii. Zobacz link ponizej.

                                                    Poza tym po przemysleniach Popper zmienil poglady:
                                                    www.ncseweb.org/resources/articles/8401_popper_and_evolution_9_10_2003.asp
                                                    W 1978 orzekl ze ewolucja jest teoria naukowa.

                                                    Tak na marginesie to czy ja spotkalem Polaka-kreacjoniste?

                                                    Monod etc. -> przyganial kociol garnkowi... Cos mi sie zdaje ze to religia
                                                    orzeka ze wszystko ostatecznie wyjasnia. Jest jakias religijna teoria burzy dnia
                                                    poprzedniego? Biblia mowi cos o polprzewodnikach? Nauka ma ograniczenia
                                                    niewatpliwie ale to nie oznacza ze mamy przyjmowac nadzwyczajne wyjasnienia
                                                    jednorazowych (jak do tej pory) wydarzen.
                                                    Co z tego ze nie wiemy i byc moze nigdy nie bedziemy wiedziec jak powstalo zycie
                                                    na Ziemi czy Wszechswiat? Co warte jest "wyjasnienie" przy pomocy takiego
                                                    wytrycha jakim jest pojecie boga?











                                                  • Gość: Astra Re: Popper a ewolucja/ limity nauki IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.01.05, 22:38
                                                    Wiem ze Popper sie wycofywal niezrecznie. Zapewniam Cie ze jestem
                                                    ewolucjonistka. Nie ma chyba fundamentalizmu katolickiego?

                                                    Ty masz zupelnie identyczne podejscie jak Kagan ktory chce udowodnic
                                                    istnienie Boga. Rownie dobrze moze udowadniac ze Wszechswiat istnieje.
                                                    Bo co? Bo ja go widze i czuje i badam?. A co to jest "ja". Idziesz do filozofow
                                                    buddyjskich ktorzy twierdza ze wszystko to jest zludzeniem. Nie chce sie nawet
                                                    w to wglebiac.

                                                    Moja religia opiera sie na swiadectwie Chrystusa. Reszte poznaje po owocach.

                                                    Pozdrowienia,

                                                    Astra



                                                    > na Ziemi czy Wszechswiat? Co warte jest "wyjasnienie" przy pomocy takiego
                                                    > wytrycha jakim jest pojecie boga?
                                                    >
                                                    >
                                                  • Gość: nieistniejacy scep solipsyzm IP: *.ljcrf.edu 21.01.05, 00:07
                                                    > Ty masz zupelnie identyczne podejscie jak Kagan ktory chce udowodnic
                                                    > istnienie Boga.
                                                    Nie. Nieistnienia boga/krasnali etc. nie da sie udowodnic. Jedynie co mozna to
                                                    udowadniac ze argumenty na ich istnienie sa albo pelne luk albo tez calkiem
                                                    glupawe (vide historia plemion mlotkujacych).

                                                    >Rownie dobrze moze udowadniac ze Wszechswiat istnieje.
                                                    > Bo co? Bo ja go widze i czuje i badam?. A co to jest "ja". Idziesz do
                                                    > filozofow buddyjskich ktorzy twierdza ze wszystko to jest zludzeniem. Nie chce
                                                    >sie nawet w to wglebiac.
                                                    A szkoda ;-). Solipsyzm ma ciekawe konsekwencje, np ze ja calkowicie jestem
                                                    wytworem Twojej wyobrazni -> w momencie kiedy decydujesz sie odpisywac
                                                    pokazujesz ze tak do konca to Ty jednak w pisanie do samego siebie nie wierzysz.

                                                    > Moja religia opiera sie na swiadectwie Chrystusa.
                                                    Gdzie sie podziala zluda istnienia Wszechswiata? Co to za swiadectwa ktore pare
                                                    linijek wyzej sa tylko umyslu zludzeniem?

                                                    Powtarzaj za mna powoli: nie mozna wypozyczac argumentow coby swoje poglady
                                                    podpierac po czym w nastepnym zdaniu zmieniac zalozenia i twierdzic cos
                                                    przeciwnego.

                                                    Pogladow uzgodnienia zyczac

                                                    Nieistniejacy



                                                  • Gość: Kagan Re: Popper a ewolucja/ limity nauki IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.01.05, 05:30
                                                    Ludzie widza i czuja najczesciej to, co chca. To sie nazywa "wishful
                                                    thinking". Ty chcesz widziec i czuc Boga, to twoj umysl ci go tworzy ad hoc,
                                                    abys byla szczesliwa... :(
                                                  • Gość: margot_may bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 12:21
                                                    > Zupelnie nie tak ;-). Nie jest wazne ze zwolennik istnienia krasnali i zolwi
                                                    > niewidocznych Ziemie podtrzymujacych mysli o tym jako o wiedzy obiektywnej.
                                                    Nik
                                                    > t
                                                    > nie bedzie latal po wszechswiecie coby poglady zwolennika teorii rozowych
                                                    > jednorozcow obalac. Znaczne prostsze jest pokazanie przez odkrywce "prosze
                                                    > bardzo to jest jednorozec w kolorze rozowym" ktory to fakt zwolonnikow teorii
                                                    > anty-jednorozcowej na kolana powali. Zabawa w przerzucanie koniecznosci
                                                    > pokazania dowodu na anty-krasnalcow to bardzo stary numer. Aka: "Prosze
                                                    panstwa
                                                    > ,
                                                    > poprzez wcieranie mojego magicznego mazidla w lewe ucho wylecza panstwo raka
                                                    > prawego jadra. Nie wyleczyliscie? Masc oczywiscie dziala tyle ze
                                                    wcieranie/stan
                                                    > umyslu/uklad astralny/wibracje byly niewlasciwe". Kupisz moja masc?
                                                    >
                                                    > Ogolnie w nauce jesli postulujesz ze np teoria przeciwcial, genow czy kwarkow
                                                    > cos tam wyjasnia to musisz zaproponowac eksperymenty ktore to twoja teorie
                                                    obal
                                                    > a
                                                    > (Popper). Pokaz mi prosze teologow proponujacych eksperymenty dzieki ktorym
                                                    > mozna wykazac ze hipoteza boga jest falszywa.
                                                    > Dla wierzacych Oswiecim nie falsyfikuje przekonania o niezmiezonej milosci
                                                    > bozej, niedoskonalosc budowy ludzkiego ciala godzi sie widac wysmienicie ze
                                                    > zkonstruowaniem na obraz i podobienstwo boze (z dodatkowym przekretem ze
                                                    strony
                                                    > creation science ze "doskonalosc" tejze konstrukcji jest dowodem na istnienie
                                                    > boga), fakt ze cale polacie globu zaludnione sa przez nie-chrzescijan ktorzy
                                                    to
                                                    > zdecydowanie maja "bogow innych przede mna" i tym samym jakby mieli mniejsze
                                                    > szanse na zbawienie tez sprawiedliwosci bozej nie narusza.
                                                    >
                                                    > Nawet jesli mowimy o wspolczesnej fizyce w ktorej co niektore teorie
                                                    zahaczaja
                                                    > o
                                                    > mistyke nieomalze (paralelne wszechswiaty etc. zapewne nie do udowodnienia)
                                                    to
                                                    > i
                                                    > tak nie stawia to calej nauki doswiadczalnej na rowni z teologia. Zdecydowana
                                                    > wiekszosc nauki twardo na eksperymentach stoi, przykladem jest fakt ze na
                                                    tymze
                                                    > forum roznego typu prawdy/bzduractwa wypisywac mozemy polprzewodnikow
                                                    uzywajac
                                                    > ;-).
                                                    >
                                                    > Ogolnie jesli mi wiadomo to co swiatlejsi teologowie wspolczasni zrezygnowali
                                                    z
                                                    > dowodzenia istnienia boga poprzez pokazywanie ze "nauka nie wyjasnia zjawiska
                                                    X
                                                    > ,
                                                    > my twierdzimy ze to bog wlasnorecznie dokonuje X -> to jest nasz dowod" (tz
                                                    > w god
                                                    > of the gaps). Jak sobie zdajesz sprawe postepy nauki spowodowaly ze
                                                    > bog-spec-od-rzeczy-niewyjasnion ych skurczyl sie straszliwie. Jakis czas temu
                                                    B
                                                    > og
                                                    > ze zwyklymi smiertelnikami obcowal, na niebie znaki wyswietlal, piorunami
                                                    > strzelal, swietym sie ukazywal, a teraz prosze, nawet gleboko religijni
                                                    osobnic
                                                    > y
                                                    > sladow jego dzialalnosci gdzies tam w poczatku wszechswiata/powstania zycia na
                                                    > ziemi/budowie witek bakteryjnych sie doszukuja...
                                                    >
                                                    nie wiem co dokładnie powiedział sagan, ale jeśli powiedział li i
                                                    jednynie "nadzwyczajne" to teraz możesz mi naskoczyć.

                                                    i jeszcze jedno. moje rozważania dotyczą własnie tego jednego zdania, które
                                                    powiedział sagan. dowodzę, że nie można na jego podstawie uważać, że to
                                                    wierzący powinni coś udowadniać.

                                                    natomiast, gdyby owo zdanie było bardziej rozbudowane, i w jakiś sposób
                                                    zawężało znaczenie słowa "nadzwyczajny" to nie ma sprawy. możesz wyjeżdżać ze
                                                    swoimi argumentami.
                                                    ale nie wcześniej.
                                                  • Gość: scept89 Re: Sagan IP: *.ljcrf.edu 20.01.05, 20:37
                                                    > nie wiem co dokładnie powiedział sagan, ale jeśli powiedział li i
                                                    > jednynie "nadzwyczajne" to teraz możesz mi naskoczyć.

                                                    rozumiem ze hipoteza boga wszechmocnego i wszechwiedzacego zadnej
                                                    nadzwyczajnosci w porownaniu z hipoteza istnienia bezslinych krasnali nie
                                                    wykazuje? Musimy udowadniac w badaniach medycznych ze np. aspiryna dziala
                                                    (zapewne nadzwyczajny postulat) natomiast istnienie wszechmocnej istoty co to
                                                    apiryne i prostaglandyny stworzyla to jest nienadzwyczajne?



                                                    > i jeszcze jedno. moje rozważania dotyczą własnie tego jednego zdania, które
                                                    > powiedział sagan. dowodzę, że nie można na jego podstawie uważać, że to
                                                    > wierzący powinni coś udowadniać.
                                                    Stary numer: jesli argument niewygodny, zawezaj pojecie. Znaczy ze mozemy sobie
                                                    wywalic Anzelma, tomizm etc. zajmujacych sie min dowodami na istnienie boga bo
                                                    wg Ciebie Sagan (w czym mylisz sie wprost straszliwie) powiedzial ze to
                                                    niepotrzebna strata czasu (niczego dowodzic nie trzeba jak sie istnienie
                                                    wszechmocnego zadeklaruje).

                                                    > natomiast, gdyby owo zdanie było bardziej rozbudowane, i w jakiś sposób
                                                    > zawężało znaczenie słowa "nadzwyczajny" to nie ma sprawy. możesz wyjeżdżać ze
                                                    > swoimi argumentami.
                                                    > ale nie wcześniej.
                                                    z www.pbs.org/wgbh/nova/aliens/carlsagan.html
                                                    "because of human fallibility, extraordinary claims require extraordinary evidence"

                                                    Dociekliwy widac z Ciebie dyskutant.
                                                  • margot_may Re: Sagan 21.01.05, 01:36
                                                    Gość portalu: scept89 napisał(a):

                                                    > > nie wiem co dokładnie powiedział sagan, ale jeśli powiedział li i
                                                    > > jednynie "nadzwyczajne" to teraz możesz mi naskoczyć.
                                                    >
                                                    > rozumiem ze hipoteza boga wszechmocnego i wszechwiedzacego zadnej
                                                    > nadzwyczajnosci w porownaniu z hipoteza istnienia bezslinych krasnali nie
                                                    > wykazuje? Musimy udowadniac w badaniach medycznych ze np. aspiryna dziala
                                                    > (zapewne nadzwyczajny postulat) natomiast istnienie wszechmocnej istoty co to
                                                    > apiryne i prostaglandyny stworzyla to jest nienadzwyczajne?
                                                    sceptyku czy ty jesteś ślepy? ja nie mówię, że istnienie wszechmocnej istoty
                                                    jest nienadzwyczajne. ja tylko mówię, żę to zalezy od punktu widzenia.

                                                    według ciebie jest nadzwyczajne. według wierzących nie. i to jest właśnie
                                                    subiektywizm.

                                                    w jaki sposób zamierzasz przekonać wierzących, że istnienie boga jest rzeczą
                                                    nadzwyczajną? i że w związku z tym powinni podać dowody na jego istnienie?
                                                    według nich nie istnienie boga jest rzeczą nadzwyczajną i to ty powinnieneś
                                                    podać dowody na to, że nie istnieje.

                                                    czyli obie strony powinny podać dowody, a nie tylko jedna, jak stwierdził kagan.


                                                    >
                                                    >
                                                    > > i jeszcze jedno. moje rozważania dotyczą własnie tego jednego zdania, któ
                                                    > re
                                                    > > powiedział sagan. dowodzę, że nie można na jego podstawie uważać, że to
                                                    > > wierzący powinni coś udowadniać.
                                                    > Stary numer: jesli argument niewygodny, zawezaj pojecie. Znaczy ze mozemy
                                                    sobie
                                                    > wywalic Anzelma, tomizm etc. zajmujacych sie min dowodami na istnienie boga bo
                                                    > wg Ciebie Sagan (w czym mylisz sie wprost straszliwie) powiedzial ze to
                                                    > niepotrzebna strata czasu (niczego dowodzic nie trzeba jak sie istnienie
                                                    > wszechmocnego zadeklaruje).
                                                    alez nie musimy, a nawet nie możemy, niczego wywalać, ja tego nie powiedziałam.
                                                    nie wiem, może niedokładnie się wyraziłam... w pierwszym poście sprzeciwiłam
                                                    się kaganowi, który stwierdził, że tylko wierzący muszą odowadniać. to
                                                    nieprawda. obie strony muszą przedstwaić dowody. z powodów, które opisałam
                                                    powyżej. dlatego, że rzeczy "nadzwyczajne" dla każdego są inne.
                                                    i nie znaczy to wcale, że tylko ateiści muszą się męczyć z szukaniem dowodów.
                                                    znaczy to, że wierzący też musza udowodnić.
                                                    nie wiem jak to jasniej wyrazić.
                                                    >
                                                    > > natomiast, gdyby owo zdanie było bardziej rozbudowane, i w jakiś sposób
                                                    > > zawężało znaczenie słowa "nadzwyczajny" to nie ma sprawy. możesz wyjeżdża
                                                    > ć ze
                                                    > > swoimi argumentami.
                                                    > > ale nie wcześniej.
                                                    > z www.pbs.org/wgbh/nova/aliens/ca rlsagan.html
                                                    > "because of human fallibility, extraordinary claims require extraordinary
                                                    evide
                                                    > nce"
                                                    >
                                                    > Dociekliwy widac z Ciebie dyskutant.
                                                    być może to dlatego, że jestem ateistką.
                                                  • Gość: scept89 nadzwyczajnosc vs zwyklosc IP: *.ljcrf.edu 21.01.05, 02:20
                                                    Wybacz, tak jak z aspiryna [moja literowka powinno byc: (zapewne
                                                    nie-nadzwyczajny postulat)] nie ma znow tak wielkiego znaczenia czy hipoteza
                                                    jest mniej lub bardziej nadzwyczajna. Twierdzenie Sagana to taki skrot myslowy
                                                    aby czasu na bzduractwa nie tracic.
                                                    Jesli mnie pamiec nie myli to spora czesc sensownych teologow po prostu
                                                    odpuscila wszelkie proby naukowego udowadniania istnienia boga (naukowego w
                                                    znaczeniu biologia/fizyka/historia) co widac do piszacych na tym forum nie
                                                    dotarlo. Inna rzecz spierac sie na argumenty filozoficzne ktore to szlifowac
                                                    mozna i do nich z wielu stron podchodzic, a inna to wypisywanie gluptactw
                                                    straszliwych:

                                                    np Astra
                                                    >Po drugie: przytaczasz Karola Mlota. Ten czlowiek reprezentowal pewne
                                                    >wartosci religijne tak jak ci co walczyli na polach Salamanki. Ja sobie
                                                    >wyobrazam konfrontacje miedzy wartosciami.

                                                    Wg mnie to jest darwinizm spoleczny na uslugach ideologi (zwyciezyl bo
                                                    chrzescijanin).

                                                    Ja nie mam problemu z kims kto w jakikolwiek sposob doszedl do wniosku np. droga
                                                    medytacji czy ksiag studiowania ze bog istnieje, jest potrzebny, wiara w niego
                                                    pomaga etc. Tak dlugo jak nie wkracza na moje tereny nic mi do tego.
                                                    Problem zaczyna sie w momencie kiedy jak na tym forum zatytuowanym jak zapewne
                                                    zauwazylas "Biologiczne bankructwo ateizmu" zaczyna szkalowac ateistow oraz
                                                    wyglasza pseudo-dowody na istnienie boga.

                                                    Do rzeczy. Tak jak pisalem poprzednio, jesli ktos pakuje swoje dowody jako
                                                    'naukowe' (w szczegolnosci nauki przyrodnicze) to na niego spada ciezar ich
                                                    dowodzenie, czy to w przypadku dzialania aspiryny, kosmitow czy tez istnienia
                                                    boga. To o tym pisal Sagan w moim skromnym mniemaniu. Zwolennicy UFO nie bawili
                                                    sie w argumenty ontologiczne tylko zamazanymi zdjeciami wymachiwali.

                                                    Nie jestem filozofem tak ze jest to naciaganie stwierdzenie, ale mysle ze
                                                    inaczej jest z argumentami filozoficznymi. Problem stary jak swiat, dowodow
                                                    wszelakich w brod, obie strony maja rowne pole do popisu.

                                                    Czy juz odzyskalem wzrok?

                                                    PS Polecam "Atheism, case against god" Smitha. ISBN: 087975124X

                                                  • margot_may Re: nadzwyczajnosc vs zwyklosc 21.01.05, 03:14
                                                    Gość portalu: scept89 napisał(a):

                                                    > Wybacz, tak jak z aspiryna [moja literowka powinno byc: (zapewne
                                                    > nie-nadzwyczajny postulat)] nie ma znow tak wielkiego znaczenia czy hipoteza
                                                    > jest mniej lub bardziej nadzwyczajna. Twierdzenie Sagana to taki skrot myslowy
                                                    > aby czasu na bzduractwa nie tracic.
                                                    o tak, widać po naszej dyskusji, że chłopina trafił w dziesiątkę. :)

                                                    > Jesli mnie pamiec nie myli to spora czesc sensownych teologow po prostu
                                                    > odpuscila wszelkie proby naukowego udowadniania istnienia boga (naukowego w
                                                    > znaczeniu biologia/fizyka/historia) co widac do piszacych na tym forum nie
                                                    > dotarlo. Inna rzecz spierac sie na argumenty filozoficzne ktore to szlifowac
                                                    > mozna i do nich z wielu stron podchodzic, a inna to wypisywanie gluptactw
                                                    > straszliwych:
                                                    >
                                                    > np Astra
                                                    > >Po drugie: przytaczasz Karola Mlota. Ten czlowiek reprezentowal pewne
                                                    > >wartosci religijne tak jak ci co walczyli na polach Salamanki. Ja sobie
                                                    > >wyobrazam konfrontacje miedzy wartosciami.
                                                    >
                                                    > Wg mnie to jest darwinizm spoleczny na uslugach ideologi (zwyciezyl bo
                                                    > chrzescijanin).
                                                    >
                                                    > Ja nie mam problemu z kims kto w jakikolwiek sposob doszedl do wniosku np.
                                                    drog
                                                    > a
                                                    > medytacji czy ksiag studiowania ze bog istnieje, jest potrzebny, wiara w niego
                                                    > pomaga etc. Tak dlugo jak nie wkracza na moje tereny nic mi do tego.
                                                    > Problem zaczyna sie w momencie kiedy jak na tym forum zatytuowanym jak zapewne
                                                    > zauwazylas "Biologiczne bankructwo ateizmu" zaczyna szkalowac ateistow oraz
                                                    > wyglasza pseudo-dowody na istnienie boga.

                                                    > Do rzeczy. Tak jak pisalem poprzednio, jesli ktos pakuje swoje dowody jako
                                                    > 'naukowe' (w szczegolnosci nauki przyrodnicze) to na niego spada ciezar ich
                                                    > dowodzenie, czy to w przypadku dzialania aspiryny, kosmitow czy tez istnienia
                                                    > boga. To o tym pisal Sagan w moim skromnym mniemaniu. Zwolennicy UFO nie
                                                    bawili
                                                    > sie w argumenty ontologiczne tylko zamazanymi zdjeciami wymachiwali.
                                                    >
                                                    > Nie jestem filozofem tak ze jest to naciaganie stwierdzenie, ale mysle ze
                                                    > inaczej jest z argumentami filozoficznymi. Problem stary jak swiat, dowodow
                                                    > wszelakich w brod, obie strony maja rowne pole do popisu.
                                                    wiesz, mnie się wydaje, że ludzie mylą pytanie "po co?" z pytaniem "dlaczego?".
                                                    na to pierwsze nie da się odpowiedzieć. jest właściwie bezsensowne.
                                                    za to na to drugie i owszem. dlaczego istniejemy? dlaczego powstał świat?
                                                    przyczyna gdzieś tam istnieje. ukryta, że tak powiem poetycznie, w mrokach
                                                    historii. w fizyce, biologii itd.

                                                    ale cel??

                                                    > Czy juz odzyskalem wzrok?
                                                    owszem. :) zwracam honor.
                                                    >
                                                    > PS Polecam "Atheism, case against god" Smitha. ISBN: 087975124X
                                                    :) czy już mówiłam, że jestem leniwa?

                                        • margot_may eee... 19.01.05, 00:07
                                          delto, staram się być miła i się nie kłocić, nie mówić wprost na temat mojego
                                          światopoglądu, a jeszcze bardziej na temat twojego, aby nikogo nie urazić. więc
                                          bądź tak miła i nie inerpretuj moich słów na swoją modłę.
                                          nie wiem co ci da okłamywanie siebie, jeśli chodzi o moją "ukrytą wiarę w boga"
                                          • Gość: darkonza a jak ktos nienawidzi Boga? IP: *.szczecin.mm.pl 20.01.05, 20:49
                                            wlasnie, mam kolege
                                            on nienawidzi Boga, albo raczej wierzy i sie go wogole nie boi? nie wiem
                                            jak sie udezy potrafi sobie krzyknac "nienawidze Cie TY skur@#$$%%$$" patrzac w
                                            niebo
                                            Ci co wiedza do kogo krzyczy boja sie go, mowia ze dziwak,
                                            to moja wina troche ze ona Boga nienawidzi, ale to nieistotne
                                            istotne jest to czy on jest wierzacy czy nie jest?
                                            • Gość: darkonza Re: a jak ktos nienawidzi Boga? IP: *.szczecin.mm.pl 20.01.05, 20:51
                                              wlasciwie to pytanie retoryczne....ale Ci co nie nawidza Boga to tez sie na
                                              nich mowi "wierzacy", mu duzo blizej do ateizmu w najgorszym wydaniu jesli
                                              chodzi o zachowanie....
                                              • Gość: Astra Re: a jak ktos nienawidzi Boga? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.01.05, 22:29
                                                Czy Twoj kolega juz udal sie do lekarza specjalisty?
                                                • gotlama Re: a jak ktos nienawidzi Boga? 20.01.05, 23:33
                                                  To jest chyba satanizm :/ (też rodzaj wiary)
                                                  A poważniej i wracając do tematu etyk.
                                                  Twierdzisz że jedynie etyki chrześcijańskie są w stanie zapewnić trwanie
                                                  cywilizacji.
                                                  Otóż nie mogę się zgodzić z Twoją tezą. Powodem zagłady cywilizacji Azteków
                                                  najprawdopodobniej nie był kryzys "etyczny". A była to dość "krwawa"
                                                  cywilizacja niezbyt hołdująca "miłości bliźniego".
                                                  Innuici przetrwali bardzo długo, mimo praktykowania eutanazji (zresztą
                                                  powodowanej wierzeniem - w jakiej postaci umrzesz w takiej się odrodzisz)
                                                  Postawię nawet bardzo brutalną tezę, że samobójstwa osób, których stan fizyczny
                                                  zaczynał się pogarszać ułatwiał przetrwanie reszty tego społeczeństwa żyjącego
                                                  w ekstremalnych warunkach.

                                                  Teoretyczny model społeczeństwa ateistycznego to np "Nowy wspaniały świat"
                                                  (dla mnie odrażający - ale mogący funkcjonować)

                                                  Dlatego Twoją hipotezę uważam za błędną.

                                                  Może lepiej zapytać czy chcemy żyć w świecie odrzucającym dorobek etyk
                                                  wywodzących się z chrześcijaństwa?
                                                • Gość: darkonza Re: a jak ktos nienawidzi Boga? IP: *.szczecin.mm.pl 21.01.05, 17:29
                                                  Astro, alez on ma powody nienawidzic Boga
                                                  zgodnie z tym co mowi Biblia, Bog skazal go na smierc, mimo ze moj kolega Bogu
                                                  nic zlego nie uczynil
                                                  • Gość: Astra Re: a jak ktos nienawidzi Boga? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.01.05, 19:28
                                                    Czy wykonal juz egzekucje???


                                                    > Astro, alez on ma powody nienawidzic Boga
                                                    > zgodnie z tym co mowi Biblia, Bog skazal go na smierc, mimo ze moj kolega
                                                    Bogu
                                                    > nic zlego nie uczynil


                                                  • Gość: darkonza Re: a jak ktos nienawidzi Boga? IP: *.szczecin.mm.pl 21.01.05, 22:51
                                                    nie ale wykona
                                                    przeciez kazdy z nas umrze za to ze nasz praprapradziadek Adam zjadl jablko
                                                    i Ty Astro
                                                    i ja
                                                    i inni
                                                    i zaden sad nie moze Cie skazac na kare smierci
                                                    moze ja tylko przyspieszyc
                                                    bo kara smierci zostala zadysponowana tylko raz
                                                    przez Boga
                                                    ot tak za darmo
                                                    cos sie nie zgadza?

                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: Sztukmistrz Re: a jak ktos nienawidzi Boga? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 23.01.05, 03:35
                                                    Dla Boga poczekac sto lat to jak dla nas ulamek sekundy...
    • wolf42 Re: Biologiczne bankructwo ateizmu. 21.01.05, 00:56


      Cywilzacja Astra to cywilizacja smierci.

      Gość portalu: katol._sumienie napisał(a):

      > Cywilizacja "życia" w wersji katolickiej czyli jak wyglądałby swiat gdyby
      > katolikom było wolno wszystko.
      > Ku przestrodze.

      Tak,dokladnie jest.
      Bylo kiedys takie miasteczko,a w nim polscy katolicy i inni jeszcze.
      Ci inni zostali wymordowani poprzez polskich katolikow,a to dlatego
      ze byli troche inni i ci co czuwali na bezpieczenstwem wtedy tego
      miasteczka to byli tez chrzescijanie i nie zabraniali im tego robic.
      To miasteczko nazywa sie Jedwabne.
      Nie mow zatem Astro ,ze ja szczekam,bo nie znasz przyszlosci i jeszcze
      mozesz odszczekiwac to,nie jestem jakims tam psem,ale Hrabia Wolf,i nalezy
      mi sie szacunek od takiego jak ty chlopstwa,ktore powinno sie klaniac
      nam mietoszac czapki w rekach swych.
      Stad powstalo moje podjrzenie,ze to Kagan,ale teraz rzeczywiscie przecenilem
      Cie a niedocenilem Kagana,ktoremu nigdy by do glowy nie przyszlo wypisywac
      takie bzdury.Cala irlandia zbroczona jest krwia walk religijnych pomiedzy
      nawet samymi chrzescijanami.
      Oto do czego moze doprowadzic religia przyjmowana bezkrytycznie poprzez
      lud zwany pospolstwem,a jeszcze bardziej kiedy owe pospolswto uwaza sie
      za "wyksztacone".
      Wydaje mi sie,ze niejaki Delta to wyczul,tyle ze rowniez popelnil blad.
      Rzeczywiscie Ty i Kagan to zupelnie rozne osoby i nie zaslugujesz
      nawet byc jego sluzaca.


      • Gość: Astra Re: Biologiczne bankructwo ateizmu. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.01.05, 01:33


        >To miasteczko nazywa sie Jedwabne.
        >Nie mow zatem Astro ,ze ja szczekam,

        Przynajmniej przestales uzywac laciny kuchennej, ale glupoty
        wypisujesz dalej.

        Po pierwsze opierasz sie na informacjach(?) Grossa.
        Po drugie kilku prymitywow to jeszcze nie "polscy katolicy"
        i tutaj widze te sama propagande jak "polskie obozy koncentracyjne"
        czy "wszyscy Polacy to antysemici". To jest tak samo jakbys wzial
        Bermana czy kolaborantow bolszewickich za przyklad i napisal "wszyscy Zydzi to
        mordercy."
        • wolf42 Re: Biologiczne bankructwo ateizmu. 21.01.05, 01:53
          Gość portalu: Astra napisał(a):

          >
          >
          > >To miasteczko nazywa sie Jedwabne.
          > >Nie mow zatem Astro ,ze ja szczekam,
          >
          > Przynajmniej przestales uzywac laciny kuchennej, ale glupoty
          > wypisujesz dalej.
          >
          > Po pierwsze opierasz sie na informacjach(?) Grossa.
          > Po drugie kilku prymitywow to jeszcze nie "polscy katolicy"
          > i tutaj widze te sama propagande jak "polskie obozy koncentracyjne"
          > czy "wszyscy Polacy to antysemici". To jest tak samo jakbys wzial
          > Bermana czy kolaborantow bolszewickich za przyklad i napisal "wszyscy Zydzi
          to
          > mordercy."

          Jak zwykle Twoje odpowiedzi sa nie na temat.
          Na czyms sie musze opierac,bo mnie tam nie bylo,a ten facet robil wywiady
          z ludzmi ktorzy tam mieszkaja i napisal tak jak uwazal ze jest najwiarygodniej.
          Irandie pominelas bo ci tak wygodnie.
          Tutaj problem jest w Twoim poscie rozpoczynajacym ten watek i tego prosze sie
          trzymac,jezeli tylko chcesz dyskutowac logicznie,szanowana Pani kosmolog.
          Porpstu wypisujesz w nim bzdury jakie chyba nikt nie slyszal.
          Chesz cos pokazac,ale Twoj mozdzek jest za maly na to,a wiec prosze sie
          nie brac za filozofie bo to dziedzina dosc trusdna i wydaje mi sie ze nie
          dla Ciebie.Lepiej ugotuj jakis pyszny obiadek mezowi,jezli wogole go masz?

          • Gość: Astra Re: Biologiczne bankructwo ateizmu. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.01.05, 02:16
            Irlandia jest typowym przykladem niszczenia narodu przez Imperium
            Brytyjskie ktore uzywalo religii jako parawanu. Przyklad, Henryk VIII
            ktory postanowil sie wypiac na zasady chrzescijanskie jak potrzebowal
            rozwodu. Zrobil sie tez zwierzchnikiem kosciola wiec mozesz sobie
            wyobrazic ze zbudowal (a raczej wyrabal) sobie kosciol na swoja modle.
            Czy chrzescijanie sie mordowali i owszem. Czy przez to przestrzegali
            zasad Ewangelii?

            Pozdrawiam

            Astra

            • Gość: Astra Re: Biologiczne bankructwo ateizmu. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.01.05, 02:19
              Ludzie morduja nawet jesli im wpajano nie zabijaj bo to grzech smiertelny.
              Jesli im nic nie wpojono, tym latwiej beda zabijac. Ofiary ateistycznego
              hitleryzmu czy komunizmu ida w setki milionow.
              • wolf42 Re: Biologiczne bankructwo ateizmu. 21.01.05, 02:34
                Gość portalu: Astra napisał(a):

                > Ludzie morduja nawet jesli im wpajano nie zabijaj bo to grzech smiertelny.
                > Jesli im nic nie wpojono, tym latwiej beda zabijac. Ofiary ateistycznego
                > hitleryzmu czy komunizmu ida w setki milionow.

                No,wreszcie te dwa ostanie posty zblizaja nas do Twojego problemu.
                Problemu zawartego w pierwszym poscie tego watku.

                Wiesz moze kto to powiedzial:
                " Religia jako źródło pociechy jest przeszkodą w prawdziwej wierze: w tym
                sensie ateizm jest oczyszczeniem. Tą częścią mojej istoty, która nie jest
                przeznaczona dla Boga, powinnam być ateistką. Wśród ludzi, u których nie
                obudziła się nadprzyrodzona część ich istoty, ateiści mają rację, a wierzący
                jej nie mają."

                I tutaj jest problem,ktorego Ty nie tylko ze nie zauwazasz,ale lekcewarzysz na
                tyle,ze wyciagniete stad wnioski sa zupelnie bledne.

                pozdr.

                Hrabia Wolf


                • wolf42 Re: Biologiczne bankructwo ateizmu. 21.01.05, 02:43

                  I dalej ta sama osoba mowi:

                  " Istnieją dwa ateizmy, z których jeden jest oczyszczeniem pojęcia Boga.

                  Być może, każda rzecz zła ma swój drugi aspekt, który na drodze postępu do
                  dobra stanowi oczyszczenie, a także trzeci - który jest dobrem nadrzędnym.

                  Trzeba te trzy aspekty rozróżniać, bo pomieszanie ich stanowi wielkie
                  niebezpieczeństwo dla myśli i dla skutecznego kierowania życiem.

                  Z dwóch ludzi, którzy nie doświadczyli sami istnienia Boga, ten, który przeczy
                  Jego istnieniu, jest Mu być może bliższy. Fałszywy Bóg, który we wszystkim
                  przypomina prawdziwego, z wyjątkiem tego, że nie można się z nim zetknąć,
                  będzie zawsze przeszkodą w dojściu do Boga prawdziwego."

                  Prosze sie nad tym zastanowic,zanim zaczniesz wypisywac bzdury jakies.

                  pozdr.:)



                  • Gość: Astra Re: Biologiczne bankructwo ateizmu. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.01.05, 04:27
                    Nie wiem kto to powiedzial ale wierze ze wielu, jesli nie
                    wiekszosc "religijnych" ludzi to funkcjonalni ateisci. Ale jesli zaczniesz
                    pisac o oczyszczajacym ateizmie Stalina, Hitlera, Polpota etc. zbiera mi sie na
                    wymioty. Nawet aborcjonisci budza we mnie wieksza zgroze niz inni kryminalisci
                    bo eliminuja zycie ludzkie tak bardzo potrzebne dla przezycia naszej
                    cywilizacji. Eliminuja bez sadu i bez skrupulow i nazywaja to "postepem".

                    Przyznam sie ze jesli nie uzywasz wulgarnego jezyka to wygladasz calkiem
                    inteligentnie: wrecz hrabiejesz!!!!
                    • wolf42 Re: Biologiczne bankructwo ateizmu. 21.01.05, 04:38

                      Nieszkodzi ze nie wiesz.Czlowiek nie moze wiedziec wszystkiego.
                      Ale zapewniam Cie ze nie byla ona ateistka,o to ze KK nie za bardzo
                      ja lubi i woli B.Pascala to juz inna sprawa.
                      To Simone Weil.
                      Poczytaj ja,w koncu tez jest kobieta,moze zrozumiesz ja lepiej niz ja

                      gosh99.republika.pl/Simone/

                      pozdrawiam i przepraszam,jezeli kiedykolwiek sie poczulas smutno
                      z mojego powodu.Mysle,ze jestes czlowiek wartosciowym,choc Cie malo
                      znam,ale widze,ze trudno Ci jest klamac,a to dosc wazna i cenna cecha
                      no moze nie w dzisiejszych akurat czasach,ale czasy sie zmieniaja.

                      Jeszcze raz przepraszam i zycze wszystkiego dobrego

                      :))

    • Gość: Nieśmiertelny ale zamularnia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 01:07
      Co to wogóle jest ? Same dyrdymały ...wszystkie fora z kalafiora.. nudy nudy
      nudy ... pierdum popierdzieli idiotyzm goni idiotyzm ... looool ...zieee
      ..eee...waaa..aaać sie chce ... o co chodzi wogóle co to za pierdoły przecież ja
      widziałem krasnoludki i gadałem z bogiem wczoraj a i tak mi nikt nie wierzy,
      przedwczoraj porwały mnie znowu ufoludki i rozmawialiśmy o lodach waniliowych i
      fast-foodach a jeszcze wcześniej Wielka - Stopa zagryzł mi kurę chociaz nawet
      jej nie zjadł bo jest roślinożerny (czasmi też przegryzie jakiegoś pedraka, a w
      wolnych chwilach molestuje goryle górskie. No i te nieszczęsne wampiry, z
      którymi jak ide do kina to tylko na "mroczne" filmy bo mają jakąś schizę przed
      światłem. A najgorsza jest cała banda "normalnych" ludzi, którzy się ze mnie
      śmieją i rozprawiają o tych swoich wszechświatach i elementarnych formach
      materii w logiczny sposób i co chwila kazą mi brac nowe leki "na głowe" .
      Nuuudne to ich życie aż sie smutno robi, ale podobno w kolejnym wcieleniu... jak
      gadałem z Buddą o tym to kazał mi zapytać Sokratesa a ten znowu był zajety
      czatowaniem z młodymi chłopcami na www.wp.pl, i jak tu żyć ? Jak ostatnio mnie
      wieszali to chociaz się coś działo ale potem masa piachu mi powłażiła w zęby
      podczas wygrzebywania się z grobu ... nuuuuddyyy ziew...
      • Gość: Astra Do Zdychacza... IP: 209.233.199.* 22.01.05, 17:07
        O co ci chodzi? Masz straszny metlik w glowie!!!

        Gość portalu: Nieśmiertelny napisał(a):

        > Co to wogóle jest ? Same dyrdymały ...wszystkie fora z kalafiora.. nudy nudy
        > nudy ... pierdum popierdzieli idiotyzm goni idiotyzm ... looool ...zieee
        > ..eee...waaa..aaać sie chce ... o co chodzi wogóle co to za pierdoły przecież
        j
        > a
        > widziałem krasnoludki i gadałem z bogiem wczoraj a i tak mi nikt nie wierzy,
        > przedwczoraj porwały mnie znowu ufoludki i rozmawialiśmy o lodach waniliowych
        i
        > fast-foodach a jeszcze wcześniej Wielka - Stopa zagryzł mi kurę chociaz nawet
        > jej nie zjadł bo jest roślinożerny (czasmi też przegryzie jakiegoś pedraka, a
        w
        > wolnych chwilach molestuje goryle górskie. No i te nieszczęsne wampiry, z
        > którymi jak ide do kina to tylko na "mroczne" filmy bo mają jakąś schizę
        przed
        > światłem. A najgorsza jest cała banda "normalnych" ludzi, którzy się ze mnie
        > śmieją i rozprawiają o tych swoich wszechświatach i elementarnych formach
        > materii w logiczny sposób i co chwila kazą mi brac nowe leki "na głowe" .
        > Nuuudne to ich życie aż sie smutno robi, ale podobno w kolejnym wcieleniu...
        ja
        > k
        > gadałem z Buddą o tym to kazał mi zapytać Sokratesa a ten znowu był zajety
        > czatowaniem z młodymi chłopcami na www.wp.pl, i jak tu żyć ? Jak ostatnio
        mnie
        > wieszali to chociaz się coś działo ale potem masa piachu mi powłażiła w zęby
        > podczas wygrzebywania się z grobu ... nuuuuddyyy ziew...



        • Gość: Sztukmistrz Re: Do Zdychacza... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 23.01.05, 03:34
          A czemu nie odpowiesz mi na watku, ktory Tobie
          wlasnie zadedykowalem, zas czepiasz sie innych,
          opisujacych swe zycie religijne?
    • Gość: vvv Biologiczne bankructwo kleru? IP: *.katowice.msk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 14:21
      Czyżby ten wywód miał oznaczać, że kler jest w gruncie rzeczy ateistyczny?
      Moim zdaniem właśnie tak jest i o ile jako ateistce pochlebia mi to
      pod względem intelektualnym, to pod względem moralnym- wręcz przeciwnie.
      Ale cóż, nie mogę brać odpowiedzialności za wszystkich ateistów świata;
      ani za księży, ani za Pol Pota:)
      • Gość: kalapala rzę cią ? o ca Ci ffogóle hoci ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 14:41
        łał to ci zhlebili żeciywiźcie...tesz maż siem dżym hwalidź - ateismnem?
      • Gość: Sztukmistrz Re: Biologiczne bankructwo kleru? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 23.01.05, 03:37
        Oczywiscie! 90% wyzszego kleru (od biskupow wzywz) to ateisci.
        Wiara jest dla motlochu, jej owoce dla ateistycznego wyzszego
        kleru...
        • Gość: vvv Re: Biologiczne bankructwo kleru? IP: *.katowice.msk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 17:51
          Zapewniam Cię, że niedoceniasz zwykłych proboszczów i innych wikarych:)
    • Gość: Link Odpowiedz i pytanie dla Astry IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 23.01.05, 03:44
      Astro! Czemu nie skomentujesz mego watku do Ciebie adresowanego?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=19691883
      • Gość: delta Re: Odpowiedz i pytanie dla Astry IP: *.dyn.optonline.net 24.01.05, 08:08

        wydaje mi sie,ze Astra nie odpowiada ci bo nie ma na co.
        napisz cos,a wtedy moze ci odpowie?
        • Gość: fmw Re: Odpowiedz i pytanie dla Astry IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 24.01.05, 10:32
          Napisalem pytania do niej na osobnym watku, ktory
          latwo znalezc na forum nauka.
          • alex.4 Re: Odpowiedz i pytanie dla Astry 07.02.05, 00:43
            pierwszy post astry jest żałosny. Brak wiezy biologicznej i dotyczącej
            powstania Biblii. zanim zaczniesz pisać przeczytaj trochę o powstawaniu Biblii.
            W ogóle by się przydałoby aby katolicy mieli większą wiedzę natemat biologii,
            astronomii czy historii. Wtedy nie pisaliby pewnych głupot.
            • Gość: Astra Re: Odpowiedz i pytanie dla Astry IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.02.05, 04:16
              Przydaloby sie zeby tacy jak ty mieli jakies inne argumenty
              poza "ja jedynie jestem mondry." A o moja wiedze sie nie martw
              chlopie.
              • Gość: Kagan Re: Odpowiedz i pytanie dla Astry IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.02.05, 08:15
                Astro. To jest atak ad hominem, a wiec OK. Jestes osoba z bardzo malym
                rozumkiem, jeszcze mniejsza wiedza, ale ze spora iloscia tupetu, ktory
                chrakteryzuje osoby z IQ ok. 80-90. Jestes nietolerancyjna, a w sredniowieczu,
                gdybys byla mezczyzna, byla bys zapewne inkwizytorem... :(
            • Gość: Kagan Re: Odpowiedz i pytanie dla Astry IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.02.05, 08:12
              Katolicy wrecz sie boja wiedzy, bowiem wedlug doktryny kosciola
              rzymsko-kat. wiedza pochodzi od Szatana! ;)
              • Gość: Astra Re: Odpowiedz i pytanie dla Astry IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.02.05, 16:38
                Ok. Ok. Powtarzasz sie. Chcialam jakichs argumentow a nie paszkiwili
                nt. homoseksualizmu Wojtyly.
                • spiral_architect Re: "Osobiste" pytanie do Astry. 07.02.05, 17:08
                  Astra, czy w zwiazku z twoja rezygnacja z dyskusji w watku o rozwoju cywilizacji
                  moge sie przeniesc tutaj? Pytam, bo jak widze, Ty jestes zalozycielka
                  niniejszego watku?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka