kot_schroedingera
10.02.05, 23:39
I to jeszcze z sobotami (w niedziele - jak coś akurat idzie). To taki
"standard", do którego wychowuje się studentów z aspiracjami zostania
naukowcem.
Ten akurat fragment etosu naukowego uważam nie tylko za durny, ale za wręcz
szkodliwy. Nie wiem, doprawdy, jak można mieć pomysły, albo choćby uniknąć
popełniania prostych błędów (i poprawiania ich przez następne 7 godzin, hehe),
pracując w takim systemie.
Owszem, zgadzam się: bakterie czasem nie poczekają, kolumna też. I bywa, że
posiedzieć trzeba. Ale to właśnie powinno BYWAĆ, a nie stawać się paradygmatem
uprawiania nauki.
Ciekawy artykuł Żakowskiego (nie o nauce, co prawda, ale uważam, że teza ma
zastosowanie i w nauce): serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2545446.html