10.04.05, 19:09
potrzebuję informacji o magnetyzmie, ale takich bardziejn szczegółowych. MOże
ktoż z was ma jakieś linki do dtron o tej tematyce, bo ja jakoś nie umiem
znaleźć.
z góry dziękii
Obserwuj wątek
    • bonobo44 Re: magnetyzm 11.04.05, 15:09
      dosc szczegolowy wyklad:

      www.mif.pg.gda.pl/kfze/wyklady/FT2rozdzial4.pdf
      www.mif.pg.gda.pl/kfze/wyklady/FT2rozdzial5.pdf
      www.mif.pg.gda.pl/kfze/wyklady/FT2rozdzial6.pdf
      www.mif.pg.gda.pl/kfze/wyklady/FT2rozdzial7.pdf


      no i oczywiscie:

      www.google.pl/search?hl=pl&q=magnetyzm&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang_pl
      www.google.pl/search?hl=pl&q=magnetism&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
    • t0g Re: magnetyzm 02.05.05, 03:00
      To, co Bonobo Ci tu dal, to jest teoria pola magnetycznego/elektromagnetycznego.
      Dzis jednak mowiac "magnetyzm" czesto (chyba nawet :czesciej) ma sie na mysli
      magnetyzm materialow (cial stalych, raczej), a o tym w tych referencjach
      podanych przez Bonobo akurat nic nie ma. Gdyby przypadkiem Ci o te rzeczy
      chodzilo, to ja moglbym cos pomoc, bo w tej tematyce siedze akurat "po uszy".

      • robakks Re: magnetyzm 09.08.06, 09:21
        t0g napisał:

        | To, co Bonobo Ci tu dal, to jest teoria pola
        | magnetycznego/elektromagnetycznego
        | .
        | Dzis jednak mowiac "magnetyzm" czesto (chyba nawet :czesciej) ma sie
        | na mysli magnetyzm materialow (cial stalych, raczej), a o tym w tych
        | referencjach podanych przez Bonobo akurat nic nie ma. Gdyby przypadkiem
        | Ci o te rzeczy chodzilo, to ja moglbym cos pomoc, bo w tej tematyce
        | siedze akurat "po uszy".

        Moim zdaniem oba te zagadnienia: pole magnetyczne (linie, bieguny)
        oraz żródło pola magnetycznego (magnetyki naturalne, sztuczne, selenoidy)
        są nierozłączne; to znaczy sądzę, że nie występują pola magnetyczne
        w oderwaniu od źródła oraz magnetyki które nie wytwarzają pola (np. prąd
        w pierścieniu z nadprzewodnika).
        Linie o których mowa oraz bieguny to umowne odwzorowanie tych punktów
        pola magnetycznego w których występuje to samo natężenie pola.
        Do powyższego zdania na ten temat skłania mnie przekonanie, że
        nie istnieją "magnesy jednoimienne" a więc magnes podobnie jak kij
        ma zawsze dwa końce nazwane umownie N i S.
        • bonobo44 Re: magnetyzm 11.08.06, 14:11
          > Do powyższego zdania na ten temat skłania mnie przekonanie, że
          > nie istnieją "magnesy jednoimienne" a więc magnes podobnie jak kij
          > ma zawsze dwa końce nazwane umownie N i S.


          magnesy sprawiają wrażenie przestrzennych pętli ('doklejonego do
          czasoprzestrzeni ucha od dzbanka' wzdłuż dowolnego kierunku przestrzennego,
          którym linie sił pola wchodzą w jednym punkcie, a wychodzą w drugim w tej samej
          chwili czasu (stąd dipolowy charakter magnesów ;-)

          być może ładunki elektryczne (pary elektron-proton) - pętli czasowych w
          czasoprzestrzeni (w postaci 'doklejonego ucha od dzbanka' wzdłuż osi czasu ;)

          a pole EM to 'doklejone ucho od dzbanka' do czasoprzestrzeni po przekątnej
          ct=sqrt(x^2+y^2+z^2)

          klawo by było, gdyby taki obrazek rozwiązywał sprawę ;)
          • robakks Re: magnetyzm 11.08.06, 22:40
            bonobo44 napisał:
            > robakks napisał:

            || Do powyższego zdania na ten temat skłania mnie przekonanie, że
            || nie istnieją "magnesy jednoimienne" a więc magnes podobnie jak kij
            || ma zawsze dwa końce nazwane umownie N i S.

            | magnesy sprawiają wrażenie przestrzennych pętli

            Też mam takie wrażenie. Przykładem mogą być magnesy nadprzewodnikowe.
            Pierścień z naprzewodnika faktycznie jest pętlą a wzbudzony prąd
            elektryczny nie napotykając na oporność czynną R wytwarza bardzo
            silne pole magnetyczne.
            Jak Pan sądzisz:
            czy strumień elektronów w technicznej próżni (np. w bańce kineskopu)
            także wytwarza pole magnetyczne? :)
            • zbig44 Re: magnetyzm 13.08.06, 14:10
              robakks napisał:

              > Też mam takie wrażenie. Przykładem mogą być magnesy nadprzewodnikowe.
              > Pierścień z naprzewodnika faktycznie jest pętlą a wzbudzony prąd
              > elektryczny nie napotykając na oporność czynną R wytwarza bardzo
              > silne pole magnetyczne.
              > Jak Pan sądzisz:
              > czy strumień elektronów w technicznej próżni (np. w bańce kineskopu)
              > także wytwarza pole magnetyczne? :)


              wtrącę sie: osobiście uważam, że zdecydowanie tak :-)
              do wygenerowania kołowego pola magnetycznego przez prąd nie jest - moim
              zdaniem - wcale potrzebny metalowy przewodnik czy niemetalowy półprzewodnik -
              wystarczy sam ruch ładunków w póżni gęsiego, ba nawet dwóch bliźniaczych
              ładunków scoop(e)rowanych kaczego w nadprzewodniku czy poza nim ;)
              a nawet pojedynczego ładunku; właśnie dlatego gdy elektron uda się gdziekolwiek
              wprawić w drgania - wytwarza falę EM niczym dipol;

              sadzę, chociaż nie wiem w jakim stopniu, opisywany wyżej model wpisuje się w
              definicję 'wormholes' o czym kto jak kto, ale robakks powienien wiedzieć
              najlepiej ;) warto być może to sprawdzić;

              Przyszło mi też do głowy, że elektrony wędrujące jak (bez urazy ;) robaki w
              jabłku przez
              czasowopodobną wormhole z powierzchni jabłka na tę samą powierzchnię mogłyby
              generować linie pola magnetycznego w ściankach owej wormhole (w przekrojach
              przestrzennych) - a więc proponowane wormhole magnetyczne (spacelike) nie
              byłyby potrzebne;

              zapewne też wormhole na wspomnianej wyżej "przekątnej" czasowopodobnej-
              przestrzennopodobnej musiałyby generować linie pola elektrycznego z
              magnetycznymi na przemian "schodkowo" jak różne mody w światłowodzie wzdłuż
              takiego interwału czasoprzestrzennego definiującego stożek
              świetlny, dając falę EM; być może tak właśnie działa oficjalnie wałkowana w
              literaturze (której - jak całego morza innej - nie znam) wormhole; jeśli nie -
              to idee proponowane wyżej w tym wątku mogą rzucić nowe światło na naturę tegoż
              światła
              ;-)
              • robakks Re: magnetyzm 14.08.06, 09:58
                zbig44 napisał:
                | robakks napisał:

                || Też mam takie wrażenie. Przykładem mogą być magnesy nadprzewodnikowe.
                || Pierścień z naprzewodnika faktycznie jest pętlą a wzbudzony prąd
                || elektryczny nie napotykając na oporność czynną R wytwarza bardzo
                || silne pole magnetyczne.
                || Jak Pan sądzisz:
                || czy strumień elektronów w technicznej próżni (np. w bańce kineskopu)
                || także wytwarza pole magnetyczne? :)

                | wtrącę sie: osobiście uważam, że zdecydowanie tak :-)
                | do wygenerowania kołowego pola magnetycznego przez prąd nie jest
                | - moim zdaniem - wcale potrzebny metalowy przewodnik czy niemetalowy
                | półprzewodnik - wystarczy sam ruch ładunków w póżni gęsiego, ba
                | nawet dwóch bliźniaczych ładunków scoop(e)rowanych kaczego
                | w nadprzewodniku czy poza nim ;)
                | a nawet pojedynczego ładunku; właśnie dlatego gdy elektron uda się
                | gdziekolwiek wprawić w drgania - wytwarza falę EM niczym dipol;
                | sadzę, chociaż nie wiem w jakim stopniu, opisywany wyżej model
                | wpisuje się w definicję 'wormholes' o czym kto jak kto, ale robakks
                | powienien wiedzieć najlepiej ;) warto być może to sprawdzić;
                |
                | Przyszło mi też do głowy, że elektrony wędrujące jak (bez urazy ;)
                | robaki w jabłku przez czasowopodobną wormhole z powierzchni jabłka
                | na tę samą powierzchnię mogłyby generować linie pola magnetycznego
                | w ściankach owej wormhole (w przekrojach przestrzennych) - a więc
                | proponowane wormhole magnetyczne (spacelike) nie byłyby potrzebne;
                | zapewne też wormhole na wspomnianej wyżej "przekątnej" czasowopodobnej-
                | przestrzennopodobnej musiałyby generować linie pola elektrycznego z
                | magnetycznymi na przemian "schodkowo" jak różne mody w światłowodzie
                | wzdłuż takiego interwału czasoprzestrzennego definiującego stożek
                | świetlny, dając falę EM; być może tak właśnie działa oficjalnie
                | wałkowana w literaturze (której - jak całego morza innej - nie znam)
                | wormhole; jeśli nie - to idee proponowane wyżej w tym wątku mogą rzucić
                | nowe światło na naturę tegoż światła
                | ;-)

                Znakomicie. Sądzę, że mechanizm tworzenia pola magnetycznego przez
                prąd płynący w pierścieniu jest dobrze empirycznie poznany
                a "Reguła prawej dłoni" określa umowny zwrot rzeczywistych wektorów.
                Strumień elektronów sam w sobie jest faktycznym źródłem pól magnetycznych
                i fal elektromagnetycznych. To także potwierdza empiria.
                Prawdą jest także, że pojedynczy elektron wytwarza zaburzenie magnetyczne
                a więc
                z dużą dozą prawdopodobieństwa wszystkie cząsteczki uczestniczące
                w CHAOSIE zwanym "promieniowanie kosmiczne" tworzą w próżni, która
                je otacza - pulsujący magnetyczny BAJZEL. :-)
                Dla teoretyka fizycznych zdarzeń ważny jest moment czasowy od którego
                rozpoczyna się emisja zaburzenia magnetycznego i elektromagnetycznego.
                Proponuję rozważania w tym temacie (magnetyzm) rozpocząć od takiego
                eksperymentu myślowego:
                Z katody K został wyrzucony pojedynczy elektron w stronę anody A.
                I co? :o)
                Leci, leci, leci... i co? ;-)
                • zbig44 Re: magnetyzm 14.08.06, 13:52
                  > Z katody K został wyrzucony pojedynczy elektron w stronę anody A.
                  > I co? :o)
                  > Leci, leci, leci... i co? ;-)

                  I nic... w końcu doleci, nie ;-)

                  zapomnijmy pzrez moment o anodzie i katodzie, odprężmy się i wyobraźmy sobie,
                  że jest tylko elektron i "gapiący się nań" fizyk doświadczalny, zoopatrzony i
                  zapatrzony w nieodzowne mierniki pola magnetycznego i elektrycznego (jeden w
                  lewej, drugi w prawej ręce - hi...hi...;)
                  załóżmy, ze elektron porusza się dla tego obserwatora ze stałą prędkością:

                  elektron wędrując w próżni wytwarza w niej zmienne pole elektryczne (przesuwa
                  się ono wraz z elektronem, tzn. jego natężenie w każdym punkcie przestrzeni
                  ulega zmianie: gdy elektron się do nas zbliża, fizyk zmierzy
                  elektrometrem trzymanym w prawej dłoni coraz większe natężenie jego pola
                  elektrycznego, a gdy oddala - coraz mniejsze);

                  zmienne pole elektryczne powoduje powstanie wirowego pola magnetycznego wokół
                  kierunku ruchu elektronu;
                  zatem, gdy będzie on przelatywał obok fizyka, wskazówka magnetometru w lewej
                  ręce (zgodnie z regułą, hi, hi ;) fizyka gwałtownie się wychyli ^

                  jednak, co ciekawe, w układzie odniesienia związanym z samym elektronem (gdy
                  nasz fizyk dosiądzie go oklep), pole elektryczne jest niezmienne (nic dziwnego,
                  fizyk "siedzi" sobie na elektronie, którego ładunek elektryczny jest stały, a
                  to on w końcu "generuje" pole elektryczne);
                  zatem nie może powstać w nim żadne pole magnetyczne (tym razem magnetometr nic
                  nie zmierzy :-)

                  to ci dopiero łamigłówka - pole raz jest a raz go ni ma, w zależności od punktu
                  siedzenia, hi...hi... ;)

                  oznacza to, że nawet w realu istnienie lub nie najbardziej nawet
                  fundamentalnych z bytów (do jakich należą pola magnetyczne) zależą od naszego
                  widziMIsię widziCIsię, a co dopiero takie abstrakcje, jak liczby pierwsze bądź
                  drugie ;-)
                  --
                  ^(no może z tym gwałtem to przesada, pole magnetyczne nie tworzy jakiegoś
                  zerowymiarowego naleśnika wokół ładunku; jeśli fizyk mierzy zmienne pole
                  elektryczne, to zmierzy zarazem zmienne pole magnetyczne, niezależnie od tego,
                  jak daleko od niego ładunek się znajduje ;).
                  • robakks Re: magnetyzm 14.08.06, 22:45
                    zbig44 napisał:
                    | robakks napisał:

                    || Dla teoretyka fizycznych zdarzeń ważny jest moment czasowy od którego
                    || rozpoczyna się emisja zaburzenia magnetycznego i elektromagnetycznego.
                    || Proponuję rozważania w tym temacie (magnetyzm) rozpocząć od takiego
                    || eksperymentu myślowego:
                    || Z katody K został wyrzucony pojedynczy elektron w stronę anody A.
                    || I co? :o)
                    || Leci, leci, leci... i co? ;-)

                    | I nic... w końcu doleci, nie ;-)
                    |
                    | zapomnijmy pzrez moment o anodzie i katodzie,

                    OK. zapomninam na chwilę. :)

                    | odprężmy się i wyobraźmy sobie, że jest tylko elektron i "gapiący się nań"
                    | fizyk doświadczalny, zoopatrzony i zapatrzony w nieodzowne mierniki pola
                    | magnetycznego i elektrycznego (jeden w lewej, drugi w prawej ręce -
                    | hi...hi...;)
                    | załóżmy, ze elektron porusza się dla tego obserwatora ze stałą prędkością:
                    |
                    | elektron wędrując w próżni wytwarza w niej zmienne pole elektryczne
                    | (przesuwa się ono wraz z elektronem, tzn. jego natężenie w każdym punkcie
                    | przestrzeni ulega zmianie: gdy elektron się do nas zbliża, fizyk zmierzy
                    | elektrometrem trzymanym w prawej dłoni coraz większe natężenie jego pola
                    | elektrycznego, a gdy oddala - coraz mniejsze);
                    |
                    | zmienne pole elektryczne powoduje powstanie wirowego pola magnetycznego
                    | wokół kierunku ruchu elektronu;
                    | zatem, gdy będzie on przelatywał obok fizyka, wskazówka magnetometru
                    | w lewej ręce (zgodnie z regułą, hi, hi ;) fizyka gwałtownie się wychyli ^
                    |
                    | jednak, co ciekawe, w układzie odniesienia związanym z samym elektronem
                    | (gdy nasz fizyk dosiądzie go oklep), pole elektryczne jest niezmienne
                    | (nic dziwnego, fizyk "siedzi" sobie na elektronie, którego ładunek
                    | elektryczny jest stały, a to on w końcu "generuje" pole elektryczne);
                    | zatem nie może powstać w nim żadne pole magnetyczne (tym razem magnetometr
                    | nic nie zmierzy :-)
                    |
                    | to ci dopiero łamigłówka - pole raz jest a raz go ni ma, w zależności
                    | od punktu siedzenia, hi...hi... ;)
                    |
                    | oznacza to, że nawet w realu istnienie lub nie najbardziej nawet
                    | fundamentalnych z bytów (do jakich należą pola magnetyczne) zależą
                    | od naszego widziMIsię widziCIsię, a co dopiero takie abstrakcje,
                    | jak liczby pierwsze bądź drugie ;-)
                    | --
                    | ^(no może z tym gwałtem to przesada, pole magnetyczne nie tworzy jakiegoś
                    | zerowymiarowego naleśnika wokół ładunku; jeśli fizyk mierzy zmienne pole
                    | elektryczne, to zmierzy zarazem zmienne pole magnetyczne, niezależnie od
                    | tego, jak daleko od niego ładunek się znajduje ;).

                    Hahaha :)
                    Tośmy sobie pożartowali i polatali na elektronie a teraz przypominnam
                    sobie to o czym mieliśmy na moment zapomnieć mianowicie o anodzie A
                    i katodzie K.
                    Układ jest prosty:
                    K<---odległość 1 m--->A (+U)
                    Pomiędzy katodą K i anodą A występuje różnica potencjałów 10.000 V
                    Z bańki w której znajdują się elektrody odpompowano powietrze tworząc
                    techniczną próżnię.
                    Wystrzelony z katody pojedynczy elektron pokonuje drogę 1 m.
                    Jaką długość fali będzie posiadała fala elektromagnetyczna
                    wytworzona przez ten pojedynczy elektron i od czego ta długość
                    fali zależy? :-)
                    • zbig44 Re: magnetyzm 17.08.06, 13:41
                      dobra wsadźmy ten elektron między elektrody, wówczas nie porusza się ruchem
                      jednostajnym, a przyśpiesza; zwiększając energię kinetyczną nie promieniuje;
                      (żeby wypromieniować, musi ją stracić;)

                      Szanownemu Panu chodzi zatem zapewne o tzw. promieniowanie hamowania przy
                      uderzeniu w anodę (rentgenowskie) z maksimum energii fotonu h/(lambda/c)=1000eV;

                      "dosiadając" elektronu poruszającego się ze stałą prędkością, wprowadzamy w
                      istocie spoczynkowy układ odniesienia, a w takim elektron nie może
                      wypromieniować żadnej energii w postaci fali EM;
                      fala EM nie znika przy zmianie układu inercjalnego (ani się z tego powodu nie
                      pojawia z niczego);
                      Szanowny Pan jednak pytał o wytwarzane POLE MAGNETYCZNE :-)

                      > czy strumień elektronów w technicznej próżni (np. w bańce kineskopu)
                      > także wytwarza pole magnetyczne? :)

                      na co udzieliłem odpowiedzi twierdzącej;
                      • robakks Re: magnetyzm 17.08.06, 16:43
                        zbig44 napisał:

                        | dobra wsadźmy ten elektron między elektrody, wówczas nie
                        | porusza się ruchem jednostajnym, a przyśpiesza; zwiększając energię
                        | kinetyczną nie promieniuje; (żeby wypromieniować, musi ją stracić;)
                        |
                        | Szanownemu Panu chodzi zatem zapewne o tzw. promieniowanie hamowania
                        | przy uderzeniu w anodę (rentgenowskie) z maksimum energii fotonu
                        | h/(lambda/c)=1000eV;
                        | "dosiadając" elektronu poruszającego się ze stałą prędkością, wprowadzamy
                        | w istocie spoczynkowy układ odniesienia, a w takim elektron nie może
                        | wypromieniować żadnej energii w postaci fali EM;
                        | fala EM nie znika przy zmianie układu inercjalnego (ani się z tego
                        | powodu nie pojawia z niczego);
                        | Szanowny Pan jednak pytał o wytwarzane POLE MAGNETYCZNE :-)

                        || czy strumień elektronów w technicznej próżni (np. w bańce kineskopu)
                        || także wytwarza pole magnetyczne? :)

                        | na co udzieliłem odpowiedzi twierdzącej;

                        A JA myślę Szanowny Panie, że w tych rozważaniach nie powinno się
                        zapominać o cechach elektronu który poza tym, że posiada własny
                        moment magnetyczny którym modyfikuje swoje zewnętrze to także
                        posiada ładunek elektryczny oraz masę.
                        Czy pańskim zdaniem przelot elektrona (-) z katody K do anody A
                        nie zmienia pól elektrycznych w podobny sposób jak zmienia
                        pole magnetyczne?
                        Gdyby tak było to mielibyśmy do czynienia z dwoma rodzajami fal:
                        zaburzenie elektromagnetyczne związane z samym przelotem elektrona
                        oraz energię wyzwoloną podczas uderzenia w luminofor.
                        Zgadzasz się Pan z tym? :-)
                        Przesłanką może być fakt, że anteny nadawcze fal e-m dobiera się
                        pod względem długości (odbiorcze zresztą też). ;)
    • bonobo44 biegun magnetyczny magnesu - matylda 13.11.05, 18:47
      matylda: <<w słowniku znalazłam, że to punkt, w którym schodzą się linie pola
      magnetycznego, a Pani w szkole mówi, że te linie są zamknięte, to jak mogą się
      schodzić?>>

      1) nie istnieje ładunek magnetyczny (gdyby istniał, nazwalibyśmy go
      np. "monopolem magnetycznym"), który podobny by był do elementarnego ładunku
      ujemnego (jaki ma elektron) lub dodatniego (jaki ma proton)...
      dlatego biegun magnetyczny to w praktyce dość umowne miejsce, z którego
      wychodzą linie sił pola magnetyznego (biegun N) lub do którego wchodzą (biegun
      S)

      2) biegun może mieć spore rozmiary, jednak nie obejmuje połowy sztabki, a
      praktycznie tylko jej koniec...
      dlaczego? ano dlatego, że linie sił pola magnetycznego specjalnie ustawione są w
      magnesie równolegle do jego scianek (poprzez odpowiednie "namagnesowanie")

      3) magnes możesz sobie wyobrazić jako zbudowany z mniejszych magnesików
      zetkniętych na przemian swoimi przeciwnymi biegunami: N-S|N-S|N-S|N-S|N-S...
      wewnątrz tego ciągu linie sił pola praktycznie nie będą wychodzić poza ścianki
      tak sklejonego magnesu; w ten sposób ich moce zsumują sie (mówimy, że natężenia
      linii sił pola magnetycznego zsumują się - to tak jakby stały się mocniejszymi
      linami) i tak "wzmocnione" wyjdą na obu końcach łącząc się po łukach
      poprzez otaczające magnes powietrze jak na rysunku
      elektromag.webpark.pl/dwa_pliki/image002.jpg

      4) biegunem jest cała zatem "praktycznie" jedna płaszczyzna (koniec magnesu), z
      której wychodzą (lub druga - ta przeciwległa), do której wchodzą linie sił
      pola...


      5)matylda: <<Ale nadal interesuje mnie historia "bieguna magnetycznego". I jak
      np.
      zdefiniować oddziaływanie magnesów nie używając tego pojęcia. >>

      Dość prosto: pętle z prądem wytwarzają wokół pole magnetyczne, którego linie
      z jednej strony pętli wędrują na drugą, same przy tym zamykają się w pętle;
      wwwnt.if.pwr.wroc.pl/kwazar/mtk2/fizycy/126801/index.1.jpg

      jeśli teraz zbliżymy do siebie 2 takie pętle, to "oszukamy" ich linie pola
      magnetycznego
      i połączą się one ze sobą, co spowoduje "rozerwanie" dotychczowych pętli i
      sklejenie "rozerwanych" linii sił pola magnetycznego w nowe pętle przechodzące
      przez obie pętle z prądem... można dodawać kolejne pętle
      www.mojaenergia.pl/uimages/pfkman/magnetyzm/polemzwojnicy.gif

      zwykły magnes składa się z ogromnej liczby takich posklejanych ze sobą (m.in.
      siłami tych linii magnetycznych) w uporządkowany sposób pętli prądowych (tworzą
      je m.in. elektrony na orbitach atomów)

      --
      wykorzystałem ilustracje przytoczone przez dev32
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=31812633&a=31889692
    • zbig44 Elektromagnesy i telegrafia 13.08.06, 18:18
      Telegrafię przewodową zawdzięczamy... elektromagnesom:

      'W 1840 roku Morse uzyskał patent na telegraf (2-bitowy :-).
      Ciekawe, że w 1832 r. dr Charles T.Jackson z Bostonu prezentował
      elekromagnes zdobyty w Europie. Później twierdził on, że idea telegrafu
      jest jego własna i że przekazał ją Morse'owi na pokładzie "Sully" w drodze z
      Francji do USA.

      Co również ciekawe, Morse uruchomił swój telegraf już w 1838 r., a patent
      został na jego prośbę opóźniony, bo próbował sobie zapewnić wcześniej prawa
      patentowe w Europie. Bez powodzenia - i nic dziwnego:

      W 1837 r. w Europie opatentowano 5-igłowy telegraf Wheatstone'a (5-bitowy :-).

      Jednocześnie Charles Wheatstone we wspłpracy z Great Western Railroad
      zbudował 13-milową linię takiego telegrafu w Londynie.

      Wiąże się z tym pewne anegdotyczne zdarzenie:

      Pewnego ranka na perzedmieściach Londynu znaleziono trupa kobiety,
      a wcześniej widziano mężczyznę opuszczającego jej dom;
      okazało się, że podobny osobnik wsiadł do osobowego pociągu do Londynu;
      zatelegrafowano i ujęto go na dworcu w Londynie, gdy wysiadał z pociągu;
      ciekawe, że wystąpiły kłopoty ze zrozumieniem rysopisu mordercy;
      5-bitowy telegraf mógł objąć jedynie 31 znaków - zrezygnowano w nim z litery Q;
      komunikat zawierał zdanie: "jest ubrany jak Kwaker" (zamiast "Quaker");
      długo trwało zanim telegrafista domyślił się, co znaczy ów "Kwaker";

      W 1844 roku Morse uruchomił linię telegrafu z Waszyngtonu do Baltimore,
      z czym wiąże się kolejna anegdota:

      Na konwencie Demokratów w Baltimore, niejaki Silas Wright został nominowany
      na wiceprezydenta z ramienia tej partii; współpracownik Morse'a
      Alfred Vail zatelegrafował do Morse'a, który powiadomił Wrighta, a ten
      odrzucił nominację i po paru minutach Vail zaprezentował to na konwencie;
      nikt mu nie uwierzył i wysłano specjalną delegację do Waszyngtonu :-)

      Nota bene nie tylko telegraf, ale nawet słynny alfabet Morse'a nie jest tak do
      końca jego autorstwa (chociaż sama idea takiego alfabetu należy
      najprawdopodobniej do niego): powinien on się na dobrą sprawę nazywać raczej
      alfabetem Vaila, który go opracował dobierając najczęściej używane litery
      alfabetu do najprostszych znaków tego znanego kodu.'
    • bonobo44 Magnet falls freely in superconducting tube 01.10.06, 15:39
      <<22 September 2006

      A magnet will encounter no electromagnetic braking force while inside a
      superconducting tube, predict physicists in Brazil. This is exactly the
      opposite of what occurs in a popular classroom demonstration involving a tube
      made out of a normal conductor such as copper.

      Faraday’s and Lenz’s laws can be demonstrated by dropping a powerful neodynium
      magnet through a copper tube. The magnet takes about 25 s to fall through a two-
      meter-long tube
      • bonobo44 Superconducting pipes and levitating magnets 01.10.06, 15:41
        <<Superconducting pipes and levitating magnets
        Authors: Yan Levin, Felipe B. Rizzato
        Subj-class: Classical Physics; General Physics; Superconductivity

        Motivated by a beautiful demonstration of the Faraday's and Lenz's law in which
        a small neodymium magnet falls slowly through a conducting non-ferromagnetic
        tube, we consider the dynamics of a magnet falling through a superconducting
        pipe. Unlike the case of normal conducting pipes, in which the magnet quickly
        reaches the terminal velocity, inside a superconducting tube the magnet falls
        freely. On the other hand, to enter the pipe the magnet must overcome a large
        electromagnetic energy barrier. For sufficiently strong magnets, the barrier is
        so large that the magnet will not be able to penetrate it and will be suspended
        over the front edge. We calculate the work that must done to force the magnet
        to enter a superconducting tube. The calculations show that superconducting
        pipes are very efficient at screening magnetic fields. For example, the
        magnetic field of a dipole at the center of a short pipe of radius $a$ and
        length $L \approx a$ decays, in the axial direction, with a characteristic
        length $\xi \approx 0.26 a$. The efficient screening of the magnetic field
        might be useful for shielding highly sensitive superconducting quantum
        interference devices, SQUIDs. Finally, the motion of the magnet through a
        superconducting pipe is compared and contrasted to the flow of ions through a
        trans-membrane channel.>>

        pełny tekst:
        arxiv.org/pdf/physics/0609141
    • bonobo44 Reaktywacja: magnetyzm 21.06.08, 10:36
      wystarczyło napisać w tym wątku nowy post, żeby go na
      powrót "aktywować" (wcale nie trzeba było go powielać)

      każdy to może zrobić, kto wyszuka taki ukryty przez automat forum
      wątek będący jeszcze w fazie "niebieskiej", a nie "brązowej"
    • ogarnijfizyke Re: magnetyzm 14.12.16, 12:13
      Tutaj znajdziesz sporo informacji odnośnie magnetyzmu. Nie do końca wiem czego dokładnie szukasz, więc wstawiam link do całego działu magnetyzmu. Pozdro :)

      fizyka.uniedu.pl/category/magnetyzm/
      • al.1 Re: magnetyzm 12.01.17, 23:12
        Watek sprzed ponad dekady, ale... W temacie magnetyzmu robi sie coraz ciekawiej. Zaserwuje na poczatek odkrycie Pinopy, który chyba pierwszy wpadl na to, ze bieguny jednoimienne sie przyciagaja, a róznoimienne odpychaja (wyglada na herezje, prawda?):
        nasa_ktp.republika.pl/Magnet_oszustwo.html
        Ponadto Pinopa na swojej stronie pinopa.republika.pl przedstawia wiecej tematów zwiazanych z magnetyzmem, np: "Magnetyczne wiry - jak one oszukują", czy "Magnesowanie - jego wpływ na masę".

        Mówi tez o tym (przyciaganie i odpychanie biegunów) Bill Gaede
        www.youtube.com/watch?v=NbrvYDbmbJA
        Oraz sporo rzeczy, których chyba nikt wczesniej nie widzial, na filmach osobnika pod xywa "Theoria Apophasis"
        www.youtube.com/watch?v=h9S3ikiL3Ow
        www.youtube.com/watch?v=uJi_2Viexng
        www.youtube.com/watch?v=335cF3P-8n8
        i wiele innych tego autora

        --
        Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których nawet Stanisławowi Lemowi się nie śniło
        There are more things in heaven and on earth, which even Stanislaw Lem never dreamed of

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka