Dodaj do ulubionych

patologia nauki polega na udowadnaniu nieistnenia

IP: *.ekspres.net.pl 04.06.05, 09:21
Boga jako źródła życia, a że te poglądy i działania przedstawicieli nauki nie
wykluczyły GO z uczestnictwa w ZYCIU dlatego Jego odpowiedzią jest pomiesznie
języków w świecie naukowym, czyli powtórzenie babilon. i tym sposobem zamiast
budować wiedzę rozejdą się w domów z niesmakiem swojej głupoty.
która zresztą nie tworzy się w ich mózgach jak to sobie udowadniają nawzajem!!
zapraszam na www.rozmowy.all.pl
abyś poznał źródło tworzenia Informacji czyli CHIPLIFE !!!
Obserwuj wątek
    • dokowski Oczywiście. Prawdziwy naukowiec nie zajmuje się... 04.06.05, 19:26
      ... badaniem istnienia takich pseudobytów jak Bóg, duch, krasnoludek czy demon
    • Gość: Woju Re: patologia nauki polega na udowadnaniu nieistn IP: *.altec.pl / *.altec.pl 04.06.05, 19:50
      Jestem pewien, że znajdą się jakieś otwarte umysły wśród ludzi zajmujących się
      nauką, które wzbiją się ponad koniunkturalizm i swój potencjał intelektualny
      skierują na właściwe tory. Przeglądałem stronę podaną w linku. Bardzo ciekawa.
      JAk współczesna nauka może wykorzystać wiedzę o Chiplife? Do kogo przede
      wszystkim powinna ona trafić - to znaczy, kto dzisiaj będzie mógł ją najlepiej
      spożytkować?
    • mikronezja Taaak, zaiste ... 04.06.05, 21:22
      Polecam do przeczytania, książki:

      - "Płonący dom" autor Jay Ingram
      - Zadziwiająca hipoteza czyli nauka w poszukiwaniu duszy" autor Francis Crick
      wydane przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.

      Opisane są w nich zadziwiające (przeciętną osobę) przypadki jakie dziwności w
      odczuwaniu świata powodują uszkodzenia różnych fragmentów mózgu, którym podobno
      nie myślimy.

      W poniższym artykule autor Janusz Lusiński odrzuca myśl o myśleniu mózgiem.
      www.rozmowy.all.pl/index.php?option=news&task=viewarticle&sid=6
      cytat:

      "Obecnie obowiązująca nauka w zakresie wiedzy o Świadomości została skierowana
      w kierunku udowadniania, że jej źródłem jest mózg. I z tego faktu wynika kilka
      logicznych konsekwencji, że jeśli nie ma mózgu, to nie ma istnienia,
      świadomości i myśli, czyli nie ma Ja, i w dalszej kontynuacji nie istnieje
      odpowiedzialność za czyny dokonane w życiu na Ziemi."

      Udowadnia, ponieważ jakoś nie udowodniono w sposób niepodważalny obecności
      (istnienia) świadomości danego osobnika po śmierci jego mózgu (z wyjątkiem paru
      filmów zgrozy gdzie w/w świadomość wnika w ciało innego człowieka zwykle by
      siać pożogę i zniszczenie w możliwie krwawy i okrutny sposób wymyślony przez
      chore umysły scenarzystów - tak swoją drogą to scenarzyści tego typu filmów
      powinni zostać przebadani psychiatrycznie, bo ktoś kto wymyśla te okrucieństwa
      pokazywane ZE SZCZEGÓŁAMI w filmach nie może być w pełni normalny).

      "Każdy, kto wyznaje wiedzę o myśleniu mózgiem jest wrogiem Boga, jest ateistą i
      to jest jego czyn, z którego jednak zostanie po śmierci mózgu rozliczony, bez
      względu na fakt, w co wierzył."

      Świetna demagogia, "kto myśli innaczej niż my ten jest głupi i do tego za tę
      głupotę odpowie na tamtym świecie", często dla pewności i przyspieszenia
      odpowiedzialności wysyła się delikwenta ciupasem na tamten świat oczywiście
      powołując się na prawdy wyższe i objawione (jakoś nie przeszkadza wtedy jedno z
      10 zaleceń objawionych pt. "Nie zabijaj", które we wszystkich dostępnych
      wersjach pism objawionych nie ma żadnego "ale" w definicji.

      "To właśnie na poziomie sterowania strukturami DNA istnieje największa
      Świadomość, bo te miejsce jest siedliskiem Boga Zastępów. I o ile człowiek w
      swej postaci makro może zdobywać kosmos i podbijać inne planety to nigdy nie
      spotka tam Boga "twarzą w twarz". A można tego dokonać jedynie posiadając ciało
      fizyczne i Ja - Świadomość zbudowaną z pola (elektromagnetycznego), inaczej
      Energii i Informacji, o czym w treści."

      I tu polecam właśnie przeczytanie w/w książek. Jeżeli to co twierdzi p.
      Lusiński jest prawdą to oznacza to, że po uszkodzeniu jakiejś struktury mózgu
      znika fragment tego pola elektromagnetycznego (świadowmości) a jeżeli
      uszkodzenie się cofnie to w cudowny sposób pojawia się z niebytu.
      Z tego co wiemy o falach elektromagnetycznych to nie mogą one być w jednym
      miejscu a nie być w innym odległym o 2 cm do tego we w miarę jednorodnym
      ośrodku jakim jest mózg. Do tego częstotliwości sygnałów występujących w mózgu
      dotyczą fal baaaardzo długich, które nijak nie korelują z wymiarami
      geometrycznymi mózgu. Z badań wiadomo, że to co odziaływuje w jakiś sposób na
      mózg to fale o częstotliwościach rzędu kilkuset MHz, których długości
      odpowiadają jego wymiarom. Takich fal jednak mózg nie wytwarza.

      Niestety ludzie, w których wmuszono wiarę za młodu nie potrafią się z niej
      wyzwolić przy analizie rzeczywistości chcąc nie chcąc postępując wg
      zasady: "Jeżeli doświadczenie przeczy zasadom głoszonym przez wyznawaną wiarę
      to tym gorzej dla doświadczenia". Napisałem "wmuszono wiarę" z tego względu, że
      sposób jej podawania to wmuszanie (mam okazję obserwować tzw. naukę religii u
      dzieci w znajomej rodzinie - jak na razie skutek zmasowanego religizowania
      dzieci (przedkomunia, komunia, białe tygodnie z codziennym 1-1.5h przynudzaniem
      usypiającym dzieci) jest taki, że starsze (9 letnie) zamiast łykać "wiedzę" jak
      gęś kluski ma problem (nie podrzucony przez nikogo) "skąd się wziął Bóg", na
      który nikt mu nie potrafi odpowiedzieć.
      Jeżeli ten Bóg istnieje to dlaczego za jego sprawą już u niektórych 9 letnich
      dzieci pojawiają się takie problemy ?
      Jeżeli on istnieje to dlaczego nie rodzimy się z podstawowymi zasadami wiary,
      sumieniem, umiejętnością przeżegnania się, znajomością kilku podstawowych
      modlitw ?
      Dlaczego tego wszystkiego musimy się uczyć od małego, nierzadko pod przymusem i
      zagrożeniem ostracyzmem społecznym ?
      Z obserwacji dzieci i ich działań (zachowań, nierzadko okrutnych wg norm
      ogólnych) nie wynika, że urodziły się z cechami głoszonymi przez wiarę (mogą
      kraść, zabijać, dręczyć, niszczyć nie mając żadnych oporów moralnych).
      Oczywiście mają wolną wolę ale jeżeli w ramach kształcenia nakładamy na nie
      ograniczenia to czy pętamy tę wolną wolę np. tzw. sumieniem (czyli wyoczonym
      zespołem ograniczeń w czynnościach różnych) ?
      • Gość: eljasz Re: Taaak, zaiste ... IP: *.ekspres.net.pl 04.06.05, 22:33
        jako, że w swoim wykładzie posługuję się jedynie obowiązującymi doświadczeniami
        naukowymi, z których to wnioskuję zupełnie przeciwne wyjaśnienia i rozwiązania
        problemów, to polecam do przeczytanie książkę Jana Trąbki (neurochirurg)"Mózg,
        a świadomość".
        na stronie 83 jest mowa o tzw. zjawisku antycypacji, które oznacza zjawisko, że
        impuls z zewnątrz jest wytwarzany na korze o 0,5s wcześniej niż go można
        odebrać na zewnątrz np. palca. z czego dowód, że to kora wytwarza wszystkie
        sygnały, które odbiera świadomość, a nie odwrotnie.
        oczywiście jest wiele innych źródeł naukowych, które ja przeczytałem na ten
        temat, ale tobie, czy większości niedostępnych.
        polecam również artykuł "drugi mózg" i kilka innych dowodów zebranych z prac
        naukowych.
        a jak ci oszuści wmówili, że masz wolną wolę to twój problem i reszty, która
        daje sobą manipulować i ryczą zawsze jak te barany równo w chórku pod takt
        głupich pasterzy.
        nie musisz udowadniać braku Boga postępowaniem waszych pasterzy z taką samą
        siłą jak oni udowadniają jego istnienie. piszę jego, gdyż wymyślili sobie
        jakiegoś wyimaginowanego boga, a nie mówią o Bogu Żywym - Objawionym w Piśmie
        św.
        a na dowód, że istnieje życie poza waszą ziemią to poczytaj o przedstawionym
        przeze mnie modelu atomu, którego w waszej ziemskiej wiedzy (naukawej) nie ma,
        a który spełnia wszystkie warunki matematyczne i doświadczalne znane waszym
        naukowcom.
        cytując zapis jednej strony z istniejących 1000 dajesz tylko dowód swojej
        kompletnej niekompetencji w umiejętności czytania, analizy i opanowania swojego
        stanu psychicznego, który jak udowadniam jest ci narzucony i musisz go
        zaspokoić, bo cię palce swędzą.
        • mikronezja Szanowny Eljaszu ! 05.06.05, 13:30
          Nie ma czegoś takiego jak antycypacja w tym sensie w jakim to podajesz.
          Umysł człowieka można porównać do znanego większości użytkowników systemu Okien
          zainstalowanego w komputerze.
          To co widać w danej chwili na ekranie to świadomość i punkt naszej uwagi. Inne
          otwarte okienka to inne sprawy, które nas w danej chwili frapują a, na które
          przenosimy w danej chwili uwagę. Jednak w komputerze pracują różne podukłady,
          wejścia-wyjścia, kontroli napięć zasilania, temperatury, zarządzania dyskiem i
          peryferiami. Z ich obecności większość przeciętnych użytkowników komputera nie
          zdaje sobie sprawy a jednak one działają. Jeżeli w ich obrębie nastąpi jakaś
          zmiana to zależnie od charakteru ich ważności zostaną one dopuszczone do
          świadomości (główny ekran, główna pętla obróbki komunikatów) lub nie.
          I NIGDY nie ma tak, by na ekranie pojawiła się informacja wcześniej niż zajdzie
          warunek jej pojawienia się. Jeżeli pojawi się informacja z czujnika
          zewnętrznego to jest ona najpierw obrabiana (kondycjonowana) przez podprogramy
          sterowników urządzeń, a dopiero potem jest przesyłana do wyższych
          hierarchicznie poziomów przetwarzania. Na końcu ewentualnie pojawia się dopiero
          na ekranie głównym. Oczywiście czas ten jest najczęściej dużo krótszy niż 0.5 s
          ze względu na prostsze zależności i większą szybkość pracy komputera.
          Pomijam już fakt, że zwykle program komputerowy rozpatruje czujniki pojedyńczo
          i tylko w bardziej skomplikowanych przypadkach odpowiedź wynika ze złożenia
          proporcjonalnego pracy innych czujników.
          Praca mózgu różni się o tyle od komputera, że informacje w ramach obróbki są
          filtrowane przez zawartość pamięci zdarzeń poprzednich (doświadczeń) i pamięć
          ta jest modyfikowana na podstawie aktualnych zdarzeń i wyników obliczeń.
          Komputer zwykle nie modyfikuje swoich programów w takim zakresie żeby zmieniał
          zasady obróbki zależnie od sytuacji, wszystkie możliwości muszą być
          przewidziane z góry przez programistę. W przyrodzie jednak takie podejście nie
          jest możliwe, bo nie da się wszystkiego przewidzieć i stąd system sterowania
          pracuje na innych zasadach. Klasyfikuje dopływające informacje wg częstości ich
          występowania i przydatności lub groźności dla jego istnienia. Potem wszystkie
          informacje nadchodzące są filtrowane przez bagaż doświadczeń. Część reakcji
          wynika też z podobieństwa zespołu sygnałów zewnętrznych do znanej sytuacji i
          system zaczyna reagować podobną odpowiedzią na coś co mu się skojarzy ze znaną
          sytuacją a nie tylko dokłądnie z nią.

          I proszę mi nie mówić o objawionym Piśmie Świętym, bo to też tylko dzieło
          człowieka. Jakby był jeden uniwersalny Bóg to by nie było tylu innych znanych z
          historii ludzkości z różnych stron świata.

          A tak w ogóle to czytając Pana teksty to się zastanawiam czy nie czas na jakieś
          lekkie leczenie z manii wielkości i jedynej słuszności, geniuszu objawiony.

          > głupich pasterzy.
          > waszych pasterzy z taką samą

          > siłą jak oni udowadniają jego istnienie. piszę jego, gdyż wymyślili sobie
          > a nie mówią o Bogu Żywym - Objawionym w Piśmie św.
          > "a na dowód, że istnieje życie poza waszą ziemią"
          > "przeze mnie modelu atomu, którego w waszej ziemskiej wiedzy (naukawej) nie
          ma,"
          > "a który spełnia wszystkie warunki matematyczne i doświadczalne znane waszym
          > naukowcom"

          > "cytując zapis jednej strony z istniejących 1000 dajesz tylko dowód swojej
          > kompletnej niekompetencji w umiejętności czytania, analizy i opanowania
          swojego stanu psychicznego, który jak udowadniam jest ci narzucony i musisz go
          > zaspokoić, bo cię palce swędzą."

          Co za głębia w tym powyższym, aż powala na kolana ..



          • Gość: eljasz Re: Szanowny Eljaszu ! IP: *.ekspres.net.pl 07.06.05, 09:41
            o ile kmputery powstały na podobieństwo działania świadomości, która nie jest
            zbiorem komórek neuronowych to odwrotnie działanie komputera nie jest
            całkowicie jednoznaczne z procesami w zbiorach neuronów.
            o roli tych komórek możesz przeczytać na
            www.rozmowy.all.pl/index.php?option=com_minibb&action=vthread&forum=3&topic=18
            i dowiedzieć się, że takiego urządzenia jak zbiór neuronów jeszcze wasza
            technika nie wymyśliła, jednak może na podstawie zawartych tam informacji ktoś
            zechce zaprojektować taki układ i wtedy będziecie mogli zmienić swoje teorie.

            natomiast ogólnie odpowiadając na twoją wypowiedź mogę ją skomentować
            jako "wzór patologii naukowej".
            szczegółowo nie mogę, gdyż nasze alfabety się różnią na tyle, że pisane
            wypowiedzi są niezrozumiałe.
    • xxx131 Re: patologia nauki polega na udowadnaniu nieistn 04.06.05, 23:15
      Istnienia Boga nie mozna udowodnic... Bog jest forma tak skomplikowano jak nic innego.
    • Gość: logika Re: patologia nauki polega na udowadnaniu nieistn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 23:42
      eliasz - udowadnienie, że istnienie Boga nie jest konieczne do objaśniania
      sobie na "ludzkim" poziomie sposobu funkcjonowania tego, co na nas
      oddziaływuje, nie oznacza udowodnienia "nieistnienia" Boga.

      Pozwolę sobie na przypomnienie pewnej wypowiedzi, dotyczącej jednej z wczesnych
      teorii tworzenia Układu Słonecznego. Naukowiec zagadnięty o rolę Boga - odparł
      grzecznie - "ta teoria nie była mi potrzebna"
      Oczywiście - zaraz niektórzy "naukowcy" złapią w łapkę brzytwę i zaczną
      krzyczeć o wycinaniu niepotrzebnych bytów.
      Większość naukowców tego nie czyni - mają świadomość, że "niekonieczność"
      istnienia Boga w ich teoriach nie oznacza Jego "nieistnienia".

      Dlatego - odczep się od naukowców.

      • Gość: eljasz Re: patologia nauki polega na udowadnaniu nieistn IP: *.ekspres.net.pl 05.06.05, 10:37
        teza: "patologia nauki polega na udowadnianiu nieistnienia Boga."
        w odpowiedz na temat - "Dlatego - odczep się od naukowców. "

        tym fundamentalnym dowodem naukowo - doświadczalnym p.t "Naukowiec zagadnięty o
        rolę Boga" obaliłeś moją tezę o patologii nauk tworzonych dla udowodnienia
        braku Boga.
        masz niezaprzeczalną rację i pozostawaj w niej do końca świata, który już
        niedługo zobaczysz.
        a dla ciekawości zajrzyj na
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=24403530
        Re: temperatura powierzchni słońca??
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=24403530&a=24478410
        gdzie właśnie zajmuję się wyjaśneniem teorii tego "naukawca" o tworzeniu
        układu słonecznego i odpowiedz na zadane tam przeze mnie podstawe pytanie
        dotyczące tematu słońca.
        a dla reszty "naukawców" tych zajmujących się esencją działania ciała człowieka
        to Bóg jest w ogóle niepotrzebny, bo te wszystkie kamienie - enzymy to się same
        mieszają i myślą właśnie tak jak ty, że Boga może nie być a one i tak będą żyć.
        tylko dlaczego poskładana komórka we wszystkie elementy w pewnym momencie
        przestaje działać- żyć.


        jako, że nosi ciebie (i wszystkich pozostałych naukowców) właśnie zbiór takich
        super "egoistyczynych"i "nieśmiertelnych" elementów, to zadasz sobie kiedyś -
        niedługo pytanie dlaczego ty żyjesz i myślisz, ale nie potrafisz się
        przemieszczać po ziemi?

        > istnienia Boga w ich teoriach nie oznacza Jego "nieistnienia".

        to jest właśnie nauczana forma logiki.
        a może powino być
        > nieistnienia Boga......
        • Gość: logika Re: patologia nauki polega na udowadnaniu nieistn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 22:42
          Kolego - czytaj nie tylko tytuł i zakończenie - twoje odpowiedzi będą
          celniejsze.
          A jak nie masz czasu na czytanie wypowiedzi przedmówców - to oszczędź go też na
          odpowiedziach i je sobie "daruj".

    • Gość: MaDeR Re: patologia nauki polega na udowadnaniu nieistn IP: *.chello.pl 05.06.05, 10:36
      Nauka nie udowadnia nieistnienia Boga, tylko zwyczajnie go nie potrzebuje. Inna
      rzecz, że dla niektórych to jedno i to samo...
    • Gość: Woju Re: patologia nauki polega na udowadnaniu nieistn IP: *.altec.pl / *.altec.pl 05.06.05, 13:22
      Jak czytam te nadesłane odpowiedzi i wątki w dyskusji to się zastanawiam
      dlaczego rozwinięte umysły nie próbują zanalizować wiedzy zawartej w portalu
      Eliasza i pokrewnych i wykorzystać jej dla dobra całej społeczności tylko
      polemizują nad dobrym "imieniem" naukowców i czy przypadkiem tutaj kogoś nie
      urażono. Może Eliasz jest trochę surowy i ma swój własny sposób prowadzenia
      dyskusji, ale to nie zmienia stanu rzeczy, że jego wiedza i informacje są
      dostępne, a nikt nie próbuje z nich skożystać. Dowiedzione jest ponad wszelką
      wątpliwośc zarówno w teorii jak i praktyce , że najgenialniejszymi
      rozwiązaniami są rozwiązania najprostsze. Takim najprostszym rozwiązanie może
      byłoby skorzystanie z wiedzy, którą już tu jest i którą Ktoś nam daje,
      zaimplementować ja do rozwoju wszystkich ludzi i wprowadzić naukę na lepsze
      tory, a nie tylko wszystko negować podpierając się zranioną dumą (albo czymś
      równie abstrakcyjnym).
      • mikronezja Przyczyny ... 05.06.05, 13:42
        Obawiam się, że problem polega na tym, że Eljasz ma bardzo rozwinięte ego,
        nadmierne poczucie misji i niczym nie ograniczone przekonanie o własnej
        nieomylności. Jedynie on ma "słuszną" rację a wszyscy inni się mylą.
        Poczytaj jego teksty i użyte w nich sformułowania ("wasi naukowcy", "mój
        (jedynie słuszny) model atomu", "wasz świat" (a co on z innego czy jak)) - to
        nie jest rzeczowa rozmowa tylko gra do jednej bramki.
    • ewa8a Re: patologia nauki polega na udowadnaniu nieistn 05.06.05, 13:41
      Jeśli prawdą jest to co sugerujesz w pokrętnym tytule swojego wątku, będącym
      równocześnie jego pseudofilozoficzną treścią, tzn, że z tą nauką wcale nie
      jest źle.
      Naukowcy, obyście mieli do czynienia wyłącznie z taką patologią.
      • mikronezja Oj biednaś ty biednaś ... 05.06.05, 13:44
        Eljasz już leci z gorejącym mieczem w dłoni, buuuuuuuuuuuuu !
        • ewa8a taki krewki z niego gość ? /nt 05.06.05, 13:47
          • mikronezja Poczytaj go sobie ... 05.06.05, 13:59
            i sprawdź czy ci coś już nie goreje w plecach ! :)
    • margot_may Re: patologia nauki polega na udowadnaniu nieistn 06.06.05, 01:05
      heheh, ciekawe jest to, że pewna dziedzina nauki udowodniła, że wieża babel nie
      istniała. a pierwowzór to ziggurat w babilonie. :)
    • Gość: Jurgen_ Przejrzałeś nas! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 01:06
      Koledzy naukowcy, bracia w bezecnych praktykach udowodnienia nieistnienia Boga
      jako źródła życia! I ty Elijaszu, nieoświecony, który o śmiecho-czkawkę nas
      przyprawiasz!

      Twój post ujawnił naszą obsesję. Muszę udowodnić nieistnienie Boga jako źródła
      życia. Przecież o to zawsze chodziło naukowcom. Huzia na udowodnienie
      niestnienia Boga jako źródła życia! To nasz cel! Naprzód koledzy naukowcy. Ach,
      mnie raduje ta patologia!

      Na razie udało mi się udowodnić istnienie życia jako źródła Boga i nieistnienie
      nieżycia jako źródła nie-Boga. Niejako "przy okazji" udało mi się też wykazać,
      że istnienie nie-Boga jest warunkiem koniecznym (choć niewystarczającym)
      istnienia pożycia, które czasem staje się źródłem życia.

      Niestety, dowody tez powyższych są długie i skomplikowane oraz wymagają
      znajomości wyższej matematyki, używanej w ogólnej teorii nieistnienia Boga jako
      źródła życia.

      Z wyrazami ubolewania, że nie udało mi się jeszcze udowodnić nieistnienia Boga
      jako źródła życia

      naukowiec, herezjacha potępiony

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka