Gość: Tomciaj IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 05.08.05, 19:09 Od czasów Kopernika trwanie w błedzie nie popłaca;-))) Naukowcy ruszyli swoje 4litery i "troche' zmienił się świat;-)) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nibbana Re: Tytan suchy jak pieprz 05.08.05, 22:48 Szkoda. Można było sobie pomarzyć o metanowych morzach. Przynajnmiej wiatry Tytana dali nam posluchac ;) Pozdrawiam Łukasz Derkacz panoramix.ift.uni.wroc.pl/~mafia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LUCYFER Wzrost ilosci ateistow wiaze sie bezposrednio ze IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 06.08.05, 01:43 wzrostem ilosci "wierzacych" w istnienie zycia poza Ziemia i to prawie wszedzie. Ludzie tego typu zdolni sa nawet odrzucic naukowe wyjasnienie powstania zycia na Ziemi jako wynik super rzadkiego uprzywilejowania naszej planety. Dla przykladu - polozenie Slonca w torusie zyciowym Galaktyki, polozenie Ziemi w zyciowej orbicie wokolslonecznej, bardzo bogaty zestaw pierwiastkow, masa pozwalajaca na utrzymanie wielkiego ksiezyca jako stabilnego zyroskopu (os ziemska, przyplywy, dlugosc dnia, itd.), woda , ruchy tektoniczne odmladzajace ciagle powierzchnie, wielkie planety (szczegolnie Jowisz) dzialajace jak odkurzacz smiecia kosmicznego kierujacego sie w strone Slonca itd, itp. Wiara, ze zycie istnieje na Tytanie jest przykladem wiary i niczym nie rozni sie od wiary we mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: Wzrost ilosci ateistow wiaze sie bezposrednio IP: *.chello.pl 06.08.05, 19:49 Widzę, że jesteś zwolennikiem hipotezy "Rare Earth". Radośnie cię informuję, że rzeczywiście, zaistnienie DOKŁADNIE takich samych warunków jak na Ziemi, na planecie dokładnie takich samych rozmiarów i identycznym składzie chemicznym, z dokładnie takim samym księżycem, identycznym Jowiszem itp itd etc rzeczywiście jest skrajnie nieprawdopodobne... Już widzisz, do czego zmierzam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nonprofit Umysł zawiązany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 13:17 Wyciągasz daleko idące, ale niczym nieuprawnione wnioski. "Super rzadkie uprzywilejowanie" Ziemi doprowadziło do powstania takiego akurat życia, jakie znamy. Nie znaczy to, że życie nie może przybierać innych postaci, uwarunkowanych innym "uprzywilejowaniem". Wiara w istnienie życia pozaziemskiego nie pociąga za sobą żadnych skutków praktycznych, nie jest więc ani identyczna, ani nawet podobna do wiary w lucyfera oraz inne abstrakcyjne postaci. Jest hipotezą naukową, opartą na racjonalnych przesłankach logicznych, w odróżnieniu od hipotezy Boga, za którą nie przemawia żadna przesłanka oprócz myślenia życzeniowego. A tak na marginesie, w przypadku ludzi mówimy o ich LICZBIE, a nie ILOŚCI, która odnosi się do tzw. rzeczowników niepoliczalnych - cukru, węgla itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darkonza Re: Umysł zawiązany IP: *.szczecin.mm.pl 07.08.05, 15:18 we wszechswiecie mamy do czynienia ze zjawiskami ktore zachodza czesto albo nie zachodza wcale poniewaz wiemy ze zycie zaistnialo na ziemi, z prawdopodobienstwem bardzo bardzo bardzo bardzo bliskim "1" mozemy powiedziec ze istnieje ono w wielu innych miejscach wszechswiata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LUCYFER Mialem na mysli liczbe naukowcow. Wam, ludzikom IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 07.08.05, 21:04 jak sie nie napisze absolutnie wedlug waszego ciasnego kodu znaczen, to zaraz (jak w przypadku kotla z Polakami) atakujecie nie temat ale osobe. Uprzywilejowanie Ziemi nie jest darem lecz przypadkiem. Z teorii chaosu wynika, ze ilosc cech sprzyjajacych ZYCIU NA ZIEMI jest olbrzymia (spotkalem juz pozycje naukowe wymieniajace kilkaset) i w zwiazku z tym unikalna nawet na skale galaktyki. Oznacza to, ze zycie ziemskie prowadzace do inteligencji probujacej wyjsc poza planete moze byc JEDNE tylko w calej Drodze Mlecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: Mialem na mysli liczbe naukowcow. Wam, ludzik IP: *.ima.pl 08.08.05, 08:38 Hehe, zabawnie czytać u ciebie właśnie, jak to inni są ciaśni. Już tu ja i ktoś jeszcze tłumaczyli ci jak chłop krowie na rowie, że jedyne, co udowadnia hipoteza "Rare Earth", to... właśnie rzadkość nas samych. Uniwersalizowanie tego na cały kosmos jest podobnym nadużyciem i pychą, jak pogląd, że Ziemia jest centrum wszechświata, a wszystko się obraca wokół niej. > ilosc cech sprzyjajacych ZYCIU NA ZIEMI jest olbrzymia (spotkalem juz > pozycje naukowe wymieniajace kilkaset) I brak choćby jednej z nich CAŁKOWICIE i NA ZAWSZE oraz KOMPLETNIE wyklucza tam JAKIEKOLWIEK zycie? To już chyba twoja intepretacja, a nie tych "pozycji naukowych"... > Oznacza to, ze zycie ziemskie prowadzace do inteligencji > probujacej wyjsc poza planete moze byc JEDNE tylko w calej Drodze Mlecznej. Człowiek koroną Stworzenia? Skąd my to znamy? To już było, facet. Sto razy obalone. Ani nie jesteśmy w centrum wszechświata, ani też nie jesteśmy w centrum galaktyki, ani też nasze Słońce nie jest specjalnie nadzwyczajne, ani też nie jestesmy specjalnym istnieniem na powierzchni Ziemi (tylko - a może aż - moralnym zwierzęciem o nazwie gatunkowej homo sapiens). Twoje uzasadnienie - że to przypadek, a nie boski dar - jest zupełnie bez znaczenia, gdyż nie ma nic do dyskusji, za to bardzo duzo z twoim dobrym samopoczuciem. Założę się, że w ciągu 10 najbliższych lat udowodni się ponad wszelką wątpliwość, że takiej wielkości planety jak Ziemia w takiej odległości od swych gwiazd są powszechne w Drodze Mlecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LUCYFER Pozwalam Ci na argumenty wiec nie pozwol sobie IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 08.08.05, 17:35 na zejscie ponizej pewnych norm argumentowania. Planet jest wiecej niz gwiazd, ale jak juz przyznal prof. Sagan (chcacy bardzo nawiazac kontakt z pozaziemska cywilizacja; SETI - to jego dziecko) istnieje roznica miedzy nadzieja a nauka. Tak np. zycie moze rozwinac sie tylko w dysku galaktycznym a nie w calej galaktyce. Nie moze powstac w poblizu centrum z uwahi na potezne dawki promieniowania (mniej wiecej do 20 tys. lat swietlnych od centrum). Nie moze powstac dalej niz 40 tys. lat swietlnych od centrum z uwagi na brak tablicy Mendelejewa w tych oszarach czyli mowiac inaczej ubostwo skladu chemicznego gwiazd ich planet w tym obszarze. Zostaje ekosfera torusa , ktorego objetosc jest mniej wiecej 5% objetosci galaktyki. Sa setki niezbednych cech do powstania i rozwoju zycia ale poczytaj o tym. Polecam : 'scienceforum.net' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: Pozwalam Ci na argumenty wiec nie pozwol sobi IP: *.ima.pl 09.08.05, 15:02 > Zostaje ekosfera torusa , ktorego objetosc > jest mniej wiecej 5% objetosci galaktyki. 5% z stu miliardów gwiazd to mało zapewnie, według ciebie. Ciekawe, jakie wartości wstawisz do innych zmiennych w wzorze Drake'a? > Sa setki niezbednych cech do powstania i rozwoju zycia ..na Ziemi. Już o tym kilka razy mówiłem, że wywodzenie się nad zespołem przypadków, ajkie musiały zajść, by powstało życie takie, jakie znamy na Ziemi udowadnia jedynie, że skrajnie nieprawdopodobne jest spotkanie gdzieś w kosmosie innych, niezależnie wyewoluowanych homo sapiens. Ogromna większość z tych cech NIE warunkuje istnienia życia jako takiego. Na przykład duży Księżyc, mimo że nieco pomógł życiu, z całą pewnością NIE był warunkiem powstania życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szwet14 Re: Umysł zawiązany IP: *.bredband.comhem.se 09.08.05, 00:26 Co na to Leibnitz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rewolwer to skąd na tytanie chmury? IP: *.pro-internet.pl 06.08.05, 19:18 zresztą jak ziemski teleskop to może potwierdzić czemu tego wcześniej nie zrobił? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: Tytan suchy jak pieprz IP: *.chello.pl 06.08.05, 19:55 Ten artykuł stawia fałszywą tezę. Z tego, że nie ma globalnych mórz i oceanów, nie wynika, jakoby na Tytanie było sucho. Gdy Huygens wylądował (nie była to ani woda, ani twardy ląd, tlyko coś bardizje jak błocko), zarejestrował w ciągu paru minut wzrost stężenia metanu, intepretowany jako parowanie go z podłoża wskutek gorąca samego lądownika. To tak, jakby bardzo gorącym obiektem wylądować na Ziemi na bardzo mokrym, miękkim, błotnistym gruncie. Rejestracja coraz większej ilości pary wodnej w powietrzu gwwarantowana. Odpowiedz Link Zgłoś
meehow1 Tak na marginesie... 07.08.05, 04:10 O ile wiem, nigdy na Tytanie nie podejrzewano istnienia oceanow czy jezior z cieklego METANU, sugerowano natomiast wystepowanie zbiornikow ETANU z rozpuszczonym w nim metanem. Niby drobna roznica, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 Re: Tytan suchy jak pieprz IP: *.ifpan.edu.pl 08.08.05, 17:24 Szkoda, że się nie dowiadujemy, czy naukowcy, którzy "wierzyli" a teraz wiedzą - to te same osoby, czy różne? Nauczka jest taka: "dowieriaj no prowieriaj" (tow. Feliks). Hipoteza tym się m.in. różni od wiary, że nikt się do niej specjalnie nie przywiązuje, tylko stara się dowieść jej prawdziwości albo nieprawdziwości. Ale to dygresja. Jest natomiast rzeczą trudną do zaakceptowania, że "dowody" jutro mogą się okazać fałszywymi poszlakami. Jeśli takie zachowania nazywa się nauką - to ja ch..molę taką naukę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: Tytan suchy jak pieprz IP: *.chello.pl 10.08.05, 23:41 Tylko religia jest (a przynajmniej teoretycznie pwoinna być) przez tysiuąclecia niezmienna. > Jeśli takie zachowania nazywa się nauką - to ja ch..molę taką naukę. Wymagasz, żeby naukowcy od razu wiedzieli wszystko? To lepiej już zostań fudamentalistycznym kreacjonistą, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś