Dodaj do ulubionych

chybiona nagroda.....

15.10.05, 00:54
Kolejna antyamerykańska literacka Nagroda Nobla już nie tyle dziwi, co
irytuje. Zespół szwedzkich intelektualistów nie może wyleczyć się ze
swej "dziecięcej choroby lewicowości". Wyróżnił wawrzynem (i ponad milionem
dolarów) żarliwego obrońcę zbrodniarza wojennego Slobodana Miloszevicia oraz
tyrana i ludobójcę Saddama Husajna, ale za to wymownego krytyka prezydenta
Busha i Stanów Zjednoczonych w ogóle. To była i jest zawsze modna postawa
wśród nie tylko europejskich intelektualistów (antyamerykanizm Amerykanów
jest także w cenie).
Oportunizm ów jest o tyle przykry, że ci obrońcy praw człowieka nigdy nie
zaprotestowali przeciwko, na przykład, prześladowaniom ludzi w państwach
komunistycznych. To nie było dobrze widziane "na salonach", więc i oni
zręcznie milczeli na ten temat, kierując swój gniew w bezpieczną stronę,
czyli w USA. Ów selektywny sprzeciw eliminuje Harolda Pintera z grona
poważnych humanistów autentycznie zatroskanych losem ludzkim w dzisiejszym
świecie.
Lewicowość nie jest jedyną przepustką do chwały (i pieniędzy) na Zachodzie.
Wyróżniony kilka lat temu włoski komediopisarz Dario Fo także mocno
komunizuje, ale jest aktywny, tworzy oryginalne dzieła sceniczne, choć nie
wszystkim muszą się podobać. Natomiast działalność dramatopisarska Pintera
praktycznie skończyła się na początku lat sześćdziesiątych, kiedy jako jeden
z ówczesnych brytyjskich "gniewnych" jeszcze zwracał uwagę protestem
przeciwko zakłamaniu społeczeństwa mieszczańskiego; najlepszym filmowym
wyrazicielem tego pokolenia był amerykański aktor James Dean. Od ponad 40 lat
społeczeństwa zachodnie zdążyły się już parokrotnie zmienić, i to radykalnie,
po wielkich "rewolucjach" końca lat sześćdziesiątych i osiemdziesiątych,
wszyscy już zapomnieli, przeciwko czemu ów gniew był skierowany i o co
chodziło, kiedy dziś szwedzka akademia pragnie nadać ponadczasową rangę
dramaturgowi ściśle związanemu z pewnym ograniczonym czasem. Pintera się od
dziesiątków lat już nie wystawia, bo i formuła teatru, którą on między innymi
reprezentuje, jest dziś praktycznie martwa.
Natomiast od dziesięcioleci żywa i twórcza jest literatura faktu. Gatunek
pośredni między fikcją a reportażem, między esejem a relacją z
rzeczywistości. Szwedzka akademia jeszcze nie odnotowała istnienia takiej
literatury, która ma już świetną tradycję, a jednym z najwybitniejszych jej
przedstawicieli jest Ryszard Kapuściński. Gremium to mogło także zaryzykować
i wyróżnić to, co w literaturze zawsze jest ważne, mianowicie jej myślowy
wymiar, nieobecny w sztukach Pintera. Akurat polski wielki pisarz Stanisław
Lem jest intelektualnie jednym z najciekawszych twórców.
Niekoniecznie musiano wyróżniać Polaka, ale trzeba nagradzać dobrą, mądrą
literaturę, a tego nie zrobiono.

Quelle PDN-NY ,CK


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka