alterpars
26.10.05, 19:10
podoba mi sie sformulowanie "umiarkowane zainteresowanie" w odniesieniu do
polskich "elit" naukowych. O pozycji naukowca w Polsce bowiem decyduje
anachronizm zwany habilitacja oraz sztuczny wytwor zwany profesura
nadzwyczajna lub zwyczajna. Efekt jest taki ze naukowcy dbaja bardziej zeby
sie "ustawic" w roznych komisyjkach nizli pracowac naukowo. oczywiscie sa i
tacy ktorzy "dluia" cos na wlasna reka ale o nich nikt nawet nie slyszal nawet
na macierzystej uczelni a co dopiero na swiecie. Zreszta przewiduje silny
eksodus polskich naukowcow co w polaczeniu ze starzejaca sie kadra spowoduje
przyznawanie tych tytulow na pniu i za darmo. Zreszta wybory w Polsce oraz
nowy wicemarszalek Sejmu dosyc jawnie pokazuja jaka jest spoleczna pozycja
elit naukowych w naszym zasciankowym kaczkolandzie.