Dodaj do ulubionych

Kosmiczna winda

IP: 193.110.137.* 06.12.05, 12:16
Ciekawe czy te weglowe nanorurki przewodza prad elektryczny?
Obserwuj wątek
    • Gość: Qrio Re: Kosmiczna winda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 13:15
      Tak byloby najlatwiej, ale na pewno o tym pomysleli, wiec jesli nie ma wzmianki
      to...
      Ryzyko takiego projektu jest ogromne, wlasnie ze wzgledu na fakt urwania sie
      liny. Same wagoniki moglyby tez miec silniki duzej mocy, pozwalajace w
      krytycznym momencie na zmiane samego miejsca upadku. No ale to w sumie
      pociagnie za soba koszty wnoszenia paliwa :)
      A. C. Clark o ile nie jest pomyslodawca, to sporo wnosi w tym temacie.
      • filo_de_putino My jako LPR jesteśmy przeciwni windzie babel!!! 06.12.05, 16:36
        Droga do nieba prowadzi przez RM a nie przez jakieś windy.
      • Gość: ała Re: Kosmiczna winda - przewodnictwo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 07.12.05, 00:27
        Niestety, z tego co wiem nanorurki są marnym przewodnikiem. Ze znanych odmian węgla znośnym przewodnikiem elektryczności jest tylko grafit.
    • Gość: Paweł Re: Kosmiczna winda IP: *.atena.pl / 217.153.12.* 06.12.05, 13:24
      Przewodza i to bardzo dobrze. Sa prowadzone badania nad zastosowaniem nanorurek
      weglowych przy konstrukcji układów elektronicznych. Potencjalnie ich
      wykorzystanie zapewni większe możliwości tworzenia takich ukłądów niż krzem i
      miedź...
    • Gość: blq Re: Kosmiczna winda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 13:28
      Slyszalem o tym projekcie z 10 lat temu jak nie więcej. Moim zdaniem należy on
      do grupy tych, które zanim zostaną zrealizowane, zostaną zastąpione czymś
      prostszym i nowocześniejszym.

      Taki troche karkołomny projekt, nieomal jak z wizji Verne'a. Ale nie twierdze,
      że nieciekawy:)
    • maxgyver Re: Kosmiczna winda 06.12.05, 15:36
      Drabiną (schodami) do Nieba ;-) ?! To już było w Bibli opisane. Jak narazie to
      musimy poszukać sobie technologi nowych pędników antygrawitacyjnych a nie bawić
      sie w takie idiotyzmy.
      Wyglada to tak jab by chcieć przepłynąć Atlantyk na kłodzie drewna ...
      A pozatym chyba mamy więcej poważniejszych problemów do roziazania na Ziemi ?
      • Gość: PKal Re: Kosmiczna winda IP: 83.9.52.* 06.12.05, 19:55
        Pomysł z liną jest teoretycznie możliwy do zrealizowania, są jedynie trudności
        techniczne. Natomiast napęd antygrawitacyjny to na razie zupełna bajka - nie
        jest znana grawitacja odpychająca, występuje jedynie w niektórych modelach
        kosmologicznych i to w skali całego Wszechświata.
        Jak znajdziesz substancję o ujemnej masie, to możemy porozmawiać...
    • Gość: gucio Re: Kosmiczna winda IP: *.net132.okay.pl 06.12.05, 16:21
      Już od pewnego czasu czytam o tym (wg mnie niestety całkowicie utopijnym)
      pomyśle, podobnym w swojej realności do armaty Julesa Verne'a. Wystarczy wziąć
      ołówek do ręki i w oparciu o licealną znajomość fizyki (zasada zachowania
      energii) można udowodnić, że jest to co prawda być może w jakiś sposób
      technicznie możliwe, ale energetycznie nieopłacalne. Proszę zwrócic uwagę na to
      co dzieje się z dowolnym!!! ładunkiem poruszającym się radialnie na orbitę
      geostacjonarną. Otóż (w skrócie mówiąc) posiada on na wstępie prędkość styczną
      równą liniowej prędkości obrotowej Ziemii na równiku, ale w miarę posuwania się
      do góry należy tą prędkość zwiększać by zachować prostoliniową trajektorię z
      pktu startu do pktu na orbicie geostacjonarnej. Do tego potrzebna jest energia i
      to całkiem niemała. Jeśli nie zwiększymy prędkości za pomocą silnika, to na linę
      będzie działać (wynikająca ze złożenia trójkąta sił) siła oddziaływana ładunku.
      Jak wynika z tegoż trójkąta siła naciągu liny będzie WIELOKROTNIE większa od
      ciężaru ładunku. I będzie ściągać satelitę i oczywiśćie przeciwwagę z orbity, na
      którą to orbitę satelita MUSI powrócić, aby zachować warunek stabilności - znowu
      ENERGIA!!! Nawet najczarniejsze nanorurki tego nie wytrzymają. Jeśli jednak
      prędkość styczną będziemy uzyskiwać za pomocą silnika to znów zużyjemy jakąś
      energię. Jaką? no cóż, na tyle dużą, żeby całe przedsięwzięcie było utopijne.
      Radzę projektantom wydać pieniądze na bardziej realne projekty, np napęd
      antygrawitacyjny
      • Gość: pstradomski Re: Kosmiczna winda IP: *.telnet.krakow.pl 06.12.05, 20:00
        > Już od pewnego czasu czytam o tym (wg mnie niestety całkowicie utopijnym)
        > pomyśle, podobnym w swojej realności do armaty Julesa Verne'a. Wystarczy wziąć
        > ołówek do ręki i w oparciu o licealną znajomość fizyki (zasada zachowania
        > energii) można udowodnić, że jest to co prawda być może w jakiś sposób
        > technicznie możliwe, ale energetycznie nieopłacalne. Proszę zwrócic uwagę na to
        > co dzieje się z dowolnym!

        Proszę wziąć pod uwagę, że w orginalnym projekcie każdej masie wynoszonej do
        góry odpowiada jednakowa masa opuszczana na dół.

        Sumaryczna zmiana energii potencjalnej grawitacji i kinetycznej wynosi więc zero.
        • Gość: gucio Re: Kosmiczna winda IP: *.net132.okay.pl 06.12.05, 23:26
          "...Proszę wziąć pod uwagę, że w orginalnym projekcie każdej masie wynoszonej do
          góry odpowiada jednakowa masa opuszczana na dół.
          Sumaryczna zmiana energii potencjalnej grawitacji i kinetycznej wynosi więc
          zero..."


          Witam moich adwersarzy!

          Jak najbardziej zgoda!Ale tylko w książkowej teorii!!!

          Oczywiście w górę wieziemy towar użyteczny, to chyba jasne!!!! Ale czy
          pomyśleliście co wieziemy w dół? No, może w przypadku turystyki kosmicznej to
          miałoby jakiś sens, choć zapewne w dół wróciłoby o kilka kg obywatela mniej
          (Miś), ale już w przypadku budowy stacji kosmicznej, wynoszenia jakichś rakiet
          na Marsa to całe wasze rozumowanie bierze w łeb. Co mianowicie z wyjątkiem w/w
          miałoby wracać z orbity? Jeżeli miałoby wracać to samo z góry co tam pojechało
          to po co ta cała zabawa? Co prawda istnieją zadania naukowe, które byłyby
          zgodne z tym pomysłem (np. wynoszenie laba z naukowcami, dokonanie
          eksperymentów i powrót) ale cele tego przedsięwzięcia są jednak inne:
          wynoszenie towarów użytecznych.
          Zgoda, że "teoretycznie" energia zużywana byłaby wówczas jedynie na pokonanie
          tarcia, tylko jest mały szkopuł:
          to jest prawda jeśli owa lina byłaby SZTYWNA!!!. niestety nie jest i nigdy nie
          będzie!!!
          Ale i tak wówczas nacisk na nią byłby niewspółmiernie większy od jej
          wytrzymałości mechanicznej. Krótko mówiąc pękłaby jak szklany pręcik. Teraz
          druga sprawa:
          Jak widać lina nie mogłaby być sztywna. Mamy więc taką sytuację:
          hipotetyczny ładunek o powiedzmy masie niech będzie 10 ton jedzie do góry,
          jednocześnie z góry zjeżdza ident. ładunek o takiej samej masie. Odległość
          pomiędzy nimi na początku wynosi ok. 35 tys. km (orb. stacjonarna) Pierwszy
          ładunek musi nabierać prędkości liniowej stycznej do powierzchni Ziemi tak, by
          na wysokości orbity stacjonarnej osiągnąć kilka km/s, ładunek opuszczany
          posiada prędkość kosmiczną i opuszczając się powinien wyhamować do 0 m/s na
          powierzchni Ziemii.
          Proszę zwrócić uwagę, że wektory sił w tym przypadku są przeciwne i powodują
          powstanie czegoś w rodzaju momentu obrotowego usiłującego obrócic linę wokół
          środka ciężkości układu

          ład.1-lina-ład.2

          co powoduje powstanie dodatkowych naprężeń. Proponuję to sobie narysować.

          Myślę, że wytrzymałość liny w tym przypadku musiałaby być wielokrotnie większa
          niż obecnie przewidywane wytrzymałości nanorurek, które to są na razie
          teoretyczne i maksymalne.

          Jeszcze raz powtarzam, projekt jest całkowicie utopijny i niemożliwy do
          zrealizowania w sposób ekonomicznie sensownie opłacalny.
        • Gość: gucio Re: Kosmiczna winda IP: *.net132.okay.pl 06.12.05, 23:36
          Ponadto moi drodzy orbita geostacjonarna jest tylko jedna:

          35 818 km od powierzchni Ziemii na równiku.

          Jeśli coś jest wyżej, lub niżej, to już nie jest na orbicie GEOSTACJONARNEJ
          więc nie będzie stabilny - do stabilizacji potrzeba ENERGII!!!!
          Satelity komunikacyjne geostacjonarne zawsze mają zapas paliwa do korekcji
          orbity, ale one ważą najwyżej kilka ton.
          Ile paliwa do korekcji orbity potrzebowałby asteroid o masie biliona ton?

          Czy ktoś to wreszcie zrozumie?
          Nie można tego hipotetycznego satelity umieścić niżej ani wyżej, bo natychmiast
          zacznie się przesuwać względem powierzchni Ziemii i co wtedy?
          Nasza lina na pewno go nie utrzyma.
          O tym jak widzę NIKT nie pomyślał!!!
      • Gość: obserwator2 Re: Kosmiczna winda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 22:00
        Nie masz racji. Konwencjonalne wynoszenie ładunku na orbitę powoduje (chcąc -
        nie chcąc) rozpędzanie ogromnej masy spalin i stopni pośrednich. No i straty na
        opór powietrza, przez które rakieta porusza sie z wielką prędkoscią. W metodzie
        windy, potrzebujemy tylko tyle włożyć energii, ile ich bedzie miał użyteczny
        ładunek ( i trochę na pokonanie oporu, ale przy stsunkowo niewielkiej prędkości
        względem atmosfery)
    • Gość: ZWO Re: Kosmiczna winda IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.05, 16:32
      Pamiętam, jak w roku 1965 Express Wieczorny opublikował ten pomysł jako genialną
      ideeę radzieckich uczonych. Gdyby to dzisiaj zrobili, byłby śmiech. Wystarczy
      jednak zmienić na "amerykańskich uczonych", wszystki inne pozostaje bez zmian.
      Nawet poziom umysłowy autorów. Gratuluję.

      Wystarczy zapytać jak wiotka wisząca lina ma rozpędzić waginik do podanych 3
      kilometrów na sekundę poprzecznie do kierunku zwisania. I jak ważąca tysiące ton
      lina ma być utrzymywana przez małego satelitę w delikatnej równowadze Można jego
      wielkość zmniejszać nawet do zera bo nigdzie w pomyśle nie jest podany minimalny
      ciężar satelity. Czyli koniec liny będzie sam wisiał na orbicie. Genialne.
      • Gość: obserwator2 Re: Kosmiczna winda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 22:06
        Satelita musi być nie tylko masywny, ale musi też znajdować się wyżej niż
        swobodny satelita geostacjonarny. Jego własny cieżar, powiekszony o cięzar
        liny, bedzie wtedy w równowadze z siłą odśrodkową. Obrót raz na dobę na wyższej
        wysokości, wymaga wiekszej siły dośrodkowej niż dostarcza ciężar samego
        satelity. (To dla tych co nie lubią pojęcia siły odśrodkowej).O tym nie
        napisali, ale to sie rozumie samo przez się.
    • oceanszczescia Re: Kosmiczna winda 06.12.05, 19:06
      I po co to wszystko? Komu to potrzebne? Zamiast dac trochę kasy biednym, tworzą
      niepotrzebne windy, żeby jeżdzić z góry na dół...Ci, co to wymyslili, powinni
      wsadzić głowę do kibla i spuścić wodę...
      • Gość: gucio Re: Kosmiczna winda IP: *.net132.okay.pl 06.12.05, 19:15
        Yes!!!! pozdrawiam!
      • Gość: bart_canada Ze tez zawsze znajdzie sie taki prol-przyglup IP: *.trlabs.ualberta.ca 06.12.05, 20:52
        Taaa, najlepiej w ogole zarzucic badania naukowe i tylko dawac kase biednym. Po
        co biedocie internet, szczepionki, efektywne silniki, energia jadrowa. Wazne,
        zeby byla pelna micha, niech sie rozmnazaja w imie Boga. A postep
        mozna "wsadzić do kibla i spuścić wodę...", komu on potrzebny.
      • madcio Re: Kosmiczna winda 06.12.05, 22:35
        Sprzedaj komputer, hipokryto, i rozdaj pieniądze biednym. Na co ci taki
        burżujski luksus?
    • Gość: gucio Re: Kosmiczna winda IP: *.net132.okay.pl 06.12.05, 19:14
      Błagam autorów tego niedorzecznego pomysłu, by powtórzyli kurs fizyki na
      poziomie liceum - wtedy sami dojdą do wniosku, że to jest bzdura. A może ktoś
      wie gdzie można znaleźć jakieś w miarę poważne wyliczenia podpierające ten
      pomysł? Bo ja oprócz entuzjastycznych artykułów prasy i futurystycznych
      ("artystycznych") wizji projektu wykonanych przez niewątpliwie utalentowanych
      grafików jeszcze takich wyliczeń nie znalazłem (w internecie). Nie ma takich
      wyliczeń, bo matematyka i fizyka jest nieubłagana - praca w polu grawitacyjnym
      wymaga energii i już. A wyniesienie ładunku na dowolną orbitę, w tym zwłaszcza
      geostacjonarną energii niewątpliwie wymaga. Jak dotąd na linę na niczym nie
      zawieszoną potrafią się wspinać wyłącznie indyjscy fakirzy, a i to tylko wtedy
      gdy ktoś gra na trąbce czy też innej fujarce.
      Jak nie wiadomo o co chodzi to z pewnością chodzi o pieniądze.
      • Gość: PKal Re: Kosmiczna winda IP: 83.9.52.* 06.12.05, 19:59
        Nikt nie twierdzi, że dzięki windzie można się dostać na orbitę bez energii.
        Chodzi o to, żeby tej energii nie wieźć ze sobą w postaci ogromnych zbiorników
        paliwa i utleniacza. Chemiczny silnik rakietowy nie jest szczytem efektywnego
        napędu. Winda umożliwia znacznie wydajniejsze zasilanie i nie wymaga ciężkiej
        rakiety do wyniesienia lekkiego ładunku.
      • stefan4 Re: Kosmiczna winda 06.12.05, 20:10
        gucio:
        > matematyka i fizyka jest nieubłagana - praca w polu grawitacyjnym wymaga
        > energii i już

        Masz na myśli, że wykonanie pracy gdziekolwiek wymaga energii. Grawitacyjność
        nie ma tu nic do rzeczy, prawda?

        Tą niezbędną pracę można zmniejszyć znacznie stosując przeciwwagi. Gdyby na
        przykład zawsze jednocześnie jeden wagonik jechał w górę a drugi w dół, to
        potrzebna siła byłaby równa różnicy ich ciężarów, co mogłoby być bliskie zeru.
        Czyli trzeba by energii dla wyniesienia na orbitę różnicy między tymi dwoma
        ciężarami, plus opory ruchu.

        Gdyby tam w górze była stacja orbitalna, to możnaby podobnej windy używać np. do
        wymiany załóg
        • Gość: obserwator2 Re: Kosmiczna winda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 22:18
          stefan4 napisał:
          > Od satelity w tym projekcie potrzebna jest tylko stabilizacja zawieszenia
          liny.
          > Ale to nie on ma ją dźwigać, tylko siła odśrodkowa

          Trochę sie mylisz (rzeczywiście trochę). Toż właśnie siła odśrodkowa, ALE TEGO
          satelity, bedzie dźwigać linę. W tym celu satelita musi byc ulokowany wyżej niż
          owe 40 000 km (o ile dobrze pamietam) dla SWOBODNEGO satelity geostacjonarnego.
          Nadmiarowa siła odśrodkowa i nadmiarowa siła odśrodkowa części liny powyżej
          40 000 km będą służyć podtrzymaniu 40 000 km liny od Ziemi, do punktu równowagi.
          W tym bilansie jest pewna swoboda. Im masywniejszy satelita, tym niżej może on
          byc ulokowany. Ale zawsze powyżej odległości "geostacjonarnej" w dzisiejszym
          rozumieniu.
          • stefan4 Re: Kosmiczna winda 07.12.05, 00:22
            stefan4:
            > Od satelity w tym projekcie potrzebna jest tylko stabilizacja zawieszenia
            > liny. Ale to nie on ma ją dźwigać, tylko siła odśrodkowa

            obserwator2:
            > Trochę sie mylisz (rzeczywiście trochę). Toż właśnie siła odśrodkowa, ALE TEGO
            > satelity, bedzie dźwigać linę. W tym celu satelita musi byc ulokowany wyżej
            > niż owe 40 000 km (o ile dobrze pamietam) dla SWOBODNEGO satelity
            > geostacjonarnego. Nadmiarowa siła odśrodkowa i nadmiarowa siła odśrodkowa
            > części liny powyżej 40 000 km będą służyć podtrzymaniu 40 000 km liny od
            > Ziemi, do punktu równowagi. W tym bilansie jest pewna swoboda. Im
            > masywniejszy satelita, tym niżej może on byc ulokowany. Ale zawsze powyżej
            > odległości "geostacjonarnej" w dzisiejszym rozumieniu.

            Jasne. Tylko ja myślałem w odwrotną stronę: nie ,,im masywniejszy satelita''
            tylko ,,im mniej masywny satelita''
      • Gość: AI Re: Kosmiczna winda IP: *.chello.pl 06.12.05, 23:48
        Nie opierajcie się wyłącznie na artykule w GW, tylko zajrzyjcie do
        poważniejszych prac, zanim skreślicie projekt. Zacząć można od Wikipedii, i
        przejść się po tamtejszych linkach.
        Przede wszystkim lina z założenia ma być naprężona - czyli jej środek masy ma
        być nieco powyżej orbity geostacjonarnej. Dzięki temu wjeżdżające wagoniki nie
        będą jej ściągać w dół, a energia ruchu poprzecznego jaką wagonik zabierze linie
        zostanie zabrana z ruchu obrotowego Ziemi. To jest właśnie ten zysk energetyczny
        (zresztą niemały).
        Rzeczywiście jest problemem naprężenie wynikające z ciągnięcia przez wagonik
        liny w kierunku zachodnim. Powoduje to że wagoniki będą musiały być kilkukrotnie
        lżejsze niż wynikałoby to z udźwigu liny.
        Jeśli chodzi o sprowadzanie masy z orbity to fakt naprężenia liny rozwiązuje ten
        problem. Jednak można sprowadzać masę z innych powodów: aby zyskiwać energię.
        Ambitniejsze projekty zakładają doholowanie do końca windy jakiegoś kosmicznego
        głazu i sprowadzanie go po kawałku na powierzchnię.
        • Gość: gucio Re: Kosmiczna winda IP: *.net132.okay.pl 06.12.05, 23:55
          No i kółko się zamyka - holowanie, naprężenie, stabilizacja - tu trochę energii
          tam trochę i w sumie sprawę załatwiłyby o wiele prościej i taniej nowe
          generacje rakiet, które właśnie są opracowywane. O ile wiem są już projekty
          rakiet jednostopniowych!!! mogących wynieść ładunek użyteczny na niską orbitę.
          A dalej to już umiemy sobie radzić.
          Jeśli chcemy coś zabierac z ruchu obrotowego Ziemii, to znowu dodatkowe
          naprężenie, i jak to wszystko zsumujemy, to okaże się, że ładunek użyteczny
          wyniesie tyle co kartka papieru, na której ten projekt opisano, a cała para
          pójdzie w gwizdek, czyli na utrzymanie tej maszynerii.
          • Gość: AI Re: Kosmiczna winda IP: *.chello.pl 08.12.05, 10:27
            Rzecz w tym że rakiety chemiczne są w ogóle poronionym pomysłem, i nie da się na
            ich bazie zbudować żadnej zyskownej gospodarki kosmicznej. 95% paliwa zużywa się
            tu na wynoszenie na orbitę paliwa. Nawet przy jednostopniowej rakiecie koszty są
            cały czas gigantyczne. Winda kosmiczna jest wydatkiem jednorazowym, a jej
            ładunek użyteczny można zwiększać dodając nowe taśmy obok starej. Nawet jeśli
            takie przedsięwzięcie zwróci się dopiero po 50 latach, to i tak będzie to
            znacznie bardziej opłacalne niż urządzanie sobie kosztownych wycieczek rakietami.
    • Gość: alex Re: Kosmiczna winda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 20:30
      z tym ze powinni dac pieniadze biednym to fakt, ale takie windy sa potrzebne
      poniewaz czlowiek jest ciekawy swiata, a taka winda to duzy krok w poznawaniu
      wszechswiata.
    • Gość: E=MC^2 Zasilanie da sie zrobić :] IP: *.unregistered.media-com.com.pl 06.12.05, 21:47
      Można stworzyć emiter fal elektromagnetycznych o wysokiej częstotliwości podobny do tych stosowanych w kuchenkach mikrofalowych. Fale mikrofalowe możnaby wysyłać z potężnego radionadajnika (magnetronu) i skupić je na odbiorniku fal zamontowanym w wagoniku (coś w rodzaju transformatora tyle, że z rdzeniem powietrznym). Mikrofala mogłaby więc uzyskać postać podobną do lasera i byłaby skupiona na jednym konkretnym punkcie. Takie zastosowanie pozwoliłoby uzyskać energię potrzebną do zasilenia wagonika.

      POCZYTAJCIE O WYNALAZKACH TESLI, TAM TEŻ JEST KILKA CIEKAWYCH POMYSŁÓW.
    • Gość: tyl Re: Bzdury IP: *.chello.pl 06.12.05, 23:12
      Koszt tej linki bedzie kolosalny,np. gdyby metr kosztowal 1$,to samaa linka
      pochlonie 35 mln.$,a i tak jest to malo realne zeby tak tanio ja wyprodukowali
      (Moim zadniem koszty linki pojda w setki,jak nie tysiace $ za metr)wiec chyba
      caly projekt jest do dupy?
    • Gość: gucio Re: Kosmiczna winda IP: *.net132.okay.pl 06.12.05, 23:45
      Jeszcze jedna uwaga!
      Asteroid (czy też satelita) mógłby być powyżej orbity geostacjonarnej, gdyż na
      samej orbicie MUSI znajdować się środek ciężkości układu:

      satelita-lina-ładunek

      W tym wypadku pomiędzy środkiem ciężkości tego układu, a samym satelitą (o
      DUUUUŻEJ masie) musiałoby się coś znajdować - znowu jakaś dod. lina by go
      utrzymać. Jednak na skutek róznic w prędkościach wystąpiłyby naprężenia, z
      którymi nasze nanorurki też nie dałyby sobie rady. I co wtedy?
      Niech się odezwie jakiś rozumny fizyk mający doświadczenie w takich
      wyliczeniach astrofizycznych!!!
    • pomruk Re: Kosmiczna winda 06.12.05, 23:56
      Wiecie, skomentuję ten projekt z zupełnie innej strony. Otóz kiedyś opowiadałem
      uczniowi (kilkunastoletniemu) o nanorurkach etc. i przedstawiłem projekt windy.
      Spojrzał na mnie dziwnie i spytał, czy nie sądzę, że ta winda zacznie komuś
      przeszkadzać. Dodał, że komuś przeszkadzały takie dwa wysokie wieżowce...
      • Gość: gucio Re: Kosmiczna winda IP: *.net132.okay.pl 07.12.05, 00:03
        Mnie nie przeszkadza, bo to nie będzie na moim podwórku, zresztą we
        wspomnianych wieżowcach swojego czasu byłem i podobał mi się widok - było
        wspaniale. Ale o ile wieżowce zwłaszcza na Manhattanie jakiś sens miały (choć
        niejaki Bin Laden był innego zdania), to kosmiczna winda ma niestety sens tylko
        w opowiadaniach skądinąd znakomitego pisarza Arthura C. Clarka. I dobrze byłoby
        gdyby tam pozostała nikomu nie przeszkadzając i nie marnując pieniędzy na jej
        realizację.
      • Gość: Speedy Re: Kosmiczna winda IP: *.stat.gov.pl 08.12.05, 12:40
        > Spojrzał na mnie dziwnie i spytał, czy nie sądzę, że ta winda zacznie komuś
        > przeszkadzać. Dodał, że komuś przeszkadzały takie dwa wysokie wieżowce...
        He he, ale tu wypada dodać "znaj proporcją mociumpanie". Lina czy wieża raczej,
        o długości (wysokości?) 40 tys. km musialaby być zbudowana z materiału którego
        wytrzymałość trudno sobie w ogóle wyobrazic, o rzędy wielkości większą niz ma
        wszystko co znamy. Dobrać się do takiej konstrukcji byłoby raczej trudno, może
        co najwyzej za pomocą broni jądrowej itp.
    • Gość: egon Re: Kosmiczna winda IP: 12.169.65.* 07.12.05, 00:22
      Nie od dziś na najlepsze pomysły wpadają Ci, którzy nie wiedzą, że są one
      niemożliwe...Czytałem już kiedyś, że nie da się rozpędzic pociągu ponad 20
      km/h, bo pęd powietrza wypchnie powietrze z wagonów i sie pasażerowie poduszą i
      co ? Zasuwają jak się patrzy grubo ponad 160 km/h...Podobnie z transmisją
      sygnału cyfrowego w kablówce było...nie da się. A dziś i 100 Mb/s popycha się
      takim kablem. Złamanie Enigmy było też dla Francuzów niemożliwe, tylko Rejewski
      o tym nie wiedział, bo dopiero co skończył studia matematyczne...Każdy szyfr
      wymaga wcześniejszej wymiany klucza, ale Diffie i Hellmann w to nie wierzyli i
      dlatego pokazali, że nie wymaga.
      Dziś też winda jest niemożliwa. Ci co tak twierdzą na pewno na niej nie
      zarobią. Zarobią Ci, którzy o tym nie wiedzą....
      • Gość: gucio Re: Kosmiczna winda IP: *.net132.okay.pl 07.12.05, 00:51
        "...Nie od dziś na najlepsze pomysły wpadają Ci, którzy nie wiedzą, że są one
        niemożliwe...Czytałem już kiedyś, że nie da się rozpędzic pociągu ponad 20
        km/h, bo pęd powietrza wypchnie powietrze z wagonów i sie pasażerowie poduszą i
        co ? Zasuwają jak się patrzy grubo ponad 160 km/h...Podobnie z transmisją ...."
        ===========================
        Podobnie jak A.C.Clarke buduje windę w książce, bo pewnie myśli, że to możliwe,
        tak samo w XIX w. Jules Verne wysyłał ludzi na Księżyc za pomocą armaty, bo
        myślał, że to możliwe.
        Otóż ta winda to taka XX-XXI wieczna armata, w literaturze działa jak
        najbardziej doskonale, a w rzeczywistości jest to kompletna bzdura i utopia,
        choć nie przeczę, że doskonały temat do filmu fantastycznego (ale nie naukowo-
        fantastycznego - science fiction, bo bardziej fiction niż science).

        Z polskiej literatury fantastycznej proponuję poczytać:
        Boruń i Trepka kosmiczna trylogia: Zagubiona Przyszłość, Proxima, Kosmiczni
        Bracia. (1956 r)
        Okaże się, że wiele obecnie funkcjonujących wynalazków autorzy ci przewidzieli
        i w swoich książkach opisali o wiele lat wcześniej niż jacykolwiek zachodni czy
        wschodni pisarze lub naukowcy.

        W każdym (bo nigdy nie mów nigdy) razie jestem gotów założyć się, że
        przynajmniej do połowy bieżącego wieku nikt nawet nie zacznie kopać dołka pod
        budowę tej windy (ja tego już niestety nie sprawdzę)
        • Gość: egon Re: Kosmiczna winda IP: 12.169.65.* 07.12.05, 01:08
          :)
          Zapytaj więc jak płacą za to brytyjscy bukmacherzy i zakładaj się...:)
    • gazeta48 GW zeszła do poziomu Klewek 07.12.05, 00:37
      ... z zabezpieczeniem przed terrorystami. To nic że to utopia, najważniejsze
      jest zabezpieczenie przed terrorystami. Czy to nie GW przypadkiem nie tak dawno
      pisała o Klewkach ... ? To jest mniej wiecej ten poziom.
      • pomruk Re: GW zeszła do poziomu Klewek 07.12.05, 00:41
        Coś Ci się mocno pozajączkowało. GW pisała o Klewkach w kategoriach kpiny.
    • Gość: wierzący Re: Kosmiczna winda IP: *.lns6-c8.dsl.pol.co.uk 07.12.05, 02:41
      Po raz kolejny ludzie chcą zbudować wieżę Babel chcąc sięgnąć Nieba swoimi
      żalosnymi ciałami zamiast Bogobojnym duchem i po raz kolejny skończy sie tym że
      Pan nasz w Niebiosach wysunie swój sprawiedliwy i karzący palec strącając w
      niebyt te pomysły i ludzką pychę.
      • Gość: gosciufa Re: Kosmiczna winda IP: *.PARAWANOWIEC.ds.uni.wroc.pl 07.12.05, 16:30
        Gość portalu: wierzący napisał(a):

        > Po raz kolejny ludzie chcą zbudować wieżę Babel chcąc sięgnąć Nieba swoimi
        > żalosnymi ciałami zamiast Bogobojnym duchem i po raz kolejny skończy sie tym że
        >
        > Pan nasz w Niebiosach wysunie swój sprawiedliwy i karzący palec strącając w
        > niebyt te pomysły i ludzką pychę.

        Na szczescie w tych czasach Bog nie schodzi juz tak nisko jak za czasow
        bibilyjnych. Nie martw sie, zanim Boz zauwazy, to zdazymy sobie juz odwiedzic
        pare miejsc;).
    • Gość: ss Re: Kosmiczna winda IP: *.inet.biz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 15:53
      wszystko pieknie, a czy można zobaczyć prace konkursu astronomicznego?
    • Gość: kokon Re: Kosmiczna winda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 21:34
      Fantazja i pęd do Wszechświata pozwplą powiększyć objętość szaych komórek
      ludzkiego mózgu. Jeżeli ktoś jest przeciwny, to jego komórki są w zaniku.
    • Gość: radzio Re: Kosmiczna winda IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 03.01.06, 00:54
      czytałem trochę tych opinii, choć nie wszystkie i moim zdaniem Gucio ma rację
      (dać mu wódki). przecież w każdym poruszajacym się okręgu im dalej od środka
      tym większa jest prędkość liniowa punktu przy stałej prędkości kątowej. do
      takich odkryć nie trzeba komputerów, tylko zwykłego adaptera na płyty winylowe,
      ale entuzjaści z NASA są najwyraźniej ślepo zapatrzeni w ich równie ślepy soft-
      i hardware. wagonik jadący po takiej windzie musiałby mieć mocny silnik z boku
      kompensujący te "braki" ( w dodatku rosnące wraz ze wzrostem wysokości)
      prędkości liniowej. w przeciwnym razie lina z wagonikiem wlokła by się za
      platformą na oceanie i wygięła by się w łuk. to zaś rodzi całą masę fatalnych
      dla satelity skutków: wygięcie liny spowoduje obniżenie orbity satelity, co z
      kolei zaburzy równowagę między masą, wysokością i prędkością liniową satelity i
      zainicjuje jego powolne spadanie ponieważ nie ma orbit geostacjonarnych na
      dowolnych wysokościach. dzieła zniszczenia dopełnią cząsteczki i atomy gazów
      atmosferycznych obecne na niższych wysokościach. także - wielkie GOOD LUCK dla
      pań i panów z NASA :)
      • Gość: Speedy Re: Kosmiczna winda IP: *.stat.gov.pl 03.01.06, 12:51
        Hej
        > do
        > takich odkryć nie trzeba komputerów, tylko zwykłego adaptera na płyty
        winylowe,
        > ale entuzjaści z NASA są najwyraźniej ślepo zapatrzeni w ich równie ślepy
        soft- i hardware.

        Bez obrazy ale chyba jednak za bardzo zapatrzyłeś się w adapter i płyty
        winylowe a za mało wiesz o problemie żeby nieuctwo komuś wytykać. Toć przecież
        cały sens tej windy miałby być taki że NIE TRZEBA rozpędzać ładunku "w poprzek"
        bo zrobi to za nas właśnie owa lina, ciągnąc w bok jadacy po niej wspinacz
        (czyli twój "wagonik"). Ten efekt o którym mówisz oczywiście istnieje ale jego
        zakres byłby raczej niewielki. Masa wspinacza byłaby zapewne bardzo mała w
        porównaniu z masą liny i satelity na jej końcu. W dodatku częściowo
        równoważyłby to ruch "wagoników" zjeżdzających w dół.
        Może wyobrażenie sobie skali ułatwi ci fakt że jak mówimy "lina" to
        podświadomie wyobrażamy sobie taką linę jak w zwykłej windzie w bloku albo w
        kolejce linowej itp., grubą, mocną linę stalową czy jakąś tam. A taka "lina" od
        kosmicznej windy byłaby raczej "wieżą", strukturą mającą w przekroju co
        najmniej dziesiątki, jeżeli nie setki metrów.
        Osobiście zresztą nie jestem fanem tego pomysłu. Winda znakomicie utrudniłaby
        wszelke prace związane z użytkowaniem satelitów na orbitach niższych niż GEO
        (czyli praktycznie niemal wszystkich). Wszak każdy satelita musiałby w nią (w
        linę) walnąć prędzej czy później. Trzeba by nieustannie korygować ich orbity,
        bardzo sumiennie "sprzątać" po sobie i usuwać nieużywane satelity i w ogóle
        wszystkie śmiecie, no kłopotliwe się to wszystko robi na oko coraz bardziej.
        A jeszcze mi jedna rzecz przyszła na myśl. Między jonosferą a niższymi
        warstwami atmosfery czy nawet powierzchnią Ziemi jest spora różnica
        potencjałów, co się stanie jeśli połączymy to wszystko liną? Nie spotkałem się
        nigdzie z analizą tej "elektrycznej" strony zagadnienia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka