Dodaj do ulubionych

Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa

22.10.02, 09:53
Archeolodzy znaleźli najstarszy dowód ziemskiego życia Jezusa. Wtorek, 22
października 2002 www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1078931.html .

Poniewaz redakcja GW nie miala odwagi umozliwic zamieszczania komentarzy do
tej wiadomosci wiec rozpoczynam nowy watek.

Interesuje mnie, czy mozliwe jest na tym forum przeprowadzenie dyskusji
zblizonej do naukowej odnosnie historycznego Jezusa.

Dotychczas wszystkie zblizone do tego watki byly zamieniane w szambo. Czy
ktos zgadnie kto jest zwolennikiem takich klimatow?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • rycho7 Pelny tekst wiadomosci przed ukryciem w archiwum 22.10.02, 09:56
      Archeolodzy znaleźli najstarszy dowód ziemskiego życia Jezusa

      (PAP) 22-10-2002

      22.10.Waszyngton - Napis, który jest najstarszym dowodem (oprócz Biblii)
      ziemskiego życia Jezusa Chrystusa, został odnaleziony na ossuarium pochodzącym
      z I w.n.e. - ogłosiło we wtorek amerykańskie czasopismo "Biblical Archeology
      Review". Odnaleziono napis w języku aramejskim: "Jakub, syn Józefa, brat
      Jezusa". Znajdował się na ossuarium, naczyniu zawierającym prochy zmarłego -
      pisze odkrywca, francuski archeolog Andre Lemaire. Według niego, użyty typ
      pisma był stosowany tylko w latach 10-70 n.e. Autentyczność napisu została
      potwierdzona w laboratoriach izraelskich. Jak uważa Lemaire, nie ma 100-
      procentowej pewności, że odnalezione ossuarium zawiera doczesne szczątki
      Jakuba, brata Jezusa. Aczkolwiek według niego, umieszczenie trzech imion na tej
      urnie świadczy, że pochowano w niej kogoś znanego - normalnie nie praktykowano
      tego typu pochówków. Archeolodzy oszacowali datę powstania ossuarium na 63
      r.n.e. Święty Jakub jest kilkukrotnie wymieniany w Biblii jako "brat Jezusa",
      m.in. w liście Św. Pawła do Galatów. (PAP)
      • Gość: Prezes Re: Pelny tekst wiadomosci przed ukryciem w archi IP: *.ces.clemson.edu 22.10.02, 21:00
        rycho7 napisał:

        > Archeolodzy znaleźli najstarszy dowód ziemskiego życia
        Jezusa
        >
        > (PAP) 22-10-2002
        >
        > 22.10.Waszyngton - Napis, który jest najstarszym
        dowodem (oprócz Biblii)
        > ziemskiego życia Jezusa Chrystusa, został odnaleziony
        na ossuarium pochodzącym
        > z I w.n.e. - ogłosiło we wtorek amerykańskie czasopismo
        "Biblical Archeology
        > Review". Odnaleziono napis w języku aramejskim: "Jakub,
        syn Józefa, brat
        > Jezusa". Znajdował się na ossuarium, naczyniu
        zawierającym prochy zmarłego -
        > pisze odkrywca, francuski archeolog Andre Lemaire.
        Według niego, użyty typ
        > pisma był stosowany tylko w latach 10-70 n.e.
        Autentyczność napisu została
        > potwierdzona w laboratoriach izraelskich. Jak uważa
        Lemaire, nie ma 100-
        > procentowej pewności, że odnalezione ossuarium zawiera
        doczesne szczątki
        > Jakuba, brata Jezusa. Aczkolwiek według niego,
        umieszczenie trzech imion na tej
        >
        > urnie świadczy, że pochowano w niej kogoś znanego -
        normalnie nie praktykowano
        > tego typu pochówków. Archeolodzy oszacowali datę
        powstania ossuarium na 63
        > r.n.e. Święty Jakub jest kilkukrotnie wymieniany w
        Biblii jako "brat Jezusa",
        > m.in. w liście Św. Pawła do Galatów. (PAP)

        Ta informacja jest moim zdaniem nieścisła.
        Z tego co słyszałem w tym pudełku nie było żadnych
        szczątków !!

    • Gość: Paweł Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 10:12
      rycho7 napisał:

      > Archeolodzy znaleźli najstarszy dowód ziemskiego życia Jezusa. Wtorek, 22
      > października 2002 <a
      href="www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1078931.html"
      > target="_blank">www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1078931.html</a> .
      >
      > Poniewaz redakcja GW nie miala odwagi umozliwic zamieszczania komentarzy do
      > tej wiadomosci wiec rozpoczynam nowy watek.
      >
      > Interesuje mnie, czy mozliwe jest na tym forum przeprowadzenie dyskusji
      > zblizonej do naukowej odnosnie historycznego Jezusa.
      >
      > Dotychczas wszystkie zblizone do tego watki byly zamieniane w szambo. Czy
      > ktos zgadnie kto jest zwolennikiem takich klimatow?
      >
      > Pozdrawiam

      O ile sobie przypominam to, bodajże w latach siedemdziesiątych, odkryto
      (ujawniono) w Watykanie dokumenty, w których wymieniano imię Piłata. To też
      pośrednio dowodzi tego, że Jezus był postacią historyczną.
      • Gość: Prezes Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa IP: *.ces.clemson.edu 22.10.02, 20:53
        Gość portalu: Paweł napisał(a):

        > rycho7 napisał:
        >
        > > Archeolodzy znaleźli najstarszy dowód ziemskiego
        życia Jezusa. Wtorek, 22
        > > października 2002 <a
        > href="<a
        href="www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1078931.html""target="_bl
        > ank">www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1078931.html"</a>
        > >
        target="_blank">www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1078931.html</a>

        > .
        > >
        > > Poniewaz redakcja GW nie miala odwagi umozliwic
        zamieszczania komentarzy d
        > o
        > > tej wiadomosci wiec rozpoczynam nowy watek.
        > >
        > > Interesuje mnie, czy mozliwe jest na tym forum
        przeprowadzenie dyskusji
        > > zblizonej do naukowej odnosnie historycznego Jezusa.
        > >
        > > Dotychczas wszystkie zblizone do tego watki byly
        zamieniane w szambo. Czy
        > > ktos zgadnie kto jest zwolennikiem takich klimatow?
        > >
        > > Pozdrawiam
        >
        > O ile sobie przypominam to, bodajże w latach
        siedemdziesiątych, odkryto
        > (ujawniono) w Watykanie dokumenty, w których wymieniano
        imię Piłata. To też
        > pośrednio dowodzi tego, że Jezus był postacią historyczną.

        Nie bardzo rozumiem w jaki sposób istnienie Piłata
        ma dowodzić hostoryczności Jezusa.
    • d_nutka Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa 22.10.02, 10:12
      Rycho7
      a czy taki dowód jest potrzebny?
      czy nie lepiej dowieść,że to co mówił ma swój sens ,logikę i spójność, więc
      ktoś to musiał powiedzieć?
      czy taki dowód jest niewystarczający?
      d_
      • Gość: Marek E. Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa IP: 195.94.198.* 22.10.02, 12:35
        Z naukowego punktu widzenia jest niewystarczający, bo powiedzieć coś mądrego i
        spójnego może wielu ludzi.
        Dobrym dowodem byłoby odnalezienie szczątków Jezusa...
        • Gość: Paweł Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 14:28
          Gość portalu: Marek E. napisał(a):

          > Z naukowego punktu widzenia jest niewystarczający, bo powiedzieć coś mądrego
          i
          > spójnego może wielu ludzi.
          > Dobrym dowodem byłoby odnalezienie szczątków Jezusa...
          Zabrzmi to jak żart, więc przepraszam.
          A może jakiś film, najlepiej DVD... Niedowiarków nic nie przekona i może o to
          chodzi ...
          • Gość: Marek E. Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa IP: 195.94.198.* 22.10.02, 15:34
            No, parę filmów o życiu Jezusa oglądnąłem (ale nie na DVD, bo wtedy jeszcze nie
            było tej technologii) więc takie dowody już są.
            • Gość: szelak Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.10.02, 19:59
              mnie interesuje co innego: jakie sa dowody na to ze Jakub nie byl bratem a
              tylko "bratem" (czyli kuzynem) Jezusa jak glosza katolicy? czy ktos moglby w
              miare kompetentnie na to odpowiedziec?
              • Gość: Marek E. Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa IP: *.acn.waw.pl 22.10.02, 23:02
                Gość portalu: szelak napisał(a):

                > mnie interesuje co innego: jakie sa dowody na to ze Jakub nie byl bratem a
                > tylko "bratem" (czyli kuzynem) Jezusa jak glosza katolicy? czy ktos moglby w
                > miare kompetentnie na to odpowiedziec?
                Stary, musiałbyś wziąć na spytki Marię, ale to uda ci się dopiero, jak
                pójdziesz do nieba. A może Józef coś by wiedział na ten temat?
              • rycho7 Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa 23.10.02, 13:40
                Gość portalu: szelak napisał(a):

                > mnie interesuje co innego: jakie sa dowody na to ze Jakub nie byl bratem a
                > tylko "bratem" (czyli kuzynem) Jezusa jak glosza katolicy? czy ktos moglby w
                > miare kompetentnie na to odpowiedziec?

                Problemem jest co to znaczy kompetentnie. Przez 2000 lat sprawy te byly
                konsekwentnie zaciemniane i topione w morzu atramentu. Na tle tego
                dorobku "naukowego" kazda wypowiedz mozna sprowadzic na manowce niekompetencji.

                Z Nowego Testamentu wynika, ze Jezus mial rodzenstwo - w synagodze w Nazarecie.
                Opis jest na tyle niedokladny, ze moglo byc to rodzenstwo starsze lub mlodsze.
                Nawet jezeli bylo starsze to mogly to byc dzieci Jozefa z poprzednia zona.
                Obowiazywalo wtedy wielozenstwo wiec nie musiala to byc koniecznie zona zmarla.
                Ale rownie dobrze Maria dziewica mogla miec juz jakies dzieci przed Jezusem.
                Cuda sie zdarzaja. Na nich przeciez opiera sie wiara.

                Aby maluczkim nie mieszac w glowach zbyt skomplikowanymi wywodami sprawe po
                prostu zamotano i przemilczano.

                Pozdrawiam
      • Gość: Prezes Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa IP: *.ces.clemson.edu 22.10.02, 20:56
        d_nutka napisała:

        > Rycho7
        > a czy taki dowód jest potrzebny?
        > czy nie lepiej dowieść,że to co mówił ma swój sens
        ,logikę i spójność, więc
        > ktoś to musiał powiedzieć?
        > czy taki dowód jest niewystarczający?
        > d_

        Niekoniecznie.
        Np. Iliada też ma swój sens, logikę i spójność
        i piękno też, a wielu naukowców twierdzi,
        że niejaki Homer nigdy nie istniał...

        • Gość: Marek E. Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa IP: *.acn.waw.pl 22.10.02, 23:04
          Coś wam powiem, kochani. Wiara poparta dowodami staje się WIEDZĄ, i wtedy nie
          musimy w nic wierzyć, bo po prostu już to WIEMY.
          • d_nutka Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa 23.10.02, 07:48
            Gość portalu: Marek E. napisał(a):

            > Coś wam powiem, kochani. Wiara poparta dowodami staje się WIEDZĄ, i wtedy nie
            > musimy w nic wierzyć, bo po prostu już to WIEMY.


            coś mi się nie zgadza.
            do tej pory myślałam,że WIEDZA wyrasta z NAUKI a nie wiary.
            i dlatego nadal uważam,że biologiczne życie Jezusa jest do udowodnienia nie
            koniecznie wprost,czyli dowodem archeologicznym.
            każdy tego typu dowód można by podważyć.
            ważniejsze dla WIEDZY jest udowodnienie i znalezienie faktów-dowodów,że to co
            Jezus nauczał jest MADROŚCIĄ.
            mądrością,którą jeśli ją poznamy,to będziemy wiedzieli że jest WIEDZĄ.
            i ta wiedza będzie dowodem.
            zawile?
            chyba nie.
            d_
            • rycho7 Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa 23.10.02, 14:01
              d_nutka napisała:

              > ważniejsze dla WIEDZY jest udowodnienie i znalezienie faktów-dowodów,że to co
              > Jezus nauczał jest MADROŚCIĄ.
              > mądrością,którą jeśli ją poznamy,to będziemy wiedzieli że jest WIEDZĄ.
              > i ta wiedza będzie dowodem.

              Odnosze wrazenie, ze d_nutka kieruje dyskusje na boczny tor. Ja bedac ateista
              nie mam najmniejszych watpliwosci,że to co Jezus nauczał jest MADROŚCIĄ. I nie
              ma to zadnego zwiazku z jego boskoscia lub nie oraz z tym co z jego nauk
              zrobily koscioly. Jest to inny temat tu nie dyskutowany.

              Historyczny Jezus jest zupelnie odrebnym zagadnieniem. Jest takze oczywiste, ze
              interesujemy sie nim poniewaz to co mowil lub to co mu sie przypisuje uwazamy
              za madre albo przynajmniej za wazne w historii ludzkosci. Jest to tym bardziej
              ciekawe im bardziej niektorzy ludzie falszuja przekaz o nim.

              Pozdrawiam
      • rycho7 Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa 23.10.02, 13:26
        d_nutka napisała:

        > a czy taki dowód jest potrzebny?
        > czy nie lepiej dowieść,że to co mówił ma swój sens ,logikę i spójność, więc
        > ktoś to musiał powiedzieć?
        > czy taki dowód jest niewystarczający?

        Ludzie sa ciekawi. Ja na przyklad gdy d_nutka napisze cos ciekawego bardziej
        interesuje sie jej umyslowoscia i cielecnoscia. Dziwne?

        Pozdrawiam
    • Gość: Stefan Co znaleźli? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 08:55
      rycho7:
      > Archeolodzy znaleźli najstarszy dowód ziemskiego życia Jezusa.

      Nie bardzo rozumiem rewelacyjności tego znaleziska. Wg artykułu natrafiono na
      pusty kamienny (wapienny) pojemnik na kości z wykutym napisem ,,Jakub, syn
      Józefa, brat Jezusa''.

      Na pewno nie chodzi o brata TEGO Jezusa Chrystusa, do którego modlą się
      katolicy, bo ten nie miał brata
      • rycho7 Re: Co znaleźli? 23.10.02, 14:07
        Gość portalu: Stefan napisał(a):

        > I oczywiście nawet gdyby znaleziono prawdziwe kości i stwierdzono, że należą
        do
        > faceta nazywającego się Jezus Chrystus urodzonego w Betlejem i ukrzyżowanego
        za
        > bluźnierstwa z wyroku Sanhedrynu zatwierdzonego przez Piłata, to nic by z tego
        > nie wynikało dla prawdziwości nauk Nowego Testamentu.

        Poniewaz wedlug Nowego Testamentu Jezus cielesnie wstapil do Nieba wiec
        odnalezienie jego kosci zaprzeczyloby Swietej Ksiedze.

        Pozdrawiam
    • Gość: Stefan Co znaleźli? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 08:55
      rycho7:
      > Archeolodzy znaleźli najstarszy dowód ziemskiego życia Jezusa.

      Nie bardzo rozumiem rewelacyjności tego znaleziska. Wg artykułu natrafiono na
      pusty kamienny (wapienny) pojemnik na kości z wykutym napisem ,,Jakub, syn
      Józefa, brat Jezusa''.

      Na pewno nie chodzi o brata TEGO Jezusa Chrystusa, do którego modlą się
      katolicy, bo ten nie miał brata
      • rycho7 Re: Co znaleźli? 23.10.02, 14:17
        Gość portalu: Stefan napisał(a):

        > Nie bardzo rozumiem rewelacyjności tego znaleziska. Wg artykułu natrafiono na
        > pusty kamienny (wapienny) pojemnik na kości z wykutym napisem ,,Jakub, syn
        > Józefa, brat Jezusa''.
        >
        > Na pewno nie chodzi o brata TEGO Jezusa Chrystusa, do którego modlą się
        > katolicy, bo ten nie miał brata

        Napis na grobie "brat Jezusa" swiadczy wyraznie, ze chodzi o jakiegos slawnego
        brata. Zazwyczaj na grobie nie wspomina sie o rodzenstwie. Jakiego slynnego
        Joszue moze Stefan wymienic nam z tamtych czasow?

        Jezus katolicki moze nie mial brata, natomiast chrzescianski mial. Zapewne nie
        chodzi wiec o katolickiego. Dla mnie jest to obojetne. Mnie interesuje postac
        opisana przez tzw. Ewangielistow w latach 70-110 ne. Byli oni Zydami i napewno
        nie katolikami. A moze poniewaz bylo wtedy wielu mezczyzn imieniem Joszua synow
        Jakuba wiec kazdy z Ewangielistow opisywal innego slawnego Jezusa. A przez
        przypadek wiele szczegolow opowiesci powtarza sie. Plagiat?

        Pozdrawiam
        • rycho7 Dowody na istnienie Jakuba 23.10.02, 14:50
          Cytuje z sasiedniego watku:

          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=32&w=3354393&a=3354393&v=2

          Re: Dowód na ziemskie życie Jezusa adres: *.imit.kth.se

          Gość: protestantka 23-10-2002 14:03

          Jakub nazwany jest bratem Jezusa u Mateusza 13:55, Marka 6:3 i w
          liscie do Galacjan 1:18,19. Slowo ”aledphos” uzyte w tych
          wersach oznacza albo rodzonego brata, brata przyrodniego albo
          brata w wierze. Jan 7:5 pisze jednak, ze nawet Jezusa bracia nie
          uwrzyli, ze Jezus jest Chrystusem. Stad wiadomo, ze nie chodzi o
          braterstwo w wierze, i ze Jakub nie byl apostolem. Jakub byle
          jednak obecny przy wniebowstapieniu (Dzieje Apostolskie 1:14).
          Jezus obiawil sie Jakubowi po swoim zmartwychwstaniu (1 list do
          Koryntian 15:7). Po tym widzeniu Jakub uwierzyl, ze jego brat
          jest Zbawicielem i wstal z martwych. Od tego momentu Jakub
          przylacza sie do apostowol i staje sie jedna z najwazniejszych
          postaci w kosciele w Jerozolimie. Zabiera glos w dyskusji nad
          nawroceniem pogan (Dzieje Apostolskie 15:13-21) i jest
          wspomnieny jako filar kosciola w liscie do Galacjan 2:9-10.
          Fakt, ze Jakub nie uwierzyl za zycia Jezusa tlumaczy dlaczego
          Jezus powierzyl swaja matke Janowi. Aktywny udzial Jakuba po
          wniebowstapieniu jest za to swiadectwem ogromnej przemiany jaka
          zaszla w jego zyciu po objawieniu sie zmartwychwstalego
          Chrystusa.

          Rycho7:

          Ponadto dla katolikow dowodem powinna byc slynna relikwia "szczebel z drabiny
          Jakuba".

          Pozdrawiam
        • Gość: Stefan Re: Co znaleźli? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 16:21
          rycho7:
          > Napis na grobie "brat Jezusa" swiadczy wyraznie, ze chodzi o jakiegos slawnego
          > brata. Zazwyczaj na grobie nie wspomina sie o rodzenstwie.

          Nie to, żebym kwestionował, ale obyczaje się zmieniają. Pytanie do historyków
          albo biblistów: czy napisy nagrobne nigdy nie wspominają o rodzeństwie? Może o
          bracie, który po śmierci ojca stał się głową rodu, albo coś takiego?

          rycho7:
          > Jakiego slynnego Joszue moze Stefan wymienic nam z tamtych czasow?

          Ja? Oczywiście, że tylko tego jednego. Ale o czym to ma świadczyć? Pojęcie
          ,,słynności'' zmienia się z czasem i przestrzenią. Ilu cesarzy chińskich
          potrafisz wymienić z pamięci? A przecież w swoim czasie KAŻDY z nich był sławny
          o wiele szerzej niż Jezus.

          Informację, że imiona Jakub, Józef i Jezus były częste, wziąłem z artykułu w
          ,,Biblical Archaeology Review''', który już cytowałem.

          rycho7:
          > Jezus katolicki moze nie mial brata, natomiast chrzescianski mial. Zapewne nie
          > chodzi wiec o katolickiego. Dla mnie jest to obojetne.

          Przyjąłem do wiadomości Twój prywatny brak zainteresowania tą kwestią.

          rycho7:
          > A moze poniewaz bylo wtedy wielu mezczyzn imieniem Joszua synow Jakuba wiec
          > kazdy z Ewangielistow opisywal innego slawnego Jezusa. A przez przypadek
          > wiele szczegolow opowiesci powtarza sie. Plagiat?

          Opisywali tego samego, bo dużo szczegółów się powtarza. Tylko nie wiadomo, czy
          realnie istniejącego. Ewangelie były pisane niejednocześnie i dosyć długo po
          wypadkach, które opisują. O ile wiem, badacze spierają się, o ile pokoleń
          później
          • rycho7 Re: Co znaleźli? 24.10.02, 09:59
            Gość portalu: Stefan napisał(a):

            > rycho7:
            > > Jakiego slynnego Joszue moze Stefan wymienic nam z tamtych czasow?
            >
            > Ja? Oczywiście, że tylko tego jednego. Ale o czym to ma świadczyć? Pojęcie
            > ,,słynności'' zmienia się z czasem i przestrzenią. Ilu cesarzy chińskich
            > potrafisz wymienić z pamięci? A przecież w swoim czasie KAŻDY z nich był
            sławn
            > y
            > o wiele szerzej niż Jezus.

            Roznica polega na tym, ze na Jezusie opieraja sie religie chrzescianskie i
            troszke islam. Biedne zycie - wieczna pamiec.

            > rycho7:
            > > Jezus katolicki moze nie mial brata, natomiast chrzescianski mial. Zapewne
            > nie
            > > chodzi wiec o katolickiego. Dla mnie jest to obojetne.
            > Przyjąłem do wiadomości Twój prywatny brak zainteresowania tą kwestią.

            Katolicy przez wieki nie mieli prawa samodzielnie czytac Biblii. Ich niewiedza
            na temat zawartosci Biblii jest porazajaca. Ja na pewno nie bede ich nawracal.

            > Opisywali tego samego, bo dużo szczegółów się powtarza. Tylko nie wiadomo,
            czy
            > realnie istniejącego. Ewangelie były pisane niejednocześnie i dosyć długo po
            > wypadkach, które opisują. O ile wiem, badacze spierają się, o ile pokoleń
            > później
            • Gość: Stefan Re: Co znaleźli? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 16:54
              Ja:
              > Pojęcie ,,słynności'' zmienia się z czasem i przestrzenią. Ilu cesarzy
              > chińskich potrafisz wymienić z pamięci? A przecież w swoim czasie KAŻDY z
              > nich był sławny o wiele szerzej niż Jezus.
              rycho7:
              > Roznica polega na tym, ze na Jezusie opieraja sie religie chrzescianskie i
              > troszke islam.

              Zapomniał Ci się kontekst tej wypowiedzi. Stwierdziłeś, że z umieszczenia
              imienia Jezusa na pojemniku wynika, że to był jakiś sławny Jezus, a więc ten
              chrześcijański Jezus, ponieważ ja nie potrafię wymienić innego sławnego Jezusa.
              Nego consequentiam: w TAMTYCH czasach mógł istnieć zupełnie inny sławny Jezus, o
              którym pamięć dawno zaginęła; natomiast DZISIAJ sławny jest chrześcijański
              Jezus, o którym w swoim czasie mogła wiedzieć garstka ludzi. Tyle że dla tej
              garstki historia po ich śmierci była łaskawsza niż dla tamtych tłumów. To się
              zdarza.

              rycho7:
              > Katolicy przez wieki nie mieli prawa samodzielnie czytac Biblii. Ich niewiedza
              > na temat zawartosci Biblii jest porazajaca.

              To prawda. Ale co z tego?

              rycho7:
              > Ciekawe jednak dlaczego sam Jezus nie napisal ani slowa i nikt za jego zycia
              > nie pisal o jego naukach.
              • rycho7 Re: Co znaleźli? 25.10.02, 08:38
                Gość portalu: Stefan napisał(a):

                > Zapomniał Ci się kontekst tej wypowiedzi. Stwierdziłeś, że z umieszczenia
                > imienia Jezusa na pojemniku wynika, że to był jakiś sławny Jezus, a więc ten
                > chrześcijański Jezus, ponieważ ja nie potrafię wymienić innego sławnego
                Jezusa.
                > Nego consequentiam: w TAMTYCH czasach mógł istnieć zupełnie inny sławny
                Jezus,

                Rozumowanie formalnie sluszne i trudne do obalenia. Podobno matematycy
                obliczyli, ze Jakubow synow Jozefa bratow Jezusa moglo byc 20. Sposrod tych 20
                slawnych musialoby byc 2. Moze to juz mniej prawdopodobne? Nie wiem.
                Uproscilbym do tego jednego.

                > rycho7:
                > > Ciekawe jednak dlaczego sam Jezus nie napisal ani slowa i nikt za jego zyc
                > ia
                > > nie pisal o jego naukach.
                >
                • Gość: Stefan Re: Co znaleźli? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 10:57
                  rycho7:
                  > Podobno matematycy obliczyli, ze Jakubow synow Jozefa bratow Jezusa moglo byc
                  > 20.

                  Widzisz, ja jestem matematykiem. Może właśnie stąd pochodzi moja głęboka
                  wątpliwość, czy takie wyliczenie ma sens. Żeby zabrać się do liczenia trzeba by
                  znać statystykę występowania różnych imion w Izraelu tamtych czasów. Tymczasem
                  historycy nie są zgdodni nawet co do liczby ludności żydowskiej. Rozbieżności
                  między różnymi szacunkami są bardzo duże.

                  rycho7:
                  > Szczegolnie, ze Jezus byl reformatorem judaizmu podobnie jak Luter
                  > katolicyzmu.

                  Mógł być, chociaż i to nie jest oczywiste. Wzmianki w NT o dysputach z
                  ,,uczonymi w piśmie'' sprawiają na mnie jakieś takie defensywne wrażenie. To
                  oni go publicznie atakowali a on odpowiadał, żeby zachować twarz u
                  przysłuchującego się ludu. Wydaje się, że tych uczonych miał gdzieś, a zależało
                  mu na ludziach biednych i prostych. Gdyby chciał reformować judaizm, to lepszą
                  taktyką byłaby poważna dyskusja np. z faryzeuszami. I gdyby jego celem była
                  reforma judaizmu, to należałoby z perspektywy minionych 2000 lat powiedzieć, że
                  poniósł druzgocącą klęskę. Przez wyznawców judaizmu został w zasadzie odrzucony
                  a sukcesy odniósł w zupełnie innych stronach i na zupełnie innym polu.

                  rycho7 (o naszej wiedzy i niewiedzy na temat realiów biblijnych):
                  > Biblia obejmuje tez Stary Testament.

                  Tak, przepraszam, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Chodziło mi o to, że mało jest
                  pozabiblijnych potwierdzeń historyczności osób, o których jest mowa w
                  ewangeliach.

                  rycho7:
                  > Mnie przykladowo zadziwia plan Jerozolimy z zaznaczeniem gdzie kto mieszkal
                  > (Mozna przeprowadzic wizje lokalna). Relacje z wojen zydowskich takze
                  > przetrwaly.

                  Nie jestem historykiem. Ale wyobrażam sobie przeszłość w świetle wiedzy
                  historycznej jak wielki ciemny pokój, po którym poruszamy się z latarką dającą
                  silne światło punktowe. Nagle znajdujemy jakiś szczegół i poznajemy drobiazgowo
                  rozkład jakiegoś pałacu; potrafimy powiedzieć, gdzie mieszkały królewskie żony,
                  gdzie kochanki i ile król ich miał, oraz jakie ulubione zwierzątka domowe
                  trzymała która z nich. Jednocześnie możemy być kompletnie ciemni w kwestii
                  historycznego czy geopolitycznego kontekstu tego pałacu. Możemy nadal nie
                  wiedzieć, jakiego narodu to był król. Tak na przykład było z naszym Biskupinem,
                  który przez długi czas uchodził za gród słowiański.

                  Relacje z wojen żydowskich przetrwały z takiego powodu, że opisał je po łacinie
                  Józef Flawiusz, rzymsko-żydowski historyk. To on był tą ślepą latarką, która
                  rzuciła ostre światło na jeden punkcik przeszłości. Ta relacja to raczej
                  wyjątek a nie wiodąca zasada
                  • rycho7 Re: Co znaleźli? 25.10.02, 15:21
                    Gość portalu: Stefan napisał(a):

                    > Rozbieżności
                    > między różnymi szacunkami są bardzo duże.

                    Ale to nie powod aby oddac pole jezuickim manipulatorom.

                    > rycho7:
                    > > Szczegolnie, ze Jezus byl reformatorem judaizmu podobnie jak Luter
                    > > katolicyzmu.
                    >
                    > Mógł być, chociaż i to nie jest oczywiste. Wzmianki w NT o dysputach z
                    > ,,uczonymi w piśmie'' sprawiają na mnie jakieś takie defensywne wrażenie.

                    Stan kaplanski w tamtych czasach byl zdaje sie mocno przegnily. Swiatynia nie
                    zarzadzali ludzie z rodu Lewiego. Bardzo silne bylo ssanie finansowe
                    spoleczenstwa. Wiara byla bardziej biurokratyczna mitrega niz impulsem duszy.
                    Jezus pragnal przywrocic ludzki wymiar wiary. Uczeni w pismie atakowali z
                    pozycji biurokratow. Jezus powolywal sie na intencje Boga. Ten konflikt jest
                    dla mnie dosc czytelny. Ewangielisci chyba to dobrze rozumieli i dobrze opisali
                    w Nowym Testamencie. W koncu to byla wlasnie ta Dobra Nowina. Scena i konflikt
                    prawie takie same jak w czasach Lutra.

                    > To
                    > oni go publicznie atakowali a on odpowiadał, żeby zachować twarz u
                    > przysłuchującego się ludu. Wydaje się, że tych uczonych miał gdzieś, a
                    zależał
                    > o
                    > mu na ludziach biednych i prostych.

                    Dokladnie tak. Uwazal, ze wiara jest dla wszystkich a nie talko dla finansowych
                    beneficjentow.

                    > Gdyby chciał reformować judaizm, to lepszą
                    > taktyką byłaby poważna dyskusja np. z faryzeuszami.

                    Taka taktyke przecwiczyl Jan Hus - mial nawet cesarski list zelazny. Skutek
                    zawsze byl jednaki. Jezus prawdopodobnie wiedzial, ze dyskusje nie zmienia
                    pijawek ze Swiatyni totez dokonal prowokacji - pogonil przekupniow z Domu
                    Panskiego - tymi przkupniami byli bankierzy wymieniajacy pieniadze cywilne na
                    pieniadze swiatynne-koszerne. Na uderzenie w kase Kajfasz zareagowal szybko, po
                    24 godzinach Jezus wisial na krzyzu. Byc moze samo uderzenie w kase nie
                    wystarczalo bo Judasz musial dostarczyc klerowi jakichs argumentow prawnych.
                    Straz swiatynna mogla przeciez Jezusa aresztowac natychmiast po "przeganianiu
                    przekupniow".

                    > I gdyby jego celem była
                    > reforma judaizmu, to należałoby z perspektywy minionych 2000 lat powiedzieć,
                    że
                    > poniósł druzgocącą klęskę.

                    Zydom wtedy nie byly w glowie religijne pieszczoty lecz walka z Rzymianami.
                    Zeloci mieli wiekszy posluch niz Essenczycy. Sprawa z Barabaszem jest wyraznym
                    sygnalem o co chodzilo. Zydzi w swej historii mieli swoje panstwo zdaje sie, ze
                    przez 200-250 lat w sumie. Wliczajac Dawida, Machabeuszy itd. Walka o
                    niepodleglosc czesto prowadzi do paradoksow.

                    Reformatorzy religijni zazwyczaj ponosza kleske gdyz gdy sa dostatecznie silni
                    po prostu doprowadzaja do podzialu - utworzenia nowej religii. Slabi sa
                    unicestwiani. Stare religie sa niereformowalne. Czy biskup Rzymu przyzna
                    kiedykolwiek racje patriarchom? Husyckie Czechy zostaly utracone bezpowrotnie -
                    wystarczy popatrzec na statystyki. Zloty cielec jest prawdziwym bogiem dla
                    rzadzacych.

                    > Przez wyznawców judaizmu został w zasadzie odrzucony
                    > a sukcesy odniósł w zupełnie innych stronach i na zupełnie innym polu.

                    Obawiam sie, ze najwiekszy sukces odnioslo jego imie. Jego nauki mimo ich
                    prostoty wywieraja minimalny wplyw na jego wyznawcow.

                    Odrzucenie przez wyznawców judaizmu wynika z tego, ze Ewangielisci spaprali
                    swoja robote. Mieli udowodnic, ze Jezus byl Mesjaszem. Zamiast Mesjasza wyszedl
                    im Bog. W judaizmie Bog jest wyraznie monoteistyczny. Zaden w Trojcy Jedyny nie
                    jest do przyjecia. Ale to nie wina Jezusa - on nie pisal Ewangielii.

                    > W dodatku Flawiusz w ogóle nie zauważył chrześcijaństwa w Jerozolimie i w
                    > okolicach. To by raczej świadczyło, że w jego czasach (druga połowa
                    > pierwszego wieku) był to jeszcze ciągle bardzo słaby nurt.

                    Chrzescianstwo odpowiadalo na potrzeby ludzi biednych i niewolnikow. Ich los
                    byl wtedy beznadziejny. Chrzescianstwo mialo wtedy takie dziwne zwyczaje.
                    Komunia byla dzieleniem sie prawdziwym chlebem z autentycznie glodnymi. Od tych
                    komunistycznych bledow udalo sie na szczescie odejsc po kilku wiekach. Potem
                    obowiazywala dziesiecina. Islam byl marketingowo lepszy bo wymagal tylko 4
                    procent. Historycy kiedys w ogole nie zajmowali sie ludem jezeli lud nie
                    mordowal wladcow. Jezus takich metod unikal.

                    Slabosc chrześcijaństwa w Jerozolimie wynikala z podzialu zadan pomiedzy
                    Apostolami. Terenami Palestyny zajmowal sie tylko jeden z nich o ile dobrze
                    pamietam. Pozostali mieli zajmowac sie diaspora. Mozliwe, ze w tamtych czasach
                    wiekszosc Zydow mieszkala poza Palestyna. Po 2 wojnie zydowskiej z okolic
                    Jerozolimy wysiedlono nie tak duzo Zydow bo ich tam w ogole nie bylo wielu. Nie
                    wiem nawet czy Zydzi na "swoich" terenach nie byli zawsze mniejszoscia
                    etniczna. Ale to nie ten temat.

                    > No właśnie. Na początku wątku pytałeś, czy można o tym dyskutować bez
                    robienia
                    > szamba. Na razie nie widzę żadnego szamba, jest natomiast wymiana poglądów i
                    > postaw.

                    To mnie cieszy. Widocznie oszolomy nie wiedza jak sie do nas przyczepic. A moze
                    nie ma do czego sie przyczepiac?

                    Pozdrawiam
    • Gość: doku Takich dowodów istnieje więcej IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 24.10.02, 12:51
      rycho7 napisał:

      > Interesuje mnie, czy mozliwe jest na tym forum przeprowadzenie dyskusji
      > zblizonej do naukowej odnosnie historycznego Jezusa.

      Na razie jeszcze nie jest to możliwe, bo archeolodzy wierzący w chrześcijański
      zabobon (a więc większość) odrzuca naukową uczciwość i odrzuca te znaleziska ze
      Środkowego Wschodu i Indii, które dowodzą, że Jezus żył jeszcze długie lata po
      swoim "ukrzyżowaniu", i prowadził na Szlakach Jedwabnych intensywną działalność
      misyjną, podobnie jak to robił w młodości, o której Biblia milczy.

      Nie możesz od forum oczekiwać, że będzie bardziej obiektywne niż sami naukowcy.
      • rycho7 W Indiach dowodów istnieje więcej do doku 24.10.02, 14:13
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > rycho7 napisał:
        >
        > > Interesuje mnie, czy mozliwe jest na tym forum przeprowadzenie dyskusji
        > > zblizonej do naukowej odnosnie historycznego Jezusa.
        > Na razie jeszcze nie jest to możliwe, bo archeolodzy wierzący w
        chrześcijański
        > zabobon (a więc większość) odrzuca naukową uczciwość i odrzuca te znaleziska
        ze
        > Środkowego Wschodu i Indii, które dowodzą, że Jezus żył jeszcze długie lata
        po
        > swoim "ukrzyżowaniu", i prowadził na Szlakach Jedwabnych intensywną
        działalność
        > misyjną, podobnie jak to robił w młodości, o której Biblia milczy.
        > Nie możesz od forum oczekiwać, że będzie bardziej obiektywne niż sami
        naukowcy.

        Mam nadzieje, ze przynajmniej od Doku dowiem sie czegos wiecej na temat dowodow
        misyjnej dzialalnosci Jezusa i bibliografii dotyczacej tego tematu. Z tego, ze
        wiekszosc stara sie cos ukryc nie wynika, ze nieliczni nie moga dojsc do
        prawdy. Na forum nas na stosie nie spala. Co najwyzej zbluzgaja.

        Prosze o konkrety.

        Pozdrawiam
        • Gość: doku Jedwabny Szlak, Indie,... może Rzym IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 25.10.02, 11:48
          rycho7 napisał:

          > Prosze o konkrety.

          Czytałem sporo książek o zbliżonje tematyce, także z historii chrześcijaństwa,
          w kilku coć o tym było w kilku nie, ale muszą wrócić do domu i to wszystko
          przejrzeć, aby nie wprowadzać w błąd. W mojej ocenie większość książek
          autorstwa osób niezwiązanych z Kościołem, wydanych przez wydawnictwa też
          niezależne od Kościoła, wspomina o tych odkryciach. Kościół skrupulatnie
          cenzuruje wszystko, co świadczy o tym, że ukrzyżowanie Jezusa było sfingowane.
          • rycho7 Re: Jedwabny Szlak, Indie,... może Rzym 25.10.02, 13:49
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Czytałem sporo książek o zbliżonje tematyce, także z historii
            chrześcijaństwa,
            > w kilku coć o tym było w kilku nie, ale muszą wrócić do domu i to wszystko
            > przejrzeć, aby nie wprowadzać w błąd.

            Uzbrajam sie w cierpliwosc.

            > Kościół skrupulatnie
            > cenzuruje wszystko, co świadczy o tym, że ukrzyżowanie Jezusa było sfingowane.

            Kosciolowi sie nie dziwie. Natomiast ja nie znam przekonywujacych dowodow na to
            sfingowanie. Tak czy owak wyglada na to, ze Jezus na krzyzu wisial. Ja nawet
            przy wspolczesnym stanie medycyny nie dal bym sie powiesic na krzyzu na
            godzinke. Nawet jakby mi gwozdzie wbijali ze wspomaganiem ultrasonografu. A co
            dopiero na conajmniej 4 godziny. Z wszelkich opisow wynika, ze musialo to byc
            nie mniej niz 4 godziny. Nawet z silnym srodkiem znieczulajacym przy slabym
            organizmie mozna wyzionac ducha. Jezus slabeuszem nie byl - 40 dni na pustyni
            glodowal. Jaka trzeba miec motywacje aby sie na cos takiego zdecydowac.

            Pozdrawiam
            • Gość: Alex Re: Jedwabny Szlak, Indie,... może Rzym IP: 212.33.87.* 25.10.02, 15:15
              Doku nie czytasz tych ksiażek co potrzeba. I nie móię tu o tekstach
              konfesyjnych chrześcijańśkich. Literatury o poczatkach chrześcijaństwa
              niekonfensyjna i nie prostacko, antyreligijna jest całkiem sporo. Chociażby
              Pierwszy tom Historii chrześcijaństwa, którego polką edycje przygotowuje
              Krupski (na razie wyszły tomy 4 i 5 dotyczące średniowiecza)
              Teksty dotyczące obecności Chrystusa w Tybecie, czy Indiach, są bardzo późne i
              pozbawione wartości źródłowej (dla poznania życia Jezusa oczywiście). Powstałe
              one z dwóch powodów:
              1) chęci dowartościowania chrześcijan indyjskich wychowanych w innym systemie
              kulturowym
              2) z próby wyjaśnienia dlaczego ewangeliści nie opisują poważnej części życia
              Chrystusa- bo był gdzieś daleko. Takie prostackie próby tłumaczenia znamy też
              zinnych miejsc. Patrz mityczne dZieje Kadłubka, który włączał Polskę do dziejów
              powszechnych. Jeżeli Aleksander Wielki czy Cezar podbili świat (wiedza
              starozytnych była ograniczona), a nas nie, to najwyraźniej niedaliśmy się. A
              dlaczego? Byliśmy słabsi, wiec pewnie podstepem.
              Cghrystus nigdy nie był na jedwabnym szlaku.
              Bo po co
              • Gość: doku Każdy misjonarz w tamtych czasach pchał się ... IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 25.10.02, 15:41
                Gość portalu: Alex napisał(a):

                > Cghrystus nigdy nie był na jedwabnym szlaku.
                > Bo po co

                ... na jedwabne szlaki z oczywistych powodów.
            • Gość: Stefan Głodówka IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 15:22
              rycho7:
              > Jezus slabeuszem nie byl - 40 dni na pustyni glodowal.

              Dokładniej: skoro przetrzymał głodówkę, to musiał nie być słabeuszem w momencie
              jej rozpoczęcia. W jakim stopniu wyniszczyła mu ona organizm i czy kiedykolwiek
              potem zdołał powrócić do dawnej krzepy
            • Gość: doku Dowody archeologiczne rzadko są przekonujące IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 25.10.02, 15:36
              rycho7 napisał:

              > Natomiast ja nie znam przekonywujacych dowodow na to sfingowanie.

              Ja też nie ... poza świadectwami jego późniejszej działalności.

              > Tak czy owak wyglada na to, ze Jezus na krzyzu wisial. Ja nawet
              > przy wspolczesnym stanie medycyny nie dal bym sie powiesic na krzyzu na
              > godzinke.

              Wzgórze na którym go okrzyżowano znajdowało się na terenie prywatnej
              posiadłości. Obecni byli tylko nieliczni zaproszeni, a tłum patrzył na to z
              daleka. Piłat tak to zorganizował, żeby móc od Żydów wziąć łapówkę.

              Jezus zresztą zrobił cały ten cyrk wokół siebie, gdyż wcześniej nie odnosił
              żadnych sukcesów w konkurencji ze starymi buddyjskimi wyjadaczami, którzy na
              misjonarstwie od pokoleń zjadali zęby. Centrum cywilizacji światowej było wtedy
              w krainie tysiąca miast w centrum Azji i każdy marzył o karierze w tym
              światowym centrum kultury. Jezus robił co mógł, aby jakoś tam zaistnieć.
              Posunął się nawet do tego, że stworzył sobie legendę o zmartwychwstaniu
              (dlatego wrócił do swojej dzikiej ojczyzny, aby konkurencja nie mogła
              zdemaskować oszustwa) i w tę legendę uzbrojony wrócił tam, gdzie od młodości
              pragnął być.

              Sztuczka okazała się skuteczna, bo zdobył pewną grupkę wyznawców, których
              potomkowie wrócili po latach na Bliski Wschód, gdzie błędnie nazwano ich
              nestorianami. A byli to potomkowie pierwotnych wyznawców Jezusa, którzy dobrze
              wiedzieli, że sam Jezus nigdy nie twierdził, że jest synem Boga, bo by go tam
              na jedwabnych szlakach obśmiali zupełnie.

              Jezusowi ani przez chwilę nie zależało na nawracaniu swoich barbarzyńskich
              rodaków, czy innych dzikusów z okolicy, tak bardzo był olśniony Wschodem. To by
              się dopiero zdziwił, gdyby pożył jeszcze ze dwieście lat i wrócił na Zachód.

              Wszystko to jest albo fantazją zbudowaną na nikłych podstawach archeologicznych
              (głównie archeologów hinduskich), albo prawdą, którą dobrze znali cenzorzy
              Kościoła przed wiekami. Ale nie traćmy nadziei, archeologia to młoda, dopiero
              rozkwitająca nauka.
              • rycho7 Re: Dowody archeologiczne rzadko są przekonujące 28.10.02, 08:06
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > Sztuczka okazała się skuteczna, bo zdobył pewną grupkę wyznawców, których
                > potomkowie wrócili po latach na Bliski Wschód, gdzie błędnie nazwano ich
                > nestorianami.

                Niestety wyszukiwarki milcza po zapytaniu o nestorian. Prosze o jakies
                dokladniejsze wskazowki.

                Pozdrawiam
    • Gość: Alex Re: Archeolodzy znaleźli dowód życia Jezusa IP: 212.33.87.* 25.10.02, 10:40
      To jest wspaniały przykłąd wyci ągania nietrafnych wniosków, błędnej
      interpretacji danych. Imiona Joszua (Jezus), Jakub, Józef były bardzo popularne
      w starozytnej Judei. Liczba osób noszących takie imiona i będące w takich
      konfiguracjach pokrewieństwa była olbrzymia. Pytanie tylko czy ten Jezus to ten
      Jezus.... [nie piszę, że Jezus nie jest postacią historyczną, tylko tyle, że ta
      inskrypcja wcale się nie musi do niego odnosić]
    • Gość: Stefan W imię czego? -- czyli motywacje estetyczne a etyczne IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 16:36

      Zostawmy na chwilę na boku kwestię historyczności Chrystusa, to znaczy czy był
      jeden, czy kilku, czy może go wcale nie było. I spróbujmy zamiast tego
      przepowiedzieć sobie, na czym właściwie polega wielkość jego przesłania. Co
      jakiś czas dla higieny psychicznej trzeba to sobie powtórzyć.

      To, że próbował naprostować skorumpowany stan kapłański w Judzie, nie ma już dla
      nas znaczenia. Co nas mogą obchodzić wewnętrzne problemy obcej nam religii w
      malutkim zniewolonym kraiku całe tysiąclecia temu?

      Ja myślę, że odpowiedź jest taka: Chrystus, czy ktokolwiek tam się pod niego
      podszywa, chciał przeprowadzić przewartościowanie pojęć ,,dobro'' i ,,zło'' z
      kategorii estetycznych na etyczne.

      Stary Testament wielokrotnie odwołuje się do dobra i zła, ale niewiele jest
      uzasadnień, DLACZEGO coś jest dobre a coś innego złe. Trudno się oprzeć
      wrażeniu, że złe są rzeczy brzydkie i obrzydliwe niezależnie od, jakbyśmy
      dzisiaj powiedzieli, swojej wartości moralnej. Nawet postulaty etyczne w ST są
      podpierane pięknem lub brzydotą. Homoseksualistów należy kamienować, bo Bóg się
      nimi brzydzi. Wieprzowiny nie można jeść, bo świnia jest obrzydliwa. Tak samo
      obrzydliwy jest trąd, więc chorych na niego należy przeganiać. W tym świecie
      jakby nie ma miejsca na rozważania moralne. Człowiek ma się kierować wyłącznie
      wyczuciem piękna i brzydoty. A może TA KONKRETNA PROSTYTUTKA ulitowała się
      kiedyś nad umierającym na pustyni i przyniosła mu wody?
    • archeo_gda Małe wtrącenie 25.10.02, 17:17
      Gość portalu: Stefan napisał(a):

      > Trochę mnie niepokoi brak informacji na temat okoliczności, w których wykryto
      > pojemnik. Wyobrażam sobie naiwnie, że szacowna publikacja archeologiczna
      > powinna szczegółowo i drobiazgowo opisywać gdzie znaleziono, w jakich
      > okolicznościach, w jakim było stanie itp.

      O ile ja rozumiem te publikacje, nigdzie nie ma mowy by to ossuarium zostało
      ostatnio gdzieś wykopane. Mówi się tylko że znajduje się ono w rękach
      prywatnych. Czyli - jeden z tysięcy starożytnych przedmiotów znajdujących
      się "na rynku". Tak naprawdę więc to nie samo ossuarium zostało odkryte, tylko
      napis na nim. I jedyny rzetelny opis na który trafiłem dotyczy akurat tego, czy
      faktycznie sam wyryty na skrzyneczce napis jest autentyczny, tj. czy nie został
      przypadkiem wyryty w czasach nowożytnych (analizy zdają się sugerować, że jest
      to niemożliwe, i że skrzyneczka już po wyryciu napisu znajdowała się przez
      jakiś czas w grocie czy niszy grobowej.
      • archeo_gda i jeszcze jedno sprostowanie 25.10.02, 17:27
        Gość portalu: Stefan napisał(a):

        > O ile wiem, udało się ustalić autentyczność postaci Piłata oraz królów Herodów
        >
        • Gość: Alex Re: i jeszcze jedno sprostowanie IP: 212.33.87.* 25.10.02, 17:56
          Herodowie to postaci dobrze znane z historii. Jednym ze źródeł które informują
          nas o ich życiu to prace Józefa Flawiusza. Jedno sprostowanie. Z Janem
          Chrzcicielem związany jest pan Galilei Herod Antypas. Herod Agyppa również
          pojawia się w NT. Przez pewien czas był on władcą całej Judei.
          Prokuratory to rzeczywiście niższe urzędy w hierarchii kariery ekwickiej
          (cursus honorum ekwickie: urzędy oficerskie-prokuratorskie-prefektury). Nie
          znaczy to że były to urzędy podrzędne. Do urzędów prokuratorskich zaliczano
          oprócz namiestnictw mniej ważnych prowincji cesarskich zarządzanie dobrami
          cesarskimi (i kierowanie okręgami celnymi, kopalniami), kierowanie kancelariami
          cesarskimi, urzędy finansowe w prowincjach. Za panowania Augusta było 23 urzędy
          prokuratorskie. Ich liczba następnie stale wzrastała. Za Trajana było ich 84, a
          Septimusa Sewera 178. Podzieleni byli na kategorie w zależności od
          otrzymywanego wynagrodzenia (od 60 tys. sekstercji rocznie do 300 tys.)
          • Gość: Stefan Re: i jeszcze jedno sprostowanie IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 21:26
            archeo_gda:
            > Wszyscy Herodowie są postaciami historycznymi.

            W takim razie przepraszam za mój błąd.

            archeo_gda:
            > Herod Wlk. (ten od rzezi niewiniątek) był co najwyżej królem Judei,
            > nb. zależnym całkowicie od Rzymian. Drugi Herod, wspominany chyba w kontekście
            > śmierci Jana Chrzciela, to zdaje się Herod Agryppa, też postać historyczna ale
            > miał jeszcze mniejszą władzę niż Herod Wlk. - był o ile pamiętam tetrarchą.

            Ja miałem na myśli tego, do którego doprowadzono Jezusa już po aresztowaniu:

            Łukasz 23, 6 i 7:

            ,,Piłat zaś, usłyszawszy to, pytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem, a
            dowiedziawszy się, że jest poddanym Heroda, odesłał go do Heroda, który w tych
            dniach był właśnie w Jerozolimie.''

            A więc skoro Herod w Jerozolimie był z wizytą, to istotnie nie mógła ona być
            jego stolicą. Ale w takim razie mamy już trzech a nie dwóch różnych herodów w
            Nowym Testamencie.

            - Stefan

            • Gość: Alex Re: i jeszcze jedno sprostowanie IP: 212.33.87.* 26.10.02, 16:42
              Ten Herod to Herod Antypas, ten sam który maczał palce w straceniu Jana
              Chrzciciela. BYł on synem Heroda Wielkiego. W polskim tłumaczeniu Dawnych
              Dziejów Izraela Józefa Flawiusza dołączona jest tablica genealogiczna rodu
              Heroda. Liczba Herodó pojawiających się w tej rodzinie jest zresztą dużo
              większa.
              Pozdr
              • Gość: Stefan Re: i jeszcze jedno sprostowanie IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 26.10.02, 20:59
                Alex:
                > Ten Herod to Herod Antypas

                Dzieki.

                Alex:
                > ten sam który maczał palce w straceniu Jana Chrzciciela.

                Archeo_gda twierdzil, ze ten to byl Herod Agryppa...

                - Stefan
                • archeo_gda Re: i jeszcze jedno sprostowanie 04.11.02, 12:48
                  Gość portalu: Stefan napisał(a):

                  > Alex:
                  > > ten sam który maczał palce w straceniu Jana Chrzciciela.
                  >
                  > Archeo_gda twierdzil, ze ten to byl Herod Agryppa...
                  >
                  > - Stefan

                  Ups... dawno mnie tu nie bylo. W sprawie Heroda, przyznaję się do
                  dezinformacji. Bylo tak jak napisał Alex.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka