Dodaj do ulubionych

Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Michałe...

IP: 80.51.247.* 19.12.02, 22:59
Kilka tysiecy lat temu Europa była końcem, kilkaset - Ziemia,
kilkadziesiąt - wszechświat,a co teraz jest końcem. Czasem mam
wrażenie że nasza planeta jest pyłkiem kurzu który unosi się w
pokoju do którego czasem zagląda Bóg. Niestety nie jest nam dane
dotrzeć do ścian tego pokoju (jeżeli są). Uff ... W głowie mi
się kręci.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ktos Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.dialip.mich.net 21.12.02, 07:21
      >głowie mi się kręci.
      Chyba za duzo wypiles.
      • Gość: coto Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.junisoftex.pl / *.konst.silesianet.pl 26.01.03, 15:44
        Prawdziwosc stwierdzenia ks.prof. Hellera, ze Bog Jest Matematyka, jest tak
        proste i oczywiste, jak konstrukcja cepa, ze az dziw bierze, ze dyskusja
        zatrzymala sie w martwym punkcie na rozstrzasaniu tego. Jest ono w formie
        analogiczne do Mysle Wiec Jestem. I nie jest to zaden zart ze strony Hellera,
        jak niektorzy sugeruja.
        coto
    • Gość: Naukman Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: 213.25.168.* 21.12.02, 14:02
      Tzn., ze matematyka jest Bogiem?
      • Gość: obcy Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.dyn.optonline.net 23.12.02, 01:00
        Gość portalu: Naukman napisał(a):

        > Tzn., ze matematyka jest Bogiem?

        Nie,Heller powiedzial tylko,ze
        "Bog jest matematyka".

        obcy, :)



        • Gość: AB Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: 194.181.74.* 24.03.03, 14:48
          A może początku należy szukać w centrum "Czarnej dziury".
          Może tam Bóg ustanowił początek.
          Co, powierzchnia "paruje", za dużo czarnych dziur.

    • Gość: doku Facet nie jest na bieżąco IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 21.12.02, 15:31
      "Rozważmy pytanie o sens ludzkiego życia. Nauka nie potrafi na nie
      odpowiedzieć, bo ono leży poza zakresem jej metody, która polega na budowaniu
      modeli matematycznych i empirycznym ich sprawdzaniu"

      Psychologia ewolucyjna to nauka oparta na etologii człowieka, stosująca
      paradygmat neodarwinizmu, a więc jest w pełni ścisłą nauką przyrodniczą,
      sprawdzalną matematycznie i empirycznie, a nie tylko historycznie, jak
      tradycyjna biologia.

      Psycholgia ewolucyjna odpowiada na pytania o sens życia.
      • Gość: jacekmk Re: Doku wszystkowiedzący IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 21.12.02, 17:45
        Czy w psychologii istnieją metody pozwalające przeprowadzić doświadczenia
        weryfikujące jej teorie tak, jak ma to miejsce w przypadku fizyki?
        Skąd pewność, że to co psychologia ewolucyjna mówi o sensie życia, jest
        prawdziwe? Czy można te twierdzenia zweryfikować?
        • Gość: doku Tak, to jest możzliwe IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 24.12.02, 11:03
          Gość portalu: jacekmk napisał(a):

          > Czy w psychologii istnieją metody pozwalające przeprowadzić doświadczenia
          > weryfikujące jej teorie tak, jak ma to miejsce w przypadku fizyki?

          Pierwsze takie doświadczenia przeprowadził Mendel. Tearz są to już miliony osób
          i miliardy innych organizmów przebadanych pod różnym kątem w poszukiwaniu
          korelacji wg pokrewieństwa i wspólnego lub oddzielnego dorastania.

          Istnieje w laboratoriach świata ogromna ilość starych kultur i klonów różnych
          organizmów. Prawa w nich odkryte mają zastowanie do ludzi, jeśli dotyczą
          podobnych genów.

          Oczywiście badania są dużo trudniejsze niż w fizyce, bo ludzie niechętnie
          poddają się badaniom.
          • Gość: jacekmk Re: Wątpię w te możliwości IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 27.12.02, 00:27
            Zapytam inaczej: jakie są metody badawcze stosowane przez psychologię
            ewolucyjną?
            I pytanie zasadnicze: jaki jest sens życia według psychologii ewolucyjnej?
            (tylko proszę nie pisać, że sukces genów)

            P.S.
            Rozumiem, że ostatnie zdanie, to drobny żart.
            • Gość: Agnieszka Re: Re: Wątpię w te możliwości IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.12.02, 01:20
              W pełni popieram wątpliwości przedmówcy. Dawno już chciałam prosić Doka,
              aby wyjawił nam, JAKI mianowicie jest - podług psychologii
              ewolucyjnej - sens życia. Przyłączam się także do pytania JackaMK o
              metodologię PE.
              Doku głosi, że >>Psychologia ewolucyjna (...) jest w pełni ścisłą nauką
              przyrodniczą, sprawdzalną matematycznie i empirycznie, a nie tylko
              historycznie, jak tradycyjna biologia.<< Może inaczej niż fizycy rozumie
              pojęcie sprawdzalności?
      • Gość: obcy Re: Facet nie jest na bieżąco IP: *.dyn.optonline.net 23.12.02, 05:01
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > "Rozważmy pytanie o sens ludzkiego życia. Nauka nie potrafi na nie
        > odpowiedzieć, bo ono leży poza zakresem jej metody, która polega na budowaniu
        > modeli matematycznych i empirycznym ich sprawdzaniu"
        >
        > Psychologia ewolucyjna to nauka oparta na etologii człowieka, stosująca
        > paradygmat neodarwinizmu, a więc jest w pełni ścisłą nauką przyrodniczą,
        > sprawdzalną matematycznie i empirycznie, a nie tylko historycznie, jak
        > tradycyjna biologia.
        >
        > Psycholgia ewolucyjna odpowiada na pytania o sens życia.


        Czy mogbys mowic tak jasno jak prof ks.Heller?
        Czy poprostu Cie na to nie stac? gdyz poslugujesz sie
        dosc skomplikowanym zlepkiem wyrazen,ktore jak mysle dla
        Ciebie rowniez nic nie znacza!

        obcy,:)


        • Gość: doku Nie ma nic jaśniejszego niż ścisła nauka ... IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 24.12.02, 11:12
          ... przyrodnicza.

          Gość portalu: obcy napisał(a):

          > Czy mogbys mowic tak jasno jak prof ks.Heller?

          Ależ oczywiście mogę w stylu Hellera, proszę: "Rozważmy pytanie o sens
          ludzkiego życia. Nauka potrafi na nie odpowiedzieć".

          Ja oczywiście mówię jaśniej: "Psychologia ewolucyjna wyjaśnia sens ludzkiego
          życia".

          Ale jeśli plątanie się Hellera, jego "rozważanie" pytania, którego nie raczył
          nawet zadać, jeśli piszesz, że to jest dla Ciebie jaśniejsze, to wybacz, ale Ci
          nie wierzę i myslę, to była taka tylko żałosna próba złośliwości.
          • Gość: obcy Re: Nie ma nic jaśniejszego niż ścisła nauka ... IP: *.dyn.optonline.net 25.12.02, 02:49
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > ... przyrodnicza.
            >
            > Gość portalu: obcy napisał(a):
            >
            > > Czy mogbys mowic tak jasno jak prof ks.Heller?
            >
            > Ależ oczywiście mogę w stylu Hellera, proszę: "Rozważmy pytanie o sens
            > ludzkiego życia. Nauka potrafi na nie odpowiedzieć".
            >
            > Ja oczywiście mówię jaśniej: "Psychologia ewolucyjna wyjaśnia sens ludzkiego
            > życia".
            >
            > Ale jeśli plątanie się Hellera, jego "rozważanie" pytania, którego nie raczył
            > nawet zadać, jeśli piszesz, że to jest dla Ciebie jaśniejsze, to wybacz, ale
            Ci
            >
            > nie wierzę i myslę, to była taka tylko żałosna próba złośliwości.


            Nie mialem zadnego zamiaru nawet proby zlosliwosci w stosunku do Ciebie.
            Chodzilo mi tylko o to,ze jezeli sie na tym forum mowi cos,co nie jest
            zupelnie zrozumiale dla innych,to nalezy to mowic tak, by prawie wszyscy
            potrafili to zrozumiec!
            Ja tez moge operowac roznymi terminami,ale po co?
            chodzi o to by dyskusja miala sens tu wlasnie;
            Jak ci jej brak to dlaczego piszesz tutaj?
            Jezeli jestes profesjonalista, nie powinno ci jej brakowac?
            A zatem nie popisuj sie,tylko mow to co zrozumiales i przegryzles,
            a nie to co gdzies tam wyczytales.

            pozdrowienia nowo roczne,

            obcy,:)

        • Gość: Reporter Facet (ksiezulo) JEST na bieżąco IP: *.telia.com 02.01.03, 04:14
          Ksiezulo poczytal troche i jest calkiem na biezaco (np. teoria superstrun
          etc.). Natomiast nie wiem po co w to wszystko mieszac Boga. Bog tez niczego nie
          zalatwia, a wlasciwie ucina dyskusje. Jesli wybitni fizycy uzywaja slowo Bog to
          zupelnie w innym znaczeniu niz tego byl chcieli fundamentalisci katoliccy,
          ktorzy uzywaja pojecia Boga do kontroli nad masami ludzkimi.
          Fizycy/matematycy widza piekno tego swiata (mikroswiata albo kosmosu) i gdyby
          ksiezulo dal im dowod na istnienie Boga w pojeciu koscielnym to by byli srogo
          zawiedzeni.

          A tak wlasciwie
          1. Jakie sa dowody na to ze Bog istnieje ?
          2. Dlaczego Bog jest jeden a nie kilku ?
          3. Skad sie wzial Bog ?
          itd. tak w kolko. Bog jest dobrym i pozytecznym pojeciem, byc moze to on :-)
          pociaga za te struny i m-brany.
          A to ze ludzie sie dziwia ze ksieza katoliccy moga sie interesowac nauka to ich
          wina. Katolicyzm (w odroznieniu od protestantyzmu) zasluzyl sobie na te opinie.
          • Gość: chris Re: Facet (ksiezulo) JEST na bieżąco IP: *.if.uj.edu.pl 03.01.03, 11:00
            Pewnie nie wiesz, drogi reporterze, kto pierwszy potepil teorie Kopernika? Niejaki Luter...
            Kardynalowie blagali tymczasem Kopernika o szersze przedstawienie argumentow.
            Nie pisz, prosze, o relacji katolicyzmu i protestantyzmu do nauki, jesli nic o tym nie wiesz.
            Pozniej bywalo roznie i naprawde nie ma takiej religii, w imie ktorej nie dokonywano zbrodni.
            Tylko kosciol katolicki przyznal sie do tego i pokajal, a inne niekoniecznie...
            Pozdrowienia
            chris z Krakowa
            • Gość: Reporter Re: Facet (ksiezulo) JEST na bieżąco IP: *.telia.com 21.01.03, 11:42
              Gość portalu: chris napisał(a):

              > Pewnie nie wiesz, drogi reporterze, kto pierwszy potepil teorie Kopernika?
              Niej
              > aki Luter...
              > Kardynalowie blagali tymczasem Kopernika o szersze przedstawienie argumentow.
              > Nie pisz, prosze, o relacji katolicyzmu i protestantyzmu do nauki, jesli nic
              o
              > tym nie wiesz.
              > Pozniej bywalo roznie i naprawde nie ma takiej religii, w imie ktorej nie
              dokon
              > ywano zbrodni.
              > Tylko kosciol katolicki przyznal sie do tego i pokajal, a inne
              niekoniecznie...

              Byc moze, tylko ze Kopernik dopiero na lozu smierci odwazyl sie wydac swoja
              prace. Inaczej bylby skonczony. Galileusz tez dostal areszt za popieranie
              Kopernika. Ale masz racje, wlasciwie nie ma takiej religii ...
              To co mnie mile zaskoczylo to to ze ksiadz, a powstrzymal sie od mieszania Boga
              w swojej ksiazce. Rzadko spotyka sie takiego ksiedza.
      • Gość: futurman mylisz się.psych.ewolucyjna nie tłumaczy sensu życ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.03, 06:31
        ia ale za to tłumaczy wiele prawidłowości i zależności w psychice człowieka i
        grup społecznych. Lepiej opisuje wiele spraw ale musi jeszcze dużo czasu
        upłynąć aż zbyt dumni,pyszni i zadufani ludzie zaakceptują ją.Przeszkodą w jej
        rozpowszechnianiu jest to że neguje i umniejsza wiele dokonań ludzi
        np.poetów,humanistów a ci ostatni będą długo walczyć żeby nie umniejszać
        swojej roli.
        Jeszcze dużo memów musi być w społeczeństwie zmienionych.
        A sens życia nijak się ma do psychologi ewolucyjnej.Wiele osób rezygnuje z
        rozmnażania.Znając socjobiologię która jest nauką a nie prostą zasadą nie
        trzeba się jej poddawać w 100%.
      • Gość: Jurek A. Hampshire Re: Facet nie jest na bieżąco IP: *.chimpanzee.dialup.pol.co.uk 17.09.03, 05:57
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > "Rozważmy pytanie o sens ludzkiego życia. Nauka nie potrafi
        na nie
        > odpowiedzieć, bo ono leży poza zakresem jej metody, która
        polega na budowaniu
        > modeli matematycznych i empirycznym ich sprawdzaniu"
        >
        > Psychologia ewolucyjna to nauka oparta na etologii człowieka,
        stosująca
        > paradygmat neodarwinizmu, a więc jest w pełni ścisłą nauką
        przyrodniczą,
        > sprawdzalną matematycznie i empirycznie, a nie tylko
        historycznie, jak
        > tradycyjna biologia.
        >
        > Psycholgia ewolucyjna odpowiada na pytania o sens życia.

        Drogi Doku, wydaje mi sie,ze sens zycia zalezy od tego, jakiemu
        systemowi zasad etycznych sie holduje, uwarunkowanie
        wychowawcze /conditioning/. Inny jest sens zycia
        ludzi religijnych, ktorzy a priori zakladaja istnienie Boga,
        niesmiertelnej duszy, zycia pozagrobowego albo w "krolestwie
        niebieskim" poprzedzonym czesto poczekalnia otchlani lub tez w
        piekle, takim duzym tyglu wypelnionym wrzaca smola,
        obslugiwanym przez upadlych aniolow zwanych czartami.Oczywiscie
        inny jest raj judeo-chrzescijanski a troche inny mahometanski
        pod egida Allacha. Pewnie juz zaczales ziewac. Pozdrawiam.
    • Gość: swiatlo Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.client.attbi.com 22.12.02, 10:42
      No dobrze, tylko do matematyki nie mozna sie modlic. Poniewaz
      modlitwa jest podstawa kazdej doktryny religijnej, zatem ksiadz
      dokonuje powaznej herezji stawiajac znak rownosci pomiedzy
      matematyka a Bogiem.
      • donjuan Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha 22.12.02, 14:40
        Zachecam do zajrzenia do watku " Czy Bog istnieje " .
        Tam rowniez niejaki fizyk pisze w podobnych duchu ,
        podejmujac takze watek na istote cudow w oparciu o
        mechanike kwantowa .
      • Gość: obcy Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.dyn.optonline.net 23.12.02, 01:09
        Gość portalu: swiatlo napisał(a):

        > No dobrze, tylko do matematyki nie mozna sie modlic. Poniewaz
        > modlitwa jest podstawa kazdej doktryny religijnej, zatem ksiadz
        > dokonuje powaznej herezji stawiajac znak rownosci pomiedzy
        > matematyka a Bogiem.

        Wywiad z Hellerem jest wywiadem popularno-naukowym, ks.Heller
        dobrze o tym wie do kogo mowi i co.
        Mowiac ze, "Bog jest matematyka",mowi to na koncu,jako pewien
        jakdyby "zart",ale nie tylko; nie mowi "ze i odwrotnie";
        gdyz ta "matematyka" ktora jest Bog,moze byc troche inna od naszej!
        Zreszta z punktu widzenia Boga jako Absolutu,nie jest dziwnym ze jest
        On wszystkim co nie jest zle,a matematyka chyba nie jest zlem?

        obcy,:)

        • puciek2 Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha 25.12.02, 00:55
          Gość portalu: obcy napisał(a):

          > Zreszta z punktu widzenia Boga jako Absolutu,nie jest dziwnym ze jest
          > On wszystkim co nie jest zle,a matematyka chyba nie jest zlem?
          >
          > obcy,:)
          >

          Ktoś powiedział kiedyś, że:
          "Istnieją małe kłamstwa, duże kłamstwa i ... statystyka"
          Co by świadczyło o tym że niektórzy uważają matematykę za zło.
          • Gość: obcy Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.dyn.optonline.net 25.12.02, 02:41
            puciek2 napisał:

            > Gość portalu: obcy napisał(a):
            >
            > > Zreszta z punktu widzenia Boga jako Absolutu,nie jest dziwnym ze jest
            > > On wszystkim co nie jest zle,a matematyka chyba nie jest zlem?
            > >
            > > obcy,:)
            > >
            >
            > Ktoś powiedział kiedyś, że:
            > "Istnieją małe kłamstwa, duże kłamstwa i ... statystyka"
            > Co by świadczyło o tym że niektórzy uważają matematykę za zło.

            Tak, masz racje,niestety,ale ja tez tak uwazam.
            Ks.Heller jak juz gdzies powiedzialem zazartowal tylko;byl to
            tzw. zart "naukowy";nie sadze by on tak myslal naprawde?

            :)

          • Gość: Agnieszka Ble-ble-ble Drugiego Pućka. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.12.02, 09:34
            Ludzi mówią różne rzeczy. Po czym poznać, że to znane powiedzenie o
            kłamstwach i statystyce jest prawdą? Facet, który je wygłosił, miał
            zapewne, jako dziecko, kłopoty z rachunkami (stąd jego psychiczny
            defekt, świadczący o kompletnym niezrozumieniu tego, co mówi - jeśli,
            oczywiście, powiedziane traktować serio). Każdy, kto dziś próbowałby
            doczepić do statystyki wartość moralną, nie ma szans na skończenie
            pierwszego semestru studiów żadnej dyscypliny ścisłej na żadnym
            uniwersytecie świata. Głos zatem Drugiego Pućka jest, ot, jakąś tam
            grą słów czy dygresją, ale do sprawy nic merytorycznego nie wnosi.
            • Gość: obcy Re: Ble-ble-ble Drugiego Pućka. IP: *.dyn.optonline.net 26.12.02, 19:15
              Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

              > Ludzi mówią różne rzeczy. Po czym poznać, że to znane powiedzenie
              o
              >
              > kłamstwach i statystyce jest prawdą? Facet, który je wygłosił, miał
              > zapewne, jako dziecko, kłopoty z rachunkami (stąd jego psychiczny
              > defekt, świadczący o kompletnym niezrozumieniu tego, co mówi -
              jeśli,
              >
              > oczywiście, powiedziane traktować serio).


              A ja sie z Toba zgadzam tutaj; To powiedzenie o statystyce zawiera w sobie
              pewna "ironie",podobna to tej z jaka ks.Heller odpowiedzial na jak wydaje mi
              sie "zlosliwe" pytanie czlowieka,ktory wiedzial ze jest on ksiedzem
              "czy Bog zna matematyke?".Ks.Heller odpowiedzial nie tyko ze "Bog jest
              matematyka",ale rowniez ,ze "jej nie zna"; zatem ta cala odpowiedz wydaje
              mi sie nietrywialna,godna prawdziwego filozofa.

              pozdrowienia swiateczne,

              obcy,:)



            • Gość: puciek2 Re: Ble-ble-ble Drugiego Pućka. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.02, 22:11
              A jak myślisz Agnieszko, jak się będzie miała sprawa dobra i zła w logice
              wielowartościowej. Czy ona nie zaburza czasami tego biało-czarnego ładu
              religijnego. A np. korzystając ze statystyki (choć nie tylko) można zbudować
              łatwo taką logikę. Przypisując zdaniu wartość logiczną równą jego
              prawdopodobieństwu. Może to Ci ułatwi zrozumienie "gry słów".
              • Gość: Agnieszka Re: Re: Ble-ble-ble Drugiego Pućka. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.12.02, 01:04
                Pućku Kochany, daj se luz. Możemy dywagować o statystyce, ale to
                przecie dywagacje, nie istota sporu.
                Co zaś do dywagacji: nasz świat rzeczywisty żadną miarą nie jest
                wielowartościowy logicznie (nie: aksjologicznie!), i jeśli ktoś tego
                nie wie, ten znów nie ma szans na pierwszym semestrze na Hożej.
                Modelowo zaś zbudować się da MNÓSTWO (a imię jego: "Legion"...).
                • Gość: puciek2 Re: Re: Ble-ble-ble Drugiego Pućka. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 03:42
                  Chyba rzeczywiście dam sobie spokój, jeżeli głównymi argumentami są nazwy ulic.
                  A propos tego ilu wartościowy (czy logicznie czy aksjologicznie) jest ten świat
                  to nie wszyscy są tak święcie o tym przekonani jak Ty. W dwóch wartościach
                  logicznych trudno jest nawet zbudować spójną teorię w matematyce (patrz
                  twierdzenie Goedla).
                  • Gość: Agnieszka Re: Re: Re: Ble-ble-ble Drugiego Pućka. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.12.02, 09:01
                    Pućku Drogi i Szanowny, zechciej nie wykręcać (szredingerowskiego)
                    kota ogonem. Istotą mojego komunikatu o braku szans był brak szans
                    i jego powody, nie zaś nazwa ulicy, przy której WSzPan tych szans
                    by nie miał (uprzejmie wyjaśniam, że "Hoża", to poniekąd słowny
                    symbol warszawskiej uniwersyteckiej fizyki). Co zaś się Goedla tyczy,
                    to przecież ta niemożność absolutna jest właśnie treścią jego
                    Sławnego Twierdzenia...
                    Serdeczności!
                    Agnieszka
                    P.S. Pytam powtórnie: co z moimi trzema pytaniami?
                  • vortex Re: Re: Ble-ble-ble Drugiego Pućka. 27.12.02, 13:23
                    na 2 wartościach logicznych zbudowano kod binarny a z niego już da się dużo
                    zbudować
                    Pozdrawiam
      • Gość: J Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.02, 23:47
        Gość portalu: swiatlo napisał(a):

        > No dobrze, tylko do matematyki nie mozna sie modlic. Poniewaz
        > modlitwa jest podstawa kazdej doktryny religijnej, zatem ksiadz
        > dokonuje powaznej herezji stawiajac znak rownosci pomiedzy
        > matematyka a Bogiem.
        Niestety Bóg jest Matematykiem czy to ci sie niepodoba czy nie tak właściwie
        jest tak modlisz się do matematyki
      • Gość: Rafal/swiatlo Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.bb.online.no 28.12.02, 02:24
        Gość portalu: swiatlo napisał(a):

        > No dobrze, tylko do matematyki nie mozna sie modlic. Poniewaz
        > modlitwa jest podstawa kazdej doktryny religijnej, zatem
        ksiadz
        > dokonuje powaznej herezji stawiajac znak rownosci pomiedzy
        > matematyka a Bogiem.


        Troche mi tu nie wypada rzucic schabem ale faktem jest moje
        skomentowanie zapytania do mojej osoby w roku 1995 czymmdal mnie
        jest Bog...
        ja znalem dobrze poziom przyjaciolki Szwedki ale znajac jej
        wscibskosc a chec zaspokojenia ciekawosci o mnie jako koledze z
        kraju Katolikow ...wlasnie na podstawie odmierzonej u niej
        inteligencji fantazji/intuicji i biarac pod uwage moje szkoly
        myslenia wyniesione z polskiego inteligenckiego wychowania w
        domu, liceum i na Uczelni oraz znajomosci umiarkowanych
        kontaktow jej z kosciolem odpowiedzialem tez troche jak do
        heretyka Bod to matematyka
        Dzis chialbym wyjasnic moje osiagniecia w badaniach KREACJI i
        rzucic haslo ze wyszlo mnie z rozwazan 2002 ze majac do
        czynienia z neutriono mamy do czynienia z okiem opacznosci.
        Tak wazne dla naszego zycia i rozwoju poczynia sobie ta czastka
        w Kosmosie a szczegolnie poczynia sobie w wodzie H2O na przyklad
        na ziemi i daje nam moznosci ewolucji i wiecznosci poczec i
        ewolucji czlowieczenstwa na tej jak by nie bylo zgrozonej Ziemi.
        To wlasnie dzieki neutrino i wodzie zrozumialem ogrom Boga i
        jego oka na nasze przetrwanie od nieskonczonosci do
        nieskonczonosci w matrycach zycia tak uzdrawianych przez to
        neutrino i nasze przetrwanie z prochu w proch.
        wezcie sobie pod uwage fakt ze elektrony na orbitach to nasza
        masa nasz rozpad to odpalanie elektronow odpadanie prozni i pedu
        i spinu.
        Powstaje pytanie co sie dzieje z ta energia pedzacych po
        orbitach elektronow i innych nuklearnych czastek w liczbie
        kilkuset w kazdym atomie
        Na koncu moze zostac tylko rownaie matematyczne ktore staje sie
        zaczatkiem nowego pedu w atomach
      • Gość: pudel Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.interecho.com / 192.168.3.* 30.12.02, 18:17
        Gość portalu: swiatlo napisał(a):

        > No dobrze, tylko do matematyki nie mozna sie modlic. Poniewaz
        > modlitwa jest podstawa kazdej doktryny religijnej, zatem ksiadz
        > dokonuje powaznej herezji stawiajac znak rownosci pomiedzy
        > matematyka a Bogiem.

        podobne stwierdzenie pojawilo sie juz wczesniej na tym forum...

        ale przeciez to, ze Bog jest matematyka, nie znaczy ze matematyka jest Bogiem !
        to nie jest rownosc tylko implikacja. to cos troche innego.
        tu sie klania pierwsza klasa liceum - logika matematyczna
        ( jesli (p->q) to nie znaczy ze (q->p) )

        • Gość: Rafal q/p Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.bb.online.no 30.12.02, 20:17
          Gość portalu: pudel napisał(a):

          > Gość portalu: swiatlo napisał(a):
          >
          > > No dobrze, tylko do matematyki nie mozna sie modlic. Poniewaz
          > > modlitwa jest podstawa kazdej doktryny religijnej, zatem ksiadz
          > > dokonuje powaznej herezji stawiajac znak rownosci pomiedzy
          > > matematyka a Bogiem.
          >
          > podobne stwierdzenie pojawilo sie juz wczesniej na tym forum...
          >
          > ale przeciez to, ze Bog jest matematyka, nie znaczy ze matematyka jest
          Bogiem !
          > to nie jest rownosc tylko implikacja. to cos troche innego.
          > tu sie klania pierwsza klasa liceum - logika matematyczna
          > ( jesli (p->q) to nie znaczy ze (q->p) )

          Na tle ostroznego respektu dla gawiedzi "niewdrozonej" w tzw glebsza a
          nowoczesna filozofie ludzi wierzacych w zachwycajacch sie ! tzw poprawna
          ewolucja...
          mozna bez klopotow zainspirowac GW czytelnikow - ogolnie a FORUM szczegolnie
          konkluzjami z tego rownania a nie sama teza w systemach podstaw logoki
          matematycznej.





          >
          • Gość: Agnieszka Translacja? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.12.02, 21:15
            Może ktoś przetłumaczyłby to na polski nienaćpany?
            • Gość: jacekmk Re: Translacja? IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 30.12.02, 22:33
              Obawiam się, że nie istnieje taki język, na który dałoby się to przetłumaczyć
              • Gość: anomalocaris Re: Translacja? IP: *.swic.dialup.inetia.pl 30.12.02, 23:00
                Muszę przyznać, że rzeczywiście tekst, choć krótki, jest fenomenalny. Ile
                trzeba by się napracować, gdyby ktoś przytomny chciał naśladować ten styl...
                • vortex Re: Translacja? 30.12.02, 23:28
                  zupełnie jakbym rejs oglądał
                • Gość: Rafal/locaris Re: Translacja? IP: *.bb.online.no 04.01.03, 01:42
                  Gość portalu: anomalocaris napisał(a):

                  > Muszę przyznać, że rzeczywiście tekst, choć krótki, jest fenomenalny. Ile
                  > trzeba by się napracować, gdyby ktoś przytomny chciał naśladować ten styl...


                  Dzieki za uwagi byc moze sie kiedys wydarze a...i kogos obdarze piekna
                  polszczyzna prosto z serca a nie z kosmosu. - Np po 2 tygodniowym!! urlopie


                  Temat jest "z motyka na Slonce" tak bym to ponownie ujal w naszym necie.
                  DISIEGO ROKU
              • Gość: Rafal jacek pq Re: Translacja? IP: *.bb.online.no 04.01.03, 01:27
                Gość portalu: jacekmk napisał(a):

                > Obawiam się, że nie istnieje taki język, na który dałoby się to przetłumaczyć


                Jezyk wiary jest tylko JEDEN
                • vortex Re: Translacja? 04.01.03, 02:49
                  Gość portalu: Rafal jacek pq napisał(a):

                  > Gość portalu: jacekmk napisał(a):
                  >
                  > > Obawiam się, że nie istnieje taki język, na który dałoby się to przetłumac
                  > zyć
                  >
                  >
                  > Jezyk wiary jest tylko JEDEN

                  Pięknie powiedziane rafal, ale czy mógłbyś łaskawie użyć tego języka?
                  • Gość: Rafal //vortex Re: Translacja? IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 15.01.03, 00:06
                    vortex napisał:

                    > Gość portalu: Rafal jacek pq napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: jacekmk napisał(a):
                    > >
                    > > > Obawiam się, że nie istnieje taki język, na który dałoby
                    się to przet
                    > łumac
                    > > zyć
                    > >
                    > >
                    > > Jezyk wiary jest tylko JEDEN
                    >
                    > Pięknie powiedziane rafal, ale czy mógłbyś łaskawie użyć tego
                    języka?


                    cibis pacem parbelum
                    • jacekmk Re: Translacja? 15.01.03, 13:35
                      Gość portalu: Rafal //vortex napisał(a):

                      > >
                      > > Pięknie powiedziane rafal, ale czy mógłbyś łaskawie użyć tego
                      > języka?
                      >
                      >
                      > cibis pacem parbelum

                      A może tak: si vis pacem, para bellum
                      • Gość: Rafal//VOTREX Re: Translacja? IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 17.01.03, 11:52
                        jacekmk napisał:

                        > Gość portalu: Rafal //vortex napisał(a):
                        >
                        > > >
                        > > > Pięknie powiedziane rafal, ale czy mógłbyś łaskawie użyć
                        tego
                        > > języka?
                        > >
                        > >
                        > > cibis pacem parbelum
                        >
                        > A może tak: si vis pacem, para bellum

                        Ciekawa reakcja!
                        Dzieki za pobudzenie tego pieknego jezyka
                        dla szerszej grupy klerykow z mojego roku.(ja tylko zartuje?)
                        Dosiego Roku! Dobra Duszko.
                      • Gość: Rafal Re: Transmacja!? IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 17.01.03, 12:27
                        jacekmk napisał:

                        > Gość portalu: Rafal //vortex napisał(a):
                        >
                        > > >
                        > > > Pięknie powiedziane rafal, ale czy mógłbyś łaskawie użyć
                        tego
                        > > języka?
                        > >
                        > >
                        > > cibis pacem parbelum
                        >
                        > A może tak: si vis pacem, para bellum
                        Dziekuje!Wiecie o co mi chodzi
                        Przede wszystkim : "palcem bellum!"
                        (nie jestem hippie..ale konflity mnie nudza)
            • Gość: Gosc Polszczyzna emigranta IP: *.tpnet.pl / *.coltexdakar.pl 31.12.02, 21:33
              Gosc prawdopodobnie nie jest nacpany, tylko stara sie mowic o skomplikowanych rzeczach polszczyzna, ktora utracil na emigracji. Jak nie bedzie gadal, to polski nigdy mu nie wroci, a i my, Polacy, nic na tym nie zyskamy.

              Powinnismy zachecac ludzi do praktykowania naszego jezyka.

              Kiedys tak samo, jak Wy tu, nabijalem sie z jednego goscia, zanim zrozumialem, ze byl gluchoniemy. Glupio, nie?
              • Gość: Rafal Gosc Re:Analizy emigranta IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 17.01.03, 12:18
                Gość portalu: Gosc napisał(a):

                > Gosc prawdopodobnie nie jest nacpany, tylko stara sie mowic o
                skomplikowanych r
                > zeczach polszczyzna, ktora utracil na emigracji. Jak nie
                bedzie gadal, to polsk
                > i nigdy mu nie wroci, a i my, Polacy, nic na tym nie zyskamy.
                >
                > Powinnismy zachecac ludzi do praktykowania naszego jezyka.
                >
                > Kiedys tak samo, jak Wy tu, nabijalem sie z jednego goscia,
                zanim zrozumialem,
                > ze byl gluchoniemy. Glupio, nie?

                Fajnie to wrocic na matczyne lono czasmi!
                Konwicki kiedys zrobil film
                "Jak daleko to jak blisko".
                poczatek tego filmu i Five Easy Pieces daly mi wolnosc 1975..
                OK budynki w Warszawie, ktore nalezaly do komuchow
                byly z lotu ptaka. Dachy ich Zarzyly sie na purpurowo
                podobnie jak i "Swiety" Palac K. od Bozyszczat z Moskwy.
                (nawet Prezydent zapatrzyl sie w niego jakis czas)
                Wiecie co moze ja jestm slepy? i... go nigdy nie widzialem
                Gorzej moze Nigdy nie podnioslem sluchawki do Regana 1980 albo
                jeszce gorzej nigdy nie bylem Polakiem vw rodziny AK.

          • Gość: Rafal korekt? Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: proxy / *.bb.online.no 07.02.03, 00:28
            Gość portalu: Rafal q/p napisał(a):

            > Gość portalu: pudel napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: swiatlo napisał(a):
            > >
            > > > No dobrze, tylko do matematyki nie mozna sie modlic.
            Poniewaz modlitwa jest podstawa kazdej doktryny religijnej,
            zatem ksiadz dokonuje powaznej herezji stawiajac znak rownosci
            pomiedzy matematyka a Bogiem.
            > >
            > > podobne stwierdzenie pojawilo sie juz wczesniej na tym
            forum...
            > >
            > > ale przeciez to, ze Bog jest matematyka, nie znaczy ze
            matematyka jest Bogiem !
            > > to nie jest rownosc tylko implikacja. to cos troche innego.
            > > tu sie klania pierwsza klasa liceum - logika matematyczna
            > > ( jesli (p->q) to nie znaczy ze (q->p) )
            >
            rafal:
            Na tle ostroznego respektu dla gawiedzi "niewdrozonej" w tzw
            glebsza a nowoczesna filozofie ludzi wierzacych
            w zachwycajacyh sie ! tzw poprawna ewolucja...
            > mozna, bez klopotow, zainspirowac GW czytelnikow - ogolnie a
            FORUM szczegolnie np. konkluzjami z tego rownania a nie sama
            teza w systemach podstaw logoki matematycznej.


          • Gość: Rafal Re: Religia ponad matematyka...! IP: *.bb.online.no 15.06.03, 05:17
            Gość portalu: Rafal q/p napisał(a):

            > Gość portalu: pudel napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: swiatlo napisał(a):
            > >
            > > > No dobrze, tylko do matematyki nie mozna sie modlic.
            Poniewaz
            > > > modlitwa jest podstawa kazdej doktryny religijnej, zatem
            ksiadz
            > > > dokonuje powaznej herezji stawiajac znak rownosci pomiedzy
            > > > matematyka a Bogiem.
            > >
            > > podobne stwierdzenie pojawilo sie juz wczesniej na tym
            forum...
            > >
            > > ale przeciez to, ze Bog jest matematyka, nie znaczy ze
            matematyka jest
            > Bogiem !
            > > to nie jest rownosc tylko implikacja. to cos troche innego.
            > > tu sie klania pierwsza klasa liceum - logika matematyczna
            > > ( jesli (p->q) to nie znaczy ze (q->p) )
            >
            > Na tle ostroznego respektu dla gawiedzi "niewdrozonej" w tzw
            glebsza a
            > nowoczesna filozofie ludzi wierzacych w zachwycajacch sie !
            tzw poprawna
            > ewolucja...
            > mozna bez klopotow zainspirowac GW czytelnikow - ogolnie a
            FORUM szczegolnie
            > konkluzjami z tego rownania a nie sama teza w systemach
            podstaw logoki
            > matematycznej.
            >
            >
            >
            >
            >
            > >
      • Gość: Gosc Alez mozna sie modlic do matematyki! IP: *.tpnet.pl / *.coltexdakar.pl 31.12.02, 20:22
        Oj, chyba nie lubisz sie bawic matematyka, bo bys to wiedzial. Kiepsko chyba tez u Ciebie z modlitwa, pewnie pozostala na dziecinnym etapie, wiadomo jakim. Uprawianie matematyki jest przeciez wlasnie najdoskonalsza modlitwa
        • swiatlo Re: Alez mozna sie modlic do matematyki! 02.01.03, 06:08
          Gość portalu: Gosc napisał(a):

          > Oj, chyba nie lubisz sie bawic matematyka, bo bys to wiedzial. Kiepsko chyba
          > tez u Ciebie z modlitwa, pewnie pozostala na dziecinnym etapie, wiadomo
          > jakim. Uprawianie matematyki jest przeciez wlasnie najdoskonalsza modlitwa
          >
    • Gość: p Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.dip.t-dialin.net 25.12.02, 12:30
      Niech jakis tam "doku" nie pieprzy!
      Ks. Profesor Michal jest wybitnym naukowcem, a niestety jak
      powiedzial 70 lat, co najmniej bedzie trzeba, aby tzw. normalni
      ludzie uswiadomia sobie DZISIEJSZY stan badan, refleksji nad
      Kosmosem.
      Prywatnie chcialbym miec "odrobinke" wiedzy o wszechswiecie,
      jaka posiada ks. Profesor.
      P.S. Spotkalem Go przed 30-tu laty jako student w Lublinie i do
      dzis nie zapomne jego pasjonujacych wykladow z kosmologii.
      Wiekszosc z nas otwierala wtedy oczy na wielka nauke, dzieki
      Niemu.
    • Gość: Mel Trzy znaki zapytania. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.12.02, 00:15
      Podług mnie, zwykli ludzie należą do jednego z dwóch
      zbiorów: wierzących i niewierzących.
      Niewierzący są jednego rodzaju: to indyferentycy.
      Wierzący natomiast dziela się na trzy kategorie: teistów
      (wierzących w istnienie Boga), ateistów (wierzących w
      Jego nieistnienie) oraz agnostyków (wierzących, że ta
      kwestia jest nierozstrzygalna).
      Innymi słowy, teiści mówią: "Bóg jest", ateiści: "Nie
      ma Go", agnostycy: "Diabli wiedzą", indyferentycy
      zaś: "Nam to wisi".
      [To jest porządny podział, bo podzbiory są parami
      rozłączne, a ich suma wyczerpuje nadzbiór]
      1. Moje pierwsze pytanie (ogólne) brzmi: czy ksiądz
      profesor Michał Heller, jako niewątpliwy teista, uważa,
      że ateistom, agnmostykom i indyferentykom da się
      racjonalnie wykazać, że ontologicznie błądzą?
      A szczególne: wedle MH, sensem istnienia człowieka jest
      Bóg. Czy ks. prof. sądzi w związku z tym, że ateiści,
      agnostycy oraz indyferentycy żyją w silnym przekonaniu o
      bezsensie swego żywota?
      2. Druga zagadka jest taka: wszędzie na świecie, bez
      względu na kraj, ustrój i religię, poziom religijności
      ludzi jest odwrotnie proporcjonalny do poziomu ich
      wykształcenia. Zależność ta ma charakter absolutny, i
      tylko różne są współczynniki owej antyproporcjonalności.
      Co jest przyczyną tego uniwersalnego zjawiska? [Ja
      uważam, że szatan]
      3. I trzecia kwestia: czy to prawda, że wśród
      międzynarodowej elity elit (kilkaset, niech będzie, że
      kilka tysięcy osób) współczesnych uczonych-przyrodników
      (matematyków, fizyków, chemików, biologów etc.) teiści są
      coraz bardziej w mniejszości? I czy to prawda, że
      wśród uczonych-teistów-chrześcijan w mniejszości są
      katolicy?
      • Gość: puciek2 Re: Trzy znaki zapytania. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.02, 02:43
        Gość portalu: Mel napisał(a):
        > Innymi słowy, teiści mówią: "Bóg jest", ateiści: "Nie
        > ma Go", agnostycy: "Diabli wiedzą", indyferentycy
        > zaś: "Nam to wisi".
        > [To jest porządny podział, bo podzbiory są parami
        > rozłączne, a ich suma wyczerpuje nadzbiór]

        A propos podziału to ani on pełny ani rozłączny bo np.:
        Co z tymi co nie wiedzą (wszystko jedno czy da się to rozstrzygnąć czy nie np
        małe dzieci, które niczego na ten temat nie słyszały).
        Albo co z tymi co "Im to wisi" bo "Diabli wiedzą".
        • Gość: Mel Re: Trzy znaki zapytania. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.12.02, 04:58
          To był tylko nawiasowy wtręt, nie sedno, nie istota i nie meritum,
          ale uprzejmie dodaję, że przez "zwykłych ludzi" należy rozumieć tych,
          którzy mają wyrobiony stosunek do religii.
          Co zaś się tyczy "tych, którym wisi, bo diabli wiedzą", to ten
          zbiór - w mojej typologii - jest pusty.
          A co z sednem (istotą, meritum), czyli z trzema pytaniami?
          • Gość: Zulek Re: Trzy znaki zapytania. IP: *.coh.org 26.12.02, 23:36
            Doskonaly tekst. Dzieki
      • Gość: coto Re: Trzy znaki zapytania. IP: *.junisoftex.pl / *.konst.silesianet.pl 26.01.03, 15:58
        > A szczególne: wedle MH, sensem istnienia człowieka jest
        > Bóg. Czy ks. prof. sądzi w związku z tym, że ateiści,
        > agnostycy oraz indyferentycy żyją w silnym przekonaniu o
        > bezsensie swego żywota?
        Oczywiscie.

        > 3. I trzecia kwestia: czy to prawda, że wśród
        > międzynarodowej elity elit (kilkaset, niech będzie, że
        > kilka tysięcy osób) współczesnych uczonych-przyrodników
        > (matematyków, fizyków, chemików, biologów etc.) teiści są
        > coraz bardziej w mniejszości? I czy to prawda, że
        > wśród uczonych-teistów-chrześcijan w mniejszości są
        > katolicy?
        Jesli tak, to co z tego? Jaki sens ma to pytanie?
        coto

    • vortex Wszystko jest matematyką 27.12.02, 03:17
      Ruch cząstek po wektorze ma swoje prawa które da sie opisać wzorami.
      Pierwiastki też da sie opisać wzorami. Reguła nieoznaczoności (która wydaje mi
      sie co najmniej dziwna) rachunek prawdopodobieństwa. Geny też są "wzorami",
      człowiek ich "wynikiem". Wszystkie prawa, wymiary i obiekty da się przedstawić
      matematycznie. Z tego wynika że wszystko jest matematyką.
      Pytanie tylko czy wola ludzka jest podporządkowana tym zasadom?
      Jak ktoś kiedyś powiedział: "Dajcie mi położenie i pęd każdej cząsteczki we
      wszechświecie a opowiem wam jego przyszłe i przeszłe losy"
      Szczerze mówiąc nie chciałbym żeby wszystko co robię było zapisane z góry
      na "tablicy świata" i z góry wiadome :P. Ciekawe i przerażające co nie?
      Pozdrawiam.
      • Gość: jacekmk Re: Wszystko jest matematyką IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 27.12.02, 09:01
        Ani ciekawe, ani przerażające. Podobne zdanie powiedział Laplace i od wielu lat
        wiadomo, że się mylił (patrz: tzw. teoria chaosu). Możesz więc spać spokojnie -
        nikt Twoich przyszłych losów nie jest w stanie przewidzieć.
        Na zakończenie - cząstki nie poruszają się po wektorach.
        • vortex Re: Wszystko jest matematyką 27.12.02, 13:22
          jak brzmi teoria chaosu?
          jak poruszają się cząsteczki?
          Pozdrawiam
          • jacekmk Re: Wszystko jest matematyką 27.12.02, 21:24
            Zachęcam do wizyty w księgarni. Na pewno znajdziesz stosowne pozycje. Szukaj
            pod hasłem 'chaos deterministyczny'.
            A propos cząstek, to poruszają się po trajektoriach. A jak się poruszają - to
            zależy od sił, które na nie działają.

            Pozdrawiam i życzę miłej lektury.
            • vortex Re: Wszystko jest matematyką 28.12.02, 00:31
              O chaosie poszukam a pisząc "wektory" miałem na myśli właśnie (żeby nie użyć
              słowa trajektorie :P) kierunki które są wynikami działających sił. Po prostu
              źle się wyraziłem. Jeszcze o tym chaosie nie czytałem (kiedys cos przeczytałem
              w "Krótkiej historii czasu") ale powiem teraz w ciemno że wydaje mi się że ta
              nieoznaczoność momentu pędu i trajektorii najmniejszych składowych materii
              wynika raczej z niedoskonałości naszej aparatury pomiarowej. Pozdrawiam
              • Gość: Rafal Re: Wszystko jest matematyką IP: *.bb.online.no 28.12.02, 03:03
                vortex napisał:

                > O chaosie poszukam a pisząc "wektory" miałem na myśli właśnie
                (żeby nie użyć
                > słowa trajektorie :P) kierunki które są wynikami działających
                sił. Po prostu
                > źle się wyraziłem. Jeszcze o tym chaosie nie czytałem (kiedys
                cos przeczytałem
                > w "Krótkiej historii czasu") ale powiem teraz w ciemno że
                wydaje mi się że ta
                > nieoznaczoność momentu pędu i trajektorii najmniejszych
                składowych materii
                > wynika raczej z niedoskonałości naszej aparatury pomiarowej.
                Pozdrawiam

                Napomknij z laski swojej ze nie jestesmy pierwsi od aparatury i
                ze nasze umysly sa dane z gory
                Bog nie musi siedziec w naszym Niebie tylko znacznie dawniej i
                dalej a jaest dzieki ostatnim odkryciom i dalej i blizej.
                Logicznie jest STALE OBECNY matematycznie JEST PRZEOGROMNY W
                SWYM UMUSLE I ZMYSLACH BYC MOZE JEST PRZEPELNIONY NASZA
                MADROSCICIA I INTUICJA JEST NESTOREM NASZEGO UMYSLU TYLKO DO
                POTEGI NIESTETY MI NIEJ tak na moje oko 19-tej 36 tej
                Jak to nasz Wieszczu kiedys "pierdyknol w goraczce zycia
                " do potegi 44-tej
                Powaznie im futurum na FORUM
                Tak wygladal moj rok 2002 i tym wdzicznie pragnalbym sie z
                panstwem podzielic zyczac rownie bogatego czyli
                Dosiego Roku 2003
                rafal
                0047 986 738 00
                that`s the friends are for
                • Gość: Rafal/Vortex Re: Wszystko jest matematyką z myszka IP: *.bb.online.no 28.12.02, 03:13
                  Gość portalu: Rafal napisał(a):

                  > vortex napisał:
                  >
                  > > O chaosie poszukam a pisząc "wektory" miałem na myśli
                  właśnie
                  > (żeby nie użyć
                  > > słowa trajektorie :P) kierunki które są wynikami
                  działających
                  > sił. Po prostu
                  > > źle się wyraziłem. Jeszcze o tym chaosie nie czytałem
                  (kiedys
                  > cos przeczytałem
                  > > w "Krótkiej historii czasu") ale powiem teraz w ciemno że
                  > wydaje mi się że ta
                  > > nieoznaczoność momentu pędu i trajektorii najmniejszych
                  > składowych materii
                  > > wynika raczej z niedoskonałości naszej aparatury pomiarowej.
                  > Pozdrawiam
                  >
                  > Napomknij z laski swojej ze nie jestesmy pierwsi od aparatury
                  i
                  > ze nasze umysly sa dane z gory
                  > Bog nie musi siedziec w naszym Niebie tylko znacznie dawniej i
                  > dalej a jaest dzieki ostatnim odkryciom i dalej i blizej.
                  > Logicznie jest STALE OBECNY matematycznie JEST PRZEOGROMNY W
                  > SWYM UMUSLE I ZMYSLACH BYC MOZE JEST PRZEPELNIONY NASZA
                  > MADROSCICIA I INTUICJA JEST NESTOREM NASZEGO UMYSLU TYLKO DO
                  > POTEGI NIESTETY MI NIE ZNANEJ! tak na moje oko 19-tej 36 tej
                  > Jak to nasz Wieszczu kiedys "pierdyknol w goraczce zycia
                  > " do potegi 44-tej
                  > Powaznie im futurum na FORUM
                  > Tak wygladal moj rok 2002 i tym wdzicznie pragnalbym sie z
                  > panstwem podzielic zyczac rownie bogatego czyli
                  > Dosiego Roku 2003
                  > rafal analityk od spraw investycji w pap.gieldowych
                  > bizwater@hotmail.com
                  > that`s the friends are for
              • Gość: jacekmk Re: Wszystko jest matematyką IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 30.12.02, 22:53
                Zasada nieoznaczoności Heisenberga i chaos deterministyczny to dwie
                różne 'bajki'. O ile w przypadku teorii chaosu można mówić o niedoskonałości
                naszych pomiarów (czy kiedykolwiek będą mogły być nieskończenie dokładne???), o
                tyle zasada nieoznaczoności z nich nie wynika.
                Pozdrawiam
    • Gość: Rafal Dla P.Profesora Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.bb.online.no 28.12.02, 02:32
      Gość portalu: swiatlo napisał(a):

      > No dobrze, tylko do matematyki nie mozna sie modlic. Poniewaz
      > modlitwa jest podstawa kazdej doktryny religijnej, zatem
      ksiadz
      > dokonuje powaznej herezji stawiajac znak rownosci pomiedzy
      > matematyka a Bogiem.


      Troche mi tu nie wypada rzucic schabem ale faktem jest moje
      skomentowanie zapytania do mojej osoby w roku 1995 czymmdal mnie
      jest Bog...
      ja znalem dobrze poziom przyjaciolki Szwedki ale znajac jej
      wscibskosc a chec zaspokojenia ciekawosci o mnie jako koledze z
      kraju Katolikow ...wlasnie na podstawie odmierzonej u niej
      inteligencji fantazji/intuicji i biarac pod uwage moje szkoly
      myslenia wyniesione z polskiego inteligenckiego wychowania w
      domu, liceum i na Uczelni oraz znajomosci umiarkowanych
      kontaktow jej z kosciolem odpowiedzialem tez troche jak do
      heretyka Bod to matematyka
      Dzis chialbym wyjasnic moje osiagniecia w badaniach KREACJI i
      rzucic haslo ze wyszlo mnie z rozwazan 2002 ze majac do
      czynienia z neutriono mamy do czynienia z okiem opacznosci.
      Tak wazne dla naszego zycia i rozwoju poczynia sobie ta czastka
      w Kosmosie a szczegolnie poczynia sobie w wodzie H2O na przyklad
      na ziemi i daje nam moznosci ewolucji i wiecznosci poczec i
      ewolucji czlowieczenstwa na tej jak by nie bylo zgrozonej Ziemi.
      To wlasnie dzieki neutrino i wodzie zrozumialem ogrom Boga i
      jego oka na nasze przetrwanie od nieskonczonosci do
      nieskonczonosci w matrycach zycia tak uzdrawianych przez to
      neutrino i nasze przetrwanie z prochu w proch.
      wezcie sobie pod uwage fakt ze elektrony na orbitach to nasza
      masa nasz rozpad to odpalanie elektronow odpadanie prozni i pedu
      i spinu.
      Powstaje pytanie co sie dzieje z ta energia pedzacych po
      orbitach elektronow i innych nuklearnych czastek w liczbie
      kilkuset w kazdym atomie
      Na koncu moze zostac tylko rownaie matematyczne ktore staje sie
      zaczatkiem nowego pedu w atomach
      • Gość: Rafal KORREKTURA Re: Bóg jest z profesorem M.H. i z nami wiecznie! IP: proxy / *.bb.online.no 07.02.03, 00:52
        Gość portalu: Rafal Dla P.Profesora Hellera napisał(a):

        > Gość portalu: swiatlo napisał(a):
        >
        > > No dobrze, tylko do matematyki nie mozna sie modlic.
        Poniewaz
        > > modlitwa jest podstawa kazdej doktryny religijnej, zatem
        > ksiadz
        > > dokonuje powaznej herezji stawiajac znak rownosci pomiedzy
        > > matematyka a Bogiem.
        >
        > Rafal:
        > Troche mi tu nie wypada rzucic schabem ale faktem jest ,ze
        moja odpowiedz na pytania do mojej wiezracej osoby w roku 1995
        czym dal mnie jest Bog...? brzmialo identycznie (z przekasem!)
        > Poniewaz znalem dobrze poziom IQ przyjaciolki lubej Szwedki
        ale jednoczesnie znajac jej wscibskosc a chec zaspokojenia
        ciekawosci o mnie jako koledze z kraju Katolikow ...wlasnie na
        podstawie odmierzonej u niej,
        > inteligencji fantazji/intuicji i biarac pod uwage moje stare
        szkoly myslenia, wyniesione z polskiego, inteligenckiego
        wychowania w domu, religii liceum i na Uczelni oraz znajomosci
        zadkich /kontaktow tej Pani z niedzielnym kosciolem
        odpowiedzialem tez troche jak do heretyka Bog to matematyka!!!
        >
        Dzis chialbym wyjasnic moje osiagniecia w badaniach KREACJI i
        > rzucic haslo, ze wyszlo mnie z rozwazan 2002, ze majac do
        > czynienia z neutriono mamy do czynienia z okiem opacznosci.
        > Tak wazne dla naszego zycia i rozwoju poczynia sobie ta
        czastka w Kosmosie a szczegolnie poczynia sobie w wodzie H2O na
        przyklad na ziemi i daje nam moznosci ewolucji i wiecznosci
        poczec oraz ewolucji czlowieczenstwa na tej, jak by nie bylo,
        zgrozonej Ziemi.
        > To wlasnie dzieki neutrino i wodzie zrozumialem Ogrom Boga i
        > Jego Oka na nasze przetrwanie od nieskonczonosci do
        > nieskonczonosci w matrycach zycia, tak uzdrawianych przez to
        > neutrino ze nasze przetrwanie z prochu w proch jest wieczne i
        mozliwe w tej samej pieknej formie (niedoskonalosci).
        > wezcie sobie pod uwage fakt ze elektrony na orbitach to nasza
        > masa nasz rozpad to odpalanie elektronow odpadanie prozni i
        pedu i spinu.
        > Powstaje pytanie co sie dzieje z ta energia pedzacych po
        > orbitach elektronow i innych nuklearnych czastek w liczbie
        > kilkuset w kazdym atomie jak umieramy...
        > Na koncu/poczatku moze zostac tylko pewne rownanie
        matematyczne, ktore staje sie zaczatkiem nowego pedu i spinu
        elektornow w atomach powstaje masa i matryce wody co daje
        procesory (pamiec myslenie i opatrznosc zyjacym tkankom
        organicznym aby szly genialnym kodem genetyki i duszy!!!)
    • helder Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha 02.01.03, 11:56
      Przekonałem się że Bóg jest matematyką już dawno, próbując rozgryźć ten tekst:

      math.amu.edu.pl/~zbigonys/model_boga.html
      Niestety "padłem" przy dowodzie twierdzenia 4 :)
      • jorland Heller prestidigitator 03.01.03, 10:43
        Nie dziwię się, że Heller tak mota temat. Z jednej strony - z oczywistych
        wzgledow - uznaje, ze wszechswiat, Ziemia, zycie na niej w koncu my sami jest
        dzielem Rozumnego Projektanta - Projektanta nieskonczenie przewyzszajacego nas
        inteligencja, moca, madroscia. Z drugiej strony jest on zdeklarowanym
        ewolucjonista - a ci twierdza, ze pojawilismy sie w wyniku dzialania slepych,
        naturalistycznych, bezcelowych, nieczulych procesow. Jak pogodzic ze soba te
        dwa wykluczajace sie stanowiska? Trzeba jakos kombinowac ale zawsze dzieje sie
        to kosztem ktoregos z tych ujec. Heller zmuszony jest wiec zeglowac pomiedzy
        Scylla nadprzyrodzonego stworzenia a Charybda ateistycznej wizji ewolucji
        wszechswiata i zycia. Niestety, wychodzi z tego niezrozumiala hybryda niejasna
        i dla jednych i dla drugich.
        • Gość: od autora wywiadu Re: Heller prestidigitator IP: *.stacje.agora.pl 03.01.03, 11:05
          Nie odniosłem wcale wrażenia, że prof. Heller mota temat. Albo że musi jakoś kombinować, żeby pogodzić jedno z
          drugim. Wręcz przeciwnie. Miałem wrażenie, że 'ma bardzo dobrze wszystko poustawiane w głowie'. Potrafił
          z miejsca odpowiadać na wszystkie, nawet najbardzije niewygodne nasze pytania (nie wszystkie znalazły się w
          końcu w wersji wydrukowanej). Dla niego po prostu świat religii, wiary i nauki jest całkowitą jednością. Jest w nim
          oczywiście miejsce na tajemnicę i nieznane. Ale kto z nas (wierzących i niewierzących) nie musi się z tym liczyć?
          pozdrawiam
          Piotr Cieśliński

          > Nie dziwię się, że Heller tak mota temat. Z jednej strony - z oczywistych
          > wzgledow - uznaje, ze wszechswiat, Ziemia, zycie na niej w koncu my sami jest
          > dzielem Rozumnego Projektanta - Projektanta nieskonczenie przewyzszajacego nas
          > inteligencja, moca, madroscia. Z drugiej strony jest on zdeklarowanym
          > ewolucjonista - a ci twierdza, ze pojawilismy sie w wyniku dzialania slepych,
          > naturalistycznych, bezcelowych, nieczulych procesow. Jak pogodzic ze soba te
          > dwa wykluczajace sie stanowiska? Trzeba jakos kombinowac ale zawsze dzieje sie
          > to kosztem ktoregos z tych ujec. Heller zmuszony jest wiec zeglowac pomiedzy
          > Scylla nadprzyrodzonego stworzenia a Charybda ateistycznej wizji ewolucji
          > wszechswiata i zycia. Niestety, wychodzi z tego niezrozumiala hybryda niejasna
          > i dla jednych i dla drugich.
          • jorland Re: Heller prestidigitator 03.01.03, 12:00
            Przede wszystkim cieszę się, że zagląda Pan na forum, w tym zalewie postów
            walczących o kolejne kubki. Pana błąd, Panie Piotrze, polega na tym, że dał się
            Pan zwieść ładnie ujętym formułkom przedstawionym z dużą gracją - bo też trudno
            przecież odmawiać prof. Hellerowi inteligencji. Gdyby Pan jednak otworzył to
            ładnie opakowane pudełeczko i dokładniej przyjrzał się schowanym tam rzeczom,
            ujrzałby Pan, że znajdują się tam sprawy nieprzystające do siebie - oględnie
            mówiąc. (Chyba, że zrobiliście to poza mikrofonem, ale tego już my, zwykli
            czytelnicy, nie wiemy.)

            Pisze Pan, że dla Hellera "po prostu świat religii, wiary i nauki jest
            całkowitą jednością". A sam Heller co na ten temat mówi jak syptaliście go, czy
            widzi w prawach fizyki rękę Stwórcy? "W historii teologii wynajdywanie miejsca
            dla Boga w prawach przyrody nazywa się 'teologią Boga od zapychania dziur'". No
            to w końcu widzi tę rękę czy nie? Bo jeśli wierzy, że to rozumny Stwórca
            odpowiada za zaistnienie praw fizyki to dlaczego wzdryga się przed
            potwierdzeniem tego? ("świat religii, wiary i nauki jest całkowitą jednością").
            A jeśli nie widzi to w czym się ta jedność ma niby wyrażać?

            Zupełnie dla mnie zaskakujące było także przypuszczenie Hellera, jakoby za
            wiarę człowieka odpowiadała jakaś fizyczna struktura. Bo jeśli za naszą wiarę i
            niewiarę odpowiada fizyczna struktura (w domyśle determinowana fizycznie) to
            gdzie miejsce na wolny wybór i odpowiedzialność? Wolna wola idzie na śmietnik.
            Heller tak tu chce być akuratny wobec wielu współczesnych naukowców, że
            najwyrażniej zniekształca naukę Kościoła, którego jest kapłanem.

            A zwrócił Pan uwagę jak Heller krótko skwitował ewolucyjnych biologów? "Weźmy
            biologów. Jest wśród nich dość dużo ateistów, bo sądzą, że teoria ewolucji
            wszystko tłumaczy". Notabene Heller sugeruje tu, że teoria ewolucji w jakiś
            sposób indukuje ateizm. Co tutaj Heller miał na myśli? To tłumaczy, czy nie
            tłumaczy? Jeśli tłumaczy to znaczy, że wiara religijna to tylko produkt genów i
            ewolucyjnej psychologii - czyli, że jej przedmiot nie istnieje z czym trudno by
            Heller się zgodził. A jeśli nie tłumaczy to czego nie tłumaczy i dlaczego?
            Heller tego nie rozwija.

            Heller próbuje godzić rzeczy sprzeczne ze sobą. Jego wizja, którą Panu tak
            zaimponował, polega na używaniu żargonu naukowego i religijnego, tyle tylko, że
            redefiniuje on wiele pojęc, tak, że zawsze dzieje się to kosztem jednego lub
            drugiego ujęcia. Mówi on, że wierzy w ewolucję. Tak, tylko w jaką ewolucję?
            Zaprojektowaną i kierowaną przez nadprzyrodzonego Stwórcę? Bo jeśli tak, to
            jest to "ewolucja" bardzo odmienna od tej jaką ma na myśli np. Rysio Dawkins i
            współczesna biologia. Ksiądz Profesor stoi na dwóch krach, które płyną w innych
            kierunkach. W którymś momencie trzeba wybrać na którą się zabrać.

            Pozdrawiam
            • Gość: pioc Re: Heller prestidigitator IP: *.stacje.agora.pl 03.01.03, 12:25
              Wydaje mi się, że prof. Heller jest zwolennikiem Boga - twórcy praw natury, który sprawił, że te prawa 'stały się
              ciałem'. W tym sensie zapewne uznaje on ewolucję. Tyle, że dla niego ewolucja jest konsekwencją praw natury, które
              dał światu Bóg.
              P.C.
              • jorland Re: Heller prestidigitator 03.01.03, 12:49
                Sam więc Pan widzi, że sprawa wygląda świetnie tylko na poziomie ogólników -
                gdy przyjrzymy się szczegółom już nie jest tak różowo. Jeśli sugeruje Pan, że
                Heller widzi Stwórcę praw natury, które później już same formowały wszechświat
                i życie, to jest to klasyczny deizm - czyli na pewno nie to, co głosi Kościół
                Hellera. Jeśli zaś Stwórca umieścił w naturze jakieś "mechanizmy sterujące
                ewolucją", jakiś teleologiczny mechanizm mający za zadanie wyprodukować życie i
                człowieka to tym samym jest to sprzeczne z tym co powtarzają nam zastępy
                ewolucyjnych biologów - że życie i my sami jesteśmy tylko "kosmicznym
                przypadkiem", niezaplanowanym, przypadkowym efektem działania bezcelowych,
                naturalistycznych sił przyrody. Dlatego pisałem wcześniej, że prof. Heller
                próbuje łączyć ze sobą sprzeczne idee maskując to miłym dla ucha żargonem.
                Uważam jednak za nieuczciwe udawanie, że nie ma problemu, gdy ten problem jest.
                Wiele waszych pytań było bardzo dobrych - jak choćby to o fizyczną podstawę
                wiary i świadomości z czego nie potrafił on wyjść bez zakwestionowania wolnej
                woli i wolności wyboru. Pewnien jestem, że gdybyście podrążyli inne tematy
                głębiej takich kwiatków byłoby więcej. Rzecz jasna nie taki był cel wywiadu i
                nie jest to żadna pretenja do Panów. Ot, tylko raczej moja niewesoła w sumie
                refleksja.
                • Gość: Rafal Re: Heller prestidigitator IP: *.bb.online.no 04.01.03, 03:40
                  jorland napisał:

                  > Sam więc Pan widzi, że sprawa wygląda świetnie tylko na poziomie ogólników -
                  > gdy przyjrzymy się szczegółom już nie jest tak różowo. Jeśli sugeruje Pan, że
                  > Heller widzi Stwórcę praw natury, które później już same formowały
                  wszechświat
                  > i życie, to jest to klasyczny deizm - czyli na pewno nie to, co głosi Kościół
                  > Hellera. Jeśli zaś Stwórca umieścił w naturze jakieś "mechanizmy sterujące
                  > ewolucją", jakiś teleologiczny mechanizm mający za zadanie wyprodukować życie
                  i
                  >
                  > człowieka to tym samym jest to sprzeczne z tym co powtarzają nam zastępy
                  > ewolucyjnych biologów - że życie i my sami jesteśmy tylko "kosmicznym
                  > przypadkiem", niezaplanowanym, przypadkowym efektem działania bezcelowych,
                  > naturalistycznych sił przyrody. Dlatego pisałem wcześniej, że prof. Heller
                  > próbuje łączyć ze sobą sprzeczne idee maskując to miłym dla ucha żargonem.
                  > Uważam jednak za nieuczciwe udawanie, że nie ma problemu, gdy ten problem
                  jest.
                  >
                  > Wiele waszych pytań było bardzo dobrych - jak choćby to o fizyczną podstawę
                  > wiary i świadomości z czego nie potrafił on wyjść bez zakwestionowania wolnej
                  > woli i wolności wyboru. Pewnien jestem, że gdybyście podrążyli inne tematy
                  > głębiej takich kwiatków byłoby więcej. Rzecz jasna nie taki był cel wywiadu i
                  > nie jest to żadna pretenja do Panów. Ot, tylko raczej moja niewesoła w sumie
                  > refleksja.
                  Tak wprost Ci odpowiem bo mnie nudzisz
                  Rajskie Jablko, ktore Ewa dala Adamowi to forma graficzna
                  Moze dla wszystkich moze dla wybitnych jak u Mleczko to dzis ale..
                  nie 6000 lat temu
                  Ja mam pod skora nadal ten sam numer plus cyfre tych wszystkich raczych jeleni
                  ktorzy "ali nie bac sie jeleni" i jak to wszystko kiedys w imie bezboznej nauki
                  i rozwoju tal rowno trzasnie jak w IRAQu to wszyscy usiada do reedukacji w ATK.

                • Gość: Rafal//Jorland Re: Heller prestidigitator IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 15.01.03, 00:18
                  jorland napisał:

                  > Sam więc Pan widzi, że sprawa wygląda świetnie tylko na
                  poziomie ogólników -
                  > gdy przyjrzymy się szczegółom już nie jest tak różowo. Jeśli
                  sugeruje Pan, że
                  > Heller widzi Stwórcę praw natury, które później już same
                  formowały wszechświat
                  > i życie, to jest to klasyczny deizm - czyli na pewno nie to,
                  co głosi Kościół
                  > Hellera. Jeśli zaś Stwórca umieścił w naturze
                  jakieś "mechanizmy sterujące
                  > ewolucją", jakiś teleologiczny mechanizm mający za zadanie
                  wyprodukować życie i człowieka
                  >
                  >

                  RAFAL
                  Fajne zdania, ktore lapie tu bardzo krotko logika
                  A....... czy moze moglo byc odwrotnie??
                  Kto man to zagwarantuje i jak by wygladal swiat dzis bez tego
                  Boga
                  isnieja fakty wykopaliska zapiski faktow
                  anlogie teologiczne i ogolnie nowe rzeczy
            • Gość: Rafal /jorland Re: Heller prestidigitator IP: *.bb.online.no 04.01.03, 03:22
              jorland napisał:

              > Przede wszystkim cieszę się, że zagląda Pan na forum, w tym zalewie postów
              > walczących o kolejne kubki. Pana błąd, Panie Piotrze, polega na tym, że dał
              się
              >
              > Pan zwieść ładnie ujętym formułkom przedstawionym z dużą gracją - bo też
              trudno
              >
              > przecież odmawiać prof. Hellerowi inteligencji. Gdyby Pan jednak otworzył to
              > ładnie opakowane pudełeczko i dokładniej przyjrzał się schowanym tam rzeczom,
              > ujrzałby Pan, że znajdują się tam sprawy nieprzystające do siebie - oględnie
              > mówiąc. (Chyba, że zrobiliście to poza mikrofonem, ale tego już my, zwykli
              > czytelnicy, nie wiemy.)
              >
              > Pisze Pan, że dla Hellera "po prostu świat religii, wiary i nauki jest
              > całkowitą jednością". A sam Heller co na ten temat mówi jak syptaliście go,
              czy
              >
              > widzi w prawach fizyki rękę Stwórcy? "W historii teologii wynajdywanie
              miejsca
              > dla Boga w prawach przyrody nazywa się 'teologią Boga od zapychania dziur'".
              No
              >
              > to w końcu widzi tę rękę czy nie? Bo jeśli wierzy, że to rozumny Stwórca
              > odpowiada za zaistnienie praw fizyki to dlaczego wzdryga się przed
              > potwierdzeniem tego? ("świat religii, wiary i nauki jest całkowitą
              jednością").
              >
              > A jeśli nie widzi to w czym się ta jedność ma niby wyrażać?
              >
              > Zupełnie dla mnie zaskakujące było także przypuszczenie Hellera, jakoby za
              > wiarę człowieka odpowiadała jakaś fizyczna struktura. Bo jeśli za naszą wiarę
              i
              >
              > niewiarę odpowiada fizyczna struktura (w domyśle determinowana fizycznie) to
              > gdzie miejsce na wolny wybór i odpowiedzialność? Wolna wola idzie na
              śmietnik.
              > Heller tak tu chce być akuratny wobec wielu współczesnych naukowców, że
              > najwyrażniej zniekształca naukę Kościoła, którego jest kapłanem.
              >
              > A zwrócił Pan uwagę jak Heller krótko skwitował ewolucyjnych biologów? "Weźmy
              > biologów. Jest wśród nich dość dużo ateistów, bo sądzą, że teoria ewolucji
              > wszystko tłumaczy". Notabene Heller sugeruje tu, że teoria ewolucji w jakiś
              > sposób indukuje ateizm. Co tutaj Heller miał na myśli? To tłumaczy, czy nie
              > tłumaczy? Jeśli tłumaczy to znaczy, że wiara religijna to tylko produkt genów
              i
              >
              > ewolucyjnej psychologii - czyli, że jej przedmiot nie istnieje z czym trudno
              by
              >
              > Heller się zgodził. A jeśli nie tłumaczy to czego nie tłumaczy i dlaczego?
              > Heller tego nie rozwija.
              >
              > Heller próbuje godzić rzeczy sprzeczne ze sobą. Jego wizja, którą Panu tak
              > zaimponował, polega na używaniu żargonu naukowego i religijnego, tyle tylko,
              że
              >
              > redefiniuje on wiele pojęc, tak, że zawsze dzieje się to kosztem jednego lub
              > drugiego ujęcia. Mówi on, że wierzy w ewolucję. Tak, tylko w jaką ewolucję?
              > Zaprojektowaną i kierowaną przez nadprzyrodzonego Stwórcę? Bo jeśli tak, to
              > jest to "ewolucja" bardzo odmienna od tej jaką ma na myśli np. Rysio Dawkins
              i
              > współczesna biologia. Ksiądz Profesor stoi na dwóch krach, które płyną w
              innych
              >
              > kierunkach. W którymś momencie trzeba wybrać na którą się zabrać.
              >
              > Pozdrawiam

              Odpowiadam na ten fragment dzieki podwojnemu szczesciu
              szczesciu wynikajacym z : z Wiary W Boga
              i szczesciu wynikajacyn z faktu: musu okreslania "dziwnego fartu kwarku"
              czyli
              powaznie to ujmujac...opisniu pewnej czesci astrofizyki jadrowej w oparciu o
              ostatni INTERNET i dzieki studenckim a dobrym teoretycznym czasom na Polit.
              Warszawskiej SZACUNKU DLA KATEDRY Fiz Jadrowej 1974

              szcescie bo ponownie po 30 latach zaakceptownie > zderzenia sie fizycznych
              eksperymentow mego serdecznego przyjaciela /nota bene tez po ATK/1963
              ze slawnym torem neutrino jak i ostatnimi faktami oraz komentarzem ostatnich
              3 Nagrod NOBLA

              Szczeciem bo jestem zaangazowany wchloniety przez fakt fizyczny tzn dzis
              naocznie maxymalnie w temat jak malo osob i nieoficjalnie umyslowo
              a teorie do ktorych dotarlem jan 2002 jne 2002 uprzedzily i uprzedzaja nadal
              krotkie wypowiedzi czasopism i calkiem ladne pol do roku
              Nie rozpisuje sie w terminach teologicznych jako, ze zauwazylem osobiscie
              zblizenie mojej starej Wiary i nowych odkryc badz co badz na samej "tapecie"
              intensywnych badan naukowych calego swiata ze temat jest o wiele starszy i
              wiekszy niz nam sie to "bedzie wydawac"
              Osobiscie nie sadze abym byl odosobniony na skutek tej samej glowy i internetu
              aczkolwiek rodzace sie w krotkim czsie jednego roku konkluzje nie byly by czyms
              wiekszym bez faktow fizycznych dociekliwosci i przypadkow.

              Jest wielkim tu problemem to zaglowanie... tymi nowemi obserwacjami i
              zdarzeniami (jak by nie bylo robie to dzis w fizyce chemii i astrofizyce/swoj
              sposob!!!gdy ...normalnie, to co nazywamy przypadkiem i pragnieniem, staje sie
              odwiedzajace i korrekt kompletujace moje przypuszcenia a w dodatku jest
              potwierdzane przez prase bez naszego udzialu jako, a ze to nie bylo clue tych
              moich staran o neutrino oraz inne "wysmiecone supernatural nano/nano objekty"
              wplywajacych nasze zycie prosto z Universum na nasza Ziemie cialo jaznie no i
              Nasza Wiare i czesciowo tlumaczac nasz byt od nieskonczonosci w nieskonczonosc
              gdzie jedna godzina ma circa 40 milijonow lat liczac w/g Crania Terrestial

              Zeby tak ruszyc glowa do przodu to potrzeba tak naprawde Boga i czasu
              nie mylac powaznych sprawdzonych madroscia polskich ksiezy z tanimi mistrzami
              ewolucji

              Lenin tez by to wykorzystal gdyby po powtorzonym numerze z lat 1918 gdzies za
              3000 miljonow lat... stal w tym samym cyfrowym roku 1918 na barykadzie i
              przyniesli by mu sierp i mlot wgodlo wygrzebane z dna pustni Kaspijskij ze
              stemplem
              "Turkmenibasza Rewolhujcy" "Rok 1918" Egz.nr1 wtedy by zmadrzal ale do tego
              wlasnie tu trzeba miec nadniebianskie szczescie czego... nie poskapil Bog paru
              archelogom czy antroplologam ktorzy to ustanowili pewne nowe daty w C-14 lab
              a umysly przedewszystkim ludzkie skonformowaly pewne fakty naszego istnienia
              nie dyskutujac z kosciolem czy z inna polska katerdra nauki taka jest prawda
              i z tad te Noble.
              A jak ktos sie wezmie za te tematy bez Naszej Wiary i historii moze skonczyc
              w euforii czgo nie zycze nikomu nawet Szarikowi
              Dosiego Roku
            • Gość: Rafal / JorlanPiot Re: Heller prestidigitator IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 05.01.03, 16:07
              jorland napisał:

              > Przede wszystkim cieszę się, że zagląda Pan na forum, w tym zalewie postów
              > walczących o kolejne kubki. Pana błąd, Panie Piotrze, polega na tym, że dał
              się
              >
              > Pan zwieść ładnie ujętym formułkom przedstawionym z dużą gracją - bo też
              trudno
              >
              > przecież odmawiać prof. Hellerowi inteligencji. Gdyby Pan jednak otworzył to
              > ładnie opakowane pudełeczko i dokładniej przyjrzał się schowanym tam rzeczom,
              > ujrzałby Pan, że znajdują się tam sprawy nieprzystające do siebie - oględnie
              > mówiąc. (Chyba, że zrobiliście to poza mikrofonem, ale tego już my, zwykli
              > czytelnicy, nie wiemy.)
              >
              > Pisze Pan, że dla Hellera "po prostu świat religii, wiary i nauki jest
              > całkowitą jednością". A sam Heller co na ten temat mówi jak syptaliście go,
              czy
              >
              > widzi w prawach fizyki rękę Stwórcy? "W historii teologii wynajdywanie
              miejsca
              > dla Boga w prawach przyrody nazywa się 'teologią Boga od zapychania dziur'".
              No
              >
              > to w końcu widzi tę rękę czy nie? Bo jeśli wierzy, że to rozumny Stwórca
              > odpowiada za zaistnienie praw fizyki to dlaczego wzdryga się przed
              > potwierdzeniem tego? ("świat religii, wiary i nauki jest całkowitą
              jednością").
              >
              > A jeśli nie widzi to w czym się ta jedność ma niby wyrażać?
              >
              > Zupełnie dla mnie zaskakujące było także przypuszczenie Hellera, jakoby za
              > wiarę człowieka odpowiadała jakaś fizyczna struktura. Bo jeśli za naszą wiarę
              i
              >
              > niewiarę odpowiada fizyczna struktura (w domyśle determinowana fizycznie) to
              > gdzie miejsce na wolny wybór i odpowiedzialność? Wolna wola idzie na
              śmietnik.
              > Heller tak tu chce być akuratny wobec wielu współczesnych naukowców, że
              > najwyrażniej zniekształca naukę Kościoła, którego jest kapłanem.
              >
              > A zwrócił Pan uwagę jak Heller krótko skwitował ewolucyjnych biologów? "Weźmy
              > biologów. Jest wśród nich dość dużo ateistów, bo sądzą, że teoria ewolucji
              > wszystko tłumaczy". Notabene Heller sugeruje tu, że teoria ewolucji w jakiś
              > sposób indukuje ateizm. Co tutaj Heller miał na myśli? To tłumaczy, czy nie
              > tłumaczy? Jeśli tłumaczy to znaczy, że wiara religijna to tylko produkt genów
              i
              >
              > ewolucyjnej psychologii - czyli, że jej przedmiot nie istnieje z czym trudno
              by
              >
              > Heller się zgodził. A jeśli nie tłumaczy to czego nie tłumaczy i dlaczego?
              > Heller tego nie rozwija.
              >
              > Heller próbuje godzić rzeczy sprzeczne ze sobą. Jego wizja, którą Panu tak
              > zaimponował, polega na używaniu żargonu naukowego i religijnego, tyle tylko,
              że
              >
              > redefiniuje on wiele pojęc, tak, że zawsze dzieje się to kosztem jednego lub
              > drugiego ujęcia. Mówi on, że wierzy w ewolucję. Tak, tylko w jaką ewolucję?
              > Zaprojektowaną i kierowaną przez nadprzyrodzonego Stwórcę? Bo jeśli tak, to
              > jest to "ewolucja" bardzo odmienna od tej jaką ma na myśli np. Rysio Dawkins
              i
              > współczesna biologia. Ksiądz Profesor stoi na dwóch krach, które płyną w
              innych kierunkach. W którymś momencie trzeba wybrać na którą się zabrać.
              >
              > Pozdrawiam

              Po pierwsze nie nalezy wymagac za duzo od naszego gatunku, sa inne kolory
              i jaznie na samej Ziemi

              A jak Prof. Heller stoi na krach, ktore powiedzmy ida w dwuch kierunkach ale
              unosza sie ku Niebu po za tym ogolnie zatwierdzonym "nothing" u ateistow np
              to dokad zmierza ten wywiad???
              No wlasnie tu zaczyna sie nowa strona artykulow Pana Piotra
            • Gość: Jurek A. Hampshire Re: Heller prestidigitator IP: *.elephant.dialup.pol.co.uk 17.09.03, 06:20
              Niestety kazda doktryna religijna jest pewna forma sprzedawania
              mostu Kierbedzia, czyli wyewoluowanie prymitywnych wierzen w
              duchy, zycie pozagrobowe i swiat duchow urzadzony na modle
              antropomorfizujaca stosunki panujace w danej epoce
              historycznej. I tak Bog byl ojcem, pasterzem, krolem z chorami
              anielskimi, Archaniolami walczacymi z silami ciemnosci a po
              ktoryms tam z synodow stal sie Trojca swieta no i oczywiscie
              dokooptowal sobie caly legion demigodow nazwanych swietymi,
              oczywiscie przy pomocy swoich nastepcow na ziemi. A od XIX
              wieku stal sie inzynierem i naukowcem, projektantem i wykonawca
              Big bangu.
          • Gość: Rafal P Piotr Re: Heller prestidigitator IP: *.bb.online.no 04.01.03, 01:57
            Gość portalu: od autora wywiadu napisał(a):

            > Nie odniosłem wcale wrażenia, że prof. Heller mota temat. Albo że musi jakoś
            ko
            > mbinować, żeby pogodzić jedno z
            > drugim. Wręcz przeciwnie. Miałem wrażenie, że 'ma bardzo dobrze wszystko
            pousta
            > wiane w głowie'. Potrafił
            > z miejsca odpowiadać na wszystkie, nawet najbardzije niewygodne nasze pytania
            (
            > nie wszystkie znalazły się w
            > końcu w wersji wydrukowanej). Dla niego po prostu świat religii, wiary i
            nauki
            > jest całkowitą jednością. Jest w nim
            > oczywiście miejsce na tajemnicę i nieznane. Ale kto z nas (wierzących i
            niewier
            > zących) nie musi się z tym liczyć?
            > pozdrawiam
            > Piotr Cieśliński
            >
            > > Nie dziwię się, że Heller tak mota temat. Z jednej strony - z oczywistych
            > > wzgledow - uznaje, ze wszechswiat, Ziemia, zycie na niej w koncu my sami j
            > est
            > > dzielem Rozumnego Projektanta - Projektanta nieskonczenie przewyzszajacego
            > nas
            > > inteligencja, moca, madroscia. Z drugiej strony jest on zdeklarowanym
            > > ewolucjonista - a ci twierdza, ze pojawilismy sie w wyniku dzialania slepy
            > ch,
            > > naturalistycznych, bezcelowych, nieczulych procesow. Jak pogodzic ze soba
            > te
            > > dwa wykluczajace sie stanowiska? Trzeba jakos kombinowac ale zawsze dzieje
            > sie
            > > to kosztem ktoregos z tych ujec. Heller zmuszony jest wiec zeglowac pomied
            > zy
            > > Scylla nadprzyrodzonego stworzenia a Charybda ateistycznej wizji ewolucji
            > > wszechswiata i zycia. Niestety, wychodzi z tego niezrozumiala hybryda niej
            > asna
            > > i dla jednych i dla drugich.



            Pragna przypomniec o znaczeniu artystow czy jak wolicie duszy artystycznej
            Bez tej domieszki zadnych sensacji w tej relacji.

            Dosiego Roku Jako, ze intensywnie rozpatrujemy pobna strone wiedzy
            Zyczy Rafal tzn CREATION/LIFE oraz dlatego, ze nasze oko widzi od
            dlozszego to samo zagadnienie, na ktore ptrzeba nie tylko czasu ale i
            szczescia!!! pozwalam sobie na podanie telefonu 0047 986 738 00 pragnalbym
            porozumiec sie w najprostszy sposob
            oczekuje, szukalem w redakcji ale pana nie zastalem.
          • Gość: obcy Re: Heller prestidigitator IP: *.dyn.optonline.net 05.01.03, 06:39
            Gość portalu: od autora wywiadu napisał(a):

            > Nie odniosłem wcale wrażenia, że prof. Heller mota temat. Albo że musi jakoś
            ko
            > mbinować, żeby pogodzić jedno z
            > drugim. Wręcz przeciwnie. Miałem wrażenie, że 'ma bardzo dobrze wszystko
            pousta
            > wiane w głowie'. Potrafił
            > z miejsca odpowiadać na wszystkie, nawet najbardzije niewygodne nasze pytania
            (
            > nie wszystkie znalazły się w
            > końcu w wersji wydrukowanej). Dla niego po prostu świat religii, wiary i
            nauki
            > jest całkowitą jednością. Jest w nim
            > oczywiście miejsce na tajemnicę i nieznane. Ale kto z nas (wierzących i
            niewier
            > zących) nie musi się z tym liczyć?
            > pozdrawiam
            > Piotr Cieśliński
            >

            Drogi Panie Piotrze,

            Popelnil Pan blad,zabierajac udzial w tej dosc prymitywnej dyskusji.
            Pana myslenie jak wynika z powyzszego jest niestety inne i jest ono
            racjonalne,a ci co tu dyskutuja to nie bardzo wiedza o czym,gdyz brak
            im poprostu podstaw zwyklego wyksztalcenia.
            A zatem,prosze nie popelniac wiecej takich "bledow".

            z pozdrowieniem serdecznym,

            obcy,:)
            • Gość: rafal / obcy Re: Heller prestidigitator IP: *.bb.online.no 05.01.03, 16:21
              Gość portalu: obcy napisał(a):

              > Gość portalu: od autora wywiadu napisał(a):
              >
              > > Nie odniosłem wcale wrażenia, że prof. Heller mota temat. Albo że musi jak
              > oś
              > ko
              > > mbinować, żeby pogodzić jedno z
              > > drugim. Wręcz przeciwnie. Miałem wrażenie, że 'ma bardzo dobrze wszystko
              > pousta
              > > wiane w głowie'. Potrafił
              > > z miejsca odpowiadać na wszystkie, nawet najbardzije niewygodne nasze pyta
              > nia
              > (
              > > nie wszystkie znalazły się w
              > > końcu w wersji wydrukowanej). Dla niego po prostu świat religii, wiary i
              > nauki
              > > jest całkowitą jednością. Jest w nim
              > > oczywiście miejsce na tajemnicę i nieznane. Ale kto z nas (wierzących i
              > niewier
              > > zących) nie musi się z tym liczyć?
              > > pozdrawiam
              > > Piotr Cieśliński
              > >
              >
              > Drogi Panie Piotrze,
              >
              > Popelnil Pan blad,zabierajac udzial w tej dosc prymitywnej dyskusji.
              > Pana myslenie jak wynika z powyzszego jest niestety inne i jest ono
              > racjonalne,a ci co tu dyskutuja to nie bardzo wiedza o czym,gdyz brak
              > im poprostu
              > A zatem, prosze nie popelniac wiecej takich "bledow".
              >
              > z pozdrowieniem serdecznym,
              >
              > obcy,:)

              Rafal.

              Wiesz poogladaj sobie swiat i wywiady (dzisielsze BBC o kloningu SA Desmond
              TUTU odnosnie podstaw zwyklego wyksztalcenia.
              itp aby nie cytowac za
              w dziennikach szanowanych stacji TV itp a latwo zrozumiesz ze ludzie z wyzszym
              wyksztalceniem tez maja powazne klopoty z prawidlowym mysleniem czego nie
              mozna powiedziec o roznych stornach szukajacego reki tworcy P Piotra oraz
              innych aktorach tego malego forum inkludujac twoje zdanie. pause!
              • Gość: obcy Re: Heller prestidigitator IP: *.dyn.optonline.net 06.01.03, 06:54
                Gość portalu: rafal / obcy napisał(a):

                > Gość portalu: obcy napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: od autora wywiadu napisał(a):
                > >
                > > > Nie odniosłem wcale wrażenia, że prof. Heller mota temat. Albo że mus
                > i jak
                > > oś
                > > ko
                > > > mbinować, żeby pogodzić jedno z
                > > > drugim. Wręcz przeciwnie. Miałem wrażenie, że 'ma bardzo dobrze wszys
                > tko
                > > pousta
                > > > wiane w głowie'. Potrafił
                > > > z miejsca odpowiadać na wszystkie, nawet najbardzije niewygodne nasze
                > pyta
                > > nia
                > > (
                > > > nie wszystkie znalazły się w
                > > > końcu w wersji wydrukowanej). Dla niego po prostu świat religii, wiar
                > y i
                > > nauki
                > > > jest całkowitą jednością. Jest w nim
                > > > oczywiście miejsce na tajemnicę i nieznane. Ale kto z nas (wierzących
                > i
                > > niewier
                > > > zących) nie musi się z tym liczyć?
                > > > pozdrawiam
                > > > Piotr Cieśliński
                > > >
                > >
                > > Drogi Panie Piotrze,
                > >
                > > Popelnil Pan blad,zabierajac udzial w tej dosc prymitywnej dyskusji.
                > > Pana myslenie jak wynika z powyzszego jest niestety inne i jest ono
                > > racjonalne,a ci co tu dyskutuja to nie bardzo wiedza o czym,gdyz brak
                > > im poprostu
                > > A zatem, prosze nie popelniac wiecej takich "bledow".
                > >
                > > z pozdrowieniem serdecznym,
                > >
                > > obcy,:)
                >
                > Rafal.
                >
                > Wiesz poogladaj sobie swiat i wywiady (dzisielsze BBC o kloningu SA Desmond
                > TUTU odnosnie podstaw zwyklego wyksztalcenia.
                > itp aby nie cytowac za
                > w dziennikach szanowanych stacji TV itp a latwo zrozumiesz ze ludzie z
                wyzszym
                > wyksztalceniem tez maja powazne klopoty z prawidlowym mysleniem czego nie
                > mozna powiedziec o roznych stornach szukajacego reki tworcy P Piotra oraz
                > innych aktorach tego malego forum inkludujac twoje zdanie. pause!


                Nigdy nie mowilem,ze ludzie z wyzszym wyksztaceniem nie maja problemow
                ze zrozumieniem czegokolwiek.
                Problem polega na tym jakiego rodzaju jest to wyksztalcenie?
                Bo ktos moze miec doktorat nawet z Harwardu,ale dalej jest ciemny!
                Kapujesz o co mi chodzi?
                Wy nie wiem co macie,bo mnie to nie obchodzi,ale jestescie ciemni!
                I na tym polega problem.
                A jak tego nie rozumiesz to przestan zawrac glowe.OK?

                obcy,:)

                • Gość: Rafal dalej Re: Heller prestidigitator IP: *.bb.online.no 06.01.03, 08:14
                  Gość portalu: obcy napisał(a):

                  > Gość portalu: rafal / obcy napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: obcy napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: od autora wywiadu napisał(a):
                  > > >
                  > > > > Nie odniosłem wcale wrażenia, że prof. Heller mota temat. Albo że musi
                  jak kos
                  > > > > mbinować, żeby pogodzić jedno z
                  > > > > drugim. Wręcz przeciwnie. Miałem wrażenie, że 'ma bardzo dobrze
                  > wszys
                  > > tko
                  > > > pousta
                  > > > > wiane w głowie'.
                  Potrafił
                  > > > > z miejsca odpowiadać na wszystkie, nawet najbardzije niewygodne
                  > nasz pytania
                  > > > nie wszystkie znalazły się w
                  > > > > końcu w wersji wydrukowanej). Dla niego po prostu świat religii,
                  > wiary i nauki jest całkowitą jednością. Jest w nim
                  > > > > oczywiście miejsce na tajemnicę i nieznane. Ale kto z nas (wierz
                  > ących i niewierzących) nie musi się z tym liczyć?
                  > > > > pozdrawiam
                  > > > > Piotr Cieśliński
                  > > > >
                  > > >
                  > > > Drogi Panie Piotrze,
                  > > >
                  > > > Popelnil Pan blad,zabierajac udzial w tej dosc prymitywnej dyskusji.
                  > > > Pana myslenie jak wynika z powyzszego jest niestety inne i jest ono
                  > > > racjonalne,a ci co tu dyskutuja to nie bardzo wiedza o czym,gdyz brak
                  > > > im poprostu
                  > > > A zatem, prosze nie popelniac wiecej takich "bledow".
                  > > >
                  > > > z pozdrowieniem serdecznym,
                  > > >
                  > > > obcy,:)
                  > >
                  > > Rafal:
                  > >
                  > > Wiesz poogladaj sobie swiat i wywiady (dzisielsze BBC o kloningu SA Desmo
                  > nd
                  > > TUTU odnosnie podstaw zwyklego wyksztalcenia.
                  > > itp aby nie cytowac za
                  > > w dziennikach szanowanych stacji TV itp a latwo zrozumiesz ze ludzie z
                  > wyzszym
                  > > wyksztalceniem tez maja powazne klopoty z prawidlowym mysleniem czego ni
                  > e
                  > > mozna powiedziec o roznych stornach szukajacego reki tworcy P Piotra oraz
                  > > innych aktorach tego malego forum inkludujac twoje zdanie. pause!
                  >
                  > odp obcy,:)
                  > Nigdy nie mowilem,ze ludzie z wyzszym wyksztaceniem nie maja problemow
                  > ze zrozumieniem czegokolwiek.
                  > Problem polega na tym jakiego rodzaju jest to wyksztalcenie?
                  > Bo ktos moze miec doktorat nawet z Harwardu,ale dalej jest ciemny!
                  > Kapujesz o co mi chodzi?
                  > Wy nie wiem co macie, bo mnie to nie obchodzi, ale jestescie ciemni!
                  > I na tym polega problem.
                  >
                  A jak tego nie rozumiesz to przestan zawrac glowe.OK?

                  Oswiec mnie raddco!
                  bo chodzilem w konkurencji polskiej 3-8/ plac i zachodniej 20 - 8 /plac
                  docentem nie jestem ale do 6 szkol z zadowoleniem uczeszcalem
                  i nadal twierdze, ze wiem, ze nic nie wiem co daje rezultaty...

                  Jedno skapowalem na powaznym poziomie jako rezultat czegos jak
                  doktorat (przedyskutowalem tego lata z Prof w Krakowie (nota bene)

                  Ze Pan Bog jest i czuwa (uwazam ze jeszcze wiecej i potezniej niz myslimy
                  jako ludzkosc i wszelkie watpliwosci mozemy zarzucic z tad ten prof Heller i
                  wielu wielu innych lecz przewaznie za granica bo nie mieli tych trudnych lat
                  jak PRL i tylu wojen co my.

                  a moja zasluga jest i bedzie mala ludzka, ze wytlumaczylem to od strony chemii
                  i fizyki i astrofizyki nie bedac tym dolarowym i naukowym srodowisku
                  bezposrednio
                  a research potwierdzone to zostalo az 3 Noblami w tym roku i w dodatku widze
                  jak na dloni ze im brak pewnych danych,


                  Czy to nie za duzo szczescia jak na jedna redakcje Pan Piotra.
                  zaiteresowania: wylacznie ostatnia GW nauka i praca/sztuka.

                  >
    • Gość: Marek Berezowski Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.junisoftex.pl / *.konst.silesianet.pl 02.01.03, 21:40
      Proponuje przeniesc te i inne dyskusje naukowe do:
      www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=10682
    • Gość: abc Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.acn.waw.pl 06.01.03, 19:34
      Ksiądz, który wątpi - to dopiero osobliwość.
      Poza tym jestem mile zaskoczony głębią przemyśleń księdza profesora.
    • Gość: sobota Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.poczta.okay.pl 18.01.03, 10:43
      Bog jest matematyka.Bog jest jeszcze miloscia ,moze byc -
      swiadomoscia Wszechswiata , ale czy jest jeszcze Bogiem osobowym?
      Bo na pewno nie jest juz Bogiem z Biblli.Moze ks.Heller
      przyblizylby nam swoje pojecie boga .
    • adamxyz Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha 18.01.03, 15:12
      Gość portalu: Mar-Jot napisał(a):

      > Kilka tysiecy lat temu Europa była końcem, kilkaset - Ziemia,
      > kilkadziesiąt - wszechświat,a co teraz jest końcem. Czasem mam
      > wrażenie że nasza planeta jest pyłkiem kurzu który unosi się w
      > pokoju do którego czasem zagląda Bóg. Niestety nie jest nam dane
      > dotrzeć do ścian tego pokoju (jeżeli są). Uff ... W głowie mi
      > się kręci.

      W takich właśnie sytuacjach wymyśla się Boga. Wtedy przestaje się kręcić w
      głowie.
      • Gość: sobota Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.poczta.okay.pl 20.01.03, 08:32
        Sprzatnieto juz ze stolu , a i gospodarz chce spac . Ale doceniam. Grazie .
        Cholera ! Cale zycie tak trafiam .
    • Gość: Grześ Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.bydg.pdi.net 20.01.03, 20:52
      Widzę że jest kolejna bzdurna dyskusja na temat "czy Bóg istnieje". Nie mam sił
      sie juz sprzeczać ze sceptykami ale spróbuje. Wiele razy pisałem że ludzie
      przywiązani do materialnego wizerunku wszechświata opierają swoje wywody na
      odczywaniu świata na ludzkich (niedoskonałych )zmysłach. Twierdzą także że
      istnieje tylko to co można naukowo, udowonić i zaobserwować ludzkimi zmysłami.
      Nie wierzą w istnienie innej rzeczywistości która może nas otaczać i przenikać,
      a co za tym idzie w istnienie Boga. Twierdzą że nauka to wyklucza. Wielu z tych
      sceptyków nie zna po prostu najnowszych przemyśleń naukowców na temat budowy
      wszechświata. Proponuję problem ciemnej materii. Zachęcam do wejscia na strone
      www1.gazeta.pl/nauka/1,34137,124014.html gdzie znajdzieci trochę
      informacji. Czytając o ciemnej materii jeszcze bardziej przekonuję sie o
      istnieniu Boga. Proszę państawa - wszechświat jest zbudowany zczegoś innego niż
      znana nam materia barionowa którą odczuwamy, 90-pare procent materii
      wszechświata to ciemna materia której nie odczuwaja nasze zmysły i która bardzo
      słabo oddziaływuje z naszą materią. Zobaczcie nie widzicie 90 procent
      rzeczywistości która was otacza - przenikają was WIMP'y tajemnicze cząstki -
      których nie zbadacie materialną aparaturą. Zobaczcie zbudowani jesteście z
      czegoś co jest jedynie śladowym elementem (śmieciem) wszechświata. Dla wielu
      sceptyków może być to trudne do przetrawienia - nauka idzie ku stwierdzeniu że
      istnieje inna rzeczywistość której nie możemy poznać. Jeżeli nie wierzycie w
      już swoim naukowcom to w co wierzycie? Myślę że wierzycie w to co wygodne jest
      wam wierzyć. Wiara w Boga to dla wielu zbyt wielkie wyzwanie.
      • Gość: kapitalizm Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.proxy.aol.com 20.01.03, 23:21
        Gość portalu: Grześ napisał(a):

        > Widzę że jest kolejna bzdurna dyskusja na temat "czy Bóg istnieje". Nie mam
        sił
        >
        > sie juz sprzeczać ze sceptykami ale spróbuje. Wiele razy pisałem że ludzie
        > przywiązani do materialnego wizerunku wszechświata opierają swoje wywody na
        > odczywaniu świata na ludzkich (niedoskonałych )zmysłach. Twierdzą także że
        > istnieje tylko to co można naukowo, udowonić i zaobserwować ludzkimi zmysłami.
        > Nie wierzą w istnienie innej rzeczywistości która może nas otaczać i
        przenikać,
        >
        > a co za tym idzie w istnienie Boga. Twierdzą że nauka to wyklucza. Wielu z
        tych
        >
        > sceptyków nie zna po prostu najnowszych przemyśleń naukowców na temat budowy
        > wszechświata. Proponuję problem ciemnej materii. Zachęcam do wejscia na strone
        > <a
        href="http://www1.gazeta.pl/nauka/1,34137,124014.html"target="_blank">www1.g
        > azeta.pl/nauka/1,34137,124014.html</a> gdzie znajdzieci trochę
        > informacji. Czytając o ciemnej materii jeszcze bardziej przekonuję sie o
        > istnieniu Boga. Proszę państawa - wszechświat jest zbudowany zczegoś innego
        niż
        >
        > znana nam materia barionowa którą odczuwamy, 90-pare procent materii
        > wszechświata to ciemna materia której nie odczuwaja nasze zmysły i która
        bardzo
        >
        > słabo oddziaływuje z naszą materią. Zobaczcie nie widzicie 90 procent
        > rzeczywistości która was otacza - przenikają was WIMP'y tajemnicze cząstki -
        > których nie zbadacie materialną aparaturą. Zobaczcie zbudowani jesteście z
        > czegoś co jest jedynie śladowym elementem (śmieciem) wszechświata. Dla wielu
        > sceptyków może być to trudne do przetrawienia - nauka idzie ku stwierdzeniu
        że
        > istnieje inna rzeczywistość której nie możemy poznać. Jeżeli nie wierzycie w
        > już swoim naukowcom to w co wierzycie? Myślę że wierzycie w to co wygodne
        jest
        > wam wierzyć. Wiara w Boga to dla wielu zbyt wielkie wyzwanie.

        Rozumie, ze twierdzisz iz cos istnieje ale nie mozesz tego udowodnic?
        Jest to watle zalozenie na ktorym w dodatku wiele ludzi buduje wymyslona
        rzeczywistosc.
        Jesli to jest Twoj wymysl albo urojenie to nie spodziewaj sie, ze nie jest to
        mozliwe do udowodnienia ludzkimi zmyslami.
        Rzeczywistosc istnieje i tylko rzeczywistosc istnieje.
        Reszta to sa fantazje i bledem jest ufac lub wierzyc fantazjom, choc dla
        niektorych jest to sposob na bycie lepszym czy wznioslym.
        Rozne sa metody poprawiania sobie samopoczucia; jedni uzywaja narkotykow czy
        alkoholu inni oddaja sie fantazjom i wiarom w 'supernatural', ale sa tez
        ludzie, ktorzy tego nie potrzebuja i zyja zycie bez samooszukiwania.

        Powinienes to zrozumiec i uszanowac.
        • Gość: Rafal Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 21.01.03, 23:05
          Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

          > Gość portalu: Grześ napisał(a):
          >
          > > Widzę że jest kolejna bzdurna dyskusja na temat "czy Bóg
          istnieje". Nie ma
          > m
          > sił

          > >
          > > sie juz sprzeczać ze sceptykami ale spróbuje. Wiele razy
          pisałem że ludzie
          >
          > > przywiązani do materialnego wizerunku wszechświata opierają
          swoje wywody n
          > a
          > > odczywaniu świata na ludzkich (niedoskonałych )zmysłach.
          Twierdzą także że
          >
          > > istnieje tylko to co można naukowo, udowonić i zaobserwować
          ludzkimi zmysł
          > ami.
          > > Nie wierzą w istnienie innej rzeczywistości która może nas
          otaczać i
          > przenikać,
          > >
          > > a co za tym idzie w istnienie Boga. Twierdzą że nauka to
          wyklucza. Wielu z
          >
          > tych
          > >
          > > sceptyków nie zna po prostu najnowszych przemyśleń naukowców
          na temat budo
          > wy
          > > wszechświata. Proponuję problem ciemnej materii. Zachęcam do
          wejscia na st
          > rone
          > > <a
          >
          href="www1.gazeta.pl/nauka/1,34137,124014.html"target="_bl
          ank">www1.g
          > > azeta.pl/nauka/1,34137,124014.html</a> gdzie znajdzieci
          trochę
          > > informacji. Czytając o ciemnej materii jeszcze bardziej
          przekonuję sie o
          > > istnieniu Boga. Proszę państawa - wszechświat jest zbudowany
          zczegoś inneg
          > o
          > niż
          > >
          > > znana nam materia barionowa którą odczuwamy, 90-pare procent
          materii
          > > wszechświata to ciemna materia której nie odczuwaja nasze
          zmysły i która
          > bardzo
          > >
          > > słabo oddziaływuje z naszą materią. Zobaczcie nie widzicie
          90 procent
          > > rzeczywistości która was otacza - przenikają was WIMP'y
          tajemnicze cząstki
          > -
          > > których nie zbadacie materialną aparaturą. Zobaczcie
          zbudowani jesteście z
          >
          > > czegoś co jest jedynie śladowym elementem (śmieciem)
          wszechświata. Dla wie
          > lu
          > > sceptyków może być to trudne do przetrawienia - nauka idzie
          ku stwierdzeni
          > u
          > że
          > > istnieje inna rzeczywistość której nie możemy poznać. Jeżeli
          nie wierzycie
          > w
          > > już swoim naukowcom to w co wierzycie? Myślę że wierzycie w
          to co wygodne
          > jest
          > > wam wierzyć. Wiara w Boga to dla wielu zbyt wielkie wyzwanie.
          >
          > Rozumie, ze twierdzisz iz cos istnieje ale nie mozesz tego
          udowodnic?
          > Jest to watle zalozenie na ktorym w dodatku wiele ludzi buduje
          wymyslona
          > rzeczywistosc.
          > Jesli to jest Twoj wymysl albo urojenie to nie spodziewaj sie,
          ze nie jest to
          > mozliwe do udowodnienia ludzkimi zmyslami.
          > Rzeczywistosc istnieje i tylko rzeczywistosc istnieje.
          > Reszta to sa fantazje i bledem jest ufac lub wierzyc
          fantazjom, choc dla
          > niektorych jest to sposob na bycie lepszym czy wznioslym.
          > Rozne sa metody poprawiania sobie samopoczucia; jedni uzywaja
          narkotykow czy
          > alkoholu inni oddaja sie fantazjom i wiarom w 'supernatural',
          ale sa tez
          > ludzie, ktorzy tego nie potrzebuja i zyja zycie bez
          samooszukiwania.
          >
          > Powinienes to zrozumiec i uszanowac.

          Ciekawa filozofia.
          Czy bysmy byli dzisiaj na tej planecie z ta twoja filozofia.
          NICZYM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Organizmem, jednym z wielu rodzajow.
          Prudentia Teperantia a Fortituda nadleci jak bedzie zmuszona

          • Gość: kapitalizm Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.proxy.aol.com 06.02.03, 01:15
            Gość portalu: Rafal napisał(a):

            > Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Grześ napisał(a):
            > >
            > > > Widzę że jest kolejna bzdurna dyskusja na temat "czy Bóg
            > istnieje". Nie ma
            > > m
            > > sił
            >
            > > >
            > > > sie juz sprzeczać ze sceptykami ale spróbuje. Wiele razy
            > pisałem że ludzie
            > >
            > > > przywiązani do materialnego wizerunku wszechświata opierają
            > swoje wywody n
            > > a
            > > > odczywaniu świata na ludzkich (niedoskonałych )zmysłach.
            > Twierdzą także że
            > >
            > > > istnieje tylko to co można naukowo, udowonić i zaobserwować
            > ludzkimi zmysł
            > > ami.
            > > > Nie wierzą w istnienie innej rzeczywistości która może nas
            > otaczać i
            > > przenikać,
            > > >
            > > > a co za tym idzie w istnienie Boga. Twierdzą że nauka to
            > wyklucza. Wielu z
            > >
            > > tych
            > > >
            > > > sceptyków nie zna po prostu najnowszych przemyśleń naukowców
            > na temat budo
            > > wy
            > > > wszechświata. Proponuję problem ciemnej materii. Zachęcam do
            > wejscia na st
            > > rone
            > > > <a
            > >
            > href="<a
            href="www1.gazeta.pl/nauka/1,34137,124014.html"target="_bl"targ
            > et="_blank">www1.gazeta.pl/nauka/1,34137,124014.html"target="_bl</a>
            > ank">www1.g
            > > > azeta.pl/nauka/1,34137,124014.html</a> gdzie znajdzieci
            > trochę
            > > > informacji. Czytając o ciemnej materii jeszcze bardziej
            > przekonuję sie o
            > > > istnieniu Boga. Proszę państawa - wszechświat jest zbudowany
            > zczegoś inneg
            > > o
            > > niż
            > > >
            > > > znana nam materia barionowa którą odczuwamy, 90-pare procent
            > materii
            > > > wszechświata to ciemna materia której nie odczuwaja nasze
            > zmysły i która
            > > bardzo
            > > >
            > > > słabo oddziaływuje z naszą materią. Zobaczcie nie widzicie
            > 90 procent
            > > > rzeczywistości która was otacza - przenikają was WIMP'y
            > tajemnicze cząstki
            > > -
            > > > których nie zbadacie materialną aparaturą. Zobaczcie
            > zbudowani jesteście z
            > >
            > > > czegoś co jest jedynie śladowym elementem (śmieciem)
            > wszechświata. Dla wie
            > > lu
            > > > sceptyków może być to trudne do przetrawienia - nauka idzie
            > ku stwierdzeni
            > > u
            > > że
            > > > istnieje inna rzeczywistość której nie możemy poznać. Jeżeli
            > nie wierzycie
            > > w
            > > > już swoim naukowcom to w co wierzycie? Myślę że wierzycie w
            > to co wygodne
            > > jest
            > > > wam wierzyć. Wiara w Boga to dla wielu zbyt wielkie wyzwanie.
            > >
            > > Rozumie, ze twierdzisz iz cos istnieje ale nie mozesz tego
            > udowodnic?
            > > Jest to watle zalozenie na ktorym w dodatku wiele ludzi buduje
            > wymyslona
            > > rzeczywistosc.
            > > Jesli to jest Twoj wymysl albo urojenie to nie spodziewaj sie,
            > ze nie jest to
            > > mozliwe do udowodnienia ludzkimi zmyslami.
            > > Rzeczywistosc istnieje i tylko rzeczywistosc istnieje.
            > > Reszta to sa fantazje i bledem jest ufac lub wierzyc
            > fantazjom, choc dla
            > > niektorych jest to sposob na bycie lepszym czy wznioslym.
            > > Rozne sa metody poprawiania sobie samopoczucia; jedni uzywaja
            > narkotykow czy
            > > alkoholu inni oddaja sie fantazjom i wiarom w 'supernatural',
            > ale sa tez
            > > ludzie, ktorzy tego nie potrzebuja i zyja zycie bez
            > samooszukiwania.
            > >
            > > Powinienes to zrozumiec i uszanowac.
            >
            > Ciekawa filozofia.
            > Czy bysmy byli dzisiaj na tej planecie z ta twoja filozofia.
            > NICZYM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Organizmem, jednym z wielu rodzajow.
            > Prudentia Teperantia a Fortituda nadleci jak bedzie zmuszona

            Nie rozumie dlaczego mianowicie ktos kto nie przyjmuje mistycznej
            nierzeczywistosci mialby byc NICZYM!?!
            Czy dobrze Cie zrozumialem; twierdzisz, ze wiara w cuda stanowi o wartosci
            czlowieka??
            iekawa filozofia.
            pzdr,
            j.
      • Gość: diabelek Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.netcom.ca 20.01.03, 23:40
        Gość portalu: Grześ napisał(a):

        > Widzę że jest kolejna bzdurna dyskusja na temat "czy Bóg istnieje". Nie mam
        sił
        >
        > sie juz sprzeczać ze sceptykami ale spróbuje. Wiele razy pisałem że ludzie
        > przywiązani do materialnego wizerunku wszechświata opierają swoje wywody na
        > odczywaniu świata na ludzkich (niedoskonałych )zmysłach. Twierdzą także że
        > istnieje tylko to co można naukowo, udowonić i zaobserwować ludzkimi zmysłami.
        > Nie wierzą w istnienie innej rzeczywistości która może nas otaczać i
        przenikać,
        >
        > a co za tym idzie w istnienie Boga. Twierdzą że nauka to wyklucza. Wielu z
        tych
        >
        > sceptyków nie zna po prostu najnowszych przemyśleń naukowców na temat budowy
        > wszechświata. Proponuję problem ciemnej materii. Zachęcam do wejscia na strone
        > <a
        href="http://www1.gazeta.pl/nauka/1,34137,124014.html"target="_blank">www1.g
        > azeta.pl/nauka/1,34137,124014.html</a> gdzie znajdzieci trochę
        > informacji. Czytając o ciemnej materii jeszcze bardziej przekonuję sie o
        > istnieniu Boga. Proszę państawa - wszechświat jest zbudowany zczegoś innego
        niż
        >
        > znana nam materia barionowa którą odczuwamy, 90-pare procent materii
        > wszechświata to ciemna materia której nie odczuwaja nasze zmysły i która
        bardzo
        >
        > słabo oddziaływuje z naszą materią. Zobaczcie nie widzicie 90 procent
        > rzeczywistości która was otacza - przenikają was WIMP'y tajemnicze cząstki -
        > których nie zbadacie materialną aparaturą. Zobaczcie zbudowani jesteście z
        > czegoś co jest jedynie śladowym elementem (śmieciem) wszechświata. Dla wielu
        > sceptyków może być to trudne do przetrawienia - nauka idzie ku stwierdzeniu
        że
        > istnieje inna rzeczywistość której nie możemy poznać. Jeżeli nie wierzycie w
        > już swoim naukowcom to w co wierzycie? Myślę że wierzycie w to co wygodne
        jest
        > wam wierzyć. Wiara w Boga to dla wielu zbyt wielkie wyzwanie.
        ====================
        Pan jest czlowiekiem ogromnej wiary. Nie mam nic przeciwko ludziom wierzacym
        w Boga , czy to w Jahwe ,w Trojce Swieta czy Allaha.
        Ale skad wiadomo, ze istnieje Bog ? ( bo sam Pan zabral glos " w kolejnej
        dyskusji na temat...")
        Piotr Cieslinski napisal w G.W. : "Swiecace gwiazdy, pyl i obloki
        miedzyplanetarnego gazu to tylko dziesiata czesc tego co wypelnia kosmos.
        Reszty nie widac. Byc moze ta niewidoczna materia (sic!) jest zlozona z
        nieznanych jeszcze czastek elementarnych ..."
        Pan wierzy Piotrowi Ciesielskiemu i pisze:
        ...Zobaczcie; nie widzicie 90% rzeczywistosci , ktora was otacza, przenikaja
        was wimp-y, tajemnicze czasteczki...itd. itd. Czyzby w zwiazku z tym istnial Bog
        w ktorego Pan wierzy.
        W ten sposob mozna udowodnic WSZYSTKO !
        Ja diabelek twierdze : -Gdzies w kosmosie istnieje Trantitla i Zipunga.
        -A co to jest Trantitla i Zipunga zapyta ktos.
        -To sa takie male stworzonka , ktore mieszkaja w gniazdku i zywia sie pradem.
        Niemozliwe? Jak to niemozliwe. Przeciez naukowcy twierdza, a Piotr Cieslinski
        w Gazecie Wyborczej napisal wyraznie ( patrz powyzej)
        Poniewaz nie znamy 90 % rzeczywistosci to wszystko jest mozliwe, tutaj zgoda.
        Ale nie jest to zaden naukowy argument na istnienie czegokolwiek.
        Wiara w Boga musi dalej pozostac wiara w Boga i dalej niewiele ma wspolnego z
        nauka.
        PS. W sprawie ksiedza profesora.
        Jezeli zatrudnie pana Grzesia w firmie produkujacej witamine C ,
        to oczekuje od pracownika lojalnosci w stosunku do firmy.
        Gdy pan Grzesio zacznie publicznie opowiadac, ze ludzie zamiast produkowanej
        przez nas witaminy powinni pic soki i jesc swieze owoce to mam prawo
        podziekowac mu za wspolprace. Wydaje mi sie, ze ksiadz profesor znalazl sie
        w takiej podobnie klopotliwej sytuacji. Ale jakos wybrnal :-)

        • Gość: Przemek Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.tele.pw.edu.pl 21.01.03, 20:38
          > Ja diabelek twierdze : -Gdzies w kosmosie istnieje Trantitla i Zipunga.
          > -A co to jest Trantitla i Zipunga zapyta ktos.
          > -To sa takie male stworzonka , ktore mieszkaja w gniazdku i zywia sie pradem.

          Ten "argument" to, moim zdaniem, naduzycie. W Boga wierza miliardy ludzi, powstaja i ewoluuja wielkie religie -
          najwidoczniej ta wiara jest ludziom do czegos potrzebna. Jest to fakt, fakt socjologiczny i psychologiczny.
          Natomiast Trantilla itd nikogo nie obchodzi... Nie mozna stawiac tu znaku rownosci.


          > Wiara w Boga musi dalej pozostac wiara w Boga i dalej niewiele ma wspolnego z
          > nauka.

          Z tym sie zgadzam. Nalezy oddzielac nauke od wiary. Nie istnieja dowody na istnienie Boga, Jego istnienie przyjmuje
          sie aktem wiary. Nalezy jedynie zadbac o to, zeby wiara nie wyreczala nauki i nie wchodzila na jej teren. Jak to ujal
          ksiadz Heller, Bog nie moze pelnic roli jakiejs zapchaj-dziury, wypelniajac luki w naszej wiedzy.
          Ja bardziej odczuwam potrzebe Boga na terenie etyki niz przyrody. "Jesli Boga nie ma, to wszystko wolno" -
          powiedzial Dostojewski. Gdyby Go nie bylo, byc moze nalezaloby Go wymyslic...

          • Gość: diabelek Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.netcom.ca 22.01.03, 00:08
            Gość portalu: Przemek napisał(a):

            > > Ja diabelek twierdze : -Gdzies w kosmosie istnieje Trantitla i Zipunga.
            > > -A co to jest Trantitla i Zipunga zapyta ktos.
            > > -To sa takie male stworzonka , ktore mieszkaja w gniazdku i zywia sie prad
            > em.
            >
            > Ten "argument" to, moim zdaniem, naduzycie. W Boga wierza miliardy ludzi,
            powst
            > aja i ewoluuja wielkie religie -
            > najwidoczniej ta wiara jest ludziom do czegos potrzebna. Jest to fakt, fakt
            so
            > cjologiczny i psychologiczny.
            > Natomiast Trantilla itd nikogo nie obchodzi... Nie mozna stawiac tu znaku
            rowno
            > sci
            =============
            To bylo zartobliwe przedstawienie sposobu rozumowania przedmowcy.
            Trantitla mnie rowniez nie obchodzi. Jest to rzeczownik wymyslony przy okazji
            pisania wczesniejszego postu, uzycie slowa za ktorym nie kryje sie zadne
            znaczenie; nie ma takiej rzeczy na poziomie swiata fizycznego.
            Poniewaz jest to forum "nauka" rozrozniac wypada rzeczywistosc fizyczna
            od wytworow wyobrazni.

            > > Wiara w Boga musi dalej pozostac wiara w Boga i dalej niewiele ma wspolneg
            > o z
            > > nauka.
            > ----
            > Z tym sie zgadzam. Nalezy oddzielac nauke od wiary. Nie istnieja dowody na
            istn
            > ienie Boga, Jego istnienie przyjmuje
            > sie aktem wiary. Nalezy jedynie zadbac o to, zeby wiara nie wyreczala nauki i
            n
            > ie wchodzila na jej teren. Jak to ujal
            > ksiadz Heller, Bog nie moze pelnic roli jakiejs zapchaj-dziury, wypelniajac
            luk
            > i w naszej wiedzy.
            > Ja bardziej odczuwam potrzebe Boga na terenie etyki niz przyrody. "Jesli Boga
            n
            > ie ma, to wszystko wolno" -
            > powiedzial Dostojewski. Gdyby Go nie bylo, byc moze nalezaloby Go wymyslic...
            ===========
            Tutaj sie zgadzam. (Wierze podobnie)
        • Gość: coto Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.junisoftex.pl / *.konst.silesianet.pl 26.01.03, 16:43
          > Ja diabelek twierdze : -Gdzies w kosmosie istnieje Trantitla i Zipunga.

          A ponoc bakterie nie wierza w istnienie rozumnego czlowieka. Nie rozumiejac co
          znaczy "rozumny" uznaja to za niemozliwe.
          coto
          • Gość: diabelek Czego to ludzie nie wymysla. IP: *.netcom.ca 26.01.03, 20:15
            Gość portalu: coto napisał(a):

            > > Ja diabelek twierdze : -Gdzies w kosmosie istnieje Trantitla i Zipunga.
            >
            > A ponoc bakterie nie wierza w istnienie rozumnego czlowieka. Nie rozumiejac
            co
            > znaczy "rozumny" uznaja to za niemozliwe.
            > coto
            ---------
            Nie wiem w co wierza bakterie. Nie wiadomo co bakterie uwazaja za rozumne a co
            uznaja za niemozliwe.
            Trzeba by sie bakterii zapytac. Ale w jakim jezyku ;-)
      • Gość: Reporter Droga do raju. IP: *.telia.com 21.01.03, 12:05
        Chlopie, gdzie ty sie wychowales ? W dawnych czasach ludzie mysleli ze komety,
        zacmienia slonca to sprawa Boga. To czego nie rozumieli, czy tez nie mozli
        blizej poznac tlumaczono im obecnoscia Boga. Ty tez nalezysz do tej grupy.
        Dzisiaj chyba sie nie boisz komet ani zacmien slonca ? Dla Ciebie ciemna
        materia to sprawka Boga, w centrum naszej galaktyki jest potezna czarna dziura.
        Mysle ze to sa Twoje wrota do krolestwa niebieskiego. Jak przejdziesz przez te
        dziure to znajdziesz sie w raju. Powodzenia !
        To nie zart, niektorzy uwazaja ze przez czarna dziure mozna sie przedostac do
        innego wszechswiata, moze tam mieszka Twoj Bog. Chociaz dziur jest duzo w
        naszym wszechswiecie. Czy wszystkie gdzies prowadza ?
    • Gość: Grześ Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.bydg.pdi.net 21.01.03, 21:28
      Nie mam już sił gadać z ludzmi któryma się wydaje że dużo wiedzą a tak naprawdę
      mało wiedzą. Ja też jeszcze mało wiem - nie bęe wpadał w samozachwyt. Też
      kiedyś negowałem istnienie Boga, ale stwierdziłem że nie warto tkwić w
      ignorancji i do problemu Boga trzeba podejść z różnych kierunków. Zacząłem
      czytać pisma objawione wielkich religi - Biblie, Koran, Wedy, BAGATAWITE.
      Zacząłem poznawać wielkie religie, także religie małych narodów i kultur
      (niektóre szczepy indian w amazonii twierdzą że idą do po śmierci do Wielkiego
      Ducha), mity i legendy różnych odizolowanych kultur które wierzą w świat
      duchowy.Zapewne dla sceptyków wiara w dusze przez Aborygenów i Eskimosów to
      przypadek. Nawet w starożytnym Egipcie był okres wiary w jednego Boga. Zacząlem
      czytać filozofię która w 60 procentach zajmuje się istnieniem Boga, począwszy
      od starożytnych np Platona - który przedstawił wizję Boga po filozofów
      współczesnych. (polecam dowódy na istnienie Boga filozofa Tomasza z Akwinu
      wogule polecam filozofię). Zacząłem się interesować zjawiskami nie
      wytłumaczalnymi naukowo (np zjawiska przy śmierci klinicznej, psychotronika
      zjawiska paranormalne itp). Nigdy nie zaniedbywałem nauki oficjalnej a
      wszególności interesują mnie Mechanika kwantowa, teoria względności i
      kosmofizyka zajmująca się budową wszechświata, materii czasu i przestrzeni.
      Czytam sobie artykuły o teorii względności, czarne dziury, teoria strun, stała
      kosmologiczna i co stwierdzam na koniec - BÓG ISTNIEJE. Dzisiaj zaserwowałem
      sobie TEORIĘ PRÓŻNI SZYPOWA która jest się uogólnieniem i rozwinięciem
      mechaniki Einsteina, pola torsyjne, siedem stanów istnienia itd. Teoria Szypowa
      wydaje się być naukowym dowodem na istnienie Boga. Im więcej czytam artykułów z
      zakresu fizyki teoretycznej tym bardziej wierzę w Boga. Proponuję wam podobną
      drogę, która pozwoli wam poznać inne schematy myślowe i teorie. Stwierdzenia
      typu "ludzie wymyśli Boga w odpowiedzi na brak wiedzy" są bardzo buńczuczne i
      żałosne bo wyśmiewają dziewięćdzesiąt pare procent ludzi którzy wierzą w Boga
      pod różnymi postaciami, wysmiewają obserwację,wiarę i wiedze setek przeszłych
      pokoleń począwszy od starożytności. Z tego typu stwierdzeń wynika że 90 pare
      procent ludzi to wariaci i umysłowo chorzy. Ja też jestem umysłowo chory bo
      postanowiłem zaufać zebranemu przez tysiąclecia doświadzczeniu i przemyśleń
      ludzkości. Sceptycy już nawet nie wierzą naukowcom, którzy coraz wyraźniej
      mówią że wokół nas istnieje rzeczywistość której nie jesteśmy w stanie
      zaobserwować ludzkimi zmysłami i logiką (np. czarna materia). Nie mam już sił
      sprzeczać sie ze sceptykami którzy wierzą tylko w wygodne dla siebie teorie,
      ale może spróbuję podjąć dyskusje. Acha zagadka - program komputerowy jest
      materią czy nie. Jeśli jest materią to czy jest dyskietką, dyskiem, pismem na
      kartce, czy program komputerowy moge zaważyć, zmieszać z wodą, czy program
      komputerowy jest wytworem materii. To taki problem który mie nurtuje ostatnio,
      prosze o odpowiedz na marginesie dyskusji o Bogu. Pozdrowienia.
      • Gość: Rafal//Grzes Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 21.01.03, 23:27
        Gość portalu: Grześ napisał(a):

        > Nie mam już sił gadać z ludzmi któryma się wydaje że dużo
        wiedzą a tak naprawdę
        >
        > mało wiedzą. Ja też jeszcze mało wiem - nie bęe wpadał w
        samozachwyt. Też
        > kiedyś negowałem istnienie Boga, ale stwierdziłem że nie warto
        tkwić w
        > ignorancji i do problemu Boga trzeba podejść z różnych
        kierunków. Zacząłem
        > czytać pisma objawione wielkich religi - Biblie, Koran, Wedy,
        BAGATAWITE.
        > Zacząłem poznawać wielkie religie, także religie małych
        narodów i kultur
        > (niektóre szczepy indian w amazonii twierdzą że idą do po
        śmierci do Wielkiego
        > Ducha), mity i legendy różnych odizolowanych kultur które
        wierzą w świat
        > duchowy.Zapewne dla sceptyków wiara w dusze przez Aborygenów i
        Eskimosów to
        > przypadek. Nawet w starożytnym Egipcie był okres wiary w
        jednego Boga. Zacząlem
        >
        > czytać filozofię która w 60 procentach zajmuje się istnieniem
        Boga, począwszy
        > od starożytnych np Platona - który przedstawił wizję Boga po
        filozofów
        > współczesnych. (polecam dowódy na istnienie Boga filozofa
        Tomasza z Akwinu
        > wogule polecam filozofię). Zacząłem się interesować zjawiskami
        nie
        > wytłumaczalnymi naukowo (np zjawiska przy śmierci klinicznej,
        psychotronika
        > zjawiska paranormalne itp). Nigdy nie zaniedbywałem nauki
        oficjalnej a
        > wszególności interesują mnie Mechanika kwantowa, teoria
        względności i
        > kosmofizyka zajmująca się budową wszechświata, materii czasu i
        przestrzeni.
        > Czytam sobie artykuły o teorii względności, czarne dziury,
        teoria strun, stała
        > kosmologiczna i co stwierdzam na koniec - BÓG ISTNIEJE.
        Dzisiaj zaserwowałem
        > sobie TEORIĘ PRÓŻNI SZYPOWA która jest się uogólnieniem i
        rozwinięciem
        > mechaniki Einsteina, pola torsyjne, siedem stanów istnienia
        itd. Teoria Szypowa
        >
        > wydaje się być naukowym dowodem na istnienie Boga. Im więcej
        czytam artykułów z
        >
        > zakresu fizyki teoretycznej tym bardziej wierzę w Boga.
        Proponuję wam podobną
        > drogę, która pozwoli wam poznać inne schematy myślowe i
        teorie. Stwierdzenia
        > typu "ludzie wymyśli Boga w odpowiedzi na brak wiedzy" są
        bardzo buńczuczne i
        > żałosne bo wyśmiewają dziewięćdzesiąt pare procent ludzi
        którzy wierzą w Boga
        > pod różnymi postaciami, wysmiewają obserwację,wiarę i wiedze
        setek przeszłych
        > pokoleń począwszy od starożytności. Z tego typu stwierdzeń
        wynika że 90 pare
        > procent ludzi to wariaci i umysłowo chorzy. Ja też jestem
        umysłowo chory bo
        > postanowiłem zaufać zebranemu przez tysiąclecia doświadzczeniu
        i przemyśleń
        > ludzkości. Sceptycy już nawet nie wierzą naukowcom, którzy
        coraz wyraźniej
        > mówią że wokół nas istnieje rzeczywistość której nie jesteśmy
        w stanie
        > zaobserwować ludzkimi zmysłami i logiką (np. czarna materia).
        Nie mam już sił
        > sprzeczać sie ze sceptykami którzy wierzą tylko w wygodne dla
        siebie teorie,
        > ale może spróbuję podjąć dyskusje. Acha zagadka - program
        komputerowy jest
        > materią czy nie. Jeśli jest materią to czy jest dyskietką,
        dyskiem, pismem na
        > kartce, czy program komputerowy moge zaważyć, zmieszać z wodą,
        czy program
        > komputerowy jest wytworem materii. To taki problem który mie
        nurtuje ostatnio,
        > prosze o odpowiedz na marginesie dyskusji o Bogu. Pozdrowienia.

        Powiem tobie, ze napewno nie czytalem tyle na ten temat lecz z
        moimi szkolami (normal high ) i z tym rozumem co posiadam i
        ktorym poracowalem nieco, wszedlem w zwiazku z jednym
        wynalazkiem (/rewelacjyne nanotech na poziomie Nobla/) raz a
        dobrze w ten temat.
        Pisalem o moich obserwacjach i teoriach wczesniej (na FORUM
        odnosnie 3 ostatnich nagrod Nobla )
        Nie chcialbym tu obrazac cathedr nauki nawet tej ostaniej i wiem
        dzis, ze masz absolutnie racje.
        Napomknalem duzo wczesniej o fakcie neutrino duzo wczwsniej nic
        lipiec 2002 bo pazdziernik ub. a takze podkreslilem poglebienie
        mojej teologii w drastyczny nieco sposob tu na forum gzies w
        lipcu 02.
        Moja wiedza na ten temat podlebila sie na skutek obserwacji w
        przyrodzie Obserwacji ktorej nikt nie poczynil .
        Moj przyjaciel i ja mielismy pewien zamiar a zobaczylismy
        rzeczy tzw co sie naukowcom maza.
        Ja nie mam zamiaru tu zanudzac poraz wtory ale powstala u mnie
        teoria nastepujaca (odnosnie tych pytan i programow)

        Mamy kod z kosmosu PEWNY i arytmetyczny co laczy nasze zwiazki
        chemiczne w sposob cyberntyczny.
        Dusze sa pod to podlaczone nanosatycznie czy to neutrino czy
        inne anioly tego dzis nie opisze
        c.d.n. Przeczytaj Rafal wyzej
      • Gość: Reporter Re: Ten sam Bog ? IP: *.telia.com 22.01.03, 01:28
        To dobrze ze wierzysz w istnienie Boga, ale mozesz mnie oswiecic ?
        Czy Twoj Bog to ten sam ktorego nam serwuje kosciol katolicki ?
        Wiesz cos na ten temat ?
        Co doprowadzilo cie do stwierdzenia ze Bog istnieje ? Czy to to ze po
        przeczytaniu mnostwa rzeczy doszedles ze wszystko jest tak skomplikowane i
        niepojete ze tylko Bog moze uporzadkowac twoj umysl ?

        Byc moze masz na mysli Wielkiego Experymentatora ktory potrzasnal probowka,
        zrobila sie (czarna) dziura i powstal nowy wszechswiat ?

        • Gość: Rafal Re: Ten sam Bog ? IP: *.expr.net 24.01.03, 03:34
          Gość portalu: Reporter napisał(a):

          > To dobrze ze wierzysz w istnienie Boga, ale mozesz mnie
          oswiecic ?
          > Czy Twoj Bog to ten sam ktorego nam serwuje kosciol
          katolicki ?
          > Wiesz cos na ten temat ?
          > Co doprowadzilo cie do stwierdzenia ze Bog istnieje ? Czy to
          to ze po
          > przeczytaniu mnostwa rzeczy doszedles ze wszystko jest tak
          skomplikowane i
          > niepojete ze tylko Bog moze uporzadkowac twoj umysl ?
          >
          > Byc moze masz na mysli Wielkiego Experymentatora ktory
          potrzasnal probowka,
          > zrobila sie (czarna) dziura i powstal nowy wszechswiat ?
          Odpowiadam bez cztrania nr 2:

          Wlasciwie to wkuwanie nam czym jestBog to nie istotne.
          Jak masz sixty four mozesz powaznie uwiezyc w piekna 18 cipe
          nastolatki.Jezeli tylko sadzisz, ze ona "naprawde "wierzy w
          ciebie.
          Nie kotrzy uporzadkowuja sobie zycie czynnosciami wtornymi.
          inni chodza na premiery filmow Woody Alena.


          Juz tak jest tym Bozym swiecie, ze Kosciol Katolicki wierzy w
          nas tak jak my w Niego.To duza szansa w zyciu kazdego duzego
          miasta.
          To dawne relacje co przezyly wielu niedowiakow i potluczonych.
          Uwierzyc w Milosc Boga to cos innego.To dac milosc innym.
          Zdaza sie toniektorym byle by... nie dostali po pysku.
          Coz taki historyczny syndrom.
          Otoz, nie kazdy jest w stanie skladac jakikolwiek ofiary a co
          dopiero Swe zycie innym.
          Tak ogolnie to ludzie szanuja swa wiare jak zrozumieja, ze wiara
          szanuje ich jako istoty.
          Sluchaj ja nie jestem Klerykiem, ja jestem marketing i business
          invest analitykiem.
          Marketing w/g wojka Stalina byl "narzedziem samego diabla"
          Volkswagen byl kiedys szczytem marketingu dzis WTC i ten "piekny
          wypadek" - "seven eleven"
          Tak naprwde, to napisalem do jednego Senatora, ze wlasnie poraz
          pierwszy moglem Boga zatiedrdzic prawie? nie direkt-naocznie.

          W polskim jezyku nazywa sie to 2ze cos sie swieci" , ze ja
          przeczuwalem tak wielkie konsekwencje zlego zachowania ludzi w
          stosunku do innych ludzi i tak wielka kare po prostu swietna
          intuicja ale to sie nie bierze z niczego...
          Wedlug mojej wiary a znajac sie troche lepiej na polityce i
          ekonomii moglem sobie pozwolic na piekne zdanie do samego
          Amerykanina w przedszczycie jego kariery bo dzis on staje do
          wyborow wypowiadajac Bushowi rywalizacje...
          Ot tak to z ta wiara bywa nidgy nie wiesz kto ci przypakuje.
          I cale szczescie, podobnie jak z "memento mori"
        • Gość: Rafal //Reporter Re: Bog "Terorysta"?! IP: *.ti.telenor.net 14.02.03, 22:55
          Gość portalu: Reporter napisał(a):

          > To dobrze ze wierzysz w istnienie Boga, ale mozesz mnie oswiecic ?
          > Czy Twoj Bog to ten sam ktorego nam serwuje kosciol katolicki ?
          > Wiesz cos na ten temat ?
          > Co doprowadzilo cie do stwierdzenia ze Bog istnieje ? Czy to to ze po
          > przeczytaniu mnostwa rzeczy doszedles ze wszystko jest tak skomplikowane i
          > niepojete ze tylko Bog moze uporzadkowac twoj umysl ?
          >
          > Byc moze masz na mysli Wielkiego Experymentatora ktory potrzasnal probowka,
          > zrobila sie (czarna) dziura i powstal nowy wszechswiat ?
          >

          Wyobraz sobie ze od niedawna rozmyslam o Konflikcie!
          Raptem dzis z rana przyszla my do glowy mysl ktora wyjasni nam nieco ten
          balagan w Chrzescijanskiej Europie.

          Wyobraz sonie kskiedza ktory by rzekl dla GW:
          "Bog jest terorysta"

          Co to by byla za dyskusja jak raptem nikt nie wpadl na prosty porzadek rzeczy.
          Mielismy 10 przykazan i inne cnoty.
          Rapten stajemy sie bezsilni wobec konfliktu
          Ofiary konfliktu nasilaja terror szcegolnie te ktore nie maja zadnych wizji dla
          swej rodziny i swych dzieci.
          Staraja sie zrozumiec czy Bod ich zupelnie opuscil i sa bez wyjscia czy
          zaczynaja sie modlic i wierzyc w piekne zycie bez konfliktow.
          nastepnie sa rozprzcowani i zycie jeszcze wiecej do bani1
          Wchodza na droge terroru i raptem krzycza ze to w imie Boga.

          Jak ktos sie pyta, kto wymyslil Boga, mozna po czytaniu niektorych gazet swiata
          potwiedzic moje ranne bzdety, androny, abstrakcje dla nas niewinnych katolikow
          ktore reguluja brak w dzisiejszych czasach wiary u nas samych wiary w nasza
          skromnosc i moralnosc i pilnowanie dekalogu.

          Pozwalamy naszym dzieciom w starych chrzescijanskich krajach
          na ksztaltowanie sie wiadomosci w naszych mediach tak jak by oranzada z niba
          padala a tak juz nie jest od paru lat.

          Ludzie moga miec swoje kompleksy konflikty i grzeszyc do rozdmuchow ale i to
          w imie Boga nalezy kiedys ukrocic.
          poprpstu swem wychowaniem i wiara w lepszy dzien.
          Ten bedzie tylko lepszy gdy my jako ludzie bedziemy miec sumienie a nie
          rozbujki hujki w mediach.

          Tysiace lat wychowania ida p w d nie po raz pierwszy i nie ostatni ale dgy w
          matni to na wylotni!!

          Czego uzyc i w czyim wydaniu jest tez sprawa moralna i o tym nalezy pamietac w
          imie swego sumienia zeby nam ani nie serwowalo zamachowcow ani demolowalu ludzi
          zwyczjnych i wierzacych, ktorzy doszli do kresu rozumow po przez zachowanie
          ludzi nie postepujacych wedlug swych tysiacletnich zasad.
          Lista jest niezbyt dluga i rzuca sie w oczy ludziom Bogu Ducha winnym.
          I co wy na to mi Tato?
      • Gość: Reporter Re: ludzie wymyśli Boga w odpowiedzi na brak wiedz IP: *.telia.com 22.01.03, 01:48
        Grzes pisze ze
        > wypowiedzi typu "ludzie wymyśli Boga w odpowiedzi na brak wiedzy" są bardzo
        buńczuczne

        Nie wiem kto tak sie wypowiadal ale ...
        1. Pojecie Boga wyjasnia a wlasciwie ukroca dyskusje na tematy niepojete,
        niepoznane, nie do poznania.Czyli niczego nie zalatwia.
        2. Czlowiek potrzebuje pojecia Boga czy tez bostw (czy tez bozkow). Szczegolnie
        w dawniejszych, mrocznych czasach. Dzis wiele ludzi nie odczuwa bezposredniej
        potrzeby oparcia w Bogu, ale w chwilach zagrozenia, choroby, dobrze jest miec
        kogos w zanadrzu. Jak juz nic sie nie da zrobic to mamy choc iskierke nadzieji,
        ostatnia deska ratunki i to pomaga chorym, cierpiacym, etc.
        3. Kiedy rzadni wladzy tego swiata zorientowali sie ze Bog znakomicie nadaje
        sie do sprawowania kontroli nad ludem, przywlaszczyli go sobie i czasami
        (czesto !) go naduzyli/naduzuwaja.

        Wiec ten biedny Bog pewnie sobie mysli: cholera, po co ja ten wszechswiat
        stworzylem ?

      • Gość: Reporter Re: Teoria Szypowa IP: *.telia.com 22.01.03, 02:11
        Gdzie serwuja TEORIĘ PRÓŻNI SZYPOWA ? Tez chce skonsumowac, zanim sie wypowiem
        na ten temat.
      • Gość: diabelek Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.netcom.ca 22.01.03, 02:17
        Gość portalu: Grześ napisał(a):

        > Nie mam już sił gadać z ludzmi któryma się wydaje że dużo wiedzą a tak
        naprawdę
        >
        > mało wiedzą. Ja też jeszcze mało wiem - nie bęe wpadał w samozachwyt.

        ========================
        Nie masz sil dalej gadac ale jednak znowu jestes na forum :-)
        ===============
        >
        > kiedyś negowałem istnienie Boga, ale stwierdziłem że nie warto tkwić w
        > ignorancji i do problemu Boga trzeba podejść z różnych kierunków. Zacząłem
        > czytać pisma objawione wielkich religi - Biblie, Koran, Wedy, BAGATAWITE.
        > Zacząłem poznawać wielkie religie, także religie małych narodów i kultur
        > (niektóre szczepy indian w amazonii twierdzą że idą do po śmierci do
        Wielkiego
        > Ducha), mity i legendy różnych odizolowanych kultur które wierzą w świat
        > duchowy.Zapewne dla sceptyków wiara w dusze przez Aborygenów i Eskimosów to
        > przypadek. Nawet w starożytnym Egipcie był okres wiary w jednego Boga.
        Zacząlem
        >
        > czytać filozofię która w 60 procentach zajmuje się istnieniem Boga, począwszy
        > od starożytnych np Platona - który przedstawił wizję Boga po filozofów
        > współczesnych. (polecam dowódy na istnienie Boga filozofa Tomasza z Akwinu
        > wogule polecam filozofię). Zacząłem się interesować zjawiskami nie
        > wytłumaczalnymi naukowo (np zjawiska przy śmierci klinicznej, psychotronika
        > zjawiska paranormalne itp). Nigdy nie zaniedbywałem nauki oficjalnej a
        > wszególności interesują mnie Mechanika kwantowa, teoria względności i
        > kosmofizyka zajmująca się budową wszechświata, materii czasu i przestrzeni.
        > Czytam sobie artykuły o teorii względności, czarne dziury, teoria strun,
        stała
        > kosmologiczna i co stwierdzam na koniec - BÓG ISTNIEJE.
        =================
        "nie bede wpadal w samozachwyt"- hmm...Moze to powyzej to nie jest samozachwyt
        ale przyznasz , ze jest to niezla "autoreklama".
        Sto lat temu , na przyklad wiekszosc mieszkancow polskich wsi byla
        analfabetami,zreszta z przyczyn obiektywnych wiekszosc ludzi nie miala pojecia
        o mechanice kwantow, teorii wzglednosci,strun ,czarnych dziurach itp. ale
        twierdzily podobnie.
        Nie trzeba az tyle czytac aby stwierdzic na koniec - Bog isnieje.
        ---------

        Dzisiaj zaserwowałem
        > sobie TEORIĘ PRÓŻNI SZYPOWA która jest się uogólnieniem i rozwinięciem
        > mechaniki Einsteina, pola torsyjne, siedem stanów istnienia itd. Teoria
        Szypowa
        > wydaje się być naukowym dowodem na istnienie Boga. Im więcej czytam artykułów
        > z zakresu fizyki teoretycznej tym bardziej wierzę w Boga.
        ================
        Sprawdzilem tego Szypowa.
        Jego teoria prozni zaklada istnienie 7 poziomow rzeczywistosci:
        1.absolutne nic, 2.pierwotne pole wirowania 3. proznia 4. plazma 5 gaz 6.ciecz
        7.cialo stale./ Slusznie autor artykulu ,ktory przeczytalem, ubolewa :
        "o odkryciach Szypowa nauka milczy".
        ----------
        >Proponuję wam podobną
        > drogę, która pozwoli wam poznać inne schematy myślowe i teorie. Stwierdzenia
        > typu "ludzie wymyśli Boga w odpowiedzi na brak wiedzy" są bardzo buńczuczne i
        > żałosne bo wyśmiewają dziewięćdzesiąt pare procent ludzi którzy wierzą w Boga
        > pod różnymi postaciami, wysmiewają obserwację,wiarę i wiedze setek przeszłych
        > pokoleń począwszy od starożytności. Z tego typu stwierdzeń wynika że 90 pare
        > procent ludzi to wariaci i umysłowo chorzy.
        ================
        To nie sa wariaci, ale nie wierza w absolutne nic (jak w teorii Szypowa )
        tylko wierza w "Ojca wszechmogacego , stworzyciela nieba i ziemi , Syna jego
        jedynego" itd. albo "nie ma boga nad naszego a Mahomet byl jego prorokiem."
        Widac tu wyrazna roznice. To absolutne nic Szypowa to nie to samo.
        ----------

        Ja też jestem umysłowo chory bo
        > postanowiłem zaufać zebranemu przez tysiąclecia doświadzczeniu i przemyśleń
        > ludzkości.
        ============
        Nie jestes umyslowo chory, ale ale doswiadczenia i przemyslenia ludzkosci
        ewoluowaly przez te tysiaclecia i do roznych wnioskow dochodzili wspomniany
        przez Ciebie Tomasz z Akwinu a np. Fryderyk Nietsche,
        troche tez inaczej widzial swiat Mikolaj Kopernik od wspolczesnych mu
        myslicieli.
        ----------
        Sceptycy już nawet nie wierzą naukowcom, którzy coraz wyraźniej
        > mówią że wokół nas istnieje rzeczywistość której nie jesteśmy w stanie
        > zaobserwować ludzkimi zmysłami i logiką (np. czarna materia). Nie mam już sił
        > sprzeczać sie ze sceptykami którzy wierzą tylko w wygodne dla siebie teorie,
        > ale może spróbuję podjąć dyskusje. Acha zagadka - program komputerowy jest
        > materią czy nie. Jeśli jest materią to czy jest dyskietką, dyskiem, pismem na
        > kartce, czy program komputerowy moge zaważyć, zmieszać z wodą, czy program
        > komputerowy jest wytworem materii. To taki problem który mie nurtuje
        ostatnio,
        > prosze o odpowiedz na marginesie dyskusji o Bogu. Pozdrowienia.
        ============
        Algorytm jest imitacja ludzkiej mysli ujetej w karby logiki
        Tak - nie \ 0-1.\ i wczesniejszych obserwacji "zachowania sie " pradu
        elektrycznego. (Jest to proba definicji ad hoc i pewnie ma jakies wady.)

        A ja mam zagadke zwiazana z tymi podobno 90 % ludzi wierzacych.
        Buddyzm jest religia jeszcze starsza od chrzescijanstwa.
        Wsrod roznych opowiesci zapisanych w kronikach jest m.in. jedna taka
        o poznaniu istoty Buddy:
        "Jezeli spotkasz na drodze Budde zabij go".
        W przetlumaczeniu na "jezyk chrzescijan" mogloby byc:
        Jezeli spotkasz na drodze Jezusa ukrzyzuj go.
        A Pan co o tym sa,dzi?
        • Gość: Rafl diabelk Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.expr.net 24.01.03, 03:44
          Gość portalu: diabelek napisał(a):

          > Gość portalu: Grześ napisał(a):
          >
          > > Nie mam już sił gadać z ludzmi któryma się wydaje że dużo
          wiedzą a tak
          > naprawdę
          > >
          > > mało wiedzą. Ja też jeszcze mało wiem - nie bęe wpadał w
          samozachwyt.
          >
          > ========================
          > Nie masz sil dalej gadac ale jednak znowu jestes na forum :-)
          > ===============
          > >
          > > kiedyś negowałem istnienie Boga, ale stwierdziłem że nie
          warto tkwić w
          > > ignorancji i do problemu Boga trzeba podejść z różnych
          kierunków. Zacząłem
          >
          > > czytać pisma objawione wielkich religi - Biblie, Koran,
          Wedy, BAGATAWITE.
          > > Zacząłem poznawać wielkie religie, także religie małych
          narodów i kultur
          > > (niektóre szczepy indian w amazonii twierdzą że idą do po
          śmierci do
          > Wielkiego
          > > Ducha), mity i legendy różnych odizolowanych kultur które
          wierzą w świat
          > > duchowy.Zapewne dla sceptyków wiara w dusze przez Aborygenów
          i Eskimosów t
          > o
          > > przypadek. Nawet w starożytnym Egipcie był okres wiary w
          jednego Boga.
          > Zacząlem
          > >
          > > czytać filozofię która w 60 procentach zajmuje się
          istnieniem Boga, począw
          > szy
          > > od starożytnych np Platona - który przedstawił wizję Boga po
          filozofów
          > > współczesnych. (polecam dowódy na istnienie Boga filozofa
          Tomasza z Akwinu
          >
          > > wogule polecam filozofię). Zacząłem się interesować
          zjawiskami nie
          > > wytłumaczalnymi naukowo (np zjawiska przy śmierci
          klinicznej, psychotronik
          > a
          > > zjawiska paranormalne itp). Nigdy nie zaniedbywałem nauki
          oficjalnej a
          > > wszególności interesują mnie Mechanika kwantowa, teoria
          względności i
          > > kosmofizyka zajmująca się budową wszechświata, materii czasu
          i przestrzeni
          > .
          > > Czytam sobie artykuły o teorii względności, czarne dziury,
          teoria strun,
          > stała
          > > kosmologiczna i co stwierdzam na koniec - BÓG ISTNIEJE.
          > =================
          > "nie bede wpadal w samozachwyt"- hmm...Moze to powyzej to nie
          jest samozachwyt
          > ale przyznasz , ze jest to niezla "autoreklama".
          > Sto lat temu , na przyklad wiekszosc mieszkancow polskich wsi
          byla
          > analfabetami,zreszta z przyczyn obiektywnych wiekszosc ludzi
          nie miala pojecia
          > o mechanice kwantow, teorii wzglednosci,strun ,czarnych
          dziurach itp. ale
          > twierdzily podobnie.
          > Nie trzeba az tyle czytac aby stwierdzic na koniec - Bog
          isnieje.
          > ---------
          >
          > Dzisiaj zaserwowałem
          > > sobie TEORIĘ PRÓŻNI SZYPOWA która jest się uogólnieniem i
          rozwinięciem
          > > mechaniki Einsteina, pola torsyjne, siedem stanów istnienia
          itd. Teoria
          > Szypowa
          > > wydaje się być naukowym dowodem na istnienie Boga. Im więcej
          czytam artyku
          > łów
          > > z zakresu fizyki teoretycznej tym bardziej wierzę w Boga.
          > ================
          > Sprawdzilem tego Szypowa.
          > Jego teoria prozni zaklada istnienie 7 poziomow rzeczywistosci:
          > 1.absolutne nic, 2.pierwotne pole wirowania 3. proznia 4.
          plazma 5 gaz 6.ciecz
          > 7.cialo stale./ Slusznie autor artykulu ,ktory przeczytalem,
          ubolewa :
          > "o odkryciach Szypowa nauka milczy".
          > ----------
          > >Proponuję wam podobną
          > > drogę, która pozwoli wam poznać inne schematy myślowe i
          teorie. Stwierdzen
          > ia
          > > typu "ludzie wymyśli Boga w odpowiedzi na brak wiedzy" są
          bardzo buńczuczn
          > e i
          > > żałosne bo wyśmiewają dziewięćdzesiąt pare procent ludzi
          którzy wierzą w B
          > oga
          > > pod różnymi postaciami, wysmiewają obserwację,wiarę i wiedze
          setek przeszł
          > ych
          > > pokoleń począwszy od starożytności. Z tego typu stwierdzeń
          wynika że 90 pa
          > re
          > > procent ludzi to wariaci i umysłowo chorzy.
          > ================
          > To nie sa wariaci, ale nie wierza w absolutne nic (jak w
          teorii Szypowa )
          > tylko wierza w "Ojca wszechmogacego , stworzyciela nieba i
          ziemi , Syna jego
          > jedynego" itd. albo "nie ma boga nad naszego a Mahomet byl
          jego prorokiem."
          > Widac tu wyrazna roznice. To absolutne nic Szypowa to nie to
          samo.
          > ----------
          >
          > Ja też jestem umysłowo chory bo
          > > postanowiłem zaufać zebranemu przez tysiąclecia
          doświadzczeniu i przemyśle
          > ń
          > > ludzkości.
          > ============
          > Nie jestes umyslowo chory, ale ale doswiadczenia i
          przemyslenia ludzkosci
          > ewoluowaly przez te tysiaclecia i do roznych wnioskow
          dochodzili wspomniany
          > przez Ciebie Tomasz z Akwinu a np. Fryderyk Nietsche,
          > troche tez inaczej widzial swiat Mikolaj Kopernik od
          wspolczesnych mu
          > myslicieli.
          > ----------
          > Sceptycy już nawet nie wierzą naukowcom, którzy coraz
          wyraźniej
          > > mówią że wokół nas istnieje rzeczywistość której nie
          jesteśmy w stanie
          > > zaobserwować ludzkimi zmysłami i logiką (np. czarna
          materia). Nie mam już
          > sił
          > > sprzeczać sie ze sceptykami którzy wierzą tylko w wygodne
          dla siebie teori
          > e,
          > > ale może spróbuję podjąć dyskusje. Acha zagadka - program
          komputerowy jest
          >
          > > materią czy nie. Jeśli jest materią to czy jest dyskietką,
          dyskiem, pismem
          > na
          > > kartce, czy program komputerowy moge zaważyć, zmieszać z
          wodą, czy program
          >
          > > komputerowy jest wytworem materii. To taki problem który mie
          nurtuje
          > ostatnio,
          > > prosze o odpowiedz na marginesie dyskusji o Bogu.
          Pozdrowienia.
          > ============
          > Algorytm jest imitacja ludzkiej mysli ujetej w karby logiki
          > Tak - nie \ 0-1.\ i wczesniejszych obserwacji "zachowania
          sie " pradu
          > elektrycznego. (Jest to proba definicji ad hoc i pewnie ma
          jakies wady.)
          >
          > A ja mam zagadke zwiazana z tymi podobno 90 % ludzi wierzacych.
          > Buddyzm jest religia jeszcze starsza od chrzescijanstwa.
          > Wsrod roznych opowiesci zapisanych w kronikach jest m.in.
          jedna taka
          > o poznaniu istoty Buddy:
          > "Jezeli spotkasz na drodze Budde zabij go".
          > W przetlumaczeniu na "jezyk chrzescijan" mogloby byc:
          > Jezeli spotkasz na drodze Jezusa ukrzyzuj go.
          > A Pan co o tym sa,dzi?

          Ja myle ze jak w islamie nie ma Buddew na grogach
          W islamie obrazowanie jest gzrechem i nie moze istniec postac
          Boga dla gawdiedzi Byc moze to mial na myli ten facet albo
          Budda jest tak przeogommny ze sobie muku zakpil ze sluchaczaɚ

          Moze dojdziemy wkrotce do innej teorii Duszy i zycia czego
          naprawde zycze ocalym na balkanch mniejszosciom religijnym.
          • Gość: diabelek Co to ma znaczyc? IP: *.netcom.ca 24.01.03, 15:58
            Ja myle ze jak w islamie nie ma Buddew na grogach
            > W islamie obrazowanie jest gzrechem i nie moze istniec postac
            > Boga dla gawdiedzi Byc moze to mial na myli ten facet albo
            > Budda jest tak przeogommny ze sobie muku zakpil ze sluchaczaɚ
            >
            > Moze dojdziemy wkrotce do innej teorii Duszy i zycia czego
            > naprawde zycze ocalym na balkanch mniejszosciom religijnym.
            ----------
            Pan albo nic z tego nie zrozumial albo mieszka juz w Niebie,
            podobnie jak autor biblijnej Apokalipsy.
            • Gość: Rafal korr Re: ma znaczyc! Raf IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 24.01.03, 22:57
              Gość portalu: diabelek napisał(a):

              > Ja myle, ze jak w islamie, nie ma Buddew na drogach.
              W islamie obrazowanie jest grzechem i nie moze istniec jakas
              ludzka "nakreslona postac obrazu Boga tzn fizyczna postac...
              Boga (obrazki portrety parafialne ito dla wirzacych
              Byc moze to mial na mysli ten "facet albo kaplan lub naukowiec"
              "Budda" jest tak przeogrommny, ze sobie ten "munk2 ot zakpil z
              rozmowcy czy tez niedostatecznie wtajemniczonego kolegi,
              zmuszajac go do rozwazan na wyzszeym poziomie odnosnie wiary
              > >
              > > Moze dojdziemy wkrotce do innej teorii Duszy i zycia, czego
              > > naprawde, zycze ocalym na balkanch mniejszosciom religijnym.
              Wiara jest skaplikowana i moze ogrona proba jak diabel sobie
              zaczyna kuc klatke (Middle East lub Balkans czy Iraq)
              • Gość: diabelek Re: ma znaczyc! Raf IP: *.netcom.ca 25.01.03, 03:58
                Gość portalu: Rafal korr napisał(a):

                > Gość portalu: diabelek napisał(a):
                >
                > > Ja myle, ze jak w islamie, nie ma Buddew na drogach.
                > W islamie obrazowanie jest grzechem i nie moze istniec jakas
                > ludzka "nakreslona postac obrazu Boga tzn fizyczna postac...
                > Boga (obrazki portrety parafialne ito dla wirzacych
                > Byc moze to mial na mysli ten "facet albo kaplan lub naukowiec"
                > "Budda" jest tak przeogrommny, ze sobie ten "munk2 ot zakpil z
                > rozmowcy czy tez niedostatecznie wtajemniczonego kolegi,
                > zmuszajac go do rozwazan na wyzszeym poziomie odnosnie wiary
                -------------
                D: Byc moze sobie ten munk zakpil. Dlaczego nie?
                To byl cytat z kronik buddyzmu Zen. Niektorzy nazywaja buddyzm Zen mieszanka
                Mahayany i chinskich dowcipow. Pamietam , ze z Jezusa tez byl zartownis - np.
                cud w Kanie Galilejskiej. Nie wiem jak to jest z Mahometem. Nigdy nie slyszalem
                o nim zadnych kawalow.
                A wracajac do "Jezusa na drodze".
                Osobiscie spotkalem Jezusa. Widuje go dosyc czesto. Pracuje jako kelner w
                pobliskiej restauracji, nazywa sie Jesus Gonzales, pochodzi z Meksyku.
                Mam tez kolege Chrystusa, dokladnie Christosa Papadakisa, ale nie mam
                zamiaru ukrzyzowac ani jednego ani drugiego bo nie o to przeciez chodzi.
                Shunryu Suzuki , znawca tematu napisal gdzies " Kill the Buddha! Kill the
                Buddha if the Buddha exists somewhere else. Kill the Buddha, because you should
                resume your own Buddha nature."
                ----------
                > > > Moze dojdziemy wkrotce do innej teorii Duszy i zycia, czego
                > > > naprawde, zycze ocalym na balkanch mniejszosciom religijnym.
                > Wiara jest skaplikowana i moze ogrona proba jak diabel sobie
                > zaczyna kuc klatke (Middle East lub Balkans czy Iraq)
                • Gość: Raf Diab/omba? Re: ma znaczyc! Raf IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 31.01.03, 08:11
                  Gość portalu: diabelek napisał(a):

                  > Gość portalu: Rafal korr napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: diabelek napisał(a):
                  > >
                  > > > Ja myle, ze jak w islamie, nie ma Buddew na drogach.
                  > > W islamie obrazowanie jest grzechem i nie moze istniec jakas
                  > > ludzka "nakreslona postac obrazu Boga tzn fizyczna postac...
                  > > Boga (obrazki portrety parafialne ito dla wirzacych
                  > > Byc moze to mial na mysli ten "facet albo kaplan lub naukowiec"
                  > > "Budda" jest tak przeogrommny, ze sobie ten "munk2 ot zakpil z
                  > > rozmowcy czy tez niedostatecznie wtajemniczonego kolegi,
                  > > zmuszajac go do rozwazan na wyzszeym poziomie odnosnie wiary
                  > -------------
                  > D: Byc moze sobie ten munk zakpil. Dlaczego nie?
                  > To byl cytat z kronik buddyzmu Zen. Niektorzy nazywaja buddyzm Zen mieszanka
                  > Mahayany i chinskich dowcipow. Pamietam , ze z Jezusa tez byl zartownis - np.
                  > cud w Kanie Galilejskiej. Nie wiem jak to jest z Mahometem. Nigdy nie
                  slyszalem
                  >
                  > o nim zadnych kawalow.
                  > A wracajac do "Jezusa na drodze".
                  > Osobiscie spotkalem Jezusa. Widuje go dosyc czesto. Pracuje jako kelner w
                  > pobliskiej restauracji, nazywa sie Jesus Gonzales, pochodzi z Meksyku.
                  > Mam tez kolege Chrystusa, dokladnie Christosa Papadakisa, ale nie mam
                  > zamiaru ukrzyzowac ani jednego ani drugiego bo nie o to przeciez chodzi.
                  > Shunryu Suzuki , znawca tematu napisal gdzies " Kill the Buddha! Kill the
                  > Buddha if the Buddha exists somewhere else. Kill the Buddha, because you
                  should
                  >
                  > resume your own Buddha nature."
                  Tu zgadza sie Vatykan z Kill the Budda ale dlaczego sie abstrachuje obraz Boga
                  w Islamie ?Chyba podobie jak u Suzuki.

                  moje slowa, ktore padly gdzies na Forum jako konkluzja badan astorfizycznych i
                  fizycznych " im badziej zglebilem temat moich badan tym wiecej nasuwala sie
                  teza, ze
                  byc moze jeszcze wiekszy i.. jeszcze dalej w Universum i.. nie ten z Naszego
                  Nieba Bilijnego (to za blisko i za malo)
                  tzn jak z obrazka z niedzielnej szkolki bo obrazki to dla "niekumajacych" mysle
                  ze doszedlem do najwiekszej istoty wiary)a czyli..jednoczesnie samej
                  niedoskonalosci a checi wiary w Niego - nieskopiowanego
                  > ----------
                  • Gość: diabelek Re: ma znaczyc! Raf IP: *.netcom.ca 31.01.03, 17:21
                    gosc portalu: Raf napisal(a):
                    >Tu zgadza sie Vatykan z Kill the Budda ale dlaczego sie abstrachuje obraz Boga
                    >w Islamie ?Chyba podobie jak u Suzuki.

                    >moje slowa, ktore padly gdzies na Forum jako konkluzja badan astorfizycznych i
                    >fizycznych " im badziej zglebilem temat moich badan tym wiecej nasuwala sie
                    >teza, ze byc moze jeszcze wiekszy i.. jeszcze dalej w Universum i.. nie ten z
                    >Naszego Nieba Bilijnego (to za blisko i za malo)
                    >tzn jak z obrazka z niedzielnej szkolki bo obrazki to dla "niekumajacych"
                    >mysle
                    >ze doszedlem do najwiekszej istoty wiary)a czyli..jednoczesnie samej
                    >niedoskonalosci a checi wiary w Niego - nieskopiowanego
                    > ----------
                    ==================
                    W jaki sposob Twoje badania astrofizyczne i fizyczne wplynely na chec wiary w
                    Niego? Co to wogole za badania prowadziles?
                    • Gość: rafal diabelek Re: ma znaczyc! Raf IP: proxy / *.bb.online.no 01.02.03, 00:35
                      Gość portalu: diabelek napisał(a):

                      > gosc portalu: Raf napisal(a):
                      > >Tu zgadza sie Vatykan z Kill the Budda ale dlaczego sie
                      abstrachuje obraz B
                      > oga
                      > >w Islamie ?Chyba podobie jak u Suzuki.
                      >
                      > >moje slowa, ktore padly gdzies na Forum jako konkluzja badan
                      astorfizycznyc
                      > h i
                      > >fizycznych " im badziej zglebilem temat moich badan tym
                      wiecej nasuwala sie
                      >
                      > >teza, ze byc moze jeszcze wiekszy i.. jeszcze dalej w
                      Universum i.. nie ten
                      > z
                      > >Naszego Nieba Bilijnego (to za blisko i za malo)
                      > >tzn jak z obrazka z niedzielnej szkolki bo obrazki to
                      dla "niekumajacych"
                      > >mysle
                      > >ze doszedlem do najwiekszej istoty wiary)a
                      czyli..jednoczesnie samej
                      > >niedoskonalosci a checi wiary w Niego - nieskopiowanego
                      > > ----------
                      > ==================
                      > W jaki sposob Twoje badania astrofizyczne i fizyczne wplynely
                      na chec wiary w
                      > Niego? Co to wogole za badania prowadziles?

                      Jak bys zostal "nawiedzony" fizycznie realnie fantastycznym
                      odkryciem...faktem:
                      Pewien, pelen rezultat, badan i dobrego umyslu, nalezaczego do
                      pewnego zdolnego pana naukowca a teologa i konstuktora...
                      Mialbys do czynienia z badaczami i ich osiagnieciami w prasie
                      swita i jak bys wyciagal po kolei smiale a nowe wnioski bez
                      poslugiwania sie gromada uczonych tylko ich pismami USA a one
                      te zaczely by pisac po!!! tobie czasmi rok! czasami miesiac!
                      czasami 2 tygodnie, to tez bys sie zdziwil dlaczego ja a nie
                      inny i kto obdarzyl cie takim K-PAX syndromem.
                      Ja nie z tych co pisza wprost o rzeczach niewiarygodnych a
                      faktycznie sprawdzonych.
                      To jest kwestia ujecia co komu i po co w najblizszym czasie i
                      prasie..
                      Tajemnica firmowa nie nadaje nam sie do ujawnienia aczkolwiek
                      proboje sprawdzic relexy innycg na tym Forum.
                      Powazne posuniecie sie do przodu w filosofii i teologii nastapi
                      w krotkimczasie i mozemy sie spodziwac sensacji co jak juz
                      napomknalem podniesie zakres wiary a nie tak jak realianie
                      umorzy... staranie sie o pojednanie z Naszym? Bogiem
                      Tego jestem zupelnie pewien!

                      • Gość: Rafal Re: Raf ma.. IP: *.bb.online.no 01.02.03, 00:35
                        Gość portalu: rafal diabelek napisał(a):

                        > Gość portalu: diabelek napisał(a):
                        >
                        > > gosc portalu: Raf napisal(a):
                        > > >Tu zgadza sie Vatykan z Kill the Budda ale dlaczego sie
                        > abstrachuje obraz B
                        > > oga
                        > > >w Islamie ?Chyba podobie jak u Suzuki.
                        > >
                        > > >moje slowa, ktore padly gdzies na Forum jako konkluzja
                        badan
                        > astorfizycznyc
                        > > h i
                        > > >fizycznych " im badziej zglebilem temat moich badan tym
                        > wiecej nasuwala sie
                        > >
                        > > >teza, ze byc moze jeszcze wiekszy i.. jeszcze dalej w
                        > Universum i.. nie ten
                        > > z
                        > > >Naszego Nieba Bilijnego (to za blisko i za malo)
                        > > >tzn jak z obrazka z niedzielnej szkolki bo obrazki to
                        > dla "niekumajacych"
                        > > >mysle
                        > > >ze doszedlem do najwiekszej istoty wiary)a
                        > czyli..jednoczesnie samej
                        > > >niedoskonalosci a checi wiary w Niego - nieskopiowanego
                        > > > ----------
                        > > ==================
                        > > W jaki sposob Twoje badania astrofizyczne i fizyczne
                        wplynely
                        > na chec wiary w
                        > > Niego? Co to wogole za badania prowadziles?
                        >
                        > Jak bys zostal "nawiedzony" fizycznie realnie fantastycznym
                        > odkryciem...faktem:
                        > Pewien, pelen rezultat, badan i dobrego umyslu, nalezaczego do
                        > pewnego zdolnego pana naukowca a teologa i konstuktora...
                        > Mialbys do czynienia z badaczami i ich osiagnieciami w prasie
                        > swita i jak bys wyciagal po kolei smiale a nowe wnioski bez
                        > poslugiwania sie gromada uczonych tylko ich pismami USA a
                        one
                        > te zaczely by pisac po!!! tobie czasmi rok! czasami miesiac!
                        > czasami 2 tygodnie, to tez bys sie zdziwil dlaczego ja a nie
                        > inny i kto obdarzyl cie takim K-PAX syndromem.
                        > Ja nie z tych co pisza wprost o rzeczach niewiarygodnych a
                        > faktycznie sprawdzonych.
                        > To jest kwestia ujecia co komu i po co w najblizszym czasie i
                        > prasie..
                        > Tajemnica firmowa nie nadaje nam sie do ujawnienia aczkolwiek
                        > proboje sprawdzic relexy innycg na tym Forum.
                        > Powazne posuniecie sie do przodu w filosofii i teologii
                        nastapi
                        > w krotkimczasie i mozemy sie spodziwac sensacji co jak juz
                        > napomknalem podniesie zakres wiary a nie tak jak realianie
                        > umorzy... staranie sie o pojednanie z Naszym? Bogiem
                        > Tego jestem zupelnie pewien!
                        >
            • Gość: Rafl//diabelek Re: Co to ma znaczyc? IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 24.01.03, 23:01
              Gość portalu: diabelek napisał(a):

              > Ja myle ze jak w islamie nie ma Buddew na grogach
              > > W islamie obrazowanie jest gzrechem i nie moze istniec postac
              > > Boga dla gawdiedzi Byc moze to mial na myli ten facet albo
              > > Budda jest tak przeogommny ze sobie muku zakpil ze sluchaczaɚ
              > >
              > > Moze dojdziemy wkrotce do innej teorii Duszy i zycia czego
              > > naprawde zycze ocalym na balkanch mniejszosciom religijnym.
              > ----------
              > Pan albo nic z tego nie zrozumial albo mieszka juz w Niebie,
              > podobnie jak autor biblijnej Apokalipsy.
              poprwilem moj dziwny polski dziwnie to wyszlo ale w ogole gzdie reszta? u
              ciebie..
              • Gość: diabelek Re: Co to ma znaczyc? IP: *.netcom.ca 25.01.03, 04:28
                jaka reszta? Siedze sobie na fotelu przed komputerem , czytam, skladam
                literki , klikam .
                PS. Dotychczas wierzylem na przyklad , ze mamy w ukladzie slonecznym 9 planet.
                Pluton , 9-ta planeta ukladu slonecznego odkryta w 1930 r. i przez 70 lat
                ludzie wierzyli , ze jest 9 planet a tu ostatnio zmniejszono ich liczbe do
                osmiu.
                "Wszystko plynie" , nawet w naukach scislych.
                • Gość: Rafal//Diabelek Re: Co my znaczymy IP: cache* / *.bb.online.no 25.01.03, 23:18
                  Gość portalu: diabelek napisał(a):

                  > jaka reszta? Siedze sobie na fotelu przed komputerem , czytam,
                  skladam
                  > literki , klikam .
                  > PS. Dotychczas wierzylem na przyklad , ze mamy w ukladzie
                  slonecznym 9 planet.
                  > Pluton , 9-ta planeta ukladu slonecznego odkryta w 1930 r. i
                  przez 70 lat
                  > ludzie wierzyli , ze jest 9 planet a tu ostatnio zmniejszono
                  ich liczbe do
                  > osmiu.
                  > "Wszystko plynie" , nawet w naukach scislych.


                  My tez! na szczescie..

                  No coz dam tobie wskazowke:
                  W jedej z piramid w Egipcie jest wybita w kamieniu symbolika
                  swietnej i pieknej gwiazdy SIRIUS.
                  Widok ten sprawia wrazenie ze Egipcjanie tzn kaplani
                  rozpracowali calkowicie co wiecej ZNALI STRUKTURE tej gwiazdy.

                  Aby miec to ropracowane nalezy sie posluzyc takim instrumentem
                  co ma wlsciwosci techniczne jak Hubble!!!!!!!!!!!!!!

                  Ja sie pytam co ma Kosciol do wiatraka
                  Co ma helikopter do Siriusa
                  Co ma Bog do Siriusa
                  Co ma wiatrak do helikoptera.
                  A jeszcze lepiej co ma Univers do nas tu na Ziemi.
                  Przeciez widza co sie dzeje a mysla ze tylko czysta woda
                  wystarcza do k manki.

                  Poniewaz to z podwojna gwiazda pulsarem! Sirius to prawda
                  zacznijmy sie zastanawiac dlaczego leonardo mial te fragmenty co
                  nikt inny.
                  Buc moze zdrzemnal sie na glukonowych strunach...
                  (helikoptry sa tez w tych samych heroglifach)
                  • Gość: diabelek Co ma wiatrak do helikoptera? IP: *.netcom.ca 26.01.03, 06:29
                    Bardzo mi przykro panie Rafale ale nie potrafie zrozumiec o co Panu chodzi.
                    Czy moglby Pan bardziej rozwinac temat Leonarda i tych tajemniczych fragmentow?
                  • Gość: Rafal Re: Co my? kopie..? IP: cache* / *.bb.online.no 27.01.03, 00:14
                    Gość portalu: Rafal//Diabelek napisał(a):

                    > Gość portalu: diabelek napisał(a):
                    >
                    > > jaka reszta? Siedze sobie na fotelu przed komputerem ,
                    czytam,
                    > skladam
                    > > literki , klikam .
                    > > PS. Dotychczas wierzylem na przyklad , ze mamy w ukladzie
                    > slonecznym 9 planet.
                    > > Pluton , 9-ta planeta ukladu slonecznego odkryta w 1930 r. i
                    > przez 70 lat
                    > > ludzie wierzyli , ze jest 9 planet a tu ostatnio zmniejszono
                    > ich liczbe do
                    > > osmiu.
                    > > "Wszystko plynie" , nawet w naukach scislych.
                    >
                    >
                    > My tez! na szczescie..
                    >
                    > No coz, dam tobie wskazowke:
                    > W jedej z piramid w Egipcie jest wybita w kamieniu symbolika
                    > swietnej i pieknej gwiazdy SIRIUS.
                    > Widok ten sprawia wrazenie, ze Egipcjanie tzn kaplani
                    > rozpracowali calkowicie... co wiecej ZNALI STRUKTURE tej
                    gwiazdy.
                    >
                    > Aby miec to ropracowane nalezy sie posluzyc takim instrumentem
                    > co ma wlasciwosci techniczne jak ostatni teleskop
                    Hubble!!!!!!!!!!!!!!
                    Poniewaz to jest tak niemozliwe dla katerdy jak 2+2=5
                    >
                    > To ja sie pytam
                    Co ma Kosciol do wiatraka
                    > Co ma helikopter do Siriusa
                    > Co ma Bog do Siriusa
                    > Co ma wiatrak do helikoptera.
                    > A jeszcze lepiej
                    Co ma Univers do nas tu na Ziemi.


                    > Przeciez widza wszyscy Panstwo co sie dzeje
                    mam na mysli posuniecia polityczne przesuniecia moralne i
                    etyczne Sztuke Wojen i Pokoju
                    (wyrzucanie na zbity pysk komisarzy po normalnych europejskich
                    szkolach jak debili a ci nawet nie maja medii)
                    a Ci z Univers mysla, ze tylko czysta woda wystarcza do k manki.
                    (Piramida Chorusa miala to zapewnic np nam!)
                    >
                    > Odnosnie Siruisa:
                    > Poniewaz to z podwojna gwiazda i jest pulsarem ten Sirius
                    (to fakt astrofizyczny)
                    > zacznijmy sie zastanawiac dlaczego Leonardo mial te fragmenty
                    co a nikt inny. Potwierdza to moje koncowe teorie ktore tez sa
                    teraz potwierdzone i rozpracowane prasowo np przez Science
                    i pana Cieslinskiego
                    > Byc moze ten nasz Leonardo moze zdrzemnal sie na glukonowych
                    strunach... i cos go przeniknelo po genetyce
                    > (jego latawic w sesie helikopter?
                    helikoptery sa tez w tych samych heroglifach o faraonow)
                    zobaczcie sobie portal w piramidzie widac nawet na afishach
                    bior podrozy.
                    Sirius np, jest podobny do hantli polkole prosta polkole
                    co oznacza przelew energii z jednej gwiazdy w druga i spowrotem
                    • Gość: kapitalizm Re: Co my? kopie..? IP: *.proxy.aol.com 06.02.03, 01:17
                      Gość portalu: Rafal napisał(a):

                      > Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Grześ napisał(a):
                      > >
                      > > > Widzę że jest kolejna bzdurna dyskusja na temat "czy Bóg
                      > istnieje". Nie ma
                      > > m
                      > > sił
                      >
                      > > >
                      > > > sie juz sprzeczać ze sceptykami ale spróbuje. Wiele razy
                      > pisałem że ludzie
                      > >
                      > > > przywiązani do materialnego wizerunku wszechświata opierają
                      > swoje wywody n
                      > > a
                      > > > odczywaniu świata na ludzkich (niedoskonałych )zmysłach.
                      > Twierdzą także że
                      > >
                      > > > istnieje tylko to co można naukowo, udowonić i zaobserwować
                      > ludzkimi zmysł
                      > > ami.
                      > > > Nie wierzą w istnienie innej rzeczywistości która może nas
                      > otaczać i
                      > > przenikać,
                      > > >
                      > > > a co za tym idzie w istnienie Boga. Twierdzą że nauka to
                      > wyklucza. Wielu z
                      > >
                      > > tych
                      > > >
                      > > > sceptyków nie zna po prostu najnowszych przemyśleń naukowców
                      > na temat budo
                      > > wy
                      > > > wszechświata. Proponuję problem ciemnej materii. Zachęcam do
                      > wejscia na st
                      > > rone
                      > > > <a
                      > >
                      > href="<a
                      href="www1.gazeta.pl/nauka/1,34137,124014.html"target="_bl"targ
                      > et="_blank">www1.gazeta.pl/nauka/1,34137,124014.html"target="_bl</a>
                      > ank">www1.g
                      > > > azeta.pl/nauka/1,34137,124014.html</a> gdzie znajdzieci
                      > trochę
                      > > > informacji. Czytając o ciemnej materii jeszcze bardziej
                      > przekonuję sie o
                      > > > istnieniu Boga. Proszę państawa - wszechświat jest zbudowany
                      > zczegoś inneg
                      > > o
                      > > niż
                      > > >
                      > > > znana nam materia barionowa którą odczuwamy, 90-pare procent
                      > materii
                      > > > wszechświata to ciemna materia której nie odczuwaja nasze
                      > zmysły i która
                      > > bardzo
                      > > >
                      > > > słabo oddziaływuje z naszą materią. Zobaczcie nie widzicie
                      > 90 procent
                      > > > rzeczywistości która was otacza - przenikają was WIMP'y
                      > tajemnicze cząstki
                      > > -
                      > > > których nie zbadacie materialną aparaturą. Zobaczcie
                      > zbudowani jesteście z
                      > >
                      > > > czegoś co jest jedynie śladowym elementem (śmieciem)
                      > wszechświata. Dla wie
                      > > lu
                      > > > sceptyków może być to trudne do przetrawienia - nauka idzie
                      > ku stwierdzeni
                      > > u
                      > > że
                      > > > istnieje inna rzeczywistość której nie możemy poznać. Jeżeli
                      > nie wierzycie
                      > > w
                      > > > już swoim naukowcom to w co wierzycie? Myślę że wierzycie w
                      > to co wygodne
                      > > jest
                      > > > wam wierzyć. Wiara w Boga to dla wielu zbyt wielkie wyzwanie.
                      > >
                      > > Rozumie, ze twierdzisz iz cos istnieje ale nie mozesz tego
                      > udowodnic?
                      > > Jest to watle zalozenie na ktorym w dodatku wiele ludzi buduje
                      > wymyslona
                      > > rzeczywistosc.
                      > > Jesli to jest Twoj wymysl albo urojenie to nie spodziewaj sie,
                      > ze nie jest to
                      > > mozliwe do udowodnienia ludzkimi zmyslami.
                      > > Rzeczywistosc istnieje i tylko rzeczywistosc istnieje.
                      > > Reszta to sa fantazje i bledem jest ufac lub wierzyc
                      > fantazjom, choc dla
                      > > niektorych jest to sposob na bycie lepszym czy wznioslym.
                      > > Rozne sa metody poprawiania sobie samopoczucia; jedni uzywaja
                      > narkotykow czy
                      > > alkoholu inni oddaja sie fantazjom i wiarom w 'supernatural',
                      > ale sa tez
                      > > ludzie, ktorzy tego nie potrzebuja i zyja zycie bez
                      > samooszukiwania.
                      > >
                      > > Powinienes to zrozumiec i uszanowac.
                      >
                      > Ciekawa filozofia.
                      > Czy bysmy byli dzisiaj na tej planecie z ta twoja filozofia.
                      > NICZYM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Organizmem, jednym z wielu rodzajow.
                      > Prudentia Teperantia a Fortituda nadleci jak bedzie zmuszona

                      Nie rozumie dlaczego mianowicie ktos kto nie przyjmuje mistycznej
                      nierzeczywistosci mialby byc NICZYM!?!
                      Czy dobrze Cie zrozumialem; twierdzisz, ze wiara w cuda stanowi o wartosci
                      czlowieka??
                      iekawa filozofia.
                      pzdr,
                      j.


              • Gość: donjuan Do Grzesia IP: 212.191.70.* 26.01.03, 15:33
                Brawo Grzes ! Przypuszczam ze masz wyksztalcenie fizyczne
                i filozoficzne . Podzielam twoje poglady . W dyskusji na
                watku "Czy bog istnieje " wypowiadalem je pod nickiem
                "fizyk ".
            • Gość: Rafal//diabelek2 Re: Co to ma znaczyc? IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 27.01.03, 00:22
              Gość portalu: diabelek napisał(a):

              > Ja myle, ze jak w islamie, "nie ma Buddy" na drogach
              > > W islamie obrazowanie jest gzrechem
              i nie moze istniec postac Boga dla gawiedzi
              Byc moze to mial na mysli ten facet albo
              > > Budda obrazjest tak przeogommny, ze sobie munku zakpil ze
              sluchaczaɚ
              > >
              > > Moze dojdziemy wkrotce do innej teorii Duszy i zycia czego
              > > naprawde zycze ocalym na balkanch mniejszosciom religijnym.
              > ----------
              > Pan albo nic z tego nie zrozumial albo mieszka juz w Niebie,
              > podobnie jak autor opoka-pipsy.
              Calosc kontekstu to wyjasnia ale ja tez nie moge mowic
              wszystkiego to nalezy zachowac dla siebie to juz wiara w Boga.
              • Gość: darkonza a teraz cos z zupelnie innej beczki IP: proxy / 172.16.61.* 27.01.03, 12:31
                zapytano Pana Boga dlaczego stworzyl swiat
                - bo myslalem ze potrafie
                • Gość: Rafal//Darko Re: a teraz cos z zupelnie innej beczki IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 31.01.03, 07:52
                  Gość portalu: darkonza napisał(a):

                  > zapytano Pana Boga dlaczego stworzyl swiat
                  > - bo myslalem ze potrafie


                  Zapytano mnie dlaczego wierze w Boga bo mysle ze potrafie...
      • Gość: Julek Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.cable.ubr05.wolv.blueyonder.co.uk 24.08.03, 12:46
        Istnienie Boga jest taka prawda jak 4+4 = 7 lub 9 jak kto woli.
    • Gość: jarek po co bog? IP: 12.46.161.* 06.02.03, 01:01
      Wszystko w porzadku, tylko skad wytrzasnales boga ?

      > Kilka tysiecy lat temu Europa była końcem, kilkaset - Ziemia,
      > kilkadziesiąt - wszechświat,a co teraz jest końcem. Czasem mam
      > wrażenie że nasza planeta jest pyłkiem kurzu który unosi się w
      > pokoju do którego czasem zagląda Bóg. Niestety nie jest nam dane
      > dotrzeć do ścian tego pokoju (jeżeli są). Uff ... W głowie mi
      > się kręci.
      • Gość: Rafal Re: po co bog? DUCATUS IP: proxy / *.bb.online.no 07.02.03, 00:53
        Gość portalu: jarek napisał(a):

        > Wszystko w porzadku, tylko skad wytrzasnales boga ?
        >
        > > Kilka tysiecy lat temu Europa była końcem, kilkaset -
        Ziemia,
        > > kilkadziesiąt - wszechświat,a co teraz jest końcem. Czasem
        mam
        > > wrażenie że nasza planeta jest pyłkiem kurzu który unosi się
        w
        > > pokoju do którego czasem zagląda Bóg. Niestety nie jest nam
        dane
        > > dotrzeć do ścian tego pokoju (jeżeli są). Uff ... W głowie
        mi
        > > się kręci.
    • Gość: peppo Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.bredband.skanova.com 01.03.03, 16:40
      Nie wiem dlaczego naukowcy tak bardzo roztkliwiaja sie pojeciem-
      nauka a religia? Powinni sobie raczej zadac pytanie-codala
      ludzkosci nauka? a co dala ludzkosci religia? Mozna plemizowac
      ze nauka pomogla wszelkim wojnom itp-jednak religia nie dala
      ludzkosci absolutnie zadnych korzysci.Tak na to trzeba
      popatrzec realnym okiem-sama fikcja jakiegos boga -teologiczne
      durne nauki tezy i twierdzenia-krotko mowiac zwykle bablanie-
      sekciarstwo i fantastyka religijna.Sprawe
      istnienia,zycia,swiadomosci,potrzeb ludzkich i innych spraw
      dobrze byloby zostawic prawdziwym naukowcom a nie szarlatanom
      ktorzy w imie jakis bogo bozkow wciskaja ludziom bzdety.Nie ma
      zadnych bogow ani tez zaden bog tego swiata nie stworzyl.Kosmos
      stworzyl to co jest i kosmos to zniszczy wczesniej czy pozniej
      i ani zaden bog nie pomoze w tej operacji.Jestesmy zwyklym
      przypadkiem weglowo-bialkowym ktory akuratnie powstal na
      planecie znajdujacej sie w strefie zycia i tak to wszystko sie
      toczy do dzisiaj na zasadzie darwinowskiej reguly gatunkowi
      ewolucji.Tak ze ktos kto mi owi ze jest profesorem teologii to
      niech zamiata ulice!!!
      • Gość: dziki Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.dyn.optonline.net 02.03.03, 06:49
        Gość portalu: peppo napisał(a):

        > Nie wiem dlaczego naukowcy tak bardzo roztkliwiaja sie pojeciem-
        > nauka a religia? Powinni sobie raczej zadac pytanie-codala
        > ludzkosci nauka? a co dala ludzkosci religia? Mozna plemizowac
        > ze nauka pomogla wszelkim wojnom itp-jednak religia nie dala
        > ludzkosci absolutnie zadnych korzysci.Tak na to trzeba
        > popatrzec realnym okiem-sama fikcja jakiegos boga -teologiczne
        > durne nauki tezy i twierdzenia-krotko mowiac zwykle bablanie-
        > sekciarstwo i fantastyka religijna.Sprawe
        > istnienia,zycia,swiadomosci,potrzeb ludzkich i innych spraw
        > dobrze byloby zostawic prawdziwym naukowcom a nie szarlatanom
        > ktorzy w imie jakis bogo bozkow wciskaja ludziom bzdety.Nie ma
        > zadnych bogow ani tez zaden bog tego swiata nie stworzyl.Kosmos
        > stworzyl to co jest i kosmos to zniszczy wczesniej czy pozniej
        > i ani zaden bog nie pomoze w tej operacji.Jestesmy zwyklym
        > przypadkiem weglowo-bialkowym ktory akuratnie powstal na
        > planecie znajdujacej sie w strefie zycia i tak to wszystko sie
        > toczy do dzisiaj na zasadzie darwinowskiej reguly gatunkowi
        > ewolucji.Tak ze ktos kto mi owi ze jest profesorem teologii to
        > niech zamiata ulice!!!

        A kim Ty jestes?
        Moze tez bys troche pozamiatal,bo z tego co mowisz to chyba
        do niczego innego sie nie nadajesz.
        Masz taki mozg jak moje szczury,ktore ciagle chca mnie przechytrzyc
        i myla ze wejda do mojego mieszkania;na szczescie mam na dole w garazach
        nie kota ale psa,wspanialego labradora,ktory jest ciety na wszystko co zyje,
        i jak to dorwie to sa strzepy.Takie same chyba pozostana po tobie,jak nie
        zmienisz myslenia.To tylko kwestia czasu.Powodzenia.

      • Gość: Rafal Re: Peppo czy pippo czy poppil IP: *.ti.telenor.net 07.03.03, 22:01
        Czlowiek? a nic nie kuma
    • Gość: co to za lexmark Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.acn.waw.pl 28.06.03, 22:32
      co to za gosc ten lexmark???
    • Gość: Bardasz Re: Bóg jest matematyką. Rozmowa profesorem Micha IP: *.lask.sdi.tpnet.pl 23.08.03, 18:06
      Naukę i religię trzeba traktować oddzielnie. Jedno z drugim nie
      ma nic wspólnego. Jeśli ktoś spojrzy na to szerzej niż Misio
      Heller, to zauważy, że religia to nie tozsamość z religią
      katolicką. Zachowań i teorii religijnych na swiecie jest z 5000,
      a jedne z drugimi nie koniecznie mają wiele wspólnego. Gdy ktoś
      się wychował w kregu tej samej indoktrynacji, ma mylne wrażenie,
      że istnieje jedna niepodważalna i prawdziwa religia, której nikt
      nie kwestinuje. Ludzie o szerszych horyzontach wiedzą, że jest
      inaczej. Dlatego nie wiem czy z teorią Misia zgodziłby sie Icek
      i Muhamad. Pozdrowienia dla profesorków z katolicyzmu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka