Gość: w IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.02.03, 18:03 Jestem pierwszy! Niezły artykuł, podoba mi się zwłaszcza końcówka Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Misiek 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.acn.waw.pl 03.02.03, 18:05 Straszne. Jeśli do tego dodać codzienną defekację, szlag trafi całe środowisko. Ludzie są obrzydliwi z powodu obżarstwa. Najgorsze jest to, że te potworne nadwyżki żarcia nie trafiają tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Może już czas owe nadwyżki kierować do stref morderczego głodu za darmo? Koszt takiej pomocy jest niczym wobec kosztów leczenia otyłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jjk Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.cs.ubc.ca 03.02.03, 18:59 Pewnie, tylko na takiej darowiznie sie nie zarabia... Co do nadchodzacej do Polski fali otylosci, to zapewne bedzie u nas duzo gorzej, bo o ile, jak twierdzi artykul, 60% Amerykanow ma nadwage, to na pewno kilka razy wiecej z nich (procentowo w porownaniu do nas) uprawia regularnie sport. Poza tym maja gdzie go uprawiac. Pozdro Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Longislander Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.freqelec.com 03.02.03, 19:17 Porownujac buzki politykow, widac, ze pod wzgledem otylosci Polska USA dawno przegonila. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Amerykanie na serio sa fest spasieni... IP: 217.153.49.* 04.02.03, 09:15 ... mam nawet kilka zdjec grubych bab ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gruby Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 20:57 Z początku to się finansowo traci i to dużo, bo ktoś musiałby najpierw tą żywność kupić aby póżniej oddać potrzebującym.Ale gbyby przez to zmniejszyło się nadmierne spożycie to byłoby świetnie, bo oszczędzonoby na służbie zdrowia oraz wydłużono czas życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: genoVEFA Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.p.lodz.pl 03.02.03, 19:23 jak sa glupiki to sa sami sobie temu winni w koncu te ich hamburgery hot-dogi i inne takie sa tego powodem; no coz mowi sie o nas ze to my zle jemy ale fakty sa inne prawda?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rex Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: 65.222.30.* 03.02.03, 19:43 Mieszkając w Stanach, naprawdę nie jest łatwo się uchronić przed niezdrowym jedzeniem... chodzi nie tylko o "fast food" i inne restauracje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiek Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.riv-eres.charterpipeline.net 04.02.03, 08:53 Gość portalu: rex napisał(a): > Mieszkając w Stanach, naprawdę nie jest łatwo się uchronić przed > niezdrowym jedzeniem... chodzi nie tylko o "fast food" i inne > restauracje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rex Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: 65.222.30.* 04.02.03, 19:33 Tak, tak... tyle, że to często nie takie proste, aby szybko odróżnić jedzenie lepsze od gorszego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczesciara ? Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.proxy.aol.com 05.02.03, 12:23 Gość portalu: rex napisał(a): > Mieszkając w Stanach, naprawdę nie jest łatwo się uchronić przed > niezdrowym jedzeniem... chodzi nie tylko o "fast food" i inne > restauracje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldek Nie wszystko jest tutaj fajne. IP: proxy / 169.207.144.* 03.02.03, 20:03 Mieszkam w USA od 3 lat i przytylem 5 kilogramow i wcale nie znaczy to,ze sie nie ruszam.Styl zycia i kreacja jedzenia w mediach jest przerazajaca.Przed gwiazdka bylismy w prywatnym teatrze na sztuce o gwiazdce.Przed spektaklem podano tzw.dinner i oczywiscie na zasadzie tyle-ile mozesz zjesc.Nikomu nawet niechcialo sie klaskac a przedstawienie bylo naprawde dobre.Pracuje w amerykanskim ogolniaku.To co jedza dzieciaki w szkole wola o pomste do nieba.Nawet nauczyciele dziwia sie,ze codziennie jadam jogurt i cos malego na lunch.Porcje w restauracjach moga nakarmic slonia,aby wyplacic oieniadze z bankomatu nie trzeba wysiadac z samochodu,duze odleglosci wplywaja na to,ze zawsze musisz z niego korzystac.Sport w szkolach osiaga gigantyczne rozmiary ale ok.75% populacji od 15- 25 roku zycia ma nadwage.I ta ciagla gonitwa i brak czasu.I wlasnie wtedy napycha sie czlowiek i pedzi dalej.To sie takze dzieje w Europie.Wiekszosc telewizyjnych reklam dotyczy lekarstw na niesrawnosc,zgage i gas.Prawda,ze obrzydliwe.Polki z Chicago po kilku latach choruja na te same choroby co Amerykanki.W Polsce tych problemow nie mialy.Nie wszystko jest tutaj fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rex Re: Nie wszystko jest tutaj fajne. IP: 65.222.30.* 03.02.03, 20:19 a przy szkołach podstawowych rodzice stoją w kolejce (samochodem), żeby podwieźć/odebrać dzieci... Nawet nie parkują samochodu, tylko podjeżdżają pod same drzwi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ax Re: Nie wszystko jest tutaj fajne. IP: nygisws* / 10.36.32.* 03.02.03, 20:57 A ja mieszkam w USA 11 lat, nie przytylem nic, a fast-food jadam raz do roku (srednio). Reklamy zywnosci tez na mnie nie dzialaja, bo lubie jesc dobre rzeczy, a reklamuja zwykle tzw. junk-food. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasz Re: Nie wszystko jest tutaj fajne. IP: *.psych.uic.edu 04.02.03, 21:33 Gość portalu: ax napisał(a): > A ja mieszkam w USA 11 lat, nie przytylem nic, a fast-food jadam raz do roku > (srednio). Reklamy zywnosci tez na mnie nie dzialaja, bo lubie jesc dobre > rzeczy, a reklamuja zwykle tzw. junk-food. Ja mieszkam w Chicago (najgrubsze miasto w USA) i nigdy zdrowiej sie nie odzywialem. Ogolnie, nigdy nie prowadzilem zdrowszego trybu zycia. Kwestia swiadomych wyborow. TV nie ogladam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ann Re: Nie wszystko jest tutaj fajne. IP: 216.90.243.* 03.02.03, 21:05 Od 4 lat mieszkam w kanadyjskim Montrealu i musze powiedziec, ze otylosc w tak przerazajacych rozmiarach nie dotarla jeszcze do tej francuzkiej wysepki Ameryki Polnocnej. Podejrzewam, ze to dlatego iz miasto to nie tylko slynie z 'pieszych' tradycji mieszkancow, szczegolnie mlodych ludzi, ale i z wielkiej ilosci imigrantow, ktorzy przywoza ze sobe narodowe kuchnie. Poza tym kultura kuchni francuzkiej proponuje jesc bardzo dobrze, ale w malutkich ilosciach i powoli, dlatego tez Amerykanie zazdroszcza Francuzom szczuplych sylwetek pomimo dlugich godzin spedzanych przy stole. Mysle, ze mozna sie nauczyc jak nie ulegac pokusom fast food uszlachetniajac nasza kulture jedzenia poprzez stwarzanie stosownej atmosfery przy pieknie nakrytym stole z potrawami nie tylko zdrowymi, ale i pysznymi. Mozemy rowniez nie dac sie stylowi zycia pozostawiajac samochod w garazu i maszerujac do i z pracy, albo chocby do przystanku autobusowego. Czesto kupujemy samochod, bo nas na to stac, a nie dlatego ze go tak naprawde potrzebujemy. Poprzez moj komentarz chcialam powiedziec, ze mozemy jedynie wplynac na wlasny styl zycia i na naszych bliskich (szczegolnie dzieci), co moze dac doskonale rezultaty i dac przyklad otoczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Nie wszystko jest tutaj fajne. IP: 216.90.243.* 03.02.03, 21:05 Od 4 lat mieszkam w kanadyjskim Montrealu i musze powiedziec, ze otylosc w tak przerazajacych rozmiarach nie dotarla jeszcze do tej francuzkiej wysepki Ameryki Polnocnej. Podejrzewam, ze to dlatego iz miasto to nie tylko slynie z 'pieszych' tradycji mieszkancow, szczegolnie mlodych ludzi, ale i z wielkiej ilosci imigrantow, ktorzy przywoza ze sobe narodowe kuchnie. Poza tym kultura kuchni francuzkiej proponuje jesc bardzo dobrze, ale w malutkich ilosciach i powoli, dlatego tez Amerykanie zazdroszcza Francuzom szczuplych sylwetek pomimo dlugich godzin spedzanych przy stole. Mysle, ze mozna sie nauczyc jak nie ulegac pokusom fast food uszlachetniajac nasza kulture jedzenia poprzez stwarzanie stosownej atmosfery przy pieknie nakrytym stole z potrawami nie tylko zdrowymi, ale i pysznymi. Mozemy rowniez nie dac sie stylowi zycia pozostawiajac samochod w garazu i maszerujac do i z pracy, albo chocby do przystanku autobusowego. Czesto kupujemy samochod, bo nas na to stac, a nie dlatego ze go tak naprawde potrzebujemy. Poprzez moj komentarz chcialam powiedziec, ze mozemy jedynie wplynac na wlasny styl zycia i na naszych bliskich (szczegolnie dzieci), co moze dac doskonale rezultaty i dac przyklad otoczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MikeSz Re: Nie wszystko jest tutaj fajne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.03, 13:32 Po roku w Stanach (na wymianie) i powrocie do Polski jedzac niewiele mnie, schudlem 5 kilo w ciagu paru tygodni. Samo to swiadczy o jakosci jedzenia... Prawda, w szkolach jest znacznie wiecej sportu, ale co to za sport? Pilka nozna jest dla 'cipek' a football amerykanski to przeciez plejada grubasow... Tak naprawde nawet cheerleaderki w duzej wiekszosci mialy sporawa nadwage. Poroce jeszcze raz do szoku na JFK, tam naprawde tuz po ladowaniu ma sie uczucie jakiejs niesamowitej groteski, przeciez stereotyp wizualny Amerykanina to postacie z Playboya i z Hollywood a tu wyskakuja ludzie po 200-300 kilo, ubrani w maksymalnie workowate ubrania, z czesto wylewajacym sie przez pasek brzuchem... Ochyda. A najgorsze jest, ze otylosc dotyka przede wszystkim mlodziezy... Dokladnie na odwrot niz u nas. Kiedy w szkole na 750 osob jest mnie wiecej 10 dziewczyn ladnych i 'normalnych' rozmiarow to przestaje byc fajnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ziuta Zywnosc genetycznie modyfikowana!!!!!! IP: 62.179.162.* 03.02.03, 22:28 A moim zdaniem (oprocz oczywistego obrzarstwa amerykanow), glowna wine ponosi zywnosc genetycznie modyfikowana. Niby naukowcy twierdza, ze jest nieszkodliwa i nie ma zadnego wplywu na zdrowie amerykanow, ale wystarczy tylko na nich popatrzyc ! Skutki jedzenia takiej zywnosci sa dlugotrwale ! Europo, trzymaj sie i nie daj sie skusic na zadne genetyczne zmiany w zywnosci !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tex Re: Zywnosc genetycznie modyfikowana!!!!!! IP: *.hsc.tamus.edu 04.02.03, 00:57 Tez mieszkam w Stanach i zauwazam jeszcze jeden problem. Chcac kupic w sklepie naprawde dobre i zdrowe jedzenie trzeba wydac conajmniej dwa razy tyle ile za junk, ktory jest rzeczywiscie tani. Efekt: im ktos biedniejszy tym grubszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biolog Re: Zywnosc genetycznie modyfikowana!!!!!! IP: *.sbs.man.ac.uk 04.02.03, 22:39 Ziuta glupoty gadasz, czy ty masz pojecie co to jest zywnosc genetycznie modyfikowana??? Tych grubasow to przybywa nie od zywnosci genetycznie modyfikowanej ale od zywnosci napakowanej hormonami i antybiotykami a ta naszpikowana swinstwami zywnosc uchodzi za normalna !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mania Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.housing.uiuc.edu 04.02.03, 00:58 Od paru miesiecy mieszkam w USA, to nie jest moja pierwsza wizyta w tym kraju, wiec potworne grubasy na ulicach juz mnie tak nie szokuja, jak za pierwszym razem. To nie stereotyp, Amerykanie sa nieprawdopodobnie otyli. Przyzwyczailam sie jednak szybko do widoku mega wielkoludow w wieku od 15 do 80 lat (przy czym uwaga, im mlodsi, tym grubsi)na ulicach, staram sie na nich nie gapic i nie zastanawiac w jaki sposob jeszcze w ogole sie poruszaja. Nie moge sie tylko przyzwyczaic, do notorycznych prob utuczenia mi dziecka. W szkole dwa razy dziennie "sweets" (za darmo dla calej klasy), na lunch(bardzo z reszta tani)- fast food, w autobusie szkolnym - lizaki, a w przychodni lekarskiej batoniki. Nie jestem zbyt rygorystyczna matka, w Polsce nigdy nie ograniczalam specjalnie dostepu do lodow, cukierkow, czy ciastek, od czasu do czasu chodzilismy do Mc Donalda, jednak odkad przyjechalismy do Stanow obcielam wszystkie domowe slodycze, nie ma zadnych wizyt w "restauracjach" typu Mc Donalds, czy Wendees, a i tak nie bardzo radze sobie z problemem. Na moja niesmiala prosbe w szkole, zeby moze dzieciom dawac raczej owoce, albo jogurty, a nie cukierki dwa razy dziennie, pani zareagowala takim zdumieniem, jakbym proponowala Chinczykowi zamiane ryzu w codziennej diecie, na kasze gryczana. W przychodni pielegniarka wcisnela nam na sile czekolade, no a lunchow, przeciez nie zabronie kupowac dziecku, skoro wszyscy inni kupuja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybb Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.sgh.waw.pl 04.02.03, 12:10 problem nawet nie polega na tym ze sa otyli albo z nadwaga... chodzi bardziej o skale na jaka przekraczaja normy. takich grubasow naprawde nie spotkasz w Europie. owszem sporo ludzi ma nadwage i pewnie w Polsce mniej sportu uprawiamy, ale tak grubych ludzi jakich codziennie sie spotyka na ulicach Ameryki w Europie nie widzialem nigdzie. to wlasnie w Stanach pierwszy raz widzialem ludzi poruszajacych sie na wozkach z powodu nadwagi. i prawde mowiac jest to chyba bardziej problem regionalny, bo np. w Kalifornii takiej otylosci nie widzialem na ulicach, a w Nowym Jorku nieraz strach sie rozgladac (juz sam atak otylosci na lotnisku JFK jest przygnebiajacym przezyciem). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Od tego ILE wazniejsze jest CO IP: 212.87.28.* 04.02.03, 04:38 Zywnosc amerykanska czy ogolniej przemyslowa zlozona jest z niestrawnych tworzyw sztucznych zatruwajacych organizm. Wysilek fizyczny i ograniczanie porcji jest polsrodkiem, leczy objawy. Paradoksalnie, po zakonczeniu plastikowej uczty organizm jest niedozywiony i kiedy minie uczucie pelnosci - wraca uczucie glodu. Jestesmy tym co jemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szelak Re: Od tego ILE wazniejsze jest CO IP: 195.116.115.* 04.02.03, 12:50 Gość portalu: Jacek napisał(a): > Zywnosc amerykanska czy ogolniej przemyslowa zlozona jest z > niestrawnych tworzyw sztucznych zatruwajacych organizm. Bredzisz Jacusiu. Jeśli coś jest NIESTRAWNE to się od tego NIE tyje bo jest to wydalane. Przemyśl to! Wysilek > fizyczny i ograniczanie porcji jest polsrodkiem, leczy objawy. Jednakże na OTYŁOŚĆ są to podstawowe lekarstwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zoolog Amerykanie to grube prymitywne świnie IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 04.02.03, 11:33 rządzone przez podobnych idiotów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hot_dog Re: Amerykanie to grube prymitywne świnie IP: proxy / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.03, 12:12 Niestety nasze społeczeństwo chce w tym względzie dogonić Amerykę najszybciej jak się da. U nas do dobrego tonu należy zabrać rodzinkę do McDonaldsa, dzieciaki już w kółko jedzą, chrupią, pogryzają przy pełnym szczęściu rodziców.A ruszają się coraz mniej. Aktywny wysiłek wymaga nie tylko chęci ale miejsca i kasy(niestety).A niektórzy wolą kupic dzieciakowi komputer i kupę gier (bo ma się święty spokój)niż zafundować rodzinie jakiś wyjazd na narty, czy kupić dla całej rodziny rowery.NIE ŻRYJMY TYLE!! BĘDZIEMY ZDROWSI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MikeSz Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.03, 13:28 Po roku w Stanach (na wymianie) i powrocie do Polski jedzac niewiele mnie, schudlem o 5 kilo w ciagu paru tygodni. Samo to swiadczy o jakosci jedzenia... Prawda, w szkolach jest znacznie wiecej sportu, ale co to za sport? Pilka nozna jest dla 'cipek' a football amerykanski to przeciez plejada grubasow... Tak naprawde nawet cheerleaderki w duzej wiekszosci mialy sporawa nadwage. Poroce jeszcze raz do szoku na JFK, tam naprawde tuz po ladowaniu ma sie uczucie jakiejs niesamowitej groteski, przeciez stereotyp wizualny Amerykanina to postacie z Playboya i z Hollywood a tu wyskakuja ludzie po 200-300 kilo, ubrani w maksymalnie workowate ubrania, z czesto wylewajacym sie przez pasek brzuchem... Ochyda. A najgorsze jest, ze otylosc dotyka przede wszystkim mlodziezy... Dokladnie na odwrot niz u nas. Kiedy w szkole na 750 osob jest mnie wiecej 10 dziewczyn ladnych i 'normalnych' rozmiarow to przestaje byc fajnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lidka Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 04.02.03, 13:34 Amerykanie to bardzo prymitywni ludzie.Jestem w Ameryce od wielu lat i widzę ich obżarstwo na codzień.Na każdym kroku ci barbarzyńcy pouczją innych a sami są nędzarzami intelektualnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbych Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 04.02.03, 13:44 Tłusta i głupia chołota amerykańska chce rządzić światem.Zróbcie porządek u siebie a Irak zostawcie świnie w spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbych Re: 60 proc. Amerykanów ma nadwagę lub otyłość IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 04.02.03, 13:45 Tłusta i głupia chołota amerykańska chce rządzić światem.Zróbcie porządek u siebie a Irak zostawcie świnie w spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marioramst Amerykanie kanibale IP: 62.233.150.* 04.02.03, 13:55 Amerykanie w przyszłosci beda zjadac siebie samych jak dojdzie do 4000 kalori a fast foody beda oazami posród piasków pustyni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ A jaki procent Polaków IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 14:55 nie myje się albo się nie uczy? To znacznie gorsza przypadłość niż obżarstwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: __jan Polaki tez wcale nie sa juz tacy pikni jak kiedys IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.03, 16:56 Gość portalu: ZZ napisał(a): > nie myje się albo się nie uczy? To znacznie gorsza przypadłość > niż obżarstwo szczegolnie dziolszki, widze te zmiany z roku na rok, no ale jesli sie siedzi ciagle w "meku", chleje do upadlego piwko no i ciacho tez jest brane pod uwage i na koniec nic sie nie umie ugotowac porzadnego w domu, no to jak mozna potem normalnie wygladac??? To nie jest problem byc szczuplym w wieku 20lat, ale chyba w wieku 35 a z tym jest w Polsce troche cieniutko.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ani Chudy Mam jeszcze czas IP: *.omnis.pl 04.02.03, 16:01 >W 2002 r. 52 proc. dorosłych Polaków miało indeks BMI (wskaźnik masy ciała) powyżej 25. A ja mam póki co BMI=22,45 czyli mogę jeszcze wesprzeć kulejące polskie rolnictwo :-) Odpowiedz Link Zgłoś
swiatlo Ten artykul to jakas bzdura 04.02.03, 17:04 Mieszkam w USA i po przeczytaniu tego tak sie zaciekawilem ze za kazdym razem jak jestem na ulicy czy gdziekolwiek w miejscu publicznym, to sie rozgladam. Wedlug artykulu na 10 osob powinno byc 6 grubasow. Tymczasem nie widze wiecej jak moze 1 grubas na 20, no moze na 10. Reszta wyglada zupelnie normalnie. Nie wiem skad facet wzial te statystyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rex Re: Ten artykul to jakas bzdura IP: 65.222.30.* 04.02.03, 19:12 to jest właśnie różnica między statystyką a obserwacjami dokonanymi przez jedną czy kilka osób Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasz Re: Ten artykul to jakas bzdura IP: *.psych.uic.edu 04.02.03, 21:38 Gość portalu: rex napisał(a): > to jest właśnie różnica między statystyką a obserwacjami > dokonanymi przez jedną czy kilka osób Dokladnie! Bardzo trafny i zabawny komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hot_dog Re: Ten artykul to jakas bzdura IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 20:17 moze mieszkasz w takiej części , gdzie ludziska mają kasę na zdrową (czytaj naturalna) żywność.Ja nie byłam w Ameryce, ale kiedyś wiózł mnie taksiarz, który kiedyś pracował na taxi w NY. Powiedziałam coś o mojej tuszy, że niby nie mogę usadowić sie w aucie, to on dosłownie dostał kolek ze śmiechu i całą drogę opowiadał mi o tłustych Amerykanach.Może chciał mnie pocieszyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: latarka Re: Ten artykul to jakas bzdura IP: *.proxy.aol.com 05.02.03, 12:47 swiatlo napisał: > Mieszkam w USA i po przeczytaniu tego tak sie zaciekawilem ze > za kazdym razem jak jestem na ulicy czy gdziekolwiek w miejscu > publicznym, to sie rozgladam. Wedlug artykulu na 10 osob > powinno byc 6 grubasow. Tymczasem nie widze wiecej jak moze 1 > grubas na 20, no moze na 10. Reszta wyglada zupelnie normalnie. Po prostu zapal swiatlo > Nie wiem skad facet wzial te statystyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybb Re: Ten artykul to jakas bzdura IP: *.sgh.waw.pl 05.02.03, 13:49 swiatlo napisał: > Mieszkam w USA i po przeczytaniu tego tak sie zaciekawilem ze > za kazdym razem jak jestem na ulicy czy gdziekolwiek w miejscu > publicznym, to sie rozgladam. Wedlug artykulu na 10 osob > powinno byc 6 grubasow. Tymczasem nie widze wiecej jak moze 1 > grubas na 20, no moze na 10. Reszta wyglada zupelnie normalnie. > Nie wiem skad facet wzial te statystyki. a) artykul pisze ze 60% ma nadwage. tzn. przekraczaja norme 25 BMI, ale nie znaczy to ze wszyscy sa otyli (obesity BMI > 30 - tu wskaznik bedzie cos kolo 20%). podobne wskazniki nadwagi ma Europa Zach. a Polacy mieliby pewnie nieco nizsze ale np. Japonczycy maja wskaznik nadwagi cos kolo 25%. b) zwrocilem uwage na to ze jest to chyba problem regionalny a teraz dodam ze takze rasowy. typowy czarny amerykanin czy nawet latynos w NY czy na Florydzie to monstrualny grubas. c) nie wiem gdzie mieszkasz ale na prawde ciezko nie zauwazyc. nawet nie chodzi o niechec do Amerykanow, bo czegos takiego nie mam. tak po prostu jest np. w Teksasie, na Florydzie czy w NY. calkowita inaczej (lepiej) prezentuje sie zachodnie wybrzeze, wiec moze ty tam mieszkasz? przed chwilka znalazlem na sieci ponizsze: nutrition.about.com/library/weekly/aa010503a.htm a jesli uwazasz Gazeta za szajs to czekam az powiesz to samo o Herald Journal : www.herald-journal.com/guide/medical/overweight.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HodDog Tubylec - NIESTETY to PRAWDA IP: *.dsl.austtx.swbell.net 04.02.03, 18:53 W amerykanskich supermarketach mozesz bez problemu zauwazyc elekryczne wozki zakupowe dla osob "niepelnosprawnych", ktore sa zawsze obsiadnane przez groteskowych grubaskow, nawigujacych pomiedzy regalami chipsow i obrzydliwych, kolorowanych ciasteczek. To co ludzie tu jedza najlepiej widac w ogonku do kasy. Uderza glownie szokujaca ilosc slodkich napojow zwanych tu subtelnie soft-drink (wszelkiego rodzaju Cole), Chipsow, oraz innych przegryzaczy telewizyjnych. Reszta, to wysokoprzetworzona zywnosc typu "podgrzej i zezryj". Warzywa w zaniku. Wzorce zywienia sa tragiczne i zaczynaja sie juz w przedszkolach. Kiedys wpadlem po moje dziecko w godzinach lunch'u i bylem przerazony widzac kazdego dzieciaka ze Snickers'em w reku jako deserek. Proba dyskusji z dyrekcja byla waleniem glowa w mur, a raczej w brzyszysko czarnoskurej dyrektorki, na oko 180kg. God BLESS America! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mania UWAGA, prosze Panstwa!!!! IP: *.life.uiuc.edu 04.02.03, 22:03 Halo! Prosze Panstwa, co sie dzieje!?! Sama wypowiadalam sie wczoraj z niesmakiem na temat kultury jedzeniowej w Stanach, ale moze powinnismy porozmawiac o naszej kulturze i to szeroko pojetej. "Amerykanie to prymitywy", "grube swinie", no to chyba jednak przesada! A co ma do tego wojna w Iraku (ktorej sama jestem przeciwna, gdyby ktos pytl) Dajecie Panstwo popis ksenofobii i nietolerancji. Mieszkam chwilowo w Stanach i sama mam czesto na ustach gorzkie slowa pod adresem Amerykanow. Trudno mi sie tu odnalesc i napewno nie mam zamiaru zostac tu na stale, ale nigdy nie powiedzialabym, ze Amerykanie sa glubsi czy gorsi od europejczykow. Oni sa inni. To inna obca nam kultura, a jak wiadomo czlowiek czuje sie zagrozony, kiedy czegos nie rozumie i kiedy cos lub ktos wydaje mu sie obcy. "Amerykanie to prymitywy", no dobrze, mi samej robi sie slabo, kiedy moj szef rozmawia ze mna rozparty w fotelu, trzymajac nogi na stole, ale ciekawa jestem co mysla Chinczycy, albo Japonczycy o wychowaniu europejczykow!!! Odpowiedz Link Zgłoś