bogbogow
09.08.06, 23:33
Prawdziwy człowiek poszukuje prawdy.
Chce poznać mechanizmy kierujące światem.
Pragnie pojąć to co go otacza.
Chce znać wszystko bez wyjątku,ogarnąć swym umysłem rzeczywistość.
Nie wierzy on w nic ani w nikogo.
Zanixc ma szamaństwo i kuglarstwo rozpowszechniane przez kłamców i naciągaczy.
Nie przyjmuje objawień i nakazów niesprawdzalnych ,chce jasnych dowodów.
Człowiek nowoczesny to człowiek nauki.
Praczłowiek wierzy i jest pewny ,że zna prawdę.
Prawdziwy człowiek nie wierzy i jest świadom swoich ograniczeń.
Religia nie jest potrzebna do tego by otaczać szacunkiem świat.
Niewierzący też może miłować przyrodę i twórczą moc która kształtuje byt.
Moc która jest dookoła nie jest wymysłem-można ją namacalnie odczuć.
Nie trzeba wierzyć.
Trzeba to znać...
------------------------------------------------------------------------------
--
Religie nie są wyłącznie kłamstwem.
Zawierają też wiele elementów tego co da się sprawdzić.
Nie można powiedzieć iż religie reprezentują tylko zło.
Dużo w ich doświadczeniach jest prawdą.
Religie nie głoszą czystej prawdy.
One dają jednoznaczne wytłumaczenie zjawisk powołując się nie na objawienia.
Religie nie głoszą nauki ponieważ nie tłumaczą i nie udowadnjają zjawisk.
Człowiek doskonały nie wierzy w nic i w nikogo...
Ten świat ma siłę.
Te siły nawzajem na siebie napierają:niszczą i tworzą.
Ta moc jest wszędzie.
Ta moc jest w każdym.
Jedno drugie przenika.
Jedno w drugie przechodzi.
Jak mówią 'w przyrodzie nic nie ginie'.
Pora odrzucić (jako niesprawdzalne) wyobrażenia praludzi dotyczące powstania
świata i życia.
Świat nie został stworzony to oczywiste.
Powstał z jakiejś siły która go ukształtowała.
A co było przed nią?
(Jeśli nawet założymy ,że świat powstał przez Boga ,nawet wtedy istniał on w
Bogu,zatem powstanie było li tylko nowym przekształceniem się,powiedzmy Siły
Boskiej.Bóg w takim razie jest Prawdziwą Siłą a świat uzależniony od Jego
Woli
czymś co można zniszczyć lub na nowo powołać.W tej koncepcji,prawdopodonie
fałszywej i niesprawdzalnej, Bóg był zawsze,czyli i tak Moc-Świat istniała i
nie miała ani początku ani nie będzie miała końca bowiem koniec nie istnieje -
jest jedynie przejście jednego stanu w drugi.W takim razie:Boga nikt nie
stworzył.Ale świat może mieć Naturę Boga -też być może istniał zawsze.)
To co możemy zaobserwować jest zawsze zmieniającą się (ale też i powtarzającą
się przemianą:np.dzień-noc,dzień-noc itd.).
Czy to będzie 'wielki wybuch' czy coś innego,nieważne bowiem jedna moc
ukształtowała (z połączenia się lub rozpadu ciał w których ta moc jest)drugą.
Mnie bardzo ciekawi takie zagadnienie.
Jeżeli organizmy żywe składają się z ciała nieożywionego to w jaki sposób
czują
i egzystują mając chęć kontyuowania swego życia?
Ta 'moc życia i wszelkiego odczuwania 'pochodzi przecież z pożywienia i
powietrza oraz ciepła.
W takim razie 'nasze czucie i życie' bierze się ze składników które uważamy
za 'martwe'.
To dlaczego my jesteśmy żywi?
Przypuszczam,że 'świat martwy' nie jest wcale umarły i też ma jakąś formę
odczuwania.
Owo 'czucie' zostaje nam przekazane w postaci ciepła,powietrza i pożywienia.
W jakiś sposób 'czucie zgasłe' przekształca się w organizmach żywych
w 'czucie
silne'.