Dodaj do ulubionych

Gen człowieczeństwa

17.08.06, 01:25
Czasami wolalbym byc malpa...
Obserwuj wątek
    • Gość: Malpa Re: Gen człowieczeństwa IP: *.dsl.nsw.optusnet.com.au 17.08.06, 02:15
      Czy to poprowadzi do obalenia rasistowskich teori: nazi i zion
      o wyzszosci ich rasy gloszonych na tym forum?
      • Gość: vox populi Re: Gen człowieczeństwa... IP: 132.170.5.* 17.08.06, 04:14
        Jakie tam geny... przecie to Bog stworzyl
        czlowieka na obraz i podobienstwo swoje!
        • Gość: jarw Re: Gen człowieczeństwa... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.08.06, 05:26
          Tak właśnie zrobił - zmieniająć gen !
          • maksimum Re: Gen człowieczeństwa... 17.08.06, 06:07
            Teraz sie okaze,ze nie pierwsze 3 lata sa najwazniejsze w rozwoju
            czlowieka,lecz rozwoj w zyciu plodowym.
            • fiddler.castrol Re: Gen człowieczeństwa... 17.08.06, 11:30
              wedle semickich ekstremistow najwazniejszy jest rozwoj w zyciu pozagrobowym
              • poszeklu Re: Gen człowieczeństwa...nie to gen mihnika 17.08.06, 13:44
                Poz tym moze byc jeszcze gen kiszczaka, bliski genowi mihnika
          • Gość: bolo Bóg - genetykiem? IP: *.zab.nat.hnet.pl 17.08.06, 16:41
            ciekawe - najpierw postwarzał miliony gatunków a później żeby stworzyć
            człowieka ZMIENIŁ SE parę genów u małpki. Nie chciało mu się budować czegoś
            nowego to lekko zmodyfikował "stare". Jak to mówicie? - na obraz i podobieństwo
            boże?

            A tak poważnie - tak niewyobrażalnie mało dzieli nas od innych istot na Ziemi a
            tak je traktujemy. Przodują w tym wszelkiej maści religie.
            • Gość: gliniarz [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 18:23
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • double_please to człowiek stworzył boga na wzor i podobienstwo s 18.08.06, 12:32
                swoje, a do tego nie potrzeba nawet kawalka gliny---
                • Gość: spelnionyczlowiek Re: to człowiek stworzył boga na wzor i podobiens IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 13:01
                  szkoda ze u kaczynskich ten gen nie wplynal na ich prawidlowy rozwoj. dzieki
                  temu artykulowi rozwiazalem zagadke ich debilizmu: musieli podzielic sie tym
                  genem na pol i dlatego sa takimi miernotami politycznymi :D (zaraz (pis)iory
                  zaczna mnie wyzywac, bo obrazilem ich guru)
      • duzapizzanawynos Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 15:50
        Gość portalu: Malpa napisał(a):

        > Czy to poprowadzi do obalenia rasistowskich teori: nazi i zion
        > o wyzszosci ich rasy gloszonych na tym forum?

        Obawiam sie że żydzi do końca świata beda głosić że są narodem wybranym i i
        faszyzm nigdy nie osłabnie.
    • tl111 Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 08:05
      I oto wylazl gen "GW". Istnieje istotna roznica miedzy wydaniem papierowym tego fragmentu tekstu, a internetowym. Cenzura(?) usunela tak doniosle ostatnio odkrycie "GW" w dziedzinie nauki, ze kurczaki to ssaki. Jak wiadomo kurczak ma maly dziobek wiec setki na raz nie wychyli. Posilkuje sie wtedy ssaniem szmatki moczonej w kieliszku. Tylko wtedy co z ustawa o nierozpijaniu nieletnich? Ech, Panie Moskal.... po ilu to bylo popelnione? ;)
    • Gość: Zamłoda Arkadiusz Re: Gen człowieczeństwa IP: *.chello.pl 17.08.06, 09:08
      hmm czyli powoli wracamy do fizykalizmu:)??
      rozumiem donisłosc odkrycia nowego genu i cieszy mnie to niezmiernie ale... czy
      można mówić o genie człowieczeństwa ... czy to nie jest nadwyraz szumne i nie
      trąci tytułem artykułu z np: Faktu??
      Pozdrawiam
    • pytong1 Sezon ogórkowy w pełni... 17.08.06, 09:59
      Myślę, że w następnym numerze mozna spodziewac się wątku potwora z Loch Ness :-)
    • Gość: adoczego Jako malpa IP: *.pools.arcor-ip.net 17.08.06, 10:21
      bylbym teraz w polsce czlowiekiem atak to mecze sie 50 semestrow na emigracji.
    • fiddler.castrol Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 11:43
      jak tu dyskutowac o pochodzeniu czlowieka od malpy czy tez z Afryki, jesli
      dyskusje na temat pochodzenia Zydow od Hunow sa wrecz zabronione!
    • plorg Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 12:08
      "W naturze jednak nic nie dzieje się samo z siebie i również proces
      kształtowania się ludzkiego intelektu musiał mieć swój początek."
      -----------------------------------------
      Bardzo ciekawe stwierdzenie zaprzeczajace teorii calej teorii ewolucji, jak i
      teorii 'wielkiego bum'. Przeciez naukowcy holdujacy teorii ewolucji nieustannie
      dowodza, ze wszystko jest dzielem przypadku, a wiec niejako powstaje samo z
      siebie. Kosmolodzy tez twierdza, ze 'wielkie bum' zrobilo sie samo z siebie.
      Na poczatku nie bylo nic, a nastepnie z niczego zrobilo sie cos :-))
      • madcio Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 13:39
        >Przeciez naukowcy holdujacy teorii ewolucji nieustannie
        > dowodza, ze wszystko jest dzielem przypadku

        Biolodzy ewolucyjni nie twierdzą, że wszystko jest dziełem przypadku. Jakieś
        jeszcze kreacjonistyczne kłamstwo rzucisz?
        • plorg Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 15:56
        • plorg Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 16:00
          Czepiasz sie slowa "wszystko" niczego tym samym nie dowodzac.
          Jakies jeszcze ateistyczne pustoslowie rzucisz?
          • sclavus Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 16:21
            plorg napisał:

            > Czepiasz sie slowa "wszystko" niczego tym samym nie dowodzac.
            > Jakies jeszcze ateistyczne pustoslowie rzucisz?

            Przejdź na nasz dziennik - tam ci to lepiej wyjaśnią....
          • madcio Re: Gen człowieczeństwa 18.08.06, 11:59
            Nie czepiam się słowa "wszystko". Czepiam się całego zdania, które jest typową,
            kłamliwą, kreacjonistyczną brednią.

            Nie jest ŻADNYM przypadkiem, że wilk, który ma lepszy wzrok, będzie sobie lepiej
            radził. Przypadkiem jest to, który wilk i czy w ogóle jakiś będzie miał lepszy
            wzrok. Czy ten prosty przykład wystarczająco jasno uwidacznia (w uproszczeniu)
            rolę selekcji naturalnej i przypadkowych mutacji w teorii ewolucji?
        • Gość: wierzący Re: Gen człowieczeństwa IP: *.toya.net.pl 17.08.06, 22:35
          Mylisz się zasadniczo!

          Wszyscy jesteśmy wierzącymi. Drobne różnice polegają na tym, że jedni wierzą, iż
          Bóg (obojętnie jaki) istnieje, pozostali zaś, że go nie ma. Dla tych ostatnich
          wszystko stało się za sprawą mądrości wypływającej z wielkiego Buuuum.
          • madcio Re: Gen człowieczeństwa 18.08.06, 11:58
            > Mylisz się zasadniczo!
            O, kolejny na lep sygnaturki poszedł. :)

            > Wszyscy jesteśmy wierzącymi.
            To, że ci sie w pale nie mieści, że niektórzy ludzie zwyczajnie i po prostu NIE
            wierzą, to wyłącznie TWÓJ problem i twój egocentryzm. Ja w wieku 14 lat
            zrozumiałem, że wielu innych ludzi potrafi myśleć zupełnie inaczej niż ja, a
            przy tym tak mocno uważać owe odmienne poglądy za prawdziwe, jak ja sam swoje
            własne. Dla niektórych ta chwila zrozumienia, jak widac, nigdy nie nadchodzi...

            > Drobne różnice polegają na tym, że jedni wierzą,
            > iż Bóg (obojętnie jaki) istnieje, pozostali zaś, że go nie ma.
            "Wiara w niewiarę" jest tak debilnym oksymoronem, że nawet nie chce mi się
            dyskuować. Powiem tyle - jak miło, że wiesz lepiej od ateisty, w co on (nie)
            wierzy i czy w ogóle wierzy.
            • plorg Re: Gen człowieczeństwa 23.08.06, 20:37
              Widac, ze w swoim rozwoju zatrzymales sie na poziomie lat 14. Chyba w pale ci
              sie nie miesci, ze niektorzy maga rozwijac sie dalej. Masz takze problemy z
              czytaniem ze zrozumieniem co w wieku 14 lat wielu juz osiaga.

              > "Wiara w niewiarę" jest tak debilnym oksymoronem, że nawet nie chce mi się
              > dyskuować. Powiem tyle - jak miło, że wiesz lepiej od ateisty, w co on (nie)
              > wierzy i czy w ogóle wierzy.
              -----------------------------------------
              Zauwaz, ze przedmowca pisze o niewierze, a nie o "wierze i w niewiare".
              Poprostu manipulujesz jego slowa nierozumiejac do konca ich sensu. Widocznie
              chciales popisac sie znajomoscia slowa oksymoron, coz nie wyszlo ci.
              Ponadto nad wypowiedzia poprzednika nie ma co dyskutowac, bo jego stwierdzenia
              nie da sie obalic.
              • madcio Re: Gen człowieczeństwa 24.08.06, 09:26
                > Widac, ze w swoim rozwoju zatrzymales sie na poziomie lat 14.
                Zawsze to lepsze, niż poziom siedmiolatka - chciejstwo i intelektualna
                niedojrzałość. O to oskarżam wiarę i religię jako taką.

                > Chyba w pale ci sie nie miesci, ze niektorzy maga rozwijac sie dalej.
                Nie nazwałbym wiary rozwojem, szczególnie intelektualnym, ale to już nie mój
                problem.

                > Zauwaz, ze przedmowca pisze o niewierze, a nie o "wierze i w niewiare".
                Doprawdy? Przypomnę:

                >> Wszyscy jesteśmy wierzącymi. Drobne różnice polegają na tym, że jedni
                >> wierzą, iż Bóg (obojętnie jaki) istnieje, pozostali zaś, że go nie ma.
                Co to jest, jak nie sugestia, że ateizm to "wiara w to, że Boga nie ma"? Innymi
                słowy, wiara w niewiarę? Ja to intepretuję jako próbę sprowadzenia ateisty do
                poziomu wierzącego, bo ów wierzący nie może przyjąć do wiadomości faktu, ze ktoś
                może zwyczajnie NIE wierzyć. Tak po prostu.

                > Ponadto nad wypowiedzia poprzednika nie ma co dyskutowac, bo jego stwierdzenia
                > nie da sie obalic
                Te twierdzenie, że "wszyscy jestesmy wierzacymi"? To w co ja wierzę? Powiedz mi,
                może czegoś nowego się o sobie dowiem.
                • plorg Re: Gen człowieczeństwa 24.08.06, 10:04
                  Przykro mi to stwierdzac, ale masz problemy ze zrozumieniem slow ktore uzywasz.

                  > Te twierdzenie, że "wszyscy jestesmy wierzacymi"? To w co ja wierzę? Powiedz
                  > mi, może czegoś nowego się o sobie dowiem.
                  ------------------------------------------
                  Jezeli to wciaz nie jest dla ciebie jasne, to wyjasnie ci, ze wierzysz w to, ze
                  Boga nie ma. Jeszcze nie znalazl sie taki madry, ktory udowodnilby, ze Bog
                  istnieje, badz nie. W zwiazku z tym poki co pozostanie on w sferze wiary, czy
                  ci sie to podoba czy nie. Jedni beda wierzyc, ze jest, inni, ze nie ma.
                  Jezeli dalej nie rozumiesz o czym pisze, odsylam do definicji wiary.

                  > Co to jest, jak nie sugestia, że ateizm to "wiara w to, że Boga nie ma"?
                  > Innymi słowy, wiara w niewiarę? Ja to intepretuję jako próbę sprowadzenia
                  > ateisty do poziomu wierzącego, bo ów wierzący nie może przyjąć do wiadomości
                  > faktu, ze ktoś może zwyczajnie NIE wierzyć. Tak po prostu.
                  -----------------------------------------
                  Wlasnie oto chodzi, ze wiara w to, ze Boga nie ma, nie jest rownoznaczne z
                  wiara w niewiare(To nie jest to samo wyrazone innymi slowy). Bronisz sie rekami
                  i nogami przed 'sprowadzeniem' ciebie do poziomu wierzacego, tymczasem
                  codziennie przyjmujesz setki rzeczy, tylko i wylacznie na wiare i jakos cie to
                  nie boli.

                  > ...chciejstwo i intelektualna niedojrzałość. O to oskarżam wiarę i religię
                  > jako taką.
                  -----------------------------------------
                  No ale tym wlasnie dowodzisz SWOjej wlasnej niedojrzalosci intelektualnej.
                  Raz nierozumiesz pojec ktorych uzywasz, dwa wynosisz sie ponad miliony
                  wszystkich wierzacych, ktorzy wierza w cos innego niz ty. Nagle odkryles prawde
                  o swiecie, a wszyscy inni durnie tego swiata nie. Troche wiecej pokory i
                  sceptycyzmu by ci sie przydalo. Nie mage oprzec sie wrazeniu, ze naprawde
                  zatrzymales sie na poziomie 14 latka.
                  • Gość: frog Re: Gen człowieczeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:37
                    > Jeszcze nie znalazl sie taki madry, ktory udowodnilby, ze Bog
                    > istnieje, badz nie.

                    Pleciesz bzdury, łaskawco. Nieistnienia Z ZASADY nie dowodziło się nigdy i nie
                    dowodzi się nadal, bo jest to w ogóle niemożliwe. Dowieść można tylko
                    istnienia, nieistnienie zaś jest obiektywne. Gdyby przyjąć twój sposób
                    myślenia, można by również postawić tezę, że nikt nie udowodnił nieistnienia
                    fruwającego nosorożca ze skrzydłami.

                    > Wlasnie oto chodzi, ze wiara w to, ze Boga nie ma, nie jest rownoznaczne z
                    > wiara w niewiare

                    Co zdanie to większa bzdura. Boga nie ma OBIEKTYWNIE, nie ma bowiem ani żadnych
                    dowodów ani nawet przesłanek (są przesłanki odwrotne) jego ostnienia. Jest
                    tylko pobożne życzenie przestraszonych i zatroskanych o swój los słabych
                    ludzi ...
                    • plorg Re: Gen człowieczeństwa 25.08.06, 08:35
                      Pozwolisz, ze zacytuje twoje wlasne slowa, bo na twoje teksty nie da sie
                      inaczej odpowiedziec:
                      "Co zdanie to większa bzdura"
                      Pozdrawiam i gratuluje 'obiektywizmu' :-))
                      • Gość: frog Re: Gen człowieczeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 10:25
                        Na twoje teksty w ogóle hadko odpowiadać i sądzę, że większość czyni to z
                        wyraźnym niesmakiem. Twój stopień indoktrynacji i fanatyzmu przekracza bowiem
                        nawet "polską normę", która i tak jest bardzo wygórowana.
                        • plorg Re: Gen człowieczeństwa 25.08.06, 10:53
                          Trudno wyjsc z podziwu nad twoim 'obiektywizmem'. Nikt ci nie kaze odpowiadac
                          na moje posty, no chyba ze twoja chec poczucia sie lepszym lub madrzejszym, coz
                          jest to przywilej zakompleksionych, ograniczonych umyslow. Mam nadzieje, ze
                          poczules sie lepiej, a na przyszlosc nie zabieraj lepiej glosu w sprawach,
                          ktorych nie rozumiesz.
                  • madcio Re: Gen człowieczeństwa 25.08.06, 13:55
                    > > Te twierdzenie, że "wszyscy jestesmy wierzacymi"? To w co ja wierzę?
                    > > Powiedz mi, może czegoś nowego się o sobie dowiem.
                    > Jezeli to wciaz nie jest dla ciebie jasne, to wyjasnie ci, ze wierzysz w to,
                    > ze Boga nie ma.
                    Żeby było jasne: definiujesz ateizm jako wiarę w to, że czegoś (tutaj Boga) nie
                    ma? Miło, że potwierdzasz po trylionkroć moją sygnaturkę, ale niezupełnie dobrze
                    ją zrozumiałeś. ;)

                    > Jeszcze nie znalazl sie taki madry, ktory udowodnilby, ze Bog
                    > istnieje, badz nie.
                    Bo jest to niemożliwe. Co oznacza, że równie dobrze mozna go wyrzucić na
                    smietnik - nic się od tego nie zmieni (gdyby się zmieniło, to byłby to
                    niewątpliwy dowód na istnienie Boga). Słyszałeś o takiej jednej brzytewce,
                    zresztą przez jednego z was (o ironio!) wymyślonej?

                    > W zwiazku z tym poki co pozostanie on w sferze wiary, czy
                    > ci sie to podoba czy nie.
                    Istnienie Boga? Zgodze się.

                    > Jedni beda wierzyc, ze jest, inni, ze nie ma.
                    W takim razie bardzo głeboko wierzę w sto kwadrylionów decyilonów zilionów
                    rzeczy, a raczej nieistnienie tychże (od batmana do Zeusa). Ktoś mógłby
                    pomyśleć, że jest coś nie w porządku z taką definicją ateizmu jako "wiary w to,
                    że czegoś nie ma". Ale jak się upierasz, to już naprawdę nie bedę się kłócić.

                    > > Co to jest, jak nie sugestia, że ateizm to "wiara w to, że Boga nie ma"?
                    > > Innymi słowy, wiara w niewiarę?
                    > Wlasnie oto chodzi, ze wiara w to, ze Boga nie ma, nie jest rownoznaczne
                    > z wiara w niewiare(To nie jest to samo wyrazone innymi slowy).
                    Innymi słowy, twierdzisz, że niewiara to wiara?

                    > codziennie przyjmujesz setki rzeczy, tylko i wylacznie na wiare i jakos
                    > cie to nie boli.
                    A i owszem. Przyjmuje na wiarę, że jak jutro na ulice wyjdę, to mnie samochód
                    nie przejedzie, mimo że nie mogę mieć 100% pewności. Tylko co to ma wspólnego z
                    wiarą RELIGIJNĄ, to już pewnie tylko ty wiesz.

                    > Raz nierozumiesz pojec ktorych uzywasz,
                    Raczej ty, skoro niewiarę nazywasz wiarą.

                    > wynosisz sie ponad miliony wszystkich wierzacych, ktorzy wierza w cos
                    > innego niz ty.
                    Ja w ogóle nie wierzę. Powtarzam to po raz enty, jak nie potrafisz tego przyjąć
                    do wiadomości, trudno. A co do wywyższania się, coż. Pomijając to, że twoja
                    własna wiara daje (jak każda) powody, by wywyższać się ponad inne (co oznacza,
                    że sam robisz to, co mi zarzucasz, hipokryto), nie czuję się szczególnie
                    wywyższony. Dlaczego?

                    Wiara w większości przypadków nie przeszkadza w normalnym życiu. Bardzo
                    inteligentni ludzie też wierzą. Jest wielu naukowców, którzy wierzą (choć i tak
                    mniej, niż w generalnej populacji). Ja po prostu sądzę, że przyczyny, dla
                    których ludzie wierzą, mają wiele wspólnego z ich potrzebami psychicznymi,
                    takimi jak poczucie bezpieczeństwa, chęć znalezienia sobie supersamca alfa, za
                    którym można pójść, znalezienia sensu w swoim życiu i tak dalej. Samo w sobie
                    nie jest to niczym złym, nie żądam przecież, by wszystkich 7-latków wsadzać w
                    kaftan bezpieczeństwa. Problem zaczyna się, gdy w umyśle danego człowieka
                    religia wygrywa z rzeczywistością.

                    Zauważ, ze o niedojrzałość intelektualną oskarżam wiarę i religię, a nie
                    wierzących, choć jednocześnie przyznam się, że czuję się czymś lepszym od
                    fudamentalistycznej bandy kretynów, którzy:
                    - usiłują dosłownie odczytywać starannie wyselekcjonowane fragmenty ich
                    "świętych" ksiąg (kreacjoniści),
                    - prześladują i zabijają innych ludzi wyłącznie z powodu ich odmiennej wiary lub
                    braku takowej (ostatnie akty terroru),
                    - usiłują rozwalać i zmieniać system prawny, edukacyjny i jakikolwiek inny do
                    ich własnej wizji świata, nie mającej wiele wspólnego z rzeczywistością (znów
                    kreacjoniści, państwa teokratyczne i fudamentalistyczne)

                    Tego typu praktyki nazywam zwycięstwem religii nad ludzkim rozsądkiem i brakiem
                    zdolności do postrzegania wszechświata takim, jaki jest.

                    > Nagle odkryles prawde o swiecie, a wszyscy inni durnie tego swiata nie.
                    Nie sądź po sobie, naprawdę. Wiem, że konsekwencją wyznawanej wiary jest pogląd,
                    że wyznawcy niosą Jedyną Prawdę, a reszta to pogańskie psy, ale naprawdę - nie
                    wszyscy są tacy jak ty. Ja nie uważam się za lepszego od wierzącego, w końcu też
                    mam swoje potrzeby (sens życia), które zwyczajnie w inny sposób zaspokajam. Ale
                    lepszy od fanatyków, którym religia mózg wyżarła - z całą pewnością.

                    > Troche wiecej pokory i sceptycyzmu by ci sie przydalo.
                    W moim pojęciu, raczej wierzący nie mają ani trochę pokory (człowiek korona
                    stworzenia) ani sceptycyzmu (błogosławieni ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli).

                    Wobec czego ma miec pokorę? Wszechświata? Być może, w pewnym sensie, gdyż
                    jsteśmy jego niewiarygodnie małą odrobiną, która de facto nic nie znaczy w
                    wszechświecie - i tylko od nas samych zależy, czy się to zmieni.

                    Sceptycyzm? Wobec pojęć i ideii, których nie da się udowodnić ani zweryfikować,
                    na pewno. Stara, dobra brzytewka sie tu naprawdę przydaje.
                    • plorg Re: Gen człowieczeństwa 25.08.06, 15:41
                      > Innymi słowy, twierdzisz, że niewiara to wiara?
                      -----------------------------------------
                      Juz odsylalem cie do definicji wiary, ale chyba nie skorzystales.
                      Wiara to przekonanie o slusznosci jakiejs tezy, ktorej sie nie da zweryfikowac,
                      badz nie che. W omawianym przypadku przekonanie czy Bog istnieje czy nie.
                      Takze w tym ujeciu niewiara to wiara.

                      > A i owszem. Przyjmuje na wiarę, że jak jutro na ulice wyjdę, to mnie samochód
                      > nie przejedzie, mimo że nie mogę mieć 100% pewności. Tylko co to ma wspólnego
                      > z wiarą RELIGIJNĄ, to już pewnie tylko ty wiesz.
                      -----------------------------------------
                      Trudno tu nie znalezc pokrewienstwa. Ty przyjmujesz, ze cie samochod nie
                      przejedzie i jeszcze pozyjesz troche, inni przyjmuja, ze jak ich nawet
                      przejedzie, to ich zycie sie na tym nieskonczy, bo przyjmuja istnienie swiata
                      niematerialnego. Czyz nie jest to proste do zrozumienia.

                      > Ja w ogóle nie wierzę. Powtarzam to po raz enty, jak nie potrafisz tego
                      > przyjąć do wiadomości, trudno.
                      -----------------------------------------
                      Przyjmuje do wiadomosci, ze ni mozesz pojac definicji wiary

                      > A co do wywyższania się, coż. Pomijając to, że twoja własna wiara daje (jak
                      > każda) powody, by wywyższać się ponad inne (co oznacza, że sam robisz to, co
                      > mi zarzucasz, hipokryto), nie czuję się szczególnie wywyższony. Dlaczego?
                      -----------------------------------------
                      Coz nigdzie nie napisalem w co wierze i czy daje mi to powody do wywyzszania
                      sie. Natomiast ty uwazasz ludzi wierzacych za malo inteligentnych badz w jakims
                      stopniu ograniczonych, bo nie moga dorownac twojemu poziomowi poznania
                      rzeczywistosci. Ty poznales prawde razem z 99,9% naukowcow (tak na marginesie
                      ciekawe skad ta liczba, przeprowadzales jakies badania w tym kierunku?), a cala
                      reszta spoleczenstwa to ciemnogrod. Wiem, ze nie zdajesz sobie z tego sprawy,
                      ale wywyzszasz sie tym samym nad tych co mysla inaczej. Z reszta sam
                      przyznajesz: "... że czuję się czymś lepszym od..."

                      > Tego typu praktyki nazywam zwycięstwem religii nad ludzkim rozsądkiem i
                      > brakiem zdolności do postrzegania wszechświata takim, jaki jest.
                      -----------------------------------------
                      Czy znane ci jest zjawisko komunizmu. Ludzie ci jak najbardziej postrzegaja
                      swiat takim jaki jest. Kazda ideologie mozna sprowadzic do tej formy.

                      > Nie sądź po sobie, naprawdę. Wiem, że konsekwencją wyznawanej wiary jest
                      > pogląd, że wyznawcy niosą Jedyną Prawdę, a reszta to pogańskie psy,
                      -----------------------------------------
                      Czy naprawde nie widzisz analogii w swoim sposobie myslenia. Wyznajesz wiare
                      ateizmu, a reszta to fundamentalistyczna banda kretynow.

                      > Wobec czego ma miec pokorę?
                      -----------------------------------------
                      Wobec ograniczonosci swoich zmyslow i mozliwosci poznania.

                      > ...Być może, w pewnym sensie, gdyż jsteśmy jego niewiarygodnie małą odrobiną,
                      > która de facto nic nie znaczy w wszechświecie - i tylko od nas samych zależy,
                      > czy się to zmieni.
                      -----------------------------------------
                      Czy naprawde myslisz, ze mozemy cos znaczyc w skali wszechswiata?
                      Masz marzenia iscie religijne.

                      > Sceptycyzm? Wobec pojęć i ideii, których nie da się udowodnić ani
                      > zweryfikować, na pewno.
                      -----------------------------------------
                      Nauka juz niejednokrotnie weryfikowala rzeczy rzekomo udowodnione. Sceptycyzm
                      jest dobry rowniez w nauce.
                      • madcio Re: Gen człowieczeństwa 27.08.06, 13:19
                        > Trudno tu nie znalezc pokrewienstwa. Ty przyjmujesz, ze cie samochod nie
                        > przejedzie i jeszcze pozyjesz troche,
                        Nie. Muszę przyjąć, że samochód mnie nie przejedzie, gdyż inaczej nie byłbym w
                        stanie normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Nadal nie widzę, co ma to
                        wspólnego z religią czy wiarą w świat niematerialny.

                        > inni przyjmuja, ze jak ich nawet
                        > przejedzie, to ich zycie sie na tym nieskonczy, bo przyjmuja istnienie swiata
                        > niematerialnego. Czyz nie jest to proste do zrozumienia.
                        Sugerujesz, że wierzący mają większe skłonności samobójcze? Chyba nie o to ci
                        chodziło.

                        > > Tego typu praktyki nazywam zwycięstwem religii nad ludzkim rozsądkiem i
                        > > brakiem zdolności do postrzegania wszechświata takim, jaki jest.
                        > Czy znane ci jest zjawisko komunizmu.
                        A znane mi, znane. Kolejna zabójcza ideologia, nie pierwsza i nie ostatnia.

                        > Ludzie ci jak najbardziej postrzegaja
                        > swiat takim jaki jest. Kazda ideologie mozna sprowadzic do tej formy.
                        Nie sądzę. Ja bym powiedział, że każdy patrzy na świat przez szkiełko swojej
                        ideologii, swoich poglądów i tego co wie, oraz uważa za prawdziwe. Oczywiście,
                        ludzkość jako taka czyni próby, by popatrzeć na wszechświat tak obiektywnym
                        okiem, jak to tylko możliwe. Takim narzędziem ludzkości jest właśnie nauka.

                        Dlaczego tak się z tym męczy, mimo że ideologie zwykle są bardzo komfortowe? To
                        proste - chyba oczywiste jest, jakie korzyci wypływają z postrzegania
                        rzeczywistosci takiej, jaka jest naprawdę. Cała współczesna cywilizacja się
                        opiera ma pracy i badaniach ludzi, którzy chcieli wydrzeć kolejny kawałek
                        tajemnicy przyrodzie. Tego nie uzyskasz leżąc krzyżem w kościele czy siedząc
                        skurczony and wersetami swojej świętej ksiegi.

                        > > Nie sądź po sobie, naprawdę. Wiem, że konsekwencją wyznawanej wiary jest
                        > > pogląd, że wyznawcy niosą Jedyną Prawdę, a reszta to pogańskie psy,
                        > Czy naprawde nie widzisz analogii w swoim sposobie myslenia. Wyznajesz wiare
                        > ateizmu, a reszta to fundamentalistyczna banda kretynow.
                        Gdzie pisałem, że wszyscy wierzący to banda fudamentalistycznych kretynów? Twój
                        opis obrazuje jakiegoś wojującego ateisty, a nie mnie.

                        > > Wobec czego ma miec pokorę?
                        > Wobec ograniczonosci swoich zmyslow i mozliwosci poznania.
                        Czyż to nie jeszcze jeden powód, by poddać Boga w wątpliwość?

                        > > ...Być może, w pewnym sensie, gdyż jsteśmy jego niewiarygodnie małą
                        > > odrobiną, która de facto nic nie znaczy w wszechświecie - i tylko od nas
                        > > samych zależy, czy się to zmieni.
                        > Czy naprawde myslisz, ze mozemy cos znaczyc w skali wszechswiata?
                        Jeśli chesz to nazywać wiarą, to proszę bardzo: wierzę, ze nasz gatunek, homo
                        sapiens, ma taki potencjał. Inaczej, rzeczywiście, można tylko się pociąć. :>

                        > > Sceptycyzm? Wobec pojęć i ideii, których nie da się udowodnić ani
                        > > zweryfikować, na pewno.
                        > Nauka juz niejednokrotnie weryfikowala rzeczy rzekomo udowodnione.
                        Nie uda się jej udowodnić ani obalić rzeczy z definicji nieudowadnialnych, wobec
                        czego odrzuca je poza zakres naukowych rozważań. Ja to intepretuję jako
                        nieobecność w rzeczywistości takich rzeczy.

                        > Sceptycyzm jest dobry rowniez w nauce.
                        Przede wszystkim w nauce.
                        • plorg Re: Gen człowieczeństwa 27.08.06, 14:26
                          > Ja bym powiedział, że każdy patrzy na świat przez szkiełko swojej ideologii,
                          > swoich poglądów i tego co wie, oraz uważa za prawdziwe.
                          -----------------------------------------
                          Ta wypowiedz doskonale komponuje sie z twoja nastepna:

                          > > > Wobec czego ma miec pokorę?
                          > > Wobec ograniczonosci swoich zmyslow i mozliwosci poznania.
                          > Czyż to nie jeszcze jeden powód, by poddać Boga w wątpliwość?
                          -----------------------------------------
                          Dochodzimy do wniosku, ze nasze zmysly ograniczaja nasze mozliwosci poznawcze.
                          Przez pryzmat twojej ideologii twierdzisz, ze to jeszcze jeden powod na
                          poddawanie Boga w watpliwosc. Pozwol, ze zastosuje male porownanie. Mamy do
                          czynienia z czlowiekiem gluchym. Ktos opowiada mu o czyms takim jak muzyka, a
                          on stwierdza nie ma czegos takiego jak muzyka. Ktos probuje mu wyjasnic,
                          sluchaj - jestes gluchy (ograniczone mozliwosci poznawcze) wiec nie mozesz
                          stwierdzic, ze muzyka nie istnieje. Gluchy na to: czy to nie jeszcze jeden
                          powod na poddanie w watpliwosc istnienia muzyki? Uklada sie w bardzo logiczna
                          calosc, co nie?

                          Twoje nastepne zdanie znakomicie kontynuuje logike rozumowania:
                          > Ja to intepretuję jako nieobecność w rzeczywistości takich rzeczy.
                          -----------------------------------------
                          Moze jeszcze jedno porownanko. Czlowiek stwierdza: nie ma czegos takiego jak
                          bakterie. Facet, ktory ma mikroskop mowi, bakterie sa tylko musisz miec
                          mikroskop, zeby je zobaczyc. Nie masz mikroskopu - nie zobaczysz! Ok Ok, wiem
                          ze nie mam mikroskopu, ale czy to nie jeszcze jeden powod aby watpic w
                          istnienie bakterii.
                          • madcio Re: Gen człowieczeństwa 30.08.06, 21:59
                            > sluchaj - jestes gluchy (ograniczone mozliwosci poznawcze) wiec nie mozesz
                            > stwierdzic, ze muzyka nie istnieje.

                            Co do ograniczonych możliwości poznawczych, twierdzę, ze właśnie wiara w Boga
                            ogranicza owe możliwości. Czemu piorun strzelił? No, jasne, Bóg. I koniec
                            odpowiedzi. Dzisiejsza wersja tego samego pytania brzmi "skad powstał
                            wszechświat", ale gdybyśmy poprzestali na stwierdzeniu, że Bóg go stworzył, to
                            nigdy się nie dowiemy, skad się tak naprawdę wziął.

                            > > Ja to intepretuję jako nieobecność w rzeczywistości takich rzeczy.
                            > Moze jeszcze jedno porownanko. Czlowiek stwierdza: nie ma czegos takiego jak
                            > bakterie. Facet, ktory ma mikroskop mowi, bakterie sa tylko musisz miec
                            > mikroskop, zeby je zobaczyc. Nie masz mikroskopu - nie zobaczysz! Ok Ok, wiem
                            > ze nie mam mikroskopu, ale czy to nie jeszcze jeden powod aby watpic w
                            > istnienie bakterii.
                            Czym miałoby być odpowiednikiem mikroskopu w religii? Wiara? Wybacz, ale
                            uprzejmie się zaśmieję. Jest to "przyrząd" bez skali, bez wymiarów, bez znanych
                            zakresów błędu i niedokładności. Przyrząd, który w tej samej sytuacji daje
                            zupełnie różne, często sprzeczne z sobą odczyty. Nie można go skalibrować, ani
                            ulepszyć, by lepiej pokazywał rzeczywistość. Innymi słowy, przyrząd kompletnie
                            bezwartościowy.

                            Ja jednak pozostanę przy mikroskopie.
                            • plorg Re: Gen człowieczeństwa 31.08.06, 01:51
                              > Dzisiejsza wersja tego samego pytania brzmi "skad powstał wszechświat", ale
                              > gdybyśmy poprzestali na stwierdzeniu, że Bóg go stworzył, to nigdy się nie
                              > dowiemy, skad się tak naprawdę wziął.
                              -----------------------------------------
                              Masz nadzieje, ze dowiesz sie czegos snujac teorie wielkiego bum? Zycze
                              powodzienia i uprzejmie sie zasmieje :-))

                              > Czym miałoby być odpowiednikiem mikroskopu w religii? Wiara?
                              -----------------------------------------
                              Wlasnie chcialem ci pokazac, ze brak ci takiego narzedzia bo twoje zmysly nie
                              pozwalaja ci na dostrzeganie swiata niematerialnego, ale coz ty dalej swoje jak
                              zdarta plyta. Gdybysmy dysponowali takim narzedziem wiara przestala by byc
                              wiara, zamienila by sie w wiedze. Nie wiem poco ci to tlumacze skoro ty nie
                              rozumiesz pojecia wiary i probujesz ciagle sie do niej odnosic.
                              • madcio Re: Gen człowieczeństwa 04.09.06, 12:08
                                > > Dzisiejsza wersja tego samego pytania brzmi "skad powstał wszechświat",
                                > > ale gdybyśmy poprzestali na stwierdzeniu, że Bóg go stworzył, to nigdy
                                > > się nie dowiemy, skad się tak naprawdę wziął.
                                > Masz nadzieje, ze dowiesz sie czegos snujac teorie wielkiego bum? Zycze
                                > powodzienia i uprzejmie sie zasmieje :-))
                                Śmiej się, śmiej. Nauka delegowała Boga z ciskania piorunem, wydeleguje go z
                                roboty tworzenia wszechświata. A wierzącym (tym normalnym, a nie
                                fudamentalistom) i tak nie będzie to przeszkadzać, gdyż, jak mówi większość
                                kościołów świata, religia i święte ksiegi sa od wskazówek duchowych i wychowania
                                w wierze, a nie podręcznikami do astronomii, biologii, chemii, fizyki itp.

                                > > Czym miałoby być odpowiednikiem mikroskopu w religii? Wiara?
                                > Wlasnie chcialem ci pokazac, ze brak ci takiego narzedzia
                                Ale mogę obserwować działanie owego "narzędzia" - wiary - u tych, którzy
                                twierdzą, że owo "narzędzie" posiadają. Wyniki obserwacji podałem w poprzednim
                                poście.
      • oranvag Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 13:45
        Teoria ewolucji jest prosta, elegancka i zrozumiała. Niestety, dla kreacjonistów
        nawet nawet tak proste teorie są za trudne, co z resztą potwierdza
        nieumiejętność czytania ze zrozumieniem...
        • plorg Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 16:04
          > Teoria ewolucji jest prosta, elegancka i zrozumiała.
          -----------------------------------------
          Teoria ewolucji jest dla prostakow, ktorym sie w glowie nie miesci, ze czlowiek
          to cos wiecej niz materia, "co z resztą potwierdza nieumiejętność czytania ze
          zrozumieniem..."
          • Gość: sama woda Re: Gen człowieczeństwa - a co z genem ignorancji? IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 17.08.06, 17:24
            Wedlug "plorga" 'teoria ewolucji jest dla prostakow'.
            Coz... w takim razie zdecydowana wiekszosc naukowcow
            (genetykow, biologow, paleo-biologow, geologow, itd.)
            nalezy uznawac za - po prostu - prostakow!

            p.S. Skad sie teraz w katolandzie tyle ignorantow
            (w rodzaju "plorga") bierze? Wydaje sie, iz
            mnoza sie jak bakterie na drozdzach...
            • plorg Gen ignorancji najbardziej dotyka ewolucjonistow. 17.08.06, 17:38
              • alhor Re: Gen ignorancji najbardziej dotyka ewolucjonis 19.08.06, 02:48
                To istnieje taki gen? Masz jakieś źrudła na jego temat oraz badania jego wpływu
                na ewolucjonistów? Z chęcią przeczytam.
          • madcio Re: Gen człowieczeństwa 18.08.06, 12:01
            > Teoria ewolucji jest dla prostakow, ktorym sie w glowie nie miesci, ze czlowiek
            > to cos wiecej niz materia, "co z resztą potwierdza nieumiejętność czytania ze
            > zrozumieniem..."
            Nie jestem teologiem, ale mam wrażenie, że ewolucja nie ma nic do Boga, czy
            duszy, czy czegokolwiek. Jak zresztą cała nauka, która z definicji Bogiem się
            nie zajmuje.

            Zresztą, spytaj się papieża. Najlepiej poprzedniego ("ewolucja to coś więcej niż
            teoria" - zapewnie w potocznym rozumieniu słowa "teoria"). Choć z tym możesz
            mieć, echem, pewne problemy natury... technicznej. :>
          • Gość: Bron Re: Gen człowieczeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:12
            plorg napisał:
            > Teoria ewolucji jest dla prostakow, ktorym sie w glowie nie miesci, ze
            czlowiek to cos wiecej niz materia

            Nie tylko człowiek jest "czymś więcej niż materią". Zwierzęta także mają
            psychikę i nawet pod tym względem niewiele się różnią od ludzi. Jednak
            istnienie uczuć czy inteligencji nie dowodzi żadnego z twoich przekonań, bo
            wymienione wyżej cechy są również "przypisane" do materii i bez materii nie
            występują.
          • alhor Re: Gen człowieczeństwa 19.08.06, 02:46
            A czym jest materia? Widzę że posiadasz wiedzę której obecni fizycy jeszcze
            nieposiadają. Zresztą moim zdaniem materia prawdopodobnie zostanie
            niedefiniowalnym, empirycznym aksjomatem fizyki (wraz z energią, chyba że
            potwierdzi się zależność masy od energii).
      • Gość: Bron Re: Gen człowieczeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 13:53
        plorg napisał:
        > Przeciez naukowcy holdujacy teorii ewolucji nieustannie dowodza, ze wszystko
        jest dzielem przypadku, a wiec niejako powstaje samo z
        > siebie. Kosmolodzy tez twierdza, ze 'wielkie bum' zrobilo sie samo z siebie.
        > Na poczatku nie bylo nic, a nastepnie z niczego zrobilo sie cos :-))

        No, dobrze, mądralo. A jak wprowadzisz do gry "pana Boga" to układ "nic - coś"
        ulegnie jakiejś zdecydowanej przemianie? Czy jakiś duch może zrobić sobie "z
        niczego coś", a natura nie może?
        • sclavus Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 16:23
          Gość portalu: Bron napisał(a):

          > plorg napisał:
          > > Przeciez naukowcy holdujacy teorii ewolucji nieustannie dowodza, ze wszy
          > stko
          > jest dzielem przypadku, a wiec niejako powstaje samo z
          > > siebie. Kosmolodzy tez twierdza, ze 'wielkie bum' zrobilo sie samo z sieb
          > ie.
          > > Na poczatku nie bylo nic, a nastepnie z niczego zrobilo sie cos :-))
          >
          > No, dobrze, mądralo. A jak wprowadzisz do gry "pana Boga" to układ "nic -
          coś"
          > ulegnie jakiejś zdecydowanej przemianie? Czy jakiś duch może zrobić sobie "z
          > niczego coś", a natura nie może?

          "oni" jeszcze nie przeczytali dzisiejszego Naszego Dziennika.... a tam przecie
          wszystko jest wyjaśnione i udowodnione... :)
        • plorg Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 16:30
          > No, dobrze, mądralo. A jak wprowadzisz do gry "pana Boga" to układ "nic -
          > coś" ulegnie jakiejś zdecydowanej przemianie?
          -----------------------------------------
          Chyba zapomniales, ze "gra z panem Bogiem" zaklada, ze istnial on zanim powstal
          znany nam swiat. Natomiast "gra bez pana Boga" wywodzi cos z niczego.

          > Czy jakiś duch może zrobić sobie "z niczego coś", a natura nie może?
          -----------------------------------------
          Otoz to. Duch nie jest niczym, jest czyms. Natura neguje istnienie czegos poza
          materia, wiec jezeli nie ma materii to nalezy to rozumiec, ze niczego nie ma.
          • sclavus Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 16:34
            plorg napisał:

            > > No, dobrze, mądralo. A jak wprowadzisz do gry "pana Boga" to układ "nic -
            > > coś" ulegnie jakiejś zdecydowanej przemianie?
            > -----------------------------------------
            > Chyba zapomniales, ze "gra z panem Bogiem" zaklada, ze istnial on zanim
            powstal
            >
            > znany nam swiat. Natomiast "gra bez pana Boga" wywodzi cos z niczego.
            >
            > > Czy jakiś duch może zrobić sobie "z niczego coś", a natura nie może?
            > -----------------------------------------
            > Otoz to. Duch nie jest niczym, jest czyms. Natura neguje istnienie czegos
            poza
            > materia, wiec jezeli nie ma materii to nalezy to rozumiec, ze niczego nie ma.

            No i dobrze - bogów jednak było już tylu, że aż strach policzyć.... dlaczego
            akurat "ten" bóg - jak uważasz - jest tym "jedynym" i "właściwym" ???
            • plorg Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 16:43
              > No i dobrze - bogów jednak było już tylu, że aż strach policzyć.... dlaczego
              > akurat "ten" bóg - jak uważasz - jest tym "jedynym" i "właściwym" ???
              -----------------------------------------
              Dyskutujemy o artykule, a nie o tym co ja uwazam. Zwracam uwage na brak
              naukowej konsekwencji w twierdzeniu, ze 'w naturze jednak nic nie dzieje się
              samo z siebie'. Ewolucjonisci wlasnie zakladaja dzianie sie czegos samo z
              siebie. Lad z chaosu, dzieki losowemu przypadkowi.
              • sclavus Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 16:58
                plorg napisał:

                > > No i dobrze - bogów jednak było już tylu, że aż strach policzyć.... dlacz
                > ego
                > > akurat "ten" bóg - jak uważasz - jest tym "jedynym" i "właściwym" ???
                > -----------------------------------------
                > Dyskutujemy o artykule, a nie o tym co ja uwazam. Zwracam uwage na brak
                > naukowej konsekwencji w twierdzeniu, ze 'w naturze jednak nic nie dzieje się
                > samo z siebie'. Ewolucjonisci wlasnie zakladaja dzianie sie czegos samo z
                > siebie. Lad z chaosu, dzieki losowemu przypadkowi.

                ... no i przypisujesz "uładzenie chaosu" ... bogu...
                Szkoda tylko, że nie piszesz któremu....
                Przecież, zanim "powstał" bóg Abrahama, tych bogów było już ładnych parę
                tysięcy...
                A rozmowa o genach i o niedawnych odkryciach miałaby sens gdybyś conajmniej
                dorównywał któremuś z neuronaukowców i przecież to ty przywołałeś tutaj boga ,
                który to bóg ukreował....
                Jak narazie nie bardzo jeszcze wiemy co to było to "nic" z czego zaczęło się
                formować coś.... Dla mnie, ignoranta, to tylko chemia, fizyko-chemia... i to
                jest jedyny "bóg", który ukreował świat.... który się ciągle zmienia na skutek
                działań "tego" boga - chemii...
                • plorg Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 17:14
                  > ... no i przypisujesz "uładzenie chaosu" ... bogu...
                  > Szkoda tylko, że nie piszesz któremu....
                  > Przecież, zanim "powstał" bóg Abrahama, tych bogów było już ładnych parę
                  > tysięcy...
                  > A rozmowa o genach i o niedawnych odkryciach miałaby sens gdybyś conajmniej
                  > dorównywał któremuś z neuronaukowców i przecież to ty przywołałeś tutaj
                  > boga, który to bóg ukreował....
                  -----------------------------------------
                  To sa twoje insynuacje, ani razu nie uzylem slowa bog.
                  Powtarzam, ze zwracam tylko uwage na brak logiki w artykule.
              • Gość: Glowacki Re: Gen człowieczeństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.06, 18:29
                > Dyskutujemy o artykule, a nie o tym co ja uwazam. Zwracam uwage na brak
                > naukowej konsekwencji w twierdzeniu, ze 'w naturze jednak nic nie dzieje się
                > samo z siebie'. Ewolucjonisci wlasnie zakladaja dzianie sie czegos samo z
                > siebie. Lad z chaosu, dzieki losowemu przypadkowi.
                -----------
                Twierdzenie, ze ewolucjonisci "zakladaja dzianie sie czegos samo z siebie" nie
                jest prawdziwe. W ewolucji _nic_ nie dzieje sie samo z siebie. Wszystko ma swoja
                _przyczyne_. Ale tez nic nie ma _celu_. Stan aktualny nie jest ladem, a stan
                poprzedni chaosem. Ewolucja to stan permanentnego chaosu. Cale dzieje zycia na
                ziemi, to pasmo ciaglych porazek, a sukces, za jaki uwazamy istnienie danego
                gatunku, tez jest chwilowy, tez bedzie miec swoj kres. Przyjda inne gatunki, po
                nich nastepne.
                Mam nieodparte wrazenie, ze nie dosc poznales prawa ewolucji (pisze specjalnie
                "prawa", nie "teorie"), a masz wyrobiony na ich temat bardzo kategoryczny poglad.
                • plorg Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 19:12
                  > Ewolucja to stan permanentnego chaosu. Cale dzieje zycia na ziemi, to pasmo
                  > ciaglych porazek, a sukces, za jaki uwazamy istnienie danego gatunku, tez
                  > jest chwilowy, tez bedzie miec swoj kres. Przyjda inne gatunki, po nich
                  > nastepne.
                  -----------------------------------------
                  Czy jakakolwiek forma zycia to nie jest stan uporzadkowania? Gdyby ewolucja
                  byla stanem permanentnego choasu, jak piszesz, naukowcy mieli by wielki problem
                  z usystematyzowaniem jakiejkolwiek wiedzy na ten temat. Co do przychodzenia
                  nowych gatunkow, to jest to raczej 'pobozne zyczenie' ewolucjonistow. Jedyne co
                  sie obserwuje w naturze to wymieranie gatunkow.
                  • madcio Re: Gen człowieczeństwa 18.08.06, 12:17
                    > Czy jakakolwiek forma zycia to nie jest stan uporzadkowania?
                    Jako-takiego. Wystarczająco, by pożyć trochę, wydac potomstwo, a potem odwalić kitę.

                    > Co do przychodzenia nowych gatunkow, to jest to raczej 'pobozne zyczenie'
                    > ewolucjonistow.
                    Przykro mówić, ale cholernie się mylisz. Leczyłeś się kiedyś antybiotykami?

                    > Jedyne co sie obserwuje w naturze to wymieranie gatunkow.
                    No patrz, a myślałem, że tylko dobry pan Bóg ma patent na eksterminację całych
                    gatunków.
              • Gość: hakierkmieć Re: Gen człowieczeństwa IP: *.ip.netia.com.pl 18.08.06, 19:14
                sam nie rozumiesz o czym ty bredzisz.
                przestań myśleć plorgu a wszystko zrozumiesz...
          • Gość: hakierkmieć Re: Gen człowieczeństwa IP: *.ip.netia.com.pl 18.08.06, 19:10
            Co za moherowy tumanista z tego plorga... a kysz...!!!
          • Gość: Bron Re: Gen człowieczeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:02
            plorg napisał:
            > Chyba zapomniales, ze "gra z panem Bogiem" zaklada, ze istnial on zanim
            powstal znany nam swiat. Natomiast "gra bez pana Boga" wywodzi cos z niczego.

            "Zanim powstał znany nam świat"? To znaczy kiedy? Mógłbyś jakoś zdefiniować
            to "zanim", skoro czas ruszył dopiero w chwili narodzin znanego nam świata.

            > Otoz to. Duch nie jest niczym, jest czyms. Natura neguje istnienie czegos
            poza materia, wiec jezeli nie ma materii to nalezy to rozumiec, ze niczego nie
            ma.

            Niestety, "znany nam świat" jest materialny i nie ma żadnych przesłanek na
            uprawdopodobnienie tezy, że istnieje jakiś "duch", który jest odrębnym bytem,
            istniejącym niezależnie od materii. Nie może być "czymś" coś, co nie daje się w
            ogóle zdefiniować.
            Twoja koncepcja to czysty sofizmat operujący fałszywym, dowolnym założeniem, że
            duch jest "czymś", z czego można cokolwiek stworzyć. To fikcja nie wytrzymująca
            najprostszej krytyki.
            • plorg Re: Gen człowieczeństwa 23.08.06, 20:56
              > Nie może być "czymś" coś, co nie daje się w ogóle zdefiniować.
              -----------------------------------------
              Typowe myslenie dla kogos kto neguje istnienie czegos czego nie moze zrozumiec.

              > "Zanim powstał znany nam świat"? To znaczy kiedy? Mógłbyś jakoś zdefiniować
              > to "zanim", skoro czas ruszył dopiero w chwili narodzin znanego nam świata.
              -----------------------------------------
              Czy nie jest logiczne, ze skoro mowimy o momencie narodzic znanego nam swiata,
              to mozemy rowniez mowic o tym co bylo przed tym momentem. Mowienie o czasie
              ktory 'ruszyl' jest sprytnym chwytem dla unikniecia szukania odpowiedzi co bylo
              wczesniej. "To fikcja nie wytrzymująca najprostszej krytyki"
      • matusjamar Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 19:23
        No właśnie... wszystkie poglądy na ten temat można sobie wyobrazić jak pytania i
        próby odpowiedzi... maluczkich i tych większych... (hi hi) pliczków w
        komputerze. Skąd się wzieliśmy? Jaki program nas stworzył? OOO!!! Już nawet
        prawie poznaliśmy jego kod źródłowy ;-) A może zaimportowali nas z internetu?!
        Tylko, że żaden nie jest w stanie ogarnąć tego co tkwi w Całym Systemie, nie
        mówiąć już o Jego pochodzeniu.. Pozdrawiam wszystkie pliczki na tym forum :-)
    • Gość: michal Re: Gen człowieczeństwa IP: 212.244.196.* 17.08.06, 12:18
      A cóż to spowodowało że" mózg naszych praprzodków zaczął gwałtownie rosnąć, co
      zaowocowało rozwojem intelektu i opanowaniem przez homo sapiens prawie całego
      świata", i dlaczego tak bardzo się rozwinął(nie wykorzystujemy nawet 10%)
      skoro "w naturze jednak nic nie dzieje się samo z siebie"?
      • madcio Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 13:37
        > nie wykorzystujemy nawet 10%
        Ktoś cię bardzo oszukał.
        • Gość: michal Re: Gen człowieczeństwa IP: 212.244.196.* 17.08.06, 13:47
          Co ,czepialscy jesteśmy? Nie czuję się przez nikogo oszukany. Proszę czytać
          dokładniej.
          • madcio Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 14:31
            Nie czepiam się. Po prostu powielasz popularny i kompletnie nieprawdziwy mit.
            • Gość: pereop Re: Gen człowieczeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 14:37
              Bajki dla niektórych są jak niepodważalne fakty :))
              • plorg Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 16:35
                > Bajki dla niektórych są jak niepodważalne fakty :))
                -----------------------------------------
                Najlepsze bajki to sf :-))
      • Gość: kuza Re: Gen człowieczeństwa IP: *.abcdata.pl 17.08.06, 15:56
        > A cóż to spowodowało że" mózg naszych praprzodków zaczął gwałtownie rosnąć,
        co
        > zaowocowało rozwojem intelektu i opanowaniem przez homo sapiens prawie całego
        > świata", i dlaczego tak bardzo się rozwinął(nie wykorzystujemy nawet 10%)
        > skoro "w naturze jednak nic nie dzieje się samo z siebie"?

        chyba Tobie mózg rośnie jak piszesz takie bzdury, osobniki z wiekszym mózgiem
        miały wieksze szanse na przekazanie swoich genów niż osobnicy z mózgami
        mniejszymi, w ten sposób w kolejnych pokoleniach (a były ich setki tysięcy)mózg
        statystycznego człowieka "powiększał sie", jednak jest jeszcze chyba wiele
        przestrzeni do dalszej ewolucji co widac po tym forum
        • plorg Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 16:47
          > chyba Tobie mózg rośnie jak piszesz takie bzdury, osobniki z wiekszym mózgiem
          > miały wieksze szanse na przekazanie swoich genów niż osobnicy z mózgami
          > mniejszymi,
          -----------------------------------------
          Jak mi sie zdaje to w naturze obowiazuje prawo silniejszego, a wiekszy mozg nie
          zawsze musi isc w parze z sila. Wrecz odwrotnie, wiecej sily - mniej mozgu :-))
        • edyta4god Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 18:37
          Hitler tak samo uwazal i nawet wiecej aktywnie pomagal ewolucji pozbywajac sie
          Zydow, Polakow i wszystkich innych "nieczystej" rasy.
          Zezwierzecenie rodzaju ludzkiego jest pieknym owocem ewolucji!
          Naukowcy nie potrafili znalezc tajemniczego przodka tzw. missing link , to sie
          teraz zwracaja ku genom...
          Jak tak bardzo chca dowiesc , ze sa zreformowanymi malpami to niech mowia za
          siebie i musze wykluczyc tutaj wielu nakowcow, ktorzy sie nie zgadzaja z TEORIA
          EWOLUCJI, TAK JEST TO JAK DOTAD JEDYNIE TEORIA. A co ciekawsze , Albert
          Einstein podobno uzywal wiecej procentowo swojego mozgo i chociaz nie byl
          religijny , to wierzyl w Boga , ktory stworzyl wszystko twierdzac , ze "Pan Bog
          nie gra w kosci ze wszechswiatem."
          I winszuje wszystkim ateistom ich wielkiej wiary w samych siebie, ktorzy maja
          racje , ze religie to produkt ludzki,a ateizm to jescze jedna religia zrodzona
          z buntu przeciw Bogu, ktory jest ponad wszelka religia, nie rzucajcie mi tylko
          powiedzonek O Katolikach i Rydzyku bo Katoliczka nie jestem.
          Wiara w Boga zobowiazuje do odpowiedzialnosci przed Nim , czego zbuntowane
          ludzkie serca wielu nie chca przyjac , bo musieliby sie wyrzec swej nienawisci
          do innych. We mnie wiara w Boga nie wzbudza poczucia wyzszosci ale pokory i
          szacunku wobec kazdego czlowieka niezaleznie od rasy , religii czy koloru
          skory, co nie znaczy, ze sie musze ze wszystkimi zgadzac.
          Pozdrowienia dla wszystkich , ktorzy mimo wszystko chca byc ludzmi.
          • Gość: nadczłowiek Re:dlaczego zydzi w palestynie niechcą być ludźmi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 23:57
            co prawda jak wykazały badania maja inne geny niz wiekszośc ludzi na ziemi tzw.
            geny wybrane z genów wybranych tzw. boskie geny pochodzące bezpośrednio z łona
            stwórcy jahve zasiane przez boskich aniołów w wieku 860 lat podczas nocy
            poslubnej z nowo poslubiona oblubiennicą.
            wszystkie te wyróznienia nie zwalniaja jednak wybrańćów narodu wybranego od
            kontynuowania ludobójstwa na arabach co tez czynią od ponad 60 lat w palestynie
            • Gość: DaVid Re:dlaczego zydzi w palestynie niechcą być ludźmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 15:57
              "Dlaczego? Dlaczego?" Skamlesz jak panienka, która sama nie wie, czy chce czy
              nie chce być zgwałcona! Weź się zamknij i w ogóle nie odzywaj, jak nie masz nic
              mądrego do powiedzenia. Nikt ci nie broni jechać tam i walczyć z arabami.
              Siedzisz tu na dupie i tylko psujesz opinie. Przeczytaj te swoje teksty,
              słyszałeś kiedyś żyda, który by tak gadał? Chcą wygrać... to wszystko, wróg to
              wróg. Wiesz dlaczego walczą z arabami, a tobie pozwalają pisać te bzdety? Bo już
              ani Ty, ani reszta niewolników tutaj, nie są dla nich żadnym zagrożeniem.
          • madcio Re: Gen człowieczeństwa 18.08.06, 11:52
            > Hitler tak samo uwazal i nawet wiecej aktywnie pomagal ewolucji pozbywajac sie
            > Zydow, Polakow i wszystkich innych "nieczystej" rasy.
            Jaka szkoda, ze ludzie mordowali i wyrzynali się na długo przed tym, zanim
            powstała teoria ewolucji.

            > Naukowcy nie potrafili znalezc tajemniczego przodka tzw. missing link
            Jakoś nie zauważyłem.

            > , to sie teraz zwracaja ku genom...
            To osobna sprawa. Bada sie wiele rzeczy jednocześnie. Bardzo dziwne, nieprawdaż?

            >i musze wykluczyc tutaj wielu nakowcow, ktorzy sie nie zgadzaja z TEORIA
            > EWOLUCJI,
            Jakich "wielu naukowców"? Ilu? Z jakich specjalności? Różne listy "naukowców"
            kompletowane przez różne kreacjonistyczne organizacje zwykle nawet w połowie nie
            miały ludzi, których można byłoby okreslić naukowcami, a najbardziej
            kompetentnych w tej sprawie - biologów - ze świecą szukać...

            > TAK JEST TO JAK DOTAD JEDYNIE TEORIA.
            Tak jak Teoria Grawitacji Newtona, prawda? Zaraz ulecę w górę jak balonik, rozumiem?

            > A co ciekawsze , Albert
            > Einstein podobno uzywal wiecej procentowo swojego mozgo
            Nie watpię, że używasz małego procentu swojego "mozgo", czymkolwiek to by było.
            Ja osobiście uwazam, że używam 100% mojej szarej masy, nie będąc przy tym
            (niestety) żadnym geniuszem.

            > i chociaz nie byl religijny , to wierzyl w Boga
            ..który nie miał nic wspólnego z starym, psychopatycznym dziadkiem zsyłającym w
            swojej nieskończonej dobroci na ludzkość przeróżne plagi, katastrofy i inne
            rozrywki Nieskończonego.

            > I winszuje wszystkim ateistom ich wielkiej wiary w samych siebie, ktorzy maja
            > racje , ze religie to produkt ludzki, a ateizm to jescze jedna religia
            > zrodzona z buntu przeciw Bogu, ktory jest ponad wszelka religia
            Odsyłam do sygnaturki.

            > Pozdrowienia dla wszystkich , ktorzy mimo wszystko chca byc ludzmi.
            Ateista to podczłowiek? Tak myślałem...
            • plorg Re: Gen człowieczeństwa 23.08.06, 21:07
              > Ja osobiście uwazam, że używam 100% mojej szarej masy, nie będąc przy tym
              > (niestety) żadnym geniuszem.
              > > i chociaz nie byl religijny , to wierzyl w Boga
              > ..który nie miał nic wspólnego z starym, psychopatycznym dziadkiem zsyłającym
              > w swojej nieskończonej dobroci na ludzkość przeróżne plagi, katastrofy i inne
              > rozrywki Nieskończonego.
              -----------------------------------------
              Aaa, tu cie boli. To, ze nie jestes geniuszem to mozna z twoich postow latwo
              wywnioskowac, a dodatkowo jest frustratem (niestety) - patrz twoja sygnaturka.
              • madcio Re: Gen człowieczeństwa 24.08.06, 09:32
                > Aaa, tu cie boli. To, ze nie jestes geniuszem to mozna z twoich postow latwo
                > wywnioskowac,
                Każdy by chciał być geniuszem. Ja wiem, że nim nie jestem, ale czy to powód do
                fustracji? Nie uważam się też za głupiego - staram się widzieć rzeczywistość
                taką, jaka jest.

                > a dodatkowo jest frustratem (niestety) - patrz twoja sygnaturka.
                Boli sygnaturka, co? Tylko się tak nie fustruj, specjalnie ją umieściłem, by
                drażnić takich ludzi, jak ty, którzy nie potrafią znaleźć odpowiedzi na nią.
                • plorg Re: Gen człowieczeństwa 24.08.06, 10:26
                  > Każdy by chciał być geniuszem. Ja wiem, że nim nie jestem, ale czy to powód do
                  > fustracji? Nie uważam się też za głupiego - staram się widzieć rzeczywistość
                  > taką, jaka jest.
                  -----------------------------------------
                  Otoz ja nie chcialbym bym byc geniuszem, twoje stwierdzenie "kazdy by chcial"
                  jest nieprawdziwe. Moze glupi nie jestes ale zawodzi u ciebie troche myslenie i
                  rozumienie tego co sie czytasz. Nie spostrzegles, ze slowo frustracja
                  powiazalem z twoja sygnaturka, a nie z byciem geniuszem.

                  > Boli sygnaturka, co? Tylko się tak nie fustruj, specjalnie ją umieściłem, by
                  > drażnić takich ludzi, jak ty, którzy nie potrafią znaleźć odpowiedzi na nią.
                  -----------------------------------------
                  Twoja sygnaturka mnie smieszy. To, ze ja umiesciles "specjalnie" jak piszesz,
                  zeby draznic, dowodzi, ze masz powazny problem ze soba. Byc moze w
                  podswiadomosci liczysz rowniez na to, ze ktos udzieli ci gotowej odpowiedzi na
                  nurtujace cie pytania. Niz z tego bracie, z tym kazdy musi sobie poradzic sam.
                  • madcio Re: Gen człowieczeństwa 25.08.06, 14:03
                    > > Boli sygnaturka, co? Tylko się tak nie fustruj, specjalnie ją umieściłem,
                    > > by drażnić takich ludzi, jak ty, którzy nie potrafią znaleźć odpowiedzi
                    > > na nią.
                    > Twoja sygnaturka mnie smieszy.
                    Ale nie odpowiesz na nią?

                    > To, ze ja umiesciles "specjalnie" jak piszesz,
                    > zeby draznic, dowodzi, ze masz powazny problem ze soba.
                    Jesli chęc dyskusji z ludźmi wierzacymi nazywasz poważnym problemem... cóż,
                    możliwe. Przecież i tak nikt nikogo nie przekona, więc sens dyskusji jest wątpliwy.

                    > Byc moze w
                    > podswiadomosci liczysz rowniez na to, ze ktos udzieli ci gotowej odpowiedzi na
                    > nurtujace cie pytania. Niz z tego bracie, z tym kazdy musi sobie poradzic sam.
                    Miło, że wiesz ode mnie lepiej, co ja chcę.

                    Mam wrażenie, że ty sadzisz, że wszyscy koniecznie chcą wierzyć, choćby w głębi
                    i podświadomie, tylko z różnych dziwnych powodów nie chcą lub to udają. To
                    zabawne, kiedyś sam myślałem swego czasu podobnie, czemu ludzie robią z siebie
                    durnia z ta cała wiarą i religią? Ale na szczęście, jak już wczesniej mówiłem,
                    przeszło mi w wieku 14 lat. Ci, jak widać, nie.

                    Może ci ułatwię sprawę: ja patrzę na twojego Boga tak, jak ty patrzysz na Zeusa.
                    Już lepiej? Pewnie nie za bardzo... podpowiedź: na Zeusa patrzę tak samo, jak na
                    twojego Boga.
                    • plorg Re: Gen człowieczeństwa 25.08.06, 16:01
                      > Jesli chęc dyskusji z ludźmi wierzacymi nazywasz poważnym problemem... cóż,
                      > możliwe. Przecież i tak nikt nikogo nie przekona, więc sens dyskusji jest
                      > wątpliwy.
                      -----------------------------------------
                      Wiec poco ta sygnaturka? Chcesz dyskusji, ktorej sens jest watpliwy. Zastanow
                      sie nad tym. Ja widze tu problem.

                      > Mam wrażenie, że ty sadzisz, że wszyscy koniecznie chcą wierzyć, choćby w
                      > głębi i podświadomie, tylko z różnych dziwnych powodów nie chcą lub to udają.
                      -----------------------------------------
                      Moje wrazenie jest tylko takie, ze wydajeci sie, ze posiadles wiedze absolutna.
                      Masz gotowa recepte na jedynie sluszna wizje swiata. Wiesz jaki jest swiat.
                      Miedzy nami jest taka roznica, ze ja nie wiem i nie boje sie tego przyznac.
                      Przyznaje, ze sa rzeczy na swiecie, ktorych nie pojmuje, moze nigdy nie
                      zrozumiem. Ty poprostu negujesz istnienie tego, czego nie rozumiesz. Jest to
                      metoda dosyc dziecinna, skoro czegos nie widze to tego nie ma.

                      > Może ci ułatwię sprawę: ja patrzę na twojego Boga tak, jak ty patrzysz na
                      > Zeusa
                      -----------------------------------------
                      Ja patrze na twoje poglady, jak na dziecko, ktore zaslania oczy i mysli, ze go
                      nie ma.
                      • madcio Re: Gen człowieczeństwa 27.08.06, 12:50
                        > Wiec poco ta sygnaturka? Chcesz dyskusji, ktorej sens jest watpliwy. Zastanow
                        > sie nad tym. Ja widze tu problem.
                        Ja nie. Większość dyskusji na tym forum nikogo do niczego nie przekonają. Ja
                        widze sens dyskusji, choć raczej dla siebie samego - choćby by się dowiedzieć,
                        na ile dobre są moje argumenty, jakie argumenty ma przeciwnik, dlaczego tak on
                        myśli jak myśli i tak dalej...

                        > Masz gotowa recepte na jedynie sluszna wizje swiata. Wiesz jaki jest swiat.
                        Niezupełnie. Wiem, jaki NIE jest, a to poważna różnica.

                        > Ty poprostu negujesz istnienie tego, czego nie rozumiesz.
                        Jeżeli przez "zrozumienie" pojmujesz "uwierzenie", to nie ma innego wyjścia. Mi
                        się wydaje, ze koncepcję Boga dobrze rozumiem (jakie ma cechy, kto i dlaczego i
                        jaki ma stozunek do tej koncepcji, jej historia itd) i dlatego ją odrzucam, gdyż
                        stwierdziłem, że jest niczym więcej, jak wymysłem stworozny przez człowieka dla
                        człowieka w celu zaspokojenia jego pewnych potrzeb psychicznych, kontrolowania
                        ludzi i zarabiania na nich.

                        > Miedzy nami jest taka roznica, ze ja nie wiem i nie boje sie tego przyznac.
                        Ja też nie wiem, jaki jets tak naprawde wszechświat i wszystko, co istnieje.
                        Nauka powstała, by choć trochę się dowiedzieć tego właśnie.

                        > Ja patrze na twoje poglady, jak na dziecko, ktore zaslania oczy i mysli, ze go
                        > nie ma.
                        Hmmm, miałem wrażenie, że raczej wierzący patrzą na ateistów jako na dziecko,
                        które zasłania oczy i myśli, że skoro tego (w domyśle: Boga) nie widzi, to tego
                        nie ma. No, ale nie będę się z tobą sprzeczać w tym akurat punkcie.
                        • plorg Re: Gen człowieczeństwa 27.08.06, 14:58
                          > Niezupełnie. Wiem, jaki NIE jest, a to poważna różnica....
                          > Ja też nie wiem, jaki jets tak naprawde wszechświat i wszystko, co istnieje.
                          -----------------------------------------
                          Wsluchaj sie w swoje slowa i zastanow jeszcze raz.

                          > Mi się wydaje, ze koncepcję Boga dobrze rozumiem (jakie ma cechy, kto i
                          > dlaczego i jaki ma stozunek do tej koncepcji, jej historia itd) i dlatego ją
                          > odrzucam, gdyż stwierdziłem, że jest niczym więcej, jak wymysłem stworozny
                          > przez człowieka dla człowieka w celu zaspokojenia jego pewnych potrzeb
                          > psychicznych, kontrolowania ludzi i zarabiania na nich.
                          -----------------------------------------
                          Moze slowa, ktore napisze wydadze ci sie skads znajome: Tez tak myslalem, kiedy
                          mialem 14 lat. Jednak pozniej odkrylem, ze swiat nie jest tak prosty. Religia
                          jako spisek w celu kontrolowania innych i wyciagania od nich pieniedzy - dobre.
                          Chyba nigdy nie spotkales w swoim zyciu ludzi wierzacych, ani nigdy nie
                          poznales kim jest Bog. Identyfikujesz religie badz wiare z ksiedzem proboszczem
                          ze swojej parafii - badzo plytkie. Niestety tak sie sklada, ze KK jest
                          instytucja doskonale pasujaca swoja ideologia i dzialalnoscia do opisu, ktory
                          podales. Czy to jednak ma byc przeslanka do odrzucania wiary jako takiej, nie
                          sadze.
                          • madcio Re: Gen człowieczeństwa 30.08.06, 22:07
                            > > Niezupełnie. Wiem, jaki NIE jest, a to poważna różnica....
                            > > Ja też nie wiem, jaki jets tak naprawde wszechświat i wszystko, co istnie
                            > > je.
                            > Wsluchaj sie w swoje slowa i zastanow jeszcze raz.
                            Można coś powiedzieć na temat wszechświata, nawet jeśli się nie wie o nim
                            wszystkiego - i nawet, gdy nigdy się nie dowie o nim wszystkiego.

                            > Religia jako spisek w celu kontrolowania innych i wyciagania od nich
                            > pieniedzy - dobre.
                            Zaraz spisek. Przecież nie twierdzę, że wszyscy księża to co do jednego ateiści.
                            :D Zresztą, pisze o tym na końcu.

                            > Chyba nigdy nie spotkales w swoim zyciu ludzi wierzacych,
                            Spotkałem.

                            > ani nigdy nie poznales kim jest Bog.
                            A, tej wątpliwej przyjemności nie miałem.

                            > Identyfikujesz religie badz wiare z ksiedzem proboszczem
                            > ze swojej parafii
                            Nie identyfikuję, gdyż nie mam zielonego pojęcia, jaka jest "moja" parafia i kto
                            tam siedzi. Mi to głęboko zwisa.

                            > Czy to jednak ma byc przeslanka do odrzucania wiary jako takiej, nie
                            > sadze.
                            Odrzucam wiarę na podstawie innych przesłanek. Ja tu chciałem zauważyć po
                            prostu, że uważam wiarę za potrzebę psychiczną człowieka. I jak w przypadku
                            każdej innej potrzeby, zawsze znajdą się tacy, którzy zechcą zarobić na niej,
                            ukierunkować ja, wykorzystać do własnych celów. A ponieważ ta potrzeba jest tak
                            powszechna i tak ważna dla wielu osób, może być to naprawdę groźne.
                            • plorg Re: Gen człowieczeństwa 31.08.06, 02:05
                              > Można coś powiedzieć na temat wszechświata, nawet jeśli się nie wie o nim
                              > wszystkiego - i nawet, gdy nigdy się nie dowie o nim wszystkiego.
                              -----------------------------------------
                              Mozna tez pisac zdania zaprzeczajace sobie nawzajem i dalej miec racje :-))

                              > Nie identyfikuję, gdyż nie mam zielonego pojęcia, jaka jest "moja" parafia i
                              > kto tam siedzi. Mi to głęboko zwisa.
                              -----------------------------------------
                              To barzdo ciekawe co piszesz, przyznajesz, ze nie masz pojecia, a ferujesz
                              wyroki i osadzasz jakbys cale zycie spedzil na plebanii.

                              > zawsze znajdą się tacy, którzy zechcą zarobić na niej, ukierunkować ja,
                              > wykorzystać do własnych celów.
                              -----------------------------------------
                              Tu masz spostrzezenie trafne, ale nie mozna wylewac dziecka z kapiela.
                              Prostytucja to tez zarabianie na ludzkich potrzebach, czy ma to swiadczyc, ze
                              seks sam w sobie jest czyms zlym?
                              • madcio Re: Gen człowieczeństwa 04.09.06, 12:14
                                > > Nie identyfikuję, gdyż nie mam zielonego pojęcia, jaka jest "moja"
                                > > parafia i kto tam siedzi. Mi to głęboko zwisa.
                                > To barzdo ciekawe co piszesz, przyznajesz, ze nie masz pojecia, a ferujesz
                                > wyroki i osadzasz jakbys cale zycie spedzil na plebanii.
                                Jesteś pewien, że wiesz, o czym mówimy? Ja nigdzie tu czy gdzie indziej nie
                                krytykowałem (ani w ogóle wspomniałem) o swojej lokalnej plebanii, nie mówiąc o
                                ferowaniu wyroków o niej. A że ty wiążesz oceny religi i wiary z siedzeniem na
                                plebanii na okrągło, to już twój problem. :)))

                                > > zawsze znajdą się tacy, którzy zechcą zarobić na niej, ukierunkować ja,
                                > > wykorzystać do własnych celów.
                                > Tu masz spostrzezenie trafne, ale nie mozna wylewac dziecka z kapiela.
                                > Prostytucja to tez zarabianie na ludzkich potrzebach, czy ma to swiadczyc, ze
                                > seks sam w sobie jest czyms zlym?
                                Ależ się zgadzam. Wiara nie jest szczególnym problemem. Problemem są
                                fudamentaliści i fanatycy.
          • Gość: kuza Re: Gen człowieczeństwa IP: *.abcdata.pl 18.08.06, 12:10
            EWOLUCJI, TAK JEST TO JAK DOTAD JEDYNIE TEORIA. A co ciekawsze

            to że Ziemia jest okragła, a środkiem Wszechświata nie jest Ziemia to też
            teoria, zreszta jak Ziemia moze byc okrągła, przecież ludzie którzy byliby pod
            spodem spadliby do piekla;

            a tak powaznie to nie obrazaj inteligencji Boga, nie wierze żeby Bóg był
            kreacjonistą, zreszta tak samo jak przywołany Einstein, po to mamy umysł zeby
            badac tajemnice świata, grzechem jest trwanie w niewiedzy gdy mamy takie
            narzedzie, nie obrazaj tez swojej religii swoja niewiedzą
            • plorg Re: Gen człowieczeństwa 23.08.06, 21:18
              > a tak powaznie to nie obrazaj inteligencji Boga, nie wierze żeby Bóg był
              > kreacjonistą,
              -----------------------------------------
              Mozesz wierzyc w co chcesz, dlaczego czyjas wiara ma byc gorsza od twojej?

              > po to mamy umysł zeby badac tajemnice świata, grzechem jest trwanie w
              > niewiedzy gdy mamy takie narzedzie, nie obrazaj tez swojej religii swoja
              > niewiedzą.
              -----------------------------------------
              Grzechem jest tez bezkrytyczna wiara w swoja wiedze. Dowodzisz tym, ze
              nieuzywasz swojego narzedzia zwanego umyslem - czyli grzeszysz :-))
          • Gość: frog Einstein i Bóg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 22:17
            edyta4god napisała:
            "Albert Einstein podobno uzywal wiecej procentowo swojego mozgo i chociaz nie
            byl religijny , to wierzyl w Boga , ktory stworzyl wszystko twierdzac , ze "Pan
            Bog nie gra w kosci ze wszechswiatem."

            Nie wprowadzaj ludzi w błąd. Einstein ani nie był religijny ani nie wierzył w
            Boga. Cytowane przez Ciebie powiedzenie, to tylko aforyzm, literacka metafora
            użyta dla objaśnienia głębszego intelektualnie sensu. Pytany na poważnie o swój
            stosunek do wiary w Boga Einstein powiedział:
            "Nie potrafię sobie wyobrazić Boga, która karze i nagradza stworzone przez
            siebie istoty i którego zamiary wzorowane są na ludzkich - słowem - Boga, który
            jest odbiciem ludzkich ułomności. Nie wierzę też, by człowiek mógł przetrwać po
            śmierci swego ciała, choć ludzie słabego ducha wierzą w takie rzeczy, kierowani
            strachem lub pożałowania godnym egotyzmem."
            • plorg Re: Einstein i Bóg 23.08.06, 21:26
              > stosunek do wiary w Boga Einstein powiedział:
              > "Nie potrafię sobie wyobrazić Boga, która karze i nagradza stworzone przez
              > siebie istoty i którego zamiary wzorowane są na ludzkich - słowem - Boga,
              > który jest odbiciem ludzkich ułomności. Nie wierzę też, by człowiek mógł
              > przetrwać po śmierci swego ciała, choć ludzie słabego ducha wierzą w takie
              > rzeczy, kierowani strachem lub pożałowania godnym egotyzmem."
              -----------------------------------------
              Nie znam dokladnych wypowiedzi Einsteina w tej kwestii, ale na podstawie
              zacytowanego przez ciebie fragmentu, nie da sie wyciagnac zadnych dalekoidacych
              wnioskow jakie ty wyciagasz.
              Twoja wypowiedz mozna rowniez zakwalifikowac jako wprowadzanie ludzi w blad i
              zwykla manipulacje.
              • Gość: frog Re: Einstein i Bóg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 23:49
                Tratatata...
                • plorg Re: Einstein i Bóg 24.08.06, 08:33
                  Terefere...
    • Gość: kaczy kuper Re: Gen człowieczeństwa IP: *.aster.pl 17.08.06, 12:32
      Powiedzcie to moherowym babciom i Józkowi G., aby przestał pleść dyrdymały.
    • Gość: Jeremiasz Re: Gen człowieczeństwa IP: *.4web.pl 17.08.06, 12:36
      Niezwykle interesującym materiałem do badań porównawczych byłaby próbka DNA
      któregoś członka rodziny Giertychów. U nich gen HAR1 nie uaktywnił się nigdy.
      Dlaczego? Czy to możliwe, że są inni, u których geny z grupy HAR pozostały w
      uśpieniu? Znacie może nazwiska?
    • Gość: arm Re: Gen człowieczeństwa IP: *.chello.pl 17.08.06, 13:52
      jest jeszcze teoria Terrence'a McKenny. sprawzdcie ją, jesli chcecie wiedziec, jak wyglada NAJBARDZIEJ prawdopodobna teoria. Układ nerwowy nie rozwinal się ot, tak sobie.. Pomogły mu enteogeny, zjadane przez przodkow ludzi przez setki tysiecy lat.
    • Gość: bujak Re: Gen człowieczeństwa IP: *.broker.com.pl 17.08.06, 14:26
      uwolnij pragnienia :P
    • Gość: Immanuel Kant Re: Gen człowieczeństwa IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 17.08.06, 14:35
      Immanuel Kant byl Krolem Bez Interesownosci. A od Bezinteresownosci zaczyna sie
      wszelakie zlo: sluz ojczyznie bezinteresownie, poswiecaj sie dla niej,oddaj
      zycie dla niej bezinteresownie. Oddaj je dla partii. Kochaj blizniego swego
      bezinteresownie. Wszyscy jestesmy bracmi, dlatego winni jestesmy jeden
      drugiemu. Przez takie hasla przelano oceany krwi na calym swiecie. Bywaj
      Swietym i bezinteresownie rozdaj majatek, na ktory Twoj ojciec, dziadek,
      pradziadek pracowali w pocie czola. Kochaj kobiete bezinteresownie (kompletna
      sprzecznosc i nonsens). Wysadz sie w powietrze w Izraelu, bezinteresownie.Buduj
      obozy koncentracyjne dla tych co sprzeciwiaja sie bezinteresowosci
      Bezinteresownosc to nie tylko zupelny brak odpowiedzialnosci, ale czesto
      rodzaj terroru, rodzaj toporu do siania terroru, takie puste i prymitywne Vox
      Populi, Pro Publico Bono.
    • Gość: najmanbeg Re: Gen człowieczeństwa IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 17.08.06, 14:38
      eee tam
      każda feministka powie że wielkość mózgu nie ma znaczenia ... ;-)
    • yoric TO SAMO, ale nie to samo... 17.08.06, 14:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40807&w=47032600
      Dyskusja o tym samym, ale na temat. Bez Żydów, Boga, Giertycha i "małp". Za to o
      genach.
      Pozdrawiam
    • Gość: Przemek Re: Gen człowieczeństwa IP: *.am.lodz.pl 17.08.06, 15:00
      SZYMPANSY a nie "szympanse" - drogi panie autorze.
    • andrebrain Gen człowieczeństwa 17.08.06, 15:10
      Wyniki ostatnich badań w neuronauce są coraz bardziej imponujące, jednak przed
      naukowcami jeszcze wiele lat mozolnych poszukiwań i skrupulatnych badań.
      Na zrozumienie tajemnic ludzkiego mózgu pracuje rzesza zdolnych i ambitnych
      badaczy na całym świecie. Neuronaukowcy dysponują coraz bardziej imponującymi
      narzędziami eksploracji neuroświata, jak chociażby urządzenie do mapowania
      aktywności mózgu w czasie rzeczywistym - fMRI. Biologia molekularna daje
      możliwość manipulacji genami i tworzenia złożonych modeli badawczych.
      Mikroskopia konfokalna i elektronowa sprzęgnięta z komputerami dostarcza
      niesamowitych wręcz sposobów wizualizacji badanej tkanki. Powoli wkraczamy w erę
      kiedy jedynym ograniczeniem kolejnych sukcesów będzie brak czasu i odrobina
      szczęścia w szybkim odnalezieniu przyczyny danej choroby czy podstawy
      określonego zachowania. Neuronauka to dziedzina w której warto pokładać nadzieję
      na przyszłość, w którą warto inwestować i w której kierunku warto się kształcić.
      • andrebrain Gen człowieczeństwa 17.08.06, 15:19
        www.tbts.org/itemDetail.asp?categoryID=295&itemID=16377
        www.nature.com/neuro/index.html
        www.matsuishi-lab.org/index.htm
        faculty.washington.edu/chudler/neurok.htm
        www.racjonalista.pl/
        chcesz wiedzieć więcej wejdź na strony
        miłej lektury
      • Gość: Lolek Re: Gen człowieczeństwa IP: 83.238.4.* 17.08.06, 16:00
        Ale konkretnie to o co chodzi:
        1. Jestes spod znaku Lwa
        2. Twoja dziewczyna czyta to forum
        3. Twoj przyszly sponsor moze przeczytac
        4. Jestes uzalezniony od forow dyskusyjnych
        4. Zadne z powyzszych

        Bo mam wrazenie, ze jestes pewien, ze siegamy szczytu mozliwosci - i
        technicznych i swoich.
    • Gość: qwe Czy kurczak to ssak? IP: *.k.omnitec.pl 17.08.06, 15:36
      jestem na 100% powazny...
      • sclavus Re: Czy kurczak to ssak? 17.08.06, 16:31
        Gość portalu: qwe napisał(a):

        > jestem na 100% powazny...

        Ja też!! A ty przeczytałeś artykuł "po łebka".... Jest mowa o kręgowcach, które
        porównywała Amerykanka - kurczak jest bez wątpienia jednym z nich....
        (kręgowców - gdybyś zechciał pokpiwać)
        • Gość: qwe Re: Czy kurczak to ssak? IP: *.k.omnitec.pl 17.08.06, 17:06
          na "ty" to raczej nie jestesmy. ale jezeli sie myle to prosze przypomniec
          okolicznosci. ja nie wiem co Pan czytal, ale skad Pan wie co ja czytalem?
          proponuje siegnac do wersji papierowej tego artykulu umieszczonego na pierwszej
          stronie gw. tam jest "troche inna wersja", z ktorej mozna sie dowiedziec, ze (tu
          cytat): "...Porównując DNA wielu gatunków ssaków (m.in. KURCZAKÓW, szczurów,
          myszy i małp), odkryli oni u człowieka fragment DNA, który na przestrzeni owych
          kilku milionów lat, jakie minęły od rozdzielenia się linii człowieka i
          szympansa, zmieniał się zdecydowanie najszybciej i najbardziej..."...
          • sclavus Re: Czy kurczak to ssak? 17.08.06, 17:32
            Gość portalu: qwe napisał(a):

            > na "ty" to raczej nie jestesmy. ale jezeli sie myle to prosze przypomniec
            > okolicznosci. ja nie wiem co Pan czytal, ale skad Pan wie co ja czytalem?
            > proponuje siegnac do wersji papierowej tego artykulu umieszczonego na
            pierwszej
            > stronie gw. tam jest "troche inna wersja", z ktorej mozna sie dowiedziec, ze
            (t
            > u
            > cytat): "...Porównując DNA wielu gatunków ssaków (m.in. KURCZAKÓW, szczurów,
            > myszy i małp), odkryli oni u człowieka fragment DNA, który na przestrzeni
            owych
            > kilku milionów lat, jakie minęły od rozdzielenia się linii człowieka i
            > szympansa, zmieniał się zdecydowanie najszybciej i najbardziej..."...

            Jeszcze mi się nie zdarzyło (a niewielu jest takich, którym się to zdarzyło),
            żeby do wirtualnego interlokutora zwracać się per "pan" - i nie zdarzy mi
            się.... :)
            A na marginesie: jakiś taki megaloman z "pana" :))
            PeeS - wersji papierowej nie miałem w ręku.... i dyskusja toczy się pod wersja
            online....
            Napisz (Pan) o tym do gazety - najlepiej poleconym....
            • Gość: qwe Re: Czy kurczak to ssak? IP: *.k.omnitec.pl 18.08.06, 08:56
              to co sie Panu zdarza swiadczy o Panu. i bedzie swiadczylo.

              od kiedy to megalomania to przywiazanie do zasad savoir-vivre?

              kto, ustala na jaki temat toczy sie dyskusja a na jaki moze sie toczyc? Pan sie
              wpisal pod moim postem na temat "ussakowienia" kurczakow i zaja sie Pan swoja
              opinia na temat mojej percepcji tekstu. dodatkowo przypisal mi Pan niecne
              zamiary kpiarza;)
      • Gość: ale upał Re: Czy kurczak to ssak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 17:42
        Sclavus ma rację.Jednym z kanonów każdego forum jest bycie na ty.A jak Ci się
        nie podoba to co tu robisz?
        • Gość: qwe Re: Czy kurczak to ssak? IP: *.k.omnitec.pl 18.08.06, 09:06
          jezeli, juz jestesmy przy "kanonach" forum to na "Ty" a nie "ty"... stosuje, sie
          Pan zreszta do tej zasady w drugim swoim zdaniu. nadrzednym "kanonem" forum jest
          wolnosc wypowiedzi oraz swobodny dostep a nie zasada przyjemnosci. a ja sobie
          tylko pisze...
      • Gość: przyssany Re: jedną dziewczyne moge uznać za ssaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 18:25
        ale kury raczej chyba chyba że jest to kura baletnica i zrobiła szpagat turecki
      • cochese Re: Czy kurczak to ssak? 18.08.06, 09:46
        chyba wiem o co Ci chodzi :D
        specjalnie dzis przeczytalem ten artykul na stronie zeby sprawdzic czy tu jest
        ten sam blad ktory znalazlem wczoraj w wyborczej.
        napisali tam ze przeprowadzono badania na ssakach i w nawiasie:
        kurczak,czlowiek,szympans,szczur i cos chyba jeszcze. moge sie mylic co do
        wszystkich po kurczaku ale wiem ze byl w nawiasie kurczak wymieniony...
        na szczescie tu sie poprawili... :D
        beka :D
        pozdro
        • Gość: qwe Re: Czy kurczak to ssak? IP: *.k.omnitec.pl 18.08.06, 09:54
          przeraza tylko to, ze kurczak-ssak nie zapalil czerwonej lampki w glowie autora
          artykulu ani osoby, ktora to sprawdzala... taki byk na pierwszej stronie gazety
          uwazanej za czasopismo dla inteligentow to powod do wstydu i sprostowania...
          ciekawe czy sie doczekamy?
    • neiden Re: Gen człowieczeństwa -experyment ? 17.08.06, 15:46
      darwin ma racje i w pewnym sesie "religie".jestesmy na tej planecie
      experymentem genetycznym ,za pomoca przszczepiania genetycznego.przechodzimy
      nastepny okres tzw.ewolucji.czy znajdziemy odpowiedz na te
      pytania.przeludnienie i polityka moze nam w tym przeszkodzic .
      • maksimum Skad Chinczycy to wiedzieli? 17.08.06, 16:28
        maksimum napisał:

        > Teraz sie okaze,ze nie pierwsze 3 lata sa najwazniejsze w rozwoju
        > czlowieka,lecz rozwoj w zyciu plodowym.

        Chinczycy maja racje liczac wiek czlowieka od momentu zaplodnienia.
        • Gość: niezapłodniony Re:wiek człowieka powinno sie liczyc od daty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 18:18
          zawarcia znajomości . w sądzie to już może wystarczyć!!!!!!!
    • Gość: bolo genetyczne zabawy Boga? IP: *.zab.nat.hnet.pl 17.08.06, 16:43
      ciekawe - najpierw postwarzał miliony gatunków a później żeby stworzyć
      człowieka ZMIENIŁ SE parę genów u małpki. Nie chciało mu się budować czegoś
      nowego to lekko zmodyfikował "stare". Jak to mówicie? - na obraz i podobieństwo
      boże?

      A tak poważnie - tak niewyobrażalnie mało dzieli nas od innych istot na Ziemi a
      tak je traktujemy. Przodują w tym wszelkiej maści religie.
      • patman Człowiek to marionetka 17.08.06, 17:21
        Tutaj nie ma co się wdawać w dyskusję. Religia jest jak choroba genetyczna, przenoszona z pokolenia na pokolenie. Atak na nią jest odbierany jako atak na osobnika-nosiciela, który jest jedynie marionetką, za której sznurki pociąga najobrzydliwsza ideologia świata - religia.
    • Gość: janusz Re: Gen człowieczeństwa IP: *.chello.pl 17.08.06, 17:18
      wiem wiem ja też pochodzę od michnika.
      • sclavus Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 17:33
        Gość portalu: janusz napisał(a):

        > wiem wiem ja też pochodzę od michnika.

        Chciałbyś - niedorobieńcu.... :((
    • Gość: ale upał Re: Gen człowieczeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 17:32
      Z jakiej partii jest ten kandydat na zdjęciu,bo już się pogubiłem?
    • Gość: piekielnica Re: Gen człowieczeństwa IP: 83.168.96.* 17.08.06, 17:53
      Człowiek to cud czy wybryk natury?
    • znj2 Re: Gen człowieczeństwa 17.08.06, 17:58
      Wydaje mi się, że nie wszyscy ludzie posiadają ten gen. Powinni sprawdzić
      Leppera.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka