Gość: taki_jeden
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.10.06, 00:27
Witajcie,
Chodzi mi o to, o czym teraz się mówi - teoria ewolucji, kreacjonizmu (wg mnie
jedno drugiego w pewnym założeniu - nie wyklucza - ale to jest moje zdanie)
Słyszałem już, dlaczego nie ma homologii i analogii narządów. Tłumaczenie
uważam za marne, nie przekonuje mnie, ale niech i tak będzie
Słyszałem, że jednym z dinozaurów był Smok Wawelski - OK
Ale jest jedna rzecz o której nikt nie wspomina...
mianowicie chodzi o to dlaczego w rozwóju ontogenetycznym powtarza się cała
filogeneza?
Skąd te podobieństwa?
Dlaczego nikt tego nie rozpatrzy?
Dość niesłychane - prawda?
dlaczego akurat tak przebiega rozwój (skoro każdy gatunek powstał niezależnie
od drugiego)?
wybryk natury? jeśli tak, to jedziemy dalej:
rozpatrzmy mitochondrialne DNA - dlaczego jest tak podobne?
I nie chodzi o 'subtelność' polegającą na tym, że Twoje DNA Czytelniku jest
tak podobne do mojego.
Dlaczego mtDNA muszki owocówki jest tak podobne do mtDNA świni domowej?
Jeszcze?
a bardzo proszę:
Dlaczego w każdym gatunku są te same aminokwasy, te same enzymy odpowiedzialne
za te same reakcje, ten sam sposób biosyntezy białka, podobne mechanizmy
zapładniania, itd, itd, itd...
smutne to wszystko.