Dodaj do ulubionych

Polska szkoła informatyki

22.03.07, 00:18
Natychmiast sprywatyzować UW, zwłaszcza wydział informatyki. Te ciógłe
zwycięstwa to policzek w twarz całego zachodniego świata, a nie wolno dać się
policzkować.

USA głoszą światu, że TYLKO prywatne uczelnie (najlepiej amerykańskie) to
świetne uczelnie i biorą za to odkrycie z roku na rok coraz bardziej obłąkaną
kasę (aż do 40 tys. dol. rocznie w ztależności od uczelni).

Najpierw GB a teraz już reszta E. Zach., uczy się w trybie przyspieszonym od
USA, jak wyciągać ludziom, dodatkowo do płaconych na szkolnictwo podatków,
kasę z kieszeni i też żąda/zaczyna żądać opłat za studia...
Tymczasem choć opłaty coraz wyższe, to w zawodach międzynarodowych zwyciężają
studenci z BEZPŁATNYCH uczelni Polski, Chin, Rosji... To jest bezczelne i
powinno być ukrócone. Skoro studenci drogich zach. uczelni nie są w stanie
NICZEGO wygrywać, to przynajmniej wygrywający powinni płacić za swe wygrane
ojczystym uczelniom...

A przede wszystkim powinni przestać zadawać kłam i ośmieszać ideologię, że
tylko płatne jest świetne.
Obserwuj wątek
    • Gość: Proporcjusz Jak widać, nie wszystko w PRL-u było złe IP: *.chello.pl 22.03.07, 01:06
      eva15 napisała:

      > A przede wszystkim powinni przestać zadawać kłam i ośmieszać ideologię, że
      > tylko płatne jest świetne.

      Tutaj raczej chodzi o to, że w PRL-u, tak jak i w innych krajach b. Układu
      Warszawskiego był cały system wyławiania i szlifowania talentów. Zawsze były
      olimpiady i szkoły dla ich zwycięzców, takie jak Liceum Gottwalda w Warszawie.
      Zawsze olimpijczyków przyjmowano bez egzaminu na wyższe uczelnie. I było też
      trochę społeczników, entuzjastów nie żałujących czasu poświęcanego tej zdolnej
      młodzieży. To na szczęście nie zostało zniszczone. Nie wierzę w "polską szkołę
      informatyki", tak jak nie wierzę w taką szkołę rosyjską, bułgarską czy
      rumuńską, a z tych krajów młodzi ludzie także zwyciężają w międzynarodowych
      konkursach. Oni zwyciężali kiedyś w konkursach matematycznych, bo w
      informatycznych nie mogli startować z powodu naszego zapóźnienia i odcięcia od
      świata, w tym finansowego (kiedyś wyjazdy na Zachód były koszmarnie drogie).
      Teraz jest Internet, globalizacja i wymienialna waluta, więc te talenty nie są
      niczym nieskrępowane.
      Ale sam system powstał w czasach realnego socjalizmu. Na razie nikt oficjalnie
      tego nie przyznaje, za komuny prawie wszystko było głupie i złe, ale były takie
      wysepki rozumu jak system olimpiad i opieki nad ich zwycięzcami.
      • eva15 policzek w tłustą mordę neoliberalizmu 22.03.07, 01:37
        To wszystko, co piszesz, to wiadomo. Ale - wyławianie i szlifowanie talentów
        odbywa się WSZEDZIE! Rzecz w tym, że w PRL/dziś PL, Rosji, Chinach odbywa się
        to nadal za DARMO (pomijając podatki), a w kochanej Hameryce i w międzyczasie
        E.Zach. bierze się za to dodatkową (pomijąc podatki) potężną kasę.

        To by było jeszcze nic. Ale, co GORSZA za te wielkie zachodnie pieniądze
        dostarczane są dużo gorsze wyniki niż te "darmowe" wschodnie - polskie,
        rosyjskie i chińskie. Czyli - USA/Zachód biorą od studentów kasę i dają
        g.... Wschód daje bez (dodatkowej) kasy dobrą jakość kształcenia studentów i
        MIMO TO słucha Zachodu, co robi źle i jak ma się poprawić. Np. szybko
        sprywatyzować uczelnie zbyt wydajne uczelnie..

        To jest mega-policzek prosto w pyzatą, bezczelnie zadowloną gębę
        neoliberalizmu...
        • europitek Re: policzek w tłustą mordę neoliberalizmu 22.03.07, 02:34
          Nie ma się tak co ekscytować, ponieważ najlepsze prywtne uczelnie od dawien dawna pobierają wysokie honoraria nie tylko za solidne nauczanie, lecz również (jeśli nie przede wszystkim) za nawiązanie kontaktów zawodowych i osobistych z "odpowiednimi" ludźmi. Koledzy ze studiów są siłą mogącą znacznie ułatwić karierę, ale tylko wtedy, gdy to są "odpowiedni" koledzy.
          • eva15 Re: policzek w tłustą mordę neoliberalizmu 22.03.07, 17:32

            Jak wygrasz takie zawody to "kontakty zawodowe" SAME ustawiają się do ciebie w
            kolejce. Bez łaski prywatnej uczelni..
            • Gość: Marco eva15, po co prywatyzować, wystarczy lustracja! :) IP: *.magma-net.pl 22.03.07, 22:25
              Przecież te profesory na uniwersytetach to postkomunistyczne wykształciuchy!
              Gdzie im do geniuszu miłościwie (nie)nam panujacych... jak n.p. Antek zostanie rektorem, to już wkrótce nikt nie powie, ze panstwowe szkolnictwo jest dobre, bo i nie będzie.

              Studenci MIT i Harvardu albo Berkeley nie spinają sie tak na Olimpiady miedzynarodowe, bo juz kasę mają zapewniona jak tylko sie dostali na uczelnię.
              A jak są biedniejsi, to z dobrymi wynikami dostana stypendium. A u nas my wyszkolimy z naszych podatków, a IBM dostanie specjalistę. Nie wiem czy mnie to cieszy, niestety.
            • europitek Re: policzek w tłustą mordę neoliberalizmu 23.03.07, 01:55
              Jesteś częściowo w błędzie. Osobiste osiągnięcia dają większe możliwości dobrej pracy każdemu kto je ma. Ale tu jeszcze daleko do tego to nazywamy "karierą".
              Prosta rzecz: ilu noblistów z dziedziny ekonomii było prezesami MFW, Banku Światowego czy pośledniejszego EBOiR. Dlaczego właśnie Steve Balmer (a może Palmer) jest prezesem Microsoftu?
              Osobiste osiągnięcia mogą Ci zapewnić najwyżej pozycję "szanowanego gościa od czarnej roboty" lub "zastępcy kierownika", ale powyżej pewnej wysokości "nie podskoczysz". Nie masz "układów" - nie masz "konfitur", tylko zwykły "dżem".
        • Gość: Proporcjusz Re: policzek w tłustą mordę neoliberalizmu IP: *.chello.pl 22.03.07, 08:27
          eva15 napisała:

          > USA/Zachód biorą od studentów kasę i dają
          > g.... Wschód daje bez (dodatkowej) kasy dobrą jakość kształcenia studentów

          Strasznie głupie wnioski wyciągasz z tej informacji.
          Ta dobra jakość kształcenia Wschodu jest osiągana dzięki kształceniu studentów
          na polskich tłumaczeniach zachodnich podręczników, albo kompilacjach z nich.
          Najważniejsze idee rodzą się na Zachodzie, przede wszystkim w USA. Tam jest
          ferment intelektualny i centrum cywilizacji.
          • eva15 Re: policzek w tłustą mordę neoliberalizmu 22.03.07, 17:31
            Gość portalu: Proporcjusz napisał(a):

            > Strasznie głupie wnioski wyciągasz z tej informacji.
            > Ta dobra jakość kształcenia Wschodu jest osiągana dzięki kształceniu
            >studentów na polskich tłumaczeniach zachodnich podręczników, albo kompilacjach
            >z nich.

            Bystrzak z ciebie, no, no. Znaczy, że studenci zachodni nie umieją korzystać z
            tych zachodnich podręczników. A Polacy i owszem.

        • Gość: matja Re: policzek w tłustą mordę neoliberalizmu IP: *.eranet.pl 22.03.07, 10:51
          Fajnie, gdyby bylo tak, jak piszesz. W praktyce jednak informatyka/matematyka (i
          to te najbardziej teoretyczne) sa jedynymi tego typu kierunkami, ktore sa u nas
          na wysokim poziomie (bo nie potrzeba prawie w ogole zadnego sprzetu). Ogolnie
          jednak w naukach scislych mamy zapasc, a poziom amerykanskich uczelni, ktore to
          tak krytykujesz moze byc dla nas tylko wzorem. Wez pod uwage nie to kto zwycieza
          w konkursach matematycznych, a to czy pozniej Ci ludzie robia cos sensownego.
          Skad pochodzi wiekszosc wynalazkow, nowoczesnych technologii, itd? Nie z Polski,
          Rosji, Rumunii. Jak student w Polsce pisze prace dyplomowa, to sciaga z
          internetu doktoraty z niemiec, stanow, korei, japonii, etc, czyta anglojezyczne
          ksiazki (bo tam powstaja dobre podreczniki). Wyjatki w postaci kilku dziedzin
          nauki, czy kilku wybitnych talentow nic tu nie zmieniaja. Aha- szkola w Polsce
          nie jest bezplatna- nawet ta Panstwowa. Zebys mogla studiowac Twoi rodzice przez
          cale zycie placili podatki.
          Pozdrawiam i zycze wiecej obiektywizmu w spojrzeniu na swiat!
          • eva15 Re: policzek w tłustą mordę neoliberalizmu 22.03.07, 17:34
            Gość portalu: matja napisał(a):

            > W praktyce jednak informatyka/matematyka (i to te najbardziej teoretyczne) sa
            >jedynymi tego typu kierunkami, ktore sa u nas na wysokim poziomie (bo nie
            >potrzeba prawie w ogole zadnego sprzetu).

            Nie w tym rzecz. Ekonomia też nie wymaga sprzętu a nie stoi w Polsce na
            światowym poziomie.
            • mario-radyja ekonomia? 22.03.07, 22:23
              > Nie w tym rzecz. Ekonomia też nie wymaga sprzętu a nie stoi w Polsce na
              > światowym poziomie.

              Bo komuniści nie walczyli ideologicznie z fizyką czy też matematyką. Ktoś im
              musiał te bomby budować.

              Za to ekonomia kapitalistyczna była oczywiście tępiona więc po 1989 trzeba było
              nadrabiać jakieś 30 lat zachwaszczenia. Policz sobie, że roczniki wyedukowane w
              całości po 1989 mają maksymalnie 37 lat.
              • europitek Re: ekonomia? 23.03.07, 02:00
                Nie ma co mieć kompleksów, mieliśmy i mamy przecież wybitnych znawców tematu, jeśli spojrzeć na byłych polskich bossów w EBOiR. :)
        • Gość: bart_canada ales sie evciu zaperzyla IP: *.epcor.ca 22.03.07, 18:45
          pewnie probowalas sie kiedys dostac na taka wredna, kapitalistyczna uczelnie w
          USA, ale podziekowali szarej myszce z podrzednym doktoratem z ekonomii.

          Co do generalnej wyzszosci darmowych wschodnich uczelni na zachodnimi, platnymi
          to smiac mi sie chce z takich bzdur. Glupiutka evuniu, jako ekonomistka
          powinnas znac pare podstawowych faktow - jednym z nich jest niecenowa regulacja
          dostepu do dobr limitowanych (jak edukacja czy mieszkania czynszowe). Darmowa
          Tsinghua wybiera rocznie studentow z milionow chetnych - system rekrutacji w
          Chinach jest niewiarygodnie konkurencyjny, wiec dostaja sie tam tylko niemal
          geniusze. W Polsce bezplatne studia rowniez sa raczej elitarne (choc nie tak
          jak w Chinach). W Rosji/Pakistanie/Indiach jest podobnie jak w Chinach. Do tego
          trzeba dodac fakt motywacji studentow - Chinczyk wie, ze nauka jest dla niego
          przepustka do bogatego zycia na Zachodzie, w USA/Europie Zach. takiego prostego
          mechanizmu nie ma.

          A co do przechodzenia Europy Zach. na platne studia, zalosna evuniu, kolejny
          podstawowy fakt ekonomiczny to mobilnosc wyksztalconej sily roboczej. Ja i moja
          zona otrzymalismy darmowe wyksztalcenie w Szwecji, a mieszkamy w Kanadzie.
          Potrafisz polaczyc te dwa fakty ze stopniowym wprowadzaniem odplatnosci za
          studia?
          • mario-radyja kwestia odpłatności 22.03.07, 22:40
            > A co do przechodzenia Europy Zach. na platne studia, zalosna evuniu, kolejny
            > podstawowy fakt ekonomiczny to mobilnosc wyksztalconej sily roboczej. Ja i
            moja
            > zona otrzymalismy darmowe wyksztalcenie w Szwecji, a mieszkamy w Kanadzie.
            > Potrafisz polaczyc te dwa fakty ze stopniowym wprowadzaniem odplatnosci za
            > studia?

            100% racji. Darmowa edukacja to mogła sobie istnieć w kraju który ludzi trzymał
            za mordę i miał zamknięte granice, więc kapitał intelektualny z niego nie
            uciekał. Ale nawet tam był brain drain.

            To co my powinniśmy wprowadzić to w miarę tanie kredyty edukacyjne, TAKIE JAKIE
            SĄ W USA.

            A realia są takie, że wykształcenia lekarza kosztuje podatnika 200 tys. zł,
            mamy 5000 anestezjologów i praktycznie wszyscy chcą wyjechać.

            Ja im się nie dziwię. Anestezjolog będzie zarabiać 500 tys. zł rocznie w USA,
            bo koszt edukacji jest wliczony w płacę, a u nas szpital mu płaci jakieś
            grosze, bo koszt edukacji jest wliczony w budżet.

            Jak eva15 chce dalej subsydiować EU i USA, to ja protestuję.
          • mary_sio Re: ales sie bart zapędził 25.03.07, 19:53
            Gość portalu: bart_canada napisał(a):

            > A co do przechodzenia
            na twój poziom rozwoju intelektualnego: nawet ci po zawodówce lichej w Polsce
            widzą, że to "darmo" w Szwecji było prawdopodobnie jednostkowo bezefektywnie
            zakończonym eksperymentem charytatywnym.

            >, zalosna evuniu,
            Bart, przeproś Ewę, bardzo proszę.
        • mario-radyja eva15 broni biurokracji 22.03.07, 22:27
          > g.... Wschód daje bez (dodatkowej) kasy dobrą jakość kształcenia studentów i
          > MIMO TO słucha Zachodu, co robi źle i jak ma się poprawić. Np. szybko
          > sprywatyzować uczelnie zbyt wydajne uczelnie..

          Jakby sprywatyzować państwowe uczelnie to ich wydajność wzrosłaby niesamowicie.

          Ty sobie nawet niezdajesz sprawy z tego jakie bzdurne problemy są tworzone
          przez biurokrację państwową.

          Jeżeli polskie uczelnie mają osiągnięcia to dzięki kadrze, a nie dzięki temu że
          są państwowe.
      • Gość: pioc Re: Jak widać, nie wszystko w PRL-u było złe IP: *.agora.pl 22.03.07, 09:25
        > Ale sam system powstał w czasach realnego socjalizmu. Na razie nikt
        > oficjalnie tego nie przyznaje, za komuny prawie wszystko było głupie i złe,
        > ale były takie wysepki rozumu jak system olimpiad i opieki nad ich
        > zwycięzcami.

        Nie przeczę, że dobre wzory pochodzą jeszcze z PRL, ale chciałem zauważyć, że
        akurat olimpiada informatyczna i związany z nią system promowania i wylawiania
        talentów w informatyce powstał już w III RP.

        pioc
    • corwin_9 wybitne doktoraty? 22.03.07, 08:05
      Calkiem mozliwe - nie czytalem wiec nie wypada krytykowac. Ale jakos o tych
      naukowcach ze swietnymi doktoratami za bardzo w branzy nie slychac. Wrecz
      przeciwnie, publikacje na konferencjach na swiatowym poziomie pochodzace z
      polskich uczelni pojawiaja sie bardzo rzadko, a jest to jeden z waznych
      wykladnikow klasy uczelni i konkretnych pracownikow naukowych. Co wiecej,
      wiekszosc naukowcow-Polakow ktorzy publikuja na takowych konferencjach, pracuje
      albo w Stanach albo (rzadziej) w krajach Europy Zachodniej i wyksztalconych
      (przynajmniej na ostatnim etapie, czyli etapie robienia doktoratu) zostalo
      rowniez w tychze krajach. Ze tez profesorowi Diksowi nie daje to do myslenia...
      Zdarzaja sie oczywiscie wyjatki, ale (przynajmniej z tego co sie orientuje)
      potwierdzajace tylko regule...
      • Gość: z_mimuw Re: wybitne doktoraty? IP: 212.160.156.* 22.03.07, 18:12
        "wielu z poprzednich finalistów zrobiło u nas wybitne doktoraty"

        tak właśnie sobie policzyłem, że z tych ścisłych finalistów konkursu ACM, to
        tylko dwóch zrobiło potem doktoraty na MIMUW (były w tym publikacje na
        konferencjach na światowym poziomie), a jeden za granicą. I może jeszcze ze
        trzech zrobi doktorat tutaj, a dwóch za granicą. A tak z 10 pozostałych to
        zwyczajnie pracuje (albo już nie muszą).
        • corwin_9 Re: wybitne doktoraty? 22.03.07, 22:16
          Dziekuje za informacje - to daje przynajmniej jakas nadzieje :-) Ale obrazu
          polskiej informatyki na swiatowych "naukowych salonach" niestety to nie
          zmienia... Takze, musze to przyznac, bawia mnie dosyc mocno okreslenia w rodzaju
          "polska szkola informatyki".
      • hyakinthos Re: wybitne doktoraty? 28.03.07, 02:19
        No wlasnie, mam dokladnie podobne odczucia - tez nie spotykam publikacji z
        Polski na konferencjach informatycznych na swiatowym poziomie. Ciezko mi sie
        wypowiadac o ich doktoratach, ale np. praca magisterska jednego z poprzednich
        finalistow (o platformie do pisania gier sieciowych) nie przeszlaby na dobrej
        amerykanskiej uczelni. Sam konkurs jest traktowany w Ameryce Pln bardzo
        prestizowo, ale np na mojej uczelni zespol przygotowuje sie pod opieka starszego
        studenta (przewaznie uczestnika poprzednich edycji zawodow), a nie profesora.
        Chlopaki przewaznie wygrywaja eliminacje polnocno-zachodnie (a tam startuje np
        Stanfrod, Berkeley) a w finalach lokuja sie w drugiej dziesiatce, wiec
        rzeczywiscie klase nizej niz UW. Za to moja uczelnia jest w swiatowym rankingu
        uniwersytetow w trzeciej dziesiatce, a UW, UJ w czwartej czy piatej setce.

        Chlopaki i ich opiekunowie odniesli spektakularny sukces i szczerze ich za to
        podziwiem, ale nie mozna z tego wyciagac wnioskow o swietnym stanie polskiej
        informatyki.
    • Gość: t0g Re: Polska szkoła - ale takze wybitna jednostka IP: 12.45.62.* 22.03.07, 09:23
      Profesor Madej, mianowicie. Jak on potrafi człowieka natchnąć miłoscią do
      programowania i numerycznego rozwiazywania problemów, miałem okazję sie
      przekonac "na własnej skórze".

      Mianowicie, w zamierzchłej przeszłości - w latach 60-tych ubiegłego stulecia -
      jako student 4-go roku fizyki na UW musiałem przejsc obowiązkowe ćwiczenia z
      programowania. Bylismy chyba pierwszym w ogóle rocznikiem fizyków, którzy
      musieli taki kurs przechodzic. Ćwiczenia z nami prowadził młody pan z gesta
      czarna broda i w wybitnie "mefistofelicznym" wygladzie - magister (wówczas)
      Madej. Był bardzo wymagający, a mnie przedmiot wydawał sie nudny i do niczego
      niepotrzebny, więc go traktowałem jako dopust boży. No i w rezultacie oblałem
      końcowe kolokwium (jedyna rzecz w ogóle, która oblałem na studiach). Pan Madej
      okazał sie jednak szlachetny i nie wpisał mi dwói do indeksu, tylko kazał
      przyjśc znów we wrześniu. I podyktował mi dokładny plan, według którego miałem
      sie przygotowac. Pod koniec lata zacząłem sie według niego systematycznie uczyć
      - i nagle "odkryłem", że to programowanie to jest jednak facynujaca
      intelektualna przygoda! Kolokwium za powtórnym podejsciem śpiewająco zdałem. I
      na dodatek, pozostał we mnie wielki zapał do dalszych "komputerowych przygód", i
      to został juz na całe moje dalsze życie! Ja jestem zasadniczo fizykiem
      doswiadczalnym, ale "fizyka komputerowa", czyli "computational physics", to
      drugie "poletko" mojej działalnosci, z którego mam sporo satysfakcji i moc
      wymiernych korzyści - chocby takich, ze "wyprodukowałem" dwóch doktorów, ktorych
      prace niemal w całosci polegały na komputerowym modelowaniu (stety albo niestey,
      amerykańskich doktorów - bo ja jestem jednym z tych, których "wywiało" do USA).

      Wiec ja juz do końca życia będę odczuwał głeboka wdziecznośc dla prof. Madeja
      za to, że we mnie "zaszcepił komputerowego bakcyla". I to w wyniku bardzo w
      sumie krótkiej stycznosci. Wiec wyobrażam sobie, jak wiele talentu on musi
      zaszczepiac młodym ludziom, którzy moga pozostawac pod jego piecza przez długi
      okres! Ja przypuszczam, że tu własnie tkwi cała tajemnica znakomitych sukcesów
      młodych polskich informatyków.

      • Gość: t0g Re: Przepraszam za błędną pisownię nazwiska IP: 12.45.62.* 22.03.07, 09:35
        prof. Madeya w poprzednim poście. "Artykuł przewodni" przeczytałem dopiero po
        jego napisaniu. Ale o roli prof. Madeya w tych sukcesach wiem i bez artykułu, bo
        to jest przecież kolejny juz sukces w długim paśmie podobnych!
        • Gość: FreakyMisfit Zaryzykuję stwierdzenie, że... IP: *.dialog.net.pl 22.03.07, 22:16
          Zaryzykuję stwierdzenie, że ten człowiek ma mały wpływ na nich. Zauważ, że ta grupka ludzi już od gimnazjum/podstawówki się tym zajmowała - chyba nie powiesz mi, że już wtedy mieli z nim kontakt?
          Taka grupka ludzi sama się napędza, w oparciu o rywalizację (o której się nie mówi, ale jak najbardziej istnieje)
          • winoman Re: Zaryzykuję stwierdzenie, że... 23.03.07, 00:06
            Gość portalu: FreakyMisfit napisał(a):

            > Zaryzykuję stwierdzenie, że ten człowiek ma mały wpływ na nich. Zauważ, że ta g
            > rupka ludzi już od gimnazjum/podstawówki się tym zajmowała - chyba nie powiesz
            > mi, że już wtedy mieli z nim kontakt?

            Wielu z najlepszych studentów wydziału MIMUW jest byłymi stypendystami Krajowego
            Funduszu na Rzecz Dzieci, którym od jakiegoś czasu kieruje prof. Madey, zaś
            prof. Diks jest jednym z najlepszych polskich specjalistów od algorytmiki, a ta
            akurat dziedzina ma duże znaczenie w przygotowaniu do tego typu zawodów. Nie
            wustarczy umieć programować, najpierw trzeba mieć rozwiązanie zadania w postaci
            poprawnego i efektywnego algorytmu.

            Pozdrawiam!
            • corwin_9 Re: Zaryzykuję stwierdzenie, że... 23.03.07, 07:42
              Jak na najlepszego polskiego specjaliste od algorytmow, to troche kiepsko z
              publikacjami w ostatnich latach
              (www.informatik.uni-trier.de/~ley/db/indices/a-tree/d/Diks:Krzysztof.html).
              Przepraszam jesli jestem troche zlosliwy, bo w sumie prof. Diksa nie znam
              osobiscie. Z drugiej strony ludzie od algorytmow to bardziej matematycy niz
              informatycy, ale nie jestem pewien czy to az tak dobrze wrozy studentom prof.
              Diksa jesli chca robic kariery jako informatycy wlasnie.
              • Gość: ;-) Re: Zaryzykuję stwierdzenie, że... IP: 212.160.156.* 23.03.07, 12:07
                Czasem, aż oczy bolą patrzeć jak się przemęcza, dla naszego instytutu, profesor
                Diks, algorytmiki polskiej tęcza. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i
                jeszcze inni, niektórzy wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki!
    • Gość: yuss Polska szkoła informatyki IP: *.ifd.uni.wroc.pl 22.03.07, 09:36
      Ciekawe czy ostatnie zdanie powiedzial Diks czy tez dziennikarzyna z Wybiorczej.
      Pasuje do calosci jak piesc do oka, ale za to jak dobrze sluzy antylustracyjnej
      furii w GW.
      • Gość: pioc Re: Polska szkoła informatyki IP: *.agora.pl 22.03.07, 12:28
        > Pasuje do calosci jak piesc do oka, ale za to jak dobrze sluzy
        > antylustracyjnej furii w GW.

        ponieważ Tobie to zdanie nie pasuje, to musi być w tym przekręt?
        Ten sposób myślenia - ”jak nie po naszej myśli, to pewnie klamstwo i spisek” -
        jest mi skądś znany...

        pioc



        • Gość: r39 Re: Polska szkoła informatyki IP: *.ifpan.edu.pl 22.03.07, 16:20
          Sorry, ale to mi nie wygląda na odpowiedź na całkiem konkretne pytanie,
          które także i mnie przyszło do głowy. Więc?
          • Gość: pioc Re: Polska szkoła informatyki IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 22.03.07, 21:08
            > Sorry, ale to mi nie wygląda na odpowiedź na całkiem konkretne pytanie,
            > które także i mnie przyszło do głowy. Więc?

            Więc co? Jeśli bym włożył w usta rozmówcy słowa, których ten nie wypowiedział,
            to byłoby to pogwałceniem etyki dziennikarskiej. Profesor Diks mógłby mioe za
            to publicznie złoić i zażądać sprostowania.

            autor

            PS. Nie uważam jednak, że powinienem się tłumaczyć z mojej etyki zawodowej
            przed byle kim, kto rzuca bezpodstawne oskarżenia spoza anonimowego nicka...
            • Gość: gość portalu Re: Polska szkoła informatyki IP: 212.160.156.* 22.03.07, 21:15
              ale jest wyraźnie pusta linia, więc nie wiadomo, czy jest to rzeczywiście dalszy
              ciąg wypowiedzi prof. Diksa?
              • Gość: pioc Re: Polska szkoła informatyki IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 22.03.07, 21:42
                taki desajn tego portalu - jak się tekst zaczyna od nowego akapitu, to jest
                linia przerwy. W papierowej wersji rozmowy nie ma tej - faktycznie dziwnej w
                tym miejscu - przerwy.

                autor
      • Gość: belial Re: Polska szkoła informatyki IP: *.aster.pl 22.03.07, 12:55
        > Ciekawe czy ostatnie zdanie powiedzial Diks czy tez dziennikarzyna z Wybiorczej
        > .

        Jest wyraźna pusta linia zatem nie jest to wypowiedź Diksa
    • Gość: Sebastian Polska szkoła informatyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 09:38
      gratulacje. jestem pod wrażeniem sukcesów polskich studentów, którzy wygrywają
      od szeregu lat najlepsze konkursy informatyczne na wielu kontynentach.
      uważał bym jednak na chwalenie się współpracą z firmą Google, która dla
      własnych zysków jest gotowa stworzyć specjalną wersję wyszukiwarki w Chinach i
      ewidentnie przyczynia się do łamania praw człowieka.
    • Gość: Buraczek Polska szkoła informatyki IP: *.oekodata.de 22.03.07, 12:14
      Czy Adas do kazdego artykulu dodaje, ze lustracja jest be czy tez to moze
      rozporzadzenie w redakcji?
      • Gość: pioc Re: Polska szkoła informatyki IP: *.agora.pl 22.03.07, 12:31
        > Czy Adas do kazdego artykulu dodaje, ze lustracja jest be czy tez to moze
        > rozporzadzenie w redakcji?

        Adaś też zmusił Senat UW do wydania w tej sprawie uchwały ;)
        • Gość: Buraczek Re: Polska szkoła informatyki IP: *.oekodata.de 22.03.07, 15:53
          W senacie jest kilku Bolkow i sie boja...
          • Gość: pioc Re: Polska szkoła informatyki IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 22.03.07, 21:01
            > W senacie jest kilku Bolkow i sie boja...

            kilku Bolków przekonało cały Senat? a może wszyscy oni to Bolki, co :)
    • node Marnowanie talentow 22.03.07, 13:52
      Problem w tym, ze te konkursy to troche jak zabawa w bierki magnetyczne (jak to
      ktos kiedys ujal na tym forum). Bardzo dobre dla mlodych ludzi, zeby cos
      osiagnac w rywalizacji intelektualnej, ale potem trzeba dorosnac i zajac sie
      czyms powaznym.

      Troche jednak juz przesada, ze uczelnie zaczynaja rywalizowac w takich
      konkursach. Zaloze sie ze na porzadnych uczelniach zespoly to banda hobbistow,
      ktorzy robia to po godzinach. W Polsce to jedno z czolowych zadan uczelni
      • Gość: vertex Re: Marnowanie talentow IP: *.devs.futuro.pl 22.03.07, 14:20
        Myśle, ze nalezy najpierw sprawdzić, a potem się wypowiadać. Najpierw, kto jest
        organizatorem konkursu - ACM. Ci co sa w branzy, to wiedzą jak prestiżowa jest
        to organizacja. Miedzy innymi przyznaje nagrody Turinga - informatyczne Noble.
        Warto też zajrzeć na listę nagród, za co one były przyznane. Po drugie na UW
        nikt nikogo nie przymusza do konkursu. To jest przyjemny przerywnik w studiach.
        Zresztą studenci, ktorzy wygrywaja w konkursach naleza do najlepszych.
        Smutne jest to, ze zamiast cieszyc sie z wynikow, pokazywac inne osiagniecia,
        narzekamy. Cieszmy sie. Mam takie wrazenie, że narzekacze to frustraci, którym
        sie nie udalo. Pokazcie co potraficie, jesli potraficie, i chwalcie sie.
        • corwin_9 Re: Marnowanie talentow 22.03.07, 16:54
          Prawda jest chyba jak zwykle gdzies po srodku. Jasne ze Ci studenci sa bardzo
          zdolni i jasne ze jest czego im gratulowac! Z drugiej strony, sam fakt
          (wspol?)sponsorowania tego rodzaju konkursow przez ACM nie zmienia ani faktu ze
          jest to konkurs programistyczny (a pomiedzy programowaniem a informatyka jest
          jednak pewna roznica) ani tego ze na dobrych konferencjach organizowanych przez
          ten sam ACM jakos ludzie z polskich uczelni nie wyplywaja. Jestem pewien ze
          chlopaki dobrze sie przy tym bawia, ale takie zawody to jest jednak czesciowo
          pamieciowka - jesli pewnych prostszych algorytmow nie jestes w stanie wklepac "z
          marszu" to sie po prostu nie wyrobisz czasowo z rozwiazywaniem tych bardziej
          skomplikowanych prolemow. Cos mi sie mocno wydaje, ze panowie profesorowie na UW
          po prostu nie maja troche pomyslu jak wykorzystac potencjal ktorym dysponuja...
          • europitek Re: Marnowanie talentow 23.03.07, 02:22
            cytat:
            > Cos mi sie mocno wydaje, ze panowie profesorowie na UW
            > po prostu nie maja troche pomyslu jak wykorzystac potencjal ktorym dysponuja.

            Niektórzy mają nawet bardzo konkretne. Bierze taki gość kilku swoich studentów i "podłącza" się do pisania jakiejś aplikacji w strasznie mądrym i odkrywczym projekcie z zakresu obiegu dokumentów w jakimś ministerium.
        • node Re: Marnowanie talentow 22.03.07, 23:45
          Oj-joj jak to pompatycznie zabrzmialo, sa tacy co po prostu wiedza co to jest
          ACM i CI Z BRANZY co wiedza jak prestizowa jest ACM.

          Jestem takim frustratem, ktory patrzy na problem z troche innej perspektywy.
          Konkursy programistyczne sa fajne, ale jest cos wiecej poza nimi. Tam sie
          dopiero zaczyna prawdziwa nauka. Ci mlodzi ludzie maja potencjal, i grzechem
          jest go marnowac na takie zabawy. A mam wrazenie, ze wladze wydzialow sa
          usatysfakcjonowane takim stanem rzeczy, bo chyba ponikad ludza sie znaczeniem
          takich konkursow.

          Zeby wygrac taki konkurs trzeba duzo cwiczyc, a to kosztuje duzo czasu. Czasu,
          ktory jest odebrany rozwijamiu sie. Bardzo dobrze, jak to robia w ogolniaku czy
          pierwszysm-drugim roku studiow, bo to jest czas na takie zabawy. Ale na studiach
          tacy zdolni mlodzi ludzie powinni byc angazowani w powazniejsze (trudniejsze i
          ciekawsze) rzeczy.

          Praktyki, ktore zaoferowano studentom, kazda wieksza firma informatyczna w USA
          oferuje okolo kilkuset studentom kazdego roku. Wiekszosc moich znajomych ze
          studiow zaliczala minimum 2 rozne centra badawcze w ciagu studiow.

          Przy okazji, ile nagrod Turinga dostali ~najlepsi na swiecie~ polscy informatycy?
          • Gość: vertex Re: Marnowanie talentow IP: *.adsl.net.t-com.hr 23.03.07, 07:49
            Myślę, że czas na poważną dyskusję. Oto fakty, z którymi sie warto zgodzić:

            1. Konkurs ACM nie wymyślili Polacy, którzy chcieliby się pokazać, ale
            Amerykanie jako jedną z atrakcyjnych form kształcenia.

            2. W konkursie startują studenci z całego świata, z najlepszych uniwersytetów i
            w większości dobrowolnie, tak jak na UW.

            3. ACM, czołowa organizacja informatyków (większości Amerykanów) docenia
            zwycięstwo w tym konkursie "na równi" z innymi osiągnieciami. Informacja o
            konkursie była newsem w ACM.

            Dlatego cieszmy się. Nie oznacza to jednak, że już jesteśmy ptęgą, ale świadczy
            o tym, że mamy w kraju wielu utalentowanych informatycznie (tak informatycznie;
            wszystkim, którzy mówią, że zadania to betka proponuję rozwiązać je przez
            tydzień; wielkie uznanie dla tych, którym sie uda) młodych ludzi i tylko od
            decydentów, od warunków finansowych i gospodarczych zależy, czy przekuje się to
            w jeszcze większy sukces. Yakie lekceważącw głosy jak Twój nie są w tym pomocne.
            To głosy malkontentów, którzy nigdy nie dostrzegają nic pozytywnego.
            Dobre jest pytanie dlaczego nie ma nas na liście nagród Turinga? A dlaczego nie
            ma nas na liście nagród Nobla, dlaczego nie dotalismy medalu Fieldsa? Moze warto
            porównac budżet uniwersytetów amerykańskisch z polskimi? Może warto zastanowić
            się jaki procent naszego budżetu idzie na naukę?
            Gdybyśmy przeliczyli koszty jednej publikacji na UW i w USA, to nie wiem, czy
            nie bylibyśmy zdecydowanie lepsi.
            W takim kraju jak USA jest realizowana masa projektów, w tym wiele kończy sie
            porażką. Jednak w masie krytcznej jest siła. Zainwestujmy w tych młodych ludzi,
            w nich jest potencjał. Nie deprecjonumy tego co osiągnęli.
    • Gość: Adam Przeciez programowanie to nawet nie przedsionek IP: *.iFiber.telenet-ops.be 22.03.07, 14:24
      informatyki. problem w tym ze tak wyksztalceni "informatycy" widza cala
      rzeczywistosc przez algorytmy a jest znane juz od 19 wieku ze nawet wiekszosc
      matematyki nie jest do nich sprowadzalna i tylko nieliczne problemy mozna ujac
      i rozwiazac w ich schemacie.

      Sztuczna inteligencja zrobi postep jezeli opusci gmach algorytmu. lepiej ci
      studenci poczytali by sobie Goedla lub innych logikow, wiecej by bylo porzytku.
      • Gość: belial Re: Przeciez programowanie to nawet nie przedsion IP: *.aster.pl 22.03.07, 14:52
        > informatyki. problem w tym ze tak wyksztalceni "informatycy" widza cala
        > rzeczywistosc przez algorytmy a jest znane juz od 19 wieku ze nawet wiekszosc
        > matematyki nie jest do nich sprowadzalna i tylko nieliczne problemy mozna ujac
        > i rozwiazac w ich schemacie.

        Od 19 wieku? Czy od 20?

        > Sztuczna inteligencja zrobi postep jezeli opusci gmach algorytmu. lepiej ci
        > studenci poczytali by sobie Goedla lub innych logikow, wiecej by bylo porzytku.

        Więcej pożytku to by było, gdybyś ty zaopatrzył się w słownik ortograficzny.
      • Gość: Theo Re: Przeciez programowanie to nawet nie przedsion IP: *.chello.pl 28.03.07, 01:07
        Gość portalu: Adam napisał(a):

        > informatyki.

        Taką bzdurę mógł napisać tylko całkowity dyletant. Komputery to hardware i
        software. Ponieważ w dziedzinie hardware'u nic w Polsce nie zrobimy, bo
        zaprojektowanie nowych procesorów wymaga wydatków rzędu miliardów dolarów, a
        produkcja tańsza niż w Chinach jest niemożliwa, to w Polsce jest to tylko
        software.
        Informatyk który nie zna się na programowaniu w przyrodzie nie istnieje. Chyba
        że jest absolwentem jakiegoś szemranego kierunku na jakiejś szemranej uczelni.

        > nawet wiekszosc
        > matematyki nie jest do nich sprowadzalna i tylko nieliczne problemy mozna
        ujac
        > i rozwiazac w ich schemacie.

        To tylko potwierdza że słowa te napisał całkowity dyletant.

        > Sztuczna inteligencja zrobi postep jezeli opusci gmach algorytmu.

        Ten kto utożsamia sztuczną inteligencję, czyli algorytmy heurystyczne, z
        informatyką i przeciwstawia ją algorytmom w ogóle, jest zwyczajnym durniem.

        > lepiej ci
        > studenci poczytali by sobie Goedla

        Obstawiam, że Adam jest filozofem.

        > wiecej by bylo porzytku

        Tutaj Adam nam pokazał dobitnie jaki poziom sobą reprezentuje.
    • grizwold Off-Topic: Ile zarabia programista pl/sql oracle? 22.03.07, 14:38
      z doswiadczeniem ponad 3 letnim.
      • Gość: jackflash Ile zarabia programista pl/sql oracle IP: 74.12.182.* 23.03.07, 04:53
        Przez 3 lata tylko PL/SQL to troche malo. Data modeling, Oracle 10g, .NET C#,
        XML Web Services, $85,000 rocznie.
    • Gość: Lehoo macierze IP: *.globalconnect.pl 22.03.07, 17:31
      Odwracanie macierzy osobliwych jest dla Chucka Norrisa codzienną rutyną. W niedzielę rano macierze osobliwe na widok Chucka Norrisa odwracają się same...
    • Gość: aga Ciekawe tylko, ilu ich zostanie w rydzykowie... IP: 62.233.250.* 22.03.07, 18:34
      Przeciez wiadomo, ze wśród Polaków jest wielu bardzo zdolnych ludzi. Szkoda
      tylko, ze z tych najzdolniejszych mało kto chce zostać w kraju. Dziwne nie
      jest, skoro np. w radiowej Trójce dzisiaj kolejny raz była audycja, której
      bohaterami byli homoseksualiści, a tematem nr 1 we wszytskich mediach od
      tygodni jest zmiana ustawy antyaborcyjnej. No i jeszcze aferki: ten powiedział,
      ten nagrał, tamten ukradł, tego oskarżono o łapownictwo, tamtego oskarżono o
      morderstwo, ale moze jednak nie mordował, tylko po prostu przeszczep się nie
      udał... Rzygać się chce od tego nawet przeciętnej umysłowo kobiecie
      dobiegającej czterdziestki, jaką jestem, a co dopiero stojacym u progu kariery
      bardzo zdolnym ludziom, na których normalny świat czeka z otwartymi rękami.
      Wcale się im nie dziwię! Normalny człowiek chce godnie zarabiać, chce, aby było
      go stać na prawdziwe mieszkanie, jeździć na wakacje i raz na jakis czas zmienic
      samochód, a w d. ma, czy sąsiadka się skrobie i ilu w kraju jest gejów. To jest
      tak oczywiste, że aż boli, ale polskiej polityce ton nadaje o. Rydzyk i
      wszyscy, którzy przed nim trzęsą portkami ze strachu. A dla nich móc sobie
      pochrzanic miesiącami za pieniądze obywateli na takie tematy, to jak udać się
      do sanatorium dla nerwowo chorych, w którym rolę leżanek pełnią fotele sejmowe,
      a psychologami majacymi poprawic nastrój pacjentów są dla siebie wszyscy
      nawzajem- taka radosna grupa wzajemnej adoracji. A plany zagospodarowania
      przestrzennego leżą, powoli nie ma fachowców budowlanych i wszelkich innych,
      zacofanie i organizacja pracy instystucji państwowych woła o pomstę do nieba (
      zapraszam np. do załatwienia czegokolwiek w cywilizowany sposób w Wydziale
      Ksiąg Wieczystych we Wrocławiu- powodzenia!), możaby wymieniac przez 2 dni...
      Ale to nie jest ważne, bo póki co problemem number one są geje i nasz parlament
      będzie zabiegał latami o to, aby w Polsce urodziło sie rocznie dodatkowych 150
      chorych osób ( bo o ile mi wiadomo, to oficjalne statystyki aborcji obejmują
      chyba nie wiecej, niz 200 zabiegów, a państwo ma wgląd tylko w to, co sie
      dzieje oficjalnie- tego, co sie dzieje poza statystykami i tak ustawy nie
      objemują, hehehe...). Zupełnie, jakby nie wiedzieli, że jak nawet zamkną
      prywatne gabinety ginekologiczne w Polsce, a kobieta będzie chciała usunac
      ciażę, to pojedzie na Ukraine albo do Czech i zrobi to chyba nawet taniej...
      • Gość: aga Re: Ciekawe tylko, ilu ich zostanie w rydzykowie IP: 62.233.250.* 22.03.07, 18:38
        Moja wypowiedź była moze nie na temat, ale moim zdaniem jest z nim ściśle
        związana. I zdaniem tych, co wyjeżdżają- pewnie też.
        • Gość: leonard3 Re: Ciekawe tylko, ilu ich zostanie w rydzykowie IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.07, 20:44
          Aga, mordercza smierdzaca macica
      • Gość: leonard3 Re: Ciekawe tylko, ilu ich zostanie w rydzykowie IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.07, 20:40
        A dlaczego kazda wyrodna samica ma miec licencje na zabijanie?
        Aborcja tak pod warunkiem niezabijania plodu. Obecnie mozna utrzymac
        przy zyciu plody 5-cio miesieczne. Plody do inkubatorow i niech zyja.
        Wyrodnym samicom odbierac prawa rodzicielskie. Ich smierdzace macie sa
        nikomu niepotrzebne
        • enlightened Re: Ciekawe tylko, ilu ich zostanie w rydzykowie 22.03.07, 21:43
          a potem sie kato-idioto dziwisz czemu zyjesz w brudzie, smrodzie i ubostwie...
          • leonard3 Re: Ciekawe tylko, ilu ich zostanie w rydzykowie 22.03.07, 21:51
            nolight, Czy zeby byl postep to musisz zabic plod mlotkiem ? A ile dzieci
            ty dzisiaj zabilas wyrodna szujo? Przeciez mowie - ROBIC ABORCJE
            WSZYSTKIM WYRODNYM SAMICOM ale NIE ZABIJAC PLODU.
            Plody do inkubatorow. Obecnie mozna przy zyciu utrzymywac plody 5-miesieczne.
            Odbierac prawa rodzicielskie smierdzacym macicom, wyrodnym samicom.
        • Gość: aga "wyrodna samica" usuwając ciążę pozbywa się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 21:44
          tym samym możliwosci nabycia praw rodzicielskich, więc nie trzeba jej ich odbierać.
          "Plody do inkubatorow i niech zyja." Pewnie. Tak, jak i ułomne dzieci, których
          rodzice są zdani na samotną walkę, bo państwo interesowało sie nimi wyłącznie
          pod kątem tego, zeby sie urodziły. Co potem- już niewazne.
          • leonard3 Re: "wyrodna samica" usuwając ciążę pozbywa się 22.03.07, 21:58
            To ty nie bedziesz szczesliwa jak kogos nie zabijesz?
            Aborcja dla wszystkich wyrodnych samic. Nie, nie wrzucac dzieci do smietnika
            tylko umieszczac w inkubatorze pod ochrone Rzeczpospolitej.Obecnie mozna
            utrzymac przy zyciu plody 5-cio miesieczne.
            Pozbawic praw rodzicielskich wszystkie smierdzace macice, wyrodne samice.
          • leonard3 Re: "wyrodna samica" usuwając ciążę pozbywa się 22.03.07, 22:00
            Uwaga!!!! Na wolnosci jest morderczyni AGA ktore chce zabijac niepelnosprawne
            dzieci w przedszkolach. Prosze namierzyc jej komputer i zawiadomic prokurature.
            • Gość: aga Re: "wyrodna samica" usuwając ciążę pozbywa się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 22:25
              leonard3, pewnie już nieraz czytałeś/słyszałeś, że powinieneś udać sie do
              lekarza. Jestem kolejną osobą zalecajacą Ci to ze szczerego serca. Niczego nie
              próbujesz nawet zrozumieć. Prawdopodobnie istnieje zestaw zagadnień, na które
              reagujesz wyłącznie emocjami. Wystawiasz radarki i wystarczy pół słowa, zebyś
              dostał szału.
              Mam nadzieję, ze nie masz rodziny, bo doprawdy byliby to biedni ludzie.
              Wystarczy przeczytać tylko te 4 zdania, które do mnie napisałeś, żeby nie mieć
              złudzeń co do Ciebie.
              Jestem przeciwniczką aborcji, bo w dzisiejsyzm swiecie antykoncepcja to nie
              problem. Ale uważam za totalne nieporozumienie fakt, ze kolejne polskie
              parlamenty od lat debatują nad fikcją ( bo to, czy dokonać aborcji, czy nie- to
              kwestia wyłacznie osobistej decyzji i żadne ustawy nic tu nie zmienią. Jest
              takie powiedzenie, że jak kobnieta chce mieć dziecko, to zrobi wszystko, żeby je
              mieć i jak go nie chce, to zrobi wszystko, zeby go nie mieć- proste?) podczas,
              gdy rzeczywistość dotycząca każdego Polka aż skrzeczy.
              • Gość: leonard3 Re: "wyrodna samica" usuwając ciążę pozbywa się IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.07, 00:09
                Aga, Tak ,reaguje emocjonalnie jak normalny czlowiek, ktory ma serce, sumienie
                i uczciwosc. Twoj argument "ze ,jak kobieta chce zabic dziecko to zabije"
                brzmi jak " jesli seryjny morderca chce zabic to zabije". I to jest niestety
                prawda. Zdeterminowanego seryjnego mordercy nikt nie powstrzyma.
                Wiele kobiet ma wiele aborcji i sa seryjnymi morderczyniami.
                JA JESTEM ZWOLENNIKIEM ABORCJI. Kazda kobieta , ktora chce sie pozbyc plodu
                powinna miec mozliwosc poddania sie aborcji w 5-miesiacu ciazy.
                Plod powinien przejsc na wlasnosc panstwa i pod opieke panstwa i byc
                umieszczony w inkubatorze. ABORCJA TAK. ZABIJANIE NIE.
                NIe rznij glupa podla babo.

    • Gość: Tadeusz Polska szkoła informatyki IP: 193.141.68.* 22.03.07, 19:42
      Gratulacje! Rzeczywiscie, studiuja tam nieprzecietni, czasami genialni mlodzi
      ludzie.

      To prawda, informatyka to duzo, duzo wiecej niz tylko programowanie (chociaz sa
      obszary gdzie sprowadza sie glownie do tego). Ta prawda byla w duzym stopniu
      nieznana, gdy ja studiowalem i pracowalem w tym rzeczywiscie wspanialym
      Instytucie. Wtedy nasza wiedza o praktyce informatyki byla raczej znikoma.
      Pytanie, na ile to sie zmienilo dzisiaj, biorac pod uwage caly czas znikomy
      stopien informatyzacji Polski. A moze te dwa zjawiska sa ze soba zwiazane?
      • Gość: ms Re: Polska szkoła informatyki IP: 212.160.156.* 23.03.07, 00:20
        a teraz mamy internet, fora dyskusyjne i blogi, i o praktyce informatyki każdy
        może mieć swoje zdanie :-)
    • Gość: Bartek Polska szkoła informatyki IP: *.uz.zgora.pl 22.03.07, 19:42
      Cóż gratulacje, szkoda, że u mnie nie ma takich sukcesow
    • Gość: Antyfan Polska szkoła informatyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 20:12
      Gratulacje. Prawdziwy talent.
    • Gość: abbe Re: Polska szkoła informatyki IP: *.c28.msk.pl 22.03.07, 20:28
      Dziwicie się że Polacy wygrywają takie konkursy i zawody? Przeciętny licealista
      (no powiedzmy na profilu mat-inf) potrafi napisać program (już w II klasie
      liceum) w innych krajach jest to rzadkością. Skoro więc przeciętny licealista
      (nawet spotkałam osoby z gimnazjum tworzące w Turbo Pascalu) potrafi zrobić
      program to co dopiero osoba totalnie interesująca się informatyką! Tworzy
      systemy i jest tym zafascynowana :) Polska lubi się rozwijać w tym kierunku :)
      • Gość: crim Re: Polska szkoła informatyki IP: *.natpool.mwn.de 25.03.07, 23:22
        Witam,

        Przepraszam ale musze sie tu wtracic:D
        Skad wziales informacje, ze w innych krajach liecalisci nie potafia takich
        rzeczy (tu konkretnie mowa o programowaniu) jak licealisci z Polski?:D Przeciez
        to jest kompletna bzdura. Nie wkrecajmy sobie ze Polska edukacja (informatyczna)
        jest taka super i wogole, bo to nie prawda. Ok. Trafiaja sie talenty ktore
        wygrywaja konkursy (gratulacje chlopaki:)), ale sa to jednostki i to jest tylko
        i wylacznie zasluga ich talentu. Podaj mi kolego przykladowe nazwiska osob ktore
        rzeczywiscie wniosly cos do swiata informatycznego (pokroju Linusa Torvalds'a,
        Richarda Stallman'a czy nawet Billa Gates'a)? Takich zapalencow w historii
        polskiej informatyki jak na razie raczej nie bylo.
    • Gość: Sceptyk Polska szkoła informatyki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.07, 20:29
      To nie jest konkurs na najlepszych programistów, tylko matematyków ze
      znajomością elementów fizyki! Oglądał ktoś te zadania? Nie ma wśród nich żadnego
      programistycznego. Byle matematyk z podstawową znajomością składni jakiegoś
      języka programowania wyprowadzi proste zależności i napisze kulawy program.
      A do pierwszego to doświadczony użytkownik linuxa napisze skrypt w 10 minut.
      • Gość: kasia Re: Polska szkoła informatyki IP: *.sds.uw.edu.pl 22.03.07, 23:40
        Wyrób się czasowo z tymi zadaniami w te kilka godzin to jesteś wielki. A,
        rozwiązanie nie ma być kulawe, tylko przejść wszystkie testy, na ACM jest
        zaliczenie zadania tak-nie. Program nieoptymalny (nie mówię już o niepoprawnym)
        na pewno wszystkich testów nie przejdzie. Ktoś, kto nie jest rewelacyjnym,
        praktycznie bezbłędnym programistą nie ma szans (polegnie czasowo, do tego są
        karne minuty za każde zgłoszone rozwiązanie, które nie przeszło testów).
      • Gość: crim Re: Polska szkoła informatyki IP: *.natpool.mwn.de 25.03.07, 23:44
        Witam,

        Widze ze raczej nie probowales swoich sil w tego typu zawodach:D
        Przewaznie problem polega nie w trudnosci znalaznia rozwiazania, ale w
        znalazieniu optymalnego algorytmu pod wzgledem zlozonosci
        obliczeniowej(czasowej) i pamieciowej. Nie stanowi wiekszego problemu napisanie
        programu ktory bedzie szukal rozwiazania tydzien przy komputerze 8Gb ram'u:D Te
        programy nie sa sprawdzane przez ludzi tylko przez programy sprawdzajace ktorych
        nie da sie oszukac. Przykladowo napiszesz program ktory zajmie o pare bajtow za
        duzo (uzyles jednej zmiennej za duzo) i do widzenia, zadanie nie zaliczone.
        Jezeli nie wiezysz sproboj rozwiazac pare zadan na ktoryms z internetowych
        konkursow (top coder, saratov(nie wiem czy jest jeszcze) czy na polskich
        potyczkach algorytmicznych).
        Jak juz sprobojesz daj znac jak poszlo:D
        A co do tego ze zadania maja elementy matematyki: a co to sa twoim zdaniem
        zadania programistyczne?:D jakies durne programiki co robia cos z system czy
        internem?:D

        Pozdrawiam
        crim
    • Gość: Leonard3 Re: Polska szkoła informatyki IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.07, 20:52
      Brunhilda-Eva ignorantka i dyletantka. W USA podstawe solidnej i uczciwej
      edukacji stanowia Uniwersytety Stanowe. Studia na Uniwersytetach stanowych
      nie sa drogie. Przy dosc sprawnym systemie pozyczek bankowych praktycznie kazdy
      kto chce i ma motywacje moze miec solidne wyzsze wyksztalcenie.
      • Gość: pioc Re: Polska szkoła informatyki IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 22.03.07, 21:16
        > Brunhilda-Eva ignorantka i dyletantka. W USA podstawe solidnej i uczciwej
        > edukacji stanowia Uniwersytety Stanowe. Studia na Uniwersytetach stanowych
        > nie sa drogie.

        Warto też dodać do tego, że od kilku lat najlepsze uniwersytety prywatne (ivy
        league) wprowadzają zasadę, że jak tylko jesteś na tyle zdolny, by spełnić ich
        naukowe kryteria - to ciebie przyjmą. Bez względu na to, czy ciebie stać na
        czesne (rzędu 50 tys. $ zazwyczaj). Załatwią ci kredyt, stypendium etc. Tak już
        jest m.in. na MIT i Harvardzie.

        pioc
        • Gość: Tadeusz Re: Polska szkoła informatyki IP: *.upc-e.chello.nl 22.03.07, 21:22
          Zgadza sie! Na tej zasadzie przyjeli do Harvarda mojego siostrzenca,
          mieszkajacego na stale w Polsce, dajac mu pelne stypendium (bezzwrotne).
        • corwin_9 Re: Polska szkoła informatyki 22.03.07, 22:24
          To prawda, choc na MIT bezposrednio z Polski dostac sie jest naprawde trudno. A
          tak na marginesie, to akurat informatyka na uniwerkach z Ivy League jest akurat
          taka sobie. Cornell jest chlubnym wyjatkiem, bo juz nastepnym troche daleko do
          pierwszej piatki (a nawet dziesiatki o ile sie nie myle).
    • Gość: dr_pitcher Re: Polska szkoła informatyki IP: *.dsl.bell.ca 22.03.07, 21:49
      Nie umniejszajac suksesu Polskich Olimpijczykow, nagonke autora na platne studia
      uwazam za przesadzona. Po pierwsze studenci z tych wydzialu skupiaja sie na
      nauce 9za ktora placa) an nie wyjazdy na olimpiady (za ktore musieliby placic ze
      swojej kieszeni). Jak juz startuja to plasuja sie w czolowce.

      Ponadto - pomiedzy wygraniem olimpaidy przez paru zdolnych (kotorzy wygraliby
      bez wzgledu na to na jakiej uczelni studiuja) a poziomem nauczania ogolu jest
      bardzo duza roznica.
    • Gość: popierdulka Polska szkoła informatyki IP: *.nwrknj.east.verizon.net 22.03.07, 22:09
      chciwosc i jeszcze raz chciwosc karzdy doi polakow na swuj sposub byle jak naj
      wiecej i zapominajo sie rzeaby doic to jeszcze trzeba dac jesc bo wydojo narud
      na smierc
    • Gość: fedra Re: Polska szkoła informatyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.07, 11:59
      Troch czasu mnie tu nie było, i już w międzyczasie takie głupoty Eva15 odstawia:

      eva15 napisała:

      > ...... studenci z BEZPŁATNYCH uczelni Polski, Chin, Rosji...

      Gdzieś Ty BEZPŁATNE szkoły widziała na świecie?, ..... a nasze podatki to luft!
      Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka