Dlaczego Ziemia się grzeje

IP: *.8.69.106.revip2.asianet.co.th 19.06.07, 04:44
Teraz zaczynam coś kumać. Objaśnię chłopom.
    • tomciesla Dlaczego Ziemia się grzeje 19.06.07, 05:13
      Ja jestem ciekaw zdania naukowcow, ktorzy sa przeciwni zdaniu, ze to ludzie
      odpowiadaja za zmiany klimatyczne. Niestey jak na razie znalazlem w prasie
      popularno naukowej tylko dwa krotkie artykuly mowiace, ze obecne zmiany
      klimatyczne sa niuniknione, poniewaz zmienia sie elipsowosc naszej orbity,
      przez co jest inny kat padania promieni slonecznych. Ci naukowcy przewiduja,
      ze po apogeum w ktore wlasnie wchodzimy temperatura zacznie sie obnizac i juz
      za paredziesiat lat powroci do normalnego stanu. Zmieni sie natomiast klimat
      na naszej planecie.

      Pozdrawiam
      Tomek

      P.s przepraszam za brak polskich znakow, ale nie mam polskich czcionek :(
      • krzywik1 Re: Dlaczego Ziemia się grzeje 19.06.07, 06:46
        A z koli chcialbym uzyskac odpowiedzi "uczonych" na pytania:

        a) dlaczego Wikingowie nazwali Grenlandie - Grenlandia (zielonym ladem)?
        b) dlaczego sie pozniej tam osiedlili?
        c) dlaczego okolice Halifaxu (i te czesc Kanady) nazwali Winlandia (winnym ladem)?
        d) jaki okres byl nazwany mala epoka lodowcowa?
        e) jak sie zmieniala srednia roczna temnperatura nad miastami, w ciagu ostatanich stu lat --> i jaka jest korelacja pomiedzy wzrostem ludnosci a srednia roczna temperatura tam?

        - i jeszcze mnostwo pytan by sie znalazlo. Ja wiem, ze rozni idioci spod znaku zielonych beda krzyczec - "global warming, global warming" w ogole sie nie zastanwiajac nad tym. Ale od "uczonych" wymagalbym, troche wiekszego zastanowienia sie nad tym co i jak mowia.
        • tetlian Ludzkość powinna trzymać się razem 19.06.07, 06:51
          I to jeden z wielu powodów, dla których ludzkość powinna współpracować. Bez
          globalbych programów dotyczących ocieplenia klimatu, emisji zanieczyszczeń itp.,
          daleko nie zajedziemy.
        • antypolityk1 Re: Dlaczego Ziemia się grzeje 19.06.07, 11:01
          A ja jestem ciekaw dlaczego tacy jak Ty nie zauważają zmian gołym okiem i
          upierają się przy nienawiści do ekologii. Żaden z naukowców nie nieguje zmian
          klimatycznych, ale chodzi o szybkość tych zmian. Nie tysiące lat jak to miało
          miejsce w przeszłości, ale dziesiątki. Kiedyś nie było tylu ludzi, przemysłu i
          samochodów. Widocznie dla Ciebie to wciąż to za mało. Na takich jak Ty nie ma
          rady. Musi się zmienić klimat na tyle aby gospodarka huknęła. Wtedy może się
          obudziśz, ale będzie za późno.
          Grenlandia zawsze była zielona na brzegi dlatego nazywała się Grenlandia.
          • Gość: ZERO A kilka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 12:03
            tysięcy lat temu na Saharze żyły HIPOPOTAMY i KROKODYLE. Sahara była zielona.

            Zwalanie winy za ocieplenie klimatu na człowieka to największy FAKE
            współczesnego świata.
            • antypolityk1 Re: A kilka 19.06.07, 12:17
              Właśnie. Tysiące lat temu, a nie kilkanaście. Dziś klimat zaś zmienia się na
              tyle, że widać to gołym okiem. Jakoś bardziej wierzę tym 95 % naukowców zwanymi
              ekoterrorystami i zdrowemu rozsądkowi, aniżeli lobby motoryzacyjnemu. I kto tu
              chce zarabiać, pytam się.
              • das_hakenkreutz Przeceniamy swoją rolę w świecie 19.06.07, 22:35
                Moim zdaniem najdrobniejsze"pierdnięcie" słońca ma większy wpływ na ziemię nisz
                100lat działania przemysłu.
              • insp Re: A kilka 20.06.07, 16:23
                > Jakoś bardziej wierzę tym 95 % naukowców zwanymi
                > ekoterrorystami i zdrowemu rozsądkowi, aniżeli lobby motoryzacyjnemu. I kto tu
                > chce zarabiać, pytam się.

                Odpowiadam:

                Ekoterrorysci.
        • Gość: a1 odpowiedzi masz tutaj IP: 212.106.28.* 19.06.07, 13:14
          environment.newscientist.com/channel/earth/dn11462
        • nekropedofil Re: Dlaczego Ziemia się grzeje 20.06.07, 09:24
          apropos Grenlandii - pamiętam że na historii w liceum usłyszałem że to była
          zmyłka kolonizatorów. przy braku środków masowego przekazu wystarczyło mroźną
          wyspę nazwać krainą zieleni, a leśną wyspę o surowym, lecz wystarczającym dla
          człowieka klimacie nazwać wyspą lodu, aby zbalansować migracje ludzi na te wyspy.
      • Gość: Orange Re: Dlaczego Ziemia się grzeje IP: 147.62.42.* 19.06.07, 09:56
        Brytyjska Channel 4 niedawno wyemitowala ciekawy program o tym jak czlowiek nie
        ma zadnego wplywu na ocieplenie:
        www.channel4.com/science/microsites/G/great_global_warming_swindle/programme.html
        www.youtube.com/watch?v=8f8v5du5_ag
      • Gość: dodo Re: Dlaczego Ziemia się grzeje IP: 145.1.197.* 20.06.07, 16:58
        hehe, poszukaj w prasie naukowej (nie popularno-naukowej), tam nikt nie
        opublikowal jeszcze artykulu, ktory mowilby, ze zmiany klimatyczne na Ziemii
        nie sa dzielem czlowieka. A podejzewam, ze wiele rzadow takich panstw jak Stany
        Zjednoczone i Chiny by ozlocily takiego naukowca, gdyz to by im pozwalalo
        przestac martwic sie emisja CO2.
        niestety, wszystko wskazuje na to, ze to my przyczyniamy sie do aktualnych
        zmian.

        pozdrawiam
    • pantera01 Dlaczego Ziemia się grzeje 19.06.07, 06:54
      Ale duperele! Zielone lewactwo juz calkiem chce wystarszyc ludzi zeby zaczeli
      placic nowe podatki na ochrone klimatu,ktore oczywiscie rzad wyda na dowolny
      inny cel. Bogaci i tak sobie beda zyuli dobrze bo wykupia tzw. offset weglowy.
      Najgorzej na tym intresie wyjda jak zwykle biedni i klasa srednia. Nie dajmy sie
      zwariowac, to sa ewidentne bzdury o "wplywie ludzkosci na globalne ocieplenie".
      • Gość: XXX Re: Dlaczego Ziemia się grzeje IP: 213.17.170.* 19.06.07, 07:44
        Skoro to słońce ogrzewa ziemię, to aby mniej go docierało na ziemię należy je
        zasłonić np. parasolem. Nie znam się na tym, i nie wiem czy to sie w ogóle da
        coś takiego zrobić, np. wysłac w kosmos takiego satelitę, który by no może nie
        zasłaniał, coś jak przez siatkę. Zdecydowanie mniej promieniowania dojdzie do
        ziemi i problem bedzie rozwiązany.
        • pantera01 Re: Dlaczego Ziemia się grzeje 19.06.07, 08:15
          Po pierwsze zadnego problemu nie ma. Po drugie manipulowanie klimatem zwykle
          konczy sie nie za dobrze wiec moze jednak zostawic sprawy tak, jak sie one maja.
      • antypolityk1 Re: Dlaczego Ziemia się grzeje 19.06.07, 11:04
        95% naukowców na ziemi nazywasz zielonym lewactwem? Niby dlaczego mieliby
        kłamać? Aby zarobić? Na czym? O ile wiem to wielki biznes i tacy jak Ty chcą
        zarabiać ile wlezie, rabując naszą matkę ziemię.
        • pantera01 Re: Dlaczego Ziemia się grzeje 19.06.07, 17:42
          Chlopcze ograniczony
          Najpier cos poczytaj a pozniej pokrzykuj. Zadne 95% naukowcow nie jest za tym,
          ze to dzialalnosc ludzi jest przyczyna ocieplenia. Wiekszosc konkluzji tego niby
          raportu zostala i tak napisana przez politykow. Zobacz na Googlu "The great
          global warmiong swindle" tak na poczatek.
          Co do zarabiania to naukowcy zyja z grantow. Jelsi dobrze wystraszysz publike to
          zaczna sie sypac granty na dane badania wiec interes jest prosty: wystrasz
          ludzikow i politykow a bedziesz mial wygodne zycie.
    • soul.brother Zmiana atmosfery o 0.01 % jesli wogóle 19.06.07, 08:34
      Zmiana atmosfery o 0.01 % (jeśli wogóle miała miejsce) powinna spowodować 0.01 %
      zmiany klimatu. Jeśli jednak ma być inaczej, to ten dwutlenek wegla musi być
      doskonałym izolatorem!
      Az trudno uwierzyć dlaczego dotychczas nie wykorzystuje się na szersza skalę
      jego doskonałych własności izolacyjnych, np. w termosach czy do ocieplania budynków.

      0.01 % = 1/10000 (jedna dziesięciotysięczna)
    • stasi1 a czy są jakieś dowody że jak temperatura na 19.06.07, 08:41
      ziemi wzrośnie to będą rzeczywiście częściej susze i powodzie? Czy to tylko
      jest takie gdybanie aby przestraszyć ludzi?
      < głównie dwutlenku węgla. Otulają one naszą planetę niczym koc.

      Jeśli nie ograniczymy ich produkcji, Ziemię czeka rewolucja klimatyczna - w
      wielu miejscach coraz częściej pojawiać się będą susze lub powodzie >
    • Gość: 5 ton i tak kupię 5 ton węgla IP: 194.209.15.* 19.06.07, 09:05
      Mam te rewelacje w nosie. Mam życie wieczne przez wiarę w zmartwychwstanie
      Jezusa.
    • toja3003 A kto powiedział, że ten 19.06.07, 10:17
      A kto powiedział, że ten klimat, który mamy jest idealny i nie wolno mu się
      zmieniać?

      W czasach Rzymian lodowce alpejskie były o wiele mniejsze niż teraz, bo było
      cieplej i komu to przeszkadzało? A co mieli powiedzieć nasi przodkowie w
      czasach zlodowacenia?

      Najśmieśniejsze są jednostronne „badania” takich firm jak WWF – niedawno
      opublikowali raport ilu ludzi więcej rocznie zginie z powodu ocieplenia
      klimatu. Wyszło im 15 tysięcy. Nieważne jak to liczyli. Ważne, że nie
      uwzględnili, prostej zależności: jeśli gdzieś będzie za ciepło i ktoś dostanie
      zawału to gdzie indziej z kolei ktoś nie zamarznie, bo się tam też temperatura
      podniesie a poza tym ludzie będą migrować i zasiedlać tereny gdzie jest teraz
      zbyt zimno.

      Nareszcie będzie ciepła woda w Bałtyku.
      • antypolityk1 Re: A kto powiedział, że ten 19.06.07, 11:06
        >W czasach Rzymian lodowce alpejskie były o wiele mniejsze niż teraz, bo było
        cieplej i komu to przeszkadzało? A co mieli powiedzieć nasi przodkowie w
        czasach zlodowacenia? <
        A to ciekawe. Skąd takie dane? Byłbym wdzięczny za odpowiedź.
        • toja3003 O jakie dane pytasz? Wątpisz w istnienie różnych e 19.06.07, 11:53
          O jakie dane pytasz? Wątpisz w istnienie różnych epok klimatycznych, np.
          lodowcowych? Sory, ale tego uczą się dzieci w szkole na goegrafii. Natomiast co
          do czasów nam bliższych dysponujemy pisanymi źródłami historycznymi np. trasy
          przemarszów legionów rzymskich z ich opisem (gdzie był lód a gdzie nie i w
          jakiej porze roku).
          • antypolityk1 Nie wątpię w istnienie epok. 19.06.07, 12:22
            Nie wątpię w istnienie epok. Wątpię, w to że epoki zmieniały się w sposób
            naturalny w przeciągu kilkudziesięciu lat jak ma to miejsce obecnie. Okresy
            zlodowaceń i ociepleń trwały dziesiątki tysięcy lat. Nie było wtedy też 7 mld
            ludzi wydzielających CO2.
            O ile wiem to Hannibal przechodził włąsńie przez ośnieżone Alpy.
            Pojedź sobie pod jakikolwiek europejski lodowiec i porównaj zmiany następujące
            każdego roku. Może wtedy zrozumiesz że 95% naukowców to nie ekoterroryści, ale
            mądrzy ludzie.
            • soul.brother Najwięcej gadają Ci co na niczym sie nie znają 19.06.07, 15:45
              Przepraszam lecz szanowny kolega stał się produktem pseudo ekologicznej
              propagandy. CO2, owszem przyspiesza przemianę materii, a zarazem wzrost roślin,
              lecz jako obecny składnik w atmosferze nie może w zadym wypadku być
              odpowiedzialny za "ocieplenie". równie dobrze można oskarżyć o ocieplanie
              klimatu komunistów lub Coca-Cole która produkuje napoje gazowane i emituje CO2.
              sic! jeśli przeczyta to jakiś z bożej łaski, badacz klimatu jeszcze gotów
              podchwycić pomysł...

              • Gość: a1 badacz klimatu z bożej łaski... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 16:49
                Przeczytaj poniższy artykuł, a potem napisz do redakcji Atmos. Chem. Phys. polemikę:

                pubs.giss.nasa.gov/abstracts/2007/Hansen_etal_1.html
            • toja3003 ale co chcesz "porównywać"? Po pierwsze 19.06.07, 16:23
              Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat się ociepla?

              Ano porównuje się pomiary temperatury
              na przestrzeni ostatniego stulecia.
              Pięknie. Tyle, że jeszcze niedawno
              automatyczne pomiary temperatury
              były rzadkością i ograniczały
              się do paru procent co bardziej
              cywilizowanych obszarów planety.

              Nie trzeba szukać w Afryce,
              wystarczy przyjrzeć jak mierzono
              w Polsce. A wyjrzał taki baca
              z wieczora ile jest stopni,
              zanotował i poszedł spać.
              Czy ktoś uwierzy, że dzielnie
              co 2 godziny wstawał aby sprawdzać
              jak się temperatura zmienia?
              Rano wyciągnał z grubsza średnią
              i wynik poszedł w świat.

              Od kiedy stosuje się cyfrowe
              metody pomiarów? Również
              od niedawna. Więc porównanie
              ze starszymi, analogowymi
              i mniej dokładnymi danymi
              daje błąd pomiaru w skali
              porównywanej z opisywanymi
              zmianami tj. 1 - 2 stopnie.
              W tym kontekście twierdzenie, że
              „od 1906 roku klimat się ocieplił o 0,74 stopnia”
              urąga podstawowym zasadom metrologii
              (i meteorologii). Przykładowo:
              jeśli mam termometr mierzący
              temperaturę mojego ciała
              z dokładnością do jednego stopnia
              (w praktyce oczywiście są
              te urządzenia dokładniejsze)
              i pokazuje on 36,6 stopnia
              to jaka jest temperatura mojego ciała?
              Może 35,6 a więc jestem osłabiony
              a może 37,6 a więc mam już
              lekką gorączkę a może
              faktycznie mam 36,6. Nie ma
              szans żeby to stwierdzić.
              Nie można zatem wyrokować
              o zmianach klimatycznych
              w zakresie pozostającym
              w granicach błędu pomiarowego
              a to się właśnie robi.

              Jeszcze w końcu lat 70-tych
              nauka wieściła nadejście
              małego zlodowacenia z początkiem
              XXI wieku. Jak widać na załączonym
              obrazku nic takiego sie nie dzieje,
              a przecież opierano się wtedy na
              i d e n t y c z n y c h danych
              historycznych, bo te się już
              n i g d y nie zmienią! Skąd zatem
              tak przeciwstawne wnioski?

              Oczywiście jest też archeologia meteorologiczna (dendrochronologia),
              badanie grubości słojów drzew, proporcji
              składników lodowców w różnych epokach itp.
              Ale i te metody sa obarczone błędami
              pomiarowymi na poziomie 0,8 - 1,6 stopnia,
              więc i one nie mogą wyrokować o zmianach
              klimatu w tym zakresie.

              Pozostaje sceptykiem w tym wzgledzie.
              Nie wiem czy klimat sie zmienia i
              w jakim kierunku. Reszta to spekulacje.
              • Gość: a1 mity, mity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 16:57
                "Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat się ociepla?

                Ano porównuje się pomiary temperatury
                na przestrzeni ostatniego stulecia.
                Pięknie. Tyle, że jeszcze niedawno
                automatyczne pomiary temperatury
                były rzadkością i ograniczały
                się do paru procent co bardziej
                cywilizowanych obszarów planety."

                Bredzisz. Weź sobie poczytaj o metodologii pomiarów, np. tutaj:
                www.cru.uea.ac.uk/cru/data/temperature/HadCRUT3_accepted.pdf

                "Jeszcze w końcu lat 70-tych
                nauka wieściła nadejście
                małego zlodowacenia z początkiem
                XXI wieku. Jak widać na załączonym
                obrazku nic takiego sie nie dzieje,
                a przecież opierano się wtedy na
                i d e n t y c z n y c h danych
                historycznych, bo te się już
                n i g d y nie zmienią! Skąd zatem
                tak przeciwstawne wnioski?"

                Znowu bredzisz. 'Nauka' nie wieściła nadejścia małego zlodowacenia.

                www.wmconnolley.org.uk/sci/iceage/
                • europitek Re: mity, mity 21.06.07, 03:11
                  Toja powiela swój tekst z innych wątków na podobne tematy nie zwracając uwagi na argumenty adwersarzy. Jak będzie trzeba to napisze, że różnice w pomiarach wielkości lodowców na Szpicbergenie wynikają ze skurczenia się na mrozie metrówek, którymi dokonywano pomiarów. Więc mamy ochłodzenie.
                  • toja3003 zacytowałem wypowiedzi renomowanych 21.06.07, 11:13
                    ośrodków naukowych - może jakieś argumenty?
                    Bo te cytaty jeszcze nieraz będę prezentował na forum, pochodzą zresztą z
                    Gazety Wyborczej.
                    • europitek Re: zacytowałem wypowiedzi renomowanych 21.06.07, 14:55
                      Cytat:
                      > Bo te cytaty jeszcze nieraz będę prezentował na forum,
                      I znów będzie to mało sensowne, więc nie oczekuj merytorycznych odpowiedzi. To że aparatura i metody pomiarów nie były i nie są doskonałe nie jest żadnym argumentem "za" lub "przeciw". Mając świadomośc takiej niedoskonałości powinieneś zacząć się rozglądać za innymi wskaźnikami zmian klimatycznych wokół siebie. Pooglądaj fotografie otoczenia polskiej stacji arktycznej na Spitsbergenie (chyba były w "GW") z lat 30. ubiegłego wieku i obecnych, lodowców górskich w różnych miejscach naszej półkuli (a nawet Kilimandżaro) itp. Jeśli jesteś zbyt leniwy lub zajęty innymi sprawami wystarczy "wyjrzeć za okno". Można też zastosować bardzo precyzyjną miarę zmian klimatycznych, która jest dostępna bezpośredniemu doświadczeniu każdego z nas - sprawdź rachunki za ogrzewanie. Ceny jednostkowe idą w górę, a ja płacę (z roku na rok) coraz mniej mimo braku jakichkolwiek zmian substancji budynku (np. ocieplenie ścian). Zimowe chłody są słabsze i krótsze, a letnie upały dłuższe i silniejsze.
                      Nie wiesz, a którą stronę idą zmiany, ponieważ nie potrafisz dokładnie zmierzyć średnich temperatur w dłuższym okresie czasu, to trudno szukaj innych, lepszych miarek. I nie muszą to być wyrafinowane metody techniczne lub matematyczne. Czy ktoś kwestionuje istnienie Ziemi na podstawie braku naukowego dowodu jej istnienia? A czy wizyta na Ziemi oficjalnej delegacji ufoludków byłaby _naukowym_ dowodem ich istnienia?
                      • toja3003 Nie wątpię w precyzję liczb na twoich rachunkach z 21.06.07, 17:02
                        Nie wątpię w precyzję liczb na twoich rachunkach za ogrzewanie ale mówimy o
                        zmianach klimatycznych w skali globu i co najmniej dziesięcioleci a nie
                        sezonowo-pogodowych w Polsce. Ale jeśli to jest twoja metoda to proszę bardzo:
                        dlaczego akurat w tym roku było rekordowe zimno w Kalifornii, katastrofalne dla
                        tamtejszego rolnictwa? To chyba jakieś „oziębienie przez ocieplenie”.

                        Jak była „powódź tysiąclecia” w Polsce w 1997 roku to też „udowadniano”, że to
                        te straszne zmiany klimatyczne. Tymczasem największy opad deszczu w naszej
                        części Europy miał miejsce w 1897 roku a więc sto lat wcześniej (lipiec,
                        miejscowść Nowe Łąki) natomiast powódź na Dolnym Śląsku w końcu XVIII-go wieku,
                        a więc 200 lat wcześniej, miała wyższe stany rzek niż ta z 1997-go.

                        Jest wiele różnych teorii na temat zmian klimatu i co ciekawe, wzajemnie się
                        wykluczających: jedne mówią, że się ociepla inne, że się oziębia i komu wierzyć?
                        Dlaczego tak jest? Bo każda z grup badaczy bada problem wycinkowo. Jedni badają
                        atmosferę, temperaturę powietrza i na tej podstawie wyciągają wnioski. Inni
                        badają co się dzieje w oceanach, jeszcze inni koncentrują się na zjawiskach
                        wewnątrz Ziemii (aktywność geotermiczna, wulkany albo koncentrują się na
                        kosmosie (aktywność Słońca). Niestety nie ma modelu, który by uwzględniał
                        wszystkie te czynniki jednocześnie. Wiem, że to trudne ale tym bardziej
                        pozostaje sceptyczny: nie wiem czy klimat sie zmienia i
                        w jakim kierunku. Reszta to spekulacje.

                        Daleki jestem od hołdowania spiskowym teoriom dziejów ale w nauce istnieją
                        pewne regionalne mody czy szkoły i jest charakterystyczne, że w zależnożci od
                        ośrodków i ich sponsorów czy nacisków politycznych istnieją różne interpretacje
                        badawcze. Są np. nobliści, którzy udowadniają, że energetyka atomowa jest
                        bezpieczna a inni nobliści udowadniają, że nie jest. Kto z nich ma rację?
                        Podobnie jest z ociepleniem/oziębieniem klimatu. W Ameryce Płn. są grupy
                        badawcze pokazujące oziębienie a w Europie (gdzie znaczniejsze są polityczne
                        wpływy ekologów, np. w Austrii) ocieplenie. A wszyscy opierają sie przecież na
                        tych samych danych ale inaczej je interpretują i innymi modelami przetwarzają.
                        Niedawno miałem okazję wysłuchać podsumowania konferencji zorganizowanej przez
                        banki krajów alpejskich (m.in. Szwajcaria, Austria), które zamówiły prognozę
                        rozwoju sytuacji klimatycznej w tych rejonach w związku z kredytami udzielanymi
                        pod budowę wyciągów narciarskich. Otóż wnioski były takie, że w Alpach będzie
                        więcej śniegu a zatem można udzielać takich kredytów np. na 20 lat. Z kolei
                        niedawno, gdy szereg ministerstw w Niemczech było w rękach Zielonych tamtejsi
                        naukowcy skłaniali się ku innym wnioskom. Przypadek?


                        • europitek Re: Nie wątpię w precyzję liczb na twoich rachunk 21.06.07, 21:22
                          "Moja metoda" za rok będzie miała 10 lat więc _dziesięciolecie_ (może będą huczne obchody) - zatem nie jest taka całkiem "zielona". Ma też tę zaletę, że dobrze uśrednia wyniki za cały okres grzewczy, czyli kilka miesięcy nominalnie zimowych. I jest nieczuła na krótkotrwałe, nawet duże wahnięcia loklanych temperatur, jak w przypadku tejże Kalifornii. To zresztą przypadek niewiele znaczący, bo zaledwie kilkudniowe wiosenne przymrozki (lub krótkotrwały mróz w zimie) mogą wykosić uprawy użytkowe na dużą skalę. Tak miałeś np. w tym roku w Polsce, gdy 2-dniowe przymrozki nocne w okresie kwitnienia drzew uprawnych spowodowały ogromne straty w sadownictwie. Ja takie historie przećwiczyłem wielokrotnie na własnej skórze w ciągu ostatniego ćwierczwiecza. Krótkotrwałe anomalie pogodowe są w stanie wyrządzić ogromne szkody, nawet jeśli ich wpływ na ocenę długookresową jest niewielki. Truskawkom wystarczą 2-3 dni deszczu w czasie zbiorów by można o nich zapomnieć. Po wybuchu wulkanu St. Helen mieliśmy chłodniejsze i deszczowe lato, co łatwo mogłem stwierdzić po stanie ok. 100 posadzonych arbuzów (pod Warszawą) - pod koniec sierpnia były wielkości monety - i mam bezpośrednie porównanie, ponieważ przez 2 porzednie lata dorobiłem się całkiem niezłych zbiorów w jednym z polskich biegunów zimna (blisko Białowieży).
                          Takie atrakcje to w rolnictwie normalka i na ich podstawie nie można wyrokować o jakichś trwałych zmianach. Fenomeny pogodowe były zawsze (widziałeś śnieżycę na początku września i przy temperaturze prawie 20 st.C?) i pewnie będą nadal, więc lepiej na ich podstawie "kombinować" jak najostrożniej.

                          W kwestii "ilości śniegu" wyjaśnienie może być proste. Opłacalność "śnieżnego biznesu" zależy od utrzymania się odpowiedniej pokrywy śniegu przez odpowiednią ilość dni w roku, z uwzględnieniem przewidywanych cen usług i kosztów. Jeśli za odpowiednio wysoką opłatą będziesz organizował "białe szaleństwo" na stokach Kilimandżaro przez 3 dni w roku, to też wyjdziesz "na swoje" (i dostaniesz kredyt na podstawie dobrego biznesplanu). Ale jak będziesz organizatorem Pucharu Świata a skokach narciarskich, to brak śniegu w różnych miejscach Europy będzie Ci się śnił po nocach.
                          Poza tym nie jest wcale powiedziane, że ocieplenie musi powodować brak śniegu w konkretnych miejscach. Może być wręcz odwrotnie. W szczytowym okresie ostatniego zlodowacenia Syberia nie była pokryta lądolodem porównywalnym z europejkim bądź amerykańskim. Czy to znaczy, że tam było przyjemne ciepełko? Bynajmniej - brakło odpowiedniej ilości opadów atmosferycznych, które posłużyłyby za budulec cielska lodowego potwora. Z kolei w Europie nie było chłodów w czasie lata, a był gigantyczny lądolód.

                          Mnie niespecjalnie wciągają mody na cokolwiek, zwłaszcza jeśli pachną polityką lub biznesem i nie są dla mnie żadnym argumentem na cokolwiek. Zauważ też kto tu na forum i z jakim pozycji "atakuje ocieplenie" - najważniejsze żeby nie było nowego podatku "na ocieplenie". To może ja zaproponuję (dla równowagi) całkowity zakaz reklamy, która budowana jest obecnie na socjotechnicznych i psychologicznych manipulacjach reklamodawcy. Nie będzie wydatków firm na reklamę, to może stanieją ich wyroby (zwolnią personel, oszczędzą na kosztach produkcji reklam itp.). A zwolnione zasoby ludzkie można będzie skierować (poprzez tzw. wymogi rynku pracy) "do łopaty" przy jakiejś wydajnej taśmie produkcyjnej.
                          • smalltownboy Re: Nie wątpię w precyzję liczb na twoich rachunk 21.06.07, 22:05
                            Ocieplenie sie ziemi jest faktem. Poszlaką jest odpowiedzialnosc za to
                            człowieka.
                            • europitek Re: Nie wątpię w precyzję liczb na twoich rachunk 22.06.07, 05:18
                              Dla mnie rzecz nawet nie w tym, że to ponoć działalnośc ludzka jest przyczyną zauważanych zjawisk, ponieważ jestem baaardzo daleki od przeceniania wpływu człowieka na zjawiska zachodzące w skali planetarnej (zwłaszcza, gdy chodzi o krótkie okresy czasu). Uważam natomiast, że nie należy dokładać (lub jak najmniej) własnych oddziaływań wzmacniających niekorzystne tendencje. A wszystko po to, by mieć czas na przystosowanie się do nowopowstających warunków. Odwrotna metoda postępowania może być wielce ryzykowna, gdyż tempo zmian może stać się szybsze niż będziemy w stanie się do nich "bezboleśnie" przystosować.
                              W dodatku dokładając "coś" od siebie możemy spowodować przekroczenie jakiegoś kolejnego "progu bezpieczeństwa", np. uniemożliwić stabilizację nowego stanu klimatu na określonym, naturalnie formującym się poziomie.
                              Poza tym do takich zmian trzeba się przygotowywać jak do wojny, a nie pieprzyć o grożącym nam nowym podatku i naukowcach-grantochciwcach. Trzeba nie tylko mieć środki techniczne do obrony, lecz również przygotować ludność cywilną aby zminimalizować potencjalne straty. Może nawet liczyć się z ewentualnością globalnej przebudowy całego życia społecznego, by móc szybko i skutecznie reagować na zmianę warunków. A na to wszystko trzeba kilo czasu, albo i więcej.

                              W gruncie rzeczy przyczyny są, w tym wypadku, mniej ważne od możliwych skutków i cały szum wokół tej sprawy ma dla mnie znaczenie jako oznaka powstawania myślenia w skali globalnej. To jest dla mnie prawdziwa globalizacja, a nie martwienie się, czy jakieś bariery celne uniemożliwią nam sprzedanie całej naszej produkcji majtek na antypodach.
                              • toja3003 jest wiele racji w tym co piszesz europitek 22.06.07, 08:35
                                Od kiedy stosuje się cyfrowe
                                metody pomiarów? Również
                                od niedawna. Więc porównanie
                                ze starszymi, analogowymi
                                i mniej dokładnymi danymi
                                daje błąd pomiaru w skali
                                porównywanej z opisywanymi
                                zmianami tj. 1 - 2 stopnie.
                                W tym kontekście twierdzenie, że
                                „od 1906 roku klimat się ocieplił o 0,74 stopnia”
                                urąga podstawowym zasadom metrologii
                                (i meteorologii). Przykładowo:
                                jeśli mam termometr mierzący
                                temperaturę mojego ciała
                                z dokładnością do jednego stopnia
                                (w praktyce oczywiście są
                                te urządzenia dokładniejsze)
                                i pokazuje on 36,6 stopnia
                                to jaka jest temperatura mojego ciała?
                                Może 35,6 a więc jestem osłabiony
                                a może 37,6 a więc mam już
                                lekką gorączkę a może
                                faktycznie mam 36,6. Nie ma
                                szans żeby to stwierdzić.
                                Nie można zatem wyrokować
                                o zmianach klimatycznych
                                w zakresie pozostającym
                                w granicach błędu pomiarowego
                                a to się właśnie robi.
                                • europitek Re: jest wiele racji w tym co piszesz europitek 22.06.07, 17:23
                                  Cytat:
                                  > Nie można zatem wyrokować
                                  > o zmianach klimatycznych
                                  > w zakresie pozostającym
                                  > w granicach błędu pomiarowego
                                  > a to się właśnie robi.
                                  Dlatego należy szukać różnych metod oceny sytuacji. Nie można z dużą pewnością dokonać tej oceny na podstawie wyłącznie metodycznych pomiarów temperatury, to należy mierzyć inne rzeczy, które nie pozostawiają wątpliwości. A jest co mierzyć i obserwować, by można było wyciągać uprawnione wnioski. Daj więc sobie spokój z tymi cytatami, bo nie są one niezbitym dowodem na nieistnienie (wydumanie) ocieplenia.
                • toja3003 he, he - twoje "argumenty" to 21.06.07, 11:11
                  gadka typu "bredzisz, bredzisz, bredzisz".
                  Ano bredzisz.
      • Gość: a1 Re: A kto powiedział, że ten IP: 212.106.28.* 19.06.07, 13:29
        "A kto powiedział, że ten klimat, który mamy jest idealny i nie wolno mu się
        zmieniać?"

        Nikt nie mówi, że jest idealny. Chodzi jednak o to, że klimat w którym częściej
        przydarzają się, na naszej szerokości geograficznej, powodzie albo fale gorąca,
        korzystniejszy dla nas nie jest.

        "W czasach Rzymian lodowce alpejskie były o wiele mniejsze niż teraz, bo było
        cieplej i komu to przeszkadzało? A co mieli powiedzieć nasi przodkowie w czasach
        zlodowacenia?"

        W czasach Rzymian kobiety często umierały w połogu, a średnia długość życia -
        jeśli przeżyłaś, oczywiście, wiek niemowlęcy - wynosiła 50 lat.

        W plejstocenie było jeszcze gorzej.

        No i popatrz, jakoś sobie żyli. Rozumiem, że teraz odrzucisz współczesną
        medycynę, bo komu to przeszkadzało?

        "Najśmieśniejsze są jednostronne „badania” takich firm jak WWF ̵
        1; niedawno
        opublikowali raport ilu ludzi więcej rocznie zginie z powodu cieplenia
        klimatu. Wyszło im 15 tysięcy. Nieważne jak to liczyli. Ważne, że nie
        uwzględnili, prostej zależności: jeśli gdzieś będzie za ciepło i ktoś dostanie
        zawału to gdzie indziej z kolei ktoś nie zamarznie, bo się tam też temperatura
        podniesie"

        I jesteś pewna, że tych pierwszych będzie tyle samo co drugich?

        "a poza tym ludzie będą migrować i zasiedlać tereny gdzie jest teraz zbyt zimno."

        Rozumiem, że kiedy przez granice UE będą przechodzić uchodźcy z Afryki, będziesz
        równie entuzjastycznie nastawiona.
        • antypolityk1 Re: A kto powiedział, że ten 19.06.07, 13:34
          Ja bym jeszcze dodał, że fajnie będzie, bo zarobią producenci win w Polsce,
          firmy budowlane budujące tamy, firmy meteorologiczne, ratownicy i służby
          imigracyjne. Będzie praca. No same korzyści. W ogóle wojna też jest dobra, bo
          po wojnie zarabiają firmy budowlane. Takie jest własńie myślenie powyższych
          adwersarzy.
          Pozdrawiam
          • europitek Re: A kto powiedział, że ten 21.06.07, 03:23
            Można to uogólnić też w ten sposób, że każda konkretna forma cywilizacyjna jest przystosowana do aktualnego stanu środowiska i gwałtowna zmiana tego ostatniego może być dla niej "trudna do przełknięcia". Podobnie będzie i w tym wypadku, gdyż zmiany przystosowawcze będa musiały być daleko idące na wielu płaszczyznach i strategia "na przeczekanie" może być bardzo niemiła w skutkach, zwłaszcza dla tych, którzy ją postulują. Wystarczy przypomnieć sobie, ile to dawnych cywilizacji i kultur odkopuje się teraz spod piasków różnych pustyń.
    • Gość: Marek Dlaczego Ziemia się grzeje IP: *.gwo.pl 19.06.07, 11:31
      Tak? A dlaczego grzeje się również Mars, a wg nowych badań także reszta planet?
      Wszędzie USA i Chiny wydzielają CO2? TO wszystko moze byc jedną wielką ściemą.
      Polecam film na ten temat, nie pamiętam tytułu, dostępny na YouTube,
      wypowiadają się sławy światowej nauki na ten temat. To wszystko manipulacja!
      • antypolityk1 Oświeć mnie. Jaki cel miałaby taka manipulacja? 19.06.07, 11:37
        Oświeć mnie. Jaki cel miałaby taka manipulacja?
        • Gość: tryper Re: Oświeć mnie. Jaki cel miałaby taka manipulacj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 11:48
          Cel manipulacji: więcej władzy (dla biurokratów), wiecej kasy (dla "naukowców" na dalsze "badania"). "Walka" z ociepleniem wymaga intensyfikacji biurokratycznego zamordyzmu. Wsród naukowców (nie mylić z uczonymi) zawsze znajdą się osobnicy, którzy oszaleli dla idei (pożyteczni idioci) lub dla forsy (z grantów). I gotowi są stręczyć politykom dowolną bzdurę, byle się do kranu ze szmalem/sławą podłączyć. Politycy zaś wykorzystają każdą okazję, by na masowej histerii (porównywalnej do łowów na czarownice) ukręcić własne lody. Tak naprawdę jedynym wyjściem (jeżeli ktoś się naprawdę boi "ocieplenia") jest PRZYSPIESZENIE cywilizacyjnego rozwoju (bo wtedy energooszczędne technologie "same" się wynajdą) a nie jego SPOWALNIANIE przez urzędniczą bandyterkę i podatkowy wyzysk. Recepty serwowane przez "ekologów" prowadzą jedynie do rozwleczenia w czasie (którego podobno nie mamy...) postępu technicznego nięzbędnego do "walki" z podobnymi "zagrożeniami"
          • antypolityk1 Re: Oświeć mnie. Jaki cel miałaby taka manipulacj 19.06.07, 12:34
            >Wsród naukowców (nie mylić z uczonymi) zawsze znajdą się osobnicy, którzy
            oszaleli dla idei (pożyteczni idioci) lub dla forsy (z grantów)<

            Czyli 95% naukowców to wariaci, którym zależy wyłącznie na granatach. Niezłe
            wytłumaczenie. Mnie się wydaje, że to biznes i lobby motoryzacyjne udaje, że
            nie ma problemu. I to oni chcą zarabiać (vice Exxon) zdecydowanie więcej
            aniżeli granty naukowców.

            >Politycy zaś wykorzystają każdą okazję, by na masowej histerii (porównywalnej
            do łowów na czarownice) ukręcić własne lody<

            Akurat politycy są na garnuszku biznesmenów i różnych lobbies
            antyekologicznych, a nie naukowców, więc na pewno daleko im do troski za stan
            naszej mastki-ziemii.

            >Tak naprawdę jedynym wyjściem (jeżeli ktoś się naprawdę boi "ocieplenia") jest
            PRZYSPIESZENIE cywilizacyjnego rozwoju (bo wtedy energooszczędne
            technologie "same" się wynajdą) a nie jego SPOWALNIANIE przez urzędniczą
            bandyterkę i podatkowy wyzysk<
            Toż właśnie chodzi o nowe technologie i odnawialne źródła energii. Toż właśnie
            ci znienawidzeni przez takich jak Ty "ekoterroryści" są nimi zainteresowani, a
            nie politycy i biznes. Wiadomo zaś, że do tego nie dojdzie szybko, jeżeli w
            ogóle bo: primo: rządzi biznes i lobby mnotoryzacyjne, secundo: jest nas 7 mld
            wygłodzonych konsumpcji osobników i będzie jeszcze więcej.

            Krach cywilizacyjny jest zatem nieunikniony. Człowiek jest głupi i chytry, a
            chytry na końcu traci.
            • soul.brother Re: Oświeć mnie. Jaki cel miałaby taka manipulacj 19.06.07, 15:51
              >>>Czyli 95% naukowców to wariaci, którym zależy wyłącznie na granatach.

              95% to lenie, konformiści, obiboki, ściemniacze, drobne cwaniaczki.
              Prawdziwi Ludzie Nauki to 1%

              >> Mnie się wydaje,

              Bardzo dobre określenie, ponieważ do dokładnie określa stan Twojej wiedzy,
              padłeś ofiarą nędzniej manipulacji, nie przejmuj się jednak razem z Tobą w tę
              bujdę wierzą miliardy mieszkańców naszego globu.

              • antypolityk1 Re: Oświeć mnie. Jaki cel miałaby taka manipulacj 19.06.07, 22:50
                He, he alem się uśmiał 1% naukowców ma rację, reszta ściemnia. Dodaj jeszcze,
                że Bush ma rację oczywiście i wszelakiej maści biznesmeni. Ropa się nie skończy
                nigdy. Ziemia jest w stanie wyżywić 80 mld ludzi, a ginące gatunki do niczego
                nie są nam potrzebne. Producenci win w Polsce i budowniczowie tam nawet zarobią
                na ociepleniu klimatu.
                Akurat 99% mieszkańców globu ma gdzieś dbałość o środowisko naturalne i kieruje
                się wyłącznie hedonistyczną zasadą: "Po nas choćby potop". Naukowcy próbują
                empirycznie bić na alarm, ale to jak grochem o ścianę.

                Mam swoje lata i juz 40 lat temu bałem się o naszą matkę naturę, gdy nikt nie
                mówił jeszcze o efekcie cieplarnianym. Wystarczy tylko zaobserwować działania i
                zachowania ludzi, aby dojść do wniosku, że nasza cywilizacja w końcu padnie. Do
                tego nie trzeba naukowców. Wystarczy zdrowy rozsądek. A to, że niektórzy myślą
                nie mózgiem tylko portfelem to trudno.
            • soul.brother Re: Oświecam 19.06.07, 15:58
              Ograniczenie uzależnienia świata od krajów OPEC wobec zbliżającego się kryzysu
              paliwowego.
              A przy okazji może uda się dorzucić jakiś nowy podatek. :)
              • europitek Re: Oświecam 21.06.07, 03:48
                Czarnym światłem niczego nie oświecisz. Nawet na tym forum.
                Zapominasz, że postulowane ocieplenie, jak każda globalna zmiana wytworzy nowy obszar potrzeb ludzkich, a więc stworzy nowe gałęzie gospodarki. Będzie można zarobić na nowych produktach dzisiaj nikomu niepotrzebnych. A Ty domagasz się zastoju w gospodarce, jak widzę. Chcesz zahamować rozwój przedsiębiorczości przyszłych pokoleń stawiając im tamę zakresu dozwolonych działań, chcesz konserwować stan dzisiejszy cywilizacji (w tym gospodarki).
                A o ten nowy podatek to powinieneś się modlić, bo dzięki redystrybucji uzyskanych środków wzrośnie zasobność kieszeni potencjalnych klientów, mających ochotę na towary produkowane przez podatkowych malkontentów.
      • Gość: a1 Mit o ociepleniu Marsa IP: 212.106.28.* 19.06.07, 13:16
        cauchyhorizon.salon24.pl/19257,index.html
    • Gość: you-know-who maunder + promienie kosmiczne = little ice age IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.06.07, 17:55
      zgadzam sie z tymi z was, ktorzy mowia o totalnej sciemie.
      ocieplenie jest zjawiskiem naturalnym i minie samo.

      po dyskusji na forum swiat

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=56639905&a=56639905
      zainteresowalem sie tym. w efekcie bede starannie bulwersowal moich rozmowcow
      przy kawie jak i uswiadamial studentow na wykladach.

      jest bardzo dobre wytlumaczenie global warming. nie ma nic wspolnego z iloscia
      CO2. znam wiele przypadkow kiedy konsensow biurokratow, a nawet naukowcow byl
      kompletnie bzdurny. efekt cieplarniany to daleko nie wszystko co trzeba rozumiec
      aby modelowac ziemie.

      ocieplenia mamy okresowo dlatego, ze slonce (swiecace mniej wiecej jednakowo w
      czasie, nie o to chodzi!) ma aktywnosc magnetyczna, teraz na przyklad w
      odroznieniu od 17-wiecznego minimum mamy dosc bezprecedensowe maksimum.
      aktywnosc powoduje zwiekszony, namagnesowany wiatr sloneczny, ktory... jeszcze
      nie odpadliscie? to proste, wytrzymajcie do konca zdania :-) ktory to wiatr
      sloneczny dziala troche jak magnetyczna tarcza zmniejszajaca bombardowanie
      atmosfery ziemi przez promieniowanie kosmiczne (na ogol zwykle nukleony i
      elektrony paletajace sie po galaktyce). czastki kosmiczne jonizuja powietrze
      wokol swych trajektorii, produkujac nukleacje kropelek wody w atmosferze, przez
      co teraz mamy pare procent MNIEJSZA produkcje chmur i zachmurzenie niz w minimum
      maundera (mimimum plam slonecznych i wiatru slonecznego).
      teraz zatem mniej promieni slonca rozpraszanych jest w kosmos i mamy ocieplenie.
      a ze jest szybkie? pewnie bylo takich wiele w historii ale nasze metody
      odczytywania zmian temperatury w przeszlosci nie maj takiej rozdzielczosci czasowej.


      w minimum maundera mozna bylo co roku jezdzic do szwecji koniem, co robiono, byl
      nawet zajazd po srodku baltyku, dlatego ze zbyt wiele promieni kosmicznych
      powodowalo zbyt wiele chmur.
      en.wikipedia.org/wiki/Maunder_minimum
      dlaczego polowa ludzi na swiecie jest dzis straszona, bardzo efektywnie, jakimis
      katastrofami (po podniesieniu sie temperatury o jeden stopien za 50-100 lat???
      ha ha), o to zapytajcie:

      politykow (al gore moze dzieki swojej panikarskiej robocie zostanie
      "niespodziewanie" jeszcze raz kandydatem na prezydenta),

      przemysl (biopaliwa to blaga do kwadratu, w calkowitym rozrachunku i energii i
      fosfatow koniecznych do nawozenia olrzymiej powierzchni pod biopaliwa, sa one
      bardziej szkodliwe dla srodowiska niz paliwa kopalne, co jeden profesor na
      poludnie ode mnie przesledzil),

      i aktywistow (z natury rzeczy aktywowanych bardziej niz wegiel).

      czas juz skonczyc z tym bezsensem
      • Gość: a1 kolejny mit promieniowania kosmicznego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 18:56
        Twoje wytłumaczenie nie jest 'bardzo dobre', bo jest z nim jeden poważny problem.

        Mianowicie, intensywność promieniowania kosmicznego jest dokładnie mierzona od
        50 lat, i dane (np. tutaj:
        ftp://ftp.ngdc.noaa.gov/STP/SOLAR_DATA/COSMIC_RAYS/climax.tab ) nie wskazują, by
        spadała, co by się korelowało ze wzrostem temperatury.
      • Gość: a1 aha, więcej na ten temat tutaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 19:00
        www.realclimate.org/index.php/archives/2007/03/cosmoclimatology-tired-old-arguments-in-new-clothes/
      • Gość: mk Re: maunder + promienie kosmiczne = little ice ag IP: *.torun.pl 21.06.07, 01:36
        Jeśli mamy dyskutować merytorycznie skupmy sie na faktach, a wyglądają one tak:
        www.gazetawyborcza.pl/1,75476,4234041.html?nltxx=1000621&nltdt=2007-06-19-02-46
        Dodam tylko, że ilość CO2 w powietrzuna przestrzeni 650 tys. lat waha się, ale w
        fazach szczytowych osiągała poziom pomiędzy 200 a 300 ppm. Aktualny poziom 380
        ppm jest fenomenem z którym mamy doczynienia pierwszy raz. Podobnie wygląda
        sytuacja z pozostałymi gazami. Jakie są tego przyczyny możemy spekulować. Wiatr
        słoneczny może "czynnik ludzki". Mi osobiście bliżej do drugiej opcji, chociażby
        ze względu na dane przytoczone tu już przez a1.
        pozdrawiam
        • smalltownboy Ale to nie dowód na działalność ludzką 21.06.07, 11:24
          To, że ppm i ppb CO2 i CH4 w atmosferze wzrasta, nie można w 100% przypisać
          działalności człowieka. To jedynie poszlaka. Przy założeniu ogólnego
          podgrzewania Ziemi nadaktywnością słoneczną lub mniejszą ilością chmur,
          spowodowaną promieniowaniem kosmicznym i jego zmianami, ilość wymienionych
          gazów musi wzrosnąć z prostej przyczyny. Zgromadzony gaz w oceanach, które
          także się podgrzewają, paruje i zwiększa stężenie w powietrzu. Bo wiemy, że w
          ciepłej wodzie zmieści się mniej gazu niż w chłodnej. I teraz pozostaje
          udowodnić, czy oceany ogrzewają się wtórnie przez wcześniejsze wyemitowanie CO2
          do atmosfery przez człowieka, czy też Słońce wymusza parowanie gazów,
          jednocześnie podnosząc globalną temperaturę. Na to nie ma jednoznacznych
          dowodów. To takie gdybania naukowców. Ja obstawiam na Słońce, jakoże człowiek
          wytwarza tylko 3 % światowej produkcji tych gazów. Ponadto, czymże są osady i
          fabryki ludzkie w porównaniu z powierznią całej planety, na której sama woda
          zajmuje 75% powierzchni? Nawet na samych lądach to tylko małe kropeczki,
          patrząc na mapę rozmieszczenia ludzi.
    • Gość: Zaratustra Nowa kontestacja dla glupkow IP: *.washdc.fios.verizon.net 19.06.07, 18:23
      Niestety, kontestowanie global warming stalo sie modne. Na mode nie ma rady,
      przeminie, a na razie pociaga za soba glupkow roznej masci dla ktorych film na
      Chanel 4 jak i Daenikeny rozne to jest nauka.
      • you-know-who Re: Nowa kontestacja dla glupkow 19.06.07, 18:40
        hipoteza ze przemysl decyduje o global warming

        > na razie pociaga za soba glupkow roznej masci

        zacznij wiec nowy trend i nie daj sie pociagac.
        • europitek Re: Nowa kontestacja dla glupkow 21.06.07, 03:57
          Proponuję ogłosić, że ociplenie jest wynikiem wzrostu podatków i biurokracji państwowej. Ilość energii wydzielanej w procesie wypełniania PIT-ów i podbijania dokumentów pieczątkami, a także wysoka temperatura dyskusji politycznych na temat sposobu wykorzystania środków podatkowych ma niewątpliwie bezpośredni i decydujący wpływ na kształtowanie się globalnej temperatury.
          Nie od dzisiaj też wiadomo, iż gadający człek zużywa więcej tlenu i wydziela do atmosfery więcej wyziewów niżli milczący. W dodatku mózg intensywnie pracujący zużywa więcej energii niż leniwy i nieużywany. Stąd jasny już kierunek działań, które podjąć należy: zlikwidować podatki, zakazać dyskusji i myślenia.
          I po kłopocie ...
      • Gość: afore Re: Nowa kontestacja dla glupkow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 21:07
        Jasne. Bo najlepiej miec wszystko w dupie, no nie?? Nic nie robić, niczym sie
        nie interesować, co tam, żyje, niedługo zdechne, po co się martwić o cokolwiek.

        Na szczęście istnieją jeszcze ludzie, którzy potrafią krzyczeć o problemach, na
        które reszta idiotycznego społeczeństwa jest niewrażliwa, i we wszystkim widzi
        spiski i pomówienia.
    • Gość: JAZ Dlaczego Ziemia się grzeje - stek bzdur !!! IP: 212.160.172.* 20.06.07, 12:06
      To fałsz i stara zasada - kłamstwo powtarzane wielokrotnie, staje się obiegową
      prawdą. To antyblobaliści i różnego autoramentu lewacy próbują dorwać się do
      naszych pieniędzy wprowadzając limity emisji CO2 i ciągle ogłupiając małolatów
      swoją propagandą.
      Klimat się ociepla - to prawda!
      Przyczyną ocieplenia jest emisja przez przemysł CO2 - to fałsz!
      A za wzrost temperatury odpowiedzialna jest wzrastająca aktywność słońca.

      Pamiętacie dawne twierdzenia o końcu świata, apkalipsę św. Jana, przepowiednie
      Nostradamusa i Sybillę?
      Mamy współczesną wersję przepowiedni katastroficznyh - za sprawą emisji CO2
      przez człowieka - za karę nastąpi koniec świata w postaci ocieplenie klimatu.

      Dlaczego nikt nie mówi, skąd pochodzi nazwa Grenlandii - Zielonego Kraju -
      który obecnie jest pustynią lodową.

      Dlaczego w średniowieczu uprawiano na zienmiach polskich winorośl, dla której
      obecnie jest (było?) zbyt zimno?
      • Gość: a1 Re: Dlaczego Ziemia się grzeje - stek bzdur !!! IP: 212.106.16.* 21.06.07, 11:02
        > A za wzrost temperatury odpowiedzialna jest wzrastająca aktywność słońca.

        Bredzisz.
        www.nature.com/nature/journal/v443/n7108/abs/nature05072.html
        > Pamiętacie dawne twierdzenia o końcu świata, apkalipsę św. Jana, przepowiednie
        > Nostradamusa i Sybillę?
        > Mamy współczesną wersję przepowiedni katastroficznyh - za sprawą emisji CO2
        > przez człowieka - za karę nastąpi koniec świata w postaci ocieplenie klimatu.

        Bredzisz. Nikt nie mówi o końcu świata, tylko o kosztownych konsekwencjach.

        > Dlaczego nikt nie mówi, skąd pochodzi nazwa Grenlandii - Zielonego Kraju -
        > który obecnie jest pustynią lodową.

        Bredzisz. Po pierwsze, jak łatwo sprawdzić w źródłach, nazwa Grenlandii została
        wymyślona przez Eryka Rudego, by przyciągnąć osadników.

        Po drugie, za czasów Eryka Grenlandia była taką samą 'pustynią lodową' jak i
        obecnie, to znaczy tylko niewielka część jej powierzchni była wolna od lodu.

        www.greenland-guide.dk/outdoor_life_photo.htm

        > Dlaczego w średniowieczu uprawiano na zienmiach polskich winorośl, dla której
        > obecnie jest (było?) zbyt zimno?

        Bredzisz. Jak łatwo sprawdzić, np. tutaj

        www.winobranie.zgora.pl/index.php?id=13
        www.zgora.pl/muzeum/stale/muzeum-wina.html
        na ziemiach polskich uprawiano winorośl dokładnie wtedy, gdy było _zimniej_ niż
        teraz - po zakończniu średniowiecznego optimum klimatycznego i rozpoczęciu się
        'małej epoki lodowcowej'. A nie uprawia się jej obecnie, bo jest to nieopłacalne.
        • Gość: Ty to chyba Re: Dlaczego Ziemia się grzeje - stek bzdur !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 16:08
          Ty to chyba masz jakieś kompleksy. Kto ma inne zdanie niż Ty to od razu bredzi?
          Wyluzuj chłopie, będziesz szczęśliwszy.
      • europitek Re: Dlaczego Ziemia się grzeje - stek bzdur !!! 22.06.07, 05:43
        A1 celnie Cię wypunktował, a ja dodam tylko od siebie, że ostatnie wytopienie się lądolodu grenlandzkiego miało miejsce ok. 250000 lat temu. Czy to wtedy Eryk Rudobrody odkrył tą wyspę?

        "Nasze" pieniądze ... Zobaczysz co będą one warte, jak się zaczną kontynentalne ruchawki ludności. No tak, ale to przecież zieloni lewacy podburzyli miliard południowców do marszu na północ, by w zamieszaniu napaść na bank, w którym trzymasz kasę. Tylko czy przed tak dalekosiężnym i wszechmocnym spiskiem można się obronić?
    • smalltownboy Oszołomstwo ekologiczne- nic wiecej 20.06.07, 13:07
      Wystarczy poczytać ten artykuł o odsalaniu wody morskiej i zobaczyć, co
      oszołomy ekologiczne wymyslają. Analogicznie można to przedłożyć do emisji CO2.
      Uważam, że te organizacje ekologiczne to nic dobrego.

      wiadomosci.onet.pl/1556634,16,1,0,120,686,item.html

      Ludzie mają uschnąć z braku wody i rośliny nie urosnąć z suszy, bo wazniejszy
      jest narybek i plankton- oto credo ekologów.
    • Gość: toonek Dlaczego Ziemia się grzeje IP: *.is.net.pl 22.06.07, 07:47
      Czemu zawsze piszecie tylko o gazach cieplarnianych?

      I tylko mowicie ze prawie wszyscy naukowcy sie z tym zgadzaja.

      Ja nie jestem ani naukowcem anie wielbicielem teori spiskowej ale w takim
      gadaniu sa pieniadze.

      A prosze tylko zwrocic uwage na fakt ze w ostatnim 1000 lat bylo na ziemi
      cieplej i zimiej. NA poczatku drugiego tysiaclecia w polsce masowo chodowano
      winogrona a dopeiro teraz wraca ta tradycjak iedy klimat sie ocieplil.
      Dodatkowo w XV w mieliscmy "mała epoko lodowcowa", bylo tak zimno ze baltyk byl
      caly zamarzniety i szwedzi mogli najechac polske.

      Eh ludzie troche krytyki do wszystkiego.
      Trzeba zwrocic uwage na aktywnosc slonca.. najstarsi astrologowo brali to pod
      uwage a nasi naukwocy je bakatelizuja, a calkiem prawdopodobne jest ze to
      aktywnosc slonca ( plam na slocu ) wplywa na nasza pogode i klimat w duzo
      wiekszym stopniu niz czlowkie jest aktualnie w stanie.

      Pozdro dla ciekwaskich.
    • Gość: Jerzy Ważniejsze są dzisiejsze zyski niż przyszłość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.07, 18:34
      Taka idea przyświeca wszystkim głupolom tego świata.
      Gdy Chiny wyjdą na prowadzenie w truciu USA podniesie wrzask. Normalne choć głupie.
    • Gość: 7852059 Dlaczego Ziemia się grzeje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 00:31
      BArdzo madry i dobrze rozwiniety artykul, gratulacje dla autora;]. Miejmy
      nadzieje ze wszystko bedzie szlo z postepem w kierunku tego aby te ocieplenie
      chociaz zostalo takie jakie jest, ale zeby sie nie zwiększało. Dziekuje,,,...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja