IP: *.chello.pl 10.07.07, 22:04
Ogladalem wlasnie program na temat Titanica i naszlo mnie pytanie: Czy gdyby
kapitan nie probowal ominac gory tylko centralnie w nia walnal to czy statek
mialby wieksze szanse utrzymac sie na powierzchni?
Obserwuj wątek
    • Gość: robak Re: Titanic IP: *.arc.nasa.gov 10.07.07, 23:39
      Dobre pytanie.

      Kapitan mogl:

      1. hamowac statek i jednoczesnie skrecac (co zrobil)
      2. tylko hamowac ale nie skrecac
      3. tylko skrecac ale nie hamowac

      Podobno gdyby zrobil albo (2) albo (3) to katastrofa bylaby duzo mniejsza -
      statek by w kazdym razie utrzymywal sie na powierzchni. W przypadku czolowego
      zderzenia podobno duzo mniej komor zostaloby zalanych pozwalajac utrzymywac sie
      na powierzchni.
    • Gość: pomruk Re: Titanic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 23:40
      Wiele osób uważa,że tak. Rzecz w tym, że kapitanowi do głowy by nie przyszło, że
      może nie próbować manewru mijania. Żaden sąd nie uniewinniłby go też, gdyby
      mijania zaniechał i wyrżnął w górę czołowo!
      • Gość: braat1 Re: Titanic IP: *.centertel.pl 11.07.07, 07:50
        Mnie bardziej zastanawia, czy przy takim uderzeniu statek by wytrzymal jako
        calosc. Przeciez przy takim uderzeniu statek moglby sie rozszczelnic na calej
        dlugosci w wielu miejscach, a nie tylko na dziobie. Poza tymprzy uderzeniu
        czolowym dozo pasazerow moglaby zginac podczas samego uderzenia. Takze na dwoje
        babka wrozyla.
    • rudy102_t_34_85 Re: Titanic 11.07.07, 11:47
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=60906258&a=61042420
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka