Dodaj do ulubionych

Ślepy Dawkins:)Biol. i matematyka obalaja abiogene

19.08.07, 16:52
Dawkins w swojej książce "Rzeka genów" Puszczając wodze wyobrazni
pisze:
Bohaterem jego opowiadania jest fikcyjny profesor, który uwieziony
przez wrogie mocarstwo jest zmuszany do pracy nad bronią masowej
zagłady. Postanawia ostrzec ludzi i drogą inżynierii genetycznej
zapisuje w DNA wirusa grypy ostrzeżenie dla ludzkości. Pózniej kicha
na naradzie naukowej ,dalej ktoś zarażony w porcie lotniczym i tak
świat zaraża sie ostrzeżeniem o niebezpieczeństwie.

Dawkins pisze,że ilość trypletów pozwala na określenie liter
alfabetu angielskiego, z uwzględnieniem wielkich liter i znaku
kropki.

Naukowcy zaczynają badać nowy szczep wirusa i dostrzegają osobliwy
(nie mogący kodować żadnego ze znanych białek w wirusie grypy) ciąg
DNA.
I TUTAJ UWAGA: Dawkins pisze:

"ktoś zauważa sekwencję złożoną z następujących po sobie cyfr KTÓRY
W ŻADEN SPOSÓB NIE MÓGŁ POWSTAĆ SPONTANICZNIE, BEZ INGERENCJI
CZŁOWIEKA"

Człowieka czyli inteligencji!
Nie przeszkadza to jednak Dawkinsowi przyjąć bez zmrużenia oka ,że
niezwykle skomplikowane sekwencje w DNA ,które umożliwiaja
zakodowanie poplipeptydów, takich jak enzymy, które z reguły
składaja sie ze 100 aminokwasów tj. 300 nukleotydów w ściśle
uporządkowanej sekwencji powstały spontanicznie:)

Ciekawe jak Dawkins odróżnia działalność inteligenta od działalności
inteligentnej? I jedną przypisuje inteligencji,a drugą (bardziej
inteligentną) ślepym siłom natury?:)Przeciez rozszyfrowaliśmy kod
genetyczny i widzimy wyraznie logike ,jaka on niesie,więc dlaczego
ślepy Dawkins przypisuje ją przypadkowi?
A jakie jest tego prawdopodobieństwo, o tym pisał już Hoyle i nic
dziwnego,że Dawkins produkował sie i innej swojej książce żeby
obalić rozumowanie Hoyla (wyglądało to komicznie, poniewaz z jednej
strony znamionowała Dawkinsa impotencja intelektualna,a z drugiej
strony nie wypadało mu-z braku argumentów zmieszac z błotem
szlachcica i uczonego tej miary co Fred Hoyle).

Jakie jest prawdopodobieństwo połączenia się odpowiednich
aminokwasów w cząsteczkę białka prostego? Wyobraźmy sobie duży
kopiec nasion czerwonej i białej fasoli. Oba rodzaje są w równych
ilościach i starannie wymieszane. Poza tym należą one do ponad 100
różnych odmian fasoli. Co by się nabrało na szufelkę zanurzoną w tym
kopcu? Gdyby chcieć naczerpać tylko tych nasion, które wyobrażają
podstawowe składniki protein, to na szufelce musiałyby się znaleźć
same czerwone — ani jednego białego! Co więcej, na szufelce
musiałoby być 20 odmian nasion czerwonej fasoli, i do tego każde z
nich na ściśle określonym miejscu. Gdyby — przenosząc to na grunt
protein — choćby jeden z tych warunków nie został spełniony,
odbiłoby się to ujemnie na prawidłowym funkcjonowaniu danej
proteiny. Czy mieszanie do woli w tym hipotetycznym kopcu i
nabieranie na szufelkę, pozwoliłoby kiedykolwiek uzyskać właściwą
kombinację? Nie. Dlaczego więc miałoby się to udać w hipotetycznym
bulionie pierwotnym?

Proteiny niezbędne do powstania życia są złożone z bardzo
skomplikowanych cząsteczek. Jakie jest prawdopodobieństwo
przypadkowego powstania nawet całkiem prostej cząsteczki białka w
bulionie pierwotnym? Ewolucjoniści przyznają, że prawdopodobieństwo
to wynosi 1 do 10113 (jedynka ze 113 zerami). Tymczasem matematycy
uważają, że już zdarzenie, którego prawdopodobieństwo wyraża się
liczbą 1 do 1050, nigdy nie nastąpi. Pewne pojęcie o możliwości czy
prawdopodobieństwie takiego zdarzenia pozwala wyrobić sobie fakt, że
liczba 10113 jest większa od szacunkowej liczby wszystkich atomów we
wszechświecie!

[19] Jedne proteiny służą za budulec, a drugie za enzymy. Te
ostatnie przyspieszają konieczne reakcje chemiczne w komórce, która
bez nich by zginęła, a do jej funkcjonowania potrzeba nie kilku,
lecz 2000 protein służących za enzymy. Jakie jest prawdopodobieństwo
przypadkowego powstania tych protein? Wynosi ono 1 do 1040
000! „Jest to prawdopodobieństwo tak krańcowo małe” — przyznaje
Hoyle — „że takie zdarzenie byłoby nie do pomyślenia nawet wówczas,
gdyby cały wszechświat składał się tylko z bulionu pierwotnego”.
Następnie dodaje: „Choćby nawet czyjeś przekonanie lub wykształcenie
pozwalało mu bez uprzedzeń przychylić się do poglądu, że życie
powstało na Ziemi [samorzutnie], to ten prosty rachunek całkowicie
przekreśla taką koncepcję”.

[20] Jednakże takie prawdopodobieństwo jest w rzeczywistości jeszcze
znacznie mniejsze, niż by to wynikało z owej „krańcowo małej”
liczby. Komórka musi być otoczona błoną. Ta błona jest jednak
niezwykle złożona, składa się bowiem z cząsteczek białek prostych,
cukrów i tłuszczów. Ewolucjonista Leslie Orgel pisze: „Obecnie w
błonach komórkowych są kanały i pompy, które w określony sposób
sterują dopływem i odpływem składników odżywczych, produktów
przemiany materii, jonów metali itd. W tych wyspecjalizowanych
kanałach znajdują się specyficzne proteiny, to znaczy cząsteczki,
których nie mogło tam być na samym początku ewolucji życia"

pzdr.
Obserwuj wątek
    • nowey777 małe poprawki i uzupełnienie. 19.08.07, 17:37
      Dawkins w swojej książce "Rzeka genów" Puszczając wodze wyobrazni
      napisał pewną ciekawą historyjkę,która zarazem świadczy o jego uczciwości
      intelektualnej (str:37-38).
      Bohaterem jego opowiadania jest fikcyjny profesor, który uwięziony
      przez wrogie mocarstwo jest zmuszany do pracy nad bronią masowej
      zagłady. Postanawia ostrzec ludzi i drogą inżynierii genetycznej
      zapisuje w DNA wirusa grypy ostrzeżenie dla reszty ludzkości. Pózniej zaraża się
      tym wirusem, kicha
      na naradzie naukowej ,dalej ktoś zarażony w kicha porcie lotniczym i tak
      świat zaraża sie ostrzeżeniem o niebezpieczeństwie.

      Dawkins pisze,że ilość trypletów pozwala na określenie liter
      alfabetu angielskiego, z uwzględnieniem wielkich liter i znaku
      kropki.

      Naukowcy zaczynają badać nowy szczep wirusa i dostrzegają osobliwy
      (nie mogący kodować żadnego ze znanych białek w wirusie grypy) ciąg
      DNA.
      I TUTAJ UWAGA: Dawkins pisze:

      "ktoś zauważa sekwencję złożoną z następujących po sobie cyfr KTÓRA
      W ŻADEN SPOSÓB NIE MÓGŁA POWSTAĆ SPONTANICZNIE, BEZ INGERENCJI
      CZŁOWIEKA"

      Człowieka, a zarazem inteligencji oczywiście!

      Nie przeszkadza to jednak Dawkinsowi przyjąć bez zmrużenia oka ,że
      niezwykle skomplikowane sekwencje w DNA ,które umożliwiają
      zakodowanie poplipeptydów, takich jak enzymy, które z reguły
      składają się ze 100 aminokwasów tj. 300 nukleotydów w ściśle
      uporządkowanej sekwencji powstały spontanicznie:)

      Ciekawe jak Dawkins odróżnia informację inteligentną od informacji
      inteligentnej i jedną przypisuje inteligencji,a drugą (bardziej
      inteligentną) ślepym siłom natury?:). Przeciez rozszyfrowaliśmy kod
      genetyczny i widzimy wyraznie logikę ,jaką on niesie, więc dlaczego
      ślepy Dawkins przypisuje ją przypadkowemu powstaniu?

      A jakie jest tego prawdopodobieństwo, o tym pisał już Hoyle i nic
      dziwnego,że Dawkins tak bezowocnie produkował sie i innej swojej książce
      ("Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa") żeby
      obalić rozumowanie Hoyla . Wyglądały owe zabiegi bardzo komicznie, poniewaz z jednej
      strony znamionowała Dawkinsa impotencja intelektualna, a z drugiej
      strony nie wypadało mu-z braku argumentów- zmieszać z błotem
      szlachcica i uczonego tej miary co Fred Hoyle.

      Sile mojej argumentacji dodaje fakt, iż Dawkins przyznał w swojej książce "Ślepy
      zegarmistrz",że maszyneria transkrypcyjno-translacyjna ma wszelkie cechy układu
      inteligentnie zaprojektowanego. Oczywiście zaznaczył,iż przyjęcie naturalnego
      wniosku o inteligentnym zaprojektowaniu takiej maszynerii stoi w sprzeczności ze
      światopoglądem naukowym, którego przeświadczeniem jest ,iż ta skąplikowana
      maszyneria transkrypcyjno-translacyjna, która ma wszelkie cechy układu
      zaprojektowanego przez inteligencje, musiała jakoś powstac sama:).

      pozdrawiam.
    • maynardd Re: Ślepy Dawkins:)Biol. i matematyka obalaja abi 19.08.07, 19:41
      Dlugoletni wspolpracownik Hoyle'a Chandra Wickramasinghenie ustaje jednak w
      poszukiwaniu naturalnego pochodzenia zycia
      kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_3884.html
      Poza tym są nowe hipotezy na temat dotyczace biogenezy.
      Astrochemicy z profesorem Uwe Meierhendrich z uniwersytetu w Nicei na czele,
      uwazaja ,ze aminokwasy niezbedne do powstania zycia przywedrowaly do nas z
      kosmosu. Uwazaja oni, ze promieniowanie gwiazd niszczylo formy prawoskretne,
      tak iz pozostawaly (przynajmniej w przewazajacej wiekszosci) formy
      lewoskretne. Juz w latach 60dziesiatych znajdowano meteoryty, ktore zawieraly
      w sobie aminokwasy. W 1977 amerykanski minerolog John Cronin analizujac sklad
      australijskiego meteorytu Murchisona, zauwazyl, ze standardowa proporcja (w
      roznych doswiadczeniach otrzymywano zawsze racemiczna mieszanine aminokwasow
      prawo i lewoskretnych, ktore to formy wystepowaly w rozkladzie 50/50%) jest
      tam zaklocona. Zwiazkow lewoskretnych bylo w tym meteorycie o kilka procent
      wiecej. Juz rok pozniej zostalo odkryte promieniowanie, ktore uszkadza tylko
      jedna z form, w jakich wystepuja aminokwasy. Wykryto je w Mglawicy Oriona, w
      rejonie powstawania mlodych gwiazd. Mikroskopijne dribiny materii rozpraszaja
      i pochlaniaja swiatlo (wokol tych mlodych gwiazd jest pelno gazow,pylow i
      roznej innej materii). Czesc tego promieniowania staje sie spolaryzowana .
      Oznacza to, ze pole elektromagnetyczne zwiazane z pedzacymi w przestrzeni
      czastkami swiatla opraca sie w sposob przypominajacy ruch korkociaga-w prawo
      lub lewo, jak wyjasnia profesor Meierhenrich. Zdaniem tego uczonego swiatlo
      spolaryzowane w lewo niszczy aminokwasy prawoskretne. Profesor Meierhenrich w
      2002 roku przeprowadzil eksperyment majacy na celu odtworzyc kosmiczne
      warunki, w ktorych mogla powstawac przewaga L-aminokwasow. W tym celu, w
      holenderskim laboratorium w Leiden, do komory prozniowej wpompowano mieszanine
      jaka charakteryzuje warunki miedzygwiezdne: wode,amoniak,proste czasteczki
      wegla. Nastepnie obnizono w niej temperature do minus 261 stopni Celsjusza
      (tak niskie temperatury panuja z dala od gwiazd). Nastepnie poddano owa
      mieszanine (majaca symulowac sztuczny kosmos) dzialaniu promieniowania
      ultrafioletowego, podobnego do promieniowania gwiazd. W rezultacie (i zgodnie
      z przewidywaniami) uzyskano aminokwasy, ktore wchodza w sklad bialek
      wystepujacych w zywych organizmach. Pozniej eksperyment z sukcesem powturzono
      w Ameryce. W obu przypadkach, mimo udowodnienia, ze czasteczki potrzebne do
      budowy bialek moga byc pochodzenia kosmicznego, uzyskano jednak rownowage form
      prawo i lewoskretnych. Wspomniany profesor Uwe Meierhenrich i fizyk Laurent
      Nahon (z osrodka badawczego Orsay pod Paryzem) przeprowadzili eksperyment
      polegajacy na naswietlaniu uzyskanej, w opisywanych eksperymentach,mieszaniny
      aminokwasow swiatlem spolaryzowanym. Jak wpomnialem poczatkowo produkt
      uzyskany w tych eksperymentach skladal sie z prawo i lewoskretnych
      aminokwasow, po kilkugodzinnym naswietlaniu swiatlem spolaryzowanym rozklad
      ten byl jednak zaklocany na korzysc jednej z form w jakich wystepuja
      aminokwasy. Mamy wiec empiryczny dowod na to ,ze gwiezdne promieniowanie moze
      byc tym poszukiwanym czynnikiem selekcyjnym ,ktory faworyzowal L-aminokwasy,
      ktore pozniej (po przybyciu na Ziemie) okazaly sie przydatne podczas
      powstawania zycia. Oczywiscie to tylko poszlaki nie dowody (trzeba jeszcze
      duzo obserwacji i badan przeprowadzic), niemniej jest to nastepny maly kroczek
      ,ktory jest pomocny w zrozumieniu naturalnego pochodzenia zycia.
      Dodam na koniec, ze opisana metoda przydala sie w przemysle farmacetycznym,
      gdyz pomaga usuwac szkodliwe prawoskretne aminokwasy z niektorych bezcennych
      dla ludzkiego zdrowia lekow. Aminokwasy prawoskretne (poza nielicznymi
      wyjatkami) sa szkodliwe dla zywych organizmow.

      pzdr.
      • nowey777 Re: Ślepy Dawkins:)Biol. i matematyka obalaja abi 19.08.07, 19:55
        A najciekawsze w przytoczonym przez Ciebie tekście jest to stwierdzenie:

        "W rewelacje Wickramasinghe nie wierzy też Paul Falkowski, biochemik z Rutgers
        University. Jego zdaniem miejsca powstania życia nie można po prostu wyliczyć.
        To wymaga uczynienia podstawowych założeń. A my nie znamy szans na powstanie
        życia. Wiemy tylko o jednej planecie, na której ono istnieje. O innych nie wiemy
        nic - mówi."

        Poza tym dobrze, że Chandra Wickramasinghe nie ustaje w poszukiwaniu
        alternatywnych niż zaprezętowali z Fredem Hoyle sposobów na powstanie zycia.
        świadczy to o jego (wbrew temu co sie o nim pisało)rzetelnym i naukowym
        podejściu do sprawy. No jak sie okazuje w swej książce "Ewolucja z kosmosu"
        mieli z Hoylem w przedmiocie biogenezy całkowita rację!
        Co do reszty twojego tekstu, to dobrze piszesz, iż są to tylko poszlaki nie
        dowody. Jeśli będziemy każdą nowinkę naukową przyjmować z takim entuzjazmem ,jak
        eksperymenty Millera, to zacznie to zdradzać niepokojące przyjmowanie ,w nauce,
        czegoś na wiarę:)

        pzdr.
    • Gość: AI Re: Ślepy Dawkins:)Biol. i matematyka obalaja abi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 15:26
      > "ktoś zauważa sekwencję złożoną z następujących po sobie cyfr KTÓRY
      > W ŻADEN SPOSÓB NIE MÓGŁ POWSTAĆ SPONTANICZNIE, BEZ INGERENCJI
      > CZŁOWIEKA"
      >
      > Człowieka czyli inteligencji!
      > Nie przeszkadza to jednak Dawkinsowi przyjąć bez zmrużenia oka ,że
      > niezwykle skomplikowane sekwencje w DNA ,które umożliwiaja
      > zakodowanie poplipeptydów, takich jak enzymy, które z reguły
      > składaja sie ze 100 aminokwasów tj. 300 nukleotydów w ściśle
      > uporządkowanej sekwencji powstały spontanicznie:)

      Ach. Czyli najwyraźniej nie zrozumiałeś tej analogii. Rzuć 100 razy monetą i
      zapisz wszystkie wyniki. Jakie jest prawdopodobieństwo że TEN AKURAT ciąg
      powstałby losowo? 2^-100. A jednak powstał.

      Ciąg liter z historii i uwięzionym profesorze był napisany w innym języku niż
      cała reszta genomu. I po tym, a nie po jego złożoności, można było łatwo poznać
      że jest dziełem człowieka (nawet można było poznać jakie zna języki).

      > Gdyby — przenosząc to na grunt
      > protein — choćby jeden z tych warunków nie został spełniony,
      > odbiłoby się to ujemnie na prawidłowym funkcjonowaniu danej
      > proteiny. Czy mieszanie do woli w tym hipotetycznym kopcu i
      > nabieranie na szufelkę, pozwoliłoby kiedykolwiek uzyskać właściwą
      > kombinację? Nie. Dlaczego więc miałoby się to udać w hipotetycznym
      > bulionie pierwotnym?

      Nie miałoby i nie udało się. Znów wracasz do obalania jakichś wyimaginowanych
      teorii? Żaden naukowiec nie twierdzi że życie zaczęło się od tak złożonych
      cząsteczek. Koniec. Obalanie tej teorii świadczy o jakimś strasznym zaślepieniu
      obalającego, który długo po zakończeniu dyskusji wciąż obala dawno obalone fakty.

      Życie zaczęło się od znacznie prostszych autokatalitycznych cząsteczek. I choć
      nie mamy możliwości stwierdzić od jakich, znamy wystarczająco dużo ich
      przykładów żeby oszacować że ich przypadkowe powstanie jest wystarczająco
      prawdopodobne.

      Oczywiście jeśli komuś sprawia przyjemność powtarzanie truizmów, proszę bardzo.
      To czasem jest nawet śmieszne, oglądanie ludzi produkujących długie elaboraty
      wyjaśniające że człowiek nie ma płetw a więc nie jest rybą. I uważających że
      obalili w ten sposób TE.
      • petrucchio Cross-link (równoległa dyskusja w innym wątku) 20.08.07, 15:49
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=67009976&wv.x=2&a=67704845
        • nowey777 Re: Cross-link (równoległa dyskusja w innym wątku 20.08.07, 16:49
          Jak ci nie wstyd oszuście?
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=67009976&wv.x=2&a=67747480
      • nowey777 Od czego w końcu zaczeło się życie? 20.08.07, 16:35
        Gość portalu: AI napisał(a):

        > > "ktoś zauważa sekwencję złożoną z następujących po sobie cyfr KTÓRY
        > > W ŻADEN SPOSÓB NIE MÓGŁ POWSTAĆ SPONTANICZNIE, BEZ INGERENCJI
        > > CZŁOWIEKA"
        > >
        > > Człowieka czyli inteligencji!
        > > Nie przeszkadza to jednak Dawkinsowi przyjąć bez zmrużenia oka ,że
        > > niezwykle skomplikowane sekwencje w DNA ,które umożliwiaja
        > > zakodowanie poplipeptydów, takich jak enzymy, które z reguły
        > > składaja sie ze 100 aminokwasów tj. 300 nukleotydów w ściśle
        > > uporządkowanej sekwencji powstały spontanicznie:)
        >
        > Ach. Czyli najwyraźniej nie zrozumiałeś tej analogii. Rzuć 100 razy monetą i
        > zapisz wszystkie wyniki. Jakie jest prawdopodobieństwo że TEN AKURAT ciąg
        > powstałby losowo? 2^-100. A jednak powstał.

        E tam stara przerabiana sztuczka darwinistów/ateistów. Tutaj musi powstać
        konkretny,jakby z góry określony ciąg aminokwasów tworzących dany
        polipeptyd/enzym. Poza tym równocześnie musi powstać drugi enzym pasujący do
        pierwszego,a więc również O KONKRETNEJ SEKWENCJI. A tak poza tym ,to
        równocześnie musi powstać kilkadziesiąt enzymów pasujących do siebie o
        konkretnych określonych sekwencjach (wez podstawowy podręcznik do biochemii i
        zobacz co to są szlaki enzymatyczne, a może ,o ile nie jesteś świadomym
        ściemniaczem, jakoś cię oświeci). Mało tego musi również powstać kompatybilna
        informacja w jakimś kodzie genetycznym-konkretna sekwencja nukleotydów, która by
        mogła pózniej kodować owe sekwencje aminokwasów zawartych w enzymach. Bo ,co po
        żywym protobioncie bez możliwości rozmnażania? Wiesz jak skomplikowany jest
        enzym polimeraza ,który bierze udział w powielaniu materiału genetycznego i jaka
        musi mieć precyzyjna budowę żeby odpowiednio współpracować z DNA/RNA?
        To czysty hazard,albo sie przegrywa,albo wygrywa. Kiedyś uzyłem ciekawej
        analogii coby oświecić cymbała ,który w idetyczny do ciebie sposób argumentował
        Wyobraz sobie samochód ,który ma wypadek i najpierw przejeżdza obok gościa punkt
        o ósmej. Pózniej uderza w jedno drzewo ózniej w słup, nastepnie w inne drzewo,aż
        w końcu ląduje w szybie wystawowej. Teraz spróbuj ten scenariusz napisac przed
        wypadkiem w inny dzień. Spełni się?

        >
        > Ciąg liter z historii i uwięzionym profesorze był napisany w innym języku niż
        > cała reszta genomu. I po tym, a nie po jego złożoności, można było łatwo poznać
        > że jest dziełem człowieka (nawet można było poznać jakie zna języki).

        No oczywiście,niemniej Dawkins powiedział,że taki ciąg nie mógł by powstać w
        sposób spontaniczny:) Więc ja pytam: dlaczego by nie mógł skoro bardziej
        skomplikowany (zdaniem Dawkinsa) mógł? Ty jako nie biolog (i nie jeden biolog
        nie znający sekwencji aminokwasów w białku wirusa grypy) nie odróżnił byś tej
        informacji od reszty wirusowej,a już żaden biolog nie odróżnił by jej jeśliby
        była wbudowana w DNA nieznanego organizmu i pewnikiem uznał by ja za powstałą
        spontanicznie. Ta szuja Dawkins był zmuszony uznać te sekwencje za dzieło
        inteligencji, ponieważ miał namacalny dowód i już by się nie mógł wywinąć (jak w
        przypadku reszty sekwencji, bo jak to jest ,ze dobry Bóg mógł stworzyć wirusa
        grypy i gąsienicznika:)-rzeczywiście faktograficzny dowód na spontaniczne
        powstanie wirusowej informacji i ewolucyjne gąsienicznika. To się nazywa
        :argument z grania na emocjach:))


        > > Gdyby — przenosząc to na grunt
        > > protein — choćby jeden z tych warunków nie został spełniony,
        > > odbiłoby się to ujemnie na prawidłowym funkcjonowaniu danej
        > > proteiny. Czy mieszanie do woli w tym hipotetycznym kopcu i
        > > nabieranie na szufelkę, pozwoliłoby kiedykolwiek uzyskać właściwą
        > > kombinację? Nie. Dlaczego więc miałoby się to udać w hipotetycznym
        > > bulionie pierwotnym?
        >
        > Nie miałoby i nie udało się. Znów wracasz do obalania jakichś wyimaginowanych
        > teorii? Żaden naukowiec nie twierdzi że życie zaczęło się od tak złożonych
        > cząsteczek....

        A od czego się zaczęło?:)
        Aha wiem powstało stopniowo. To,co musi od razu działac ,jako całość powstało
        stopniowo.....ok...Ty ale jak to się stało, możesz opisac?

        pozdrowienia:)
        • Gość: AI Re: Od czego w końcu zaczeło się życie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 17:01
          > > Ach. Czyli najwyraźniej nie zrozumiałeś tej analogii. Rzuć 100 razy monet
          > ą i
          > > zapisz wszystkie wyniki. Jakie jest prawdopodobieństwo że TEN AKURAT ciąg
          > > powstałby losowo? 2^-100. A jednak powstał.
          >
          > E tam stara przerabiana sztuczka darwinistów/ateistów. Tutaj musi powstać
          > konkretny,jakby z góry określony ciąg aminokwasów tworzących dany
          > polipeptyd/enzym. Poza tym równocześnie musi powstać drugi enzym pasujący do
          > pierwszego,a więc również O KONKRETNEJ SEKWENCJI. A tak poza tym ,to
          > równocześnie musi powstać kilkadziesiąt enzymów pasujących do siebie o
          > konkretnych określonych sekwencjach (wez podstawowy podręcznik do biochemii i
          > zobacz co to są szlaki enzymatyczne, a może ,o ile nie jesteś świadomym
          > ściemniaczem, jakoś cię oświeci). Mało tego musi również powstać kompatybilna
          > informacja w jakimś kodzie genetycznym-konkretna sekwencja nukleotydów, która b
          > y
          > mogła pózniej kodować owe sekwencje aminokwasów zawartych w enzymach. Bo ,co po
          > żywym protobioncie bez możliwości rozmnażania? Wiesz jak skomplikowany jest
          > enzym polimeraza ,który bierze udział w powielaniu materiału genetycznego i jak
          > a
          > musi mieć precyzyjna budowę żeby odpowiednio współpracować z DNA/RNA?
          > To czysty hazard,albo sie przegrywa,albo wygrywa. Kiedyś uzyłem ciekawej
          > analogii coby oświecić cymbała ,który w idetyczny do ciebie sposób argumentował
          > Wyobraz sobie samochód ,który ma wypadek i najpierw przejeżdza obok gościa punk
          > t
          > o ósmej. Pózniej uderza w jedno drzewo ózniej w słup, nastepnie w inne drzewo,a
          > ż
          > w końcu ląduje w szybie wystawowej. Teraz spróbuj ten scenariusz napisac przed
          > wypadkiem w inny dzień. Spełni się?

          Czy ty w ogóle masz zwyczaj czytać czyjeś wypowiedzi na tym forum? Znów
          poświęciłeś cały akapit na tłumaczenie jakiegoś truizmu - że cała złożoność
          komórki nie mogła zostać wylosowana. Tak, oczywiście masz rację, człowiek ma
          dwie nogi. Długo masz zamiar na ten temat jeszcze dyskutować?

          > No oczywiście,niemniej Dawkins powiedział,że taki ciąg nie mógł by powstać w
          > sposób spontaniczny:) Więc ja pytam: dlaczego by nie mógł skoro bardziej
          > skomplikowany (zdaniem Dawkinsa) mógł? Ty jako nie biolog (i nie jeden biolog
          > nie znający sekwencji aminokwasów w białku wirusa grypy) nie odróżnił byś tej
          > informacji od reszty wirusowej,a już żaden biolog nie odróżnił by jej jeśliby
          > była wbudowana w DNA nieznanego organizmu i pewnikiem uznał by ja za powstałą
          > spontanicznie.

          Mylisz się. Bez trudu odróżniłbym ją od powstałej spontanicznie. Wystarczyłoby
          żeby zaczynała się np. od Ciągu 300 liter A, i kończyła takim samym ciągiem. Bo
          wiem że białka nie zawierają tak długich sekwencji jednego aminokwasu - czyli
          ewidentnie jest to wiadomość w innym języku. A zobacz jak _prosty_ jest to ciąg.
          Jak widzisz, efektów działania inteligencji nie rozpoznaje się przez _złożoność_.

          > A od czego się zaczęło?:)
          > Aha wiem powstało stopniowo. To,co musi od razu działac ,jako całość powstało
          > stopniowo.....ok...Ty ale jak to się stało, możesz opisac?

          Pewnie. Przynajmniej będziesz mógł dyskutować z tym jakąś współczesną wersją
          abiogenezy (choć uproszczoną), a nie z jakimiś swoimi wyimaginowanymi teoriami:

          Wyobraź sobie wszystkie możliwe cząsteczki złożone z 40 atomów węgla, azotu,
          tlenu i wodoru. Każda z nich powstała wielokrotnie w ciągu pierwszych 100
          milionów lat istnienia oceanów na Ziemi. To wynika z prostego rachunku
          prawdopodobieństwa. Teraz wyobraź sobie że _jedna_ z nich ma choć minimalne
          właściwości autokatalityczne (my wiemy że istnieją tysiące takich). Jej
          powstanie powoduje powstanie kolejnych, a ich ilość rośnie w tempie
          wykładniczym. Często pojawiają się błędy, prowadzące do powstania różnych jej
          wersji. I już na tym etapie zaczyna działać ewolucja.
          • nowey777 Re: Od czego w końcu zaczeło się życie? 20.08.07, 17:51
            Nic nie zmądrzałes i nie przyjmujesz do wiadomości oczywistych faktów. Idziesz
            ma odstawke jak,ten jak mu tam?. Został tylko pietrucha:)
            • nowey777 Re: Od czego w końcu zaczeło się życie? 20.08.07, 17:52
              Aha madrcio...
              • Gość: AI Re: Od czego w końcu zaczeło się życie? IP: *.chello.pl 20.08.07, 17:58
                Tak łatwo się poddajesz?

                Obawiam się że na pytania madcia też nie potrafiłeś odpowiedzieć, czyli musisz
                poddać się również na tamtym froncie. W swoim świecie możesz wciąż uważać że
                masz rację, ale uzasadnienie tego merytorycznie, jak sam widzisz, nie za bardzo
                Ci wychodzi.
                • nowey777 Re: Od czego w końcu zaczeło się życie? 20.08.07, 19:06
                  Gość portalu: AI napisał(a):

                  > Tak łatwo się poddajesz?
                  O tak bardzo sie ciebie przstraszyłem .Po prostu boje sie ekschibicjonistów,
                  którzy publicznie uprawiają onanizm erystyczny:)
                • nowey777 Re: Od czego w końcu zaczeło się życie? 20.08.07, 19:09
                  Gość portalu: AI napisał(a):
                  > Obawiam się że na pytania madcia też nie potrafiłeś odpowiedzieć, czyli musisz
                  > poddać się również na tamtym froncie. W swoim świecie możesz wciąż uważać że
                  > masz rację, ale uzasadnienie tego merytorycznie, jak sam widzisz, nie za bardzo
                  > Ci wychodzi.

                  Oczywiście,masz racje misiu. A teraz dobrej nocki.Wpadne jutro i pogadam do
                  końca z pietrucha.A jak misio kiewaczek Al bedzie grzeczny, to niech coś
                  napisze,ale nie o losowaniu i pózniejszym skreslaniu w totolotka,poniewaz zaden
                  totalizator sie na to nie zgodzi,abiogenetyczny tez.
    • rudy102_t_34_85 Inteligentny projekt. 21.08.07, 01:31
      TO NIE MOŻE BYĆ PRZYPADEK!!!
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80279,4388086.html
      • petrucchio Święty bakłażan 21.08.07, 09:55
        rudy102_t_34_85 napisał:

        > TO NIE MOŻE BYĆ PRZYPADEK!!!

        Dobre! Całkiem jak tykwa w "Żywocie Briana":

        "Podążajcie za bakłażanem! Za świętym bakłażanem Jerozolimy!"
        "I wznieście sandał, jak On nam nakazał!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka