Dodaj do ulubionych

Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie.

28.12.07, 21:08
creationism.org.pl/Members/ajanczewski/Biolog-zwolniony-z-pracy-za-brak-wiary-w-teorie-ewolucji


Biolog w sądzie: zwolnili mnie, bo nie wierzę w ewolucję

Amerykański biolog procesuje się w sądzie w Bostonie z prestiżową instytucją
naukową Woods Hole Oceanographic, która ma siedzibę w Massachusetts. Domaga
się odszkodowania za to, że został zwolniony z pracy, ponieważ nie akceptuje
teorii ewolucji.

Nathaniel Abraham, z pochodzenia Indianin, opisuje siebie jako chrześcijanina
żyjącego zgodnie z Biblią. W sądzie okręgowym w Bostonie powiedział podczas
procesu, że został zwolniony w 2004 r., ponieważ nie akceptuje ewolucji jako
faktu naukowego.

Spór między instytucją a naukowcem opisał pierwszy w piątek "The Boston
Globe". Kancelaria prawnicza Gibbs, reprezentująca Abrahama, domaga się dla
swojego klienta 500 000 dolarów odszkodowania.

Biolog, specjalista od zebr uważa, że jego prawa zostały naruszone, po tym jak
powiedział przełożonemu o tym, że wierzy w chrześcijańską koncepcję stworzenia
świata. Firma, która zatrudniała naukowca, napisała w oświadczeniu, że w jego
przypadku nie ma mowy o dyskryminacji.

Komisja Przeciw Dyskryminacji z Massachusetts odrzuciła wniosek Abrahama.
Uzasadniła decyzję tym, że prośba naukowca, by nie kierowano go do
ewolucyjnych aspektów badań, stwarza problem dla firmy Woods Hole, ponieważ te
właśnie kwestie są w centrum zainteresowania instytucji.

Abraham twierdzi, że nie uchylał się od pracy nad ewolucjonizmem, ale
dodatkowo wymagano od niego, żeby zaakceptował teorię Darwina. To był warunek,
by mógł zostać w pracy.

Źródło:
wiadomosci.wp.pl/kat,1356,statp,cG93aWF6YW5l,wid,9475858,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • Gość: leonard3 Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.07, 21:29
      Kagana, mrozbe i innych meneli nawet do sadu podac nie mozna.
      Bezrobotni, stalych adresow nie maja, w smietniku mieszkaja.
      Co to za ohydny motloch.
      • Gość: Kagan Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 23:57
        Taak. Z zasilku starcza mi na komputer i internet, ktory mi bozia
        zainstalowala w smietniku... Widze, ze milosc do bliznich cie wrecz
        rozpiera!
    • petrucchio Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 28.12.07, 21:40
      W razie gdyby ktoś zastanawiał się, co zebry mają wspólnego z oceanografią,
      chodzi o badania nad rybkami, konkretnie "zebrafish" (polskim akwarystom znane
      jako danio). "Niewiara w ewolucję" w przypadku Abrahama powodowała, że jego
      praca (nad rodzinami białek występujących u danio) nie miała sensu, o czym sam
      zainteresowany z góry wiedział. Obecnie wylądował w przytułku dla kreacjonistów
      (Liberty University), gdzie pewnie nie będzie mu źle. Trudno, nie każda praca
      musi odpowiadać każdemu pracownikowi. Jeśli ktoś z jakichś prywatnych pobudek
      nie akceptuje pojęcia liczby naturalnej, pewnie nie zostanie matematykiem, a
      chemik, który "nie wierzy" w atomy i molekuły, musi się liczyć ze zwolnieniem z
      pracy i raczej trudno mu będzie wykazać przed sądem, że padł ofiarą dyskryminacji.
      • petrucchio Poprawka 28.12.07, 21:55
        petrucchio napisał:

        > "zebrafish" (polskim akwarystom znane jako danio).

        Chyba raczej chodzi o inną "zebrafish", ognicę (Pterois); danio jest słodkowodny.
        • nowey777 Re: Poprawka 28.12.07, 22:14
          ten twoj caly wywod do luftu,co naja atomy do ewolucjonistycznych mrzonek? I
          przestań się popisywać wiedzą której nie masz na koncie,bo to zajeżdza z góry
          googlami.
          • petrucchio Re: Poprawka 28.12.07, 22:25
            nowey777 napisał:

            > ten twoj caly wywod do luftu,co naja atomy do ewolucjonistycznych mrzonek? I
            > przestań się popisywać wiedzą której nie masz na koncie,bo to zajeżdza z góry
            > googlami.

            Lepsze sprawdzenie czegoś za pomocą Google'a niż niesprawdzenie i bezmyślne
            przepisywanie bzdur o "specjaliście od zebr" w instytucie oceanograficznym
            (zresztą sprawdziłem dokładniej
            • Gość: 4g63 Re: Poprawka IP: 213.77.0.* 02.01.08, 14:49
              cały Twój wywód bardzo mi się spodobał, jest logiczny i trafny, przedmówca jest
              chyba wściekłym miłosiernym katolikiem, którego prawda i racjonalne myślenie
              kolą w oczy a jad wycieka mu z pyska, i tylko pluje nim na około, smutne, ale
              niestety, cała rzesza ludzi jeszcze jest takich, cywilizacja ludzi myślących
              długo będzie się odradzać ze zgliszczy które są konsekwencją działań takich
              ludzi jak nowe77cośtam..
              • Gość: Kagan Re: Poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 20:47
                Niestety, wiara religijna to narkotyk, ktory odbiera wierzacym
                zdolnosc logicznego myslenia i odrozniania prawdy od fikcji...
    • madcio Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 28.12.07, 21:47
      Oddanie badań nad ewolucją kreacjoniście skończy się jak oddanie pod opieką
      SSmana żydowskiej rodziny.

      Albo inaczej: nikt nie nazywa dyskryminacją zakaz prowadzenia samochodu przez
      daltonistę.
      • qwardian Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 03.01.08, 19:54
        > Albo inaczej: nikt nie nazywa dyskryminacją zakaz prowadzenia
        >samochodu przez daltonistę.

        Kolejny nonsens, nikt nie uzależnia wydania licencji na prowadzenie
        samochodu od daltonizmu.
        • madcio Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 05.01.08, 11:31
          > Kolejny nonsens, nikt nie uzależnia wydania licencji na prowadzenie
          > samochodu od daltonizmu.
          Sprawdziłem. Rzeczywiście, obostrzenia w kwestii daltonizmu dotyczą jedynie kierowców zawodowych. Brak widzenia barwnego nie jest przeciwskazaniem lekarskim do otrzymania prawa jazdy kategorii a lub b. Tak więc, nie jest ani tak, jak ja mówiłem, ani jak ty mówiłeś, tylko gdzieś pośrodku. Ale tak naprawdę nie zmienia to esencji samego zdania, teraz w nowej wersji:
          Nikt nie nazywa dyskryminacją zakaz prowadzenia samochodu przez daltonistę, który chciałby być zawodowym kierowcą.

          Jak widać, nikt nie zabrania kreacjonistom prywatnie wpisywać nonsensy na temat ewolucji na różnych stronach internetowych. Jednak zawodowe zajmowanie się biologią ewolucyjną, będąc zarazem kreacjonistą, to już zupełnie inna bajka. :>

          >> Oddanie badań nad ewolucją kreacjoniście skończy się jak oddanie
          >>pod opieką SSmana żydowskiej rodziny.
          >Nonsens numer dwa. Wiele prac naukowych tyczących się nazizmu i
          >nazistów było napisanych właśnie przez Żydów.
          Sugerujesz, że te prace są stronnicze? Nie bedę z tym się spierać, ani potwierdzać, ani zaprzeczać, bo to w ogóle nie na temat. To było porównanie, które ma oddać moje zaufanie do kreacjonistów (a raczej jego kompletny brak) w wypowiedziach tychże kreacjonistów na temat ewolucji.
      • qwardian Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 03.01.08, 20:04
        > Oddanie badań nad ewolucją kreacjoniście skończy się jak oddanie
        >pod opieką SSmana żydowskiej rodziny.

        Nonsens numer dwa. Wiele prac naukowych tyczących się nazizmu i
        nazistów było napisanych właśnie przez Żydów.
    • Gość: Kagan Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 23:56
      W ewolucje sie nie wierzy - ewolucje sie akceptuje, jesli sie jest
      naukowcem. A jak sie w wierzy w zydowskie bajeczki o tym, ze bozia
      stworzyla swiat w 6 dni aby 7go odpoczac, to sie zostaje klecha...
      • qwardian Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 03.01.08, 20:59
        > W ewolucje sie nie wierzy - ewolucje sie akceptuje, jesli sie jest
        > naukowcem.

        Albo jak się jest Litwinienko i poda się mu Polon 210 w filiżance.
        Ewolucjny proces widoczny gołym okiem. Intensywna terapia
        odchudzająca, darmowy fryzjer i podróż pionowa w dół.
    • petrucchio Weź lekarstwa i idź spać /nt 29.12.07, 00:53
    • born.again.atheist Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 02.01.08, 15:26
      Bardzo dobrze, ze oddal sprawe do sadu. Przynajmniej sady w USA sa jeszcze w
      miare niezalezne. Moze sie to skonczyc podobnie jak sztandarowy juz "Dover
      trial" w Pennsylwanii w 2005 roku, gdzie kreacjonizm jako nauka kompletnie sie
      skompromitowal.
      • Gość: Kagan Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 20:45
        Kreacjonizm ma tyle wspolnego z nauka, co Kosciol z Bogiem, czyli
        mniej niz nic...
    • qwardian Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 03.01.08, 19:47
      petrucchio 28.12.07, 21:40

      >"Niewiara w ewolucję" w przypadku Abrahama powodowała, że jego
      >praca (nad rodzinami białek występujących u danio) nie miała sensu,
      >o czym sam zainteresowany z góry wiedział.

      Przeprasza, że pytam, który dokładnie fragment teorii ewolucji
      Darwina ma wpływ na postęp prac naukowych tyczących się tej rybki?
      • petrucchio Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 03.01.08, 22:29
        qwardian napisał:

        > Przeprasza, że pytam, który dokładnie fragment teorii ewolucji
        > Darwina ma wpływ na postęp prac naukowych tyczących się tej rybki?

        Ten co zwykle. Dobór naturalny i jego skutki. Wycinek, którym zajmował się
        Abraham dotyczył wpływu toksycznych zanieczyszczeń na biologię rozwojową danio
        pręgowanego _w kontekście ewolucyjnym_. Abraham prowadził badania w ramach
        grantu NIH i miał występować jako współautor raportu dotyczącego projektu
        opisanego jak następuje: "Results will be interpreted within the context of the
        evolutionary relationships among the genes and species under study". Wiedział o
        tym od samego początku, podejmując pracę. Kreacjoniści zupełnie nie rozumieją
        roli TE we współczesnej biologii. Ona nie jest jakimś opcjonalnym elementem,
        który można sobie pominąć dla spokoju kreacjonistycznego sumienia, ale czymś, co
        nadaje sens praktycznie całej dyscyplinie. To DOKŁADNIE tak, jakby chemik
        chciał, żeby mu płacono za badania nad jakąś grupą związków chemicznych, ale
        stanowczo dystansował się od teorii, że molekuły, które bada, składają się z
        atomów rozmaitych pierwiastków, albowiem religia, którą wyznaje, wyraźnie
        stwierdza, że wszystko na świecie składa się z czterech elementów: ognia, wody,
        ziemi i powietrza, a tzw. "pierwiastki" i ich "atomy" są bluźnierczą fantazją
        bezbożników.
        • qwardian Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 04.01.08, 00:49
          Ja nie mam problemu z "kontekstem ewolucyjnym" powyższej pracy, bez
          względu, czy końcowe rezultaty potwierdzą ich "evolutionary
          relationships among the genes and species under study".
          Pytanie brzmi, co by się stało, gdyby praca dotyczyła jednocześnie
          innego kontekstu, np. wobec braku ewolucyjnego związku między genami
          i gatunkami w powyższych gatunkach. I TO W KONTEKŚCIE TEJ SAMEJ
          PRACY.

          Czy wtedy jednocześnie ewolucjonista i kreacjonista zostaliby
          wyrzuceni na bruk z własnej uczelni. Kto wtedy badałby wpływ
          zanieczyszczeń toksycznych na wspomnianą rybkę?
          • qwardian Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 04.01.08, 01:08
            > i gatunkami w powyższych gatunkach

            miało być "w powyższych badaniach".

            Czy Neodarwiniści, którzy wypowiadają swoje wątpliwości
            o "kierunkowym i nieodwracalnym procesie...", powinni również zostać
            wykluczeni z badań?
            • petrucchio Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 04.01.08, 11:36
              qwardian napisał:


              > Czy Neodarwiniści, którzy wypowiadają swoje wątpliwości
              > o "kierunkowym i nieodwracalnym procesie...", powinni również zostać
              > wykluczeni z badań?

              Żadna teoria naukowa nie jest świętą krową. Każdą wolno podważyć na podstawie
              argumentów naukowych; natomiast autorytet świętych ksiąg nie ma z punktu
              widzenia nauki żadnego znaczenia. Abraham stracił pracę nie dlatego, że "nie
              wierzył" w ewolucję (jeszcze raz: taką czy inną teorię akceptuje się ze względu
              na jej zalety merytoryczne, natomiast w dogmaty religijne WIERZY się pod groźbą
              gniewu bożego i wiecznego potępienia BEZ WZGLĘDU na to, co mówią rozum i
              empiria), ale dlatego, że odmówił prowadzenia badań w sposób zgodny z
              wymaganiami projektu i że wcześniej nie uprzedził szefów zespołu o swoich
              rozterkach światopoglądowych uniemożliwiających mu wywiązanie się z umowy
              (zapewne z obawy, że w ogóle nie zostanie przyjęty). Czy został, czy nie został
              skrzywdzony
          • petrucchio Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 04.01.08, 12:04
            qwardian napisał:

            > Ja nie mam problemu z "kontekstem ewolucyjnym" powyższej pracy, bez
            > względu, czy końcowe rezultaty potwierdzą ich "evolutionary
            > relationships among the genes and species under study".
            > Pytanie brzmi, co by się stało, gdyby praca dotyczyła jednocześnie
            > innego kontekstu, np. wobec braku ewolucyjnego związku między genami
            > i gatunkami w powyższych gatunkach. I TO W KONTEKŚCIE TEJ SAMEJ
            > PRACY.
            >
            > Czy wtedy jednocześnie ewolucjonista i kreacjonista zostaliby
            > wyrzuceni na bruk z własnej uczelni. Kto wtedy badałby wpływ
            > zanieczyszczeń toksycznych na wspomnianą rybkę?

            Celem badań w Woods Hole nie jest ani potwierdzenie, ani obalenie teorii
            ewolucji, tak jak celem badań dzisiejszych fizyków nie jest potwierdzenie lub
            zanegowanie istnienia protonów czy elektronów. Teoria ewolucji ma od dawna
            status już nie hipotezy, ale dobrze sprawdzonego i ogólnie przyjętego programu
            badawczego, w którego ramach interpretuje się wyniki badań. To, że
            zanieczyszczenia środowiska mają wpływ na DNA rybek, jest oczywiste nawet dla
            kreacjonistów (mało który jest aż takim ignorantem, żeby nie akceptował
            mikroewolucji). Nikt też nie spodziewa się, że badania na tym poziomie mogą
            doprowadzić do jakiegoś przełomu w paradygmatach biologii. Abrahamowi chodziło
            prawdopodobnie o szerszy kontekst prac prowadzonych w Woods Hole: ewolucja
            rodzin białek u rozmaitych gatunków ryb i jej znaczenie np. w ustalaniu
            pokrewieństwa taksonów. Biedak musiał wiedzieć, że nie skończy się na
            mikroewolucji danio, dlatego zaprotestował ogólnie przeciwko formułowaniu
            wniosków i interpretacji ewolucyjnych w jakiejkolwiek publikacji zespołowej,
            której byłby współautorem teraz lub w przyszłości. Jego prawo
            • qwardian Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 04.01.08, 17:12
              > Celem badań w Woods Hole nie jest ani potwierdzenie, ani obalenie
              >teorii ewolucji, tak jak celem badań dzisiejszych fizyków nie jest
              >potwierdzenie lub zanegowanie istnienia protonów czy elektronów.

              My wiemy czym są protony i neutrony, Petruccio, natomiast nikt nie
              wie czym jest teoria ewolucji wraz z samymi ewolucjonistami, którzy
              niejednokrotnie tej samej teorii przypinają dwa przeciwstawne
              pojęcia. OK więc mamy te nieszczęsne mutacje, które są motorem całej
              ewolucji, ale ich finalnym produktem jest w rezultacie kalectwo,
              choroba i śmierć. Oczywiście można to nazwać ewolucją i równie
              dobrze pogrzeb, karnawałem, ale słowo ewolucja jest wyrażeniem
              słownikowym i oznacza pewnego rodzaju postęp w stosunku do tego co
              istniało poprzednio. Dopóki ten stały i kierunkowy progres nie
              zostanie udowodniony i przekazany w czytelnej formie, osoby jak ja
              będą miały trudności z zaakceptowaniem teorii, która mi to
              gwarantuje w swojej oryginalnej formie. Tę wątpliwość przekazał sam
              mistrz, który przyznaję był uczciwym człowiekiem, który na swoją
              pracę potrafił spojrzeć z perspektywy i poddać ją krytycznemu
              spojrzeniu. Cytuję jego fragmenty:


              "Karol Darwin wypowiedział się na ten temat w dziele:”O pochodzeniu
              człowieka” (Darwin K.).W rozdziale pierwszym zajmuje się „Dowodami
              pochodzenia człowieka od niższej formy ustrojowej” i tak oto
              rozpoczyna epokowy wywód: „Jeśli chcemy upewnić się, czy człowiek
              pochodzi od jakiegokolwiek tworu, który istniał kiedyś na ziemi, to
              należy w pierwszym rzędzie dowieść, że w organizmie ludzkim zachodzą
              jakieś zmiany, czy to w budowie ciała, czy też psychiczne i jeśli w
              samej rzeczy takie zamiany zachodzą, to czy przekazują się one na
              potomstwo tak samo jak zachodzi u tworów niższego rzędu".

              Pytam się więc jakie to zmiany potencjalne mógłbym przekazać swojemu
              potomstwu i która partnerka gwarantowałby mi substancial poprawę
              mojego genomu w przyszłych generacjach. Jak na razie muszę uciekać
              przed czychającymi wadami genetycznymi i zmutowanymi komórkami,
              które nie gwarantują nic z wyjątkiem katastrofy.
              Mutacje Petrucchio to nie teoria ewolucji, dobór naturalny w świetle
              genetyki to jedynie proces przystosowawczy i w dodatku odwracalny, a
              nie motor napędzający ewolucję od prymitywnych drożdży do
              niewątpliwie wybitnych form, do których sam się zaliczasz i to w
              dodatku z perspektywy prawdopodobieństwa równemu temu jakie
              wygrywający w totka miałby nie wypełniając kuponu. Pytam się gdzie
              ten motor, napędzająca przypadkowo-losową naturę, która powoduje, że
              człowiek rodzi się z milirdami neuronów i w pełnym porządku potrafi
              transportować informacje od nich i do nich neuroprzekaźnikami
              chemicznymi. Z pewnością tym motorem nie jest destrukcyjna mutacja.
              • petrucchio Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 04.01.08, 20:06
                qwardian napisał:

                > My wiemy czym są protony i neutrony, Petruccio, natomiast nikt nie
                > wie czym jest teoria ewolucji wraz z samymi ewolucjonistami, którzy
                > niejednokrotnie tej samej teorii przypinają dwa przeciwstawne
                > pojęcia.

                Mów we własnym imieniu. Ludzie, którzy wiedzą, czym jest teoria ewolucji, nie
                upoważnili cię do wygłaszania tego rodzaju nonsensów w ich imieniu.

                > OK więc mamy te nieszczęsne mutacje, które są motorem całej
                > ewolucji, ale ich finalnym produktem jest w rezultacie kalectwo,
                > choroba i śmierć.

                Tyle razy prostowałem na FN twoje poglądy na mutacje, że gdybyś potrafił coś z
                tego zapamiętać, już byś to zrobił. Nie chcę dociekać, dlaczego nie potrafisz;
                stwierdzam tylko fakt.

                > Oczywiście można to nazwać ewolucją i równie
                > dobrze pogrzeb, karnawałem, ale słowo ewolucja jest wyrażeniem
                > słownikowym i oznacza pewnego rodzaju postęp w stosunku do tego co
                > istniało poprzednio.

                W biologii słowo "ewolucja" ma znaczenie techniczne, odmienne od znaczenia
                słownikowego nr 1 (choć słowniki przeważnie uwzględniają też i znaczenie
                biologiczne). Podobnie wyrażenia takie jak "pierścień" w matematyce albo "fala"
                w fizyce mają specjalne znaczenie techniczne, odmienne od potocznego. Jeśli masz
                z tym jakieś kłopoty, współczuję. Natomiast jeśli rozumiesz różnicę i tylko
                stosujesz ekwiwokację jako chwyt erystyczny, popełniasz błąd logiczny. Dla
                jasności: ewolucja w sensie darwinowskim nie jest "postępem" ani "stałym i
                kierunkowym progresem", ani "poprawianiem genomu". Czym JEST, miałeś okazję
                przeczytać setki razy.

                > Dopóki ten stały i kierunkowy progres nie
                > zostanie udowodniony i przekazany w czytelnej formie, osoby jak ja
                > będą miały trudności z zaakceptowaniem teorii, która mi to
                > gwarantuje w swojej oryginalnej formie.

                Moje doświadczenie jeśli chodzi o dyskusję z tobą na FN jest takie, że jesteś
                całkowicie odporny nie tylko na złożoną argumentację, ale nawet na zwykłe
                sprostowania błędnych wyobrażeń (patrz powyżej). Trzeba się pogodzić z tym, że
                część ludzi po prostu NIE CHCE zrozumieć, o co chodzi w teorii ewolucji.
                • qwardian Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 04.01.08, 20:45
                  Naprawdę nie ma powodu do gniewania się Petrucchio. Owszem pamiętam,
                  że raz definitywnie stwierdziłeś, że ewolucja to powielanie się
                  komórek, tzw. szuflowanie. Ale wiesz zarówna jak i ja, że w takim
                  procesie nic nie ewoluje, organizm pozostaje taki sam. Samo
                  powielanie się nie jest więc motorem tego co w nauce mogłoby
                  potwierdzać kształtowanie się bardziej skomplikowanych organizmów od
                  ich poprzedników. To jest problem dla ewolucjonistów i ja czekam
                  kiedy nauka przestanie żonglować pojęciami, które nie mają niczego
                  wspólnego z ich pierwotnym przeznaczeniem.
                  Po prostu zbadajmy jakie zanieczyszczenia toksyczne wpływają na tą
                  rybkę, bez żadnych podtekstów światopoglądowych i doktrynalnych.
                  Trzymajmy naukę z dala od tego.
                  • qwardian Powielanie się komórek, przykład ewolucji #1 04.01.08, 20:51
                    Genetyczny związek między schizofrenią i rakiem

                    Dział: Genetyka
                    Genetyczny związek między schizofrenią a rakiem odkryli naukowcy
                    amerykańscy. Ich zdaniem, pomoże to wyjaśnić dlaczego pacjenci ze
                    schizofrenią rzadziej chorują na raka, mimo że częściej niż inni
                    palą papierosy i gorzej się odżywiają.


                    Naukowcy pracujący pod egidą amerykańskiego Narodowego Instytutu
                    Zdrowia Psychicznego (NIMH) zaobserwowali, że wiele genów
                    zwiększających predyspozycje do schizofrenii jest też zaangażowanych
                    w rozwój raka. Wśród nich znajdują się m.in. geny NRG1, AKT1, PIK3,
                    COMT, PRODH oraz ErbB4, które decydują o wzroście i rozwoju komórek.

                    Autorzy badań zaznaczają jednak, że aktywność tych genów w obydwu
                    chorobach daje przeciwstawne efekty - w przypadku raka powoduje ona
                    nadmierne powielanie się komórek, a w przypadku schizofrenii
                    spowolnienie rozwoju komórek nerwowych. Dr Weinberger podkreśla, że
                    choć analiza tych genów nie pomoże z całą pewnością stwierdzić kto
                    rozwinie schizofrenię lub raka, to można ją będzie wykorzystać do
                    oceny ryzyka zachorowania na te schorzenia.

                    "To bardzo interesujące, że genetyczne podłoże choroby mózgu
                    objawiającej się bardzo złożonymi zachowaniami może być wspólne z
                    rakiem, chorobą o zupełnie innym charakterze" - komentuje główny
                    autor pracy dr Daniel Weinberger. Jego zdaniem, poznanie tego
                    związku może pomóc w lepszym zrozumieniu podłoża obydwu schorzeń, a
                    w przyszłości zaowocować nowymi metodami ich leczenia czy
                    zapobiegania im. Naukowcy zaprezentowali wyniki swoich badań na
                    dorocznym spotkaniu Amerykańskiego Collegium Neuropsychofarmakologii
                    (ACNP), które odbywa się w Boca Raton na Florydzie. Na schizofrenię
                    cierpi ok 1 proc. światowej populacji; w Polsce jest to ok. 400 tys.
                    osób.

                    Jest to ciężka choroba psychiczna, która upośledza zdolność jasnego
                    myślenia, odróżniania rzeczywistości od fantazji, radzenia sobie z
                    emocjami, podejmowania decyzji oraz tworzenia relacji z innymi
                    ludźmi. Charakterystyczne dla schizofrenii są tzw. objawy
                    psychotyczne, jak urojenia, np. przekonanie pacjenta, że inni
                    spiskują przeciwko niemu oraz halucynacje - słuchowe i wzrokowe.
                    Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała schizofrenię za jedną z
                    najbardziej wyniszczających chorób człowieka. (PAP)
                    • Gość: CDA Re: Powielanie się komórek, przykład ewolucji #1 IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.01.08, 22:04
                      Najpierw to nalezaloby moze udowodnic genetycznosc schizofrenii co?
                      a do tego jeszcze daleko. stweridzenie ze ludzie ZDIAGNOZOWANI na
                      schizofrenie maja jakies geny, nie jest rownoznaczne ze
                      stwierdzeniem o genetycznosci schizforenii. 1. wiadomo jest ze
                      diagnoza psychiatriczyna jest obarczona duzym prawdpodobienstwem
                      bledu, jest wykorzystywana politycznie (przez male p, np. by uniknac
                      stygmatyzacji). 2. nawet zakladajac ze zdiagnozowani na schizofrenie
                      stanowia grupe w miare homogeniczna (patrz 1), to mozna przypuszczac
                      ze nie stanowia calosci zbioru ludzi o pewnych doswiadczeniach
                      (zaburzeniach - prosze wybrac swoja opcje). 3. zeby nie bylo ze nie
                      wiem: sa jeszcze badania blizniakow, ktora sa notorycznie
                      problematyczne (patrz Boyle, Schizofrenia: a scientific delusion).

                      zachecam do ostroznosci w przytaczaniu tego typu tekstow.




                  • petrucchio Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 04.01.08, 23:37
                    qwardian napisał:

                    > Naprawdę nie ma powodu do gniewania się Petrucchio. Owszem pamiętam,
                    > że raz definitywnie stwierdziłeś, że ewolucja to powielanie się
                    > komórek, tzw. szuflowanie.

                    Chyba pomyliłeś mnie z kimś innym. Nigdy w życiu nie powiedziałbym czegoś równie
                    bezsensownego.

                    > Ale wiesz zarówna jak i ja, że w takim
                    > procesie nic nie ewoluje, organizm pozostaje taki sam. Samo
                    > powielanie się nie jest więc motorem tego co w nauce mogłoby
                    > potwierdzać kształtowanie się bardziej skomplikowanych organizmów od
                    > ich poprzedników.

                    A straw man argument. Potwierdzasz tylko swoją dogłębną niewiedzę w sprawach
                    związanych z ewolucją.

                    > To jest problem dla ewolucjonistów i ja czekam
                    > kiedy nauka przestanie żonglować pojęciami, które nie mają niczego
                    > wspólnego z ich pierwotnym przeznaczeniem.

                    Z jakim "pierwotnym przeznaczeniem"? Chcesz powiedzieć, że naukowcy nie mają
                    prawa używać słowa "ewolucja" w innym sensie, niż dozwolony przez ciebie? To
                    tak, jakbyś zabronił nazywania pióra wiecznego "piórem", bo pióro powinno
                    pochodzić od ptaka. Wystarczy, że biolog, mówiąc o ewolucji, ma na myśli mniej
                    więcej to samo, co jego koledzy po fachu, i że rozmawiając o mutacjach lub
                    doborze naturalnym, rozumieją się nawzajem.

                    > Po prostu zbadajmy jakie zanieczyszczenia toksyczne wpływają na tą
                    > rybkę, bez żadnych podtekstów światopoglądowych i doktrynalnych.
                    > Trzymajmy naukę z dala od tego.

                    Trzymać naukę z dala od badań naukowych? Genialny pomysł.
                    • qwardian Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 07.01.08, 20:17
                      > qwardian napisał:

                      > > że raz definitywnie stwierdziłeś, że ewolucja to powielanie się
                      > > komórek, tzw. szuflowanie.

                      > Chyba pomyliłeś mnie z kimś innym. Nigdy w życiu nie powiedziałbym
                      > czegoś równie bezsensownego.

                      Myślałem, że poniższa wypowiedź odnosiła się do doboru naturalnego,
                      Tamten wątek wyraźnie nawiązywał do badań w zakresie praktycznych
                      obserwacji, które wchodziły w zakres selekcji naturalnej i
                      przypomnijmy, podważały ich zasadność w klasycznej formie jakoby
                      najzdrowsze i najsprawniejsze przetrwały, a najsłabsze wyginęły.


                      petrucchio 12.10.07, 22:40
                      „Taka czy inna równowaga ekologiczna ustala się nie w jakimś celu
                      (żeby i wilk był syty, i owca cała) tylko tak po prostu jako punkt
                      stabilności układu z natury dynamicznego, w którym niezliczone geny,
                      manipulując efektami fenotypowymi, powielają się z lepszym lub
                      gorszym skutkiem. Jeśli się ją drastycznie zaburzy, układ osiąga
                      jakiś nowy stan równowagi, w którym wielu pierwotnych uczestników
                      może już niestety brakować”.

                      W takim razie Petrucchio, co jest motorem selekcji naturalnej i jaki
                      mechanizm napędza ewolucję?
                      • petrucchio Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 07.01.08, 21:19
                        qwardian napisał:

                        > > qwardian napisał:
                        >
                        > > > że raz definitywnie stwierdziłeś, że ewolucja to powielanie się
                        > > > komórek, tzw. szuflowanie.
                        >
                        > > Chyba pomyliłeś mnie z kimś innym. Nigdy w życiu nie powiedziałbym
                        > > czegoś równie bezsensownego.
                        >
                        > Myślałem, że poniższa wypowiedź odnosiła się do doboru naturalnego,
                        > Tamten wątek wyraźnie nawiązywał do badań w zakresie praktycznych
                        > obserwacji, które wchodziły w zakres selekcji naturalnej i
                        > przypomnijmy, podważały ich zasadność w klasycznej formie jakoby
                        > najzdrowsze i najsprawniejsze przetrwały, a najsłabsze wyginęły.
                        >
                        >
                        > petrucchio 12.10.07, 22:40
                        > „Taka czy inna równowaga ekologiczna ustala się nie w jakimś celu
                        > (żeby i wilk był syty, i owca cała) tylko tak po prostu jako punkt
                        > stabilności układu z natury dynamicznego, w którym niezliczone geny,
                        > manipulując efektami fenotypowymi, powielają się z lepszym lub
                        > gorszym skutkiem. Jeśli się ją drastycznie zaburzy, układ osiąga
                        > jakiś nowy stan równowagi, w którym wielu pierwotnych uczestników
                        > może już niestety brakować”.
                        >
                        > W takim razie Petrucchio, co jest motorem selekcji naturalnej i jaki
                        > mechanizm napędza ewolucję?

                        Więc gdzie napisałem, że ewolucja to "powielanie się komórek, tzw. szuflowanie"?
                        Nie wiem nawet, co by to miało znaczyć. I co ma równowaga ekologiczna do
                        jakiegoś "szuflowania" (może chodzi ci o tasowanie [shuffling] genów, jaki
                        podczas mejozy?)?

                        Co "napędza" ewolucję, o tym już było setki razy. "Paliwem" ewolucji są losowe
                        mutacje, dzięki którym pula genów jest "umiarkowanie plastyczna" i podatna na
                        działanie doboru (czyli nielosowo zróżnicowanej przeżywalności alleli).
                        "Przeżycie najzdrowszych i najsprawniejszych" to nie jest klasyczne
                        sformułowanie teorii doboru naturalnego, tylko naiwny i fałszywy stereotyp na
                        jej temat, ale o tym też już było, a nie chcę się powtarzać do znudzenia.
                        • qwardian Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 08.01.08, 22:22
                          >Co "napędza" ewolucję, o tym już było setki razy. "Paliwem"
                          >ewolucji są losowe mutacje, dzięki którym pula genów
                          >jest "umiarkowanie plastyczna" i podatna na działanie doboru (czyli
                          >nielosowo zróżnicowanej przeżywalności alleli).

                          Jeżeli to są losowe mutacje to po co je przeprowadzać w laboratorium
                          i do tego przez ewolucjonistów, którzy nie wierzą w laboratoryjny
                          czyli kreacjonistyczny tryb powstawania organizmów w ogóle?
                          • petrucchio Re: Dyskryminacja kreacjonistów/biolog w sądzie. 09.01.08, 01:37
                            qwardian napisał:

                            > Jeżeli to są losowe mutacje to po co je przeprowadzać w laboratorium
                            > i do tego przez ewolucjonistów, którzy nie wierzą w laboratoryjny
                            > czyli kreacjonistyczny tryb powstawania organizmów w ogóle?

                            Zupełnie nie rozumiem twojego pytania. Uważasz, że procesów losowych nie można
                            badać?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka