Dodaj do ulubionych

hiperbziuuuuUUUΛΛ...

24.01.08, 20:21
nie tylko w wątku
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=74795840
zamartwiamy się okruszkami skał mogącymi zagrozić Ziemi...

czy to jednak teoretycznie możliwe, żeby w stronę naszej Galaktyki
podążała inna (nazwijmy ją Galaktyką "Zbiesioną"), o prędkości tak
bliskiej c, że o tym, że się zderzy z naszą dowiemy się na,
powiedzmy, 5 minut przed unicestwieniem samej Ziemi?

sam uważam, że teoretycznie - jak najbardziej możliwe...

nota bonobo towarzyszyła by tej hiperkolizji potężna zupa hiperonowa
8-)

zabawne, że pomysł zaświtał mi, gdy przyglądałem się reakcji
p + p = p + Λ + π+


ciekaw byłbym opiniji t0g ;-)
Obserwuj wątek
    • madcio Re: hiperbziuuuuUUUΛΛ... 24.01.08, 20:54
      > czy to jednak teoretycznie możliwe, żeby w stronę naszej Galaktyki
      > podążała inna (nazwijmy ją Galaktyką "Zbiesioną"), o prędkości tak
      > bliskiej c,
      Pomijając szansę na zaistnienie takiego cudu, jak cała galaktyka poruszająca się
      względem nas z prędkością prawie równą c*...

      > że o tym, że się zderzy z naszą dowiemy się na,
      > powiedzmy, 5 minut przed unicestwieniem samej Ziemi?
      ...zdajesz sobie sprawę, o jakich skalach czasu i odległości mówimy? :> Prędkość
      tu nie ma żadnego znaczenia, a jeśli, to raczej zmniejszajacą w niewielkim
      stopniu szansę zderzenia czegokolwiek z czymkolwiek (nie mówiąc o uuu buu aaa
      ZNISZCZENIU Ziemi!!!!!!!111oneone aaargh aaeee...).

      > sam uważam, że teoretycznie - jak najbardziej możliwe...
      Teoretycznie, jest możliwe, że jesteś nieco bardziej udaną wesją Elizy.

      *Przy takiej prędkości gaz międzygalaktyczny robi się nieco... kłopotliwy. Po
      dłuższej podróży wiele z takiej galaktyki nie zostanie.
    • pomruk Re: hiperbziuuuuUUUΛΛ... 24.01.08, 20:55
      Teoretycznie może i możliwe, ale nie spotyka się oddziałujących
      galaktyk o aż tak wielkich różnicach prędkości... Zazwyczaj są to
      różnice rzędu dziesiątek - setek km/s. Taka "szybka, przyświetlna"
      galaktyka oddziaływałaby już chociaż z gazem międzygalaktycznym z
      ogromnym "świeceniem" - nie obserwujemy takich!
      • bonobo44 A dlaczego nie obserwujemy takich! 24.01.08, 21:10
        czy przypadkiem nie dlatego, że do danej supergalaktyki może "wpaść"
        z "przelotną wizytą" TYLKO JEDNA (!) taka Galaktyka "Zbiesiona"?

        innymi słowy, macie niewątpliwie rację, ze efekty hamowania
        w zwykłej materii rozsmarowałyby każdą taką GZ niczym meteor w
        atosferze... jednak wyzwolona przy tym energia rozsadziłaby zapewne
        całą supergalaktykę w driebiezgi...

        ponadto, wskazuje to tylko (jak słusznie mówi Madcio) na nikłe
        prawdopodobieństwo takiej hiperkolizji...

        no ale taką właśnie sytuację poddaję pod rozwagę...

        zwykłe Bziuuu... jest również (NIE RÓWNIE!) mało prawdoopiodobne, a
        jednak trzęsiemy przed nim tyłkami...
        czy gotowiśmy trząść tyłkoami tylko przed znanymi
        niebezpieczeństwami? jako te strusie w hipersuperstrusim wydaniu?
        • madcio Re: A dlaczego nie obserwujemy takich! 25.01.08, 00:25
          > zwykłe Bziuuu... jest również (NIE RÓWNIE!) mało prawdoopiodobne, a
          > jednak trzęsiemy przed nim tyłkami...
          Od kiedy to stwierdzenie "należy przeprowadzać obserwacje i cenzus ciał
          niebieskich w co najmniej x%, wielkości do y metrów, zbliżających się do Ziemi
          na co najmniej z km" to "trzęsienie tyłkiem"?

          > czy gotowiśmy trząść tyłkoami tylko przed znanymi
          > niebezpieczeństwami?
          Jest wystarczajaco wiele realnych (ich prawdopodobieństwo to już mniej istotna
          sprawa) niebezpieczeństw, by się jeszcze przejmować wszelakimi popapranymi
          pomysłami a la koniec świata. Przy okazji 2007 TU24 przypomniałem sobie, ile na
          świecie jest kretynów z masochistyczną przyjemnością a to głoszących koniec, a
          to słuchających o końcu świata.
          • bonobo44 Re: A dlaczego nie obserwujemy takich Λ-bziu? 25.01.08, 10:07
            Nie próbowałeś odpowiedzieć na moje pytanie, tylko od razu w
            czambuł ;-)
            A tymczasem, zgodnie z obecną wizją wszechświata w fizyce, jako
            multiwszechswiata Λ-bziu mogą mieć miejsce 'pretty frequently' 8-)
            dla wszystkich jego gałęzi, które zostają dotknięte podobnym Λ-
            bzikiem ;-) kończy się to totalną roz...kluchą (głos Stwórcy spoza
            chmur:"kto zamawiał kluski na parze rRraaz?!")
            po takim daniu na gorąco nie pozostaje nikt w całej metagalaktyce,
            kto mógłby o nim żaświadczyć... co najwyżej okres oczekiwania agonii
            (końca świata) dla cywilizacji leżących z dala od centrum (osi;)
            wydarzeń na kierunku prostopadłym do trajektorii Z-galaktyki dłuży
            się niepomiernie...

            być może ów obłok pyłu czy gazu, który ma nam zagrozić za 25 mln lat
            to pierwszy odblask zwiastuna mającej nastąpić takiej serii
            zdarzeń...
            buuu...!
            • madcio Re: A dlaczego nie obserwujemy takich Λ-bziu 26.01.08, 11:29
              Nie rób z siebie jeszcze jednego idioty, bełkączącego o końcu świata, m'kay?
              • bonobo44 Przecież to tylko takie Λ-bziu 8-) 28.01.08, 13:13
                buuuUUU...m!
    • pomruk Re: hiperbziuuuuUUUΛΛ... 24.01.08, 22:18
      Zderzenie na pocieszenie :) : Za 40 mln lat zderzy się z naszą
      Galaktyką międzygalaktyczny obłok gazu, długi na 11 tys. lat św. Ale
      względna prędkość wyniesie 240 km/s, więc typowa dla tego typu
      zderzeń. Głównym efektem będzie wzmożone powstawanie gwiazd.

      www.astronomia.pl/wiadomosci/index.php?id=1823
    • Gość: my Re: hiperbziuuuuUUUΛΛ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.08, 22:19
      Twoje fantazje zostaną spełnione :

      wiadomosci.onet.pl/1672365,16,nasza_galaktyke_czeka_gigantyczne_zderzenie,item.html

      (Prawie.)
    • Gość: Hetman spadnie do oceanu i będzie tam dużo gwiazdek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 23:45
      > o prędkości tak bliskiej c, że o tym, że się zderzy z naszą dowiemy
      > się na, powiedzmy, 5 minut przed unicestwieniem samej Ziemi?

      czas pokonywania odległości oblicza się tak: t = d/v
      najbliższe galaktyki są oddalone o setki tyś., czy miliony lat światła,
      można przyjąć minimum d = 100 tyś ly,
      dla v = c otrzymamy: t = 100 tyś lat >> 5min
      Raczej zdążymy zauważyć w tym czasie nie tylko zbliżającą
      się tak całą galaktykę, ale i pojedynczą gwiazdę, czy nawet planetę.

      Skąd wytrzasnąłeś te 5minut?
      Pewnie znowu jakiś porypany wzór z teorii względności - kontrakcja czasu, hehe!
      • bonobo44 To jest akurat banalnie proste 25.01.08, 09:55
        > Skąd wytrzasnąłeś te 5minut?
        > Pewnie znowu jakiś porypany wzór z teorii względności
        > - kontrakcja czasu, hehe!

        To jest akurat banalnie proste i nie wymaga żadnych
        kontrakcji/dylatacji czegokolwiek:

        predkosc galaktyki, która "zbiesi się" 100 tys lat świetlnych od nas
        musi po prostu wynosić:

        c/[1+(5 minut/100 tysiecy lat wyrażonych w minutach)]

        jak widać 'pretty close to c' hihi! 8-)


        a w istocie 'much more pretty' - zamiast 100 tysiecy lat wyrażonych
        w minutach musimy bowiem podstawic promien widzialnego wszechswiata,
        ca. 10 mld lat swietlnych; Z-galaktyka musi wychynąć zza - że tak to
        ujmnę - widnokręgu zdarzeń...
        • Gość: Hetman Re: To jest akurat banalnie proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 23:15
          > c/[1+(5 minut/100 tysiecy lat wyrażonych w minutach)]

          Myślisz, że światło tej galaktyki będzie oddalać się od niej z prędkością: c' =
          c-v = 0.000001 mm/s, zobaczymy po 100tyś lat, a wtedy cała galaktyka będzie 5
          minut za nim?
          Tak nie będzie - światło szybciej ucieknie.

          > Z-galaktyka musi wychynąć zza - że tak to ujmnę - widnokręgu zdarzeń...

          Nie za badzo, galaktyka podlega grawitacji i musi siedzieć w swojej gromadzie,
          supergromadzie, hiper, itd.
          • algimin Re: To jest akurat banalnie proste 27.01.08, 13:48
            Gość portalu: Hetman napisał(a):

            > > c/[1+(5 minut/100 tysiecy lat wyrażonych w minutach)]
            >
            > Myślisz, że światło tej galaktyki będzie oddalać się od niej z prędkością: c' =
            > c-v = 0.000001 mm/s, zobaczymy po 100tyś lat, a wtedy cała galaktyka będzie 5
            > minut za nim?
            > Tak nie będzie - światło szybciej ucieknie.
            >

            To znaczy ile szybciej światło biegnie od protonu/całej galaktyki o v bliskiej c
            i czy szybciej biegnie jako kwanty czy jako fala.

            ps. abstrahując od tego czy możliwe jest by cała galaktyka
            miała prędkość bliską prędkości światła
            • petrucchio Re: To jest akurat banalnie proste 27.01.08, 14:51
              algimin napisał:

              > ps. abstrahując od tego czy możliwe jest by cała galaktyka
              > miała prędkość bliską prędkości światła

              Względem bardzo odległych galaktyk może mieć nawet prędkość WIĘKSZĄ niż prędkość
              światła, ale to oczywiście oznacza, że taka galaktyka jest poza horyzontem
              obserwacji, a oddala się od nas z prędkością ponadświetlną ze względu na
              ekspansję Wszechświata, a nie ruch własny (tego fizyka nie zabrania). Najdalsze
              obserwowalne Galaktyki (ściślej: kwazary) mają ogromne prędkości oddalania się
              (powyżej 0,9 c) ale oczywiście chodzi wyłącznie o ruch _od nas_, nie _do nas_.
              Ekspansja przestrzeni nie może lokalnie nadać pędu żadnemu obiektowi. Galaktyki
              mogą się rozpędzać wskutek oddziaływań grawitacyjnych z wielkimi skupiskami
              materii, ale wynikające z tego prędkości własne względem sąsiednich galaktyk (z
              przypadkowym rozkładem kierunków) są rzędu 1000 km/s.
              • andrew2008 Re: To jest akurat banalnie proste 27.01.08, 16:16
                Przeciez fakty laczenia sie super BH bedacych w centrach galaktyk
                wydarzaly sie wiele razy w ciagu 13 miliardow lat. O wiele czesciej
                w mlodym kosmosie niz w starym. Wbrew pozorom kolizja dwoch
                BH o masie miliard gwiazd kazda ,jest spokojnym, prawie
                niezauwazalnym kosmicznym faktem. Zadnego promieniowania, zadnego
                swiatla. Po prostu spokojna implozja przestrzeni.
                Jest to jeden z setek dowodow na to, ze BH to tylko grawitacja
                niezwiazana.
                • dar61 O, do diaska, zgadzam się! 28.01.08, 14:08
                  O, do diaska, zgadzać się z {Andriuszą} można...
                  Więc jednak można bez wyzwisk, kultuuurka.

                  No, może z tym: [...Żadnego promieniowania, żadnego
                  światła...] to trochę przesada...
              • Gość: Hetman ucieczka w fikcję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 02:15
                > Względem bardzo odległych galaktyk może mieć nawet
                > prędkość WIĘKSZĄ niż prędkość światła, ale to oczywiście oznacza,
                > że taka galaktyka jest poza horyzontem obserwacji,

                Przecież obserwujesz.

                > a oddala się od nas z prędkością ponadświetlną ze względu na
                > ekspansję Wszechświata, a nie ruch własny (tego fizyka nie zabrania).
                Co to jest 'własny/niewłasny ruch'?

                Prędkość oddalania się obiektów definiujemy tak:
                v = dx/dt, gdzie: x - odległość pomiędzy obiektami,
                nie ma tu znaczenia co jest przyczyną zmiany x w czasie t,
                sama zmiana się liczy.
                • petrucchio Re: ucieczka w fikcję 28.01.08, 03:55
                  Gość portalu: Hetman napisał(a):

                  > Przecież obserwujesz.

                  Nie. Najdalsze obserowalne obiekty mają przesunięcie odpowiadające prędkościom
                  bliskim c. Dalszych już nie widać, co oczywiście nie oznacza, że ich nie ma.

                  > Co to jest 'własny/niewłasny ruch'?

                  Napisałem "prędkość własna", nie "ruch własny". Mam na myśli zmiany odlegości
                  między obiektami, za które nie jest odpowiedzialna ekspansja Wszechświata.
                  POZORNA prędkość wynikająca z ekspansji jest w każdym punkcie przestrzeni
                  skierowana radialnie i OD obserwatora. Mówię "pozorna", bo wynika ze zwiększania
                  się odległości między w zasadzie NIERUCHOMYMI obiektami (tzn. takimi, których
                  prędkość własna względem obserwatora jest zerowa).

                  > Prędkość oddalania się obiektów definiujemy tak:
                  > v = dx/dt, gdzie: x - odległość pomiędzy obiektami,
                  > nie ma tu znaczenia co jest przyczyną zmiany x w czasie t,
                  > sama zmiana się liczy.

                  Tak, ale jeśli x traktujemy jako wektor, v też jest wektorem i może mieć dowolny
                  kierunek i zwrot. Prędkość oddalania się wskutek ekspansji Wszechświata określa
                  z grubsza wzór v = H*D, gdzie H jest stałą Hubble'a, a D odległością obiektu od
                  obserwatora. Ani kierunek, ani zwrot, ani wartość tej prędkości nie są dowolne.
                  • Gość: Hetman Re: ucieczka w fikcję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 07:31
                    > > Przecież obserwujesz.
                    >
                    > Nie. Najdalsze obserowalne obiekty mają przesunięcie odpowiadające prędkościom
                    > bliskim c. Dalszych już nie widać, co oczywiście nie oznacza, że ich nie ma.

                    Dalszych nie widać, bo teraz jest technologia, która pozwala obserwować kwazary
                    i galaktyki do z = 6, czy trochę więcej.
                    v = zc, czyli masz prędkość ucieczki ponad 6c.

                    > Prędkość oddalania się wskutek ekspansji Wszechświata określa
                    > z grubsza wzór v = H*D, gdzie H jest stałą Hubble'a, a D
                    > odległością obiektu od obserwatora.

                    Tak, ale przy założeniach zapożyczonych z filmów SF, w stylu: przestrzeń 4D + czas.

                    Wtedy można dmuchać jakąś hipersferę, tak aby wszyscy
                    oddalali się od wszystkich, w 3D nie ma takiej możliwości.
                    Dla czterowymiarowców takie coś to normalka,
                    oni widzą bryły 3D z każdej strony jednocześnie,
                    wychodzą bez problemu z więzienia bez drzwi i okien, zdejmują kajdanki bez
                    otwierania, itp., itd.
                    • pomruk Re: ucieczka w fikcję 28.01.08, 08:04
                      Gość portalu: Hetman napisał(a):

                      > teraz jest technologia, która pozwala obserwować kwazary
                      > i galaktyki do z = 6, czy trochę więcej.
                      > v = zc, czyli masz prędkość ucieczki ponad 6c.

                      Wzór v=zc jest słuszny dla transformacji Galileusza, dla
                      transformacji Lorentza wygląda inaczej,

                      en.wikipedia.org/wiki/Redshift
                      więc galaktyki z z = 6 oddalają się od nas z szybkością mniejsząniż
                      światło!
                      • Gość: Hetman Re: ucieczka w fikcję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 09:02
                        Kinematyka z STW nie ma zastosowania w modelu BB.
                        • Gość: pomruk Re: ucieczka w fikcję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 10:48
                          Ale STW jest o wiele lepszym przybliżeniem niz przybliżenie
                          nierelatywistyczne!
                          • andrew2008 Powrot do rzeczywistosci 28.01.08, 11:25
                            1) Dlaczego wszechswiat sie rozszerza?
                            2) Dlaczego rozszerzanie akceleruje?
                            • Gość: Hetman Re: Powrot do rzeczywistosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 13:03
                              Wyjaśnij wydłużanie fotonów w modelu BB, wtedy pogadamy o rozszerzaniu.
                              • Gość: leonard3 Re: Powrot do rzeczywistosci IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.08, 14:58
                                Nic takiego nie istnieje. Dane z powaznej literatury naukowej dac.
                                • Gość: leonard3 Ludzie kochani!Zy wy jakegos wirusa zlapaliscie? IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.08, 15:16
                                  To fajnie byc nieorodoxyjnym w mysleniu. Ale wy nawet mnie
                                  zaczynacie przerazac! Nie mozna kwestionowac wszystkiego co fizyce
                                  odkryto a zwlaszcza tego co jest empiria pochodzaca z teleskopu
                                  Hubble'a, radioteleskopow i sond. Bez tych empirycznych danych
                                  kosmolog jest jak naga modelka na pokazie mody.
                                  Wszystkie empiryczne dane wskazuja na slusznosc modelu Big Bang.
                          • Gość: Hetman Re: ucieczka w fikcję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 12:58
                            > Ale STW jest o wiele lepszym przybliżeniem niz przybliżenie
                            > nierelatywistyczne!

                            Tak rozumując można wykazać, że świat jest nieskończony:
                            prędkość ekspansji wynosi c, i masz nieskończoną kontrakcję, która redukuje
                            nieskończoność do rozmiarów skończonych, np. do 13mld ly.

                            Podobnie jest z fotonami, lecz w przeciwnym kierunku:
                            nic zasuwa z prędkością c i masz niezerowy pęd, czyli masę również.
            • Gość: Hetman ucieczka światła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 00:21
              Chyba taki wzór wystarczy:

              c' = c/n + v(1-1/n^2)

              gdzie: v - prędkość tej gwiazdy np. względem Słońca,
              natomiast n w przypadku grawitacji obliczamy tak:
              n = 1/exp(2U/c2), U = -GM/r, r < R, R - promień gwiazdy

              Można obliczyć czas dotarcia światła z gwiazdy
              do Ziemi całkując coś tam po drodze...

              Z protonem będzie podobnie, tyle że tu współczynnik n
              jest bardzo duży i szybko maleje do 1 - pewnie na
              długości średnicy atomu lub kilku.
              • bonobo44 Re: ucieczka światła 28.01.08, 13:03
                Bez wgłębiania się w detale, odnoszę wrażenie,
                że mylisz prędkość ucieczki z prędkością światła.
                [Sprostuj, jeśli się mylę, to pogadamy na temat
                poprawek wnoszonych do obrazu STW przez OTW
                i ich znaczenia dla rozważanego zagadnienia.]

                W pewnych miejscach Wszechświata prędkość ucieczki
                (z tych miejsc;) może być większa od c (i dlatego nic,
                nawet światło nie może z nich do nas uciec).
                To jednak nie jest nasz przypadek.

                Temat traktuje o świetle, które swobodnie wydostaje się
                poza galaktykę Z. I to ono właśnie wyprzedza ją o 5 minut
                (jeśli tylko prędkość galaktyki podążającej w naszą stronę
                będzie wystarczająco bliska c).
                • Gość: Hetman dobrze jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 14:07
                  Tam masz wzór Fizeau na wleczenie światła.
                  • petrucchio Re: dobrze jest 28.01.08, 14:33
                    Gość portalu: Hetman napisał(a):

                    > Tam masz wzór Fizeau na wleczenie światła.

                    Przez eter? A masz może jakieś wzory na stężenie flogistonu w gwiazdach? To co
                    się obserwuje w doświadczeniu Fizeau to relatywistyczne składanie prędkości
                    (wody i świała w wodzie), nie wleczenie. Dla niewielkich prędkości ośrodka wynik
                    jest zgodny z wzorem Fresnela, ale co do ratowania koncepcji wleczenia światła
                    przez eter...

                    arxiv.org/PS_cache/physics/pdf/0412/0412055v1.pdf
                    • Gość: Hetman bardzo dobrze jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 15:03
                      We wzorze występuje współczynnik refrakcji, a nie eter.

                      > To co się obserwuje w doświadczeniu Fizeau to relatywistyczne
                      > składanie prędkości (wody i świała w wodzie), nie wleczenie.

                      Zanurz oba układy w wodzie i wtedy poskładaj te prędkości.
                      • petrucchio Re: bardzo dobrze jest 28.01.08, 15:18
                        Gość portalu: Hetman napisał(a):

                        > We wzorze występuje współczynnik refrakcji, a nie eter.

                        Nie szkodzi. Przewidywania Fresnela są i tak nieco różne od przewidywań STW, a w
                        szczególności prowadzą do subtelnego, ale niezgodnego z doświadczeniem
                        naruszenia prawa Snelliusa, jak pokazują autorzy zalinkowanego artykułu.
                        • Gość: Hetman Re: bardzo dobrze jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 17:22
                          > Przewidywania Fresnela są i tak nieco różne od przewidywań STW,
                          > a w szczególności prowadzą do subtelnego, ale niezgodnego z
                          > doświadczeniem naruszenia prawa Snelliusa, jak pokazują autorzy zalinkowanego
                          artykułu.

                          Muszą być różne skoro STW daje tu wynik niezgodny z doświadczeniem.

                          Kąty w ruchomym polu muszą być inne, sprawa oczywista.
                          • andrew2008 Nie jest bardzo dobrze 28.01.08, 17:39
                            Wiec sie zgadzamy ,ze model BB to jedyny udowodniony model kosmosu.
                            1) Wczesny kosmos ( powiedzmy 2 miliardy lat po Big Bang) byl
                            mniejszy i kolizje gwiazd, galaktyk i black holes oraz wielkich
                            chmur ciemnej i atomowej materii byly bardzo czeste.
                            2)W przyszlym Kosmosie kolizje galaktyczne nie beda sie dzialy ze
                            wzgledu na powiekszajace sie odleglosci miedzy galaktykami
                            Kluczowe pytania:
                            1) Dlaczego kosmos sie rozszerza?
                            2) Dlaczego rozszerzanie akceleruje?
                            2)
                          • petrucchio Re: bardzo dobrze jest 28.01.08, 18:00
                            Gość portalu: Hetman napisał(a):

                            > Muszą być różne skoro STW daje tu wynik niezgodny z doświadczeniem.

                            Żartujesz? Co jest niezgodne z doświadczeniem?
                            • Gość: Hetman Einstein zażartował sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 19:10
                              Dodawanie prędkości w STW jest niezgodne z doświadczeniem,
                              czyli również transformacja Lorentza, interwały i cała reszta.

                              Wystarczy oba układy zanurzyć w tym medium o współczynniku n
                              (może być grawitacja, powietrze, woda), a teraz obliczasz wszystko
                              z STW i bzdury otrzymasz.

                              Albo inaczej: skoro c = const, no to niech teraz STW wyjaśni zjawisko zwalniania
                              światła w wodzie do prędkości c/n.
                              Zgodnie z postulatem TW obserwator ma zawsze zmierzyć c, a co tu zmierzę?
                              Co mam teraz sobie pododawać, aby otrzymać c/n?
                              • petrucchio Re: Einstein zażartował sobie 30.01.08, 20:40
                                Gość portalu: Hetman napisał(a):

                                > Zgodnie z postulatem TW obserwator ma zawsze zmierzyć c, a co tu zmierzę?

                                Postulat TW nie dotyczy prędkości światła w ośrodku materialnym. To, co nazywamy
                                światłem, nie zawsze porucza się z prędkością c, ale c zawsze jest prędkością
                                maksymalną. Jeśli weźmiesz np. neutrina, które przez wodę, szkło czy diament (a
                                choćby i ołów) przechodzą, praktycznie nie oddziałując z czymkolwiek, ich
                                prędkość w ośrodku jest większa od "prędkości światła" i prawie dokładnie równa
                                c, ale sprzeczność jest tylko pozorna i dotyczy nieprecyzyjnej terminologii.
                                "Światło" w ośrodku, w odróżnieniu od światła w próżni, to nie jest czysta fala
                                elektromagnetyczna, tylko efekt oddziaływań tej fali z oscylacjami naładowanych
                                cząstek.
                                • Gość: Hetman Re: Einstein zażartował sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 21:57
                                  Nie ma różnych praw w różnych ośrodkach - zasada względności.

                                  > Postulat TW nie dotyczy prędkości światła w ośrodku materialnym.
                                  > To, co nazywamy światłem, nie zawsze porucza się z prędkością c,
                                  > ale c zawsze jest prędkością maksymalną.

                                  Problem w tym, że nie ma ośrodków niematerialnych
                                  i światło ma różne prędkości w próżni.
                                  W przypadku grawitacji lokalnie tego nie widać,
                                  bo wszystko mierzymy pośrednio - za pomocą światła (tego wleczonego).

                                  > "Światło" w ośrodku, w odróżnieniu od światła w próżni,
                                  > to nie jest czysta fala elektromagnetyczna, tylko efekt
                                  > oddziaływań tej fali z oscylacjami naładowanych cząstek.

                                  Grawitacja również wynika z tej oscylującej materii.
                                  Myślisz, że oddziaływanie atomu kończy się raptownie, np. w odległości 1mm?
                  • bonobo44 Efekty wleczenia 28.01.08, 15:33
                    (grawitacyjnego) to owe poprawki OTW. Z reguły poprawki mają to do
                    siebie, że są całe rzędy wielkości w tyle za efektami "wiodącymi"
                    i jako takie nie powinny mieć większego wpływu na zasadniczy opis.
                    Efekty wleczenia przyszły jednak i mi do głowy jako główny czynnik
                    niszczący.
                    Intuicja podpowiada, ze powinny stanowić coś na kształt
                    (grawitacyjnej) fali uderzeniowej, marszczącej (czaso)przestrzeń tuż
                    przed czołem i dalej na boki zasuwającej na nas galaktyki Z, której
                    masa równoważna może być zapewne porównywalna z energią widzialnej
                    części Wszechświata.
                    Efekty związane ze zderzeniami mogą się przy tym okazać pomijalne
                    w zestawieniu z energią fali uderzeniowej.
                    www.quantonics.com/Quantonics%20Site%20GIFs/Hornet_Breaking_Sound_Barrier.jpg


                    BTW: To wszystko abstrahując od tego, że osobiście powątpiewam w
                    istnienie fal grawitacyjnych (fale rozchodzą sie w czymś, np. w
                    przestrzeni... jeśli (czaso)przestrzeń to atrybut grawitacji, to
                    trudno oczekiwać, żeby atrybut rozchodził się sam w sobie)
                    Wg mnie fale grawitacyjne to efekt pewnego nadmiernie
                    upraszczającego modelu (przybliżenia), zakładającego zresztą
                    rozchodzenie się wyłącznie "małych" fal. Dlatego raczej nikt nigdy
                    ich nie odkryje. Możemy kiedyś zarejestrować (odwzorować)
                    istniejące "zmarszczki" czasoprzestrzeni, ale czy będzie można to
                    nazwać falami grawitacyjnymi?
                    • Gość: Hetman Re: Efekty wleczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 19:01
                      > (grawitacyjnego) to owe poprawki OTW. Z reguły poprawki mają to do
                      > siebie, że są całe rzędy wielkości w tyle za efektami "wiodącymi"
                      > i jako takie nie powinny mieć większego wpływu na zasadniczy opis.

                      Nie ma czego poprawiać.

                      Efekty potwierdzone doświadczalnie pokazują coś takiego:

                      K = 1/sqrt(1+2V/c2) ~= 1 - V/c2, gdzie: V = -GM/r,

                      i takie przybliżenie potwierdzono (pierwszego rzędu).

                      > BTW: To wszystko abstrahując od tego, że osobiście powątpiewam w
                      > istnienie fal grawitacyjnych (fale rozchodzą sie w czymś, np. w
                      > przestrzeni... jeśli (czaso)przestrzeń to atrybut grawitacji, to
                      > trudno oczekiwać, żeby atrybut rozchodził się sam w sobie)

                      Jeśli masa generuje grawitacje, to w ruchu
                      musi tworzyć coś w rodzaju fali.
                      A co na to czasoprzestrzeń krzywiąca się
                      w przestrzeni przed tą masą, a prostująca z tyłu,
                      no to ja nie wiem... Lem pewnie by wiedział, ale niestety...
                      • bonobo44 Uderzeniowa fala grawitacyjna? 29.01.08, 12:47
                        Gość portalu: Hetman napisał(a):

                        > Jeśli masa generuje grawitacje, to w ruchu
                        > musi tworzyć coś w rodzaju fali.
                        > A co na to czasoprzestrzeń krzywiąca się
                        > w przestrzeni przed tą masą, a prostująca z tyłu,
                        > no to ja nie wiem... Lem pewnie by wiedział, ale niestety...

                        Dla mnie to kwestia wiary (niesmotria na całe tomy poświęcone falom
                        grawitacyjnym), a kwestie takie najlepiej pozostawić do
                        rozstrzygnięcia Leosiowi Trzeciemu... on się przechwala IQ > Lema,
                        niech rozstrzyga...

                        BTW mawiają, że jak delikwent nie ma dość wyobraźni, żeby zostać
                        fizykiem teoretykiem, zostaje pisarzem SF...
                        Jeśli to prawda, to Lem postawił tu kandydatom, na skutecznych
                        teoretyków poprzeczkę niezwykle wysoko...
                        • Gość: Hetman Re: Uderzeniowa fala grawitacyjna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.08, 14:38
                          > Dla mnie to kwestia wiary (niesmotria na całe tomy poświęcone falom
                          > grawitacyjnym), a kwestie takie najlepiej pozostawić do
                          > rozstrzygnięcia Leosiowi Trzeciemu...

                          Sprawa jest dość prosta i wiary tu nie potrzeba.

                          To jest zwyczajny 'pinch effect'. W przypadku ruchomego
                          ładunku el. jest to siła Lorentza, czyli po prostu magnetyzm.

                          Stąd ta precesja orbity Merkurego i ugięcie światła:
                          siła grawitacji wzrasta z prędkością styczną, a maleje z radialną.
                          Tak jest gdy traktujemy wszystko jako siły natychmiastowe,
                          ale OTW jest teorią pola i zmiany (jako fale) biegną tu z pręd. c,
                          więc powinno być opóźnienie, którego oczywiście nie ma.
                  • bonobo44 Czy galaktyka Z może dotrzeć do nas szybciej ? 29.01.08, 15:41
                    tzn. nawet SZYBCIEJ niż jej światło, rzecz jasna?

                    Jeśli przyjąć prawdziwość wzoru Fizeau na wleczenie światła,
                    to w zasadzie możliwe jest co następuje:

                    Prawdziwie "zbiesiona" galaktyka MOŻE wychynąć ku nam zza horyzontu
                    zdarzeń z v>c?
                    Wówczas jej światło pozostanie za nią jako ten dźwięk za tym
                    samolotem:
                    www.quantonics.com/Quantonics%20Site%20GIFs/Hornet_Breaking_Sound_Barrier.jpg

                    Powstanie prawdziwa świetlna fala uderzeniowa (i fala uderzeniowa
                    materii, z którą się ona będzie zderzać - jak ów samolot z
                    cząsteczkami powietrza)...

                    --
                    Gość portalu: Hetman napisał(a):

                    > Tam masz wzór Fizeau na wleczenie światła.

                    Tak podejrzewałem, że ma to coś wspólnego z unoszeniem światła
                    przy traktowaniu geometrii jak rodzaju dielektryka, gdy zobaczyłem
                    pierwszą część wzoru, tzn. v = (c/n)...
                    ale nie... dosłownie dotyczy unoszenia... tej geometrii przez
                    dielektryk w ruchu... coś takiego brzmi tak niewiarygodmnie, że aż...
                    (z samym wzorem Fizeau wcześniej się nie spotkałem, a przynajmniej
                    nie przypominam sobie tego faktu ;-)
                    dzięki - fajne to...


                    • bonobo44 Doświadczenie Fizeau 29.01.08, 15:56
                      Dla wszystkich zainteresowanych obrazek ilustrujący:
                      organika.w.interia.pl/fizeau.gif
                    • Gość: Hetman Re: Czy galaktyka Z może dotrzeć do nas szybciej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 20:14
                      > Jeśli przyjąć prawdziwość wzoru Fizeau na wleczenie światła,
                      > to w zasadzie możliwe jest co następuje:
                      > Prawdziwie "zbiesiona" galaktyka MOŻE wychynąć ku nam zza horyzontu
                      > zdarzeń z v>c?

                      Tak całkiem prawdziwy ten wzór nie jest,
                      to tylko aproksymacja - drugiego rzędu.

                      1 - 1/n^2,
                      f(x) = 1 - x^2 + ... ? x = 1/n,
                      trzeba dokończyć ten szereg, najprościej tak:
                      1 - x^2 + x^4 - x^6 + ... = 1/(1+x^2)
                      albo inaczej:
                      1 - x^2 + x^4/2 - x^6/6 + ... = e^(-x^2)

                      > Wówczas jej światło pozostanie za nią jako ten dźwięk za tym
                      > samolotem:
                      Gdzie tam, grawitacja zawsze wypycha światło,
                      tak samo jak woda powietrze, bo to pewnie ten sam efekt;
                      oblicz prędkość wynurzania, a pewnie również wyjdzie zależność typu:
                      v(r) ~ exp(stała*r).
                      • bonobo44 Czy ciemna materia może być wleczoną geometrią? 01.02.08, 19:57
                        > grawitacja zawsze wypycha światło

                        nie wówczas gdy jest szybsza od niego
                        a taka - dzięki Twojej sugestii - jest już teraz ta galaktyka Z

                        ciekawe, czy odpowiedź na pytanie w tytule postu może okazać się
                        pozytywne (wszystko jedno wówczas jak to nazwiemy: geometria, ciemną
                        energią, ciemną masą czy... heterem)
          • bonobo44 Re: To jest akurat banalnie proste 28.01.08, 13:09
            Gość portalu: Hetman napisał(a):

            > Tak nie będzie - światło szybciej ucieknie.

            Nie sądzę...


            Nota bonobo pomyliłem się co do tych 10 mld lat świetlnych...
            ma być 20 miliardów...
            www.wiw.pl/Astronomia/grafika/1103-rys_102.gif
            w tej skali 100 tys. lat świetlnych oznacza, że Galaktyka Z
            już "siedzi na naszej"...
            (poprawniej byłoby napisać: "już przelatuje naszą" ;-)
            • Gość: Hetman nieprawidłowy wzór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 14:43
              Takie coś mażesz zastosować lokalnie,
              czasami się zgadza, głównie w przypadku: (v/c)^2 -> 0.
          • bonobo44 Re: To jest akurat banalnie proste 28.01.08, 13:27
            > Nie za badzo, galaktyka podlega grawitacji i musi siedzieć
            > w swojej gromadzie, supergromadzie, hiper, itd.

            napisał pewny siebie Hetman, siedzący na samym brzeżku szachownicy w
            jednej z cząstek wiatru słonecznego rozprężającego się w tym właśnie
            obszarze czasoprzestrzeni...
            dla niego i nas wszystkich cząstka ta ma rozmiar galaktyki i tylko
            dlatego, że nie spotkaliśmy jeszcze cząstki promieniowania
            prawdziwie ko(s)micznego (Galaktyki Zbiesionej) skłonni jesteśmy
            kurczowo kurczę wierzyć, że to niemożliwe, no bo no bo przecież
            każda cząstka wiatru ko(s)micznego MUSI siedzieć
            w swojej chmurce, chmurze, superchmurze, hiper, itd.

            cosik mi siem widzi, szanowny Hetmanie, że to zakrawa na
            światopoglond... bacy... nie uważasz?... 8-)
            • Gość: Hetman owce same się pasą, nie trzeba uważać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 14:24
              • bonobo44 A czy zawżdy owce same siem pasom? 28.01.08, 14:55
                Widzę, iże warto oświetlić co młodszych juhasów co do światopoglondu
                bacy ;)

                Baca i juhas siedzom sobie przy kierdlu wedle ogniska wieczorowom
                porom, gwiozdy sczyrzą promienie coby dziouchy uzembienie w
                Świntojańskom Noc. Juhas siem tak dziwuje, dziwuje i wreszcie nie
                wytrzymuje:
                - A powiedzcie mi, baco, na czym też ten nasz świat stoi?
                Na to baca, po należytej chwili kontemplacyji:
                - No wiadomo, juhasie, nasz świat stoi na takiej wieeelkiej
                kolumnie...
                - Aha!...
                A po dłuższej chwili, juhas jak nie wypali:
                - Baco! Baco! A na czym też ta kolumna stoi? Przeca musi na czymsik
                stać, no ni?
                - No przeca, stoi. Stoi na jeszcze więksiejszej kolumnie...
                - Aha!...
                A po jeszcze dłuższej chwili, juhas jak nie wypali znowu:
                - Baco! Baco! A ta jeszcze więksiejsza, to na czym ona stoi?
                - No ta to stoi na takiej hyper-superaśnej kolumnie, juhasie...
                - Aha!...
                Tym razem po ciut krótszej już chwili, juhas pyta z ledwo uchwytnym
                odcieniem niepokoju w głosie:
                - Baco! Baco! A ta superaśna...?
                W tym momencie baca już mocno zdenerwowany przerywa juhasowi i
                rzecze:
                - Juhasie! Juhasie! Cosik mi siem widzi, że w pysk chcecie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka